Kogo się wstydzimy?
Posted by Marucha w dniu 2011-12-09 (Piątek)
Jeśli komuś brakuje przykładów na sprzedajność tak zwanych intelektualistów i ich moralną degrengoladę, powinien przeczytać artykuł Marcina Wojciechowskiego w „Gazecie Wyborczej” („Bem tu, Bem tam. Słaba pamięć bratanków”). Autor relacjonuje wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Spraw Publicznych. Fundacja Instytut Spraw Publicznych – bo taka jest pełna nazwa tej instytucji – przedstawia się jako think-tank – ale tak naprawdę jest rodzajem cywilnego współpracownika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – a konkretnie – Zespołu ds. Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii, pod którą to nazwą kryje się organizacja używająca metod operacyjnych i tak zwanych „administracyjnych” do walki z ideologicznymi przeciwnikami rządzących Polską bezpieczniackich i innych mafii.
Zespół spotyka się ze swoimi cywilnymi kolaborantami na okresowych odprawach, na których ustalana jest strategia i rozdzielane zadania. Jeśli chodzi o Instytut Spraw Publicznych, to finansowany jest on z jednej strony przez największego finansowego grandziarza Jerzego Sorosa za pośrednictwem dwóch kanałów: Fundacji Batorego w Warszawie, kierowanej przez Aleksandra Smolara oraz Instytutu Społeczeństwa Otwartego w Budapeszcie, a z drugiej – przez cztery niemieckie fundacje korzystające – zwłaszcza Fundacja Adenauera – z subwencji rządu niemieckiego, z której czerpie ona aż 95 procent środków, jakimi dysponuje.
Zatem finansowanie Instytutu Społeczeństwa Otwartego jest znakomitym przykładem nowoczesnej formy znanego z czasów saskich i stanisławowskich jurgieltu.
Przypomnienie o tym wydaje się konieczne dla lepszego zrozumienia charakteru prowadzonych przez Instytut „badań”. Nie są to żadne „badania” tylko opracowania propagandowe, w których, dla lepszego ich uwiarygodnienia, wykorzystuje się osoby z tytułami naukowymi. Niestety nie dysponuję informacjami, które potwierdzałyby pomoc MSW i tajnych służb w zdobywaniu tytułów naukowych i stanowisk przez osoby współpracujące z Instytutem, ale doświadczenie życiowe wskazuje, iż takiej możliwości, zwłaszcza w niektórych przypadkach, nie można z góry wykluczyć.
Otóż pan Wojciechowski, relacjonując wyniki owych „badań”, już na początku stwierdza, że „chlubimy się polskim papieżem, a wstydzimy za prezesa PiS”. Autor expressis verbis nie wyjaśnia, że za tymi zaimkami nie kryje się środowisko „Gazety Wyborczej”. Przeciwnie – z publikacji wynika, że takie preferencje ma mieć społeczeństwo polskie. Niekoniecznie musi to być prawda, bo skądinąd wiadomo, że osobą, której bardzo wielu Polaków się wstydzi, może być pan red. Adam Michnik. Wskazywałaby na to nie tylko masowa demonstracja na stadionie poznańskiego Lecha pod hasłem „Szechter – przeproś za ojca i brata!”, ale również, a może przede wszystkim – z hasła, jakie skandowane jest podczas prawie każdej imprezy masowej: „Żydzi, Żydzi, cała Polska was się wstydzi!”.
W tej sytuacji jest bardzo prawdopodobne, że większość, a w każdym razie – znaczna część Polaków wstydzi się „Żydów”, których wybitnym, no – może nie od razu „wybitnym”, bo to za dużo powiedziane, ale w każdym razie – najbardziej znanym reprezentantem jest właśnie red. Adam Michnik. Nie ma najmniejszej potrzeby dowodzenia, że red. Adam Michnik nie jest prezesem Prawa i Sprawiedliwości – bo tę funkcję pełni od samego początku istnienia tej partii Jarosław Kaczyński. Dodatkową poszlaką podważającą propagandową tezę lansowaną przez Instytut Spraw Publicznych jest okoliczność, że na partię kierowaną przez Jarosława Kaczyńskiego głosowało 30 procent głosujących, podczas gdy na Partię Demokratyczną, uchodzącą w odczuciu sporej części społeczeństwa za polityczną odkrywkę środowisk żydowskich, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w roku 2009 oddało głos zaledwie 2,44 proc. głosujących, a w wyborach parlamentarnych w roku 2011 partia ta nawet nie była w stanie wystawić kandydatów do Sejmu, zaś dwóch rekomendowanych przez nią kandydatów do Senatu nie uzyskało mandatów.
Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl
Komentarzy 5 do “Kogo się wstydzimy?”
Sorry, the comment form is closed at this time.
Boomcha said
maran said
W miedzy czasie przedstawiciele Rasy Panow aresztuja 70 letniego, schorowanego Palestynskiego Profesora na podstawie „powodow politycznych”.
W komunistycznej Polsce aresztowano „wrogow Ludu”, Israel aresztuje z „powodow politycznych”.
http://mondoweiss.net/2011/12/70-year-old-palestinian-professor-is-now-a-political-prisoner.html
NC said
#1. „Trzeba się bedzie poświęcić dla ratowania strefy euro.”
Przez 45 lat istnienia tzw. realnego scojlizmu w tzw. Polsce Ludowej komuchy trąbiły bez przerwy, że nasze pokolenia muszą sie poświęcić dla budowania socjalizmu, aby naszym dzieciom (potem już było – naszym wnukom) było lepiej.
I proszę. Dzisiaj dzieci, a czasem juz wnuki tych komuchów trąbią, że mamy się poświęcić, aby… itd.
Boomcha said
@ NC
Bo Polacy takie miejsce mają wskazane w szeregu. Mają pracować na swoich ciemiężycieli i nadstawiać karku w ich interesie. Dopóki nie będzie polskiego państwa nic się nie zmieni.
gosc po raz pierwszy said
— Polacy powinni sie wstydzic elit politycznych , za ich nieumiejetnosc kierowania Panstwem Polskim .
Wstydzic sie elit wojskowych , za ich fizyczna niemoznosc wykreowania z swych kregow wybitnego dowodcy , zdolnego ustanowic i obronic swoja pozycje lidera w wojsku , odbudowac w spoleczenstwie polskim szacunek i prestiz do munduru zolnierza i w rezultacie stanac w obronie polskiej racji stanu , gdy jest taka potrzeba .
Wstydzic sie postawy duchowienstwa , ktore w 1980r. na zawolanie antypolskiej solidarnosci ustawialo konfesjonaly pod zakladami pracy i wolalo w kazaniach o czynne rozwalanie czerwonego Panstwa . Teraz gdy Narod Polski potrzebuje przewodnikow duchowych jak malo kiedy dotad , duchowienstwo kieruje sie zasada nie mieszania do polityki .
Wstydzic sie w ogole wszystkiego co aspiruje do inteligencji . Odpowiedzialne toto za wiecej niz wszystko co powyzej .
Oczywiscie , wylaczyc nalezy z tego — wstydzic — wszystkich otwartych , jawnych wrogow Panstwa i Narodu Polskiego . Ich nie byc .