Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Listopad 6th, 2011

Siedem kłamstw o Komunii Świętej na rękę

Posted by Marucha w dniu 2011-11-06 (Niedziela)

1. Komunia na rękę jest powrotem do Tradycji

Twierdzenie to zakłada całkowicie błędne rozumienie Tradycji, która jest przecież żywym przekazem niezmiennej wiary. Tradycja nie zmienia się w swej istocie, lecz dopasowuje swój wyraz do zmiennych okoliczności dziejów — np. potępiając ze szczególną mocą te błędy, które występują w danej epoce. W dziejach Kościoła widać jasno, jak na organicznym rozwoju form liturgicznych (lex orandi), stanowiącym w swej istocie część żywej Tradycji, odciska się wyraźne znamię doktryny (lex credendi), która coraz jaśniej przedstawia prawdę, a jednocześnie surowo potępia błąd. Jeżeli zatem w naszej epoce, zwłaszcza po II Soborze Watykańskim, zaczęły wśród katolików rozpowszechniać się tak poważne błędy odnoszące się do Najświętszej Eucharystii, jak utrata wiary w przeistoczenie czy negowanie kapłaństwa sakramentalnego — co przyznał nawet papież Paweł VI, wydając jeszcze w trakcie obrad soboru encyklikę Mysterium fidei — to praktyka liturgiczna żywej Tradycji winna ze szczególną mocą odzwierciedlać zagrożoną naukę. Niestety, większość wprowadzonych w ramach “posoborowej reformy liturgicznej” nowinek idzie w dokładnie przeciwnym kierunku, a Komunia na rękę jest tego najdobitniejszym przykładem.

2. Komunia na rękę nie prowadzi do świętokradztwa

Większość historyków liturgii, zastanawiając się nad przyczynami wprowadzenia przez Kościół praktyki Komunii św. udzielanej do ust, wskazuje jako jedną z nich wprowadzenie chleba niekwaszonego jako materii Eucharystii. Z pewnością właściwe wypieczenie i wykrojenie komunikantów może ograniczyć liczbę oddzielających się okruchów, lecz na pewno nie jest w stanie całkowicie ich wyeliminować. Konsekwencje są oczywiste: nieużywanie pateny, niedbalstwo i nieuwaga szafarzy i komunikowanych oraz brak odpowiedniego nauczania o obecności Pana Jezusa w każdej cząstce prowadzą nieuchronnie do profanacji okruchów Ciała Pańskiego. W przerażenie mogą wprawić uspokajające głosy niedouczonych księży: “Nie przejmujmy się cząstkami, Jezus to przewidział…” — oto najczęstsza odpowiedź na wątpliwości wiernych. Co mamy jednak sądzić, gdy taką właśnie odpowiedź słyszymy ze strony Kurii Rzymskiej? (Por. pismo z Sekretariatu Stanu załączone do artykułu Świętokradztwo w majestacie prawa, Zawsze Wierni 12/2004).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 34 Komentarze »

Fałszywe pojęcie miłości

Posted by Marucha w dniu 2011-11-06 (Niedziela)

W księdze Eklezjastyka, rozdział 12, mamy ostrzeżenie jak należy postepować i z kim się układać.

Jeśli czynisz dobrze, wiedz, komu czynisz, a będzie wielka wdzięczność za dobrodziejstwa twoje. Czyń dobrze sprawiedliwemu, a znajdziesz zapłate wielką, jeśli nie od niego, to na pewno od Pana. Bo nie dzieje się dobrze temu, który trwa w złym i który jałmużny nie daje; ponieważ i Najwyższy ma w nienawiści grzeszników, a lituje się nad pokutującymi. Dawaj miłosiernemu, a NIE WSPOMAGAJ GRZESZNIKA; i bezbożnym i grzesznikom odda pomstę, zachowując ich na dzień pomsty. Dawaj dobremu, A NIE WSPOMAGAJ GRZESZNIKA. Czyń dobrze pokornemu, a NIE DAWAJ BEZBOŻNEMU; zakaż mu dawać chleba, aby przezeń nie stał się mocniejszy od ciebie; BO DWA RAZY TYLE ZŁA OTRZYMASZ ZA WSZYSTKO DOBRO, któreś mu uczynił; gdyż i Najwyższy nienawidzi grzeszników, i bezbożnym odda pomstę.” (Eklz 12:1-7)

Żydzi są bezbożnikami. Pomagając żydom w jakiejkolwiek formie (słownego poparcia, dawanie schronienia, usługując im, pracując gorliwie dla nich, broniąc ich, itd) Polacy ściągaja na swój kark podwójne zło i zemstę zarówno żydów jak i Boga. Żydzi często powołują się na przykazanie Nowego Testamenu (którego oni sami nie uznają) o miłości chrześcijańskiej tylko po to, aby uzyskać pomoc i wsparcie do zniszczenia tego chrześcijaństwa.

Chrześcijaństwo nie polega więc na dawaniu pomocy w zniszczeniu tego chrześcijaństwa. Chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy, nie rozumieją że “miłość nie znaczy pomoc”, i że pomoc (w jakiejkolwiek formie) jest obostrzona kryterium poznawczym wnętrza i intencji pomaganej osoby. Jeśli ktoś, tak jak żydzi, chcą zniszczyć ludzkość, to pomaganie i wspieranie ich w jakiejkolwiek formie, jest także naszym grzechem i czyni nas wspólnikami zbrodniarzy. Czy pomaganie zbrodniarzowi, który nie ma dość własnych sił aby kogoś zabić, jest aktem miłosierdzia czy też współzbrodni? Jak więc pomaganie i współpraca z ludźmi z “synagogi szatana” może być dobrem i miłością? Jest na odwrót. Jest to grzech.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 99 Komentarzy »

Henryka Krzywonos, czyli narodziny „legendy”

Posted by Marucha w dniu 2011-11-06 (Niedziela)

Każda ideologia oparta na kłamstwie, aby zapanować nad społeczeństwem i utrzymywać w swoich rękach władzę musi dążyć do uzyskania monopolu informacyjnego w mediach by w ten sposób bombardować tubylczą ludność mniej lub bardziej wyrafinowaną propagandą.

Trzeba również, co doskonale pamiętamy z PRL-u, wyprodukować własnych „bohaterów” i „legendy”. Komuniści upstrzyli nasze ulice, szkoły, place, zakłady pracy imionami zdrajców narodu i takimi zaprzańcami jak różni Marchlewscy, Krasiccy, Dzierżyńscy, Świerczewscy, nie mówiąc już o Leninie, Marksie czy Engelsie, z których to portretami maszerowano przy okazji każdego komunistycznego święta.

Wydawać by się mogło, że tamte czasy odeszły na zawsze, choć w wielu polskich miastach i miasteczkach straszą jeszcze całkiem liczne relikty minionej epoki.

III RP nie zerwała jednak z tą PRL-owską tradycją i od samego początku produkowała nam nowych „bohaterów” i „legendy” na nowe czasy.

Legenda Solidarności Henryka Krzywonos

Ostatnim takim świeżutkim jeszcze dziełem propagandystów III RP jest „Legenda Solidarności” Henryka Krzywonos, która zastąpiła legendę prawdziwą, czyli Annę Walentynowicz.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 13 Komentarzy »

Powrót legendy „białej” Rosji

Posted by Marucha w dniu 2011-11-06 (Niedziela)

Kadr z filmu "Admirał"

4 listopada w Rosji świętuje się, od 2005 roku, Dzień Jedności Narodowej. Data ta, przypadająca na dzień zdobycia moskiewskiego Kremla w 1612 roku przez ludowe powstanie Minina i Pożarskiego przeciwko Polakom, odebrana została w Polsce jako wyraz tradycyjnej rosyjskiej nienawiści do Polski.

Komentatorzy nie mogli się nadziwić, że ważniejsze okazało się wyzwolenie Moskwy spod dwuletniego polskiego panowania w XVII wieku, niż chociażby pokonanie Napoleona, bitwa na Kulikowym Polu (symboliczne narodziny państwa rosyjskiego), obrona Moskwy podczas II wojny światowej czy też jej symboliczny punkt przełomowy, czyli bitwa stalingradzka. Zupełnie nie dostrzegano oczywistego faktu, że chyba nikt w Rosji nie wiąże tego święta z Polakami i Polską. Wybór tej daty nie miał absolutnie żadnego uzasadnienia „zewnętrznego”, za to jedno, istotne uzasadnienie „wewnętrzne”: władzy chodziło o zastąpienie obchodzonej od 1920 rocznicę rewolucji październikowej, wypadającej na 7 listopada. Tak oto wydarzenie o w istocie antykomunistycznej wymowie w Polsce wpisano w ciąg rzekomego, postkomunistycznego antypolonizmu współczesnej Rosji.

Kolejny dowód na to, że współczesna Rosja to nie tylko spuścizna po ZSRR i komunizmie, ale także próba połączenia jej z tradycją wielkości przedrewolucyjnego cesarstwa i legendą antykomunistycznej walki „białych” sił wiernych Bogu, Ojczyźnie i Carowi: po pierwszym pomniku, odsłoniętym w 2004 r., w 2008 ukazał się hagiograficzny film, poświęcony jednemu z naczelnych „wrogów ludu” i „kontrrewolucjoniście”, „białemu admirałowi”. Aleksander Kołczak powoli, lecz systematycznie dołącza do rosyjskiego panteonu narodowych bohaterów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 21 Komentarzy »

Nowa twarz Giertycha

Posted by Marucha w dniu 2011-11-06 (Niedziela)

W wywiadzie udzielonym w jednym z ostatnich numerów tygodnika „Wprost” Roman Giertych powiedział: „Powrót do polityki biorę pod uwagę, ale nie na obecnym etapie. Muszę jeszcze wewnętrznie dojrzeć. Na pewno nie chciałbym wracać do polityki z taką twarzą, z jaką prezentowano mnie poprzednio” („Wprost”, 31.10.-6.11. 2011).

Jak owo dojrzewanie ma wyglądać mogliśmy się przekonać podczas rozmowy Giertycha z Moniką Olejnik w „Kropce nad i”, przeprowadzonej 3. 11. br. Dawny wódz LPR-u przyznaje się co prawda jeszcze do przynależności w latach 90. do Młodzieży Wszechpolskiej, jednak na współorganizowany przez nią w tym roku Marsz Niepodległości, co wyraźnie podkreśla, już się nie wybiera i w ogóle nie ma już z MW zbyt wiele wspólnego. Jak się dowiadujemy, Giertych jest także zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich pochodów i akcji politycznych, które destabilizują porządek publiczny. Marsze z pochodniami to nie jego specjalność. Młody mecenas, w ramach zmiany swego wizerunku, kreuje się na państwowca, miłującego ład i porządek (aby nie powiedzieć „prawo i sprawiedliwość”) umiarkowanego centrystę.

Giertych starał się też przekonać Monikę Olejnik jak bardzo ceni sobie opozycję wewnętrzną w partii. Na miejscu prezesa PiS Ziobrę oczywiście by pozostawił. Szkoda, że czołowej publicystce TVN-u zabrakło refleksu, aby przypomnieć, jak ceniona była opozycja w LPR, chociażby ta z Kowalskim i Eckardtem na czele. Krótka pamięć polityków jest jednak wpisana w ich profesję. Aby nie szukać daleko, jak inaczej można bowiem zrozumieć ubolewania Zbigniewa Ziobry nad brakiem narodowej formacji na prawo od PiS-u? Niektórzy przecież pamiętają, że partia taka była, ale skutecznie wykończył ją prezes wraz komilitonami z PiS-u. Ziobro zdaje się tego teraz żałować, niestety Ligi już nic nie wskrzesi, tym bardziej, że jej dawny przywódca wyraźnie zaczął już „dojrzewać”.

Maciej Motas
http://mercurius.myslpolska.pl/

Posted in Polityka | 17 Komentarzy »