Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Synkretyzm – śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej

Posted by Marucha w dniu 2011-08-11 (Czwartek)

Synkretyzm to pogląd utrzymujący że nie ma jednego objawienia w historii, i że konieczne jest harmonizowanie, na ile to możliwe, wszystkich wierzeń, idei i doświadczeń religijnych aby stworzyć jedną, uniwersalną religię dla ludzkości. Synkretyzm określany jest jako „mieszanina tego co najlepsze ze wszystkich religii”, ” religia wszystkich religii” i znany jest również pod takimi nazwami jak „szerszy ekumenizm”, „większy ekumenizm” lub „duchowość globalna „. Wybitny kanadyjski pisarz katolicki John Cotter ukazuje nam w swej błyskotliwej pracy przegląd idei i struktur światowego ruchu  synkretycznego, ukazuje konkretny, wymierny wpływ tego satanistycznego „wolnomularstwa w działaniu ” na nasz Kościół. Książka Johna Cottera jest wielkim ostrzeżeniem dla wszystkich katolików naszych czasów przed synkretyzmem – religią Antychrysta, religią czasów ostatecznych.

Fragmenty książki

„Strzeżcie się fałszywych proroków,
którzy przychodzą do was w owczej skórze,
a wewnątrz są drapieżnymi wilkami”
Ewangelia według św. Mateusza, 7:15

W magazynie Sunday Visitor z 31 grudnia 1989 r. określa się synkretyzm jako „zlewanie się różnych wyznań religijnych w nowe wyznanie”. Oxford English Dictionary określa synkretyzm jako „próbę zjednoczenia lub pogodzenia odmiennych bądź przeciwstawnych treści albo praktyk, zwłaszcza w dziedzinie filozofii lub religii.” Dr W.A. Visser’t Hooft, pierwszy Sekretarz Generalny Światowej Rady Kościołów (od 1948 do 1966 roku), w swojej książce No Other Name: The Choice Between Syncretism and Christian Universalizm [Nie ma innej nazwy: wybór między synkretyzmem a uniwersalizmem chrześcijańskim] (The Westminster Press, Filadelfia, USA, 1964 oraz The SCM Press Ltd., Londyn, Anglia, 1963), pisał na str. 11:

„Słowo synkretyzm powinno być zastrzeżone dla innego typu postawy religijnej, zasługującej na to, by mieć własną nazwę, ponieważ jest tak ważnym, trwałym i szeroko rozpowszechnionym zjawiskiem religijnym. To pogląd utrzymujący, że nie ma jedynego objawienia w historii, że istnieje wiele różnych dróg do osiągnięcia boskiej rzeczywistości, że wszelkie sformułowania prawdy religijnej lub doświadczenia religijnego są ze swej natury nieadekwatnymi wyrazami tej prawdy i że konieczne jest harmonizowanie na ile to możliwe wszystkich idei i doświadczeń religijnych, aby stworzyć jedną, uniwersalną religię dla ludzkości.”

Redaktor religijny wydawanego w masowym nakładzie pisma The Toronto Star, Tom Harpur, określił synkretyzm religijny jako „mieszaninę tego co najlepsze ze wszystkich religii” (The Toronto Star 20 sierpnia 1983 r.) Widzimy tu jak krok po kroku budowany jest, będący ludzkim dziełem, ekumeniczny superkościół, czym tak bardzo niepokoją się nasi przyjaciele fundamentaliści protestanccy. Ale i my, katolicy, powinniśmy być tym zaniepokojeni. „Mieszanina tego co najlepsze ze wszystkich religii” to określenie wysoce mylące, prawdopodobnie w sposób zamierzony, ponieważ implikuje ono, że Jedyny Prawdziwy Kościół, założony przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Prawdziwego Mesjasza, przepowiedzianego w starotestamentowym judaizmie, może być jakoś „ulepszony” przez dodanie kawałków fałszywych religii ludzkiego wyrobu, aż stanie się oczywiście zupełnie nie do poznania, co jest bez wątpienia całym celem tego doświadczenia. Synkretyzm określany był również jako „religia wszystkich religii” i jest znany pod takimi nazwami jak „szerszy ekumenizm”, „większy ekumenizm” i „duchowość globalna”. Dr Hooft tłumaczy, dlaczego synkretyzm cieszy się w obecnych czasach takim wzięciem. Na stronie 10 swojej książki pisał on:

„Oto ów dalszy powód, dla którego mówienie o problemie synkretyzmu jest na czasie. Wielu najlepszych spośród nas głęboko niepokoi się z powodu niezdolności rodziny ludzkiej, zmuszonej obecnie na dobre lub złe żyć blisko siebie, do znalezienia wspólnego etosu, wspólnej normy stosunków międzyludzkich. Rozumiemy, że etos taki musi być zakorzeniony we wspólnych przekonaniach na temat ostatecznych kwestii życiowych. Czyż nie wynika stąd, że musimy jakoś zmusić przywódców religijnych do tego, by się porozumieli i rozwinęli jedną uniwersalną religię światową? Czy zatem synkretyzm w jakiejś formie jest nieunikniony? To właśnie ów przekonujący, racjonalnie niemal oczywisty charakter synkretycznej odpowiedzi na potrzeby świata czyni ją o wiele groźniejszym wyzwaniem dla kościoła chrześcijańskiego niż może nim być kiedykolwiek w pełni upierzony ateizm. Dla tych, którzy są w jakimś sensie wierzącymi chrześcijanami, światopogląd czysto materialistyczny nie stanowi poważniejszej pokusy. Nie można jednak powiedzieć tego samego o systemie myślenia zdającym się tylko przydawać szerszy wymiar wierze Kościoła.”

Na stronie 83 dr Hooft powraca do swojej przestrogi. „Siłą synkretyzmu była zawsze właściwa mu zdolność przekonywania. Ów pozornie oczywisty charakter został ogromnie wzmocniony przez naturę cywilizacji.” (tzn. przez dążenie do jedności świata.) Ponieważ synkretyzm stanowi tak bezpośrednie zagrożenie dla chrześcijaństwa, sprawą najwyższej wagi jest dokładne zrozumienie, czym on jest. Musimy więc jeszcze się potrudzić. Dr Donald H. Bishop, dr filozofii z Wydziału Filozofii Uniwersytetu Stanowego Washington, pisząc w magazynie Światowego Kongresu Wyznań Worid Faiths (jesień 1970), stwierdził:

„Inny wzorzec, będący drugim typem mondeizmu, pojawił się na scenie pod koniec XIX wieku pod nazwą synkretyzm. Zamiarem jego rzeczników było stworzenie jednej religii światowej poprzez wzięcie najlepszych elementów z każdej religii i stopienie ich w jedno lub wyrwanie z różnych wyznań tego co w nich wyjątkowe i uczynienie z nich jednej religii. Nowa religia, jako że zawierałaby ona elementy każdej religii, byłaby powszechnie akceptowalna…”

Jednym, z wydarzeń jakie zwróciły publiczną uwagę na tę alternatywę był Światowy Parlament Religii w 1983 roku. Jego najżarliwszymi bojownikami byli delegaci unitariańscy, uniwersalistyczni i żydowscy. Wielki Pani A. Fisher ze Stanów Zjednoczonych stwierdził, że „Synkretyzm to tylko wolnomularstwo w działaniu.”

PRZESTROGA G. K. CHESTERTONA

„Teozofiści budują panteon; jest to jednak tylko panteon dla panteistów. Nazywają oni parlament Religii gromadzeniem wszystkich ludzi, ale jest on tylko zgromadzeniem wszystkich kołtunów. Dokładnie taki sam panteon został zresztą ustanowiony już dwa tysiące lat temu na wybrzeżu Morza Śródziemnego, a chrześcijan zapraszano, by umieścili wizerunek Jezusa obok wizerunków Jupitera, Mitry, Ozyrysa, Attisa czy Amona. Odmowa ze strony chrześcijan stała się punktem zwrotnym dziejów. Gdyby chrześcijanie się zgodzili, to i oni i cały świat, według groteskowej lecz trafnej metafory, z pewnością trafiliby do garnka. Ugotowano by ze wszystkich letni płyn w wielkim garnku kosmopolitycznego zepsucia, w którym roztopiły się już inne mity i misteria. Było to wyjście okropne i przerażające. Nie pojmie natury Kościoła ani dźwięczącego tonu pochodzącego ze starożytności wyznania ten kto nie zdaje sobie sprawy z tego, że cały świat niegdyś omal nie umarł na szerokość umysłu i braterstwo wszystkich religii.”

(G.K. Chesterton, The Everlasting Man, [Wieczny człowiek]. Nowy Jork 1942, Elerent Printing, Dodd, Mead & Company, str. 214.)

(…)

GŁÓWNE ORGANIZACJE SYNKRETYCZNE W CIĄGU OSTATNICH 150 LAT

BAHAIZM

Założony w Persji (obecnie Iran) w 1844 r. Jego centrum światowe znajduje się w Izraelu; ma on też dwie inne Świątynie, jedną w Wilmette koło Chicago i drugą w rosyjskiem Turkiestanie. Opowiada się za rządem światowym, światowym prawodawstwem i za Powszechną Izbą Sprawiedliwości – z czego wszystko jest obecnie urzeczywistniane za pośrednictwem Narodów Zjednoczonych. Jego założyciel, Baha’u’llah, mówił: „Przyszliśmy naprawdę po to, by zjednoczyć i zespolić ze sobą wszystko co żyje na ziemi”, co można byłoby interpretować w znaczeniu zwierząt i ludzi takich jak w ogrodzie rajskim przed upadkiem Adama. Bahaiści wierzą w dziewięciu Posłańców Bożych, którzy zjawili się w różnych czasach. Nasz Pan jest jednym z dziewięciu, zaś najważniejszy jest Baha-‚u’llah, będący również ostatnim. Baha’u’llah zmarł w 1892 r.

(…)

TEOZOFIA

Założona w Indiach w 1875 r., teozofia jest jednym z najsilniejszych gremiów forsujących synkretyzm. James Webb, naukowiec z uniwersytetu Cambridge, w swojej książce The Occult Underground, [Podziemie okultystyczne] (opublikowanej w 1974 r. przez Open Court Publishing Co., USA) tak mówi o teozofach: „Nie przesadzi się podkreślając, że mająca światowy zasięg organizacja teozofów była odpowiedzialna za największe rozpowszechnianie się doktryn okultystycznych i że te ostatnie byty często oferowane w osobliwych formach. Astrologia, alchemia, gnostycyzm, niezliczone formy religii wschodnich – wszystko to było ich pożywką.” W kwietniu 1982 r. we wszystkich większych gazetach na świecie pojawiły się całostronicowe ogłoszenia. Jednostronicowe ogłoszenie w kanadyjskim piśmie Globe and Mail kosztuje 35 tysięcy dolarów. Zaczyna się zaś ono tak:

„CHRYSTUS JUŻ PRZYSZEDŁ”

I kontynuje:

„Kto jest Chrystusem? Na przestrzeni dziejów ewolucja ludzkości była kierowana przez grupę oświeconych ludzi. Mistrzów Mądrości. Pozostawali oni przeważnie na odległych pustyniach i w górskich okolicach Ziemi, działając głównie poprzez swoich uczniów żyjących jawnie na świecie. Wieść o powtórnym zjawieniu się Chrystusa została podana najpierw przez takiego ucznia, szkolonego do swojego zadania przez ponad dwadzieścia lat. W centrum tej „Hierarchii Duchowej” znajduje się Nauczyciel Świata, Pan Maitreya, znany chrześcijanom jako Chrystus. I tak jak chrześcijanie oczekują Drugiego Przyjścia, tak Żydzi oczekują Mesjasza, muzułmanie Imama Mahdiego, a hindusi czekają na Krysznę. Są to wszystko imiona tej samej jednostki. Jego obecność na świecie gwarantuje, że nie będzie trzeciej wojny światowej.”

Może dlatego, że Trzecia Wojna Światowa ma zasadniczo duchowy charakter i my chrześcijanie szybko ją przegrywamy. Nasza Pani powiedziała jednak w Fatimie: „W końcu Moje Niepokalane Serce zatriumfuje.”

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Chrystus nie oznacza tu Jezusa Chrystusa. Słowo to oznacza po prostu Wybranego. Kimże jest ów Wybrany? Chrystusem synkretyzmu? Mógłby to z powodzeniem być wybrany przez Diabła Antychryst. Określenie „Chrystus” jest zawsze używane przez teozofów forsujących swoją propagandę poprzez swoje sieci TARA. Sieci TARA istnieją w Hollywood, w Nowym Jorku, w Londynie w Anglii oraz w wielu innych krajach. W Kanadzie sieć TARA działa z ośrodka w Vancouver.

ŚWIATOWY PARLAMENT RELIGII

Światowy Parlament Religii [The World Parliament of Religions} odbył się w Chicago w 1893 r. Był to pierwszy przypadek większego przeniknięcia hinduizmu na Zachód za sprawą najważniejszej postaci na spotkaniu w Chicago, jaką był Swami Vivekananda, słynny uczeń indyjskiego synkretysty Ramakrishny (zmarł w 1886 r.). Vivekananda założył mającą światowy zasięg Misję Ramakrishny i wprowadził Ruch Vedanty na teren Stanów Zjednoczonych. Komentując syntezę w wydaniu Ramakrishny – Vivekanandy, dr Visser’t Hooft pisał: „Czyż nie znaczy to, że podczas, gdy wszystkie religie są sobie równe, religia Vedanty jest dużo równiejsza od innych?” (No Other Name: The Choice Between Syncretism and Christian Uniwersalism, str. 39.)

(…)

MIĘDZYNARODOWE STOWARZYSZENIE DO SPRAW HISTORII RELIGII

Międzynarodowe Stowarzyszenie do spraw Historii Religii [The International Association for the History of Religions] zebrało się po raz pierwszy w Paryżu w 1990 r., a obecnie jest afiliowane przy UNESCO.

ŚWIATOWE BRATERSTWO WYZNAŃ

Światowe Braterstwo Wyznań [World Fellowship of Faiths} założone w Stanach Zjednoczonych przez Hindusa, Dasa Guptę, w 1924 r., odbyło swój pierwszy kongres światowy podczas Targów Światowych w Chicago w 1933 r. Tak o tym mówiono w News Review, Londyn (9 lipca 1936 r.):

„W 1933 r. w Chicago, a w dalszym ciągu w Nowym Jorku w roku następnym, odbył się pierwszy kongres Światowego Braterstwa Wyznań pod przewodnictwem ex-prezydenta Herberta Hoovera i Jane Adams, panny komunistki, byłej akcjonariuszki, wraz z Nicolai Leninem, Rosyjsko-Amerykańskiej Korporacji Przemysłowej, blisko związanej z Prasą Federacji Komunistycznej.”

Komunistyczny i antychrześcijański charakter Braterstwa został jasno wyróżniony w Chicago, gdy jeden z jego rzeczników, biskup William Montgomery Brown, powiedział: „Jeżeli jedność świata ma być osiągalna, to musi to dokonać się poprzez międzynarodowy komunizm, który można sprowadzić do hasła: „Przegnać Boga z niebios i kapitalistów z ziemi”. Wtedy i tylko wtedy zaistnieje pełne Koleżeństwo Wyznań.”

ŚWIATOWA ŻYCZLIWOŚĆ

Światowa Życzliwość [World Goodivill] założona została w 1932 r., lecz wyrosła z Lucis Trust, ukonstytuowanego w Stanach Zjednoczonych w 1922 r. Jej międzynarodowa siedziba główna znajduje się w Londynie w Anglii, siedziba europejska w Szwajcarii, a siedziba amerykańska w Nowym Jorku. Trust Lucis finansował działania Alice A. Bailey na rzecz utworzenia jej seminarium nauczycielskiego pod nazwą Szkoła Arkanów [The Arcane School] (założonego w 1923 r.). Jest to jedno z odgałęzień teozofii.

ŚWIATOWY KONGRES WYZNAŃ

Światowy Kongres Wyznań [World Congres of Faiths] został oficjalnie utworzony w 1936 r. w Londynie przez brytyjskiego odkrywcę, żołnierza, dyplomatę i mistyka, sir Francisa Younghusbanda, komandora orderów Gwiazdy Indii oraz Cesarstwa Indyjskiego. Po pobycie w Tybecie i Indiach sir Francis znajdował się pod wielkim wrażeniem wschodniego mistycyzmu. W Kongresie uczestniczył francuski ksiądz jezuita Teilhard de Chardin, który w 1947 r. uruchomił działalność Kongresu we Francji pod nazwą „Union des Croyants”. Światowy Kongres Wyznań związał się w 1980 r. ze Świątynią Zrozumienia z siedzibą w USA i od tego czasu wydaje wraz z Brytyjskim Światowym Kongresem Wyznań wspólne pismo pod tytułem World Faiths Insight, będące niewątpliwie najważniejszym czasopismem synkretycznym na świecie. W 1936 r. Imperium Brytyjskie było w pełnym rozkwicie i Światowy Kongres Wyznań przeniknął do wielu krajów tego ogromnego imperium. Bóg nie dał jednak z siebie zakpić. Ogromnego imperium już nie ma.

BRACTWO SAMOREALIZACJI

Bractwo Samorealizacji [The Self Realisation Fellowship, USA], założone w 1937 r. przez bogatego Hindusa Yoganandę (prawdziwe nazwisko Mukunda Lai Ghosh).

ŚWIATOWA RADA DUCHOWA

Światowa Rada Duchowa [The World Spiritual Cuuncil] została założona w latach 1944-45 pod patronatem Królowej Belgów. Odbyła ona swój pierwszy kongres w Brukseli w 1946 r. Stwierdziwszy, że „stara się ustanowić wielką syntezę religijnych filozofii i kultur Wschodu i Zachodu… w celu przyczynienia się do budowy pokoju i braterstwa, wydała ona później Duchową Kartę Ludzkości [Spirituał Charter of Humanity], która „oznaczała ważny krok na drodze religijnego, filozoficznego i kulturalnego uniwersalizmu, odpowiadający ogłoszonej w 1948 r. przez ONZ Deklaracji Praw Człowieka.”

ŚWIATOWA RADA KOŚCIOŁÓW

Światowa Rada Kościołów [The World Councii of Churches] założona w Amsterdamie w 1948 r., stała się organizacją synkretyczną dopiero po odejściu na emeryturę w 1966 r. jej pierwszego sekretarza generalnego, dr W. A. Visser’t Hoofta, który zmarł w 1985 r. Obecnie jest to organizacja nie tylko synkretyczną, lecz także panteistyczna. Lawrence Adams z waszyngtońskiego Instytutu Religii i Demokracji, pisząc w australijskim magazynie AD 2000 (marzec 1991), tak mówił o VII Globalnym Zgromadzeniu Światowej Rady Kościołów, które zebrało się w Canberze w Australii w lutym 1991:

„Historyczna ortodoksja chrześcijańska twierdzi, że stworzenie jest chwalebne i podtrzymywane przez Pana, lecz że całość stworzenia upadła i uległa zepsuciu. Centralność ludzkiego odkupienia jest przez tę nową teologię zastępowana nadzieją pokładaną w wewnętrznym „zdrowiu stworzenia”, które ocali teologię zastępowaną nadzieją podkładaną w wewnętrznym zdrowiu stworzenia”, które ocali ludzkość, jeżeli tylko dopasujemy się do jego rytmu. Nadzieja pokładana w stworzeniu z pewnością przyniesie rozczarowanie, jeżeli historia jest tu jakimś przewodnikiem. Sławiona przez ŚRK duchowość tubylców znajduje jednak swojego boga bardziej na ziemi niż w tym, który jest Panem ponad nią.”

Wielki nacisk podczas tego zgromadzenia położono na duchowość australijskich tubylców z ich Tęczowym Wężem. Szóste Zgromadzenie Ogólne Światowej Rady Kościołów w Vancouver w Kanadzie było poprzedzone spotkaniem przygotowawczym w Moskwie, ówczesnej stolicy ateistycznego komunizmu! (Catholic Register, Toronto, 5 listopada 1983 r.) Od czasu jak dr Hooft przeszedł w 1966 r. na emeryturę, ŚKR przesunął się w kierunku synkretyzmu i uczestniczy w ważniejszych spotkaniach synkretystycznych. Nie definiuje ona już „ekumenizmu” w znaczeniu jedności chrześcijan, lecz w oryginalnym greckim znaczeniu „całego zamieszkanego świata”.

(…)

RUCH ŚWIATOWEGO BRATERSTWA

Ruch Światowego Braterstwa [The World Brotherhood Movement] założony w Domu UNESCO w Paryżu w 1950 r.; „rozwinął się z programu oświatowego Narodowej Konferencji Chrześcijan i Żydów, służącego sprawie braterstwa w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie od 1928 r.” Carlos P. Romulo z Filipin, związany później ze Świątynią Zrozumienia, mówił: „Musi istnieć solidna baza, na której ludzkość mogłaby zbierać realne siły dla pokoju. W to właśnie miejsce wchodzi Bractwo. Jest to ruch dopełniający w stosunku do Narodów Zjednoczonych. Narody Zjednoczone odniosą sukces tylko wówczas jeżeli Braterstwo Światowe znajdzie powszechną akceptację, jak stanie się to wcześniej czy później.”

ZWIĄZEK DO SPRAW BADAŃ NAD WIELKIMI RELIGIAMI

[Union for Study of the Religions] założyli w 1950 r. w Oxfordzie dr Sarvepalli Radhakrishnan, kanonik C. E. Raven, doradca duchowy królowej Elżbiety i królów Jerzego V i Jerzego VI oraz dr H.N. Spalding. Dr Radhakrishnan został później prezydentem Indii. Uczestniczył on w powołaniu w 1936 r. Światowego Kongresu Wyznań, przewodniczył UNESCO i zdobył w 1975 r. nagrodę religijną Templetona. Związek Badań nad Wielkimi Religiami pomagał w założeniu Harwardzkiej Szkoły Religijnej. Spalding Trust finansuje synkretyzm wspierany przez amerykańskie odpowiedniki Związku, takie jak Miedzyreligijna Konferencja na temat Pokoju oraz nowojorskie Przymierze Światowe na rzecz Przyjaźni Międzynarodowej poprzez Religię [World Alliance for International Friendship through Religion]. John D. Rockefeller, Jr. podarował Światowej Radzie Kościołów milion dolarów na uruchomienie jej Instytutu Ekumenicznego w Boissy koło Genewy w 1961 r.

NARODY ZJEDNOCZONE TKWIĄ W SYNKRETYZMIE

(…)

Siedziba główna Światowej Konferencji do spraw Religii i Pokoju [The World Conference on Religion and Peace] znajduje się w apartamencie 777 na Placu Narodów Zjednoczonych, na terenie darowanym przez Rockefellera. (Pewien dowcipniś powiedział, że bardziej odpowiedni byłby apartament 666!). Organizacja ta przeprowadziła następujące spotkania synkretystów:

Kioto, Japonia, 1970;
Louvain, Bruksela, Belgia, 1974;
Princeton, New Jersey, 1979;
Nairobi, Kenia, 1984; oraz
Melbourne, Australia, 1989.

Następne ma się odbyć w Riva del Garda w Północnych Włoszech w 1994 r. Na IV Zgromadzeniu Światowym Konferencji, które odbyło się w Nairobi w Kenii w sierpniu 1984 r., jednym z dziesięciu przewodniczących SKRP wybrano anglikańskiego biskupa Desmonda Tutu. Szybko dopasował się on do partyjnego kursu. Cytujemy z wrześniowego wydania pisma Catholic, Yarra Junction, Victoria, Australia, z 1992 r:

BÓG NIE JEST CHRZEŚCIJANINEM!

„Arcybiskup” Desmond Tutu wystąpił 8 lipca z żarliwą obroną postulatu, by Afryka Południowa była państwem świeckim, a kościoły chrześcijańskie nie miały żadnego specjalnego statusu. „To jasne, że Bóg nie jest chrześcijaninem. Jego troska obejmuje wszystkie jego dzieci”, powiedział Tutu. Tutu gardłował przeciwko „nieograniczonemu dostępowi” chrześcijan do środków przekazu. „Kiedy ostatnio widzieliście w telewizji obrzędy muzułmańskie lub żydowskie? ” — powiedział.

Tutu powiedział również:

O bóstwie Jezusa Chrystusa: „Niektórzy ludzie sądzili, że było coś dziwnego w narodzinach Jezusa… Może Jezus był synem z nieprawego łoża.”

O Duchu Świętym: „Duch Święty nie ogranicza się do Kościoła chrześcijańskiego. Na przykład Mahatma Ghandi, który był Hindusem… Duch Święty świeci przez niego.”

O Królestwie Bożym: „Gdy sprawiedliwość zwycięża nad niesprawiedliwością, jak stało się to w Zimbabwe (gdzie komuniści przejęli władzę i wymordowali tysiące ludzi), dowodzi to, że Królestwo Boże już nadeszło.”

O stosunku do bliźniego: „Nie mówię, że należy zmasakrować białych… lecz wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby tylko 30 procent służby domowej w białych gospodarstwach zatruło pożywienie swoich pracodawców…”

Afrykański Kongres Narodowy [ANC] również był obecny w Nairobi. Straszliwa siła jaką posiada w całym świecie sieć Światowej Konferencji do spraw Religii i Pokoju sugeruje, że do SKRP wszedł międzynarodowy aparat komunistyczny włącznie z ruchem na rzecz ochrony środowiska. W dawniejszych czasach używano by stempla komunistycznego Frontu Ludowego.

NAGRODY RELIGIJNE TEMPLETONA

Ustanowione w 1972 r. John Templeton, prezbiterianin, bankier z Wall Street i stypendysta Rhodesa na uniwersytecie oxfordzkim, posiada ogółem z ramienia swoich klientów inwestycje sięgające około 20 bilionów dolarów.

Matka Teresa

Pierwszą zdobywczynią nagrody Templetona była w 1973 r. Matka Teresa z Kalkuty. Zdobyła ona również Nagrodę Pokojową Nobla (1979 r.). Matka Teresa jest bezydskusyjnie najbardziej miłowaną kobietą naszych czasów, a może i tego stulecia. Niestety, wierzy ona, że muzułmanie i hinduiści mogą osiągnąć zbawienie poprzez Mahometa, Wisznu i Sziwę, podczas gdy nauczanie dogmatyczne Kościoła mówi; „Nie ma zbawienia poza Kościołem.” Zapuściła się ona również kilkakrotnie w synkretyzm i przyjęła zaproszenie do udziału w Światowym Parlamencie Religii w 1993 r., gdzie miała „poprowadzić zamknięte posiedzenie na temat przyszłych wysiłków w zakresie współpracy między religiami świata.” (Toronto Sun, 13 marca 1993 r.) Z powodu złego stanu zdrowia nie była jednak w stanie wziąć w tym udziału. Uczestniczyła w pierwszym Globalnym Forum Przywódców Duchowych i Parlamenarnych na rzecz Przetrwania Ludzkości, jakie odbyło się na uniwersytecie oxfordzkim w kwietniu 1988 r. z udziałem niektórych najgorszych ludzi na świecie. W utworzeniu owego Globalnego Forum na rzecz Przetrwania Ludzkości [Global Forum for Human Snrvival] pomocna była Świątynia Zrozumienia (magazyn World Faiths Encounter, Londyn, Anglia, lipiec 1993). Zwróćcie uwagę na ukrytą groźbę: Jeżeli nie zaakceptujemy planu jaki ta nie wybrana przez nikogo elita przywódców ułożyła dla „naszego przetrwania”, to będziemy zniszczeni! Pewien misjonarz jezuicki w Indiach, obecnie emerytowany, ma wrażenie, że Matka Teresa uległa wpływom teorii „anonimowego chrześcijaństwa” Karla Rahnera. (The Homiletic and Pastoral Review, USA, listopad 1989.)

Inni laureaci nagrody

Wśród innych laureatów nagrody znajdują się katolicy, prawosławni, protestanci. Żydzi, hinduiści i buddyści – cóż mogłoby stanowić lepszą ilustrację synkretyzmu? W 1987 r. laureatem został wybitny mnich benedyktyński, ksiądz profesor Staniey L. Jaki, natomiast w 1983 r. wybrano laureatem Aleksandra Sołżenicyna. W 1984 r. laureatem był anglikanin, wielebny Michael Bourdeaux, który założył Kerston College w Anglii dla śledzenia systematycznego niszczenia religii za żelazną kurtyną- znowu – ktoś dobrze zasłużony. Spośród innych musimy odnotować sir Sarvepalliego Radkrishnana, prezydenta Indii i arcysynkretystę, który został laureatem w roku 1975. W 1979 r. otrzymał nagrodę buddyjski przywódca Nikkyo Niwano, założyciel Światowej Konferencji Narodów Zjednoczonych do Spraw Religii i Pokoju, będący również członkiem kilku innych gremiów synkretycznych. Był on obserwatorem na Soborze Watykańskim II i został w marcu 1986 r. wyróżniony doktoratem honoris causa przez rzymski Uniwersytet Salezjański. Kardynał Francis Arinze przewodniczący watykańskiego Sekretariatu do spraw Niechrześcijan, dokonał prezentacji Niwano, chwaląc go „za krzewienie pokoju”. Nikkyo Niwano był jedynym niechrześcijańskim obserwatorem na drugiej sesji Soboru Watykańskiego. Kardynał Suenens z Belgii, który przewodniczył drugiemu Zgromadzeniu Światowej Konferencji do Spraw Religii i Pokoju w Louvain w 1974 r., zdobył nagrodę w roku 1976. Sir Allister Hardy, zdobywca nagrody w 1985 r., był również wiceprzewodniczącym Światowego Kongresu Wyznań. Nagroda za rok 1988 przypadła w udziale dr Inamułłahowi Khanowi sekretarzowi generalnemu Kongresu Muzułmanów Współczesnego Świata, będącemu również przewodniczącym Komitetu Wykonawczego Światowej Konferencji do spraw Religii i Pokoju. W 1990 r. przyznano nagrodę hinduskiemu prawnikowi i żarliwemu panteiście. Znany ze sprawy Watergate Charles (Chuck) Colson zdobył nagrodę w 1993 r. za założenie Towarzystwa Więziennego [The Prison Fellowship]. Nagroda ta warta jest obecnie ponad milion dolarów.

Jurorzy Nagrody Templetona

Ten sam znajomy schemat synkretyczny można stwierdzić wśród jurorów Nagrody Templetona – katolicy, anglikanie, protestanci, prawosławni, Żydzi, buddyści (w tym Dalaj Lama), muzułmanie, hinduiści, książę Walii oraz, najbardziej ze wszystkich interesujący, pan Edmund de Rotschild, były prezes londyńskiego Banku N.M. Rothschild & Sons w Anglii. To Rotschild uczestniczył w Szczycie Ziemi w Rio w 1992 r. i przewodniczył komitetowi planującemu jego priorytety finansowe, pomagając zapewnić wsparcie w wysokości miliarda funtów szterlingów na rzecz planów ochrony środowiska. Niektórzy mają wrażenie, że ogromnie przesadna postawa obrońców środowiska równa się budowaniu nowej religii – panteizmu. (Patrz – ostrzeżenie ze strony księdza R. Huchede’a w jego książce Dzieje Antychrysta, [The History of the Antichrist], wymienionej gdzie indziej.) John Templeton ma obsesję królewskości. Wśród jego jurorów można znaleźć królową Belgów, księcia Alberta (obecnie króla Belgów), księcia Walii, diuka Edynburga, dr Ottona von Habsburga, syna cesarza Austrii i króla Węgier, innych książąt i księżne, wielką księżną Józefinę z Luksemburga, lordów, rycerzy itd., „Boga – Króla” Dalaj Lamę i Jaśnie Oświeconą Księżnę Poon Pismai z Tajlandii, która była przewodniczącą Światowej Federacji Buddystów oraz znaną synkretystką. Ceremonie wręczenia nagród Tempeltona odbywają się w pałacu Buckingham i w zamku Windsor. Charlesowi Colsonowi wręczono jego milion dolarów nagrody prywatnie w pałacu Buckingham w dniu 12 maja 1993 r. Publiczną ceremonię z jego udziałem zaplanowano na 2 września 1993 r. w kaplicy Rockefellera na uniwersytecie w Chicago w stulecie Światowego Parlamentu Religii. John Tempelton otrzymał swoją nagrodę w 1987 r.; gdy królowa Anglii nadała mu szlachectwo.

ŚWIATOWA RADA ZAKONÓW

[The World Monastic Coundl] została utworzona pod koniec lat 80-tych przez przewodniczącego świątyni Zrozumienia, któremu pomagali: dr Robert Muller, autor Nowe; Księgi Rodzaju: kształtowanie duchowości globalnej i były zastępca sekretarza generalnego Narodów Zjednoczonych; Światowa Rada Kościołów; oraz profesor Lewis Sohn z Harwardzkiego Centrum Prawa Międzynarodowego. Światowa Rada Zakonów próbuje położyć rękę na naszych mnichach i zakonnicach kontemplacyjnych. Odniosła już ona pewien sukces, jak o tym świadczy datowany 15 października 1989 r. dokument ostrzegający przed wschodnimi technikami modlitwy i medytacji, wydany przez watykańską Kongregację Doktryny Wiary kardynała Ratzingera i zaaprobowany przez Papieża. Powiedziano tam, że techniki te „stały się powszechne w wielu zgromadzeniach i klasztorach.” Watykański dokument ostrzegał również przed niebezpieczeństwami popadnięcia w synkretyzm.

RADA RELIGII ŚWIATA

[The Council for the World’s Religions – CWR]. Rada Religii Świata została założona w Ossining w stanie Nowy Jork w październiku 1984 r.

ASYŻ — PAŹDZIERNIK 1986

19 czerwca 1955 r., dla uczczenia dziesiątej rocznicy utworzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych, odbyło się w Cow Palace w San Francisco ONZ-owskie Święto Wszystkich Wyznań. Obrzęd ten był amalgamatem ze wszystkich religii, w którym reprezentowani byli Żydzi, muzułmanie, buddyści, bahaiści, oraz wszystkie wyznania chrześcijańskie, oprócz dwóch. Tymi dwoma wyjątkami byli luteranie i rzymscy katolicy, którzy odmówili swojego udziału. Jednakże 27 października 1986 r. dokładnie tego samego rodzaju spotkanie odbyło się w Asyżu we Włoszech i zostało zwołane przez samego Papieża. Co więcej. Papież poszedł o krok dalej, postarawszy się o wzięcie udziału przez afrykańskich animistów, czczących Wielki Palec! Co się stało z Kościołem Rzymsko – Katolickim w ciągu tych 31 lat? Zmienia się on? Czy też jest zmieniany? Jeżeli tak, to przez kogo jest zmieniany? Gdy we wrześniu 1984 r. Papież odwiedził Kanadę, ksiądz Brian Clough, rektor głównego, kanadyjskiego, anglojęzycznego seminarium św. Augustyna, zorganizował dla niego dwa „spotkania ekumeniczne”. Jak pisała gazeta Toronto Star z 12 lipca 1984 r., ojciec Clough wciągnął na listę większość tych samych kościołów i religii co powyżej. Tuż przed przyjazdem Papieża ksiądz Clough został pospiesznie zwolniony ze stanowiska rektora seminarium św. Augustyna z powodu swojej „miękkiej” postawy wobec homoseksualizmu w seminarium, lecz jego „spotkaniom ekumenicznym” pozwolono się odbyć. Na spotkaniach tych Papież zupełnie zignorował obecnych niechrześcijan i potraktował nabożeństwo ekumeniczne jako czysto chrześcijańskie, tj. w tradycyjnym znaczeniu słowa „ekumenizmu”. Nawet najsłynniejszy rabin Kanady, dr W. Gunther Plaut, musiał przyznać: „Takie jest oczywiście uprawnione i akceptowane znaczenie słowa ekumeniczny…” (Globe and Mail, 20 września 1984 r.). Za swoje postępowanie Papież został bardzo skrytykowany przez prasę – patrz na przykład artykuł w Globe and Mail z 18 września 1984 r. zatytułowany „Niechrześcijanie czują, że przyjmuje się ich jak obcych, mówi rabin.” W późniejszym czasie Papież miał zostać skrytykowany przez najstarszego czynnego kardynała w Kanadzie, kardynała Cartera, który powiedział, że „… po fakcie pragnąłby, by międzywyznaniowe nabożeństwo w anglikańskim kościele św. Pawła było lepiej zorganizowane, tak by pozwolić na większą reprezentację niechrześcijan -zwłaszcza przywódców żydowskich.” (The Toronto Sunday Sun, 15 września 1985 r.) Wszystkim co zrobił Papież – w 1984 r. – było jednak tylko zinterpretowaniem „ekumenizmu” jako chrześcijańskiej jedności. Rada Kościołów (ŚRK) odbyła w Vancouver swoje VI Zgromadzenie Ogólne. Zdefiniowała ona „ekumenizm” jako „odnoszący się do całego zamieszkałego świata” (z greckiego słowa „oikumenos” oznaczającego „cały zamieszkały świat”). I oto w 1986 r. w Asyżu Papież zaakceptował podaną przez ŚRK interpretację „ekumenizmu”, której nie zgodził się przyjąć w 1984 r. w Kanadzie!

ASYŻ

Głównym organizatorem był kardynał Roger Etchegaray, przewodniczący mocno lewicowej Komisji Pokojowej, lecz wspomagała go Światowa Konferencja Narodów Zjednoczonych do spraw Religii i Pokoju. Za te działania otrzymał on nagrodę ekumeniczną jednego z uniwersytetów izraelskich. Uczestnikami było stu pięćdziesięciu przywódców religijnych z dwunastu głównych religii – chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, Żydzi, hinduiści, zoroastryści, animiści afrykańscy (włącznie z czcicielami węża) z Togo, Sikhowie, kapłani shintoistyczni z Japonii, dziuniści, dwaj Indianie amerykańscy (jeden był czarownikiem Indian Crow z Montany) i bahaiści. Wśród chrześcijan znajdowali się Robert Runcie, arcybiskup Canterbury, dr Emilio Castro, sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów, patriarchowie rosyjskiego, bułgarskiego i czechosłowackiego kościoła prawosławnego oraz prawosławny grecki patriarcha Konstantynopola. Był tam wygnany z Tybetu „Bóg – król” Dalaj Lama, o którym tak pisał 28 października 1986 r. New York Times:

„Dzień ten przyniósł trochę niezwykłych zdarzeń buddyści pod przewodem Dalaj Lamy szybko przemienili ołtarz w kościele św. Piotra, stawiając na szczycie tabernakulum posążek Buddy i umieszczając wokół niego zwitki z modlitewnikami oraz kadzielniczki.”

Następnie buddyści odwrócili się plecami do pozostawionego w bocznej kaplicy Najświętszego Sakramentu. Spotkanie odbywało się jakby „w celu modlenia się o pokój”, lecz dlaczego Bóg miałby słuchać modlitw zanoszonych przez tych, którzy wyznają innych bogów? Papież Jan Paweł II nie złamał może Pierwszego Przykazania poprzez oddawanie samemu czci obcym bogom, lecz zwołał on spotkanie w Asyżu, na którym wielu innych czyniło to wśród światowego i prawie w całości życzliwego rozgłosu ze strony środków przekazu. A niektórzy bogowie byli naprawdę „obcy” – „bezmierne zgorszenie, nie mające precedensu”, jak ocenił to arcybiskup Lefebvre. Św. Paweł mówił:

„Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawidliwość z niesprawidliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem? ”

ODPOWIEDZIALNOŚĆ SOBORU WATYKAŃSKIEGO II

Cytujemy z kanadyjskiego pisma Catholic Register z 10 stycznia 1987 r., przytaczającego NC News Service: „Jedność okazana przez światowych przywódców religijnych, którzy modlili się o pokój w październiku (1986 r.) w Asyżu we Włoszech, była „wiadomą ilustracją” apelu Soboru Watykańskiego II o ekumenizm i dialog międzyreligijny, mówił papież Jan Paweł.” Mowa ta była okraszona cytatami z dokumentów Soboru Watykańskiego II, pokazującymi, jak powiedział, jak „takie wielkie wydarzenie wynikło z nauczania soboru”. Mamy oto źródło naszych problemów – Sobór Watykański II – i nie może tu wchodzić w grę „błędne zrozumienie”, ponieważ jest to interpretacja dokonana przez samego Papieża. Nasz Pan nie apelował o „ekumenizm i dialog międzyreligijny”. Powiedział on:  IDŹCIE WIĘC I NAUCZAJCIE WSZYSTKIE NARODY, UDZIELAJĄC IM CHRZTU W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO.

(…)

REWOLUCYJNE ZASTOSOWANIE ZŁOTEJ REGUŁY W ERZE ANTYCHRYSTA

Co będzie duchową podstawą Jednej Światowej Religii Synkretycznej? Istnieją oznaki, że będzie nią Złota Reguła – Postępuj wobec innych tak jak chciałbyś, aby oni postępowali wobec ciebie i Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Magazyny synkretyczne i New Agę zawsze przywiązywały nieproporcjonalnie wielką wagę do Złotej Reguły, nie rozumiejąc jej tak jak czterokrotnie wyraził ją nasz Pan Jezus Chrystus. Czytamy na przykład w artykule redakcyjnym w The Voice (złowrogi magazyn synkretyczny, okultystyczny i New Age, wydawany wówczas z adresem w Sussex w Anglii), datowanym wrzesień – październik -listopad 1955 r., następujące słowa pod nagłówkiem „Krucjata Złotej Reguły pisma The Voice”…

„…Wielki Budowniczy Świata… na przestrzeni wieków wzywał ludzkość do podążenia drogą Złotej Reguły… W tym stuleciu Złota Reguła musi zostać uznana albo ludzkość bez wątpienia zginie…”

Zwróćcie uwagę na zawartą w ostatnim zdaniu groźbę – adresowaną co najmniej do podświadomości. „Wielki Budowniczy Świata” to Diabeł, jak pokazał to  Paul A. Fisher w swojej niedawnej (1991 r.) książce na temat wolnomularstwa Their God is the Devil [Szatan jest ich Bogiem].

Mamy wrażenie, że Narody Zjednoczone ogłoszą wkrótce Złotą Regułę fundamentem planowanej synkretycznej jednej religii światowej, którą nazwie się Braterstwem Światowym lub Powszechnym. W takim wypadku Międzynarodowa Rewolucja, podbiwszy świat zdradą, podstępem, zwłaszcza podstępem legalistycznym, i siłą, mogłaby przytaczać Złotą Regułę dla ochrony swoich bezprawnych zdobyczy. Dokładnie tak jak nawrócony religijnie rabuś przytaczający siódme przykazanie (Nie kradnij) dla ochrony ukradzionego już przez siebie łupu!

OBECNA AGITACJA SYNKRETYCZNA NA RZECZ ZŁOTEJ REGUŁY

Czołowy magazyn synkretyczny na świecie, World Faiths Insight, (luty 1986, wydawany razem przez Świątynię Zrozumienia z siedzibą w Ameryce i przez Światowy Kongres Wyznań z siedzibą w Wielkiej Brytanii) ma na całej czołowej stronie swojej okładki słynne przedstawienie malarskie Złotej Reguły, wykonane przez Normana Rockwella dla Narodów Zjednoczonych. Wewnątrz znajduje się krótki artykuł Normana Rockwella (zmarłego w 1978 r.), zatytułowany „Maluję Złotą Regułę”, w którym opisuje on swój słynny obraz, należący obecnie do Narodów Zjednoczonych. Pod krótkim artykułem Rockwella ów synkretyczny magazyn wyliczył wówczas kolejno – z nagłówkiem „Złota Reguła jest wspólna dla wszystkich religii-sformułowania Złotej Reguły według następujących religii: buddyzmu, chrześcijaństwa, konfucjonizmu, hebraizmu [sic !], hinduizmu, islamu, jainizmu, sikhizmu, taoizmu i zoroastryzmu. Zwróćcie uwagę: chrześcijaństwo umieszczono na drugiej pozycji z racji porządku alfabetycznego. Papież Jan Paweł II potwierdził w październiku 1986 r. w Asyżu, że Złota Reguła jest we wszystkich religiach fundamentem pokoju. Traktowana w oderwaniu Złota Reguła to indyferentyzm religijny par excellence. Czy my chrześcijanie naprawdę chcemy religijnego indyferentyzmu jako kościelnego ramienia przy narodzinach jednego państwa światowego? Pamiętajcie, że wraz ze Złotą Regułą moglibyście dostać Krysznę, Zoroastrę, Konfucjusza, Buddę, Hillela i Gorbaczowa (!),jak to później zobaczymy. Niekoniecznie wcale dostaniemy naszego Pana Jezusa Chrystusa. Taki jest bez wątpienia prawdziwy cel międzynarodowych rewolucjonistów.

HILLEL

Żydzi przypisują zwykle Złotą Regułę Hillelowi, choć pojawia się ona w Księdze Kapłańskiej (19,18). Hillel był przewodniczącym Sanhedrynu i zmarł około roku 10 po Chrystusie. Pamięta się Hillela z racji trzech rzeczy:

(l) Powiedział on: „Tego co tobie nienawistne nie czyń twojemu bliźniemu: to całe Prawo; reszta to tylko komentarz”, (tj. Złota Reguła); (2) Z pomocą różnych kruczków prawnych Hillel zmienił prawo Mojżeszowe tak, by dozwolić na lichwę;  (3) Zupełnie strywializował on powody dla rozerwania związku małżeńskiego, tj. dla rozwodu. Hillel jest dziś wielce poważany przez B’nai Brith (potężny żydowski zakon wolnomularski).

W Słowniku Katolickim [A Catholic Dictionary] z roku 1949 znajdujemy również, że „Hillel był wysuwany przez Żydów i przez pisarzy współczesnych jako rywal w stosunku do Chrystusa…” Osiemdziesiąt trzy lata temu opublikowana w 1910 r. w Nowym Jorku Encyklopedia Katolicka [Catholic Encyklopedia] musiała stwierdzić, że Hillel „mimo swojego osobistego charakateru, intuicji duchowej i trwałego wpływu, nie może być w żaden sposób porównywany, a tym bardziej stawiany na równi czy ponad, jak ostatnio twierdzili niektórzy, z Chrystusem, Światłością i Zbawieniem Świata.” Biskup Fulton Sheen w swoim Żywocie Chrystusa [Life of Christ], (McGraw-Hill Book Company, 1958) napisał, że Hillel „był może obecny w Świątyni jako uczestnik dyskusji z Dziecięciem Bożym.” Zanim przestaniemy zajmować się Hillelem, musimy zapytać, dlaczego nasz Pan opowiedział przypowieść o dobrym Samarytaninie. Stało się tak dlatego, że Żydzi nie uznawali nie-Żydów za swoich bliźnich. Oto następujący cytat z Mszału codziennego świętego Andrzeja [Saint Andrew Daiły Missal] z 1947, z wprowadzenia do dwunastej niedzieli po Pięćdziesiętnicy, kiedy to czyta się przypowieść o dobrym Samarytaninie: „…Żydzi uważali za swoich bliźnich tylko ludzi swojej rasy, zaś przypowieść o dobrym Samarytaninie pokazuje nam, że nasz bliźni to każdy człowiek, znajomy lub nieznajomy, przyjaciel albo wróg, z którym jesteśmy zjednoczeni więzami miłosierdzia, jakiego nauczył nas Jezus lecząc nasze rany…” Odniesienie do Żydów zostało skasowane w późniejszych wersjach tego Mszału.

WCZEŚNIEJSZA PRÓBA ZASTOSOWANIA ZŁOTEJ REGUŁY JAKO PODSTAWY POWSZECHNEJ RELIGII ŚWIATOWEJ

Idea Złotej Reguły ustanawiającej Religię Uniwersalną nie jest sama w sobie nowa. Czytamy na przykład w The Voice (marzec – kwiecień – maj 1959 r.):

„Znaczący jest fakt, że Zamenhof (1860-1917), polski okulista i wynalazca esperanto, próbował 50 lat temu sformułować „Religię Uniwersalną” jako dopełnienie jego idei „Języka Uniwersalnego” Jego studia nad dziejami wojen europejskich przekonały go, że różnice religijne są w szerzeniu konfliktów równie skuteczne co różnice językowe. Wychowany jako Żyd, w naturalny sposób zwrócił się on po inspirację do judaizmu i wybrał Złotą Regułę, tak jak wyraził ją wielki żydowski nauczyciel Hillel  jak zapisano ją w Talmudzie. Zdając jednak sobie sprawę z tego, że Hillel mógłby nie zostać zaakceptowany wśród wyznawców chrześcijaństwa różnych odmian, sugerował on neutralną (bezimienną) religię opartą na naukach wielu natchnionych proroków, a mianowicie wspomnianą Złotą Regułę…”

ZŁOTA REGUŁA SPROWADZONA DO PROSTYCH TERMINÓW

Złota Reguła jest dziś wyrażana w bardzo prostych terminach, takich jak „pokój”, „braterstwo”, „miłość”, „niestosowanie przemocy”, „odprężenie”, „dzielenie się”, „życzliwość”, „harmonia” itd. Dokładnie tak jak ładne niegdyś słowo „gay” (dosł. „wesoły”, a obecnie własne określenie homoseksualistów – przyp. tłum.), terminy te zostały dziś w wielkiej mierze zawłaszczone przez Rewolucję Światową.

(…)

ZŁOTA REGUŁA GORBACZOWA

Tak, Gorbaczow! Na odbywającym się w 1990 r. w Centrum Armanda Hammera w Moskwie Światowym Forum Przywódców Duchowych i Parlamentarnych Gorbaczow zasugerował potrzebę powołania odpowiednika Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w dziedzinie ochrony środowiska, by „ratować Ziemię”, nazywając tę organizację „Międzynarodowym Zielonym Krzyżem”. Na pierwszym posiedzeniu owej organizacji w Kyoto (japońskie centrum buddyzmu) w kwietniu 1993 r. Gorbaczow, jej pierwszy przewodniczący, zaproponował następującą Złotą Regułę Ekologiczną: Ludzkość i przyroda są organiczną całością… Ludzkość nie może pragnąć dla przyrody tego czego nie pragnie dla samej siebie. Gorbaczow został obecnie podniesiony do rangi honorowego członka ultraelitarnego Klubu Rzymskiego, zgodnie z wykazem za rok 1993. Jest on wojującym ateistą i zdeklarowanym komunistą.

UKŁAD O RÓŻNORODNOŚCI BIOLOGICZNEJ

Układ o Różnorodności Biologicznej [The Biodiversity Treaty] oznacza, że zwierzęta, lasy równikowe, drzewa, rzeki itd. zostają podniesione w randze do statusu istot ludzkich. I odwrotnie – oznacza on, że istoty ludzkie zostają zdegradowane do poziomu bestii i na tej zasadzie mogłyby być do woli mordowane, jak prawdopodobnie zostanie z czasem powiedziane.

Prezydent George Busch odmówił podpisania Układu o Różnorodności Biologicznej na Szczycie Ziemi w Brazylii w 1992 r. Prezydent Clinton podpisał go jednak 22 kwietnia 1993 r. – w Dniu Ziemi. Pierwszy Dzień Ziemi obchodzono 22 kwietnia 1970 r., dokładnie w stulecie urodzin Lenina. Obrano go tak bez wątpienia jako znak dla światowego aparatu komunistycznego, by wszedł do ruchu ochrony środowiska.

Układ o Różnorodności Biologicznej kłóci się z Księgą Rodzaju 1, 28, w której Bóg powiada do człowieka:

„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi.”

Widzieliśmy i widzimy jak nasze godne pogardy rządy przekazują stopniowo nasze siły zbrojne Narodom Zjednoczonym, jak na razie nie w całości, dzięki Bogu, lecz czy będziemy mogli powiedzieć to samo za pięć czy dziesięć lat? Widzimy, jak stale narasta krzyk, by to co zostało z naszych sił zbrojnych przekształcić w „policję ochrony środowiska”, tylko do użytku wewnętrznego. Czyż możemy nie dostrzegać jak wyłania się przed nami diaboliczne wynaturzenie słynnego proroctwa Izajasza

(Księga Izajasza, 2, 4):

„Wtedy swe miecze przekują na lemiesze? .”

Pamiętamy, że ksiądz R. Huchede, profesor teologii w Wielkim Seminarium Lavala we Francji, powiedział, iż Antychryst zostanie wprowadzony przez Rewolucję. Na stronie 13 swojej książki Historia Antychrysta (opublikowanej po raz pierwszy po angielsku w 1884 r.), pisał on: „Nie wystarczy jednak niszczyć; absolutnie konieczne jest budowanie od nowa. Świat nie może długo trwać w próżni. Musi on mieć religię; musi mieć filozofię; musi mieć władzę. Wszystkiego tego dostarczy Rewolucja. Zamiast rozumianej i nadprzyrodzonej religii Jezusa Chrystusa, Rewolucja będzie głosić Panteizm.”

JAKAŻ JEST ZATEM ODPOWIEDŹ?

Jak zawsze, odpowiedzią jest Chrystus.

To Chrystus, a nie Złota Reguła, musi być duchową podstawą przyszłego porządku światowego. Bo z Chrystusem macie automatycznie Złotą Regułę, lecz niekoniecznie vice versa. Papież Pius XII podał jak następuje jedyne rozwiązanie dla naszego udręczonego świata:

„W całym świecie słychać wezwanie do odrodzenia i wołanie o zmartwychwstanie – o chrześcijańskie zmartwychwstanie. Świat będzie musiał być odbudowany w Jezusie.”

Dr PAUL HUTCHINSON

Przed wnioskami końcowymi chcielibyśmy zakwestionować szczerość większości synkretystów. We wstępie do książki Wielkie Religie Świata [The World’s Great Religions, Time Inc. Nowy Jork, 1957], nie żyjący już dr Paul Hutchinson, wybitny duchowny metodystyczny, ostrzegł wypowiadając najwyższej wagi stwierdzenie, że:

„…człowiek apelujący o synkretyzm ma zawsze na względzie, aczkolwiek nieświadomie, synkretyzm osnuty wokół rdzenia, którym jest już jego własna wiara.”

Co jednak, jeśli działa on świadomie, z rozmysłem? Świadomie i z rozmysłem budując synkretyzm wokół rdzenia, którym jest już jego własna wiara? Jest to nie tylko synkretyzm, lecz także religijny imperializm. Podbój naszego umiłowanego chrześcijaństwa przez antychrześcijaństwo.

Oto nieco przykładów:

SIR VICTOR GOLLANCZ

Bardzo wpływowy brytyjskich socjalistyczny wydawca milioner, nie żyjący już Sir Victor Gollancz, wyrzucony w 1939 r. z (socjalistycznej) Partii Pracy za sprzyjanie komunizmowi, lecz później ponownie przyjęty, tak stawiał sprawę w lipcu 1948 r.:

„Ostatecznym celem powinno być to, by judaizm, chrześcijaństwo i wszystkie inne religie znikły, ustępując miejsca jednej wielkiej etycznej religii światowej, braterstwu człowieka.” (Doniesienie w Londyńskiej Jewish Chronicle, 16 lipca 1948 r.)

Większość łudzi, którzy żyli w Wielkiej Brytanii w latach 30., 40., 50. i 58 60., będzie pamiętać Sir Victora Gollancza. W 1944 r. odmówił on wydania folwarku zwierzęcego [Animal Farm] Orwella, żeby nie urazić Stalina, w którego książka ta była wymierzona w odczuciu Sir Victora. W 1937 r. Gollancz wyjechał do stalinowskiego Związku Sowieckiego i powrócił pełen pochwał, opisując go jak kraj „będący na pierwszych etapach nowej cywilizacji.” Później w tym samym roku, zaproszony przez magazyn Cavalcade (Anglia) do wyboru człowieka roku, wybrał on Stalina, który, jak powiedział, „bezpiecznie wiedzie Rosję drogą ku społeczeństwu, w którym nie będzie wyzysku.” Gollancz był bardzo wojowniczym nacjonalistą żydowskim czy innymi słowy – syjonistą. „Internacjonalizm” Victora Gollancza jest tylko wynikiem czysto geograficznego rozproszenia jego narodu. Nawet Narody Zjednoczone podjęły w swoim czasie rezolucję stwierdzającą, że syjonizm jest rasizmem, i nieszczęsny ówczesny sekretarz generalny, Austriak Kurt Waldheim, był odtąd stale prześladowany. Czy to naprawdę możliwe, by ów wojujący nacjonalista żydowski chciał, aby jego własna religia zanikła? Sto dziesięć lat temu redakcja londyńskiej gazety Jewish World czyli „Żydowski Świat” (9 lutego 1883 r., str. 5) stwierdziła:

„Rozproszenie Żydów uczyniło ich ludem kosmopolitycznym. Są oni jedynym ludem kosmopolitycznym i na mocy tego muszą działać i działają jako czynnik roztapiający różnice narodowe i rasowe. Wielkim ideałem judaizmu jest nie to, że Żydom dane będzie pewnego dnia zgromadzić się razem w jakiś skryty sposób w jakichś, jeżeli nie plemiennych, to w każdym razie odrębnych celach; lecz to, że cały świat zostanie napełniony żydowskimi naukami i że w ramach powszechnego braterstwa narodów – szerszego judaizmu w rzeczywistości- znikną wszelkie odrębne rasy i religie. Jako lud kosmopolityczny. Żydzi wyrośli już z tego stadium życia społecznego jakie reprezentuje narodowa forma „separatyzmu”. Nigdy już nie mogą oni do niej powrócić. Uczynili cały świat swoim domem i wyciągają teraz ręce do innych narodów ziemi, by poszły za ich przykładem. Robią też więcej. Swoją aktywnością w literaturze i nauce, swoją imponującą pozycją w każdym zawodzie, modelują stopniowo myślenie nie-Żydów i systemy nieżydowskie na modłę żydowską i wszystko to co słyszymy obecnie o wpływach żydowskich oraz wszystko to co słyszeliśmy o wpływach żydowskich w przeszłości reprezentuje tylko zakończone etapy praktycznej realizacji żydowskiej Misji.”

Oto doskonały opis synkretyzmu, z pewnością pasujący do tego co miał na myśli Victor Gollancz, apelując o „jedną wielką etyczną religię światową, braterstwo człowieka.” Czyż nie powinniśmy oceniać „ostatecznego celu” sir Victora w świetle przestrogi dr Paula Hutchinsona? Czytamy dalej w Globe and Mail (20 kwietnia 1987 r.) na temat żydowskiej Paschy:

„Trzeci Seder w Toronto (pomyślany i zrealizowany pierwotnie przez członków Świątyni Świętego Kwiecia) był wydarzeniem dla każdej z 1500 osób, które uczestniczyły w tym doświadczeniu: czarnych i białych, mieszkańców Ameryki Południowej i Północnej, Azjatów i Afrykanów, chrześcijan i Żydów, muzułmanów i buddystów, hinduistów i Sikhów, ludzi religijnych i świeckich. Dało to wyraz formule otwierającej tradycyjne obchody Paschy…”

Czyż wyłaniający się z tych obchodów Paschy synkretyzm nie ma na sobie również w przeważającej mierze żydowskiego piętna?

Krótko mówiąc, czyż prawdziwym zamiarem synkretystów nie jest to, abyśmy my stracili naszą chwalebną chrześcijańskość, lecz oni zachowali ich własną wiarę? A nawet podnieśli ją ku „wyższej” czy „szerszej” postaci?

REASUMUJĄC

Nasz umiłowany Kościół Rzymsko-Katolicki stoi dziś w obliczu zupełnie bezprzykładnego kryzysu. Mamy oś Rzym-Moskwa z 1962 r.; Moskwa stanowiła wtedy centrum Rewolucji Światowej w jej ówczesnej komunistycznej fazie. Pamiętajmy, że sam Lenin powiedział: „Nie dbam o to co stanie się z Rosją. Do diabła z nią. Wszystko to stanowi tylko drogę do rewolucji światowej.”   Synkretyzm zaś jest kościelnym rozumieniem owej gwałtownie antychrześcijańskiej Rewolucji Światowej i jej „religii”. Nie wolno nam jednak zapominać o przestrodze  Paula Fishera, że synkretyzm to tylko wolnomularstwo w działaniu. Po drugie mamy tajne porozumienie Rzymu z przywódcami żydowskimi, zawarte zimą 1962-1963 r. Po trzecie mamy niemieckiego jezuitę Karla Rahnera z jego teorią „anonimowych chrześcijan”, utrzymującą, że każdy kto posiada jakieś dobre cechy jest automatycznie chrześcijaninem, nawet gdyby ludzie tacy nienawidzili Kościoła katolickiego, i zakłada się, że zostaje on automatycznie zbawiony. Choć usunięty przez papieża Piusa XII, Karl Rahner wywarł ogromny wpływ na Sobór Watykański II (1962-1965) i na zrodzony zeń Kościół soborowy.

http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_93.html

Komentarzy 39 to “Synkretyzm – śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej”

  1. mgrabas said

    http://7777777blog.wordpress.com/2010/08/22/otwieram-dyskusje-wokol-jak-najszerzej-pojetych-spraw-wiary-w-boga/#comment-641

  2. aga said

    http://pl.gloria.tv/?media=180795

  3. Krzysztof M said

    A wystarczy trzymać się Słowa… Słowo rozumiemy rozumem. A nie objawieniami.

  4. Kapsel said

    Widzenie czcigodnej Siostry Augustianki Anny Katarzyny Emmerich opowiedziane pewnemu pielgrzymowi w latach 1819—1820.

    “Widziałam niezmierzoną liczbę ludzi zatrudnionych przy burzeniu kościoła św. Piotra. Widziałam także innych, którzy go znowu budowali, (odbudowywali). Ciągły się linie robotników pomocniczych przez cały świat, a ja dziwowałam się nad tym związkiem (jaki on ma z tą sprawą). Zrywający zrywali cale kawały muru, a było między nimi szczególnie wiele należących do sekt i odszczepieńców. Jakby według przepisu i reguły ci ludzie burzyli, (ktoś nimi kierował). Jedni ubrani byli na biało, odziani w fartuchy otoczone niebieską oblamówką z kieszeniami, mieli za pasem kielnie murarskie. Inni ubrani byli różnie. Byli przy tym wielcy i znaczni ludzie w mundurach, którzy jednak nie pracowali, tylko znaczyli kielnią na murach, gdzie i w jaki sposób robotnicy mają burzyć. Niekiedy, kiedy zaraz nie wiedzieli jak powinni burzyć, zbliżali się do jednego ze swoich, aby być pewnym, ten miał wielką księgę, w której był jakoby opisany cały budynek, w jaki sposób go burzyć.

    Następnie dokładnie oznaczali jakieś miejsce murarską kielnią i prędko te miejsca były burzone. Ludzie ci rwali mury, cegły, całkiem spokojnie i bezpiecznie, a wszystko szło przy tym zastrachane, ciche i wyczekujące.

    Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.

    “Widzę Ojca Świętego w wielkim ucisku. Mieszka on w innym pałacu i dopuszcza do siebie tylko niektórych, zaufanych… Gdyby zła partia… znała swoją siłę to by już uderzyła… Obawiam się, że Ojciec św. przed swym końcem, będzie musiał wycierpieć jeszcze, większe uciski…

    Widzę tylni czarny Kościół jak rośnie, jak rośnie i wywiera zły wpływ na charaktery. Zagrożenie dla Ojca św. i Kościoła jest tak wielkie, że trzeba błagać Boga dzień i noc… Polecono mi modlić się wiele za Kościół i papieża… Zostałam tej nocy zaprowadzona do Rzymu, gdzie ukryty jest jeszcze Ojciec św., który jest w wielkim ucisku. Aby ujść złym posądzeniom zamieszkał osobno… Jest on bardzo smutny, słaby, wyczerpany, wyczerpany troską i modlitwą. Ukrył się on przede wszystkim dlatego, ponieważ może zaufać tylko niewielkiej liczbie ludzi…

    I zobaczyłam mego Niebieskiego Oblubieńca, jako młodzieńca i długo On ze mną rozmawiał. Powiedział mi między innymi, co oznacza to przemienienie, przetransportowanie Kościoła, ŻE ON POZORNIE CAŁKIEM UPADNIE, ŻE JEDNAK Z TYCH CO GO PRZENOSILI ZOSTANIE ON ZNOWU W SPOKOJU PODNIESIONY, ODRODZONY. Jeżeli pozostanie choćby jeden prawdziwy katolik może Kościół znowu zwyciężyć, ponieważ został on założony nie z rozumu i rady ludzi (nie z mądrości ludzkiej).

    http://taw1.republika.pl/ozz1.html

    Dlatego też ks.Piotr Natanek broni bł.PII a wskazuje i krytykuje sprawców.
    Sobór Watykański II nie był tak bardzo dobry, w części pochodził z piekła. … nie znaczy to, że dokumenty ostatniego Soboru same w sobie były sprzeczne z doktryną i dogmatyka katolicką. Chodzi o to, że niektóre poruszone tematy i problemy były często niejednoznaczne w swej treści i nadmiernie rozwinięte lub w ogóle niepotrzebnie poruszone (mogli to później w stosowny sposób i w stosownej chwili uczynić Papieże w swoich encyklikach). Stało się to później dla wielu modernistycznych teologów i duchownych okazją do samowolnej (bez zgody i wiedzy papieży) i fałszywej interpretacji poszczególnych dokumentów soborowych z wielką szkodą dla Kościoła Św. i całego świata. Dlatego obecny Papież Jan Paweł II często i celowo cytuje uchwały II Soboru Watykańskiego by właściwie je naświetlić, aby prawidłowo były rozumiane, chcąc w ten sposób choćby częściowo postawić tamę fałszywej teologii, która tak głęboko zapuściła korzenie w państwach zachodnich, a obecnie tak bardzo zagraża kościołowi i narodowi polskiemu).

  5. Augustyn P. said

    Ksiadz doktor Piotr Natanek glosi prawde ale jeszcze nie kazda.
    BOG z nim.
    Jak kazdy czlowiek bladzi ale droge do Boga zna.
    Oby tylko nie popadl w samouwielbienie !
    Czlowiekowi nie wolno wierzyc we wszystko co zostalo napisane lub
    powiedziane chocby przed wiekami i nie przed wszystkimi
    ksiegami klekac i je kadzic .
    Warto pozyc jak Piotr i Tomasz bardzo dawno temu,przekonac sie
    osobiscie czym jest prawda i gdzie ona tkwi.

  6. Kapsel said

    Re 5
    droge do Boga zna.
    tą drogę zna każdy katolik…to Jezus Chrystus…nikt nie przychodzi inaczej do Ojca jak tylko przeze Mnie…ja i Ojciec Jedno Jesteśmy….

    ksiegami klekac i je kadzic .
    książki jak to książki są lepsze i gorsze a kadzenie to widzę co niedziela i tylko jednej i to przed czytaniem…potem to nawet i mnie się „kadzidłem dostaje”

    Warto pozyc jak Piotr i Tomasz bardzo dawno temu,przekonac sie
    osobiscie czym jest prawda i gdzie ona tkwi.
    ..Ja Jestem Prawdą Drogą i Życiem….uwierzyłeś bo mnie dotknąłeś…błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli….

    Warto żyć i wierzyć.

  7. sono said

    Instrukcja Św. Kongregacji Soboru do Ordynariuszy

    diecezjalnych o skutecznym zwalczaniu nieskromnej mody u kobiet

    „By zaś te zarządzenia łatwiej, pewniej i skuteczniej mogły być wprowadzone w czyn, Św. Kongregacja z polecenia Jego Świątobliwości postanowiła ustalić, co następuje:

    1. Proboszczowie przede wszystkim i kaznodzieje przy każdej sposobności, według słów Apostoła (II Tym. IV, 2), niech przepowiadają, nalegają, proszą, karzą, by niewiasty nosiły ubiór, któryby tchnął wstydliwością i był ozdobą i ochroną cnoty i niech upominają rodziców, aby nie pozwalali córkom ubierać się nieskromnie.

    2. Rodzice, pamiętając na ciężki obowiązek, który na nich ciąży, to jest wychowania przede wszystkim religijnego i moralnego swych dzieci, niechaj dokładają szczególnych starań, by dziewczęta od zarania życia były uświadomione w nauce chrześcijańskiej i niechaj z wszelką gorliwością słowem i przykładem rozwijają w ich sercach umiłowanie cnoty skromności i czystości. Idąc za wzorem Świętej Rodziny, niech starają się w ten sposób ukształtować i kierować swoją rodziną, by wszyscy, którzy do niej należą, znaleźli przy domowym ognisku sposób i zachętę do umiłowania i zachowania cnoty skromności.

    3. Również niechaj rodzice nie pozwalają córkom na publiczne ćwiczenia i występy gimnastyczne, a jeżeli byłyby do tego zmuszane, niechaj starają się, by były ubrane przyzwoicie; niech nie pozwalają nigdy, by miały się ubierać w kostiumy nieprzyzwoite.
    4. Przełożone pensjonatów i nauczycielki szkolne niechaj dokładają starań, by wyrobić w duszach dziewczęcych umiłowanie skromności i w ten sposób skutecznie nakłonić je do przyzwoitego ubierania się.”

    http://www.ultramontes.pl/instrukcja_o_zwalczaniu.htm

    Tak bylo kiedys….

  8. sono said

    a tak teraz

  9. Kapsel said

    Re8
    Pani Sono
    z uwagą oglądnąłem ten filmik i nie zauważyłem tam tabernakulum ani ołtarza…więc większego zgorszenia nie widzę… być może potem ci artyści nabożnie uczestniczyli z Nim na Mszy św.i klęcząc przyjęli komunię do ust?
    Ale tego to już p.Sono niech nie szuka… bo nie znajdzie.

  10. sono said

    To, ze pan tam zgorszenia nie widzi, to mnie malo osobiscie obchodzi.
    Moze pan sam przedstawienia na wpol nagi przed hierarchia najwyzsza KK wyczynia??

  11. sono said

    a moze ci sami artysci poszli po skonczonym szole na wystawne gay party???
    Tego sie pan juz nie dowie.

  12. Kapsel said

    robię to już od przedszkola…moją specjalnością jest…taniec króla Salomona.Może nawet gdzieś w sieci trafi pani na mój występ,pani tak świetnie to robi.

  13. Kapsel said

    a moze ci sami artysci poszli po skonczonym szole na wystawne gay party???
    Tego sie pan juz nie dowie.

    Ależ ja to wiem.Gdyby poszli to zaraz byłyby filmiki a już na pewno mendia by to ogłosiły wszem o wobec.

  14. sono said

    Pana ukryte ciagatki „taneczne” mnie nie interesuja.
    A jak pan juz wszytko wie, to szkoda czasu na wszelka dyskusje.
    Bo i po co?

  15. sono said

    Tu bardziej na temat
    „. Bóg i wolność człowieka. Człowiek, proste stworzenie, zależy bezwzględnie od Stwórcy. Zależy od Boga przez swoją naturę, która jest stworzona. Nie może przestać być zawisłym, podobnie, jak nie może przestać być stworzeniem.

    Człowiek czy anioł zbuntowany, wzbrania się oddać wolną cześć ze swojej zawisłości; ta pomimo wszystko zawsze pozostaje. Chce czy nie chce, najwyższe panowanie Boga nosi on w sobie głębiej, niż krew żył i szpik kości swoich. Zbuntowany, podlega sądowi Bożemu i ujść mu nie może.

    Podobny Bogu, albowiem jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo (5), to znaczy obdarzony rozumem i wolnością, nie mówiąc tutaj o darze pierworodnej sprawiedliwości, człowiek bluźniłby, mówiąc do Boga: Jestem równy Tobie, albowiem jestem wolny jak ty. Ty nie masz pana nad sobą i ja go nie mam także. Ty czynisz wszystko według swojej mądrości i woli, podobnie i ja pójdę przy świetle mojego rozumu i tak, jak mi się będzie podobało. Nic nie wpływa na twoje postanowienie, ja także będę myślał swobodnie, będę wolnomyślicielem.

    Jednym słowem będę wierzył w to, co będę chciał, będę czynił to, co mi się spodoba. Nie będę służył (6).

    Nie: człowiek nie może ani tak mówić ani czynić bez bluźnierstwa. Są to słowa szatana. Bóg jest Stwórcą i Władcą Najwyższym. Człowiek stworzeniem i poddanym. Wobec Boga wszystkie narody są tak, jak gdyby nie istniały wcale (7). Człowiek sam z siebie nie przestał być prochem i popiołem wobec Przedwiecznego.

    Rewolucja nie zmieniła nic w tym naturalnym porządku. Córa pychy rozdęła człowieka, ale nie dodała mu wielkości. Nie zmniejszyła Boga.

    Przez rozumną i wolną duszę, dar otrzymany od Boga, człowiek podobien jest Bogu, to prawda, ale nie jest Mu równy.

    Nie jest nim pod żadnym względem. Bóg jest doskonały, człowiek zaś niedoskonały i ułomny. Wolność Boga jest doskonałą, jak Jego rozum i nie może zbłądzić. Wolność człowieka jest niedoskonałą, jak i jego rozum. Rozum, skłonny do błędu – pociąga wolę w swoje słabości. Czasami istotnie rozum przedstawia woli, nie powiem dobro realne, ale pozór dobrego… złudzenie. „Podobnie wola, przez sam fakt zależności od rozumu, z chwilą, gdy pożąda przedmiotu wykraczającego z prostego rozumu, wpada w radykalny występek, który jest niczym innym, jak zepsuciem i nadużyciem wolności” (8).

    Warto było dobrze wyprowadzić na światło tę podwójną prawdę: 1) człowiek jest wolny, ale wolność jego nie jest doskonałą, skłonną jest do upadku. 2) Czyni go ona panem swoich czynności, ale utrzymuje zawsze pod panowaniem Boga.

    Święty Augustyn wybornie streszcza tę naukę: „Bóg dał człowiekowi wolność, zagroziwszy mu śmiercią, jeżeli zgrzeszy i użyczył wolną wolę, utrzymując go wszakże w swojej władzy i w przerażeniu pod tą groźbą” (9).

    3. Wolność wobec prawa. Bóg pozostaje Panem. To porządek naturalny. Prawa Boskie są konieczne i nieulegające przedawnieniu.

    Użytkując z przywilejów swoich – Bóg dał człowiekowi prawo. To Jego prawo jest wyrazem Jego woli. Człowiek zna wolę Bożą przez prawo Boże. Poddać mu się musi; każde nieposłuszeństwo Boskiemu prawu pogwałceniem jest porządku naturalnego, istniejącego między stworzeniem a Stwórcą, i jest istotną niesprawiedliwością.

    Prawo Boskie, – a można to względnie i do wszelkiego sprawiedliwego prawa ludzkiego zastosować, – nie tylko nie jest sprzeczne z istotną wolnością człowieka, lecz przeciwnie przychodzi takowej z potężną pomocą.

    Prawo Boskie jest przedziwnym światłem, które człowiekowi rozświetla jego obowiązki, pomaga mu do spełniania onych i służy skutecznie do osiągnięcia ostatecznego celu. Nie dozwala mu zabłąkać się w ciemnościach błędu, zgubić się na wieki. Zabezpiecza go przed niewolą namiętności i zepsuciem pochodzącym od złego.

    Tak tedy, gdy człowiek poddaje wolność swoją prawu Bożemu, temu wyrażeniu woli Boskiej, z jednej strony oddaje cześć Bogu należną według najściślejszej sprawiedliwości, z drugiej strony postępuje jedyną drogą, na której dojść może do zbawienia. Nie zrzeka się swojej godności, ale ją zabezpiecza. Nie traci swej wolności, ale ją ratuje. Uświęca ją zamiast jej nadużywać i zamiast ją znieważać.

    Psalm 118 jest wspaniałym komentarzem do tej prawdy.

    Nie od rzeczy było na tym miejscu przypomnienie prawdziwych zasad. W ich świetle poznamy wartość nowoczesnych wolności.

    Zaczynamy od wolności sumienia. Poza tym jednak rozważmy następujące słowa Papieża…
    cd tu
    http://www.ultramontes.pl/nowoczesne_wolnosci_1.htm

  16. sono said

    a tu, w ramach synkretyzmu religijnego, przyjezdza do Polski „ekumeniczna” mistyczka z Syrii, do ktorej sie tez modla i muzulmanie. Nie poruszajmy spraw kontrowersyjnych.
    Skupmy sie na hasle: „dzieciom usmiech, swiatu pokoj ,a pijakom dajta spokoj”.
    http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/stygmatyczka_z_syrii_w_polsce

  17. Kapsel said

    Pana ukryte ciagatki „taneczne” mnie nie interesuja….oczywiście że żartowałem….a z królem Dawidem łączą mnie tylko psalmy.

    Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości,
    w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
    Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
    i oczyść mnie z grzechu mojego!

    Uznaję bowiem moją nieprawość,
    a grzech mój jest zawsze przede mną.
    Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
    i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
    tak że się okazujesz sprawiedliwym w swym wyroku
    i prawym w swoim osądzie.
    Oto zrodzony jestem w przewinieniu
    i w grzechu poczęła mnie matka.
    Oto Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
    naucz mnie tajników mądrości.

    Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
    obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
    Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
    niech się radują kości, któreś skruszył!
    Odwróć oblicze swe od moich grzechów
    i wymaż wszystkie moje przewinienia!
    Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
    i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
    Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
    i nie odbieraj mi świętego ducha swego!
    Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
    i wzmocnij mnie duchem ochoczym!

  18. czytelnik said

    Moze by tak raz pijacy dali spokoj niepijacym ?
    Trzezwy Polak to dla zagranicznych zdziwienie.

    Kiedy juz temat o Kosciele Rzymsko-Katolickim to warto zauwazyc ,ze
    sierpien to miesiac trzezwosci a Polacy wciaz pija !

    Kiedy przestana i wezma sie za ratowanie wlasnej Ojczyzny ?

  19. sono said

    swoja droga te spotkania z pania ekeumeniczna mistyczka, to dosc slono kosztuja. od 40 do 60 zl za wejscie. kto na tym chce zarobic niezla sumke??
    http://www.charyzmatycy.pl/kim-jest-mirna-nazzour.html

  20. aga said

    ad. 3

    A wystarczy trzymać się Słowa… Słowo rozumiemy rozumem. A nie objawieniami.
    tak mówia protestanci. Czy nie zaraził się Pan myśleniem prawicy.net?

    Chrystus mówi do nas równiez poprzez Objawienia .
    A te ,które głosi ks. Natanek mają Imprimatur Rzymu.

  21. czytelnik said

    Mistyczka tez kocha zycie !
    Ceny wstepow/biletow wszedzie rosna.
    Zobacz wejscia na imprezy sportowe.
    Obecnie slyszy sie ,ze droga do nieba zdrozala.

  22. sono said

    ad 21 Droga do nieba nigdy latwa nie byla i nie bedzie.
    Chociaz wedlug niektorych posoborowszczakow stala sie latwiejsza ,dostepna, uproszczona i bardziej przyjemna.
    Radze sie jednak trzymac starej, sprawdzonej , tradycyjnej wersji ,coby potem rozczarowania uniknac.

  23. sono said

    tu jedna z tragedi wspolczesnego KK zarejstrowana na video

  24. JO said

    ad.7. Masoneria, Zydostwo sprotysuowalo nasze kobiety a mezczyzn zdziecinnialo lub „wykastrowalo”, zgeilo,…

    dzis ludzie patrza i podziwiaja kobiety w TV , ktore sa prostytutkami i mezczyzn , ktorzy sa dewiantami, onanistami, erotomanami…..

    Wysmiewane sa cnoty czystosci…..

  25. sono said

    Panie Jo Nic sie nie dzieje bez naszego przywolenia.
    Dalismy sie sami latwo sprostytuowac , zdziecinniec, zaczadzic, ujarzmic.
    Efekty sa, a ludzie przyzwyczajeni do latwego zycia i luznych norm moralnych ,latwo z tego nie zrezygnuja. Zniszczyc cos jest latwiej niz odbudowac.

  26. JO said

    ad.26. Tak , to jest prawda – dalismy sie i nie byl to proces jednopokoleniowy. Nie jedno pokolenie wiec bedzie odbudowywalo to Nasza Kulture.

    Kiedys bylem nastawiony b agresywnie do tych co upadli i dali upadac az zobaczylem ze upadlem. To byl linia krytyczna, po ktorej zaczalem szukac przyczyny i zrdla i czasu jak to sie stalo ze i ja upadlem.

    Wszystko wyjasnione jest na str internetowej Bractwa Piusa X – modernizm wkradl sie poprzez Reformacje, Wojny i Rewolucje. Pokolenie po pokoleniu zabijal tych co byli Elita, wychowujac antyelite, ktora pochlaniala spoleczenstwa.

    Talmud

    Talmud

    Talmud

    Klamstwo

    Klamstwo

    Klamstwo

    To jest przyczyna i Oni sa winni. Kazdy kto nie walczy ze zlem , kto przestal poszukiwac Prawdy i stosowac praw Prawdy w Zyciu jest Talmudzista posrednim lub bezposrednim.

    Niech kazdy popatrzy na siebie i zacznie od siebie a potem najblizszych, Rodzine a potem znajomych i przyjaciol i

    I laczmy sily, i walczmy a przeszkoda nasza to Judaistyczne koscioly i judaisci. To my musimy utworzyc panstwo w Panstwie, by trwac i wygrac bo trwac inaczej beda nas miezdzyc, a dzieci nasze ku-wic

    na naszych oczach przy muzyce Pop z usmiechem na twarzy i poklasku i w swietle lefrektorow….

    Ja wiem , ze moje nawolywnie dziala.

    Zmienilem swoje zycie
    Zmienilem zycie Rodziny
    Zmienilem zycie bliskich

    Klamstwo nie ma do Nas dostepu latwego i szybko jest eliminowane, bo jak dawniej Msza Wszechczasow i Sw KKatolicki spelnia swa Role.

    Niedowyobrazenie kiedys dla mnie bylo nie ogladac TV a jednak mozna i mozna czuc ulge z „ciszy” – nieslyszenia klamstwa, ktore zaglusza slowa Prawdy i obraz prawdziwy maci.

    Odtoksycznic sie – to jest pierwszy krok walki…

  27. JO said

    „Efekty sa, a ludzie przyzwyczajeni do latwego zycia i luznych norm moralnych ,latwo z tego nie zrezygnuja. ” – sono

    To co Pani napisala jest smutna prawda.

    Ludzie przywykli do JUDAISTYCZNEGO trybu zycia. Ludzie nie znaja jaka wolnoscia i siwezoscia jest Zycie Tradycyjnie Katolickie.

    Ludzie zyja w uludzie wolnosci WPAJANEJ ludziom od dziecka w szkolach , przez media, bajki, ksiazki….. bez dostepu do prawdziwej wiedzy.

    Ludzie budza sie w szoku czasem, gdy jest niemalze za pozno. Dobrze ze sie budza, bo wowczas zaczynaja analizowac i szukac i wowczas jest szansa, ze znajda Prawde i uratuja swoje i bliskim Zycie.

    W wiekrzosci ludzie nie szukaja mimo ewidentnego upadku , ktory prowadzi do smierci ich samych i bliskich, ba oni uwazaja ,ze tak musi byc.

    Wniosek jest taki, ze wiekrzosc z tzw Lemingo po prostu jest miesem armatnim Unych, takim „bydlem” w unych mniemaniu, ktore Uni uzywaja i zabijaja w aplauzie muzyki i ludzkiego przeswiadczenia , ze ich smierc jest norma – smierc zarowno duchowa jak i fizyczna.

    To dlatego My musimy sie konsolidowac, organizowac bo to jest Wojna. Uni organizuja sie konsoliduja i wojuja „bydlem” przeciwko nam, ktore my musimy uswiadomic tak by przejrzeli, ze „bydlem” nie sa ludzmi stworzonymi na obraz i podobienstwo Boze. Wowczas Ci ludzie beda Kosciolem Walczacym, ktorych my potrzebujemy by walczyc z Unymi.

    Wiele ludzi umze, zginie – tych co nie odnajda drogi – tak bylo i tak zawsze bedzie, ale to naszym obowiazkiem jest tych ludzi ratowac za Boza Laska dla nich.

  28. JO said

    Czesto mysle o moich Rodzicach i analizuje jak Oni pozwolili dojsc Sztanowi do mnie. Jak mogli? Przeciez byli moimi Rodzicami!!

    Okazuje sie , ze oni byli juz „zarazeni”, zdezorientowani – to moji Rodzice potrzebowali Pomocy i nie mieli nic by mnie ochronic.

    Wowczas patrzylem na ich Rodzicow i o zgrozo zobaczylem, ze i oni byli „zarazeni”, zahukani, przestraszeni i stwierdzilem , ze i pradziadkowie juz potrzebowali pomocy i nie mieli niemalze nic by chronic moich rodzicow.

    Dotarlem do 4 -5 pokolenia , ktorego historia pokazala, ze Byli Silni Duchowo, Moralnie i mimo Rozbiorow, Wojen, Rewolucji – Rodzily im sie dzieci, trwali i nie dawali sie…… los ich niezmogl a tak im dopiekl , ze byli niemalze zebrakami – podniesli sie a ich dzieci byli Profesorami a zmogl ich MODERNIZM a potem Komunizm a mnie Liberalizm i Ekumenizm.

    Ja jednak , przejrzalem i MOJ BOL NOSZE i BOL moich tych wszystkich przodkow w tym Rodzicow , ktorzy z Powodu Modernizmu-komunizmu (tych co te ideologie tworzyli i wmysl nich zyli) Upadli.

    To ten Bol niech bedzie na zawsze dla mnie przestroga a milosc do Boga sila i droga Walki z UNYmi i ich kims co maja za Ojca.

  29. sono said

    A tu co prawoslawni mowia:

    „Święty starzec Kuksza Odeski (Wieliczko, †1964 r.) powiedział:
    „Nadchodzą czasy ostateczne. Szybko będzie ekumeniczny Sobór, nazwany „świętym”. Jednak będzie to ten sam Ósmy Sobór, który będzie zgromadzeniem bezbożnych. Na tym Soborze wszystkie religie zjednoczą się w jedno. Potem zostaną zniesione wszelkie posty, stan mniszy zostanie całkowicie zniszczony, a biskupi będą się żenić. Nowy styl kalendarzowy zostanie wprowadzony w całej Powszechnej Cerkwi. Bądźcie czujni. Starajcie się chodzić do cerkwi, póki są one jeszcze nasze. Wkrótce nie wolno będzie tam chodzić, wszystko się zmieni. Tylko wybrani to zobaczą. Ludzie będą zmuszeni, żeby chodzić do cerkwi, ale nam nie wolno będzie tam w żadnym wypadku chodzić. Błagam was, trwajcie w Prawosławnej wierze do końca waszych dni i zbawiajcie się”.
    („The Ortodox Word”, 1991 r., N 158.P.138-141).”

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/11/cerkiew-czy-bunkier-diabla/#more-12327

  30. Błysk said

    Sądzę,że wiele wskazuje na to,iż JPII realizował tak opisany synkretyzm i o tym powinno się dyskutować , a nie bzdetach.

  31. sono said

    My tu gadu gadu ,a tu szykuja nam zamordyzm na calego.

    „Bartłomiej Kozłowski zwrócił mi uwagę na inicjatywę Stowarzyszenia przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita”, zmierzającą do zmiany treści art. 256 § 1 Kodeksu karnego. Artykuł ten przewiduje obecnie karę dla tego, kto „propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość”. Wkrótce, zgodnie z projektem posłów SLD znajdującym się aktualnie w sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do zmian w kodyfikacjach, kara może grozić temu, kto „publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub wywołuje albo szerzy nienawiść lub pogardę na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną”.

    Inicjatywa „Otwartej Rzeczpospolitej” idzie znacznie dalej. Według nich karze powinien podlegać ten, kto „publicznie rozpowszechnia informacje, które mogą doprowadzić do propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, albo szerzenia nienawiści lub pogardy na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną”. Czyli karalne powinno być już nie tylko samo propagowanie totalitarnego ustroju lub „szerzenie nienawiści lub pogardy”, ale również publiczne rozpowszechnianie wszelkich informacji, które mogą kogoś zainspirować do takich zachowań.”
    http://www.bibula.com/?p=41861

  32. JO said

    ad.31. Dojdzie do rozruchow i oni To wiedza, dlatego szykuja sie do tego uzbrajajac policje.

    apropo tego co dzieje sie w Anglii – nie wierze , ze to samo od siebie….

    Przekonany jestem, ze „ta rozwydrzona mlodziez” to taka kolejna zadyma jak ladunki wybuchowe by odwrucic uwage spoleczenstwa, by mieszac….

    to nie mlodziez a Uni kradna i rabuja….unych ludzie…

  33. Kapsel said

    Daily Mail „Brytyjska lewicowa inteligencja zmiażdżyła całkowicie wszystkie społeczne wartości . „…”Pełna przemocy anarchia ,która utrzymuje się na brytyjskich miastach jest wynikiem całkowicie do przewidzenia 30 letniego lewicowego eksperymentuwypalającego w społeczeństwie całkowicie każdą fundamentalną wartość .”…” Rodzina w której dwoje rodziców związanych jest związkiem małżeńskim , wykształcona merytokracja ( moje : merytokracja rządy osób najbardziej utalentowanych i stojących najwyżej pod względem intelektu, które awansowały na swe stanowiska zgodnie z „systemem zasług”, zob. merit system. Etym. – ang.bryt. meritocracy ‚jw.’; z łac. meritum ‚zasługa’; zob. -kracja. ..(źródło) ) , karanie przestępców , narodowa identyfikacja , wymuszenie stosowani prawa antynarkotykowego , i wiele innych fundamentalnych zasad zostało zmiażdżonych przez lewicową inteligencję opętanych obsesją rewolucyjnego przekształcenia społeczeństwa.„…” Jak dostrzegł wczoraj Dawid Cameron , to jest wyrazisty obraz społeczeństwa , które jest nie tylko rozbite, ale również chore.”…”Większość tych dzieci pochodzi z gospodarstw domowych samotnej matki ( moje : autorka celowo nie używa słowa rodzina tylko gospodarstwo domowe ) …za ta przerażającą sytuacją stoi świadome usunięcie najbardziej istotnego czynnika przygotowującego dzieci do życia w społeczeństwie , przemieniającego ich z pierwotnych dzikusów w cywilizowanych obywateli , usunięcie ojca , który jest zaangażowaną integralną częścią rodziny . „ ….Od czasu kiedy Partia Pracy ( socjaliści) doszli do władzy w 1977 roku , rozpoczęli systematyczne niszczenie nie tylko tradycyjnej rodziny,ale najmniejszego śladu idei ,że rodzice pozostający w związku małżeńskim są lepszym środowiskiem dla dzieci niż cokolwiek innego. „ …(źródło)
    http://mojsiewicz.nowyekran.pl/post/23507,daily-mail-opetana-ideologicznie-lewica-stoi-za-rozruchami-w-w-anglii

  34. Paweł Gabriel said

    Inne spojrzenie na to co prezentuje film wstawiony przez Sono (23) prezentuje Siostra Michaela Pawlik omawiając spotkanie w Asyżu z 27 października 1986. W jej komentarzu do tego wydarzenia pojawia się wiele cierpkich słów, które kieruje do osób z otoczenia Jana Pawła II i duchownych z miejscowych parafii. Nie mówi tego wprost ale wniosek jest jeden: stado baranów. O Asyżu od 7:25 minuty. Zdaniem Siostry Michaeli Pan Bóg też posumował to spotkanie o tym ok. 11:00 minuty.
    Cały wykładzik jest bardzo zacny bez zbędnego naukowego bełkotu i profesorskiego nadęcia.

  35. Paweł Gabriel said

    Link: http://www.youtube.com/watch?v=aie66gcaebQ&feature=related

  36. Kapsel said

    Re 34
    które kieruje do osób z otoczenia Jana Pawła II i duchownych

    cały czas mówi o tym ks.Piotr Natanek.
    w tym kazaniu przytacza zalecenia i wysiłki jakie podejmował papież JPII a teraz BXVI..
    78 minuta…dziwię sie Dziwiszowi..przecież tam był i wszystko widział…najciemniej jest pod latarnią.
    http://gloria.tv/?media=183926

    takie same pytania zadaje nasz nieoceniony p.Marek S:
    Kto go tam wypromował/przedstawił i w jakich okolicznościach? Kto pisał i recenzował odezwy JPII dla Polaków? Czy nie byli to: Dziwisz, Życiński i Pieronek? Księże Arcybiskupie czy nie mamy prawa tego wiedzieć?

    Może jednak nie należałoby się dziwić gdyż już pierwszą widoczną jaskółką było szokujące wystąpienie abp. Dziwisza na błoniach w Krakowie w czasie przyjazdu Benedykta XVI, które było pełne pychy. A jak wiadomo pycha jest zaprzeczeniem wartości, które strój biskupi ma wyrażać.

    Można zauważyć że Gocławski, Pieronek, Życiński, Glemp, Dziwisz i cała masa innych, mniej znanych biskupów, nie służy Kościołowi Katolickiemu, tylko innemu. Nie służą narodowi polskiemu, tylko innemu. Są jedynie tymi, którzy mają Kościół rozbijać od wewnątrz, przy czym muszą zachowywać pozory katolicyzmu. Dokumenty wielu Polaków którzy zostali wywiezieni na wschód i zamordowani z całymi rodzinami przyswoili sobie inni, z innej rasy, którzy jako „ocaleni” wrócili do Polski. A jakie są rodowody „Polskich” biskupów? I nie tylko ich?
    https://marucha.wordpress.com/2011/07/27/skowyt-psa-poety-1/

    całości dopełnia św.Katarzyna Emmerich
    Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Katarzyna_Emmerich

  37. sono said

    tu przyklad dyskusji o synkretyzmie wchodzacym z butami do KK i ignorancji wiekszosci katulickich dyskutantow.
    http://rebelya.pl/discussion/18603/czym-jest-ruch-maitri/#Item_0

  38. Kapsel said

    Re 35
    Serdecznie dziękuję za link.Pozdrawiam.

  39. emigrant z konieczności said

    Z góry dziękuję za przesyłanie mi bieżących pozycji.

Sorry, the comment form is closed at this time.