Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    niepostepowyoszolom o Polska wzywa do demilitaryzacj…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    ojojoj o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    ojojoj o Afera
    Jack Ravenno o Wolne tematy (38 – …
    Jack Ravenno o Co właściwie napisał Mora…
    zorard o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Mogiła w kapitańskim schronie

Posted by Marucha w dniu 2011-09-12 (Poniedziałek)

Na sobotni pogrzeb kpt. Władysława Raginisa i por. Stanisława Brykalskiego, legendarnych obrońców umocnień w Wiźnie, przyjechało mnóstwo ludzi. Nie tylko z Polski, lecz także z zagranicy. Zabrakło ministra obrony narodowej, który skierował jedynie list do uczestników ceremonii.

W pogrzebie wzięło udział wielu krewnych kpt. Raginisa z różnych stron Europy. – Przyjechaliśmy z Łotwy.

– Chcieliśmy uczcić w sposób serdeczny jego pamięć. W moim domu zawsze się o nim opowiadało, jakim był chłopcem za młodu i jak dorastał – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Janina Jankiełany z Dyneburga, której matka była stryjeczną siostrą Raginisa. – Wiemy o tym, wspominamy i szczycimy się tym, że w rodzinie mieliśmy takiego człowieka, takiego bohatera – dodaje Edmund Misiun z Pomiechówka pod Warszawą, jej brat cioteczny.

Do Wizny przyjechali członkowie Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego i Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej.
– Przyjechałem z żoną uczcić pamięć tego bohatera. O wydarzeniach w Wiźnie dowiedziałem się po raz pierwszy z lektury „książek z tygrysem”, które kiedyś się ukazywały. Było to na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku – mówi Antoni Klusik z OSPN. W czasach komunistycznych na ogół nie mówiło się o kpt. Raginisie, a i później sytuacja niewiele się poprawiła.

– Byliśmy wczoraj na Górze Strękowej, gdzie zginął kapitan. Kolana same się uginają nad symboliką tego miejsca – przyznaje Klusik.
– Honorowy wojskowy pogrzeb dawno się mu należał za jego postawę, jaką wykazał podczas walk. Nawet nie wiemy dokładnie, co tam się działo. Ktoś, kto posiada takie cechy, powinien zostać doceniony przez potomnych – zauważa Wiesław Pieńkos z okolic Wizny.

Uczestnicy pogrzebu wskazują, że na zamazywanie pamięci o kpt. Raginisie miał wpływ fakt, iż był on oficerem Korpusu Ochrony Pogranicza, formacji utworzonej do ochrony wschodniej granicy II RP, zwalczającej m.in. sowiecką dywersję. Sowieci nienawidzili KOP m.in. dlatego, że jego oddziały w dniach 29-30 września 1939 r. w bitwie pod Szackiem zadały poważne straty 52. Dywizji Strzeleckiej Armii Czerwonej. Przypomina o tym Józef Bocheński, syn komisarza Straży Granicznej Józefa Bocheńskiego, którego szczątki spoczywają w Katyniu. Jego ojciec zanim został zamordowany przez Sowietów, musiał stawić czoło Słowakom na Podkarpaciu, którzy razem z Niemcami zaatakowali Polskę.

Do Wizny przybyły grupy uczniów z nauczycielami. – Przyjechaliśmy z dziećmi, ponieważ jako Polacy muszą one znać swoją historię i wiedzieć o Wiźnie i kpt. Raginisie, a nie żeby się o tym dowiadywały z piosenek obcej grupy rockowej – zaznacza Natalia Bocheńska, nauczyciel z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Pruszkowie pod Warszawą.
Do poduszek umieszczonych przy trumnie ze szczątkami kpt. Raginisa i por. Brykalskiego przypięto Krzyże Komandorskie z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Obu oficerom przyznał je dwa lata temu śp. prezydent Lech Kaczyński.

– Kapitanie Władysławie i poruczniku Stanisławie, stańcie do apelu! Tak, będą dzisiaj żegnać was druhowie wojskowi. A wy stańcie na czele Narodu Polskiego, przypomnijcie i nauczcie. Stańcie w obronie pamięci, naszej pamięci – zaapelował w czasie homilii ks. bp Stanisław Stefanek, ordynariusz łomżyński. Po Mszy św. kondukt pogrzebowy udał się na Górę Strękową – do miejsca, gdzie kpt. Raginis wierny słowom przysięgi, że nie podda Niemcom umocnień Wizny, dopóki żyje, rozerwał się granatem.

– Te dramatyczne ostatnie chwile jego życia zaprezentował Dariusz Szymanowski, prezes Stowarzyszenia „Wizna 1939”, inicjator i główny organizator uroczystości. – Miał wyjść ostatni, ale w drzwiach długo nie było kapitana. I nagle jęknął las i piach. Wstrząsnęło bunkrem. To był granat. Pozostał wolny tam, gdzie padł – powiedział Szymanowski. Przypomniał, że 72 lata temu, najpierw 9 września zginął w kopule obserwacyjnej bunkra por. Brykalski, a dzień później kpt. Raginis. Szymanowski podkreślił, że „rycerscy Niemcy” nie pozwalali pochować ciała kapitana, a dwa dni później, podpalając zwłoki, dokonali ich zbezczeszczenia. Dodał, że dwa tygodnie później te tereny zajęli Rosjanie i pochowane przy bunkrze ciała przeciągnęli do dołu przy drodze.

– To przede wszystkim bardzo ważna uroczystość dla mojej rodziny. Wyraźnie odczułem, że nasze wspomnienia i pamięć mają też wartość uniwersalną. Jak się okazuje, to, co się wydarzyło w Wiźnie, jest ważne nie tylko dla nas – powiedział „Naszemu Dziennikowi” pan Jacek Raginis, którego babcia Maria Morawska z domu Raginis była rodzoną siostrą kapitana Władysława Raginisa. – Mam marzenie, by pamięć o światłych postaciach kpt. Raginisa i por. Stanisława Brykalskiego stała się trwałym elementem tożsamości regionalnej. Żeby rzeczywiście można było tu przyjechać, złożyć kwiaty na grobie, wejść do makiety schronu i zobaczyć to miejsce, a także otaczający krajobraz. W ten sposób ludzie mogą sobie uświadomić, że jest to fantastyczny kraj, w którym warto żyć i warto za niego walczyć – podkreślił.

Szczątki obu oficerów przy salwach honorowych złożono do grobu we wnętrzu rozbitego schronu dowodzenia. Władze państwowe reprezentowali na uroczystości m.in.: ks. mjr Mateusz Hebda – kapelan prezydenta Bronisława Komorowskiego, wiceadmirał Waldemar Głuszko – wiceszef sztabu generalnego Wojska Polskiego, oraz Krzysztof Sikora – radca generalny ministra obrony.

Jacek Dytkowski

http://www.naszdziennik.pl

Bitwie pod Wizną, zwaną „polskimi Termopilami”, poświęcił jeden ze swych utworów, „40:1”, szwedzki zespół Sabaton:
http://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ
http://www.youtube.com/watch?v=jsfkri8s0kQ
Admin

Komentarzy 8 do “Mogiła w kapitańskim schronie”

  1. galluss said

    proszę zatrzymać ten film na dokładnie 10-11 sekundzie i zobaczycie jak ILLUMINACI nas programują przez gry,

    w logu „EA Games” jest piramida Żydo-illuminacka

  2. galluss said

    Właśnie w TV usłyszałem, jak żydomasoneria szkaluje Polaków za to, że to niby my zniszczyliśmy jakąś gwiazdę dawida ułożoną z bukszpanu

    http://bialystok.naszemiasto.pl/artykul/1075559,nieznani-sprawcy-zniszczyli-gwiazde-dawida-i-ulozyli,id,t.html

    Ta informacja oczywiście MAŁYM echem odbiła się w internecie i w związku z tym masoneria w TV musiała zrobić o tym reportaż i puścić o godzinie 23:00 na TEVAŁEN 24 i skarcić Polaków za coś co nie zostało nam udowodnione. Ja wam wytłumaczę o co tutaj biega: PO PIERWSZE to zniszczenie miejsca pamięci żydowskiego cmentarza nie można nazwać rasizmem, dlatego, że Naród Żydowski powinien być postrzegany jako religia a nie Naród, bo ich jedynym bodźcem wzmacniającym jest Talmud. PO DRUGIE to Nie możemy mówić o Antysemityzmie, ponieważ Żydzi nie są jedynym plemieniem semickim i bezprawnie zawłaszczyli sobie tę nazwę – semitami są również PALESTYŃCZYCY (których mordują) i ARABOWIE!!!

    PO TRZECIE to namalowanie swastyki nie jest aktem „faszyzmu” lub „nazizmu”, ponieważ swastyka jest o wiele starszym symbolem niż nazizm i Hitler jako sefaradyjski Żyd tylko zamienił „haki” na tej swastyce. symbol swastyki wywodzi się z tajemnych kabalistycznych stowarzyszeń o nazwach Thule i Vril i w związku z tym nazizm ma korzenie w Talmudzie!!!

    Nie sądzę, aby jakiś Polak był zdolny do takiego aktu wyznania swojej nienawiści, my Polacy jeszcze chyba nie dojrzeliśmy aby zrozumieć pewne sprawy a zniszczenie pomnika w jedwabnem i tych bukszpanów na dawnym cmentarzysku żydowskim jest prowokacją osób o niejasnym pochodzeniu

    Czym mam jeszcze komuś coś wytłumaczyć??? na koniec oświadczam, że za ten komentarz odpowiadam tylko i wyłącznie ja, autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za to co napisałem. Dziękuję.

  3. EPOKA POAMERYKAŃSKA

    Pochylając się nad grobami poległych, spoglądamy na naszą teraźniejszość i na przyszłość. Zastanawiamy się, co czeka Polskę i co czeka świat w niedalekiej przyszłości.

    A świat, w którym żyjemy zmienia się bardzo szybko. WESZLIŚMY W NOWĄ EPOKĘ, KTÓRĄ NAZWANO „EPOKĄ POAMERYKAŃSKĄ”. Wbrew obawom wielu ludzi, może to być duża zmiana na lepsze. Możemy, oczywiście, tej zmiany się lękać, możemy straszyć się nawet „lubawiczerami”, Chińczykami i muzułmanami, ale będzie to już tylko przebijanie dna. Epoka poamerykańska stała się faktem i Polska powinna na tej zmianie także skorzystać. Nie możemy wlec się w ogonie przemian.

    Byliśmy jako żołnierze często pierwsi w boju, występując bardzo często jako obrońcy straconej sprawy: przegranych powstań, bitew i kampanii. Krew naszą spijały maki na wielu polach bitewnych Europy, lecz zawsze kto inny konsumował owoce naszych klęsk i zwycięstw.

    W 1989 roku miało być inaczej. Miała odrodzić się wolna Polska. Miał powstać z kolan wolny naród. W sojuszu z Zachodem.
    Jakże bolesna iluzja!

    Dlatego dzisiaj nie wyglądajmy już wskazówek, natchnienia i wsparcia od „zachodnich demokracji”. – „Po owocach ich, poznacie ich.” – Poznaliśmy zbyt dobrze.

    Dzisiaj trzeba nam wejść w epokę poamerykańską ze szczerym postanowieniem porzucenia prozachodnich mrzonek i antyrosyjskich uprzedzeń, z pragnieniem dokonania zasadniczej zmiany w naszym myśleniu i naszych sercach. To nieprawda, że jedynym ratunkiem dla Polski jest kontynuacja polityki proamerykańskiej (proatlantyckiej) i tworzenie z naszego kraju, z naszych ciał jakiejś bariery, jakiejś zapory pomiędzy Rosją i Niemcami. Byłaby to polityka błędna.

    W epoce poamerykańskiej należy postawić na współpracę z całym światem, a więc także z potężniejącymi państwami BRICS, z krajami muzułmańskimi (jak to chcą robić Węgrzy), z czarną Afryką, o którą biją się Amerykanie i Chińczycy, a Polacy mają tam wśród miejscowych elit wielu katolickich wychowanków polskich misji.

    Ale przede wszystkim postawić należy na budowę bloku polsko-słowiańskiego, na wskrzeszenie idei Słowiańszczyzny. Jesteśmy Słowianami i zajmujemy olbrzymie obszary Europy, posiadamy żyzne ziemie i wielkie bogactwa naturalne, a narody słowiańskie nie ustępują w niczym innym narodom świata. Ale żyjemy biednie i boimy się o jutro, bo jesteśmy podzieleni. Więc musimy się porozumieć i zjednoczyć.

    Kapitan Raginis nie musiał zginąć, a w każdym razie nie musiał sam się rozerwać granatem. Nadaremnie, bo państwo, którego bronił – upadło. Gdyby wówczas, we wrześniu 1939 roku, wystąpił przeciwko Niemcom blok słowiański – zjednoczona Słowiańszczyzna – to narodowy socjalizm Hitlera nie miałby żadnych szans. A kpt. Raginis – być może – zakończyłby tą wojnę defiladą w Berlinie.

    * * *

    „BRICS zagrożeniem dla USA?

    Kraje członkowskie grupy BRICS stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. BRAZYLIA, ROSJA, INDIE I CHINY ZNALAZŁY SIĘ NA JEDNEJ LIŚCIE ZAGROŻEŃ OBOK TERRORYZMU, ATAKÓW CYBERNETYCZNYCH, PROGRAMÓW JĄDROWYCH IRANU I KOREI PÓŁNOCNEJ. Podając tę listę, nowy szef Pentagonu Leon Panetta stwierdził, że w ciągu najbliższego dziesięciolecia „obowiązkiem Waszyngtonu będzie zapewnienie obrony naszemu globowi przed ewentualnymi próbami ze strony tych krajów podważenia stabilności na świecie”.

    Ciekawe jest, że w amerykańskim planie rozwoju, zatwierdzonym w minionym roku, Rosji i Chin nie traktowano w charakterze źródła zagrożenia. Jednak W KOŃCU SIERPNIA W SWYM RAPORCIE PENTAGON OSTRZEGŁ KONGRES, ŻE CHINY JUŻ ZA 9 LAT POTRAFIĄ ZRÓWNAĆ SIĘ ZE STANAMI ZJEDNOCZONYMI POD WZGLĘDEM WYPOSAŻENIA SWEJ ARMII. W amerykańskim resorcie wojskowym panuje przekonanie, że skala inwestycji Chin w krajowy przemysł zbrojeniowy „pozwoli mu na uzyskanie możliwości militarnych stwarzających zagrożenie dla równowagi wojskowej w regionie”. Co się tyczy Rosji, to Pentagon nie musiał specjalnie zagłębiać się w szczegółach, gdyż jest to jedyny kraj na świecie, dysponujący strategicznym potencjałem nuklearnym dającym się porównać pod względem potęgi do amerykańskiego.

    Dodajmy, że jeśli ufać najnowszym rankingom zastrzyków finansowych w przemysł zbrojeniowy, to pierwsze miejsce na świecie nadal stabilnie utrzymują Stany Zjednoczone. Wydatki Pentagonu w minionym roku wynosiły 40 procent sumarycznych nakładów na te cele wszystkich pozostałych krajów razem wziętych. Rosja zajmuje drugą pozycję, dalej idą Chiny. Jednak dla inwestowania środków w nowe zbrojenia, trzeba te środki skądś wziąć. Dlatego zaniepokojenie amerykańskich analityków spowodowane zostało przez wzrost nie tylko potencjału militarnego, lecz również gospodarczego krajów członkowskich grupy BRIC – od niedawna też nazywanej BRICS, gdyż dołączyła do niej Afryka Południowa. Przecież jeszcze w szczytowym okresie światowego kryzysu finansowego eksperci zaczęli mówić o burzliwym rozwoju gospodarek w państwach członkowskich nowego bloku.

    Najnowszy raport i wypowiedzi szefa Pentagonu można byłoby potraktować jako kolejne wystąpienie waszyngtońskiej „frakcji jastrzębi”. Tym bardziej, że już od kilku lat dyplomacja Ameryki i Rosji obraca się wokół modnego słówka „resetowanie”, ale w swych stosunkach kraje zaczęły stopniowo rezygnować z rutynowej niegdyś retoryki z czasów „zimnej wojny”. Niestety, Panetta nie jest osamotniony w swych przekonaniach. Nieco wcześniej sekretarz stanu USA złożyła oświadczenie, z którego niedwuznacznie wynika, że WASZYNGTON NIE ZREZYGNOWAŁ BYNAJMNIEJ ZE SWEJ IDEI AMERYKAŃSKIEJ HEGEMONII NAD ŚWIATEM. Według Hilary Clinton, Stany Zjednoczone są liderem we wszystkim, Ameryka prowadzi za sobą resztę świata. „Właśnie wskutek takiego stanowiska Waszyngton ciągle upatruje zagrożenie tam, gdzie go nie ma” – podkreślił w wywiadzie dla radia „Głos Rosji” dyrektor Centrum Badań Społeczno-Politycznych Władimir Jewsiejew:

    „Bardzo smutne jest to, że Stany Zjednoczone Ameryki nadal traktują stabilność jako świat wielobiegunowy, w którym one dominują. Jeśli zajmować takie właśnie stanowisko, to ciągle będą one miały jakieś urojone zagrożenia NATO, jak na przykład ze strony Indii. Mamy do czynienia z olbrzymim mnóstwem zagrożeń. Z którymi trzeba sobie radzić, należy to robić razem”.

    „Obecnie politycy w Waszyngtonie koniecznie muszą spojrzeć w twarz rzeczywistości: ŚWIAT WKROCZYŁ W NOWĄ EPOKĘ, KTÓRĄ JUŻ NAZWANO „POAMERYKAŃSKĄ” – podkreśla szef Centrum Badań Wschodnich akademii dyplomatycznej MSW Federacji Rosyjskiej Andriej Wołodin:

    „W tym świecie Stany Zjednoczone będą odgrywać znacznie skromniejszą rolę, niż dotychczas. Dla Amerykanów to nie jest sprawą życia i śmierci, jednak problem jest nader istotny. TRACĄ ONI BOWIEM WYJĄTKOWE PRAWO DO USTALANIA WŁASNYCH REGUŁ GRY W DZIEDZINIE FINANSOWEJ ORAZ WOJSKOWO-POLITYCZNEJ. Już nie tylko Rosja, lecz również niektóre kraje Europy znajdują się coraz mniej pod kontrolą Stanów Zjednoczonych”.

    Jasne jest, że publiczne wypowiedzi amerykańskcih polityków różnej rangi należy obecnie traktować poprzez pryzmat zbliżających się prezydenckich wyborów w Stanach Zjednoczonych. Aktualny prezydent Barack Obama ma wielu przeciwników. Rywale nie lekceważą żadnej sposobności dla zaprezentowania własnego programu.

    Za czasów imperium brytyjskiego zdobywcy nowych kolonii działali pod hasłem „Misja cywilizacyjna białego człowieka”. Później w Stanach Zjednoczoynch wychodźcy z Wielkiej Brytanii pogłębili i rozszerzyli tę koncepcję, nadając jej miano „demokratyzacji”. Okazało się jednak, że cywilizacji na świecie jest wiele i jeśli tylko im nie przeszkadzać, to potrafią świetnie się nawzajem uzupełniać.”

    http://polish.ruvr.ru/2011/09/12/56056291.html

    Oby więc jak najrychlej nastał prawdziwy pokój pomiędzy polską „cywilizacją łacińską”, rosyjską „turańszczyzną” i niemieckim „bizantynizmem”.
    Amerykanie, nie przeszkadzać!

  4. Brat Dioskur said

    Nareszcie bohater zostal pochowany z nalezytymi honorami ,chociaz pewnym zgrzytem jest nieobecnosc ministra wojny (afagansko-irackiej) i kompletu generealow ze sztabu generalnego.

  5. Qqłka said

    Czy kogoś jeszcze dziwi nieobcność ministra obrony? Przecież oni mają w d… armię i wojskowe zasady. Ważniejsza jest pronatowska wazelina.

  6. 166 bojkot TVN said

    3/BD
    Ci generałowi, którzy może uznaliby za właściwe uczestniczenie w honorowym pogrzebie kpt. Władysława Raginisa i por. Stanisława Brykalskiego – Polaków-bohaterów, zostali z honorami wojskowymi pochowani dużo wcześniej …

  7. Piotrx said

    Z podobną czcią jak pamięć kpt. Władysława Raginisa powinną być też traktowana w Polsce pamięć ppor. rez. Jana Bołbota – mieli podobne zasługi bojowe , jeden na froncie niemieckim, drugi na sowieckim.
    Padły na polu chwały, dowódca jednego z plutonów, ppor rezerwy Jan Bołbot, absolwent Wydziału Prawa KUL w Lublinie z lipca 1939 r , a wczesniej kolega Czesława Miłosza z niższej klasy Państwowego Gimnazjum im. Zygmunta Augusta w Wilnie. W czasie wojny polsko-sowieckiej 1939 bronił bohatersko umocnień wraz z liczącą blisko 700 ludzi – 4 kompanią forteczną (Baon KOP Sarny) przed atakami przeważających sił sowieckich. Broniony przez ppor Bołbota obiekt wraz z całą obslugą 51 /uduszonych i spalonych/ ludzi został zniszczony 20 wrzesnia 1939. W sumie całkowite straty 4 kompani fortecznej liczącej blisko 700 ludzi, wyniosły prawie 80% stanu wyjsciowego.

  8. Piotrx said

    Re 3:

    „Oby więc jak najrychlej nastał prawdziwy pokój pomiędzy polską „cywilizacją łacińską”, rosyjską „turańszczyzną” i niemieckim „bizantynizmem”.
    Amerykanie, nie przeszkadzać!”

    Jest to fałsz albowiem jesli przyjmujemy terminologię dotyczącą cywilizacji według F.Konecznego to uważał on ,że cywilizacja łacińska jest przez cały ciąg swych dziejów atakowana i podkopywana przez wpływ trzech cywilizacji jej obcych , mianowicie bizantyńskiej, żydowskiej i turańskiej. I że w epoce dzisiejszej niebezpieczeństwa te grożą jej więcej jeszcze niż w innych okresach dziejowych.

    Kultury wewnątrz jednej cywilizacji mogą z pożytkiem na siebie oddziaływać, wzbogacając się wzajemnie. Cywilizacje nie. Każdy uważa swoją cywilizację za najlepszą, chce więc innych „cywilizować”, chce ich zdobyć dla tych wartości, które sam wyznaje. Wynika więc z natury różnic cywilizacyjnych, że cywilizacje (nie kultury) muszą się zwalczać. Oczywiście nie chodzi tu o wojnę zbrojną, ale o wojnę idei. Walka między cywilizacjami jest konieczna. Lud, który przestanie walczyć o swoją cywilizację, ulegnie innej. Jeżeli z walki się zrezygnuje, jeżeli wprowadzi się ,,równouprawnienie” dla różnych cywilizacji, to zawsze zwycięży ta niższa , mniej wymagająca. W rezultacie walka cywilizacyjna to walka a wychowanie następnego pokolenia. Kto narzuci cywilizację naszym dzieciom, my sami czy ktoś inny ? Jeżeli dopuści się do mieszanki cywilizacyjnej, do równouprawnienia różnych cywilizacji, to nastąpi utrata drogowskazu, stan acywilizacyjny. Zwycięży to, co jest w danej chwili najwygodniejsze, najmniej wymagające. Dzieci uciekną do relatywizmu moralnego, uznają politykę bez etyki za normę, zasłonią się rozkazem przełożonego, we własnym sumieniu usprawiedliwią każde swoje postępowanie.

    „Pomiędzy cywilizacjami , jak też religiami, nie ma syntez i być nie może”

    Zainteresowani mogą zapoznać się z próbą krótkiego streszczenia jego nauki o cywilizacjach:

    http://www.kki.pl/piojar/polemiki/koneczny/koneczny.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: