Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Radosne sierpniowe święto

Posted by Marucha w dniu 2011-08-03 (Środa)

[Artykuł jest kijem z premedytacją wetkniętym w mrowisko przez gajowego Maruchę.]

„Jeśli minister spraw zagranicznych nie rozumie celów politycznych Powstania, to nie powinien być ministrem po 1989 r. Nie dość, że ma w ministerstwie ponad 200 współpracowników tajnych służb PRL, to jeszcze nauczył się od nich komunistycznej propagandy” (Adam Hoffman); „Mamy nadzieję, że słowa ministra Sikorskiego zostaną napiętnowane i potępione”.

To tylko niektóre z wypowiedzi przedstawicieli PiS-u, będące reakcją na internetowy wpis ministra Sikorskiego na temat Powstania Warszawskiego, który uznał je za narodową katastrofę, z której należy wyciągnąć wnioski. Do głosów dołączyli liderzy PJN oraz, co nie powinno dziwić, przedstawiciele PO (m.in. obecna Prezydent Warszawy, Małgorzata Kidawa-Błońska, Antoni Mężydło).

Z powszechnym zdziwieniem przyjęto fakt, że Sikorski, dochodząc do podobnego wniosku, posiłkował się ustaleniami i materiałami zebranymi przez dr. Jana Sidorowicza (Montreal) opublikowanymi w pracy „Kulisy katastrofy Powstania Warszawskiego 1944. Wybrane publikacje i dokumenty” (książkę polecam, jest dostępna w internecie pod adresem: http://www.powstanie.pl; znajdują się w niej m.in. wywiady i artykuły Wiesława Chrzanowskiego, Jana Ciechanowskiego, Jana Matłachowskiego, Lecha Mażewskiego Pawła Wieczorkiewicza), w której, łagodnie mówiąc, o sprawcach wybuchu Powstania pisze się dość cierpko: „Uprawianie kultu przywódców Powstania zaczęło się już w dniu kapitulacji. Awans Komorowskiego «za wybitne zasługi» na Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, a Chruściela na generała, to była grubymi nićmi szyta próba zatarcia wrażenia kompromitującej katastrofy”.

Rzeczywiście, biorąc pod uwagę wydźwięk tegorocznych uroczystości, akademii oraz towarzyszących im wypowiedzi, cytowane słowa brzmią jak odgłos gwoździa rysującego po szkle.

Poza Sikorskim, który wzbudził w tym roku niemal równe oburzenie co dwa lata temu Prezydent miasta Stalowa Wola – Andrzej Szlęzak, przysłowiową „łyżkę dziegciu” dodał także lewicowy „Przegląd”, który chyba jako jedyne medium swoją uwagę poświęcił nieco innemu obrazowi Powstania niż ten powszechnie dominujący. Miast roześmianych chłopców w panterkach na okładce pisma widnieje ludność cywilna, zdjęcie opatrzone jest, dla wielu zapewne niemal obrazoburczym, tytułem „Masakra Woli” (nr 31/2011).

W samym numerze opublikowany został wstrząsający tekst przypominający wydarzenia pierwszych dni Powstania na warszawskiej Woli, gdzie podczas niespełna 10 dni (2-12. 08.) Niemcy i kolaborujące z nimi jednostki złożone z Azerów, Czeczenów, Czerkiesów, Rosjan, Turkmenów i Ukraińców dokonały masowej rzezi ludności cywilnej. Szacuje się, że ofiarą padło wówczas od 50 do 65 tys. mieszkańców (tylko 5 sierpnia zginęło od 25 do prawie 40 tys. osób).

Jak mówi w wywiadzie udzielonym lewicowemu tygodnikowi prof. Eugeniusz Duraczyński pogląd, że „Powstanie powinno zostać przerwane po rzezi na Woli, wyrażają niektórzy autorzy poważnych prac historycznych, choćby (…) Jan Ciechanowski”. Brak takiej decyzji, obok samej decyzji wywołania Powstania, powinien być główną przyczyną dla jak najsurowszej krytyki kierownictwa Powstania. Tymczasem stawiane są im pomniki, ich imieniem upamiętniane są place, ulice i szkoły…

Tegoroczne obchody zostały, jak można było łatwo przewidzieć, po raz kolejny zdominowane przez imprezy i wydarzenia przeniesione jakby żywcem z wesołej majówki (koncerty, biegi, inscenizacje), towarzyszyła temu płynąca szeroką falą bezrefleksyjną papka o wolności, o ocenianym z dzisiejszej perspektywy moralnym i faktycznym zwycięstwie Powstania, o braku alternatywy (tak jakby nie było nią po prostu nie wszczynanie walki w mieście).

Publicysta dziennika „Rzeczpospolita” – Cezary Gmyz w jednym z programów telewizyjnych (emitowanym 1. 08. na TVP Info) wypowiedział nawet pogląd, że gdyby nie wybuch Powstania… bylibyśmy z całą pewnością 17. Republiką, co jest kompletną bzdurą, bo właśnie po klęsce powstania Stalin mógł, gdyby chciał – zrobić z Polski 17. Republikę.

Z jednej strony mówiono o „stawianiu czoła dwóm totalitaryzmom” (to w przemówieniu Prezydenta Komorowskiego), z drugiej o tym, że liczono (jednak) na pomoc Rosjan. Szczególnie ten ostatni wątek był w trakcie tegorocznych obchodów szczególnie eksponowany. Nic to, że KG AK po dotychczasowym przebiegu operacji „Burza” nie mogła mieć złudzeń co do zamiarów ZSRR, nic to, że nadziei żywionych na pomoc militarną Rosjan nie poprzedziły żadne ustalenia polityczne, nic to wreszcie, że politycznie Powstanie skierowane było właśnie przeciw Rosji. Nie przeszkadza to w niczym, żeby jak mantrę powtarzać, że Stalin nie pomógł. Co ciekawsze, argumenty te coraz częściej wypowiadane są przez przedstawicieli coraz szczuplejszej rzeszy weteranów walk (cnoty żołnierskie jak wiadomo nie zawsze idą w parze z rozumem politycznym).

W wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” (z 30-31. 07. br.) gen. Janusz Brochwicz-Lewiński „Gryf” po robiących wrażenie opisach walk z Niemcami („z moją grupą szturmową przedostałem się na Wolską, gdzie biliśmy się z esesmanami na terenie wesołego miasteczka Wenecja. To samo na Działdowskiej. Przed budynkiem, gdzie teraz jest szpital, Niemcy wykopali dziurę i zrobili osłonę z worków z piaskiem. Osadzili w niej karabin maszynowy, którym strzelali w kierunku polskich pozycji. Zrobiłem im mały prezent. Związałem razem cztery granaty i wrzuciłem im taką wiązkę do dołu. Nie zostało z nich wiele…”), na zadane pytanie „Czy dziś, z perspektywy lat, uważa pan, że decyzja o wydaniu bitwy Niemcom na ulicach Warszawy to był błąd?” odpowiedział: „Nie… to nie był błąd… – i dalej – Rozmawiałem na ten temat wiele razy z gen. «Borem» Komorowskim (…) «Bór» tłumaczył mi, że cały plan powstania oparty był na kooperacji z Sowietami. Oni mieli przekroczyć Wisłę i wejść do Warszawy albo przynajmniej rozwalić niemiecką artylerię, której koordynaty «Bór» starał się przekazać Armii Czerwonej. Stalin zdecydował jednak inaczej. To z jego winy ponieśliśmy porażkę”.

Jak faktycznie wyglądała owa „kooperacja z Sowietami” mówił sam „Bór” w rozmowie przeprowadzonej przez J. Ciechanowskiego (cytowanej we wspominanym powyżej wyborze J. Sidorowicza). Na pytanie: „Czy kiedykolwiek przed podjęciem ostatecznej decyzji myślał Pan Generał o zawiadomieniu Rosjan, że Warszawa wkrótce stanie do walki?” gen. „Bór” odpowiedział: „Nie było to możliwe. To mógł tylko zrobić Londyn. – To musiałby robić Rząd na wyższym szczeblu. Dowódca AK nie był do tego powołany. Ja mogłem uzgadniać tylko taktycznie – na szczeblu taktycznym. Z drugiej strony Rosjanie sami urywali kontakty”.

Czyli decyzję o wybuchu władze w Londynie scedowały na kraj, a kraj scedował na Londyn odpowiedzialność za kontakty z Rosją, w tym i na polu ewentualnej pomocy dla planowanej akcji powstańczej…

Wracając zaś jeszcze na chwilę do obecnego szefa MSZ-tu, należy stwierdzić, że jest to postać zagadkowa, jego działania (i wypowiedzi) są niespójne. Niekiedy robią wrażenie, jakby wypowiadający je polityk czerpał z politycznego dorobku obozu narodowego (jak np. gdy w dyskusji o kształcie polityki zagranicznej odwoływał się do „polityki piastowskiej”), w innych zaś ociera się niebezpiecznie o „pisowski mainstream”. Dość wspomnieć jedno z ostatnich „rozczarowań” ministra z powodu braku zdecydowanej reakcji NATO na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce.

Z pewnością jednak Sikorski przeszedł dość dużą ewolucję polityczną i dziś nie przypomina już zbytnio młodzieńca biegającego po Afganistanie w stroju Taliba. Dodam też, że wolę, aby ministrami i w ogóle kierownikami nawy państwowej w Polsce byli ludzie, których stać na refleksję (nawet jeżeli wiąże się to ze zmianą ich wcześniejszego stanowiska) i odważne wyciąganie wniosków z przeszłości (niźli jej lukrowanie i pokrywanie frazesem). Jest to bowiem jedyna gwarancja na przyszłość, że podobne wydarzenia jak tragiczne 63 dni walczącej Warszawy nie będą nadawały „sensu polskiej historii”, jak chcą tego niektórzy.

Maciej Motas

http://mercurius.myslpolska.pl

Komentarzy 155 do “Radosne sierpniowe święto”

  1. mocniejszy said

    Ogólnie co do polskich owstań:

    http://mocniejszy.wordpress.com/2011/06/08/polskie-powstania/

    A w sprawie warszawskiego:

    1) Z wojskowego punktu widzenia, żeby ograniczyć własne straty należało zacząć od przejęcia niemieckiej artylerii, a nie liczyć, że armia CCCP to zrobi. Walki o same miasto trzeba było zacząć na Pradze i prowadzić tylko tam, dopóki wojska CCCP nie zacznął szturmu zachodniej strony Wisły. Można by było wtedy atakować od tyłu odziały niemieckie walczące z bolszewickimi.

    2) Z politycznego punktu widzenia, gdyby zrobiono tak, jak pokazano powyżej, powstanie trwałoby najwyżej kilka dni i jego wydźięk byłby nie większy niż wyzwolenia Paryża. Natomiast gigantyczna bitwa przez ponad dwa miesiące zapewniła sprawie polskiej wielki rozgłos. Tylko, że cena była ogromna, to była wielka ofiara, z której skorzystali głównie alianci zachodni.

    Jak należało wtedy postąpić? Gdybym był dowódcą AK, na pierwszym miejscu starałbym się ograniczyć straty w ludziach, rozkazywałbym atakować wtedy i tam, gdzie można było pobić mocno Niemców przy możliwie małych stratach własnych. Należało atakować tyły niemieckich wojsk walczących z bolszewickimi w sytuacjach możliwości łatwych i znaczących zwycięstw, a następnie należało schodzić z drogi bolszewickim wojskom i unikać ich, żeby nie dać rozbroić polskich oddziałów. Ak powinno działać jak zjawy, jak zjawy atakować Niemców zadając im w niespodziewanych miejscach ciężkie straty, a potem się rozpływać jak zjawy. Zachowanie armii w całości i dozbrojenie jej na cofających się Niemcach mogłoby odstraszyć zwycięski CCCP od nadmiernego ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski.

  2. Boryna said

    To była tragedia większa niż Hiroszimie i Nagasaki łącznie. Sama chęć walki to za mało do osiągnięcia zwycięstwa. Lekceważenie takiej dysproporcji sił było wyrazem wielkiej głupoty. 200 tyś zabitych, cierpienie setek tysięcy i zniszczenie wiekowego dorobku materialnego i dóbr kultury to niewyobrażalna klęska Polski, która zaciążyła na naszych dalszych losach. Układ jałtański przesądzał sprawę. Na zachodnich zdrajców nie można było liczyć. Dawali dowody tego na każdym kroku .

  3. Refleksja said

    Artykuł bardzo dobry, wprost mówiący o bezsensie i z tego bezsensu wynikającej klęsce.
    Mocniejszy, daj se siana, nie wymundrzaj głupio, co by było, gdyby było i co byś nie narobił. Twoje gdybania są zupełnie nieinteresujące, nie na miejscu wprost, bo Powstanie to nie była komputerowa gra, realna śmierć to była, realnych Ludzi,
    i mury na Woli realne i śmerdzące kanały też.
    Przymuły takie jak Bór-Komorowski zaszastali tylko życiem innych i za to żadna gloria im się nie należy, co zresztą i sami Powstańcy zrozumieli, refleksje ich o tym świadczą a refleksje są mnie znane ze źródła najbliższego, takiego, co nie kłamie.
    Smutna rocznica, oby przestrogą była dla potomnych.
    I dlatego rocznica Wspomnienia Ofiar potrzebna, chociaż sami Kolumbowie, rocznik dwudziesty, ci co co przezyli, już pod Kolumną Zygmunta się nie zbierają, czas płynie nieubłaganie. Ale nie znaczy to, że mądrości przybywa, co gorsze, błędy z przeszłości są powielane.

  4. Świadomy said

    Z trzeźwej analizy wydarzeń oraz zachowań i postępowania ówczesnych macherów politycznych, polskch (w tym, oczywiście, przede wszystkim pseudopolskich) oraz niepolskich, t.zn. t.zw. sojuszniczych, wynika dosyć jasno, że celem tej szaleńczej , a wlasciwie zbrodniczej, z góry skazanej na krwawą klęskę, wojny wypowiedzianej przez emigracyjny rząd, dysponujący tylko b. słabo uzbrojonymi konspiracyjnymi oddziałami młodych bojowników, swiadomie wypowiedzianej poteznej jeszcze okupacyjnej armii niemieckiej, w pełni uzbrojonej i aktywnie działającej w warunkach efektywnego obronnego frontu – bylo doprowadzenie do kolejnego wytrzebienia jak najwiekszej liczby patriotycznej mlodziezy i w ogole Polakow.

  5. sono said

    Po co w ogole walczyc i sie rzucac jak Zablocki na mydle?? Po co w gole jakiekolwiek powstania, jakikolwiek opor?? Sprawa jakiegos honoru, godnosci, wiernosci wartosciom??? Wartosci da sie wymienic, honor schowac do kieszeni a godnosc, kto tam obecnie wie nawet co to jest.
    Oddalismy, jak kompletne stado idiotow, cala Europe, pod dowodztowo zdrajcow i lajdakow, i robia z nami co im sie zywnie podoba. Oddalismy bez walki.
    Zdechla, zidiociala, zniewiesciala, wyprana z wszelkich wartosci Europa oddala swa wolnosc , honor i wolnosc zupelnie bez walki ,podpisujac zdradziecki Traktat Lizbonski, godzac sie na odebranie jej suwerennosci .
    A wiekszosc nawet jeszcze tego nie widzi.
    Walka, smierc, poswiecenie?? To obecnemu pokoleniu nic juz nie mowi. Po co sie narazac?? Po co tracic zycie jak mozna wiesc w miare wygodne zycie kapcia europejskiego, ktorego sie zuzywa do maximum. a potem wyrzuca. Kapcia-konsumenta, kapcia-ogladacza telewizorni, kapcia-ktorego glowna troska jest uzyskanie pracy w dobrej firmie aby sie potem w domu ( w kapciach) relaksowac owocami tej pracy. Kapec nie chce umierac za ojczyzne ,ani zrozumiec tych ktorzy to zrobili. Kapec chce wiesc zycie zdeptanego kapcia za Wszelka cene.

  6. The Whip said

    Piątemu tak: wyłaź szczurek z nory i walcz, przykład daj a nie tylko szczurze judź doractfem.
    Po to właśnie bojkot potrzebny, by po „wyborach” nie było czasem jakiegoś bezsensu, szczurze podjudzanego.

  7. sono said

    ad 6 spadaj kretynie do nory

  8. RomanK said

    :-))) zywi i niezbyt honporowi tchorze, zawsze moga sie wybic na wolnosc z honorem…martwym bphatero mozna juz tyko urzadzac rocznice!

    Manifest bojkotującego wybory parlamentarne 2011

    1. Bojkotuję wybory, bo chcę Polski innej. Takiej, której rządząca krajem mafia polityczna nie pozwoli znaleźć się na kartach do głosowania.

    2. Bojkotuję wybory, bo życie publiczne zdominował niszczący Polskę układ post-okrągłostołowy, niedopuszczający do głosu żadnego z istniejących projektów ratowania państwa.

    3. Bojkotuję wybory, bo wrzucenie kartki do urny jest równoznaczne ze zgodą na wszechobecne warcholstwo dzisiejszych elit, na rozkradanie Polski i jej stopniowy rozpad.

    4. Bojkotuję wybory, bo każdemu totalitarnemu systemowi władzy opartemu na kłamstwach zależy na wysokiej frekwencji, ona go uwiarygadnia. Tak było w PRL, tak jest w III RP.

    5. Bojkotuję wybory, bo nie mają one nic wspólnego z wolnością polityczną, bo za pozornie wolnymi decyzjami wyborców kryje się potężna, zmonopolizowana machina propagandy i dezinformacji medialnej.

    6. Bojkotuję wybory, bo udział w zmanipulowanej farsie uwłacza mojemu szacunkowi wobec samego siebie.

    7. Bojkotuję wybory, bo ci wszyscy, którzy znajdą się w nowym-starym parlamencie, już rządzili, już zdążyli udowodnić, że nie przejmują się dobrem Polski i Polaków.

    8. Bojkotuję wybory, bo powinnością każdego Polaka jest służyć narodowi, a nie klice zaprzedajnych zdrajców, krętaczy i złodziei.

    9. Bojkotuję wybory, bo niczego one nie zmienią, bo mam dość niezrealizowanych obietnic.

    10. Bojkotuję wybory, bo dopóki w sercach tli się wolna Polska odrzucam samobójczą zasadę wyboru „mniejszego zła”, ale wspieram tych, którym ufam. Buduję na skale, nie na piasku.

    11. Bojkotuję wybory, bo tylko masowa nieobecność Polaków przy urnach może ujawnić ogrom społecznego niezadowolenia z dotychczasowych rządów i stać się sygnałem do oddolnego organizowania się pod hasłem: „Bóg i Ojczyzna”.

    12. Bojkotuję wybory, by krzyknąć gromkie: „Dość! Wasz czas już się skończył”.
    BIjkotujacy „Wybory”

  9. bart_w said

    Sono, szkoda Twoich nerwow. To na nic. Bijesz zdechlego konia. Wlasnie teraz, o tej porze roku rozpoczyna sie ogolnonarodowe sranie na wspomnienie ostatnich wartosci, jakie nam jeszcze pozostaly. Perfidia polega na tym, ze czyni sie to na poczatku sierpnia, gdy trzeba zdjac czapki z glow i oddac czesc tym, ktorzy nie chcieli zginac jak barany. Tym, co zgineli i tym, co jeszcze zyja. Ciekawe, ze nie prowadzi sie takich dywagacji w sprawie mniejszego Powstania, po drugiej stronie Muru. Im wolno bylo umierac z godnoscia, prawda?
    Przykro, ze to sam Gajowy wsadza kij w mrowisko, wywolujac lawine bezklasia.

  10. sono said

    Zaczyna sie wmawianie niewolnikom, ze zycie w niewoli tez ma swoje dobre strony.
    A zaczadzeni, zdalnie sterowani niewolnicy podlapuja te gadaninie, bo sami juz myslec nie potrafia. Niedlugo w czambul beda potepiac wszelkie zrywy w obronie niepodleglosci, godnosci, wiary czy honoru
    ( Wandea, Alamo np).
    Psy zaczynja sie powoli przywyczjac do zycia w niewoli, ze juz zaczynaja zapominac, co to znaczy wolnosc.
    I jeszcze beda zagryzac kazdego, kto o tym pragnieniu wolnosci wspomni.

  11. RomanK said

    Walka, smierc, poswiecenie?? To obecnemu pokoleniu nic juz nie mowi. Po co sie narazac?? Po co tracic zycie jak mozna wiesc w miare wygodne zycie kapcia europejskiego, ktorego sie zuzywa do maximum. a potem wyrzuca. Kapcia-konsumenta, kapcia-ogladacza telewizorni, kapcia-ktorego glowna troska jest uzyskanie pracy w dobrej firmie aby sie potem w domu ( w kapciach) relaksowac owocami tej pracy. Kapec nie chce umierac za ojczyzne ,ani zrozumiec tych ktorzy to zrobili. Kapec chce wiesc zycie zdeptanego kapcia za Wszelka cene.
    Napisal Sono…

    PIsac latwo..i napinac sie do klawiatury,,,,Sono…
    zobacz co dala ofiara Powstania Warszawskiewgo…czy ta ofiara odmienila los Polski?????
    Ogladalem losy dzieci tych ,ktorzy poswiecili zycie dla Ojczyzny z honorem w walce…patrzylem na ich lzy mieszane z ciemnym chlebem- ktorego czesto im brakowalo.
    Obeserwuje losy ludzi- ktorzy kilkakrotnie zrywali sie zeby cos zmienic…i skutki ich honorowego dzialania….
    i obserwuje teraz ciebie i innych dostajacych drgawek na wspomnienie o bojkocie wyborow:-))))
    HIstoria zna przyklady czynow heroicznych i przyklady walki na smierc…ale za wyjatkiem Powstania ta walke podejmowano tylko i wylacznie w przypadku, kiedy byl wybor albo pewna smierc..albo walka o godna smierc z nadzieja na zycie!

