Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Listopad 1st, 2011

Wielka manifestacja francuskich katolików i nacjonalistów w obronie Chrystusa

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

Ponad 5000 osób wzięło udział w sobotę 29 października 2011 roku w wielkiej manifestacji przeciwko chrystianofobii, która przeszła ulicami Paryża. Organizatorem był Instytut Civitas, ale do udziału zachęcało wiele różnych organizacji, stowarzyszeń i ruchów.

Bezpośrednią inspiracją do organizacji wydarzenia była obrazoburcza „sztuka” teatralna włoskiego reżysera Romeo Castellucciego pt. „O twarzy. Wizerunek Syna Boga” wystawiana w Théâtre de la Ville. W czasie owego „spektaklu” olbrzymie płótno przedstawiające twarz Jezusa Chrystusa jest obrzucane ekskrementami i towarzyszy mu napis „Nie jesteś moim pasterzem”.

Przeciwko bluźnierczym ekscesom oraz forsowanej przez demoliberalny reżim laicyzacji wystąpili wspólnie katoliccy tradycjonaliści spod znaku Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, monarchiści z l’Action Française a także, co nas szczególnie cieszy, liczni nacjonaliści/narodowi radykałowie z wielu różnych formacji: Frontu Narodowego, Renouveau Français, Nouvelle Droite Populaire, Groupe Union Défense (tak, tak, GUD is back), Jeunesses Nationalistes, Parti Anti Sioniste czy Troisième Voie. Warto też wspomnieć o obecności muzułmanów z Centrum Szyickiego „Zahra” oraz stowarzyszenia „Forsane Alizza”.

Ludzie o często odmiennych poglądach politycznych stanęli w tym dniu razem w obronie tego, co fundamentalne, ponadczasowe i najważniejsze. Stanęli w obronie Wartości, które zbudowały Europę, a które dziś są podważane i atakowane przez demoliberalny „Nowy Wspaniały Świat”.

Jest integralną częścią naszej politycznej tradycji, że człowiek w sposób oczywisty złożony jest z Ducha i Materii, i że pierwszeństwo ma Duch. Bez szerzonej przez jednostkę duchowej rewolucji – metody oczyszczenia i doskonalenia się przez całe życie – nasi bojownicy nie będą różnili się w sposób znaczący od degeneratów, którzy przyczynili się do rozrostu potworności gnębiących ten świat i którzy działali na podstawie czysto materialistycznej koncepcji życia i historii. Jeśli Europa ma odnaleźć na nowo swoją Misję i Przeznaczenie, musi powrócić do Wiary.

Deklaracja Trzeciej Pozycji

Redakcja portalu Nacjonalista.pl i środowisko Narodowego Odrodzenia Polski od lat głosi konieczność walki z systemem demoliberalnym na drodze Rewolucji Narodowej, którą pojmuje jako całkowitą przebudowę życia społeczno-gospodarczego i politycznego zgodnie z odwiecznymi wartościami cywilizacji łacińskiej. Narodowa rewolucja bez Wartości i gotowości do ich publicznej obrony, narodowy rewolucjonista pozbawiony szacunku dla tradycji i religii – to bezzębne tygrysy skazane na porażkę. Postępujemy więc odmiennie i wiemy, iż ostateczne zwycięstwo należy do Nas. Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat. (WT)

http://www.nacjonalista.pl  (tamże zdjęcia i wideo z manifestacji)

Posted in Kościół, Kultura, Polityka | 12 Komentarzy »

Druga fala poprawności politycznej

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

Nikomu nie trzeba dziś tłumaczyć, czym jest poprawność polityczna – znamy ją aż za dobrze. Szczególnie wiele rozprawia się na jej temat w środowiskach konserwatywnych, prawicowych, katolickich, narodowych czy po prostu patriotycznych. I nic dziwnego, ponieważ poprawność polityczna jest systemem stworzonym do walki z tymi właśnie żywiołami. Podobnego zainteresowania owych środowisk nie budzi natomiast najwyraźniej zjawisko, które daje się dziś coraz wyraźniej obserwować także na polskim gruncie. Zjawisko to nazwiemy tutaj roboczo „drugą falą” poprawności politycznej (nawiązując, nie bez sarkazmu, do modnego współcześnie postmodernistycznego żargonu). Nie widać, by ktokolwiek spośród wspomnianych podejmował próby jego opisania ani poddania pod dyskusję we własnych kręgach.

To również nic dziwnego. Ludzie, którzy w gruncie rzeczy lubią o sobie myśleć, a jeszcze bardziej mówić, jako o ofiarach poprawności politycznej (bo pozwala im to poczuć patos bycia prześladowanym, a także chwalić się byciem prześladowanym przed innymi) nie dopuszczą do siebie myśli, że i wśród nich w zmodyfikowanej nieco formie obowiązuje poprawność polityczna – ani tym bardziej nie będą się do tego głośno przyznawać.

Poprawność polityczna po prawicowemu

Pierwsza fala poprawności politycznej to poprawność polityczna, którą wszyscy jako taką rozpoznajemy – ta wykreowana przez liberałów i (inną) lewicę, służąca im do rozprawiania się z ideowymi przeciwnikami. Druga fala poprawności politycznej to jej swoista, wewnątrzśrodowiskowa wersja, przyjęta i respektowana w ugrupowaniach nie kojarzonych z poprawnością polityczną pierwszej fali, a definiujących się jako prawicowe bądź narodowe (jedno nie musi iść w parze z drugim, toteż traktujemy te dwa nurty rozłącznie).

Znakomity badacz współczesnych idei politycznych dr Jarosław Tomasiewicz (ur. 1962) wyliczył cztery elementy prawicowej wersji political correctness, zauważalne w politycznym krajobrazie Polski: „wolny rynek w gospodarce, służalczy okcydentalizm, cepeliowy patriotyzm, katolicyzm zredukowany do obrzędowości”.

Nachalne wmawianie, iż „poza wolnym rynkiem nie ma zbawienia”, iż na płaszczyźnie gospodarczej konserwatyzm czy prawicowość przejawia się poparciem dla liberalizmu, kwestionowanie istnienia jakichkolwiek ustrojów ekonomicznych alternatywnych w stosunku do liberalno-kapitalistycznego.

Służalczy okcydentalizm – przeświadczenie, że miejsce Polski jako podmiotu geopolitycznego może być jedynie w bloku zachodnim (definiowanym węziej lub szerzej) – inne orientacje geopolityczne nie istnieją, a gdyby nawet istniały, obiór którejś z nich oznaczałby „zdradę”.

Cepeliowy patriotyzm – taki, który w całości wyżywa się w gestach i hasłach, udziale w pochodach, okrzykach wznoszonych na manifestacjach i przywiązaniu do najbardziej wyświechtanych symboli historycznych, oraz w powtarzaniu ogólnikowych komunałów o tym, jak ważne i dobre jest bycie „patriotą”. Ucieka natomiast od podejmowania jakiejkolwiek pracy koncepcyjnej.

Katolicyzm zredukowany do obrzędowości, tzn. taki, który nie przekłada się na żadne koncepcje ustrojowe, społeczne ani ekonomiczne, a domaga się co najwyżej „wolności wyznania” w ramach nowoczesnego, świeckiego, demokratycznego i „neutralnego światopoglądowo” państwa. Na płaszczyźnie ekonomicznej dochodzą do tego nierzadko buńczuczne twierdzenia, iż katolik pod (rzekomą) groźbą popadnięcia w niezgodę z nauczaniem Kościoła ma obowiązek hołdować zachodniej ideologii „wolnego rynku”, ponieważ amerykańskie szablony free economy oraz free enterprise to jedyne modele ekonomiczne zgodne z chrześcijaństwem.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 39 Komentarzy »

Recenzja filmu

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

bejrzałam ” Bitwa Warszawska 1920″ i jestem rozczarowana

Bitwa pod Warszawą w 1920 r. to jedna z 18-stu najważniejszych bitew, gdzie rozstrzygnęły się losy cywilizacji: turańskiej, łacińskiej i bizantyjskiej. Dzięki Polakom w Europie została ocalona cywilizacja łacińska, a Polska utrzymała niepodległość.

Widzowie zasługują i oczekiwali widowiska historycznego, bo odparcie spod Warszawy armii gen. Tuchaczewskiego i Budionnego, wielka mobilizacja narodu polskiego stały się podstawą niepodległej egzystencji i etosu II Rzeczpospolitej.

Jedynym walorem filmu jest to, że został zrealizowany w technologii 3D trójwymiarowej, pierwsza tego rodzaju polska produkcja kinowa. Twórcy postarali się zrobić film z rozmach i dbałością o szczegóły. Niestety bardzo słaby scenariusz Jerzego Hoffmana nie rekompensuje tych zalet.

Główne wątki filmu to romans miłosny Janka i Oleńki w stylu szmirowatego serialu telewizyjnego „Love story” oraz ubrązowanie marszałka Piłsudskiego, zresztą moim zdaniem fatalnie zagranego przez Daniela Olbrychskiego.
Piłsudski był człowiekiem całkiem dużego kalibru. Był to człowiek o wielkich zdolnościach i talencie, także i o wielkich osobistych ambicjach, a tego odtwórca głównej roli zupełnie nie pokazuje. W ogóle nie wczuwa się w osobowości i psychologie historycznej postaci.

„Krwawa jatka” to stały element filmów wojennych; martyrologia, cierpienie, hart ducha żołnierza, ale bez wskazywania na prawdziwe powody i prawdziwych wichrzycieli.’ „Najdzielniej bija króle, najgęściej giną chłopi”

Film przedstawia rolę Piłsudskiego w zupełnie zakłamanym świetle, a role prawdziwych bohaterów, rzeczywistych twórców zwycięstwa pod Warszawą, czyli generała Rozwadowskiego i Hallera ograniczone są do kilkusekundowych epizodów, a o Romanie Dmowskim i Wersalu film w ogóle nie wspomina. Główne postacie filmu Janek, Oleńka i Piłsudski wypadli tuzinkowo. Za to rozbudowany jest do nieproporcjonalnie dużych rozmiarów watek miłosny i obyczajowo – kabaretowy ówczesnej pańskiej Warszawki.. Aktorsko najlepiej wypadli Czarne charaktery Czekista komisarz Bykowski i kapitan żandarmerii Kostrzewa. Ksiądz Skorupka wypadł dobrze. Sofia Nikołajewna , żona carskiego oficera pokazała charakter zabijając swojego prześladowcę , zbira Bykowskiego, w odróżnieniu od Janka Krynickiego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 60 Komentarzy »

Wielki sukces Polski na arenie międzynarodowej

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

Prezydent spotkał się z delegacją rabinów

Prezydent Bronisław Komorowski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami Konferencji Europejskich Rabinów, która po raz pierwszy w swojej historii odbywa się w Polsce, w Warszawie – poinformowano na stronie internetowej prezydenta.

Do spotkania doszło w poniedziałek, przy okazji Zjazdu Naczelnych Rabinów Europy, który odbywa się w stolicy w dniach 31 października – 1 listopada; to największe zgromadzenie rabinów w Polsce od czasów drugiej wojny światowej.

W skład delegacji, z która spotkał się prezydent weszli naczelny rabin Polski Michael Schudrich, naczelny rabin Moskwy Pinchas Goldschmidt, naczelny rabin Francji Gilles Bernheim, naczelny rabin Ukrainy Yaakov Dov Bleich, przewodniczący Najwyższego Sądu Rabinicznego w Europie Dayan Chanoch Ehrentreu oraz członek Konferencji Europejskich Rabinów Igor Shamis.

Prezydentowi podczas spotkania towarzyszyli b. premier Tadeusz Mazowiecki oraz ministrowie w Kancelarii Prezydenta Dariusz Młotkiewicz, Irena Wóycicka, Jaromir Sokołowski i Maciej Klimczak.

Rozmawiano na temat problemów nurtujących społeczności żydowskie w Europie, m.in. na temat kryzysu tożsamości i wzrost nietolerancji obserwowanego od kilku lat w krajach starej UE.

Prezydent mówił, że kryzys ten wystąpił w państwach, które do tej pory były wzorem jeśli chodzi o stosunki wieloetniczne. „W związku z tym faktem nikt w Polsce nie czerpie żadnej satysfakcji, zwłaszcza, że problemy braku tolerancji dotyczą również Polski” – podkreślił Bronisław Komorowski. Wyraził nadzieję, że stosunki polsko-żydowskie zawsze będą cechować się wysoką dynamiką i że nigdy nie zostaną zastąpione przez obojętność. Przypomniał też, że w Warszawie budowane jest Muzeum Historii Żydów Polskich, które „ma stać się pełnym krytycznej refleksji miejscem o polsko-żydowskich relacjach”.

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich w delegacji podziękował prezydentowi za spotkanie i możliwość przedstawienia problemów nurtujących społeczności żydowskie w Europie. Powiedział, że konferencja rabinów odbywa się w Warszawie, która „jest miejscem niezwykle związanym z historią Żydów”. Dodał, że Polska może służyć jako wzór dla Europy, jak poprawnie układać stosunki ze społecznością żydowską.

Podczas dwudniowego spotkania w Warszawie rabini mają się spotkać m.in. z przedstawicielami polskiego rządu oraz odbyć 27. zjazd Konferencji Rabinów Europejskich. Mają omówić polityczne wyzwania, z którymi spotyka się judaizm w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii szechity czyli uboju rytualnego. Dla społeczności żydowskiej jest to jeden z największych problemów, od kiedy do holenderskiego parlamentu trafił projekt ustawy zakazującej uboju rytualnego zwierząt.

http://info.wiara.pl/

W notce prasowej nie wspomniano, czy odbyła się również tradycyjna ceremonia całowania starszych braci w odwrotną część ciała, która podniosła by jeszcze wyżej rangę tego niezwykle ważnego wydarzenia, ale nie będziemy chyba w błędzie, jeśli założymy, iż miała ona, jak zwykle, miejsce. – admin.

Posted in Różne | 20 Komentarzy »

Dziś Uroczystość Wszystkich Świętych

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

Znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych Kościół katolicki uroczyście wspomina 1 listopada. Uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan.

W ciągu roku niemal każdego dnia przypada wspomnienie jednego lub kilku świętych znanych z imienia. Jednak ich liczba jest znacznie większa. Wiele osób doszło do świętości w zupełnym ukryciu.

Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest – wbrew spotykanym niekiedy opiniom – „Świętem Zmarłych” ale przypomina wszystkim wiernym o ich powołaniu do świętości. W odróżnieniu od tej uroczystości, następnego dnia – 2 listopada – wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy w czyśćcu przygotowują się do chwały nieba.

Dzień 1 listopada przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia: małżeństwa, kapłaństwa czy życia konsekrowanego jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, iż każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmie od Boga dar świętości.

Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od Dnia Zadusznego (wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych) przypadającego na 2 listopada. Uroczystość przypadająca na 1 listopada wyraża powszechne powołanie do świętości. Wskazuje na hojność Pana Boga i pogłębia nadzieję, że wszelkie rozstanie nie jest ostateczne, bo wszyscy są zaproszeni do domu Ojca. Razem jednak Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się, poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę, ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie.

Wspomnienie wszystkich świętych ma źródło w kulcie męczenników. W rocznicę śmierci, która dla chrześcijan jest dniem narodzin dla nieba, odprawiano na grobach męczenników Eucharystię i czytano opisy męczeństwa. Pamięć o tych, którzy krwią potwierdzili swoją wiarę, była w pierwszych gminach chrześcijańskich pieczołowicie przechowywana. Każda z lokalnych wspólnot posiadała spis swoich męczenników, którzy przez sam fakt męczeństwa stawali się bliskimi Chrystusa, dlatego ich wstawiennictwo nabierało szczególnej mocy. Stopniowo do tych list dopisywano imiona nie tylko męczenników, ale też innych osób odznaczających się szczególną świętością. Pierwszym świętym spoza grona męczenników był zmarły w 397 r. biskup Marcin z Tours.

Początki święta sięgają IV w. W Antiochii czczono wtedy pamięć o wielu bezimiennych męczennikach, których wspominano w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Rzymie w VII wieku papież Bonifacy IV poświecił dawny Panteon i uczynił go kościołem ku czci Bogurodzicy oraz wszystkich Męczenników. Polecił przy tej okazji umieścić tam kamienie przywiezione z katakumb chrześcijańskich męczenników. Historycy przekazują, iż przywieziono wtedy aż 28 pełnych wozów. Z rocznicą tych wydarzeń związane było rzymskie święto Wszystkich Świętych. Czczono wtedy jedynie Maryję i męczenników. W późniejszych wiekach dołączono kult „wszystkich doskonałych Sprawiedliwych”. Obchody przeniesiono z 13 maja na 1 listopada. Powodem były prawdopodobnie trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę.

Listopadowa data była już znana w Irlandii oraz Anglii a od VIII w. rozprzestrzeniło się w całej Europie. Po ostatniej reformie liturgii teologowie podkreślają, że „uroczystość obejmuje nie tylko świętych kanonizowanych, ale wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli doskonałość, a zatem także zmarłych krewnych i przyjaciół”.

http://info.wiara.pl

Posted in Różne | 12 Komentarzy »

Józef Mackiewicz – „Prawda w oczy nie kole”

Posted by Marucha w dniu 2011-11-01 (Wtorek)

(Fragmenty – nadesłał p. PiotrX)

„Szukałem wówczas w Republice Litewskiej znamion historyczno-litewskiej tradycji i zdawało się mi, że jakiś nieśmiały cień podobnych dążeń zarysowuje się w ambicjach rządzącej partii „tautininków” (narodowców) – voldemarasowców. Jakże strasznie się myliłem! Dziś wiem już, że największym wrogiem idei „krajowej”, czyli połączenia w jedno i równouprawnienia ziem b. Księstwa Litewskiego – są właśnie Litwini, ich nacjonalizm, ich szowinizm, ich płaski patriotyzm, którego najoczywistszym wyrazem jest wyłącznie ślepa polonofobia. – Ale do tego powrócę jeszcze nieraz.

(..)

[Wilno] Zamieszkałe jest przez Polaków, ale też i przez ogromny procent Żydów. Na wpół kościelne, na wpół synagogalne. Jednocześnie pchające się ku niebu kopułami cerkwi prawosławnych. Czwarty odsetek wyznaje tu prawosławie. Tylko 0,73 procent Litwinów, ale jednocześnie 0,28 procent Niemców; poza tym Tatarzy, Karaimi… Kto chce, może szukać w Wilnie swoich rodaków, sojuszników, współwyznawców.

Historia Wilna od 1914 da się ująć w następującą litanię:
1914 w granicach cesarstwa rosyjskiego
1915 jesienią przechodzi do rąk niemieckich
1918 jesienią do grupy wojskowej i samoobrony przed bolszewikami
1919 w styczniu do rąk bolszewickich
1919 w kwietniu z powrotem do Polaków
1920 w lipcu do bolszewików
1920 tegoż miesiąca oddane Litwinom
1920 październik – opanowane przez Żeligowskiego, stolica Litwy Środkowej.
1922 w lutym wcielone do Polski
1939 we wrześniu wkraczają bolszewicy, wcielając do Białorusi sowieckiej
1939 w październiku oddają Wilno Litwie.

I przyznać muszę, że winę za obłędną nienawiść i najgłupsze rozłamy w obliczu wspólnego wroga, w lwiej części przypisać należy stronie litewskiej.
Nie całą winę, ale jej część – lwią, jak się wyraziłem. Bo nie zaczęło się od razu. Zaczęło się niby z dobrą wolą i już miałem wrażenie, że kowieńskie zapewnienia istotnie zostaną spełnione. Stało się inaczej.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 32 Komentarze »