Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Listopad 5th, 2011

Lądowanie

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Dni uplywaja a my ciagle jestesmy pod wrazeniem awaryjnego ladowania bez podwozia kapitana TadeuszaWrony , Boeingiem 767 odbywajacym Lot N° 016 z N.Y do Warszawy, w miniony wtorek, 1go listopada 2011.

Telewizor otworzylismy przypadkowo, o nietypowej dla nas porze, okolo godziny 14ej.

Z ekranu powialo groza: widzielismy mapke okolic Warszawy a naniej gesto zaznaczone osemki Glos z telewizora donosil zas, ze nad stolica Polski Warszawa krazy Boeing majacy klopoty z uruchomieniem podwozia.

Przez chwile pojawilo sie wspomnienie z 10 kwietnia 2010 roku, kiedy to rano po otwarciu komputera na pierwszym miejscu byla wiadomosc, ze pod Smolenskiem rozbil sie prezydencki samolot z Lechem Kaczynskim na pokladzie. Wowczas w pierwszej chwili nie moglismy uwierzyc. Podejrzewalismy, ze to kolejny wyglup brutalnej opozycji z PO. Po przejrzeniu kilku adresow niestety wszelkie watpliwosci ulecialy.

We wtorek wszystko bylo jasne – przez plecy przebiegl dreszcz – bedziemy swiadkami dramatycznych chwil.

Ladowanie bez podwozia…to jeszcze nie katastrofa. Zwlaszcza, ze byc w samolocie, ktory mial klopoty z otwarciem podwozia juz nam sie zdarzalo.

Na liniach krajowych – lata szescdziesiate – wysiadajac zdarzalo sie uslyszec jak pilot do zalogi oswiadczal: „Tym gratem wiecej nie polece – dzis podwozie musialem wypuszczac trzy razy…”

Ba, bylo to w czasach gdy wiekszosc systemow byla oparta na mechanice i pilot siedzac w fotelu doskonale odczuwal kazda reakcje samolotu na dotkniecie urzadzen sterujacych. Dzis samoloty sa « naladowane » elektronika. Ich sterowanie przypomina zabawe gra komputerowa.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 45 Komentarzy »

Renacjonalizacja banków w Polsce?

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

1. W mediach trwa festiwal zainteresowania konfliktami w PiS-ie, a część ekonomistów coraz mocniej zwraca uwagę na stan sektora bankowego w Polsce, szczególnie w sytuacji pogarszającej się sytuacji finansowej spółek-matek, będących właścicielami banków w naszym kraju.
Zarówno Premier Tusk jak i Minister Rostowski zapewniają opinię publiczną regularnie, że banki w Polsce są bezpieczne i nie ma powodów do niepokoju.
Jednak wypowiedzi nowego szefa Krajowego Nadzoru Finansowego Andrzeja Jakubiaka, który zapowiada żądanie wcześniejszych informacji od zagranicznych właścicieli banków o zamiarze sprzedaży aktywów bankowych w naszym kraju, a także jego mocna sugestia niewypłacania przez nie dywidendy za rok 2011, świadczą o sporym niepokoju o przyszłość systemu bankowego w Polsce.

2.Należy w tym miejscu przypomnieć, że lata 90-te to masowa wyprzedaż polskich banków, wtedy uzasadniana nie tylko koniecznością zapewnienia dodatkowych dochodów budżetowych ale przede wszystkim sprowadzaniem do systemu bankowego znaczącego wsparcia kapitałowego.
Za nieduże jak na zachodnie warunki pieniądze, inwestorzy z Europy wykupili największe banki w Polsce, tak że w rękach państwa pozostał tylko bank PKO BP S.A., Bank Ochrony Środowiska, Bank Pocztowy i Bank Gospodarstwa Krajowego (ten ostatni nie prowadzi jednak działalności detalicznej), które stanowią niewiele ponad 20% sektora bankowego (zresztą rząd Tuska prowadzi intensywne działania, żeby i tego skrawka państwowej własności w sektorze bankowym także się pozbyć).
Prowadzenie bankowych spółek-córek w Polsce okazało się dla ich zagranicznych właścicieli niezwykle zyskowne więc przez ostatnie kilka lat zadowalali się oni transferem z naszego kraju wysokich dywidend. Dość powiedzieć, że w nie najlepszym obecnym roku zysk netto sektora bankowego wyniesie wg. szacunków 14-15 mld zł i będzie aż o 40% wyższy niż w roku 2010.
Ale przyszedł kryzys, narodowe nadzory bankowe w krajach Europy Zachodniej co i rusz nakazują swoim bankom podniesienie wskaźników kapitałowych na co potrzebne są dziesiątki miliardów euro, a te nie mając innego wyjścia, pozbywają się swoich aktywów za granicą.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 18 Komentarzy »

Europejska integracja Polski – bilans kosztów i perspektywy

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Obserwując szybko następujące po sobie wydarzenia w Unii Europejskiej trudno oprzeć się wrażeniu że zbliża się ona do „tąpnięcia”, które w sposób fundamentalny zmieni sytuację na naszym kontynencie.

Decyzja premiera Grecji dotycząca rozpisania referendum na temat „pakietu ratunkowego” uchwalonego zaledwie przed kilku dniami spowodowała chaos w polityce europejskiej. Papandreou został w trybie pilnym wezwany przed oblicze tandemu Merkel-Sarkozy w celu „wyjaśnienia” tego niespodziewanego ruchu.

Głosy mediów korporacyjnych sugerują, że „Europa traci cierpliwość z powodu Grecji”, oraz że „demokracja nie jest odpowiednim narzędziem do sprawowana władzy finansowej”. Ponieważ światowe finanse wywierają przemożny wpływ na wszystkie dziedziny życia człowieka nie wyłączając polityki, kultury, migracji, czy opieki społecznej, wszystko wskazuje na to że miłość świata zachodniego do „wolności parlamentarnych” może się szybko zakończyć, a na plan pierwszy wysunie się kolejny „jedynie słuszny system”, który dla uproszczenia nazwijmy „autokracją finansową”.

Taką transformację mogą jednak zakłócić oddolne prądy społeczne. Już teraz odzywają się głosy w innych państwach unijnych o potrzebie naśladowania greckiej inicjatywy. Tak więc Unię rozrywają dwie przeciwstawne sobie tendencje: centralizacyjna i odśrodkowa. Trudno przewidzieć, która z nich zwycięży, ale jedno jest pewne-nadchodzi polityczne trzęsienie ziemi.

Ponieważ zbliża się zamknięcie obecnego rozdziału historii Europy, warto zbilansować rezultaty polskiej integracji z UE. W swej istocie zaczęła się ona po 1989 roku, a szczegółową ocenę z poszczególnych dziedzin można znaleźć poniżej:

http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/336901
http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/335667
http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/334580
http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/359441

W bilansie minionego dwudziestolecia, tylko jedną istotną sprawę można by uznać za „korzyść”, a mianowicie uzyskanie przez obywateli swobody przemieszczania się. Ponieważ jednak została ona zafundowana Polakom nie po to by „zerwać im łańcuchy niewolników”, ale po to by pozbyć się ich z Polski, nawet powyższa zmiana z punktu widzenia państwa i społeczeństwa musi być uznana za negatyw.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 1 Comment »

Z Wilna do Monachium – stulecie urodzin Wiktora Trościanki

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Wiktor Trościanko (1911-1983) należał do tych osób, wywodzących się z przedwojennego obozu narodowego, które na swojej drodze życiowej osiągnęły zawodowy sukces. Trościanko był znanym i cenionym dziennikarzem, a największą popularność przyniosła mu praca w Radiu Wolna Europa. Od młodości związany z ruchem narodowym, związkom tym pozostał wierny przez całe życie.

Urodził się 24 października 1911 r. w Wilnie. W młodości jako student Wydziału Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie był jednym z liderów tamtejszej Młodzieży Wszechpolskiej. Funkcję członka zarządu i wiceprezesa koła MW łączył z pracą w dwutygodniku dla studentów „Sprawy Otwarte”. W ramach obozu narodowego był reprezentantem pokolenia młodych, dalekim jednak od skrajnych tendencji drugiej połowy lat 30. występujących w łonie formacji narodowych (pomimo to, sugestia Józefa Szaniawskiego w posłowiu jednej z książek Trościanki, jakoby w ramach Stronnictwa Narodowego związał się on „z jego najbardziej liberalno-demokratycznym skrzydłem”, jest nieco przesadzona).

Podczas studiów na Uniwersytecie poznał m.in. Czesława Miłosza (historii znajomości Trościanki z autorem „Doliny Issy” poświęcony był artykuł „Trościanko o Miłoszu” zamieszczony w „Myśli Polskiej” nr 35-36/2011) oraz Pawła Jasienicę, którego, w odróżnieniu od późniejszego noblisty, przez resztę życia darzył wielką sympatią. Od 1931 r. był pracownikiem Rozgłośni Wileńskiej Polskiego Radia, prowadząc m.in. audycję „Kwadrans Akademicki”. W 1937 r. przeniósł się do Warszawy, pracując w centrali Polskiego Radia. Tam zastał go wybuch wojny. Z Warszawy ewakuował się wraz z rozgłośnią warszawską na wschód. Powrócił do Wilna, w którym spędził pierwsze dwa lata okupacji. W czasie pobytu w Wilnie został dwukrotnie aresztowany, pierwszy raz przez Litwinów, następnie przez Rosjan (szczęśliwie udało mu się opuścić więzienie NKWD).

„Walka” i powstanie

W 1941 przedostał się do stolicy. Brał udział w działalności konspiracyjnej SN, był członkiem Narodowej Organizacji Wojskowej. Od maja 1942 r. pełnił funkcję redaktora naczelnego organu SN – „Walka”, od listopada zaś tego roku był kierownikiem działu prasowego w Centralnym Wydziale Propagandy KG NOW. Jako szef prasowy CWP Trościanko współpracował blisko z Ryszardem Szczęsnym, Edmundem Glińskim, Andrzejem Mikułowskim, Jerzym Redke i Janem Dobraczyńskim (z którym redagował m.in. wspólnie miesięcznik literacko-społeczny „Sprawy Narodu”). Dział prasowy zajmował się m.in. pracą wydawniczą, jak można przeczytać w monografii „Prasa konspiracyjna Stronnictwa Narodowego w latach 1939-1947” (Poznań 2006) autorstwa Mirosława Orłowskiego: „Najważniejszym zadaniem było oczywiście wydawanie naczelnego organu Stronnictwa Narodowego «Walki». W początkowym okresie okupacji regularne wydawanie tego tygodnika powiązane było bezpośrednio z funkcjonowaniem określonych punktów wydawniczych, a znaczna część pracowników drukarni była jednocześnie członkami redakcji. Dlatego po pierwszej wpadce podziemnej drukarni CWP w grudniu 1940 roku przy ul. Okrężnej (w czasie akcji obronnej zginął m.in. Ryszard Szczęsny – przyp. M.M.), przez następne pół roku «Walkę» musiały zastąpić ukazujące się nieregularnie powielaczowe pisma: «Zwycięstwo» i «Wojna» (drukowano je w nowych drukarniach SN, m.in. na warszawskim Ulrychowie, na ul. Górczewskiej – M.M.). Z czasem jednak dzięki rozwojowi CWP sytuacja się zmieniła, a nawet spowodowała objęcie przezeń opieką innych pism”. Poza „Walką” CWP wydawał m.in. również: „Żołnierza Wielkiej Polski”, „Młodą Polskę”, „Sprawy Narodu” oraz harcerski „Patrol”. W czasie okupacji Wiktor Trościanko pracował także w Departamencie Informacji i Prasy Delegatury Rządu w sekcji Polskie Radio.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 1 Comment »

Irańska Giełda Naftowa – prawdziwy powód ataku na Iran

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Artykuł prezentuje przedruk świetnej analizy obecnej sytuacji geopolitycznej. Po przeczytaniu każdy stwierdzi, ze pozwala szerzej spojrzeć na jakim świecie żyjemy… Po przeczytaniu artykułu warto spróbować odpowiedzieć sobie i innym na pytanie dlaczego inne kraje wydobywające ropę nie zdecydują się na rozliczanie w innej walucie niż $?

Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe (…) W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr. Owa różnica stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

Dr Krassimir Petrov

I. Ekonomia imperiów

Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe. Historia imperiów, od hellenistycznego i rzymskiego po osmańsko-tureckie i brytyjskie, poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego bez wyjątku imperium jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do narzucania podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w konsekwencji – na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków ściąganych od poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli imperium; część zaś służyła dalszemu wzmacnianiu dominancji militarnej niezbędnej do egzekwowania owych podatków.

Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały daniny w rozmaitych formach – zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników, żołnierzy, ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców naturalnych, w zależności od tego, jakich dóbr gospodarczych imperium żądało a kraj podwładny był w stanie dostarczyć. Dawniej opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę bezpośrednią: państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost do imperium.

W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr – właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 15 Komentarzy »

Polski „Nostradamus” Alef Stern zdemaskowany.

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Może to nie jest bezpośrednio związane z tematem głównym, ale sądzę, że warto ty wyjaśnić, bo ktoś próbuje nam zrobić wodę z mózgów. Zacznę od fragmentów „przepowiedni” Alefa Sterna jeszcze z marca b.r., które zacytował „znalezione w sieci”:

Mój komunikat oznacza tylko tyle, by przygotować się na sztucznie wywoływane niepokoje i kryzys.
By nie dac się podpuścic do zamieszek i przelewu krwi. Bo zbliża się dzień kiedy KOSA przyjdzie zebrać trochę KOŚCI, w mysl zasady dziel i rządź, a przy okazji TNIJ. Walcz i bij. (…)  Po wyborach parlamentarnych, które wygra PO co Was tu zaskoczy..A zaskoczeniem największym za czym stoją oczy stanie się wejście do sejmu Ruchu Palikota. (…) A najbardziej wszystkich zaskoczy, kiedy Andrzej Lepper wytrzeszczy na linie oczy. Będzie to sprawka wahadła (…)

Szokująca dokładność, prawda? Dobrze, że są tacy czytelnicy jak Mariusz, który pisze:

Mariusz 2 Listopad 2011 o 1:49 pm
znalazłem taki oto wpis: @all „Nowa” notka Alefa
http://alefstern.nowyekran.pl/post/7949,konca-swiata-nie-bedzie-w-2012

A tu wersja oryginalna >link
I do tego mój komentarz pod wpisem
http://alefstern.nowyekran.pl/post/7949,konca-swiata-nie-bedzie-w-2012
z linkiem do webcache SKASOWAŁ. Bojkotujmy Alefa !!!

Już dawno pisałem, że nie wierzę żeby tego typu dokładne przepowiednie były „wizjami” domorosłych Nostradamusów. Sądziłem, że Alef Stern może być wentylem Illuminati, masonerii najwyższego szczebla, która lubi zapowiadać w sposób ukryty swoje kolejne kroki.

Tu jednak, jak wykazał Mariusz, mamy do czynienia po prostu z oszustem, podmieniającym w starych artykułach treść. Być może to nawet nie on sam to podmienił, a ktoś w Nowym Ekranie (znów ten Nowy Ekran!). Uważam, że nie jest to oszust amator, a osoba której zlecono zadania do wykonania. Taki „Nostradamus” na etacie. Takie polskie (a może i niekoniecznie polskie) psy-op.

Dzięki Mariusz, przynajmniej to mamy wyjaśnione. Lepiej przysłuchać się temu co do powiedzenia ma Krzysztof Jackowski – ten przynajmniej dysponuje rzetelną wiedzą.

Za http://monitorpolski.wordpress.com/

Posted in Me(r)dia | 29 Komentarzy »

Kultura solidarności

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Plaga bezrobocia w Europie dosięgła już dziesiątki milionów ludzi i ich rodziny. Jako jeden z najważniejszych problemów współczesności ucieka jednak z pola widzenia, bo jest spychana na dalszy plan. Dzieje się tak dlatego, że politycy, a zwłaszcza media przyjęły bankocentryczny punkt widzenia. Zalewają nas informacjami, ile stracą banki na bankructwie Grecji i zawałowej sytuacji w strefie euro. Winę przerzucają na tych, którzy żyli ponad stan na kredyt, oskarżając ich o niefrasobliwość i nieodpowiedzialność. Natomiast nie dostrzegają winy pazernych banków, które pożyczały pieniądze, choć miały świadomość, że kredytobiorcy nie będą w stanie ich spłacić. Wiedziały, co robią, bo obecny system jest tak skonstruowany, że zyski idą do prywatnych kieszeni, ale straty są pokrywane z publicznych pieniędzy, czyli podatków płaconych przez wszystkich.

Międzynarodowa Organizacja Pracy od lat ostrzega, że rynek pracy w krajach rozwiniętych jest w permanentnym kryzysie. Raporty tej organizacji nie pozostawiają złudzeń. Z ostatniego dowiadujemy się, że obecna stopa bezrobocia jest rekordowa, a w najbliższych miesiącach nastąpi dalsze dramatyczne zwiększenie tego zjawiska. W Polsce w 2008 roku stopa bezrobocia wynosiła 9,5 proc., a we wrześniu tego roku wzrosła aż do 11,8 procent.

Brak pracy uderza przede wszystkim w młodych, którzy już zostali okrzyknięci „pokoleniem straconym”. W Polsce już co czwarty obywatel zaczynający dorosłe życie (ponad 400 tys.!) pozostaje bez pracy. Podobnie jest w innych krajach UE. Autorzy raportów MOP ostrzegają, że młodzi pozbawieni pracy w sposób trwały będą żyli w traumie bezrobocia. Negatywnie odbije się na nich przedłużająca się bierność, która demobilizuje, powoduje apatię i alienację społeczną oraz odkładanie decyzji o założeniu rodziny, co tylko pogłębi zapaść demograficzną i zwiększy skalę kryzysu.

Receptą na zwiększenie miejsc pracy jest m.in. wzrost gospodarczy. Nie przypadkiem szczególnie zła sytuacja na rynku pracy jest w strefie euro, która oscyluje wokół zerowego wzrostu PKB, co oznacza zwiększanie bezrobocia, bo pracodawcy tną koszty, czyli zwalniają pracowników. Dlatego w eurozonie mamy zerowy albo nawet ujemny wzrost PKB. Zalecenia MOP: gwarantowane kredyty dla firm, ulgi podatkowe dla przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy, zwiększenie podatków dla najbogatszych, 3-procentowy podatek od bogactwa – to środki doraźne. Problem jest głębszy. Globalizacja, bez odpowiednich zmian, dzieli ludzi na niewielką mniejszość sytych i bogatych oraz przeważającą większość skazanych na coraz większą pauperyzację i walkę o byt.

Sami zwolennicy globalizmu przyznają, że globalistyczny świat będzie urządzony według formuły „20:80”. To znaczy, że w niedalekiej przyszłości wystarczy zaledwie 20 proc. populacji, aby utrzymać światową gospodarkę w rozruchu. I ta 1/5 ludzkości będzie miała aktywny udział w życiu, dochodach i konsumpcji – obojętnie, w jakim kraju. Dlatego potrzebna jest głęboka korekta światowego systemu polegająca na przywróceniu wymiaru etycznego polityce i ekonomii oraz wdrożeniu „kultury solidarności”. Mówił i pisał o tym bł. Jan Paweł II, a do jego myśli nawiązuje jego następca. Benedykt XVI podkreśla, że potrzebna jest synteza dobra wspólnego i rynku, kapitału i pracy, która stanowi warunek niezbędny do budowy pomyślnej przyszłości świata.

Jan Maria Jackowski
http://naszdziennik.pl/

Posted in Gospodarka, Polityka | 15 Komentarzy »

Michnik rozmnaża „neofaszystów”

Posted by Marucha w dniu 2011-11-05 (sobota)

Gazeta Wyborcza” pisze o „neofaszystach”, którzy 11 listopada wezmą udział w Marszu Niepodległości. Najwyraźniej ścisłe kierownictwo „GW”, zgodnie z leninowskim przykazaniem, by prasa pełniła funkcję organizatorską, odpowiada na tak zwane „społeczne zamówienie”. Nietrudno domyślić się – jakie. Polska i Polacy co najmniej od 20 lat są obiektem dwóch polityk historycznych: niemieckiej i żydowskiej, które od pewnego momentu są ze sobą ściśle skoordynowane i prowadzą do tego samego celu. Niemiecka polityka historyczna zmierza do stopniowego zdejmowania z Niemiec i narodu niemieckiego odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej i przerzucania jej na winowajcę zastępczego, na którego wytypowana została Polska.

Żydowska polityka historyczna również jest nakierowana na przerzucanie odpowiedzialności na winowajcę zastępczego, bo w przeciwnym razie żydowskie organizacje przemysłu holokaustu i Izrael mógłby utracić niezwykle lukratywny status ofiary – zwłaszcza po wynalezieniu przez p. Szewacha Weissa nowej formuły eksploatacyjnej. Pan Weiss wykombinował sobie, że ci, którzy zostali zamordowani, to jedno – ale iluż Żydów się na skutek tego nie urodziło! Przy takim podejściu jest oczywiste, że liczba ofiar holokaustu będzie z dziesięciolecia na dziesięciolecie rosła w postępie geometrycznym, zapewniając żydowskim organizacjom przemysłu holokaustu i Izraelowi dochody z eksploatacji zbrodni Hitlera.

Trzeba tylko znaleźć dla tego przemysłu pozór moralnego uzasadnienia – no a temu celowi służy wynajdowanie „neofaszystów” w Polsce pod każdym krzakiem. Tak wielka liczba „neofaszystów” wymaga wzięcia Polski pod polityczną kuratelę – niemiecką i żydowską, bo w przeciwnym razie pozostawieni samopas Polacy ZNOWU zrobią coś okropnego. No a to już wprost wychodzi naprzeciw zarówno zaprojektowanemu przez Niemcy scenariuszowi rozbiorowemu, jak i Judeopolonii, którą trzeba zawczasu zorganizować na wypadek, gdyby na Bliskim Wschodzie miłującemu pokój Izraelowi z sąsiadami coś poszło nie tak. Nic zatem dziwnego, że w tej sytuacji szczególną irytację zarówno Żydów, jak i kolaborujących z nimi tubylczych szabesgojów budzi właśnie Marsz Niepodległości – bo po co mniej wartościowemu narodowi polskiemu niepodległość?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Posted in Polityka | 14 Komentarzy »