Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    NyndrO o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Zbigniew Kozioł o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Marucha o Wolne tematy (59 – …
    Zbigniew Kozioł o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Duda: Jesteśmy państwem i naro…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Boydar o Wolne tematy (59 – …
    Carlos o Sytuacja geopolityczna na koni…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Carlos o Sytuacja geopolityczna na koni…
    Boydar o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    NICK o Portki w dół?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Archive for Listopad 27th, 2011

Rozpoczął się Adwent

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

To bogaty w symbolikę, czterotygodniowy okres przygotowania do Bożego Narodzenia oraz wzmożonego oczekiwania na koniec czasów i ostateczne przyjście Jezusa Chrystusa. Czterotygodniowy czas Adwentu jest okresem radosnego oczekiwania, obfituje w zwyczaje i symbole. Jest podobny do całego ludzkiego życia, które jest oczekiwaniem na pełne spotkanie z Bogiem.

Adwent jest wyjątkowym czasem dla chrześcijan. Słowo adwent pochodzi z języka łacińskiego „adventus”, które oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania na przyjście Pana. Oczekiwanie na przyjście Chrystusa musi rodzić radość, gdyż jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa. Dlatego też Adwent jest nie tyle czasem pokuty, ile raczej czasem pobożnego i radosnego oczekiwania. Opuszczenie hymnu Gloria nie jest wyrazem pokuty, jak w Wielkim Poście, lecz znakiem czekania na nowe zabrzmienie hymnu anielskiego śpiewanego w noc narodzenia Jezusa (Łk 2, 14).

Teologicznie czas ten wyraża oczekiwanie Kościoła na podwójne przyjście Chrystusa. W pierwszym okresie akcent położony jest na Paruzję, czyli ostateczne przyjście Chrystusa na końcu świata. Ostatni tydzień natomiast bezpośrednio przygotowuje do narodzenia Chrystusa, przez które Bóg wypełnia wszystkie obietnice złożone w historii.

Adwentowe czytania mszalne dotyczą m.in. dramatycznych nawoływań proroków, którzy zachęcają do nawrócenia, podkreślają zbliżający się kres czasu i ostateczne nastanie Królestwa Bożego. Równocześnie jednak Kościół przypomina o nadziei, jaka wiąże się z paruzją, czyli ponownym przyjściem Chrystusa – w każdej Mszy św. padają słowa: „abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 7 Komentarzy »

Szokujące słowa Barroso: Unia musi zmierzać w kierunku superpaństwa

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

Szokujące słowa? Chyba tylko dla totalnych idiotów wciąż wierzących, iż Unia Europejska jest związkiem suwerennych państw – admin.

Powołanie ogromnego superpaństwa europejskiego jest jedynym rozwiązaniem kryzysu gospodarczego, ogarniającego kontynent – twierdzi szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. Przywódcy UE nie słuchają porad ekonomistów, którzy uważają, że w dziś lepiej byłoby dopuścić do bankructwa Grecji, niż sztucznie próbować ją ratować, odsuwając tylko katastrofę w czasie. Wykorzystują kłopoty gospodarcze w celu pogłębiania integracji i tworzenia superpaństwa, mającego pełną kontrolę nad krajami członkowskimi.

Jose Manuel Barroso stwierdził, że losy euro i Unii Europejskiej, są ze sobą ściśle związane i że jedyną odpowiedzią na rosnące zagrożenie upadku wspólnoty jest stworzenie ogromnego superpaństwa. Szef KE już wcześniej na forum Parlamentu Europejskiego przekonywał, że stworzenie takiego superpaństwa jest obecnie najpoważniejszym wyzwaniem dla Europejczyków. Wspominał o potrzebie dalszej integracji, która jego zdaniem może zatrzymać negatywne skutki gospodarcze i wzmocnić euro. Argumentował, że potrzeba dalszej integracji wynika z konieczności zapewnienia pracy i dobrobytu mieszkańcom Europy.
To jest walka o gospodarczą i polityczną przyszłość Europy. To jest walka o to, co Europa reprezentuje w świecie. To jest walka o integrację europejską – przekonywał szef KE na forum Parlamentu Europejskiego.

Barroso twierdzi, że obecne problemy w strefie euro biorą się stąd, że nie zostały w pełni wdrożone w życie przepisy regulujące funkcjonowanie strefy euro. Barroso przekonuje, że „unia gospodarcza i walutowa nie może prawidłowo funkcjonować tylko na podstawie decyzji podjętych jednogłośnie”. Wyjaśniał, że w celu usprawnienia struktur unijnych i przywrócenia wiarygodności jej instytucjom, konieczne jest skrupulatne wprowadzanie wszelkich wcześniej przyjętych postanowień i ścisła kontrola nad ich wdrażaniem. Dodał, że jeśli UE ma być wiarygodna, musi się bardziej zintegrować, tworząc superpaństwo.

Źródło: express.co, AS.
http://www.piotrskarga.pl

Posted in Polityka | 24 Komentarze »

Białoruś podana na tacy

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

Prezydenci Rosji, Białorusi i Kazachstanu – Dmitrij Miedwiediew, Alaksandr Łukaszenka i Nursułtan Nazarbajew – podpisali 18 listopada w Moskwie dokumenty, mające prowadzić do stworzenia Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EaUG). Wcześniej, Władimir Putin ujawnił ten zamiar w artykule w dzienniku „Izwiestia”. W kolejnych dniach artykuły popierające projekt publikują prezydenci Białorusi, Aleksander Łukaszenka i Kazachstanu, Nursułtan Nazarbajew. Rosja udzieli Białorusi pozyczki w wysokości 10 mld USD, a niejako w zamian przejmie (za 2,5 mld USD) białoruski koncern gazowy Biełtransgaz. „To transakcja bez precedensu dla Rosji: pierwszy raz w postsowieckiej historii Gazprom na Białorusi przejmuje kontrolę nad systemem gazociągów” – napisał dziennik „Kommiersant”. Na najlepszej drodze do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej jest także Ukraina, która milowymi krokami oddala się od UE.

Pisałem już wielokrotnie, że polityka polska, i polityka Zachodu, wpycha Łukaszenkę w ramiona Rosji. Był czas na misterną grę, ale jeśli w polityce mamy do czynienia z prymatem dogmatycznej ideologii („prawa człowieka”, „społeczeństwo obywatelskie”, „wolność prasy” itp.) – to efekty muszą być takie a nie inne. Polska wyznaczyła sobie (lub jej wyznaczono) rolę lidera tej „polityki”. I do samego końca, do ostatniego Alesia Białackiego – my tę rolę graliśmy.

Były propozycji Mińska wspólnych przedsięwzięć energetycznych (budowa elektrowni pod Grodnem), były inne szanse – ale my wybraliśmy Andrzeja Poczobuta. Wybraliśmy mityczne, nie istniejące „społeczeństwo obywatelskie”, składające się z opłacanych z zagranicy funkcjonariuszy, wybraliśmy grę pozorów, a nie Realpolitik.

Moskwa wyczekała na okazję, zniosła fanaberie Łukaszenki i jego próby samodzielnej gry – i dopięła swego. Unia, pogrążana w kryzysie, nie ma nic do zaoferowania Mińskowi, a Warszawa została z przysłowiową ręką w nocniku, z Poczobutem, Białackim, Andżeliką Orechwo i Telewizją Biełsat.

To kolejny „wielki sukces” polskiej polityki wschodniej, podanie na tacy państwa białoruskiego Władimirowi Putinowi. Na Kremlu mogą otwierać szampana.

Jan Engelgard
http://mercurius.myslpolska.pl

Ależ skądże! To wcale nie jest wina arcydurnej polskiej „polityki wschodniej”, prowadzonej przez zbieraninę psychopatów i kretynów pod przywództwem zdrajców i agentów. Wszystkiemu winna jest rosyjska „razwiedka”, która jak wiadomo rządzi nie tylko Polską, ale nawet i Unią Europejską.
A tak na serio: Białoruś powinna się cieszyć, iż przypadła Rosji, a nie np. pseudopaństwu noszącemu nazwę Polska, tworowi niepoważnemu, nieobliczalnemu i kontrolowanemu przez ośrodki zagraniczne.
Admin

Posted in Polityka | 36 Komentarzy »

Piłsudczyzna niech świętuje 1 maja

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

Przy grobie śp. Michała Kozłowskiego stoją od lewej: Sławomir Zakrzewski, Jerzy Marian Zieliński, Maciej Motas (Warszawa 2005).

Rozmowa ze Stanisławem Zakrzewskim, działaczem katolickim i narodowym.

Był Pan uczestnikiem tegorocznego Marszu Niepodległości zorganizowanego m.in. przez Młodzież Wszechpolską i ONR. Jak ocenia Pan wydarzenia, które towarzyszyły pochodowi? Jak wiadomo, sam Marsz przebiegał bez większych zakłóceń, problemem były jednak towarzyszące mu grupki kibiców.

– W dniu 11.11. br. uczestniczyłem w tzw. „Marszu Niepodległości”, który rozpoczął się mszą, zamówioną przez organizatorów w kościele pw. św. Barbary o godz. 13:30. Kibiców jednak na mszy widać nie było. W czasie samego marszu widzieliśmy różne grupy, poza zwykłymi warszawiakami, którzy przyszli nierzadko z dziećmi, były wśród uczestników pochodu osoby znane nam z poprzednich manifestacji. W przeważającej jednak mierze byli to ludzie nie biorący dotąd udziału w podobnych przedsięwzięciach. Na tym tle wyraźnie widoczne były środowiska piłsudczykowskie z „Gazety Polskiej”, wśród nich Jerzy Robert Nowak. Widziałem też grupki w szalikach klubowych, częściowo z zasłoniętymi twarzami (co nie miało uzasadnienia, gdyż gaz łzawiący użyty był przez policję tylko na początku, ok. godz. 15). Co do incydentów, to w czasie przemarszu, w okolicy ambasady Rosji, na ul. Belwederskiej zaobserwować można było prowokacyjne zachowania. Rzucano race w kierunku ambasady i krzyczano dość niecenzuralne hasła. Także przy Belwederze skandowano mało wymyślne epitety pod adresem władz (np.: „Tusk matole, Twój rząd obalą kibole”). Widać było, że obecna jest grupa młodych ludzi, chcąca doprowadzić do jakiejś „zadymy”. Wyraźnie można jednak było rozróżnić hasła skandowane przez środowiska kibiców od haseł narodowych (np.: „Wielka Polska Katolicka”, „Narodowe Siły Zbrojne”). Z drugiej zaś strony, w kolportowanej przez organizatorów ulotce sygnowanej przez „Politykę Narodową” znalazł się artykuł zatytułowany „Kibice to normalna Polska”.

Samo przejście pochodu, po wymarszu z Pl. Konstytucji, gdzie policja była zmuszona do użycia gazu łzawiącego, było w miarę spokojne. Nie towarzyszyła nam niestety policja mundurowa. Już po złożeniu kwiatów pod pomnikiem Romana Dmowskiego dowiedzieliśmy się, że zbliża się policyjna armatka wodna. Równocześnie też zamaskowani młodzi ludzie, nie zainteresowani uroczystością, rzucali petardy w kierunku Trasy Łazienkowskiej, co przeszkadzało nam w śpiewaniu Roty i hymnu. Organizatorzy zdążyli wówczas ogłosić rozwiązanie Marszu. Zaraz po tym dowiedzieliśmy się, że płonie samochód TVN-u, później jeden z kolegów z Młodzieży Wszechpolskiej mówił, że osobiście wyjmował z tego samochodu płonącą racę. Dziwne tylko, że policja przyglądała się temu przez dłuższą chwilę niemal bezczynnie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 26 Komentarzy »

Bunt Słowaków

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

Czy europejska solidarność ma polegać na tym, że kraje biedniejsze będą pożyczać pieniądze krajom bogatszym? Takie pytanie coraz głośniej słyszane jest za naszą południową granicą. Udział Słowacji w strefie euro wiąże się z finansowym zaangażowaniem w pomoc dla Grecji i innych zadłużonych krajów objętych wspólną walutą. I to co jeszcze do niedawna było przedmiotem narodowej dumy teraz budzi coraz większy sprzeciw. Jest to na tyle poważne zjawisko, że doprowadziło do rozpadu koalicji i upadku rządu. Wewnętrzny kryzys polityczny ma być rozwiązany przez rozpisanie przedterminowych wyborów, które odbędą się w marcu 2012 roku. Słowackie doświadczenie pokazuje, że pośpieszne przyjmowanie euro nie było dobrym pomysłem. [Po cholerę jakieś „wybory”, skoro Unia Faszystowska i tak w każdej chwili może je unieważnić i obsadzić rządkowe stanowiska swoimi ludźmi? – admin]

Szybciej od Czechów

Decyzja o przyjęciu wspólnej waluty przez Słowację zapadła wraz z wejściem tego kraju do UE. Dobra kondycja w jakiej znajdowała się wówczas gospodarka naszego południowego sąsiada pozwoliła na szybkie spełnienie kryteriów z Maastricht niezbędnych do wejścia do strefy euro. Dzięki temu już na wiosnę 2005 r. ustalono datę przyjęcia wspólnej waluty na 1 stycznia 2009. Jako argumenty za szybkim działaniem w tym kierunku rząd w Bratysławie wymieniał oszczędności w wydatkach transakcyjnych dla przedsiębiorstw, brak ryzyka walutowego oraz związane z tym mniejsze koszty eksportu. Społeczeństwu obiecywano wyższy wzrost gospodarczy i znaczącą poprawę poziomu życia. Dużą rolę odgrywały też ambicje polityczne. Ówczesny premier Mikulas Dziurinda chciał, aby jego kraj był regionalnym liderem w integracji europejskiej. Szczególnie ważne było wyprzedzenie sąsiednich Czech, które miały na czele eurosceptycznego Vaclava Klausa.

W efekcie kampania informacyjna przed wejściem w obieg euro była nastawiona wyłącznie na wskazywanie pozytywnych aspektów, a zupełne pomijanie ewentualnych zagrożeń. Dlatego to co zaczęło się dziać po likwidacji własnej korony było dla Słowaków przykrym zaskoczeniem. Zmiana waluty zbiegła się w czasie z początkiem kryzysu finansowego na świecie. Wzmogło to negatywne zjawiska w gospodarce bardziej niż u środkowoeuropejskich sąsiadów. Słowackie PKB znacznie spadło, w 2009 r. aż o 4,7 proc. To zaowocowało mniejszymi wpływami z podatków i pogorszeniem stanu finansów publicznych. Zaczęło rosnąć bezrobocie, a eksport spadać.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 4 Komentarze »

Bez armii nie ma bezpieczeństwa

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

nsr 2

Fot. nsr.wp.mil.pl

Przyszłość Polski, szczególnie w obecnej sytuacji, naznaczonej kryzysem wewnętrznym i pogarszającą się pozycją naszego kraju na arenie międzynarodowej, budzi wielki niepokój wśród świadomej i patriotycznej części polskiego społeczeństwa. W związku z tym, postanowiłem odnieść się do kwestii bezpieczeństwa narodowego, ponieważ moim zdaniem, ma ona dla nas wszystkich zasadnicze znaczenie.

Bezpieczeństwo państwa powinno być zawsze motywem przewodnim w działalności każdego polskiego rządu, a jego najważniejszym zadaniem jest umacnianie potencjału obronnego naszego kraju. Tymczasem zagadnienie to jest niezwykle zaniedbywane, za co główną winę ponoszą rządzący politycy, którzy lekceważąc grożące nam niebezpieczeństwa nie realizują podstawowych zadań z dziedziny obrony narodowej.

Wymownym tego przykładem jest przyjęta w 2007 r. „Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”, która stanowi zbiór pobożnych życzeń, będących przejawem ślepej i naiwnej wiary w sojusze, a także bezwarunkowo stawia nas w pozycji wasala Stanów Zjednoczonych. Polska zgodnie z jej założeniami, w głównej mierze, wystawiać ma kontyngenty wojskowe na użytek różnych misji zagranicznych i wspierać działania armii amerykańskiej. Założenia strategiczne tej doktryny, w mojej opinii, są błędne i prowadzą w konsekwencji do podejmowania złych decyzji dotyczących rozwoju i wykorzystania naszej armii. Zawarte sojusze militarne powinny być jedynie uzupełnieniem i wzmocnieniem posiadanego potencjału obronnego, którego podstawą muszą być silne i nowoczesne Polskie Siły Zbrojne, zdolne do odparcia każdego potencjalnego ataku na nasze państwo. Dlatego istnieje pilna potrzeba niezwłocznego opracowania nowej strategii bezpieczeństwa narodowego odpowiadającej faktycznym potrzebom państwa polskiego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 11 Komentarzy »

Karol Wojtyła a Sobór Watykański II

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

Artykuł nadesłany przez p. Agę – admin.

“To Sobór pomógł mi w dokonaniu syntezy mej osobistej wiary” (Jan Paweł II, Nie lękajcie się, Laffont 1982).

8 grudnia 1994 roku kardynał Willebrands, specjalny wysłannik papieża i niegdysiejszy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, wręczył ojcu Congarowi w paryskim kościele św. Ludwika od Inwalidów insygnia kardynalskie. Było to konsekwencją decyzji o wyniesieniu o. Congara do tej godności, podjętej na posiedzeniu Konsystorza w dniu 20 listopada.

Kardynał Willebrands wygłosił z tej okazji przemówienie, którego fragment przedstawiamy:

“Drogi bracie Iwonie Congar, jestem szczerze wzruszony, że znajduję się tu, wysłany przez papieża, by wręczyć Ci kapelusz oraz pierścień, oznaki godności kardynalskiej. Ojciec święty chciał tym samym wyrazić Ci głęboki szacunek oraz uznanie, zarówno swe osobiste, jak i całego Kościoła. Z wielkim uznaniem spogląda on na wielkość i odwagę, jaką okazałeś w swym życiu oraz swej pracy. – Wielkość, poprzez potężną wizję, obejmującą wszystkie dziedziny teologii: myśl twoja jako jedyna – poprzez swą rozległość i głębię – mogła posłużyć za fundament teologii soboru powszechnego. – Odwagę, ponieważ teologia ta wychodzi naprzeciw przyszłości i odnowie, realizowanej poprzez sobór. Zawsze byłeś i pozostajesz jednym z największych teologów Drugiego Soboru Watykańskiego, soboru reform i odnowy, aggiomamento, odmłodzenia: dzieła delikatnego, znacznie trudniejszego, aniżeli tylko odrzucenie błędu. Lecz nigdy nie stałeś się człowiekiem, który dzieli, miast łączyć. Byłeś szanowany i podziwiany przez wszystkich, niezależnie od ich orientacji teologicznej, eklezjalnej czy zgoła politycznej. Dla tych, którzy cię słuchali i czytali, stałeś się mistrzem. Ten gest papieża jest również wyrazem radości: osobistej radości Ojca świętego, jak też radości całego Kościoła. Radość ta nie ogranicza się tylko do Kościoła katolickiego i z tego właśnie jesteśmy szczęśliwi. W tym szczególnym dniu rozpoznajemy bowiem jego ekumeniczny wymiar”.

A zatem, głosem kardynała Willebrandsa, papież Jan Paweł II w szczególny, wręcz uderzający sposób wychwala tego, który był jego “towarzyszem walki” podczas Soboru Watykańskiego II. Bo rzeczywiście, obydwaj zrobili wiele, by zatriumfowały idee ojca Congara, tak ostro ocenione swego czasu przez Piusa XII.

Ojciec Congar w swym dziele Mon Journal du Concile w szokująco szczery sposób opisuje, jak to podczas obrad Vaticanum II wszystko zmierzało ku temu, by nową teologię uczynić obowiązującym modelem nauczania Kościoła. Pierwszoplanowym jej zadaniem miało być pojednanie Kościoła ze współczesnym światem:

“Rzeczywiście, w dyskusji o schemacie źródeł Boskiego Objawienia – pisze Congar – nie jest przypadkiem, iż sobór sam z siebie zezwolił mi w 1962 roku na pierwsze wielkie, publiczne wystąpienie. Był to czas, gdy kształtowało się teologiczne oblicze soboru, gdy Ojcowie określali swe pozycje, gdy kształtowały się ugrupowania i opcje. Wtedy właśnie w ławach soboru uformowała się opcja ekumeniczna, popierana przez znaczącą większość uczestników obrad. Można by powiedzieć: dlatego właśnie wszystko to się stało!”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 18 Komentarzy »

Vaclav Klaus – Unia Europejska to projekt chybiony

Posted by Marucha w dniu 2011-11-27 (Niedziela)

W Pradze, na Zamku na Hradczanach, prezydent Czech Vaclav Klaus zaprezentował swoją najnowszą książkę pt. „Integracja europejska bez złudzeń”. Klaus stawia tezę, że cały projekt integracji przyjęty przez eurokratów był od samego początku chybiony. Przypomina słynne powiedzenie Romano Prodiego, że integracja przypomina rowerzystę, który musi ciągle jechać do przodu i naciskać pedały, bo w przeciwnym razie upadnie. Klaus pisze, że teraz ten rower stoi raczej w centrum fitness, na rolkach – rowerzysta Brukseli pedałuje ostro, ale rower stoi w miejscu.

Autor kreśli historię integracji, wskazując na ewidentne pomyłki i iluzje. Obala też mit o wielkich korzyściach, jakie płyną z coraz głębszej integracji. Wszystko zaczęło się w latach 90., kiedy optymistycznie założono, że osłabienie państw narodowych jest droga ku lepszej przyszłości. Teraz wiadomo, że tak nie jest.

Cóż więc robić? Klaus proponuje oprzeć integrację o podmiotowość państw narodowych i powrócić do zasad rynkowych.

Podczas prezentacji książki, Klaus podzielił się z przybyłymi kilkoma refleksjami. Powiedział, że po powrocie z obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w ostatni weekend września, zachorował i postanowił wykorzystać ten czas na napisanie książki o integracji europejskiej. Temat ten intrygował go od dawna – znacznie wcześniej widział słabości Unii, na długo przed obecnym kryzysem. W opinii prezydenta Czech największą pomyłką ideologiczna integracji jest próba stworzenia ponadnarodowego tworu, scentralizowanego i opartego na ideach postmodernizmu i kulturowego relatywizmu. Co więcej, ten twór stopniowo oddala się od obywateli i jest poza jakąkolwiek kontrolą (nie wiadomo, kto rządzi). Nie jest jednak za późno – trzeba tylko odrzucić fałszywe idee i iluzje i powrócić do rzeczywistości.

http://mercurius.myslpolska.pl

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »