Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
    Enya o Putin morduje ryby
    Piskorz o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Piskorz o Los generała Antona Denik…
    osoba prywatna o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Jan Engelgard Endek i komuch w jednym stali domku?

Posted by Marucha w dniu 2011-08-21 (Niedziela)

Waldemar Łysiak dawną sławę i chwałę z okresu PRL (setki tysięcy nakładów książek o Epoce Napoleońskiej) rozmienia teraz na drobne jako felietonista w tygodniku „Uważam Rze”. Felietony te budzą u wielu uśmiech politowania, u innych zażenowanie z racji ich prostactwa i natrętnego używania wulgaryzmów.

Z okazji rocznicy bitwy warszawskiej Łysiak popełnił kolejny bardzo „odkrywczy” tekst. Pisze:

„Już od dwóch dekad (od 1992) każdy dzień 15 sierpnia — dzień triumfu oręża polskiego nad Sowiecją — to rocznica traumatyczna (przykra i bardzo bolesna) dla dwóch odłamów mieszkańców Polski: dla komunistów i endeków. Jedni i drudzy byli zawsze prorosyjscy i antypiłsudczykowscy, więc oficjalny (święto państwowe) kult Bitwy Warszawskiej i kult Marszałka rytualnie doprowadza jednych tudzież drugich do tzw. „białej gorączki”, manifestowanej furiackim charkaniem przeciwko. Ponieważ przeciwko samemu zwycięstwu głupio im ujadać, skupiają się na flekowaniu zwycięzcy. Dawniej, za PRL-u, prym kalumnijny antypiłsudczykowski wiodła, oczywiście, rządząca komuna. Dzisiaj, za III RP, gdy cudem ocalona przed dekomunizacją komuna (cudem salonowym vel michnikowskim) musi tolerować patriotyzm — pałeczkę (gumową) do tłuczenia Józefa (zdrobniale: Ziuka) Piłsudskiego przejęła endecja. Metody (fałszerskie chwyty i triki) dokładnie te same — można rzec, iż jedni czerpią od drugich, istnieje tu wzajemna kolaboracja różnobarwnych paszkwilantów, którzy udają, że nie wiedzą co świat myśli o „cudzie nad Wisłą”.

Koniec cytatu. Hmmm… Po pierwsze, Łysiak się myli co do dawnych komuchów, bo to wśród nich i dawnych aktywistów Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (casus Józefa Szaniawskiego) – jest obecnie najwięcej wręcz obsesyjnych zwolenników Marszałka. Jeśli nie wierzy, to mogę podać nazwiska i środowiska. Zwłaszcza dawnych wojskowych, w tym historyków – którzy zastosowali typową „ucieczkę do przodu”, przechodząc po 1989 do zwycięskiego obozu I Brygady. Teraz piszą panegiryki na cześć Wodza i plują na straszne czasy komuny i PRL-u.

To po pierwsze, po drugie Łysiak mylnie rozpoznaje przeciwnika po stronie „endeckiej”. Pisze: „Centralą obryzgiwania Bohatera błotem jest neoendecki „Najwyższy Czas!”, gdzie pluton egzekucyjny (Korwin-Mikke, Mazur, Wielomski i in.) przezywa Ziuka „czerwonym bandytą”, „agentem niemieckim”, „zdrajcą” i „mordercą”, często odbierając mu autorstwo warszawskiej Victorii (na rzecz Rozwadowskiego, Weyganda, kogokolwiek), a czasami wlepiając mu półgębkiem filosemityzm”.

Jako żywo, „Najwyższy Czas!” nie jest neoendecki, a wymienieni przez niego publicyści nie są endekami. Korwin-Mikke i Wielomski są konserwatystami, o czy wiedzą wszyscy. Widocznie jednak Łysiak, w myśl zasady Hermana Goeringa, twierdzi, że „kto jest endekiem decyduję ja”.

I wreszcie po trzecie: prawdą jest to, że to nie Piłsudski odegrał decydującą rolę w pobiciu bolszewików pod Warszawą, lecz gen. Tadeusz Rozwadowski, który nie tylko wypracował ostateczny plan bitwy (uderzenie dwuskrzydłowe), ale w dniach 12-18 sierpnia 1920 faktycznie dowodził polskimi wojskami. I niczego tu nie zmienią zaklęcia o genialnym Ziuku i Bohaterze.

I na koniec, Łysiak naiwnie mniema, że na świecie tę bitwę i tę wojnę ocenia się tak jak on to widzi. Nic bardziej mylnego. Przeważająca część zachodniej histografii uważa, że to Polska była w 1920 agresorem i przejawiała tendencje imperialistyczne. Przykład? Proszę bardzo. Bardzo solidna praca brytyjskiego autora Orlando Figesa pt. „Tragedia narodu – rewolucja rosyjska 1891-1924” (wyd. polskie 2009). Pisząc o wskrzeszonej Polsce, autor konkluduje: „Często niewiele trzeba, by naród poszkodowany zaczął zachowywać się jak agresor, gdy tylko Polska zdobyła niepodległość, zaczęła dumnie obnosić się z własnymi imperialnymi ambicjami”. A dalej pisze o „inwazji na Ukrainę” i „szaleńczym marszu na Kijów”.

Historycy na Zachodzie nie wierzą też w nasz mit o tym, że w 1920 r. uratowaliśmy Europę przed inwazją bolszewicką – po co się więc nadymać i pisać bzdury? Świętowanie 15 sierpnia nie jest – jak sugeruje Łysiak – dla „endeków” „przykre i bolesne” – bo to jest święto Narodu. Jednak groteskowi piewcy Ziuka z uporem starają się zamienić je w święto Genialnego Wodza, i to jest traumatyczne. A co do tych komuchów i endeków, to przypomnę tylko autorowi, że w tamtych czasach (1919), to nie endecy potajemnie paktowali z bolszewikami, tylko Ziuk. O mało nie zakończyło się to utratą dopiero co odzyskanej niepodległości.

Jan Engelgard
[aw]

http://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 58 do “Jan Engelgard Endek i komuch w jednym stali domku?”

  1. Cyraneczka said

    Najlepszym komentarzem do tfórczości wybitnego konserwatysty Engelgarda Jana jest wpis pod artykułem:

    „Tytuł jest zapytaniem. Odpowiedż jest prosta. Z drobnymi wyjątkami za PRL endek z komuchem w jednym domu stali. Takiej koncesji gospodarczej nikt nie miał – huta szkła, kosmetyki , chemia gospodarcza , wydawnictwo itd – koncern jakich mało. W sferze gospodarczej to już nie z komuchami w jednym domu stali , a z ubekami, tak się wymieszali ,że nie wiadomo było kto jest kto , można było powiedzieć dwa w jednym. Poseł Kowalski i pan Redaktor dobrze o tym więdzą ,brali w tym udział, więc po co ten znak zapytania w tytule panie Redaktorze.

    Obecnie Engelgard Jan robi za narodowca, konserwatystę i co tam jeszcze potrzeba tak jak dawniej robił za katolika w PAX-ie.
    Owo robienie przychodzi Engelgardowi Janowi z dużą lekkością, talentu wielkiego nie ma zatem przyjmuje bez szemrania co tam oficerowie prowadzący podadzą.

    PAX, mimo ograniczeń narzuconych przez system, zrobił po stokroć więcej dla Kościoła w Polsce, niż różni opozycjoniści. – admin

  2. koliber said

    Pani Cyraneczko-no to kto Pani zdaniem mial racje-Piłsudczycy czy Dmowszczycy-bo obecnie Polske mamy Piłsudczykowska.
    a Pan Łysiak z całym szacukniem dla jego antymichnikowskiej tworczosci powinien sobie poczytac endeckich i neoendeckich ksiazek IIRP.

  3. Polo said

    Pan Łysiak może pisze w tygodniku, by coś ludziom wytłumaczyć, przekazać. Myślę, że chciałby autor tego artykułu rozmienić się na takie drobne dla relaksu i pozytywnej postawy, by czasem dosadnie gówno nazwać gównem. A jak inteligencika bolą oczka od czytania przekleństw to niech nie czyta. Może pan Łysiak jest megalomański, ale to największy nonkonformista w tym kraju i prędzej wiatr zmieni kierunek niż obróci jego chorągiewkę.
    Swoją drogą ciekawe co teraz pisze za książkę

  4. koliber said

    „Satynowy Magik”

  5. koliber said

    „najwiekszy nonkonformista”-a zna Pan innych?czyta Pan innych?

  6. Przeclaw said

    Podoba mi sie riposta Engelgarda, ktora powalil tego pajaca.
    Kilkanascie lat temu Korwin Mikke zmiazdzyl Lysiaka w Najwyzszym Czasie w wieloodcinkowej polemice, po czym ten sie obrazil ja panna.

    Ma 100% racji Engelgard odnosnie zachodu, wojna polsko-bolszewicka 1920 jest przemilczana i celowo lekcewazona, gdy juz sa przyparci do muru, twierdza ze „soviet forces were over-extended” usprawiedliwiajac kleske czerwonych – ten pajac i bufon udaje, ze tego nie wie.

  7. Polo said

    Teraz słucham ks. Małkowskiego. Jego wypowiedzi są bardzo logiczne i mające odzwierciedlenie w rzeczywistości.
    A jeżeli chodzi o innych nonkonformistów to np. Żołnierze AK którzy jednym zdaniem mogli wykupić się od tortur i śmierci.
    A jak to ma się do terażniejszości, tych celebrytów, dziennikarzy i innych płazów i dupolizów.

  8. sono said

    ad 6 Polactfo jak zwykle pluje na wielkich. Jak nie moze im dorownac to chce ich scignac do wlasnego, nedznego poziomu. To jest tak charakterystuczne dla polactfa, panie Przeclaw.

  9. Isreal said

    „Historycy na Zachodzie nie wierzą też w nasz mit o tym, że w 1920 r. uratowaliśmy Europę przed inwazją bolszewicką – po co się więc nadymać i pisać bzdury”

    raczej wykonują swoją robotę, a Łysiak daje za kasę i tyle

  10. Esej said

    Lysiak to zaciankowy pisarz chwalacy sie tym ze sie nie zeszmacil. Jesli to prawda to chwala mu za to. Ale czemu byl i pozostal wierny nie wiadomo. Jego opipnie w sprawach miedzynarodowej polityki sa zenujace i glownie odzwierciedlajace zydowska propagande.

    Kiedys wysmarowal ksiazke „Dobry”, bedaca plagiatem powiesci L. Tyrmanda „Zly”. Lustrzane odbicie tutulu i pomyslu. Temat jak i opis tego samego srodowiska metow spolecznych. Wystarczy zwrocic uwage na opisy zyda, jednego z glownych bohaterow tej ksiazki, by przekonac sie gdzie leza jego sympatie. O ile wulgaryzmow w tej ksiace bylo malo, to dlatego ze wowczas spoleczenstwo mialo jeszcze resztki kultury, a moze nawet taka szmata by nie przeszla przez cenzure PRLu.
    Widac Lysiak jest postepowy i dostroil sie do postepowych „standartuf” kultury lub pozazdroscil beztalenciu kreowanemu bez powodzenia na „polska Saganke”, ktora to zyd najsztub lansowal (cale pol godziny?) a ktora smarowala przekladance porno z wulgaryzmami.

    Dziwilo mnie zawsze ze Mr. Vulgo (zawsze licze ile razy uzyje to slowo) nie wszedl dawno w sklad publicystow „Salonu”. Chyba pyskowki z naczelnym jakala to czesc autoreklamy.

  11. Carlos said

    Widze ze nie wszystkie ksiazki Lysiaka p.Esej przeczytal. Nie ze wszyskim z Lysiakiem sie zgadzam ale nie mozna zarzucic mu brak patiotyzmu czy tez slepote na wyskoki zydow. Bardzo duzo o niewdziecznosci i falszu zydowskich nacjonalistow opisywal w swoich esejach.W 1-szej czesci SALON (Alfabet Szulerow A-L) caly rozdzial poswieca wyimaginowanemu antysymityzmowi.We wsniejszych ksiazkach takze o tym pisal. Jesli chodzi o Ziuka to ja sam dokladnie nie wiem co jest prawda a co bujda. Calkowicie obiektywna ksiazka o tych czasach jest praca Richarda M. Watta pt, Gorzka chwala. Nie wyczytalem tam zeby Pilsudski byl agentem kogokolwiek.Nie przeczytalem niestety Bitwy warszawskiej p. Leszka Szczesniaka ktorego uwazam za najwybitniejszego -niestety juz niezyjacego- historyka.

  12. sono said

    ad 10
    Dlaczego wszystkie pokojowe,lokajskie ulizane pieski sie tu spotykaja, zeby zjadliwie i z zawiscia poszczekac na rasowego dobermana z klasa ,jakim jest pan Lysiak??

  13. sono said

    Dlaczeo Polactfo z taka zajadlwoscia usiluje splugawic i zohydzic tych, co sa wielcy i prawi??
    Jakies kompleksy z dziecinstwa??
    Sami niewiele w zyciu zrobili, poza dorabianiem sie i przechwalaniem, kto ma wiecej, zycie spedzaja na pogoni i konsumowaniu dobr, a potem ujadaja jak moga na tych, co probuja im mozgownice otworzyc, ze zycie to cos wiecej niz „fura, skora i komora”.

  14. Błysk said

    Pan Łysiak powinien przeczytać sobie rezygnację J. Piłsudskiego w dniu 11 sierpnia 1920r. z funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa. Potem przeczytać sobie „Pisma …” tzw. Ziuka , z których wynika ,ze w dniach 12-18 sierpnia 1920r. Ziuk -Piłsudski nie robił nic,tylko w dniu 17 sierpnia pił sobie herbatę i usłyszał daleki huk armat , po czym położył sie spokojnie spać. Tak to walczył .Tak to walczył „geniusz” wszechczasów opiewany do dziś przez kretynów i nieuków.

  15. Cyraneczka said

    AD.1.
    Marucha,
    Czy wolno mi uważać Engelgarda Jana za mendę ?
    No więc uważam.
    I z tego też powodu jego enuncjacje na żaden temat mnie nie interesują.
    Nie będę też z nimi polemizować.
    Bo z mendami się nie polemizuje.

    Swoje opinie warto jednak czymś poprzeć, aby nie sprawiały wrażenia wziętych z sufitu. – admin

  16. Esej said

    Ad: 11 Fakt ze nie czytalem wszytkich ksiazeki Lysiaka, bo „Dobry” i czesc Salonu klamcow zniechecila mnie do niego.
    O patryjotyzmie nie wspomnialem wiec skad to wyskoczylo?
    Obowiazkiem pisarza, szczegolnie znanego, jest krzewienie rodzimej kultury. Jesli Lysiak obecnie uzywa w swej publicystyce wulgaryzmow to tej roli nie spelnia. W tym przypadku mozna miec watpliwosci co do jego patryjotyzmu lub pojmowanie patryjotyzmu. Zyjac w kraju musi zdawac sobie sprawe z tego co sie dzieje i upadku kultury.
    Tego pewne osoby nie sa w stanie pojac jak niejaka sono. Jej chamstwo i wulgryzmy odpowiadaja czego dowodza jej wpisy.
    Co do dobermanow, to wlasnie tych rasowych uzywalo – Gestapo.

  17. sono said

    ad 16 A co pan takiego zrobil w zakreswie krzewienia rodzimej kultury ???
    Kolejny dla ktorego przykazanie „badz mily i urzejmy zawsze i wszedzie, zwlaszcza dla przeciwonikow”
    staje sie przykazaniem numer jeden wedlug ktorego ocenia wartosc kazdego.

  18. Marucha said

    Re 17:
    Bycie miłym i uprzejmym – o ile nie sprowadza się do mechanicznych odruchów i nie staje się jedynym obowiązującym „przykazaniem” – nie jest samo w sobie złe, lecz wprost przeciwnie.
    Możemy zwalczać czyjeś poglądy uprzejmie, co bywa bardziej skuteczne, niż pohukiwania.

  19. Isreal said

    ad12
    raczej „wilk”
    jeżeli już chcesz liznąć Łysiakowi, jeżeli dopiec to rasowy doberman (równie głupi co wspaniały fizjonomią)
    ad10
    nie pieprz o zaściankowości „Wilka”. Nakłady, popyt, wiedza i to w wielu kierunkach i sposób pisania …………

  20. Przeclaw said

    #8.Sono

    Szczerze mowiac nie do konca rozumiem kogo ma pan na mysli piszac „wielki” ?
    Byc moze chodzi o Lysiaka, a wtedy uwazam, ze jest to okreslenie na wyrost.
    Byl czas, ze kupowalem kazda ksiazke Lysiaka, a chyba najbardziej udane bylo „Stulecie klamcow”.
    Napisal wiele ciekawych rzeczy i odwaznie. Mimo wszystko jest jednak lawirantem, a juz nie do przyjecia jest swiadome propagowanie klamstwa o Bitwie Warszawskiej. Wspomniana polemike z JKM przegral wg. wszelkich kryteriow.

    Jak juz pan/pani tak krytykuje i wyzywa od „polactwa”, to proponuje zaczac od siebie, bo co mozna powiedziec o kims, kto co chwila zmienia pseudonimy, a „Sono” pojawil sie dopiero niedawno, choc na pewno nie jego wlasciciel.

  21. Carlos said

    Juz tych grzecznych,inteligentnych mam dosc przez ostatnie 22 lata.Moze wlasnie trzeba po mesku nazwac te prostytutki polityczne.Kiedy slysze opinie polakow ze w Polsce jest dobrze to tez chce mi sie k……c.

  22. Carlos said

    K….wac a nie k…ic gdyby ktos nie zalapal…

  23. aga said

    ad. Przeclaw.
    Zgadzam się Panie Przeclawie. A zawsze zastanawiało mnie jak to mozliwe ,ze tylko książki niby antysalonowego „Lysiak były we wszystkich „renomowanych” ,mochmikoidalnycj księgarniach,gdzie nie uświadczy się książek wydawnictw antyku, ostojii,czy wersu czy retro..
    potem zaczął się pokazywac w podobnej aurze ale tych samych „renomowanych ” księgarniach Ziemkiewicz.
    Łysiak to taka antyteza….A zachwyt nad bonapartem i Piłsudasem wskazuje na łysiakopwe konotacje z masoneria. Dlatego tez nie skończył w katakumbach jak Pająk ani w piachu jak ś.p. Ratajczak.

  24. Marucha said

    Używanie wyzwisk wobec przeciwników może dać im do ręki groźną broń: zwekslowanie dyskusji na temat fatalnej kultury naszej wypowiedzi zamiast ustosunkowania się do meritum.

  25. Boomcha said

    Wolałbym z Łysiakiem zgubić niż z tym drugim znaleźć.

  26. Marucha said

    Łysiak nie miał tak słodko.
    Tytuły jego książek, które wchodziły na listy bestsellerów, były z nich po prostu usuwane. Po prostu.
    Nie były też, jeśli mnie pamięć nie myli, ogólnie dostępne w dowolnej księgarni. Choć nie w takim stopniu, jak książki H. Pająka.

  27. aga said

    Panie Marucha
    a czy to nie byla owa gra dla oczu tych goim z drugiej strony barykady niz michniki z przyległościami? zgodnie z antyteżą?

    w latach 90-tych przechodząc głównymi ulicami wielkich miast jego ksiązki leżaly w widocznych miejscach księgarń. Rowniez ta antysalonowa ale odpowiednio okrzyczana Rzeczpospolita kłamcow.(2004)

    Asfaltowy saloon (Warszawa 1980, 1986)
    Szachista (Warszawa 1980, Kraków 1982, 1989)
    Flet z mandragory (Warszawa 1981, 1996, Kraków 1982, Warszawa 2009)
    Frank Lloyd Wright (Warszawa 1982, Chicago-Warszawa 1999)
    MW (Kraków 1984, 1988)
    Łysiak fiction (Warszawa 1986)
    Wyspy bezludne (Kraków 1987, Warszawa 1994)
    Łysiak na łamach (Warszawa 1988)
    Konkwista (Warszawa 1988, 1989, Chicago-Warszawa 1997)
    Dobry (Warszawa 1990, Chicago-Warszawa 1997)
    Napoleoniada (Warszawa 1990, Chicago-Warszawa 1998)
    Lepszy (Warszawa 1990)
    Milczące psy (Kraków 1990, Chicago-Warszawa 1997)
    Najlepszy (Warszawa 1992, Chicago-Warszawa 1997)

  28. aga said

    ad.25
    zależy co się chce zgubić,a czego nie chce się znależć 😉

  29. Marucha said

    Re 27:
    Niczego wykluczyć nie można.
    Nawet tego, że tylko dla pozorów podobno zrezygnował z publikacji swego dzieła „Malarstwo białego człowieka” za granicą, bo nie chciał zmienić tego potwornie niepoprawnego tytułu na „Malarstwo europejskie”.
    Ja wcale nie ironizuję, pani Ago.

  30. Polo said

    Co do niektórych komentatorów w sprawie Łysiaka to napisze: bułkę przez bibułkę, a ch…a do buzi

    ad 10 Już dawno napisała gazeta wybiórcza (tfu ..),że Łysiak zrobił plagiat, więc gratuluję wniosków.
    Na tej zasadzie połowa twórczości byłaby plagiatem!!

    Panie daj mi cierpliwość!!

  31. Guła said

    „Już od dwóch dekad (od 1992) każdy dzień 15 sierpnia — dzień triumfu oręża polskiego nad Sowiecją …” i owszem i tak już zostanie bez względu na to kto ten kontratak zza Wieprza poprowadził; Piłsudski, Rozwadowski czy może sam Dmowski.
    Opinia Weyganda jest autorytatywna – wszak to Francuz :))) a co Francuz itd.
    A na zachodzie jako i zwykle z Polaków wałów robią.

    Dzisiejsze czasy nie są Piłsudczykowskie boć Bereza we szwach by pękała, ani tez Dmowskie bo chłopcy zajęci są całkiem czymś innym. Aaa aż wstyd powiedzieć czym. Pono Dmowski wstał z grobu i wyemigrował tyle tylko ze nie wiadomo gdzie, na wschód czy na zachód.

    Złośliwi powiadają że na zachód.

  32. Polo said

    ad27
    A dlaczego na tej liście nie ma Statku?

    Łysiak, był jak sam napisał lokomotywą wydawców, hurtowników i księgarzy. Ja jego ksiązki kupowałem na bazarach. Pytanie, dlaczego? Ponieważ potrafił pisać i swoja twórczością zachęcał do czytania i co najważniejsze do MYŚLENIA!!!. A dzisiejszy jest tylko matrix i wszyscy jesteśmy bateryjkami (bo gdy kupisz coś i dostaniesz paragon to już wydałeś jako bateryjka energię w postaci VAT)
    Walnę tę żółtą pigułkę;)))

  33. Krzysztof M said

    Ad. 32

    „Walnę tę żółtą pigułkę”

    – Nie było żółtych. Były niebieskie i czerwone.

  34. peryskop said

    Re 33 i 32 Żółta to alegoria. Żeby uważać, bo idzie zmiana…

  35. mówiący nienawistnie said

    http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Cud-nad-Wisla,2,ID433561579,n

  36. LaReine ...n'est pas? said

    Odczepta sie towarzysze od pana Waldemara L.OK?
    On dobrze pisze i ma prawo do swoich przemyslen i interpretacyj!
    Cheers!

  37. Esej said

    „Kolejny dla ktorego przykazanie „badz mily i urzejmy zawsze i wszedzie, zwlaszcza dla przeciwonikow”staje sie przykazaniem numer jeden wedlug ktorego ocenia wartosc kazdego.”

    O jakiej milosci, uprzejmosci i przeciwnikach pani smaruje?
    Czy to osoby majace inne zdanie sa wlasnie pani wrogami? Sadzac po pani wpisach chyba sie nie myle.

    Skoro pyta pani zaczepine co zrobilem dla rodzimej kultury, to widze ze szuka sama okazji by sie pochwalic. Prosze sie nie krepowac. Chetnie poczytam, pozachwycam. Ja moge tylko zwracac uwage ze jest inna alternatywa niz prymitywne chamstwo ktorym naszpikowane sa „wypowiedzi” i „dyskusje” polactfa – patrz na przyklady powyzej.

    Wartosc pisarza, oceniam w oparciu o tworczosc i wywiazanie z roli jaka mu przypadla. Jesli Lysiak postanowl wejsc do rynsztoku, dla utrzymania popularnosci, czy z innych znanych sobie powodow, to jego sprawa, ale ja mam prawo do wyrazania swej opinii czy sie to pani podoba czy nie.

    Pani Ago, Lysiak panu Pajakowi nawet piet nie siega.
    Ciekawe ze tym co sami nie wiedza „co prawda a co bujda” nie daje do myslenia nawet metryka chrztu, z data i godzina, ktorej kopie zamiescil pan Pajak w swej ksiazce. A jesli Szczesniak jest nieosiagalny to mozna zajrzyc co pisal Korfanty czy Witos w pamietnikach by pozbyc sie watpliwosci.

  38. Carlos said

    Moja pierwsza ksiazka Lysiaka byla „Francuska sciezka” ktora czytalem bedac w szpitalu w 1982 lub 84 roku. Dzieki tej lekturze strach przed operacja byl o 50% mniejszy a i rekonwalescencja krotsza.Uwielbiam Jego „opowiesci napoleonskie” i inne ksiazki.Nawet jesli znajdziemy jakies wady u Lysiaka to jest zbyt wielki by Go obrazac wymyslajac ze byl pupilkiem komuny.

  39. Carlos said

    Nie omieszkam poczytac Korfantego i Witosa-dziekuje zasugestie.

  40. sono said

    Odczepta sie od Lysiaka. Do piet mu nie siegacie ,a ujadacie za stu.

  41. Cyraneczka said

    Dlatego ujadają.
    Dlatego ujana niemota Engelgard na Łysiaka, na Michalkiewicza.
    Beztalencie nie daruje.
    A że charakterek wszawy, a że ambicje przerastają zdolności to też są takie skutki jakie są.
    To samo widzę u pani Agi i pana Poliszynela.
    Desygnowani na sumienie i przewodników narodu.
    Przez oficerów prowadzacych.
    A poszli won…

  42. zetem said

    Re 41.Święta racja. A co do wcześniejszej wypowiedzi p.Maruchy na temat PAX-chciałem zauważyć,że władze tolerowały jego działania tylko i wyłącznie takie,które im odpowiadały.Sam PAX pełen był działaczy endeckich,byłej falangi p.Bolesława Piaseckiego który najbardziej chyba sk…….wił się współpracą z komuną-dużo można by napisać o tym. Co do postrzegania wydarzeń w Polsce w 1920r-tzw cudu nad Wisłą i wojny z bolszewikami przez zachód,to do dzisiaj aż kuje w oczy olewanie Polski i jej ówczesnych problemów-te lewackie w wymowie artykuły o imperializmie polskim,jak wypisz,wymaluj pełniły i pełnią rolę pożytecznych idiotyzmów nakręcanych przez różnych lewackich działaczy,od Lenina począwszy.A jak można oszukiwać opinię pokazał cytowany u p.Engelgarda Orlando Figes.Usprawiedliwić go może tylko niezrozumienie przez niego faktów które wtedy w Polsce miały miejsce,nie zrozumienie tutejszych ludzi,ich tragedii i kultury.Co do piewców Ziuka-oceniając jego wzloty i upadki,dla mnie ma pozytywne konotacje,których absolutnie nie ma PAN FARBOWANY NIEGDYŚ NA CZERWONO LIS PRZYKRYWAJĄCY SIĘ SUTANNA ENGELGARD-NIEGDYŚ POŻYTECZNY IDIOTA

  43. Marucha said

    Re 42:
    Gdyby nie było PAX, nie było by czego tolerować. A tak to władze coś jednak tam tolerowały.
    Piasecki nie sk…wił się bardziej, niż inni, którym nie groziła bynajmniej rozwałka.
    Bolesławowi Piaseckiemu rytualnie Żydzi zamordowali syna
    Ciekawe, za co. Czyżby za współpracę z komuchami?

  44. Marucha said

    Re 41:
    Pani Cyraneczko, jeśli nie udowodni Pani insynuacji:

    To samo widzę u pani Agi i pana Poliszynela.
    Desygnowani na sumienie i przewodników narodu.
    Przez oficerów prowadzacych.

    to będziemy się musieli pożegnać.

  45. zetem said

    Re43.Jak nazwać tolerowanie czegoś,z czym się zgadzamy? To żadne tolerowanie,tylko manipulacja,sprawianie wrażenia że coś od nas zależy.Nie przesadzałbym z mitologizowaniem postaci B.Piaseckiego,chociaż ma pan świętą rację co do różnych innych,którzy nie musieli a chcieli.Osobiście uważam że PAX rozbijał środowisko katolickie,i powstał po to aby legitymizować władzę,przyciągać wierzących do komuny-taki postępowy katolicyzm,co jest absolutną ideologiczną bzdurą,jak napisałem wcześniej-pożyteczny idiotyzm na który dali się złapać endecy.Co do rytualnego mordu syna ob.B.Piaseckiego-to jest on niewyjaśniony do dziś,a wszelkie dywagacje na ten temat zaciemniają obraz sytuacji.Można z tego wysnuć wniosek-B.Piasecki współpracował z żydokomuną,dlatego żydzi przeciwni komunie zamordowali mu syna-można też inaczej-ob.B.Piasecki podskoczył żydokomunie,więc ta zamordowała mu syna.Sytuacja absolutnie nie wyjaśniona,wręcz tajemnicza,aż prosi się o stwierdzenie bardzo znane-jak nie wiadomo o co chodzi,to znaczy że chodzi o kasę.Ale ja jestem daleko od uszlachetniania i mitologizowania osoby B.Piaseckiego-według mnie konformista gorszy od innych

  46. Zerohero said

    Łysiak w swoich książkach popierał Izrael i wyrażał wiarę w USA jako altrusitycznego żandarma. Problematykę przebudowy społeczeństw serwowaną przez kryptoelity sprowadził do prostackiej retoryki „antysalonowej”. Co się niektórym w tym indywiduum podoba? Że bluzga, że robi za antykomunistę, patriotę i czasem wypomni komuś żydowskie pochodzenie? Te indywiduum nawet nie potrafi wyjaśnic co w tym pochodzeniu jest nie tak. Czyli albo baran albo agent wpływu grającego swojaka.

  47. sono said

    ad 46
    jak widac baranow i kapusiow oraz uzytecznych idiotow tu sporo, ktorzy nie czytajac Lysiaka wiedza o nim wszystko. Zenada.

  48. Isreal said

    ad47
    Sono, zgadzam się z tezą Zerohero, że Łysiak wierzy w dobrego żandarma – USA, koniecznego do utrzymania porządku na świecie, „nie docenia” zagrożenia ze strony gudłajstwa, za główne zło i zagrożenie dla swiata uważa islam, ale wymyślanie dobremu pisarzowi jest nieładne
    włażę tym samym do zagrody (barany, kapusie, użyteczni idioci – ale co te inwektywy mają wspólnego z wypowiedzią 46?)

    ale lubię czytać (choć nie zawsze się zgadzam)

  49. Krzysztof M said

    Jeżeli ktoś wychwala Józka, to jest to wystarczający powód, żeby nie czytać tego, co pisze.

  50. zetem said

    Jeżeli ktoś nie czyta kogoś z powodu wychwalania przez niego Józka,to wszystko wskazuje ze ma nie równo pod sufitem.Albo teksty,,robi za patriotę,,co to znaczy? Dla mnie brak poszanowania drugiego człowieka.Mamy prawo się różnić,i mylić także,a tego czyja jest racja,możemy się nie dowiedzieć nigdy.Wiedzą tylko ci,co dorabiają historię do swoich jedynie słusznych poglądów,jakie to znajome.Ale to już nierówności podsufitowe.

  51. Marucha said

    Re 50:
    Mimo wszystko, osoba która wychwala Piłsudskiego, bynajmniej na wiarygodności nie zyskuje.

  52. zetem said

    Re 51 Ja jestem zainteresowany Piłsudskim tylko i wyłącznie jako postacią historyczną,i w ocenie jego osoby używam faktów,interesuje mnie tylko prawda,a wszelką konfabulację odrzucam.Nie zgadzam się z wychwalaniem Ziuka,natomiast jestem za uczciwym-czytaj wolnym od ideologii osądem na podstawie faktów udokumentowanych.Wszystko inne,jest właśnie wszystkim innym-czyli konfabulacją,albo opcją polityczną,czy ideologią.I nawet jeżeli zaistniał kiedyś fakt który nie jest udokumentowany,to zaginął on w morzu pomówień,konfabulacji przeciwników politycznych,i może być nazwany jedynie niczym nie potwierdzonym mitem.I zgadzam się z ogólną pana tezą-ale dodam inną-wychwalanie kogokolwiek nie powoduje wzrostu wiarygodności,szczególnie gdy się używa informacji nie posiadających nigdzie potwierdzenia w faktach.A tutaj w sprawie Piłsudskiego jest dużo faktów pozytywnych-temat rzeka,więc chore jest ustosunkowywanie się do Łysiaka złe,z powodów wychwalania przez niego Piłsudskiego.Mogę tylko dodać,że zajmując się historią,stosuję te same kryteria oceny wszystkich postaci historycznych.

  53. peryskop said

    Re 41
    Aga też oficerem prowadzona?

  54. Przeclaw said

    #52.Zetem

    „A tutaj w sprawie Pilsudskiego jest duzo faktow pozytywnych /-/”
    Czy moglby Pan przytoczyc, chocby w skrocie przynajmniej niektore z tych faktow ?

  55. aga said

    Witold Chrzanowski: „Potrzebny jest nowy Stanisław Piasecki”
    Konserwatystom i prawicy potrzeba nowego „Prosto z Mostu”. Żadne z istniejących obecnie pism nie spełnia roli, jaką w Dwudziestoleciu spełniało pismo redagowane przez Stanisława Piaseckiego.

    Czy to nam się podoba, czy nie, w Polsce istnieje dziś tylko jeden tygodnik społeczno-kulturalny – Tygodnik Powszechny. Pismo to o wielkich przeszłych zasługach — powołał je wszak Książę Metropolita Adam Stefan kardynał Sapieha, od wielu lat jest jedynie organem już nawet nie tyle katolewicy ile lewicowym dodatkiem GW dla jeszcze wierzących (celowo nie piszę: katolików). Tak czy siak, dla TP nie ma obecnie alternatywy. Nie są nią przecież tygodniki opinii – w których dominuje problematyka polityczna, ani też pisma stricte konfesyjne.

    „Alternatywy” nie stanowią również pisma ukazujące się w cyklu miesięcznym, dwumiesięcznym, kwartalniki lub roczniki (choć należy cieszyć się z ich poziomu). Jak nigdy dotąd brakuje takiego tytułu jak Przegląd Katolicki (to rewelacyjnie zapowiadające się pismo zduszono personalną polityką prymasa Glempa – jeszcze w latach 80., choć tytuł przetrwał do czasów „transformacji”) lub „Prosto z Mostu”. Jako radykał i ultras, marzę (a dlaczego by nie) zwłaszcza o tym piśmie. Piśmie odważnym, zaczepnym, ostrym, nie bojącym się „szargać autorytetów”, mającym jasne kryteria artystyczne…długo by wymieniać. Czy znajdzie się jednak nowy Stanisław Piasecki? I kto nim mógłby być?
    http://archiwum.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/1307/

  56. aga said

    Jestem wdzięczna Janowi Engelgard za książkę :”Wielka gra Boleslawa Piaseckiego”.
    Ale zapewne większość „polakow” o niej nie słyszało …

    http://archiwum.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/463/

  57. Przeclaw said

    Aga

    Pani Ago , to przeciez do kierowanej przez Piaseckiego Konfederacji Narodu nalezal Witold Pilecki. Tego najwiekszego bohatera 2ws prawem kaduka przywlaszczylo sobie AK.
    Pileckiego zamordowano w PRL, ale nigdzie nie slychac, ze za wyslanie go z bezmyslna „misja”, ktora rownala sie wyrokowi smierci odpowiada faktyczny wodz AK Pelczynski, ten sam co wywolal p.w, oraz inny gagatek – Anders. To byla zbrodnia, bo do nich nalezalo wlasciwe rozpoznanie sytuacji, a nie szastanie krwia najlepszych Polakow bez zadnych korzysci dla Polski.

  58. Krzysztof E Wojciechowicz said

    (Ad 3) Łysiak – największy nonkonformista?
    Przede wszystkim, czy konformizm jest p. Łysiakowi potrzebny? Samo znaczenie tego słowa zakłada poświęcenie własnych przekonań na rzecz mody czy narzuconej ideologii, w celu osiągnięcia korzyści , najczęściej materialnych.
    Jako nonkormfomista, Łysiak doskonale sobie radzi (także finansowo) , atakując największe potęgi w kraju, a często nawet narażając się na morderczy dla każdego innego, eptitet antysemity.
    Pod taką maską, szalenie popularny i chętnie czytany Łysiak jest bezcennym skarbem dla kliki, która zresztą kontroluje także krytykowaną przez Łysiaka polską mafię rządzącą.
    Na Michniku i jego ekipie od dawna wszyscy wieszają psy; tak że dalsze ataki Łysiaka coraz bardziej zawisają w próżni – nic nowego nie wnoszą. Ale najcenniejszą propagandą, jaką Łysiak potrafi dostarczyć swoim protektorom, jest wbijanie społeczeństwu polskiemu do mózgów przekonania, że największym niebezpieczeństwem nowego wieku jest Islam, a największym obrońcą wartości cywilizacji chrześcijańskiej jest gangsterski tandem USA-Izrael!
    Na podobną propagadę, szerzoną przez filosemitów, Polacy reagują podejrzliwie. Lecz jakaż to różnica, gdy agresywną klikę Usrealską gloryfikuje czołowy krytyk post-ubeckiego salonu. Tym bardziej, że czytelnicy Łysiaka nie zdają sobe sprawy, że rodowód owej amerykańskiej kliki rządzącej wypływa z tych samych korzeni, jakie autor dokładnie przeanalizował od strony rzeczywistości polskiej. Widzieliśmy tam więc początkowe flirty Kuronia , Michnika et al, z Trockizmem; potem z Kosciołem, z nurtem narodowym, z prawicą.
    W książkach Łysiaka nie znalazłem ani słowa o ideologii, która kieruje obecną polityką amerykańsko-Izraelską. Ideologia tą nazywa się neokonserwatyzmem. Należy więc dodać parę słów wyjaśnienia:
    ‘Korzenie neokonserwatyzmu wywodzą się z grupy przeważająco żydowskich intelektualistów z City College of New York na przełomie lat 30/40-tych. Większość z nich była trockistami…… Neokonserwatyzm można najtrafniej określić jako rozbudowaną sieć o rodzinno-profesjonalych zazębieniach, skupiającą żydowskie media i organizacje, wykorzystywane dla pozyskiwania żydowskich i nieżydowskich sympatyków w celu wprzęgnięcia bogactwa i potęgi Stanów Zjednoczonych w służbę Izraela…..
    Polityka wewnętrzna neokonserwatystów skupia się przede wszystkim na popieraniu imigracji (wszystkie organizacje żydowskie były instrumentalne we wprowadzeniu Prawa Imigracji w 1965 roku, które otwarło bramy do masowego napływu ludności kolorowej. Także w postkolonialnej Europie, Żydzi usilnie promowali imigrację kolorowych, aby antagonizować społeczeństwa – a teraz, podsycać nienawiść do muzułmańskich przybyszów). Wielu politologów, zajmujących sie tą kwestią podkreśla, że neokonserwatyści są zagorzałymi poplecznikami najbardziej destruktywnej siły XX wieku, związanej z lewicą – masowej imigracji ludności nie-europejskiej. (Cóż na to pan Łysiak?)
    Ponieważ neokonserwatyści zajmują eksponowane stanowiska w mediach, instytutach naukowych i politycznych, trudno się dziwić, że osobliwa mieszanka oportunizmu z przekonaniami przyciąga do nich gojów.
    Po komunistach i talmudystach noekonserwatyści oddziedziczyli relatywizm. Według ich teorii, ‘są różne rodzaje prawdy dla różnych ludzi. Jest prawda opowiednia dla dzieci; prawda odpowiednia dla studentów; prawda odpowiednia dla inteligentów – a przekonanie, że istnieje zespół prawd odpowiednich dla każdego, jest złudzeniem nowoczesnej demokracji. Najwyższa prawda dostępna jest jedynie dla filozofów, a szary człowiek musi ograniczyć się do ‘wiedzy’ innego rodzaju, jak mity, obyczaje, uprzedzenia. Opinia narodu powinna być kształtowana przez rządzących.’
    Dużo także w tych teoriach mowy o nadrzędnej roli państwa wobec obywateli, etc. Właściwie, wszystko to już znamy – ale nie znają tego Amerykanie i kupili stary towar w nowym atrakcyjnym opakowaniu. Pan Łysiak powinien jednak go rozpoznać i nie kupować. Chyba – że to jego kupiono?
    Bo, czytając książki Łysiaka, trudno sobie wyobrazić, że nie zdaje on sobie sprawy, gdzie w tym świecie leży źródo prawdziwej siły. Sam pisze o opanowaniu światowych finansów, mediów, polityki przez Żydów – to oni, a nie Arabowie domagają się miliardowych odszkodowań od Polski; oni opracowują podręczniki szkolne w Polsce; oni usuwają krzyże z polskich szkół i urzędów; oni kontrolują polską prasę, radio i telewizję; oni szkalują opinię Polski na świecie. Jeśli pan Łysiak sądzi, że gangsterska klika izreaelsko-amerykańska, rozszerzająca krok po kroku agresję na państwa islamskie, nie ma nic wspólnego z Żydami podbijającymi Polskę, nie ma sensu z nim rozmawiać.
    W jednym można się z nim zgodzić – że napływ Muzułmanów do Europy jest zjawiskiem grożnym i powinien być powstrzymany. Ale czy potężne organizacje żydowskie, które potrafiły już w 1956 roku wplątać rządy Anglii i Francji w wojnę przeciw-arabską, nie czynią coś wprost odwrotnego? Skundlenie ras, antagonizowanie ludności miejscowej przeciw napływowej, jest jednym z głównych instrumentów ich polityki. Widocznie, w przeciwieństwie do p. Łysiaka, czytali jednak reakcyjne dzieło, zwane ‘Protokółami’ – bo tam już ponad sto lat temu opisane zostały rzeczy, których wtedy nikt nie mógł zrozumieć jako zbyt nowatorskich, a które obecnie są na porządku dziennym.
    Do czasu powstania państwa Izrael, Arabowie byli najlepszym sojusznikiem Ameryki. Truman w 1948 roku podżyrował narodziny Izraela, ulegając nieodpartej presji syjonistycznej. Przez lata czczony jako ‘ojciec’ Izraela, niedawno doczekał się od przywódcy ADL, Foxmana, miana najgorszego antysemity. Wyszły jego wspomnienia, gdzie opisuje podłość metod, jakich użyli syjoniści dla uzyskania jego poparcia.
    Arabowie nie potrafią nawet zorganizować porządnie swych własnych państw – skąd im do dominacji świata? Ale stanowią pokaźną siłę, którą da się wykorzystać w interesie syjonizmu. Doskonały znawca spraw światowych, przedwojenny korespondent londyńskiego Times’a, który w 1938 roku napisał ‘Insanity Fair’, przewidujący zagrabienie przez Hitlera Austrii, Czechosłowacji, oraz nową wojnę światową w sojuszu Hitlera ze Stalinem, już po wojnie napisał inną książkę, gdzie prorokuje:
    W dwudziestym wieku tej potężnej sekcie niemal udało się doprowadzić Chrześcijaństwo i Islam do wzajemnej niszczycielskiej walki. Jeśli obecne pokolenie stanie się świadkiem takiego zderzenia, będzie ono niczym więcej, jak walką dwóch uniweralnych religii w interesie zwycięstwa wiary ‘rasy panów’.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: