Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    minka o Włosi odrzucili globalizm, ter…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    lewarek.pl o „Złamanie hegemonii jest…
    wewewe o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Emilian58 o Sprawy ważne i ważniejsze
    Ignorant o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    revers o „Złamanie hegemonii jest…
    Barbara Chojnacka o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    NC o Polska przygotowuje się na „in…
    Hiob o „Złamanie hegemonii jest…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Duchowa walka Bractwa Świętego Piusa X

Posted by Marucha w dniu 2011-12-18 (Niedziela)

J.E. bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X

Fragment kazania J.E. bp. Bernarda Fellaya wygłoszonego 8 grudnia br., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w kościele seminaryjnym w Ecône.

Gdy oddajemy cześć Najświętszej Maryi Pannie i Jej cnotom, wychwalamy nie tylko Jej najwyższą doskonałość, lecz jednocześnie Jej zwycięstwo. Nie myślimy o tym wprost, ale Kościół nam to przypomina. Gdy się mówi „zwycięstwo”, to jednocześnie trzeba powiedzieć „walka”, „zmaganie”. Jeśli Bractwo chce zmierzać ku tej świętości, musi walczyć. Jego członkowie muszą walczyć. Z własnymi słabościami — to oczywiste — ale również przeciw światu. I to mniej więcej charakteryzuje całe nasze przedsięwzięcie.

Tutaj odkrywamy prawdziwą tajemnicę: epokę, w której żyjemy. To wielka tajemnica, że Pan Bóg zezwolił duchowi tego świata, aby usiłował wejść do wnętrza Kościoła. Trzeba walczyć nie tylko z wrogami zewnętrznymi, ale również z niekatolickim duchem, który dostał się do Kościoła. Wyraźnie widzimy, że wprowadzenie tego ducha wraz ze wszystkimi nowinkami dokonało się w czasie II Soboru Watykańskiego.

To jest niewysłowiona tragedia. To zło jest wielką tajemnicą. Paweł VI mówił o dymie Szatana. To tak, jakby diabeł postawił stopę w sanktuarium. Ta rzeczywistość napełnia nas lękiem. Jest to radykalnie sprzeczne z istotą Kościoła. W Credo śpiewamy, że jest on święty i rzeczywiście wierzymy, że jest święty. A tymczasem niektórzy hierarchowie — biskupi, kardynałowie, nawet papież — wywracają wszystko do góry nogami i zachęcają wiernych do tego, czego Kościół zawsze zabraniał pod powagą interdyktów, pod groźbą sankcji aż po ekskomunikę.

Oto dlaczego arcybiskup Lefebvre powiedział: „Nie mogę”. A wy sami — jeśli się tu znaleźliście, to z tego samego powodu: Nie, nie możecie, ponieważ to wszystko obraża Pana Boga.

To wielka tajemnica, ponieważ widzimy to wszystko i mówimy temu „nie”, a jednocześnie musimy wciąż głosić, iż Pan Bóg obiecał Kościołowi, że „bramy piekielne go nie przemogą”. Z jednej strony konieczne jest podkreślanie, że to jest Kościół Chrystusa, Kościół założony przez Boga, a z drugiej strony dostrzegamy wiele elementów, które nie są Kościołem, które przeczą Kościołowi, ale znajdują się w jego wnętrzu.

Zastanówmy się nad chyba najlepszym przykładem, który pomoże nam to zrozumieć: to jest jak choroba, która dostaje się do wnętrza ciała. Ta choroba jest jak ciało obce, ale to ciało obce jest już w środku. A jak komórki reagują, gdy znajdą się w pobliżu tych obcych ciał? Oczywiście próbują się bronić! A wówczas, o zgrozo, organy, które kontrolują organizm, mówią nam: „Nie musicie się bronić. Musicie wszystko przełknąć, wszystko zaakceptować”.

Od 40, a niebawem już 50 lat trwa taka sytuacja, z jaką mamy teraz do czynienia, a wciąż nie widać żadnej istotnej zmiany. Wszyscy słyszeli, że otrzymaliśmy propozycję z Rzymu, w której wyrażono gotowość uznania Bractwa. Problem polega na tym, że zawsze jest stawiany jakiś warunek. Bywa on formułowany na różne sposoby, ale w istocie jest zawsze taki sam: Bractwo musi zaakceptować sobór.

Obecny stan rzeczy można podsumować następująco: tak, możecie krytykować sobór, ale pod jednym warunkiem — musicie go najpierw uznać. My mówimy: tak, ale jak będzie go można krytykować po uznaniu? Wydaje mi się, że to jest uczciwe podsumowanie obecnej sytuacji.

Nie sprawi mi trudności objaśnienie wam odpowiedzi, jaką mamy zamiar udzielić. W propozycji Rzymu są coraz bardziej interesujące sformułowania, zbliżające się do tego, co sami mówimy. W tej chwili można by powiedzieć, że osiągnęliśmy punkt, w którym coraz wyraźniej widać problem, z jakim mamy do czynienia [podczas rozmów].

W propozycji, o której powszechnie się mówi, strona rzymska zobowiązała się do uznania tego, że te punkty nauczania soboru, które powodują trudności, mają być rozumiane jedynie w świetle nadal trwającej i obowiązującej Tradycji oraz Magisterium Kościoła.

To jest jedyny sposób, w jaki można rozumieć te wątpliwe punkty: w świetle Tradycji. Poszli nawet jeszcze dalej: każde twierdzenie, każda interpretacja tych problematycznych tekstów, która sprzeciwia się Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, musi zostać odrzucona. My mówiliśmy to zawsze!

Jest tam jednak małe dopowiedzenie, które brzmi: „tak jak głosi nowy katechizm”. Ale przecież nowy katechizm opiera się na soborze! Innymi słowy: z samą zasadą można się zgodzić, jednak z jej praktycznym zastosowaniem — wręcz przeciwnie.

To pokazuje, jak trudne są te problemy, a tak naprawdę tylko jeden problem. Leży on w rozumieniu określonych słów, takich jak „Tradycja” i „Urząd Nauczycielski”. Oni rozumieją te terminy na sposób, powiedzmy, subiektywny. Można rozumieć słowo „Tradycja” w znaczeniu „przekazywanie”, „proces przekazywania”. To jest Tradycja. Zwyczajowe rozumienie słowa „Tradycja” odnosi się jednak do treści: co ma być przekazywane dalej? Co ma być przekazywane z pokolenia na pokolenie? Klasyczna definicja mówi: to, w co w każdym czasie, wszędzie i wszyscy wierzyli (Commonitorium św. Wincentego z Lerynu). To jest przedmiot przekazu.

Dziś przechodzi się jakby od przedmiotu do osoby, która przekazuje; dlatego mówi się o „żywej Tradycji”, ponieważ osoba, która ją przekazuje, jest żywa. Życie się zmienia, zmieniają się papieże i wszystko idzie naprzód. Kiedy to się zmienia, zmienia się też wszystko i dlatego zmienia się też Tradycja. Pozostaje ona jednak Tradycją, nawet tą samą Tradycją, która się jednak zmienia.

Kościół oczywiście rozważał także takie rozumienie, ale w sposób całkowicie drugorzędny. Kościół nie myśli tak, mówiąc o Tradycji. Tradycja to depozyt wiary, całokształt wiary, którą Pan Bóg powierzył Kościołowi, aby Kościół przekazywał ją z pokolenia na pokolenie dla zbawienia dusz. To jest ta treść, i dlatego Kościół mówi w definicji papieskiej nieomylności sformułowanej na I Soborze Watykańskim, że Duch Święty, który został obiecany św. Piotrowi i jego następcom, papieżom, nie został obiecany w taki sposób, aby oni na podstawie jakiegoś nowego objawienia mogli nauczać czegoś nowego. Duch Święty został dany, aby dzięki Jego pomocy św. Piotr i papieże strzegli dokładnie tego, strzegli święcie i wiernie tego, co jest niezmienne: objawionej wiary.

Taka jest sytuacja. Próbujemy rozmawiać, ponieważ ze strony Rzymu uczyniono w naszym kierunku gest, który musimy docenić. Gest zaskakujący, gdyż po dyskusjach stwierdzamy, że nie ma między nami zgody. Kiedy dwie strony się spotykają, dyskutują i stwierdzają, że nie ma między nimi zgody, cóż można zrobić? Rzym mówi: „Dobrze, ale mimo wszystko zaakceptujcie to”.

Odpowiadamy: nie możemy. Nie możemy tego zrobić. Dodajemy również: „Czy możecie popatrzeć na to w inny sposób? Czy nie możecie spróbować zrozumieć, iż to nie Bractwo stanowi problem, ale że problem tkwi we [współczesnym] Kościele? Problemem tym nie jest jednak Bractwo. My jesteśmy tylko z tego powodu «problemem», że mówimy, iż problem istnieje. Zatroszczcie się o prawdziwy problem. Jesteśmy gotowi, chcielibyśmy tylko jednego, mianowicie podejścia do rzeczywistego problemu”.

Musicie zrozumieć, że — patrząc po ludzku — nie ma wielkiej nadziei na to, że oni są gotowi do takiej zmiany nastawienia. Być może pomogą w tym niekorzystne okoliczności, fakty, zapaść, która jest coraz wyraźniej widoczna, jałowość… brak powołań. To jest bardzo, bardzo przerażające.

Właśnie niedawno widziałem statystyki zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej, tych sióstr, które niegdyś były wszędzie we Francji. Obecnie w całym kraju są tylko trzy siostry zakonne w wieku 30–40 lat, trzy w wieku 40–50 lat, większość (około 200) ma 70–80 oraz 80–90 lat, a kilka — powyżej 100 lat. Te ostatnie są liczniejsze niż siostry w grupach wiekowych 20–30, 30–40 i 40–50 lat, a jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie siostry w wieku 20–50 lat, są tylko o jedną liczniejsze niż siostry w wieku powyżej 100 lat — jest ich dziewięć, a może osiem. To są te siostry, które można było dotąd wszędzie spotkać! W całym kraju pełniły posługę czynnej miłości bliźniego. Tego już nie ma! Jest to tylko jeden z tysiąca przykładów, pomijając sytuację wśród kapłanów i wszędzie, gdzie się tylko spojrzy. Kościół umiera. Ginie. Mimo wszystko to powinno skłonić ich do refleksji.

Można mieć nadzieję, można myśleć, że tu czy tam coś drgnęło. Ale ma się wrażenie, że to nie wystarczy. Tak, na pewno: potrzeba jeszcze łaski, potrzeba modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy, żeby kochający Bóg dopomógł Kościołowi, żeby Matka Najświętsza coś uczyniła. Ona obiecała, że jej Niepokalane Serce zatriumfuje, aby wyprowadzić Kościół z tej strasznej zapaści.

I dla nas, którzy bierzemy udział w tej walce dla Kościoła, jest niezwykłą łaską być dziś członkami tego Bractwa. Chcemy dziś prosić Matkę Bożą, abyśmy — jeśli mogę tak powiedzieć — mogli być godnymi członkami tego Bractwa. Chcemy żyć wiernie według jego statutów, przestrzegać całym sercem i z wielką miłością reguł seminarium, czego się od was wymaga.

Prośmy o to Matkę Bożą, abyśmy każdego dnia na nowo pełnili wolę Bożą, uświęcali się i w ten sposób zdobywali dla Boga dusze — dusze, które nam powierzono. Dla większej chwały Bożej, dla chwały Matki Bożej i Kościoła, ku zbawieniu dusz. Amen

(Źródła: DICI, piusbruderschaft.de, 15 grudnia 2011).
http://news.fsspx.pl/

Komentarze 22 do “Duchowa walka Bractwa Świętego Piusa X”

  1. Kapsel said

    „Czy możecie popatrzeć na to w inny sposób? Czy nie możecie spróbować zrozumieć, iż to nie Bractwo stanowi problem, ale że problem tkwi we [współczesnym] Kościele? Problemem tym nie jest jednak Bractwo. My jesteśmy tylko z tego powodu «problemem», że mówimy, iż problem istnieje. Zatroszczcie się o prawdziwy problem. Jesteśmy gotowi, chcielibyśmy tylko jednego, mianowicie podejścia do rzeczywistego problemu”.

    Bp.Fellay to nie tylko mądry biskup ale i prawdziwy dyplomata.

  2. tralala said

    cale kazanie po francusku, angielsku i hiszpansku (linki do tlumaczen na koncu tekstu) jest tu:

    http://www.dici.org/actualites/sermon-de-mgr-bernard-fellay-superieur-general-de-la-fraternite-saint-pie-x-en-la-fete-de-l%e2%80%99immaculee-conception-8-decembre-2011-a-econe/

  3. marost said

    http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_20030417_eccl-de-euch_lt.html
    Fragment encykliki JPII „Ecclesia de Eucharistia” w jego bazowej wersji lacinskiej
    – jak widac, papiez daje tu wyraz teologii powszechnego zbawienia: – zbedne saktamenty, zbedny Kosciol, Bog cie kocha…i takie tam…???? zmieniajac slowa konsekracji:
    z
    „…ktora za was i za wielu (multis)…”
    na
    „…ktora za was i za wszystkich (omnibus)…”

    Ecclesia de Eucharistia
    Ioannes Paulus PP. II
    2003 04 17
    IntraText SC – Text

    PROOEMIUM

    2. (…) Locus huius Sanctissimi Sacramenti institutionis est Cenaculum. Ibi enim suas in manus panem sumpsit Christus quem fregit discipulisque dedit dicens: „Accipite, comedite: hoc est corpus meum, quod pro vobis datur” (cfr Mt 26, 26; Lc 22, 19; 1 Cor 11, 24).

    Deinde calicem in manus vini sustulit eisque dixit: „Accipite et bibite omnes: hic calix novum aeternumque testamentum est in sanguine meo, qui pro vobis funditur et pro omnibus in remissionem peccatorum”

  4. maran said

    Święty Jan od Krzyża

    „Niebiosa są we mnie, ziemia jest we mnie; narody we mnie, sprawiedliwi we, mnie; Matka Boga i wszystkie stworzenia we mnie; sam Bóg jest we mnie i dla mnie, ponieważ Chrystus jest we mnie i całkowicie dla mnie.
    Czego jeszcze żądasz i czego szukasz moja duszo?
    To wszystko jest w tobie i dla ciebie.
    Nie waż się schodzić poniżej tego wszystkiego i nie waż się zatrzymywać na resztkach, które spadają ze stołu twego Ojca!
    Powstań i wychwalaj to, co jest źródłem twojej chwały”.

  5. Kapsel said

    A tutaj fragmenty w tłumaczonej polskiej stronie:

    …W Jubileuszowym Roku 2000 dane mi było sprawować Mszę św. w jerozolimskim Wieczerniku, tam gdzie według tradycji została ona odprawiona po raz pierwszy przez samego Chrystusa. Wieczernik – miejsce ustanowienia Eucharystii. To tam Chrystus wziął w swoje ręce chleb, połamał go i rozdał uczniom mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane» (por. Mt 26, 26; Łk 22, 19; 1Kor 11, 24). Potem wziął w swe ręce kielich napełniony winem, powiedział im: «Bierzcie i pijcie, to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielubędzie wylana na odpuszczenie grzechów» (por. Mk 14, 24; Łk22, 20; 1Kor 11, 25). Jestem wdzięczny Panu Jezusowi, że w posłuszeństwie Jego zaleceniu: «To czyńcie na moją pamiątkę» (Łk22, 19), dane mi było powtórzyć w tym samym miejscu słowa wypowiedziane przez Niego dwa tysiące lat temu….
    ….To on, dzięki władzy udzielonej mu w sakramencie Święceń, dokonuje przeistoczenia. To on wypowiada z mocą Chrystusowe słowa z Wieczernika: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane… To jest Krew moja, która za was będzie wylana…». Kapłan wypowiada te słowa, a raczej użycza swoich ust i swojego głosu Temu, który wypowiedział je w Wieczerniku i który chce, ażeby były wypowiadane z pokolenia na pokolenie przez wszystkich, którzy w Kościele uczestniczą w sposób służebny w Jego kapłaństwie. …
    ….Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie. Syn Boży stał się człowiekiem, aby w najwyższym akcie uwielbienia przywrócić całe stworzenie Temu, który je uczynił z niczego. I w ten sposób On — Najwyższy i Wieczny Kapłan — wchodząc do odwiecznego sanktuarium przez swoją krew przelaną na Krzyżu, zwraca Stwórcy i Ojcu całe odkupione stworzenie. Czyni to przez posługę kapłańską Kościoła, na chwałę Najświętszej Trójcy. Doprawdy jest to mysterium fidei, dokonujące się w Eucharystii: świat, który wyszedł z rąk Boga Stwórcy, wraca do Niego odkupiony przez Chrystusa…..
    …..Jak nie podziwiać wykładni doktrynalnej dekretów o Najświętszej Eucharystii, albo o Najświętszej Ofierze Mszy św., promulgowanych przez Sobór Trydencki? Dokumenty te przez kolejne wieki kształtowały zarówno teologię, jak i katechezę, i do dzisiaj są dogmatycznym punktem odniesienia w nieustannym procesie odnowy i duchowego wzrastania Ludu Bożego w wierze i miłości do Eucharystii. Biorąc pod uwagę czasy nam bliższe, trzeba wymienić trzy Encykliki: Encyklikę Mirae Caritatis Leona XIII (28 maja 1902),5 Encyklikę Mediator Dei Piusa XII (20 listopada 1947)6 oraz Encyklikę Mysterium fidei Pawła VI (3 września 1965).7
    …..w wielu miejscach adoracja Najświętszego Sakramentu znajduje swoją właściwą rolę w życiu codziennym i staje się niewyczerpanym źródłem świętości. Pobożne uczestnictwo wiernych w procesji eucharystycznej w uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej jest łaską od Pana, która co roku napełnia radością wszystkich biorących w niej udział. Można by dalej wymieniać inne pozytywne przykłady wiary i miłości do Eucharystii.

    Niestety, obok tych blasków nie brakuje też i cieni. Istnieją bowiem miejsca, w których zauważa się prawie całkowity zanik praktyki adoracji eucharystycznej. Do tego dochodzą też tu i ówdzie, w różnych środowiskach kościelnych, nadużycia powodujące zaciemnianie prawidłowej wiary i nauczania katolickiego odnośnie do tego przedziwnego Sakramentu. Czasami spotyka się bardzo ograniczone rozumienie tajemnicy Eucharystii. Ogołocona z jej wymiaru ofiarniczego, jest przeżywana w sposób nie wykraczający poza sens i znaczenie zwykłego braterskiego spotkania. Poza tym niekiedy bywa zapoznana potrzeba posługi kapłańskiej, opierającej się na sukcesji apostolskiej, a sakramentalność Eucharystii zostaje zredukowana jedynie do skuteczności jej głoszenia. Stąd też, tu i ówdzie, pojawiają się inicjatywy ekumeniczne, które, choć nie pozbawione dobrych intencji, stosują praktyki eucharystyczne niezgodne z dyscypliną, w jakiej Kościół wyraża swoją wiarę. Jak więc w obliczu takich faktów nie wyrazić głębokiego bólu? Eucharystia jest zbyt wielkim darem, ażeby można było tolerować dwuznaczności i umniejszenia.
    …..Msza św. uobecnia ofiarę Krzyża, Eucharystia przez swój ścisły związek z ofiarą na Golgocie jest ofiarą w pełnym sensie, a nie tylko w sensie ogólnym, jakby jedynie chodziło o zwykłe darowanie się Chrystusa jako pokarm duchowy dla wiernych, bowiem dar Jego miłości i Jego posłuszeństwa aż do ostatniego tchnienia (por. J 10, 17-18) jest przede wszystkim darem dla Jego Ojca….
    Sakramentalne uobecnienie we Mszy św. ofiary Chrystusa, uwieńczonej Jego zmartwychwstaniem, zakłada specyficzną obecność, o której — cytując słowa Pawła VI — «mówi się jako o „rzeczywistej” nie w sensie wyłączności, tak jakby inne nie były „rzeczywiste”, ale przez antonomazję, ponieważ jest substancjalna, a w jej mocy Chrystus, Bóg-Człowiek cały staje się obecny».22 Jest tu po raz kolejny przypomniane wciąż aktualne nauczanie Soboru Trydenckiego: «Przez konsekrację chleba i wina dokonywa się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Tę przemianę trafnie i właściwie nazwał święty i katolicki Kościół przeistoczeniem».23 Rzeczywiście, Eucharystia jest mysterium fidei, tajemnicą, która przerasta nasze myśli i może być przyjęta tylko w wierze, jak często przypominają katechezy patrystyczne o tym Boskim Sakramencie. «Nie dostrzegaj — zachęca św. Cyryl Jerozolimski — w chlebie i winie prostych i naturalnych elementów, ponieważ Pan sam wyraźnie powiedział, że są Jego Ciałem i Jego Krwią: potwierdza to wiara, chociaż zmysły sugerują ci coś innego»
    ..Zgromadzenie wiernych, które zbiera się w celu sprawowania Eucharystii, absolutnie potrzebuje kapłana z mocą święceń, który będzie jej przewodniczył, ażeby była prawdziwie wspólnotą eucharystyczną. Z drugiej strony wspólnota nie jest w stanie sama z siebie ustanowić sobie kapłana z mocą święceń. Jest on darem, który wspólnota otrzymuje dzięki sukcesji biskupiej pochodzącej od Apostołów. To biskup, za sprawą sakramentu Święceń, ustanawia nowego kapłana, udzielając mu władzy konsekracji Eucharystii. Dlatego «tajemnica Eucharystii nie może być sprawowana w żadnej wspólnocie bez kapłana z mocą święceń, jak tego wyraźnie nauczał Sobór Laterański IV»….

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/eucharistia_17042003.html

  6. wet3 said

    @ Kapsel
    Prawdziwy dyplomata nie kopie wspolbrata Williamsona, ktory za mowienie prawdy powalony zostal przez koszerne bezprawie!

  7. Marucha said

    Re 6:
    To był błąd bp-a Fellaya, wymuszony b. trudną sytuacją Bractwa w wielu krajach, gdzie Żydzi usilnie starają się o wpisanie go na listę organizacji terrorystycznych.

  8. Kapsel said

    Re 6
    Jak to naprawdę jest z tym kopaniem to już najlepiej wiedzą oni obydwaj. W tak parchatych czasach i pod takim naciskiem pod tak potężnym ostrzałem i tylu prowokacjach to uważam że bp.Fellay jest naprawdę na miejscu.

  9. Marucha said

    Odnośnie rozmów Bractwa ze Stolicą Apostolską, ostatnie wiadomości są takie sobie.

    Komisja watykańska nie chce uznać, iż nastąpiło zerwanie ciągłości między tradycyjnym nauczaniem Kościoła i nauczaniem posoborowym. Komisja upiera się przy „hermeneutycznej interpretacji ciągłości” oraz twierdzi, iż nowe nauczanie nie tylko obejmuje, ale i „ulepsza” (sic!) stare.

    Nie jest zatem zaskoczeniem, iż proponowane przez Watykan praktyczne rozwiązanie kanonicznego statusu Bractwa zawiera w sobie wszystkie te elementy, jakie Bractwo konsekwentnie odrzuca, np. zaakceptowanie „nowej Mszy” lub postanowień II Soboru Watykańskiego.

    Co więcej, dokumenty sprawiają wrażenie, jakby Kościoła nie dotyczył żaden kryzys.

    Preambuła doktrynalna, zaproponowana przez Watykan, była zatem nie do przyjęcia. Bractwo będzie kontynuować swą działalność i naciskać na kwestie doktrynalne podczas jakichkolwiek kontaktów z Watykanem.

    Być może ręka Opatrzności, ukazując trwanie Stolicy Apostolskiej w błędach modernizmu, daje znak Bractwu, aby nie ustawali w swej walce o powrót do Tradycji i prawdziwego katolicyzmu.

  10. marost said

    Ad 3, 5

    Odnosnie Encykliki Ecclesia de Eucharistia w ktorej JPII wyraznie podkresla teologie powszechnego zbawienia.

    Na watykanskiej stronie
    http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/encyclicals
    podane sa odnosniki do tlumaczen tego tekstu w 10 jezykach
    Ciekawe, ze tylko w jezyku polskim pojawia sie odwieczna nauka o tym za kogo Chrystus przelal swoje krew – „za wielu”.
    Nie sprawdzalem oczywiscie chinskiego, ale w pozostalych jest ze „za wszystkich” – a wiec powszechne zbawienie.

    Lacinska: pro omnibus (wszystkich)
    Wloska: per tutti (wszystkich)
    Chorwacka: za sve ljude (wszystkich)
    Angielska:for all (wszystkich)
    Francuska: pour la multitude ( multitude = tous, czyli wszystkich. Lac multis czyli wielu = po fr. ‚grand nombre’)
    Niemiecka: für alle (wszystkich)
    Polska: za wielu
    Portugalska: por todos (wszystkich)
    Hiszpanska: por todos los hombres (wszystkich ludzi)

    Jednym z zarzutow jakie FSSPX stawia wobec dokumentow SWII i calemu Novus Ordo to wieloznacznosci, kryjace w wielu przypadkach herezje. Tak jest w tym przypadku, tak samo jest z filioque: w jednych wersjach jezykowych jest, a w innych nie ma.

    Chodzi tu o Deklaracje Dominus. Zapytalem o to w 2003r serwis OPOKA i taka otrzymalem odpowiedz:

    Było o tym głośno zaraz po wydaniu Dominus Iesus. Dominus Iesus cytuje
    tekst wyznania wiary nicejsko-konstantynopolitańskiego, a w tym wyznaniu
    wiary _nie ma_ „i Syna”. W związku z wydaniem polskim był skandal, bo
    jakiś nadgorliwy tłumacz dopisał te słowa, po czym biskupi musieli się
    tłumaczyć, dlaczego zmieniają tekst Kongregacji.

    W tym przypadku to nie hańba, że cytujemy oryginalny tekst tak, jak był
    napisany i z pewnością nie ustawia nas to w prawosławiu, a co najwyżej
    zbliża do osiągnięcia jedności. To niestety łacinnicy (a konkretnie
    Hiszpanie) dopisali „i Syna”, a nie Grecy usunęli i to łacinnicy muszą
    się tłumaczyć, dlaczego ośmielili się zmienić tekst ustalony przez sobór
    powszechny. Jeszcze papież Leon III (+816) zabraniał zmieniać w ten
    sposób tekst Credo. Dopiero Benedykt VIII (+1024), panujący w tzw.
    ciemnych wiekach papiestwa, członek rodu Krescencjuszy, który
    interesował się znacznie bardziej świeckim panowaniem niż subtelnościami
    teologiczymi, wyraził zgodę na odmawianie tego skażonego Credo w liturgii.

    Oczywiście wszystko to nie znaczy, że nie wolno uzupełniać czy też
    re-formułować Credo, problem jednak w formie tego uzupełnienia czy
    zmiany sformułowania: zdecydowanie nie jest w porządku zmienić
    uzgodniony tekst soborowy i jednocześnie twierdzić, że jest to Credo
    soborowe.

    Maciej Gornicki

  11. Piotrx said

    Cudowne zjawisko zachowania ciała po śmierci przez Św.Kościoła Katolickiego




  12. Kapsel said

    Re 10
    Ciekawe, ze tylko w jezyku polskim pojawia sie odwieczna nauka o tym za kogo Chrystus przelal swoje krew – „za wielu”.

    Jako że jest to bardzo ważne to przy mojej słabej stronie do języków obcych wyszukałem tekst polski. I chociaż raczej pobieżnie go przejrzałem to byłem bardzo mile zaskoczony o czym postanowiłem powiedzieć.Tak czy owak to regularnie rzuca nam się kłody pod nogi bo albo coś się wytnie albo nie dopowie i wszystko puszcza się w świat i cały czas same problemy. I jeszcze właśnie te wieloznacznosci, kryjace w wielu przypadkach herezje okazują się też być kulą u nogi i piętą achillesową dla współczesnego KK. I jak tu nie zgłupieć.
    A swoją drogą to dalej zgrzyt bo teraz też nie wiadomo czy to pomyłka czy manipulacja i które jest prawidłowe.Polskie czy pozostałe.Jako że w tej Encyklice JP II o Eucharystii mówi zgodnie z Tradycja i wiele razy się do Tradycji odwołuje , tłumaczenie polskie można uznać za właściwe.

  13. Kapsel said

    A tutaj kilka przykładów w odniesieniu do Tradycji:
    Np.
    …Jak nie podziwiać wykładni doktrynalnej dekretów o Najświętszej Eucharystii, albo o Najświętszej Ofierze Mszy św., promulgowanych przez Sobór Trydencki?…
    …Nauczał o tym wyraźnie już św. Jan Chryzostom: «Ofiarujemy wciąż tego samego Baranka, nie jednego dziś, a innego jutro, ale zawsze tego samego…
    …Św. Cyryl Aleksandryjski podkreślał natomiast, że uczestnictwo w świętych Tajemnicach «jest prawdziwym wyznaniem i pamiątką śmierci Pana i Jego powrotu do życia dla nas i dla naszego pożytku»….
    …Często powtarzane przez Sobór Watykański II wyrażenie, według którego «kapłan pełniący posługę dzięki świętej władzy, jaką się cieszy w osobie Chrystusa (in persona Christi), sprawuje Ofiarę eucharystyczną»,58 było już dobrze zakorzenione w nauczaniu Papieży.59 Jak już przy innej okazji miałem możliwość wyjaśnić, wyrażenie in persona Christi «znaczy więcej niż w imieniu czy w zastępstwie Chrystusa. In persona to znaczy: w swoistym sakramentalnym utożsamieniu się z Prawdziwym i Wiecznym Kapłanem, który Sam tylko Jeden jest prawdziwym i prawowitym Podmiotem i Sprawcą tej swojej Ofiary — i przez nikogo właściwie nie może być w jej spełnianiu wyręczony»…
    …U progu trzeciego tysiąclecia my wszyscy, dzieci Kościoła, jesteśmy zachęcani do podjęcia z odnowionym zapałem drogi życia chrześcijańskiego. Jak napisałem w Liście apostolskim Novo millennio ineunte: «Nie trzeba (…) wyszukiwać „nowego programu”. Program już istnieje: ten sam co zawsze, zawarty w Ewangelii i w żywej Tradycji. Jest on skupiony w istocie rzeczy wokół samego Chrystusa, którego mamy poznawać, kochać i naśladować, aby żyć w Nim życiem trynitarnym i z Nim przemieniać historię, aż osiągnie swą pełnię w niebieskim Jeruzalem»…
    ..Uczyńmy naszymi uczucia św. Tomasza z Akwinu, doskonałego teologa i zarazem gorliwego kantora Chrystusa eucharystycznego; pozwólmy, aby i nasza dusza otworzyła się w nadziei na kontemplację celu, do którego tęskni serce spragnione radości i pokoju:….

    Jak to jest możliwe aby po takim nauczaniu, tak bardzo często widzieć zupełnie coś odwrotnego?
    Ma rację ks.Natanek który broni obydwóch Papieży a krytykuje otoczenie.

  14. marost said

    AD12
    Jako że w tej Encyklice JP II o Eucharystii mówi zgodnie z Tradycja i wiele razy się do Tradycji odwołuje , tłumaczenie polskie można uznać za właściwe.

    Gdyby nie Redemptor hominis JPII, ktorego jak sie czyta w niektorych miejscach to wlos na glowie sie jezy, to moglbym tez twierdzic, ze tlumaczenie polskie jest OK. Co wiec twierdzic o pozostalych? – JPII slynal ze znajomosci wielu jezykow – tak zasadniczej rzeczy by nie zauwazyl?
    Ktos, kto znal zwyczaje JPII mowil mi, ze JPII swoje teksty pisze po polsku, a nastepnie sa one tlumaczone ne jezyki.
    Jesli zatem przyjac to za prawdziwe… bo i dlaczego nie? – to i tak nie wyglada to lepiej a nawet potwierdza to co tu i owdzie pisza ze katastrofe w jaka popadl posoborowy kosciol podczas pontyfikatu JPII „zawdzieczac” mozna temu, ze papiez nie panowal nad sytuacja…Bardziej wciagala go geopolityka, poklask i show niz wewnetrzny stan Kosciola.
    Wiadomo mi z tego samego zrodla, ze dokumentami zrodlowymi dla KK sa dokumenty w jezyku lacinskim. Jak wiec wytlumaczyc, ze papiez nie czytal osobiscie tego co napisal dla potomnych?, ktorzy siegac beda do oryginalow, czyli to tekstow lacinskich?.
    Na stronach watykanskich widac wyraznie, ze niemalze wszystkie dokumenty z okresu pontyfikatu JPII maja tlumaczenia na j. polski, co radykalnie uleglo zmianie za BXVIgo…

  15. marost said

    CD 12

    Kard Ratzinger w swojej ksiazce pisal (cyt z pamieci): ze „liturgika to nie przemysl samochodowy gdzie mozna by liturgie zmieniac co roku wg wlasnego uznania”. Rzeczywiscie, czytajac ponizsze przychodzi na mysl obraz pogietej karoserii (liturgii) ktora probuje sie teraz „wyklepac” i doprowadzic do jej wlasciwych „ksztaltow”.

    * * * * * * *
    W lipcu 2005 roku Kongregacja ds. Kultu Bozego i Dyscypliny Sakramentow – za zgoda Kongregacji Nauki i Wiary – napisala do wszystkich przewodniczacych konferencji biskupow, aby zapytac sie o ich dobrze przemyslana opinie, dotyczaca tlumaczenia zwrotu pro multis podczas konsekracji Najdrozszej Krwi w roznych jezykach narodowych.
    Odpowiedzi konferencji biskupow zostaly przestudiowane przez dwie watykanskie kongregacje i sporzadzono raport dla Ojca Swietego.

    Kierujac sie wskazaniami papieza kongregacja ta zwraca sie do Waszej Eminencji/Ekscelencji z nastepujacymi slowami:

    1. Tekst ze sformulowaniem pro multis zostal przekazany przez Kosciol. Ustala on doslowne brzmienie, ktore w rzymskim rycie lacinskiego Kosciola bylo uzywane od pierwszych wiekow. W ciagu ostatnich 30 lat niektore, zaaprobowane wersje w jezykach narodowych poslugiwaly sie interpretujacym tlumaczeniem „za wszystkich”, „per tutti”, lub uzywaly ekwiwalentow.

    2. Nie ma zadnych watpliwosci dotyczacych waznosci mszy, ktore celebrowane byly zgodnie z porzadkiem zaaprobowanego brzemienia i zawieraly ekwiwalent „za wszystkich”, co Kongregacja ds. Kultu Bozego juz stwierdzila (1974). Brzmienie „za wszystkich” jest bez watpienia zgodne z prawidlowa interpretacja zamiaru naszego Pana, jak to jest wyrazone w tekscie. Jest to dogmat wiary, ze Chrystus za wszystkich mezczyzn i kobiety umarl na krzyzu.

    3. Jednakowoz istnieje wiele argumentow, przemawiajacych za bardziej precyzyjnym oddaniem tradycyjnej formuly pro multis.

    a. Ewangelie synoptyczne (Mt 26,28; Mk 14,21) jednoznacznie mowia o „wielu”, za ktorych Pan sklada ofiare. Sformulowanie to bylo przez wielu biblistow laczone ze slowami proroka Izajasza („Zacny moj Sluga usprawiedliwi wielu” – por. Iz 53,11). Bez trudnosci mozliwe byloby powiedziec w tekstach ewangelicznych „za wszystkich” (np. Lk 12,41). Jednak brzmienie Slow Ustanowienia mowi „za wielu”. Dlatego tez slowa te zostaly rowniez tak przetlumaczone we wspolczesnych tlumaczeniach Pisma Sw.

    b. Przy przemianie Kielicha w jezyku lacinskim, Rzymski Ryt zawsze brzmial pro multis, a nie pro omnibus.

    c. Anafory, modlitwy eucharystyczne roznych rytow orientalnych, czy to w greckim, syryjskim, ormianskim, czy slowianskim jezyku, zawieraja doslowny ekwiwalent lacinskiego pro multis.

    d. „Za wielu” jest dokladnym tlumaczeniem pro multis, podczas gdy „za wszystkich” jest raczej wyjasnieniem, ktore dobrze pasuje do katechezy.

    e. Wyrazenie „za wielu” otwarte jest na uwzglednienie kazdego czlowieka, poswiadcza fakt, ze odkupienie to nie dzieje sie w sposob mechaniczny, bez zgody lub udzialu pojedynczej osoby. Wierzacy jest wrecz zaproszony, aby z wiara przyjac ten dar, ktory jest mu darowany, i aby otrzymac ponadnaturalne zycie, ktore dane jest tym, ktorzy maja udzial w tej tajemnicy i ktorzy o niej skladaja swiadectwo w swoim zyciu tak, ze pod slowem „wielu” – do ktorego odnosi sie tekst – sa zaliczani.

    f. Zgodnie z instrukcja Liturgiam authenticam powinny zostac podjete wysilki, aby w ojczystych jezykach dokladnie trzymac sie tekstu lacinskiego.

    Konferencje biskupow tych krajow, w ktorych obecnie uzywane jest brzmienie „dla wszystkich” lub ekwiwalent, proszeni sa wiec, aby w ciagu nastepnych 1-2 lat katechizowac wiernych w tym temacie, aby przygotowac ich do wprowadzenia bardziej dokladnego tlumaczenia pro multis w jezykach narodowych – np. „for many”, „per molti”, etc. Stanie sie to podczas nastepnego tlumaczenia Mszalu Rzymskiego, ktore biskupi i Stolica Apostolska dopuszcza do uzytku w roznych krajach.

    Z wyrazami mojego najwyzszego powazania i szacunku pozostaje oddany w Chrystusie
    Francis kardynal Arinze, prefekt.

  16. Kapsel said

    Re 14
    Gdyby nie Redemptor hominis JPII

    Coś jest na rzeczy…ale czy możemy być pewni że ktoś do tego reki nie przyłożył jeśli w nauczaniu Papieża znajdujemy tak dużo przeciwstawności….masoneria w KK jest niesamowicie silna i kto wie czy przy tych tłumaczeniach nie macza swoich czarcich pazurów ?. Już dawno św.Katarzyna Emmerich w swoich wizjach mówiła że widzi w otoczeniu Papieża wielu nieprzyjaciół i to że Go w ogóle nie słuchają.
    ….Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził..
    Nie zagłębiałem sie zbyt dokładnie we wszystkie Encykliki i trudno mi coś więcej powiedzieć..ale np.LABOREM EXERCENS jest jak najbardziej poprawna czy BXVI..„CARITAS IN VERITATE”.

    Bardziej wciagala go geopolityka, poklask i show niz wewnetrzny stan Kosciola.

    Tutaj mam mieszane uczucia bo byłem pełen podziwu że widząc największe niebezpieczeństwo upadku człowieka jaką ze sobą niesie wciskana ludziom cywilizacja śmierci….z podniesionym czołem wyszedł do ludzi…..wszystkich ludzi.Natomiast teraz jak widzę że wykorzystuje się te spotkania przeciw Niemu…myślę że może lepiej jak by pozostał w Watykanie

    Kierujac sie wskazaniami papieza kongregacja ta zwraca sie do Waszej Eminencji/Ekscelencji z nastepujacymi slowami:

    A no właśnie.W krytyce obydwóch Papieży dominuje …powinien zmienić..nakazać itp……a to dlaczego mając pewność pro multis Papież musi pytać „Jaśnie Towarzystwo” i łaskawie czekać co towarzystwo raczy odpowiedzieć ?. Właśnie tutaj wychodzą złe owoce SW II ..niejasności że pozostawia się możliwość interpretacji i kolegialność czyli znowu jakby demokracja.Demokracja jest zaprzeczeniem teokracji i w KK nie ma dla niej miejsca.Przypomina mi sie wzburzony ks.Natanek jak wrzeszczy…Papież będąc chyba we Francji musiał prosić biskupa miejsca o zgodę na udzielenie komunii na klęcząco i do ust.Ks.Natanek to też trochę gorąca głowa ale dobrze demaskuje siły rozwalające KK.Wracając do pro multis….wszystko załatwi powrót do Mszy Trydenckiej.Absolutnie domagam sie takiego powrotu i on nastąpi wcześniej czy później bo innej drogi nie ma.Ale że to od razu nie nastąpi to dobrze że …….Zgodnie z instrukcja Liturgiam authenticam powinny zostac podjete wysilki, aby w ojczystych jezykach dokladnie trzymac sie tekstu lacinskiego….Stanie sie to podczas nastepnego tlumaczenia Mszalu Rzymskiego, ktore biskupi i Stolica Apostolska dopuszcza do uzytku w roznych krajach.

    Nie ma zadnych watpliwosci dotyczacych waznosci mszy, ktore celebrowane byly zgodnie z porzadkiem zaaprobowanego brzemienia i zawieraly ekwiwalent „za wszystkich”, co Kongregacja ds. Kultu Bozego juz stwierdzila (1974).

    Tutaj się nie zgadzam.Tak to sobie może mówić nauczyciel lekcji religii…drogie dzieci Jezus przelał krew dla wszystkich,czyli każdy człowiek pod słońcem ma pełne prawo do zbawienia…droga jest otwarta dla wszystkich.Natomiast podczas Eucharystii obowiązkowo …za wielu.bo przecież nie wszyscy będą zbawieni.Chyba nie ma potrzeby aby tego rozwijać bo to wiemy.

    Skąd to sie wzięło ?
    : … nie znaczy to, że dokumenty ostatniego Soboru same w sobie były sprzeczne z doktryną i dogmatyka katolicką. Chodzi o to, że niektóre poruszone tematy i problemy były często niejednoznaczne w swej treści i nadmiernie rozwinięte lub w ogóle niepotrzebnie poruszone (mogli to później w stosowny sposób i w stosownej chwili uczynić Papieże w swoich encyklikach). Stało się to później dla wielu modernistycznych teologów i duchownych okazją do samowolnej (bez zgody i wiedzy papieży) i fałszywej interpretacji poszczególnych dokumentów soborowych z wielką szkodą dla Kościoła Św. i całego świata. Dlatego obecny Papież Jan Paweł II często i celowo cytuje uchwały II Soboru Watykańskiego by właściwie je naświetlić, aby prawidłowo były rozumiane, chcąc w ten sposób choćby częściowo postawić tamę fałszywej teologii, która tak głęboko zapuściła korzenie w państwach zachodnich, a obecnie tak bardzo zagraża kościołowi i narodowi polskiemu).
    http://taw1.republika.pl/ozz1.html

    Dlatego należy wspierać Bractwo bo kurczowo trzyma się jasnych interpretacji zgodnych z Tradycja.

    Korzystając z okazji naszej rozmowy chciałem Panu podziękować za

    KATECHEZA O MSZY ŚWIĘTEJ
    Rozważania o liturgii Mszy św. w rycie klasycznym rzymskim
    u progu Trzeciego Tysiąclecia chrześcijaństwa
    Ks. Tomasz A. Dawidowski FSSP (Wigratzbad, 2000)

    Pozdrawiam.

  17. marost said

    AD 16
    Tak dla jasnosci;
    Te slowa:
    Nie ma zadnych watpliwosci dotyczacych waznosci mszy, ktore celebrowane byly zgodnie z porzadkiem zaaprobowanego brzmienia i zawieraly ekwiwalent „za wszystkich”, co Kongregacja ds. Kultu Bozego juz stwierdzila (1974).
    Pisal kardynal Arinze (cf. wyzej)
    Pan pisze: „Tutaj się nie zgadzam.” – oczywiscie, ja tez nie…

  18. Kapsel said

    Re 17
    Pisal kardynal Arinze (cf. wyzej)
    oczywiscie, ja tez nie…

    Wyszło trochę nie tak ….. bo ja Pana zdanie znam już od dawna.

  19. JO said

    Ciesze sie, ze Bractwo Nie Idzie na Uklady i Nie Rozmawia z Unymi a jak naucza Pan Jezus powoluje sie na slowa Boze w odpowiedzi na Unych propozycje – mowe….

    Co do Pana „Kapsel” – Prosze nie mieszac Ludziom w Glowach, coraz wyrazniej Pan pokazuje, ze promuje Pan tu sekte wojtylan.

  20. Kapsel said

    Co do Pana „Kapsel” – Prosze nie mieszac Ludziom w Glowach, coraz wyrazniej Pan pokazuje, ze promuje Pan tu sekte wojtylan.

    Hm…do tej pory nie wiedziałem że zauważenie różnicy w tłumaczeniach i podanie swoich wątpliwości w odniesieniu do całości tekstu tej Encykliki ..jest mieszaniem Ludziom w Głowach…i jednocześnie ….promowaniem sekty wojtylian.
    Trudno się z Panem rozmawia bo Pan cały czas …..dookoła Wojtek…….i nawet jak Pan jutro „złapie gumę” jadąc samochodem to i tak wszystkiemu winny będzie jak nie… Wojtyła to Ratzinger.

    A tak w ogóle to pewnie będzie Pan miał ze mną spokój w „mieszaniu i promowaniu”….. bo niestety moje oczy na co raz to mniej pozwalają, co zresztą widać po ilości moich komentarzy.

  21. JO said

    ad.10. Zycze Panu zdrowia w tym zdrowych oczu.

    Co do wypowiedzi Panskich w sprawie JPII, to tu prosze Pana jest strona Internetowa Tradycjonalistow. Nikt na tej stronie internetowej nie chce wyrozniac JPII a wielu i wielu woli o JPII pontyfikacie zapomniec dla dobra ludzi i ich dusz.

    Pan gloryfikuje Papieza, ktory zyl niegodnie jako Papiez prywatnie nauczajac i wykonujac gesty , ktore urazaly Katolikow.

    Pan z jeden strony nawoluje do poparcia Bractwa Piusa X a z drugiej strony stara sie wskazywac na swietosc JPII i jego „dobroc”, ktora Bractwo podwazylo.

    Pana wypowiedzi „zyja” w sprzecznosci nie tylko z faktami ale i ze zdaniem Tradycjonalistow w tym Bractwa Piusa X.

    Prosze wiec Pana by dla dobra Katolikow, ich dusz, przestal Pan sie wypowiadac gloryfikujaco o JPII w srodowisku, ktore NIE UZNAJE DZIALAN I NAUCZANIA JPII i calego jego pontyfikatu za dobrego dla Sw Kosciola Katolickiego.

    Taka gloryfikacje lub wybielanie JPII czynia w sekcie wojtylan nierozumiejacy wiary Katolickiej „pseudo katolicy”- judeokatolicy. Pan , chyba jest Tradycjonalista, wiec rozumie o czym i o co Pana prosze. Pana upor w posilkowaniu sie slowami JPII, ktore on sam , jezeli nawet gdzies powiedzial dobrze – zbeszczescil, „oplul” ich prawde.

    My nie potrzebujemy JPII – my potrzebujemy jak najszybciej o nim zapomniec.

  22. Kapsel said

    Re 21
    Tego potrzeba Nam najbardziej:

    Przybądź, Duchu Święty,
    Spuść z niebiosów wzięty
    Światła Twego strumień.
    Przyjdź, Ojcze ubogich,
    Przyjdź, Dawco łask drogich,
    Przyjdź, światłości sumień.
    O najmilszy z gości,
    Słodka serc radości,
    Słodkie orzeźwienie!
    W pracy Tyś ochłodą,
    W skwarze żywą wodą,
    W płaczu utulenie.
    Światłości najświętsza,
    Serc wierzących wnętrza
    Poddaj Twej potędze.
    Bez Twojego tchnienia
    Cóż jest wśród stworzenia,
    Jeno cierń i nędze.
    Obmyj, co nieświęte,
    Oschłym wlej zachętę,
    Ulecz serca ranę.
    Nagnij, co jest harde,
    Rozgrzej serca twarde,
    Prowadź zabłąkane.
    Daj Twoim wierzącym,
    W Tobie ufającym
    Siedmiorakie dary.
    Daj zasługę męstwa,
    Daj wieniec zwycięstwa,
    Daj szczęście bez miary.

    Amen.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: