Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wywiad z ks. Maksymem Sbicego

Posted by Marucha w dniu 2011-08-18 (Czwartek)

Ks. Maksym Sbicego, 38-letni proboszcz, który dołączył do Bractwa św. Piusa X, udzielił wywiadu Markowi Bongi z dystryktu włoskiego FSSPX.

Marek Bongi: Jak zapoznał się Ksiądz z Bractwem? Czy słyszał Ksiądz o nim, zanim zdobył wiedzę z pierwszej ręki?

Ks. Maksym Sbicego: W roku 1992 zainteresował mnie stary numer magazynu La Tradizione cattolica. Zastanawiam się, czy nadal go wydają. Spróbowałem skontaktować się z wydawcą i zamówiłem prenumeratę. W międzyczasie skończyłem seminarium, zostałem wyświęcony w czerwcu 2000 r. i rozpocząłem posługę; dopiero w maju 2007 r. odwiedziłem przeorat w Rimini i spotkałem ks. Ludwika.

Kiedy był Ksiądz seminarzystą, czy ktoś kiedykolwiek mówił wam o arcybiskupie Lefebvre i starej Mszy?

Nie. Tradycja w jej pozytywnych wymiarach jest nieobecna w nowoczesnym nauczaniu seminaryjnym. Jeśli „przedsoborowa” Msza jest wspominana, to tylko po to, by podkreślić nieodpowiedniość tej liturgii i teologii. Nawet ostatnio, w odpowiedzi na motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI, wiem, że pewien „liturgista” pokazywał seminarzystom nagranie DVD [tradycyjnej] Mszy wydane przez Bractwo św. Piusa X, żeby razem z nimi wyśmiewać jej gesty i rytuały.

Czego Ksiądz doświadczył, kiedy pierwszy raz uczestniczył we Mszy Świętej Wszechczasów?

Czułem, że byłem w Obecności Boga, trochę jak Mojżesz na Górze Synaj; po raz pierwszy cała celebracja była „przed Nim” i On Sam tam był. W rycie koptyjskim rubryki nakazują, by ksiądz wszedł do prezbiterium boso; co więcej, nasz rytuał pontyfikalny przewiduje specjalne buty dla biskupa; kiedy pierwszy raz odprawiałem Mszę Świętą [tj. Tradycyjną Mszę łacińską], nagle zrozumiałem dlaczego: Mojżesz przed krzewem. Tak jest za każdym razem, kiedy wchodzę do prezbiterium: gorejący krzew Jego obecności.

Jak wygląda życie w FSSPX?

Przede wszystkim jest to proste, braterskie życie. Arcybiskup Lefebvre zaplanował je, bazując na swoim doświadczeniu z obszarów misyjnych: rozumiał wagę nie tylko apostolatu, ale także wagę miejsca, w którym można „naładować się” duchowo i intelektualnie, miejsca, gdzie można żyć bratersko z innymi kapłanami; miał na myśli miejsce, które chroniłoby także kapłanów przed światem; tym miejscem jest „przeorat”.

Jest ono wspaniałe, ponieważ zawsze można tam znaleźć życzliwe słowo, raczej swobodną rozmowę niż dyskusję doktrynalną, coś do naprawy, gościa, który przybył z daleka, modlitwę w jednej liturgii pomimo różnorodności poszczególnych języków narodowych.

Poza tym są tam siostry, które są przykładem we wszystkim: modlitwie, starannej pracy, trosce, skromności, rozwadze… oraz bracia, konsekrowani zakonnicy, ale nie wyświęceni, którzy hojnie troszczą się o nas wszystkich: dom, gości i nas, księży.

Czy przeoraty goszczą także ludzi, którzy nie należą do Bractwa?

Powiedziałbym, że przeorat jest otwarty dla gości, którzy respektują jego rytmy i cele: zawsze dostępny jest kapłan, który może porozmawiać, dodać zachęty, poświęcić czas na duchową refleksję lub rozeznanie duchowe. Poza tym organizowane są konkretne spotkania dla kapłanów i ludzi świeckich; Ćwiczenia Duchowne św. Ignacego są głoszone kilka razy w roku zgodnie z metodą ks. Franciszka da Paola Vallet, spopularyzowaną przez ks. Ludwika Marię Barielle.

Jak wygląda rozkład dnia? Apostolat…?

W zasadzie są dwa różne porządki: kiedy jesteśmy w domu (w przeoracie w ciągu tygodnia, w ferię) i kiedy jesteśmy zajęci apostolatem: (w weekendy i dni świąteczne).

W przeoracie oficjalny czas wstawania to 6.00, ale wielu księży wstaje wcześniej, żeby odmówić jutrznię; o 6.30 odbywa się wspólna recytacja prymy, następnie medytacja i Angelus; o 7.15 Msza Święta i dziękczynienie; o 8.10 śniadanie. Później mamy czas na lekturę, przygotowanie katechez, wykładów, kazań, artykułów; czas na różnego rodzaju prace manualne i załatwianie spraw, albo nawet na dalszą modlitwę, brewiarz (tercja i nona), Pismo Święte, etc. O 12.15 odmawiamy sekstę i Angelus, po czym mamy obiad o 12.30. Po południu znowu jest czas na lekturę, pracę albo modlitwę (prywatne odmawianie nieszporów) do 18.50, kiedy wspólnie odmawiamy Różaniec i Angelus (w czwartki odbywa się błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem). Kolacja jest o 19.20, a o 20.45 kompleta, po której następuje wielka cisza aż do 8.00 kolejnego dnia.

Jeśli chodzi o apostolat, głównie w weekendy i dni świąteczne, nie zmieniają się zwyczajne obowiązki duchownych (brewiarz i Msza Święta) oraz innych członków Bractwa (codzienny Różaniec), ale rozkład dnia jest elastyczny, zależnie od różnych sytuacji i okoliczności.

Nie zostałem jeszcze zaangażowany w tę ważną misję; jednakże widzę swoich współbraci podróżujących setki kilometrów, żeby spotykać się z wiernymi i pomagać im, sprawować dla nich Mszę Świętą, rozwiązywać niezliczone problemy związane z zakładaniem kaplic, zakwaterowaniem, sprawowaniem sakramentów oraz z wrogością proboszczów i biskupów, w takim sensie, że nie są oni za bardzo wyrozumiali dla nas.

Czy sądzi Ksiądz, że inni kapłani podążą Księdza przykładem?

Szczerze uważam, że inni księża i seminarzyści zadają sobie to pytanie. W wyniku własnej decyzji, by poświęcić się Panu, odkrywają, że muszą poważnie na nowo przemyśleć kapłański wymiar „prezbiteratu” i ofiarny charakter Mszy Świętej.

Posoborowy trend ideologiczny kończy się na zasadniczo agnostycznym systemie; z drugiej strony, pośród księży i młodzieży następuje przebudzenie i poszukują oni autentyczności w naszej wierze: stąd przybliżają się do Tradycji katolickiej.

Współczesny kapłan, pierwsza ofiara nowego kursu eklezjalnego, często doświadcza głębokiego kryzysu tożsamości; może się z niego wydostać jedynie poprzez odzyskanie środków, jakich dostarcza żywa Tradycja Kościoła: przede wszystkim Mszy Świętej Wszechczasów, następnie brewiarza, braterskiego życia kapłańskiego i wreszcie apostolatu.

Bardzo Księdzu dziękuję.

To ja dziękuję.

Za: http://www.sspx.org/for_priests/fr_massimo_bongi_interview.htm
Tłumaczenie z języka angielskiego: Piotr Wenecki

http://www.wenecki.pl

Komentarzy 8 to “Wywiad z ks. Maksymem Sbicego”

  1. Zbyszek said

    Inne to zycie kaplana niz zycie prostego czlowieka swieckiego .
    Nie ma potrzeby dawac porownan ale warto zajac sie troskami jednych i drugich .
    Czym jest zatroskany wspolczesny kaplan , a czym ten zwykly prostaczek,ktory szuka drogi nie tylko do Boga ale do prawdy i sprawiedliwosci tu na ziemi ???

    Wielu ludziom potrzebny jest przewodnik do Boga kaplan lub inny czlowiek i to chyba wiekszosci ludzi na tym swiecie.
    Zyja wsrod nas sludzie ,ktorzy i bez kaplana znajduja droge do Boga,tych tez trzeba powazac i o nich pamietac,nie pogardzac i nie potepiac !

    BOG DO KONCA CHCE i RATUJE KAZDEGO CZLOWIEKA ,PODAJE MU REKE !

    Ludzie Kosciola Katolickiego w tym kaplani i przewodnicy duchowi wiele popelnili historycznych bledow i to tak natury duchowej jak i materialnej.

    Zabrneli za daleko za rowno w tym „byc” jak i „miec”.
    Dzisiaj wszyscy za to gorzko i slono placimy !

    Czas wszystkim na opamietanie i zrozumienie skad przyszlismy i dokad pojdziemy.

  2. Marucha said

    Re 2:
    No jasne. Kapłan to taki sobie „przewodnik” po kursach przewodnickich. Chrystus ustanowił kapłaństwo właściwie bez potrzeby, bo wielu daje sobie świetnie radę i bez niego.

  3. Zbyszek said

    To Chrystus ustanowil kaplanstwo ?
    I to tak pozno po stworzeniu czlowieka ???

    Panie Marucha badz Pan powazny .
    Czego to jeszcze ludzie nie wymysla aby zylo sie im lepiej.

  4. Franek1 said

    Trochę przekornie. Talmudyczny slogan „być – mieć”, ponoć filozoficzny, a nawet pobożny, jest – myślę – próbą przywołania gojów (zwłaszcza katolickich) do porządku: goje mają prawo i obowiązek być, aby „reszta” – zgodnie z ich prawem i obowiązkiem – mogła mieć. To ta „reszta” rzuca też slogan „Bóg tak, Kościół i jego kapłani – nie”, bo myśli, że ona ma bezpośrenie (bez pośredników) połączenie z jej bogiem, nie wiedząc, że to też jest połączenie pośrednie: przez synagogę szatana…

  5. tralala said

    ad3
    Panie Zbyszku, przeczytal Pan uwaznie Ewangelie?
    Jezeli nie, to dlaczego zarzuca Pan gajowemu Marusze brak powagi?

  6. Marucha said

    Re 5:
    U Pana Zbyszka brak wiedzy idzie w parze z pewnością siebie.

    Szczególnie ciekawy jest „argument”-pytanie:
    To Chrystus ustanowil kaplanstwo ?
    I to tak pozno po stworzeniu czlowieka ???

    W ogóle spytajmy się: dlaczego Chrystus pojawił się na świecie tak późno po stworzeniu człowieka?
    Ktoś zna odpowiedź?

  7. Miroslaw Bernard D said

    No ja bym chetnie uslyszal dlaczego ?

  8. RomanK said

    Bozy Plan! Zapowiadany od Stworzenia Swiata..nie Czlowieka..ale Swiata….najlepsza odpowiedz daja Ewangelia konczac Msze Sw Trydencka..

    In prinicipio erat Verbum, et Verbum erat apud Deum, et Deus erat Verbum. Hoc erat in principio apud Deum. Omnia per ipsum facta sunt, et sine ipso factum est nihil, quod factum est. In ipso vita erat, et vita erat lux hominum: et lux in tenebris lucet, et tenebrae eam non comprehenderunt.

    Zapowiedz Przyjscia od chwli upadku Adama i Ewy…

Sorry, the comment form is closed at this time.