Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ? o Wolne tematy (58 – …
    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
    revers o Wolne tematy (58 – …
    Piotr B. o Położyć kres patologii
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Somalia: głód dla zysku i wschodnio-afrykański kryzys żywnościowy

Posted by Marucha w dniu 2011-08-20 (Sobota)

Somalia: Famine for Profit and the East African Food Crisis
http://nilebowie.blogspot.com/2011/08/somalia-famine-for-profit-and-east.html
Nile Bowie – 13.08.2011, zdjęcia James Nachtwey – tłumaczenie Ola Gordon

Część 1

Niewiele miejsc na świecie dokładniej odpowiada opisowi piekła, niż rozpadająca się stolica, Mogadiszu – państwa zdewastowanego przez imperializm, niestabilność i sabotaż gospodarczy, zorganizowane przez obce siły.

Parady niedożywionych Afrykańczyków ustawiających się w kolejce by otrzymać przydział, są nagłaśniane w 30-sekundowych kawałkach wiadomości w większości głównych mediów, które demonstrują żenująco żenująco powierzchowne dziennikarstwa, niewiele wyjaśniając  obrazy niespotykanej nierówności, poza skutkami suszy – podczas gdy nigdy nie przegapiają okazji, aby podkreślić zagrożenia ze strony al-Kaidy.

Chociaż nie można zaprzeczyć, że obecne susze w Afryce wschodniej, najbardziej tragiczne w ostatnich 60 latach, potęgują sprawę braku żywności w Somalii, Kenii i Etiopii – olbrzymie organizacje pomocy „potrząsają puszkami na monety” z przychodzącymi darowiznami głównie od nie mającej gotówki ludności cywilnej „rozwiniętego” świata, a w informacjach medialnym ciągle jest brak dojrzałej analizy przyczyn tej dysfunkcji gospodarczej w Afryce wschodniej, odpowiedzialnej za głodzenie tysięcy ludzi.

W przypadku Somalii (kiedyś państwa samowystarczalne pod względem produkcji żywności), ‘ekonomiczny lek’ otrzymany od MFW oraz żądania kolosalnego rabunku ropy, przyczyniły się znacznie bardziej do zniszczeń i do pojawiania się w telewizji obrazów niedożywionych i oszołomionych ciał, niż susze.

Podczas gdy pewien procent ludzi na świecie cieszy się gigantyczną kulturą globalizacji „fastfudów” w tym wieku 3D i HDTV, poczwórnych cheeseburgerów i bezsensownej nadprodukcji towarów – 3 mld ludzi, czyli prawie połowa światowej populacji, utrzymuje się za mniej, niż dwa dolary dziennie, przy corocznym wzroście globalnych cen żywności o 37% w zeszłym roku.

Odrażająco tendencyjne osoby, które składają się na społeczność międzynarodową i które są w stanie wyżywić cały afrykański kontynent drobnymi zawieruszonymi między poduszkami kanapy, wykorzystują dzisiejsze raporty nt. uprawnionego lub sfabrykowanego łamania praw człowieka w Afryce i na całym świecie jako pretekst do wykorzystania sposobów nowoczesnego imperialnego podboju, w moralnie ohydnym dążeniu do osiągnięcia prywatnych geopolitycznych, ekonomicznych i militarnie strategicznych korzyści.

To powinno poważne „uwiarygodnić” motywacje wschodnio-afrykańskiej pomocy, dostarczanej przez zachodnie instytucje polityczne i finansowe, które przyczyniły się do tego ekonomicznego ludobójstwa i spowodowanie potrzeby takiej pomocy w ogóle.

Obszar oznaczony jako współczesna Somalia to region, skąd – jak się twierdzi – pochodzi pierwszy homo sapiens, który wytworzył ogromne skarby antropologiczne i znaleziska będące dowodami na wysoko rozwiniętą starożytną cywilizację. Region ten niegdyś kwitł jako tętniące życiem centrum kupiectwa i zyskownego handlu międzynarodowego; ówcześni somalijscy kupcy szefowali wymianie handlowej między Azją, Persją i Afryką w czasie dynastii Ming i odpowiadali nawet za wpływy na język chiński w owych czasach.

Obecnie naród somalijski uważany jest przez agencje wywiadowcze i korporacje, chcące okupować ten strategicznie położony teren, zaledwie za nieco więcej, niż mrówki na pikniku. Bronią użytą przeciwko niemu jest sztucznie wytworzony głód.

Somalijczycy należą do jednorodnej grupy etnicznej, składającej się głównie z nomadycznych plemion, które przykładały dużą wagę do poezji i innych ustnych tradycji, historycznie charakteryzowali się zaciekłym dążeniem do niezależności od zagranicznych sił podczas Walki o Afrykę – przede wszystkim od narzucających się agentów Imperium Brytyjskiego w sojuszu z chrześcijańskimi Etiopczykami i włoskimi faszystami pod koniec XIX wieku, dążących do kontroli somalijskich portów handlowych i strategicznego wybrzeża.

Ówczesny religijny przywódca, który stał się patriotycznym liderem, Sayid Mohamed Abdulle Hassan, przeprowadził kilka udanych przedsięwzięć wojskowych, wykorzystując partyzanckie armie etnicznie somalijskich bojowników z całego Rogu Afryki, które kilkakrotnie pokonały brytyjskie siły imperialne. Podczas gdy jego sąsiedzi byli kolonizowani lub wykorzystywani jako wojska najemne, np. w Etiopii, w nowoczesnej Somalii Hassan ustanowił Państwo Derwiszów, zbudowane na filarach jednorodności językowej i religijnej, oraz narodowej samowystarczalności. Somalia pozostała jedynym niezależnym muzułmańskim państwem na całym kontynencie afrykańskim.

Podobnie jak dziś, gdy każdy rząd, który opiera się podporządkowaniu imperialistom (obecnie nazywanych ‘globalistami’) jest obalany militarnie, Brytyjczycy rozpoczęli pierwsze nowoczesne naloty w Afryce przeciwko bazom wojskowym derwiszów w Somalii, skutecznie krusząc opór prawowitych rdzennych mieszkańców dla własnych prywatnych celów – co trwa do dnia dzisiejszego, ale bardziej wyrafinowanymi sposobami.

Somalia była kiedyś postępowym państwem zbudowanym na homogenicznej jedności i samowystarczalności rolniczej, które propagowało równość płci, rolę kobiet w wojsku i produkcji, oraz zakazywało obrzezania kobiet.

Całkowicie lekceważąc warunki antropologiczne i różnice etniczne ludności na obszarach, które przejęli, brytyjscy najeźdźcy oddali zamieszkałe przez etnicznych Somalijczyków regiony, takie jak Haud i Ogaden, swojemu sojusznikowi, cesarzowi Etiopii Menelikowi w 1948 roku; a później miał miejsce wyniszczający konflikt regionalny powstały podczas prób odzyskania tych skradzionych terytoriów.

Granice geograficzne pierwszej Republiki Somalii, która uzyskała niepodległość w 1960 roku, dosłownie sporządziły siły brytyjskie i włoskie. Mohamed Siad Barre ogłosił Somalię państwem socjalistycznym po wojskowym zamachu stanu w 1969 roku i próbował zbudować państwo według wizji Hassana z jednością państwową i samowystarczalnością, poprzez spółdzielnie rolnicze i program nacjonalizacji przemysłu i produkcji masowej.

Podczas gdy życie w czasach socjalistycznej Somalii było dalekie od czarującego, było ono absolutnie szczęśliwe w porównaniu z obecnym stanem rzeczy w Rogu Afryki. Wówczas Somalia była stabilna rolniczo, aktywnie wdrażała programy robót publicznych i dążyła do znacznego podniesienia poziomu edukacji w ramach programów miejskich i wiejskich, przy jednoczesnym wprowadzeniu pierwszej, opartej na alfabecie łacińskim, ortografii w dialekcie somalijskim jako języku narodowym. Islamski rząd propagował bardzo postępowe poglądy w kierunku zwiększenia wpływu kobiet w społeczeństwie, zatrudniania ich w wojsku i przy produkcji, zakazu klitoridektomii. Barre był zwolennikiem modelu Wielkiej Somalii, dążył do odzyskania etnicznych terytoriów somalijskich rozdanych przez poprzednią administrację kolonialną, która obejmowałaby Somalię, Dżibuti, Ogaden (Etiopia) i prowincję północno-wschodnią (Kenia). Te aspiracje doprowadziły do ​​wojny o Ogaden z Etiopią; supermocarstwa wspomagały i finansowały ten konflikt w zamian za budowę baz wojskowych, co skutecznie zredukowało Róg Afryki do grupy dających się manipulować państw – klientów i zimnej wojny.

Związek Radziecki miał bliskie związki z rządem Barrego i udzielał ogromnej pomocy wojskowej i gospodarczej, co pozwoliło Somalii zbudować największy arsenał na kontynencie – po czym ZSRR zmienił strategię i udzielił wsparcia Etiopii, która przed przewrotem wojskowym była synonimem państwa pro-amerykańskiego. Przewrót  doprowadził do przejęcia władzy przez etiopskiego przywódcę marksistowskiego, Mengistu Haile Mariama. Somalia zwróciła się do Stanów Zjednoczonych o pomoc, a konflikty zabiły tysiące Afrykańczyków i mocno osłabiły Etiopię i Somalię, a ich ziemie zostały wykorzystane jako mało istotne linie frontu obcych sił zbrojnych.

Po wycofaniu się Somalii z wojny ogadeńskiej nastąpiło załamanie gospodarki z powodu ogromnych wydatków militarnych i konieczności zaciągnięcia zagranicznej pożyczki. Stojąc wobec wzrastającego niezadowolenia społeczeństwa z poczynań rządu Barrego i utraty pomocy Związku Radzieckiego, Somalia zwróciła się do Zachodu – niefortunnie dla somalijskiego narodu.

Na wezwanie odpowiedział IMF. Somalia musiała zgodzić się na określone przez IMF warunki, wymagające m.in. zawieszenia programów prac publicznych, inwestycji w edukację, oraz prawie każdej instytucji dbającej o poprawę warunków życia mieszkańców. Do Somalii wkroczył drapieżny kapitał, i państwowe zasoby dostały się pod obcy zarząd. IMF i inne instytucje finansowe zabezpieczyły swój kapitał i Somalia stała się całkowicie uzależniona od dalszych pożyczek i pomocy zagranicznej, bezpośrednio podkopujących niezależność narodową i samowystarczalność, za obronę których Somalijczycy oddawali życie.

Zobowiązując się do nałożonych przez IMF ograniczeń wydatków, Somalia zaczęła odczuwać niedobór żywności, rekordową inflację i dewaluację waluty, do tego stopnia, że za prosty posiłek w restauracji trzeba było zapłacić stertą banknotów. Barre zaciągnął następne pożyczki w Klubie Paryskim i Międzynarodowym Stowarzyszeniu Rozwoju (IDA), które wymagały sprzedaży najważniejszych systemów publicznych, takich jak elektrownie, co spowodowało ciemności w Mogadiszu.

Kiedy Somalia traciła stabilność, Etiopczycy uzbroili i sfinansowali różne bojówki, które obaliły 20-letni rząd wojskowy Barrego. Liczne z nich uważały się za następców Barrego, co doprowadziło do wojny domowej w 1991 roku, a to z kolei do anarchii. Były ambasador USA w Somalii powiedział: „Teraz jest walka o wodę, tereny pastewne i bydło. W tej walce posługiwano się strzałami i szablami, a teraz AK-47″.

Od tego czasu Somalia nie miała stabilnego rządu: po dekadach interwencji obcych wojsk, naród rzucono na kolana. Teraz mówi się o niej jako nowym froncie ciągle szerzącej się wojny z terroryzmem. Większość kraju jest pod kontrolą grupy związanej z al-Kaidą, znanej pn al-Shabaab. Z dalszej analizy zaangażowania społeczności międzynarodowej w Somalii, w jej bezczelnej zbrodniczości, widoczny staje się cel oczyszczenia ziemi z jej rdzennych mieszkańców.

Część 2

Architektura wywołanego przez człowieka głodu i kartelizacja żywności
„Na obecne ogromne przeludnienie, już teraz daleko sięgające poza możliwości świata, nie można odpowiedzieć przyszłym zmniejszaniem liczby urodzeń przez antykoncepcję, sterylizację i aborcję, ale musi zostać dokonana redukcja liczby już żyjących. Należy to zrobić za pomocą wszelkich niezbędnych środków” –  Inicjatywa na rzecz ONZ ECO-92 ECO-92 EARTH CHARTER [Karty Ziemi].

Kluczowi decydenci, z których składa się wspólnota międzynarodowa, są jednymi z najgorszych przykładów ludzi, jaka zglobalizowana cywilizacja ma do zaoferowania. Przez pryzmat ich własnego kompleksu wyższości, osoby te postrzegają Trzeci Świat jako miejsce przeznaczone dla swoich osobistych grabieży, zamieszkałe przez ludzi trzeciej klasy i bezużytecznych zjadaczy, którzy nie są godni spożywać produktów spożywczych uprawianych na ich rdzennych ziemiach.

Obecnie, Somalia jest niszczona kolejnymi suszami, jakie panują w południowych regionach Bakool i Dolnego Shabelle, częściowo kontrolowanych przez Al-Shabaab, grupę bojówkarzy dżihadu. Tradycyjnie, ze względu na surowe warunki klimatyczne, Somalia zawsze polegała na gospodarce pasterskiej i wiejskiej, opartej na handlu wymiennym między koczowniczymi pasterzami i rezydującymi rolnikami.

Mimo utrzymującej się suszy, Somalia utrzymywała samowystarczalność rolną w latach 1970-tych i wdrażała programy, które doprowadziły do znacznego handlowego rozwoju pasterstwa. MFW i Bank Światowy interweniowały w latach 1980 i sprowokowały kryzys rolniczy poprzez reformy gospodarcze, które zniszczyły delikatne stosunki wymiany między pasterzami i drobnymi rolnikami, w ich zarówno koczowniczych, jak i farmerskich gospodarkach.

W celu obsługi zadłużenia wobec Klubu Paryskiego i innych waszyngtońskich instytucji finansowych, na poprzedni rząd somalijski nałożono trudne do spełnienia wymogi oszczędnościowe, które spotęgowały uzależnienie od importowanego zboża, jeszcze bardziej przyczyniając się do upadłości i potrzeby dodatkowych pożyczek.

Pomoc żywnościowa wzrosła 15 razy od połowy lat 1970-tych do połowy lat 1980-tych i nadal rośnie o 31% rocznie. Producenci rolni zostali zniszczeni w wyniku narzuconego przez MFW wzrostu importu, tradycyjnie spożywane lokalne uprawy kukurydzy i sorgo zostały zastąpione tanią zagraniczną pszenicą i dotowanym amerykańskim zbożem – w celu zwiększenia uzależnienia Somalii, a nie jej suwerenności. Ceny paliwa, nawozów i środków produkcji wzrosły niebotycznie po okresowej narzuconej przez MFW dewaluacji somalijskiego szylinga, co zniszczyło siłę nabywczą państwa i poważnie uderzyło w krajowych producentów rolnych i nawadniane rolnictwo.

Prawdziwe przyczyny zubożenia somalijskiej społeczności rolniczej to deregulacja rynku zbóż, wojny walutowe i napływ zagranicznej pomocy żywnościowej. Darowizn tych dokonywano przy założeniu, że somalijskie, najlepiej nawadniane pola uprawne byłyby wykorzystywane do uprawy owoców, warzyw, roślin oleistych i bawełny – ale nie do konsumpcji krajowej, ale na wywóz na lukratywne półki rynku spożywczego Pierwszego Świata. Dawcy mogli przejąć kontrolę całego procesu budżetowego, poprzez dostarczanie pomocy żywnościowej, której sprzedaż krajowa stała się głównym źródłem dochodów państwa.

„Depopulacja powinna być najwyższym priorytetem polityki zagranicznej wobec krajów Trzeciego Świata, ponieważ gospodarka USA będzie wymagała znacznej ilości minerałów z zagranicy, zwłaszcza z krajów słabiej rozwiniętych”. – Henry Kissinger, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i b. Sekretarz Stanu USA.

W kraju, gdzie 50% ludności to koczowniczy pasterze, rola wielbłądów i innych zwierząt hodowlanych jest istotna dla przetrwania i zapewnienia dobrobytu. Przed zaangażowaniem MFW w Somalii, hodowla bydła zapewniała 80% zysków z eksportu. Oczywiście wywoływanie uzależnienia opłaca się i tworzenie relacji uzależnienia jest ostatecznym celem instytucji kredytowych – dlatego pożyczki są przydzielane w połączeniu z polityką zmian strukturalnych.

Bank Światowy zachęcał do prywatyzacji usług weterynaryjnych, prywatnego rynku leków weterynaryjnych, zarządzał komercjalizacją wody w czasie suszy i jednocześnie skutecznie przejął funkcje wykonywane przez Ministerstwo Hodowli Zwierząt, zmuszając w ten sposób tradycyjną gospodarkę wymiany na sprywatyzowany dla zysku system, nie dbający o potrzeby koczowniczych pasterzy na odległych obszarach pastwisk, co przyniosło katastrofalne skutki niszczenia stad i wszystkiego co przypominało gospodarkę pasterską.

Instytucje Bretton Woods nadzorowały restrukturyzację budżetu i wydatków rządowych, co nie pozwoliło rządowi na niezależne wykorzystanie dostępnych środków krajowych, doprowadziło do 85% spadku w wydatkach na rolnictwo z poziomu jaki był w połowie lat 1970-tych. Programy restrukturyzacji gospodarki wprowadzone przez MFW i Bank Światowy, zniszczyły działalność koczowniczych pasterzy i wpędziły ich w biedę. Tradycyjna gospodarka wymienna została zlikwidowana; producenci zbóż, którzy wymieniali zboże za bydło, zostali zrujnowani, gdy stada wymarły z głodu – co przyczyniło się do redukcji obrotów dewizowych z międzynarodowego eksportu wołowiny.

Nie jest niespodzianką, że kiedyś rozsądne programy rządowe gospodarcze i społeczne, zaczęły się pogarszać. Jak mówią badania opublikowane przez Michaela Chossudovskyego, wydatki rządowe na ochronę zdrowia w 1989 roku zmniejszyły się o 78% w porównaniu z poziomem w latach 1970-tych, a na edukację wynosiły tylko $4 na ucznia, podczas gdy wcześniej były to $82; zapisy do szkoły zmniejszyły się o 41%, co spowodowało upadek systemu edukacji. Średnia płaca w sektorze publicznym zmniejszyła się do $3 miesięcznie, obsłużenie długu zagranicznego stanowiło 194,6% dochodów z eksportu, sytuacja stała się beznadziejna.

Bank Światowy zezwolił na pożyczkę strukturalną w wysokości $70 mln w 1989 roku, później jednak została ona zamrożona z powodu złych wyników gospodarczych; nawet gdyby kraj wziął nowe kredyty, próbując spłacić swoje długi, Somalia stała się zakładnikiem drapieżnego kapitału, obsługi długu i zmian strukturalnych.

Tradycyjne gospodarki w setkach różnych krajów są atakowane przez MFW, głód w chwili obecnej nie wynika z braku żywności, ale z restrukturyzacji gospodarczej, wysokich cen i nadmiernej podaży globalnej.

„Całkowita populacja 250-300 mln, redukcja o 95% obecnego poziomu, będzie idealna” – Ted Turner, załozyciel CNN i sponsor ONZ.

Działalność MFW, Banku Światowego i innych instytucji finansowych z Bretton Woods polega na założeniu kajdanków zależności kraju kredytobiorcy od rynków światowych i zniszczeniu bezpieczeństwa żywnościowego; warunki środowiskowe i susza sprzyjają dodatkowej podatności na zagrożenia  bezpieczeństwa żywnościowego, jak widać obecnie w Rogu Afryki.

Somalię wepchnięto w dalszy kryzys gospodarczy poprzez subsydiowanie bezcłowej wołowiny i produktów mlecznych sprowadzanych z Unii Europejskiej; pasterstwo nie ma możliwości zdobywania bogactwa w sposób tradycyjny, ze stada, gdyż niskiej jakości produkty mięsne importowane z UE sprzedawane są za połowę ceny produktów krajowych.

Od 1974 roku pomoc żywnościowa w Afryce Subsaharyjskiej wzrosła ponad 7-krotnie, a importowane zboże zalało lokalne rynki i jego podaż wzrosła ponad 2-krotnie w krajach uznanych za rolniczo samowystarczalne – takich jak Zimbabwe, gdzie ludność zmuszono do konsumowania kory drzewnej podczas kryzysu żywnościowego w 1992 roku, podczas gdy żyzne ziemie tego kraju wykorzystywano do uprawy tytoniu na eksport po to, by obsłużyć zadłużenie zagraniczne.

Instytucje finansowe stosują wyniszczającą restrukturyzację gospodarek zadłużonych krajów w celu skutecznego zmuszania ich do upraw za gotówkę, wykorzystując ziemię najwyższej jakości do uprawy tytoniu na eksport, a jednocześnie zalewają lokalny rynek dotowanym zagranicznym zbożem i produktami mięsnymi, tworząc w ten sposób celowo drogę ekspresową do tworzenia ubóstwa i niszcząc lokalne gospodarki.

Oprócz wprowadzania szkodliwych inicjatyw oszczędnościowych w rozwoju wsi, robotach publicznych i rolniczych projektach infrastrukturalnych w krajach afrykańskich, ich bezwstydne dążenie do osiągania zysku doprowadziło do tego, że Bank Światowy uznał wodę za towar, co aktywnie przyczynia się do braku zabezpieczenia podaży żywności i wywoływania głodu w suchym klimacie.

Nałożone przez MFW-Bank Światowy zmiany strukturalne, są ostatecznym atakiem na suwerenność i na każdy lokalny system wymienny, który omija rynek globalny. Wynikające z tego dysfunkcje gospodarcze to nie jakiś straszny zbieg okoliczności, czy efekt złego zarządzania – ale są zaprojektowane po to, by stworzyć zależność przez maltuzjańską politykę, sabotaż rynku i wykreowany głód. To z kolei wywołuje celową eksterminację populacji rozwijającego się świata, z obawy przed tym, że lokalne surowce i suwerenne gospodarki mogą potencjalnie przynieść im ogromne bogactwo i niezależny rozwój.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com (cz. 1)
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com (cz. 2)

Komentarze 3 do “Somalia: głód dla zysku i wschodnio-afrykański kryzys żywnościowy”

  1. Chutor said

    wojna z mieczem i bez

    co jest grozniejsze umieralnosc czy wymieralnosc

    Kobieta w Somalii rodzi cztery razy wiecej dzieci niz w Polsce. Taki stan zapewnia, ze Polacy (i Europejczycy wymra a Afrykanie przezyja). Kto zasluguje na wieksza pomoc – wymierajacy czy umierajacy?
    Czescia zycia jest smierc i cierpiene. Najskuteczniejszym srodkiem unikniecia smierci i cierpienia jest wtedy gdy nikt sie nie narodzi.
    Dzisiejsze wojny bez miecza przeciwko Europie przynosza wieksza zaglade niz podobne wojny przeciwko np Somalii. Takie wojny w Europie zabily jej ducha a nie w Somalii.

    http://www.indexmundi.com/poland/birth_rate.html

  2. Krzysztof M said

    Pani Olu, dobra robota. Dzięki!

  3. Anna said

    Z jednej strony umierają narody z głodu, z drugiej niby dobrobytu. Co jest w jedzeniu, lekach, wszech otaczającej chemii, że człowiek biały wymiera, nie chce mu się żyć, objada się nerwowo. Ja wiem, że w Afryce jest ciepło, i za wiele do życia nie trzeba, ale może przyjrzeć się Eskimosom i wysnuć jakieś wnioski, ze skutków cywilizacji łacińskiej.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: