Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Niemieckie próby przejęcia Świnoujścia

Posted by Marucha w dniu 2011-12-23 (Piątek)

Kliknij, aby powiększyć mapę.

Już przy ogłaszaniu wstępnego zarysu nowego planu zagospodarowania przestrzennego Zatoki Pomorskiej, strona polska liczy się z niemieckim sprzeciwem. To, co 23 listopada polskie media określiły mianem „rozbieżności stanowisk” strony polskiej i niemieckiej w sprawie tzw. Planu Pilotażowego, dotyczącego Morskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Zatoki Pomorskiej – w tym redy w Świnoujściu i toru wodnego prowadzącego do portów w Świnoujściu i Szczecinie – w ciągu najbliższych lat (między innymi powstania elektrowni wiatrowych, rozwoju portów czy uprawiania rybołówstwa), oznacza w rzeczywistości niemieckie roszczenia do polskich wód terytorialnych. Zresztą nie tylko roszczenia, ale i praktyczne działaniaw kierunku przejęcia nad nimi kontroli i naruszenia polskiej granicy morskiej.

Sprawę komentuje się, jakby była nic nie znaczącym, lokalnym konfliktem pomiędzy polską a niemiecką lokalna administracją, dotyczącym zagospodarowania wód Bałtyku o długości kilometrów w rejonie Świnoujścia. Tymczasem mamy do czynienia z trwającym de facto od trzech dekad negowaniem polskiej granicy morskiej przez Niemcy, i to niezależnie od tego, czy była to znajdująca się w „bratnim sojuszu” NRD, czy zjednoczona RFN, będąca przecież „najważniejszym partnerem” Polski w UE. Sprawa naszej granicy morskiej z punktu widzenia regulacji prawnej pozostaje otwarta.

Do roku 1982 tor wodny do portu w Świnoujściu i Szczecinie oraz przyległe do niego kotwicowisko nr 3 na redzie, pogłębione i wytyczone dużym nakładem pracy polskich służb hydrograficznych, nie kolidowała z granica morską między PRL a NRD, a strona niemiecka nie prowadziła na tym terenie żadnej działalności. Dopiero po Konwencji Praw Morza, przyjętej na XXV sesji plenarnej ONZ, władze NRD jednostronnie zakreśliły nowe granice swoich wód terytorialnych i morskiej strefy ekonomicznej, zawłaszczając tor wodny i kotwicowisko, wprowadzając rygory meldunkowe dla polskich okrętów pod groźbą użycia swojej marynarki wojennej. Na ten niespotykany dotychczas od czasów wojny zamach na prawo i nienaruszalność granic, polska strona – po jałowych negocjacjach na szczeblu lokalnym i centralnym (z udziałem MSZ) – zareagowała nie tylko bojkotem poleceń niemieckich, ale i, w końcu, demonstracją zbrojną przy użyciu wielu okrętów Marynarki Wojennej (ten mało znany fakt z najnowszej historii oznaczał nie mniej ni więcej, tylko faktyczne stanie na krawędzi konfliktu zbrojnego pod koniec lat 80-tych) [No patrzcie państwo, to nawet PRL potrafiło pokazać szkopom zęby… zamiast lizać im d@pę, jak III RP – admin]

Po interwencji najwyższych władz państwowych obydwu stron, podpisano 22 maja 1989 dwustronna umowę pomiędzy PRL a NRD w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich Zatoki Pomorskiej. Najważniejszym jej stwierdzeniem było, że sporne obszary nie stanowią ani szelfu kontynentalnego, ani strefy rybołówstwa i ewentualnej wyłącznej strefy ekonomicznej NRD, oraz że cały tor wodny do portu Świnoujście wraz z kotwicowiskami znajduje się albo wewnątrz wód terytorialnych PRL, albo – dotyczyło to północnej jego części – na morzu otwartym. Oznaczało to prawne uznanie pozostawienia dostępu z morza do portów w Świnoujściu i Szczecinie pod polską kontrolą. Ponieważ następcą prawnym NRD jest RFN, a PRL – RP, postanowienia umowy nie mogą być przez stronę niemiecką negowane.

Wbrew tej umowie, a także wbrew traktatowi potwierdzającym granice, zawartym pomiędzy RP a RFN w listopadzie 1990 (potwierdzającym podział Zatoki Pomorskiej) i oświadczeniu niemieckiego MSZ z maja 1994, że Niemcy nie roszczą sobie praw zwierzchnich do toru wodnego i kotwicowiska, RFN w listopadzie 1994 jednostronnie włączyła część toru wodnego do polskich portów wraz z kotwicowiskiem do swojej wyłącznej strefy ekonomicznej. Dokonują tego bez żadnych konsultacji z Polską, jednostronnie i bez zapowiedzenia. Na polskie protestacyjne noty dyplomatyczne Niemcy odpowiedziały wyjątkową logiką: RFN sądziła, że wcześniejsze ustalenia dotyczą granicy państwowej, a nie strefy ekonomicznej…

W odpowiedzi rząd polski w trybie pilnym, w drodze rozporządzenia, w lutym 1995, włączył wody północnego toru podejściowego i kotwicowiska nr 3 do akwenu redy portowej – czyli polskich wód terytorialnych. Mimo to już w listopadzie tego roku miała miejsce kolejna poważna prowokacja ze strony niemieckiej, która ogłosiła, że na „spornym” terenie odbędą się ćwiczenia niemieckiej marynarki wojennej. Po protestacyjnym pro-memoria rządu polskiego Niemcy co prawda ćwiczeń nie odwołali, lecz ich też faktycznie nie przeprowadzili. Niemieckie „interwencje” i próby zawłaszczenia wód zatoki miały jednak miejsce nadal, a polskie protesty bynajmniej nie poprawiały naszej sytuacji.

W 2001 roku miał miejsce stosunkowo mało znaczący, ale wpisujący się w ciągłość niemieckich działań, epizod. Przez kilka miesięcy toczyła się mała „wojna celna” między polskimi i niemieckimi armatorami statków wolnocłowych, pływających między Świnoujściem a niemieckim Ahlbeckiem. Dopóki po Zalewie Szczecińskim i wzdłuż wybrzeża Bałtyku pływały tylko statki niemiecki, problemu nie było. Natomiast gdy pojawiła się polska konkurencja, zaczęło dochodzić do blokowania portów niemieckich i nie wpuszczania do nich polskich statków. Pretekstem był rzekomy brak dokumentów, oraz absurdalne zarzuty, że polskie jednostki niszczą betonowe niemieckie nabrzeża…

Kolejny ważny incydent miał natomiast miejsce w grudniu 2004. Podczas pogłębiania przez polską administrację północnego odcinka toru wodnego do portów (regularne pogłębianie tego sztucznego toru wodnego pozwala na wpłynięcie do portów jednostek o zanurzeniu do 20 m), wykonująca prace pogłębiarskie na zlecenie Urzędu Morskiego w Szczecinie holenderska jednostka została skontrolowana przez okręt niemieckiej straży granicznej – na polskich wodach terytorialnych [sic!!! – admin]. Kapitan, pod groźbą przejęcia statku, miał zaprzestać jakichkolwiek prac na tym akwenie. Tego samego dnia miała miejsce próba zastraszenia załogi innej pogłębiarki przez niemiecki statek wojenny, który jednak, uzyskując odpowiedź, że prace odbywają się na polskich wodach terytorialnych, odpłynął. 3 grudnia polskie MSZ wystosowało notę protestacyjną, domagając się zaprzestania ograniczania działań na polskich wodach wewnętrznych i wyjaśnienia sytuacji. Wymiana kolejnych not do niczego nie doprowadziła – strona niemiecka stwierdziła, że nadal istnieją poważne „różnice interpretacyjne” co do umowy z 1989, natomiast strona polska odpowiedziała, że żadnych wątpliwości przy interpretacji umowy nie ma.

Niemcy swego stanowiska nadal nie zmieniają. W 2005 roku ministerstwo ochrony środowiska jednostronnie, bez żadnych konsultacji z Polską, wcieliła północną część drogi wodnej wraz z kotwicowiskiem nr 3 do nowego rezerwatu przyrody „Zatoka Pomorska”, i mocą rozporządzenia zabroniono m. in. poboru i składowania urobku przy pogłębianiu i utrzymywaniu normatywnej głębokości toru wodnego, co oznaczało po prostu uniemożliwienie stronie polskiej zagwarantowania bezpiecznej żeglugi do polskich portów, a także jakiejkolwiek eksploatacji zasobów żywych i naturalnych na tym terenie. Niebezpieczne było też stwierdzenie, że Niemcy uznają postanowienia umowy z 1989 za mające zostać poddanymi „późniejszemu uregulowaniu”.

W sierpniu 2006 Niemcy przeprowadzili już de facto manewry swojej marynarki na tym akwenie, prowadząc także strzelanie ostrą amunicją. Manewry odbyły się bez żadnego poinformowania władz polskich na terenie północnego toru wodnego do Świnoujścia. Tym samym doszło do poważnego zagrożenia cywilnej żeglugi: trzy polskie jednostki – promy „Gryf”, „Mikołaj Kopernik” i „Wawel” – zmuszone zostały przez niemiecki okręt wojenny do zmiany kursu. Noty protestacyjne polskiego MSZ zostały zignorowane.

Również w 2006 roku polscy celnicy zostali faktycznie uprowadzeni przez niemiecki statek wycieczkowy do Niemiec, i tam aresztowani.

W grudniu 2009 w nowym projekcie Planu Zagospodarowania Przestrzennego Morza Bałtyckiego rządu niemieckiego stwierdzono, że choć Niemcy nie będą na razie zgłaszać roszczeń prawnych do tego akwenu, to znajduje się on całkowicie w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec.

Kolejnym etapem konfliktu jest głośna sprawa gazociągu Nord Steam, uniemożliwiającego dalsze prace rozwojowe i pogłębianie podejścia z morza do Świnoujścia czy Szczecina, a tym samym wpływania większych jednostek o większym zanurzeniu. Spółka Nord Stream powoływała się przy tym wyłącznie na jednostronne niemieckie ustalenia, w tym o utworzeniu rezerwatu przyrody.

Można więc stwierdzić, że Niemcy, prowadząc długoterminowo i konsekwentnie stałą politykę wobec polsko-niemieckiej granicy morskiej, osiągnęli swój cel, skazując polskie porty (i bez niemieckiej pomocy doprowadzone przez polskie władze do upadłości), dodatkowo na marginalizację poprzez uniemożliwienie ich rozwoju czy rozbudowy. Zamknięto drogę wodną do Szczecina i Świnoujścia, blokując tym samym budowany właśnie w Świnoujściu gazoport, do którego gaz transportowany ma być właśnie wielkimi statkami. Podczas gdy Niemcy z powodzeniem realizują więc swe plany ekonomiczne i polityczne, naruszając tym samym polską granicę morską i skazując na niebyt całe porty i miasta oraz przekreślając sensowność największej aktualnej krajowej inwestycji, która zagwarantować ma dywersyfikację dostaw i bezpieczeństwo energetyczne, u nas temat pozostaje faktycznie sprawą tabu, a jakiekolwiek informacje medialne ograniczają się do wzmianek o „rozbieżności stanowisk” w sprawie polskiego i niemieckiego planu zagospodarowania przestrzennego zatoki.

Świnoujście nocą

Polityczna poprawność i propaganda sielankowych polsko-niemieckich stosunków i „bratniej” współpracy obu krajów w ramach UE i NATO nie pozwala, by głośno mówić o czymś tak niespotykanym w unijnej Europie, jak sprzeczne interesy narodowe i podważanie granic. Natomiast Niemcy w najlepsze wykorzystują każdą polską odpowiedź propagandowo, oskarżając Polskę o antyniemieckie fobie i podżeganie do nienawiści.

Michał Soska
http://sol.myslpolska.pl/

Komentarzy 20 to “Niemieckie próby przejęcia Świnoujścia”

  1. mocniejszy said

    Jak już naważą sobie Niemcy piwa z dziegciem, będą musieli je znów wypić…

    To miło ze strony ich władz, że przypominają Polakom o tym, iż przyjaciół powinni szukać między Słowianami.

    Są dwa możliwe wyjścia:

    1. Niemieckie społeczeństwo pójdzie po rozum do głowy i odsunie od władzy szkodników tworzących konflikt ze Słowianami, żeby żyć z Polakami i Czechami w zgodzie.

    2. Niemieckie społeczeństwo znów da się zupełnie otumanić pasożytom wykorzystującym je do wytwarzania konfliktów w Europie. Niemcy będą prowokować Polaków i Czechów, a my dogadamy się w końcu po bratersku z Rosją. Jeżeli i to nie ostudzi „niemieckich” prowokacji, Słowianie poprą autonomię terytorialną Połabian, a następnie po proklamowaniu niepodległości Połabia udzielą stosownej bratniej pomocy w obronie praw mniejszości słowiańskiej na zachód od Odry.

    Jeśli to czytają mądrzy Niemcy z odpowiednich służb, niech zadadzą sobie pytanie, czy warto drażnić Słowian. Ba tylko czy w odpowiednich służbach „niemieckich” są jeszcze jacyś Niemcy?

  2. Kar said

    panie Mocniejszy; co za nieokielznany fantasta z pana…zejdz pan na ziemie..i golym zadem dotknij pan lodu

  3. mocniejszy said

    Ależ, ależ. Przecie próbuję Niemcom uświadomić, że ich nieokiełznane fantazje o tym, jak im Międzynaród pomoże w budowie imperium skończą się upadkiem w przerębel… Kto tu tworzy fantazje i kto kogo czym łudzi?

    Mądrzy wiedzą…

  4. kiriki said

    no zaraz cos rozp****e… albo wroce do lektury GW, aby zylo siem lepiej xd bo w niewiedzy i ignorancji sila…
    a tak na powaznie to trzeba zaczac przejmowac wladze, bo inaczej nasze dzieci i wnuki beda liczyc do stu i podbipsywac sie znakiem X w niemieckuch latyfundiach…na naszej niegdys ziemi

  5. Kar said

    panie Mocniejszy, nie bierzesz pan sobie do serca za bardzo odnosnie pkt.2, przepraszam za najscie. I zycze jak najlepiej z okazji Swiat

  6. revers said

    Akurat Polska rozbrat armia powstrzyma Niemcow, gdy w puszsczy Kampinowskiej, ostoji AK, buduje sie masowo przyjacielskie dworki pochodzace z lewych przetargow pieniedzy MONu , miedzy inymi za samoloty Casa.

    Samoloty Casa moga nie ladowac na lotniskach jak to bylo w Miroslawcu, gdzie na pewno wiekszosc kumatych wiedziala na czym lata, i jakich czesci do Casy brakuje
    w magazynach MONu, a jakich wcisnieto niepotrzebnych czesci z prywatnym aneksem z koperta/przelewem w $$$$. To samo dotyczy odpornych na miny pojazdow MRAD.

    Tak dalej jeneralowie a nie obronicie kurnika w zagrodzie, za to apartamentow dla przyszlych okupantow nie zabraknie.

  7. Niedaleko said

    To bardzo dobrze pasuje do „Krajobraz po Grunwaldzie” Pana Ryszarda Filipskiego. Uzypelnia jego praca dzisiejszy obraz w jaki sposób Niemcy dalej kontynuują swoją politykę przeciw Polsce. Ten kto mysli inaczej myli sie grubo.

    Może coś na podobieństwo tego jest potrzebne od MSZ,

    „Orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 18 listopada 1965 r.”
    http://blogmedia24.pl/node/52995

    co wspominia Pana Ryszard Filipski w swojej pracy.

  8. Heh! said

    Bismarck o Polakach: „Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście – wytępić ich”

    Jak zostało kiedyś nakreślone, tak robią.

  9. revers said

    Jak narazie to muhadzewini skutecznie tepia Polakow i ich sojusznikow w Afganistnie, o czy nie mowi sie w dezifrmujacych *dogeobbels mediach, bo w trawjacej kilka dni szerokiej ofensywie muhadzewinow rozbito w pyl kilka konwojow zaopatrzenia wojsk NATO, kilka baz NATO, uszkodzno ciezki sprzet w tym czolgi.

    I przestancie *pczyc jak gubernator Tusk, ze to byl jeden pojedynczy wybuch miny podlozony przez paru pastuszkow, gdy w dobrze zorganizowanej akcji bralo udzial setki dobrze wyszkolonych bojownikow, nie gorzej uzbrojonych.

    A Tuskomatolki niech nie blaznia sie ze sprawcy zostana schwytani i osadzeni, gdy trwa wojna.

    http://pakistancyberforce.blogspot.com/2011/12/181-usz-led-terrorist-invaders-84.html

  10. Szczerbiński Rafał said

    Jestem od 40 lat mieszkańcem Świnoujścia,mieszkam 500 m od plaży i tyleż samo od ex przejścia Świnoujścia -Ahlbeck i mogę potwierdzić poruszone w doskonałym artykule Michała Soski problemy trudnego sąsiedztwa.Chciałbym przy okazji przypomnieć wspólną akcje Niemieckich kolei państwowych UBB – spółki córki DB i niektórych Polskojęzycznych mediów szczególnie Świnoujskiego współpracownika GW nijakiego Piórkowskiego. Spółka rządu RFN – UBB postanowiła odkupić od miasta Świnoujścia teren pod swą kolej o długości około1500 od pasa granicznego wzdłuż ul.W.Polskiego do ul.!! Listopada prezydent z SLD J.Żmurkiewicz chętnie się zgodził a Piórkowski na łamach gadzinówki kłamliwie tłumaczył że Niemcy muszą kupić ziemie pod tory gdyż gdyby tylko ją dzierżawili to niedostali by subwencji z EU na ten cel. Kłamstwo jednych i drugich obnażył śp.dr.kmdr.Edward Zając radny pięciu kadencji, Współzałożyciel PC i PIS wielki Polski patriota , społecznik. Dr.Zając w 2006 r. wystąpił do ministra Dorna szefa MSWiA z interwencją czego skutkiem prezydent Świnoujścia zgodził się jedynie na dzierżawę terenu pod torowisko dla UBB.Dodać tu trzeba że inwestycja ta jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców jak i turystów przez to że spokojna dotąd uzdrowiskowa okolica gdzie każdy turysta płacie słone 4zł/doba tzw. opłaty klimatycznej zamieniła się w nie przymierzając „dworzec Łódź fabryczna” przez trąbiące szynobusy.Nie bez znaczenia jest też jej negatywny wpływ na środowisko naturalne – tysiące wyciętych drzew zaburzenie naturalnych stosunków wodnych i kolizje z zwierzętami.nie mówiąc o ograniczeniu dostępu do lasu od strony Świnoujścia przez płot.Warto dodać że u siebie UBB nie budowało żadnych płotów. Wszystko to na terenie NATURA 2000 ale próżno by tu szukać oburzonych ekologów na drzewach.Mieszkańcom Świnoujścia proszącym o pomoc i ochronę terenów lęgowych orła bielika GRENPACE odpowiedziała że niema pieniędzy na działanie w tej sprawie…Rodzą się naturalne pytania za co ludzie ci włóczą się po Pacyfiku chroniąc wieloryby przed Japońskimi kłusownikami i skąd wzięli pieniądze na akcje „ochrony” Rospudy ? Nadmienię że tematyka tą poruszaliśmy z śp.Dr.E.Zającem w „rozmowach Nie Dokończonych” w październiku 2006r.
    Szczerbiński Rafał , Polskie Stowarzyszenie Gospodarcze – Morskie im.E.Kwiatkowskiego
    rafalszczerbinski2@gmail.com

  11. — Dwa dni wstecz , pisalismy z czyjej inspiracji , czym sie skonczylo Powstanie Listopadowe i pozniejsze .To bylo 180 lat temu . Omijajac wiele w tym czasie dat bardzo waznych i sumujac ten okres , nic nie zmadrzelismy . Te same szelmy , w nasze stroje sie poubieraly i jako wiodacy Polacy , z naszymi wrogami szachrujac , prowadza ku przepasci . Z ich historii czerpiac , to tak na gorsze dla nas , zaczelo sie od Krola Kazimierza i Esterki , ktorego une nachwalic sie nie moga . Jak silny genetycznie jest nasz Narod , ze po takich ciosach , ktore w duzej czesci fundujemy sobie sami , odradzamy sie jak …. , daj Panie Boze , by co raz madrzejsi . I Matke Przenajswietsza Boza , Krolowa Polski , o wstawiennictwo u Syna Bozego , by tak sie stalo —
    Prosic Musimy Bardzo .

  12. — A w zamysle , w wpisie wyzej , chcialem powiedziec , co madrego sobie wyprawilismy , idac calym stadem za antypolska solidarnoscia i zdywagowalem .

  13. Mieczyslaw said

    Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak NIESLYCHANIE jest wazny ten temat.

    (Chcialem wkleic tutaj bardzo wazny artykul, ktory ukazal sie wiele lat temu i dotyczyl toru wodnego do Szczecina, jeszcze za czasow DDR. Niestety przepadl z moim hard driwe w starym PC).

  14. revers said

    Antypolskia solidarnosc?, czy antypolskie elementy ktore przejely solidarnosc? bo raczej na stronach solidarnosci walczcej, identyfikujaca sie z niedobitkami s80 tego antypolskiego elementu nie ma.

    Te dzialania przygraniczne, to nazywa sie niemiecka systematycznoscia, ktora powoli i skutecznie, odbiera utacone „przestrzenie zyciowe”.

  15. kiriki said

    Armia rozbrojona, obywatel bez broni w domu, mlodziez zdebilala bez zadnych wartosci poza cipka vel tecza miedzy posladkami, a ci w srednim wieku, jak moi kumple ze studiow, to fanatyczni wyznawcy GW… czy ten kraj ma przyszosc…

  16. Shakespear said

    „Jak dodała, przewidziano środki zaradcze na wypadek, gdyby wykorzystanie portów w Szczecinie i Świnoujściu miało być w przyszłości zagrożone. „Radziłabym, aby najpierw zobaczyć, czy dojdzie w ogóle do takiej sytuacji. Jeśli tak, to – moim zdaniem – zostało powiedziane wyraźnie, co wtedy ma się stać” – powiedziała Merkel, pytana czy nie lepiej byłoby od razu pogłębić gazociąg.”

    http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Region/Swinoujscie/Merkel–gazociag-nie-zblokuje-Swinoujscia

    Ból głowy !!! Gdzie Radek?

  17. Wojwit said

    Re. 4.
    Raczej nie ma (nie było?) takich w SW, jak Pan łaskaw był napisać.Ze słówkiem ‚raczej’ jest tak jak ze słowem ‚prawie’ z tej reklamy piwska. Jedno i drugie robi wielką różnicę. A ludziom stamtąd (z SW) tylko czasem, z rzadka, się coś przez przypadek „wypsnie”. I dlatego Pan sam (nawet przypuszczam, że podświadomie) użył tego słówka raczej.
    A propos: Jakie stanowisko i w czyim banku zajmuje syn Kornela Morawieckiego? A można by dużo więcej pytań zadać – i to nie tylko dotyczących samego „szefa” SW.

  18. Shakespear said

    Ad. 13

    Znalazlem cos na temat tego toru tutaj w dyskusji Polityki.

    http://www.polityka.pl/forum/1043675,czy-euro-umrze.thread

    To jest bardzo ciekawy i ważny temat o którym pierwszy raz słyszę. I jak zwykle znów mamy do czynienia z ciekawa osoba PRL-u, Wiesław Górnicki.
    http://niniwa2.cba.pl/gdzie_sa_chlopcy_z_tamtych_lat.htm
    Na tej stronie czytam ze Gornicki bronił nie jakiego Samitowskiego (czemu?) i znalazłem ten artykuł
    http://henryk.rycko.pl/foto/v/Lata__od__+1970__2012-/O+szacunek+dla+historii__+Tadeusz+Samitowski+12_2005.png.html?g2_imageViewsIndex=2

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/tajny-plan-z-1989-r-nobel-dla-jaruzelskiego,1,4965450,wiadomosc.html
    http://www.polityka.pl/historia/1504622,1,jak-powiedziec-o-katyniu.read
    http://www.asme.pl/1098075730,99567,.shtml

    🙂

  19. Mieczyslaw said

    Spór w Zatoce Pomorskiej

    Jak podaje Rzeczpospolita:

    – „Zarząd Morskich Portów Szczecin- Świnoujście złożył w Sądzie Administracyjnym w Hamburgu odwołanie od wydanej przez tamtejszy Urząd Hydrografii i Żeglugi zgodę dla konsorcjum Nord Stream na budowę gazociągu przez Bałtyk. Polska spółka podjęła tę decyzję, gdy niemieccy urzędnicy oddalili jej sprzeciw wobec decyzji o wytyczeniu trasy gazociągu tak, że uniemożliwi ona rozwój portu w Świnoujściu. (…) Obecne położenie gazociągu na odcinku szlaku żeglugowego jest dla nas niekorzystne. (…) Niezagrożony jest ruch statków o zanurzeniu do 13,5 m (…) Nord Stream blokuje dostęp jednostkom o większym zanurzeniu i w praktyce ogranicza rozwój portu.”

    Z pozoru wygląda to jak jakaś błaha, lokalna urzędnicza utarczka, bo jeśli sprawą nie interesuje się żadna władza państwowa, ani administracyjna, ani samorządowa, a tylko lokalny podmiot gospodarczy, to nie może to być coś ważnego.

    Czy jednak jest to tylko lokalna urzędnicza utarczka, sprawa błaha?

    Przebieg naszej morskiej granicy na Zatoce Pomorskiej do dnia dzisiejszego nie doczekał się formalno-prawnego usankcjonowania. Mówiąc bez ogródek sprawa polsko-niemieckiej granicy morskiej na Zatoce Pomorskiej — z punktu widzenia zabezpieczenia polskich interesów — od 1980 roku jest nieuregulowana i prowadzi do coraz ostrzejszych konfliktów.

    Problem powstał po decyzjach podjętych na konferencji zwołanej przez forum ONZ (XXV sesja plenarna) zwanej – ‘’Konwencją prawa morza’’, kiedy to wprowadzono nowe zasady wyznaczania granic morza terytorialnego i morskiej strefy ekonomicznej.

    Wcześniej na Bałtyku państwa wytyczały swoje granice wód terytorialnych w odległości 3 mil morskich od brzegu (ok. 5,5 km).

    Tor wodny prowadzący z morza do portów w Szczecinie i Świnoujściu i przyległe kotwicowisko nr 3, wytyczone i pogłębione dużym nakładem pracy polskich służb hydrograficznych, nie kolidowały z morską granicą NRD, przebiegały na wodach międzynarodowych. Strona niemiecka dotąd nie prowadziła na tym akwenie żadnej istotnej działalności gospodarczej.

    Po podpisaniu – „Konwencji prawa morskiego’’, władze NRD jednostronnie określiły swoje nowe granice morza terytorialnego i morskiej strefy ekonomicznej w Zatoce Pomorskiej, zawłaszczając akwen na którym przebiegał tor wodny i wspomniane kotwicowisko. Strona niemiecka równolegle z podjętą decyzją o zmianie przebiegu granicy na Zatoce Pomorskiej, wprowadziła rygory meldunkowe dla polskich statków pod groźbą okrętów swojej marynarki wojennej.

    Było to ewidentne naruszenie prawa i niespotykany dotąd sposób rozwiązywania sporów w stosunkach międzynarodowych.

    Podejmowane retorsje z naszej strony, polecenie ignorowania poleceń niemieckich przez kapitanów statków, wreszcie wyprowadzenie okrętów MW RP dla podkreślenia naszego zwierzchnictwa na tym akwenie, nic nie dały, rosło napięcie.

    Podejmowane próby łagodzenia sytuacji, negocjacje organów administracji morskich – Urzędu Morskiego w Szczecinie, Urzędu Gospodarki Morskiej, a także Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie
    doprowadziły do porozumienia, wręcz przeciwnie rosło zagrożenie, że konflikt wymknie się spod kontroli.

    Interwencja najwyższych władz partyjnych doprowadziła do czasowego zażegnania konfliktu.
    W wyniku negocjacji doprowadzono do podpisania Umowy pomiędzy Polską a NRD (Berlin, 22 maj 1989 roku), w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej (Dz.U. z 1989r. Nr43, poz.233).

    Znamiennym jest tu zapis art.5 ust.2:

    – „(…) odcinek północnego toru podejściowego do portów Szczecin i Świnoujście, leżący na wschód od zewnętrznej granicy morza terytorialnego NRD, określonej w art. 3, a także kotwicowisko nr 3 nie stanowią szelfu kontynentalnego, strefy rybołówstwa i ewentualnej wyłącznej strefy ekonomicznej NRD.”

    Gdyby wówczas strona polska uległa, nie zaangażowała wszystkich ‘’argumentów’’ w tym sporze, ruch wszystkich statków do polskich portów w Szczecinie i Świnoujściu odbywałby się pod kontrolą niemiecką.

    Po zjednoczeniu państw niemieckich Rzeczypospolita Polska i RFN zawarły 14 listopada 1990 r. w Warszawie „Traktat o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy” (Dz.U. z 1992r. nr 14 poz.54).

    W art.1 Traktat stanowi:

    – „Umawiające się Strony potwierdzają istniejącą między nimi granicę, której przebieg określony jest w Układzie z 6 lipca 1950 roku, o wytyczeniu ustalonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy państwowej oraz w umowach zawartych w celu jego wykonania i uzupełnienia”.

    Postanowienie to zostało potwierdzone ponownie w protokole z 9 kwietnia 1992 roku zamykającym przegląd umów traktatowych między Rzeczypospolitą a RFN.

    25 maja 1994 roku w nocie dyplomatycznej niemiecki MSZ stwierdza:

    – „(…) na odcinku północnego toru podejściowego do portów w Szczecinie i w Świnoujściu jak również na kotwicowisku nr 3, Niemcy nie zamierzają wykonywać jednostronnie praw i uprawnień zwierzchnich wynikających ze statusu wyłącznej strefy ekonomicznej lub szelfu kontynentalnego, o ile ich wykonanie mogłoby przeszkadzać lub utrudniać żeglugę”.

    Pomimo obowiązujących regulacji prawnych pomiędzy Rzeczypospolitą a RFN, Niemcy 25 listopada 1994 roku na mocy wspomnianej ‘’Konwencji prawa morza’’, ustanawiają swoją wyłączną strefę
    ekonomiczną na Morzu Północnym i Bałtyku, w skład której włączono północną część toru podejściowego do naszych portów wraz z kotwicowiskiem nr 3.

    Polska zaprotestowała notami dyplomatycznymi z 19 stycznia i 5 maja 1995 roku, w których podkreślano powstałą sprzeczność z wcześniej uzgodnionymi stanowiskami stron.

    Strona niemiecka odpowiedziała, że w jej rozumieniu wcześniejsze uzgodnienia dotyczyły
    potwierdzenia przebiegu granicy państwowej, a nie ustanowienia wyłącznej strefy
    ekonomicznej lub innych działań.

    Wyjątkowa logika argumentacji… ale w polityce liczą się fakty a nie sentymenty!

    Rząd polski nie zaakceptował takiej argumentacji i w trybie pilnym, rozporządzeniem Rady Ministrów z 22 lutego 1995 roku (Dz.U. z 1995r. nr 20, poz.101), w sprawie ustalenia granicy redy dla portów morskich w Szczecinie i w Świnoujściu, włączyła wody północnego odcinka toru podejściowego i kotwicowiska nr 3 w akwen redy portowej.

    W listopadzie Niemcy ogłosili, że organizują na spornym akwenie ćwiczenia swojej marynarki wojennej.

    Polskie MSZ wystosowało protestacyjne pro-memoria, żądając przesunięcia rejonu ćwiczeń poza wody uznawane przez Polskę za morze terytorialne.

    Niemcy formalnie ćwiczeń nie odwołali, ale prawdą jest, że ich tym razem nie rozpoczęli.

    Nie był to jednak koniec incydentów. Niemieckie „interwencje”, próby wywierania presji i
    akcentowania swojej dominacji były zjawiskiem coraz częstszym.

    Podejmowane przez stronę polską negocjacje nie zbliżały do uzgodnienia stanowisk stron.

    W 2005 roku Ministerstwo Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Reaktorów RFN wydało jednostronne postanowienie o ustanowieniu rezerwatu przyrody ‘’Zatoka Pomorska’’, obejmującego obszar redy Świnoujścia, w tym północny odcinek toru podejściowego i kotwicowisko nr 3.

    Mocą rozporządzenia zabroniono, między innymi, poboru i składowania urobku z prac przy pogłębianiu i utrzymywaniu normatywnej głębokości na torze wodnym, co praktycznie pozbawia naszą administrację morską możliwości gwarantowania bezpiecznej żeglugi na torze.

    W sierpniu 2006 roku na spornym akwenie niemiecka marynarka wojenna przeprowadziła ćwiczenia z ostrym strzelaniem artyleryjskim. Niemcy doprowadzili do sytuacji wymuszonych manewrów naszych promów morskich (m/s ‘’Gryf’’, m/s ‘’Mikołaj Kopernik’’ i m/s ‘’Wawel’’).

    Noty protestacyjne polskiego MSZ zostały zignorowane.

    Tu widać, że w polityce argument siły jest bardzo pomocny, robi wrażenie więc jest często stosowany w praktyce, nawet w tak ‘’bezpiecznej strefie’’ jaką jest Europa środkowa I Bałtyk.

    W grudniu 2009 roku rząd niemiecki przedstawił nowy projekt Planu Zagospodarowania Przestrzennego Morza Bałtyckiego. W dokumencie tym ujęto także problem północnego toru podejściowego do portów polskich i kotwicowiska nr 3.
    Zawarto tu stwierdzenie, że:

    – strona niemiecka na razie nie będzie zgłaszać do tego akwenu roszczeń prawnych, jednak z punktu widzenia Niemiec obszar ten należy do niemieckiej wyłącznej strefy ekonomicznej Morza Bałtyckiego.

    Aktualna sytuacja związana z budową gazociągu Nord Stream wyraźnie przekonuje, że Niemcy nie zamierzają w kwestii spornego akwenu czynić żadnych ustępstw. Dyrektor zarządzający spółką Nord Stream, Matthias Warnig, polski pozew przeciwko Niemcom przyjął ze zdumieniem. Oświadczył, że nie zna żadnego projektu dot. pogłębienia toru wodnego i polskiego portu do głębokości 15 metrów i nie wyobraża sobie gdzie tak wielki urobek z pogłębiania (ok. 15 mln ton) miałby być składowany (Zatoka Pomorska to przecież rezerwat przyrody). Nie rozumie skąd więc oskarżenie o ograniczaniu
    możliwości rozwojowych portu? Jest przekonany, że zgody władz niemieckich na takie działania nigdy nie będzie. Warnig oświadczył, że polski pozew nie ma żadnych szans.
    Tor wodny do polskich portów przebiega przez niemieckie wody terytorialne i stanowisko rządu Niemiec jest znane od dawna.

    Tu chyba leży przyczyna dlaczego w tak ważnej wydawałoby się sprawie Rząd III RP umywa ręce.
    Sprawę przegrano już dawno i przez ostatnie lata uprawiano niczym nieuzasadnioną propagandę sukcesu, a dzisiaj szuka się kozła ofiarnego.

    Polskie porty zachodniego wybrzeża, Szczecin i Świnoujście, czy nam się to podoba czy nie, skazane zostały na marginalizację. Ich rolę od kilkunastu lat przejmują porty niemieckie, przede wszystkim Rostok.

    Zdumiewającym jest fakt jak można było w takiej sytuacji politycznej podjąć decyzję o
    lokalizacji gazoportu w Świnoujściu?

    Przecież opłacalność, sens tej inwestycji, to transport gazu dużymi statkami – baltmaxami.
    Słuszną decyzję o pilnej potrzebie dywersyfikacji dostaw gazu można było realizować inaczej, bezpieczniej, szybciej i taniej. To co nam się szykuje w znanych już politycznych realiach, to sabotaż.

    Przecież inwestycja Nord-Stream to biznes na dużą skalę, a przy tym polityczne uderzenie w państwa Europy środkowo-wschodniej, dzisiaj jeszcze tranzytowe, jutro już nie.

    Głównymi udziałowcami tego biznesu są Rosja i Niemcy, choć formalnie reprezentowane przez podmioty gospodarcze.

    Pytaniem retorycznym jest – czego możemy spodziewać się po zakończeniu budowy i uruchomieniu tłoczenia gazu rurą po dnie morskim?
    Czy polski gazoport nie jest tu solą w oku?

    Lokalizacja gazoportu w Świnoujściu staje się konkurencją dla Nord-Stream, więc trzeba zminimalizować jej opłacalność.

    Zastanawia fakt dlaczego o całej tej sprawie, o delimitacji obszarów morskich na Zatoce Pomorskiej, tak mało się u nas mówi. Wszystkie media nabrały wody w usta, jakby od lat nic się nie działo.

    Jest to temat w świadomości Polaków niemal zupełnie nieznany!!!

    Jako suweren w sprawach politycznych, jesteśmy karmieni nic nie znaczącymi, okrągłymi komunikatami ze spotkań przywódców, obrazkami miłych gestów i sympatii, a w rzeczywistości w zaciszu gabinetów konstruuje się nowe otoczenie polityczne, niekoniecznie dla nas korzystne. Zmienia się to w zastraszająco szybkim tempie.

    Media instruują nas, że mamy się cieszyć, bo Świnoujście dołączy do grona takich miast jak Barcelona, Boston, Wenecja, Ateny…, bo tam już są instalacje gazoportu….

    To są argumenty dla kretynów, ja nie godzę się na takie traktowanie Polaków.

    Prawem każdego narodu jest być dobrze rządzonym, rzetelnie informowanym.

    Mamy więc jako Polacy, obywatele i wyborcy, prawo, wymagać rzetelnego wypełniania funkcji
    państwowych, a także obowiązek nieustannego przypominania rządzącym o nakazie rządzenia w interesie narodu polskiego.

    Marek Toczek, wiceadmirał (rez.)
    Julianów, 8 kwietnia 2011 r.

    ***

  20. Shakespear said

    Coś mi mówi ze NRD już w latach 80-tych z RFN porozumiewała się co do strategie z Polską na temat granic. Na pewno na tym poziomie myśleli jednakowo i wiedzieli ze kiedyś oni będą jednym państwem.

Sorry, the comment form is closed at this time.