Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Bandy UPA powrócą na Podkarpac…
    Zbigniew Kozioł o Jak koty nas widzą
    Boydar o Jak koty nas widzą
    Boydar o Dr Milewski: Narracji Niedziel…
    Marucha o Bandy UPA powrócą na Podkarpac…
    Boydar o Bandy UPA powrócą na Podkarpac…
    Godzimir o Hodowle komórek z aborcji. Eks…
    bardzo o Jak koty nas widzą
    Marucha o Bandy UPA powrócą na Podkarpac…
    minka o Wolne tematy (7 – 2…
    Boydar o Bandy UPA powrócą na Podkarpac…
    Boydar o Dr Milewski: Narracji Niedziel…
    Głos Prawdy o Jak koty nas widzą
    tras o Święta i po świętach
    Boydar o Nazwiska żydowskich przechrztó…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 583 obserwujących.

Skowyt psa poety (6)

Posted by Marucha w dniu 2011-08-07 (Niedziela)

Cześć XI: Dezintegracja, dezinformacja i sabotaż prawicy Polskiej

Naród może przetrwać gdy rządzą nim głupcy, a nawet ambitni. Ale nie może przeżyć zdrady od wewnątrz. Wróg u bram miasta jest mniej groźny, gdyż jest znany i nosi swoją chorągiew otwarcie. Ale zdrajca porusza się pomiędzy tymi którzy są wewnątrz wrót bez przeszkód, a jego podszepty odbijają się po ulicach, słyszane są w salach rządu. Bo zdrajca wydaje się być nie zdrajca, mówi w tonie znanym swoim ofiarom, i nosi ich twarz i odzież, i odwołuje się do podstaw które są zakodowane głęboko w sercach wszystkich ludzi. Zaraża dusze narodu, pracuje w tajemnicy i niewidocznie w nocy, aby podkopać filary miasta, zakaża swoim jadem system polityczny tak, że nie może się już więcej oprzeć. Mordercy należy się mniej bać.” – Cicero, 42 p.n.e.

Słowa te wypowiedziane były ponad 2000 lat temu. Są aktualne i dziś. Prawda jest ponadczasowa. Zmieniły się jedynie uwarunkowania i metody. My musimy zedrzeć maskę i ukazać twarz zdrajcy, ukazać jego metody działania, pokazać jego przewrotny język. Naszą obroną jest być bardziej inteligentnym, mądrzejszym i sprytniejszym niż zdrajca.

Dzisiaj powszechnie szafuje się słowem antysemityzm. Coś takiego nie istnieje. Jest to tylko metoda zamknięcia ust ludziom, którzy chcą mówić prawdę. Oskarżanie o antysemityzm ma też na celu wywołanie poczucia winy w celu łatwiejszej manipulacji i podboju. To, co nazywa się antysemityzmem, jest zwykłą ostrożnością grupy ludzi, którzy kierują się zasadami oszustwa, kłamstwa, rasizmu i zbrodni, podniesioną do rangi religii-ideologi, a zawartej w księgach Talmudu, Zohar i innych, które istnieją tylko w jednym lub dwóch egzemplarzach, jak też w przekazie ustnym.

Jest to analogiczne do określenia kogoś obcego złodziejem, gdy powszechnie wiadomo, że to osoba oskarżająca kradnie. To, że określenie „żyd” ma negatywny wydźwięk nie jest winą tych, którzy mówią o działaniach żydów, lecz winą tej grupy osób, którzy tak postępują. Użycie słowa „żyd”, żydzi uważają za objaw antysemityzmu, gdyż według nich, ma ono negatywny wydźwięk. Ale dlaczego ma taki wydźwięk? I czy nie jest to ich wina?

To, że od czasu do czasu, następowała gwałtowna reakcja społeczeństw na działalność żydów, było wynikiem ich postępowania. Bo jak można zliczyć ludzi, którzy zginęli z głodu i intryg na Ukrainie przed powstaniem Chmielnickiego, gdy takich śmierci statystyki nie obejmują i są one klasyfikowane jako „naturalne” zgony, choć szły prawdopodobnie w setki tysięcy? Zbrodniarzem jest przecież również ten, kto wprowadza zbrodniczy system, np: ekonomiczny, który ma do takich skutków doprowadzić. Czy zostawienie kogoś w środku pustyni, np. nakłaniając go do wyjścia z samochodu pod pozorem zbadania temperatury piasku, a potem nagle odjeżdżając, jest tylko oszustwem czy już morderstwem?

Musimy zmienić pogląd opinii publicznej na temat historii żydów. Żydzi zafałszowali historię i chcą, abyśmy uwierzyli, że rządy różnych krajów w przeszłości prześladowały żydów – gdy w rzeczywistości rządy te chroniły swoich obywateli przed agresywnymi i wrogimi żydami. Talmud wręcz nakazuje, że obowiązkiem żydów jest mordować gojów i uczy, jak to robić, aby nie być za to winionym nawet przez ofiary.

Uczy, że należy goja podstępem wprowadzić do dołu/studni i później wziąć drabinę, tłumacząc mu, że jest potrzebna np. aby wyjść na dach. Uczy, że należy nawet zakryć kamieniem ten dół/studnię, aby nikt go nie znalazł lub usłyszał – i jednocześnie tłumacząc ofierze, że takie działanie jest troską o to aby np. krowa, osioł, czy inny zwierz nie wpadł do tej studni. Uczy że, ponieważ goje są zwierzętami i inaczej czują niż żydzi, więc nawet ofiara nie będzie winić żyda za swoją śmierć.

Oczywiście te nauki są odpowiednio adaptowane do aktualnych sytuacji. Obecnie mamy do czynienia z ciągłym ogłupianiem społeczeństwa tłumaczeniem, że aktualny kryzys gospodarczy został spowodowany nadmiernym pożyczaniem, co jest absurdem. Mówią to często „wykształceni” i bezmyślni ekonomiści, którzy po prostu powtarzają to, co im powiedziano, zachowując jednocześnie salomonową posturę „mądrości”. Są jednak tylko „użytecznymi głupcami”, którym żydzi mówią komplementy, choć tak naprawdę z nich się śmieją i nimi pogardzają. Albo gorzej: są tego świadomi, że jest to kłamstwo i celowo ogłupiają społeczeństwo będąc tzw. kontrolowaną opozycją podszywającą się pod „prawicowców” (Sakiewicz, Jarosław Kaczyński i masa innych), „katolików” (Marek Jurek), „liberałów” (Korwin Mikke), „narodowców” (Ziemkiewicz) a nawet „antysemitów” (Michał Kamiński) – a w rzeczywistości pracują dla kahału, będąc jego agentami i/lub agendami.

Żydzi są tak pewni zwycięstwa, że nie obawiają się zagrożenia z zewnątrz, a jedynie podziałów w swoim własnym społeczeństwie. Żydzi walczą pomiędzy sobą, ale nigdy publicznie i nienawidzą publicznego ujawniania swych wewnętrznych walk. Jeśli jednak na arenie publicznej odbywa się walka pomiędzy żydowskimi stronnictwami politycznymi lub religijnymi lub grupami które żydzi kontrolują, znaczy to tylko, że rzeczywisty cel jest inny, a teatralne odgrywanie konfliktu przed oczyma gojów jest próbą ogłupienia społeczeństwa i/lub dokonania podziałów między gojami w celu ich wzajemnego napuszczenia ich na siebie. Należy sobie uświadomić czym są żydzi. (Iz 59:6-8)

„… roboty ich, to roboty nieużyteczne a dzieło nieprawości w ręku ich. Nogi ich biegną do złego i spieszą się, aby wylały krew niewinną; myśli ich, to myśli nieużyteczne, spustoszenie i skruszenie na ścieżkach ich. Drogi pokoju nie znali i nie masz sądu na krokach ich, ścieżki ich pokrzywiły się im; każdy, kto po nich chodzi, nie zna pokoju.”

Żydzi są rewolucjonistami. Tworzą więc ideologie i ruchy społeczne które mają na celu oszukanie gojów aby wzajemnie się niszczyli, choć pod szczytnymi hasłami i w nadziei na lepszą przyszłość. „Liberalizm”, „Libertynizm”, „Socjalizm”, „Komunizm”, „Socjaldemokracja”, są to wszystko wymysły żydowskie, bez żadnej treści, mające na celu ograbienie gojów z bogactw, zniszczenia ich systemów władzy i doprowadzenie do wzajemnego konfliktu i wyniszczenia.

Używając tych sloganów i korumpując istniejący system władzy, żydowscy liderzy celowo osłabiają społeczeństwo po to, aby ludzie żądali reform. Kiedy jednak drzwi do tych „reform” zostają otwarte poprzez żydowskie rewolucje, strajki, lub załamanie gospodarcze, wykorzystują tą sposobność do uczynienia ludzi swoimi niewolnikami.

Dokonuję się to poprzez „pchnięcie” rewolucji (strajku, sztucznie wywołanej depresji) poza swój oryginalnie deklarowany cel, czyli wywołania krwawych konfliktów, w których najlepsi goje giną a gospodarka zostaje sparaliżowana i/lub częściowo zniszczona – stawiając pozostałą ludność w dramatycznej sytuacji ze względu na niedostatek i biedę. Oferując wówczas zdesperowanej ludności nadzieję na poprawę, proponują (lub właściwie wymuszają) rozwiązania, które powodują przejęcie własności, a ludność czynią niewolnikami. Po czym z premedytacją wywołują dalsze kryzysy w celu zniszczenia wszelkich ludzkich odruchów w społeczeństwie.

To „pchnięcie” rewolucji lub protestów poza swój oryginalnie deklarowany cel może odbywać się poprzez głoszenie haseł (przy pomocy swoich agentów), które w danym momencie są niemożliwe do zrealizowania. To zaostrza konflikt i uniemożliwia szybkie jego zakończenie, co z kolei pogarsza sytuację ekonomiczną, zubaża społeczeństwo i w ten sposób potęguję tzw. sytuację rewolucyjną. Można było zauważyć że KPN, w czasie protestów roku 1980, wyszedł z hasłami niepodległościowymi (niemożliwymi do realizacji w tamtych warunkach), co zmieniło sens i kierunek pierwotnych protestów. Uniemożliwiło szybkie zakończenie strajków i pogorszyło sytuację ekonomiczną ludności i kraju, który został wcześniej celowo zadłużony na wysoki procent. W ten sposób, i ze względu na niemożność spłacenia tego długu, utracono niezależność ekonomiczną Polski i poddano ją pod dyktat MFW i Banku Światowego, które to organizacje narzuciły swój dyktat.

Tak więc szczytne hasło walki o niepodległość doprowadziło do większej utraty tej niepodległości. Zamiast więc walczyć o szczytne hasła, wystarczyło wtedy domagać się wolności gospodarczej (np. dla zakładów zatrudniających poniżej 50-500 osób) i prawdziwej nauki historii za lata po 1945 roku. Prywatna własność wytworzyła by siłę ekonomiczną narodu, zapewniła podstawowe artykuły konsumpcyjne, załagodziła sytuację strajkową/rewolucyjną. Węgry miały coś podobnego, więc prawdopodobnie było to możliwe również w Polsce. Nauka historii po 1945 uświadomiła by Polaków, jak rozkładają się siły polityczne i kto jest wrogiem. Realizacja tych dwóch postulatów wytworzyła by sytuację prawie że rzeczywistej niepodległości, którą można było uzyskać w sprzyjających warunkach. Choć ta niepodległość nie była by otwarcie deklarowana, to była by niemal faktem.

Rozumiejąc ten schemat działania żydów, oczywistym jest, że strajki w 1980 roku były wywołane właśnie z ich inspiracji i w celu przejęcia kontroli nad Polską. Do tego posłużono się swoimi wcześniej utworzonymi organizacjami KOR, KPN, „Solidarność”  i od 1982 „Solidarność Walcząca”, w których to organizacjach większość była tylko użytecznymi idiotami, a przywództwo było powiązane i centralnie sterowane przez zagraniczne centrum z lokalnymi agendami. Wydaje się, że rolę zapalnika w następnej rewolucji, którą żydzi planują przeprowadzić w Polsce, powierzono UPR i Korwin Mikkemu.

Należy się więc spodziewać że będą proponowali Polakom „rewolucję”, która ma zmienić obecny zły stan rzeczy(celowo zrealizowany przez nich drogą korupcji władzy) i lansowali nową siłę która, oczywiście, również będzie całkowicie przez nich kontrolowana  i która, w istocie, ma doprowadzić do wzajemnego wyniszczenia i dalszego pogorszenia sytuacji. Mogą to być nawoływania do strajków, bojkotów lub przejścia na system pieniężny oparty na złocie (które musielibyśmy pożyczyć na procent  i którego nigdy nie bylibyśmy w stanie spłacić), co zagwarantowałoby załamanie gospodarcze, głód i nędzę. Wykorzystując sytuację wywołają rewolucję, w której zginą ci, których żydzi będą się chcieli pozbyć (narodowcy, niepotrzebni już użyteczni idioci, ludzie dawnego SB i WSI). Po zamieszkach zaproponują nadzieję za horrendalną cenę, jak np. podział kraju, okupacja, przejęcie wszystkiego pod obcą kontrolę przez EU, NATO, ONZ, MFW, Bank Światowy itd.

Od czasu do czasu pojawiają się hasła typu: „Patriotyzm tak, nacjonalizm nie”, gdyż „nacjonalizm prowadzi do rasizmu”. Hasło to jest sprytną manipulacją, gdyż używając słowa „nacjonalizm” natychmiast nasuwa się na myśl nacjonalizm niemiecki (nazistowski) z okresu II wojny światowej, sugerując celowo, jakoby przyzwolenie siłom narodowym na dojście do władzy skończyło się obozami koncentracyjnymi. Nie może być nic bardziej błędnego, gdyż to właśnie nazizm jest formą talmudyzmu, dopasowaną do potrzeb niemieckich (a właściwie światowej elity finansowej) tego okresu – i był opracowany przez żydowskich ideologów. Obecna grupa rządząca Polską jest właśnie wyznawcą tej samej rasistowskiej ideologii talmudyzmu, z której wywodzi się nazizm, choć zamaskowana jest ona hasłami patriotyzmu i, ze względu na inny okres historyczny, przejawia się w innej formie.

Hasło to jest błędne, gdyż należy zrozumieć, jak takie hasło będzie skutkować w naszej obecnej sytuacji: Polska jest zarządzana przez mniejszość, która wyznaje zasady rasizmu talmudycznego (z którego wywodzi się nazizm), więc popieranie wszelkich inicjatyw tej grupy pokrytych hasłami patriotycznymi w konsekwencji musi doprowadzić do naszego zniszczenia, gdyż taki cel ma ta grupa. Nacjonalizm polski zaś opiera się na wartościach katolickich i zapewnia innym grupom te same prawa. Chce jednak, aby to Polska większość odzyskała wpływ na rządy w Polsce i objęła władzę, do czego ma pełne prawo – a które w tym haśle, w ukryty sposób, jest jej odbierane i czyni polską obronę bezradną przed agresją żydowską.

Hasło to więc napuszcza jednych nieświadomych Polaków na innych Polaków, chcących dobra wspólnego i broniących się przed ukrytym podbojem. Tak więc hasło owo w rzeczywistości promuje sprawę żydowską w jej dominacji nad Polakami, którzy mają między sobą walczyć. Tak więc ktokolwiek podsunął to hasło środowiskom prawicowym, podrzucił „kukułcze jajo”, które ma za zadanie obezwładnić Polaków i uczynić ich bezbronnymi. Osoba która podrzuciła to hasło jest prawdopodobnie intelektualnym agentem pracującym dla żydostwa, choć prezentującą się jako patriota.

Żydzi w swoim arsenale manipulowania ludźmi i wprowadzania ich w błąd mają metodę zwaną „oszustwo poprzez prawdę” („Deception by the truth”). Polega to na wzbudzaniu do siebie zaufania poprzez mówienie prawdy np. o negatywnych działaniach żydów w przeszłości, o agenturalnych powiązaniach drugorzędnych figurantów, lub przez udzielanie pomocy w drugorzędnych sprawach (np. użyczenie sali spotkań narodowcom) itp. tylko po to, aby wykorzystać to zaufanie w krytycznym momencie TERAŹNIEJSZYM do wypromowania rozwiązań lub osób, które pomagają sprawie żydowskiej. Cześć prawdy jest dalej kłamstwem.

Chodzi o mówienie części prawdy po to, aby później promować fałszywe programy, ludzi, partie, ideologie, ruchawki. Mówienie prawdy z fałszywej ambony jest promocją tej ambony. Mówienie prawdy (o drugorzędnej przeszłości) z łam Gazety Wyborczej bardziej pomaga temu fałszywemu organowi, niż szkodzi, gdyż promuje ją jako ambonę pozornie wyważonych opinii o szerokim spektrum. Mówienie prawdy o PRZESZŁOŚCI z ambony fałszywego i antypolskiego środowiska Gazety Polskiej propaguje fałsz o TERAŹNIEJSZOŚCI (a tylko to się liczy) i teraźniejszych wyborów.

Należy więc się przyjrzeć, kto promuje pogląd że w końcu XVIII wieku Polacy sami się zniszczyli. Kto zaprzecza, że wszystkie powstania (Kościuszkowskie, Listopadowe, Styczniowe, 1905) zostały zainspirowane przez żydów i były wynikiem ich intryg. Kto chce, abyśmy czcili te powstania, które są w istocie żydowskimi zwycięstwami nad Polakami. Dlaczego nie czcimy Bitwy pod Kircholmem, Grunwaldem, Kłuszynem, Beresteczkiem, Chocimiem. Z tych bitew można by się nauczyć co jest potrzebne, aby wygrać. Kto twierdzi, że Protokoły są fałszywe i były tylko intrygą Ochrany. Kto twierdzi, że Madoff okradł tylko żydów i że zrobił to sam. Kto promuje tzw. „dobrych żydów” wśród Polaków po to, aby nas zmiękczyć. Kto wylansował fałszywe hasło „Nieważne skąd kto przychodzi, ważne co reprezentuje”.

Kto nawołuje do popierania jednej ze stron w sztucznym konflikcie PO-PiS. Kto, pod pozorem obrony przed żądaniami finansowymi żydów, sugeruje wypłacenie „jakiegoś” (15%) odszkodowania, co tylko otwarło by furtkę do dalszych żądań i oskarżeń o współudział w holokauście. Kto wypromował w środowiskach narodowych takich ludzi, jak prof. Nowaka, który nie służy sprawie Polskiej. Kto promował Kurskiego, który później nazwał Polaków głupcami – i wielu inny kandydatów o niepolskich korzeniach w wyborach. Kto wychwala zmiany 1956 roku, gdy w rzeczywistości tam był przekręt. Kto wychwala opozycję antyreżimową lat 1960-tych i 1970-tych, jaką stanowili potomkowie stalinowców, którym marzył się powrót do ulubionego okresu lat 1944-1953. Kto wychwala inspiratorów Solidarności, o których już wiemy, że mieli masońskie powiązania. Kto zaprzecza, że żydzi chcieli wywołać krwawe powstanie i doprowadzić do interwencji ZSRR w bezsensownej awanturze. Itd.

Bądźmy więc ostrożni z tzw: „autorytetami prawicowymi” czy też „patriotycznymi”, którzy zdominowali polską prawicę i nadają jej ton. Ogólnie zasada manipulacji żydowskiej polega na tym, że bijąc w bębny patriotyzmu podsuwają rozwiązania i poglądy, które są dobre dla żydów, a zgubne dla Polaków.

Z dnia na dzień do społeczeństwa dociera coraz więcej informacji o zbrodniach żydowskich na przestrzeni wieków, jak również o dramatycznej sytuacji dzisiejszego świata – informacji rozchodzących się głównie przez Internet. Powoduje to niesamowite oburzenie i złość tych, którzy przejrzeli na oczy. Należy się więc spodziewać, że nastąpi przyspieszenie wypadków, czyli tzw. „ucieczka do przodu”. Będą musieli przejąć Internet pod całkowitą kontrolę, albo/i doprowadzić do tego, co już uplanowali w XIX wieku – czyli III Wojny Światowej.

Pozycje we wszystkich krajach świata mają już obstawione i pod swoim kierownictwem. Pytanie jest: kiedy nastąpi eksplozja? Pewną sugestią może być to, że od Polski zażądano (poproszono – jak ktoś woli to sformułowanie) pozostania w Afganistanie przez dalsze 2 lata. Czyżby tyle czasu potrzebowali, aby zapiąć swój plan na ostatni guzik?

Strzeżmy się „Greków” przynoszących nam dary, zwłaszcza gdy są to żydowscy rewolucjoniści obiecujący nam Utopię po naszym samobójstwie.


Część XII: Czas i Duch

Nadchodzi apokaliptyczny, sześcio-milenijny sztorm, kiedy to pełzający wężowi przywódcy Netanyahu, Obama i Peres planują krytyczne wydarzenie pod fałszywa flagą, którego potrzebują, aby zmusić Amerykę do zaatakowania Iranu, tak jak to zrobili z Afganistanem i Irakiem – i aby w ten sposób wywołać III wojnę światową.

Aby mieć pewność globalnego ognia, inni słudzy władcy ciemności rozniecają zarzewia konfliktu na dalekim wschodzie pomiędzy Koreami, Japonią i Chinami; na bliskim wschodzie pomiędzy Turcją, Iranem, Syrią i Rosją, używając do tego Kurdów, Ormian i Azerbejdżan:;w Azji pomiędzy Indiami a Pakistanem;  wreszcie w Europie pomiędzy Rosją i NATO, używając do tego Polski, prowokując Rosję stacjonowaniem rakiet, eskadr samolotów NATO i prowadzeniem tzw. jagiellońskiej polityki, której faktycznym celem jest zmuszenie państw sąsiednich (łącznie z Rosją, i które oni również kontrolują) do ataku na Polskę i zniszczenia jej ludności, dając przy tym fałszywe gwarancje od NATO, które nigdy nie przyjdzie w Polski obronie, tak jak nie przyszli alianci w 1939 roku i Prusy pod koniec XVIII wieku – „gwarancje” dane tylko po to, aby Polskę zachowującą się dokładnie tak, jak chcą tego Lucyferianie, wystawić na odstrzał.

W tych konfliktach już z góry jest przewidziane, kto ma wygrać, kto przegrać, jaka ludność i ile ludności będzie zniszczone – i jak mają się potoczyć wypadki, aby w ostatecznym finale tylko ludność żydowska przetrwała, czyniąc się panami tej ziemi i pozostałego nielicznego gojskiego „bydła”.

Jest to czas objawienia. To „jest” Apokalipsa i czas szybko ucieka kretom, którzy spowodowali tak dużo cierpienia i terroru ludziom na całym świecie. Żonglują w powietrzu trzydziestoma bombkami, jak również piłą motorową i zapalonymi pochodniami  – a teraz nam mówią o świńskiej grypie, Al Kaidzie, pakistańskich powstańcach, irańskiej broni nuklearnej i o czymkolwiek, co tylko mogą wymyślić w swojej desperacji, abyśmy uwierzyli ze oni nie są odpowiedzialni za prawie wszystko zło, które gdziekolwiek i kiedykolwiek się dzieje.

Aby zobaczyć prawdę osoba musi być uczciwa. Jeżeli nie jest uczciwa, jej cała perspektywa jest skoślawiona poprzez nieuczciwość i zaprzeczenie. To właśnie dlatego nie mogą oni powiedzieć prawdy i dlatego cześć społeczeństwa nie może uwierzyć w prawdę. Ale każdego dnia wielkość kłamstwa i przerażającego zachowania niektórych jest zauważana coraz lepiej i coraz głębiej.

Uświadamiając sobie to, o czym wcześniej mówiłem, można być całkiem pewnym, że właściwie w każdej chwili… w każdej chwili mogą oni spowodować rozruchy, za które będą winić ludzi, których chcą zniszczyć ponieważ… ponieważ to jest właśnie to, czym się zajmują i co jest ich specjalnością. Zabijają i okaleczają. Bankrutują i wypuszczają choroby i toksyny.

Oni są inaczej skonstruowani, niż ty i ja. To nie są ludzie. Noszą maski, ale za maską jest bestia. To się ciągnie jeszcze od czasów antyku, poprzez wieki, poprzez wszystkie ludzkie zbiorowiska, zostawiając stosy trupów w Rosji, Ukrainie, Armenii, Asyrii, Niemczech, Polsce, Chinach, Indiach, Iraku i wielu innych miejscach. Obecnie jest to ujawniane w globalnym wymiarze i oni nie wiedzą, co z tym zrobić. Udawało im się to kontrolować przez wiele lat gdy, zakładali pułapki i zdradzali całe narody, zarazem winiąc kogokolwiek sobie upatrzyli za zbrodnie, które sami popełniali.

Wiem jednak, że ludzie ci nie żartują i są całkowicie pozbawieni skrupułów i sumienia. Kiedy możesz drukować pieniądze, możesz decydować kto je dostaje. A ponieważ nikt nie może widzieć, co robisz, więc możesz robić co tylko ci się podoba.

Żydzi wylali na Polskę toksyczny deszcz, który kapie z ich jadowitych języków i krwawych rąk i płynie jak wąż poprzez rynsztoki i ścieki i wijąc się i kręcąc uchodzi pod ziemię, zatruwając naszą studnię, z której pijemy. Zasuwają ołowianą zasłonę pomiędzy naszymi duszami a „Słońcem”, wykuwają klatkę więzienną na nasze myśli i zaszywają nasze oczy przed promykiem nadziei tak, jak grabarz przygotowujący trupa do pochówku.

Żydzi chcą, abyśmy zapomnieli, że jesteśmy jedną nacją, że możemy wspólnie pracować dla naszego wspólnego dobra i że rząd, który my sami możemy wybrać, może być pozytywną siłą w naszym życiu. Żydzi są rewolucjonistami. Ich misją jest niszczyć, palić nasze plony po to, aby założyć żydowski cmentarz na spopielałych polach które kiedyś nas żywiły. Chcą, abyśmy zapomnieli, jak dobrze może być, gdy się zjednoczymy i zaczniemy wzajemnie wspierać.

Toga Śmierci ma stary i spleśniały odór. Była ciągniona w kurzu poprzez dwa tysiące pięćset lat, pobudzając robaki i szczury i rozsypując na wietrze palące się iskry popiołu. Plemię niosło płaszcz Śmierci na swoich kościstych ramionach z kraju do kraju, wokół całego świata – i teraz mocno objęło swoimi trędowatymi rękami nację Lechistanu i pompuje swój zaraźliwy kaszel głęboko w nasze płuca.

Żydzi prowadzą wojnę przeciwko Polakom i Polsce – i teraz rekrutują nas do dwóch obozów, które mają ze sobą walczyć. Przy pomocy kłamstw, oszustw i pozorowanych teatralnych bitew prowokują Polaków, aby wzajemnie się zniszczyli. Chcą, abyśmy walczyli między sobą, drwili z przyzwoitości i wzięli w objęcia chorą Kurwę Babilonu w ostatnim gorzkim pocałunku Śmierci.

Niszczą nasz przemysł i ekonomię, ale również zmieniają nas od środka; tak, jak krzyczący pijak na ulicach nalewają złych duchów głęboko do naszych gardeł, duchów które przez dekady wyjadały nasze wnętrzności i zmieniały nas komórka po komórce w brudny, przeklinający, zgorzkniały worek nienawiści, który nie może ani prosto chodzić, ani przyjąć zdrowego posiłku. Walczymy pomiędzy sobą jak włóczęgi potykający się na chodniku i szarpiący wzajemnie nasze wyświechtane i podarte ubrania, używając naszych brudnych pięści i pokaleczonych łokci – gdy w tym samym czasie żydzi smarują miodem jeden drugiemu chleb, przypinają dźwięczące medale do swoich wypiętych piersi i zawieszają złote naszyjniki wokół grubych szyi swoich dzieci.

Należy martwić się o nasze dzieci, które w Polsce wchodzą w życie bez łyku czystej wody nie przyprawionej posmakiem żydowskiej niemoralności, żydowskiej nienawiści, żydowskiej żądzy krwi  i żydowskiego zdegenerowania. Ta troska jest jeszcze jedną porcją toksycznej żółci plamiącej życie, które żydzi serwują nam na rozłupanych gontach ze zniszczonego domu naszych ojców, gdy rytualnie podrzynają nam gardła aby ostatnie naszej świadomości obrazy utrwaliły, jak podają naszą krew w kryształowych pucharach, gratulując sobie wzajemnie swojej legendarnej przebiegłości i kpiąc z głupoty Polaków, że kiedykolwiek im zaufali.