  12. Rysio said

    Sono, kochanie ty moje – twoje pojecie wolnosci jest niestety mocno, bardzo mocno skrzywione.

  13. sono said

    czy wedlug pana zycie jest wartoscia najwyzsza?

  14. sono said

    ad 12 Panie Rysiu, bez poufalosci zbednych prosze, po podworku za mlodu razem nie latalismy.
    Po drugie niech pan uzasadni swoje odkrycia”?

  15. RomanK said

    O czym pan mowi panie Bart_w…o jakim klasiu mowimy w towarzystwie cichociemnych, anonimow i winklowych pluji ???
    Jakim prawem???:-))) O mestwie , odwadze , ,,,heheheh honorze????:-))))

    Wszyscy z klasa…wszyscy herbowi….. tylko kto zatem sra Gajowemu za komorka?””:-))))

    Mowienie o malym powstaniu… w celu rownania sracza do kolacza????

    Tam garstka walczyla juz tylko o smierc…oni o honor nie walczyli , swoj honor stracili pomagajac wymordowac swoich braci…Teraz despracko walczyli z tym ,ktory im obiecal, ze za haniebna sluzbe daruje im zycie… w gettcie zostalo 30 tys ludzi…w tym jamniki, donosiciele , caly brud i troche wyrobnikow na tyle zdrowych ze byli przydatni… w zadzie byl to bojkot, odmowa wyjscia do transportow i proba ukrycia…walke podjely grupki i to w nocy, sporadyczne ataki..powstanie w gettcie to bylo wielkie szukanie kryjowek, schowkow…i wypalanie i duszenie dymem kryjacytch sie ludzi przerazonych smiertelnie…chowajacyh sie przed smiercia!
    I zaba w desperacji zaczyna sie bronic….takie jest prawo zachowanai gatunku… to nie to samo co rzadki widok skakajacych zabek , jedna po drugiej,…. do wrzatku…

  16. sono said

    ad 15 Nie wiem co pan popija ,ale niech pan to odstawi ,bo sensu w tym co pan pisze nie ma.

  17. Chutor said

    Ad 5 Sono
    Ad 8 RomanK

    Takiej Ody do Kapcia jeszcze nie bylo i nie nigdy nie bedzie.

    Jakkolwiek moze byc rowniez doskonala Oda do Kapcia z Ostrogami.

    Ta druga jest na czasie – do bojkotowania wyborow. Z braku Kolumbow rocznik dwudziesty,
    niech Dziewice Orleanskie przypna swe ostrogi i wioda honor i odwage na Lisbone by pogrzebac zhanbiona europe i odrodzic Europe. Im slusznie przypadnie chwala. Kujmy ostrogi, wiele ich trzeba. Bojkot wyborow to jeden w wielu krokow w dobrym kierunku.
    Na horyzontach widac tumany kurzu, slychac szczek zbroi i pod kopytami ziemia dudni.

  18. Rysio said

    re 13.

    Sono, oczywiscie że życie nie jest wartoscia, najważniejsza.

    Najważniejsza, wartoscia jest to aby Legia Warszawa zdobyla mistrzostwo Polski.

    😉

  19. sono said

    a tu przyklad jakie ma byc „mlodziezy chowanie” w kraju na Wisla.
    Pare zdjec i komentarzy ciekawych ,( zwlaszcza jednego pozytecznego idioty, niejakiego Alexa).

    http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/siema_barany-znowu_was_dymamy__28911

  20. sono said

    ad 17
    I co pan z tego pseudo- bojkotu zyska???
    Oddanie wladzy walkowerem wilkom?? Strasnie mundre polityczne zagranie.
    Warte rzucenia kapciem przez glowe tym co te „mundrosci” sieja.

  21. Rysio said

    re 5. „….Po co w ogole walczyc…”

    Do walki potrzebna jest bron’. A obecnie Polacy to nawet kos nie maja aby je postwic’ na sztorc. Polacy sa, calkowicie rozbrojeni.
    Nawoływanie do walki w takich warunkach to nawoływanie do samobojstwa.

    Jak przecietne stanowisko komputerowe blogowicza (kibica legii itd.. 🙂 tak bedzie wygladało to wtedy może i walka nie bedzie potrzebna.

    PS. Ach i jeszcze jedno pytanie – dlaczego na obchody Powstania Warszawskeigo młodzież idzie bezbronna?
    Gdzie te szeregi uzbrojonych po zeby Polakow?

    Zareczam że gdyby ta młodzież była uzbrojona to wtedy żadnych policyjnych prowokacji by nie było.

    PS2. Sono, skarbie, bardzo jestem ciekaw jak przyjdzie co do czego to jaka, bron’ ty posiadasza? Jaka bronia, bedziesz walczyc’?

    Nie watpie że pazury masz ostre i że twoj stary sie ciebie boi – ale uwierz mi – na prawdziwy, zbrojny konflikt to niestety za mało.

    😦

  22. mocniejszy said

    „Mocniejszy, daj se siana, nie wymundrzaj głupio, co by było, gdyby było i co byś nie narobił. Twoje gdybania są zupełnie nieinteresujące, nie na miejscu wprost, bo Powstanie to nie była komputerowa gra, realna śmierć to była, realnych Ludzi,
    i mury na Woli realne i śmerdzące kanały też”

    Analiza wojskowa historycznych walk polega na tym, by rozpoznać, jak wyglądały i wyciągnąć wnioski, co zrobiono dobrze, co źle i jak można było zrobić to lepiej. Analiza wojskowa polskich powstań jest Polakom bardziej potrzebna od nadętych przemówień na obchodach. Pokój nie jest dany raz na zawsze. Polacy, jeśli nie chcą w przyszłości skazać się na porażki wojenne, muszą zgłębiać wiedzę wojskową. Kto chce być wolny, musi wiedzieć, jak bić się o wolność. Jeśli dla kogoś wojskowy wymiar powstania jest nieinteresujący, to znaczy, że nie rozumie o co chodzi w powstaniach. A chodzi w nich o zwycięstwo! Tylko o to. Wojskowa analiza powstania jest tą korzyścią, którą można wyciągnąć nawet ze zrywu przegranego.

    Wobec bojowników i ofiar cywilnych powstania warszawskiego należy się szacunek. A całemu narodowi należy się wojskowa ocena z myślą na przyszłość, żeby jak będzie trzeba zachować się mądrzej i wygrać.

  23. Rysio said

    re 20. Ja nie głosuje bo to nie ja licze, głosy.

    Gdybym to ja liczyl głosy to zawsze bym wygrał i byłbym Prezydentem „wszystkich” Polakow.

    A tak jak jest to niestety – wygrywaja kandydaci tych ktorzy licza, glosy.

    Wiec po co brac’ w nich udzial? Po co?

  24. sono said

    „Nigdy jednak nie podważał ( kard. Stefan Wyszynski) sensu Powstania.
    “Bo nawet wtedy, gdy padną wszyscy, pozostanie jeszcze sprawa i prawo do wolności. I chociażby pozostały góry ciał, przykryte gruzami, to jeszcze ofiary te są małe w porównaniu do wielkiego prawa, jakie ma człowiek, naród i ludzkość: prawa do wolności”.
    Przestrzegał: “Człowiek, który biernie przyjmuje narzuconą mu niewolę, już się właściwie deklasuje i przestaje być pod jakimś względem pełnym człowiekiem. I naród, który nie umie walczyć o swoją wolność, już się właściwie zdeklasował, stając poniżej swej wysokiej godności. Trzeba dopiero olbrzymich ofiar i potężnych wstrząsów, ażeby otrzeźwiał człowiek…”.
    Innym razem tłumaczył: “Ale i w dziejach innych narodów powstania nie były na ogół dziełami udanymi, były natomiast budzeniem zasypiającego ducha narodu, aby powstał i żył…”.
    http://www.bibula.com/?p=41591

  25. sono said

    “Człowiek, który biernie przyjmuje narzuconą mu niewolę, już się właściwie deklasuje i przestaje być pod jakimś względem pełnym człowiekiem.
    I naród, który nie umie walczyć o swoją wolność, już się właściwie zdeklasował, stając poniżej swej wysokiej godności. Trzeba dopiero olbrzymich ofiar i potężnych wstrząsów, ażeby otrzeźwiał człowiek…”.

  26. RomanK said

    Sono…gdybys zechcial pojac jedna rzecz…i zaczal odrozniac pojecia:
    walke od….. rzezi
    podjecie walki a,,, skazanie na pewna rzez
    sens….od bezmozgowego wydania na pewna smierc najlepszych- ludzi jakich sie ma…
    i pojal, ze dla umarlych .,.ani wolnosc , ani honor, nie maja juz zadnego znaczenia.

    Nie wymagam od ciebie pojecia ,ze to ty i nikt inny ma prawo do wyboru; czy dla ciebie wazniejsze jest twoje zycie, czy zapach macierzanki- czy most na Wisle…czy honor,czy czesc, czy co innego….
    Masz atkie prawo i zrob co uwazasz, harakiri, samospalenie, biczowanie kluska..rzucenie sie z butelka na karabiny maszynowe….etc.
    Ale nie masz prawa w imie swoich wyobrazen posylac na pewna smierc moich, czy Batra-w,czy kogos innego synow….nikt ci tego prawa nie dal i nie da.

    Napij sie zimnej wody..to pomaga:-) i zobaczysz ze dzis zyjemy wszyscy w niewolniczym systemie…jestes niewolnikiem..nie widzisz tego??? i sa nawet tacy co gotowi sa zginac za swoja….. obroze:-))))
    Przywolywanie Prymas Tysiaclecia w kontekscie Przywodcow powstania jest obelga dla pamieci tego Wielkiego Polaka. Nie znasz zyciorysu Prymasa.
    Czy ty wiesz ile razy Prymas stawal i glosno mowil do rozsadku Polakow…powstrzymujac nas przed…rzezia???
    Trzy razy w moim zyciu sluchalem jego madrych slow i prostowaly mi sie palce zacisniete w piesci.,… niech ci powiedza ci ,ktorzy- jak ja- pamietaja,,,,,On nei rzucil nas na na pewna smierc….on nas uczyl, zeby zyc godnie…i madrze!
    ON pierwszy uswiadomil n am…. ze walka..to wcale nie umieranie z kula w piersiach i krwia w ustach.i kamieniem w reku……poczytaj o nim,,,

  27. sono said

    ad 26
    idz do budy i zacisnij sobie te obroze, ktora masz na szyji.
    AAaa i micha jak na razie pelna, to i skamlac nie trzeba??

  28. RomanK said

    Panie Rysio…jest pan zdrowym na umysle czlowiekiem i pan nie pojdzie i wie dlaczego.

    Kazdy robi to co uwaza za dla siebie za najlepsze…

    Spotykaja sie dwie mlode zabki, sliczne wesole..i jedna mowi do drugiej:
    – Wiesz, tam w szuwarach nad strumykiem…gwalca@@@@lapia i gwalca….
    – Ooooo….a skad wiesz?
    – Eeeee bo ja bylam tam przedwczoraj..i,,,wczoraj…..a i dzis tez tam pojdeeeeeee……:-)

  29. RomanK said

    Widzisz Sono…zarowno na bude, jak i na miche cale zycie zarabialem sam i bez zadnej pomocy , jakiegokolwiek rzadu. Robilem to tak, zbye nie musiec skamlec, lizac, ani szczekac…czego i tobie zycze..
    .ale watpie czy jestes w stanie zrooic to co ja:-)))
    Obrozy nie nosze, za to mam szkaplerz dziesieciolecia….ale wiem, ze ta obroza na szyju jest mniej niebezpieczna od tej, jaka ty masz na mozgu.

  30. sono said

    Jest pan typowym pozytecznym idiota, dumnym, ze ma jeszcze pelna miche i bude w zniewolonym gulagu.

    Nic na to nie poradze.

  31. bart_w said

    Takiej klasy, panie Romanie, jaka my mamy swinski obowiazek jeszcze zachowac jako ostatni Mohikanie. Takiej klasy, jakiej mnie sie nie udaje zachowac, choc sie staram. Jesli nie na pokaz, to dla samych siebie.

    Jestem warszawiakiem niejako naplywu. Rodowici nazywaja na zielona Warszawa, albo wrecz chamowo. Moze zreszta nie rodowici. Moja ciotka zajechala do Warszawy w 44 i dojechal do niej jej brat. Mieli cos zalatwic, mniejsza o to, co. Powstanie ich zastalo w Stolicy i chcac nie chcac musieli wziac udzial. Wtedy nie bylo, walczyc, czy nie walczyc. Takie dylematy jak obecnie po prostu byly nie do pomyslenia. Po prostu alternatywa byla nie do pomyslenia. Juz pozostali i moi Rodzice dojechali do miasta. W ten sposob jestem warszawiak. I jeden, jedyny mam czuly punkt, a jest nim moja Stolica. I dlatego daje sie prowokowac do udzialu w tych beznadziejnych dyskusjach.

  32. wet3 said

    @ Bart_w i Sono
    Podzielam wasze wypowiedzi na temat Powstania. Jesli chodzi o bojkot wyborow to w moim przekonaniu jest on tylko skuteczny gdy ustalony jest procent glosujacych. I, tak np. bojkot glosowania na wejscie do UE bylby skuteczny. W naszej sytuacji nie ma zadnego wyjscia poza rozwiazaniem silowym. Jestem gleboko przekonany, ze wszystkie wybory po 1989 r. sa falszowane.

  33. Realista said

    Napisano:

    „Nie przeszkadza to w niczym, żeby jak mantrę powtarzać, że Stalin nie pomógł.”

    Ojoj, Stalin nie pomogl, Churchill nie pomogl, Rosenbladt vel Roosevelt nie pomogl.

    Ale naczalstwo AK krzyknelo do boju, my sami zalatwimy Hitlera.

    ps. Hitler tez nie pomogl bo sie nie przestraszyl i sie nie poddal.

  34. bezpartyjny said

    Są całe zastępy tych, począwszy od Prezydenta RP, poprzez partyjnych szefów, władze samorządowe, a skończywszy na rozmaitych historykach i publicystach, którzy rokrocznie dokonują apoteozy zbrodni na Polsce i Polakach jakim było to powstanie.

    Święty kucharz od Hipciego
    Wszyscy święci, hej, do stołu!
    W niebie uczta: polskie flaczki
    wprost z rynsztoków
    Kilińskiego!
    Salcesonów misa pełna,
    Świeże, chrupkie
    Pachną trupkiem:
    To z Przedmurza!
    Do godów, święci, do godów,
    Przegryźcie Chrystusem
    Narodów!
    Tadeusz Gajcy
    Z artykułu Adama Śmiecha (Konserwatyzm)

  35. RomanK said

    Sono…przypadlosc poznaje sie po tym, ze kazdy idiota wszystkich wokol siebie uwaza za…. idiotow. No- ale jaka klasa -taka etykieta:-))
    Wolny czlowiek pozostaje wolnym w kazdej sytuacji..nawet w wiezieniu, czy obozie,,i mowie to z autopsji- odwrotnie od ciebie.
    Bo wolnosc nie zalezy od tego czy ktos i ile, i jak czesto sypie ci miche przy wyznaczonej budzie…ale od tego- czy ty sam umiesz i mozesz, i potrafisz o to zadbac:-)
    Acha,,i czy ktos ci juz mowil- ze jestes chamem???zwyklym tepym chamem????ktoremu z braku argumentow sluza obelgi i wyzwiska….. Na ta ostatnia przypadlosc mozesz miec jeszcze wplyw….ponoc honor dla ciei e jest wazniejszy od zycia:-)))

  36. bobolanin said

    przepraszam za tak długi cytat, ale warto poczytać

    Objawienia na Siekierkach (1943) a Powstanie Warszawskie Mistyczka Bronisława Kuczewska (1907-1989

    [Teraz, po prawie siedemdziesięciu latach, gdy rozpusta , zboczenia i mordowanie dzieci są usankcjonowane, gdy ludzie już do nich „przywykli”, gdy zaraza „demokratycznych głosowań” nad Prawdą – i zwycięstw niejawnych nacisków – dotknęła nawet tych, którzy posiadają prawdziwą Sukcesję Apostolską – biskupów, i pozwalają sobie oni na „głosowania” i na głoszenie (np. ustami b-pa Budzika) ewidentnych fałszów teologicznych i błędów logicznych, gdy ci „postępowcy” pozwolili wychować w seminariach nowe pokolenia jeszcze bardziej rozluźnionych, tolerancyjnych i „godnością człowieka” zainteresowanych kapłanów

    – o ileż trudniej nam wykrzesać w sobie Nadzieję
    – o ileż słabsi jesteśmy niż kobieciny roznoszące wtedy „na gospody” warzywa w mieście.
    A jednak – Pośredniczka Wszystkich Łask zwycięży… „W KOŃCU” md]
    Objawienia na Siekierkach (1943) a Powstanie Warszawskie

    Fragment książki ks. dra Józef Marii Bartnika SJ i Ewy J. Storożyńskiej Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą, czyli prawdziwa historia Bitwy Warszawskiej
    [za: Samorządna Polska, nr. 8/2010 md]
    Matka Boża Łaskawa, obrana w 1652 roku Patronką Warszawy i Strażniczką Polski [pełen tytuł warszaw­skiej Madonny, przyp. red.] w 1943 roku ukazała się w Warszawie, na osadzie Siekierki, by uprzedzić swój lud o grożącym nieszczęściu. Maryja przybywa, aby miasto, któremu od 291 lat patronuje, nie podzieliło losu dopalającego się w tym czasie żydowskiego get­ta. Mistyczka Bronisława Kuczewska (1907-1989) tak wspomina swoje pierwsze spotkania z Matką Bożą na Siekierkach: 28 kwietnia 1943 roku Matka Boża objawi­ła mi się w domu rodzinnym w Nowym Dobrem i powie­działa: Dziecino, nie będziesz już do Mnie przychodzić do Przygód i do Budzieszyna. Wybieram sobie inne miejsce, w Warszawie, na Siekierkach. Będziesz miała tylko 3 kilometry od tramwaju, z ulicy Czerniakowskiej, i tam masz przychodzić. Ujrzałam wiśnię i dziewczynkę. Jak się później okazało, była nią 13-letnia Władysława Fronczakówna [obecnie Papis przyp.aut.], której Matka Najświętsza objawi się 3 maja 1943 roku.

    Bogurodzica, niebiańsko piękna, ukazała się wśród zieleni, na drzewie wiśni obsypanym kwiatami. Jej sło­wa były poważne i brzmiały złowieszczo: Módlcie się, bo idzie na was WIELKA KARA, CIĘŻKI KRZYŻ. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi rato­wać przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!

    Bronisława relacjonuje dalej: 4 maja 1943 roku przy­jechał do mnie mąż i powie­dział, że w Warszawie na Siekierkach było objawienie [Bogurodzicy] 3 maja. Ja mu na to odpowiedziałam, że wiem o tym, bo Matka Boża powiedziała mi o tym 5 dni wcześniej. 5 maja 1943 roku uro­dziłam syna Janusza. 28 maja 1943 roku pojechałam z mężem i małym dzieckiem [23-dniowym niemowlęciem] na Siekierki, gdzie 3 maja objawiła się Matka Boża, i miałam z Nią tam po raz pierwszy objawienie. Odtąd chodziłam na Siekierki i tam otrzymywałam od Matki Bożej polecenia do wyko­nania przez 38 lat, aż do 1981 roku. Kilka razy w mie­siącu nawiedzałam to miejsce, a szczególnie każdego 3 i 28 dnia miesiąca oraz w uroczystości Matki Bożej.

    3 czerwca 1943 roku poszłam z synkiem na ręku na Siekierki. Ujrzałam Matkę Najświętszą, która powiedziała mi, że pragnie, aby na tym miejscu wybudować klasztor. Powiedziała też, że to będzie jakby druga Częstochowa dla War­szawy, że ludność nie będzie musiała tak daleko jeź­dzić, względnie chodzić. Będą mogli przychodzić na Siekierki.

    W lipcu 1943 roku w Orzywole, gdzie pojechałam na rozkaz Matki Najświętszej, po modlitwie, miałam widzenie Pana Jezusa, który trzymał rózgę nad War­szawą. Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara.

    ***
    W okresie międzywojnia sytuacja moralna społe­czeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nienaj­lepsza. Dlatego Jezus Chrystus prosił wizjonerów ­św. siostrę Faustynę, Sługi Boże: Rozalię Celakównę, Leonię Nastał, Kunegundę (Kundusię) Siwiec – o mod­litwy wynagradzające za grzechy rozwiązłości: Strasz­nie ranią moje Serce Najświętsze grzechy nieczyste. Żądam ekspiacji!

    Nasz Pan szczególnie prosił o modlitwy za war­szawian: stolica odrodzonej Polski, nie chciała pamię­tać o Dekalogu. Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili os­tentacyjnie, nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczegól­nie podatną na wpływy mło­dzież.

    Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiąg­nąć powszechne rozluźnienie obyczajów potrzebna jest de­moralizacja. Starali się, aby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśniane w bul­warowej prasie tak, by te nie­moralne zachowania przestały bulwersować, by spowsze­dniały i powoli stały się obo­wiązującą normą. Postarali się także, by swobodę obyczajów lansowali pisarze i dziennika­rze, sami żyjący według tego wzorca, tak długo, aż stanie się ona normą i nastąpi wyparcie z powszechnej świa­domości zarówno pojęcia grzechu, jak i jego skutków [w książce autorzy zamieścili m. in. cytaty z autobiogra­fii Ireny Krzywickiej, o znamiennym tytule: Wyznania Gorszycielki, gdzie bez żenady opowiada o sobie (pisar­ce, matce dwóch synów), mężu (znanym warszawskim adwokacie Jerzym Krzywickim) i… wieloletnim ko­chanku, żonatym pisarzu i krytyku teatralnym Tadeuszu Boyu-Żeleńskim]. Świadectwa rozwiązłości znajdziemy nie tylko we wspomnieniach Krzywickiej. Z długiej listy książek lansujących „nowy moralny ład” wybija się książka Tadeusza Wittlina Pieśniarka Warszawy. Biografia. Hanna Ordonówna i jej świat (Wydawni­ctwo POLONIA, Warszawa 1990). Jej autor na 300 stro­nach (małym drukiem!) relacjonuje życie gwiazdy, tzn. omawia trwające do ostatnich miesięcy życia romanse zamężnej artystki, podając bardzo szczegółowo źródła każdej informacji (por. także: Magdalena Samozwaniec, Maria i Magdalena. Z pamiętnika niemłodej już mężatki, W.A.B. 2009; Sławomir Koper, Życie prywatne elit dru­giej Rzeczypospolitej, Bellona Warszawa 2009

    Dzięki aktywnym propagatorkom wolności seksu­alnej masoni stopniowo osiągnęli cel, jakim było do­prowadzenie do tego, że większa część społeczeństwa polskiego odrzuci chrześcijańskie zasady moralne, tj. prawa Dekalogu. Masoni przyjęli roztropną taktykę: „wyciszenia religii katolickiej nie rozumowaniem, ale psuciem obyczajów”.

    W roku 1936, po osiemnastu latach niepodległości, masoni mogli się wykazać znacznymi osiągnięciami w demoralizacji społeczeństwa. [Tu opuszczam fragmenty książki Sławomira Kopera Życie prywatne elit Drugiej Rzeczy­pospolitej (Bellona- Rytm, Warszawa, 2009, md]

    Katolicki pisarz Gilbert Keith Chesterton w roku 1923 napisał: Rozwód to coś, co dzisiejsze gazety nie tylko reklamują, ale wręcz zalecają, zupełnie jakby to była przyjemność sama w sobie.

    Ks. kard. August Hlond konkluduje: Fala wszelkie­go rodzaju nowinkarstwa zabagnia dziedzinę obyczajów. Podkopuje nie tylko moralność chrześcijańską, ale godzi wprost w etykę naturalną, szerzy nieobyczajność wśród młodzieży i dorosłych. Celem tej propagandy jest zachwianie idei katolickiej, aby zastąpić naukę chrześ­cijańską „masońskim naturalizmem”. Koła liberalne i masońskie przypuściły atak na małżeństwa chrześci­jańskie, sprowadzając je tylko do rangi kontraktu cy­wilnego, pozbawiając je wszelkiej nadprzyrodzoności.

    Zapoczątkowany przed II wojną światową proces upadku moralności doprowadził do tego, że w pierw­szej dekadzie XXI wieku, już nikt nie ośmieli się przy­pomnieć „nowożeńcom z odzysku”, zawierającym kontrakt małżeński (w urzędzie Stanu Cywilnego), że w świetle prawa kanonicznego popełniają cudzołóstwo (gdy któreś z nich jest nadal związane sakramentem małżeństwa). Czyli zaczynają, świadomie i dobrowol­nie, tzw. nowe życie w grzechu ciężkim, co prowadzi prostą drogą do piekła!

    Wygodny eufemizm, używany w kościele – „zwią­zek niesakramentalny” – zgrabnie ukrywa złowieszczą perspektywę. Autor wielokrotnie rozmawiał w kon­fesjonale z kobietami, które dla swoich dzieci, zwią­zanych sakramentem małżeństwa, a rozwiedzionych w świetle prawa cywilnego, modlą się o… założenie nowej, szczęśliwej rodziny! Sądzą one, że jest to inten­cja słuszna! Te „pobożne” matki realizują plan maso­nów, którzy chcą zniszczyć chrześcijaństwo… rękami samych katolików!

    Trwająca od dziesięcioleci promocja wszelkiej wolności seksualnej i zanik społecznego ostracyzmu w stosunku do tzw. „związków partnerskich” dopro­wadził, zdaniem księdza profesora Jerzego Bajdy, do: Zniszczenia moralnych, religijnych, społecznych i eko­nomicznych podstaw rodziny i fałszowania jej struktury personalistycznej. Profesor przestrzega: Jeżeli proces niszczenia rodziny będzie się dalej toczył tak, jak tego chcą promotorzy rewolucji obyczajowej – a właściwie promotorzy rozwiązłości, […] wkrótce może zupełnie zniknąć ta formuła antropologiczna, której na imię na­ród, a społeczeństwo nie będzie się niczym różniło od stada zwierząt, chyba tylko strojem. Choć i pod tym względem różnica systematycznie maleje.

    Czyny, których nikt nie ośmieliłby się publicznie nazwać grzechem, a więc nierząd, cudzołóstwo, lesbij­stwo i homoseksualizm – nadal wywołują, określone w Piśmie Świętym, konsekwencje. […]

    Bóg Ojciec, chcąc ocalić Warszawę przed zasłużoną karą pozwala, by Matka Łaskawa ostrzegła swój lud, by żądała nawrócenia, całkowitego odwrócenia się od grzesznego życia i wynagrodzenia za dotychczas po­pełnione grzechy: rozwiązłości, cudzołóstwa i te naj­straszniejsze – grzechy dzieciobójstwa. Trzeba bo­wiem wiedzieć, że w okresie międzywojennym prze­ciętna liczba umyślnych poronień wynosiła rocznie, według oficjalnych statystyk: przeciętnie od 100 do 130 tysięcy.

    ***
    Kiedy Maryja przybędzie na Siekierki, orędzia bę­dzie otrzymywać nie tylko trzynastoletnia Władysława Fronczakówna, ale przede wszystkim Jej ulubienica, trzydziestosześcioletnia Bronisława Kuczewska: Od 9 kwietnia przestałam chodzić do Budzieszyna, nato­miast od 28 maja 1943 roku zaczęłam chodzić na Sie­kierki, gdzie otrzymywałam polecenia od Matki Bożej do -wykonania, przez okres 38 lat, do 21 sierpnia 1981 roku [tj. od święta Maryi Królowej Polski do wigilii święta Matki Bożej Królowej].

    Maryja, Matka Łaskawa Patronka Warszawy, za pośrednictwem Broni Kuczewskiej i Fronczakówny będzie apelować do ludu stolicy, aby przez przemianę życia, respektowanie praw Dekalogu i pokutę odwrócił wiszące nad miastem nieszczęście.

    Prosi warszawian o modlitwę powszechną, czyli taką jak w 1920 roku, kiedy to lud stolicy żarliwie bła­gał Boga i Patronkę Warszawy o ocalenie przed bol­szewikami [rozdziały 15 i 16 cytowanej książki przyp. red.] i wymodlił cud Jej publicznego ukazania się, które w konsekwencji zmieniło zdawałoby się już przesądzo­ny wynik wojny i ocaliło Polskę!

    Po 23 latach, w roku 1943 – czwartym roku okupacji niemieckiej, sytuacja jest diametralnie różna: to nie lud błaga Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski o ustanie okropieństw wojny, lecz Ona Sama schodzi z nieba i osobiście wzywa do modlitwy o pokój, bła­gając Swój lud o nawrócenie i pokutę!!! Najłaskawsza z Matek chce odwrócić od miasta zapowiedzianą karę! Podejmuje się tej niewdzięcznej misji, by nie doszło do tragedii: Jeśli się nie nawrócicie, to wszyscy zginiecie!
    ***
    Pomimo ośmieszania i deprecjonowania objawień wiadomości o nich rozchodzą się po mieście. Dzieje się tak dzięki niestrudzonej Broni Kuczewskiej, która dociera z nimi do warszawskich księży, oraz życzli­wym mieszkankom Siekierek, które rozwożąc mleko i warzywa „na gospody”, opowiadają w mieście o obja­wieniach.

    Mimo wielu wysiłków przestrogi Maryi nie dotrą do ogółu warszawian. Główną przyczyną jest brak zainte­resowania objawieniami ze strony kleru.
    Wydawało się oczywiste, że księża Zmartwych­wstańcy z parafii św. Bonifacego na Czerniakowie, pełniący posługę w osadzie, dopomogą w upowszech­nieniu orędzi i słowa Bogurodzicy, uprzedzające o ma­jącej nadejść na miasto karze, będą głoszone ze wszyst­kich ambon stolicy. Niestety, Zmartwychwstańcy nie tylko nie traktowali objawień poważnie, ale negowali wszystko, co miało z nimi związek, m.in. odmówili poświęcenia malutkiej kapliczki, umiejscowionej przy drzewie, na którym ukazała się Matka Boża. Bronisła­wa Kuczewska napisze: Po postawieniu kapliczki Pan Jezus dał mi polecenie, abym poszła do księdza do pa­rafii św. Kazimierza na ul. Chełmską. Kiedy przyszłam i powiedziałam, że Pan Jezus życzy sobie, aby poświę­cić kapliczkę, ksiądz wysłał mnie do parafii Św. Jakuba [na Ochocie, przyp. aut.]. Było tam 5 księży. Wypyty­wali mnie o objawienia na Siekierkach. Opowiadałam im o nich przez około 4 godziny. Potem wysłali mnie z powrotem do parafii Św. Ka­zimierza [Dolny Mokotów, przyp. aut.]. Ksiądz jednak nadal nie chciał wyrazić zgody na poświęcenie kapliczki. Powiedział, że nie ma pozwolenia, bo trzeba iść z proce­sją i on nie może tego wykonać. Wróciłam więc do domu [przy ul. Jasnej, przyp. aut.], a że byłam zmęczona, poło­żyłam się. I wtem słyszę głos Pana Jezusa: Idź Dziecino do księdza po raz trzeci, i powiedz, żeby poszedł z koś­cielnym, bez ludzi i bez procesji, i poświęcił kapliczkę. Powiesz, że taka jest Wola Moja i Matki Mojej, ażeby kapliczka była poświęcona, bo jest bardzo znieważana.

    Kiedy poszłam po raz trzeci do księdza, chciał mi drzwi zamknąć przed nosem, ale ja przytrzymałam je nogą i powtórzyłam to, co mi Pan Jezus powiedział. Ksiądz jednak nie wykonał tego polecenia. Do­piero jedna z wier­nych przyprowa­dziła, po kryjomu, księdza jezuitę, ojca Antoniego Kozłow­skiego, który był wielkim czcicielem Matki Bożej i wie­dział o moich obja­wieniach, i on po­święcił kapliczkę.

    Wokół siostry Bronisławy, profeski III Zakonu św. Franciszka, spontanicznie gromadzili się ludzie i wkrótce zawiązała się wspólnota, której Sama Bogu­rodzica nadała nazwę Grono Matki Bożej i Miłosierdzia Bożego. Jej członkowie, osoby świeckie, pomagały mis­tyczce w wykonywaniu poleceń z Nieba. Grono podej­mowało także cotygodniowe modlitwy o nawrócenie Warszawy i upowszechniało orędzia Maryi i Pana Jezu­sa w swoich środowiskach.

    Misja ostrzeżenia Warszawy przed mającym wy­buchnąć za 16 miesięcy powstaniem wymagała od Ku­czewskiej heroizmu i zaparcia: W sierpniu 1943 roku [rok przed wybuchem powstania] na modlitwie u pani Teofili Ciecierskiej, przy ul. Płockiej 25, miałam obja­wienie Matki Najświętszej. Maryja ukazała mi okropny widok Warszawy w cza­sie Powstania. Widziałam masowe aresztowania, roz­strzeliwania, palące się domy. Zobaczyłam też dom, w którym modliliśmy się. Matka Boża powiedziała mi, że ten dom będzie podlany benzyną i podpalony od dołu przez Niemców. W widzeniu widziałam, jak matki wy­skakiwały z dziećmi z płonącego domu.

    Zaraz powiedziałam o tym widzeniu obecnym, ale nie chcieli mi uwierzyć. Huknęli na mnie, że opowiadam głupstwa, bo Niemcy będą liczyć się z nami. [W innym miejscu Bronisława mówi o tym wydarzeniu w ten spo­sób: Powiedzieli, żebym nie plotła głupstw i zajęła się ro­botą, a nie plotkami, że Niemcy będą się z nami liczyć].

    Trzy dni przed Powstaniem Matka Boża dała mi pole­cenie, abym zabrała dzieci i wyjechała z Warszawy w ro­dzinne strony, do Dobrego. Kiedy po Powstaniu wró­ciłam do Warszawy, dom, który miałam ukazany przez Matkę Bożą przy ul. Płockiej 25 – był spalony. W domu tym i w sąsiednich zabito 300 ludzi. Ludzie mówili, że matki wyrzucały swoje dzieci przez okna, a za nimi same wyskakiwały. Dzisiaj widnieje w tym miejscu tablica pa­miątkowa mówiąca, że zginęło tu ok. 300 osób.

    Proroctwa nie lekceważcie – pisze św. Paweł w Liście do Tesaloniczan (1 Tes 5,20). Proroctwo o całkowitym zniszczeniu Warsza­wy zostało lekce­ważone. Przestroga, jaką w imieniu Boga Najwyższego, Bo­gurodzica przeka­zała warszawianom: Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Żąda na­wrócenia! – do nich nie dotrze. . .
    ***
    Powstanie War­szawskie wybuch­nie po szesnastu miesiącach od pierwszych objawień i ostrzeżeń Maryi. W sierpniu 1944 roku młodych war­szawian rozpiera chęć walki ze znienawidzonym wro­giem, ruszą więc naprzeciw potędze militarnej Niem­ców z gorącymi sercami, z butelkami napełnionymi benzyną, ale… bez błogosławieństwa Bogurodzicy.

    Dowództwo nie czuło potrzeby oficjalnego zawie­rzenia akcji zbrojnej Patronce miasta. Owszem, indy­widualnie zawierzano się Maryi Łaskawej, modlono się na różańcu, przyjmowano sakramenty, uczestniczo­no w polowych Mszach Świętych (co w swojej książ­ce wspomina s. Maria Okońska), lecz oficjalnego – jak za Marszałka Piłsudskiego – zawierzenia akcji zbrojnej Bogu Najwyższemu nie było! Po 47 latach w dniu świę­ta Najświętszego Imienia Maryi, 12.09.1991r., w Sastin, Narodowym Sanktuarium Słowacji, w orędziu skierowa­nym do ks. Stefano Gobbi’ego Maryja dobitnie wyjaśni kwestię oficjalnego zawierzenia na przykładzie odsie­czy wiedeńskiej: Turcy zostali pokonani, gdy oblegali Wiedeń i grozili zniszczeniem całego chrześcijańskiego świata. Przewyższali żołnierzy Świętej Ligi liczbą, siłą, uzbrojeniem i czuli, że do nich należy zwycięstwo, ale: wezwano Mnie publicznie, i publicznie proszono o po­moc, Moje Imię zostało wypisane na proporcach i było wzywane przez wszystkich żołnierzy. To za Moim wsta­wiennictwem miał miejsce cud zwycięstwa, który urato­wał świat chrześcijański.

    Matka Łaskawa w ciągu 16 miesięcy wielokrotnie uprzedzała, że jedynym sposobem na pokój i zakoń­czenie wojny jest nawrócenie, modlitwa i pokuta, nie zaś pięści i butelki z benzyną.

    Młodzi warszawianie jednakże bezgranicznie ufali w moc pięści i nie widzieli powodu, by w swoje pla­ny wtajemniczać Boga. Stolica w obliczu godziny W zachowała się tak, jak zachowują się przemądrzałe dzieci, które chcą wszystko robić same, bez pomocy Mamy i Taty!

    Nie chciano pamiętać, że to, co dzieli zwycięstwo od klęski, to nie moc oręża, przeważające siły czy stra­tegia nawet najgenialniejszych dowódców, lecz wola Boga Najwyższego, który zawsze i wszędzie Sam o wszystkim decyduje!

    Nie chciano pamiętać, że to jedynie od Niego zale­ży, czy ludzkie plany zaowocują sukcesem, czy zakoń­czą się porażką.
    Miał tą świadomość lud Warszawy w sierpniu 1920 roku, kiedy leżał krzyżem przed Patronką Sto­licy i Strażniczką Polski, błagając o ocalenie stolicy, ocalenie Polski.

    W 1920 roku warszawianie mieli świadomość, że współpracując z Najwyższym, będą w stanie pokonać pięciokrotnie liczniejszych i zdeterminowanych bol­szewików. Wiedzieli, że gdy współpracują z Bogiem, siła i moc są po ich stronie. Bo: Jeśli Bóg jest z nami, to kto przeciwko nam?

    ***
    1 sierpnia 1944 roku, w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego, Hitler wspólnie z Himmlerem wydał rozkaz, który przesądzi o losie „zbuntowanej” Warsza­wy: Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią. W ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.

    Po drugiej stronie Wisły stały wojska radzieckie, Sowieci jednak nie kiwnęli palcem, by konającej War­szawie przybyć z odsieczą. Stalin zdawał sobie spra­wę, że skupione w Warszawie młode pokolenie pol­skiej inteligencji zagraża jego koncepcji utworzenia w Polsce rządu totalitarnego. Dlatego nie przeszkadzał w zbrodni, która dokonywała się niemieckimi rękami w zbuntowanym mieście.

    Sowieci, zgrupowani na drugim brzegu Wisły, z zimną krwią przyglądali się agonii Warszawy, miasta, którego nie udało się im zdobyć i złupić w 1920 roku:
    [….]
    1 sierpnia 1944 roku o godzinie „W” nastąpiło zde­rzenie młodzieńczego zapału, młodzieńczych wizji, z realnymi możliwościami, ergo brutalną rzeczywistoś­cią. Akcja zbrojna, podjęta bez wsparcia się na Bogu i Maryi, po dwóch miesiącach zakończyła się totalną, niewyobrażalną klęską, jakiej w historii Polski i narodu jeszcze nie było. Daremny był trud żołnierzy, daremna ofiara z życia i krwi osób cywilnych.

    Czas gorzki, zły, zwątpienia czas podchodzi nam pod gardło,
    Czy wszyscy zapomnieli nas, czekając, by miasto padło?…
    Na barykadach wciąż czekamy, licząc ostatnie chwile,
    Tak się powoli dopalają warszawskie Termopile…

    Tylko na Woli w dniach 3-5 sierpnia bestialsko za­mordowano pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców. Ogó­łem zginało pół miliona ludzi (wg szacunku historyka Norberta Boratyna). Z pewnością nie taki los w zamy­śle Bożym miał spotkać lud Warszawy, gdyby usłuchał ostrzeżeń swej Łaskawej Matki, swej Patronki!

    Nurtuje pytanie: co w ciągu dwudziestu czterech lat, które upłynęły od bitwy warszawskiej, mogło tak bar­dzo odmienić serca i umysły mieszkańców stolicy, że bez oficjalnego zawierzenia Bożej Opatrzności podjęli się walki z przeważającym wrogiem? Skąd pomysł, by własnymi, wątłymi siłami, bez Bożego błogosławień­stwa próbować oswobodzić stolicę? Nie od dziś wiado­mo, że: jeśli Pan miasta nie strzeże, daremnie czuwają straże (Ps 127,1).

    Chrystus Pan uprzedzał: beze Mnie nic dobrego uczynić nie możecie (J 15,5). Skąd więc ta krótko­wzroczność w Polsce, która w owym czasie uważała się za kraj katolicki? Gdyby orędzia Bogurodzicy zostały przyjęte, gdyby podjęto powszechne modlitwy przebła­galne w intencji pokoju (jak w 1920 roku), gdyby lud Warszawy zreflektował się i podjął przemianę życia, to losy Powstania z pewnością potoczyłyby się inaczej! Tak ocalała Niniwa, której mieszkańcy posłuchali pro­roka Jonasza i nawrócili się, żałując za dawne grzechy. Niniwici mieli czterdzieści dni na zmianę postępowa­nia, a warszawianie… prawie półtora roku! Tak ocalał Rzym dwa miesiące wcześniej (5. VI.44). Dzięki modlitwie urato­wało się zaminowane przez Niemców miasto, miliony ludzi ocaliły życie, o czym piszemy dalej.

    Dowódcom AK nie brakowało bojowej odwagi, ale zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu Najwyższemu. Ze słów Matki Bożej, które padły na Siekierkach, wybraliśmy te z listopada 1943 roku, są one bowiem kluczem do zrozumienia przyczyny klęski Powstania Warszaw­skiego: Jak wy jesteście ze Mną, to i Ja jestem z wami i nic się wam nie stanie!

    Dowódcy Armii Krajowej nie poszli w bój z Jej błogosławieństwem, okryci płaszczem Jej opieki. Nie prosili Patronki Warszawy, by skruszyła strzały Boże­go gniewu godzące w miasto, nie prosili, by odrzuca­ła, jak ongiś w Wólce Radzymińskiej, wrogie pociski, które teraz bezkarnie burzyły dom po domu. Nie byli z Maryją, więc nie mogli doświadczyć skutków Jej so­lennej obietnicy: i nic się wam nie stanie! Dlatego nie może nikogo dziwić, że w sierpniu 1944 roku, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nie powtó­rzył się Cud nad Wisłą z 1920 roku, nie pokonano i nie przepędzono okupanta ze stolicy!

    Nie może nikogo dziwić, że wszystko dookoła leża­ło w gruzach. Wszystko było zburzone i wszystko się paliło. Między jednym a drugim schronem przekopy były zniszczone. Nie było możliwości życia. Bomby padały i burzyły ulicę po ulicy, dom po domu.
    Po sześćdziesięciu trzech dniach powstanie ponio­sło druzgoczącą klęskę, a Warszawa została totalnie zrujnowana, wręcz starta z powierzchni ziemi. Stało się tak, jak zaplanował Hitler: Warszawa [została] zrówna­na z ziemią, [by] w ten sposób [stworzyć] zastraszający przykład dla całej Europy. Warschau caput! ! !

    Pół miliona niewinnych ludzi straciło życie. Słusz­nie zauważa ks. Kazimierz Góral: Gdy zlekceważy się przestrogi Maryi, przychodzi tylko czekać na zapowia­daną otchłań rozpaczy!

    Ponawiamy pytanie, czy tak się musiało stać? Od­powiadamy: na pewno nie! Wystarczy przyjrzeć się analogicznej sytuacji, jaka w tym samym czasie mia­ła miejsce w okupowanym Rzymie: Rzym, maj 1944 roku. Front szybko zbliżał się do Wiecznego Miasta. Walki toczyły się zaledwie o 12 kilometrów od cen­trum, w pobliżu miejscowości Castel di Leva. Papież Pius XII zatroskany o bezpieczeństwo cudownego, starożytnego obrazu Madonny Bożej Miłości, nakazał przeniesienie go do rzymskiej bazyliki św. Ignacego.

    W końcu maja, gdy działania wojenne objęły przed­mieścia, Papież polecił, by przed obrazem Madonny dei Divino Amore została podjęta nowenna o ocalenie miasta. Sam w imieniu mieszkańców Rzymu złożył Maryi ślubowanie. Przyrzekł, że jeśli Madonna ocali miasto, to na ruinach zamku Castel di Leva zostanie zbudowana dla cudownego obrazu nowa świątynia i zostaną erygowane organizacje religijne i charytatyw­ne Jej imienia.

    4 czerwca 1944 roku czołgi generała Alexandra ruszy­ły do ataku. Niemcy byli przygotowani do zdetonowania założonych ładunków i wysadzenia w powietrze miasta. Chcieli pozostawić po sobie pamiątkę: spaloną ziemię i rumowisko gruzów (takie samo, jakie w 3 miesiące póź­niej pozostawili w Warszawie i jakie chcieli pozostawić po sobie na Jasnej Górze, w styczniu 1945 roku).

    Lud Rzymu, odmiennie niż lud Warszawy, nie spo­sobił się do akcji zbrojnej. Jego mieszkańcy trwali na modlitwie dzień i noc na placu przed bazyliką Świętego Ignacego. Zawierzali Matce Bożej Miłości los Wiecz­nego Miasta, a władze magistratu oficjalnie potwierdzi­ły gotowość wypełnienia ślubów, jakie w ich imieniu złożył Madonnie Ojciec Święty.
    I oto tego samego dnia, w nocy z 4 na 5 czerwca, Niemcy nagle, z niewiadomych przyczyn, opuści­li Rzym, nie detonując założonych ładunków. Nikt nie mógł pojąć, jak to się właściwie stało i dlaczego? Wszystkich: cywilów, wojskowych i polityków zadzi­wił ten cudowny obrót sprawy! Winston Churchill dał wyraz zdumieniu, pisząc: „Rzym zdobyto w sposób całkowicie nieoczekiwany!”

    12 czerwca 1944 r. ,,L’ Osservatore Romano” poinfor­mował swoich czytelników: 11 czerwca dziesiątki tysię­cy ludzi zebrały się przed Bazyliką Sant Ignazio, a wielu z nich przyszło tutaj boso. Przybyły rodziny, instytucje i szkoły. W procesji bez końca podchodzono, by ucałować obraz Madonny Bożej Miłości, by podziękować i oddać Jej cześć. Wśród rzeszy pątników znajdował się także Papież Pius XIL który przemówi! do Maryi w imieniu zgroma­dzonych, wyrażając Jej wdzięczność za cud bezkrwawego oswobodzenia Rzymu! Następnego dnia nieprzebrane tłu­my odprowadziły procesyjnie cudowny obraz Madonny dei Divino Amore do jej siedziby w Castel di Leva.

    ***
    Rzymianie nie chcieli rozstać się ze swoją dobro­dziejką! W ścianach rzymskich kamienic wykuwano nisze, gdzie wśród kwiatów i płonących lampek kró­lował obraz ich umiłowanej Matki! Magistrat Rzymu wkrótce wywiązał się ze złożonych obietnic: Czym się odpłacimy Maryi, za wszystko co nam wyświadczyła? Wypełnimy nasze śluby dla Niej, przed ludem Rzymu!
    ***

    Porównajmy skuteczność sposobów zastosowanych dla wyzwolenia dwóch europejskich stolic latem 1944 roku:

    – lud Wiecznego Miasta sposobił się do wyzwo­lenia stolicy, nie chwytając za broń i nie wznie­cając powstania. Pod przewodnictwem swego biskupa, ojca świętego Piusa XII, złożył Bogu­rodzicy ślubowania i … trwał na ufnej modlitwie przed Jej obliczem;

    – papież, Głowa Kościoła katolickiego i jedno­cześnie biskup Rzymu, mimo realnie istniejącego śmiertelnego niebezpieczeństwa (zaminowane miasto miało być lada chwila wysadzone w po­wietrze!) nie opuścił miasta, by ratować życie, lecz jak Dobry Pasterz pozostał ze swoimi owca­mi. I był promotorem ocalenia miasta, które do­konało się w sposób duchowy, bez użycia broni i przelewu krwi. Bo jak siłą armii jest wódz, tak siłą wierzącego ludu są jego pasterze;

    – prymas Polski, kard. Hlond opuścił Polskę i swo­ją owczarnię już we wrześniu 1939 roku;

    – w Warszawie słowa ostrzeżeń Matki Bożej, na­wołujące do pokuty i modlitwy, zostały prak­tycznie zignorowane, trafiając jedynie do zniko­mej części warszawian;

    – Mater Gratiarum odwrotnie niż Madonna dei Divino Amore nie została oficjalnie zaproszona do współpracy! Pozbawione Jej matczynej opie­ki Powstanie upadło, hitlerowcy stolicę Polski spalili i wymordowali pół miliona jej mieszkań­ców;

    . rzymianie postawili na MARYJĘ i… uratowali miasto;
    . warszawianie postawili na SIEBIE i… ponieśli totalną klęskę;
    . nie chciano pamiętać, że: lepiej uciekać się do Pana, niźli pokładać ufność w człowieku (Ps 118);
    . zapomniano, że : bez Boga ani do proga!

    Fragment książki ks. dra Józef Marii Bartnika SJ i Ewy J. Storożyńskiej Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą, czyli prawdziwa historia Bitwy Warszawskiej, rozdz. pt.: Rok 1943 Matka Łaskawa objawia się na Siekierkach, czyli S.O.S dla Warszawy.

    Za: http://dakowski.pl

  37. sono said

    rozni kapo czy folksdojcze tez potrafili o swoja miche przy wyznaczonej budzie zadbac panie Romanie K.
    Dbanie o miche o niczym jeszcze nie swiadczy.
    A to, ze pan nazywa mnie chamem to mi delikatnie mowiac, zwisa i powiewa.
    Pana nedzana opinia niewielki ma wplyw na moje widzenie swiata i ludzi ,a wlasciwe to zadny.

  38. Zbigniew Koziol said

    Zdaje się, że Sono to kobieta. A pan tak się cacka.

    A druga myśl bardzo maleńka: im więcej nie ma się do powiedzenia, tym dłuższe teksty wklejane…

  39. RomanK said

    Panie Bart_w..przerabialismy juz ten temat wiele razy…moze to i dobrze,,tyle lat praktycznie mowilismy o tym tylko w zaciszach domowych. Publicznie nie dyskutowano,,,ale szarpano- temat jak postaw skrwawionego calunu…
    Moze i dlatego temat obrosl mchem podlosci i obludy i klamstwa…Po prawdy nikt nie chcial powiedziec…
    czasami tak jest, ze posluguje sie mitologia , kiedy strach mowic o rzeczywistosci…

    Stary baca opowiadal mlodziutkim juhaskom taka oto bajke:

    Jak zapisali hole nadlesnictwu zacely sie przepychanki..roz wilki, roz nase owiecki, roz gajowy roz nas dziadek co byl bacom i zbojowol zimami…Az roz stary juhas poscul owieckami wilki…. Te z bekiem rzucily sie na wilki..no a te- jak to wilki wzieny sie i zagryzly wsyckie lowiecki….
    No i co zes narobiol- pyto sie nas dziadek Juhasa…caly kierdel wyrzniynty, juhom calo hola zalono, zagrody poprzewracane, szalas rozdarty, putnie, cebrzyki rozbite..co nom ostalo….dlocegos rzuciol owiecki na wilki,,,
    A on mu godo hyrnie
    -A zeby Gajowy nie szurol…..
    Powiadom..
    – Swoku…a cego dzieciskom takie gupoty i bojdy smolone godocie?????
    – Wis Rumek….bo po nidzieli bede im godol o Powstaniu Warszawskim:-)))) muse ich przygutowac:-)))

  40. RomanK said

    No Sono..ja cie nie nazywam chamem,,ja ci tylko delikantie zwrocilem uwage ze nim jestes…to nie ja obrzucam cie wyzwiskami..
    .
    Ponadto nie za bardzo rozumiesz pisane….roznica nie polega na tym- pomiedzy wolnym czlowiekiem a niewolnikiem, czy to folksdojcz czy Ubek, czy TW, czy Pisiak,czy inny partyjny etc..roznica polega na tym , ze ta miche napelnia ci twoj wlasciciel ,czy jego poganiacz….. bo wolny czlowiek sam ja sobie napelnia..
    Twoja wizja swiata:-))))
    to nie niebo..Sono nie zadna wizja …. to wiaderko na jakie patrzysz… przez szpare w drzwiach:-))))

  41. sono said

    No Roman K..ja cie nie nazywam pozytecznym idiota,,ja ci tylko delikatnie zwrocilam uwage, ze nim jestes..to nie ja obrzucam cie wyzwiskami..

  42. Kronikarz said

    8/ po co mowic odwrotnosc zamierzonego sensu i tu tez ?

  43. Zbigniew Koziol said

    Czasem ręce opadają i członki.

    Panie Romanie K. Czy pan jesteś poważny? Wolałbym, aby tak było. Ja bardzo lubię pana dowcipy i wogóle, myśli, ale po ch*ja pan się wdajesz w te prowokacyjne rozmowy z Sono? Z kobieta porozmawiać się zachciało! A idź pan na jakis dating sajt.

  44. RomanK said

    Panie Zbigniewie:-)) u nas w Polszy baba tez czlowiek:-)))
    Pan wie jakie maja przyslowie Rosjanie… Chcesz zalatwic cos z Lachem gadaj z jego baba:-))))
    Wie pan- jak to jest trafne????
    Kiedy mi to powiedzieli pierwszy raz bylem zaskoczony..ale i rozbawiony jego trafnoscia:-))
    Ja nie wiem kto jest Sono..dla mnie to Anonim liczby pojedynczej bo i sa tu Anonimy mnogie..wieloksywkowe i grupowe…a to nie ma plci:-))

  45. RomanK said

    Ooo i panie Bart_W…Ostatni Mohikanie… caly czas zastanawialem sie dlaczego Ostatnimi Mohikanami byl stary wodz i syn wodza??? nie jakis podrzedny tchorzliwy wojownik, baby jakies, puszczajace sie z wrogimi wojownikamni za paciorki….jakies bekarty czarownika….jakis taki wie pan chamski poslad…Nikt nie zostal…tylko wodz i ….syn wodza… calkowite podobienstwo do naszych bohaterow..dowodcow, prezydentow…etc…
    I tak mi przyszlo do glowy..ze…… aby zostac Ostatnim Mohikaninem trzeba byc ostatnia szmata:-)))

  46. Zbigniew Koziol said

    Zwrocilem, panu uwage. Pan mnie zapamietal. Acz nie wierze, by mnie pan wczesniej nie pamietal 🙂

    Tak, w Polszy baba tez czlowiek. Bardziej moze nawet niz powiedzmy w Kanadzie. Tylko tego nie rozumieja. Niektorzy mysla, ze mniej. Ja swoje wiem. A i w Rosji baba tez czlowiek.

    Z Lachem to raczej na Ukrainie byc moze trzeba bylo gadac. W Rosji raczej nie szanowano Lachow.

    Sono sama posluguje sie forma zenska pisania. Czyta pan nieuwaznie.

    Lepiej skoncentrowac sie na nie-wyborach. Jesli idzie o dating to ja znam jeden „rosyjski” sajt, bardzo ladny, wrecz cudo, tylko.. ze tam wszysko prawie to iluzja. Ale, jesli postarac sie, poszukac dobrze… tam sa i nastojaszczije, nie tylko wirtualne, zmyslone role. Kobiet przepieknych w Rosji nie brak. Po co sobie glowe zawracac jakas przewrotnica?

  47. Marucha said

    Pani Sono, nie podejrzewam Pani o złą wolę, lecz o zupełnie niezrozumienie sensu wypowiedzi p. RomanaK.

  48. Rysio said

    Pani Sono to zwykla prowokatorka – chce rzezi Polakow, chce aby walczyli bez broni.

  49. Ptasznik z Trotylu said

    Kiedy ktoś na mnie pluje, rąbię go w mordę tak żeby nie mógł się podnieść o własnych siłach. Kiedy ktoś pluje na mój kraj – j.w.
    Kiedy ktoś będzie chciał mnie zabić albo chociażby tylko zakuć w kajdanki, ja zabiję go pierwszy.
    To jest moje pojęcie wolności i godności, poparte bardzo dobrym wyszkoleniem.
    A opinie tzw. publiki mam w d.pie.
    Tyle.

  50. ciulzpo said

    @ 1 czeba było ……… czeba aramato biedna

  51. Apoteoza zbrodni http://polski.blog.ru/124163411.html Апофеоз преступления

    Powstanie Warszawskie: narodowa tragedia Polaków http://polski.blog.ru/124054995.html Варшавское восстание: национальная трагедия Поляков

  52. sono said

    niejaki zbignief kozli i Roman k to zwykle patafiany z ktorymi wszelka dyskusja mija sie z celem.
    Pan rysio jak zwykle bredzi trzy po trzy.

  53. sono said

    ad 47 ja nie widze zadnego sensu w wypowiedziach pana romana k. jak pan widzi to gratuluje cierpliwosci i przenikliwosci.

  54. Marucha said

    Re 53:
    Bez względu na wartości, jakie Pani przekazuje w swych wypowiedziach – widać, że Pani nie ma zupełnie pojęcia, o czym piszą p. Zbyszek Kozioł czy Roman Kafel. Ich styl wypowiedzi jest dla Pani absolutnie niezrozumiały i ich przekazy do Pani nie docierają.

    Mogła by jednak Pani powstrzymać się od mało eleganckich określeń.

  55. sono said

    nie widze zeby pan upominal podobnie obu panow. Widze ,ze reka reke myje, panie marucha? Najpierw kuledzy?

  56. RomanK said

    Click to access Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf

  57. Marucha said

    Re 55:
    Najpierw ci, z którymi na Internecie zjadłem beczkę soli.

    A Pani naprawdę nie rozumie ich wypowiedzi, o czym świadczą Pani repliki pozbawione argumentacji.
    Poglądy obu Panów mogą być kontrowersyjne [moim zdaniem nie są] – ale trzeba umieć z nimi dyskutować, a nie ucinać dyskusję pytaniem, co oponent „popija”.

  58. u said

    Ten ptaszek w gole nie nadaje sie do dyplomacji, jedynie moze do wymiatania brudow z korytarza w resorcie MSZ. Az wierzyc nie chcialam jak przeczytalam jaki numer ostatnio mu wypalil gdy udzielal wywiadu dla Financial Time, ano potwierdzil, ze jest idiota, szmata, nie dyplomata.. Taki tam – piorkowiec, bez zadnych sukcesow, oprocz zenujacych wyskokow w dyplmacji – poradzil prezydentowi Lukaszence, zeby ” przekazal pokojowo wladze”, i ” wzial przyklad z Jaruzelskiego.”
    Ciekawe komu ma stanowisko przez Narod zaakceptowane, a nie mianowane przekazac, kogo personalnie mial piorkowiec na mysli? Moze jemu Sikorskiemu! Po takim balwanie wszystkiego mozna sie spodziewac, nawet skoku na na niedzwiedzia. Nawet i tego, ze korone sobie na leb wsadzi i woly zaprzeze do karety i jazda na zaprzysiezenie.
    Podobno Bialorus oburzona, ale mam nadzieje, ze potraktuja taki ten dziub chlapiacy , tak jak na to zasluguje, z politowaniem.

    Jak sie takie numerki czyta to nadchodzi refleksja, rezygnacja z optymizmu na lepsza przyszlosc, dochodze do wniosku, ze Narod taki sam glupi jak i pierzasty. Wiadomo dzieki komu wskoczyl na liste wynorzca, ale ten kto go przyklepal, to prawdziwy frajer.

  59. sono said

    Poddaje sie. Nie bede juz wchodzic juz w zadne „dyskusje” z panem Romanem K.
    Pana Rysia unikam juz od dluzszego czasu, ale on chodzi za mna i czepia sie jak rzep psiego ogona, ( nie wspomne juz o jego idiotycznych odywkach typu skarbie czy kochanie).

  60. syzyf said

    CO TO ZA PIERDOLY?!?!?!?!?!?!? od marca 1944r. samoloty alianckie i sowieckie zrzucaly ulotki na terenach okupowanych przez niemcow ze sie zbliza armia wyzwolencza-rosyjska i namawiano do powstania kture walnie przyczyniloby sie do szybszego wyzwolenia!!!!!!!!!!”——-czyli do czego namawiano??????—-zeby krajowcy sciagneli na siebie sile niemieckiej armii,wykrwawilo sie w walkach a wtedy sprzymierzency-towarzysze,beda mieli lzej wyzwolic-podbic ziemie wykrwawione z MYSLI l!!,, SZACUNKU !!!PATRIOTYZMU!!!!!!!!!!!! ODPOWIEDZIALNOSCI ZA NASZ wspolny DOM -I KRAJ …-z tak zwanej SZLACHTY;BURZUAZJI,INTELIGENCJI——(bez niedomowien-nie pisze w tym momencie o urodzeniu,o statusie spolecznym—nie okreslam w swoich badaniach ludzi na „urodzonych” i nie „urodzonych” a na MYSLACYCH i niestety niemyslacych o niczym innym procz siebie (jak ich nazwac…)baranach!!! i zeczywiscie udalo sie……..

  61. Rysio said

    Przyznam ze jestem zazdrosny o tego heretyka baptyste,.

    ;(

  62. bart_w said

    Trzeba miec wlasne zdanie.
    Tu sa dwa aspekty dokumentnie pomieszane wzajemnie. A nawet trzy, ale o tym za minutke.

    Ze wybory to kompletna farsa, powtarzam od dwunastu lat. Radze nie isc. Po pierwsze z szacunku dla samego siebie, a po drugie, aby w ten sposob pokazac obsceniczny gest wlascicielom narodu.
    Sprawa Powstania to rzecz odrebna, przynajmniej ja tych dwoch powyzszych aspektow mieszac nie chce.

    Teraz sprawa anonimowosci. Ta trzecia strona wielowymiarowego medalu. Nie ma anonimowosci na Internecie. Zreszta, sam sie nie za bardzo ukrywam, chodzi mi o to, zeby troche narobic zlej krwi tym chazbarom, czy chazarom, czy jak im tam. Ale to jest temat na inny watek.

    Czyli tak: Po mojemu, Sono czuje Powstanie prawidlowo. Owczesni Warszawiacy uznali, ze lepiej zginac w akcji, niz zdechnac pod murem od kuli w tyl czaszki za nic. Polityczne uwarunkowania Powstania malo kto z Uczestnikow rozumial, zreszta nie bylo czasu na rozwazania. Trzeba bylo bic Niemca i koniec. Polityke dorobiono potem i niestety, my caly czas dorabiamy wiecej i wiecej. (Panie Romanie, prosze nie obrazac szlachetnego stworzenia, jakim jest wilk).

    Nie moge sie jednakze zgodzic z Sono co do do uczestnictwa w farsie glosowania. Bo poddajac sie nakazowi udzialu w wyborach, dajemy sie manipulowac moznym tego swiata, ktorzy potem rechocza z nas do rozpuku. Ale w tej kwestii moge sie mylic. W kazdym razie, ja osobiscie do wyborow nie podchodze. Zarowno w Polsce jak i na obczyznie. Ostatnie rzetelne wybory przeprowadzono na wieczu zwiazku obodrzyckiego.

  63. RomanK said

    Panie Bart_ W…wszystko sie zgadza..tyle ze caly czas mowimy ludnosc, ludnosci… ludnoscia, nastroje, rwanie sie do walki, niemozliwosc utrzymania, dyszenie zemsta…a przeciez obydwaj wiemy- ze to bzdety i klamstwa.
    Pisze pan- wybor pomiedzy kula w tyl czaszki, a zginac w walce…otoz nie bylo tak wcale! Niemcy nie mieli zadnego zamiaru mordowac Warszawiakow i front doszedl do….. Wisly…Niemcy ewakuowali sie z Warszawy….i nie bylo takiej alternatywy.
    Wiec wymyslono ta alternatywe po to- zeby usprawiedliwic Dowodztwo!!!! Reszta sie zgadza:-)))
    POlitycznych uwarunkowan nikt nie rozumial…wiec rzucono ta nieswiadoma ludnosc na rzez..wprowadzajac w blad!
    To szerszy temat…dokladnie powtorzono Wrzesien 39…rzucono narod do wojny, do ktorej nie byl wogole przygotowany Odrzucono wszystkie propozycje Hitlera, wspolpracy gospodarzcej Polska prowadzila bojkot gospodarczy Rzeszy, wspolnego rozwiazania Korytarza, wspolnej akcji przeciwko ZSSR…
    Karmiono go bzdetam,i a ludziska wierzyli ….ze sa potega!!!!!
    A dzis co???? To samo???
    Podsylam panu cos do obejrzenia:..mysle, ze to musi widziec kazdy…bo juz za pare miesiecy czeka to Polske…oczywicie jak zwykle wogole na to nei przygotowana:

  64. zagrypiona said

    Nie jestem pewna do jakiejz to walki nawoluje Sono (przeciw komu? i wespol z kim? – jak na razie to nie ma nawet u czyjego boku walczyc nie mowiac juz o narzedziach, jesli chodzi o taka walke jak w powstaniu), byc moze umknelo mi w natloku ilosci komentow tego watku… W kazdym razie jedyna walka jaka mozemy w tych warunkach (bezbronnosci itd) czynic jest edukacja uspionych owieczek i rozpoczecie lokalne naprawiania rzeczywistosci, czyli: nie brac kredytow, jak pracodawca chce cie oje**c napewno nie jestes jedynym, on oje*uje wiecej osob, zebrac sie w kupke i zalatwic sprawe edukujac pracodawce ze tak nie mozna (da sie tylko trzeba troche pomyslec), nie zrec byle gowna z aspartamem czy innymi swinstwami, jak ktos cie poniza i traktuje jak niewolnika, naprostowac go, pozwalajac na ponizanie utrwalamy swoj niewolniczy byt… itd. itp. drobne sprawy

    a potem jak juz sie zbierze jakas ilosc swiadomych osob, dbajacych o swoja godnosc, honor i byt, mozna cos zaczac myslec… poki co jestesmy jakby na pustyni… w kolo same owce i barany. prawie. walka na smierc w pojedynke nie ma sensu. no bo za co umierac? za barany i owce ktore maja to gdzies? dziekuje.

    No ale do tego trzeba miec silna wole, a nie buzia w ciup i ‚o jejuniu bo wszedzie jest wyzysk, bo wszedzie jest zle, bo nie chce stracic pracy za 1000/mc, bo mam kredyt na 30 lat, bla bla bla wiec sie nie bede bronic…’ 😛

  65. Joker said

    Freedom is not a gift received from the State or leader, but a possession to be won every day by the effort of each and the union of all.

    – Albert Camus

  66. revers said

    może tak repetytorium z Kamila Baczyńskiego

    http://www.baczynski.art.pl/

    bo atmosfery tamtych czasów nikt juz nie oddtworzy.

    http://ewapam.republika.pl/

    siedzieć i stukać na klawiszkach to nie sztuka, by nie było wg. wielu tutaj poglądów dzisiaj choćby wiosny ludów w afryce pólnocnej, wtedy paru wierszy i Nikke.

  67. revers said

    Niepokonani

  68. mocniejszy said

    Odnośnie 62.:

    Co do przygotowania Polski do walki w 1939 roku. Polska miała uzbrojenie dobrej jakości dla 2,5 miliona żołnierzy i możliwość ich zmobilizowania. Były dobre plany wojenne uwzględniające taką liczebność. Powód klęski był tylko jeden – odwołanie pierwszej mobilizacji. Niemcy swojej nie odwołali, ponowiona mobilizacja polska była za późno. Do jednostek dotarł tylko 1 milion, a na front tylko 700 tysięcy żołnierzy na 2,5 miliona. Jak można było wygrać mobilizując mniej niż 30% armii? Gdyby mobilizacji nie odwołano, mielibyśmy 100% i nawet przewagę liczebną. Można było roznieść w puch Niemców, bo polscy żołnierze mieli większą wartość bojową.

    Kłamie się Polakom w żywe oczy od lat, że szansy nie było na zwycięstwo. To jest oddziaływanie na poniżenie Polski i wmówienie Polakom, że nie stać ich na zwycięstwa. Polacy muszą gnać na cztery wiatry zarówno tych, którzy namawiają do nieprzemyślanych zrywów, jak i tych, którzy wmawiają Polakom, że mogli i mogą mniej niż na prawdę.

    Walkę z Niemcami w czasie spychania ich przez bolszewików trzeba było podejmować, ale tak by oszczędzać ludzi i zdobywać dla nich uzbrojenie na cofających się Niemcach. I prawda jest taka, że Polska mogła być drugą Jugosławią, gdyby tak postąpiono. Mieliśmy więcej ludzi niż podziemie jugosłowiańskie, ale gorszą strategię. Jugosłowianie nie dali się wyrżnąć Niemcom i rozbroić Bolszewikom – dlatego zachowali niezależność.

  69. mocniejszy said

    Odnośnie 45.:

    Ostatni Mohikanie z powieści to fikcja. Ich język poszedł w zapomnienie, ale wciąż żyją tysiące Mohikanów. Ale jeżeli pryjrzeć się tej literackiej fikcji o ostatnim Mohikaninie, to można i trzeba uczynić to w duchu przesłania jej autora, który wychwalał męstwo, odwagę, waleczność. Ostatni wódz w tej fikcji przetrwał, bo potrafił walczyć tak skutecznie, by zwyciężać tych, którzy chcieli go zabić. Ale wróćmy do prawdziwego losu ludów Ameryki. Niszczono ich niezależnie od tego, czy stawiali opór czy nie. Gdyby odpowiednio wcześnie dostrzegli niebezpieczeństwo i zjednoczyli się przeciw białym, nie byłoby władzy białych nad Ameryką. Walkę podjęli za późno i w rozproszeniu, a do tego często część z nich trzymała z białymi.

  70. JO said

    Co do powstania Sono ma racje.

    Powstania rozwazanie trzeba rozdzielic na dwie czesci – wojsko i ludzie – warszawiacy oraz 2 czesc Rzad na uchodzctwie i Masoneria.

    To masoneria doprowadzila do rzezi i zniszczen a nie Powstancy. Niemcy – przekroczyli zasady okupanta – postepowali jak zbrodniaze, tak z ludnoscia jak i Majatkiem Warszawy. Warszawa byla spalona po powstaniu a nie w trakcie przede wszystkim!!!!

    Kazdy Rzolniez dal by szanse ludosci cywilnej na wyjscie z miasta – Niemcy tego nie dali. Nie dali bo Rozkaz z gory i zaplanowany byl na wymordowanie i zniszczenie Warszawy.

    Co zrobili Warszawiacy – AKOwcy – postapili slusznie – walczyli i to tak, ze do dzis Swiat sie Dziwi jak mozna oddac ZYCIE za ide???? To mogl zrobic tylko Katolik a nie judeokatolik czy Greko – judeo-katolik – ktory potrafi tylko z siekiera na kobiety i dzieci rzucac sie.

    SONO MA RACJE

    Wszelka dywagacja majaca skompromitowac Powstancow – swiadczy o glupocie ludzi, ktorzy sie tak wypowiadaja lub o tym, ze sa podstawieni by kompromitujac uzyskaz zamierzone cele.

  71. JO said

    ale napisalem Rzolniez :)))) – wybaczcie mi bledy , sam sie wstydze czasem – pospiech w pisaniu i desleksja powoduje, ze robie takie gafy, ktorych nigdy bym nie robil piszac bez pospiechu…. przepraszam za bledy 😦

  72. mocniejszy said

    Na marginesie, czytając ostre spory (nie tylko tu, na różnych forach) na przykład na temat powstań, czytając te osobiste wycieczki, to nie trzymanie się tematu, zbijanie argumentów przy pomocy wyzywania argumentujących warto uczyć się, jak powinno się dyskutować. Niedawno ciekawie temat ten poruszył ks. Piotr Natanek, co wychwyciłem i dla pamięci na blogu opisałem:

    http://mocniejszy.wordpress.com/2011/08/04/zasady-uczciwej-dyskusji-przez-ksiedza-piotra-natanka-przypomniane/

  73. JO said

    Oczywiscie ostre slowa sa bo ostry -emocjonalny temat.

    Jednak z perspektywy wiedzy , ktora mamy Dzieki temu portalowi chociazby tylko – nonsensem jest zwalanie winy za Powstanie i jego skutki na Polakow – Warszwiakow w tym czesc Rzadu na Uchodzctwie lub nawet calego.

    Wiemy, ze to Uni byli po obu stronach jako wywolujacy wojne i Zwyciezca Aliancko-USRR.

    Wiemy, ze to UNI wydali wyrok na Polske i Polakow na Inteligencje cala przede wszystkim. Jeszcze przed powstaniem Uni wymordowali miliony w tym we Lwowie i Katyniu czy Internowanych na Litwie.

    Tylko z tej perspektywy widac, ze Uni mieli plan na niszczenie kultury Polskiej i Polakow – tych ze Srodka Polski-z Warszwy – niezwyciezonej Warszwy, ktora miala Pasc po kilku dniach a nie Padla dzieki Prezydentowi Warszwy i Warszawiakom. Uni widzieli , ze nadchodzi ich czas ostatecznej rozgrywki. Przez 4 lata mordowali Warszawiakow – gwalcili – demoralizowali…..i teraz wiedzieli, ze nadchodzi moment na ostateczna rozprawe.

    Kazdy Warszawiak o tym wiedzial – CZUL to i wiedzial , ze zginie czy tak czy siak jako Zajac, czy jako Dzik .

    Warszwiacy wybrali walke, nie dla siebie, by sie ratowac ale by pozostawic nam w Testamencie:

    Walczyc do konca i nigdy sie nie poddawac a zwyciestwo zostawic Panu Bogu.

  74. revers said

    szkoda ze przy tych racjach, typu Sono napisał, powiedział, inni wtórzą, zaginąl argument 35 mld $ za szkody wojenne na Warszawie, z którymi odwazyli sie wystąpic Kaczyńscy a kóre nadal sa aktualne wobec rewizjonizmu Niemieckeiego, Syjonistycznego z 65 Mld. $, czy za aktualnie Jewronazistopejskiego.

  75. Zbigniew Koziol said

    Aha. Panie Revers.

    Trudno o odpowiedzialnosci za wojne wogole jako taka rozmawiac. Ja na tym nie znam sie. Prawo. Mysle, ze prawo w tej materii jest po polskiej stronie. Pan JO zaznaczyl, ze spalono juz po powstaniu.

    Chyba tak, chyba za Warszawe to powinni by wlasciwie.

  76. Marucha said

    Re 70:
    JO, czy ktoś tu „kompromituje powstańców”?
    Czy raczej pomstuje na nieodpowiedzialne dowództwo, które skazało Polaków na rzeź i tzw. „moralne zwycięstwa”?

  77. JO said

    ad.76. Wypowidzi sa jednoznaczne Panie Gajowy. Pan zapomnial , ze Tamci zolnierze mieli Cnoty Rycerskie. Czy Pan wie co to? To oznacza, ze biora odpowiedzialnosc , za decyzje dowodcow.

    Pan Pewnie o Tym nie wie, ale Etos Rycerski wlasnie taki jest.

    Smutne jest , ze Pan o tym nie wie…

    Pomstowanie na Dowodcow to pomstowanie na Zolnierzy.

    Poza Tym, powstanie wybuchlo bo tak zdecydowala sama Warszawa i Powstancy a nie ktos w Londynie….

    …i Poza tym, Pan nie zauwaza tego co ja napisalem wiele razy na tym forum – do Powstania doprowadzili Uni a nie Dowodstwo czy Powstancy. W tym do mordowania doprowadzili Uni a nie My.

    Pomstowanie – w tych okolicznosciach – jakiekolwiek przeciw Powstaniu jest niedopuszczalne dla Polaka – takie jest moje zdanie.

    Sikorski pomstuje – chociazby z jego postawy jako wroga niech Pan wezmie nauke…On robi wszystko naabarot….przeciw Polsce i Polakom.

  78. JO said

    „…dowództwo, które skazało Polaków na rzeź i tzw. „moralne zwycięstwa”?” – admin

    To co Pan napisal jest sptrzeczne z wiedza, ktora Pan glosi.

    To jest niedopuszczalne!

    Dowodstwo bylo kolowane…, ukrywane byly intencje co do Polski…tec, etc.

    Sama sytuacja, ktora powstanie wywolalo byla Unych Budowa Talmudyczna, na ktorej zlozono Warszawe.

    Zlozono by ja tak czy inaczej.

    Warszawa i Powstanie Warszwskie to wielkie Bohaterstwo i 100 % Katolicka Odpowiedz na Kata Reke – To Bozy Miecz, ktory bedzie bil w nich poki Pamiec o Powstaniu Trwac Bedzie.

    To dlatego Uni chce osmieszyc Powstanie, Powstanmcow i Powstancow Dowodstwo.

    Przestancie Panstwo cokolwiek Mowic zle na temat powstanie, Powstancow i Przywodcow Powstania.

  79. sono said

    Mozna tez powiedziec. Ach ci meczennicy za wiare.
    I po co oni zycie oddawali za jakas tam wiare?? I to czesto konali okrutna smiercia.
    Po co?? I co z tego wyniklo?????????????????????????????????????????????
    Papiez calujacy Koran?? Papiez promujacay wolnosc religijna i ekumenizm?? Papiez zeawalajacy na umieszczenie posazkow Buddy czy innych bozkow na Oltarzach, ktore zawieraja fragmenty relikwii swietych, ktorzy oddali zycie za wiare??
    Po co ?? Na co oni sie tak meczyli?? Dawali kolem miazdzyc czlonki, skore z siebie zdzierac czy w oleju prazyc????

  80. wet3 said

    @ RomanK (63)
    Prosze nie pisac antypolskich linijek na temat odrzucenia wspolpracy z Hitlerem w 1939 r.! Historia z nadwyzka dowiodla, ze taka wspolpraca byla absolutnie niemozliwa lub samobojcza! Kim pan wlasciwie jest i czyje interesy pan reprezentuje???!

  81. sono said

    Od dawna jestem zdumiony, że Polacy są tak potulnym i łatwym do manipulowania narodem. Nie winię naszych wrogów za ich podłości. Wina za stan Rzeczpospolitej leży po stronie Polaków, z powodu tchórzostwa i braku poparcia swoich liderów. Od 20 lat nie zauważam u Was realnej wizji przyszłości Kraju i przykładów waleczności. (…) Zawsze moja osoba przypomni Wam o Waszym tchórzostwie. Na długo przed wyborami 1990 roku przeczuwałem, że tacy jesteście”
    Stan Tymiński
    Teraz wyglada na to ze zaczadzone medialnie Polactfo daje sobie bezwolnie i dobrowlnie niszczyc” Ducha narodu”. Ducha na ktorego sklada sie m.in pamiec o tych co polegli broniac Ojczyzny. O tych co woleli umrzec stojac niz zyc pelzajac na kolanach. Terez ich ofiare traktuja sie jako zbedna, wymuszona, sterowana, zmanipulowana. Ci, co maja juz dusze niewolnikow nie zrozumieja co to znaczy pragnienie wolnosci.
    Nie zrozumieja, ze czasami nawet zycie za nie mozna oddac.

  82. sono said

    ad 80 AAA wyglada na to ze mialam racje piszac ze pan Roman K to jakis folksdojcz. Tylko osoba tego pokroju bylaby sklonna zalowac, ze Polska nie podczepila sie swiadomie pod machine zla i smierci, jaka ofiarowal Hitler. Dla pana Romana widocznei wazniejsze jest aby za Wszelka Cene zachowac zycie. Nawet za cene sprzymierzenia sie ze Zlem. Taki czlowiek , o duszy niewolnika , NIE zrozumie wartosci ani celowosci Powstan, a juz zwlaszcza Powstania Warszawskiego.

  83. Chutor said

    Ad 64 Zagrypiona

    Prowadzenie pracy organicznej, oddolnej jest zawsze godne pochwaly i to nie tylko w trudnych czasach ale rowniez nim sie one przytrafia i gdy one ustana. Mowiac poza nawiasem, trudnosci sa potrzebne, w nich czlowiek sie lepiej rozwija.
    Nawiazujac do Pani wypowiedzi, uwazam ja za bardzo cenna i na czasie. I mowiac o czasie, technologia, zwlaszcza informacyjna, zmienila nasze srodowisko i sposob bycia. Zaczelismy zyc oddzielnie. To jest zle. Stalismy sie konsumerami zamiast aktorami. Rowniez konsumerami przetrawionych i manipulacyjnych informacji ze srodkow przekazu. Jednym ze sposobow by zapobiegac tym ujemnym zjawiskom powinno byc SWIADOME I AKTYWNE wspieranie naturalnych malych grup jednoczesnie majacych charakter towarzyski i sluzacy samopomocy, samo-ksztalceniu itp. Urzadzanie wspolnych posilkow, i mniej telewizji, moze byc jednym z takich przejawow.

  84. Zbigniew Koziol said

    Chyba będę poświęcać coraz więcej uwagi, by pisywać poprawnie po polsku. Z Ogonami. Pan JO mnie zaczyna denerwować. Jeśli dysklesjaplepsja – proszę bardzo, można skorzystać z translatora na Google i błędy skorygować. Albo zainstalować sobie Linuxa na nołtbukie – tam jest darmowy słownik polski i sposoby poprawy pisowni dostępne.

  85. sono said

    ad 84
    Pan sie odczepi od pana JO. Sam pan w swym „wywodzie” popelnil mase bledow, a bedzie innych pouczal.
    To nie jest sprawdzian ortograficzny na lekcji polskiego, o ile pan tego jeszcze nie zauwazyl.

  86. j said

    Ad.80, 82
    Jakzez mnie to martwi i zasmuca ze usiluje sie tu zrobic z Pana RomanaK kogos kim nie jest. Prosze, czytajcie jego komentarze z wiekszym zrozumieniem.

    A tak nawiasem mowiac niby dlaczego az tak bardzo oburzajaca wydaje sie panom przedwojenna gospodarcza wspolpraca Polski z wybitnym niemieckim przywodca socjalistycznym Hitlerem? I militarna? Czyzby mniej oburzajaca byla wspolpraca z wybitnym przywodca rosyjskim Stalinem?
    A wspolczesnie? Nasz nieodzalowanej pamieci prezydent Kaczynski parl ze wszystkich sil do wszelkiej wspolpracy z milujacym pokoj Izraelem. I Polska wspolpracuje…..

  87. sono said

    ad 86 Kolejny folksodojcz sie odezwal. Tez sie tym „martwie i zasmucam „, ze tylu ich tu na tym blogu.

  88. Przeclaw said

    #78.JO, Wet3

    no nie, nie ma Pan racji, za malo Pan wie na temat powstania i wypisuje Pan swoje wyobrazenia nie poparte faktami. Dowodztwo, a scislej ZAMACHOWCY, ktorzy wywolali p.w. zdawalo sobie sprawe, ze .w. nie ma szans i skonczy sie rzezia i zniszczeniem setek lat dorobku Polakow. To byla zbrodnia.

    Nie ma co kryc i usprawiedliwiac „dowodztwa” panie JO, ale trzeba odroznic tych co p.w. wywolali i potem chowali leb do dziury od tych, ktorzy naprawde walczyli. Wkladanie ich razem do jednego wora sluzy wrogom Polski.

    Ale ma Pan racje, w innych postach, ze wspolpraca z Niemcami w r.1939 nie lezala w polskim interesie – bo to nie tylko nie powstrzymalo by Niemiec od wojny, nie skasowalo ich zadan terytorialnych wzgledem Polski, za to uwiklalo Polske w konflikt, ktory mogl sluzyc za pretekst do likwidacji narodu polskiego.

  89. Przeclaw said

    #86.

    Wlasnie ta „wspolraca” z Niemcami od 1926 do 1939 doprowadzila do dezorganizacji polskiej obrony i nieprzygotowania Polski do wojny, w rezultacie do bezprzykladnej kleski Polski. Wstawila bezbronna ludnosc Polski na szwank bandytom niemieckim.

    Tak, wiec nie namawiaj do wspolpracy z diablem Ja-Halinko, chocby nawet „socjalistycznym”, co moim zdaniem nie jest zadna okoliczoscia lagodzaca, bo diabel w nie jeden ornat lubi sie przybierac.

    Pozdrawiam.

  90. JO said

    ad.36. Warszwa Zawirzyla Matce Bozej dawno. To dzieki zawirzeniu Warszwiacy podjeli walke dla nas Dzis a nie ich samych w tamtym czasie.

    Pan pisze falsz. Warszawa byla Katolicka wowczas – nie tak jak dzis….

    Warszawe zrownano by z ziemia czy tak czy siak.

    Problem byl czy zrownaja Warszwe j Warszawiakow jako niewolnikow bez przeslania dla przyszlosci , czy jako Walczacy Narod, ktory nigdy sie nie podda Unym wierzac w Zycie Wieczne , zostawiajac wymierzyc sprawidliwosc Panu Bogu.

    W Katyniu sie modlono……

    Cala Polska Sie Modlila

    Wymodlila to, ze wciaz jestesmy i jestesmy Polakami.

    A Warszawe mamy odbudowana….stanela z popiolow…..to byl cud, ze powstala Warszawa i to odbudowana w czasie Okupacji. To byla zasluga Powstancow i ich glosow po smierci ich…

    Jestesmy dzis tu Polakami, dzieki Ofierze z Zycia wowczas, za Nas Dzis.

  91. RomanK said

    Panie J. Przeclaw inni …..pan mowi do ignorantow:-))) pan sie ludzi ,ze zrozumieja co pan pisze???

    Jak panu wiadomo roznica miedzy glupim, a madrym jest niewielka, jeden mowi co wie, drugi wie co mowi:-)))

    Ci dyskutanci- przezwisk nie wspomne- dokladnie odkryli swoja wiedze i znajomosc tematu:-))jak pan widzi wszystko z glowy, czyli niczego:-=))typowe dla pewnych kregow pluji majacych sie za ….patriotyczne i…… intelektualne:-)))

    Panie Przeclawie…od dawna nurtuje mnie..co bv bylo- gdyby Polska przyjela propozycje wspolpracy Hitlera….i na pocztek stanela w Europie pierwsza na swiecie Cascada komunikacyjna krzyzujacych sie bezkolizyjnie autostrad i linii i kolejowych pierwsze na swiecie HI- 3..w Korytarzu-.plany juz byly…posluzyly Amerykanom do rozwiazan skrzyzowan autostrad miedzystanowych…

    POlska i udzial polskiej przezbrojonej Armii od poczatku byl czescia skladowa planow HItlera Aryjskiej Europy.
    przyjecie pocztakowo wspolpracy i udzial w Anschlusie Sudetow zdawal sie poczatkiem wspolpracy i nagle…cos odmienilo….dziwnie to koreluje z procesem Rakovskiego w Moskwie i zakryciem Loz masonskich w calej Polsce….jednostronne pokryte falszem czcze deklaracje i Anglii i Francji….i pospiech do rzucenia Hitlera na Polske:-)))
    Nie w takle przypadki nie wierze…i….. zdanie generalow HItlera, ze bez Polski…ta wojne przegraja…co sie stalo…HItler liczyl na te 2,5mln Polskich zolnierzy..i celem jego byla likwidacja bolszewizmu,,,nie Rosji,,,ale bolszewizmu i zydokomuny…
    Przeciwnicy takiej wspolpracy w tym ceniony przezemnie niezwykle prof Pogonowski uwazaja , ze i tak i tak byla to dla Hitlera przegrana wojna…ale mnie to wcale nie przekonuje…wcale… Tym bardziej znajac losy Wegier, i Wloch no i samych Niemiec:-)

  92. bart_w said

    Pan Roman na pewno nie jest folksdojcz. Opcje wspolpracy z adolfem chyba jako pierwszy rozwazal w polskim radiu z perspektywy historii kapitan Kutek z Chicago. Kazda wspolpraca mogla byla byc dobra pod warunkiem obustronnej rzetelnosci. Ale rzetelnosci nie mozna sie bylo spodziewac ani u Niemcow, ktorzy byli pod wplywem dwoch zydowskich frakcji byli nie mniej skolowani jako narod niz my teraz, ano tym bardziej u bolszewikow. Rozumieli to owczesni Polacy i ruszyli na wojne. Teraz nie rozumieja, bo jest telewizja. (Franca i Anglia byly daleko, nie chcialy umierac za Gdansk i w ogole mialy wszystko w dupie). Po mojemu,jednak jedna i druga opcja oznaczalaby wspolprace z lewizna, albowiem hitleryzm szedl wspolna droga z bolszewizmem. Wspolpraca powinna byla nastapic ze wspolplemiencami, Slowianami. Ale to inna historia. Folksdojczem jest ten, kto deklaruje sie byc narodowym hitlerowcem, a hitleryzm byl narzedziem syjonizmu (Tom Segev – The Seventh Million). Zwyrodnienie niemieckiego narodu, ktory byl kiedys narodem wybitnym, to odrebna sprawa. Nie zgadzam sie z panem Romanem w sprawie Powstania, ale mam obowiazek nadmienic, ze nazywac go z mety folksdojczem to w zalosnym stylu onetu.

  93. sono said

    Panie Bart Pan uwaza ,ze hitleryzm byl narzedziem syjonimu, pan Romank uwaza, ze hitleryzm mial niby walczyc z zydokomuna. Gadacie, co wam slina na jezyk przyniesie.
    Powodzenia w kontynuowaniu dalszych kompletnie bezowocnych rozmow.

  94. Zbigniew Koziol said

    Nie potrafie nadążyć ze śledzeniem rozumnie tesktów. Sam je też produkuje.

    Pan Romak K… ma dobre poczucie humoru.

  95. Zbigniew Koziol said

    A mnie tak i wogóle dach zalało. No niby nie mój dach, ale ale skoro w Rosji jestem, to prawie że mój, bo nikt mi za to nie zapłaci. Za naprawienie. Żonie nikt nie zapłaci. Żona to prawie jakby i jedno ze mną, więc i ból wspólny. Piąte piętro w bloku. A gdy z piątego zacznie się lać, to może się przelać. A potem płacić. Kto komu tego nikt nie wie, ale najprędzej to płacą ci, ktorzy nie mają. A ja nie mam. Chciałem na konferencję pojechać we wrześniu, nad morze Czarne, bardzo tania. Ale jeśli przyjdzie płacić za dziurę w dachu…

  96. JO said

    ad.88. I moim zdaniem Powstanie bylo Zbrodnia ale nie wykonana przez Polakow w Warszwie dowodstwa czy w Londynie a przez Tych co to Powstanie obliczyli – unych – i dokonali rzezi wiedzac , ze Powstanie bedzie.

    Coz Dowodstwo prosze Pana…oblakane, zmylone, skonfuzjowane, oszukane….

    OCZYWISCIE, ze dowodstwo wiedzialo, ze Powstanie skonczy sie kleska. Wiedzieli o tym sami Powstancy.

    Uni zapewne mieli opcje wyrzniecia Warszawy i jej zniszczenia be Powstania.

    Pytanie jest , co by bylo, gdyby warszawiakow – AKO wcow Uni wyrzneli po cichu w UBeckich kazamatach , na syberii, a Warszwe zniszczyli w tzw ataku na „wycofujacych sie niemcow”……

    Nie mielibysmy Walecznej Warszwy …testamentu a efekt strat w ludziach i dobrach kulturalnych bylby ten sam a moze gorszy bo Warszwa by nie zostala odbudowana a na Gruzach zbudowano by Nowe Komunistyczne Miasto.

    Wie Pan, ja nie chce sie wdawac w dyskusje, ze dowodstwo wiedzialo i…..i co.

    Bylismy zdradzeni od poczatku i na Talmudycznej Kozla Ofiarnego pozycji.

    Problem jest Taki, ze Warszwa dala znac na Pokolenia, ze cos takiego jak Okragly Stol nigdy nie moze miec miejsca, bo konczy sie to nie tylko fizycznym usunieciem Polakow jak to sie stalo przeciez po 81 roku i dalej i dzis 4 miliony wygnanych MLODYCH POLAKOW – strata niedo nadrobienia juz!!!….

    ….ale co najgorsze mamy Polakow, ktorych Pan Gajowy nazywa Lemingami.

    Lemingi sa bo nie bylo Elit , ktore za Rozum zwyklego Polaka zaplacily Krwia, lub Ostro powiedzaily by nie w inny sposob.

    Mamy Polakow, ktorzy zgodzili sie wejsc do Unii – slepi, bez wiedzy, sluchajacy , no kogo? Nie Powstancow Glosu a Unych glosu…przykro powiedziec , ze i ja takim bylem.

    Nie , co do powstanie, ja nie mam ani troche pretensji do nikogo. Najmniej do Londynu, ktory byl oszukany a nawet gdyby zdradziecki , to prosze Pana – Zdanie Londynu sie wowczas najmniej liczylo.o Powstanie musialo byc z przyczyn przygotowanej zbrodni a nie samych Polakow.Polakow to byla odpowiedz – ktorej dzis tylko mazyc

  97. Przeclaw said

    #91.RomanK

    Mnie tez nurtuje.
    Pozostanie Polski w koalicji z Niemcami tylko na krotko powstrzymalo by niemieckie apetyty terytorialne wzgledem Polski.
    Celem tego sojuszu byla wojna i podboj, nie ZSRR ale Rosji, kolonizacja i eksploatacja Rosji.
    Niewatpliwie bez zadnego trudu Rosja zostala by pokonana, tylko co potem ?
    Pozostala by olbrzymia wewnetrzna rana idaca w poprzek Slowianczczyzny, nigdy nie zablizniona i ropiejaca.
    W ten sposob wykrwawily by sie narody slowianskie Polacy, Rusini, Rosjanie, reszta zostala by stlamszona i podcieta przez niemiecka dzicz, ktora nigdy nie pasowala do Europy, ktora zrujnowala Rzym a potem zniszczyla chrzescijanska Europe sredniowieczna..
    To bylby koniec bez odwrotu.

  98. Przeclaw said

    #98. JO

    Przeciez Pan sam sam sobie przeczy na kazdym kroku.
    Lemingi zostaly zostawione same sobie wlasnie dzieki zbrodniczej, antypolskiej decyzji o wybuchu powstania.

  99. JO said

    Wytykanie bledo Dowodstwu Powstania jest gra taka jak uni chca.

    Stres naszej dyskusji tu O ZGROZO , jest na obwinianiu dowodstwa, podczas gdy powinnismy wykazywac jak UNI do tej zbrodni doprowadzili i jak innych powstan.

    Nasz tu stres dyskusji jest niedoprzyjecia.

    My tu Obwiniamy Polakow zamiast wykazywac oblude , podstem , zdrade…unych

    Pomyslcie Pnowie, ze teraz Sikorcki obwiniajac Dowodstwo i sens Powstania – pokazuje Polakom droge – NIE WALCZCIE< BADZCIE BIERNI I TAK NIC NIE ZDZIALACIE.

    Taka tu rozmowa nie ma sensu dla Polakow i dla Polski.

  100. JO said

    ad.98. Odpowiedzialem w punkcie 99. Powstanie wybuchlo nie z powodu decyzji o Powstaniu Polakow ale z Powodu wykreowania sytuacji „bez wyjscia” w wyniku czego powstala decyzja o powstaniu:
    1. Mordy na Warszwie i Warszawiakach przez Lata okupacji
    2. Wrog po obu stronach granicy, ktory mordowal wycofujac sie – jeden a drugi i tak by Mordowal – przyklad w Katyniu po tym co sie stalo z AKO wcami do 56 roku – zostali wybici….
    3. Warszawa Pamietala Wojne Polsko- Radzicka…i kto nadchodzi….z jaka zemsta….

    Elite mieli wybic tak czy inaczej
    i wybili!

    A to , ze mamy Lemingi teraz….jest Unych dzialan wynikiem.

    Bylibysmy w Gorszej sytuacji duchowej , gdyby Powstanie Warszawskiego nie bylo.

    Gajowy by byl Lemingiem rowniez prawdopodobnie…:)

    Pan chyba nie zrozumial o czym mowie. Ja nie widze sprzecznosci w tym co napisalem a wytlumaczenie stanowiska czemu powstanie jest Dobrem dla Nas dzis i dlaczego nie powinnismy potepiac Polakow a Wylacznie Unych.

  101. JO said

    Z Czartem sie jednac by pokonac czarta, ………ale dywagacja Pana Romana K. Trzeba byc Profesorem by na to wpasc.

    … a w przedszkolu dzieci znaja na to odpowiedz juz dawno i nawet dyskusji takiej nie zaczynaja…

  102. JO said

    W Niemczech jak to zawsze w Talmudzie byly figurki i pociagajacy za sznurek….Pan Roman na powaznie bierze Figurek postawe……i chce prowadzic powazna dyspute….

    Po co sie zastanawiam, czy nie dla odwracania uwagi?

    A moze odpowiedz jest inna. Pan Roman sugeruje moze, ze Polacy powinni wejsc w komitywe z Nazistowska Ukraina…aaaaaaaaaaaaaa to by wyjasnialo Pana Kafla Podejscie Do sprawy!

  103. Marucha said

    Re 77:
    Nie wiedziałem, że do etosu i cnót rycerskich należy wysyłanie żołnierzy na zagładę.

  104. Zbigniew Koziol said

    Pan, panie z Teksasu, gdzie krowy poganiaja, skarzy sie. A ja jestem wokol. Wiem jak doic krowy ale tymczasem nie zajmuje sie niemi. Choc moglbym, i doic.

    Marucha przebudzilby sie – zrobilby nam porzadzek.

    OK. Powazniej.

    Panie JO, Panie Romanie, ja tez. A Tu wokol tak wielu ludzi wrecz przemadrych. A gdzie Aga?

    Ja wrecz kajam sie przed Wami!

    Mozemy sobie zartowac i powinismy. Dobrze mowie? Ale wiecej to nie wiem co powiedziec.

  105. Przeclaw said

    JO

    Dla mnie jest oczywiste, ze gloryfikacja samobojczych zrywow jak p.w., styczniowe, listopadowe, kosciuszkowskie wlasnie sluzy celom antypolskim czyli unych jak Pan mowi.
    Nie pojmuje w jaki sposob JO i inni dochodza do odwrotnych wnioskow.
    Jesli X mowi do Y:” zabij sie sam”, a po dokonaniu samobojstwa Z to gloryfikuje, to w czyim interesie to robi ???????????????????????????????????????????????????
    Jesli cele polskie byly by na wzgledzie, to gloryfikowalo by sie PIEC powstan wielkopolskich i TRZY powstania slaskie, z ktorych wszystkie byly zwycieskie.
    W jaki sposob nie moze Pan tego zrozumiec, JO ?

  106. wet3 said

    @ RomanK oraz inni
    Wiadomo, ze bylismy w 1939r. w sytuacji bez wyjscia. Do takiego stanu doprowadzil nas niejaki Selman. Gdybysmy zaczeli budowac COP o 5 lat wczesniej, to mielismy prawdziwe szanse, aby Hitlerowi sie przeciwstawic. Nie kto inny, a tylko Selman odpowiedzialny jest za nasza tragedie wrzesniowa. Jakakolwiek „wspolpraca” z „fuehrerem” – ze wzgledu na program jego partii, byla niemozliwa. Bylismy dla Hitlera sciana na drodze do Lebensraumu i Rosji. Ktokolwiek zaklada mozliwosc takiej wspolpracy powinien byc natychmiast powieszony za jajka! Przyklad tragedii Czechoslowacji powinien wam wystarczyc z nadwyzka! Strasznie dziwie sie adminowi, ze njie zareagowal na taka beznadziejnie antypolska i beznadziejnie glupia wypowiedz!!! Podzielam wypowiedzi „JO” na ten temat PW.
    PS – Panie Koziol
    Aga ma wiele rozumu i odwagi. Podejrzewam, ze wypowiedzi pana i RomanaK olala cieplym moczem,.

  107. JO said

    ad.105. Gloria , to jest uswiecenie jak sadze. Gloryfukacja – to – chwala.

    Uswiecam idee poswiecenia sie dla ojczyzny, chwale postawe walczacych A NIE PROWODYROW ZRYWOW.

    NIE Oznacza rowniez, ze pochwalam wynik Panie Przeclawie…..

    Oskarzam Unych w przeciwienstwie do Pana, ktory oskarza Polakow.

    Ja widze sens zrywow takich jak Powstanie Slaskie i Wielkopolskie….

    Ja widze sens w poswieceniu Zycia za Nas.

    Pan Gajowy nie rozumie mnie jak i Pan w tej kwestii.

    Pan Gajowy oskarza Polakow za Ruch solidarnosciowy i tych co w dobrej wierze glosuja na PiS – a ja nie. Ja widze , ze Polacy popierajac Solidarnosc dali sie nabrac jak podczas powstan – wystawic. Nie jest ich wina , ze padli pod wplywem podosci. Padli za nas , za Polske a wiec to uswicam i bede uswiecal do konca moich dni…..

    w odroznieniu do Gajowego i moze w tej kwestii Pana Rowniez.

    To ja moge powiedziec, ze Wy Panowie nic nie rozmumiecie…

  108. JO said

    ad.103. Nie tylko zolnierzy ale i wlasnych dzieci Pnie Gajowy.

  109. Marucha said

    Re 105:
    Gloryfikowanie samobójczych przedsięwzięć?
    To jest przykład niewątpliwie szczerej, lecz jakże głupiej miłości do Polski.
    Tego się nie da wykorzenić.
    Tych ludzi nie da się przekonać.
    Każdą próbę nawoływania do zdrowego rozsądku i używania rozumu skwitują słowami „Zdrada! Zdrada!”

  110. Przeclaw said

    109.

    Ja mam dla nich propozycje, po co tylko gadac po proznicy, niech sami wejda na 10 pietro, skocza w dol, zostawiajac karteczke: „to dla podrzymania ducha polskosci”.
    Faktycznie, moze Polska na tym skorzystala, glupcow bylo by ciut mniej.

  111. Przeclaw said

    Wet3.

    Moj ojciec, jeszcze przed moim urodzeniem mieszkal po wojnie w Gdansku i opowiadal mi jakie tam byly zniszczenia w 1945.
    Jednak sowieci inaczej traktowali tereny Polski przedwojennej, a te ktore uwazali za dawne niemieckie. Prosze mi pokazac gdzie na dawnych terenach polskich armia czerwona narobila tyle szkod ???

    Swoja droga, trudno mi zrozumiec, choc moze sie domyslam, dlaczego poniszczyli tyle zabytkow.
    Kto widzial katedre w Gubinie, ogromny gotycki kosciol, ktory do dzis dlnia stoi bez dachu…

    Sowieci ani nie zniszczyli by Warszawy, to wykluczone, nikt tego nie robi w kraju, w ktorym planuje rzadzic, robi to tylko uciekajacy bandyta.
    Ani tez nie wymordowali by tych ludzi, ktorzy zgineli w p,.w., mysle, ze nawet tych, ktorych dotknely pozniejsze represje bylo by mniej.

  112. j said

    Ad.89
    Drogi Przedslawie! Jak najdalsza jestem od namawiania do jakiejkolwiek wspolpracy z przywodcami socjalistycznymi, nawet najwybitniejszymi 🙂
    To byla tylko ironia….
    I w ogole co ode mnie biednej moze zalezec? 🙂 🙂
    Socjalistyczny czy nie – bandzior pozostaje bandziorem. Teoretycznie z bandziorem nie powinno sie wspolpracowac. A w praktyce, no coz, roznie to bywa….
    A czy konserwatywny przywodca Bush jest mniejszym bandziorem, lobuzem i morderca niz Hitler czy Stalin. Ile milionow martwych ludzi ma on na sumieniu (w samym Iraku kolo 4 000 000, ze nie wspomne o Afganistanie i Pakistanie), a ile na zawsze okaleczonych i pozbawionych rodzin.
    I jakos spokojnie z nim wspolpracowalismy i nawet odkupowalismy jakis latajacy zlom jesli mnie pamiec nie myli. To tak na marginesie jak toczy sie wspolczesnie wspolpraca gospodarcza miedzy panstwami 🙂
    A poza tym pelna zgoda z Panem i jak zwykle szacunek dla panskiej rzetelnej wiedzy historycznej.
    Pozdrawiam

  113. Przeclaw said

    #112.

    W takim razie cos ze mna zle, skoro juz sie na ironii nie poznaje, chyba przez te upaly…
    Czy Paryz juz opustoszal ? Oj, zeby muslimany nie zrobili zamachu stanu. Choc moze i na dobre by wyszlo ?

  114. j said

    Ad.113
    Hihihihi! A moze ironia tez uszkodzona przez te upaly?
    Paryz pelen smutnych i zrezygnowanych ludzi. Moze te spadki na gieldzie tak na ludzi dzialaja? W powietrzu rzeczywiscie czuje sie jakies dziwne zagrozenie. Oby to byl tylko upadek euro i nic wiecej. Z drugiej strony jak bedzie upadek euro to….
    Podobno gdzies tam ustawiaja sie juz wielokilometrowe kolejki po zakup sztabek zlota.
    Z drugiej strony jak to beda sfalszowane sztabki wolframowe z FED-u to….

    Ujj, bedzie sie dzialo.
    Ktora tez tam godzina u Pana teraz?

  115. sono said

    ad 86
    „A tak nawiasem mowiac niby dlaczego az tak bardzo oburzajaca wydaje sie panom przedwojenna gospodarcza wspolpraca Polski z wybitnym niemieckim przywodca socjalistycznym Hitlerem? I militarna? Czyzby mniej oburzajaca byla wspolpraca z wybitnym przywodca rosyjskim Stalinem?”
    Co za parszywe mendy antypolskie i antychrzescijanskie na tym forum sie udzielaja??
    Nazywac jednego z najwiekszych zbrodniarzy w historii ludzkosci „wybitnym niemieckim…..”??
    Jak bardzo trzeba miec wypaczona mozgownice zeby cos takiego pisac??
    Tragedia.

  116. Marucha said

    Re 115:
    Pani Sono, ironiczne i złośliwe nazywanie Hitlera czy Stalina „wybitnymi przywódcami socjalistycznymi” (czy coś w tym stylu) liczy sobie już wiele lat, a zapoczątkował je bodajże Janusz Korwin-Mikke. Niech Pani, na litość boską, nie traktuje takich zwrotów jako jakąś pochwałę tych zbrodniarzy.

    (A swoją drogą zarówno Hitler, jak i Stalin, byli niewątpliwie wybitni, na swój sposób. Nie ma książki do historii XX wieku, w której by nie występowały oba te nazwiska.)

  117. sono said

    Jezeli ktos uzywa tego zwrotu jako ironii powinine to albo dobitniej uzasadnic, albo wsadzic w jakis cudzyslow. Z wypowiedzie paru osob powyzej ( niejaki pan Roman K np) wyraznie przebija nuta nieutulonego zalu , ze „wspolpraca” z Hitlerem nie doszla do skutku.

  118. Z monitorapolskiego said

    Pan doktor Jan Żaryn puścił bąka w Toronto

    27 .lll.2011 odbyło się w ZNP w Kanadzie, Toronto, Gmina nr 1, spotkanie z dr. Żarynem, w czasie którego gość wygłosił referat pod tytułem „Aparat bezpieczeństwa wobec Polonii 1945-1989”.

    Po wykładzie jako ostatnie padło pytanie na temat obozu zagłady dla Polaków – działającego w Warszawie, w czasie okupacji niemieckiej, od października 1942 do sierpnia 1944 – pod nazwą KL-Warschau i który pochłonął ponad 200 tysięcy polskich ofiar, co znajdziemy w pracy sędzi Marii Trzcińskiej. W wersji mlodego historyka – Bogumiła Kopki – liczba ofiar jest dziesięciokrotnie zaniżona w stosunku do ustaleń Marii Trzcińskiej, który w odróżnieniu od sędzi badań nie prowadził, a dowody dobierał na a’priori postawioną tezę ograniczenia obozu do Gęsiówki, w której głównie siedzieli Żydzi, ostatecznie wyzwoleni przez Polaków (baon „Parasol”) w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego.

    I tu muszę zrobić małą dygresję, otóż będąc i w Polsce i w USA, od 76 roku w Washingtonie, a obecnie Chicago, zaobserwowałam, że od jakiegoś czasu Polonię odwiedzają jacyś podejrzani często „emisariusze” uwiarygodniający się przed Polonią swoimi badaniami i to nie byle nad kim, ale nad samymi „ubekami”. Wytropiłam już paru takich. Jaki jest ich schemat działania?
    Serwują nam przedawnioną lipę, ale nigdy nie ważą się mówić o prawdziwych decydentach, natomiast bardzo szczodrze i rozlegle rozwodzą się na temet nie żyjących, szczególnie etnicznych Polaków, nawet dawnych, lubianych i szanowanych liderów Polonii, byłych akowców lub też patriotów polskich znanych ze swoich prawicowych, czy też konserwatywnych przekonań.
    Ci właśnie starzy, patriotyczni Polacy najczęściej w oparciu o najnowsze odkrycia owych podejrzanych „mesjaszy”, prezentowani są jako współpracownicy bezpieki. Ale nigdy nie usłyszymy od nich, ani o Bermanie, ani o Bierucie, ani o Lunie Brystygierowej, ani o bratanku Bermana Marku Borowskim, ani o Cyrankiewiczu, Różańskim, czy też Światle.
    Nigdy nie wiedziałam, że dr. Żaryn badał „ubeków” – zawsze myślałam, że był to „badacz chrześcijaństwa”, a tu tymczasem i on zaczyna chałturzyć o „ubekach”, pewnie niewiele o nich wiedząc jeśli sam nim nie był.
    Na dodatek reprezentuje jeszcze patriotyczne stowarzyszenie „Polska jest najważniejsza”. Czy ci, którzy obmyślają tę propagandę myślą, że Polacy są takimi głupcami, „dziećmi Disneylandu”?

    Przecież pan, panie Żaryn, w odpowiedzi na pytanie testowe, na temat KL-Warschau udowodnił, iż reprezentuje pan wrogą Polsce rację stanu. Wsparł pan swoim wstępem książkę, ktora powstała na zamówienie niemieckie i jest wyrazem wdzięcznośći Żydów roszczeniowców za czterokrotnie wypłacane (jak twierdzą eksperci) kompensacje tytułem holokaustu. W tym momencie interes żydowskich rozczeniowców, póki co zbiega się z interesem niemieckim: „tam, gdzie cierpieli Polacy, to właśnie nie cierpieli”, „a tam gdzie ginęli to właśnie nie ginęli, bo ginęli w masowych zagładach tylko Żydzi i cierpieli tylko Żydzi”. Jednym słowem to i dr. Żaryn załapał się na holokaustowy biznes – wstyd.

    A co do pana Bartoszewskiego to już parę lat stoję w kolejce, aby zadać mu pytanie na skutek jakich okoliczności nie tylko został zwolniony z obozu w Oświęcimiu, ale nawet odjechał pociągiem pierwszej klasy pomimo swoich żydowskich korzeni, podczas gdy moi polscy kuzyni wzięci do Oświęcimia – jeden główny inżynier miasta Warszawy w adm. prezydenta Starzyńskiego, oraz stryj wzięty tam ze swymi 3 synami prosto z podziemia – nigdy stamtąd nie wrócili.

    Następnie panie dr. Żaryn czemu pan gada takie kłamstwa na temat faktografii pani sędzi Trzcińskiej? Co do liczby zamęczonych więżniow, to przecież pani Trzcińska rzeczywiście oparła się między innymi na zeznaniach komendanta obozu w czasie jego procesu w Warszawie, który stwierdził, iż „przeciętnie na dobę w Warszawie ginie około 40 Niemców, za co Niemcy stosują odwet, tracąc 10-krotną ilość Polaków”.
    Wszędzie wisiały na murach obwieszczenia, że za jednego Niemca na śmierć idzie 10 Polaków, a pan gadasz jakieś niedorzeczne bzdury, że „szukała potwierdzenia w swojej intuicji”. Czy to nie wstyd, żeby badacz chrześcijaństwa gadał takie bzdury.

    A’propos, znałam Prof. Normana Davisa z Uniwersytetu Georgetown, gdzie wykładałam 19 lat. Kiedy 2 lata temu robil promocję swojej książki w Muzeum Powstania Warszawskiego, podeszłyśmy wspólnie z sędzią Trzcińską i zapytałyśmy – dlaczego z całego Obozu KL-Warschau wymienia tylko Gęsiówkę? A następnie, czy prowadził w sprawie obozu jakiekolwiek badania?

    N.D. powiedział, że badań żadnych nie prowadził, w sprawie KL-Warschaw, całą zaś informację na temat obozu otrzymał od „najwybitniejszego eksperta na temat Powstania Warszawskiego” -Bartoszewskiego. Eksperta bez matury, ale z tytułem „doctora honoris causa” jak Wałęsa, z tym, że Walęsa choć elektryk, to profesorem siebie nie nazywa, a tytuły nadano im takie same.
    Otóż ów ekspert od Powstania, ani razu nie trzymał broni w ręku tylko pióro i czasami pisywał do prasy podziemnej. Powstanie to miało swoich dowódców-generałów, pułkowników, a tymczasem tacy światowcy jak Norman Davis opierajają się na tym, co powie „guru” od politycznej poprawności na temat „czego życzą sobie Niemcy i roszczeniowcy ze Światowego Kongresu Żydów”. I o jakim mówimy tu merytorycznym naukowym uzasadnieniu?

    Na temat Lagru na Kole zeznawał profesor medycyny sądowej z Uniwersytetu Nowy York, który tam siedział, Moor-Jankowski, na którego pogrzebie ówczesny Prezydent miasta Warszawy, Lech Kaczyński w mowie nad jego grobem stwierdził: „Wybacz mi Janku, że pomnika ofiar KL-Warszchau jeszcze nie ma, ale stanie, stanie już w najbliższym czasie. No i czy stanął? Nie! Wciąż jeszcze nie. A dlaczego? Bo tego nie życzą sobie zwolennicy holokaustu, pojętego jako wyłączna domena cierpienia tylko jednego narodu, a mianowicie żydowskiego. Co za ohydny egoizm. Umierali razem, ale pomniki wolno wznosić tylko dla jednych, bo potomkowie tych drugich są za słabi, żeby upominać się o swoich. Nie, tak nie będzie, prawda historyczna musi zwyciężyć.

    Pewnego razu, 3 lata temu wracałam ze Szpitala na Wołowskiej, było około 10:00 w nocy. Studiowałam wtedy bardzo intensywnie KL-Warschau. Taksówkarz bardzo stary, taksówka bardzo stara. Pytam: Pan przedwojenny? – A, o co chodzi? Czy słyszał pan w czasie okupacji o KL-Warschau? – Tak! A co pan słyszał? – Tam gazowali! Mialem wtedy 10, 11 lat. Byłem jedynym żywicielem dla matki, bo ojca Niemcy zabili. Byliśmy „kieszonkowcami” , działaliśmy na Warszawie Zachodniej. Nocą zwożono tam więżniów i pędzono w dół do tunelu. Najpierw jak włączano gaz to nie było jeszcze zamknięcia do tunelu, ludzie męczyli się dłużej, a my chłopaki zwieszaliśmy się jak nietoperze i podglądaliśmy. Zaglądaliśmy bo nas to śmieszyło. My byliśmy huligani, a ludzie mieli powykręcane twarze, ręce, nogi… Póżniej już Niemcy zasłaniali. I takich powykręcanych wieźli wagonikami do spalarni. Czy wszyscy byli przed spaleniem martwi? Nie, niektórzy się jeszcze ruszali, ale to nic nie pomogło. Skąd wydobywał się gaz? Z wentylatorów komór gazowych, działających w tunelu.

    Jakie to niemoralne, że nawet ci z tytułami rżną głupa. Dlatego, weźcie sobie inny kraj, niech inny kraj będzie dla was najważniejszy do rabunku i zawłaszczenia stanowisk. Niech w końcu Polska, moja Ojczyzna, nie będzie najważniejsza dla żadnego oszusta, malwersanta i manipulatora. Piszcie na temat innych krajów, a nie mojego. Po pierwsze, ponieważ się na nim nie znacie, a po drugie, dlatego, iż wówczas prawdziwi, rzetelni badacze nie musieliby tracić tyle energi i nerwów na walkę z oszustami jak to dziś traci sędzia Trzcińska. A pan, panie Żaryn niech pan przeczyta książkę pani sędzi, albowiem kosztowała ją ponad 30 lat badań i wtedy poznałby Pan prawdę, ktora jeszcze mogłaby się panu przydać.

    To wstyd, że Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego daje azyl życiowy takim paszkwilantom polskiej tragedii jak Kopce. Osobiście w tej sprawie będę ingerowała u władz.

    Odpowiedź panu Żarynowi, na braki faktograficzne jakie ujawniły się, w czasie jego wykładu, na temat KL- Warschau.

    Szanowny panie.

    Moje uwagi uzupełniające, czy też prostujące pewne nieścisłości, powodowane są serdeczną i koleżeńską troską, w sprawie tak ważnej jak prawda i precyzyjnie określona faktografia, na temat obozu koncentracyjnego zorganizowanego w Warszawie, specyficznie dla ludności polskiej, obozu KL- Warschau.

    Jeśli chodzi o baraki na Kole o długości 35 metrów, zostały one pobudowane jeszcze przed wojną dla niezamożnej ludności Warszawy. Tymczasem pan informował słuchaczy, iż baraki te pobudowane zostały przez Niemców, w czasie okupacji. Tak wytrawny historyk jak pan, nie powinien dopuszczać błędu, który elementarnie świadczy, o niezrozumieniu czasów okupacji niemieckiej, w Warszawie, w czasie ll Wojny Światowej.

    Niemcy zajmowali się eksterminacją warszawiaków, a nie rozwiązaniami urbanistycznymi dla jej mieszkańców. A jeżeli byłyby jakieś „nadwyżki ludności”, w stosunku do przestrzeni mieszkalnej, to okupanci rozwiązywali takie kwestie przy pomocy błyskawicznych salw, z karabinów maszynowych. Dlatego też przytoczone przez pana wyjaśnienia, jakoby to Niemcy budowali domostwa dla Polaków są nonsensem i świadczą o pewnych brakach w rozumieniu sytuacji w okupowanej przez Niemców Polsce.

    Dlatego raz jeszcze podkreślam, że baraki przy ulicy księcia Janusza, o długości 35 metrów zostały zbudowane przed wojną przez miasto, a nie jak pan kłmie przez Niemców w czasie okupacji. Pragnę również zwrócić uwagę, iż Niemcy zdejmowali tabliczki, z nazwami ulic na terenach „przyobozowych”, celem zamaskowania tych struktur. Co jak widać na przykładach niektórych badaczy bardzo im się to udawało.

    Należy również stwierdzić, iż za przedwojennymi barakami robotniczymi rozciągały się tereny zalesione, wkrótce spotkać można było druty kolczaste oraz tablice w językach; polskim, ukraińskim, białoruskim i litewskim: „Wstęp Wzbroniony”, zaś przekroczenie tej linii groziło natychmiastowym ROZSTRZELANIEM. Za owymi drutami kolczastymi usytuowany był niemiecki Lager na Kole, przynależny do niemieckich zakładów zbrojeniowych w forcie Bema i będący częścią KL Warschau. Na jego terenie rozciągało się 54 baraków, o długości podwójnej, w stosunku do polskich przedwojennych baraków robotniczych a mianowicie o długości 70 m. Zarówno w Lagrze na Kole jak i w lagrze zbudowanym na terenach, po spacyfikowanym getcie, baraki miały takie same wymiary.

    Przypominam sobie bardzo dobrze spotkanie jakie miało miejsce w IPN-e u pana profesora z panią sędzią Trzcińską, dziennikarką Naszej Polski Kają Bogomilską, i mną – M. Modelską-Creech. W czasie tego spotkania, pani sędzia Trzcińska bardzo szczegółowo wyjaśniła położenie oraz przeznaczenie 70-cio metrowych baraków na Kole, podkreślając również, iż mapy, na których oparł się pan Kopka w odniesieniu do Lagru na Kole zostały sfałszowane, albowiem z map tych zniknęły baraki więzienne za laskiem, a pozostały tylko przedwojenne baraki robotnicze przed laskiem. Sam pan Żaryn był uprzejmy zauważyć, iż na mapach oryginalnych, zaprezentowanych przez panią sędzię Trzcińską, uwidocznione są baraki, a na mapach przedstawionych przez pana Kopkę baraki te nie istnieją.

    Pan Kopka, prowadzony przez bardzo dziwnego tłumacza, z Niemiec, Maxa Fixa, rzeczywiście „zafixowywał” wszystko raczej na zamówienie polityczne owego pana Fixa.

    Pan Kopka żadnych samodzielnych badań nie prowadził. Przejmował jedynie rezultaty badań sędzi Trzcińskiej i opatrywał jej komentarzem, pewnie na życzenie Maxa Fixa, NIET!!!!!! Na to zgody nie może być!

    Zdaniem pana Żaryna, sędzia Trzcińska, tak dobrze jak pan Kopka, dowodów faktograficznych nie rozumiała, pewnie dlatego, że nie miał kto ją „zafiksowywać”, albowiem jeszcze w latach 60, 70 i 80-tych, nie przyjeżdżały do nas Maxy Fixy z Berlina.

    Max Fix jest też swoiście oryginalnym tłumaczem. Przybył do IPN-u z Politechniki Berlińskiej, gdzie zadaniem jego było tropienie przejawów anty-semityzmu wśród niemieckiej młodzieży studenckiej. Ciekawa jestem, co też Max Fix tropił w KL – Warschau? Panie profesorze, miejmy godność i bądźmy sobą. Jako badacze zaprzysiężeni jesteśmy Prawdzie, a nie Maxom Fixom. Oni są elementem przemijającym. Prawda jest wieczna.

    ** ** **

    Pan Żaryn swoje swoje paszkwilanckie wystąpienie przeciwko sędzi Trzcińskiej zakończył rżnąc przysłowiowego głupa: „Jeśli się okaże że nie byli zagazowani to jest prawdą to. Jeżeli się okaże że byli zagazowani to to jest prawdą.” Należy podkreślić, że przygłupa udaje wieloletni dyrektor Biura Informacji Publicznej polskiego IPN, który zna doskonale wyniki wieloletnich badań sędzi Trzcińskiej, przyjęte przez stronę niemiecką bez zastrzeżeń, o czym świadczy chociażby blok filatelistyczny z 1995 r., na którym KL Warschau utrwalony jest pośród 23 obozów koncentracyjnych głównych. Musi też znać pan Żaryn jako historyk słynną mapę – najlepszego eksperta od niemieckiego ludobójstwa – Rudolfa Hoessa, na której to Hoess wykazał KL Warschau tak samo jak Majdanek czy Treblinkę jako obóz zagłady – Vernichtungslager.

    Dyrektor BIP IPN, jakoś nie zadbał o utrwalenie w wydawnictwach IPN faktografii KL Warschau, zgodnej z ustaleniami sędzi Marii Trzcińskiej – wieloteniego pracownika Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Propozycja dołączenia jej artykułu do książki Kopki nie była taką intencją. To był policzek wymierzony w sędzię i prowokacja obliczona na wyłączenie jej dorobku z wydawnictw IPN.

    Kilkadziesiąt lat pracy sędzi niezłomnej Marii Trzcińskiej o likwidacji stolicy Polski – symbolu polskiej państwowości – przez Niemców, nie znalazło wyrazu w efektach pracy urzędniczej dyrektora informacji publicznej JPN, a wystarczyło, że niejaki Kopka ledwie puścił bąka, a tenże urzędnik sprawia tłumaczenie owego „dzieła” na język niemiecki i na dodatek bąka o nim w Toronto.

    O tempora, o mores!

    Profesor Mira Creech-Modelska Chicago, kwiecień 2011
    http://kl-warschau.blogspot.com/2011/05/pan-doktor-jan-zaryn-pusci-baka-w.html

  119. Marucha said

    Re 117:
    Pani Sono, czy którykolwiek z krajów współpracujących z Hitlerem wyszedł na tym gorzej, niż Polska? Włochy, Rumunia, Węgry, Słowacja, Bułgaria, Japonia, Finlandia?
    Co Polska uzyskała biorąc udział po stronie państw alianckich z czwartym wkładem sił zbrojnych?
    Nawet, k…a mać, nikt nas po plecach nie poklepał. Wręcz przeciwnie.

    Państwa, kierujące się sentymentami, pasują idealnie do przysłowia: kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d…ę.

  120. sono said

    Wie pan , mozna i tak. Grzeszyc cale zycie z nadzieja, a moze wrecz pewnoscia, ze Bog w swym milosierdziu nam i tak to przebaczy, jezli w ostatnim tchnieniu ,gdzies tam mgliscie rzucimy slowko” przebacz” lub „przepraszam”.
    Po co sie bawic w godne zycie jak mozna zyc niegodnie i liczyc,ze pan Bog nas po plecach i tak poklepie i do krolestwa przyjmie.???
    Po co robic rzeczy dobre, prawe i uczciwe jezli inni robie niedobre, nieprawe i nikczemne i ich jeszcze za to po plecach klepia??
    Nie ma co sie kierowac sentymentami. Lepiej byc szuja, zadawac sie z szuja, a przy okazji jeszcze liczyc na milosierdzie Boze. Tylko naiwni staraja sie zyc godnie i honorowo. A wedlug pana z tego i tak nic dobrego nie wynika. Nikt nawet po pleacach nie poklepie.

  121. sono said

    czy bylby pan strasnie dumny z faktu ,ze pana dziadek czy ojciec sluzylby dobrowolnie w armii Hitlera i zabijal niewinnych ludzi???

  122. Marucha said

    Re 120:
    Państwa nie grzeszą, ani nie spełniają dobrych uczynków. Nie będą z nich rozliczane, nie staną na Sądzie Ostatecznym, nie grozi im wieczne potępienie ani nie pójdą do nieba.
    Państwa mają wyłącznie interesy.
    A to, co Pani pisze, odnosi się wyłącznie do ludzi.

  123. sono said

    Ale panstwem rzadza konkretni ludzi, ktorzy beda rozliczani ze swoich konkretnych czynow, takze tych jakie poczynili wedlug swego panstwa. Tak jak pan bedzie rozliczany ze swego zycia, swych czynow wzgledem osob od pana zaleznych, panu podleglych itp. Rzadzacy, stojacy na czele pasntwa/narodu i majacay uprawnienia do podejmowania decyjzi na rzecz, w imieniu tego narodu, beda tez z tego rozliczani. Chyba nie musze panu tlumaczyc tak prostych spraw. Jezeli rzadzacy swiadomie decyduja sie na wspolprace z silami Zla ,to beda z tego rozliczani. I bedzei im za to grozic potepienie wieczne jezeli swiadomie poszli na wspolprace z mocami ciemnosci. Komu wiele dano, od tego wiele sie wymaga.
    Obecna wladza zreszta jest tego bardzo dobrym przykladem. Idzie na celowa wspolprace z silami Zla i efekty widac.

  124. Marucha said

    Re 121:
    Wszystko zależy od tego, kim byłby ów hipotetyczny dziadek albo ojciec jako człowiek.
    Przez bolszewizm, który Hitler usiłował zniszczyć, zginęło więcej niewinnych ludzi, niż przez hitleryzm.

  125. sono said

    Dobrym przykladem jest tez postawa wielu katulickich politykow odnosnie aborcji czy malzenstw homosi. Podpisuja oni ustawy legalizujace aborcje lub malzenstwa homosi tlumaczac sie niby „wola wiekszosci”.
    Czy uwaza pan ,ze pan Bog przymknie na to oko i powie „no tak ,biedny polityku, musiales to podpisac/zalegalizowac bo, no wiesz, demokracja. Wiekszosc decyduje i ty nie masz nic do gadania. Ty pilnujesz interesow panstwa, i jako takowy nie podlegasz mojej jurysdykcji”.

  126. sono said

    ad 124 To teraz bedzeimy sie targowac ze „lepszym” moralnie , bardziej szlachetnym morderca jest ten co zabil strzalem z karabinu setke ludzi niz tez co przebil nozem 200 osob??
    Bo dziadek z Wermahtu, ,ktory dokonal pacyfikacji wsi i wymordowal niewinna, bezbronna ludzkosc byl nieco lepszy od dziadka bolszewika ,ktory przed wymordowaniem zgwalcil zenska czesc tej ludzkosci???

  127. Przeclaw said

    Sono

    Ma Pan zupelna racje, wspolprace zarowno z Hitlerem jak i z Niemcami nalezy ocenic jako poza wszelka dyskusja, z wielu wzgledow, od moralnych poczawszy.
    Bylo przeciez trzecie rozwiazanie, ktore jakos malo komu przychodzi do glowy, tj sojusz z CRS i Francja

  128. wet3 said

    @ Przeclaw
    Wszystkie wieksze miasta Polski (w granicach sprzed 1939r.), za wyjatkiem Krakowa i Torunia,
    dostaly porzadnie w tylek. Poza W-wa najwiecej ucierpial Poznan, Grudziadz i Bialystok. Prawda jest, ze wieksze miasta lezace przed 2WS na terenie Reichu (glownie Szczecin, Wroclaw, Elblag) oraz w.m. Gdansk byly sowietom oddane praktycznie bez walk, a potem sowieci je
    zniszczyli zostawiajac nam kupe gruzow. Zniszczenia byly wszedzie. Prosze popatrzec na pierwsze statystyki ludnosci miast z 1946 r. i porownac je z danymi sprzed wojny!

  129. Przeclaw said

    Wet3

    Warszawa nie od sowietow. Lodz bez szwanku, o czym Pan nie pisze. Poznan-wiem, wierze na slowo nt Bialegostoku i grudziadza, moze jednak byly powody militarne, na pewno byly odnosnie Wroclawia, ktory Hitler oglosil twierdza.
    Warto by znac opracowanie fachowe.
    A jak Pana zdaniem, dlaczego sowieci to robili ?
    Zdecydowanie bardziej niszczyli miasta Ziem Odzyskanych.
    Powiem, ze cholera mnie brala, gdy niedawno temu widzialem ruine katedry w Gubinie, jeden z najbardziej okazalych zabytkow gotyckich na terenie Polski.

  130. Marucha said

    Pani Sono, Panie Przecławie.
    Oczywiście współpraca z Hitlerem celem wyniszczenia bolszewii to było by wielkie zło. Moralne, etyczne itd.
    Złem natomiast nie była śmierć około 6 milionów Polaków, w tym wielu cywili.
    Złem nie była też 45-letnia niewola Polski w jarzmie bolszewii i związane z nią skutki uboczne.
    Kogo by dziś obchodziło, że Polska walczyła nie po tej stronie?
    Kto dziś potępia Włochy czy Węgry?

    Bawcie się w moralność i honor… własnym kosztem, a nie kosztem narodu.
    I śnijcie o „sojuszach z Francją”.

  131. Przeclaw said

    #130.

    Napisalem : ” z wielu wzgledow”, tj. nie tylko moralnych.
    O tym dlaczego z Niemcami NIE,napisalem powyzej / po raz n-ty zreszta/.
    A Mala Ententa byla alternatywa wiecej niz realna, nie doszla do skutku glownie z winy Polski, rzadzonej przez sanacje. Zamach 1926 byl po to aby zniszczyc Mala Entente.

    W planach niemieckich mielismy zawsze inna role iz np.Wegry, dlatego takie porownania sa wiecej niz naiwnoscia.

  132. bart_w said

    Pani Sono. Akurat tu sie Pani poslizgnela, albowiem od dwunastu lat bacze, by pisac rzetelnie albo nic nie pisac. Otoz ksiazke, gruba na dwa cale, wybitnego i uznanego historyka Toma Segeva,”Siodmy Milion”, ktora sie podpieram dla uzasadnienia, iz Hitler i jego system byl narzedziem syjonistow, ktora jest swietnie uzasadnionym materialem historycznym, nie tylko czytalem, ale mam w domu i nawet w tej chwili na nia patrze. A Pani w tej materii co czytala, jesli wolno mi bedzie zapytac? W Pustyni i w Puszczy sie nie liczy.

    Co Pan Roman Pani w tej sprawie powie, to jego sprawa. Lavabo.

  133. JO said

    ad.109. Pan jest niesprawiedliwy Panie Gajowy.

    Uswicenie, oddanie czci poleglym za Nas, za Polske to nie oznacza , ze Radosc, Szal poparcia „daremnego” umierania.

    Pan jest niesprawiedliwy i zachowuje sie jak protestant, ktory woli Halowin od Swieta Zmarlych.

    Pan poprostu nie widzi, bo taka ma Pan grupe krwi – Slepa na wiele grupe krwi O. Zimna, kalulujaca na „zimno”, bez glebi – wyczucia, czucia czegos, co jest wazne berdziej niz zimna kalkulacja, co jest nie zrozumiale….a tylko mozna czuc , ze wazne.

    Do Pana nie dochodza slowa , tylko to co Pan ma w swojej Glowie jako podszept.

    Panu mozna mowic wiele razy, ze czlowiek widzi straty i to pod wieloma wzgledami „niepotrzebne” i rozumie te sytuacje, ze lepiej zeby jej nie bylo.To jasne przeciez. Tyle Strat w Ludziach!! i materialnych strat.

    Widac jednak, ze to co sie stalo mialo swoja przyczyne, ktora Pan nie dostrzega.Albo dostrzega ale nie wiaze w calosc a rozdziela….

    Nie dostrzega Pan rowniez sensu takiego poswiecenia tych , ktorzy na to sie zdecydowali – podjeli wlasna decyzje i to taka, ktora nie przekraczala granicy….

    Niech Pan wykazuje jak Uni doprowadzili do Tragedii a nie jak to Polacy z niech chieli wyjsc w sytuacji BEZ WYJSCIA.

    To jest tak jak dzis wybory – nie ma dobrego rozwiazanie, wiec PLUJ PAN NA POLAKOW jak inni…..

    Panie Gajowy – Badz Pan Jak Pan Marek S – pokazuj machine i Wlasciewe rozwiazania….

  134. sono said

    Panie gajowy , pan jeszcze sporo musi zrozumiec.

  135. sono said

    swoja droga to zauwazylam sporo ciekawych, niedorzecznych , wrecz absurdalnych upodoban wsrod tzw. tradsow. Jeden z nich prowadzacy swojego bloga, niejaki Krusejder ,udzielajacy sie wszem i wobec, oddany i oczytany tradycjonalista jest jednoczesnie fanem muzyki heavy metalowej, nawet tej jawnie promujacej satanizm/okultyzm/agresje.
    Pan Krusajder nic zlego w swym nalogu nie widzi. Nawet bardzo go promuje i jest z niego super dumny.
    Wlaczy jak lew w obronie prawa do sluchania muzyki bluzniacej Bogu i wielbiacej szatana
    Inny Trads z rebelyii.com ,niejaki @Kornblumenblau, ostatnio wysmazyl komentarz o tzw. Podwieszaniu sie” ,
    i roznych takich przekluwaniach i okaleczeniach paskudnych swojego ciala. Panu wielmoznemu tradsowi sie bardzo to nawet podoba i nie widzi nic zlego w paskudnych, celowych, wymyslnych okaleczaniach swego ciala.
    A pan Marucha,kolejny trads, zaluje,, ze polska racja stanu , w 1939 nie podpiela sie pod polityke Hitlera, bo walczac w armii pana Adolfa ,mielibysmy szanse na godne przezycie i jeszcze by nas po plecach poklepano.
    A tak , stracilismy historyczna okazje aby sie ze Zlem sprzymierzyc i kopia nas za to w siedzenia.
    A mozna bylo tak prosto???

  136. wet3 said

    @ Marucha (122)
    Napisal pan: „panstwa nie grzesza”. Dal pan „popalic” jak trzeba! Przypomne panu tylko 3 daty 1772, 1793 i 1795. Kogo o to oskarzamy? Niemcow, Rosjan, Austriakow? – Czy (rzady) Rosje, Niemcy i Austrie???!

  137. sono said

    Taa bo panstwo to jakis zupelnie abstrakcyjny, kompletnie niezalezny od poczynan czlowieka stwor ,za ktorym nie stoja konkretni ludzie ,dzialajacy w imieniu/na rzecz owego panstwa.
    Bo wedlug pana Maruchy panstwo, to jakas rozmazana, nieszczegolna, wymyslona,jednostka, taka fatamorgana, ktora niby jest, a wlasciwie jej nie ma. Bo panstwo ma swoje prawa i mechanizmy na ktore my, zwykli smiertelnicy nie mamy zadnego wplywu , tak jak na to, ze slonce wschodzi na wschodzie a zachodzie na zachodzie.

  138. Przeclaw said

    #124, 130.Marucha.

    Ani Hitler ani Niemcy nie prowadzili wojny z Bolszewia, czy z bolszewizmem, oni prowadzili wojne z Rosja i z Rosjanami, niech Pan to dobrze zapamieta.

    Gdyby prowadzili wojne z Bolszewia, wygrali by ja odrazu i bez trudu. Tak sie faktycznie wydawalo na poczatku i dlatego 3.5 miliona sowieckich zolnierzy z miejsca poddalo sie niemcom, a ludnosc witala ich z ulga. Gdy jednak zorientowali sie, ze niemcy nie rozwiazuja znienawidzonych kolchozow, nie przywracaja obrabowanym Rosjanom ich mienia, ze pojmanych jencow glodza i morduja, ze ponizaja ludnosc rosyjska i inna – wtedy karta sie odwrocila. Rosjanie zrozumieli, ze niemcy przyszli ich rabowac i niszczyc, wiec nolens wolens udzielili poparcia Stalinowi i armii, ktorej przywrocono stopnie wojskowe i na czele ktorej stanal zwolniony z wiezienia Polak Rokossowski.

    Wiec niech Pan juz wiecej nie pisze, ze Hitler chcial zniszczyc bolszewie, a Polacy powinni mu w tym pomoc, bo to klamstwo.

  139. sono said

    Czasam sie zastanawiam ile ludzi, kotrzy uwazaja sie za super duper poboznych chrzescijan maja zdrowo pomieszane pod czaszka.
    Tu jeden z przykladow. Z dalek od takich, jak najdalej.

  140. Marucha said

    Re 133:
    Pan jest niesprawiedliwy i zachowuje sie jak protestant, ktory woli Halowin od Swieta Zmarlych.

    Nie mam pojęcia, o co Panu chodzi w tym ustępie. Jaki protestant, jaki Halloween…

    To jest tak jak dzis wybory – nie ma dobrego rozwiazanie, wiec PLUJ PAN NA POLAKOW jak inni…..

    Zachodzę w głowę, dlaczego JO zachęca mnie do plucia na Polaków. Chyba, że pod słowem „plucie” rozumie kilka słów prawdy na temat przywódców tragicznych powstań, które wykrwawiały Polskę i pozbawiały jej najlepszych synów. Zupełnie, jak naród wyznania handlowego, który każdą prawdę na swój temat zwie antysemityzmem.

  141. Marucha said

    Re 135:
    To Pani, Sono, niewiele zrozumiała z tego, co pisałem.
    A sensem mych wypowiedzi nie było wykazanie, iż współpraca z Hitlerem była by dobra dla Polski – ale że taka opcja, zwłaszcza w świetle wiedzy jaką posiadaliśmy w latach 1930-tych, była całkiem możliwa i warta rozpatrzenia.
    Powtarzam: w świetle ówczesnej wiedzy. Z lat 1930-tych.
    I nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Wiele krajów tak właśnie zrobiło.

    Re 136:
    Skoro zdaniem p. Przecława Wet3 „państwa grzeszą”, to w takim razie idą do piekła – chyba że się wyspowiadają, wyrażą żal za grzechy i odprawią pokutę.
    Miejmy nadzieję, iż Izrael, kiedy już umrze, pójdzie do piekła. A Polska po śmierci będzie w niebie.
    Nie jestem pewien, czy można państwa beatyfikować i kanonizować.

    Re 138:
    Obecna wiedza nie była dostępna w latach 1930-tych, o czym łatwo się zapomina, grając rolę mądrych po fakcie.

  142. Przeclaw said

    #141 Marucha

    Otoz pomylil mnie Pan z Wet3, nie wiem tylko czy celowo, ja nic o „grzeszeniu” nie pisalem.

    Czy naprawde nie moze mi Pan normalnie odpowiedziec i zamiast odpowiedzi uciekac sie do obrazania mnie wykorzystujac pozycje „admina” ?

  143. sono said

    ad „w swietle wiedzy jaka posiadalismy”.
    Przede wszystkim skad pan wie jakie” swiatlo wiedzy” ludzie w owym czasie posiadali??
    Po drugie, z tego „swiatla wiedzy „co posiadali to nie mieli zadnych watpliwosci co do intencji i ostatecznych celow ,jakie mial pan Hitler w stosunku do EuropY.
    A opcja wspolpracy z bandyta, zbrodniarzem, nikczemnikiem i czowiekiem niezrownowazonym umyslowo nie jest nigdy wartosciowa opcja, godna rozpatrzenia.
    Chyba ze wyznaje pan teorie ze jak wszyscy sasiedzi przystepuja do gangu co kradnie i morduje to pan, tak zasadniczo nie ma wyboru i tez musi???

  144. Marucha said

    Re 143:
    No i tak wygląda dyskusja z ludźmi, którzy w swej zapalczywości nie zwracają uwagi na to, że funkcje myślenia przejmuje u nich dolna część rdzenia kręgowego zamiast mózgu.

    Dla nikogo używającego mózgu nie ulega żadnej wątpliwości, iż dzisiejsza wiedza na temat mechanizmów wybuchu i prowadzenia II Wojny jest o całe niebo większa i dokładniejsza, niż przed jej wybuchem.
    Wbrew temu, co sądzi pani Sono, Europa wcale nie miała pewności co do celów, jakie postawił sobie p. Hitler, na co jednym z dowodów było choćby mianowanie jego kandydatury do Pokojowej Nagrody Nobla.
    I wbrew temu, co wypisuje pani Sono, nikt w tamtych czasach nie uważał jeszcze Hitlera za bandytę, zbrodniarza, nikczemnika, człowieka chorego umysłowo itd. Jego niezrównoważenie umysłowe w późniejszych czasach, tak kontrastujące z przebłyskami wręcz geniuszu w czasach wcześniejszych, niektórzy przypisują podtruwaniu Hitlera.

    Typowy błąd: ocenianie czasów historycznych z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy, dzisiejszej moralności, dzisiejszych praw… ale jakże popularny, jakże uparcie powracający – niczym nachalny domokrążca…

    Pani Sono niech się teraz obrazi.

  145. sono said

    Pani sono sie nie obrazi . Pani sono sie troche posmieje, bo pan marucha obraca kota ogonem tak jak mu sie to widzi. Koncze te jalowa dyskusje, bo sprawy wazniejsze sie dzieja, a my i tak do niczego wizacego nie dojdziemy w swych wnioskach czy pogladach. Trzymajamy sie swoich jak na razie.

  146. Marucha said

    Re 145:
    Aby śmiech p. Sono był jeszcze bardziej rzęsisty, proponuję sobie obejrzeć kawałek sera, np. ten na poniższym obrazku:

    A poza tym niech Pani Sono daruje sobie dyskusję z kimś, kto w odróżnieniu od niej ZNA FAKTY. Kota, jeśli ktoś tu odwraca, to właśnie p. Sono niezdolna do podjęcia jakiejkolwiek dyskusji opartej na realiach, a nie fantasmagoriach.

  147. sono said

    Serek apetyczny i ladnie podany
    A tu zdjecie jak koncza koty. ktorym sie nadmiernie obraca ogon.

  148. wet3 said

    @ 141
    Dobrze wiem, ze panstwa nie spowiadaja sie. Mamy jednak w swiecie wyrazne podzialy na panstwa bandyckie z Izraelem i USA na czele oraz ich przydupasow z UE (w tym niestety tez Polske wysylajaca kontyngenty do Iraku i Afganistanu. A jak to jest z odszkodowaniami wojennymi? Przeciez panstwo niemieckie wlasnie skonczylo splacanie Francji odszkodowan za 1WS. A jak inaczej nazwac mozna bylo hitlerowskie Niemcy czy ZSRR, ktore rozpetaly 2WS. Jedyna prawidlowa nazwa to panstwo bandyckie. A wiadomo przeciez, ze bandytyzm jest bardzo ciezkim grzechem!

  149. Marucha said

    Re 148:,
    W odróżnieniu od pani Sono, operującej argumentami pozaintelektualnymi – z tym co napisał p. Wet3 da się podyskutować.

    Oczywiście wiemy, że istnieją państwa bandyckie (a raczej państwa zarządzane przez bandytów) – i wiemy równie dobrze, że nie ma to dla nikogo najmniejszego znaczenia. Państwa te świetnie sobie egzystują, nie ponosząc żadnych wymiernych konsekwencji, oprócz brzęczenia takich komarów politycznych, jak gajówka Maruchy.

    Ani Izrael, ani USRael nigdy nikomu nie zapłacą żadnych odszkodowań, ani za nic nawet nie przeproszą. Nie pójdą też do spowiedzi ani nie obiecają poprawy.

    Państwa nie są ani niemoralne, ani moralne – są amoralne. Nie popełniają grzechów, gdyż grzeszyć może tylko istota ludzka indywidualnie (np. przywódcy państwowi). Państwa nie kierują się niczym innym, jak swoimi interesami, które są lub nie są zgodne z interesami narodu.

    Im prędzej Polacy to zrozumieją, tym prędzej przestaną być publicznie dupczeni przez byle kurdupli i zasrańców.

  150. sono said

    Taa, bo panstwa to sa twory, w ktorych zyja muchomory, a nie ludzie?
    Dlatego sa amoralne.
    Trudno zeby ktos sie zastanawil nad moralnoscia muchomorow?

  151. JO said

    „Chyba, że pod słowem „plucie” rozumie kilka słów prawdy na temat przywódców tragicznych powstań, które wykrwawiały Polskę i pozbawiały jej najlepszych synów”

    OK! Panie Gajowy, jezeli Przywodcy Powstan wiedzieli co czynia – potepiam ich jak Pan i przyznaje Panu Racje.

    Jednak, jezeli oni nie widzieli Pana dzisiejszej perspektywy i dzialali w imie dobra naszego wspolnego – to potepianie ich jest niesprawidliwoscia.

    Oczywiscie, ze trzeba tak dzialac by nie dawac mozliwosci Unym do wywolania sytuacji „podbramkowej”, bez Wyjscia. Jednak jest jak widac niemozliwe, gdyz czasy gdy Europa byla Rzadzona przez Papieza minely a Uni maja globalna jedna kontrole…

    Czy Pan potepi strajkujacych w Kopalni Wojek?
    Czy Pan potepi tych co zgineli w Gdansku w 1970?

    Ci ludzie walczyli za Nas

    Jezeli Potepia Pan zdrajcow – przywodcow – ja rowniez.

    …ale zdrajca przywodca to Un a nie Polak.

  152. JO said

    Panie Gajowy – Przywodca Polak , ktory kierowal powstaniami a bylo ich wielu – zasluguje na najwyzsza glorie i pamiec.

    Przywodca , ktory wiedzial , ze kieruje po to by zabic – nie byl Polakiem a Unym.

    Niech Pan to rozdzieli.

    Pan Poprzez Gajowke organizuje ludzi – powoduje, ze dzialaja.
    Za to kazdy z Nas narazony jest na Represje. Kazdy z Nas tu piszacych ma kartoteke prawdopodobnie.

    Czy ja mam Pana nazywac zbrodniazem, jezeli dojdzie do tego, ze poprzez Pana tu strone Uni ktoregos dnia „zapukaja” do drzwi 1000 tysiecy Pana czytelnikow i zabija? a ich rodziny doprowadza do ruiny finansowej?

    To co Pan tu propaguje – to nonsens, bzdura, niezamierzone przeklamywanie faktiow!

    Jezeli Pan nie jest Unym to to co Pan robi jest Bohaterstwem w Tych czasach a ci co tu pisza sa zolnierzami walczacymi z unymi..

    Analogicznie ci przywodcy powstan byli wielkimi patriotami, bohaterami, ktorzy brali udzial w tragicznym zrywie, ktoreych nalezy unikac wszelkimi sposobami ale nie poprzez opluwanie przywodcow, ktorzyw tradycji Polskiej byli czescia nierozdzielna Powstancow a ich decyzja – decyzja samych powstancow!!

    Natomiast ci przywodcy, ktorzy wiedzieli dla kogo pracuja – jak Walesa, Geremek, Mazowiecki – do jasnej K-wy – SA UNYMI i Nie nazywaj Pan wowczas ich Polakami a Zdrajcami.

    Czy Pan jest slepy na swoj Blad Panie Gajowy????

    Czy Pan jest Slepy na to do czego Pan tu Nas Namawia?

    Pan ulegl Unych Propagandzie!!!!

    Prosze o zaprzestanie jej tu – ja Pana Upiminam jako Katolik.

  153. Rysio said

    Po przeczytaniu powyższych wpisow tak mi sie wydaje, że wszyscy, ale to wszyscy zapominaja, że Pani Sono została stworzona przez Pana Boga nie do dyskusji intelektualnych tylko do pieszczot.

    :))

  154. JO said

    ad.153. Jak ja nienawidze prostactwa. Takich jak Rysio ja bym za jaja wieszal.Tacy jak Rysio nic nie rozumieja o czym tu sie pisze i w jakom celu.

    Po co wogole tacy jak Rysio sa Tu na Forum??

  155. Marucha said

    Re 152:
    Zupełnie nie rozumiem, do czego Pan JO mnie napomina, skoro jego poglądy – które nareszcie mniej więcej spójnie wyartykułował – są w zasadzie zgodne z moimi (co łatwo sprawdzić).

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: