Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Grudzień 22nd, 2011

Caritas nie tylko od święta

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

Serce na Gwiazdkę, Wirtualna Choinka, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, wigilie dla samotnych – to tylko niektóre inicjatywy podejmowane przez Caritas Polska. Włączamy się w nie przy okazji świąt Bożego Narodzenia. Ale Caritas o potrzebujących pamięta przez cały rok.

Pomoc świadczona przez Caritas trwa nieustannie. Czas przedświąteczny sprzyja uwrażliwianiu nas na wspieranie jej dzieł, a przez to konkretnego człowieka, do którego dociera z pomocą. Serce na Gwiazdkę – akcja łódzkiej Caritas, ogólnodiecezjalna zbiórka żywności pod hasłem „Rodzina – Rodzinie” w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej to przykładowe inicjatywy, poprzez które od lat świadczona jest pomoc ubogim w danych wspólnotach lokalnych.

Domowy Kościół i Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej ponownie zorganizowały akcję Wirtualna Choinka. W ramach niej uruchomiono stronę internetową: wirtualnachoinka.net, na której zamieszczono listę rodzin diecezji warszawsko-praskiej potrzebujących wsparcia materialnego, a także prośby – marzenia dzieci z tych rodzin.

Od osiemnastu lat rokrocznie podejmowane jest Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. W tym roku przebiega pod hasłem „Podarujmy dzieciom czas”. Dochód ze sprzedaży wigilijnych świec jest przeznaczony na: dożywianie dzieci, leczenie i rehabilitację, edukację oraz letni wypoczynek. Jedną z bezpośrednich form pomocy przedświątecznej są wigilie dla samotnych, bezdomnych, ubogich.

– Dla tych ludzi, oprócz tego, że dostaną ciepły posiłek, paczkę na święta, jest również bardzo istotne poczucie wspólnoty – zaznacza o. Jan Maria Szewek OFMConv. Krakowska wspólnota Ojców Franciszkanów co roku na wigilię zaprasza samotnych, bezdomnych, ubogich. Do jej przygotowania włączają się również m.in. krakowska Caritas, harcerze, wolontariusze. – Dla samotnych jest ważne to, że mogą usiąść przy jednym stole z innymi osobami, dzięki temu czują się potrzebni, kochani – tłumaczy o. Jan Maria Szewek.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 1 Comment »

Sztandarowo zły kredyt

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

Zamrozimy część swoich rezerw walutowych, wystawiając złotego na atak spekulacyjny, aby pomóc krajom eurostrefy taniej wyjść z długów – wynika z informacji szefa NBP Marka Belki na temat planowanej pożyczki dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W ocenie ekonomistów, pożyczka ta spowoduje, że Polska będzie płacić więcej za własne długi.

– Pożyczka Narodowego Banku Polskiego dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie zmniejszy polskich rezerw walutowych, ale spowoduje zmniejszenie ich płynności, czyli ich zamrożenie – przyznał prezes NBP Marek Belka w odpowiedzi na pytania posłów sejmowej komisji finansów. Zmniejszenie płynności rezerw oznacza, że NBP będzie miał ograniczone możliwości interweniowania w obronie złotego. Kredyt dla MFW ma być udzielony na kilka lat.
– Żeby utrzymać właściwą strukturę rezerw, będziemy musieli sprzedać część papierów długoterminowych i kupić w to miejsce krótkoterminowe. Krótko mówiąc, zamiast papierów francuskich będziemy mieli papiery MFW – powiedział szef NBP. Belka przyznał, że kredyt dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego będzie bardzo nisko oprocentowany, zaledwie kilka, kilkanaście punktów bazowych powyżej stopy LIBOR, ale zapewnił, że „tyle samo mamy z lokat krótkoterminowych”.
– Nie byłbym tego taki pewny. Porównanie z oprocentowaniem lokat może pokazać, że kredyt dla MFW jest dla nas bardzo niekorzystny – skomentował słowa prezesa jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej, zastrzegając anonimowość.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 9 Komentarzy »

Powrót do utopii.

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

Dwa różne marksizmy.

Organizowanie wystaw poświęconym działaczom komunistycznym, świadczy o dużych wpływach komunistów w Polsce, którzy w ten sposób rehabilitują zbrodniarzy komunistycznych. Prawdopodobnie niebawem nastąpi rehabilitacja Marksa.

Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu. W 1965 r. Państwowe Wydawnictwo Naukowe w serii „Omega” wydało jego skróconą wersję książki „Marksizm a jednostka ludzka”. Wydawać by się mogło, że opinie autora zawarte w tej książce dotyczą okresu minionego i obecnie są już nieaktualne. Po co czytać jakieś bzdury. Przecież komunizm upadł i już nie powróci. Nic bardziej mylnego, bowiem książka jest scenariuszem wydarzeń, które nastąpiły w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej po 1989 r.

Adam Schaff odczytuje Marksa po nowemu, i wysuwa na pierwszy plan elementy systemu, które były nieznane, i z tego powodu nie mogły być wprowadzone w życie. Twierdzi, że odkrycie młodego Marksa, tzn. publikacja nowych, nie znanych dotąd tekstów marksowskich, przed wszystkim zaś jego „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” z 1844 r., które zostały dopiero opublikowane w 1932 r. wnoszą nowe treści w marksizm. Pisze, że wystarczy powołać się na fakt, że zarówno „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” jak „Niemiecka ideologia” zostały po raz pierwszy opublikowane w całości w języku oryginału w 1932 r., a „Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa” w 1927 r., by zrozumieć, jak wielka był luka w wiedzy o Marksie, a więc i w rozumieniu marksizmu poprzednich pokoleń. Stwierdza: „Nie znając tych, a także szeregu mniejszych tekstów marksowskich, zarówno Kautski, jak Róża Luksemburg, Plechanow, Gramsci i Lenin dysponowali tylko niepełną wiedzą o marksizmie, której nie mógł uzupełnić największy geniusz. Tym bardziej, że szło tutaj o genezę myśli marksowskiej, genezę, która rzuca nowe światło na cały dalszy rozwój tej myśli”.

Autor wymienia cztery powody, dlaczego opublikowane w latach trzydziestych teksty Marksa nie wywarły do wybuchu drugiej wojny światowej większego wrażenia. Według autora, jednym z powodów był okres stalinowski, w którym nie było miejsca dla problematyki jednostki ludzkiej, filozofii człowieka i humanizmu. Pisze: „Tradycyjny, surowy i nieraz do granic mechanizmu posunięty stereotyp marksizmu został w tej atmosferze, w kontekście określonych potrzeb bieżącej polityki, nie tylko usankcjonowany, ale jeszcze bardziej usztywniony”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 10 Komentarzy »

„Staruch” zwolniony z aresztu. Wyrok w zawieszeniu

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

Po ponad pięciu miesiącach spędzonych w areszcie kibic Legii Piotr Staruchowicz, znany niegdyś wśród przyjaciół a dziś już w całej Polsce jako „Staruch”, został wypuszczony na wolność.

Prokuratura oskarżyła „Starucha” o dokonanie rozboju, którego ofiarą miał paść człowiek o pseudonimie „Koziołek” – związany ze środowiskiem kibiców warszawskiej Polonii, a także lokalną grupą tzw. „antyfaszystów”. Ci pierwsi, według wydawanych przez nich oświadczeń m.in. na forach kibicowskich, wykluczyli „Koziołka” ze swojego środowiska, gdyż ten doniósł służbom nie tylko na skonfliktowanego z nim Piotra Staruchowicza, lecz także na swoich ówczesnych kolegów z trybun. Tym drugim konfidencka działalność „Koziołka” najwidoczniej nie zawadziła, bowiem w dalszym ciągu utrzymują z nim kontakty.

„Koziołek” oskarżył Staruchowicza o pobicie oraz o kradzież torby, którą wycenił na 460 zł. Znajdowały się w niej… klapki i ręcznik.

Policjanci postanowili zatrzymać znanego kibica Legii w trakcie uroczystości 67. rocznicy Powstania Warszawskiego, licząc zapewne na sprowokowanie awantury. Nie trudno się domyślić, że media oraz „wojująca” z polskim środowiskiem kibicowskim władza tylko czekały na sytuację, podczas której zaangażowani od wielu lat w patriotyczne inicjatywy kibice „wywołaliby zamieszki z policją”. To właśnie rząd i podległe mu media miały największy wpływ na rozwój sprawy „Starucha”.

Przypomnijmy. Po sprowokowanych przez policję zamieszkach po finałowym meczu o Puchar Polski pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa, premier Donald Tusk zapowiedział wojnę z – jak to określił – „stadionowym bandytyzmem”, której momentalnie przyklasnęły reżimowe media, z TVNem i Gazetą Wyborczą na czele. Sami kibice nie pozostawili tej sytuacji bez odpowiedzi, rozszerzając rozpoczętą wcześniej ogólnopolską antyrządową akcję pod nazwą Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy – kibice. Powoli zaczęła się ona pokrywać z nadchodzącą kampanią do tegorocznych wyborów parlamentarnych, a Piotr Staruchowicz chcąc nie chcąc stał się jedną z jej głównych twarzy. Komu więc mogło najbardziej zależeć, aby akurat przed wyborami znalazł się on w areszcie? Odpowiedź pozostawiamy czytelnikom.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 36 Komentarzy »

Przeciw znieważaniu Chrystusa we Francji – pod pozorem wolności myśli, satanizm

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

Ks. Régis de Cacqueray, Przełożony Dystryktu Francji, FSSPX, kazanie na 8 grudnia 2011, fragment.

Gdy już sobie przypomnimy prawdy z Historii naszego Zbawienia, jest łatwo zrozumieć, iż te rożne sztuki, przeciwko którym protestujemy od wielu miesięcy, nie zostały stworzone przypadkiem, że połączenie pogardy, ośmieszania i nienawiści wobec jedynej Osoby Chrystusa nie jest trywialną rzeczą. Te spektakle nie mają za jedyny cel wyśmiania katolików, wywołania ich złości i czekania na to, aż się zmęczą po wielkiej ilości obelg na nich rzucanych.

Ich autorzy, dyrektorowie teatrów, aktorzy, ci, którzy je oglądają, pysznią się, ze są ludźmi o niezależnych umysłach, wolnych od starych złudzeń religii, zdolnymi mówić otwarcie o wszystkim. Oświadczają głośno i wyraźnie, że chcą mówić swobodnie na każdy temat, również o Chrystusie i religii, nie prosząc o pozwolenie kogokolwiek. Mówią, że są dumni ze swojego wolnego myślenia.

Ale ja zadaję pytanie: czy to jest rzeczywistość? Wolność tworzenia i wyrazu, której jak mówią bronią jest rzeczywiście ostatecznym przekonaniem, które nimi kieruje? Nie wierzymy w to; jeśli kiedykolwiek wierzyliśmy, to już w to nie wierzymy. Ale być może oni, ci ludzie, uważają się za ludzi wolnych?

My im mówimy, z naszej strony, iż tak, jak oni nas uważają za otumanionych dogmatami Katolicyzmu, my myślimy, że są pariasami i sługami, z mniejszą lub większą świadomością, nie wolności myślenia, ale satanizmu. Będą się przed tym powiedzeniem zapewne bronić i się tego zapierać.

Ale jeśli się będą bronić i zapierać, wówczas znajdą się w konieczności, by wytłumaczyć się ze spektakli, które proponują, gdyż nietrudno nam będzie dowieść, że to istotnie religia, której nazwa brzmi „satanizm”, jest inspiracją tych sztuk. Wolna myśl, ta wolna myśl, którą się szczycą, zamiast czynić z nich wolnych ludzi, czyni z nich wasali piekła. Powinno się nazwać takie myślenie „myśleniem wasali”, albo „poddaną myślą”, nie wolną myślą.

Pospieszymy się. Pokażemy znaki, przykłady i dowody na ten wymiar religijny zupełnie odwrócony, który jest prawdziwym źródłem inspiracji anty-sztuki współczesnej. Na waszych scenach celebrujecie kult diabła, kultywujecie na nich prawdziwy satanizm, satanizm, do którego otwarcie się przyznajecie. Tego wieczora chcemy zerwać maskę tego wolnego myślenia, którą się zakrywacie, i oskarżyć o obecność subwencjonowanego satanizmu, który znajduje się w waszych teatrach, a one, przy tej okazji, stały się satanistycznymi świątyniami.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 4 Komentarze »

Krótka uwaga o Królestwie Polskim, lekceważąco przez licznych Rodaków moich „Kongresowym” zwanym

Posted by Marucha w dniu 2011-12-22 (czwartek)

To, co napisałem poniżej, będzie zwięzłym skonkludowaniem mojego stanowiska wyrażonego w sporze, który stoczyłem przypadkiem na Facebooku, wtrącając się zresztą w cudzą dyskusję. A brzmi ono tak.

W 1795 roku trzej zaborcy likwidując ostatecznie Rzeczpospolitą zobowiązali się między sobą uroczyście, że imię Polski jako państwa zostanie na zawsze wymazane z mapy świata, a żaden z nich nie przyjmie tytułu króla Polski do swojej tytulatury. Było to wydarzenie bez precedensu w prawie już tysiącletniej historii Europy (przyjmuję nieproblematyczne chyba datowanie jej początku w sensie politycznym od koronacji cesarskiej Karola Wielkiego w 800 roku). Przez ten czas oczywiście zlikwidowano odrębność niejednego królestwa, księstwa, hrabstwa, marchii, wolnego miasta etc., dokonując aneksji, inkorporacji, zwykłego zawłaszczenia, ale nigdy nie przekreślono jego istnienia, przeciwnie – włączano je nie tylko do terytorium, ale jak nowy klejnot, z dumą, do korony tytulatury nowego władcy.

Jednak zaledwie 20 lat później, w 1815 roku, na Kongresie Wiedeńskim, ci sami zaborcy, wraz z innymi jego uczestnikami, przekreślili tamtą decyzję, przywracając nazwę Polski, tworząc – wprawdzie terytorialnie kadłubowe, ale z własną konstytucją, sejmem i armią, z czysto polską administracją, sądownictwem, szkolnictwem wszystkich szczebli, Królestwo Polskie, a jeden z zaborców został nawet królem Polski, zaś jego pierwszy bezpośredni następca został ukoronowany w Warszawie przez Prymasa Królestwa Polskiego.

Że wszystkie te zdobycze w ciągu następnych dekad stopniowo straciliśmy, ale przynajmniej po części z własnej lekkomyślności, to inna sprawa. Lecz nawet w najgorszych czasach: rusyfikacji Priwislinskowo Kraju, potem obu okupacji i niewoli komunistycznej, już nigdy ta jedna rzecz: istnienie choćby nazwy „Polska” – choćby in potentia, w tytulaturze cesarzy rosyjskich po tym, jak wszelka odrębność została po 1874 roku zniesiona – jako podmiotu ius gentium nie zostało przekreślone. Odtąd, Polska, mała czy duża, suwerenna czy nie, prześladowana czy wolna, upokorzona czy dumna, już nie była tylko wspomnieniem albo określeniem geograficznym. Ten stan rzeczy, w którym było inaczej, to znaczy, w którym nastąpiła niejako „dezontologizacja” Polski, trwał zatem tylko 20 lat. To, co najgorsze – zniknięcie w „czarnej dziurze” niebytu i niepamięci – zostało oddalone.

I dlatego nigdy nie przestanie mnie zdumiewać to, że tylu moich rodaków potrafi z taką pogardą i nienawiścią mówić o tym, tak czy inaczej wskrzeszonym, Królestwie Polskim. Nawet z bezwiedną niekonsekwencją, bo przecież jeśli było ono wrogie i „nielegalne”, to naszych warg nie powinna „skalać” pieśń Boże, co Polskę, skomponowana na cześć króla polskiego Aleksandra I i w oryginalnej wersji ze słowami „ojczyznę, króla, zachowaj nam Panie”.

Ci, którzy pogardzają tym Królestwem, a jego królów uważają za „nielegalnych”, z pewnością uważają się za patriotów i nie przeczę, że są nimi; niestety, ich patriotyzm nie zaleca się cnotami rozumu i roztropności. Za to zdają się mieć nieograniczone zapasy emocji czysto negatywnej, dawno temu już nazwanej „chorobą na Moskala”.

Jacek Bartyzel
http://www.legitymizm.org/

Posted in Historia | 32 Komentarze »