Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Polska przygotowuje się na „in…
    Greg o Wolne tematy (67 – …
    Włodek o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Greg o Dr Paul Marik, wyklęty lekarz…
    minka o Włosi odrzucili globalizm, ter…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    lewarek.pl o „Złamanie hegemonii jest…
    wewewe o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Emilian58 o Sprawy ważne i ważniejsze
    Ignorant o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Jak bezpiecznie zlikwidować walutę euro

Posted by Marucha w dniu 2011-12-05 (Poniedziałek)

Coraz bardziej prawdopodobny upadek euro powoduje rosnące obawy i powstawanie różnych groźnych scenariuszy zapobieżenia likwidacji tej waluty albo następstw jej zniknięcia. Straszy się ludzi zupełnym załamaniem gospodarczym, krwawymi rewolucjami, rozpadem Unii Europejskiej, wojną kontynentalną w Europie, a nawet przeistoczeniem się wojen neokolonialnych zwanych wojną z terroryzmem w konflikt nuklearny.

Wymienione kataklizmy są prawdopodobne, ale tylko wtedy jeśli rządzący Unią Europejską będą zachowywać się bardzo nieodpowiedzialnie, popełniając wszystkie możliwe do uniknięcia błędy – lub celowo będą dążyć do dramatycznych wydarzeń.

Mając choć odrobinę dobrej woli i wyobraźni można odesłać euro do historii w sposób spokojny i bezpieczny. Można nawet spowodować, że pożegnanie z walutą europejską przyniesie Europie ożywienie gospodarcze.

Wystarczy, że kraje ze strefy euro wydrukują odpowiednią ilość pieniędzy narodowych i umożliwią swoim obywatelom oraz osobom prawnym dokonanie wymiany. A co z właścicielami mniejszych i większych sum euro spoza strefy? Są dwie dobre możliwości. Obywatele państw strefy euro mogą tą walutę skupować od obywateli innych państw i wymieniać na swoje pieniądze narodowe zarabiając na tym. Każde państwo na świecie może dodrukowując krajową walutę skupować euro od swoich obywateli i osób prawnych.

Zastąpienie euro walutami narodowymi przywróci byłym krajom eurostrefy możliwości sterowania drukiem pieniądza w celu szybkiego usuwania jego niedoborów w gospodarce. Obywatele, instytucje państwowe i prywatne nie muszą nic stracić na wymianie waluty, a nawet mogą zyskać.

A gdyby mimo wszystko przy zamieszaniu z wymianą euro banki zaczęły padać? Byłoby to błogosławieństwo gospodarcze. Państwa, w których upadały banki, powinny wtedy dodrukować krajową walutę w celu zwrotu straconych środków właścicielom lokat bankowych. A nieudaczne banki niech padają, zastąpić mogą je nowe, państwowe, a nawet prywatne. Upadłość banków spowoduje nagłe oddłużenie państw, samorządów, instytucji i obywateli. Oddłużone państwa i samorządy będą mogły obniżyć podatki. Zyskają wszyscy oprócz upadłych lichwiarzy [Lichwiarze i tak będą mieli czym nakarmić swoje dzieci, bo czyż nie zrobili sobie zapasów? – admin].

Dlaczego w takim razie władze Unii Europejskiej i rządy państw europejskich chcą ratować euro? Głupi są czy siedzą w kieszeniach bankierów?

MORAŁ: Nie lękajcie się! Biblijny rok jubileuszowy zbliża się…

Przypisy:

1) Ilustracja pochodzi z Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Euro_banknotes.png&filetimestamp=20080624055139.
2) O roku jubileuszowym można przeczytać w Biblii w „Księdze kapłańskiej” począwszy od rozdziału 25 wersetu 1: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=117&slowa=jubileuszowy.
3) Mocniejszy: Za mało jest czy za dużo pieniędzy w gospodarce?

http://mocniejszy.wordpress.com

Obywatele Unii Lemingów! Zróbcie co w Waszej mocy, aby euro ocalało! Czyż nie lepiej i nie bezpieczniej, gdy okradają Was znani od tysiącleci złodzieje w wypróbowany sposób? Po co ryzykować zmianę systemu? – admin

Komentarzy 11 do “Jak bezpiecznie zlikwidować walutę euro”

  1. RomanK said

    Jak jeszcze rzondy moga pomoc Polakowi!
    Wszystkich Polakow o naglosnienie tego Listu naszego Brata! Tp ci sami zgotowali mu ten los, ktorzy troszcza sie i o nas!

    Inż. Leopold Żurowski Piotrków Trybunalski, Adwent 2011 r.
    97 – 300 Piorków Trybunalski
    ul. Belzacka 80/88 m. 95
    tel. 530392688, 791124862
    E-mail: leopold.zurowski@wp.pl

    Zanim ujawnię kilka z kilkudziesięciu powodów, dla których w obawie o swoje życie i przyszłość mojej rodziny już po raz kolejny występuję, posługując się listem otwartym, składam następujące oświadczenie:

    „Nigdy nie zgodziłbym się na przedłużenie mi życia poprzez wykonanie transplantacji serca, gdybym wiedział, że w okresie następnych 22 lat drugiego życia moje jeszcze żyjące ,zwłoki’ i przeszczepione serce, będą przedmiotem swoistej profanacji poprzez podstępne, przebiegłe i zręcznie manipulowane przez współdziałające ze sobą instytucje, skrytobójcze, zbrodnicze eksperymenty medyczne i gospodarcze na tak zwanej wolności pod pretekstem pomocy i ratowania życia. To właśnie pięciokrotne powroty do życia po kilku, a nawet kilkunastu godzinach od zakończenia reanimacji i aż trzykrotne opatrzenie mnie sakramentami namaszczenia chorych przez katolickiego kapłana, przy błagalnych modlitwach różańcowych mojej matki i wielu ludzi dobrej woli i inne niezwykłe doświadczenia sprawiły, że pomimo nieustannego od 22 lat wystawiania mnie na ciężkie próby, nie uległem pokusom łatwego życia kosztem bezbronnych ofiar tzw. transformacji ustrojowej”.

    2 listopada 1988 r. uległem wypadkowi samochodem, który spowodowali pijani milicjanci z komisariatu w Smykowie (woj. świętokrzyskie). Pozostawienie mnie na miejscu wypadku samego przez 10 godzin na mrozie i wietrze doprowadziło do wyziębienia organizmu, przeziębienia grypy i stało się powodem kardiomopatii pozapalnej oraz konieczności wykonania transplantacji serca. Zanim doszło to przeszczepu serca w lutym 1990 r. walczyłem ze śmiercią, przeżyłem pięć reanimacji i nie byłem w stanie kontrolować sprawy o odszkodowanie. Pomimo złożenia wymaganych dokumentów do byłego już Kombinatu Budowlanego w Piotrkowie Trybunalskim, nie nadano procedurze uzyskania odszkodowania i renty wypadkowej biegu i nie można było odnaleźć dokumentów. Dopiero po kilkunastu latach moich osobistych poszukiwań przy okazji składania wniosku o emeryturę odnalazłem protokół z przesłuchania świadków z miejsca wypadku, sporządzony przez inspektorów BHP kombinatu, ale bez opinii lekarza zakładowego oraz protokółu Milicji Obywatelskiej z miejsca wypadku informujący, że sprawców nie odnaleziono, które również powinny być razem z protokółem. Uważam, że dokumenty zostały zdekompletowane przez agenturę dawnej bezpieki w celu zapewnienia ochrony i bezkarności milicjantom, którzy spowodowali po pijanemu wypadek. Odnaleziony protokół złożyłem niezwłocznie do ZUS, ale odmówiono mi przyjęcia zasłaniając się przedawnieniem. Dowiedziałem się jednak po kilku latach, że tego rodzaju wypadków nie dotyczy przedawnienie. Odnaleziony protokół dołączyłem do akt emerytalnych. Aktualnie w związku z opisanym zdarzeniem toczą się dwa postępowania przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim Wydziałem Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Tempo tych spraw jest bardzo opieszałe.
    Poszukiwałem pomocy medycznej u lekarzy na terenie całej Polski w latach 1988 – 90, a później po opuszczeniu szpitala z przeszczepionym sercem potrzebowałem głównie pomocy finansowej na zakup leków zapobiegających odrzuceniu przeszczepu, których cena miesięcznej dawki przewyższała dziesięciokrotnie miesięczne dochody mojej rodziny. Pomocy w zakupie tych leków odmówiły mi wszystkie instytucje: służba zdrowia, ZUS, pracodawca wraz z organem założycielskim, jakim był wojewoda oraz inne. Potrzebne mi leki zostały sprowadzone ze Szwajcarii przez lekarza wojewódzkiego, ale musiałbym za nie zapłacić. Żeby je kupić, zmuszony byłem pożyczać pieniądze u rodziny i znajomych. Z tego powodu w latach 1990 – 93 zadłużyłem się na kwotę ok. 300 mln zł. Po przeszczepie miałem roczny zakaz wykonywania pracy, nie byłem pracownikiem Kombinatu Budowlanego w Piotrkowie Trybunalskim, gdyż na dwa miesiące przed opuszczeniem szpitala po transplantacji zostałem przez tę firmę zwolniony z powodu wyczerpania zasiłku chorobowego. Dopiero po opuszczeniu szpitala otrzymałem zasiłek rehabilitacyjny w kwocie 750.000 zł miesięcznie, a miesięczna dawka leku (Cyklosporyna) kosztowała 30 mln zł. Nie było więc możliwe, abym o własnych siłach mógł udźwignąć ciężar finansowy zakupu leku, którego codzienne stosowanie było konieczne dla zachowania życia. W związku z tym postanowiłem wziąć udział w konkursie na stanowisko dyrektora Kombinatu Budowlanego w Piotrkowie Trybunalskim pomimo rocznego zakazu wykonywania pracy. Jedynym powodem tej decyzji była możliwość uzyskiwania dochodu miesięcznego na poziomie 7 mln zł. Wygrałem konkurs na stanowisko dyrektora kombinatu, co wzbudziło niechęć, wrogość, a wręcz nienawiść przegranych kandydatów i ich popleczników. W czwartym dniu urzędowania zażądano mojej bezwarunkowej rezygnacji. Skłonny byłem się na to zgodzić pod warunkiem, że zapewni mi się zakup niezbędnego do życia leku. Nie wyrażono na to zgody, a zamiast pomocy rozpoczęły się szykany wobec mojej żony, syna oraz brutalne naciski na mnie, abym zrezygnował ze stanowiska. Żona uciekła z Piotrkowa Trybunalskiego do rodziców w Wodzisławiu, a syna wcielono do wojska jako jedynego opiekuna rodziców inwalidów. Zanim po roku od wygrania konkursu doszło do zwolnienia mnie ze stanowiska, na trzy miesiące przed tym faktem wprowadzono do kombinatu sędziego komisarza bez mojej wiedzy i zgody. Wpłynięto na Radę Pracowniczą, aby wystąpiła z wnioskiem do wojewody o odwołanie mnie ze stanowiska dyrektora. Decyzja taka została podjęta w maju 1991 r. i zostałem bez pracy i dochodów. Nie wypłacono mi odprawy oraz zasiłku chorobowego za pięć miesięcy zwolnienia lekarskiego z winy sędziego komisarza oraz sądu. Natomiast przeciwko mnie wytoczono jako byłemu dyrektorowi i pracownikowi kombinatu kilka procesów cywilnych, w tym skarbowych i ubezpieczeniowych.
    Nie mając pracy, bieżących dochodów oraz perspektyw na spłatę zaciągniętych długów postanowiłem rozpocząć w 1993 r. działalność gospodarczą na własny rachunek. Za pieniądze ze sprzedaży dorobku moich dziadków i rodziców kupiłem samochód, nawiązałem kontakty z Zakładami Chemicznymi w Oświęcimiu, otrzymałem od nich możliwość zakupu na przedłużony termin płatności surowców do produkcji materiałów izolacyjnych oraz na kredyt tanich technologii produkcji tych materiałów wraz ze sprzętem i formami do produkcji. Technologię i sprzęt do produkcji zaoferowałem nieodpłatnie organizowanym przez młodych przedsiębiorców zakładom, a ja byłem dla nich jedynym dostawcą surowców do produkcji materiałów izolacyjnych oraz organizatorem całego biznesu. Podjęta działalność pozwoliła na spłatę ok. 90 % zadłużenia powstałego w związku z wypadkiem, transplantacją oraz leczeniem. Ale w 2001 r. poprosili mnie o zorganizowanie produkcji materiałów izolacyjnych młodzi przedsiębiorcy z Poznania i Łodzi, którym nie byłem już w stanie pomóc w oparciu o możliwe limity dostaw z Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu. Konieczny okazał się kredyt, ale z uwagi na moje problemy nie mogłem go uzyskać samodzielnie. Okazało się to jednak możliwe z poręczeniem firmy, której właścicielami byli młodzi przedsiębiorcy z Poznania, Łodzi i Środy Śląskiej. Otrzymaliśmy kredyt obrotowy w kwocie 75.000 zł w PKO BP w Jędrzejowie, a wymienieni młodzi przedsiębiorcy byli poręczycielami. Ich firmy: spółka z o.o. Eco Pac Partners, Styroven i Fortis S.A. kupowały ode mnie towary i usługi na wydłużony termin płatności. Po zrealizowaniu kilku dostaw na kwotę 400.000 zł i częściowej zapłacie, przestały regulować swoje zobowiązania. Nieuczciwi przedsiębiorcy oświadczyli, że zrobili to świadomie, oszukując nie tylko mnie, ale kilkanaście firm w Polsce. Chwalili się, że złożone na nich doniesienia zostały przez organy ścigania w Poznaniu umorzone. Ponadto nie ukrywali, że mają powiązania z dawnym UOP w Poznaniu i Łodzi, które prawdopodobnie pomogły im przygotować i zrealizować oszustwa. Do tej pory pomimo uzyskania korzystnych wyroków sądowych nie odzyskałem nawet złotówki. Ponadto pozostał niespłacony kredyt obrotowy, zobowiązania wobec Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu w kwocie 400.000 zł oraz zobowiązania w kwocie 45.000 zł wobec odbiorców, którzy zapłacili za towar, nie otrzymując go. Zobowiązanie wobec Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu urosło już z odsetkami do 1,5 mln zł, a wobec odbiorców do 120.000 zł. Wobec takich okoliczności zmuszony byłem zlikwidować firmę. Pozostały niespłacone zobowiązania i niemożliwe do wyegzekwowania należności finansowe. Jako skutek działalności gospodarczej prowadzonej w przestępczej rzeczywistości III RP toczy się jeszcze kilkanaście postępowań sądowych, prokuratorskich i administracyjnych. Postępowania na moją rzecz toczą się opieszale, a przeciwko mnie wyjątkowo sprawnie.
    Kredyt obrotowy uzyskany w PKO BP w Jędrzejowie został przejęty przez oddział tego banku w Piotrkowie Trybunalskim i zabezpieczony hipotecznie. Miesięczna rata tego kredytu wynosi 1.500 zł. Aby zakończyć działalność gospodarczą i kontynuować rozpoczęte sprawy sądowe, zmuszony byłem zaciągać kredyty w innych bankach. W ten sposób powstało zadłużenie w kwocie 50.000 zł, które w 2008 r. zostało skonsolidowane w Deutsche Banku. Rata miesięczna tego kredytu wynosi 1.300 zł. Poza tym mam drobne kredyty i pożyczki, które kosztują mnie miesięcznie 650 zł. Razem miesięczne raty wynoszą 3.450 zł przy dochodach z emerytury 2.400 zł. Biorąc jeszcze pod uwagę inne koszty miesięcznego utrzymania (media, poczta, komunikacja, leczenie itd.), brakuje mi miesięcznie do zbilansowania ok. 2.000 zł. Takie informacje podaję między innymi w oświadczeniach sądowych.
    Wobec powyższych okoliczności nie jestem w stanie bez uszczerbku dla zdrowia spełniać zaleceń i rygorów medycznych, a tym samym zapobiegać zagrożeniom dla mojego życia. Zamiast żyć spokojnie, bezpiecznie, korzystać z publicznej służby zdrowia, odpoczywać na urlopach, w sanatoriach, służyć swoją wiedzą i doświadczeniem młodemu pokoleniu, od 24 lat walczę o przetrwanie, dostarczając milionowych dochodów oszustom i przestępcom, rekrutującym się nie tylko ze sfer kryminalnych, ale też publicznych. Czy tak powinna wyglądać rola demokratycznego państwa? Nie reagowanie od wielu lat przez instytucje publiczne na moje pisma urzędowe, apele, protesty zmusza mnie do podjęcia bez uprzedzenia radykalnych kroków, aby uświadomić opinii publicznej wysoce represywny stosunek do mnie instytucji państwowych, które zamiast mi pomagać, niszczą mnie, podejmując bezprawne działania z nieukrywanym nastawaniem na moje drugie życie. Uważam, że po 22 latach wypełniłem wszystkie zobowiązania wobec rodziny dawcy serca. służby zdrowia, instytucji prawa i porządku publicznego udowadniając, że jestem odpowiedzialny i zasłużyłem na godziwe drugie życie. Teraz ja zamierzam postawić warunki instytucjom publicznym, które nie dość, że nie wywiązały się wobec mnie z należnych mi praw, to jeszcze je ograniczały, a moją osobę wykorzystały do swoich niecnych interesów. Szczegóły, o których tylko lakonicznie wspominam, uzupełnię w późniejszym czasie. Dziękuję za przeczytanie mojego apelu i okazaną pomoc.

    Leopold Żurowski

  2. Upadek banku nie oznacza wcale, iż długi jego wierzycieli znikną. Roszczenia będzie dochodzi ten, kto przejął upadły bank.

  3. bodo said

    bodo o pieniądzach
    Pieniądze z głupca mędrca zrobić nie mogą
    co najwyżej głupca bogatego

  4. kibic said

    Widziane inaczej…

    Bardzo przepraszam, ale nie podzielam ogolnie wyrazanych biadolen o kryzysowej sytuacji w jakiej rzekomo jestesmy.
    Z „euro” czy bez. Z UE czy bez niej.
    TO NIE KRYZYS – to wstep do kolejnego etapu ewolucji wspolczesnego swiata.
    Etapu, ktory zaleznie od naszych decyzji, przyniesie postep lub… malo prawdopodobny regres.
    Dzis widac, ze obecni liderzy Europy maja trudnosci z biezacym zarzadzaniem.
    Nie znaczy to jednak, ze tak musi byc zawsze/dlugo (!)
    Tyle z ogolnego/globalnego punktu widzenia. O szczegolach przy nastepnej okazji.

    Krzysztof Pytel
    MISTRZ
    z Reims,
    5.12.2011

  5. OM said

    UE stworzono po to by okrasc narody europejskie, sczegolnie Niemcow. Dlatego G-S pomogl Grekom, i innym, ukryc dlugi by mogli zakwalifikowac sie do UE. Teraz gdy wyszlo szydlo z worka podpuszczaja Niemcow by ci utrzymywali bankrutow i sami zbanczyli. Nastepne odsloniecie kurtyny pokaze bankutow wsrod (post-komunistycznych?) barakow UE co niebawem nastapi.

  6. mocniejszy said

    „Upadek banku nie oznacza wcale, iż długi jego wierzycieli znikną. Roszczenia będzie dochodzi ten, kto przejął upadły bank”.

    Przejmuje się banki upadające przed ostatecznym upadkiem, a nie upadłe. Gdyby pozwolono bankom upadać – długi by znikały, a lokaty byłyby rekompensowane właścicielom z funduszy gwarancyjnych lub – przy dobrej woli władz – bezpośrednio przez państwo.

    Sęk w tym, że kapitaliści i ich marionetki we władzach nie pozwalają na upadanie banków. Dają bankom gigantyczne dofinansowania z pieniędzy podatników, czasem szukają nowych właścicieli. Ludzie myślą, że to w trosce o lokaty… Ale to jest bardziej pilnowanie długów niż lokat.

  7. benny kuleczka said

    Nikt nie musi upadłego lub upadającego banku przejmować. Po prostu w sytuacji gdy firma ogłasza upadłość, z mocy prawa ustanawiany jest dla niej syndyk, który ma obowiązek m.in. ściągnąć długi i uregulować zobowiązania. W miarę możliwości oczywiście.

  8. Rysio said

    ANXIOUS GREEKS EMPTYING BANK ACCOUNTS

    http://drudgereport.com/

    Grecy wyciagają na gwałt swoje oszczędności z banków.

    PS. Już Boryna wiedział że najbezpieczniej trzymać własną forsę w workach z żytem.

  9. kibic said

    http://szachimat.bloog.pl/?pod=1&ticaid=6aa6a
    Z Europarlamentu
    środa, 07 grudnia 2011 10:49
    Jeden, ktory mial jaja to powiedziec

  10. Shakespear said

    Ad. 9

    Facet naprawde powiedział cos co nigdy nie uslyszymy w naszym Sejmie.
    http://www.cda.pl/video/25553cd/Jeden-ktory-mial-jaja-to-powiedziec

    Ale ironia ze jest osoba w parlamencie UE o nazwisku Goebbels. Myślałem początkowo ze to zart.

  11. Peryskop said

    Upadek euro nie spowoduje kataklizmu, choć pewne straty ktoś będzie musiał ponieść, aby inni na tym mogli zarobić.

    Media właśnie podają, że na przyszły rok zakłada się DEFICYT „kilkadziesiąt” miliardów przy WZROŚCIE o „ileś” procent. Podano jakieś liczby, ale one mają tu pomniejsze znaczenie, bo istotna jest znamienna symbioza pojęć WZROST i DEFICYT.

    Czy mógłby ktoś wytłumaczyć ile faktycznie wart jest taki WZROST finansowany DEFICYTEM ?

    Bo na moje oko te „wzrosty” są iluzoryczne, a bardziej realne są rosnące zadłużenia aby móc wciąż wykazywać „wzrosty” w zestawieniach statystycznych, bo już sam ten wyraz daje wielu osobom poczucie zadowolenia.

    Media są rozrywkowe, więc swoim klientom wciskają dezinformację i tego typu dowcipy: „Grecy, jak to Grecy, mają mało w portfelu ale mają za to południową fantazję, bo trzeba mieć dużo fantazji ŻEBY TAK ZADŁUŻYĆ KRAJ”. A dlaczego zazwyczaj przemilcza się istotne okoliczności afery zadłużeniowej Grecji ?

    1) Goldman Sachs kreatywnie spreparował audyty ażeby Grecja „spełniała” warunki strefy euro.

    2) Wydatkowanie środków unijnych odbywało się pod kontrolą Komisarzy oraz inspektorów EU.

    3) Olimpiada w Atenach w 2004 roku pochłonęła ogromne nakłady, które nigdy się nie zwróciły.

    4) Pożyczki pod warunkiem zakupu broni z Niemiec były gwoździem do finansowej trumny Grecji.

    5) Partnerami greckiego rządu były KE, Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

    6) Greków sprytnie oszukano i ograbiono, a teraz robi się z nich nieudaczników, leni i głupców.

    Proszę zwrócić uwagę, że w chaosie planów „reformowania finansów Unii” – z ofertą przekazania sterów Niemcom – lansuje się potrzebę zwiększenia skuteczności kontroli dyscypliny finansowej. A przecież Niemcy także kuglowali w swoich raportach budżetowych i nikt nie śmiał nałożyć na nich kar przewidzianych za przekraczanie obowiązujących wskaźników i limitów, bo pozostałe kraje robiły podobne przekręty. Ponadto Komisarze z podległą im armią urzędników i inspektorów wraz z pracownikami lokalnych biur „integracji, rozwoju i harmonizacji” pobierali wysokie pensje z naszych podatków za „czuwanie” aby było jak najlepiej.

    W ramach tych optymalizacji w zarządzaniu poszczególnych gospodarek kazano nam m.in. pozamykać kopalnie (które się reaktywuje) i zlikwidować stocznie. Podobne „dobre rady” i nakazy dano Grekom. Wiele z tych procesów odbywało się pod kontrolą Komisarzy oraz inspektorów EU, których działalności jak dotąd nikt nie rozliczył, ani roli w doprowadzeniu do obecnego kryzysu.

    Oczywiście były ugrupowania gospodarcze i polityczne w Grecji, które dość dokładnie wiedziały co się dzieje, na co się zanosi i do czego prowadzą te „modernizacje” oraz „inwestycje”. Jedni krytykowali rząd i protestowali starając się zapobiec nieuchronnej katastrofie. Natomiast inni wręcz przeciwnie – czerpiąc korzyści ze sztucznie wytworzonej koniunktury wmawiali społeczeństwu, że to jest jedyny słuszny kierunek, że będzie dobrze, że mniejsze zło itd.

    Czy to nie przypomina sytuacji w Polsce?

    „Ścierka bankierska” – jak nazwał go Nigel Farage – jakby poszedł po rozum do głowy i właśnie zadeklarował, że nowy Traktat EU może nie być potrzebny.

    GENIALNE !!! Bo przecież wystarczy przestrzegać wcześniej przyjętych regulacji !

    Ale jest kłopot z Angelą M. i Nicolasem S. którzy potrzebują nowego Traktatu – prawdopodobnie żeby poprawić sobie post factum alibi na popełnione już kreatywności sprzeczne z ich systemami prawnymi (w sądzie w Karlsruhe czeka na rozpatrznie pozew 4 profesorów podważających legalność dokonanych bail-outów). A przy okazji można by coś dodatkowego przemycić na 30 tysiącach stron…

    New EU treaty ‘may not be needed’
    Tougher budget rules for the eurozone do not require changing current EU treaties, European Council President Herman Van Rompuy says…
    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-16062378

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: