Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sarmata o Kard. Raymond Leo Burke: diabe…
    Leo o Na Suwalszczyźnie odkryto cmen…
    Leo o Na Pomorzu istnieją megality z…
    Salcie o Wolne tematy (64 – …
    wanderer o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    NICK o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Zakaz krytyki udziału Polski w amerykańskich wojnach?

Posted by Marucha w dniu 2011-10-17 (Poniedziałek)

Sierżant, który trzykrotnie brał udział w misjach okupacyjnych w Iraku i Afganistanie, podjął się walki z internautami komentującymi udział polskiej armii w agresywnych wojnach wywoływanych przez USA i NATO. Sierżantowi Jackowi Żebrykowi nie podobają się porównania polskich żołnierzy walczących pod amerykańską banderą do gestapowców, najemników, bandytów i okupantów.

Na wezwanie internetowego szeryfa odpowiedziały policja i prokuratura, które zaczęły już szukać internautów umieszczających niepochlebne wobec polskich najemników komentarze. Tymczasem Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało, że będzie zawiadamiać śledczych o wszystkich tego typu wpisach w Internecie.

Sierżanta zdenerwowały wpisy, w których internauci pisali, że okupanci powinni wracać w trumnach. Uznał je za obrazę i postanowił zwalczać. Złożył już 30 zawiadomień do prokuratury. Prokuratura zamierza ścigać komentujących z artykułu 255 kodeksu karnego, który mówi o przestępstwie polegającym na namawianiu do zbrodni i jej pochwały. Policja w Szczecnie sprawdza z jakich komputerów zostały wysłane wpisy.

Żołnierze, pełniący role okupantów Afganistanu, oraz poprzednio Iraku, będący współwinnymi zbrodni popełnianych na cywilach przez wojska NATO-wskiej koalicji zapowiedzieli, że będą ścigać tych, którzy odważą się nazwać ich okupantami. Za przykładem sierżanta Żebryka poszli już dwaj inni żołnierze, z Wesołej i Rzeszowa. „- Poważnie rozważamy możliwość składania takich powiadomień do prokuratury przez MON” – mówi rzecznik szefa resortu obrony Jacek Sońta.

Czy działania podejmowane przez byłych okupantów Iraku i Afganistanu, a także MON, doprowadzą do ocenzurowania kolejnego tematu? Czy krytyka udziału polskiej armii w napadach na suwerenne państwa na żądanie Waszyngtonu będzie karalna? Coraz mniej ludzi wierzy, że Polska uczestnicząc w działaniach wojennych pod dowództwem USA wypełnia tam sojusznicze zobowiązania. Coraz częściej słychać głosy niezadowolenia z wykorzystywania Wojska Polskiego w charakterze listka figowego dla amerykańskich agresji. I jak widać, zaczyna to być zauważalne wśród samych zainteresowanych, którzy chcą rozprawić się z niepokornymi obywatelami, w imieniu których podobno walczą.

http://autonom.pl/

Nazwijmy rzeczy po imieniu: nie tyle chodzi o amerykańskie, lecz o żydowskie agresje, ponieważ wszystkie bandyckie wojny toczone są przez USA przede wszystkim w interesie Izraela i „diaspory”. – admin.

Komentarzy 68 to “Zakaz krytyki udziału Polski w amerykańskich wojnach?”

  1. Boryna said

    Czy z Dziennika Gajowego też będą żądać wydania adresów krytykujących agresje na Afganistan?

  2. angel said

    Jaki to kodeks i czyj przewiduje kary za pisanie i mowienie PRAWDY ?

    Nie lekajcie sie gloszenia PRAWDY !

    Podstawowym obowiazkiem kazdego zolnierza jest OBRONA WLASNEJ OJCZYZNY !!!
    Czy zolnierze bioracy udzial w „misjach pokojowych” bronia wlasnych OJCZYZN ?

    Szeregowy,podoficer,oficer az po generala jest zolnierzem i reperezentuje narod z ktorego sie wywodzi i ktorego mundur nosi – nie ma prawa uczestniczyc tam gdzie istnieje zabijanie NIEWINNYCH LUDZI,gdzie walki/wojny tocza sie o obce interesy,gdzie wysyla sie do ochrony zbirow,bandytow i zlodzieji !!!

    To nie sa misje pokojowe ,TO BANDYTYZM i RABUNEK !!!

  3. Marucha said

    Re 1:
    Gajowy nikomu nie wydaje adresów IP gości.
    Znajdują się one na serwerze w USA. Może być trudno dla różnych ambitnych sierżantów uzyskać do nich dostęp.

  4. lopek said

    Ten wojujący (obecnie z internautami) zupak nie zdaje sobie sprawy, jaki los gotuje swoim dzieciom, wnukom i prawnukom. Każdy zabity Afgańczyk, Irakijczyk, etc. to wbudowanie symbolicznego słupa pod symboliczny drut kolczasty, który okalał będzie CAŁY GLOB!
    Słowem, ów zupak wystawia swoich potomków na łaskę szatana.
    Znaczy to, że nie tylko jest bandytą ale i kretynem!

  5. kibic said

    „Misja: Afganistan”: Tak szkolono aktorów
    http://aleseriale.pl/gid,9000,img,288491,fototemat.html

  6. Zbyszko said

    Tak jak tereaz obwinia się Niemców (wszystkich) za zbrodnie faszystowskie, tak kiedyś Polaków (wszystkich) będzie sie obwiniało za udział w tych wojnach.

  7. „POSTULAT WSPÓŁISTNIENIA

    Jedenastego września świat zachodni obchodził dziesiątą rocznicę tragicznych wydarzeń w Nowym Jorku i w Arlington koło Waszyngtonu, gdzie w wyniku „wielkiego spisku” [1] doszło do zawalenia się nie tylko budynków World Trade Center i fragmentu Pentagonu, ale przede wszystkim do zatrzymania pokojowej ofensywy Ojca Świętego bł. Jana Pawła II, której sukces oznaczał otwarcie nowego rozdziału w dziejach umęczonej totalitaryzmami i wojnami ludzkości.

    Foto: http://www.jednodniowka.pl/images/articles/KKPostulat%20.jpg

    Trzecie tysiąclecie chrześcijańskiej Nowej Ery rozpoczęło się dla nas pod znakiem nadziei: Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2001 „Międzynarodowym rokiem dialogu między cywilizacjami”, a papież Jan Paweł II udostępnił światu 8 grudnia 2000 roku swe orędzie: „Dialog między kulturami drogą do cywilizacji miłości i pokoju” [2].

    Wydawało się wówczas, że znaleźliśmy się na takim etapie dziejów ludzkości, gdzie hasłem jest dialog, czyli rozmowa co najmniej dwóch stron zajmujących odmienne stanowiska w kwestii racjonalizacji natury i proponujących różne metody życia społecznego, a podstawowym postulatem – braterskie współistnienie ludzi różnych kultur i różnych cywilizacji.

    Postawienie na pierwszym miejscu dialogu jako sposobu prezentacji, poznawania się i porozumiewania pomimo różnic, a także postawienie braterskiego współistnienia jako celu dla uczestników tego dialogu – odebraliśmy wówczas jako zupełnie nową jakość w historii stosunków międzyludzkich i zarazem wyciągnięcie konstruktywnych wniosków z przerażających wydarzeń XX wieku.

    Jeśli bowiem dialog między cywilizacjami miał stać się od początku nowego tysiąclecia faktem, to oczywistym też było, że nie należało już uprawiać zaborczych wojen, ludobójczych rzezi, obrzucania się bombami i rakietami, szantażu ekonomicznego i technologicznego, podstępnego zawłaszczania cudzych zasobów i cudzej ziemi, narzucania własnych rozwiązań społecznych jako „jedynie słusznych”, i że nie można się było już godzić na stosowanie wobec siebie przemocy.

    Także w odniesieniu do dialogu międzykulturowego, toczącego się wokół różnic obejmujących naukę, religię, moralność i sztukę, należało czym prędzej zastosować fundamentalną zasadę, sformułowaną przez Pawła Włodkowica na Soborze w Konstancji (1415): „Niedopuszczalne jest zmuszać pogan zbrojnie lub przemocą do przyjmowania wiary chrześcijańskiej, ponieważ w taki sposób nawracanie łączy się z krzywdą bliźniego”. Wynikał z niej wniosek, że jeżeli czymś niedopuszczalnym jest zmuszanie ludzi innych kultur do dobrego (np. do naszej wiary w Boga), to jeszcze większym nieporozumieniem jest – w świetle wspomnianych wezwań do dialogu – zmuszanie ich do złego.

    Tymczasem każdy, kto zna historię rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa i zarazem wpływów białego człowieka na świecie, przyznać musi, że niemal zawsze i wszędzie misyjnemu znakowi Krzyża towarzyszyło potężne zło przynoszone przez chrześcijan na odkrywane przez nich obszary. Narzucali oni pogańskim ludom Ewangelię z jej przesłaniem czynienia dobra, a następnie brutalnie podbijali państwa tubylców i zaprowadzali własne rządy, oparte na militarnym szantażu oraz kolaboracji części miejscowych elit. Gdy ludy podbijane nie składały broni lub buntowały się, wówczas były bezwzględnie pacyfikowane, obracane w niewolę, a częstokroć nawet eksterminowane.

    Przyczyną tego stanu rzeczy było to, że państwa (królestwa) chrześcijańskie w Europie bezustannie ze sobą walczyły i szukały wciąż środków na zwiększenie swych potencjałów gospodarczych, co umożliwiało im z kolei uzyskiwanie zbrojnej przewagi nad przeciwnikami. W okresach zawieszenia działań wojennych państwa te porozumiewały się co do zasięgu swej władzy nad obszarami odkrywanymi i kolonizowanymi, ale wzmacniając swe siły dzięki wyzyskowi krain i ludów przez siebie podbitych – wszczynały coraz to nowe, jeszcze straszniejsze wojny, obejmujące już nie tylko Europę, lecz i cały świat.

    Między innymi na bazie krytyki tych praktyk cywilizacji chrześcijańskiej zrodziły się zachodnioeuropejskie prądy reformistyczno-liberalno-rewolucyjne, które obaliły władzę Kościoła Rzymskiego, a potem władzę monarchiczną w wielu krajach i stworzyły nowy – w założeniu – typ państwa w postaci demokratycznych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, a następnie opanowały w 1917 roku Rosję i ogłosiły powstanie Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich, który miał ogarnąć cały świat, zakończyć istnienie chrześcijańskich państw narodowych i zapewnić w ten sposób pokój.

    Paradoksalnie, krytycy błędów chrześcijan stworzyli w ten sposób dwa organizmy imperialne, które w XX wieku zapewniły podbitym niegdyś ludom pozaeuropejskim formalną niezależność, lecz w praktyce owa zmiana sprowadzała się do tego, że znak Krzyża przestał być dla tych ludów symbolem obcej dominacji i zniewolenia, bo zastąpiły go czerwone i białe gwiazdy dwóch imperiów wymalowane na kadłubach ich czołgów, bombowców i rakiet balistycznych.

    Nie chcąc się wzajemnie wyniszczyć bombami atomowymi, hegemoni dwubiegunowego „ładu” światowego podjęli ze sobą walkę na obszarach dawnych kolonii w Ameryce, Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Nieustanne wojny, przewroty, rewolucje i ruchy partyzanckie niszczyły życie wielu narodów i plemion po zakończeniu ludobójczej i mającej przynieść otrzeźwienie II wojny światowej. Hegemoni tworzyli, szkolili i zbroili frakcje swoich popleczników w poszczególnych państwach, czego konsekwencją był podział społeczeństw postkolonialnych na wyznawców „demokracji” socjalistycznej bądź kapitalistycznej i zmuszanie ludzi do bratobójczej walki.

    W nomenklaturze politycznej pojawiło się określenie: Trzeci Świat. Były to właśnie kraje, o które toczyła się walka pomiędzy USA i ZSRS, a także te, które zaznawały już dobrodziejstw podlegania którejś z tych dwóch jedynie słusznych „demokracji”. Głód, nędza, wyzysk, choroby, wojny, strach i śmierć – właśnie tego doświadczał świat postkolonialny, zwany teraz trzecim, od cywilizacji białego człowieka wykorzystującej, jak za czasów władców chrześcijańskich, swą niedoścignioną wyższość techniczną i militarną dla czynienia zła.

    Gdy doszło już w latach 80. dwudziestego wieku do uznania się przez jednego z hegemonów (ZSRR) za pokonanego – sytuacja państw wasalnych i terytoriów spornych wcale się nie polepszyła. Okazało się bowiem, że zwycięska „demokracja kapitalistyczna” pod wodzą USA chce tak samo opanować świat i jego bogactwa, zlikwidować suwerenność państw i wprowadzić antykulturową „urawniłowkę”, jak tego wcześniej usiłowali dokonać komuniści.

    Pod starym hasłem „walki o pokój” ruszyły do akcji lotniskowce z F-16, transportowce z piechotą morską i czołgami, bombowce i helikoptery. Koniec XX wieku obfitował w walki z udziałem wojsk „żandarma świata”, jak zaczęto nazywać Stany Zjednoczone. Wymachując deklaracją Praw Człowieka jak niegdyś Ewangelią, kontynuowano politykę podboju, uzależnienia i wyzysku słabych narodów, które nie chciały się pogodzić z amerykańską wizją „ładu” światowego, z pseudodemokratycznymi rozwiązaniami ustrojowymi, z liberalizacją obyczajów i kultury, z burzeniem tradycyjnego modelu rodziny, z pozbawianiem miejscowej religii należnego znaczenia i wpływu na życie społeczne, a przede wszystkim z podległością finansową i gospodarczą.

    Kolonizowane przez dziesiątki i setki lat ludy różnych kultur i cywilizacji nie chciały po upadku ZSRR dalszych wojen i zniszczeń. Zamiast marines i F-16, oczekiwały konkretnej pomocy, swobody polityczno-gospodarczej, równoprawnej partnerskiej współpracy, poszanowania swych religii, praw i zwyczajów. Zamiast tego zaoferowano im religię równouprawnienia kobiet, nakaz tolerowania zboczeń i powszechne prawo do antykoncepcji/sterylizacji/aborcji/eutanazji. A także szkolenie w „political corectness” dla ich elit.

    Efektem takiego podejścia do potrzeb drugiego człowieka, do problemów innych ludów i kultur – jest krzywda i przemoc, która rodzi tylko dalszą przemoc, jak to świetnie widzieliśmy na przykładzie wydarzeń z 11 września 2001 roku, które, póki co, udaremniły skutecznie marzenia Jana Pawła II o dialogu.

    Nic jednak dialogu nam nie zastąpi, jeśli nie chcemy być świadkami „upadku rodzaju ludzkiego” (Paul Johnson) po nastaniu jakiegoś „światowego rządu”. Trudność polega raczej na zapewnieniu jego autentyczności i rzetelności, gotowości do jego podjęcia i zdolności do odrzucenia kompleksów. „W dialogu – mówił Jan Paweł II – trzeba jasno mówić, kim ja jestem, żebym mógł rozmawiać z kimś drugim, który jest inny. Trzeba bardzo jasno to mówić, bardzo stanowczo: kim ja jestem, kim ja chcę być i kim chcę pozostać.”

    Kim zatem jesteśmy i czego chcemy? – Współistnienia, dialogu, czy zabijania „czerwonoskórych Indian”?

    W trakcie jednego ze swych wystąpień w Warszawie (17.06.1983), bł. Jan Paweł II odwołał się do swojego orędzia z 1 stycznia 1983 roku, zatytułowanego „Dialog na rzecz pokoju – wyzwaniem dla naszych czasów”. „Orędzie to – mówił Papież – odwołuje się do doświadczeń przeszłości, aby wskazać, że dialog na rzecz pokoju zwłaszcza w naszej epoce jest konieczny. Jest on również możliwy: >ludzie ostatecznie są zdolni do tego – czytamy w orędziu – by przezwyciężyć podziały, konflikty interesów, nawet sprzeczności zdawałoby się radykalne (…) jeżeli uwierzą oni w siłę dialogu, jeżeli zgodzą się na to, by po ludzku szukać pokojowego i rozumnego rozwiązania konfliktów.<"

    Dla każdego, kto uczył się w szkole o wyrzynaniu w ruinach płonącej Warszawy nieprzejednanych i fanatycznie oddanych swej sprawie "polskich bandytów" (a dla nas: patriotów) – słowa Papieża winny być nauką i zachętą, by również dzisiaj każdej wojnie powiedzieć stanowczo: NIE!

    Grzegorz Grabowski

    [1] – J. Pankiewicz, WTC – Wielki spisek, zielonydziennik.pl/swiat-i-my/wtc-wielki-spisek

    [2] – Jan Paweł II, Dialog między kulturami drogą do cywilizacji miłości i pokoju. Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2001 roku, opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/dzien_pokoju_01012001.html "

    Źródło: http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=85

  8. navajo88 said

    Panie Gajowy ,przypominam panu że Amerykanie także w latach 1967 – 1975 zakazali wszelkich informacji na temat toczącej się wojny w Vietnamie ,a szczególnie po wydażeniach w wiosce My Lay i wyczynach półkownika Caleya !!!! . I teraz pytanie czy to się udało ????? ,odpowiadam w pewnym seńsie tak ,ale tylko w pewnym i na ograniczonym terenie ,bo po prostu potem to wszyscy łącznie z dziennikazami unikali jak zarazy przebywania na pierwszej lini walk w Vietnamie i tyle . A teraz wracając do tematu pańskich dywagacji Polscy żołnieże w Awganistanie ,,,,,, jeżeli żołnież berze za misję forsę i to misję po za granicami kraju i na tej misji szczela do tybulców , a jednocześnie Polska jako kraj nie wypowiada wojny danemu krajowi ,czyli Afganistanowi i Irakowi czy Libi no to nie stety ale mamy do czynienia z nawyklejszymi najemnikami i tyle !!!!!!!!!! Bo jak nazwać działania polskich żołniezy co ????? misją pokojową hahahahahahah dobre sobie .Nie wiem jak pan ,ale dla mnie to oni zawsze pozostaną najemnikami ,,,a wiem co piszę bo sam także byłem najemnikiem !!!!! w Azji połódniowo wschodniej !!!! ,a wówienie teraz o jakiś wstydzie to zresztą sam pan wiesz jak to jest ,człowiek był kiedyś młody i głópi ,a dzisiaj to za żadne skarby bym się na takie wyczyny już nie pisał za żadne pieniądze świata ,ale w latach 70 tych to była przedewszystkim przygoda mojego zycia !!!! i tyle .
    Ale trzeba przyznać poruszyłeś pan arcy ciekawą sprawę ,a mianowicie moment w kturym nasi żołnierze przeistaczają się w zwyklch najemników !!!!!
    J.M.H

  9. Brat Dioskur said

    Kiedys archetypem glupoty w wojsku byl kapral ,ale w poklichowym wojsku dosieglo to juz sierzantow.Gdyby jednak tak przeprowadzic w tej materii badania wsrod „kadry” to i pewnie znalazloby sie kilku generalow nie odbiegajach od kapralsko-sierzanckiej normy.Ciekawe jak prokurory beda interpretowac prawo ,ale chyba nie ma na to paragrafu.Dowodem liczne wpisy na lewackich portalach ,gdzie az roi sie od okreslen polskich askarisow jako bandytow…

  10. Marucha said

    Re 8:
    Oczywiście, że żołnierze idący za pieniądze na nie swoją wojnę, są najemnikami i okupantami – i nic tego nie zmieni. Można ew. dyskutować na temat gestapowców i bandytów.

  11. zolnierz said

    Ty „bracie” ty sie tak znasz na wojsku jak koza na capach !
    Z czego ma zolnierz zyc jak nie z wojaczki ?
    Ty z czego zyjesz ?
    Ksiadz za co sie modli ,partyjny czemu partii sluzy ,chlop po co ziemie orze ?

    Marucha po co prowadzi taki portal ???
    Wszyscy z czegos musza zyc !

  12. revers said

    j.w.

  13. Marucha said

    Re 11:
    Ponieważ każdy musi z czegoś żyć, więc – posługując się logiką żołnierza – można by znaleźć usprawiedliwienie dla takich zajęć, jak złodziejstwo, rozbój, czy oszustwa.

    Nb. ci najemnicy mieli z czego żyć. Pojechali na wojnę, żeby sobie dorobić.
    Ja nawet ich trochę rozumiem… jakież pranie mózgu musieli przejść, aby pojąć, iż bycie okupantem to szlachetna misja.

  14. osoba prywatna said

    Zolnierz z wpisu nr.11 jest zapewne w stopniu sierzanta i tegoz samego rozumowania, co sierzant Zebryko usilujacy scigac internautow wypowiadajacych sie na temat najemnikow z polskiej armii.
    A poza tym , dumny zolnierz Jacek mysli, ze przebywal tam z chlubna misja.
    No i sam wrocil okryty slawa , gdy z plutonowego uczynili go sierzantem.

  15. revers said

    To juz sa zapowiedzianne wczesniej w merdiach cyberzoldactwo, cyberjednoski do walki z polityczna poprawnoscia w sieci.

    Wara koszernym kotom od rezerwy, i tak rezerwa wygywa kazda wojne, rownioez ta cyber.

  16. Zbyszko said

    Ad.13 Brawo Panie Marucha. Umiejetnośc nazwania czegoś po imieniu jest sztuką

  17. yeti said

    Rozróżnijmy 2 sprawy: polityków, którzy wysyłają Wojsko Polskie na wyprawy zbrojne niezgodne z polską racją stanu (bo argument że „niemoralne” do mnie nie przemawia – każda wyprawa zbrojna jest niemoralna) i żołnierzy WP, którzy wykonują swoją pracę. Jak wybrał sobie życie zawodowego wojaka, to chyba wiedział, że oddaje się do dyspozycji przełożonych, którzy będą mu wydawać rozkazy i będą go wysyłać, niekoniecznie do budowy wałów przeciwpowodziowych.
    Trzeba zmienić polityków, a nie wyżywać się na wykonujących swoją robotę żołnierzach, bo później to się kończy tak:
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1519580,1,rekordowo-duzo-odejsc-z-wojska.read

  18. yeti said

    PS. Zwykli żołnierze WP i tak (zwłaszcza od czasów ministra Klicha) nie mają łatwego życia, więc proponuję się od nich odpieprzyć, jeśli z WP ma jeszcze coś zostać (a zostało już niewiele).

  19. Maciej said

    Faktycznie z polskiego wojaka uczyniono najemnika zresztą na wzór wojska w Stanach Zjednoczonych gdzie wojsko jest w dużej mierze sprywatyzowane. Pisanie że powinni wracać w trumnach jest po żałowania godne nie dziwię się że żołnierze chcą takie rzeczy hamować, co do nie słusznej okupacji można się nie zgadzać ale finalnie trudno się nie zgodzić. Za tą okupacje odpowiada rząd w Polsce który tak samo można traktować jak okupanta, więc koło się zamyka. Nie naród Polski wysłał tam wojsko, choć ujma, hańba oraz skaza moralna spadnie na nasz naród. Marginalnie, po wyjściu wojsk polskich z Iraku, wygraliśmy czy przegraliśmy tam wojnę ?? Czy to była misja pokojowo- stabilizacyjna która przyniosła demokracje, wolność i dobrobyt … ??

  20. Marucha said

    Re 17, 18:
    Panie Yeti,
    1. Ci żołnierze nie pojechali na obcą wojnę na rozkaz, lecz na ochotnika.
    2. Dopóki istnieje kryterium dobra i prawdy, dopóty podział na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe będzie aktualny. Proponuję zapoznać się z np. z twórczością Św. Augustyna.

  21. Maciej said

    Tylko że nie każdy wojak z polskiego kontyngentu ma możliwość zapoznać się z twórczością np: św Augustyna, nie każdemu w życiu dano szanse by się rozwijać w spokoju oraz ciszy jako dziecko by móc czerpać idealne wzorce na przyszłość, by być obdarzonym jakimś odgórnym oświeceniem co do definicji dobra w czasie wychowania w szkole, by wreszcie wejść w późniejsze życie w pełni świadomym rzeczywistości oraz z prostym kręgiem moralnym dla którego dobre jest dobre złe jest złe. Ludzkość to zbiorowość, zbiorowość różnych ludzi, tym samym jest naród polski i jego zbiorowość sadzana na przestrzeni lat w różnych konfiguracjach systemowych. Wielu moich kolegów było na misji, a wielu widziało proces rekrutacji na te misję, trudno mi oceniać tych ludzi tak łatwo, oni po prostu robili to co uważali za słuszne, wielu z nich nawet pewnie nie usłyszy o św. Augustynie do końca życia, a tym bardziej o jego twórczości, często z powodów mało zależnych od siebie … Wydaje mi się że misję wojskowe łatwo nam oceniać zza klawiatur i nic więcej, rozpatrywać jakie to nie moralne jakie to złe, siedząc w domach. Wojsko to instytucja silnie shierarhizowana. Szeregowy żołnierz jest szkolony tylko po to by wykonać rozkaz, nie ma myśleć co robi tylko ma robić wszystko by zrobić to co założy przełożony w wojsku, a wojsko wiadomo że jest tylko i wyłącznie instytucjonalną zabawką władz politycznych.

  22. yeti said

    @19 Maciej

    Za tą okupacje odpowiada rząd w Polsce który tak samo można traktować jak okupanta, więc koło się zamyka.

    No i każdy świadomy Polak traktuje ten „rząd” jako okupanta.

    Nie naród Polski wysłał tam wojsko, choć ujma, hańba oraz skaza moralna spadnie na nasz naród.

    Bzdura. To myślenie po żydowsku (odpowiedzialność zbiorowa). Analogicznie, że cały naród polski ma się wstydzić i kajać za nielicznych szmalcowników podczas okupacji (i płacić na tej bazie odszkodowania Żydom). W cywilizacji łacińskiej czegoś takiego nie ma.

    @20 Marucha
    Byłbym wdzięczny, gdyby wrzucił Pan tekst z poniższego linka jako watek, żeby prawicowa opinia publiczna raz na zawsze przestała bredzić, że żołnierze WP, którzy są wysyłani do Afganistanu (a przedtem Iraku) to ochotnicy/najemnicy:
    http://zafganistanu.pl/?p=1155
    To jest naprawdę krzywdzące dla żołnierzy WP.

  23. Maciej said

    odp: 22

    Yeti ja patrzę na to z perspektywy choćby stosunków międzynarodowych, raczej nie wytłumaczysz każdemu z osobna na tym globie sytuacji Polski po 1989r by ich przekonać że to nie Polacy tam wysłali Polaków !! Kontygent z Polski jest z Polski i tak będzie postrzegany przez najbliższe lata przez opinię międzynarodową, nie zmienisz tego …

  24. Rysio said

    re 20. „…2. Dopóki istnieje kryterium dobra i prawdy, dopóty podział na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe będzie aktualny……..”

    Przyznam że jestem totalnie ogłupiony – jak ktos kto pisze cos’ takiego może nie lubic’ Misesa?

    😦

  25. Marucha said

    Re 22:
    Z tego, co wiem, nikt nie pojechał na „misje zagraniczne” z rozkazu, lecz dobrowolnie. Nie wykluczam jakichś nacisków.
    Owszem, zamieszczę również artykuł napisany z ich punktu widzenia. Niespecjalnie mnie przekonał…

    Nb. niech Pan wytłumaczy Irakijczykom czy Afgańczykom, że odpowiedzialność zbiorowa nie istnieje.

  26. Maciej said

    odp: 25

    Po za tym co napisałem w poście 21, gdyby Ci sami ludzie którzy zabijają w Afganistanie zabijali na terenie Polski to według Maruchy byliby usprawiedliwieni w obliczu Boga ??

  27. Marucha said

    Re 26:
    Nie wiem, z jakiego powodu Panu przyszło do głowy takie pytanie, nie bardzo rozumiem jego sens i nie widzę możliwości udzielenia na nie odpowiedzi – gdyż „zabijanie na terenie Polski” może obejmować dosłownie wszystko – od morderstw w stylu UPA, a skończywszy na walce obronnej przeciwko agresorom.

  28. Maciej said

    odp: 27

    Może źle rozumuje ale wprowadzanie podziałów na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe wydaje mi się jakimś wybielaczem moralnym, piszę z perspektywy nie znającego koncepcji św. Augustyna więc i może zbyt płytko myślę. Ale na mój prosty chłopski rozum jakakolwiek wojna lub agresywne działania człowieka przeciw człowiekowi jest nie moralne, jest zwierzęce, to rozumiem jako nieucywilizowanie gatunku ludzkiego. … Zastanowiłbym się dlaczego takie bestialstwo może istnieć na świecie i istnieje ?? Skąd ta nienawiść, skąd to bestialstwo w ludziach, skąd to przyzwolenie na taki stan rzeczy ??

  29. Rysio said

    re 28. „..Może źle rozumuje ale wprowadzanie podziałów na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe wydaje mi się jakimś wybielaczem moralnym..”

    Przyznam że do Broniewskiego Władysława – socjalisty miłoscia nie pałam ale poczatek jego wiersza

    Bagnet na broń

    Kiedy przyjdą podpalić dom,
    ten, w którym mieszkasz – Polskę,
    kiedy rzucą przed siebie grom
    kiedy runą żelaznym wojskiem
    i pod drzwiami staną, i nocą
    kolbami w drzwi załomocą –
    ty, ze snu podnosząc skroń,
    stań u drzwi.
    Bagnet na broń!
    Trzeba krwi!

    bardzo dobrze opisuje wojne sprawiedliwa,.

    PS. Zamiesciłem wiersz Broniewskiego bo jest znany wszystkim Polakom ale osobiscie bardziej cenie satyryste, Henryka Louis Menckena ktory napisał:

    ” Every normal man must be tempted, at times, to spit upon his hands, hoist the black flag, and begin slitting throats.”

    w bardzo luznym tłumaczeniu:

    „Czasami nadchodza, takie chwile
    że nawet uczciwy człowiek jest kuszony aby
    splunac’ w rece,
    wciagnac’ na maszt czarna, flage
    i zaczac’ podrzynac’ gardła.”

  30. Marucha said

    Re 28:
    Rozumiem, że nie mamy prawa bronić się przeciwko tym, którzy gwałcą nasze kobiety, zabijają mężczyzn, podpalają domy… bo każda wojna to zło.
    Wybaczy Pan Maciej, ale taka filozofia jest mi bardziej obrzydliwa, niż pedalstwo.

  31. Marucha said

    Re 29:
    Panie Rysiu, z Broniewskiego zrobiono na siłę socjal-komucha bardzo podłymi metodami. To był bardzo przyzwoity człowiek, wielki poeta, uczestnik wojny z Bolszewią 1920 roku.
    Przypisywanie mu miłości do Stalina czy komunizmu, to wielka krzywda mu wyrządzona.

  32. Rysio said

    Dobrze Panie Gajowy – przyjałem do wiadomoscie i obiecuje że nie bede sie Broniewskiego Władysława wiecej czepiał.

  33. — Jesli ktos z Polski z powodu strasznej biedy , nedzy , potrzeby czy pod przymusem , pojedzie do dalekiego obcego nam Kraju , jako niechciany tam zolnierz , by zarobic co nie co , to trudno .
    Ale , niech uzna ze mieszkancom tak nawiedzonego Kraju , pozostaje czynic tak , jakby czytali przytoczona wyzej przez Pana Rysia poezje Wladyslawa Broniewskiego i Henryka Luisa Menckena .
    To jest ich prawo naturalne .
    I gdyby jeszcze — Polacy po za granicami swojej Ojczyzny , co kolwiek uprawiaja , slawia imie Polski — DOBRZE lub ZLE .
    Pan Rysiu , bardzo czesto , cytuje , dla podparcia swych mysli wiersze .

  34. Rysio said

    re 33. „Jesli ktos z Polski z powodu strasznej biedy , nedzy , potrzeby czy pod przymusem , pojedzie do dalekiego obcego nam Kraju , jako niechciany tam zolnierz , by zarobic co nie co , to trudno …”

    Całkowicie sie nie zgodzam z zdaniem powyżej!

    Nic takiego człowieka nie tłumaczy, NIC !!!

    Mało tego mysle że gdy po smierci taki najemnik stanie przed sadem Bożym i bedzie sie tłumaczyl, że groziła mu nedza, smierc’ głodowa i że pojechał do dalekiego kraju zabijac’ aby zarobic’ co nie co…

    To zanim stracony zostanie w czeluscie piekielne usłyszy od Boga: Lepjej byłoby dla Ciebie zdechanc’ z głodu.

    No, panie Rysiu… nic, tylko się podpisać obiema rękami! – admin

  35. Rysio said

    „..Pan Rysiu , bardzo czesto , cytuje , dla podparcia swych mysli wiersze ..”

    Naprawde?
    Jeżeli tak to robie to nieswiadomie.

    😉

  36. — Panie Marucha — Gdyby nie lubil jak pisze Wladyslawa Broniewskiego , to nie mial by na zawolanie , pod reka Jego poezji , a po drugie : nie kazal by nam wszystkim jeszcze czytac .
    Musi , z przekory taki jest .

  37. Rysio said

    re 21. „…Tylko że nie każdy wojak z polskiego kontyngentu ma możliwość zapoznać się z twórczością np: św Augustyna, ….”

    Maciej – Bzdura!!!

    W obecnych czasach każdy jeden bez wyjatku żołnierz może w bibiotece, czy ksiegarni zaopatrzyc’ sie w dzieła nie tylko św Augustyna ale i inych filozofow chrzescijanskich.

    Może sobie je poczytac’ za darmo na internecie.

    A liste pisarzy i filozofow chrzescijanskich może znalesc’ w komputerze, zapytac’ o nia wykształconych znajomych, lub pierwszego lepszego ksiedza.

    żolnierz jeżeli tego nie zrobił to tylko z jednego powodu.

    Do etyki ma podejscie seksualne – pi_erdoli ja,!

  38. Rysio said

    Ciekawy tekst o Broni Miska.

    😉

    http://www.shtfplan.com/the-survival-mom/just-for-women-23-truths-about-firearms_10172011

  39. wet3 said

    @ Rysio
    Broniewski bardzo przezywal swoja tragedie. Dlatego prawie zawsze byl „pod gaem”. To byl porzadny gosc! Kiegys mial w naszej szkole sredniej spotkanie z nami. Latwo mozna bylo wyczuc jego tragedie.

  40. wet3 said

    @ Marucha
    Wlasciwie to nie wiem do dzis czy nasi zolnierze pojechali do Iraku i Afganistanu dobrowolnie czy tez pod przymusem… Moj instynkt podpowiada mi, ze chyba stosowano przymus. Czy ma Pan dowody na dobrowolnosc ich decyzji? Czekam na odpowiedz.

  41. wet3 said

    @ 39
    Powinno oczywiscie byc „pod gazem”. Kiedys natrafilem na wiersz Broniewskiego o naszych Kresach w ktorym mowil o polskim Nowgrodku, Wilnie itd. Bylem wzruszony.

  42. Re 28

    Pan Gajowy ma rację, Polacy wyróżniali wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe:

    „Antoni Chołoniewski
    DUCH DZIEJÓW POLSKI

    http://chomikuj.pl/herben/texty+rozne/red-ksi*c4*85zki/Duch+Dziej*c3*b3w+Polski+-+Antoni+Cho*c5*82oniewski,982430318.doc

    Wydanie drugie przejrzane i rozszerzone Kraków 1916 r. nakładem towarzystwa imienia Stefana Buszczyńskiego Kraków Basztowa 17. Cena 6 koron (4 marki) Drukarnia Narodowa w Krakowie.
    (…)
    Wojny polskie

    Wstręt do wojen zaborczych. Piast – symbol. Zamiłowanie pokoju. Kultura obyczajowa. Pospolite ruszenie. Polska wobec narodzin militaryzmu. Idea wojen polskich. Przedmurze Europy. Kompetencja sejmu w sprawach wojennych. Problem „wojny słusznej”.

    Polska wyrosła szybko z barbarzyńskiego zamiłowania we wojnach, które zresztą nigdy, nawet za Piastów, nie stanowiło jej szczególnie znamiennej cechy: instynkt narodu, podobnie jak innych ludów słowiańskich, skłaniał się raczej do zaspokojenia swych potrzeb własna pracą, niż łupiestwem popełnianym na sąsiadach; przeważna część orężnych wystąpień polskich była już wtedy wywołana koniecznością zasłaniania się przed napaściami – Niemców, Prusaków, Litwy. „Na gospodarczo – twórczej pracy rozbudował się gmach Polski – stwierdza ekonomista H. Radziszewski („Polska idea ekonomiczna”), uzasadniając to stwierdzenie szerokim zarysem historycznym. Od wyjścia zaś z młodzieńczego okresu swych dziejów, przez pięć ostatnich wieków państwowego bytu, ojczyzna nasza nie prowadziła nigdy wojen zaborczych. Zbójecki najazd na czyja własność, choćby przystrojony „racją stanu”, uważany był w tym wielkim i tak wielkimi zasobami rozporządzającym państwie za rzecz nikczemną. Państwo dobywało miecza tylko w wypadkach nieuniknionych, dla obrony własnej i dlatego wojna nazywała się u nas charakterystycznie „potrzebą”. Buszczyński w swym „Znaczeniu dziejów Polski” podkreślił trafnie znamienny fakt, że gdy u innych ludów mit o pierwotnych bohaterach narodowych owija się niemal zawsze dokoła krwawych postaci wielkich zdobywców i wielkich zbrodniarzy, to polska legenda postawiła u przedtysiącletniej kolebki wyłaniającego się narodu króla – rolnika Piasta, uosobienie twórczej pokojowej pracy. Równie znamiennym jest, że jedyny raz w dziejach Polski przyznane monarsze miano „Wielkiego” otrzymał od narodu nie znakomity wojownik, jakich nie brakło, lecz król, który upamiętnił się wydaniem kodeksu praw (Statut Wiślicki) i zasłynął sprawiedliwością, który założył pierwszy w kraju uniwersytet (1364) i zbudował mnóstwo monumentalnych gmachów i całych miast, tak, ze przeszedł do potomności z pochwałą, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Właśnie ten król – budowniczy, król miłośnik pokojowej pracy, zyskał miano „Wielkiego”.
    Te dwa symbole przeniknęły całą treść dziejową Polski.

    W chwili największego wzniesienia się potęgi państwowej, gdy Rzeczpospolita tworzyła najrozleglejsze w Europie mocarstwo, obłędna żądza „panowania nad światem”, która tyle razy pustoszyła kwitnące niwy ziemi i zalewała krwią całe kraje, pozostała obcą naturze narodu polskiego, chociaż słynął on z rycerskiej brawury. „Pośród powszechnego łupiestwa – mówi Julian Klaczko – pozostała Polska czysta od niesprawiedliwej grabieży cudzych ziem, obcą wszelkiej chciwości, nawet wówczas, kiedy miała łatwą sposobność „sprostowania granic” lub przyjęcia „misji Opatrzności”. Ten rys, godny prawdziwie cywilizowanego narodu, wystąpił w pełni swego uświadomienia we wspaniałej mowie hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego, który wołał w sejmie: „Ci wszyscy, którzy napaści czynią na ziemie obce, są burzycielami świata i nieprzyjaciółmi ludzkiego plemienia. Bądźmy gotowi ginąć przy obronie własnej ojczyzny, odłóżmy jedną połowę majątku dla ocalenia drugiej jego połowy, twórzmy wojsko dla bezpieczeństwa naszej granicy, nie dla najeżdżania ziem cudzych”.
    (…)
    Wypowiedzenie wojny należy w dawnej Polsce do kompetencji narodu, zgromadzonego w osobach swych prawnie i swobodnie wybranych przedstawicieli. Nikt poza sejmem nie posiada władzy wezwania pospolitego ruszenia. Już w roku 1496 prawo zwoływania go, przysługujące do tej pory królowi, przeszło na sejm. Od roku 1573, tj. od pierwszych „artykułów” i „pactów”, przedłożonych Henrykowi Walezemu, każdy monarcha przysięga: „o wojnie albo ruszeniu pospolitym nic zaczynać nie mamy mimo pozwolenie sejmowe wszech stanów”, oddając tym sposobem sejmowi prawo decyzji o wypowiedzeniu wojny w ogóle, choćby miała być prowadzona wojskiem zaciężnym i kosztem samego króla. Na tym stanowisku utrzymało się prawo polskie bez zmiany zasadniczej aż do końca istnienia Rzeczypospolitej. Decyzja narodu stanowiła hamulec, który utrudniał państwu popadanie w konflikty i to tym bardziej, że towarzyszyła temu zasadnicza niechęć do rzezi wojennych. Wobec możliwości rozlewu krwi ludzkiej, żadne państwo nie rządziło się nigdy tak wysokimi skrupułami moralnymi, jak polskie.

    Przed rozpoczęciem wojny sejm zastanawiał się niejednokrotnie w specjalnej komisji, czy jest ona nieunikniona, czy w sporze, który groził zatargiem zbrojnym, słuszność jest po stronie Polaków. Pojęcie słuszności, które w stosunkach międzynarodowych wygląda jak ton zabłąkany z innego świata, to pojęcie istniało w polityce państwa polskiego jako wartość realna. Uważano je za tak ważny czynnik życia, że wychowawca wszczepiał je młodzieży już na ławie szkolnej, razem z pierwszymi elementami kształtującymi charakter. Ustawa Komisji Edukacji Narodowej z roku 1785 nakazywała szkołom: „W nauce historii nauczyciel nigdy nie będzie nazywał polityką tj. umiejętnością rządu, ani bohaterstwem tego ci jest chytrością, zdradą, podłością, gwałtem, przemocą, najazdem i cudzego przywłaszczeniem”. Takiej urzędowej instrukcji wychowawczej napróżno szukalibyśmy gdziekolwiek nie tylko wówczas, ale może i dziś. W Polsce wypływała ona logicznie z wysokiego poziomu, na który wzniosły się były już od wieków poglądy na życie.

    Wobec ogólnego zmilitaryzowania się Europy i drapieżnych zabiegów innych państw wysokie to moralne stanowisko zemściło się potem strasznie na Rzeczypospolitej. Że jednak polska myśl, która wzdragała się niegdyś przed widmem kiełkującej naówczas powszechnej zbrojności – była słuszną, ze interesom kultury odpowiadała ona, a nie idee, które miały przyjść po trupie Polski i z czasem świat zamienić w koszary, o tym przekonywa ta potworna zatrata ludzi i rzeczy, jakiej Europa doczekała się na początku XX wieku.”

    * * *

    ZATEM PYTANIE BRZMI: CZY W WOJNIE Z NARODEM AFGAŃSKIM TOCZONEJ PRZEZ WOJSKO POLSKIE SŁUSZNOŚĆ JEST PO STRONIE POLAKÓW, CZY TEŻ NIE?

  43. Rysio said

    re 39. Ale mi sie dostaje za Broniewskiego.

    😦

    Obiecuje że nie tylko nie bede go nieslusznie krytykowac’ ale kupie sobie jego wiersze i przeczytam.

  44. Maciej said

    odp: 30/ Marucha

    Wiedziałem że Marucha tak odpisze, ponieważ już stosował tą argumentację. Jest solidna, prawa i wydaje się nadzwyczaj szlachetna ( według takiego sposobu myślenia o wojnie nie dziwne że Polacy wracają w trumnach ). Rzeczą jasną jest że obrona najbliższych winna być rzeczą świętą. Tylko że bestialstwo oraz zezwierzęcenie jakie panują podczas wojny są nie opisanym przeżyciem i pisanie o jakiś zasadach które mogą być zastosowane podczas wojny jest dla mnie fikcją. Próżno pisać temu kto tego nie przeżył o jakiś kodeksach wojennych czy moralnych aspektach w czasie trwania wojny. Nikt nie wie jakby się zachował w sytuacji zagrożenia. Idąc za Broniewskim ” kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą – … „. No właśnie, to co wtedy ? Każdy może stać się bohaterem wykazując się odwagą jak i równie dobrze schować się pod stół i zesrać ze strachu, to jest moja filozofia jeśli już. Zresztą czym przeciętny obywatel ma się bronić, skoro społeczeństwa i narody zostały rozbrojone ( chyba że Gajowy ma flintę ) ? Nożem i widelcem ? Marginalnie, może i nie jeden pedał wykazałby większą odwagę a niżeli nie jeden obecnie patriota ? Podręczniki moralistów na wojnach raczej się nie sprawdzają, mogą być jedynie wykładnią w teorii i pokoju. Inna sprawą jest wyjazd jako najemnik, a obrona Ojczyzny mam świadomość rozróżnienia tych kwestii. Wydaje mi się że Kaczyński wysłał z rozkazu jakiś oddział chemiczny wykorzystując funkcję zwierzchnią nad WP ( postaram się to zweryfikować ). Wojsko to instytucjonalna zabawka w rękach polityków, trzeba pamiętać jaki ma status polskie wojsko w realiach poruszając kwestię wokół które krążymy, to meritum sprawy. Wracają do Broniewskiego, i walenia kolbami w drzwi … Trzeba sobie zadać elementarne pytanie, dlaczego może przyjść człowiek do człowieka chcąc wyrządzić jemu i jego rodzinie krzywdę ?? Co jest tego powodem, dlaczego tak funkcjonujemy ??

    odp: 37/ Rysio

    Nie patrzę na to z tej perspektywy, nie w ten sposób to pojmuje, to tak samo gdyby myśleć naiwnie że przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi każdy z głosujących odwiedzi Gajówkę by dowiedzieć się że PiS – to partia syjonistów amerykańskich, PO- to delegatura kolonialistów niemieckich na terenie RP, a Palikot to ideolog globalistów na gruncie światopoglądowym i etycznym. Dlaczego więc panie Rysio tak się nie stało z drogim elektoratem, że do nas zawitali ? W mojej opinii to zwykły brak świadomości oraz wzorców moralnych. Dlaczego księża nie krzyczą z polskich ambon że wojna okupacyjna jest złem wcielonym ? Czy poprawność polityczna na to nie pozwala ? Czy sumienia ludzi stały się bardziej elastyczne ? Stawiam znak równości między nieświadomym żołnierzem jadącym na misję ( okupację ) a nieświadomym wyborcą. Obydwoje cechuje przeświadczenie że wykonują swój obowiązek, jeden i drugi wyrządzą krzywdę sobie i innym – NIEŚWIADOMIE.

  45. Maciej said

    Próba posta …

  46. kai555 said

    http://www.mathaba.net/news/?x=629008
    http://www.informationclearinghouse.info/article29405.htm

  47. Maciej said

    Odp: 30

    Wiedziałem że Marucha tak odpisze, ponieważ już stosował tą argumentację, jest solidna, prawa i wydaje się nadzwyczaj szlachetna.
    Rzeczą jasną jest że obrona najbliższych winna być rzeczą świętą. Tylko że bestialstwo oraz zezwierzęcenie jakie panują podczas wojny są nie opisanym przeżyciem i pisanie o jakiś zasadach które mogą być zastosowane podczas wojny jest dla mnie fikcją. Próżno pisać temu kto tego nie przeżył o jakiś kodeksach wojennych czy moralnych aspektach w czasie trwania wojny. Nikt nie wie jakby się zachował w sytuacji zagrożenia. Idąc za Broniewskim ” kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą – … „. No właśnie, to co wtedy ? Każdy może stać się bohaterem wykazując się odwagą jak i równie dobrze schować się pod stół i zesrać ze strachu, to jest moja filozofia jeśli już. Zresztą czym przeciętny obywatel ma się bronić, skoro społeczeństwa i narody zostały rozbrojone ( chyba że Gajowy ma flintę ) ? Nożem i widelcem ? Marginalnie, może i nie jeden pedał wykazałby większą odwagę a niżeli nie jeden obecnie patriota ? Podręczniki moralistów na wojnach raczej się nie sprawdzają, mogą być jedynie wykładnią w teorii i pokoju. Inna sprawą jest wyjazd jako najemnik, a obrona Ojczyzny mam świadomość rozróżnienia tych kwestii. Wydaje mi się że Kaczyński wysłał z rozkazu jakiś oddział chemiczny wykorzystując funkcję zwierzchnią nad WP ( postaram się to zweryfikować ). Wojsko to instytucjonalna zabawka w rękach polityków, trzeba pamiętać jaki ma status polskie wojsko w realiach poruszając kwestię wokół które krążymy, to meritum sprawy. Wracając do Broniewskiego i walenia kolbami w drzwi to trzeba zapytać, co kieruje tym człowiekiem który przyszedł skrzywdzić moją rodzinę ? Dlaczego jesteśmy tacy nie ludzcy wobec siebie ?? Skąd się to bierze ??

  48. Brat Dioskur said

    Zolnierzu z 13:08:18,

    Wydaje mi sie ,ze podawane przez ciebie za przyklad duo koza i cap moglyby sie pochwalic lepsza umiejetnoscia rozumienia tekstow pisanych.Ja nie roztrzasam niuansow zolnierskiej profesji i nawet moge zrozumiec ,ze „befehl ist befehl”,ale sciganie sadownie krytykow takiej czy innej wyprawy na „Santo Domingo” wydaje mi sie pomyslem ,mowiac oglednie ,mocno nietrafionym, jezeli nie wrecz -glupim.

  49. Rysio said

    re 46. troche nierozbrojonych cywili…

  50. Rysio said

    😉

  51. Maciej said

    odp: 37/ Rysio

    Nie patrzę na to w ten sposób, nie pojmuje tego pod takim kątem. Gdyby myśleć na tyle naiwnie to przed ostatnim głosowaniem do parlamentu każdy z glosujących odwiedziłby gajówkę by dowiedzieć się że PiS – to partia syjonistów amerykańskich, PO – to delegatura kolonistów niemieckich na terenie RP, a Palikot to ideolog globalistów by zmieniać kod moralno – etyczny narodu. Dlaczego więc się tak nie stało, ponieważ nie ma świadomości społecznej oraz wzorców moralnych. Dlaczego księża nie krzyczą z polskich ambon że wojna okupacyjna jest złem wcielonym ( moim zdaniem powinni, są moją ostatnią nadzieją by budzić naród ) ? Czy poprawność polityczna na to nie pozwala ? Czy po prostu sumienia ludzi stają się co raz bardziej elastyczne ? Stawiam znak równości między nieświadomy żołnierzem jadącym na misję ( okupację ), a nieświadomym wyborcą biorącym udział w farsie wyborczej pogrążając kraj w finalnym zniszczeniu, a naród w ubóstwie. Obydwoje mają przeświadczenie że wykonują swój obowiązek, jeden i drugi wyrządza krzywdę sobie i innym – NIEŚWIADOMOŚCIĄ.

  52. Marucha said

    Re 47:
    Panie Macieju, naprawdę nie musi Pan nam wyjaśniać, że wojna jest czymś okropnym i że żadne kodeksy moralne w niej od dawna nie obowiązują (kiedyś było inaczej; jeszcze w I Wojnie cywile prawie że nie ginęli).
    Nikt tu wojny nie idealizuje – ja uważam ją za przykry obowiązek, który jednak w pewnych sytuacjach musi być spełniony. I dzięki Bogu że w naszej historii większość myślała podobnie do mnie.

    O obecnym Wojsku Polskim nie mówmy, bo ono prawie że nie istnieje, a i polskości w nim niewiele. Poza tym po raz chyba pierwszy w swej historii zostało splamione udziałem w wojnach napastniczych.

  53. Maciej said

    odp: 52

    Cywilne ofiary I wojny światowej to około 10% wszystkich ofiar, II wojna światowa 50%, Irak, Afganistan – 90% … Wojna to kataklizm społeczny, destrukcja ludzi jako ludzi. Argumentację Maruchy ciężko podważać a i moralnych predyspozycji mi brak by się z nimi nie zgodzić.

    Admin napisał.

    Nikt tu wojny nie idealizuje – ja uważam ją za przykry obowiązek, który jednak w pewnych sytuacjach musi być spełniony. I dzięki Bogu że w naszej historii większość myślała podobnie do mnie.

    Reasumując mogę tylko dodać:

    Nasi przodkowie walczyli zawsze o jedną jedyną cechę którą tylko my Polacy posiadamy, walczyli o POLSKOŚĆ.
    Wojna trwa nadal, zmieniła się metodyka okupacji, sposoby wynaradawiania, a polskie rodziny kastruje się ekonomicznie jak to ktoś napisał na tym forum. Więc miejmy tego- ŚWIADOMOŚĆ.

  54. Błysk said

    Panie Marucha. A jednak ,jak pamiętam ,Broniewski napisał apologetyczny wiersz o Stalinie : ” Przeleciały watahy lotne białogwardyjskiej konnicy
    Stał jak skała samotny , Carycyn ” i Dalej ” Stalin słowo jak dzwon”.

  55. Rysio said

    re 51. Kiedys’ tłumaczyłem na korzysc’ nieświadomych ludzi.

    W obecnej dobie gdy dostep do informaji jest tak łatwy nic, absolutnie nic nie tłumaczy nieswiadomosci.

  56. Maciej said

    odp: 55

    Rysio finalnie wydaje się mieć słuszność, przypływ informacji w dobie internetu jest kwestią prostą, choć kwestią otwartą pozostaje jakich informacji szukamy, jakich potrzebujemy. Więc jakie możemy zastosować antidotum na uświadamianie nie uświadomionych ?? To jest kluczem, bierność jest stagnacją w opłakanej sytuacji naszej Ojczyny, z dnia na dzień ten stan się pogarsza. Pozostaniemy bierni, damy popłynąć rzeczywistości samej sobie, zaufamy Bogu by nas ratował kiedy przyjdzie pora ?? Poddamy się bez walki, w takiej opozycji nie jesteśmy wiele więcej warci niż elektorat i żołnierze na misjach …

  57. Marucha said

    Re 54:
    Oczywiście, napisał taki wiersz, może nawet i więcej.
    Delikatnie mówiąc – nie z własnej inicjatywy…

  58. Kapsel said

    Re 54
    Ale słów do nowego hymnu nie napisał na czas….tak jak od Niego żądano.

  59. 166 bojkot TVN said

    55/Rysio
    Jak Rysio myśli: jaki dostęp do informacji (ławy) mają bezrobotni bez środków do życia? Nie mają jedzenia, miejsca do spania, a wersji mniej tragicznej, mają na chleb, ale nigdy ich nie będzie stać na kupno komputera i łącze internetowe (sam abonament ok 100 zł przy emeryturze 600 zł, czynszu 300 zł i opłatach za gaz i prąd ok,200 zł na miesiąc).
    Rysi zaczadzony ekonomią Misesa i innych ekonomów nie jest w stanie przeanalizować prostych rachunków biednych ludzi w Polsce, więc niech nie pisze durnot typu: „W obecnej dobie gdy dostep do informaji jest tak łatwy nic, absolutnie nic nie tłumaczy nieswiadomosci.”
    Zupełnie zaś pomija – bo z antypodów nie widać – zakrojonej na masową skalę wieloletniej akcji ogłupiania Polaków przez tzw. prywatne telewizje, czyli agendy antypolskiego żydostwa, Zmasowane kłamstwo działa zupełnie bezkarnie, bo takie „prawo” sobie kupiło.

  60. mgrabas said

    do 30.
    Marucha powiedział/a
    2011-10-17 (poniedziałek) @ 23:45:19
    „Re 28:
    Rozumiem, że nie mamy prawa bronić się przeciwko tym, którzy gwałcą nasze kobiety, zabijają mężczyzn, podpalają domy… bo każda wojna to zło.
    Wybaczy Pan Maciej, ale taka filozofia jest mi bardziej obrzydliwa, niż pedalstwo.”

    czy Jezus Chrystus właśnie takiej obrzydliwej filozofii nie uczył?

  61. Marucha said

    Re 60:
    Proponuję zatem Panu wywiesić na swoim domu lub drzwiach do mieszkania duży napis:
    JESTEM CHRZEŚCIJANINEM I NIE BĘDĘ SIĘ BRONIŁ PRZED BANDYTAMI I ZŁODZIEJAMI.
    Może Pan również zostawić otwarte drzwi.

  62. mgrabas said

    tego, że jestem chrześcijaninem można się domyśleć z napisu wykonanego kredą na drzwiach: C M B 2011, a napis NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻADNYCH REKLAM dopełnia ilość napisów, jaką zdecydowałem się zastosować i mi wystarcza jeśli chodzi o napisy, nie czuję potrzeby umieszczania żadnych innych napisów poza tymi dwoma

    nie uzyskałem odpowiedzi na konkretne pytanie w 60. , propozycja umieszczenia napisu nie jest odpowiedzią, jest uchyleniem się od niej i rozumiem dlaczego, otóż dlatego, że to czego uczył Jezus koliduje ze światowym sposobem myślenia wielu ludzi należących do świata, tylko nazywającymi siebie chrześcijanami, a w rzeczywistości pogrążonymi w bałwochwalstwie i będącymi daleko od chrześcijaństwa…

  63. mgrabas said

    chrześcijaństwo Jezusa jest sprzeczne ze wszelkimi wojami, On dał się zabić by nam to powiedzieć
    mieczem chrześcijanina ma być radykalizm ewangeliczny, a nie broń
    Biblię trzeba czytać ze zrozumieniem głębi jej sensu, a nie używać jej wybiórczo do uzasadniania nią swoich własnych wymysłów i celów
    tych dwóch sposobów myślenia pogodzić się nie da, trzeba dokonać wyboru…
    i dotyczy to wszelkich aspektów i dziedzin życia
    w Biblii jest prawda

  64. Marucha said

    Re 62, 63:
    No cóż, Pańskie domorosłe teorie na temat wojen stoją w sprzeczności z Magisterium Kościoła – opartego m.in. na myśli takich gigantów, jak Św. Augustyn i Św. Tomasz z Akwinu.
    Kościół nigdy nie sprzeciwiał się wojnom sprawiedliwym, a w szczególności prowadzonym w obronie chrześcijaństwa.
    Z Pańskiej filozofii wynika bezpośrednio, iż również istnienie policji jest przeciwne nauce Chrystusa.
    Oczywiście jako niekatolik nie uznaje Pan autorytetu Magisterium i woli kierować się własnym rozumem. Powodzenia.

  65. 166 bojkot TVN said

    63/Mgrabas
    Która część Biblii jest napisana przez Jezusa?

  66. mgrabas said

    do 65.

    proszę o to zapytać tego kto napisał, że „część Biblii jest napisana przez Jezusa” (166 Bojkot TVN takie stwierdzenie zawarł w swoim pytaniu)

  67. Maciej said

    Odp: 59

    Bojkot ma rację, wielu ludzi żyje przytłoczona elementarnymi problemami ekonomicznymi, trzeba mieć tego świadomość. Egzystencja kończy się na wegetacji ze względu na niskie dochody, pięknie jest tylko w serialach, realia są zupełnie inne.

  68. mgrabas said

    do 67.

    to prawda, jednak nawet wtedy nie powinniśmy pozwolić by troski doczesne nas sparaliżowały i osłabiły naszego ducha, trzeba zachować swoją tożsamość i siłę duchową

Sorry, the comment form is closed at this time.