Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Sierpień 6th, 2011

Białoruski MSZ wydał oświadczenie w sprawie dziwnej śmierci Leppera.

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Zaskakujący apel Białorusi po śmierci Leppera

Siedziba Samoobrony w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański

Siedziba Samoobrony w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański

Białoruskie MSZ z głębokim smutkiem odebrało wiadomość o śmierci Andrzeja Leppera, którego nazwało „wybitnym polskim politykiem” oraz bezkompromisowym obrońcą interesów prostych ludzi” – podano w komunikacie prasowym ambasady Republiki Białoruś w Polsce. Jednocześnie Białoruś zwraca się do polskich władz o rzetelne dochodzenie w sprawie wyjaśnienia śmierci Andrzeja Leppera.

Białoruskie MSZ zwraca się do polskich władz o rzetelne dochodzenie w sprawie wyjaśnienia śmierci Andrzeja Leppera. „Apelujemy o przeprowadzenie obiektywnego i wszechstronnego śledztwa tej tragedii” – czytamy w komunikacie prasowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi. Białoruski MSZ twierdzi, że Andrzej Lepper „często był narażany na naciski i prześladowania jako bezkompromisowy obrońca interesów prostych ludzi”.

„W Polsce i poza jej granicami Andrzej Lepper słynął, jako bezkompromisowy obrońca interesów prostych ludzi. Z tego powodu często był narażony na naciski i niezasłużone prześladowania” – dodał cytowany w komunikacie rzecznik MSZ Białorusi Andrej Sawinych.

W jego opinii „śmierć słynnego polityka przed wyborami parlamentarnymi w Polsce wzbudza zaniepokojenie”. „Tą sytuację komplikuje fakt, że to nie była pierwsza śmierć wśród kierownictwa partii w tym roku” – głosi oświadczenie Sawinycha (polskie media napisały o samobójstwie byłego doradcy Leppera ds. kultury Wiesława Podgórskiego, do którego doszło w czerwcu br. – PAP).

Ponadto złożył kondolencje krewnym i bliskim zmarłego.

„Wydawał się taki mocny” – blogerzy o śmierci Andrzeja Leppera
Czy Andrzej Lepper to postać, której będzie brakować w polityce?
Andrzej Lepper – barwny szwarccharakter
Andrzej Lepper nie żyje (zdjecia: 12)

http://cyklista.wordpress.com

Posted in Polityka | 60 Komentarzy »

Apoteoza zbrodni – komentarz

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Mogiła powstańca warszawskiego.

Szczerze dziękując Panu Redaktorowi Adamowi Śmiechowi za udostępnienie powyższego tekstu, który powinien być jak najszerzej rozkolportowany jako  stanowisko propolskie wobec historii i współczesności – tym cenniejsze, że sformułowane przez przedstawiciela młodego pokolenia polskiej myśli politycznej, należałoby jeszcze podkreślić, że:

1. Formułowane są obecnie i podawane szeroko naszej młodzieży katolickiej myśli zupełnie przeciwstawne wnioskom płynącym z „Apoteozy zbrodni”. Przykładowo: portal wicipolskie.org przedrukował dziś tekst Adama Kowalika z portalu piotrskarga.pl, uchodzącego za portal polski i katolicki, zatytułowany „W rocznicę Powstania Warszawskiego”. W tekście tym patrzymy na fotografię samotnej powstańczej mogiły z krzyżem w hełmie na tle morza ruin i czytamy:

„Oczywiście, można zarzucać oficerom podejmującym decyzję o powstaniu, że zrobili to w nieodpowiedniej chwili, o nieodpowiedniej porze, nawet na nieodpowiednim terenie. Można zbić argument o nieuniknioności wybuchu powstania, do którego mieli doprowadzić spragnieni walki szeregowi żołnierze Armii Krajowej, wskazując na karność tych ludzi, wykazaną choćby przed Akcją pod Arsenałem, kiedy Zośka zwinął gotowe do walki oddziały tylko dlatego, że nie dotarł rozkaz zezwalający na nią.

Można wskazywać na dobra kultury zniszczone bezpowrotnie w wyniku barbarzyństwa Niemców. Ale jaki to ma sens? Czy wróci komuś życie? Czy dzięki samokrytyce w cudowny sposób na półkach bibliotek i archiwów warszawskich pojawią się bezcenne rękopisy i dokumenty historyczne? Czy w miejsce bierutowskiej czy gomółkowskiej architektury wyrosną na nowo zabytkowe gmachy?

Oczywiście historycy, politolodzy niech rozdzielają włos na czworo, niech dochodzą prawdy, politycy niech uczą się na błędach przodków, ale całe społeczeństwo polskie niech robi co innego, niech kontynuuje budowę duchowego gmachu. Niech dba o dziedzictwo, które zostawili nam chłopcy i dziewczęta w biało-czerwonych opaskach na przedramieniu.

Są szczęśliwe narody, które mogą z dumą oprowadzać obcokrajowców i pokazywać liczne zabytki kultury i sztuki. Mogą chwalić się licznymi bibliotekami, pełnymi opasłych tomów. Niestety położenie geograficzne Polski i okoliczności dziejowe spowodowały, że Polak gdzie indziej lokował cały swój wysiłek.

Duma Polaków mieści się nie w materialnych dobrach, lecz w kształtowaniu kolejnych pokoleń na wiernych synów Kościoła i Ojczyzny, którzy w razie potrzeby nie zawahają się podjąć trudu w obronie ideałów.”

Za:  http://www.wicipolskie.org

Trudno to nawet komentować, to chyba jakiś rodzaj nihilizmu egzystencjalnego, niewiary w to, że państwo, religia i materia są dla ludzi, a ludzie nie są zwierzętami do składania na ołtarzach ofiarnych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 36 Komentarzy »

Apoteoza zbrodni

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Jeszcze o Powstaniu Warszawskim… Poniższy artykuł można uznać za reprezentatywny dla środowiska narodowców. Gajowy Marucha całkowicie zgadza się z jego wymową. – admin.

Święty kucharz od Hipciego
Wszyscy święci, hej, do stołu!
W niebie uczta: polskie flaczki
wprost z rynsztoków
Kilińskiego!
Salcesonów misa pełna,
Świeże, chrupkie
Pachną trupkiem:
To z Przedmurza!
Do godów, święci, do godów,
Przegryźcie Chrystusem
Narodów!
(Tadeusz Gajcy; wiersz znaleziony przy poecie po śmierci 16.VIII.44)

67 lat temu wybuchło powstanie warszawskie. Ktoś powie – skąd i dlaczego taki tytuł? Czyżby ktoś ośmielił się wychwalać rzeźników Dirlewangera czy Kamińskiego? Oczywiście, że nie. Są za to całe zastępy tych, począwszy od Prezydenta RP, poprzez partyjnych szefów, władze samorządowe, a skończywszy na rozmaitych historykach i publicystach, którzy rokrocznie dokonują apoteozy zbrodni na Polsce i Polakach jakim było to powstanie, stawiając nadto na piedestał tych, którzy do tej zbrodni doprowadzili i są za nią odpowiedzialni. Społeczeństwo polskie karmione jest jak zwykle dużą dawką kompletnie absurdalnych stwierdzeń, które zasadność tego katastrofalnego błędu polskiej polityki mają potwierdzać.

Podczas niedzielnych uroczystości oficjalnych w Warszawie można było usłyszeć m.in., że dzięki powstaniu mówimy po polsku, że udowodniliśmy nim światu, że patrioci gotowi są oddać życie za sprawę, że powstanie to praprzyczyna powstania Solidarności itd. Wcześniej, w tygodniu, słuchacz Radia Maryja, bez komentarza ze strony gospodarzy audycji, stwierdził, że dobrze się stało, że warszawiacy mogli zginąć z bronią w ręku, bo inaczej zostaliby spacyfikowani i wywiezieni przez Sowietów.

Doprawdy ręce opadają… Nie sposób stwierdzić, w jaki sposób warszawska hekatomba wpłynęła na zdolność posługiwania się językiem polskim w, dajmy na to, Krakowie i Poznaniu, które zresztą także, razem z szeregiem innych polskich miast, nie zostały, choć nie wybuchły w nich powstania, spacyfikowane przez Sowietów a ludność ich nie została wywieziona. Oczywiście, pewną część mieszkańców tych miast poddano represjom stalinowskim, ale raz, trwały one przez lata, dwa, nie dotknęły ani całej ludności tych miast, ani nie zakończyły się śmiercią 200 tysięcy ludzi. Nadto, żeby oświecić słuchacza RM, cywilne ofiary broni w ręku nie miały, nie mieli jej też w dużym procencie, żołnierze. A co z dawaniem dowodów światu? Nic. Ani nie mieliśmy żadnego obowiązku, żeby dokonywać ofiary całopalnej na globalny pokaz, ani też świat od nas żadnej ofiary nie oczekiwał i w ogóle nic go to nie obchodziło.

Czym było więc w istocie powstanie warszawskie? Było zbrodnią dokonaną na narodzie polskim przez beznadziejnych polityków i wojskowych, wyznających destrukcyjną ideologię powstańczą wyrażającą się słowami „tryumf albo zgon”, „wszystko albo nic”. Było tej ideologii ostatecznym i najkrwawszym w historii wyrazem. Było też oddaniem Stolicy, Jej ludności, Jej wielosetletniego dorobku materialnego, na pastwę rozpasanych teutońskich zbrodniarzy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 31 Komentarzy »

Izrael Szamir: Portret zabójcy

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Izrael Shamir analizuje idee Breivika: masakra miała na celu przede wszystkim wywołanie rozgłosu.

Część Pierwsza

Teraz, gdy ucichły krzyki i wyschły łzy, znowu możemy uzmysłowić sobie, jak życie podobne jest do filmu, tym razem – do tanich filmów grozy. W „Krzykach w piątek 13-go na Elm Street” seryjny morderca łazi po obozie młodzieżowym i wykańcza po kolei chłopców i dziewczyny. Breivik przeniósł celuloidową grozę do rzeczywistości, a senne koszmary pokazał w jasny dzień. Wiele lat zabijał ludzików w grach komputerowych i w końcu przestał odróżniać żywych ludzi od wyświetlanych na ekranie komputera.

W tym był podobny do swoich rówieśników, żołnierzy i pilotów NATO, którzy tak samo chętnie jak on kierują swoimi bezpilotowymi samolotami, rozstrzeliwując bezbronnych Libijczyków i Afgańczyków. Czując się absolutnie bezpieczny, morderca Breivik strzelał do bezbronnych, nie bojąc się nikogo, podobnie jak jego rówieśnicy za pulpitami. Przypomniał Europie, że dawanie licencji na zabijanie może doprowadzić do morderstw we własnym domu, a nie tylko w dalekich krajach.

Dlaczego popełnił taką straszną zbrodnię? Żeby zwrócić uwagę na swoje wielkie dzieło pod tytułem „2083”. Pomimo rozmiarów – półtora tysiąca stron – nie widać tam dużej inteligencji. Gdyby było dobrze napisane – nie potrzeba byłoby zabijać, ludzie i tak by przeczytali. Teraz musimy przeczytać i zrozumieć, dlaczego ten młody Herostrates spalił tyle świątyń młodych dusz. Nad tym, dlaczego rzeź nastąpiła właśnie teraz – zastanowimy się później.

Na pierwszy rzut oka Breivik może wydawać się prawicowym nacjonalistą, nazistą i rasistą. Lecz podobieństwo to jest powierzchowne. Jego główne cechy to nienawiść do komunistów i wrogów Izraela. Muzułmanów nienawidził podwójnie, jako imigrantów i jako strategicznych przeciwników ukochanego przez niego państwa bliskowschodniego. Lecz komuchów, marksistów, Breivik nienawidził o wiele bardziej niż muzułmanów. Muzułmanów chciał deportować, a marksistów – rozstrzelać.

Lubił także Breivik ekonomię rynkową, szkołę chicagowską Miltona Friedmana, USA i Izrael, nie znosił przyjezdnych, a Palestyńczyków i Turków – zawsze i wszędzie… Wszędzie mu majaczyły meczety na miejscu kościołów, chociaż kościoły jego, bezbożnika, specjalnie nie interesowały.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

„Kwiat polskiej młodzieży” wsiada do pociągu, czyli jak się jedzie na Woodstock

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

„Pociąg rusza z Poznania. 300 m za stacją, jak było do przewidzenia, totalnie naćpany i spity kwiat polskiej młodzieży wychylając się z pociągu pokrzyczeć sobie spotyka na swej drodze znak kolejowy…”. Tak wygląda droga na Woodstock?

Woodstockowy pociąg, fot. epoznan.pl

W Kostrzynie nad Odrą właśnie zaczyna się 17. Przystanek Woodstock. Zanim jednak fani ostrego grania będą mogli delektować się zimnym piwkiem i gorącą muzą, na festiwal trzeba jakoś dojechać. A to nie zawsze jest takie proste i bezpieczne.

Kilka razy doszło już do tragicznych wypadków, w których ginęli młodzi niedoszli woodstockowicze. Jerzy Owsiak zawsze przed Przystankiem apeluje o bezpieczną podróż. – Nie róbcie głupot w tych pociągach! Nie mam po co otwierać tych drzwi! Wypadek, który zdarzy się 300 kilometrów od Kostrzyna, idzie od razu na nasze konto – mówił kilka dni temu w rozmowie z „Super Expressem”.

Uczestnicy festiwalu, przynajmniej niektórzy, zdają się nie robi sobie nic z tych apeli. Lokalny poznański portal opisuje podróż pomiędzy Warszawą Wschodnią a Kostrzynem, która o mało co nie zakończyła się tragedią.

– 2 sierpnia. Warszawa Wschodnia. Dzicz, stado tratując się wzajemnie wpada z wrzaskiem do 8 wagonów, w których siedzą zwykli normalni ludzie niczego nie przeczuwający… Po chwili CI zwykli ludzie, którzy mieli nadzieję na spokojną i bezpieczną podróż do Poznania uciekają w popłochu z tego pociągu wynosząc bagaże i nawet dzieci przez okno… – relacjonuje jeden z pasażerów feralnego pociągu.

– Z okien leci wszystko co mają pod ręką – i to zarówno w czasie jazdy jak i na stacjach. Setki butelek (po wszystkim co ma % – przodują najtańsze wina) celowanych oczywiście w coś na czym może ona się rozbić, wtedy jest większa radocha. Puszek niezliczona ilość, firanki, papier toaletowy z WC, różne inne przedmioty, które znalazły się pod rękami tej wspaniałej młodzieży. Po pół godzinie jazdy cały pociąg już jest zalany zarówno moczem jak i innymi płynami, pozostałościami posiłków sprzed kilku dni, popisany, zdewastowany – dodaje chłopak.

W tym samym pociągu doszło do wypadku, który tragicznie mógł skończyć się dla 18-latka jadącego na Woodstock. – Pociąg rusza z Poznania. 300 m za stacją, jak było do przewidzenia, totalnie naćpany i spity kwiat polskiej młodzieży wychylając się z pociągu pokrzyczeć sobie spotyka na swej drodze znak kolejowy… Pociąg staje, delikwent traci przytomność, zalewa się krwią i zalewa nią cały wagon. Wkrótce przyjeżdża policja (na powitanie lecą m.in. „zawsze i wszędzie policja j… będzie”), przyjeżdża pogotowie (tłum krzyczy „Ruszcie d..!”). Reanimacja trwa, a w tym czasie młodzież krzyczy na cały głos: „K.. wstawaj nie udawaj!!”. Dalej trwają procedury m.in prokurator, pociąg stoi prawie 3 godziny, a wspaniała młodzież wręcz roznosi pociąg – relacjonuje informator portalu epoznan.pl.

Policja nie potwierdza, by w czasie akcji młodzież zachowywała się w opisany wyżej sposób. – Rozmawiałem z policjantami biorącymi udział w akcji i nie słyszałem od nich takich doniesień – mówi podinsp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Z kolei Tomasz Andrzejewski, rzecznik Przewozów Regionalnych przeprasza wszystkich pasażerów za utrudnienia. – Bardzo przepraszam wszystkich pasażerów, którzy jadą tymi pociągami niekoniecznie na Przystanek Woodstock, ale my nie mamy wyjścia. Musimy dowieźć 400 tysięcy osób na festiwal – konstatuje.

Dojechać bezpiecznie do Kostrzyna to jednak dopiero połowa sukcesu. Woodstockowiczów (i pozostałych pasażerów PKP) czeka jeszcze powrót w niedzielę. Chciałoby się rzec – szerokiej drogi!

maja/ezpoznan.pl
http://fronda.pl

Proponujemy, aby Wielka Orkiestra Owsiackiej Chucpy następny raz zagrała na potrzeby PKP – admin.

Posted in Kultura | 20 Komentarzy »

Andrzej Lepper – in memoriam

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Był zjawiskiem na polskiej scenie niezwykłym, bo – wbrew różnym szczekaczom – samodzielnym i rodzimym.

Jego błyskawiczny awans polityczny z prowincjonalnego zadymiarza do wicepremiera u jednych wzbudzał strach, u innych szacunek i podziw. Jest jasne, że Lepper nie poradził sobie z polską polityką w wydaniu postsolidarnościowym. Bo polityka ta to gra w wybijanego, gra na śmierć i życie, bez pardonu, honoru i reguł gry. W polityce postsolidarnościowej trwa nieprzerwane polowanie z nagonką – a to na TW, a to na agentów (ruskich, PRL-owskich itp.), na domniemanych aferzystów, na tych, co nie z naszego obozu, wreszcie na dawnych kolegów ze styropianu.

Lepper wdarł się na scenę polityczną, bo udało mu się porwać ludzi z prowincji, ludzi, którzy ciepło wspominali PRL, którzy nie widzieli konieczności ciągłych rozliczeń i straszenia Moskalem. Lepper pozyskał tych, którzy odwrócili się od oportunistycznej i cynicznej lewicy a la Aleksander Kwaśniewski, lewicy, która sprzedała własne ideały i wyrzekła się przeszłości.

Tak, Lepper zebrał pod swoimi sztandarami takich właśnie ludzi, ale nie to – w oczach rządzącego establishmentu – było jego największą zbrodnią. Było nią odwołanie się również do haseł narodowych, czy jak kto woli nacjonalistycznych. Lepper wypełnił lukę po lewicy, która stała się liberalno-internacjonalistyczna.

Jako jedyny ważny polityk nie akceptował ideologicznej rusofobii państwa polskiego, podkreślając konieczność traktowania stosunków z Rosją poważnie. I jeszcze jedno – Lepper nie schylał głowy przed solidarnościowym bożkiem, nie składał mu hołdów i nie klękał.

Oczywistym stało się więc to, że Lepper nie pasuje do „wolnej” Polski. Był skazany na zniszczenie.

Polowanie na Leppera trwało od lat, ale apogeum nastąpiło, kiedy pozornie dołączył do establishmentu, zostając wicepremierem. Właśnie, tylko pozornie, bo był przeznaczony do odstrzału. Paradoks polegał na tym, że sidła na Leppera zakładali wspólnie – dominujący koalicjant z rządu i antyrządowa opozycja. On sam ułatwiał to popełniając błąd za błędem, ulegając złudzeniu, że jest w wielkiej grze i jest rozgrywającym.

Sytuacja go przerosła, to pewne, ale prawdą jest też to, że te słabości były wykorzystane z wyjątkową brutalnością. Tzw. afera gruntowa, której nie było i komedia tzw. sex afery, w której rej wodziły media establishmentu – były ciosami śmiertelnymi. Usłużne instytucje państwa, mające stać na straży bezstronności – wykonały zadanie. Udało się Leppera zniszczyć politycznie. Kwestią czasu, jak się okazało, było też zniszczenia go jako człowieka.

Jest prawdą, że Lepper nie był aniołem, nie był także mężem stanu. Był zręcznym graczem, który w pewnej chwili uwierzył, że jest wielkim graczem. To było złudzenie, które okazało się zalążkiem klęski. Kiedy Lepper sobie to uświadomił, było już za późno.

Jego śmierć, obok wspomnień, powinna także skłaniać do głębszej refleksji – nad stanem tzw. demokracji i nad prawdziwymi mechanizmami, jakie nią rządzą. Demokracja ta chętnie podnosi swoje walory, puszy się i wyśmiewa z okresu minionego. Ma poczucie wyższości i doskonałości, demokracja ta poucza ościenne kraje jak powinny żyć, kogo powinny wybierać, a kogo nie. W swym zadufaniu nie jest w stanie spojrzeć na samą siebie. Wątpliwe, by uczyniła to w obliczu tej śmierci.

Jan Engelgard

http://mercurius.myslpolska.pl

Posted in Polityka | 51 Komentarzy »

Zadanie dla kryminologów i psychologów

Posted by Marucha w dniu 2011-08-06 (Sobota)

Niemal 90% samobójców pozostawia listy pożegnalne. Statystyki na całym świecie są pod tym względem podobne.

Czasami jest to kilka słów, jak na pocztówce z nad morza z przeprosinami czy podaniem motywów. Innym razem tych słów bywa nawet kilkaset i zawierają one niekiedy szczegółowe instrukcje na przyszłość dla najbliższych.

Najczęściej listów nie pozostawiają ludzie bardzo młodzi, a także samotni.

Najgłośniejsze samobójstwa w III RP wyłamują się z tych statystyk. Politycy, pracownicy służb specjalnych, państwowi urzędnicy, płatni zabójcy, czy w końcu skazani przebywający w monitorowanych 24 godziny na dobę celach, odchodzą w milczeniu, nie pozostawiając pożegnalnych listów.

Myślę, że kryminolodzy i psycholodzy powinni zając się opisaniem tego dziwnego zjawiska.

Kokos26
http://iskry.pl/

Nie ma co badać i opisywać. Każdy polski leming natychmiast odpowie, że to czysty przypadek, a jakieś głupie teorie spiskowe to przejaw oszołomstwa. – admin.

Posted in Różne | 2 Komentarze »