Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Czy następny będzie Władimir…
    Kwal o Wolne tematy (65 – …
    Bogdan Goczyński o Maseczkowy szwindel
    Marucha o Wolne tematy (65 – …
    Staszek z Przyborowa o Duchowa przestrzeń Polski?
    Lily. o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    PJO o Twórca „Patrioty” nie żyj…
    revers o Wolne tematy (65 – …
    Niedźwiedź o Wolne tematy (65 – …
    revers o Czy następny będzie Władimir…
    Kwatermistrz o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Z (po|mi)licyjnych raportów

Posted by Marucha w dniu 2011-11-16 (Środa)

„Rano denat pojechał do pracy w Hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na posterunku, że denat nie żyje (…)”

„Elzbieta T. powiedziała mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skargą na policję”

Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi: „W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobrą opinią. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobrą opinią (…)”.

„Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, że idąc aleją przytrzymywał po kolei każde drzewo”.

Fragment notatki służbowej z 1967 roku: „W dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto złotych) Obywatelowi Janowi R. za to, że wjechał do miasta koniem osranym jak krowa”.

„(…) Nadto wyrażam uzasadnioną obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił (…)”.

Fragment notatki urzędowej: „Podczas służbowej interwencji w restauracji Glorietta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i sierżanta Marka H., że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej (…)”.

„Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny (…)”.

„Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej mąż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił całe życie (…)”.

Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S.: „Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze”.

„Regimiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi (…)”.

Z notatki służbowej z 1971 roku: „Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej. (…) Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie, bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody (…)”.

Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: „Mam pretensje do st. sierż. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna (…)”.

Fragment protokołu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie Wioletty K.: „(…) Zeznaje, że nigdy w życiu nie miałem zamiaru zgwałcić Wioletty K., lecz ta kurwa dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła. Wyjaśniam również, że ta cała afera ze zgwałceniem to wredna robota jej matki – Karoliny K.(również stara kurwa), która od pewnego czasu usilnie i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary bez zębów bez wypicia przynajmniej jednego litra wódki (…)”.

„W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulicę Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku Kominetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R. zareagował negatywnie (…)”.

Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B.: „Z Dorotą F., młodocianą prostytutką rejestrowaną przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno – ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie (…)”.

„W dniu 29 maja 1979 r. podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść (…)”.

Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: „Prawdą jest, że Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesów, co mogłoby urazić moją godność oraz honor (…)”.

„W dniu 15 lipca żona do domu sprowadziła osobnika o imieniu Józef, który tej nocy spał z moją żoną. Co się tyczy mnie to ja zawsze pracuję na noc. Wtedy po przyjściu do domu zauważyłem osobnika i zapytałem się jej co to za człowiek. Żona powiedziała, że to nasz krewny. Od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.”

Obywatel miał ranę głowy w okolicy za lewym uchem, głęboką, mocno krwawiącą, przypuszczalnie zadaną tępym narzędziem. Zapytałem, co się stało, gdzie jest sprawca? „Nic się nie stało, wyjebałem się” – odpowiedział. Oświadczyłem, że jestem z policji, choć to było widać po mundurze, ale ofiara kazała spierdalać.

W trakcie rutynowej kontroli zatrzymałem Opla Ascone, prowadzonego przez obywatela Łotwy – mokrego, zmęczonego, bez butów. Zabraliśmy go na komendę. Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocą tłumacza Łotysz wyjaśnił, że bezustannie jechał w kierunku Łotwy bez właściwego odżywiania się. Stres zagubienia oraz brak właściwego odżywiania się spowodował, że nieświadomie wpadł do rzeki.

Artysta oświadczył, że przez okno wyskoczył sam. Otóż będąc w swojej pracowni usłyszał kroki na korytarzu. Zapytał, kto tam chodzi? Odpowiedziano: „krasnoludki”. Malarz będąc w strachu, nie namyślając się długo wyskoczył z położonego na pierwszym piętrze balkonu i doznał obrażeń ciała. W toku czynności sprawdzających ustalono, że podejrzany nie posiada psów, które mogłyby zagryźć sto trzy kury poszkodowanego, a gdyby takowe posiadał, to trudno przyjąć za wiarygodne, żeby były zmuszone przez niego do zagryzienia ptaków. Biorąc pod uwagę, że na kurach są ślady zębów, należy wyłączyć z kręgu podejrzanych ludzi, którzy nie jedzą surowych kur, a skoro tak, czyn nie ma podstawowych znamion przestępstwa.

W tym momencie poszkodowany Stanisław K. zażądał, aby w protokole umieścić wpis, że został zabity, a nie pobity przez syna Edwarda. Mimo tego oświadczenia nie może być mowy o przestępstwie morderstwa, bo Stanisław K. dalej siedział w tym czasie na krześle.

Piotr M. wielokrotnie wzywał policje, bo jest straszony przez ludzi, którzy posiadają skrzydła i łatają nad jego domem. Zaprzecza, jakoby to byli sąsiedzi. Policja nie stwierdziła obecności nieznanych istot, sąsiedzi też nie widzieli żadnych latawic oprócz ptaków i samolotów.

Regina K. twierdzi, że została zgwałcona przez Wiesława Z. W świetle zebranego materiału dowodowego należy przyjąć, że stosunek odbył się za jej przyzwoleniem. On kazał jej zdjąć majtki, a ona wykonała polecenie – wprawdzie tylko do kolan.

Kobieta miała obawy o swoje życie i zdrowie. Mogły zrodzić się w jej umyśle na skutek przeciążenia umysłowego. Pośrednio o takiej przyczynie zachowania świadczy duża ilość książek w mieszkaniu rozmówczyni. Są to pozycje z zakresu historii i filozofii, gatunkowo ciężkie, zwłaszcza filozofia Platona.

Bez udziału osób trzecich mężczyzna tracił wielokrotnie równowagę i upadał. Przypadkowi przechodnie próbowali pomóc w podniesieniu z ziemi, ale nie dawało to oczekiwanych efektów, gdyż wspomniany mężczyzna nie angażował się do osiągnięcia tego celu. Dalszy przebieg zdarzeń z jego udziałem jest nieznany aż do momentu znalezienia go w stanie nieprzytomności w pozycji horyzontalnej na pograniczu chodnika i jezdni. Uszkodzenia ciała miał w okolicach potylicznych głowy, powstały na skutek działania tępego, twardego narzędzia. Mogły powstać w wyniku upadku z wysokości własnego wzrostu.

Podczas oględzin drogi asfaltowej ujawniono ślady gwałtownego hamowania kopyt końskich i zmiany toru biegu z prawej strony jezdni na lewa. W wyniku ostrego zahamowania konia denat wyrywając garść włosia z grzywy uderzył głową o podłoże asfaltowe, w wyniku czego doznał złamania podstawy czaszki i rozerwania mózgu. Mimo starannie prowadzonego dochodzenia nie stwierdzono przestępczego działania osób trzecich.

http://www.teksty.jeja.pl/

Komentarzy 17 do “Z (po|mi)licyjnych raportów”

  1. Kapsel said

    Kiedyś kolega dał mi do przeczytania protokół z czynności operacyjnych po tym jak rabusie okradli jego sklep.W 100% pokrywał się z tymi powyżej , posmarkaliśmy się przy czytaniu.

  2. ponury said

    Ale się uśmiałem!!!!! Dzięki za poprawienie nastroju!!!! Ps.Taka jest niestety „milicja”.

  3. krzysztof1942 said

    Te cytaty przypominają mi pewien komentarz na forum:

    2011-11-16 (środa) @ 11:10:22

    Ad.4.Srulu, parchaty koczowniku i pasożydzie, już tak zidiociałeś, że nie odróżniasz Orła od gęsi. Gwiazdkę dawidka i menorkę włóż w du.e biedroniowi.

    Pozdrawiam Barona Srula – więcej humoru i dystansu do siebie (na ulicy warszawskiej, w czasie beznadziejnej okupacji, było dużo humoru).

  4. spokojny said

    Jakiego to panstwa byla milicja ?

  5. Piotrx said

    Dzięki za tekst , usmiałem się zdrowo !!!

  6. Brus_Zły_Lis said

    dobry tekst dziex
    http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/11/szykujmy-sie-na-25-vat.html

  7. Ość said

    Przyjmują matołków do policji i stad to się bierze, że często nie potrafią zdania sklecić. Oni maja słuchać rozkazów a nie myśleć. Wiele razy spotkałem się z podobnymi sprawami. Wystarczy poczytać ich notatki. Szkoda, że nie dla wszystkich dostępne.

  8. KaRabin said

    :).Jak dla mnie złoty medal dla „Z opinii sołtysa wsi…” 🙂

  9. Ola Gordon said

    polecam o Marszu Niepodległości i komentarze p. Wiesława P http://wirtualnapolonia.com/2011/11/16/zadymiarski-happening/#more-15555

  10. Chutor said

    W obronie sluzby prawa

    Ad „Rano denat pojechał do pracy…”

    „denat” mozna zastapic slowami zony: moj maz nieboszczyk

    Ad „Elzbieta T. powiedziała mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skargą na”

    Pani Elzbieta po wlasnym zgonie nadal moze sie skarzyc az do chwili gdy milicja otrzyma oficjane swiadectwo jej zgonu od lekarza.

    Ad „Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi:…”
    Jesli sie szuka zycia wiejskiego i sielskiego to trzeba wybierac soltysow i innych urzednikow ze swoich, przez swoich i dla swoich.
    Ad „Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, że idąc aleją przytrzymywał po kolei każde drzewo”.
    Notatka jest obrazowa; nie kazdy na sluzbie musi byc oschly, zwlaszcza gdy ma sklonnosci artystyczne.
    Ad „W dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto złotych) Obywatelowi Janowi R. za to, że wjechał do miasta koniem osranym jak krowa”.
    Ani dodac ani ujac kazdy weterynarz moze to potwierdzic.
    Ad „(…) Nadto wyrażam uzasadnioną obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił (…)”.
    Osoba Waclawa uprzednio istniala jako zawartosc kieszeni, jezeli pozostal po nim jakis majatek to ta czesc Waclawa nadal „zyje”.
    Ad ” obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej (…)”.
    Ingnorantia iuris nocet / Nieznajomosc prawa szkodzi.
    AD „Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny (…)”.
    Bo ponowil samo-agresje.
    Ad „Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej mąż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił całe życie (…)”.
    Niewiarolomny maz slowa dotrzymal.

    Ad „Regimiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny,.
    Regimiusz ufal Kolejom Panstwowym
    Ad Z notatki służbowej z 1971 roku: „Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije.
    Tylko przecietni ludzie chodza utartymi sladami
    Ad Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: „Mam pretensje do st. sierż. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna (…)”.
    Przesadna czystosc

    „W dniu 29 maja 1979 r. podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść (…)”.
    Notatka pominela fakt, ze milicjatowi dwoilo sie w oczach.
    Ad „Kobieta miała obawy o swoje życie i zdrowie. Mogły zrodzić się w jej umyśle na skutek przeciążenia umysłowego. Pośrednio o takiej przyczynie zachowania świadczy duża ilość książek w mieszkaniu rozmówczyni. Są to pozycje z zakresu historii i filozofii, gatunkowo ciężkie, zwłaszcza filozofia Platona.”
    Obserwacja uzasadniona: wsrod kobiet rzadko filozofa uswiadczysz. Nawet zenski togo odpowiednik: filozofka(?) brzmi dziwnie.

  11. Maciej said

    Mogły powstać w wyniku upadku z wysokości własnego wzrostu. Wszystko w temacie …

  12. Veritas said

    Ad.3. Na Titanicu był dystans do siebie i dużo humoru.

  13. osoba prywatna said

    Idzie policjant po ulicy i mowi: -”Myślę więc jestem” – i znikł.

  14. jaszmija said

    Dla odmiany, ciekawa wypowiedź na temat 11 Listopada z „drugiej strony” :

    Internetowe Forum Policyjne
    Autor: Smook
    Temat postu: Ogień na Placu Konstytucji Wysłany: 15 Lis 2011 – 01:12

    Sierżant Milicji ma dużo racji. Niezbyt liczny oddział ZOMO byłby w stanie spałować Antifę, Marsz i jeszcze całą Prewencję. Nie chodzi jednak o to, co możliwe, a o to, co słuszne. A niech Was Pan Bóg broni przed dostaniem się w łapki funkcjonariusza Tarczy. Zresztą podejrzewam, że jakbyśmy się w 2-3 zebrali na tydzień wcześniej to tak byśmy zaplanowali akcje, że zadymiarze by dostali łomot, tj nawet by nie dostali łomotu bo by nie mieli okazji kwiknąć.
    Po pierwsze bym pogadał z organizatorami Marszu na temat urządzania stref demarkacyjnych: szybkiego oddzielenia zadymiarzy od Marszu aby mogli zostać bez zbędnych formalności spałowani.
    Wy z uporem godnym lepszej sprawy nie rozumiecie, że problem w tym, że lejecie jakiś leszczy po zaułkach a na pokazówce dla telewizji na placu Konstytucji szaleją gówniarze, z przyczyn oczywistych, których nie będę rozwijał.
    Gości w kamizelkach trzeba wycofać z ich funkcji bezwzględnie.
    3. Sierżant Milicji zapomina, że ZOMO również prowokowało zajścia, środki są znane i były stosowane również 11, czyli kordon blokuje przejścia, szczekaczka każe się rozejść, ludzie nie mają jak no to nie wykonują poleceń no to pałami. To często wychodzi jakoś tak samo, bo ten z tubą umie tylko się drzeć a kto inny ustawia kordony. Nie wiadomo po co. Należy wiec najpierw ustalić czy chodzi nam o pałowanie czy o zachowanie spokoju. Np. pięć tysięcy ludzi nie pójdzie se w sekundę, tym bardziej, jeśli są tam dziadki na wózkach inwalidzkich. Nie traciłbym sił na blokowanie Korwina: ktoś się odniósł do sensu blokowania Korwina i ludzi idących po mszy? Nikt. Wprost przeciwnie: ułatwił bym im dotarcie.
    4. W demokratycznym państwie prawa ciężko znaleźć uzasadnienie dla niedopuszczania ludzi na demokratyczne, legalne zgromadzenia. A jak się nie ma argumentów to trzeba lać.
    JA znam teorie o wyłapywaniu przed demonstracją prowodyrów i elementów. Sprowadza sie to jednak do wqurwiania ludzi którzy widzą jak Policja pałuje ludzi którzy nic nie zrobili (być może jeszcze) niezgodnego prawem. Jak się zastrasza, że spałujemy to sie nie można dziwić konfrontacji. Na mala skalę to widać przy tym gościu z flagą: jeden mu każe biec a drugi wali w ryj, bo ucieka. A taka maniera się bierze z nawyków z czasów kibolstwa: Policja nie radzi sobie organizacyjnie z zatrzymywaniem i ewakuowaniem zatrzymanych na 1 linii, a ponieważ nic specjalnego nie zrobili to w ryj i pała się należy za niewinność.

    Tymi metodami to urządzicie jatki nawet na paradzie smoków w Krakowie w dzień dziecka. Najpierw w przedszkolaki gazem, a jak w 2 sekundy nie ewakuują się z Rynku to wjazd z pałami. Nie wiadomo co taki przedszkolak ma pod pieluchą.

    Źródło:
    http://www.ifp.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=40207&postdays=0&postorder=asc&start=435

  15. Niedaleko said

    Ten koncert jest planowany na 11/11/12 w Warszawie ,

    Z ciekawości sprawdziłem ile zarabiają policjanci w tych okolicach USA. Duża Niespodzianka !!!!

    http://www.nj.com/news/index.ssf/2010/09/nj_police_salaries_rank_highes.html

    Z papierkiem magistra ja takich pieniędzy nigdy nie zobaczę. Warto pomyśleć na której stroni oni będą stać.

  16. osoba prywatna said

    Zapisy sądowych protokolantek :

    – […] goniłem oskarżonego, który uciekał.
    Wołałem za nim „stój, stój!”, ale się nie zatrzymał.
    Dopiero jak krzyknąłem „stój ty skurwysynu!” to wtedy przystanął.

  17. aga said

Sorry, the comment form is closed at this time.