Tak, Polska i Polacy może być jeszcze jedną trumną przypiętą zardzewiałym łańcuchem do obcasa Śmierci, gdy żydzi będą dalej wędrować po globie, węsząc żałobę i opróżniając kieszenie ludzkości… jedna więcej skrzynka kości grzechocząca pośród trawy. Ale tylko wtedy gdy zapomnimy… zapomnimy, że możemy się zjednoczyć i walczyć, zjednoczyć i budować, zjednoczyć i postawić nowy dom na miejscu, w którym żydzi spalili domy i lasy naszych praojców. Nie wolno nam pozwolić, aby żydzi kontrolowali nasze myśli, nasze wizje  jutra, ani naszą pamięć tego co wczoraj.

Żydowski „Mesjasz”, człowiek, który jest uważany za Boga/Szatana wcielenie na Ziemi, jest zdeterminowany, aby zasiąść na ziemskim tronie w Jerozolimie. Dał rozkazy, aby zacząć Apokalipsę. Świat już został pogrążony w depresji, a wkrótce zacznie się wojna nuklearna. Miecz został wysoko podniesiony i mocno jest trzymany w zdeterminowanej żydowskiej ręce i wkrótce ma zamiar odciąć ludzkość od życia. To wszystko jest robione w ukryciu, ponieważ wróg nie życzy sobie, aby zwracano na niego uwagę.

Żydowski Anty-Chrystus jest niecierpliwy. Z wyrachowaniem realizuje proroctwa i plany światowego żydostwa jasno określone w pokrętnej interpretacji Starego Testamentu, Talmudzie, Kabale i Kabale Sabataja Cwi. Ten potwór, który czci Szatana, jest zdeterminowany zaryzykować wszystko, aby wygrać wszystko. Jest gotowy zaryzykować swoją zgubę, aby móc zniszczyć całą ludzkość, aby odrzeć ją z godności, opluć i poniżyć najdoskonalsze dzieło Boga: człowieka. Świętuje, gdy jedna gałąź ludzkości poniża i atakuje inną odnogę ludzkiego drzewa, bo zaraza się roznosi i gałąź usycha, pełna pełzających tłustych pasożytów, wysyła jad do korzeni, gdzie rozpoczyna się koniec. Jedyną naszą nadzieją jest zjednoczyć się przeciwko wspólnemu wrogowi i przygotować drzewo przeciwko sztormowi , który wieje z coraz większym natężeniem ze wszystkich stron.

Wizja światowego rządu ze stolicą w Jerozolimie, gdzie Król Żydowski ma być koronowany, jest trudnym do wyobrażenia obrazem piekła na ziemi, gdzie słowa Śmierci wymawiane są w rynsztokowym i skręcającym wnętrzności hebrajskim albo jidysz. Wizje palenia dzieci wyjących z bólu nieludzkim głosem. Wizje wyschniętych szkieletów starców, którzy swoimi głębokimi oczodołami i bezdźwięcznym głosem proszą o litość. Wizje głów państw kroczących po schodach do Świątyni Szatana w Jeoezolimie, gdzie dziecko Szatana będzie ich sądzić, obcinać głowy i rozkazywać zagładę ich poddanych.

Czy się niepokoisz? Czy chcesz żyć? Czy chcesz, aby twoje dzieci miały przyszłość? Czy chcesz, aby ludzkość przetrwała? Jeżeli tak, to czy zaryzykujesz wszystko, aby ratować wszystko – lub czy jesteś słabszy i bardziej podły, niż dziecko samego Szatana?

Polacy i Polska ma szczególną rolę do odegrania w tym dramatycznym akcie historii. Czy wsłuchamy się w głos naszego Polskiego Ducha, głos polskiej ziemi, pójdziemy za nim i będziemy walczyć, aby ocalić ludzkość i siebie, czy też zaskomlimy i schowamy się jak glisty w błoto, które zmieszane z naszą własną krwią i wyschnięte na pył, wiatr historii rozwieje w nicość. Co powiemy Bogu, gdy zapyta nas, dlaczego byliśmy tacy słabi i przestraszeni?

Według żydowskiej Kabały sześć tysięcy lat minęło 17 września 2001 roku. Erę mesjańską rozpoczęli żydzi atakiem na World Trade Center 11 września 2001, w rocznicę narodzin Jezusa 11 września 3 B.C. Atak nastąpił 6 dni przed rocznicą millenium dnia „siódmego”  i teraz mamy tylko ” … milczenie na niebie tak, jakby przez pół godziny” (Obj 8:1). „Ziemia musi odpocząć”, wierzą żydzi, w dniu siódmym. Stoimy w przedsionku trzeciej wojny światowej, a właściwie w cieniu obelisku grobowego całej ludzkiej rasy.

„Mów” teraz, albo na zawsze spoczywaj w pokoju.

Koniec.

Nadesłał p. Marek S.

Admin gorąco dziękuje za wspaniałą pracę, jaką wykonał p. Marek. Zarazem gorąco poleca nie tylko kopiowanie całego cyklu artykułów pt. „Skowyt psa poety” na innych witrynach internetowych, forach, listach dyskusyjnych itp. – ale również, w miarę możliwości, drukowanie go w formie broszury i rozprowadzanie jej w jak najszerszych kręgach społeczeństwa.

Komentarze 193 do “Skowyt psa poety (6)”

  1. Kapsel said

    Jako że nie doczekałem się żadnej odpowiedzi na swoje zapytanie…ten komentarz zamieszczam tutaj jako że moje spostrzeżenia maja bardzo ścisły związek z publikacjami p.Marka S.któremu raz jeszcze najserdeczniej dziękuję.
    …a Pana Gajowego proszę o wykasowanie tego komentarza z poprzedniego miejsca tj..”Kwiat polskiej młodzieży”…

    http://www.tvn24.pl/12690,1692363,0,1,abp-zycinski-badzcie-jak-roze,wiadomosc.html

    mnie zainteresował pastorał arc.Życińskiego….i jego jeszcze nie następcy ale administratora w Lublinie. ..bp.Cisło posługuje się przy bierzmowaniu też jakimś „dziwolągiem”.Bp.Cisło to ten od modlitw w Jedwabnem.

    Click to access 1187880152.pdf

    czy Lublin ma być „tą stolicą ???

    i jeszcze jedno…jak ma się osoba bp.Cisło do p.E.Sendeckiego……

    SENDECKI PROSI NIE ATAKOWAC ABP LUBLINA MIECZYSŁAWA CISŁO
    Pilna sprawa i niezmiernie delikatna. Bardzo proszę Naszego Gospodarza i wszystkich mądrych Polaków, czytujacych FSM (forum Stanisława Michalkiewicza – think-tank polskiej prawicy) o nieatakowanie do czasu wyboru nowego arcybiskupa Lublina obecnego administratora tej archidiecezji – JE Księdza Biskupa Mieczysława Cisło. Przypomnę, że Ksiądz Mieczysław Cisło obecnie, po śmierci Arcybiskupa Życińskiego pełni ten trudny obowiązek i że jest to mój rodak, pochodzący z Krasnobrodu. Jest etnicznym Polakiem pochodzącym ze srodowiska rolniczego skupionego przy sanktuarium Matki Bożej Krasnobrodzkiej, a Jego urodzeniu towarzyszył cud – wskazanie przez Opatrzność, że pragnie się Nim posłużyć do Swoich Bożych Celów….
    http://www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?f=4&t=22099

    …w myśl takich publikacji:

    Biskup Mieczysław Cisło ( szpicel SB o kryptonimie „Rzymianin”) odbył przebłagalną modlitwę za popełnioną przez Niemców zbrodnię w Jedwabnem. Po raz kolejny okazuje się, że tajni współpracownicy bezpieki są szczególnie przydatni dla Salonu uparcie lansującego absurdalną tezę o naszej odpowiedzialności za Holocaust. Ksiądz Cisło został zwerbowany przez IV KW MO w Lublinie w 1975 r. i był za swoje zasługi między innymi w inwigilacji papieża hojnie nagradzany,
    http://adamkuz.blog.onet.pl/2,ID430702735,index.html

  2. czytelnik said

    Nie ma juz prawicy ani lewicy polskiej w partiach politycznych,
    sa tylko rywale do stanowisk rzadowych !
    Polska zostala podzielona etnicznie ,rasowo i pod wzgledem
    posiadania dobr materialnych i wysokosci kont bankowych.
    Zasadniczo sa dwie „polski” – jedna dla przybyszow,druga dla biedoty
    mniej lub bardziej zubozonej.
    Czy takiej Polskiej chciales Polaku/Polko ???

  3. Polo said

    Brawo, taka jest rzeczywistość, ale co na to lemingi, ewentualnie makaku.

  4. czytelnik said

    Narod polski zostal wystarczajaco zastraszony aby podjac jakies
    dzialania obronne.
    Strach najbardziej paralizuje czlowieka slabego,tym bardziej gdy
    ma dostep do wspolczesnych „przekaziorow” medialnych.

    Prosze pamietac,ze gdy na oczach wojska zabija sie wodza ,jego
    podkomendni pierzchaja w strachu.

    Zabito Andrzeja Leppera ( tu nie ma zadnych watpliwosci) i to przy
    uzyciu najnowoczesniejszych metod.
    Beda wam przedstawiac wszelkie dowody,w tym i odciski rak
    na sznurze wisielczym samego denata i tu pytanie kolejne do tych,
    co z Andrzejem rozmawiali jeszcze rano w piatek 5 sierpnia 2011r.
    Co zauwazyliscie w zachowaniu Andrzeja Leppera oprocz zmeczenia ?

    Pytania do Piotra TYMOCHOWICZA :
    Dlaczego doradzales Andrzejowi Lepperowi odpoczynek i odejscie
    od polityki ?
    Stwierdzam to na podstawie tego co podaly media publiczne.
    Odpowiedz na to pytanie jest bardzo wazna !

  5. 777 said

    Norman Davis twierdzi, ze nawiększym błędm Polaków było sprowadzenie Krzyżaków i Żydów do Polski. Katoliccy królowie mieli żydowskie kochanki, żydowskich medyków i nadwali plemieniu prawa dające im dużą autonomię.

  6. Kapsel said

    …..jedyną naszą nadzieją jest zjednoczyć się przeciwko wspólnemu wrogowi i przygotować drzewo przeciwko sztormowi , który wieje z coraz większym natężeniem ze wszystkich stron…..

    Kazanie ks. Łukasza Kadzińskiego wygłoszone 14 lipca 2011 podczas Mszy Św. na Jasnej Górze:
    ……..Wreszcie żyjemy w zniewoleniu nie mając własnych praw. I to też ważne powiedzieć, że nie mamy praw do wyznawania swojej wiary, że coraz mocniej nam się ogranicza prawa do tego, aby nazywać grzech po imieniu, bo już mamy pierwsze sprawy sądowe, w których ktoś głosząc naukę z katechizmu stawać musiał przed sądem, by otrzymywać wyroki skazujące./…
    ……..że nie będziemy mieli nic do powiedzenia i na sprawy edukacji i na sprawy głoszonej wiary i na sprawy zgromadzeń. I może niedługo będzie tak, że taka wspólnota, która się tutaj zawiązuje ludzi modlących się nie będzie możliwa. Bo już tak się dzieje w zachodniej Europie. Żeby kilka osób wyszło na modlitwę na ulicę, to trzeba mieć zgodę policji, burmistrza, który będzie nawet sześć osób, że tak powiem kierował. Bo nie można się gromadzić, jeżeli państwo na to nie pozwoli. Wszechwładny aparat, który coraz bardziej przypomina ten ukryty, jak pisze o tym błogosławiony Jan Paweł II totalitaryzm, który wkrada się w nasze życie, w naszą świadomość. Jesteśmy wreszcie zniewoleni opinią publiczną, mediami, ….
    …….jeżeli nie osłonimy się, jeżeli nie uchronimy się, nasz los jest tragiczny. Będziemy przegranym pokoleniem. Dwadzieścia lat po odzyskaniu wolności będziemy przegranym pokoleniem, ponieważ grożą nam więzy jeszcze większe. Bo tam mieliśmy wolność ducha, wolność wewnętrzną, wolność do tego, aby się przeciwstawić złu, a tu nie będziemy mieli nawet tego. Szykuje się pokolenie, które nawet nie pomyśli, czy nie będzie miało tej świadomości o tym, że mają do czegoś prawa./…
    …….Polacy powinni milionami wyjść na ulice i wołać: Ludzie, obudźcie się. Walczmy, chrońmy, ponieważ obudzimy się w niewoli. A tych milionów nie ma. I może warto sobie zadać pytanie dlaczego ich nie ma. Dlaczego nie ma tych milionów na ulicach, domagających się, aby byt suwerenny, byt Polski został zabezpieczony. Dlaczego tego nie ma?……..
    …..A może potrzeba i będzie się rodziło coraz więcej takich głosów, coraz więcej kapłanów, którzy, jak to czynił Słowacki włożą tę rękę w trzewia narodu i potargają go, aż zaboli wszystkich. Że tak żyć, jak zwierzęta, jak bydło, jak ślepi, jak pędzeni na rzeź nie można. Że trzeba się obudzić. I obyśmy się wszyscy obudzili i zwrócili się do Boga i Maryi: bądź naszą hetmanką i prowadź nas.
    http://fronda.gliwice.pl/czytelnia.php5?id=180

  7. dtzkyyy said

    Wzruszajacy relate, Panorama Marku!

    Trzeba go tlumaczyc mal najszybciej. Calkiem

    Dziekuje uprzejmie!

  8. The Whip said

    Mój komentarz sprzed dwu dni nie wszedł, może Gajowy Marucha nie dopuścił , może system, nie wnikam.
    Pocieszającym jest, że Toronto znów w łaskach, tak trzymać ale jadu mniej siać, o d. Maryni nie nawijać, a przyszłością się zająć, organizacją naprawy moralu i państwa.

    1. Lemingów, Polo szukaj se we własnej rodzinie, a jak ci milej, polctfem się nawet nazwij, ode mnie wara, sralów-mundralów olewam.
    2. Prawidłowo 777 sieknął, polski król winien, czyli ja sam-Polak. I jak to zakapuję, to się odbuduję. Od siebie trzeba zacząć, własną durną chciwość na 5 groszy opanować, gdy 500 zł się traci.
    3. Dtzkyyy pouczył tradycyjnie, co trzeba i patriotyzm swój nadprzeciętny tym samy wyćwiczył, sprawę obcykał i spokojny może zająć się własną wielkością za którejś z bitew 500 lat temu.

    Autorowi powiem: trochę umiaru z pluciem na ten socjalizm. Rozkradzanie majątku narodowego właśnie wtedy standardem się stało, gdy Bolek komuna pokonał. A gdy pokonywał, majątek wytwórczy był jeszcze w rękach Narodu (z dużej litery, to ten król
    a nie jakiś samozwańczy pomazaniec), dzięki znacjonalizowaniu po wojnie był i granice pewnymi były, Ruskimi gwarantowane,
    A na to, że właśnie Ruskimi gwarantowane, Polak wpływu nie miał. Gwarancje Ruski z przyjacielem Polaka – USA i drugim przyjacielem – GB uzgodnił.

    Trafnie powiedziane co innego, clou powodzenia tkwiło w ewolucji a nie w rewolucji
    A na rewolucję sam Polak łasy był, by wreszcie równym się stać a nie tym, który wieki całe w tyłek tylko zalicza i to naiwność
    w tym przekonaniu, że on ponad innymi Wschodnimi zgubiła, tu żyd go kupił i dlatego ja teraz masa a nie elita.

    Elitą chcę być i „wybory“ będę bojkotował, bo tędy właściwa droga.
    Nie o lewicę czy prawicę się rozchodzi tylko o suwerenność i szansę Polaka na równość wśród równiejszych, o imię po prostu.

    Blokowany przedwczoraj komentarz załączam poniżej.

  9. Krzysztof M said

    Do Autora:

    Wspaniała praca. Obyśmy tylko byli w stanie przyswoić sobie te prawdy, by stały się dla nas tak naturalne, jak oddychanie.

    Ten cykl publikacji mógłby być ważnym impulsem dla rozpoczęcia pracy nad EDUKACJĄ NARODU, edukacją tak bardzo nam potrzebną.

  10. Kronikarz said

    Takich ludzi jak Pan Marek S będzie nam przybywać.

  11. The Whip said

    Bart_w masz rację. Wtedy, dylematu, czy walczyć, czy nie walczyć nie było. Ale też kulisy nie były znane i to długo po wojnie jeszcze nie, szerszy kontakt między Powstańcami był sporadycznym, udział w Powstaniu długo ukrywany ze względu na bardzo poważne sankcje. Teraz Powstanie w innym aspekcie jest rozpatrywane, aspekcie niepotrzebnych Ofiar i według mnie słusznie, że właśnie tym aspekcie.
    To Powstanie nie dotyczy już samych Powstańców, oni wspominki swe praktykowali całe życie, bez rozpatrywania, czy było warto, czy nie było.
    Z Powstania powinni wyciągać właściwe wnioski następcy na swoją przyszłość i przyszłość swych dzieci i wnuków, zauważając również ogrom Ofiar Cywilnych wśród warszawiaków, nie tylko heroizm Żołnierzy, do tego ogrom zniszczenia materialnego, odbudowę wzmuszający a nie rozwój.

    Na stronie „Raport Nowaka” dwie osoby, Stefan i Toronto postawiły gospodarzowi tegoż portalu zarzut ściemniania. Nie rozpatruję tego zarzutu, niemniej jednak rzuciło mnie się samemu w oczy, że artykułów jest bardzo dużo, waga ich na Sprawę Polską różna a cykl ukazywania się tak intensywny, że do głębszych przemyśleń i znalezienia punktów spójnych w sprawie głównej trudno przy takich uwarunkowaniach doprowadzić.

    Uważam, że gdyby nastąpił ogólny konsensus odnośnie propagandy wyborczej drogą bojkotu wyborów, to ci, którzy zdecydowaliby się być czynnymi, powinni swe przemyślane, krótkie, rzeczowe, jeszcze lepiej dowcipne i ośmieszające wpisy umieszczać na stronach najbardziej poczytnych, czyli onet.pl i interia.pl., gazet reżimowych i mediach ojczulka, szczególnie na tzw. blogach „coraz to szlachetniejszych i zabotliwszych” cwaniaków, co to dalej kalkulują pozostać przy korytach lub je pozyskać.
    Biorąc pod uwagę miernoctwo i puściznę wielu z nich, punktować ich będzie niezmiernie łatwo, jeżeli komentarze pozapropagandowe nadal pozostałyby dopuszczanymi.

    Wtedy bowiem można trafić do szerszej publiki i ją ideą odizolowania szkodników poprzez bojkot zarazić.
    Na ludzi z ulicy i tak tutejsi aktywiści dyskusyjni ze „stron narodowych”wpływu mieć nigdy nie będą, z prostej przyczyny, w większości mieszkają zagranicą i nie są w stanie w kampanii ulicznej brać jakiegokolwiek udziału, w kampanii internetowej być może decydujący

  12. Marucha said

    Re 8:
    Toronto nie powrócił, niestety, do żadnych łask. Wykazałem świętą cierpliwość na jego niezliczone insynuacje, sugerowanie agenturalności itd. Na innych portalach wyleciałby z hukiem od pierwszego razu.
    Toronto oczywiście nadal obrabia mi d… na innych forach, co mówi samo za siebie.

  13. The Whip said

    Szkoda, inaczej oceniłem sytuację, bowiem widziałem ostatnio na tej stronie kilka wpisów Toronto.
    Wzajemne robienie sobie koło tyłka ludzi, którzy deklarują za tą samą sprawą stać, bez sensu jest i oczywiście jakiekolwiek powodzenie w sprawy tej załatwieniu wyklucza.
    Jeden szlachcic był na Woli za królem szweckim a drugi za niemieckim, jeden git winko podsuwał a drugi jeszcze lepsze piwko, pani w szkole tak uczyła.

    Ja panu Toronto koło tyłka nie robię i nie obgaduję go na innych forach. – admin

  14. dtzkyyy said

    Przepraszam, Panie Marku, za pomylki ortograficzne, bo pisalem zza miasta na telefon z bardzo niewygodna klawiatura.

    Chcial tylko napisac:

    Wzruszajacy tekst, Panie Marku!

    Trzeba go tlumaczyc mal najszybciej. Calkiem

    Dziekuje uprzejmie!

    Od Zbigniewa K. Otrzymalem kupe linkow z Pana wpisami.

    W.D.

  15. Rysio said

  16. tralala said

    Doskonaly tekst, panie Marku, dzieki. Jak mowia Francuzi „ça déménage”, czyli przyprawia o zawrot glowy – dowod: calosc hurtem czytalam do trzeciej nad ranem.

    I chociaz nic co w nim jest nie jest mi obce, albo dziwne, czuje sie przytloczona, razona beznadziejnoscia sytuacji, ktorej musimy stawic czola pelni nadzieji, ha!

    „Kult jednostki u wielbicieli Józefa Piłsudskiego jest wręcz porażający i ukazuje do jakiego stopnia człowiek może być omamiony. Żadne fakty historyczne do nich nie docierają i choć istnieje prosta interpretacja,to znajdują najprzeróżniejsze wytłumaczenia dla swojego idola, które nic nie mają wspólnego nawet z możliwością rzeczywistości i logiką. Jest to bardziej problem psychologiczny i jestem pewien, że istnieje nazwa tego fenomenu w psychologi. Po prostu jest im ciężko odrzucić kawał swojego własnego życia, kiedy to byli zafascynowani i „żyli” tym mitem, a teraz nie mieli by czym wypełnić tej pustki.”

    Usprawiedliwiaja go, bo usprawiedliwiaja siebie.

    To chyba dosyc latwe do wytlumaczenia (pomijam przyklad zwyklej glupoty i „iscia w zaparte”). Wiekszosc ludzi nie lubi przyznawac sie do bledow i pomylek nawet przed samym soba (z punktu widzenia psychologii, trudniej przed samym soba niz przed otoczeniem, czemu? bo szczerzej). Zwlaszcza jezeli chodzi o cos, co jest fundamentem ich osobowosci. Na przyklad ateiscie, ktory nagle uwierzyl w Boga swiat wywraca sie do gory nogami i musi nauczyc sie zyc ze soba „nowym”. To jest zreszta problem wielu pacjentow psychoterapii, ktorzy podswiadomie „nie chca” sie wyleczyc, bo czuja, ze staliby sie „kims innym”, a nie znajac tego „ktosia”, boja sie. Nie jest to problem „pustki”, ale (moze byc) poczucia winny za blad, a/i leku przed „innoscia”, „nowym stanem ducha”.
    Mozna tez taki lek ukazac „bardziej po katolicku” kiedy ktos chce, bardzo chce zatracic sie absolutnie w Duchu Swietym/Bogu (oddajac wole i wszystko), a mimo chcenia hamuje sie – sw. Jan od Krzyza mowil o tym leku „innosci”.

    Pilsudzki, ale i teraz JPII – to ten sam problem.

  17. hawo said

    dałoby rade wrzucic cały tekst do „do pobrania” na gajówce?

  18. tralala said

    ad 7
    Hawo, napisac na google’u: skowyt psa poety i skopiowac czesc (od 1 do 5) po czesci chyba nie takie trudne , a tu ma Pan szosta.

  19. Kapsel said

    Re 17 i 18
    Skopiowałem wszystkie części w Word…i zapisałem w pdf.Zapisanie w pdf powoduje to że nie można nic dopisać,lub wyciąć poszczególne fragmenty.Wysyłam pracę p.Marka S w pdf czyli w takiej wersji w jakiej się ukazało w Gajówce.Wszystkim którzy chcą rozsyłać ..skowyt psa poety..uczulam na to aby szczególnie zadbali o to aby była to wersja orginalna bez możliwości przeróbek !!!.To ważne !!!

  20. JO said

    „Aby zobaczyć prawdę osoba musi być uczciwa. Jeżeli nie jest uczciwa, jej cała perspektywa jest skoślawiona poprzez nieuczciwość i zaprzeczenie” – Marek S

    To dlatego Uni nas i nasze dzieci oglupiaja i deprawuja…

    1. Konsolidujmy sie w kolo Tradycjonalistow
    2. Odseparowujmy ise i nasze rodziny od propagandy Unych: TV, Radio, Modernistycznej mody, gazet…..

  21. hawo said

    ad. 18

    chodzilo mi o to ze tekst jest wazny , i warto po prostu by znalazl sie wyzej wymienionym dziale 🙂 bo oczywiscie wszystkie czesci mam juz dawno zapisane na dysku ….

    ad.19

    ale rozumiem ze to jest PDF z haslem ?

  22. Kapsel said

    Re 21
    ale rozumiem ze to jest PDF z haslem ?

    …hasło nie koniecznie..podstawowa wersja wystarczy aby zabezpieczyć tekst przed przeróbkami….i czytać w wersji pdf jest łatwiej.Uważam że zabezpieczyć ten tekst jak najbardziej…NALEŻY .Z czasem jak tekst zacznie krążyć w sieci ktoś nieodpowiedni dla żartu czy też celowo może go „sprofanować”.Taką sytuację miałem przy „mailowaniu”Dlatego co ważniejsze teksty rozsyłam w pdf.
    Ale nie jestem aż takim znawcom przedmiotu i jeśli robię cos nie tak …będę wdzięczny o porady i podpowiedzi.

  23. Kapsel said

    re 21
    oczywiście to jest zabezpieczenie podstawowe.

  24. Piotrx said

    W kwestii Swiątyni Jerozolimskiej i czasów ostatecznych

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/576

  25. Piotrx said

    Synkretyzm – śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej
    John Cotter
    /fragment/

    „…człowiek apelujący o synkretyzm ma zawsze na względzie, aczkolwiek nieświadomie, synkretyzm osnuty wokół rdzenia, którym jest już jego własna wiara.”

    Co jednak, jeśli działa on świadomie, z rozmysłem? Świadomie i z rozmysłem budując synkretyzm wokół rdzenia, którym jest już jego własna wiara? Jest to nie tylko synkretyzm, lecz także religijny imperializm. Podbój naszego umiłowanego chrześcijaństwa przez antychrześcijaństwo.

    Oto nieco przykładów:

    SIR VICTOR GOLLANCZ

    Bardzo wpływowy brytyjskich socjalistyczny wydawca milioner, nie żyjący już Sir Victor Gollancz, wyrzucony w 1939 r. z (socjalistycznej) Partii Pracy za sprzyjanie komunizmowi, lecz później ponownie przyjęty, tak stawiał sprawę w lipcu 1948 r.:

    „Ostatecznym celem powinno być to, by judaizm, chrześcijaństwo i wszystkie inne religie znikły, ustępując miejsca jednej wielkiej etycznej religii światowej, braterstwu człowieka.” (Doniesienie w Londyńskiej Jewish Chronicle, 16 lipca 1948 r.)

    Większość łudzi, którzy żyli w Wielkiej Brytanii w latach 30., 40., 50. i 58 60., będzie pamiętać Sir Victora Gollancza. W 1944 r. odmówił on wydania folwarku zwierzęcego [Animal Farm] Orwella, żeby nie urazić Stalina, w którego książka ta była wymierzona w odczuciu Sir Victora. W 1937 r. Gollancz wyjechał do stalinowskiego Związku Sowieckiego i powrócił pełen pochwał, opisując go jak kraj „będący na pierwszych etapach nowej cywilizacji.” Później w tym samym roku, zaproszony przez magazyn Cavalcade (Anglia) do wyboru człowieka roku, wybrał on Stalina, który, jak powiedział, „bezpiecznie wiedzie Rosję drogą ku społeczeństwu, w którym nie będzie wyzysku.”

    Gollancz był bardzo wojowniczym nacjonalistą żydowskim czy innymi słowy – syjonistą. „Internacjonalizm” Victora Gollancza jest tylko wynikiem czysto geograficznego rozproszenia jego narodu. Nawet Narody Zjednoczone podjęły w swoim czasie rezolucję stwierdzającą, że syjonizm jest rasizmem, i nieszczęsny ówczesny sekretarz generalny, Austriak Kurt Waldheim, był odtąd stale prześladowany. Czy to naprawdę możliwe, by ów wojujący nacjonalista żydowski chciał, aby jego własna religia zanikła? Sto dziesięć lat temu redakcja londyńskiej gazety Jewish World czyli „Żydowski Świat” (9 lutego 1883 r., str. 5) stwierdziła:

    „Rozproszenie Żydów uczyniło ich ludem kosmopolitycznym. Są oni jedynym ludem kosmopolitycznym i na mocy tego muszą działać i działają jako czynnik roztapiający różnice narodowe i rasowe. Wielkim ideałem judaizmu jest nie to, że Żydom dane będzie pewnego dnia zgromadzić się razem w jakiś skryty sposób w jakichś, jeżeli nie plemiennych, to w każdym razie odrębnych celach; lecz to, że cały świat zostanie napełniony żydowskimi naukami i że w ramach powszechnego braterstwa narodów – szerszego judaizmu w rzeczywistości- znikną wszelkie odrębne rasy i religie. Jako lud kosmopolityczny. Żydzi wyrośli już z tego stadium życia społecznego jakie reprezentuje narodowa forma „separatyzmu”. Nigdy już nie mogą oni do niej powrócić. Uczynili cały świat swoim domem i wyciągają teraz ręce do innych narodów ziemi, by poszły za ich przykładem. Robią też więcej. Swoją aktywnością w literaturze i nauce, swoją imponującą pozycją w każdym zawodzie, modelują stopniowo myślenie nie-Żydów i systemy nieżydowskie na modłę żydowską i wszystko to co słyszymy obecnie o wpływach żydowskich oraz wszystko to co słyszeliśmy o wpływach żydowskich w przeszłości reprezentuje tylko zakończone etapy praktycznej realizacji żydowskiej Misji.”

    Oto doskonały opis synkretyzmu, z pewnością pasujący do tego co miał na myśli Victor Gollancz, apelując o „jedną wielką etyczną religię światową, braterstwo człowieka.” Czyż nie powinniśmy oceniać „ostatecznego celu” sir Victora w świetle przestrogi dr Paula Hutchinsona? Czytamy dalej w Globe and Mail (20 kwietnia 1987 r.) na temat żydowskiej Paschy:

    „Trzeci Seder w Toronto (pomyślany i zrealizowany pierwotnie przez członków Świątyni Świętego Kwiecia) był wydarzeniem dla każdej z 1500 osób, które uczestniczyły w tym doświadczeniu: czarnych i białych, mieszkańców Ameryki Południowej i Północnej, Azjatów i Afrykanów, chrześcijan i Żydów, muzułmanów i buddystów, hinduistów i Sikhów, ludzi religijnych i świeckich. Dało to wyraz formule otwierającej tradycyjne obchody Paschy…”

    Czyż wyłaniający się z tych obchodów Paschy synkretyzm nie ma na sobie również w przeważającej mierze żydowskiego piętna?

    Krótko mówiąc, czyż prawdziwym zamiarem synkretystów nie jest to, abyśmy my stracili naszą chwalebną chrześcijańskość, lecz oni zachowali ich własną wiarę? A nawet podnieśli ją ku „wyższej” czy „szerszej” postaci?

    REASUMUJĄC

    Nasz umiłowany Kościół Rzymsko-Katolicki stoi dziś w obliczu zupełnie bezprzykładnego kryzysu. Mamy oś Rzym-Moskwa z 1962 r.; Moskwa stanowiła wtedy centrum Rewolucji Światowej w jej ówczesnej komunistycznej fazie. Pamiętajmy, że sam Lenin powiedział: „Nie dbam o to co stanie się z Rosją. Do diabła z nią. Wszystko to stanowi tylko drogę do rewolucji światowej.” Synkretyzm zaś jest kościelnym rozumieniem owej gwałtownie antychrześcijańskiej Rewolucji Światowej i jej „religii”. Nie wolno nam jednak zapominać o przestrodze Paula Fishera, że synkretyzm to tylko wolnomularstwo w działaniu. Po drugie mamy tajne porozumienie Rzymu z przywódcami żydowskimi, zawarte zimą 1962-1963 r. Po trzecie mamy niemieckiego jezuitę Karla Rahnera z jego teorią „anonimowych chrześcijan”, utrzymującą, że każdy kto posiada jakieś dobre cechy jest automatycznie chrześcijaninem, nawet gdyby ludzie tacy nienawidzili Kościoła katolickiego, i zakłada się, że zostaje on automatycznie zbawiony. Choć usunięty przez papieża Piusa XII, Karl Rahner wywarł ogromny wpływ na Sobór Watykański II (1962-1965) i na zrodzony zeń Kościół soborowy.

  26. Kronikarz said

    24/ Piotrx

    Wielkie dzięki Panu za http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/576 boć to fundament wiedzy dla bywalca Gajówki.

  27. Kronikarz said

    25/ żeby ten tekst dotarł choć do 50% Polaków a mielibyśmy Ojczyznę uratowana !

  28. wi42 said

    Pare tygodni temu zrobilem wpis: kiedy doczekamy sie polskiego Aleksandra Charczikowa?
    Dziesiaj juz mam odpowiedz – Pan Marek poruszyl nie tylko rozum, ale dusze i sumienie. Aby to dotarlo do najwiekszej ilosci osob – prosze wysylac linki mail’em do kogo sie da.
    Dla tych co nie znaja A. Ch.

  29. osoba prywatna said

    Ad. 28

    Coz za kapitalne porownanie, tych nakrytych jarmulkami i kapeluszami z przemierzajacym mroczne kanaly stadem szczurow. Az, obzydzenie bierze.

  30. aga said

  31. osoba prywatna said

    Panu Markowi S.
    Serdeczne podziekowanie za swietna prace ukazujaca zagrozenie ze strony ludu pochodzacego w prostej linii od diabla.

    Gdyby wiekszosc miala sposobnosc (i chciala ) ja przeczytac, mogloby to przyniesc pozytywne rezultaty. Ze swej strony dodam, ze ja, na pewno rozesle ja do moich przyjaciol.

  32. Ad.30. Pani Ago SUPER PIEŚŃ, DZIĘKUJĘ.

  33. peryskop said

    Wielkie dzięki dla Pana Marka S. za kompilację wielu wątków w jedną spójną całość, dla Pani Agi za inspirację, dla Gajowego za pilotaż oraz dla Piotrx’a za ciekawe uzupełnienia.

    To jest wartościowe kompendium wiedzy na temat naszego świata i miejmy nadzieje, że będzie kontynuowane z pożytkiem dla czytelników w kraju i zagranicą.

    Cieszę się też, że nieustępliwy Pan JO wynegocjował uzgodnienie, że ocena naszych powstań narodowych nie może być odfajkowana jednym zdaniem oznajmiającym, że to wszystko to były pomyłki, zdrady i niepotrzebnie przelana krew. Tamte ofiary podstępnej polityki nie poszły całkiem na marne! Opatrzność sprawiła, że przyszło naszym przodkom i nam żyć na styku kultur, religii i wpływów, ale nie potrafimy wykorzystywać tego strategicznego położenia.

    Teraz po lekturze „Skowytu” łatwiej widać dlaczego tak jest i jak do tego doszło. Ale jak wiadomo – szkoda, że nam najmniej – Polacy są nie do zaje.ania. Przecież nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Jak choroba jest po to, żeby organizm uodpornił się i wzmocnił, tak obecna presja dziejowa przyspieszy edukację w społeczeństwie.

    Czy byłoby lepiej zapomnieć naszych tradycji narodowych i przejść na język niemiecki, rosyjski, turecki, szwedzki czy jeszcze inny? Tu też zapewne zdania będą podzielone, bo część z nas preferuje pragmatyzm, a druga woli romantyzm. Zatem dochodzimy do pytania zasadniczego: czy stać nas jeszcze na ów typowo polski romantyzm, który stał się przyczyną obecnej matni duchowej i fizycznej narodu – tak niefortunnie wybranego przez tzw. „naród wybrany” – a przecież wybrany przez siebie?

  34. Kronikarz said

    33/ Peryskop

    Serce się raduje wobec takiego dzieła Polaków na drodze do odrodzenia Polski.

    Chyle czoła wobec tak błyskotliwie wymienionych przez Pana autorów Gajówki.

  35. Marucha said

    Re 33:
    Cieszę się też, że nieustępliwy Pan JO wynegocjował uzgodnienie, że ocena naszych powstań narodowych nie może być odfajkowana jednym zdaniem oznajmiającym, że to wszystko to były pomyłki, zdrady i niepotrzebnie przelana krew. Tamte ofiary podstępnej polityki nie poszły całkiem na marne!

    A guzik tam wynegocjował.
    Gajowy ani na jotę nie zmienił swego zdania, które powtarzał już dziesiątki razy, ad nauseam…
    Sprowadza się ono do poniższego:
    Chwała powstańcom – hańba tym, którzy wydali rozkaz rozpoczęcia Powstania.
    Gajowy takie zdanie miał, ma i będzie miał – i nie widzi powodu, aby je zmieniać.

    Nie wiem, ile razy jeszcze można to powtarzać, ale chyba bez końca, bo zdolność rozumienia prostych sformułowań nie należy do mocnych stron niektórych dyskutantów.

  36. Piotrx said

    Panie Marku
    ja rownież dziękuję bardzo za ten cykl swietnych i bardzo potrzebnych artykułów – jest to podstawowa wiedza „w pigułce” jesli chodzi o to kto zakulisowo wpływał na nasze dzieje i wpływa na nasz dzień dzisiejszy i skąd grozi nam największe niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że dotrze on do jak najszerszego grona odbiorców.

  37. Krzysztof M said

    Ad. 35

    „Chwała powstańcom – hańba tym, którzy wydali rozkaz rozpoczęcia Powstania.”

    http://prawica.net/opinie/26700#comment-488683

  38. peryskop said

    Panie Gajowy, tylko w Biblii udało się zdefiniować Prawdę czterema słowami: TAK TAK, NIE NIE.
    W życiu rzeczywistym już tak prosto nie jest.

    1) http://monitorpolski.wordpress.com/2011/08/04/kl-warschau-prawdziwa-przyczyna-powstania-warszawskiego/

    …Zanim wybuchło powstanie ludność Warszawy była masowo mordowana. Szczególnie inteligencja. Powstało po to takie coś jak KL Warschau …

    I co w takim razie robić? Czekać aż sowieci wyzwolą? Aż alianci wspomogą jak to już zrobili w 1939 roku?

    Dalej w „Monitorze”: …Przecież to stara metoda siania fermentu – żołnierze dobrzy dowódcy źli. Nie słuchaj swoich dowódców bo zginiesz. Najlepiej zabij swojego dowódcę i sam wszystkim kieruj. Zabij Pana będziesz miał lepiej to już rewolucja francuska. Zabij właściciela fabryki to rewolucja rosyjska, ale zawsze oddziel naród od przywódców – inteligencji – i ją zlikwiduj, to wtedy z narodem możesz zrobić co zechcesz.

    2) Romuald Szeremietiew – Semper Invicta http://www.bibula.com/?p=41532

    Ten też oszołom?

    I bynajmniej nie lansuję tu romantyzmu, nie zachęcam do martyrologii, ani nie propaguję megalomanii. Po prostu samo życie. W Zlatej Prahe zadumałem się, że bracia Czesi mają tak dużo zachowanych historycznych wspaniałości. Ale spotkałem i miejscowe opinie, że za to też trzeba było pewną cenę zapłacić. Bo za wszystko trzeba płacić. A czy Anglicy, Francuzi, Niemcy, Amerykanie – i kto tam jeszcze – nie płacili? I nie płacą? W podobnych warunkach do naszych?

    Przestańmy wreszcie robić z siebie, ad nauseam, unikatowych cierpiętników, bo we wszystkim trzeba zachować umiar.

    PS. A Panu Zenobiuszowi i Panu JO gratuluję nosa! Tak właśnie trzeba…

  39. Marucha said

    Re 38:
    Nie zgadzam się niemal ze wszystkim.
    – Trzeba było czekać, aż sowieci „wyzwolą”. Nie stało by się nic gorszego, od tego, co się stało skutkiem wybuchu powstania, czego przykładem inne polskie miasta.
    – Dywagacje na temat „zabij swego dowódcę” cuchną demagogią.

    Drugiej części wypowiedzi – zwłaszcza jej związku z pierwszą – nie rozumiem. Nie rozumiem nawoływania do nie robienia z siebie „unikatowych cierpiętników”. O ile wiem, to nie Polacy, ale zupełnie inny naród w tym celuje.

  40. peryskop said

    Re 39

    Podzielam pogląd Pana Marka S., że zainteresowanie Polską współczesnych frankistów jest szczególne. Ale nie dawajmy z siebie robić „unikatowych cierpiętników”, bo i inni gentiles też są obiektem drenażu oraz sabotażu. Oprócz już wymienionych – także Rosjanie. I w różnej skali inne narody słowiańskie, a bynajmniej nie tylko one.

    Dywagacje na temat „zabij swego dowódcę” może i mają element demagogii, ale czyż wieszanie psów na przywódcach zrywów powstańczych nie jest też elementem demagogii ? Ekstremalizacja takich opinii wiedzie do robienia z Kościuszki palanta, a z Jagiełły tchórza i nieudacznika, bo nie dobił Szpitala NMP.

    W Gajówce czytałem wartościowe teksty i komentarze o około-grunwaldzkich uwarunkowaniach, ale szkoda że zabrakło tam bodaj najważniejszego: niemal pewnych nacisków papiestwa, żeby oszczędzić umiłowanych Braci z Zakonu + z uwagi na wielkie zasługi, bo i te były. Oczywiście były i naciski rozmaitych geszefciarzy, bo jakżeby skoro na wszystkim można zarobić? Były też dywagacje dot. relacji z bratnią Litwą, sukcesji, itp. A taka dość typowa złożoność uwarunkowań jest zazwyczaj pomijana w ocenach, lub mocno redukowana, chociaż decyzje – zwłaszcza te kompromisowe – wypracowywane są na podstawie całokształtu sytuacji. O tym często zapominamy patrząc na wydarzenia historyczne z naszego punktu widzenia, oddalonego w czasie, przestrzeni i w realiach.

    Spróbujmy w naszych zrywach powstańczych dostrzec także zrywanie się z łańcucha niewoli, do czego de facto teraz przygotowuje nas emocjonalnie, intelektualnie i taktycznie Pan Marek. A przecież można by ulec wrażeniu, i ulec głosom tzw. rozsądku, że nie ma sensu stawianie oporu, bo i tak nic to nie da. Po co zwiększać tylko ilość ofiar i to spośród najbardziej cennych, świadomych, patriotycznych sił ? Niby szukamy przywódcy, ale od razu pobrzękujemy mu dzwoneczkiem: tobie też hańba jeśli wydasz jakikolwiek rozkaz rozpoczęcia aktywnego oporu!

    Bez urazy proszę, ale czy Pan Gajowy nie dostrzega w takim sposobie myślenia modelu hasbarskiego? A może to tylko nieporozumienie albo freudowska pomyłka ? Może zwykły pragmatyzm wynikły z żalu po eksterminacji naszych elit, który to żal i ja odczuwam?

    Oczywiście oceny a posteriori są „mądre i słuszne”, bo są oparte na wiedzy o tym, co się właściwie stało. Żaden przywódca, również na Westerplatte, takiej wiedzy nie miał i gdyby powiedział rozsądnie: „poczekajmy wpierw na wynik, bo wtedy będziemy widzieć jak się sprawy potoczą i zareagujemy odpowiednio”, to przecież nie doczekałby się. Uznalibyśmy go za kunktatora, może i za tchórza, nawet za zdrajcę, a co najmniej za faceta który nie wykorzystał szansy. Przypominam, że wiele naszych bitew i powstań zakończyło się zwycięstwami pomimo bardzo mizernych szans. Jak wiadomo rola przywództwa to nie tylko znaleźć środki finansowe i sojuszników oraz właściwą strategię i taktykę, ale trzeba jeszcze wytworzyć możliwie wysokie morale wśród żołnierzy, bo to w końcu – poza uzbrojeniem – głównie od ich odwagi, poświęcenia i umiejętności zależą losy walki.

    Czy argumenty przytoczone na rzecz PW przez prof. R. Szeremietiewa są nie do przyjęcia jako li tylko dywagacje śmiechu warte?

    Szanuję przytoczony przez Pana Marka S. komentarz na podstawie doświadczeń życiowych jego ojca. Dobrze, że wobec dysproporcji sił ojciec miał możliwość nie podjęcia walki i ocalenia własnego życia i podległych mu ludzi. Ale nie zawsze to jest możliwe.

    A czy teraz jest możliwe, żeby nic nie robić poza czytaniem wartościowych analiz i pisaniem opinii do nich?

    Jedną z wielu przyczyn „cudu nad Wisłą” oprócz dostawy w ostatniej chwili amunicji od braci Węgrów, chwilowej niedyspozycji Marszałka JP, błędów Tuchaczewskiego i Jegorowa oraz masowej biegunki w oddziałach krasnoarmiejców – był nasz doskonały wywiad, łącznie ze złamaniem szyfrów.

    Teraz takim dekoderem przeróżnych szyfrów stał się „Skowyt”. Pora więc na kolejny „cud”.

  41. Kronikarz said

    No to Polska nie zginie widać w 40/ !
    Jaki tam cud ? Po co cudować ?
    Przejąc dźwignie sterów Państwa Polskiego.
    Jeszcze kilka takich skowytów…

  42. 28, 29, 30

    > Coz za kapitalne porownanie.

    Nie wien, czy są dostępna w Polsce rosyjskomowna Sieć socjalna „Vkontakcie”.

    Oto link na stronę jednego z takich szczurów, nie tylko nie zaprzeczającego przedstawiane Żydom winy, lecz przechwalającego się nimi.

    To tylko goje wstydzą sie szydzić nad Żydani. Żydzi – nie.

  43. Link zapomniałem: http://vkontakte.ru/id96992427

  44. Marucha said

    Re 40:
    Porównanie obrony Westerplatte i Powstania jest mylące.
    Westerplatte zostało zaatakowane.
    Westerplatte nie zaatakowało przeważających sił niemieckich.
    Celem obrony Westerplatte nie było demonstracyjne przelewanie krwi na oczach całego świata, aby nim „wstrząsnąć” i „zmusić” do uznania naszych racji moralnych – cele obrony tego przyczółka miały jasny cel wojskowy.

  45. JO said

    Czy jest mozliwe By Pani Ola Gordon przetlumaczyla teksty Pana Marka S na j angielski?

    Uwazam, ze tylko wspolne dzialanie z wszystkimi Tradycjonalistami w Europie i na swiecie moze ruszyc sprawe…

  46. JO said

    ad.40. Sluszna uwaga.

    Ja prosze Gajowego, by zmienil stres na nie potepianie Polakow w Tym Dowodstawa, ktore niewatpliwie bylo zdezorientowane celowo , celowo oszukiwane, pchane….

    Prosze o analize jak Uni doprowadzili do powstania, jakimi srodkami, jaka przemoca manipulowali ludzmi, jakim oszustwem…

    ….taka analiza da wiecej kozysci , niz postawienie stresu na potepienie Zrywu, ktory w swej idei byl i jest przykladem.

  47. JO said

    ad.41.”Przejąc dźwignie sterów Państwa Polskiego” – Kronikarz

    Tylko Swiadome w pelni dzialanie Narodu – Zrywu narodowego moze przejac stery – zrywu nie ala Powstanie Warszawskie ale zrywu ala Gandiego Dzialania w Indiach – STOP..czy jest to mozliwe?

  48. JO said

    Talmudysci wiedzieli i wiedza, ze jezeli Tak Szczytny Zryw bedzie „obsrany” poprzez potepienie Dowodstwa to sama idea mimo chodem bedzie „obsrana”

    Iscie talmudyczne dzialanie

    Ten sam trick jest w NOWo Mszy – ta Msza NOWO – jest NIEGODNA poprzez „obsranie” jej judaizmem……skutek jest taki, jaki Pan Gajowy wywoluje potepiajac Przywodcow Powstanie Warszawskiego…..

    – nikomu sie nie chce juz walczyc – nikomu sie nie chce juz Poszukiwac Boga, Poszukiwac Prawdy.

  49. aga said

    ad.46 Panie JO a czy nie bierze Pan pod uwagę ,ze większośc dowodcow byla masonami?

  50. Marucha said

    Re 46:
    Szczególnie zdezorientowany i oszukany był np. generał Okulicki:

    „W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI,
    AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”

    Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK
    w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)

  51. peryskop said

    Re 44 „Porównanie obrony Westerplatte i Powstania jest mylące.”

    Zgoda, dlatego nie porównywałem.
    Ale pokazałem dylemat dowódcy, bo z majora Sucharskiego też robi się co się komu podoba: od bohatera do paranoika.

    Podobnie jest z oceną płk. Kuklińskiego. A ta polaryzacja ocen świadczy o rozwarstwieniu społeczeństwa, a to z kolei wynika z erozji systemu wartości jeśli ten sam człowiek za swoje czyny uznawany jest i za zdrajcę i za bohatera.

    Takie osoby jak Kukliński czy Sucharski są więc papierkami lakmusowymi, pokazującymi co tam komu w środku gra. A tych papierków mamy cały zestaw…

    I jeszcze re 39 „- Trzeba było czekać, aż sowieci „wyzwolą”. Nie stało by się nic gorszego, od tego, co się stało skutkiem wybuchu powstania, czego przykładem inne polskie miasta.”

    Podejrzewam, że dowództwo AK w Warszawie miało wiedzę w jaki sposób sowieci na początek „wyzwolili” Lublin, a zwlaszcza tych zamordowanych na tamtejszym zamku.

    „Nie zgadzam się niemal ze wszystkim.”
    To dobrze. Bo gdybyśmy się w niemal wszystkim zgadzali, to Gajówka stałaby się właściwie niepotrzebna.

    Re 49 i 50 – dobre pytanie Pani Agi. Mam nadzieję, że Pan JO da sobie radę. A może Pan Marek S. dopomoże?

  52. Kronikarz said

    50/ panie Gajowy, potrzeba nam program na miarę naszych czasów

    Wyłonić go można w drodze „polityki drobnych kroków” – po polsku, PRACY U PODSTAW – jak mówił ten gruby syjonista Kissinger. A żydy te metodę znają dobrze : nie narażać się póki co, „nie tracić klienta”, nie kłócić się głupio, bo po co ?

    Jest to METODA naszego BARONA SRULA Radziwiłła.

    Polacy musza najpierw poprzestawiać sobie sprawy w głowach. A w dobie masowego przekazu, trzeba, by jak największe rzesze Rodaków mogły sobie poprzestawiać pojęcia. Tak wiec, dzieło jak „Skowyt psa poety” Marka S rozchodzące się piorunem po sieci jest własnie dźwignią na drodze do przejmowania sterów Państwa Polskiego przez Polaków.

    Koczujące hordy Mośków w parlamencie, rządzie, administracji, mediach, episkopacie musza być rozpoznawane przez szeroki ogol Rodaków. Mośki czerpią swoja skuteczność z kamuflażu i bardzo boja się Prawdy.

    Perwersyjni FRANKIŚCI oraz rożne lejbowicze DZIAŁAJĄ Z UKRYCIA – choć… http://vkontakte.ru/id96992427 = ku…wa !!!

    Konkretna propozycja : na kanwie dzieła pana Marka S rozbudowywać informacje dla przeciętnego Polaka ogłupianego przez ZYDO-MEDIA pamiętając, ze…

    PRAWDA jest BRONIA o wiele mocniejsza niż żydówki medialny fałsz – a Pan Marek S przyczynil się swoja praca do wyzwolenia myśli współczesnych Polaków a sam tez, jako młody człowiek, jeszcze więcej dokona.

    Program – NA NASZE CZASY – potrzeby nam na wstępie, PROGRAM w sensie pozytywistycznym taki, jakiego podjęli się Polacy przed 1918, dwa pokolenia Polaków, po tragicznym 1863, gdzie pośród wielu jest nasz…

    http://www.romandmowski.pl/

  53. Marucha said

    Re 51:
    Mjr. Sucharski nie jest oceniany za to, że bronił Westerplatte – bo taki rozkaz dostał.
    Odnośnie wyzwalania Lublina przez Sowietów… czy zginęło wtedy 200 tysięcy osób, jak w Warszawie, która wyzwalała się sama?

  54. JO said

    ad.50 . Pisalem, ze nie znam Przywodcow… Z tego wynika , ze Okulicki to Zdrajca….#

    Nie zmienia to postaci rzeczy, ze Powstanie i Powstancy to wielki wyczyn – Tragiczny Wyczyn, z ktorego musimy brac nauke by eliminowac takkich jak Okulicki, Walesa, Geremek….stosowac prewencje poprzez poznanie dzialan Unych , ktorzy doprowadzaja do takich Tragicznych dla Polakow Zrywow w tym Zrywu Solidarnosciowego…

  55. JO said

    ad.52. To co Pan napisal to malo. Trzeba organizowac sie w kolo Tradycjonalistow i to wyprobowanych, w kolo Kaplic i Tradycyjnych Kosciolow Katolickich z Msza Trydencka.

    Trzeba pietnowac Msze NOWO, gdyz Ona i ci Ksieza sa GLOWNA sila zla – deprawuja ludzi poprzez Odprawianie Niegodnej Mszy, ktora naraza Ludzi na Utrate wiary a wsrod Polakow na Utrate jej Resztki.

    Nie nalezy narazac sie goniac z Kijem na Armie „policjantow” przeciw „Rzadowi”, ale trzeba wystepowac Szturmem przeciwko NOWO jako wewnetrzna sprawe KKatolickiego – to dzialanie jest poki co zgodne z prawem, a ulatwil to nam Papiez Benedykt dajac oficjalnie Dwie Msze do Wyboru.

    Dzialanie jawne przeciwko NOWO nie koliduje z Unych prawem o swobodzie wyznania – gdyz jest dzieki Benedyktowi sprawa wewnatrz Wyznaniowa a OTWORZY DLA WIELU POLAKOW OCZY.

    KOSCILOLY POWINNY BYC okupowane przez Nas, tam powinny byc strajki i protesty – nikt nas za to nie wsadzi bo nie ma na to paragrafu a Ruszy Polakow Mozgi i pokaze , ze mozna dzialac – Spolaryzuje Polakow – gdyz dzialanie przeciwko Nowo bedzie dzialaniem przeciwko Judaizacji Polski.

    Za takim dzialaniem wowczas latwo podjac probe uswiadamiania ludzi kto jest kto i co jest co.

  56. peryskop said

    Re 53: „Mjr. Sucharski nie jest oceniany za to, że bronił Westerplatte – bo taki rozkaz dostał.”

    A czy czytał Pan Gajowy założenia prześmiewczego scenariusza filmu o „prawdzie” o Westerplatte? Czy nie jest oceną ta drwina nieomal zasponsorowana z budżetu Państwa? A co będzie dalej z tym projektem na razie nie wiemy. Może wróci się do tego pomysłu po wyborach.

    „Odnośnie wyzwalania Lublina przez Sowietów… czy zginęło wtedy 200 tysięcy osób, jak w Warszawie, która wyzwalała się sama?”

    Nie. Ale kto podejmie się wycenić która strata większa – czy 200 przedstawicieli elity, czy 200 tysięcy osób?

    Re 55: Pan JO ma dużo racji w nawoływaniu do aktywizowania się wokół Mszy Tradycjonalistow. Ale jak każdy diabeł i to wszystko zależy od słów jakie będą padać w homiliach na tle tradycyjnego ceremoniału.

    Re 52: Pan Kronikarz ma rację, że trzeba przejmować lustrzane metody skuteczne. Tak jak władze Iranu zrobiły wczoraj apelować do władz UK o niestosowanie siły wobec rebeliantów. I jak prof. Norman Finkelstein uznać rebeliantów z Tottenham za prawomocnych przedstawicieli narodu brytyjskiego. A jak te gesty nie dadzą skutku – wystąpić do ONZ o zgodę na „humanitarne zbombardowanie” pałacu Buckingham i pozostałych instalacji tamtejszego reżimu.

  57. JO said

    ad.49. Nie wykluczam tego Pani Ago. Powstanie , jak pisalem rozpatruje na dwoch plaszczyznach, ktorych laczyc nie wolno.

    1. To co zrobili Polacy – Powstancy w Warszawie…
    2. To co zrobili Uni ze zdrajcami, ktorzy spowodowali Powstanie i jego skutki.

    Nalezy Wyraznie oddzielac te dwie plaszczyzny. Uni nie rozdzilaja tego i powoduja, ze Talmudycznie samoniszczymy sie oskarzajac, walczac o racje a sprawa jest jasna i to dawno zostalo powiedziane w slowach – „kolejny Tragiczny Zryw Narodowy” co mowi , ze ktos winny do tego doprowadzil a ktos wielki i bohater – Walczyl.

    Rozpatrujmy szczegolowo Powsatania , zrywy …obnazajmy ich tlo i sprawcow Zbrodni a Polacy i Polska wyciagnie wnioski na przyszlosc bez popadania w rezygnacje i bezwolnosc w walce, popadania w niechec, popadania w stan odretwienia, nichilizmu, bezwiedzy….romantyzmu etc, etc. – wiedzac , ze warto jest walczyc do konca ze swoimi ulomnosciami i Unymi….do konca.

  58. JO said

    ad.56. Pan chyba nie byl na Mszy Trydenckiej prowadzonej przez Ksiedza Katolika – Tradycjonaliste a nie judeokatolika…..?

    Czy Pan jest Tradycjonalista? Czy Pan jest Katolikiem?

  59. peryskop said

    Re 58: Pamiętam msze przed soborem watykańskim II, pamiętam odprawiającego kapłana zwróconego do ołtarza tak jak wszyscy uczestnicy mszy, pamiętam ceremoniał w znacznej części w języku łacińskim, i pamiętam brak post-modernistycznych wynalazków. Czuję się katolikiem i szanuję tradycję, ale to chyba za mało żeby się nazwać Tradycjonalistą. Natomiast w dalszym ciągu sądzę – jeśli błędnie to proszę o korektę – że dobór słów w przekazie do wiernych z ambony w znacznej mierze zależy od kapłana. Innymi słowy sam formalny powrót do Mszy Trydenckiej nie gwarantuje uzdrowienia Kościoła Katolickiego, bo jak skutecznośc ludzkich organizacji, tak i tej zależy także od ludzi.

    Opatrznośc co prawda czuwa, ale ludzie – bo przecież kapłani i hierarchia to też tylko ludzie – robią to co robią. I co potrafią.

  60. JO said

    ad.59. W mim mniemaniu Ksiadz, ktory odprawia Msze Wszechczasow nieczesto jest „zepsuty” i kazania glosi Katolickie a nie judeokatolickie.

    Poza tym , jak Pan zauwazyl, To ta Msza daje tyle, ze czlowiek Obrasta w Cnoty.

    Msza wyraza nejwiekrze i najpiekniejsze oddanie sie Panu Bogu zachowujac chierarchie i szacunek…..

    Msza w sposob ….. emanuje na Zycie ludzkie.

  61. JO said

    ….w sposob nadprzyrodzony……

  62. aga said

    (…) Tu następuje akapit,ktory ujawnia coś,co było mi nieznane w czasach,kiedy pisalem książkę „Retinger mason i agent syjonzimu”,o „plastrze” generała Władysława Sikorskiego – tymże żydomasonie Józefie Retingerze,przed wojną wiceprezesie jednego z trzynastu polskojęzycznych dystryktow żydomasońskiej loży Bnai Brith.Dowiaduja się tu,kim prywatnie był niejaki „Marek Celt” – właściwe nazwisko Tadeusz Chciuk,cichociemny,który skoczył do okupowanej Polski wraz z Retingerem na spadochronach wiosna 1944 roku.Zadaniem Retingera było przygotowanie krwawej prowokacji antyniemieckiej i antysowieckiej pod nazwą Powstania Warszawskiego.

    Oto ten fragment:
    maszynopis tekstu Kazimierza Chodkiewicza otrzymalem z rak Ewy Celt,małżonki pana Marka Celta/ czyli Tadeusza Chciuka/ z Monachium,wybitnego publicysty Radia Wolna Europa,wcześniej ” cichociemnego”
    i emisariusza rządu emigracyjnego,autora „raportu z podziemia- 1942” i „Białych Kurierow”.Wręczyła mi go z myslą,aby rzecz spożytkować w II tomie wawelskiej opowieści o „Klątwach,mikrobachi uczonych „.
    To oczywiste,ze pani Ewa Chciuk w rozmowach ze Zbigniewem Swięchem wspomniala o tej wspólnej z żydomasonem Retingerem podniebnej wyprawie jej męża do Polski,opiekującego się Retingerem; jego ochroniarza w tej niebezpiecznej wyprawie do okupowanej Polski. …)
    Wzmianka o Marku Celcie jako cichociemnym powiązana z międzywojenną i wojenną przeszłościa Kazimierza „Chodkiewicza” otwiera nam intrygującą panoramę na powiązania ludzi z II Oddziału/ wywid/ z masonerią,w istocie z pilsudczykowską żydomasonerią; z Powstaniem Warszawskim i tzw. Biurem Informacji Prasowej opanowanym przez żydomasonerię z fatalnymi dla Polski skutkami .(…)

    Henryk Pająk „Dwa pogrzeby jeden wstyd”

  63. JO said

    ad.62. Pani Ago , Pani jest wpaniala. Prosze wiecej informacji jak Powstancami-Warszawiakami zmanipulowano i kto tego dokonal.

    Mamy coraz wiecej informacji jak zmanipulowano Zryw Solidarnosciowy – po ponad 60 latach warto dochodzic , jak naprawde bylo z Powstaniem Warszawskim. Niech bedzie ta wiedza przestroga dla Nas Wszyskich przed takimi Okulickimi, Walesami, Mazowieckimi, Kuroniami, Bartoszewskimi, Kaczynskimi, Geremkami…niech Polacy przejrza na Oczy i Rozpoznaja Zyda i Masona…

    Niech Polacy Dowiedza sie jak w Talmudyczny Sposob doprowadzeni zostali do Tragedii

    i modlmy sie o pomste Pana Boga na Talmudzistach.

  64. peryskop said

    Było tylko kwestią czasu powołanie tu postaci Józefa Retingera – pominiętą przez Pana Marka S. zapewne przez pomyłkę.

    Ciekawe jaki współinicjator powstania ONZ, Bilderberga i EU miał wpływ na inicjatywę utworzenia na rozkaz gen. Mariana Kukiela w sierpniu 1940 roku w Tignabruaich oraz w Rothestay na wyspie Bute w Szkocji dwóch obozów dla polskich oficerów o niewygodnych poglądach politycznych?

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wstydliwa-karta-w-historii-Polski-milczano-o-tym-przez-lata,wid,13678358,komentarz.html?ticaid=1cd2f

    Autorka Marta Tychmanowicz podaje rozmaite zarzuty jakie nieformalnie stawiano zatrzymanym oficerom – od sympatyzowania z sanacją, poprzez rzekome malwersacje, alkoholizm i homoseksualizm, aż po kolaborację z Niemcami i nienawiść do gen Sikorskiego. Natomiast autorka całkiem przemilcza szczególny zarzut, o którym dowiadujemy się z treści WYSTĄPIENIA PUBLICZNEGO Adama Doboszyńskiego w formie listu do Antoniego Słonimskiego. W końcówce por. Adam Doboszyński podał: „Drukowany na łamach tygodnika »Jestem Polakiem« w Londynie, w marcu 1941 r. Za ogłoszenie tego listu gen. Sikorski kazał ukarać mnie dyscyplinarnie oraz zesłać na wyspę Bute.”? Tekst tego głosu polemicznego A.D. jest dostępny tu:

    http://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/adamdoboszynskilistotwartydoslonimskiego

    Przez przypadek i pod naciskiem rządu brytyjskiego obozy zostały rozwiązane w czerwcu 1942 roku, oficerowie otrzymali po 20 funtów i mogli iść dokąd chcieli. Doboszyński za zasługi wojenne został odznaczony Krzyżem Walecznych i francuskim Croix de Guerre. Po przedostaniu się do Polski w roku 1946 aktywnie działał na rzecz utworzenia szerokiego frontu katolicko-narodowego, który miał odbudować nową silną Polskę. Został aresztowany przez UB 3 lipca 1947 gdy pracował nad książką „W pół drogi”. Śledztwo prowadził osobiście płk Józef Różański, a 18 czerwca 1949 rozpoczął się pokazowy proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Doboszyński został oskarżony o współpracę z wywiadem hitlerowskich Niemiec i Stanów Zjednoczonych, co było absurdalnym fałszem. Na sali sądowej Adam Doboszyński odwołał zeznania złożone w śledztwie i publicznie obnażył metody wymyślnych szykan i tortur, jakimi posługiwało się UB w celu ich wymuszenia. W mowie końcowej Doboszyński wypowiedział słynne słowa: „Mogłem w życiu popełnić wiele błędów, ale zamiary moje były uczciwe i byłem człowiekiem czystych rąk.” Wyrok został wykonany strzałem w tył głowy w dniu 29.08.1949 w więzieniu mokotowskim. Został zrehabilitowany w roku 1989.

    Marta Tychmanowicz – historyk sztuki, doktorantka na wydziale socjologii SWPS w Warszawie, od kwietnia 2010 stała felietonistka historyczna Wirtualnej Polski – w konkluzji pisze: „Do dziś trudno zrozumieć dlaczego w obliczu przegranej wojny najwyżsi rangą polscy wojskowi sięgnęli po tak prymitywne metody i zamiast myśleć o konsolidacji sił w obliczu niemieckiego i rosyjskiego najeźdźcy, kontynuowali dawną walkę polityczną.”

    Nieprawda. Nie trudno zrozumieć jeśli się obada sprawę dokładniej, bo przecież każda praca na niepełnym materiale prowadzi albo do wyciągania błędnych wniosków, albo do konfuzji.

    Dlaczego gen. Władysław Sikorski pozostawał pod wpływem Józefa Retingera, swojego doradcy, który podobno towarzyszył Premierowi i Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych we wszystkich podróżach oprócz tej ostatniej przez Gibraltar w lipcu 1943?

  65. Zbigniew Koziol said

    @64

    Wspomniał tu pierwszy chyba p. Roman o książce do ściągnięcia: http://www.powstanie.pl/pobierz.php – przeczytałem z dużym zainteresowaniem.

    I zdziwiło mnie – tam w zasadzie nic nie ma o Retingerze. Gdy wiele o innych dowódcach. Przypadek? Zrozumieć nie umiem…

  66. Wojwit said

    Panie Gajowy, sowieciarze przed zajęciem miasta bombardowali cywilne dzielnice Lublina zabijając i raniąc setki ludzi, mimo że Niemcy raczej nie szykowali się do walk w mieście. Spotkałem się z opinią, iż uczynili to dla zastraszenia mieszkańców walnie wspierających Podziemie.

  67. Piotrx said

    Re 62:

    Pani Ago ,dziekuje bardzo za ten cenny wpis
    Uzyskałem w ten sposób odpowiedz na moje pytanie postawione w innym wątku

    https://marucha.wordpress.com/2011/08/09/„nic-tylko-honor-i-honor”-–-rozmowa-z-prof-wieslawem-chrzanowskim/

    na temat Józefa Rettingera i jego tajemniczej misji do Polski oraz jego roli w podjęciu decyzji o wybuchu powstania

    „A mnie zastanawia rola masona (B’nei Brith) i syjonisty Józefa Rettingera jaką mógł odegrać w podjęciu decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego.
    Jego tajemnicza wyprawa do okupowanej Polski wbrew woli Naczelnego Wodza i Prezydenta RP , skok ze spadochronem w dość powaznym wieku , swiadczy o duzej determinacji.
    Co porabiał od kwietnia do maja o po nieudanym odlocie do lipca , z kim konferował? co zawieral jego tajemniczy bagaz z ktorym zrzucono go do Polski ( 7 waliz) i do czego sluzyla posiadana przy sobie ogromna jak na owe czasy suma 150 000 dolarów ??? Naczelny Wodz był przeciwny wybuchowi powstania a jednak … Wczesniej Rettinger był „alter ego” gen. Sikorskiego – nie wsiadł z nim do samolotu jeden raz akurat przed katastrofą w Gibraltarze”

    Musze koniecznie zaopoznać się z tą najnowszą książką H.Pająka….

  68. peryskop said

    Re 65:
    Potwierdza się więc, że każda praca na niepełnym materiale prowadzi albo do wyciągania błędnych wniosków, albo do konfuzji.

    Jest takie stare, żydowskie, a więc niegłupie, powiedzenie: „Pół prawdy to całe kłamstwo.”

  69. 166 bojkot TVN said

    Przedwyborcza ciekawostka sądowa:
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/417555,TVN-musi-zaplacic-pol-miliona-za-flagi-w-kupach

    W programie Kuby Wojewódzkiego wkładano miniaturki polskich flag w atrapy psich odchodów. Szef KRRiT uznał, że propagowano w ten sposób działania sprzeczne z prawem i moralnością. fot. PAP/Stach Leszczyński Uczestnicy programu – wyemitowanego w marcu 2008 – tłumaczyli potem, że „był to happening mający uświadomić problem zanieczyszczenia polskich ulic”.

    Sąd uwzględnił apelację szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji od wyroku sądu I instancji, który w 2009 uchylił karę nałożoną przez KRRiT na stację za ten program uznając, że nie doszło do znieważenia symbolu narodowego.

    Sąd Apelacyjny zmienił ten wyrok, uznając, że program propagował działania sprzeczne z prawem i moralnością. Zdaniem SA zachęcano do znieważania flagi państwowej, a wszyscy obywatele są zobowiązani do jej poszanowania. SA uznał, że umorzenie śledztwa ws. znieważenia flagi nie uniemożliwia ukarania stacji przez KRRiT.

    Pełnomocnik stacji zapowiada kasację do Sądu Najwyższego, a jeśli nie odniesie ona skutku – skargę do trybunału w Strasburgu.

  70. peryskop said

    Re 69:
    To rzeczywiście może to być przedwyborczy element pijarowski, ale:

    1) ogłoszono, że KW zachowuje na antenie swój program, ale wylatuje z jurorowania;

    2) właśnie 11.08.2011 red. Ewa Wanat omawiała w TOKFM ofertę TVN i wyszło jej, że powodem sprzedaży jest śmierć jednego z udziałowców Jana Wejcherta.
    Tymczasem całkiem inne kulisy afery ujawnia w odcinkach inny b. udziałowiec ITI Stanislas Balcerac w serialu pt
    „Goodbye ITI” – z Panamy przez PRL do Polski czyli o Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI)

    http://monsieurb.nowyekran.pl

    3) właśnie 11.08 to dzień św. Klary – patronki telewizji !

    Piramidka po-FOZZ zaczyna się walić…

    Re 67: …ogromna jak na owe czasy suma 150 000 dolarów ??? …

    No właśnie! Prawdopodobnie poszło na „zobowiązania”

    Tu m.in. o opinii Doboszyńskiego nt. Powstania:

    W setną rocznicę urodzin i 55. rocznicę śmierci
    Adam Doboszyński – wzór dla przyszłych pokoleń
    – artykuł Tadeusza M. Płużańskiego

    http://www.asme.pl/108152418866860.shtml

  71. Zbigniew Koziol said

    @68 (Peryskop)

    Pisze pan:

    „Potwierdza się więc, że każda praca na niepełnym materiale prowadzi albo do wyciągania błędnych wniosków, albo do konfuzji.”

    To na temat ksiazki: http://www.powstanie.pl/pobierz.php

    Mój problem jest z tym, że pana uogólnienie jest mało konkretne.

    Nie wysnuwam, jak na razie, jednoznacznych ocen PW, a wokół tego temat kręci się przecież. Nie jestem historykiem, a jednak chciałbym mieć bardzo własne zdanie.

    Książka została napisana jakby pod z góry zaplanowaną tezę, jakby głos w dyskusji (nie widzę w tym nic złego): że winni są dowódcy i wierchuszka londyńska. Mimo, że argumenty są przykonywające – wstrzymuję sie jednak od osądu.

    Wrażenie robi idea, iż być może chodziło o grę (naiwną) między Mikołajczykiem a Stalinem. To ma sens. Kiepskie wrażenie na mnie zrobił bezpośredni wywiad z generałem Grotem-Roweckim. A jego chwiejność w ostatnich dniach przed Powstaniem wręcz poraża. Ale w książce też jakby źle został oceniony general Sosnkowski, co w moim odczuciu wcale nie ma potwierdzenia w przedstawionych faktach.

    Okulicki – raczej jednoznaczna ocena. Ale właśnie ten Rettinger! Dlaczego o nim nie napisano? Jaka była jego rola? Przy tak grubej książce powinno tam być i miejsce dla niego.

    Mnie w tej chwili bardziej chodzi o ocene wiarygodności tej konkretnie książki, nie o ocene PW. Dlaczego? Bo ta konkretna książka kształtuje dość jednoznaczny wizerunek wydarzeń, decyzji, mechanizmu władzy.

    Tutaj na razie w dyskusjach (acz ja ten wątek znam oczywiście) zaledwie zbliżyliśmy się do idei masońskiego manipulanctwa. Jeśli miało ono miejsce, może jednak nie należy oceniac wtedy zbyt nieroztropnie decyzji najwyższych dowódców? Nie wszystkich. Może opisani w książce, powiedzmy Bór-Komorowski, wcale nie są opisani uczciwie? Może?

    Z trzeciej zaś strony – widać, że ten temat PW nadal wyczerpany nie jest. A taki on ważny.

  72. peryskop said

    Re 71: dziękuję za rzeczowy komentarz.

    Pisząc o „niepełnym materiale” mam na myśli celowe zatajanie dostępnych informacji, które osłabiają tezę autora, lub dezinformację wobec faktycznej niewiedzy autora, wynikającej z pobieżnego charakteru poszukiwań. Ponadto bywają analizy ignorantów, którzy piszą co wiedzą wierząc, że wiedzą wszystko.

    Problem na jaki natrafiamy przy ocenie PW wynika z mało znanych, bo zakulisowych – czyli tajnych – działań, które musiały mieć decydujący wpływ na przebieg tych wydarzeń, gdzie patriotyzm i doraźny heroizm jednych przeplótł się z cynizmem i ponad-pokoleniowym geszefciarstwem innych. Tragedia z jednej strony i triumf z drugiej. Konsekwencją tej polaryzacji postaw jest tendencyjne – i to progresywnie z upływem czasu – przedstawianie swoich wersji wydarzeń, gdzie nawet ilość ofiar dość mocno się różni w zależności od źródła i jego interesów politycznych (NB znamienne, że dziwnie przemilczano istnienie KL Warschau, a jego ofiary usiłowano „utopić” w ofiarach kataklizmu PW).

    Jeśli się zgodzimy na ten splot przeciwieństw, to musimy się pogodzić, że w pełni obiektywna ocena PW jest praktycznie nie możliwa. Choćby dlatego, że pomimo postępów w odnajdywaniu i dopasowywaniu elementów tej historycznej układanki prawdopodobnie nigdy nie prześwietlimy tajnych uzgodnień np. przeprowadzonych w cztery oczy. Nie poznamy też stanów emocjonalnych dowódców i ich podwładnych, bo na pewno były one zmienne, ulotne, a nie pozostawały bez wpływu na przebieg powstania.

    Co pozstaje? W dalszym ciągu iść za przykładem Pani Agi, Pana Marka S. oraz Piotrxa i starać się poznać skrywane fakty, łączyć je w całość, konfrontować, weryfikować i stawiać hipotezy – nie jednostronne i szablonowe, bo te upadną – ale REALNE. Choć czasem bywają one bolesne, a czasem dają powód do dumy – jak cała nasz historia. I nie nasza też.

    Żeby te dociekania były wiarygodne, należałoby uwzględnić dużo istotnych uwarunkowań, a to jest trudne i ryzykowne, bo zdolność rzetelnej analizy tj „kojarzenia wszystkiego ze wszystkim” jest jedną z potocznych definicji paranoi.

    Przykładowo – uwerturą do PW było m.in. wyzwolenie Lublina i zaraz potem nawoływania za pośrednictwem moskiewskiego radia aktywistów ZPP do powstania w Warszawie. Pan Gajowy potraktował Lublin jako dobry wzór, a przecież był i precedens podstępu podczas wyzwalania Wilna oraz bombardowania Lublina, o których wspomniał @Wojwit w #66. Nie wiemy też jaki związek z wydarzeniami w Lublinie latem 1944 miała koncepcja utworzenia enklawy żydowskiej w Polsce [„A Jewish State in Central Poland?” Jędrzej Giertych, Acc “Komunikaty Tom II cz. I 1979/1980].

    Re 64: Pani Marta Tychmanowicz, historyk sztuki i doktorantka na wydziale socjologii SWPS w Warszawie, pomyliła wczoraj w Wirtualnej Polonii także nazwy obu miejscowości, bo powinno być Tighnabruaich zamiast Tignabruaich oraz Rothesay zamiast Rothestay. To są drobiazgi wobec pomyłki merytorycznej, ale i one powodują kłopoty z wyszukaniem obu miejscowości na Google map. Celowo czy przez pomyłkę? – oto jest pytanie na marginesie. Naiwność podpowiada pomyłkę. A pragmatyzm – zwykłą niewiedzę.

  73. Marek S said

    Ad. 1 Kapsel
    Ad. 2 Polo
    Ad. 7, 14 Dtzkyyy
    Ad. 9 Krzysztof M
    Ad. 10 Kronikarz
    Ad. 16 Tralala
    Ad. 31 Osoba Prywatna
    Ad. 33 Peryskop
    Ad. 36 Piotrx
    Ad. 52 Kronikarz

    Dziękuję Panom za uznanie dla tego tekstu. Jest to zaledwie mała część tego co mi lata po głowie. Prawdę powiedziawszy, i mówię to szczerze, nie spodziewałem się że to znajdzie taki oddzwięk a to z tego powodu że z kimkolwiek o tym wcześniej rozmawiałem, to z reakcji dało się wyczuć że są to kwestie daleko poza świadomością tych ludzi. Czuło się tak jak bym był z Marsa. Zwłaszcza analiza.

    Z natury, staram się łączyć jedne fakty z innymi, i jak mi coś nie pasuje to mnie to gryzie i zatruwa życie. Ciężko jest z tym, ale zmusza mnie to do szukania przyczyn i łączenia zdarzeń w ciągłość. Obojętnie z którego punktu się zacznie to zawsze prowadzi to do kwesti INSPIRACJI i skąd ona wyszła, po co, dlaczego, i kto na tym skorzystał.

  74. Marek S said

    Ad. 14

    Panie Dtzkyyy,

    Dziekuję za zainteresowanie, jak również Paniu Zbigniewowi za wykonaną pracę. Niektóre wypowiedzi mogą być chaotyczne, to jest to tzw: język dyskusyjny, ale chyba sedno można zrozumieć.

    Jeszcze raz dziękuję za tłumaczenia

  75. Marek S said

    Ad. 24

    Panie Piotrze,

    Tak, oni chcą odbudować świątynię. Nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego. Kwestią jest to jak to rozegrają. I choćby to mało kosztować zniszczenie całego świata, oni są gotowi to zrobić. Tylko … że ta świątynia będzie poświęcona Lucyferowi. Co za zwycięstwo gdy Lucyfer zbuduje sobie świątynię na tym samym miejscu w którym była kiedyś ta poświęcona Bogu.

    W tej nowej świątyni, będzie na nowo rozpoczęte składania ofiar krwawych. Żydzi mówią że będą to ofiary ze zwierząt. Może to i prawda, ale, … dla nich goje są zwierzętami, i można mieć pewność że tym razem będą składać tam ofiaru z ludzi tak jak w dawnym państwie Jerozolimskim z dzieci. I tak jak Aztekowie i Inkowie składali krwawe ofiary z ludzi w swoich świątyniach. Wszak to ten sam bóg i on tego domaga się.

  76. Marek S said

    Ad. 38, 40

    Panie Peryskop,

    Dziękuję za uznanie. Jeśli jednak chodzi o powstanie Warszawskie to decyzja dowódców była fatalna, jeśli nie zbrodnicza. Powinniśmy pamiętać że każda akcja czy przedsięwzięcie zależy od jakości dowództwa. Jeśli to jest kiepskie to poświęcenie i środki materialne, na nic się nie zda. Zdrajcy, głupcy, ludzie podli i mali, oportuniści i karierowicze, wszystko zniszczą lub rozłożą na łopatki. Dlatego też musi być odpowiedzialność za czyny. Jeśli oni podjęli złą decyzję o tej skali to powinni stracić głowy. Gdy nie ponoszą takich konsekwencji to do zarządzania innymi w następnym pokoleniu będą się pchać następni głupcy. Do polityki powinni iść ludzie którzy zdają sobie sprawę z tego co im grozi gdy zdradzą lub popełnią karygodnie-głupi błąd.

    Jeśli chodzi o ten artykuł R. Szeremietiewa, to nie jest on zbyt mądry, delikatnie mówiąc. Sprawy podziału Niemiec były ustalone już w Teheranie, i na nic by tu się nie zdał szybki marsz sowietów. Gdyby Rosjanie nie zatrzymali się na Wiśle w 1944 roku, to też nie było by Ardenów i amerykanie szli by w Niemcy jak w masło. Osobiście przypuszczam że alianci, czyli amerykanie i brytyjczycy, sami sabotowali swoje działania na zachodzie tylko po to aby dać Rosjanom czas na zajęcie całej Europy Wschodniej tak jak to było ustalone wcześniej. Przecież Patton chciał maszerować do wewnątrz Niemiec w 1944 od południowej strony, ale storpedowano jego plan, i wymyślono „Market Garden” tylko po to aby ta operacja się nie udała.

    Ja lubię R. Szeremietiewa, ale on ma wyrywkową znajomość historii i ma tendencję do dopasowywanie faktów do swoich własnych wizji. Jest to niebezpieczne. Podobne myślenie jak Bora-Komorowskiego który chciał utworzyć rząd w Warszawie, a nie rozumiał że nie jest w stanie wygrać powstania bo nie ma broni. Jest to niebezpieczne, jeszcze raz. Swego czasu R. S. zachwycał się Georgiem Friedmanem (niby analitykiem spraw politycznych ale z pewnością jednym z lucyferian) który powiedział że Polska będzie potęgą. I R.S. starał się dopasowywać rzeczywistość do tej podszeptanej w innym celu wizji, i już przedstawiał jak to może się stać. Celem zaś Friedmana było to żeby Polacy złączyli się z żydami i odwalali za nich robotę i aby żydom pozwolić przejąć nasz przemysł i armię, czyli przejąć Polskę.

    R.S. wierzy że jednostka, tak jak Józef Piłsudski, może się zaprzeć i wszystko stanie się tak jak sobie życzy. Tak nie jest. On nie rozumie że podstawą sukcesu jest właściwe działanie i że jest to ciągła praca. R.S. wykazuje się dziecinną naiwnością. To że jakiś historyk francuski „znalazł” coś tam w Moskwie mówiącego o tym że sowieci chcieli zająć całe niemcy wydaje się grubymi nićmi szyte. Po pierwsze nie wiadomo co to za historyk. Może jeden z unych. http://www.youtube.com/watch?v=dFa43eAxZdM

    Po drugie, cały ten dokument to mogła być podróbka, jak z przysięga Piłsudskiego, tylko po to aby Polakom wydawało się że ocalili europę i czcili zwycięstwo żydów nad Polakami, jakim było powstanie warszawskie. Po trzecie, wydaje się dziwne żeby Rosjanie pozwolili gmerać obcym w swoich archiwach zawierających tego typu dane. Po czwarte, fakt że to rozgłaszają meanstreamowych mediach i książkach świadczy że jest za przyzwoleniem (a więc w interesie) żydów.

    Romuald Szeremietiew, najwyraźniej nie rozumiał otaczającej go rzeczywistości 30 lat temu, gdy KPN robiło rewolucję w Polsce w interesie żydowskim choć tym głupcom z KPN-u wydawało się że robią ją w interesie narodu.

    Jego wypowiedzi i pisanie wskazuje również że, niestety, ale nie rozumie on tej rzeczywistości i dzisiaj.

  77. Marek S said

    Ad. 51

    „Re 49 i 50 – dobre pytanie Pani Agi. Mam nadzieję, że Pan JO da sobie radę. A może Pan Marek S. dopomoże?”

    To jest całkiem możliwe. Nie poświęcili oni powodzenia Powstania Bogu, tak jak to było w Polskiej tradycji.

  78. Marek S said

    Ad. 64

    No widzę że przywołuje mnie Pan do tablicy. Ja o Retingerze wiem tyle co ze standardowej historii i z książki H. Pająka. Wiem że było on zakulisową postacią i przypiął się do Gen. Sikorskiego od samego początku załatwiając mu samolot do jego ucieczki z Francji do Angli po klęsce kampani francuskiej.

    Jeśli chodzi o jego misje w Polsce w 1944, to jest ona zagadkowa. Wiem że ks. Natanek mówił że Retineger przywiózł ze sobą nie tylko mnóstwo pieniędzy ale i złota, którymi przekupywał dowódców podziemia. Nie wiem skąd ma on takie informacje, ale należy pamiętać że ks. Natanek jest dr. historii, i studenci mu wiele takich historii przedstawiali. Retineger prawdopodobnie przekupywał dowódców podziemia w celu wywołania powstania. Może właśnie Okulicki był przekupiony i nagadano mu tych bzdur o wzruszeniu zachodu poprzez krew Warszawy. To mógł być Retinger.

    W ad. 65 jest ciekawy link który opisuje zachowanie Okulickiego. Podobno takie zachowanie nie było typowe dla niego, co świadczyłoby o tym że został ustawiony.

  79. Marek S said

    Panie Gajowy,

    Nie wiem dlaczego zapominam o tym co powinienem umieścić na samym początku. Gospodarz powinien być pierwszy a jest ostatni. Jak to jest?

    „Admin gorąco dziękuje za wspaniałą pracę, jaką wykonał p. Marek. Zarazem gorąco poleca nie tylko kopiowanie całego cyklu artykułów pt. „Skowyt psa poety” na innych witrynach internetowych, forach, listach dyskusyjnych itp. – ale również, w miarę możliwości, drukowanie go w formie broszury i rozprowadzanie jej w jak najszerszych kręgach społeczeństwa.”

    To ja chciałem Panu podziękować za umieszczenie tego tekstu i uznanie. Zrobił Pan doskonałą robotę poprawiając moje niejasne wyrażenia i błędy orto.

    Jeszcze raz dziękuję

  80. 166 bojkot TVN said

    73/Marek S
    Nie należy się przejmować reakcjami bliźnich, tylko robić swoje: wyciągać prawdę na wierzch.
    Tym z Marsa, trzeba na wstępie opowiedzieć historyjkę z wielkim banerem na stadionie w Poznaniu „Szechter przeproś za ojca i brata”.
    Reakcja Marsjan jest taka: a kto to jest Szechter? Jak się Marsjaninowi, czyli matołowi (bo to przeważnie wyborca PO i namiętny oglądacz „Szkła Kontaktowego”) powie, że to Adam Michnik, to matoł nie wierzy! I jeszcze gada, że to niemożliwe, bo gdyby tak było, to każdy by o tym mówił!!!!! Logika powalającą.
    Ale sytuacja nie jest stracona – delikwent, jeśli pozostała mu reszta zdrowego rozsądku, sprawdza w necie (dobrze mu pomóc podsyłając linki z encyklopedii, albo znanych historyków).
    Nie ma nic bardziej budującego jak mina delikwenta przy kolejnych spotkaniach, kiedy już sam zacznie docierać do prawdy!
    Test szechterowy jest bardzo dobry – niech Pan go zrobi wśród znajomych i przygodnie spotkanych, i napisze ile ludzi wiedziało, a ilu musi się dokształcić.

  81. Romir said

    Panie Marku S
    Posiadanie takiego wspaniałego daru jak wizja przyszłości jest dana tylko wybranym, dziękuje panu za przekazanie swoich myśli na tym blogu. Czekamy na następne.
    Podziękowania dla Pana Maruchy za promocję bardzo ważnych tekstów dotyczących naszej przyszłości.
    Czy możemy w jakiś sposób pomóc p. Markowi S w publikacji tekstów ?

  82. Piotrx said

    W kwestii zabójstwa gen G. Pattona

    fragment książki H.Pająka „Ostatni transoport”

    Nadzieja na ujawnienie prawdy

    Cofnijmy się do roku 1945 i przenieśmy do Niemiec. Jednym z najwybitniejszych dowódców amerykańskiej armii był generał George Patton. Jednak żydostwo amerykańskie wydało na niego wyrok śmierci za „antysemityzm”. Wykonali go z talmudyczną bezwzględnością.
    Podpadł im w ostatniej fazie wojny, kiedy na czele swojego korpusu parł na Berlin, aby go zdobyć przed sowietami. Został zatrzymany rozkazem naczelnego dowództwa. Nie wiedział, że jest uzgodnione zwycięstwo aliantów w Berlinie w jednym czasie. W tym celu wojska sowieckie zastygły na linii Wisły na pół roku.

    Kartoteka służby wojskowej generała G. Pattona znajdująca się w National Archives w Saint Louis /USA/ liczy 1300 stron dokumentów, lecz niewiele z nich dotyczy „katastrofy” samochodowej, a właściwie „katastrof”, jakich doznał generał Patton. Pięć raportów wojskowych sporządzonych bez-pośrednio na miejscu wypadku zniknęło bezpowrotnie tuż po ich przekazniu do National Archives. Dlaczego? Na to pytanie odpowiada m.in. pisarz Robert Wilcox w książce „Target Patton.Dramat generała G. Pattona rozegrał się 9 grudnia 1945 roku, kiedy z szefem swojego sztabu wyruszył na polowanie na bażanty w okolicach Mannheim. W drodze, tuż po minięciu przejazdu kolejowego, dwutonowa ciężarówka armii amerykańskiej uderzyła w sztabowy samochód generała Pattona marki cadillac. Generał doznał niewielkiego obrażenia szyi – albo od wystrzelonego pocisku, albo, co mniej prawdopodobne, od uderzenia. W sumie te obrażenia nie były poważne. Nic się nie stało także kierowcy Horace Woodringowi i szefowi sztabu Pattona – generałowi Hap Gay’owi. Przybyła karetka pogotowia wojskowego, ale zabrała tylko generała Pattona, bo ci dwaj nie wymagali żadnej pomocy szpitalnej. Tymczasem wkrótce po wyruszeniu karetki, doszło do kolejnej „kolizji”: uderzyła w nią inna dwutonowa ciężarówka wojskowa! Tym razem ge-nerał Patton doznał poważniejszych kontuzji, w sumie jednak nie zagrażających jego życiu.

    Nie aresztowano kierowców obydwu ciężarówek, co było czymś niepojętym choćby z uwagi na rangę poszkodowanego generała. Mało tego – nie ujawniono nawet ich personaliów, chociaż kierowca generała Pattona zeznał, iż pierwsza ciężarówka oczekiwała na nich na poboczu drogi, kiedy ruszyli sprzed przejazdu kolejowego. W późniejszym czasie, były agent wywiadu Ladislas Farago oświadczył, że kierowca pierwszej ciężarówki – Robert Tompson, którego tuż po wypad-ku błyskawicznie przeniesiono do Londynu /zanim mógł był poddany prze-słuchaniu/ – nie posiadał zezwolenia na kierowanie pojazdami samochodowym, nadto przewoził dwóch tajemniczych pasażerów, co było kolejnym na-ruszeniem regulaminu w wojsku amerykańskim.
    Ladislas Farago ujawnił także, iż spory tłum składający się głównie z personelu wojskowego, pojawił się na miejscu wydarzenia. Po przewiezieniu generała Pattona do szpitala, był on jeszcze w stanie odbyć rozmowę telefoniczną ze swoją żoną w Ameryce. Prosił ją usilnie, aby go zabrała ze szpitala, natychmiast, ponieważ: „Oni zamierzają mnie tutaj zabić!”.

    Wykonali to 21 grudnia 1945 roku. Tego dnia stwierdzono śmierć generała Pattona na skutek embolii – zatoru naczyń krwionośnych – skrzepu krwi, który jest śmiertelny, jeżeli zakrzep dotrze do ważnej aorty. /A nam przypomina to śmierć ważnego świadka – domniemanego mordercy Krzysztofa Olewnika/. Nie tylko armia amerykańska nie przeprowadziła dochodzenia w sprawie „wypadku drogowego” /skąd my to znamy!/- ale nie zadawano też żadnych pytań w sprawie tej „embolii”, która zabiła generała Pattona. Zwłoki generała Pattona nigdy nie powróciły do USA – jego ojczyzny. Nigdy nie przeprowadzono na nich medycznej autopsji!

    Kiedy gen. Patton, który już w czasie natarcia na kierunku berlińskim wykazywał naganny pośpiech, ponownie podpadł amerykańskim żydobolszewikom, pospolicie nazywanych „komunistami”. Objął bowiem w październiku 1945 roku dowództwo nad strefą okupacyjną Niemiec, zajętą przez zachodnich aliantów. To właśnie wtedy uświadomił sobie prawdziwą przyczynę drugiej wojny światowej, zwłaszcza dramatu Europy. Ten bohater wojenny wyrażał swoje oburzenie wobec brutalnego traktowania cywilnej ludności Niemiec przez aliantów. Apelował do sfer wojskowych o stworzenie silnych Niemiec, po to aby powstrzymać podbój wschodniej Europy przez żydobolszewię sowiecką. Im bardzie poznawał w praktyce okupacyjnej sowieckich Żydów, tym silniejsze było jego przekonanie, że jedynie słuszną metodą postępowania jest zduszenie komunizmu w ogóle, a zwłaszcza w środku Europy, gdy tylko nadarzy się stosowna okazja, włącznie z militarnym rozwiąza-niem. Niestety, Patton został „zneutralizowany” przez żydowskich doradców Roosevelta: Henry Morgenthau i Bernarda Barucha. Sterując swoim cięż-ko już chorym pobratymcem Rooseveltem, realizowali oni powojenne zobo-wiązania wobec żydosowietów. Walka żydostwa z generałem Pattonem wzmogła się, kiedy odmówił wy-rzucania na bruk niemieckich cywilów z ich domów i mieszkań, które bru-talnie zajmowali „przesiedleńcy”. Ogromną ich większość stanowili Żydzi sowieccy. Nie byli to „przesiedleńcy” tylko Żydzi zbiegli do Niemiec z Polski i sowieckiego raju. Oto wpis generała Pattona w jego kieszonkowym pamiętniku, /z któ-rym nigdy się nie rozstawał/, pod datą 17 września 1945 roku:

    Wirus uwolniony przez Morgenthau i Barucha przeciwko wszystkim Niemcom, jest semicką zemstą. Teraz wydano mi rozkaz usunięcia niemieckich cywilów z ich domów, w celu zasiedlenia przez „przesiedleńców”. Wygląda na to, że ten rozkaz ma na celu ukaranie niemieckiego narodu, a nie poszczególnych Niemców. Jest to przeciwne mojemu sumieniu, żeby wyrzucać kogoś z jego domu bez należytego procesu prawnego. Ci, wydający takie rozkazy, uważają się za istoty ludzkie, ale nimi nie są! Dotyczy to przede wszystkim Żydów, którzy zatracili wszelkie poczucie przyzwoitości, załatwiając się na podłogi, pokazując, że stoją niżej niż zwierzęta!

    Odkąd generał Patton postawił znak równania między „komunistami” i Żydami, jego los był przesądzony. „Amerykańska” prasa rozpętała na niego zmasowaną kampanię oszczerstw. Przedstawiano go jako „umiarkowanego nazistę”, a taka pieczęć oznaczała moralne unicestwienie. Jak się okaże za kilka miesięcy – także unicestwienie fizyczne. Generał Patton nosił przy sobie mały notatnik: „Mam małą czarną ksią-żeczkę w mojej kieszeni – powiedział – i kiedy wrócę do domu, zamierzam rozpętać piekło!”
    Powiedział o to jedno zdanie za dużo! Żydobolszewizm amerykański postarał się, aby Patton nigdy nie wrócił do Ameryki. Ani żywy, ani nawet martwy!

    Wspomniany pisarz Robert Wilcox w swojej książce „Target Patton /Cel Patton/ opisuje swoje rozmowy ze snajperem z czasów drugiej wojny światowej – Douglasem Bazataem. To libański Żyd, zapewne sefardyjski a nie wschodni czyli chazarski: U Żydów sefardyjskich – prawdziwych Żydów – chyba jeszcze tlą się resztki sumienia, godności, honoru. Cechuje ich skrywana pogarda wobec aszkenazyjskiej hołoty: w niektórych miastach Niemiec przed wojną, „sefardim” żądali od miejscowych władz wydzielenia dla nich osobnych synagog! Tenże snajper Douglas Bazat /zmarł w 1999 roku/, wobec pogarszającego się zdrowia był dręczony wyrzutami sumienia. Wtedy ujawnił Wilcoxowi, jak zainscenizował wypadek drogowy z udziałem generała Pattona. Użył wojskowej ciężarówki do staranowania cadillaca Pattona. Następnie wystrzelił w kierunku generała pocisk o małej prędkości i sile przebicia. Pocisk utkwił w szyi generała, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Teoria obrażeń spowodowanych zderzeniem była nieprawdopodobna, bowiem obydwa pojazdy dopiero ruszyły – cadillac Pattona po minięciu przejazdu kolejowego, a ciężarówka Bazata – z pobocza. Minęło pół wieku, Bazat był chory, czuł swój zbliżający się koniec, więc otwarcie opowiedział Wilcoxowi, że rozkaz „uciszenia Pattona” został wy-dany przez szefa OSS /poprzednika CIA/ generała Billa Donovana – „Dzikiego Billa”, który utrzymywał bliskie i rozległe kontakty z komunistycznymi – czytaj – żydowskimi oficerami amerykańskiego wywiadu. Donovan zlecając mu wykonanie zamachu, powiedział do Bazata:

    Mamy okropny kłopot /„Straszną sytuację”/ z tym wielkim patriotą! Jest on poza naszą kontrolą. Musimy zapobiec, aby nie zrujnował wszystkiego, co aliantom udało się dotąd osiągnąć.

    Bazat powiedział to samo podczas jego odczytu dla grupy około 450 członków OSS w hotelu Hilton w Waszyngtonie, 25 września 1979 roku. Usłyszeli od niego:

    Wiele wysoko postawionych person wojskowych nienawidziło Pattona. Wiem, kto go zabił, ponieważ zostałem wynajęty przez generała Williama Donovana za 10 000 dolarów, aby zainscenizować wypadek. Ale kiedy Patton nie zginął w wypadku, był trzymany w szpitalnej izolatce, gdzie zabito go przy pomocy zastrzyku.

    Istnieje niemal pewność, że Donovan był kryptożydem. Jego matka -Anna Letitia Donovan była prawdopodobnie Żydówką. Jej imiona: „Anna Letitia” to typowe imiona żydowskie, ale zupełnie nietypowe jako imiona ir-landzkie. Nadto, kariera Donowana jako prawnika na Wall Street, jego zażyłość z wewnętrznym kręgiem Żydów z najbliższego otoczenia prezydenta Roosevelta; jego rola asystenta żydowskiego sędziego Samuela Rosenmana na Procesie Norymberskim – wzmacniają przesłanki o żydowskiej tożsamości Donovana, albo co najmniej o jego służalczym filosemityzmie /raczej filożydzizmie/. To one powaliły wielkiego amerykańskiego bohatera, generała Pattona.
    Czy nie jest znamienne to, że chociaż Bazat „wyspowiadał się” publicz-nie przed 450 funkcjonariuszami OSS i pisarzem R. Wilcoxem – ta zbrodnia jest nadal znana tylko koneserom tajemnic drugiej wojny światowej?

    Czy z dramatu generała Pattona mogą płynąc jakieś nauki /nauczki/ dla wszystkich, którzy idą pod prąd chazarskim okupantom narodów świata?
    Mogą. I to jakie!

    Po pierwsze – zastosowano już wtedy, dziś już banalny zamach samochodowy – kolizję z ciężarówkami. Gdyby wtedy istniały dzisiejsze tiry, byłoby po Pattonie już przy pierwszym zderzeniu.
    Po drugie – w zbrodni „Ameryki na Ameryce”, czyli masakrze trzech tysięcy osób w wieżach nowojorskich jedenastego września 2001 roku, musiało wziąć udział dziesiątki jeśli nie kilkuset sprawców. Co to może oznaczać? A to, że kiedyś, może pod koniec życia, ich sumienia zaczną ich szczypać i wyjawią to, co wiedzą w ramach ich udziału w tej zbrodni
    Ta sama przesłanka pozwala przypuszczać, że kiedyś, może za 20, może za 30 lat „puszczą farbę” jacyś współsprawcy zbrodni smoleńskiej! Zapewne kilku z nich przedtem zginie w niewyjaśnionych okolicznościach…

  83. Marucha said

    Re 79:
    Panie Marku, moja osoba nie jest tu specjalnie ważna. Umieszczenie Pańskiej serii artykułów było dla mnie zaszczytem: należą one do perełek gajówkowych publikacji, zarówno ze względu na wagę poruszanej tematyki, jak i na sposób zmierzenia się z nią. Chylę czoła.

  84. Marek S said

    Ad. 79 83

    Panie Gajowy, Dziękuję. Czuje się zażenowany, bo zawsze mi się wydawało że jestem słabym pisarzem amatorem (udowodniono mi zresztą to w liceum) i że to o czym pisze powinno być oczywiste dla ludzi którzy się tym zajmują zawodowo. Dlatego też nie rozumiałem tego że ludzie ci nie poruszają tak ważnych tematów. Przypuszczałem że z powodu strachu, ale niektóre ich wypowiedzi sugerują że oni naprawdę nie rozumieją tej rozgrywki i nie widzą tego całościowo.

    No i jeszcze jedno zapomniałem.

    Wydaje mi się że gajówka jest jednym jeśli nie najlepszym źródłem informacji w miarę czystej dla Polaków i Pan Gajowy robi świętną robotę utrzymywania wysokiej jakości gajówki. W normalnej sytuacji to już kwalifikuje na założenie swojego czasopisma i bycia redaktorem naczelnym poważnego konserwatywnego pisma, ale te dziedziny są obecnie zarezerwowane dla wybranych. Chciałbym przypomnieć że w gajówce jest ulotka którą powinniśmy rozprowadzać w najszerszym zakresie. Jest to w interesie nas wszystkich.

  85. Kapsel said

    Ad do 1
    czy Lublin ma być „tą stolicą ???

    Oczywiście chodzi mi o stolicę judeo-chrześcijaństwa na naszych terenach.Prześladuje mnie widok „takich” pastorałów w rękach „takich” biskupów.

  86. Re. 1-85, to jest wszystkim PP.

    Panie Marku, Panie Marucho, Pani Ago, Panie JO, Panie Gerwazy i wszystkie inne szanowne Panie,

    Mam duże trudności z przekładem nazwy wspaniałego eseju „Skowyt psa poety”.

    „Скулёж собаки поэта” po rosyjsku wygląda jakoś nieładnie.

    Proszę o interpretację!

  87. Zbigniew Koziol said

    Pani Aga zauważyła, słusznie, że „Skowyt psa poety”, acz brzmi trochę dziwnie po polsku, przyciąga uwagę, zainteresowanie. Właściwie, po polsku, wydaję się to byc bardzo dobrym tytułem.

    Wydaje mi się, ze po rosyjsku „Скулёж собаки поэта” jest dosłownym tłumaczeniem.

    Ale nie widzę powodu, aby tłumaczenie rosyjskie miało być dosłownym. Dlatego chciałbym z żona podyskutować. Jednak dopiero wieczorem.

  88. JO said

    ad.87. Przetlumaczyl Pan doslownie , wiec raczej tak powinno byc, gdyz jezeli powiemy „sobocznogo poeta”, to bedzie w znaczeniu psiejskiego poety, a to znow mowi o „slabym”, „do kitu” poety…

    Pan Marek napisal w tytule – PSA POETY – tak jak Pan przetlumaczyl. Wydaje mi sie , ze tak ma wiec byc.

  89. Re. 87, 88.

    Dziękuę, Panowe. Ale co miał na myśli szanowny Autor?

  90. Gerwazy Gagucki said

    SKOWYT PSA POETY

    Pan Władimir ma wielkie wyczucie językowe, skoro zwraca uwagę na pewnego rodzaju nieprzekładalność tych trzech wyrazów. Tytuł jest poetycki, czyli wieloznaczny, i dosłowne tłumaczenie brzmi w języku rosyjskim niezbyt dobrze. Tak to przynajmniej słyszę. Jednak pies w polskiej kulturze nie zawędrował w te rejony, gdzie umieszczono sobakę w kulturze rosyjskiej. Mój dziadek Łukasz, który w potocznej mowie często wstawiał rosyjskie słowa, sobaki używał zawsze w znaczeniu dość pejoratywnym. Wygląda więc na to, że Rosjanie przelali na sobakę wiele swojej goryczy przeklinając swój los. Takiej roli pies w Polsce jednak nie pełni. Kiedy połączymy jeszcze skowyt z psem, to słyszymy jego rozpaczliwą dławioną skargę.
    I tu przychodzi nam mocować się z poetą, który w tej konfiguracji wychodzi na bezduszne indyferentne indywiduum, bowiem to jego pies, a nie on sam, artykułuje tak bolesną rozpacz. Inna rzecz, czy skowyt jest na tyle pojemny literacko, by można było w nim wiele treści zmieścić.

    Swego czasu, o ile dobrze pamiętam, pana Marka S. mocno zdenerwował jakiś mój poetycki skrót, wyciągnął go bezlitośnie na stół i zamierzał zrobić sekcję. Więc chyba i w tym zdarzeniu jest jakaś odpowiedź na pytanie, „co miał na myśli szanowny Autor”.

  91. Gerwazy Gagucki said

    ERRATA

    Naturalnie powinno być „tych trzech wyrazów”.

    Admin dokonał poprawki w oryginale

  92. aga said

    Panie Zbyszku,
    wcale nie napisalam ,ze jest dziwny. jest frapujący.piękny. Poeta tak bardzo cierpi ,patrząc i rozumiejąc tę naszą rzeczywistość,że odczuwa to nawet jego pies. przynajmniej ja tak to rozumiem.

  93. JO said

    ad.90. Tytul jest wieloznaczny na tyle, ze nie ma go sensu rozpatrywac – sensem jest czytac tresc i rozpatrywac ja. Tytul niech pozostanie w gestii indywidualnych odczuc – jest b dobry na polskie i rosyjskie warunki.

    (pies moze skowyczec ale i tez gryzc…moze byc uosobieniem czegos pejoratywnego ale i wiernym …zauzmy rodzinie , „idealom”..)

  94. Gerwazy Gagucki said

    CIERPIENIA POETY

    Re.92

    Pani Aga jest najwyraźniej głosicielką romantycznej wizji Poety, który cierpi za miliony… I tak go to cierpienie przepełnia, że jego pies dostał pomieszania zmysłów. Mnie się jednak wydaje, że nieszczęście tego psa polega na tym, bowiem jego pan, zajęty swym cierpieniem, nie dał psu jeść, trzyma go w budzie na łańcuchu, a jak trzeba to i do weterynarza nie pójdzie. No i tak ogólnie dla psa ma mało czasu, bo cierpi Pan Poeta…

  95. Zbigniew Koziol said

    Przybliżamy się powoli do tego, „co autor miał na myśli”. Autor zaś, zdaje się, że pisuje tutaj raz na parę dni, więc czasu do przybliżania się pozostało.

    Ten pies.. w Rosji gdzie jestem, wiele ich na ulicy w mieście. Czasem zapewne wyłapują, bo przerzedza się. Często żal ogromnie.

    Taka scena:

    Mróz, noc, ze 20 stopni, śnieg, przystanek autobusowy. A ten nieborak zakopuje się w tym niegłębokim śniegu, nie wie co ze sobą zrobić, ale czuje instynktownie, że jego miejsce jest tam, że tylko tak może przeżyć do rana.

    A latem to inaczej. Leży sobie jedna sobaka z drugą na jezdni, ale nie daleko od krawężnika. Tak, żeby autobus zatrzymujący się na przystanku nic jej nie zrobił. Ludzie wychodzą z autobusów, wchodza, przechodzą obok, autobusy zwracają na nie uwagę aby nie potrącić. A ona sobie bezczelnie śpi i nic sobie nie robi z tłumów przewalających się wokół.

    Te na ulicach oswoiły się z ludźmi. Są spokojne. Niczego zreszta złego je od ludzi nie spotyka. Oprócz samotnego życia bez nich.

    A one też pragną bliskości człowieka. Jedzie mężczyzna na rowerze a przy nim tuż biegnie psinka. Podbiega jakaś przybłęda wielka: panie mój, weź mnie ze sobą, też chcę biegać przy twojej nodze. I warczy na tę psinkę. Mężczyzna zatrzymał się, wziął w rękę pomkkę od roweru i pomachał temu wielkiemu przybłedzie. Ten z ogonem podtulonym odbiegł. A ta psinka do swego pana: ajajaj, jakiś ty wspaniały, jaki dobry, obroniłeś mnie przed tym dużym kutasem.

    Tak że pies psu nierówny.

    W Korei zaś zapewne ulice są puste, bo zjedzono je na deser…

  96. Zbigniew Koziol said

    Przybliżamy się powoli do tego, „co autor miał na myśli”. Autor zaś, zdaje się, że pisuje tutaj raz na parę dni, więc czasu do przybliżania się pozostało.

    Ten pies.. w Rosji gdzie jestem, wiele ich na ulicy w mieście. Czasem zapewne wyłapują, bo przerzedza się. Często żal ogromnie.

    Taka scena:

    Mróz, noc, ze 20 stopni, śnieg, przystanek autobusowy. A ten nieborak zakopuje się w tym niegłębokim śniegu, nie wie co ze sobą zrobić, ale czuje instynktownie, że jego miejsce jest tam, że tylko tak może przeżyć do rana.

    A latem to inaczej. Leży sobie jedna sobaka z drugą na jezdni, ale nie daleko od krawężnika. Tak, żeby autobus zatrzymujący się na przystanku nic jej nie zrobił. Ludzie wychodzą z autobusów, wchodza, przechodzą obok, autobusy zwracają na nie uwagę aby nie potrącić. A ona sobie bezczelnie śpi i nic sobie nie robi z tłumów przewalających się wokół.

    Te na ulicach oswoiły się z ludźmi. Są spokojne. Niczego zreszta złego je od ludzi nie spotyka. Oprócz samotnego życia bez nich.

    A one też pragną bliskości człowieka. Jedzie mężczyzna na rowerze a przy nim tuż biegnie psinka. Podbiega jakaś przybłęda wielka: panie mój, weź mnie ze sobą, też chcę biegać przy twojej nodze. I warczy na tę psinkę. Mężczyzna zatrzymał się, wziął w rękę pomkkę od roweru i pomachał temu wielkiemu przybłedzie. Ten z ogonem podtulonym odbiegł. A ta psinka do swego pana: ajajaj, jakiś ty wspaniały, jaki dobry, obroniłeś mnie przed tym dużym k*tasem.

    Tak że pies psu nierówny.

    W Korei zaś zapewne ulice są puste, bo zjedzono je na deser…

  97. aga said

    „Nie dla psa kiełbasa”,nieprawdaż panie Gerwazy?

    otóż to Panie Zbyszku.

    pies psu nierówny. tak jak i poeta poecie nierówny 🙂
    Niemniej to wlasnie pies uchodzi za najwierniejszego przyjaciela czlwoieka.

  98. Re. 90.

    Dziękuję, Panie Gerwazy. Boję się, że po polsku u mnie wyjdzie nie tak, jak po rosyjsku, ale spróbuję.

    Po rosyjsku skowytający pes, nie mówiąc już o sobace, – to jest istota upokorzona, doprowadzona do niewolniczej ostateczności, która nie zadecyduje się ani łańcuchu rozerwać, ani pana swego ugrzyźć za łydkę. Nie mogę siebie wyobrazić, żeby Autor miał na myśli ten „pejoratywny” obraz, gdy pisał swego eseju.

    Obraz psa w rosyjskim języku i kulturze jest nader ambiwalentny. Psa można przyjmować jako oddanego, ofiarnego sługę, ale można i jako niewolnicze, podłe zwierzę. Pes, szczególnie – uliczny, – mało wymagający i jeśli go nie rozdraźnić, – on jest dobry i nirpamiętliwy. Elitne psy, rasowe, z rodowódem – w warunkach ekstremalnych są małożywotne, jeśli los pozbawi je pana i one wpadną na ulicę.

    W rosyjskim języku pes przeciwstaje się wilkowi. Pes jest wiernym sługą swego pana zawsze gotowy do spełniania każdego jego rozkazu, ale i życie za niego oddać. Pes jest kolektywistą, wilk – to wolny drapieżca, przyrodzony indzwidualista. Dla ludzi wilczego składu „собака” to wyzwisko. Dla swojego pana pes – to najlepszy przyjacel, który wierność panowi zdolny zachowywaś i po śmierci. Zresztą wśród psów są wilczarze, więc wynik 1:1.

    A propos, pes, po białorusku męskiego rodu: „сабака” – on.

    Więc jakże mamy interpretować „Skowyt psa poety”?

  99. Ot co! Póki komponowalem swego wpisu, naleciało na ten temat dużo trafnych zdań.

    Re. 92.

    Trafnie, Pani Ago.

    Re. 93

    Jedna myśl przyszła, Panie JO do głów polskiej i rosyjskiej jednocześnie!

    Re. 95.

    Wspaniały obrayek, Panie Zbyszku. Trafnie podpatrzono!

  100. Zbigniew Koziol said

    Może więc „Wycie wilka poety” ? „Скулёж волка поэта”?

    Ale nadal nie wiemy „co autor miał na myśli” 🙂

    ps.: Panu Wladymirowi, który może nie znać tej frazy „co autor miał na myśli”, a którą bawimy się tutaj. Otóż ona jest używana ironicznie. Ja zapomniałem, jak ten dowcip brzmiał po polsku. Ktoś potrafiłby przypomnieć?

  101. Ad. 99.

    Dzieki!

    U rosjan mówią „что автор имел в виду”. Też mamy anekdotę na ten temat, ale nieprzyzwoity, nie dla Pań.

  102. Gerwazy Gagucki said

    NIEDOLA PSIEGO JĘZYKA

    Re. 93, 95, 96, 97

    Kiełbasa jest dla psa wyjątkowo niezdrowym pożywieniem, Pani Ago. Dlatego to powiedzonko, jak zresztą większość zwyczajowych powiedzonek odwołujących się do zwierząt jest fałszywe i świadczy o ludzkiej indolencji. Przy okazji poświadcza jednak nasze poczucie wyższości nad naszymi Mniejszymi Braćmi, co mało znajduje uzasadnień.

    Ażeby nasza rozmowa nie zmieniła tematu, chociaż człowiek urządził zwierzętom bezlitosną barbarię, w której ćwiczymy nasze zdolności do zabijania ludzi, powiem tylko, że żadne duchowe odnowienie nie wydaje mi się możliwe bez kardynalnego ulżenia także psiej niedoli.

    Problem z przekładami może dobrze ilustrują tłumaczenia Rilkego na język polski dokonane przez Mieczysława Jastruna, które ja uważam za genialne. I od tych przekładów ja wróciłem do oryginałów, by się wsłuchać w ich melodię i zobaczyć, że sztuka przekładu na inny język to największe zbliżenie dwóch twórców.
    Dlatego językowa czułość pana Władimira jest mi bardzo bliska.

    Stało się niestety tak, że wrażliwość językowa, czyli także wyobraźnia i dowcip, wydają się być na samym końcu ludzkiej uwagi. Coraz bardziej opadamy w cywilizację nachalnie obrazkową, gdzie do każdego zdania trzeba by dopisywać obszerne przypisy. A w języku przecież zawarta jest cała nasza wiedza historyczna i mentalna, w nim tkwi nasza tożsamość. Ojczyzną dla każdej nacji jest język. Bez języka Ojczyzna staje się truchłem.

    Tak więc nasze dywagacje na temat metafory zawartej w trzech wyrazach są bardzo potrzebne.
    Przy okazji możemy się pochylić nad niedolą Rosjan i rosyjskich psów.

  103. Marucha said

    Re 101:
    A może gdzieś Pan zamieści tę anegdotę i da do niej link? Bom ciekaw…

    Swoją drogą w Polsce mamy też ambiwalentny stosunek do psa.
    Z jednej strony – wierny, oddany, skłonny do poświęceń przyjaciel człowieka.
    Z drugiej – istota godna pogardy z powodu swego niewolniczego charakteru i upokarzającego poddawania się nawet niesprawiedliwemu traktowaniu przez swego pana.
    Wydaje mi się, że pierwsza interpretacja jest trochę bardziej powszechna.
    Ja osobiście lubię psy (ale nie te miniaturowe), choć naturę mam raczej wilczą.

  104. aga said

    ad.102

    Problem z przekładami może dobrze ilustrują tłumaczenia Rilkego na język polski dokonane przez Mieczysława Jastruna, które ja uważam za genialne.

    To tośmy się doczekali ,ze pan GG wyszukał nam dwóch genialnych żydów 🙂
    jeden poeta a drugi pisarz, tlumacz a napewno polakożerca.

  105. Zbigniew Koziol said

    Czy pan Gerwazy wiedział o tym, że Rilke i Jastruń to Żydzi?

    Pani Ago, ja nie kwestionuje pani toczki widzenia. Sam mam problem z rozumieniem świata rosyjskiego wokół mnie. Chciałoby się jednak konkretniej.

  106. Zbigniew Koziol said

    Pan Dworecki na temat żydowskości w Rosji napisał raz dosadnie, choć oględnie. Tak napisał, że jemu uwierzyłem. Nie zauważyliście? 😉

  107. Gerwazy Gagucki said

    POZIOM ZERO

    Re.104

    W tej krótkiej ocenie, którą wydaliła ze swych intelektualnych wnętrzności pani Aga, zawiera się tak wiele ułomności, że trudno się załapać na jakiś poważny dyskurs.
    Aliści, w poszanowaniu dla Gajówki, postaram się pociągnąć i taki wóz.

    Moja przewrotna natura całkiem świadomie sięgnęła do spuścizny literackiej Mieczysława Jastruna, „żydowskiego” pochodzenia polskiego poety. Pani Aga, jak mi się zdaje, chce celować w przekładach swojej niewiedzy na krótkie komunikaty, nadające się tylko do afirmacji sloganów. Otóż polecam Autorce przeczytanie w sieni Gajówki tekstu „żydowskiego” literata Antoniego Słonimskiego, który o nacji swoich przodków mówi tak straszne rzeczy. Tak więc dla zrozumienia istoty rzeczy trzeba poszukiwać innego kodu.

    To co, mamy wziąć na indeks Leśmiana i Tuwima, bo jakiś Srul zdeflorował ich prababki?

    „KWIATY POLSKIE” należą do literatury polskiej, nie „żydowskiej”.

  108. Zbigniew Koziol said

    Panie Gerwazy,

    (Po co ja sie tłumaczę?)

    Pan u mnie ma BANA. A ja i z rozkoszą dowiem sie i o tym, że Gajowy da panu BANA.

    Chociaż ja nie chciałem tego. Naooborot.

    Durny wy, durny do niwozmoznosti.

  109. Marucha said

    Re 108:
    Dlaczego miałbym banować p. Gerwazego?

  110. Gerwazy Gagucki said

    BEZ KOMENTARZA

    Pan Zbigniew Kozioł ma chyba wyjątkowo zły dzień, że wypisuje takie niedorzeczności. Do czytania pana Gerwazego tekstów nikt Pana nie przymusza. I jeszcze nie wiem, kto mianował Pana na stołek Likwidatora raczej niezbyt zrozumianego przez Pana nie tylko tekstu, ale i rzecznika eliminacji osoby pana Gerwazego.

    W takiej Polszcze trudno będzie zapewne żyć i myśleć…

  111. Zbigniew Koziol said

    „Pan Zbigniew Kozioł ma chyba wyjątkowo zły dzień”

    Panie Marucha….

  112. dtzkyyy said

    Ra. 103.

    Moge nadeslac te anekdote na Pana email: DGMarucha@gmail.com.

    Nic osobliwego, Panie. Gra slow.

  113. Gerwazy Gagucki said

    PIEPRZNA ANEGDOTA

    Re. 101, 103, 112

    Co i rusz występuje ten sam odwieczny problem: Pomyśleć można, zakodować niewinnie też można, puścić perskie oczko też można, ale już wielkim grzechem jest napisać DUPA zamiast D…A!

    Otóż informuję Państwa, że DUPA jest częścią istoty ludzkiej i ma do spełnienia ważne funkcje. Bez tej DUPY nie da się zwyczajnie siedzieć, trawić, czyli przekładać materii biologicznej na materię duchową. Wprawdzie u wielu następuje dobrowolna wymiana DUPY na GŁOWĘ i odwrotnie, ale i taki wybór należy uszanować. Toteż pan Gerwazy nawołuje do poszanowania dla DUPY, bo bez DUPY nie ma istnienia.

    W tym kontekście obiekcje pana Władimira uważam za krętactwo intelektualne. Tym bardziej, że pan Władimir sugeruje, że każda niewiasta to cnotliwa mniszka. A tymczasem to właśnie niewiasty wiedzą dobrze, co jest ich najbardziej oszałamiającym narzędziem.

    Przestańmy się więc wreszcie stroić w piórka cnotliwych zakonników, którzy jednak w skrytości oglądają zakazane obrazki.

    Albowiem to właśnie w ten sposób stajemy się ofiarami przemysłu pornograficznego, zarządzanego przez wiadomego Belzebuba!

  114. Re. 113.

    Nie, Panie Gerwazy.

    Ja po rosyjsku nie wykorzystam tych slow, nie bede i po polsku.

    Pan Marek S. i bez nich wszystko nam powiedzial.

  115. Gerwazy Gagucki said

    NIE, PANIE GERWAZY

    Re.114

    Pan Władimir, do którego czuję przecież szczególną sympatię, wycofuje się raczkiem. To czemuż w takim razie wspominał tę anegdotę, bo przecież wszyscy, łącznie z Czcigodnym Gajowym byli zaciekawieni. I podał jeszcze pan Władimir taki dziecinny powód wprowadzenia autocenzury? Hę?

    Co do pana Marka S, to jeszcze wszystko przed nim. Pan Gerwazy nikomu nie przepuści, a szczególnie tym, którzy zdają się być w jednej rodzinie. Bowiem solidarność plemienną pan Gerwazy ma w głębokim poważaniu.

    Tak więc PALBA CHWALB jeszcze przed nami. A może komuś przyjdzie wcześniej do głowy taki pomysł, aby pana Gerwazego spalić na stosie?

  116. Marek S said

    Ad. 86, 89

    Panie Dtzkyyy et al,

    Wydaje mi się że znaczenie tego tytułu bardzo dobrze uchwycił p. Gerwazy w ad. 90.

    „Takiej roli pies w Polsce jednak nie pełni. Kiedy połączymy jeszcze skowyt z psem, to słyszymy ,jego rozpaczliwą dławioną skargę.”

    Właśnie takie było moje orginalne przesłanie zawarte w tym tytule. Jest to więc „rozpaczliwy płacz psa” który swoją intuicją przeczuwa nadchodzące nieszczęście. Nie jest to jednak byle jaki pies, ale „pies-poeta”.

    Dlatego też napisałem „Skowyt Psa Poety”. Później zorientowałem się że właściwie aby to wyrazić dokładnie, powinno być napisane „Skowyt Psa-Poety”. Ale już tak zostawiłem jak poprzednio, i zauważyłem że takie sformułowanie ma również drugie znaczenie. A mianowicie że jest to „płacz psa którego panem jest poeta”, i od którego nabył pewnych cech poetyckich i wizji. Jak wiadomo, z czasem psy przyjmują charakter swoich panów, a nawet zaczynają z „pyska” być podobni do swoich panów. Kiedyś się temu przyglądałem i rzeczywiście coś w tym jest.

    Tak więc zostawiłem już taki dwuznaczny tytuł

    Ad. 86

    Panie Dtzkyyy,

    „Taka było może pierwotnie

    Mam duże trudności z przekładem nazwy wspaniałego eseju „Skowyt psa poety”.
    „Скулёж собаки поэта” po rosyjsku wygląda jakoś nieładnie.”

    Obawiam się że nie jestem w stanie Panu pomóc w tłumaczeniu. Moja znajomość rosyjskiego jest nikła. Czytam Pana teksty i zaczyna mi w głowie coraz lepiej świtać zanczenie tego o czym mowa. Chciałbym się nauczyć na tyle Rosyjskiego aby móc swobodnie czytać. Ale, obecna znajomość jest zbyt nikła aby to umieć przetłumaczyć.

    Ad. 90

    Panie Gerwazy,

    Nie, nie zdenerwował mnie wcale ten Pański skrót. Po prostu nie miałem pojęcia (i nadal nie mam) co on miał oznaczać. Myślałem że to przytyk, i w tamtym czasie sporo było nalotów hasbary i innych którzy nie rozumieli o czym pisze, i co było z tym związane, było sporo twardych wymian zdań. Niestety jedna „kula” poszła w niewłaściwym kierunku, nie odróżniając Pana we „mgle” od wrogów, i został pan raniony. Mam nadzieję że rekonwalescencja nie była zbyt bolesna.

    Podobno, w szpitalach dla „rannych żołnierzy” są zawsze miłe i ładne pielęgniarki.

    Przynajmniej na filmach tak jest.

  117. Marek S said

    Dokładniej można ten tytuł przedstawić jako:

    Rozpaczliwy płacz psa który dostrzega dramatyczną sytuację wewnątrz i wokół domu w którym mieszka i swoim węchem, oczami, i intuicją przeczuwa nadchodzące nieszczęście, i jednocześnie widzi że domownicy wogóle tego nie dostrzegają i spokojnie śpią.

  118. Ad. 116.

    Dziekuje. Panie Marku!

    Ad. 117.

    Swietne wytlumaczenie!

  119. Re. 117.

    Wspominam obraz Stanczyka Jana MATEJKI. Pana interpretacja wpelni temu obrazowi odpowiada!

  120. Gerwazy Gagucki said

    PIES POETA

    Re. 116

    Panie Marku, ja za Polskę się nie obrażam i tu nie można mnie zranić. Ja raczej sądzę, że nikt z nas nie był wystarczająco przygotowany na taką ewentualność, że w tym natłoku zdarzeń, słów i pojęć, możemy dokonać złego wyboru. Pan nie zrozumiał, tuszę, mojego wielowarstwowego pojęcia, a ja zareagowałem nazbyt spontanicznie. Takich sytuacji starajmy się wystrzegać, bowiem to nie o nasze małe przywary idzie.

    Co zaś do tytułu, to bardzo szczęśliwie, wedle mnie, udało się Panu uniknąć skojarzenia psa z poetą. To byłaby dość szmirowata figura stylistyczna.

    Chciałbym o Pana tekście napisać krytycznie w tym znaczeniu, abyśmy nie tworzyli nowego katechizmu. Jeszcze nie wiem, czy znajdę to, do czego jestem przymuszony nie tylko moją biografią, ale i odpowiedzialnością za dokonania tych, którzy pomarli z nadzieją na żywot wieczny na Tej Ziemi.

    W tym znaczeniu chciałbym się zbliżyć do anonimowych artystów Średniowiecza, gdzie tylko dzieło jest ważne, a jego twórca skorzystał tylko z łaski kontaktu z Wiecznością.

    Pies raczej nie musi i nie bywa poetą. Pies umiera za swego pana gdy widzi, że może tym aktem jego ocalić.
    Są na to dowody.

    Ja jednak bym chciał, ażeby za Rzplitą nie trzeba było umierać. Bo to jest stracona ofiara.

  121. Gerwazy Gagucki said

    POWSTANIE WARSZAWSKIE

    Jeszcze jako chłopiec napisałem na Targówku długi wiersz o Powstaniu Warszawskim. Na ulicy Trockiej z okien naszego Domu można było patrzeć w stronę Wisły. To zaledwie 4 kilometry. Babcia Julia opisywała mi niebo nad płonącą Warszawą roku 1944. Przy ścianie Domu stała polowa kuchnia Czerwonej Armii i sowieccy żołnierze śpiewali swe tęskne piosenki.

    I chociaż odziedziczyłem Powstanie tylko w genach, to przecież wciąż do Powstania powracam.
    Z tego wiersza każdego roku skreślałem kilka wersów. I po latach ostało się tylko to:

    Spodziewałem się tylko
    Ich ciepłych oddechów, które
    Mogły jeszcze poruszać liście
    Falbanki sukien, płomyki domów
    Warkocze dziewcząt.
    W szafach płonęły guziki, pościel
    Zimowe kołnierze.
    Przestrzeń
    Unosiła się nie wiadomo dokąd.

    Z wieżyczek
    Wśród falującej krepiny
    Podnoszą się czarne orły.

    (POLSKA CHORĄGIEW)

    Napisałem jeszcze wiele innych tekstów o Powstaniu Warszawskim. Ale coraz częściej pochylam głowę w milczeniu…

  122. Gerwazy Gagucki said

    PŁACZ PSA

    Re. 117

    Pan Marek jeszcze bardziej niźli ja dowartościował psią intuicję. Nie muszę chyba dodawać, że w psiej źrenicy można zobaczyć cały Wszechświat. Pan Gerwazy zawsze żył z Wierzątkami, jak mawiała moja Babcia. Były to psy, koty, ptaki, kuny, i moja ukochana klaczka Strzałka. Pies ma taką intuicję, że zawsze wyczuje to, co niewidzialne. Dla psa człowiek jest upośledzoną istotą, której stara się być wierny.

    Ten SKOWYT PSA POETY świadczy więc w jakiej kondycji znaleźli się potomkowie Polan. No bo jakże możemy się do psa porównywać, skoro ma on w nosie 2 miliony zapachów?
    A my nawet smrodu już nie czujemy!

  123. Marucha said

    Re 123:
    Muszę całkiem na serio dodać, że – zgodnie z moją najlepszą wiedzą – koty są jedynymi stworzeniami, co do których można mieć uzasadnione podejrzenia, iż operują telepatią.

    Kot pojawia się pod drzwiami kilkanaście minut przed przyjściem ulubionego domownika. Wyczuwa dzień wizyty u weterynarza i dyskretnie znika z pola widzenia, zanim ktokolwiek pomyśli, że to już pora łapania kota. Obraża się na trzy dni przed planowaną podróżą ukochanej pani i zrozpaczony towarzyszy panu, który nie wie jeszcze o swojej chorobie.

    Znanych jest wiele przypadków kotów, które pokonywały setki kilometrów, aby odnaleźć swego właściciela. Nauka nie potrafi wytłumaczyć, w jaki sposób odnajdywały drogę w obcym terenie. Znane są przypadki, gdy koty atakowały osoby, zagrażające ich opiekunom lub swym zachowaniem ostrzegały przed grożącym niebezpieczeństwem. Koty potrafią zlokalizować bolące lub chore miejsce na ciele ukochanego człowieka i ogrzać je, kładąc się na nim.

  124. aga said

    ad. 105
    Panie Zbyszku
    wzmiankowany pan jest zbyt szczwanym lisem / i przewrotnym jak się sam przyznaje/ aby nie wiedzial kim był Rilke a przede wszystkim nienawistnik polskości jastrun.

  125. aga said

    ad.122 Gerwazy Gacucki napisal:

    „Pan Marek jeszcze bardziej niźli ja dowartościował psią intuicję. Nie muszę chyba dodawać, że w psiej źrenicy można zobaczyć cały Wszechświat.” – co za przymilność z jednej strony

    pan Gerwazy – mówiąc delikatnie -mija się z prawdą ,albowiem rzeczonego psa to raczej zupelnie nie dowartościowal,pisząc pod 94:

    „Pani Aga jest najwyraźniej głosicielką romantycznej wizji Poety, który cierpi za miliony… I tak go to cierpienie przepełnia, że jego pies dostał pomieszania zmysłów. Mnie się jednak wydaje, że nieszczęście tego psa polega na tym, bowiem jego pan, zajęty swym cierpieniem, nie dał psu jeść, trzyma go w budzie na łańcuchu, a jak trzeba to i do weterynarza nie pójdzie. No i tak ogólnie dla psa ma mało czasu, bo cierpi Pan Poeta…
    a obłuda z drugiej….

  126. aga said

    ad.104
    Stawianie na jednym poziomie polakożercy Jastruna z Leśmianem czy Tuwimem to doprawdy hutzpah, ktorej kodu wcale już nie potrzeba poszukiwac ,drogi panie GG bo jest on dobrze znany 🙂
    A krótkie i nie-nużące komunikaty są dobre dla tych,którzy szanują czas.Zarowno swój jak i innych.

  127. Gerwazy Gagucki said

    AGA TO NIE WYPADA

    Re. 124, 125, 126

    Szanowna Pani Ago. Rzadko spotykam tak rozbrajające zjawisko umysłowej i pozbawionej wszelkiego dowcipu agresywnej bezradności jaki Pani tutaj prezentuje. Pani stylistyka przypomina mi najgorsze lata stalinowskiej „Trybuny Ludu”. Wedle mojej kalekiej wiedzy ma Pani ogromne ambicje, znikomą wiedzę i za grosz talentu, którym Pani Bóg miłosiernie nie zechciał obdarzyć. Może i nawet domyślam się kim Pani jest, bo Pani umysłowość natrętnie przypomina mi pewną damę, z którą zmuszony byłem swego czasu rozmawiać. Aliści rozwikłanie tej zagadki nie leży w sferze moich zainteresowań. Dlatego zmuszony jestem pozostawić Panią na pastwę własnego towarzystwa.
    Co, mam nadzieję, wpłynie pozytywnie na jeszcze większą poprawę Pani dobrego samopoczucia.

  128. Kronikarz said

    Gerwazy Gagucki

    {…} 127/ zepchnięty na pozycje równie heretyckie co inni przez siebie samych hermetycznie udoskonaleni.

    Śledząc powyższą plecionkę niczym ten chruśniakowy, acz pokrapiany tu octem miast malinowym nektarem, warkocz poplątany i wreszcie zmierzwiony, pomyślałem sobie raz o poezji Tuwima dla dzieci, potem o Słonimskiego znanych mi tekstach, o innych tez coś mi się w głowie kołatało. Az przyszedł mi do pamięci ten moment, kiedy to Pani Aga brutalnie mnie z teologii jakimś szpiczastym pytaniem do mej niewiedzy w tej dziedzinie przygwoździła. Usiłowałem odpowiedzieć tym samym rzucając jej tu wywodem tak samo efekciarskim choć nie szpiczastym a puszystym niczym rozpruta pierzyna. No i co… Nic to.

    Przecie, czy nie można być rzymskim katolikiem jak profesor Wolniewicz
    http://www.youtube.com/user/JsnKronikarz?feature=mhee#p/f/25/SgKenXeH-5w

    Vladimir Jankelevitch, profesor filozofii, w geście protestu przeciwko nazizmowi wyeliminował ze swych traktatów nawet wzmianki o filozofii niemieckiej. Można i tak. On mógł, jako żyd mógł. Tradycjonalizm nie wrzuci Pan na stos, ale ja Pana spaliłbym w pospolitym ognisku, jeśli jest Pan iluminowany frankizmem a odważa się Pan rzeczy polskie do norm ogólnie przyjętych tu heretyzwac.

  129. Marucha said

    Nie wnikając w talenty literackie Mieczysława Jastruna (nazwisko panieńskie: Mojsze Agatsztajn) trzeba stwierdzić, iż był antypolskim nikczemnikiem, potępiającym m.in. „bandy leśne”, chwalcą komunizmu, wielbicielem Bieruta. W czasie wojny podpisał volkslistę, ukrywając swe żydowskie pochodzenie.
    Podobnie zresztą, jak jego syn, Tomasz Jastrun, pisujący niekiedy jako „Smecz”, znany z antyklerykalizmu i z tego, iż był jednym z inicjatorów protestu przeciwko budowie w Warszawie pomnika ofiar rzezi wołyńskiej.

  130. Zbigniew Koziol said

    @127 (p. Gerwazy)

    Czy nie miałoby sensu, panie miły, aby troche zmienił pan swój repertuar?

    Pania Agę też zachęcałbym do łagodniejszego podejścia do bądź co bądź twórczości pana Gaguckiego.

    Toż ja was każdego chciałbym tutaj bardzo. Zkoncertujcie się raczej wmiestie.

  131. Zbigniew Koziol said

    Zaczęto od poety. Wyjącego?

    Ale ja @123, Marucha. O psach i kotach.

    Bo też lubię zwierzęta. Jest w nich coś, co utraciliśmy poprzez to sztuczne, zorganizowane (też sztucznie) życie.

    Marucha:

    „koty są jedynymi stworzeniami, co do których można mieć uzasadnione podejrzenia, iż operują telepatią”

    Odnoszę się z dużą rezerwą do idei telepatii. Acz nie wykluczam całkiem.

    Zwierzęta raczej posiadają to, co my utraciliśmy. Zmysły słuchu, powonienia. Ja teraz na przykład mieszkam nad ulicą którą przewalają sie dziennie tysiące samochodów, w tym wiele ciężarowych TIRów. Gorące, przepiękne lato. Drzwi na balkon otwarte już parę miesięcy. Klimatyzacji nie ma, ale nawet gdyby była, to wolałbym, w przeciwieństwie do Leppera, nie używać jej. Nocą też ten zgiełk z ulicy, te samochody, głównie ciężkie. Chyba szybko ogłuchnę do szczętu.

    Pochodzę ze wsi z pod Zamościa. Gdy byłem na studiach w Warszawie – wracałem nieregularnie bardzo, raz na miesiąc, dwa lub trzy, do domu, do rodziców i siostry. Pociąg przyjeżdżał do miasteczka około 12 w nocy. Potem szedłem jakieś 5 km w ciemności. Ze 200 metrów od domu słyszałem ujadanie naszego psa. On nie mógł mnie widzieć. On mnie witał. Jak ten pies mógl wiedzieć? A co dziwne, wcale nie darzyłem tego psa jakąś szczególna sympatia. Po prostu trochę lubiłem. A ten pies był taki, że nikomu podejść do siebie nie pozwalał. Psina właściwie, ale dziarska. Nawet ojcu, który codzień przynosil jedzenie. A mnie, którego nie było prawie wcale, on mnie witał na odległość. Ja też zachodziłem do niego, aby przytulić, pogłaskać, rękę w paszczę włożyć, podroczyć się, powalczyć dla zabawy.

    Zwierzęta mają w sobie coś, co my utraciliśmy. Tym coś, myśli mi się częściej i częściej, jest brak pojęcia czasu.

    W istocie, po co nam czas? Aby budzić się do pracy?

  132. Krzysztof M said

    Ad.

    „Ten SKOWYT PSA POETY świadczy więc w jakiej kondycji znaleźli się potomkowie Polan.”

    – Nie było żadnych „Polan”. Byli Polacy, Polenie, Chorwici, Chorwaci, Neurowie, Wenetowie.

  133. Krzysztof M said

    Ad. 131

    Psy i pewnie koty też, widzą aurę. Aura człowieka sięga daleko w kosmos. Jeśli człowiek na np. bardzo złe zamiary, to jego aura potrafi przybrać kolor ciemny. Aura człowieka psychicznie chorego jest mocno zniekształcona. Dlatego psy się boją wariatów. Bo widzą coś dziwacznego. Psy lgną do ludzi dobrych, ludzi o wysokim stopniu rozwoju duchowego. Widok ich aury jest dla psa czymś przyjemnym, wygląda harmonijnie, w kształcie i kolorze.

    Zresztą zapytajcie tych, którzy aurę widzieć potrafią. A są tacy.

  134. JO said

    Pan Gerwazy tak „ladnie” wypowiadajac sie o wiedzy Pani Agi i talencie – ujawnil wlasne kompleksy.

    Tak Panie Gerwazy, Pani Aga jest kobieta o wysokiej inteligencji i posiada duza wiedze ogolna i szczegolna.Pani Aga jest godnym Rozmowca.

    Pan natomiast wydaje sie plywac w oprach wiedzy a nie jej samej… a gdy ktos o tym Panu nieco przypomni lub da do zrozumienia – kopie Pan i gryzie nie zwazajac czy to Kobieta czy Mezczyzna – istny przedszkolak.

  135. Zbigniew Koziol said

    A pan potrafi widzieć aure? Kogo niby miałbym spytać?

    Ludzie też zwierzęta. Mogą być. A mogą i nie być.

    Pozwolę sobie tymczasem na inną maleńka historyjkę, też obok. Jesteście spragnieni pojmowania Rosji. Tego pojąć nie można.

    Rzeka Oka przepływa przez moje miasto. Ale wolę wybrać się teraz, gdy lato gorące, za miasto, w dzicz jakąś, tam popluskać się w wodzie i słońcu, w samotności zupełnej.

    Ktoregoś razu wracam przez łąki, w stronę autobusu. Ale to parę kilometrów pustkowia. Spotykam na drodze dwóch dość młodych mężczyzn. Jeden z nich uciekł. Wtedy nie rozumiałem, dlaczego. A drugi, 32 lata, jak dowiedziałem się później, przywiązał sie do mnie. Pytam: czego pan chce ode mnie? A on: chcę ciebie zabić. Bardzo był pijany, ale nie na tyle, by nie mógłby tego zrobić ze mna bardzo łatwo. Silny, młody, gdy u mnie bicepsów nie ma, zaś lat u mnie dużo więcej.

    A czym Ty się zajmujesz? Zabijaniem ludzi.

    W zasadzie to już psychiczne odchylenia u ludzi mnie nie dziwią. I jakoś tak zupełnie, absolutnie zupełnie zignorowałem jego odpowiedź. Pogawędziliśmy wiele, trzymałem go pod ręke, starałem się podciągnąć do przystanku autobusowego (daleko). A on: co masz w tej torbie? I włazi mi rękami do torby, sprawdza. Tam nic wartościowego nie było.

    Doprowadziłem go do samej drogi, do przystanku. A wtedy usnął i nie chciał dalej.

    On, bardzo możliwe, że naprawdę chciał mnie zabić. Zrozumiałem to potem. Żonie zaś, gdy opowiedziałem, włosy stanęły na głowie i przez pół dnia mi truła o tym, jak ja nie rozumiem nic wokół.

    Ale też, ten człowiek pijany mocno i chyba psychicznie nie w pełni trzeźwy, może bardzo życiem obolały, choć młody, mimo że być może naprawdę chciał mnie zabić, to jednak w nim pojawiły się i inne uczucia, za przyczyną tego, że bardzo serdecznie z nim rozmawiałem i chciałem mu pomóc.

  136. Krzysztof M said

    Ad. 135

    „Tego pojąć nie można.”

    – Można. Można.

  137. aga said

    ad. 127

    drogi panie Gerwazy,podziwu godny (a może wstydu?) jest pański zachwyt nad własnymi talentami i wiedzą ale co do tego drugiego to zmuszona jestem skorygować przynajmniej w 2 pktach:
    – nie mialam okazji czytac Trybuny Ludu i nie wyssalam jej stylu z mlekiem matki, bo rodzice moi też tego piśmidla nie czytali.
    – nia mialam wątpliwej przyjemności rozmowy z panem,bo nie pozwalam się zanudzać nadętym bubkom o skłonnościach narcystycznych i zacięciu grafomańskim.

  138. aga said

    ad.123
    Panie Marucha te wyjatkowe cechy,które Pan tu opisal , występują chyba u wyjatkowych kotów:)
    te przeciętne są tchórzliwe, samolubne, egoistyczne i fałszywe.Nie ma porownania z psami,ktore bardziej myśla o swoimpanu niż o sobie – kot preciwnie.
    Poza tym koty o ile pamiętam czczone w wielu starozytnych cywilizacjach starożytnych bardziej ze strachu prze nimi, ale w kulturze chrześcijańskiej I wiekow były uważane za siedlisko czy też narzędzie demonów?

  139. aga said

    ad. 128
    Drogi Kronikarzu, nie pamiętam w którym to było wątku ale pamiętam,że Pan wcześniej równie spiczaście zaatakowal JO w sprawach doktrynalnych KK ,nieprawdaż?A deklarowal się pan – o ile sobie przypoinam -jako obojętny religijnie?

    Pan prof. Wolniewicz jest przesympatycznym starszym panem, często broniącym naszej wiary katolickiej co zasługuje na naszą wdzięczność i szacunek,ale sam się chyba uważa za agnostyka.Zresztą jego poglądy na chociażby sprawę eutanazji wykluczają go z grona katolików.nawet posoborowy KK jeszcze nie odważyl się zmienić oficjalnego zakazu w tej kwestii.

  140. Zbigniew Koziol said

    Pani Ago…

    A co z Gerwazym? On kot? Lubi konie. Czy koty lubią konie?

    Kotów… uhgrh… lubie. 🙂 Była taka kotka młoda która kładła mi się obok klawiatury, gdy ja wypisywałem po internecie. Lizała mi koszulę.

    Panie Marucha, jeśli napiszę Staszek Z. to pan chyba skojarzy? On znał wszystko o kotach. Jego kotka stara przychodziła budzić dokładnie o 5:45. A potem przynosiła żmije do domu.

    Takie one i są, te kotki, żmijowate.

  141. aga said

    Panie Zbyszku
    nie zauważylam aby GG w swoim barokowym stylu pomieszanej kloaki i wersalu chociaż raz napisał na temat. To jest taka mniej toporna ,ozdobnikowa forma odciągania uwagi od meritum
    Ja nie mam czasu na watpliwej jakości poetyki; wpadam do gajówki, by dowiedzieć się „co tam panie w polityce” i podzielić się swoimi przemyśleniami.I aby zaczerpnąć polskości,Panie marucha 😉

    Mój ojciec uważał,że konie i psy to nainteligentniejsze zwierzęta w naszych domostwach onegdaj. A konie kotów nie lubily. Mój ojciec tez uważąl koty za „wredne”.

  142. Zbigniew Koziol said

    Pani Ago, Maruchy, mimo że lubi koty, za wrednego uważać nie będziemy.

    GG to małe piwo. (Przepraszam pana GG).

    Pan GG jest nie mniej potrzebny niż pani.

    Znajdżcie język wspólny. Ja na razie nie rozumiem po co ta walka między wami. Zupełnie ona mnie nie zrozumiała a i nie potrzebna.

  143. JO said

    I ja wole zdrowy poglad Pani Agi na Psy i Koty.

    Nie ma co dywagowac i widziec w blocie szminki.
    Koty sa b inteligentne ale chodzace swoimi sciezkami zwierzetami. Nigdy z Kota psa zrobic sie nie da. Indywidualnosc Kota powoduje, ze wiekrzosc ludzi nie umie odebrac kota wlasciwie, bo i po co skoro jest pies.

    Niech Kot bedzie kotem i to takim co myszy lowi a pies psem co ma jadta a suka macice a wiec z Charakterem wlasciwym psu.

    Dzis z Kota robi sie niemowlaka a z Psa nieco starsze dziecko….dla Ludzi. Uczlowiecza sie te Zwierzeta, sterylizujac i kastrujac zmieniajac im psychike.

    Ludzie maja doczynienia z Psychicznie Zboczonymi zwierzetami i sami ludzie Robia sie na Psycholi

    Moda i prawo „opieki nad zwierzetami” juz dociera do Polski i PiS juz o to zadbal by i ta metoda Polakow Zdebilac jak zdebilaciali sa ludzie i zwierzeta na Zachodzie – sodoma i gomora a raczej sodomici i gomorici wjechali do Polski.

    Zaprzestanmy wiec dywagowac o tym jak to koty i psy sa „cudownymi naszymi dziecmi”

    Stojmy twardo na ziemi jak Pani Aga.

    Taka moja Rada.

  144. JO said

    ad.142. Walka jest taka by rozmowa byla rozmowa a nie czczym gadaniem, po to by zachwycic sie soba jak to czasem robi Pan GG.

    To jest walka z Narcyzmem jak zauwazyla Pani Aga…

    Nich kazdy bedzie kim jest a nie kim wyobraza sobie ze jest, lub wyobraza sobie ze soc jest.

    Problem jest taki, bysmy malowali „tymi samymi farbkami” – olejowa z farbkami wodnymi sie gryzie…uzywajmy jednych farbek..wowczas rozmowa do czegos doprowadzi, bo po to jest rozmowa, by cos z niej sie wylklulo. Gadac by Gadac nie ma co. A jezeli Gada ktos tak by celowo zagadac i

    odciagnac od pozytywnego konca rozmowy, np wsplnego celu zalozenia Gazety Internetowe, etc, etc, to lepiej zeby nie gadal a juz napewno bedzie tu taka osoba rozpoznana jak takie co przyszly pouczac w kwestich wiary katolickiej…

  145. aga said

    Panie Zbyszku
    czy i pan zaczyna bawić sie w manipulacyjki?
    kto powiedział,że ci co lubia koty sa wredni?

    Ciekawi mnie jednak opinia Pana Maruchy n.t. kota jako narzędzia demonów?

    Panu Jo dziękuję za wsparcie:)

    Ale wie Pan,ze te koty dzisiaj są tak rozpuszczone/ rozpieszczone przez różne dziwaczki je dokarmiające albo raczej dopasające ,ze w ogóle nie chca i nie potrafią już mysz łowic.Instynkt w nich zanikł?

  146. Zbigniew Koziol said

    Pani Ago (ale też i do pana JO), ja bardzo żałuje że nie miałem przyjemności wielkiej spotkać sie tym latem. Po prostu za mało zarabiam (pan JO oferowal mi pomoc, ale ja tak nie mogę). A teraz u mnie isnieją też plany, zajęcie. Wprawdzie ja to sobie tak z praca guliam, gdy lato, bo prawie że nie zajmuję sie studentami, ale mam pewne obowiązki, i bardzo duzo chcialbym napisac, powaznych prac.

    Bardzo trudno jest zrozumieć przez internet. A jednak, w jakiejś mierze, wierzymy.

    Wsparcie od JO niczego nie pomoze. Pan JO moze napisac do mnie prywatnie. Pani zreszta tez. Te watpliwosci latwo nie przejda, niechaj pani zapomni. Nic łatwo nie przejdzie.

  147. JO said

    ad.146. Wierze, ze kiedys sie spotkamy Panie Zbyszku, wtedy przede wszystkim uscisne Panu reke i powiem przepraszam za cala zlosc, ktora wylewam tu miedzy iinymi na Pana…(nie jestem czlowiekiem z Kamienia a do swietego mi jeszcze daleko)

  148. Zbigniew Koziol said

    @147

    Nie wiem. Może i spotkamy sie. Może pan przyjechać do Rosji. To trudne ale mozliwe.

    Ludzie gubią sie w słowach.

    Widze sam, jak nikłe jest rozumienie.

    Mógłbym zająć się propagandą. Mógłbym. Ale nie chcę.

  149. Re. 117.

    Słowo „скулёж” jest w rosyjskim słowniku, ale w połączeniu z „собакой поэта” razi ono rosyjskie oko.

    Myślę, że lepiej będzie nazwa „Скулящая собака Поэта” (Skowzczający pies Poety), a może i „А собака Поэта все скулит и скулит” (Lecz pies Poety skowyczy i skowyczy”…

    Co na to Panie Marku?

  150. Marucha said

    Pani Ago,

    Pisze Pani, że koty są „tchórzliwe, samolubne, egoistyczne i fałszywe”. Inni uważają je za „wredne”…
    Jest to nic innego, jak projekcja cech ludzkich na te piękne i wspaniałe zwierzęta, które trzeba po pierwsze zrozumieć, a po drugie oceniać według właściwych im kryteriów.
    Kot nigdy nie spełni oczekiwań kogoś, kto potrzebuje psa, z jego wiernością, oddaniem i, nie oszukujmy się, ubezwłasnowolnieniem. Kot zaś jest najdzikszym, najbardziej bliskim natury zwierzęciem wśród zwierząt udomowionych przez człowieka. Zachował wspaniałe zmysły, niezależność i umiejętność dawania sobie rady na własną rękę (łapę). Kot nigdy nie będzie Pani własnością ani poddanym. Pani może się tylko z nim zaprzyjaźnić na równych prawach.
    Psa może Pani ukarać za zupełnie fikcyjne przewinienie i pies będzie się kajał, przepraszał, skomlił i łasił. Kot zaś się po prostu obrazi.

    Miałem tyle dowodów wzruszającego wręcz przywiązania ze strony kotów, że wszystkie takie opinie o kociej wredności kwituję wzruszeniem ramion.

    Kot narzędziem demonów? Chyba duuuużo rzadziej, niż człowiek.
    Moim zdaniem koty potrafią właśnie ostrzegać przed demonami.
    A demon może używać narzędzia, jakiego chce. Najczęściej człowieka.

    Moje koty są rozpieszczone, bo po to się je ma, żeby rozpieszczać. Ale zdziwiła by się Pani, jak świetnie potrafią zabawić się w łowców.

    ————————————————

    Panie Zbyszku,
    Niestety, jakoś nie kojarzę Staszka Z… Skleroza nie boli.

  151. Zbigniew Koziol said

    Panie Marucha,

    Niechaj pan weźmie sobie na sklerozę aspirynę. Ja na wszystko biorę aspirynę (chociaż żona aptekarka bardzo obrusza się na mnie, ale mnie pomaga).

  152. Guła said

    Nie wszystkie koty dają się rozpieszczać. Rok temu podrzucono mi kota pierwotnego (to fachowa nazwa) – do ostatniego genu – natknięto się na niego w Borach Tucholskich przy padniętej kocicy i kotku. Jakoś się wykaraskał. Dachowce mają charakter ale pierwotniak, brak słów na to co wyczynia…
    Potwierdzam słowa gajowego to jedyne „udomowione” czworonożne które egzystują z człowiekiem na równych prawach. Inne zasady współistnienia nie wchodzą w rachubę.

    To był trzeci podrzucony na chwilę na moment i tak już zostało. Nie ma mowy żebym oddał … czas minął ;). Zostały.

    Mruczą wytwarzając drgania 25 Hz. Dokładnie tyle ile wynosi częstotliwość drgań stołów (nowość) ortopedycznych służących do leczenia schorzeń układu kostnego.

    Czyszczą tez otoczenie ze złych energii … wszelkiego rodzaju, no i nie ma siły ażeby zabronić im dostępu do członka rodziny który właśnie zachorował. Prawdziwi lekarze i opiekunowie. Otworzyć drzwi klamką to żaden problem.

  153. JO said

    ad.150. Takie prawdy jak Pana opowiesci o kotach snuje zna kazda „wiejska baba”. Nie zmienia to faktu, ze koty niekastrowane i niesterylizowane sa takie jak Pani Aga opisala….i czasem „wredne”. Nie sa psami i tak jak to tylko indywidualista moze pokazac – obrazaja sie , jak Pan to mowi, i wowczas potrafia byc wredne.

    Mam pytanie. Czy Pan pozwolil Pana koty wykastrowac i wysterylizowac?

    Jezeli Tak, to nie mowi Pan o kotach a o kastratach.

    Kotka niewysterylizowna, jest nieufna, przebiegla, czasem zaprzyjaznia sie a czasem tylko z dystansu zycie z czlowiekim prowadzi, po laaaatach sie nieco zblizajac…przewaznie wybiera zycie na wpol dzikie i jest doskonala lowczynia, co wykozystywali nasi przodkowie w deratyzacji… ( och gdyby tak teraz koty mozna bylo wykozystac w „deratyzacji…”, coz To szczury wykozystywuja koty do nas „sterylizacji”…)

    Kocor niekastrowany , to len, podejdzie czlowieka by dal mu jesc i czmychnie zaraz po tym nie na myszy ale gdzies sobie znanym miejscom – przewaznie gdzie sa kotki w…..ruji…

    Pan Panie Gajowy, przekonany jestem , napisal o kastratach z wielka doza Romantyzmu – groznego romantyzmu.

    Przestrzegam wszystkich przed braniem tego co powiedzial Pan Gajowy o kotach do serca. takie gadanie to „szczuro gadanie”, powoduje „nas sterylizacjie”….

    Niech Kot bedzie Kotem a Pies psem. Jezeli przydazy sie sytuacja taka z Kotami jak opisuje Gaowy – to niech to pozostanie w swerze bliskosci miedzy czlowiekiem a zwierzeciem, ktora publicznie lepiej sie nie dzielic, po to by jej nie skalac jak ja skalano „na zachodzie”.

  154. Marucha said

    Re 153:
    Nie personifikujmy naszych zwierząt. W przypadku kotów kastracja/sterylizacja definitywnie wydłuża im życie, a także zmniejsza ich niepokój i cierpienia spowodowane brakiem możliwości zaspokojenia instynktu rozmnażania. Nie wiem, czy widział Pan niewysterylizowaną kotkę, która akurat ma ruję… i żadnego kota w pobliżu.

    Poza tym kastracja/sterylizacja jest mniejszym złem, niż późniejsze „pozbywanie się” niechcianych kociąt, co proponuję wziąć pod uwagę.

    Przypisywanie zwierzętom takich cech, jak „wredne”, „fałszywe” itd. to ewidentny nonsens, acz nie można mu odmówić pewnej poetyczności.

    Nie wiem, o co chodzi, gdy pisze Pan, że mój stosunek do zwierząt jest „groźny” i że może on „nas wysterylizować”. Lubię zwierzęta, zwłaszcza zaś koty. Cenię ich charakter i uważam je za piękne stworzenia. I cóż tu dorabiać do tego za filozofię?

    Kto wie, czy zwierzęta nie będą miały czegoś do powiedzenia w naszej sprawie na Sądzie Ostatecznym
    (św. Teresa z Avila)

    Wszystkie stworzenia ziemi
    czują, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    pragną szczęścia, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    kochają, cierpią i umierają jak my.
    A więc są one nam równowartościowymi
    dziełami Wszechmogącego Stwórcy.

    (św. Franciszek z Asyżu)

  155. JO said

    ad.154. Nie personifikuje Pan Kotow a udomawia przekraczajac granice. Przekroczeniem granicy jest kastracja i sterylizacja kotki po to jak to Pan ujal humanitarnie „zmniejsza ich niepokój i cierpienia spowodowane brakiem możliwości zaspokojenia instynktu rozmnażania.” :))) Pozostaje mi sie smiac. Pan eliminujac ten instynkt rozmnazania czyni ich KALEKIMI. Czy Pan tego nie widzi? :))

    Ulegl Pan unych chorej filozofii, poprzez ktora uni „kastruja nas”. Wyjasniajac ten sktot – mlode kobiety zajmuja sie kastratami jak dziecmi, przekraczajac granice przywiazania emocjonalnego, ktore powinny kierowac do ludzi, do dzici wlasnych, przedkladaja obowiazki Kobiety nad potrzeby „emocjonalne i fizyczne” kastratow.

    Mlodzi chlopcy zajmujac sie kastratami – nigdy nie dorosleja i pozostaja chlopcami….to wywod duzy i raczej to powinien tlumaczyc psycholog a nie „kowal” :))

    Koty powinny miec zycie jak i inne zwierzeta – normalne, gdze gra hormonow jest niezbedna do zdrowia psychicznego ich samych ale i otoczenia w tym ludzi.

    Wymowka i to b dobra jest to co Pan tak iscie po ludzku – humanitarnie opisal – szczegolnie u kotow – ek, ktore moga miec ruje comiesiac a owulacja nastepuje jedynie podczas kopulacji. To tlumaczy „cierpienie” niezaspokojonej kotki, ktora po prosty musi pozbyc sie owulujacych pechezykow, ktore nie tylko zapewne jakos „bola” ale wydzielaja hormony.

    Moja odpowiedz jest prosta – zycie powinno byc ludzkie normalne – na wsi przede wszystkim i kozystac powinnismy nie z chemikaliow ale z Kotow do zwalczenia myszy. Pozwolic powinnismy koto zyc jak kiedys na wpoldziko – i umierac tak jak powinni – w lesie….czesto podczas walki z innymi zwierzetami…. powinnismy dbac o ekosystem, w ktorym kot byl taka poludomowiona zwierzyna zawsze…..

    Ja rowniez cenie charakter kotow i ich piekno, ale nie jestem egoista i romantykiem w tym wzgledzie ale szczerze wyrazam swoja prawdziwa milosc do tych zwierzat i przede wszystkim ludzi.

  156. JO said

    „Przypisywanie zwierzętom takich cech, jak „wredne”, „fałszywe” itd. to ewidentny nonsens, acz nie można mu odmówić pewnej poetyczności.” – admin

    To nie jest nonsens a proste opisywnaie sprawy. Przyklad: wyrzuci Pan Kota bo jest nachalny w kuchni a on wskoczy przez drugie okno do spizarni i wyzre wszystko a nawet powynosi… – czy niejest to wredne z jego strony? :))

    Niech Pan nie wprowadza poprawnosci politycznej w okreslaniu prostym tym co jest. Wydelikaca Pan tym czlowieka i czyni swiat nierealnym a to jest grozne i stosowane przez Unych w Grze o pozycje czlowieka na ziemi. Poprzez takie wydelikacanie – koty w polsce maja wiekrze prawa niz nienarodzone dzieci, gdyz jezeli znajdzie sie osoba obca, ktora chce zatrzymac kocieta ciezarnek kotki to nawet wlasciciek nie ma prawa kociat usunac z lona matki a matka ludzka dzis jak podejmie decyzje o usunieciu ciazy – nikt jej nie zatrzyma w imieniu prawa.

    O tym mowi prawo o tzw Dobrostanie Zwierzat ( ufam , ze nie przesadzilem :)))

  157. Marucha said

    Re 155:
    Powiem krótko: głupstwa Pan pisze.

    Moje koty mają bardzo dobre życie i nie zastanawiają się nad tym, czy są „kalekie”. A ja nie muszę się zastanawiać, jak „humanitarnie” zabijać małe kocięta, których nikt nie chce. Nie mam też zamiaru narażać moich czworonożnych przyjaciół na „walki z innymi zwierzętami” i konanie od poniesionych ran, choć tak było by zapewne bardziej „naturalnie”.
    Jeszcze naturalniej było by zlikwidować zawód lekarza i policjanta. Niech i ludzie umierają naturalnie, od byle choroby, albo podczas walki z bandytą.

  158. JO said

    W dzisiejszych czasch stosunek czlowieka do psa i kota jest najleprzym dowodem o ludzkim zboczeniu umyslowym i wielkim sygnalem ludzkiego upadku jak nie konca.

  159. Marucha said

    Re 156:
    A z tymi głupstwami to nawet nie chce mi się dyskutować, panie JO.
    Wolę, gdy Pan pisze o religii.

    Re 157:
    Czyni Pan zupełnie niedopuszczalne uogólnienia.
    A propos, ma Pan jakieś zwierzęta w domu?

  160. JO said

    Ja nie uogolniem! Przyznam , ze w przypadku koto wnie ma idealnego wyjscia, ale sprawe trzeba postawic jasno co im sie robi po imieniu nazywac a nie zaczarowywac rzeczywistosc. Czy Pan wie co sie dzieje z Kota koscmi a przede wszystkim zsiegnami po kastracji i sterylicacji. Jaki procent otylosci jest u takich kotow. Nie ma badan jakie inne przyspieszone zmiany taka kastracja u 6 miesiecznego kota czy sterylizacja kotki robie. Przyrownijac – czy poddal by Pan zabiegowi ovariohisterektomii swoja 11 letnia Coreczke – czy dal by jej Pan wyciac macice i jajniki a moze nawet mlodszemu dziecku. Czy wykastrowal by Pan swojego synka 7 letniego? ….

    Odsetek opercji statu kolanowego po przerwaniu sciegna krzyzowego jest o wiele wiekrzy niz u „normalnych” kotow i psow.

    Pan nie ma pojecia o czy pisze. Patrzy Pan przez Zydowskie okulary.

    Radze je zdjac i dla dobra nas wszstkich mowic o tym czym jest a nie o tym co sobie Pan Gajowy Zyczy czy Uwaza , ze jest…

    Tak , mam Koty, psy. mialem Krowy, Owce, Gesi , Kaczki ….etc, etc

    Zaden pies czy suka u mnie nie jest wysterylizowna , chyba , ze istnieje grozba zdrowotna….w podeszlym wieku, jako ostatecznosc…

    I nazywam sprawy po imieniu a nie jak Pan po romantycznemu. 🙂

  161. JO said

    ad.159. To mi Pan podniosl cisnienie..! Ide spac. Dobranoc.

  162. Marek S said

    Ad. 149

    Panie Dtzkyyy,

    Wie Pan, nie mam zielonego pojęcia jakie powinno być Rosyjskie tłumaczenie aby uchwycić tą subtelność. Zaznaczam że w moim orginalnym założeniu był tytuł:

    „Skowyt Psa-Poety”

    A więc że to pies jest poetą-prorokiem i ma wizje, które ogłasza światu swoim skowytem ale nikt go nie rozumie bo nie zna jego języka.

    A jak by brzmiał tytuł po Rosyjsku?

    скулёж собакa-поэт

  163. Marucha said

    Re 160:
    Powiem krótko: Jezus, Maria…
    Pan chyba oszalał – porównywać kota do człowieka?
    Poza tym straszy Pan różnymi skutkami ubocznymi, a prawdą jest, że kastraty żyją dłużej.

    I czego ja, do k…y nędzy, nie „nazywam po imieniu”?

  164. Marucha said

    Re 162:
    Że się wtrącę…
    Może zrezygnować z (prawie) dosłownego przekładu, a postarać się oddać myśl autora – np. „Skowyt nie rozumianego psa”, „Skowyt psa w świecie głuchych”, czy coś w tym rodzaju.

  165. Marek S said

    Ad. 163

    Albo coś takiego daje google translator

    визг собаки-поэт

  166. Marek S said

    Ad. 164

    No właśnie, tak może być lepiej.

    Podam w takim razie Panu Dworeckiemu inne tytuły które mniej więcej wyrażają tą samą subtelność:

    1. Skowyt psa-proroka
    2. Płacz wiernego psa
    3. Skowyt wiernego psa
    4. Skowyt wiernego psa-proroka
    5. ….

  167. Marucha said

    Re 167:
    Skowyt na puszczy…

  168. 166 bojkot TVN said

    160/JO
    Masz rację! Żadnej sterylizacji! Są środki farmaceutyczne, które czasowo ograniczają płodność suk i kotek. Jak się komuś zapach koci nie podoba, nie powinien trzymać kota w domu. Koty w bloku to nieporozumienie. Rybki co najwyżej! U mnie koty chodzą gdzie chcą, psy też. Żadna kotka nie szaleje, wręcz przeciwnie, była taka jedna za którą po płocie chodziło 5 kotów. Robiła im niezły numer, kiedy zeskakiwała z płotu na ziemię i dostojnie udawała się do domu w towarzystwie zaprzyjaźnionych psów. Była bardzo mądra i bardzo mądrze wychowywała swoje kotki. Starsze koty opiekowały się rodzeństwem z poprzedniego miotu, i koty i kotki. Koty sa wyjątkowo opiekuńcze.

    Niemcy zaczęli niedawno „adoptować” kundle i dachowce z polskich schronisk, bo tam masowa sterylizacja psów i kotów doprowadziła do wyginięcia tych zwierząt domowych. Brak kotów, to plaga szczurów i myszy natychmiastowa.
    Jakoś tak nasuwa się przy tej sterylizacji pożytecznych zwierząt analogia do aborcji i ubezpłodnienia ludzi: miejsce osobników żyjących w Europie od tysiącleci zajmuje plaga pasożytów

  169. dtzkyyy said

    Ad. 62 (do P. Maruchy), ad. 165, 166 (do P. Mareka S.).

    Dziekuje, Panowie za cenne podpowiedzie, ktore mam wykorzystac w przyszlosci i przepraszam wszyskkich za prowokacje tej „zoologicznej” dyskusji, ktora nawet cisnienie moze podniesc u starszych Panow ;)…

    Temat harmonii miedzy trafnoscia przekladu i jego fonetyczna doskonaloscia jest banalem, ale chod tej konkretnej dyskusji potrzebuje pilnej uwagi.

    Wroce do niej, bo u Pana JO cisnienie, a u mnie wkrotce stomatolog.

    Powiem tylko, ze u Rosjan szeroko wiadome jest trzy tlumaczenia Koranu. Akademik KRACZKOWSKI przelozyl K. doslownie, ale jego przeklad jest jakis drewniany. SABLUKOW przelozyl K artystycznie, ale czesto za daleko odchodzil od sedna tekstu, co jest niedopuszczalne. Wiktoria POROCHOWA (Rosjanka, zyjaca w Iordanii) stworzyla poetyczny przeklad K. i nawet otrzymala jakas szczytna premie za niego od ulemow.

    Ale, nie rozumiejac po arabsku, Rosjaninowi trzeba czytac wszystkie try ww. przeklady.

    Wroce jeszcze pozniej do tego, bo temat ten jest bardzo wazny.

    Dziekuje wszystkim! Ale zeby bola…

  170. JO said

    ad.169. Trzeba brac delikatnosc kulturowa pod uwage i przetlumaczyc tak by emocjonalnie byla taka sama choc trescia sie nieco rozniaca – skoro ta taka roznica i delikatnosc ….

    No widzi Pan jaka mozna zrobic „rozrube” tutulem , ze u starszych cisnienie sie podnosi! A co dopiero trescia Pan zrobi Pana Marka S tekstu ? 🙂

  171. Re. 170.

    ;)))

  172. JO said

    ad.163. Bynajmniej – w tym temacie to nie ja mam objawy szalenstwa. Ja pojmuje swiat zwierzat takim jakim jest . To Pan je uczlowiecza przekraczajac granice, ktore tu Pan propaguje niezdrowo. Te niezdrowosc Pan nie chce przyjac do swojej swiadomosci co gorsza…

    Koliejnym dowodem na Pana „zle miejsce” w sprawie to nazwanie smierci zwierzat – umieraniem. W Polskiej kulturze odrozniamy poki co smierc zwierzecia od smierci ludzkiej:

    1. Czlowiek – UMIERA
    2. Zwierze – ZDEYCHA

    I niech tak pozostanie.

    Niech Pan pozostawi szalenstwa i zboczenia dla innego Narodu skoro tego chce ale u Polakow, prosze o nie zmienianie nazewnictwa i co za tym idzie Polakow Kultury.

    Zwierze duszy nie ma. Zwierze nie jest stworzone na obraz i podobienstwo Pana Boga.

    Tak, cialo zwietzecia fizjologiczne, amatomicznie wykazuje podobienstwa do ciala ludzkiego ale jako calosc my roznimy sie od zwierzat i prosze to podkreslac w tych miejscach , ktore w tradycji byly zawsze wazne. Tymi miejscami byl sposob traktowania, bez przyznawania im miejsca uczuciowego gdzie wylacznie jest czlowiek, miejsca fizycznego, gdzie wylacznie powinien byc czlowiek ( sa ludzie, ktorzy psy i koty woza w wozkach dla dzieci…) oraz w nazewnictwie w roznych sferach np – w polsce nie nazywamy Kota Mirkiem a Mruczkiem i odwrotnie czlowieka Imiona wlasne to np., Nie Skoczek a Stanislaw. Inna swera w ktore odrozniamy roznice pomiedzy zwierzetami a ludzmi jest smierc, w ktorej zwierze ZDYCHA a czlowiek UMIERA. Wiaze sie to z pochowkiem, gdzie cialo czlowieka przez trzy dni trzymamy, za dusze sie modlimy przy ciele jego, prowadzimy do kosciola na Msze i na Cmentarz odprowadzamy by pochowac godnie w Krypcie Rodzinnej.

    Dzis „ten zachod – Uni” odwrocili „kota ogonem” i ludzi sie kremuje a prochy wysypuje do rzeki a gdy Kot zdechnie na zachodzie ludzie buduja trumienke, kopia „grob” , stawiaja pomniki i przychodza uczcic pamiec KOTA.

    Czesto rowniez ludzie wysylaja cialo kota do Krematorium , i prosza o zwrot prochow w specjalnie „pieknej” urnie, ktora stawiaja w Honorowym miejscu w domu.

    Powiem ktotko – Panie Boze Oswiec Gajowego!

    A Pana raz jeszcze wzywam do zaprzestania pisania farmazonow w sprawie kotow w stylu Unych i na dodatek posilkujac sie slowami Swietych, ktore wymagaja interpretacji a nie doslownego odbioru:

    „Wszystkie stworzenia ziemi
    czują, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    pragną szczęścia, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    kochają, cierpią i umierają jak my.
    A więc są one nam równowartościowymi
    dziełami Wszechmogącego Stwórcy.
    (św. Franciszek z Asyżu) ”

    Ani zwierzeta nie czuja jak my – w znaczeniu Totalnym a raczej swiety mowil o podobienstwie odczuwania jak my a nie zrownania odczuc zierzat i ludzi….zwierzeta nie maja duszy a wiec nie maja wyrzutow sumienia – wyrzutow Duszy. Zwierzeta potrafia zagryzc i spokojnie dalej isc przez swoje zwierzece Zycie, etc, etc, ani zwierzeta nie pragna szczescia jak my, gdyz pragnienie jest zwierzat ograniczone mozliwoscia poznania samego Pana Boga… a wiec Swiety wskazywal , ze zwierzeta rowniez pragna szczescia jakiegos tak jak i czlowiek odczuwa pragnienie do osiagniecia szczescia lecz w skali totalnie odmiennej.

    Slowa Sw Franciszka dla DURNIOW podane doprowadzaja do patologii na zachodzie tak wielkich, ze normalny czlowiek patrzec spokojnie na zwyrodnienie ludzkie nie potrafi…

    Pan sie teraz przysluguje mimochodem unym

    Panu sie cos odwrocilo, gdyz gdy porownalem skutki „urazu anatomi i fizjologii” jaka sprawia kastracja czlowieka i Kota oraz sterylizcja kotki czy suczki oraz dziewczynki – TO PAN MI W TWARZ – ZE JA POROWNUJE Kota do Czlowieka i ze Oszalalem!!

    A jak Pan mowi o umieraaaaaniu zwierzat , podczas gdy ludzka smierc nazywamy umieraniem – to dla Pana zrownanie tego stanu jest czym? Nawet nie porownaniem Panie Gajowy ale calkowitym ZROWNANIEM kota z czlowiekiem! To przeciez Zydzi zrownali Nas ze Zwierzetami. To przeciez Zydzi w Talmudzie mowia o nas jako zwierzetach.

    Co Pan wyprawia Panie Gajowy?

    Do Pana nie docieraja fakty, argumenty jak Pan sie uprze. Jest Pan czasem gorzej niz uparty osiol.

  173. Kapsel said

    Pamiętam bardzo wielki napis w sali do nauki biologii:

    Nieczułych na niedolę zwierząt
    I ludzka niedola nie wzruszy.

  174. JO said

    ad.173. Czy Pan nie pomylil tematu rozmowy?

    Jestem przekonany , ze tu rozmowa jest o rozniacach pomiedzy czlowiekim a kotem i wplywie uczlowieczania przekraczajacego granice etyczne na sfere ludzkiego zycia w ideologii Talmudycznej.

    My nie rozmawiamy na temat niedoli zwierzat i ludzkiej znieczulicy na zwierza i czlowieka cierpienie.

    ad.163. „Poza tym straszy Pan różnymi skutkami ubocznymi, a prawdą jest, że kastraty żyją dłużej.” – admin.

    Koty nie zyja dluzej bo sie je sterylizuje czy kastruje ale dlatego, ze dzis mamy diety pokarmowe, ktore wydluzaja kotow zycie oraz srodki medyczne, ktore lecza objawowo lub przyczynowo choroby kotow.

    Niewykastrowany Kot bedzie zawsze zdrowszy od kota kastrata….

    Zabiegi sterylizacji i kastracji Kotow dokonuje sie wylacznie dla ludzkiej wygody a nie zdrwia i zycia samych tych zwierzat.

    Takim dowodem jest…koty zyja dluzej…..chce Pan Bawic sie w Pana Boga? Widzialem dawno temu taki amerykanski film o wampirach gdzie kot mial wiele lat i zyl i zyl i zyl i wygladal jak takie uschle drzewo ale Zyl….

    tak i czlowiek dzis dluzej zyje i zyje i zyje i taki staruszek mysli ze jest niesmiertelny.

    Spotkalem kiedys takiego Goscia, ktory mial po piecdziesiatce. Ozenil sie z 25 – 28 latka oczywiscie rozwiodlszy sie z zona poprzednia. A tlumaczyl , ze dzieci z pierwsza zona juz „dorosle” i trzeba zaczac na nowo a ze stara zona juz nie moze, to ma nowa zone i wlasnie urodzilo mu sie z nowa zona dziecko…

    Coz, taki gosciu patrzac na koty Gajowego wykastrowane, ktore zyja i zyja i zyja uwaza , ze i on bedzie zyl i zyl i zyl i trzeba mu kopulowac, pic i konsumowac, bo jak zyc to zyc.Przeciez jest zdrowy, „mlody”, ma wiagre w razie czego, inne srodki medyczne usprawniajace serce, kontrolujace cisnienie, proteiny i witaminy na muskuly, szczuczna szczeke a raczej dzis juz jezeli kosc zuchwowa i szczekowa wystarczajaco gruba – implanty zebne, krem na skore ja zmiekczajaca , usuwajaca zmarszczki, solarium na oliwkowa skore, sztuczne stawy biodrowe – przydadza sie podczas kopulacji…, szctuczne stawy kolanowe by spacerowac z mloda zona….

    Z KOTEM TYM SAMYM OD 30 LAT, o ktorego bedzie dbac kolejna mlodsza zona.

  175. Kapsel said

    Ad 174
    Czy Pan nie pomylil tematu rozmowy?

    Gdybym chciał się wtrącić do rozmowy to bym to zaznaczył .

    To takie wspomnienie z lat głębokiego PRL-u.

  176. JO said

    ad.175. Rozumiem.

    Dodam, ze nie jestem Duchem Swietym i nie znam mysli ludzkich.

    Nie zrozumialem dlatego wiec intencji Pana wpisu.

    Poza Tym: „To takie wspomnienie z lat głębokiego PRL-u” – Kapsel

    PRL przygotowywal nas ideologicznie do liberalizmu… i innych dzisiejszych patologii….bysmy je „lykneli” jak Gajowy w temacie „milosci do zwierzat”….

  177. Już skowyczę jako pies, patrząc na tę „dyskusję”: „O dlaczego, Poecie, inicjowalen tego zoologicznego wątku?!”

    Panowie, przebaczcie!

    Proronuję wrócić się do treści skowyczenia – od psów i kotów, których też bardzo lubię!

    W zęby znów włupiło…

  178. Marucha said

    Re 166:
    Kastrowanie kotów i sterylizacja kotek nie ma nic wspólnego z zapobieganiem kocim zapachom, a chodzi głównie o zapobieżenie rodzeniu się mnóstwa kociąt skazanych na śmierć (o czym taktownie milczą zwolennicy naturalizmu!), a przy okazji o wydłużenie życia zwierzęcia.
    Pozytywne skutki tej operacji definitywnie przeważają nad negatywnymi. Kropka.

    Koty są bardzo różne. Jedne czują się świetnie wewnątrz domu czy mieszkania, inne lubią sobie pospacerować. Z tym, że koty chodzące na wolności często padają ofiarą swych wrogów, nie tylko zwierząt, ale i ludzi. Łapią różne choroby, pasożyty, kleszcze itd. I z reguły żyją dużo krócej.
    Więc nie litujmy się nad losem kotów mieszkających w blokach, bo one tej litości nie potrzebują i mają ją pod ogonem. Litujmy się raczej nad kotami bezdomnymi, trutymi przez dozorców, konającymi z głodu, z odmrożonymi poduszkami u łap, nad kotami do których gówniarze strzelają z wiatrówek – czy nad kotami którym właściciele wyoperowali pazury, czyniąc z nich pluszowe zabawki.

    Kot w bloku nie jest żadnym nieporozumieniem.
    Dla wielu starszych ludzi, o ograniczonej zdolności poruszania się, to często jedyny towarzysz życia. Obecność kota poprawia jakość życia człowieka i je wydłuża. I na odwrót, obecność przyjaznego człowieka poprawia jakość życia kota i je wydłuża.

    Re JO:
    Z tym, co wypisuje JO dyskutować się nie da.

    Co bowiem powiedzieć o osobie, która zarzuca mi jakieś „uczłowieczanie” zwierząt (sic!) – a sama porównuje sterylizację kotki do sterylizacji 11-letniej dziewczynki (sic!!!), albo przypisuje kotom typowo ludzkie cechy, jak fałszywość, tchórzostwo, wredność, lenistwo, samolubność etc. (sic!!)?

    Co powiedzieć o osobie, która – najwidoczniej w napadzie obłędu – zaczyna z dyskusji o kotach wysnuwać jakieś chore wnioski dotyczące wpływów żydostwa na mentalność człowieka (w szczególności zaś moją)?… Zresztą poczytajcie Państwo sami komentarze pana JO, jeśli macie siłę.

    A Pańskie wyjaśnienia na temat różnic między człowiekiem a zwierzęciem proszę sobie schować na inną okazję, bo mnie są potrzebne, jak psu piąta noga.

  179. Kronikarz said

    JO – komentarze te wlasnie obejrzalem ze wszystkich stron i widze raz jeszcze, ze JO pisze duzo ale w tym nie ma tresci, bo Pan JO jest tak przejety rola kaznodziei, ze nie potrafi wstrzymac sie od dogmatycznego pustoslowia nawet à propos psiego gowna, uzywa wiec kazdej okazji, by trenowac swe bezsensowne glosicielstwo bez tresci, bo nie majac zbyt starannego wyksztalcenia musi nadrabiac mina, jak to sie mowi, trzymac sie twardo dogmatycznego myslenia i mowienia, zatem, i to juz od dawna, mam dla Pana JO duzo szacunku za wybicie sie, przy tak skromnych mozliwosciach, do rangi badz co badz siarczyscie dogmatycznego kaznodziei ale ja nie czytam go prawie wcale, gdyz nawet w tematach gdzie jest kompetentyny, Panu JO brak i skromnosci i powsciagliwosci. Wkurza mnie to, ze Pan JO nie pozwoli innym na zowiniecie watkow nawet takich z kotami, ale lubie bardzo Pana JO, bo nie on jest zlym czlowiekiem a cierpi tylko na ostre niedowartosciowanie, jak kazdy z nas – to jednak kwestia skali -, cierpi za nas czesto, bo taki jest dobry czlowiek.

  180. Kapsel said

    trochę humoru;
    …panie ..coś sie pan uparł na te koty….6 min

  181. aga said

    Panie Marucha

    JO powiedzial:

    Ani zwierzeta nie czuja jak my – w znaczeniu Totalnym a raczej swiety mowil o podobienstwie odczuwania jak my a nie zrownania odczuc zierzat i ludzi….zwierzeta nie maja duszy a wiec nie maja wyrzutow sumienia – wyrzutow Duszy. Zwierzeta potrafia zagryzc i spokojnie dalej isc przez swoje zwierzece Zycie, etc, etc, ani zwierzeta nie pragna szczescia jak my, gdyz pragnienie jest zwierzat ograniczone mozliwoscia poznania samego Pana Boga… a wiec Swiety wskazywal , ze zwierzeta rowniez pragna szczescia jakiegos tak jak i czlowiek odczuwa pragnienie do osiagniecia szczescia lecz w skali totalnie odmiennej.

    Slowa Sw Franciszka dla DURNIOW podane doprowadzaja do patologii na zachodzie tak wielkich, ze normalny czlowiek patrzec spokojnie na zwyrodnienie ludzkie nie potrafi…”

    nie ma co się unosić ale jesli żyje Pan na zachodzie to powinien Pan przyznać rację JO,ktory nie tylko jest świetnym obserwatorem-analitykiem ale także lekarzem weterynarze, i w swoich analizach rowniez dotyczących naszego współzycia ze zwierzętami zachował TRADYCYJNY pogląd na zwierzęta I to wbrew presji PolitPoprawności lansowanej wiadomo przez kogo.
    Czy une lansowały kiedylkolwiek jakąś zdrowa dla gojów modę?
    W polskich mediach wciąż tylko o prześladowanych zwierzętach, niedozywionych,itd. O niedożywionych dzieciach się nie mowi,bo po co sobie psuć samopoczucie.czt Panu się nie zapala czerwona lampka?
    Lewactwo i żydostwo wciąż tłucze temat zwierząt,tak myslę aby się lepiej poczuć ,jacy to oni są dobrzy,ludzcy i emocjonalnie uduchowieni,bo kochaja zwierzęta…

    W dawnym domu ziemiańskim kot nie miał wstępu na salony. A pies jedynie w sieni mógł przebywać. Dzisiaj dożylismy sytuacji kiedy psy i koty wyleguja się na kanapach a dzieci przeszkadzają takim „wlaścicielom”,bo halasują.

    Nie pamiętam ktory świety ,chyba Sw.Ambroży powiedział,że
    czlowiek,ktory przestaje czcić Boga ,zaczyna czcić zwierzęta. I napewno to nie dotyczny Pana ,Panie Gajowy ale ,tylko póki co,bo kastracji juz Pan dokonał.Z miłości do kota czy też z wlasnej wygody.Wszystko jedno.

  182. aga said

    ad.177 Panie Dtzkyyy ,dobrze ,że dyskusja o psach i kotach wyniknęła,bo temat może groteskowy ale une z wszystkiego potrafia zrobić jesli nie tragifarsę to groteskę…nawet tak prozaiczna sprawa jak koegzystencja psow i kotow z goim też zostala przez unych wykoślawiona.U jednych karykaturalnie, u innych delikatnie. Ale od czegos trzeba zacząć . A une cierpliwe są…
    a tu coś dla Pana:

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/20/utin-buduje-palac-za-1-miliard-dolarow-kopia-dokumentow/#more-12566

  183. Marucha said

    Re 181:
    Pani Ago, niespecjalnie lubię, gdy ktoś poucza mnie w tematach, których sam nie rozumie.
    W tym przypadku p. JO poucza mnie o różnicy między zwierzętami a ludźmi (co Pani zresztą również robi), podczas gdy sam ewidentnie je antropomorfizuje tym wszystkimi bredniami o ich „fałszywości”, „lenistwie” czy „egoizmie”. Ja traktuję zwierzęta normalnie, nie oczekując od nich ani ludzkich zachowań, ani ludzkich odczuć. Nie widzę też powodu, aby dawać im żyć „naturalnie”, skoro może to dla nich oznaczać niebezpieczeństwo. Natomiast staram się dawać możliwie dużo swobody, dla ich komfortu psychicznego – i proszę mi, na miłość boską nie pisać, że ich komfort psychiczny jest inny niż ludzki, bo nie jestem, do cholery, imbecylem i takie rzeczy wiem.

    Nie widzę też powodu, aby w spontanicznie powstałej dyskusji o kotach, wtrącać (dość demagogiczne) uwagi o potrzebujących dzieciach. Czy wyglądam na debila, który o tym nie wie i nie widzi, co wyczyniają „obrońcy praw zwierząt”?

    Nie mam zamiaru tłumaczyć się, że mój stosunek do zwierząt odziedziczyłem po rodzicach i dziadkach, a nie nabyłem od talmudystów. W naszej rodzinie koty od zawsze miały wstęp na pokoje i staram się o to, aby tak było również w przyszłych pokoleniach.

    Mój stosunek do zwierząt wynika jedynie z mego chrześcijaństwa i szacunku dla istot stworzonych przez Boga, nawet jeśli mają cztery łapy i ogon, co dobitnie wyraził Biedaczyna z Asyżu.

  184. Krzysztof M said

    „Wszystkie stworzenia ziemi
    czują, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    pragną szczęścia, jak my.
    Wszystkie stworzenia ziemi
    kochają, cierpią i umierają jak my.
    A więc są one nam równowartościowymi
    dziełami Wszechmogącego Stwórcy.
    (św. Franciszek z Asyżu) ”

    ————

    Taka bakteria, co ona czuje jak umiera? Może umiera w mękach?

    :-)))

  185. dtzkyyy said

    Re. 188.

    Pani Ago, żartowalem, gdy skowyczylem, że uwiodl Gajowke w boczną stronę.

    Cieszę się, że kolejnym razem szanowne komentatorze pokazali, kto czego jest wart.

    Co do tak zwanego „Placu PUTINA”, to nie wierzę takiemu zrodlowi, jak Washington Post. Jestem pewny, że i Pani jemu mało wierzy.

  186. JO said

    ad.178. Pan za kr-tko zyje Panie Gajowy najwyrazniej. Za malo Pan widzial. I za malo Pan wie w niewielu ale jednak – dziedzinach. Nie widzi Pan… Tak jak zauwazylem, ludzie nie sa doskonali i warto sluchac innych (ja Pana „slucham” czesto..)a nie afirmowac swoje wylacznie slowa bedac tak bardzo pewnym siebie i swojej wiedzy.

    Na temat kotow juz przestaje z Panem Gajowym rozmawiac, bo sensu nie widze, przynajmniej na teraz. Pan Gajowy musi miecz czas… Ani Gajowy nie ma wiedzy medycznej lekarskiej ani wiedzy medyczno-weterynarujnej, a wypowiada sie na temat z mina Profesora conajmniej i zdaniami oznajmujacymi „odkrywcy” w tym watku… a tak naprawde powtarza mantre Unych. Dal sie Pan nabrac w tym wzgledzie !
    Rowniez Pan Gajowy razaca przekracza granice rozsadnej analizy mojej wypowiedzi zarzucajac mi uczlowieczanie ziwrzat tylko dlatego, ze anatomicznie i fizjologicznie uzylem porownania mlodej kotki fizjologii i anatolii do fizjologii i anatomii mlodej dziewczynki. Nonsens. Niech Pan wezmie do reki jakikolwiek podrecznik stary anatomii zwierzat lub fizjologii – to zaboczy Pna porownania anatomii czlowika i zwierzecia a w Patologii Zwierzat – patologie zwierzat i patologie zdrowia ludzi….po tym samym czynniku „chorobowym”..

    ad.181. Pani Adze dziekuje, za sluszne uwagi i zauwazenie watku o ktorym GLOSNO tu mowilem, a ktory to watek „patologii w relacjach zwierze – czlowiek ” w polityce unych Pan Gajowy totalnie zignorowal obrazajac sie jak chlopczyk 🙂

    ad.179. Panie Kronikarzu, gdybym mial takie kompleksy, ktore mi Pan zarzuca nie mowilbym o sobie Prawdy na tym forum, ze wiedzy za duzej nie posiadam uniwersyteckiej humanistycznej i zdolnosci pisarskich ani wypowiedzi nie mam. Poza tym , z Takimi kompleksami jak Pan to mowi „nie wybilbym sie tutaj” na kaznodzieja :))))

    Za male ma Pan zdanie o sobie i tu piszacych, za nisko Pan siebie ocenia i tu Rozmowcow :)))

    Ja Pana Cenie wyzej Panie Kronikarzu!

    Pozdrawiam Wszystkich,

    JO

  187. dtzkyyy said

    Przepraszam Państwa za pomylki i pisownię bez ogonkow, bo pisze zza miasta, z telefonu komórkowego, palce mam tłuste, a klawiaturka jest za maleńka.

  188. Marucha said

    Panie JO,

    Rowniez Pan Gajowy razaca przekracza granice rozsadnej analizy mojej wypowiedzi zarzucajac mi uczlowieczanie ziwrzat tylko dlatego, ze anatomicznie i fizjologicznie uzylem porownania mlodej kotki fizjologii i anatolii do fizjologii i anatomii mlodej dziewczynki

    To po jaką cholerę użył Pan tego porównania? Czy sprawiam wrażenie kretyna, który nie wie, co oznacza sterylizacja, zarówno dla kotki, jak i dla dziewczynki?

    Gajowy ma wystarczającą wiedzę na temat kotów (kilkadziesiąt przeczytanych książek) aby czuć się w miarę kompetentny do dyskutowania na ich tematy i odrzucania bredni o ich fałszywości, egoizmie, lenistwie itd.

    Jeśli chodzi o powiązanie moich poglądów z Talmudem, lucyferianami, środowiskami politycznie poprawnymi, i diabli wiedzą kim jeszcze – to są one tak typowe dla Pańskiego stylu dyskusji, charakteryzującego się pochopnym wyciąganiem wniosków oraz skojarzeniami piernika z wiatrakiem – że się do nich nie ustosunkuję.

  189. aga said

    ad.185
    panie dztkyyy
    zawsze może Pan tą informację sprawdzić ,tam na miejscu i ją skorygować.
    Jednak wszystko wskazuje na to,że coraz silniej zarysowuje się kontrowresja między 2 grupami unych: syjonistow amer. i lubawicherów. ci drudzy szaleńcy poczuli się silniejsi.

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/20/%e2%80%9eostatni-transport-do-katynia-10-04-2010%e2%80%9d-%e2%80%93-recenzja-ksiazki-henryka-pajaka/#more-12571

  190. dtzkyyy said

    Ad. P. Aga.

    Wiem, że Pani traktuje P. Pająka bardzo poważnie.

    Cóż mam powiedzieć na temat tej recenzji?

    Chyba tylko precytowac z niej ot co:

    „Co z tego będzie dalej? Ano zobaczymy. W każdym razie sytuacja z punktu widzenia… Rosji wydaje się być ciekawa”…

  191. Marek S said

    Ad. 189

    Sprawa z Lubavicherami nie jest taka jasna gdyż Hasydzi pojawili się mniej więcej (troszkę później) w tym samym czasie co Frankiści.

    Lubavicherowie początkowo wyjątkowo głośno głosili swój anty-syjonizm. Dlatego dziwnie, a nawet szokujące, było oświadczenie ostatniego siódmego Rabina z dynastii Schneersonów, Rabiego Menachem’a Mendela Schneersona który to oświadczył że … jest on Syjonistą i że Mesjasz (ich, a dla nas fałszywy prorok) już żyje i jest pośród nas.

    Można się zastanawiać czy tak sekta nie była stworzona jako narzędzie do skierowania żydów-talmudystów na tory AKTYWNEGO, podboju świata. Talmudyści tradycyjni, bowiem, oczekiwali że nie muszą nic robić, bo bóg i tak ich kiedyś przeniesie do Iraela, który to im wcześniej stworzy na nowo.

    Jest to to o czy pisałem i nikt mi nie wierzył a nawet obrzucono mnie trochę błotem gdy powiedziałem że pewna odmiana żydów (przypuszczam frankiści lub Lubavitcherowie) zniszczą i wyeksterminują żydowskich apostatów czyli ateistów i … syjonistów (i wszystko pomiędzy) gdy nie będą już potrzebni. Muszą to zrobić, bo tak im nakazują ich pisma, i Jakub Frank to przewidział w swoich „proroctwach” o czym piszę w swoim drugim wypracowaniu na temat filozofi i metod działania Franistów. Ludność obecnego Izraela ma być więc zniszczona.

    Odbędzie się to jednak za horrendalną cenę jaką zapłaci cała ludzkość.

    Należy zrozumieć że: syjoniści to nie są frankiści, lecz że jest to produkt frankistów, tak jak produktem frankistów są żydowscy ateiści. Frankiści, tak naprawdę, nimi gardzą, choć celowo zeświedczają część żydów, tylko po to aby wypełnić proroctwa.

    Izrael w założeniu Frankistów ma być państwem religijnym a nie świeckim, i mają tam mieszkać tylko żydzi religijni. Tak więc ci co obecnie tam są, nie są tymi którzy tam pozostaną.

    Być może do zniszczenia syjonistów i ateistów posłużą Lubavitcherowie, lecz osobiście nie sądzę że jest to najwyższa siła choć im tak może się wydawać. Przypuszczam że ponad nimi są jeszcze inne ukryte siły dla których Lubavitcherowie są rozgrywką.

  192. Marek S said

    „TEZA-ANTYTEZA-SYNTEZA” JAKO METODA DZIAŁANIA ŻYDÓW I OBECNEJ ROZGRYWKI Z ROSJĄ

    Żydzi działają na zasadzie: „akcja-reakcja” lub „teza-antyteza-synteza”

    Jeśli taki „Negral” (stworzony bezpośrednio przez nich lub pośrednio przez ich ideologie) jest ich „akcją”, to oni wiedzą że to spowoduje jakąś „reakcję”. Więc zamiast oczekiwać na „reakcję” Polaków, sami tworzą tą „reakcję” w postaci np: „Tomasza Franca”, który „krytykuje” „Negrala” lecz nie po to aby mu zrobić krzywdę, czyli nie w tych samych mediach w których występuje „Negral”, lecz w środowisku w którym ta „reakcja” może powstać, czyli w środowisku tradycyjnych katolików i narodowców, dla której to części społeczeństwa, nadrzędna organizacja żydowska utworzyła media alternatywne w postaci Frondy.

    Jeśli system „demokratyczny” zachodu jest „tezą” to system stworzony przez Putina jest „antytezą” która przeciwstawia się „tezie”. Jednak w tym antagoniźmie tworzy proces syntezy, czyli realizacji żydowskich proroctw i żydowskiego celu panowania nad światem. Obojętne, czy Putin rzeczywiście przeciwstawia się „zachodowi” czy udaje, lecz po kryjomu współpracuje, to tak czy siak, realizuje on żydowski plan. Tym planem w tym wypadku jest zniszczenie Rosji, Polski, i wywołanie wojny. Nawet gdyby nie chciał tego zrobić to elita finansowo-kabalistyczna „przemawia” do niego językiem Spinozy czyli faktów, i wywołuje „konieczność” takiego a nie innego zachowania. On, czy chce czy nie chce, nie ma i nie będzie miał innego wyjścia jak świadomie (lub nieświadomie) realizować plan żydowski.

    Żydzi-kabaliści stworzyli komunizm i Sowiecką Rosję jako tezę, stworzyli też nazizm i Hitlera jako antytezę, i pod pozorem walki z „anty-bolszewizmem” żydzi spowodowali że obłąkani (przez żydowską ideologię) Niemcy spowodowali syntezę czyli wymordowali miliony słowian, których żydzi uważają za swoich wrogów, i nad którymi zapanowali żydzi. Żydzi doprowadzili do władzy zarówno Bolszewików jak i Nazistów, i pozwolili Niemcom wieżyć że walczą z żydostwem, kiedy w rzeczywistości Niemcy tylko służyli żydom.

    Tak i obecnie, dostrzegam ten sam schemat w rozgrywce z Rosją. Jest to ta sama metoda. Putinowi może szczerze wydawać się że, poprzez swoje akcje i zachowanie, opiera się żydowskiej finansjerze, kiedy w istocie jej tylko służy. Żydzi chcą aby Rosja zaatakowała Polskę której NATO nie przyjdzie z pomocą w początkowym okresie, i Polacy będą zachęcani do stawiania oporu, co będzie skutkować prawie że całkowitą eksterminacją Polaków. Dopiero po tym okresie, NATO i zachód „zareaguje” nasilająć kampanię propagandową, która zaskutkuje wymianą jądrową pomiędzy USA i Rosją a co zniszczy obydwa państwa i narody, i większość białej rasy.

    To zniszczenie Rosji otworzy drogę Chinom do podboju Syberii, i marszu na Europę na którą od południa natrą kraje muzułmańskie zjednoczone w Unii Muzułmańskiej pod wodzą Turcji. Europa i biała rasa będzie zniszczone. Wcześniejsze zniszczenie Polaków w Polsce, otworzy żydom natomiast drogę do utworzenie sobie drugiej Judei na terenie na którym kiedyś była Polska, i w ten sposób wypełnienie proroctw żydowskich i Jakuba Franka. W momencie gdy Putin, lub ogólnie Rosja, zaatakuje Polskę, będzie to koniec zarówno Putina jak i Rosji.

    Należy się zastanowić nad następującym faktem. Już wyjaśniłem kiedyś, że wolnego rynku nie ma. Jest natomiast tzw: „wolny rynek” czyli rynek całkowicie kontrolowany przez kabalistów, na którym to regulowane są ceny wszystkich głównych materiałów i surowców. Obecnie ceny ropy i gazu są jedne z najwyższych w historii, co benefituje głównie Rosję. Jeżeli jest tam rzeczywista walka i konflikt pomiędzy „zachodem” i Putinem, to jak wytłumaczyć tą sprzeczność?

    W praktyce nie ma sprzeczności. Jest zawsze logika. Jeśli Rosja nie zachowywała by się tak jak tego się oczekuje to tej sprzeczności by nie było.

    Jeśli chodzi o Lubavicherów, to uważam że są oni w istocie stworzeni i kierowani przez frankistów, a odgrywających rolę „antytezy” do syjonistów i talmudystów.

  193. Kapsel said

    Re 192
    …media alternatywne w postaci Frondy….

    Zupełnie nie tak dawno za zwrócenie na to uwagi …zostałem zmieszany z błotem.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: