Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 1st, 2012

Zasada solidnego pieniądza

Posted by Marucha w dniu 2012-01-01 (Niedziela)

Tekst stanowi część 21. rozdziału The Theory of Money and Credit.

Klasyczna idea solidnego pieniądza


Ludwik von Mises

Zasada solidnego pieniądza, która przyświecała dziewiętnastowiecznym doktrynom monetarnym i programom politycznym, stanowiła owoc klasycznej ekonomii politycznej. Była zasadniczym punktem programu liberalnego, rozwiniętego przez filozofię społeczną XVIII wieku i propagowanego w wieku następnym przez najbardziej wpływowe stronnictwa polityczne Europy i Ameryki.

Doktryna liberalna widzi w gospodarce rynkowej najlepszy, a nawet jedyny możliwy system gospodarczej organizacji społeczeństwa. Prywatna własność środków produkcji powoduje, że kontrola nad produkcją trafia w ręce tych, którzy najlepiej się do tego nadają, a tym samym zapewnia możliwie najpełniejsze zaspokojenie potrzeb wszystkich członków społeczeństwa. Daje konsumentom możność wyboru tych dostawców, którzy zaopatrują ich najtaniej w dobra, jakich poszukują najpilniej, podporządkowując tym samym przedsiębiorców i właścicieli środków produkcji, tj. kapitalistów i właścicieli ziemskich, kupującej suwerennie publice. Własność czyni kraje i ich obywateli wolnymi oraz zapewnia obfitość środków egzystencji dla stopniowo rosnącej populacji.

Jako system pokojowej współpracy w warunkach podziału pracy, gospodarka rynkowa nie mogłaby działać bez instytucji gwarantującej ochronę przed gangsterami i wrogami zewnętrznymi. Brutalna napaść może być udaremniona jedynie poprzez zbrojny opór i stłumienie. Społeczeństwo potrzebuje aparatu obrony, państwa, rządu, siły policyjnej. Jego niezakłócone funkcjonowanie musi być zabezpieczone ciągłą gotowością na odparcie agresorów. Lecz wtedy wyłania się nowe zagrożenie. Jak utrzymać pod kontrolą ludzi, którym powierzono aparat państwa, by nie zwrócili się przeciwko tym, którym mieli służyć? Podstawowym problemem politycznym jest zapobieżenie przeistoczeniu się rządzących w despotów i zniewoleniu obywateli. Obrona wolności jednostki przed tyrańskim rządem jest kwestią zasadniczą w historii cywilizacji zachodniej. Charakterystyczną cechą narodów Okcydentu jest ich dążenie do wolności — kwestia nieznana ludom Orientu. Wszystkie wspaniałe osiągnięcia cywilizacji zachodniej są owocem pochodzącym z drzewa wolności.

Niemożliwe jest zrozumienie znaczenia idei solidnego pieniądza, jeżeli nie pojmie się, iż była ona pomyślana jako instrument ochrony swobód obywatelskich przed despotycznymi naruszeniami ze strony rządów. Pod względem ideologicznym znajduje się w tej samej kategorii, co konstytucje i karty praw. Żądania gwarancji konstytucyjnych oraz kart praw były reakcją na arbitralne rządy i nieprzestrzeganie dawnych zwyczajów przez królów. Postulat solidnego pieniądza wzniesiono pierwotnie jako odpowiedź na xiążęce praktyki psucia monety. Następnie został on wnikliwie rozbudowany i udoskonalony w wieku, w którym — w wyniku doświadczenia z amerykańską walutą kontynentalną oraz papierowym pieniądzem z czasu Rewolucji Francuskiej i Wielkiej Brytanii z czasów blokady handlowej — zdano sobie sprawę z tego, co rząd może zrobić z krajowym systemem pieniężnym.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 173 Komentarze »

Największe błędy w historii Polski

Posted by Marucha w dniu 2012-01-01 (Niedziela)

Zabierając głos w dyskusji nad największymi błędami w historii Polski, jako kolejny już dyskutant, staję w obliczu niebezpieczeństwa powtarzania pewnych myśli, czy wskazań tych momentów dziejowych, które narzucają się jako istotne punkty zwrotne w naszych dziejach, oceniane negatywnie i postrzegane, jako źródła przyszłych nieszczęść.

Rozmawiamy wszak wciąż o tej samej historii naszego kraju, w której sprowadzenie Krzyżaków do Polskie przez Konrada Mazowieckiego i cała późniejsza „kariera Prus”, tak fatalnie tolerowana przez Polskę, mającą kilkakrotnie okazję zlikwidować ten problem jako kwestię polityczną, jest trudna do niezauważenia i niewskazania, jako istotny element poszukiwanej „listy błędów”. Muszą się na niej znaleźć także omawiane już, niepotrzebnie prowokowane polityką dynastyczną Zygmunta III Wazy wojny szwedzkie, zmarnowana przez tegoż króla szansa objęcia cywilizacyjnymi wpływami polskimi Moskwy, forsowanie Unii Brzeskiej – a przez to popchnięcie prawosławnych mieszkańców Rzeczyposplitej w ramiona moskiewskie, nieumiejętność, a może niemożność w realiach XVII w. rozwiązania problemu kozaczyzny, liczne błędy „taktyczne” w kolejnych powstaniach ze szczególną ich kumulacja w powstaniu listopadowym itd.

Nie chcąc jednak powtarzać tych ogólnie znanych i wielokrotnie już wskazywanych pomyłek naszych przodków, zaproponuję spojrzenie nie tyle na takie, czy inne błędne decyzje dotyczące konkretnych rozstrzygnięć w konkretnym momencie historycznym, ale na pewne stałe cechy naszych – tj. polskich zachowań politycznych, które ujawniają się konsekwentnie poprzez kolejne epoki i ważą negatywnie na owych konkretnych decyzjach – a zatem można by je uznać za swego rodzaju źródła błędów, z których wszystkie następne wypływają.

Po pierwsze wskazałbym na pewien niedojrzały stosunek do własnego państwa. Z jednej strony jest ono w deklaracjach uznawane za wartość bardzo istotną, a nawet, co udowadnialiśmy wielokrotnie, jesteśmy gotowi przelać morze krwi za jego odbudowę i obronę. Z drugiej jednak, obawiamy się jego wzmocnienia i jesteśmy je gotowi traktować jako potencjalne zagrożenie dla naszych obywatelskich wolności. W wiekach XVI-XVIII ta obawa streszczała się w złowieszczym dla mas szlacheckich terminie absolutum dominium, które wyzierało zaraz zza każdej potrzeby uchwalenia większych podatków na wojsko, lub zwiększenia uprawnień królewskich. Obawa ta paraliżowała zatem wszelkie trwalsze zamiary zreformowania państwa, wzmocnienia jego struktur administracyjnych a przede wszystkim nadania powagi i efektywnych zdolności egzekucyjnych władzy wykonawczej. Wydaje się, że po 1989 r. ta postawa nadal nam towarzyszy i streszcza się w haśle grożącej nam niby dyktatury – w domyśle prawicowej – groźnej dla swobód obywatelskich. Jakkolwiek by to absurdalnie nie brzmiało i jak niewiele miałoby to wspólnego z rzeczywistymi zagrożeniami, wydaje się, iż większość obywateli Rzeczypospolitej biorących udział w wyborach na poważnie traktuje takie niebezpieczeństwo.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 32 Komentarze »

Rok z ks. Piotrem Skargą

Posted by Marucha w dniu 2012-01-01 (Niedziela)

Kaznodzieja króla Zygmunta III Wazy, pierwszy rektor Uniwersytetu Wileńskiego, autor najpoczytniejszej książki stanu szlacheckiego – „Żywotów świętych”, i nie mniej poruszających „Kazań sejmowych”. Wizjoner i prorok – zatroskany o dobro Rzeczypospolitej, odważnie piętnujący wady ówczesnych elit. Apologeta wiary katolickiej – walczył z błędami herezji nie mieczem, lecz słowem – ostrym, upominającym, które do dziś aż „parzy”. Uchwałą Sejmu RP rok 2012 poświęcony został osobie ks. Piotra Skargi w 400. rocznicę jego śmierci.

Najsłynniejszy polski jezuita przyszedł na świat za panowania Zygmunta I Starego, 12 lutego 1536 r., gdy Polska przeżywała swój złoty wiek. W wieku 28 lat przyjął święcenia kapłańskie, został mianowany kaznodzieją w katedrze lwowskiej. Dobrze wykształcony na Akademii Krakowskiej, formację duchową i intelektualną ugruntował w nowicjacie Towarzystwa Jezusowego w Rzymie. Po powrocie do kraju w 1571 r., zaczął budować struktury zakonu na ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Założył kolegia jezuickie w Połocku, Dorpacie, Rydze, w których kształciła się młodzież katolicka, ale również wstęp wolny mieli protestanci. Został pierwszym rektorem Uniwersytetu Wileńskiego, uczelni, która odegrała wielką rolę w powrocie na łono Kościoła katolickiego panów braci uwiedzionych przez nowinki protestantyzmu. Jako przełożony domu zakonnego w Krakowie ks. Skarga założył Bractwo Miłosierdzia, Bank Pobożny i Skrzynkę św. Mikołaja – dzieła charytatywne służące najuboższym. Zmarł w 1612 r., pochowany został w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie.

Lwów, Wilno, Kraków – mistrzowskie fotografie Stanisława Markowskiego pokazują, że wszędzie tam pamięć królewskiego kaznodziei jest wciąż obecna. W dostojnych murach ciągle rozbrzmiewa echo przestróg wypowiedzianych przed wiekami o „nierządnym królestwie bliskim zginienia” przez przywary narodu szlacheckiego. Granice między przeszłością a teraźniejszością przestają istnieć – u Stanisława Markowskiego ks. Skarga właśnie zszedł z ambony w katedrze wileńskiej lub przechadza się uniwersyteckim dziedzińcem. Bliski mimo oddalenia. MR

http://naszdziennik.pl/

Nie rozumiemy, jak środowiska michnikówniarstwa, sprawujące w Polsce rząd dusz, mogły dopuścić do takiego skandalu: Piotr Skarga to nie dość, że katolicki ksiądz, to jeszcze klasyczny przykład mieszania się Kościoła do polityki, co zbrodnią jest niesłychaną (oczywiście politykom wolno się mieszać do Kościoła, ale to zupełnie inna sprawa). – Admin

Posted in Historia | 2 Komentarze »

Banki kreują się na ofiary

Posted by Marucha w dniu 2012-01-01 (Niedziela)


Prof. Artur Śliwiński wydawca "Europejskiego Monitora Ekonomicznego"

Propagowany szeroko pogląd, jakoby obecny kryzys był głównie kryzysem finansowym, jest ewidentnie fałszywy, jest raczej sposobem zaopatrywania ludzi w „końskie okulary”. Elementarna wiedza o cyklach koniunkturalnych każe respektować dwa istotne punkty widzenia.

Po pierwsze, w początkowej fazie kryzys silnie uderza bezpośrednio w konsumentów i przedsiębiorstwa, czyli – patrząc z bankowego punktu widzenia – w dłużników. To jest właśnie najistotniejszy aspekt kryzysu, gdyż dotyczy gospodarki i społeczeństwa. Lekceważenie społecznych i egzystencjalnych konsekwencji kryzysu, takich choćby jak bezrobocie, bezdomność, niedożywienie dzieci itd., wynika z założenia, że kryzys sprowadza się do kryzysu globalnego systemu finansowego.

W drugiej fazie kryzysu, gdy konsumenci i przedsiębiorstwa (a obecnie nawet całe kraje) stają się niewypłacalne, kryzys uderza w banki oraz pozostałe instytucje finansowe. To jest jednak wtórny i drugorzędny aspekt kryzysu. Warto więc zastanowić się, dlaczego doszło do odwrócenia ról: banki stały się głównymi „ofiarami” kryzysu, zaś ich ratowanie odbywa się kosztem dalszego pogorszenia sytuacji konsumentów i przedsiębiorstw, a nawet kosztem utraty suwerenności państwowej.

Odpowiedź wydaje się jednoznaczna: wielkie korporacje (centra) finansowe mają przemożny wpływ na rządy i media, także w tym sensie, że niejako stają „po obydwu stronach lady”. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W grudniu 2011 r. Komisja Nadzoru Finansowego zezwoliła bankom na żądanie dodatkowych (czyli pozaumownych) zabezpieczeń kredytów walutowych, co jest jaskrawo stronnicze. Komisja powinna stać na straży bezpieczeństwa finansowego Polski i jej obywateli.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »