Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zasada solidnego pieniądza

Posted by Marucha w dniu 2012-01-01 (Niedziela)

Tekst stanowi część 21. rozdziału The Theory of Money and Credit.

Klasyczna idea solidnego pieniądza


Ludwik von Mises

Zasada solidnego pieniądza, która przyświecała dziewiętnastowiecznym doktrynom monetarnym i programom politycznym, stanowiła owoc klasycznej ekonomii politycznej. Była zasadniczym punktem programu liberalnego, rozwiniętego przez filozofię społeczną XVIII wieku i propagowanego w wieku następnym przez najbardziej wpływowe stronnictwa polityczne Europy i Ameryki.

Doktryna liberalna widzi w gospodarce rynkowej najlepszy, a nawet jedyny możliwy system gospodarczej organizacji społeczeństwa. Prywatna własność środków produkcji powoduje, że kontrola nad produkcją trafia w ręce tych, którzy najlepiej się do tego nadają, a tym samym zapewnia możliwie najpełniejsze zaspokojenie potrzeb wszystkich członków społeczeństwa. Daje konsumentom możność wyboru tych dostawców, którzy zaopatrują ich najtaniej w dobra, jakich poszukują najpilniej, podporządkowując tym samym przedsiębiorców i właścicieli środków produkcji, tj. kapitalistów i właścicieli ziemskich, kupującej suwerennie publice. Własność czyni kraje i ich obywateli wolnymi oraz zapewnia obfitość środków egzystencji dla stopniowo rosnącej populacji.

Jako system pokojowej współpracy w warunkach podziału pracy, gospodarka rynkowa nie mogłaby działać bez instytucji gwarantującej ochronę przed gangsterami i wrogami zewnętrznymi. Brutalna napaść może być udaremniona jedynie poprzez zbrojny opór i stłumienie. Społeczeństwo potrzebuje aparatu obrony, państwa, rządu, siły policyjnej. Jego niezakłócone funkcjonowanie musi być zabezpieczone ciągłą gotowością na odparcie agresorów. Lecz wtedy wyłania się nowe zagrożenie. Jak utrzymać pod kontrolą ludzi, którym powierzono aparat państwa, by nie zwrócili się przeciwko tym, którym mieli służyć? Podstawowym problemem politycznym jest zapobieżenie przeistoczeniu się rządzących w despotów i zniewoleniu obywateli. Obrona wolności jednostki przed tyrańskim rządem jest kwestią zasadniczą w historii cywilizacji zachodniej. Charakterystyczną cechą narodów Okcydentu jest ich dążenie do wolności — kwestia nieznana ludom Orientu. Wszystkie wspaniałe osiągnięcia cywilizacji zachodniej są owocem pochodzącym z drzewa wolności.

Niemożliwe jest zrozumienie znaczenia idei solidnego pieniądza, jeżeli nie pojmie się, iż była ona pomyślana jako instrument ochrony swobód obywatelskich przed despotycznymi naruszeniami ze strony rządów. Pod względem ideologicznym znajduje się w tej samej kategorii, co konstytucje i karty praw. Żądania gwarancji konstytucyjnych oraz kart praw były reakcją na arbitralne rządy i nieprzestrzeganie dawnych zwyczajów przez królów. Postulat solidnego pieniądza wzniesiono pierwotnie jako odpowiedź na xiążęce praktyki psucia monety. Następnie został on wnikliwie rozbudowany i udoskonalony w wieku, w którym — w wyniku doświadczenia z amerykańską walutą kontynentalną oraz papierowym pieniądzem z czasu Rewolucji Francuskiej i Wielkiej Brytanii z czasów blokady handlowej — zdano sobie sprawę z tego, co rząd może zrobić z krajowym systemem pieniężnym.

Współczesny kryptodespotyzm, przypisujący sobie miano liberalizmu, upatruje wadę koncepcji wolności w jej negatywnym charakterze. Krytyka ta jest nieuzasadniona, jako że odnosi się jedynie do gramatycznej formy owej idei i nie dostrzega, że wszystkie prawa obywatelskie można zdefiniować zarówno w terminach negatywnych, jak i pozytywnych. Są one negatywne, gdy służą usunięciu zła, tj. wszechmocy władzy policyjnej, oraz ochronie przed przekształceniem państwa w totalitarne. Pozytywne są natomiast wtedy, gdy służą zabezpieczeniu płynnego działania systemu własności prywatnej, jedynego ustroju społecznego, który doprowadził do powstania tego, co nazywamy cywilizacją.

Stąd dwa aspekty zasady solidnego pieniądza. Pozytywny — wyrażający się w poparciu dla rynkowego wyboru powszechnie akceptowanego środka wymiany — oraz negatywny — wyrażający się w blokowaniu tendencji rządu do wtrącania się w system pieniężny.

Zasada solidnego pieniądza wywiedziona została nie tyle z analizy zjawisk rynkowych dokonanej przez klasycznych ekonomistów, ile z ich interpretacji doświadczeń historycznych. Było to doświadczenie, które mogło być dostrzeżone przez znacznie większą rzeszę osób niż tylko wąskie kręgi zaznajomionych z teorią ekonomii. Toteż idea solidnego pieniądza stała się jednym z najpopularniejszych punktów programu liberalnego. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy liberalizmu uznali ją za jeden z najistotniejszych postulatów polityki liberalnej.

Solidny pieniądz oznaczał standard towarowy. Zwykłe monety powinny stanowić dokładnie określoną prawem krajowym ilość standardowego kruszcu. Tylko zwykłe monety powinny posiadać przymiot prawnego środka płatniczego w stopniu nieograniczonym. Monety zdawkowe i wszelkie rodzaje papierowych substytutów powinny być, za bezzwłocznym okazaniem, wymienialne na pieniądz właściwy.

Do tego czasu wśród zwolenników solidnego pieniądza panowała jednomyślność. Lecz w pewnym momencie pojawił się spór dotyczący standardów. Ostatecznie, porażka opowiadających się za srebrem oraz niewykonalność bimetalizmu sprawiły, że mianem zasady solidnego pieniądza poczęto określać standard złota. Pod koniec XIX wieku biznesmeni i mężowie stanu na całym świecie byli zgodni, co do niezbędności standardu złota. Kraje, w których obowiązywał system pieniądza fiducjarnego bądź standard srebra, uważały przyjęcie standardu złota za naczelny cel swej polityki gospodarczej. Ci, którzy kwestionowali zalety standardu złota zbywani byli przez przedstawicieli oficjalnej doktryny — profesorów, bankierów, polityków, wydawców największych gazet i czasopism — jako fanatycy.

Przyjęcie tej taktyki było poważną gafą ze strony zwolenników solidnego pieniądza. Na nic się zda tak pochopne rozprawianie się z jakąkolwiek ideologią, niezależnie jak niepoważną i sprzeczną mogłaby się wydawać. Nawet wyraźnie fałszywa doktryna powinna być odrzucona na podstawie wnikliwej analizy i demaskacji zawartych w niej błędów. Solidna doktryna może zwyciężyć jedynie przez obalenie złudzeń jej adwersarzy.

Podstawowe zasady doktryny solidnego pieniądza były i są niepodważalne. Jednakże, ich podpora naukowa w ostatnich dekadach XIX wieku była raczej chwiejna. Próby dowiedzenia ich zasadności z punktu widzenia klasycznej teorii wartości nie były zbyt przekonujące i zupełnie utraciły sens, gdy owa koncepcja wartości musiała zostać porzucona. Ale czempioni nowej teorii wartości przez prawie pół wieku ograniczali swe badania wyłącznie do kwestii wymiany bezpośredniej, pozostawiając rozważania na temat pieniądza i bankowości rutyniarzom niezaznajomionym z ekonomią. Powstawały traktaty o katalaktyce odnoszące się do zagadnień monetarnych jedynie okazyjnie i powierzchownie. Wydawano także xiążki na temat waluty i bankowości, w których nawet nie próbowano włączyć tych kwestii w strukturę systemu katalektycznego1. W końcu wykształciła się idea, że współczesna doktryna wartości, zwana subiektywistyczną bądź doktryną użyteczności krańcowej, nie jest w stanie wyjaśnić kwestii siły nabywczej pieniądza2.

Łatwo zrozumieć, jak w takich warunkach nawet najmniej problematyczne zarzuty, podnoszone przez zwolenników inflacjonizmu, pozostały bez odpowiedzi. Standard złota stracił popularność, ponieważ przez bardzo długi czas nie podjęto poważnych prób wykazania jego zalet i obalenia założeń jego przeciwników.
Zalety i rzekome braki standardu złota

Wyższości standardu złota należy upatrywać w fakcie, iż uniezależnia on siłę nabywczą jednostki pieniężnej od polityki rządów oraz partii. Co więcej, powstrzymuje rządzących przed niewywiązywaniem się z finansowych i budżetowych prerogatyw zgromadzeń przedstawicielskich. Parlamentarna kontrola finansów działa jedynie wtedy, gdy rząd nie ma możliwości pokrywania nieuprawnionych wydatków przez zwiększanie ilości pieniądza fiducjarnego w obiegu. W tym ujęciu standard złota jawi się jako nieodzowny instrument gwarancji konstytucyjnych, czyniących ustrój rządu przedstawicielskiego funkcjonalnym.

Kiedy w latach pięćdziesiątych XIX wieku produkcja złota znacząco wzrosła w Kalifornii i Australii, ludzie oskarżyli standard złota o inflacjogenność. W tamtym czasie Michel Chevalier, w swojej xiążce Probable Depreciation of Gold, zalecał porzucenie standardu złota, a Béranger poświęcił nawet tej kwestii jeden ze swych wierszy. Wkrótce jednak owa krytyka ustała. Standard złota nie był już dłużej określany jako inflacjogenny, lecz przeciwnie — jako deflacjogenny. Nawet najbardziej fanatyczni zwolennicy inflacji lubią skrywać swe prawdziwe intencje, deklarując, że pragną jedynie zrównoważyć presję kontrakcyjną, jaką powodować ma rzekomo niewystarczająca podaż złota.

Wyraźnie jednak w ciągu ostatnich pokoleń dominowała tendencja wzrostu cen wszystkich dóbr i płac. Możemy pominąć zajmowanie się gospodarczymi efektami ogólnej tendencji spadku nominalnych cen oraz płac3. Bez wątpienia przez ostatnie sto lat doświadczaliśmy czegoś zupełnie przeciwnego, tj. długotrwałej tendencji do spadku siły nabywczej jednostki pieniężnej, która jedynie tymczasowo została zakłócona w wyniku załamania się boomu, wywołanego expansją kredytu. Złoto, w odniesieniu do towarów, stało się tańsze, nie droższe. Przeciwnicy standardu złota nie domagają się odwrócenia panującego kierunku kształtowania się cen, ale znacznego wzmocnienia dominującego trendu wzrostu cen i płac. Pragną jedynie obniżania siły nabywczej jednostki pieniężnej w szybszym tempie.

Polityka radykalnego inflacjonizmu jest oczywiście bardzo popularna. Ale jej popularność wynika w dużej mierze z błędnego przekonania co do jej efektów. To, czego ludzie się w rzeczywistości domagają, to wzrost cen towarów i usług, które sprzedają, a niezmienność cen tych towarów i usług, które nabywają. Rolnik uprawiający ziemniaki ma nadzieję na wyższe ich ceny. Nie pragnie jednak wzrostu pozostałych cen. Ponosi szkodę, jeśli inne ceny rosną szybciej bądź w większym stopniu niż cena ziemniaków. Jeżeli polityk oświadczy na zgromadzeniu, że rząd powinien wdrożyć politykę powodującą wzrost cen, jego słuchacze prawdopodobnie temu przyklasną. Jednak każdy z nich będzie miał na myśli inne ceny.

Od niepamiętnych czasów zalecano inflację jako środek przynoszący ulgę biednym, szlachetnym dłużnikom kosztem bogatych, surowych wierzycieli. Jednakże w kapitalizmie typowymi dłużnikami nie są biedni, lecz dobrze sytuowani właściciele nieruchomości, przedsiębiorstw oraz akcji, którzy pożyczyli pieniądze od banków, kas oszczędnościowych, towarzystw ubezpieczeniowych bądź właścicieli obligacji. Typowi wierzyciele natomiast nie są bogaczami, ale ludźmi o skromnych dochodach, którzy posiadają obligacje, rachunki oszczędnościowe bądź wykupione polisy ubezpieczeniowe. Jeżeli przeciętny człowiek popiera działania wymierzone przeciwko pożyczkodawcom, czyni tak, ponieważ ignoruje fakt, że on sam jest wierzycielem. Idea, jakoby to milionerzy byli ofiarami polityki łatwego pieniądza, stanowi atawistyczną pozostałość przeszłości.

Naiwny umysł dostrzega w emisji fiducjarnego pieniądza coś cudownego. Magiczne zaklęcie wypowiedziane przez rząd tworzy z niczego rzecz, którą można wymienić na dowolny towar, jaki człowiek zapragnie. Jakże bladą jest sztuka czarowników, wiedźm i magików, gdy porównać ją z kunsztem rządowego Departamentu Skarbu! „Państwo” — powiadają nam profesorowie — „może zebrać wszystkie potrzebne mu pieniądze, drukując je!”4. „Przychody z podatków” — jak oznajmił prezes Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku — „są już przeżytkiem”5. Cudownie! A jakże zjadliwi i mizantropijni są uparci zwolennicy ekonomicznej ortodoxji, którzy domagają się, by rządy równoważyły swe budżety poprzez pokrywanie wydatków przychodami z podatków!

Owi entuzjaści nie widzą, że działanie inflacji uwarunkowane jest ignorancją społeczeństwa oraz że inflacja przestaje działać, gdy tylko masy uświadomią sobie jej wpływ na siłę nabywczą jednostki pieniężnej. W normalnych czasach, tj. w okresach, kiedy rząd nie majstruje przy standardzie pieniężnym, ludzie nie zawracają sobie głowy problemami monetarnymi. Z naiwnością przyjmują za pewnik, iż siła nabywcza jednostki pieniężnej jest „stabilna”. Zwracają uwagę na zmiany zachodzące w cenach nominalnych różnych towarów. Wiedzą bardzo dobrze, że stosunki wymiany pomiędzy różnymi towarami wahają się. Jednak nie zdają sobie sprawy z faktu, iż stosunek wymiany między pieniądzem z jednej strony a wszystkimi towarami i usługami z drugiej także jest zmienny. Gdy pojawiają się nieuniknione konsekwencje inflacji i ceny zaczynają szybować w górę, myślą, że drożeją towary, nie dostrzegając, że to pieniądz staje się tańszy. We wczesnych fazach inflacji tylko nieliczni rozumieją, co się dzieje i odpowiednio dostosowują prowadzenie swoich biznesów, by osiągać zyski inflacyjne. Przytłaczająca większość jest zbyt ograniczona, by poprawnie zinterpretować zaistniałą sytuację. Polegają na rutynie wyuczonej w okresach bezinflacyjnych. Pełni oburzenia atakują tych, którzy szybciej pojmują przyczyny pobudzenia rynku, jako „spekulantów”, obwiniając ich o swą trudną sytuację. Owa ignorancja społeczeństwa stanowi nieodzowną podstawę polityki inflacyjnej. Inflacja działa dopóty, dopóki gospodyni domowa rozumuje następująco: „Bardzo potrzebna mi jest nowa patelnia. Ale ceny są dziś zbyt wysokie — poczekam zatem, aż znów spadną”. Jednak kończy się to nagle, gdy ludzie odkrywają, że inflacja będzie trwać, że powoduje ona wzrost cen oraz że z tego względu będą one nieskończenie rosły w zawrotnym tempie. Faza krytyczna zaczyna się, kiedy gospodyni domowa mówi tak: „Nie potrzebuję nowej patelni dziś — być może za rok lub dwa. Ale kupię ją dziś, ponieważ później będzie znacznie droższa”. Wtedy już bliski jest katastrofalny koniec inflacji. W jej ostatniej fazie gospodyni domowa myśli sobie: „Nie potrzebny mi kolejny stolik — właściwie to nigdy nie będzie mi potrzebny. Ale rozsądniej jest kupić stolik niż trzymać jeszcze minutę dłużej te skrawki papieru, które rząd nazywa pieniędzmi”.

Pomińmy kwestię, czy wskazane jest, aby oprzeć system finansów rządowych na umyślnym oszukiwaniu znacznej większości obywateli, czy też nie. Wystarczy zaznaczyć, że taka podstępna polityka jest daremna. Słuszne jest w tym przypadku słynne powiedzenie Lincolna: „Nie można oszukiwać cały czas Narodu”. Ostatecznie masy zaczynają rozumieć intrygi swoich władców. Wtedy to błyskotliwie obmyślone plany inflacji załamują się. Czegokolwiek nie mówiliby ekonomiści przychylni rządowi, inflacjonizm nie jest polityką pieniężną, którą można by uznawać za alternatywę dla polityki solidnego pieniądza. W najlepszym wypadku jest środkiem doraźnym. Naczelnym problemem polityki inflacyjnej jest zatrzymanie jej, zanim masy przejrzą sztuczki rządzących. Przejawem znacznej naiwności jest otwarte rekomendowanie systemu pieniężnego, który może działać tylko, jeśli jego zasadnicze cechy są ignorowane przez społeczeństwo.

Metoda indexowa jest bardzo prymitywnym i niedoskonałym środkiem „mierzenia” zmian zachodzących w sile nabywczej jednostki pieniężnej. Jako że w sferze ludzkiego działania nie istnieją stałe relacje pomiędzy zmiennymi, toteż niemożliwy jest jakikolwiek pomiar, a ekonomia nigdy nie nabierze charakteru ilościowego6. Jednakże metoda indexowa, pomimo swej nieadekwatności, odgrywa ważną rolę w procesie, który w trakcie zmian inflacyjnych czyni ludzi bardziej czujnymi na inflację. Kiedy już posługiwanie indexami upowszechnia się, rząd jest zmuszony spowolnić tempo inflacji i przekonać ludzi, że polityka inflacyjna jest jedynie środkiem doraźnym w obliczu mijającego zagrożenia i w niedługim czasie zostanie zaniechana. Podczas gdy rządowi ekonomiści nadal przekonują o wyższości inflacji jako trwałego planu zarządzania monetarnego, rządy zmuszone są utrzymywać umiar w jej kontynuowaniu.

Dopuszczalne jest nazywanie polityki celowej inflacji nieuczciwą, albowiem pożądane efekty jej zastosowania mogą być uzyskane jedynie, jeśli rząd zdoła zwieść większą część społeczeństwa co do swej polityki. Wielu obrońców interwencjonizmu nie miałoby skrupułów odnośnie takiego oszustwa — w ich oczach rząd zawsze jest nieomylny w swym działaniu. Jednak ich wyniosła moralna obojętność jest na straconej pozycji, gdy przeciwstawić ją antyinflacyjnym argumentom ekonomisty. W oczach ekonomisty zasadniczą kwestią nie jest to, że inflacja jest naganna moralnie, lecz to, że nie może zadziałać — chyba że wywołuje się ją przy zachowaniu wielkiego umiaru i jedynie przez krótki okres. W związku z tym uciekanie się do inflacji nie może być poważnie rozważane jako alternatywa dla trwałego standardu, jakim jest standard złota.

Obecnie propaganda proinflacyjna podkreśla rzekomy fakt, iż standard złota załamał się i że nigdy nie zostanie przyjęty ponownie: nie ma już woli wśród narodów, by stosować się do reguł gry standardu złota i ponosić wszystkie koszty, które niesie ze sobą jego utrzymanie.

Po pierwsze, należy pamiętać, że standard złota nie załamał się. To rządy zniosły go, by utorować drogę inflacji. Cały ponury aparat represji i przymusu — policja, straż obyczajowa, sądy karne, więzienia, a w niektórych krajach nawet kaci — musiał zostać zaktywizowany w celu zniszczenia standardu złota. Złamano uroczyste przysięgi, promulgowano przepisy z mocą wsteczną, otwarcie zignorowano konstytucyjne gwarancje oraz karty praw. Zastępy służalczych pisarzy chwaliły poczynania rządów i z entuzjazmem witały nadejście raju pieniądza fiducjarnego.

Jednak najbardziej niezwykła w tej rzekomo nowej polityce pieniężnej jest jej kompletna porażka. Prawdą jest, że zastąpiła ona solidny pieniądz pieniądzem fiducjarnym na rynkach krajowych oraz że sprzyjała materialnym interesom pewnych jednostek i grup kosztem pozostałych. Co więcej, przyczyniła się znacznie do dezintegracji międzynarodowego podziału pracy. Nie odniosła jednak sukcesu w eliminacji złota z jego pozycji międzynarodowego czy też światowego standardu. Jeśli rzucimy okiem na poświęcone finansom stronice jakiejkolwiek gazety, przekonamy się natychmiast, że to złoto nadal jest światowym pieniądzem, a nie kolorowe produkty rozmaitych rządowych drukarni. Owe skrawki papieru są tym bardziej cenione, im bardziej stabilna jest ich cena wyrażona w uncji złota. Ktokolwiek ośmiela się dziś sugerować, że narody mogłyby powrócić do standardu złota, jest określany jako pomyleniec. Ten terroryzm może trwać jeszcze przez jakiś czas, ale pozycja złota jako światowego standardu jest nie do podważenia. Polityka „odchodzenia od standardu złota” nie uwolniła państwowych władz monetarnych od konieczności brania pod uwagę ceny jednostki pieniężnej wyrażonej w złocie.

Nie jest jasne, co mają na myśli autorzy mówiący o regułach gry standardu złota. Naturalnie nie może on funkcjonować zadowalająco, jeżeli kupno, sprzedaż i przechowywanie złota jest nielegalne, a zastępy sędziów, konstabli i donosicieli pracowicie egzekwują prawo. Jednak standard złota nie jest grą — jest zjawiskiem rynkowym i jako taki jest instytucją społeczną. Jego utrzymanie nie zależy od przestrzegania jakichś specyficznych reguł. Wymaga ono jedynie, aby rząd powstrzymał się od jego umyślnego sabotowania. Odwołanie się do tego warunku jako reguły rzekomej gry, jest nie mniej rozsądne niż oznajmić, że ochrona życia Paula zależy od podporządkowania się regułom gry jego życia, albowiem ugodzenie Paula nożem poskutkuje jego śmiercią.

To, co wszyscy przeciwnicy standardu złota odrzucają jako jego zasadniczą wadę, jest dokładnie tym samym, co w oczach jego zwolenników stanowi główną zaletę — a mianowicie: niekompatybilność z polityką expansji kredytowej. Sednem uniesień wszystkich autorów i polityków przeciwnych złotu jest błędne przekonanie dotyczące expansjonizmu.

Doktryna expansjonizmu nie pojmuje, iż procent, czyli dyskonto dóbr przyszłych względem dóbr teraźniejszych, stanowi pierwotną kategorię ludzkiego wartościowania, obecną w każdej formie ludzkiego działania i niezależną od jakichkolwiek instytucji społecznych. Expansjoniści nie rozumieją faktu, że nigdy nie istniały i nie mogą istnieć istoty ludzkie przypisujące jabłku dostępnemu za rok lub sto lat tę samą wartość, którą przypisują jabłku dostępnemu teraz. Według nich procent jest przeszkodą dla rozszerzenia produkcji i w konsekwencji dla ludzkiego dobrobytu, którą nieuzasadnione instytucje stworzyły celem faworyzowania samolubnych interesów pożyczkodawców. Procent, jak mawiają, jest ceną, którą ludzie muszą płacić za pożyczanie. Jej wysokość zatem zależy od wielkości podaży pieniądza. Gdyby przepisy nie ograniczały sztucznie kreacji dodatkowego pieniądza, stopa procentowa spadłaby (ostatecznie nawet do zera). Zniknęłoby ryzyko „kontrakcji”, nie byłoby już niedoboru kapitału oraz możliwe stałoby się rozpoczęcie wielu projektów biznesowych blokowanych przez „restrykcjonizm” standardu złota. By uczynić wszystkich zamożniejszymi, wystarczy jedynie odrzucić „reguły gry standardu złota”, których przestrzeganie jest głównym źródłem naszych gospodarczych bolączek.

Te absurdalne doktryny wywarły wielkie wrażenie na ignoranckich politykach i demagogach, gdy połączono je z nacjonalistycznymi sloganami. Tym, co uniemożliwia naszemu krajowi pełne czerpanie korzyści z polityki niskich stóp procentowych — jak twierdzi gospodarczy izolacjonista — jest jego przywiązanie do standardu złota. Nasz bank centralny jest zmuszony utrzymywać swoje stopy dyskontowe na poziomie, który odpowiada warunkom na międzynarodowym rynku walutowym oraz stopom dyskontowym innych banków centralnych. W przeciwnym wypadku „spekulanci” wycofaliby fundusze z naszego kraju na inwestycje krótkoterminowe za granicą, a wynikający z tego odpływ złota spowodowałby zmniejszenie jego rezerw w naszym banku centralnym poniżej prawnie wymaganego poziomu. Gdyby nasz bank centralny nie był zobligowany do wymieniania swych banknotów na złoto, taki odpływ kruszcu nie byłby możliwy i tym samym nie byłoby konieczności dostosowywania poziomu pieniądza do sytuacji na międzynarodowym rynku walutowym, zdominowanym przez światowy monopol złota.

Najbardziej zdumiewającym faktem odnośnie do tego argumentu jest to, że użyty został w krajach będących dłużnikami, dla których działanie międzynarodowego rynku walutowego i kapitałowego oznaczało napływ zagranicznych funduszy i w efekcie pojawienie się tendencji do spadku stóp procentowych. Był on popularny w Niemczech i jeszcze bardziej w Austrii w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX wieku, jednak w tym samym czasie w Anglii i Holandii, których banki hojnie udzielały pożyczek Niemcom i Austrii, z rzadka wspominano o nim poważnie. Argument ten pojawił się w Anglii dopiero po pierwszej wojnie światowej, kiedy Wielka Brytania utraciła pozycję światowego centrum bankowego.

Naturalnie ów argument sam w sobie jest nie do utrzymania. Nieunikniona, ostateczna porażka każdej próby expansji kredytowej nie jest spowodowana międzynarodowymi powiązaniami w sektorze kredytowym. Wynika ona stąd, iż niemożliwe jest zastąpienie pieniądzem fiducjarnym i kredytem bankowym nieistniejących dóbr kapitałowych. Expansja kredytowa może co prawda początkowo prowadzić do boomu. Jednakże, boom taki kończy się krachem, depresją. Tym, co wywołuje nawracające okresy kryzysów gospodarczych, są podejmowane na nowo próby rządów i nadzorowanych przez nie banków, by rozszerzyć akcję kredytową celem ułatwienia działalności biznesowej drogą niskich stóp procentowych7.
Doktryna pełnego zatrudnienia

Doktryna inflacjonistyczna czy expansjonistyczna prezentowana jest w kilku odmianach. Jej istota jest jednak zawsze ta sama.

Wersją najstarszą i najbardziej naiwną jest ta, która mówi o niewystarczającej podaży pieniądza. Interesy idą kiepsko — jak utrzymuje właściciel sklepu spożywczego — ponieważ moi klienci bądź potencjalni klienci nie mają wystarczająco dużo pieniędzy, by zwiększyć zakupy. Jak dotąd ma rację. Jednak kiedy doda, że to, co jest potrzebne, by rozruszać jego biznes, to zwiększenie ilości pieniądza w obiegu, popełnia błąd. Tak naprawdę ma on na myśli zwiększenie ilości pieniędzy w kieszeniach jego klientów czy potencjalnych klientów oraz pozostawienie niezmienionej ilości pieniędzy w rękach pozostałych osób. Domaga się on specyficznego rodzaju inflacji, a mianowicie takiej, podczas której nowoutworzone pieniądze trafiają w pierwszej kolejności do zasobów gotówkowych konkretnej grupy ludzi — jego klientów — i tym samym umożliwiają mu czerpanie zysków inflacyjnych. Oczywiście, każdy, kto opowiada się za inflacją, czyni tak, ponieważ sądzi, że znajdzie się w gronie korzystających z faktu, iż ceny sprzedawanych przez nich produktów i usług wzrosną wcześniej i w większym stopniu niż ceny dóbr i usług, których są nabywcami. Nikt nie opowiada się za inflacją, w przypadku której znalazłby się po stronie przegranej.

Ta błędna filozofia właściciela sklepu została obalona przez Adama Smitha i Jeana-Baptiste’a Saya. W naszych czasach przywrócił ją do życia lord Keynes, i, pod nazwą polityki pełnego zatrudnienia, jest ona jednym z podstawowych programów wszystkich rządów niebędących całkowicie podległymi Sowietom. Mimo to, Keynes nie zdołał wysunąć solidnego argumentu przeciw prawu Saya. Nie udało się to także jego uczniom ani rzeszom pseudo-ekonomistów pracujących w agencjach różnych rządów, Organizacji Narodów Zjednoczonych bądź też w rozmaitych krajowych i międzynarodowych biurach. Błędy zawarte w Keynesowskiej doktrynie pełnego zatrudnienia są tymi samymi, lecz owiniętymi w nowe szaty błędami, które Smith i Say dawno temu odrzucili.

Płace są zjawiskiem rynkowym, są ceną płaconą za określoną ilość określonej jakości pracy. Jeśli osoba nie może sprzedać swej pracy za cenę, jaką sobie za nią życzy, musi ową cenę obniżyć — w przeciwnym wypadku pozostanie bowiem niezatrudnioną. Jeżeli rząd bądź związki zawodowe ustalą płace na poziomie wyższym niż ten, który potencjalnie ustaliłby się na nieskrępowanym rynku pracy, uchwalając prawo o płacy minimalnej, część tych, którzy poszukują zatrudnienia, nie znajdzie go. Takie instytucjonalne bezrobocie jest nieuniknionym wynikiem metod stosowanych przez współczesne samozwańczo postępowe rządy. Jest to rzeczywisty rezultat działań, fałszywie zwanych pro-pracowniczymi. Istnieje tylko jeden skuteczny sposób na podniesienie płac realnych i poprawienie standardu życia pracowników najemnych: zwiększenie ilości zainwestowanego kapitałuper capita. Tym właśnie skutkuje leseferystyczny kapitalizm w zakresie, w jakim nie jest sabotowany przez rząd i związki zawodowe.

Nie musimy badać, czy współcześni politycy zdają sobie sprawę z tych faktów. Na większości uniwersytetów wspominanie o nich studentom nie jest mile widziane. Xiążki sceptyczne wobec oficjalnych doktryn nie są powszechnie nabywane przez biblioteki ani używane jako pomoce naukowe, na skutek czego wydawcy boją się je wydawać. Gazety z rzadka podejmują się krytyki popularnych przekonań, ponieważ obawiają się bojkotu ze strony związków zawodowych. Dlatego też politycy mogą z całkowicie szczerym przekonaniem wierzyć, że wywalczyli „gwarancje socjalne” dla „społeczeństwa” oraz że wzrost bezrobocia jest jedną z wrodzonych wad kapitalizmu i w żaden sposób nie spowodowały go programy, którymi oni się przechwalają. Jakkolwiek by nie było, jest oczywiste, że reputacja i prestiż ludzi rządzących obecnie krajami spoza bloku sowieckiego oraz ich akademickich i dziennikarskich sprzymierzeńców są tak silnie powiązane z doktryną „progresywną”, że muszą oni kurczowo przy niej obstawać. Jeżeli nie chcą porzucić swych politycznych ambicji, muszą z uporem zaprzeczać, że to ich własna polityka czyni masowe bezrobocie zjawiskiem trwałym oraz muszą próbować zrzucić na kapitalizm winę za niepożądane efekty swych poczynań.

Najbardziej charakterystyczną cechą doktryny pełnego zatrudnienia jest to, iż nie wyjaśnia ona, w jaki sposób płace ustalają się na rynku. Dyskutowanie na temat wysokości płac stanowi tabu dla „progresywistów”. Kiedy zajmują się bezrobociem, nie odnoszą się do kwestii płac. W ich oczach wysokość płac nie ma nic wspólnego z bezrobociem i nigdy nie powinno się jej rozważać w tym kontekście.

Jeżeli część osób pozostaje bezrobotna, to według doktryny progresywnej rząd musi zwiększyć ilość pieniądza w obiegu, aż osiągnięte zostanie pełne zatrudnienie. Poważną pomyłką — jak twierdzą — jest nazywanie inflacją zwiększenie ilości pieniądza w obiegu dokonywane w takich warunkach. To tylko „polityka pełnego zatrudnienia”.

Możemy powstrzymać się od krzywego spoglądania na osobliwości tej doktryny. Kwestią zasadniczą jest to, że każde zwiększenie ilości pieniądza w obiegu wywołuje tendencję do wzrostu cen i płac. Jeżeli, pomimo wzrostu cen towarów, płace nie rosną w ogóle bądź ich wzrost jest znacząco opóźniony w stosunku do wzrostu cen towarów, liczba osób niezatrudnionych z powodu wysokości płac spadnie. Jednakże stanie się tak jedynie dlatego, że taka konfiguracja cen towarów i wysokości płac oznacza spadek płac realnych. Aby osiągnąć ten rezultat, nie byłoby wcale koniecznym zwiększanie ilości pieniądza w obiegu. Redukcja wysokości płacy minimalnej narzucanej przez rząd czy presję związków dałaby identyczny efekt bez jednoczesnego wywoływania wszystkich pozostałych konsekwencji inflacji.

Faktem jest, że w niektórych krajach w latach trzydziestych przyjęcie polityki inflacyjnej nie przyniosło od razu wzrostu nominalnych płac, ustalonych przez rząd lub związki, i było równoznaczne ze spadkiem płac realnych oraz że w rezultacie liczba bezrobotnych zmniejszyła się. Jednakże, było to jedynie zjawisko przejściowe. Gdy w 1936 lord Keynes stwierdził, że tendencja pracodawców do korygowania umów o pracę w kierunku zmniejszenia płac spotkałaby się ze znacznie większym oporem niż stopniowe i „automatyczne” obniżanie płac realnych w wyniku wzrostu cen8, jego stanowisko było już zdezaktualizowane i obalone przez sam bieg wydarzeń. Masy przejrzały już sztuczki kryjące się pod płaszczem inflacji. Problemy siły nabywczej i indexu cen stały się istotną kwestią podczas związkowych ustaleń dotyczących wysokości płac. Proinflacyjny argument pełnego zatrudnienia był już przestarzały w momencie, kiedy Keynes i jego naśladowcy ogłosili go fundamentalną zasadą progresywnej polityki gospodarczej.
Wyjątkowy argument proinflacyjny

Wszystkie ekonomiczne argumenty na korzyść inflacji są nie do utrzymania. Ich błędy zostały już dawno obalone w sposób niepodważalny.

Istnieje jednakże polityczny argument proinflacyjny, wymagający szczególnej analizy. Rzadko kiedy ów argument pojawia się w xiążkach, artykułach czy przemówieniach politycznych. Jednak zawarta w nim podstawowa idea odgrywa ważną rolę w sposobie myślenia polityków i historyków.

Jego zwolennicy akceptują w pełni wszystkie nauczania doktryny solidnego pieniądza. Nie podzielają błędów inflacyjnych szarlatanów. Zdają sobie sprawę, że inflacjonizm jest autodestruktywną polityką, która nieuchronnie prowadzi do gospodarczego kataklizmu, a wszystkie jej rzekomo korzystne efekty są, nawet z punktu widzenia autorów inflacyjnej polityki, bardziej niepożądane niż problemy, które inflacja miała rozwiązać. Pomimo pełnej świadomości tego wszystkiego, nadal uważają oni, że są wyjątki, które kategorycznie wymagają bądź przynajmniej usprawiedliwiają zastosowanie inflacji. Państwu — jak twierdzą — mogą zagrażać niebezpieczeństwa nieporównanie bardziej zgubne niż skutki inflacji. Jeżeli możliwe jest uniknięcie całkowitego unicestwienia wolności i kultury danego narodu poprzez czasowe porzucenie twardej waluty, nie da się wznieść żadnego rozsądnego sprzeciwu wobec takiej procedury. Byłby to po prostu wybór mniejszego zła.

Aby poprawnie uchwycić wagę tego argumentu, należy zdać sobie sprawę, że inflacja nie zwiększa siły oporu kraju — bez względu na to, czy chodzi o zasoby materialne czy werwę duchową i moralną. Czy mamy do czynienia z inflacją czy nie, wyposażenie materialne potrzebne siłom zbrojnym, musi być dostarczone z dostępnych środków poprzez ograniczenie konsumpcji do najbardziej żywotnych potrzeb, zintensyfikowanie produkcji oraz przez zużycie części uprzednio zakumulowanego kapitału. Wszystko to można osiągnąć, jeżeli większość obywateli stanowczo wyrazi w miarę swych możliwości chęć stawienia oporu oraz poczynienia wyrzeczeń na rzecz obrony swej niepodległości i kultury. Wtedy to legislatura przyjmie metody fiskalne, gwarantujące osiągnięcie owych celów. W ten sposób — bez żadnej ingerencji w system monetarny — uzyskana zostanie mobilizacja gospodarcza bądź tak zwana gospodarka wojenna. Można przeciwstawić się wielkiemu zagrożeniu bez odwoływania się do inflacji.

Jednakże ci, którzy dopuszczają wyjątkowe zastosowanie inflacji, mają na myśli sytuację innego rodzaju. Jej charakterystyczną cechą jest nierozwiązywalny antagonizm pomiędzy opiniami rządu a większości społeczeństwa. Rząd, popierany przy tym jedynie przez mniejszość obywateli, uważa, że istnieje wyjątek, wymagający znacznego wzrostu wydatków publicznych i odpowiedniego zaciśnięcia pasa w gospodarstwach domowych. Większość jednak nie zgadza się tym. Nie wierzą oni, że sytuacja jest tak poważna, jak prezentuje ją rząd, bądź uważają, że ochrona zagrożonych wartości nie jest warta ofiar, jakie należałoby ponieść. Nie ma potrzeby zadawać sobie pytania, czy poprawna jest opinia rządu czy też większości. Być może rację ma rząd. Nie zajmujemy się jednak istotą konfliktu, ale metodami wybranymi przez rządzących do jego rozwiązania. Odrzucają oni demokratyczny sposób przekonania większości. Przypisują sobie władzę i moralne prawo do pominięcia woli społeczeństwa. Żarliwie chcą pozyskać jego współpracę poprzez oszukanie publiki w zakresie kosztów związanych z sugerowanymi metodami. Podczas gdy pozornie przestrzegają konstytucyjnych procedur rządu przedstawicielskiego, ich zachowanie przypomina w efekcie nie działania wybranych w głosowaniu urzędników, lecz obrońców ludu. Wybrany urzędnik nie postrzega już siebie jako mandatariusza narodu, tylko staje się führerem.

Wyjątkiem, który uzasadniać ma uciekanie się do inflacji jest to, że społeczeństwo (bądź jego większość) nie jest gotowe, by ponosić koszty polityki implementowanej przez rządzących. Obywatele popierają takie działania jedynie w zakresie, w jakim uważają, że nie obciążą one ich samych. Na przykład, zgadzają się tylko na takie podatki, które płacić będą inni, tj. bogaci, ponieważ sądzą, że nie wpłyną one ujemnie na ich własny dobrobyt materialny. Reakcja rządu na taką postawę narodu jest, przynajmniej niekiedy, ukierunkowana szczerą chęcią służenia, jak się mniema, prawdziwym interesom społeczeństwa w najlepszy możliwy sposób. Jednak, jeśli rząd odwołuje się w tym celu do polityki inflacyjnej, stosuje tym samym metody sprzeczne z zasadami władzy przedstawicielskiej, pomimo nawet formalnego przestrzegania litery konstytucji. Wykorzystuje w ten sposób ignorancję mas i oszukuje wyborców zamiast dążyć do ich przekonania.

Nie jest przypadkiem, że w naszej epoce inflacja stała się akceptowanym środkiem zarządzania monetarnego. Stanowi ona fiskalny składnik etatyzmu i arbitralnych rządów. Jest kołem zębatym całego komplexu programów politycznych i instytucji, które stopniowo prowadzą ku totalitaryzmowi.

Zachodnia wolność nie wytrzyma nawałnicy zniewolenia ze Wschodu, jeżeli narody nie zdadzą sobie sprawy, o jaką stawkę toczy się walka, i nie będą gotowe na poświęcenie się w imię ideałów swej cywilizacji. Wykorzystanie inflacji może przynieść rządowi fundusze, których nie uzyskałby ani przez opodatkowanie, ani przez pożyczkę ze środków zaoszczędzonych przez obywateli, przeciw której społeczeństwo oraz jego parlamentarni przedstawiciele zaoponowaliby. Emitując nowo wykreowany pieniądz fiducjarny, rząd może zakupić potrzebny armii ekwipunek. Ale naród, który opiera się przed poniesieniem materialnych ofiar koniecznych do uzyskania zwycięstwa, nigdy nie okaże niezbędnej siły mentalnej. Tym, co gwarantuje sukces w walce o wolność i cywilizację, nie jest tylko wyposażenie, lecz przede wszystkim duch zagrzewający dzierżących broń. Ów heroiczny duch nie może być kupiony za pomocą inflacji.

Tłumaczenie: Dawid Świonder
Za: http://mises.pl/blog/2011/11/15/mises-zasada-solidnego-pieniadza/
Tłumaczenie przygotowano na podstawie: http://mises.org/daily/2276 i http://mises.org/resources/194


1 Zob. Mises, Human Action (New Haven: Yale University Press, 1949), s. 204–206.
2 Ibidem s. 117-123.
3 Odnośnie do tej materii zob. Human Action, s. 463-68.
4 Zobacz A. B. Lerner, The Economics of Control (New York, 1944), s. 307-8.
5 Zobacz B. Ruml, Taxes for Revenue Are Obsolete, „American Affairs”, 8 (1946): 35-36.
6 Theory of Money and Credit, s. 187-194; Human Action, s. 55-57, 347-49.
7 Część 3 niniejszej xiążki poświęcona jest w całości wyjaśnieniu teorii cyklu koniunkturalnego — doktryny zwanej teorią kredytu cyrkulacyjnego bądź pieniężną, czasem także austriacką teorią cyklu koniunkturalnego. Zobacz także Human Action, s. 535-83, 787-94.
8 Zobacz Keynes, The General Theory of Employment, Interest and Money (Londyn, 1936), s. 264.

http://www.legitymizm.org/

Gajowy dedykuje powyższy artykuł panu Rysiowi, wiernemu bywalcowi gajówki. Zarazem uważa, iż pozwoli on zapoznać się z twórczością von Miesesa równiż osobom, które by w życiu nie wzięły jego książek do ręki.

Komentarze 173 do “Zasada solidnego pieniądza”

  1. Krzysztof M said

    Prywatna własność środków produkcji powoduje, że kontrola nad produkcją trafia w ręce tych, którzy najlepiej się do tego nadają,

    Życie nie potwierdza tej teorii. Bzdura nr 1

    a tym samym zapewnia możliwie najpełniejsze zaspokojenie potrzeb wszystkich członków społeczeństwa.

    Nieprawda. To nie społeczeństwo ustala, co i jak ma być produkowane (patrz np. GMO). Bzdura nr 2

    Daje konsumentom możność wyboru tych dostawców, którzy zaopatrują ich najtaniej w dobra,

    Chleb z waty jest najtańszy. Ale czy rzeczywiście tym kryterium się kierujemy przy zakupach? Bzdura nr 3

    jakich poszukują najpilniej, podporządkowując tym samym przedsiębiorców i właścicieli środków produkcji, tj. kapitalistów i właścicieli ziemskich, kupującej suwerennie publice.

    Znowu próba wmówienia czytelnikowi, że życie jest zgodne z teorią. Niestety, to teoria przystaje do życia, jak pięść do nosa. Bzdura nr 4

    Własność czyni kraje i ich obywateli wolnymi oraz zapewnia obfitość środków egzystencji dla stopniowo rosnącej populacji.

    Czyżby ktoś, kto nie ma własności, nie jest wolny? Mamy tu fałszywą teorię człowieka, fałszywą wizję człowieka. Człowiekowi przypisano właściwości, atrybuty, których on nie posiada. Fałszywa wizja człowieka plus fałszywa wizja wolności. Bzdura nr 5

    Jedno kłamstwo wymaga stu słów sprostowania. A mi się zwyczajnie nie chce. 🙂 Po prostu nie da się wyłożyć np. chrześcijańskiej (katolickiej!) wizji człowieka na forum. Zabraknie czasu i miejsca. Albo się to wie, zna to, albo MARSZ DO SZKOŁY!

    Mizesy, Marxy i inne takie były możliwe tam, gdzie społeczeństwa były pozbawione dobrej edukacji humanistycznej.

  2. Marucha said

    W sprawie własności to bym się akurat zgodził z Miesesem. Kraj – taki jak Polska – którego pozbawiono własności środków produkcji, a w drodze jest odebranie Polakom nieruchomości i ziemi, jest skazany na biedę i upadek, a wreszcie anihilację.

  3. Chutor said

    „Klasyczna idea solidnego pieniądza”

    Klasyczna idea solidnej siekiery

    Siekiera jest narzedziem i pieniadz jest narzedziem.

    Siekiera, nawet solidna, w reku chciwca porwadzi do zbrodni.

    Pieniadz, nawet solidny, w reku chciwca prowadzi do zbrodni.

    Wniosek: rzeczy, systemy i rozne ..izmy niczego nie rozwiaza bez solidnych ludzi u wladzy.

  4. Robol said

    Ad 1. Krzysztof M
    Tych bzdur można by nazbierać dużo więcej. Zrezygnowałem z powodu ich nawałnicy.

    Ad 2. Marucha
    Ten cwaniak najwyraźniej celowo dotyka miejscami prawdy tylko po to, aby w następnym zdaniu gwałtownie zmienić kurs. Dzięki temu, potencjalny czytelnik nigdy nie dotrze do sedna problemu.

    Ta książka powinna nosić tytuł: „Robol w sosie bankierskim a’ la Mises. Czyli jak zjeść robola i mieć robola”.

    Ręce opadają.

  5. Cyryliczka said

    Pan Krzysztof M. znowu daje upust swojej frustracji.
    Nic więcej.
    Jest mądrzejszy od Misesa.
    Od wszystkich jest mądrzejszy.
    I tą swoją mądrość koniecznie chce wmusić innym.
    Jeśli będzie trzeba to na siłę.
    Może jakieś obozy założyć ?

    Panie Krzysztofie,
    Ja zdaję sobie sprawę, że pan jest sfrustrowany, ale może przyczyn tej frustracji poszukać TAKŻE w sobie ?
    Nie tylko metodą winienia za swoje niepowodzenia wszystkich wokół.
    Na początek proponuję iść do kościoła.
    Okazja świetna , bo to nowy Rok dzisiaj.
    Uklęknąć i poprosić o opiekę, wsparcie.
    I wykrztusić:
    …Twoja nie moja wola niech się dzieje…

    Brak pokory…to jest ta powszechna choroba tocząca i jednostki i społeczeństwa.

  6. Cyryliczka said

    Ad.4
    Dlatego ci , którzy nie rozumieją/nie chcą rozumieć są robolami/robolami.
    I powinni nimi być.
    Nie wszyscy bowiem nadają się do bardziej odpowiedzialnych zadań.
    Nie wszyscy mogą skończyć studia.
    Nie wszyscy są w stanie być przedsiębiorcami.
    Tak samo jak wielu/większość nie potrafi sobie poradzić z całkami wielowymiarowymi.
    Zwyczajnie dlatego,że ich, że tak powiem, parametry fizyko-chemiczne, mają się nijak do mniemania o sobie.
    Zdecydowana większość ani nie powinna ich skończyć ani nie powinna zaczynać.
    W każdej bowiem populacji (i każdej generacji) tylko ściśle określona (i powtarzalna) część jest do tego zdolna.

    To co między wierszami stręczy pan Krzysztof M. to jakaś kolejna kryptokomuna.
    Kolejna wersja raju na ziemi/sprawiedliwości społecznej a’la Krzysztof M.

    [żebym ja wreszcie mógł robić to
    na co naprawdę zasługuję…
    ]

  7. Robol said

    Ad 5. Cyryliczka
    Pani retoryka jest typowa dla mainstreamu. Zdezawuować, ośmieszyć i zakazać krytyki serwowanych nam „autorytetów” a na koniec, wyzwać od faszystów. Od takiej roboty mamy ww media. Jeśli robi Pani osobiste wycieczki to proszę podać choćby śladową ilość argumentów na poparcie swoich tez.

  8. Cyryliczka said

    To nie są tezy.
    To jest życie i jego opis.
    Tylko PRAWDA jest ciekawa i ważna.
    Mises nie należy do , jak pan to ujął, mainstreamu.
    Przeciwnie, jest zamilczany podobnie jak wielu innych autorów/postaci.
    Dlaczego…bo jest niewygodny mówiąc PRAWDĘ.

    To co pan traktuje jako „osobiste wycieczki” (niesłusznie) też jest opisem rzeczywistości, a nie wygłaszaniem opinii.
    Wśród moich znajomych mam zarówno profesorów jak i chłopów.
    Co ciekawe i z jednymi i z drugimi znajduję wspólny język.
    Zdecydowanie wyżej cenię uczciwego/zdrowego chłopa od profesora de modo senyszyn/wiatr/pastusiak etc.
    Sztuką bowiem (godną szacunku i uznania) jest być zarówno dobrym chłopem jak dobrym profesorem…

  9. bluke said

    Bardzo dziękuję za ten artykuł. Rzeczywiście nigdy bym nie wziął do ręki żadnej książki Ludwika von Misesa – a tekst ten w przystępny sposób tłumaczy większość naszych ekonomicznych bolączek.

  10. Robol said

    Ad 6. Cyryliczka
    Rozumiem, że pojęcie pokory o którym tyle ma Pani do powiedzenia – wyniosła Pani z Onetu.

    Ad 8. Gdyby wiedziała Pani o czym mówi to nie pisałaby takich bzdur. Szkoła austriacka właśnie zyskuje popularność w kręgach ekonomistów. Wczoraj o tym wspominałem. Są niewygodni tylko chwilowo i specjalnie na użytek takich jak Pani „młodych, wykształconych z wielkich miast”. Jakoś nie widziałem Pani wpisów w dotychczasowych dyskusjach na tematy ekonomiczne, gdzie mogłaby Pani się wykazać merytorycznie, a teraz nagle wyskakuje Pani z „autorytetami”. Pan Rysio znany nam miłośnik Misesa, przynajmniej ma coś do powiedzenia a Pani? Skoro taka „wykształcona może odpowie na pytanie o wpływ pieniądza fiducjarnego na obecny kryzys. Może mnie Pani oświeci w sprawie związku bankowości frakcyjnej z inflacją? Mises ani jego kumple jakoś nie chcą tego zrobić.

    Prawda, ja odpowiedź na te pytania znam. Zna ją również i Pan Krzysztof M. Zna ją też wielu innych bywalców gajówki, ale spodziewam się że taka mądra osoba, wyjaśni mi jak na te sprawy zapatruje się szkoła austriacka?

  11. Romir said

    Ciekawy wywiad polecam
    http://www.michaeljournal.org/wywiad.htm

  12. Cyryliczka said

    Ad.10
    Czas kiedy musiałem (i chciałem) przekonywać do swoich racji, coś udowadniać etc. już minął.
    Z wiekiem to mija.
    Obecnie robię swoje.
    Kłapanie szczęką niczego nie zmieni, a czas biegnie.
    Szkoda go na jałowe dyskusje.

  13. Robol said

    Ad 12. Cyryliczka
    Po cóż więc ten atak na Pana Krzystofa M i na mnie?

    Przepraszam za pomylenie płci.

  14. Cyryliczka said

    Jaki atak ?
    Dzielę się swoim życiowym doświadczeniem (niemałym), zawodowymi dokonaniami (niemałymi i w bardzo konkretnej dziedzinie, a więc nie w socjologii, politologii czy ekonomii, również nie w bankowości).
    Trzeba robić swoje, być przydatnym ludziom, czasami działać mimo a czasami wbrew tzw. prawu.
    Inaczej się nie da.
    Czekanie na raj na ziemi jest bez sensu.

  15. Krzysztof M said

    Ad. 5

    Odpowiedź zupełnie nie na temat.

    A to wezwanie do okazania pokory…:

    Brak pokory…to jest ta powszechna choroba tocząca i jednostki i społeczeństwa.

    Rozumiem, że chodzi o pokorę w stosunku do Mizesa. No to pudło: pokory w stosunku do Mizesa nie będzie.

  16. Krzysztof M said

    Ad. 14

    „Dzielę się swoim życiowym doświadczeniem (niemałym), zawodowymi dokonaniami (niemałymi i w bardzo konkretnej dziedzinie, a więc nie w socjologii, politologii czy ekonomii, również nie w bankowości).”

    – To przykład pokory? A może skromności? 🙂

  17. Krzysztof M said

    Ad. 15

    Treść z ramki w ramce powinna być poza ramką. Przepraszam. Niestety, nie ma podglądu komentarza.

    Poprawiłem – admin

  18. Robol said

    Ad 14. Cyryliczka
    No dobra. Dobrze, że jest wreszcie coś w czym się zgadzamy. Jednak życie to coś więcej niż tylko zawód wyuczony. Nie widzę więc przeszkód aby się Pan wypowiadał na dowolny temat i vice versa.

    Zapewniam też, że jeśli uznam za potrzebne znać się na całkach wielowymiarowych, to po prostu opanuję stosowną wiedzę. I nic całkom nie pomoże to, że jestem robolem 🙂

    Tak to trochę przykre, kiedy spotykam się z osądzaniem podobnym do Pańskiego. Ale tak właśnie ćwiczę się w pokorze. Czyż nie mógłbym wybrać sobie na nick dajmy na to: „Omnibus” ? 🙂

  19. Mati Rani said

    misses.org to nie jest spójny, komunistyczny ruch robotów, tylko grupa ekonomistów-filozofów. Niektórzy sie troche wysluguja banKsterom, propagujac parytet zlota, jako panaceum na aktualnie panujacy perfidny i oszukanczy system bankowy oparty na rezerwie frakcyjnej i zdominowany swiatowo przez The House of Rothschild warty 300 TRYLIONÓW dolarów. Inni koncentruja sie na esencji dzialania ludzkiego ( Jesus Huerta de Soto mi.) i zdecydowanie przekonywujaco argumentuja za WOLNOSCIA dla ludzi na kazdym poziomie zycia. Wydaje mi sie, ze wlasnie ci ostatni sa w pelni zgodni z Kredytem Spolecznym Douglasa propagowanym przez np. Jaska z Toronto.
    Ogólnie rzecz biorac, ekonomisci ze szkoly autryjackiej bardzo konkretnie krytykuja aktualny system bankowy, który jest, moim zdaniem, sednum zla na swiecie. Zabrac banKsterom wladze nad pieniadzem i KORPORATOKRACJA straci wladze nad ludzmi…

  20. Cyryliczka said

    Życie to całość.
    Nie można dzielić go w sposób sztuczny na „praca” i „po pracy”.
    To też dopust boski jakim nas współczesne czasy, czasy niewolnictwa, pokarały.
    Praca powinna być, może być radością.
    Radością tworzenia czegoś co innym ludziom jest przydatne , potrzebne.
    Wtedy nie męczy, nie jest przekleństwem dnia codziennego.

    Dzisiaj jest Nowy Rok.
    Wszystkim bywalcom Gajówki, jak i samemu Gajowemu tego właśnie życzę.
    Oraz stałej obecności Boga.
    W sercu i we wszystkich naszych dziennych sprawach…

    P.S.
    Proszę poświęcić trochę czasu i spokojnie popatrzeć na pracę człowieka, który ,choć bardziej znany poza Polską, może być tego przykładem:

  21. Tomek-Kolejarz said

    Cóż się stało Panie Gajowy, że opublikował Pan taki świetny tekst Misesa? Czyżby jednak chociaż w części przekonał Pan się do wolnego rynku?

    Re 10

    Odpowiedzi na wszystkie Pańskie pytania są zawarte w tekście. Trzeba go tylko uważnie przeczytać i zrozumieć, a to trudna sztuka, bo jak wykazują badania 68% ludzi w Polsce nie potrafi zrozumieć wiadomości telewizyjnych ani treści czytanej w gazecie.

  22. RI said

    „Czas kiedy musiałem (i chciałem) przekonywać do swoich racji, coś udowadniać etc. już minął. Z wiekiem to mija.”

    Z wiekiem przychodzi uwiad starczy i wtedy „cos udowadniac”, a raczej pieprzyc o pokretnych zydowskich pseudo-naukowych teoriach ekonomicznych Mizesa i Marksusa jest trudno : -)

  23. Robol said

    Ad 19. Mati Rani

    Faktycznie. De Soto próbuje dobierać się do rezerwy frakcyjnej. Pomija jednak problemy związane z pieniądzem fiducjarnym a lichwę (konkretnie odsetki) uważa za oczywistą. Dlatego twierdzę, że to tylko kolejny sposób na utrzymanie władzy przez obecne elity.

    Jeśli się mylę, to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

  24. Robol said

    Ad 21. Tomek-Kolejarz
    Jestem już zmęczony takimi „geniuszami” jak Pan. Jeśli w ogóle wie Pan o czym mowa to proszę te fragmenty wskazać.

    Jeśli koniecznie chce Pan mnie obrazić to proszę wykombinować coś oryginalnego, a nie powtarzać co godzinę to samo.

  25. Mati Rani said

    Ad 22 Robol:
    z tego co czytalem, to WSZYSCY ekonomisci ze szkoly austryjackiej dobieraja sie do rezerwy czesciowej ( ktróra w Polsce spadla do mniej niz 3% w pewnym momencie ) oskarzajac ja o cykle kryzys-rozwój na których to wzbogacaja sie banKsterzy systematycznie, wykupujac za grosze dobre inwestycje w okresie kryzysu która sami spowodowali manipulujac kosztem pieniadza. Jesli poszlibysmy za wskazówkami ktróre teraz nawet Milton Friedman glosi, tj, za 100% pokryciem depozytów bankowych, delegalizacja tworzenia pieniedzy na rynku „out of thin air” oraz szybkim wykupem sztucznych dlugów narodowych poprzez emisje nowego, zdrowego pieniadza, to wytracilibysmy z rak banksterow ich broñ najpotezniejsza, bo jak mowil jeden z Czerwonychszyldów: jesli mam wladze nad pieniadzem to niewazne kto ustanawia prawa i rzadzi krajem ( z pamieci, moze niezbyt precyzyjnie )
    Argumentacja ze banki inwestycyjne moga pozyczac pieniadze na % dajac mniejszy % zysku osobom które oszczedzaja w danym banku, nie wydaje sie zlym rozwiazaniem. Bylbym sklonny sie zgodzic jednak, ze to bylby tylko etap przejsciowy, bardzo dobry, w drodze do lepszego systemu.
    ZP
    MLR

  26. Robol said

    Ad 24. Mati Rani

    Zaskoczył mnie Pan tymi trzema procentami, nie myślałem ,że jest aż tak źle.

    Milton Friedman nie jest przedstawicielem szkoły austriackiej. Co jednak mnie dziwi jest monetarystą.
    Ale co z całym fiducjarnym systemem?

    „Argumentacja ze banki inwestycyjne moga pozyczac pieniadze na % dajac mniejszy % zysku osobom które oszczedzaja w danym banku, nie wydaje sie zlym rozwiazaniem. Bylbym sklonny sie zgodzic jednak, ze to bylby tylko etap przejsciowy, bardzo dobry, w drodze do lepszego systemu.”

    Tak tylko jako okres przejściowy. Zastanawia mnie jednak czy jest on konieczny nam czy Banksterom, którzy powinni raczej ponieść konsekwencje swojej działalności.

    Zainspirował mnie Pan. Dziękuję. Teraz muszę odejść od komputera na kilka godzin ale jeżeli może Pan coś dodać, to będę wdzięczny. Na pewno przeczytam później.

  27. MarcinK said

    Jezeli mozecie czytac po angielsku: „Can Mises be Baptized” http://distributistreview.com/mag/2011/05/can-mises-be-baptized/

  28. Rysio said

    re 1. „..Mizesy, Marxy i inne takie były możliwe tam, gdzie społeczeństwa były pozbawione dobrej edukacji humanistycznej….”

    Krzysztof M czy chcesz nam powiedzieć że obecna edukacja humanistyczna jest na wyższym poziomie niż ta przedwojenna?

    🙂

    PS. Panie Gajowy – dziekuję za ten rozdział Misesa.

  29. Rysio said

    re 5. Krzysztof M. to sfrustrowany beton partyjny – bardzo tęskni za czasami socjalistycznego PRLu – łatwiej mu się wtedy żyło.

    🙂

  30. Mati Rani said

    ad25 Robol:
    Od konca – dziekuje za mile slowa 🙂 cieplo sie robi na duszy.
    Jesli jest prawda, ze same Rotszyldy posiadaja polowe wartosci naszej kochanej Ziemi, to jest prawdopodobne, ze etap przejsciowy bedzie potrzebny wszystkim. Mozna sobie , naiwnie prawdopodobnie, zauwazyc, ze jesli oni nas trzymaja,jak zaby, w grzejacej sie stale wodzie, liczac ze ugotujemy sie bez oporu, to i odwrotny proces moze zajsc, znaczy sie, oni nie zdadza sobie sprawy na czas, ze gotuje sie zmiana regul swiata oddolnie dzieki naukach o ekonomii prawdziwej i prawach ludzkich naturalnych. Ostatnio, wiedza jest bronia .- jak to wykladal zamordowany Konstantin Petrow, wiec wiecej wiemy i wiecej jestesmy ci co wiemy, trudniej wiec bedzie manipulowac nami. Choc wplywy massmeRdiów sa tak monstrualne, ze nawet taki optymista jak ja do konca nie wierzy w mozliwosc fundamentalnych zmian.
    Milton Friendman bodajze zmadrzal na stare lata, jak Woodrow Willson czy Lenin, wedlug ostanich linii ciekawego tekstu: http://www.iamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Bankers.htm

    Using America as the example here, Friedman suggests that debt free United States notes be issued to pay off the United States Bonds (debts) on the open market. In conjunction with this, the reserve requirements of the day to day bank the regular person banks with, be proportionally raised so the mount of money in circulation remains constant.

    As those people holding bonds are paid off in United States notes, they will deposit the money in the bank they bank with, thus making available the currency then needed by these banks to increase their reserves. Once all these United States bonds are paid off with United States notes, the banks will be at 100% reserve banking instead of the fractional reserve system and then fractional reserve banking can be outlawed.

    If necessary, the remaining liabilities of financial institutions could be assumed or acquired by the United States government in a one-off operation. Therefore these institutions would eventually be paid off with United States notes for the purpose of keeping the total money supply stable.

    The Federal Reserve Act of 1913 and the National Banking Act of 1864 must also be repealed and all monetary power transferred back to the Treasury Department. The effects of this will be seen very soon by the average person as their taxes would start to go down as they would no longer be paying interest on debt based money to a handful of central bankers.

    A law must be passed to ensure that no banker or any person in any way affiliated with financial institutions, be allowed to regulate banking. Also the United States must withdraw from all international debt based central banking operations ie. the IMF; the BIS; and the World Bank.

    If all the countries of the world adopted the conclusions above, then humanity will at last be free of these central bankers and their debt based currency. It’s a lovely idea, but first we have to get it past our corrupt politicians many of whom are quite aware of the scam that plays us on a daily basis, however rather than do the job we have elected them to do, they keep their mouths shut and instead look after themselves and their families, whilst the rest of us continue to be exploited.

    „For what will it profit men that a more prudent distribution and use of riches make it possible for them to gain even the whole world, if thereby they suffer the loss of their own souls? What will it profit to teach them sound principles in economics, if they permit themselves to be so swept away by selfishness, by unbridled and sordid greed, that, ‚hearing the Commandments of the Lord, they do all things contrary.”

    Pope Pius XI

  31. Rysio said

    re 10. Teksty i książki Misesa – na socjalistów międzynarodowych/komunistów i socjalistów narodowych/faszystów – działają identycznie jak czerwona płachta na byka.

    😉

    PS. Ich reakcja jest identyczna jak diabła nagle pokropionego wodą święconą.

  32. Rysio said

    Rothbard pisze o:

    – Milton Fiedman (negatywnie) http://www.lewrockwell.com/rothbard/rothbard43.html
    – Ludwigu von Misesie http://lewrockwell.com/rothbard/rothbard272.html
    – Św. Tomaszu z Aqwinu http://www.lewrockwell.com/rothbard/rothbard212.html

  33. Mati Rani said

    ad30 Rysio:
    HOWGH! Wszyscy wymienieni przez Pana sa za zoldzie banKsterów od zarania ich istnienia. Marks byl oplacany przez Wall Street aby skopiowac Manifet Komunistyczny z ksiazki Victor Prosper Considerant wydanej 5 lat wczesniej. Bazy nie maja o tym zielonego pojecia, nawet nasi politycy prawdopodobnie tez malo rozumieja. Oslepieni grantami i zaproszeniami na wysoko platne prelekcje traca z oczu dokad idzie system.

  34. Rysio said

    re 32. Mati Rani – czy ty naprawdę wierzysz, że Mises = Marx ?!

    Haaaaaahahahahaaa!!!

    W prawie każdej księgarni New York można znaleść „Mein Kampf” Hitlera i „Kapitał” Marxa.

    Natomiast od 25 lat nigdy w żadnej amerykańskiej księgarni nie natknąłem sie na „Human Action” Misesa czy „The Positive Theory of Capital” Eugena von Böhm-Bawerka.

    No cóż, niektóre książki są bardzo niebezpieczne – uczą myśleć – i dlatego nadal nie ma ich w masowej sprzedarzy.

    PS. Na szczęście mamy Internet i dzięki niemu dostęp do dzieł o których moglibyśmy co najwyżej pomarzyć.

  35. Rysio said

    Jeszcze jeden żyd – prof. Walter Block (Austrian Economist )

  36. Mati Rani said

    Rysiu, a dlaczego milabym wierzyc w cos takiego, ze Mises – krytyk marksizmu – mielby cos wspolnego z Marxem? Przeca nic takowego nie sugerowalem!
    Pisze Pan, ze mises.org zle jest widziany przez rózwych kundlli, na co przytakuje skwapliwie i dodaje odrobine jadu o tychze pasozytach
    Co do Zydów tu i tam i po srodku, to taka jest ich plemienna strategia, ze sa wszedzie, we wszystkich frakcjach, bo nigdy do konca nie wiadmomo która wygra… no a ta co wygra zabezpieczy przyszlosc tym co przegrali.. chwilowo.

  37. Krzysztof M said

    Ad. 27

    „Krzysztof M czy chcesz nam powiedzieć że obecna edukacja humanistyczna jest na wyższym poziomie niż ta przedwojenna?”

    – Jak chcesz chłopcze być traktowany poważnie, a nie jak gówniarz, to zachowuj się odpowiedzialnie. A nie jak swawolny Dyzio.

    Skąd wniosek, że ja uważam dzisiejszą edukację humanistyczną za lepszą niż przed wojną? Wyssany z palca.

  38. Krzysztof M said

    Ad. 27

    „Krzysztof M czy chcesz nam powiedzieć że obecna edukacja humanistyczna jest na wyższym poziomie niż ta przedwojenna?”

    – A skąd taki wniosek? Z którego mojego zdania to wynika? Z żadnego.

  39. Krzysztof M said

    Ad. 28

    „łatwiej mu się wtedy żyło.”

    – Wszystkim się wtedy łatwiej żyło. Żyło się skromnie. Ale człowiek się nie bał, że jutro może stracić pracę i pojutrze nie będzie miał czym dzieci nakarmić i gdzie mieszkać.

  40. Krzysztof M said

    Ad. 35

    „taka jest ich plemienna strategia, ze sa wszedzie, we wszystkich frakcjach, bo nigdy do konca nie wiadmomo która wygra… no a ta co wygra zabezpieczy przyszlosc tym co przegrali.. chwilowo.”

    – No to trzeba założyć frakcję ciężko pracujących ascetów. Plemienni się nie utrzymają… 🙂 Gwarantuję.

  41. Miet said

    Ad.37
    Pan Krzysztof:

    „No to trzeba założyć frakcję ciężko pracujących ascetów. Plemienni się nie utrzymają… 🙂 Gwarantuję.”

    Ojjjj… naiwny Pan jest. Przeciez oni to „urodzeni kierownicy” takich ciezko pracujacych. A niech taki i bedzie sobie asceta – to jeszcze lepiej, bo wiecej z tej ciezkiej pracy bedzie dla nich.:-)))

  42. Robol said

    Ad 30. Rysio

    Jeżeli to jednak do mnie było, to całkiem chybione. Panie Rysiu, czytać Pan nie umie? Do Misesa mam to, że zatrzymuje się tuż przed osiągnięciem sedna sprawy. To dlatego nic Pan nie kuma. Bo Pański guru nigdy Panu nie powie najważniejszego. Dlaczego? A no dla tego żeby nie wkurzyć ziomali. W szczególności tych największych.

    Przekręca Pan wypowiedzi, imputuje rzeczy które nie zostały powiedziane i notorycznie odmawia Pan czynności kumania. Czy chce Pan żeby mi Gajowy powiedział „a nie mówiłem?”. Uprzedzam, że strasznie tego nie lubię, szczególnie wtedy gdy ten ktoś ma rację.

    A może na litość Pana wezmę: Rani mnie Pan strasznie. Tak w Pana wierzyłem. A Pan mi się tak odwdzięcza? Panie Rysiu błagam, zacznij Pan kumać. Tylko bez kumkania proszę.

  43. Robol said

    Ad 30. Mati Rani

    No tak. Ale odchodzimy od tematu. Jedyne co mogę uznać za argument w obronie „austriaków” to, że (wierzę na słowo) wszyscy dobierają się do rezerwy frakcyjnej. Powinienem chyba ustalić pewną hierarchię ważności, która wydaje mi się słuszna:

    1. Największym przekrętem jest fiducjarny pieniądz
    2. Mniej istotnym jest bankowość frakcyjna
    3. Najmniejszą bolączką jest pospolita lichwa (jeśli można ją oddzielić od pkt 2)

    Jeśli więc „austriacy” mówią: ograniczmy mniej ważną część złodziejstwa a tą główną sobie zostawmy, to nadal są złodziejami. Czyż nie tak?

    Jeśli miałbym się stać zwolennikiem szkoły austriackiej to nie popuszczę żadnego z tych trzech punktów. Co więcej, ten kto się ze mną nie zgadza – albo czegoś nie rozumie, albo ma złą wolę(mówiąc delikatnie), albo mnie powinien przekonać, że to ja czegoś nie rozumiem. To ostatnie będzie łatwe, jeśli taka osoba będzie dysponować argumentami. Zapraszam więc nie tylko Pana do dyskusji.

  44. Rysio said

    re 42. „..A no dla tego żeby nie wkurzyć ziomali…”

    Nie znam drugiego takiego żyda jak Mises – który by tyle razy jak on wkurzył ziomali.

    Przykłady: CNN, FOX, BBC, MSN, New York Times, Wall Street Journal, Forbes, neoconi, socjaliści, marksisci, AEI – American Enterprise Institute(członkiem jest nasz Sikorski), i wiekszość innych żydowskich instytutów i think tanks w USA.

  45. Krzysztof M said

    Ad. 41

    Uściślę: jak się chce władzy, to trza być we frakcji. A warunki, jakie trzeba spełnić wyeliminują nierobów. 🙂

  46. Robol said

    Ad 44. Rysio

    A kogo by wkurzył gdyby zaproponował emisję pieniędzy przez rząd? Albo prywatne instytucje bez żadnych ograniczeń?

  47. Rysio said

    re 23. „…De Soto …………… Pomija jednak problemy związane z pieniądzem fiducjarnym a lichwę (konkretnie odsetki) uważa za oczywistą..”

    Robol – ( mówisz że lichwa/odsetki są złe) to napisz w jaki sposób byś zmusił ludzi do ryzykowani swoimi oszczędnościami i do ich pożyczania na 0% ?

  48. Robol said

    Ad 45 Krzysztof M

    W całym moim za…m życiu nie widziałem Żyda w robocie 🙂 Ani tyciego.

  49. Robol said

    Ad 47 Rysio

    Już to kiedyś przerabialiśmy. Jak widzę „groch o ścianę”. Niech Pan odrobi lekcje a nie zwala na mnie całej roboty.

  50. Rysio said

    „… Już to kiedyś przerabialiśmy…”.

    Robol nie wiem ile masz oszczędności – ale baaardzo chetnie wszystkie (ile byś ich nie miał) pożyczę od Ciebie na 0%.

    🙂

  51. Rysio said

    re 48. Bo nigdy nie pracowałeś w banku czy innej instytucji finansowej.

    🙂

  52. Rysio said

    re 46.

    Robol – Mises był zwolennikiem złota jako pieniądza.
    A złota wytworzyć z nieczego to nawet żydzi nie potrafią.

  53. Robol said

    Ad 50. Rysio

    Ten cholerny system zbudowany jest z długu, długiem żyje i od długu zdechnie. Gdyby Pan zechciał na chwilę wyciągnąć swój „betonowy łeb” poza ten system to może uświadomiłby sobie, że można żyć i znakomicie prosperować bez długów, A większe inwestycje przeprowadzać np. przy pomocy spółdzielni.

  54. Robol said

    Ad 52 Rysio

    Ale jak Rysio będzie pożyczał od nich złoto na procent to będzie musiał je wytworzyć z niczego

  55. Rysio said

    re 43.

    „…
    1. Największym przekrętem jest fiducjarny pieniądz
    2. Mniej istotnym jest bankowość frakcyjna
    3. Najmniejszą bolączką jest pospolita lichwa (jeśli można ją oddzielić od pkt 2)

    Jeśli miałbym się stać zwolennikiem szkoły austriackiej to nie popuszczę żadnego z tych trzech punktów.
    ………….”

    A jaki by był idealny według ciebie system?

    PS. pkt 1. szkoła austriacka uważa że pieniądzem powinno być złoto lub to co wolny rynek sam niezależnie wypromuje jako pieniądz.

  56. Robol said

    W dodatku jeśli złoto zostanie rozprowadzone w społeczeństwie w formie długu, to społeczeństwo będzie musiało stworzyć złoto z niczego aby oddać odsetki. Pomijam już fakt, że sam taki dług to złodziejstwo.

  57. Rysio said

    re 54. Ja tam nigdy niczego nie pożyczałem – a pracując dla żyda w takim systemie mialibyśmy płacone złotem – nieprawdaż ?

  58. Rysio said

    re 56. No to co powinno być pieniądzem?

  59. Robol said

    Ad 55. Rysio

    No nareszcie normalna dyskusja.

    Zacznę i ja od końca. „…lub to co wolny rynek sam niezależnie wypromuje jako pieniądz.” To bardzo ciekawe. Nic o tym nie wiedziałem. Jeśli możesz to rozwiń odrobinę.

    Idealny system? Według mnie idealnym i dopracowanym systemem byłby kredyt społeczny. Nazywany też dystrybucjonizmem lub dystrybutyzmem. W dodatku nie jest w żaden sposób zależny od ustroju politycznego. Były nawet próby jego wprowadzania. Ale opór jest zbyt silny i nie wierzę abyśmy kiedykolwiek się takiego cudu doczekali.

  60. Robol said

    Ad 58 Rysio

    W zasadzie wydaje mi się obojętne co będzie pieniądzem. Ważne jaką wartość sobą reprezentuje i w jaki sposób jest wprowadzane w obieg. Też to kiedyś przerabialiśmy.

  61. Rysio said

    re 59. „..Idealny system? Według mnie idealnym i dopracowanym systemem byłby kredyt społeczny. Nazywany też dystrybucjonizmem lub dystrybutyzmem….”

    A który żyd by decydował o jak to roz-dystrybucjonizować?

  62. Robol said

    Tego to nie wiem 🙂

  63. Rysio said

    re 60. „…W zasadzie wydaje mi się obojętne co będzie pieniądzem…”

    No to ty mi będziesz płacił złotem a ja tobie psimi zębami*.

    😉

    * psie zęby są nadal używanie jako pieniądz w Nowej Gwineji u pauasów.

    A co do teorii pieniądza:

    Click to access goldpeace.pdf

    Click to access whathasgovernmentdone.pdf

    Click to access tmc.pdf

    PS. Na pewno są tłumaczenia po polsku w mises.pl

  64. Robol said

    Może żądowy?

  65. Rysio said

    re 62. A już, już myślałem że jesteśmy tak blisko rozwiązania Perpetuum mobile http://la.wikipedia.org/wiki/Perpetuum_mobile

    🙂

  66. Robol said

    Cholera miało być rządowy. A może prywatny? Albo jeden i drugi, każdy po swojemu i swoją kasę?

  67. Robol said

    Ad 64. Rysio

    I czar prysł

  68. Robol said

    Skoro jak zwykle nie doszliśmy do niczego. To ja się stąd zabieram.
    Pozdrawiam wszystkich.
    Dobranoc

  69. Z zezem said

    Lubie cie Rysio,jestes czlowiekiem z poczuciem humoru.

    Powinienes jednak zrewidowac swoj arsenal,bo strzelasz ze slepakow.

    Szanowny Pan Robol ma zdecydowanie ostra amunicje i to mi sie podoba.

    Takie parchate czasy.

  70. Rysio said

    re 69. „..Powinienes jednak zrewidowac swoj arsenal,bo strzelasz ze slepakow…”

    To tylko tak wygląda dla ludzi którzy nigdy nie przeczytali żadnej pracy na temat teorii pieniądza.

    🙂

  71. jowram said

    Wśród wielu mieszkańców Polski i krajów Zachodu zdumienie wywoływały niedawne obrazki z Korei Północnej, gdzie tłumy oszalałych z rozpaczy obywateli żegnały swego wielkiego wodza. Niektórzy z niedowierzaniem zapytywali, czy naprawdę jest możliwe doprowadzenie ludzi do takiego zbiorowego obłędu? Może na okazję uroczystości nafaszerowano północnokoreańskich obywateli jakimiś narkotykami?

    Nie wydaje się by taka chemiczna kuracja była im potrzebna. Przykłady totalnego obłędu mas znamy z własnego podwórka. Nie przejawia się on tak jak w Korei łatwo dostrzegalnymi dla kamery grymasami twarzy i gestykulacją, ale jest równie głęboki.

    Od dwudziestu lat stado „jasnogrodzkich baranów” tłoczy się w kierunku przepaści pobekując z aprobatą dla swych „pasterzy” i siłą stadnego pędu porywa także tych którzy nie chcąc do niej wpaść szarpiąc się bezskutecznie w tym tłumie. Pomimo to barany nadal popierają swych „POsterzy” i cieszą się ze swej nędzy zniewolenia i upodlenia, zapewne znacznie bardziej niż ich północnokoreańscy odpowiednicy.

  72. Krzysztof M said

    Ad. 48

    „W całym moim za…m życiu nie widziałem Żyda w robocie 🙂 Ani tyciego.”

    – Co potwierdza moją tezę.

  73. Rysio said

    re 72. Krzysztofie – musisz się zatrudnić w Banku.

    W rowie, w którym kopiesz łopatą na pewno ich nie znajdziesz.

    😦

  74. Robol said

    Ad 72. Krzysztof M

    Dlatego to napisałem 🙂

    ale obiecuję to już ostatni mój wpis na dziś

  75. Rysio said

    re 71. Z pewnością przed filmowaniem i nagrywaniem ich strasznego żalu/żałoby – odbył się apel na którym im wszystkim zapowiedziano, że 5-ciu najsłabiej rozpaczających – będzie rozstrzelanych.

  76. Z zezem said

    @69
    Rysio,i znowu walnoles kula w plot,to byla pewnie ta jedyna ostra jaka posiadales.
    Nie celujesz zbyt dobrze.

    Takie parchate czasy.

    Ps.Zdobadz sie w koncu na laser i ustokuj drzenie rak!
    Pozdrawiam serdecznie.

  77. Tomek-Kolejarz said

    Ad 24

    To raczej ja jestem zmęczony osobami opornymi na wiedzę i proste myślenie. Naprawdę trzeba tylko przeczytać tekst i trochę go zrozumieć, żeby zauważyć kilka głównych tez autora:

    1) Złoto jest najlepszym pieniądzem,
    2) Pieniądz fiducjarny jest bardzo zły, bo nie ma pokrycia w złocie,
    3) Polityka manipulacji poprzez drukowanie nowych pieniędzy fiducjarnych jest zła, bo prowadzi do inflacji i cykliczności w gospodarce, gdzie cykl zawsze kończy się recesją

    Skoro poglądy autora są takie, a nie inne nietrudno domyślić się, że zarówno Mises jak i pozostali ekonomiści szkoły austriackiej uważali, że zastąpienie kruszcu papierkami bez pokrycia musi doprowadzić w rezultacie do kryzysu. Co do bankowości frakcyjnej nietrudno się domyslić, że jako przeciwnicy dodrukowywania, czy też innych metod zwiększania ilości pieniądza fiducjarnego w obiegu zwolennikami takiej bankowości być nie mogli, bo w uproszczeniu bankowość taka polega przecież na dorysowywaniu pieniędzy w zapisach księgowych banku i wpuszczaniu takowych w obieg.

    I tyle.

    Pozdrawiam!

  78. Rysio said

    Jeszcze w czasach PRLu – do mojej szkoły budowlanej gdzieś tam na zadupiu Polski – przyjechał z oficjalną wizytą uwczesny Minister Edukacji.

    Apel był bardzo udany wszyscy goście i nauczyciele byli prze-zachwyceni tak wspaniałą młodzieżą, która tak gorąco, prawdziwie owacyjnie witała Pana Ministra na sali gimnastycznej.

    Hahahahaaaaaaaaaaaa!!!

    A jak było na prawdę.
    Przed przyjazdem ministra mieliśmy apel i próbę z Panią Profesor (żoną dyrektora szkoły – uczyła ekonomii socjalistycznej 🙂

    Pani profesor zawsze była bardzo ostra. Zapowiedziała nam któtko i bezwzględnie: „…Bedą przemawiać różne osoby, waszym zadaniem jest być cicho, słuchać uważnie i cały czas obserwować mnie. Jak ja klaszczę – to i wy klaszczecie, jak ja przestaję to i wy przestajecie.

    Jeżeli klaszczę na wyskości pasa – oklaski mają być normalne.
    Jeżeli klaszczę na wyskości piersi – oklaski mają być głośniejsze.
    Jeżeli klaszczę ponad głową – oklaski mają być owacyjne.

    Klaszczecie tak długo jak ja klaszczę. Pani profesor jeszcze dodała, że jeżeli zauważy że którykolwiek z uczniów się opierdala lub, że sobie robi jaja – to bedzie z nią miał do czynienia po spotkaniu z ministrem……”

    I wiecie co ?

    Drygowała nami przepięknie – idę o zakład że Pan Minister Edukacji nigdzie w żadnej innej szkole nie dostał takich gorących, owacyjnych oklasków.

    Oczywiście nikt z zaproszonych gości sie nie zorientował co było grane.

    🙂

    PS1. Tak sobie czasami myślę że nawet towarzysz Stalin w swoim życiu nigdy nie miał takich owacyjnych oklasków.

  79. Rysio said

    re 78. „.. Złoto jest najlepszym pieniądzem,.”

    Zapewne wielu na blogu Gajowego nigdy nie trzymało w ręku pęłnej garści złotych monet.

    Powinni tego jak najszybciej doświadczyć bo to jest bardzo podobne uczucie do pierwszego seksu.

    😉

  80. Rysio said

    Zresztą co tam przymusowa i udawana rozpacz Koreańczyków – tutaj may prawdziwą szczerą rozpacz amerykanki z wypranym mózgiem.

    http://www.lewrockwell.com/blog/lewrw/archives/102742.html

  81. Robol said

    Ad 77. Tomek Kolejarz
    No niestety nie mogłem wytrzymać.

    „2) Pieniądz fiducjarny jest bardzo zły, bo nie ma pokrycia w złocie,”

    Panie, kompletne bzdury Pan piszesz. Jest dokładnie tak jak się spodziewałem. Pan nie zupełnie nie rozumie o czym mowa.

    Tyle.

  82. Z zezem said

    Oj Rysio sa tacy co z radoscia trzymaja „zlotego cielca „za jaja,trzymaja go od wiekow i sa w nieustannym orgazmie.Chcesz byc jednym z nich?

    Takie parchate czasy.

    Ps.”Rzeckiemu sni sie Bonaparte ,Wokulski kocha Izabele”.

  83. Tomek-Kolejarz said

    Ad 81

    Wytrzymać to ja nie mogę tzw. CKM, czyli ciężko kapujących mózgownic.
    Zresztą z głupstwem nie będę dalej dyskutował, bo tylko niepotrzebnie doznaje nobilitacji. Właściwie to należało się spodziewać po Panu tylko prostackiej polemiki beż jakichkolwiek rzeczowych argumentów z jakimiś tylko ogólnikami i epitetami pod adresem przeciwnika, mającymi odwrócić uwagę od Pańskiej niewiedzy i braku zdolności myślenia.

  84. Z zezem said

    Transport kolejowy ma sie do dupy.

    Takie parchate czasy.

  85. Robol said

    Ad 84. Z Zezem

    Bardzo Panu dziękuję za wsparcie i miłe słowa. To pozwala się nie zniechęcać w walce z …

    Ale teraz już wyłączam pudło bo to się nigdy nie skończy.

    Dobranoc

  86. Kronikarz said

    KRZYSZTOF M

    Chwala Bogu, ze zadal sobie Pan trud, by wychwycic tych pare BZDUR, bo czytajac to zalamalem sie. Po co ten tekstu tutaj°?
    – To jakies manus manu lavat pod adresem kogos.
    Przenosze wiec wpis Pana :

    1 / Krzysztof M powiedział 2012-01-01 (niedziela) @ 10:43:52

    Prywatna własność środków produkcji powoduje, że kontrola nad produkcją trafia w ręce tych, którzy najlepiej się do tego nadają,

    Życie nie potwierdza tej teorii. Bzdura nr 1

    a tym samym zapewnia możliwie najpełniejsze zaspokojenie potrzeb wszystkich członków społeczeństwa.

    Nieprawda. To nie społeczeństwo ustala, co i jak ma być produkowane (patrz np. GMO). Bzdura nr 2

    Daje konsumentom możność wyboru tych dostawców, którzy zaopatrują ich najtaniej w dobra,

    Chleb z waty jest najtańszy. Ale czy rzeczywiście tym kryterium się kierujemy przy zakupach? Bzdura nr 3

    jakich poszukują najpilniej, podporządkowując tym samym przedsiębiorców i właścicieli środków produkcji, tj. kapitalistów i właścicieli ziemskich, kupującej suwerennie publice.

    Znowu próba wmówienia czytelnikowi, że życie jest zgodne z teorią. Niestety, to teoria przystaje do życia, jak pięść do nosa. Bzdura nr 4

    Własność czyni kraje i ich obywateli wolnymi oraz zapewnia obfitość środków egzystencji dla stopniowo rosnącej populacji.

    Czyżby ktoś, kto nie ma własności, nie jest wolny? Mamy tu fałszywą teorię człowieka, fałszywą wizję człowieka. Człowiekowi przypisano właściwości, atrybuty, których on nie posiada. Fałszywa wizja człowieka plus fałszywa wizja wolności. Bzdura nr 5

    Jedno kłamstwo wymaga stu słów sprostowania. A mi się zwyczajnie nie chce. 🙂 Po prostu nie da się wyłożyć np. chrześcijańskiej (katolickiej!) wizji człowieka na forum. Zabraknie czasu i miejsca. Albo się to wie, zna to, albo MARSZ DO SZKOŁY!

    Mizesy, Marxy i inne takie były możliwe tam, gdzie społeczeństwa były pozbawione dobrej edukacji humanistycznej.

    ===

    Hayeka do Marxa !

  87. Kronikarz said

    Manus manum lavat.

    …ach te moje literowki !

  88. Z zezem said

    Pozdrawiam i dobrej nocy zycze.

    Takie parchate czasy.

    Ps.
    Ja jeszcze posiedze,to mi sie podoba,tylko bez obelg!!! I wszystko bedzie w porzadku,tak trzymac.

  89. Marucha said

    Re 87:
    Nie żadne tam manus manum lavat, tylko najzwyklejsza chęć przedstawienia gajówkowiczom typowego tekstu autorstwa von Misesa, aby zapoznali się z pierwszej ręki z poglądami owego ekonomisty i potraktowali je odpowiednią argumentacją. Co i się stało.

  90. król złoty said

    „Jak Kościuszko drukował pieniądz fiducjarny”
    http://nczas.home.pl/publicystyka/jak-kosciuszko-drukowal/

  91. OM said

    #75
    „im wszystkim zapowiedziano, że 5-ciu najsłabiej rozpaczających – będzie rozstrzelanych.”

    To by dobrze swiadczylo o tych ludziach.
    Co powiedziec natomiast o ekstazach hamerykanskiej tluszczy po wyborze Obamy (laureata pokojowego pejs-Nobla), czy wrzaskow polskiego motlochu „Lechu, Lechu” i obnoszenia na rekach (tez laureata Nobla i 156 „chonorowych” dochtoratow oraz TW bezpieki)?
    Tym durniom nikt nie grozil rozstrzelaniem : -)))

    Branie na serio jakichkolwiek zydowskich teoryji finansowych (czy to misa czy polmiska) to naiwnosc i nieporozumienie : – )))
    Lecz sa tacy Rysie miedzy nami co maja orgazm na widok zlota jak i materac z dolarami.

  92. Rysio said

    re 82. Z Zezem – nikt cię nie zmusza do posiadania złota.
    Tak samo zresztą jak i nikt cię nie zmusza do seksu.

  93. Rysio said

    re 91. OM – rzeczywiście – jak Obama wygrał to murzyny miały łzy w oczach.

    🙂

  94. jasiek z toronto said

    Widze, ze „rysiowo-zydowska” ekonomia vel meisa oparta na standardzie zlota robi „furrore”…..
    Czy nikomu nie przyszlo do glowy, aby „rysiowi” zadac proste pytanie???
    „Jesli jakies panstwo nie posiada wogole zlota czy srebra, to czy nie ma prawa do emisji wlasnej waluty???”

    Sami wowczas zobaczycie na ile „meisen’owska” ekonomia oparta na standardzie zlota jest warta i ktora wogole nie zaklada likwidacji podatkow ani oprocentowania na kredyty finansowe…

    Czas sie wreszcie obudzic…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  95. Z zezem said

    Rysio,arsenal sie wyczerpal,jestes w dolku.

    Takie parchate czasy.

    Rysio i tak cic lubie.

  96. Rysio said

    Ah, Pan Jasiek z Toronto się odezwał – jak miło.
    Witam w 2012 roku. Już się zacząlem niepokoić tę nieobecnością.

    Pan Jasiek zapytuje: „…Jesli jakies panstwo nie posiada wogole zlota czy srebra, to czy nie ma prawa do emisji wlasnej waluty…???..”

    Ależ oczywiście że ma – tylko Panie Jaśku – jak Pan myśli co przeciętny obywatel wybierze:
    Walutę państwa w papierkach bez żadnego pokrycia, czy też może walutę państwa w papierach które błyskawicznie może w każdym banku wymienić na czyste złoto?

    🙂

  97. Rysio said

    re 95. Miło mi – a co do arsenału to jeszcze go nawet nie zacząłem używać.

    🙂

  98. Mati Rani said

    Ad 43 Robol
    ad1. pieniadz fiducjarny – definicja:
    jest oparty na zaufaniu społecznym. W dawnych czasach pieniądze były wymieniane na złoto, reprezentowały więc konkretną wartość. Obecnie państwa nie posiadają dostatecznej ilości rezerw złota, z tego też powodu emisja pieniądza opiera się wyłącznie na zaufaniu, a jego wartość jest umowna. Pieniądz fiducjarny jest emitowany przez państwo i jest prawnym środkiem płatniczym na danym terytorium, nie można go jednak wymienić na złoty kruszec, jak to miało miejsce we wcześniejszych fazach rozwoju obrotu gospodarczego.

    Czy o to Panu chodzi? Dlaczego taki pieniadz mialby byc przekretem? Mysle, ze przekretem jest duzo bardziej punkt 2. znaczy sie pusty pieniadz , tworzony z powietrze, poprzez zstosowanie oszukanczej zasady rezerwy czesciowej depozytow i systemu bankow centralnych które gasza pozary kiedy brakuje pieniedzy.
    Aktualnie, wsystkie banki sa bankrutami. Jakikolwiek ruch paniki powodujacy u ludzi chec wycofania depozytów pienieznych musi sie skonczy niewyplacalnoscia systemu. Wydaje mi sie, ze do tego dojdzie w przyszlosci, i wtedy tylko pierwsi w kolejce dostana jakas gotowke, 3-4% z oczekujacych… Co prawda ostatnio w Eurokolchozie powzieto srodki aby zwiekszyc rezerwy bankowe, ale niekoniecznie dla bezpieczenstwa depozytariuszy, Celem moze byc zadluzenie bankow indywidualnych wobec Centralnego Yeuropejskiego, co wzmocni jego hegemonie i pozwoli na uzalezenienie mniejszych bankow od woli i checi molocha.

    Ad3. Lichwa na pewno jest pozyczanie na wysoki % pieniedzy na nieprodukcyjne cele. Ale czy np. pozyczenie szwagrowi pieniedzy na zalozenie interesu a nastepnie zwrot pozyczonej sumy plus zarobek godziwy to tez lichwa czy tez sprawiedliwy udzial w zyskach dzialalnosci ekonomicznej umozliwionej moimi funduszami, dzieki mojej pozyczce? Austryjacy lubuja sie w indywidualnym i zwiazanym z uplywem czasu analizowaniem dzialalnosci ludzkiej. Nie jestem ich fanatycznym zwolennikiem, ale na aktualnym etapie moich przemysliwan o swiecie, ich punkt widzenia mnie przekonuje, pasuje mi do mojego i czesto potwierdza to co myslalem niejaki intuicyjnie.

    Przypomnialem sobie dzisiaj, ze lat temu sporo, czytalem Kotarbiñskiego, Chestertona i Belloca, odkrywalem prakseologie… a teraz wiec pojecia rozwijane przez austryjakow mi sa blizsze dzieki tej przeszlosci jescze za komuny! Prosze popatrzec na nastepujacy link: http://en.wikipedia.org/wiki/Praxeology

    Ciekawe, nieprawdaz?
    ZP
    MLR

  99. Mati Rani said

    Doklejam z Wiki: Praxeology is the study of human action. Praxeology rejects the empirical methods of the natural sciences for the study of human action, because the observation of how humans act in simple situations cannot predict how they will act in complex situations. Etymologically defined as „the science of human action”, the most common uses of the term are in connection with two traditions: the work of Ludwig von Mises and the Austrian School of economics, and the work of Tadeusz Kotarbiński and the Polish School of Praxiology

    Malo sie mówi o Kotarbinskim ostanimi czasy…

  100. Mati Rani said

    ad96. Rysio
    Obywatel wybierze kazdy srodek platniczy który bedzie mu przydatny do zaspokojenia jego potrzeb w sposób bezpieczny i „tani” ( znaczy sie bez lichwy )
    Jesli dzialaly swietnie talley sticks, greenbacks, swistki na wyspie na kanale La Manche ( nie pamietam nazwy ale uzywane do dzisiaj ) to po co by opierac sie na zlocie, którego juz nie ma nawet w Ford Knox, bo cale prawie zasoby ma Rothschild pod swoim tronem w Bank of England? Oczywiscie, ze parcie na parytet zlota to kolejny przekret na ludzkosci w drodze do NWO. Przejsciowo warto jednak miec jakies srebrniaki czy luis d’or-y w kieszeni albo w garnku pod grusza.

  101. Mati Rani said

    na zakonczenie dzisiejszego pisania, pozwole sobie przypomniec Szanownym Dyskutantom, ze:

    LUDZIE WIELCY DYSKUTUJA O SPRAWACH, a mali o innych ludziach

    wiec moze wiecej argumentów a mniej epitetów

    bedzie nam milej czytac sie nawzajem y poczujemy sie dumni z nas samych, zamiast przezuwac gorycz i…. sumienie niezupelnie czyte.

    serdecznie pozdrawiam i zycze Dosiego roku 2012.

  102. jasiek z toronto said

    Re: 96 „rysio”….

    Kazdy obywatel spewnoscia wybierze zaufanie do swego wybranego rzadu, ale niewapliwie go straci, jesli wybrany rzad zacznie go upodlac, oszukiwac i okradac na wszystkich poziomach hierarchii wladzy jaka dzierzy…
    Wracajac do „parytetu zlota, czy srebra” w/g zydowskiego meissa, to jest on tyle wart, co parytet marksa czy lenina, ktorzy jak im podobni zyczyli sobie zyc na rachunek oglupionych i okradanych zarazem czego tej zydowskiej doktryny jestem absolutnym wrogiem!!!
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    (Niezalezny Uniwersytet Internetowy)

    P.S. Dziwiej sie, ze p. Gajowy dal sie wprowadzic w „maliny” mesino’wska ekonomia oparta na zydowskiej doktrynie zlotego parytetu…

  103. Z zezem said

    Rysio,dalej macasz tego byka po jajach.
    Listy B..Franklina na temat trzynastu pierwszych stanow Ameryki.
    Niestety niemozliwe do osiagniecia (polit.poprawnosc)
    Tyle pieniedzy ile dobr jestesmy wytworzyc (bez zasranej lichwy)

    Takie wyjatkowo parchate czasy.

  104. Miet said

    Panie Jaśku z Toronto, ja dziekuje p. Gajowemu za ten artykul.
    Zaznaczam, ze na ekonomii sie wyznaje bardzo, bardzo malo – mialem w swoim zyciu stycznosc (w sensie nauki) tylko raz, gdy zdawalem egzamin doktorancki.
    Mialem wtedy wybor pomiedzy filozofia a ekonomia i moj promotor doradzil mi wlasnie ekonomie.

    Czytajac tutaj wszystkie wypowiedzi (a jest ich mnogo, co swiadczy, ze wybor tematu byl wlasciwy), zauwazam, ze Mises wyluszcza kawe na lawe bardzo prostym jezykiem i bardzo dla mnie zrozumialym.
    Problem w tym, ze te wszystkie tezy i zasady dotycza swiata idealnego – to znaczy takiego, gdzie wszyscy ludzie sa madrzy i dobrzy i wiedza co sie stanie, jezeli beda lamac podstawowe zasady ekonomii.

    Nasi dyskutanci bardzo czesto, krytykujac Misesa nie zgadzaja sie z nim dlatego, ze w naszym ziemskim zyciu jego zasady sa ignorowane i do niego maja o to pretensje.
    To troche jest tak jakbym mial pretensje do Nevtona, ze odkryl prawo powszechnego ciazenia, a ja potluklem sobie dupe gdy przez nieuwage spadlem ze skaly, gdy lazilem po gorach.

    Mises nie podaje jak nalezy zmusic ludzkosc do wdrazania i przestrzegania zasad ekonomicznych.
    On mowi jedynie co by pracowalo gdyby…
    Nasza rzeczywistosc pokazuje, ze wolny rynek to tylko mrzonka – on by pracowal, gdyby caly swiat wszedzie jednakowo przestrzegal jego zasad – tego nie ma i nigdy nie bedzie.
    Kazdy normalny rzad pracujacy dla normalnego swojego panstwa bedzie dbal o swoje panstwo w pierwszej kolejnosci a nie o caly swiat. Koniec, kropka …, i tu konczy sie wolny rynek.
    Tak, ze te wszystkie tezy Misesa bardzo mi sie podobaja ale wdrozenie ich w zycie, to moze bym widzial ale w przyszlym swiecie, do ktorego juz mi bardzo blisko.:-)))

  105. RomanK said

    Powinni tego jak najszybciej doświadczyć bo to jest bardzo podobne uczucie do pierwszego seksu
    ad. 79 pisze pan Rysio…

    Ha jesli juz to chyba tylko dla onanisty:-)))

    Ja tam nie mam zadnych specjalnych wrazen.
    Poczytajcie text proponowany przez Marcina K….
    Ponadto juz probowano wiele razy..prosze przestudiowac tzw Kryzys Nowej Zelandii, czy kryzysy pieniezne Ameryki
    Zloto- jako pieniadz nie zachowuje sie inaczej niz kazda inna jego forma…gdyz pieniadz jako medium wymiany jest poprostu zwyczajnym kontraktem , a wyrazony w bilonie, czeku, czy wekslu jest popostu kontraktem na okaziciela….badz imiennym…
    Zloto jesli jest dostepne jakopieniadz natychmiast znika z rynku- bo jest uzywane jako srodek pewnej oszczednosci,,,bez narazania sie na manipulacje oszustow spekulujacymi pieniadzem.. Ludzie wylapuja go z rynku i chowaja jako oszczednosci..i madrze robia!
    Zatem i tak i tak funkconuje na rynku pieniadz papierowy majacy pokrycie w zlocie… ale w razie kryzysu jego wymiana przebiega w sposob ..nazwijmy to kryzysowy ,,po opisy prosze sprawdzic historie kryzysow i opisy.
    Poza tym ..fiat……jaki rzad taki fiat:-)))) Czyli jaki rzad taki pieniadz!
    Zazwyczaj zloty pieniadz wydawany w imieniu Panstwa laduje na prywatnych sejfach spekulantow…a panstwa zostaja z dlugami!
    wekslami i niezaplaconymi obligacjami…produkowanymi masowo przez tych co za nie…… wykupili narodowe zloto.
    Cala teoria Misse’a i jego uczniow z dzisiejszymi neoconami wlacznie sluzy przepompowywaniu zlota ze skarbcow Panstw…czyli wlasnosci obywateli, narodow..do sejfow paru oligarchow…reszta kitu ma na celu zamydlenie oczu.

    Pan Krzyztof pisze prawde! Zlo i krzywda nie lezy w samym pieniadzi ,,ale w sposobie i ludziach- ktorzy go kreuja!
    Prawo kreacji pieniadza nalezy tylko do suwerena! I takim powinno zostac!
    Poznac Misse’a bez znajomosci Chesterton’a i Belloc’a… to tak- jak erzatz sex….. onanistow:-)))

  106. Krzysztof M said

    Ad. 73

    „W rowie, w którym kopiesz łopatą na pewno ich nie znajdziesz.”

    – Ty Rysiu łopatą nigdy nie kopałeś… 🙂 Inaczej nie pisałbyś takich bzdur. 🙂 Kiedy ostatnio kopałem rowy, zaglądali tam różni ciekawscy i pytali, czy czegoś nie wykopaliśmy. A zdarzały się przedmioty sprzed stu i więcej lat… 🙂

    A wiesz ty Rysiu, co może znaleźć w rozwalanych murach wyburzanych domów robotnik? :-))

    Ty Rysiu teoretyk jesteś. A nie praktyk. Stąd wziąłeś teorię Mizesów za praktykę. Choć praktyka jest zupełnie inna i mizesowym teoriom kłam zadaje… 🙂

  107. Krzysztof M said

    Ad. 77

    „1) Złoto jest najlepszym pieniądzem,”

    – :-))) No to mamy RPA w roli najbogatszego kraju na świecie! :-)))

  108. Marucha said

    Re 102:
    Panie Jaśku, na jakiej podstawie pisze Pan:
    „Dziwie sie, ze p. Gajowy dal sie wprowadzic w „maliny” mesino’wska ekonomia oparta na zydowskiej doktrynie zlotego parytetu…”
    Gajowy nie wyraził bowiem ŻADNEJ opinii w temacie, ani negatywnej, ani pozytywnej, ani wykręcakotaogonowej.

  109. Robol said

    Ad 98. Mati Rani

    ad1. „Czy o to Panu chodzi? Dlaczego taki pieniadz mialby byc przekretem?”

    ad2. „Ad3. Lichwa na pewno jest pozyczanie na wysoki % pieniedzy na nieprodukcyjne cele. Ale czy np. pozyczenie szwagrowi pieniedzy na zalozenie interesu a nastepnie zwrot pozyczonej sumy plus zarobek godziwy to tez lichwa czy tez sprawiedliwy udzial w zyskach dzialalnosci ekonomicznej umozliwionej moimi funduszami, dzieki mojej pozyczce?”

    Zacznę od drugiego pytania. Prawdopodobnie nieświadomie utrafił Pan w samą dziesiątkę słowami „..udział w zyskach”. Jeśli byłby to właśnie udział w zyskach to oczywiście nie byłoby w tym zupełnie nic zdrożnego. Ale co dzieje się kiedy tych zysków niema? W przypadku udziału zapłaty też nie będzie. Ponieśliście ze szwagrem klęskę i wszystko jest w porządku. Kiedy to są odsetki, to aby je oddać muszą powstać pieniądze (które nie istnieją) aby je zwrócić. W przeciwnym wypadku szwagier będzie musiał je odebrać komuś innemu. Jeśli to dzieje się na masową skalę i w świetle prawa, to jest haniebnym bandyctwem. W końcowym rozrachunku powstaje góra pieniędzy do zwrotu. Pieniędzy które nie istnieją. Co więc musi nastąpić? Otóż właśnie kryzys. Kto na nim zyska? Tylko lichwiarze, i to nie przykładający ręki do pracy czyli produkcji i niczego nie ryzykujący. W ruinę pójdzie za to dorobek tych, którzy na wspólny dobrobyt ciężko pracowali. Wszystko tylko dla tego że jakaś cwana menda zażądała więcej pieniędzy niż pożyczyła. I niechby to był tylko promil od całej sumy – wcześniej czy późnej skończy się tak samo – kryzysem.

    ad1. „Czy o to Panu chodzi? Dlaczego taki pieniadz mialby byc przekretem?”
    Szkoda, że Pan Tomek-Kolejarz nie postawił sprawy jak Pan, nie musiałby się wtedy obrażać ani obrzucać mnie błotem, na każdym kroku się kompromitując.

    Niestety nie o to mi chodzi. Jak przypuszczam, to definicja z Wikipedii, której wątpliwą wartość znamy tu wszyscy. Postaram się jednak po raz kolejny wyjaśnić tą sprawę w sposób tak prosty jak tylko potrafię.

    Pieniądz fiducjarny to pieniądz który jest długiem. Bez znaczenia jest, czy to papier, zapis w bazie danych, czy też czyste złoto. Nawet jeśli to ostatnie to ciągle jest pieniądzem fiducjarnym mimo stuprocentowego pokrycia w złocie. Domyślam się że niewiele to wyjaśnia, więc spróbuję inaczej.

    Kiedy ja robol wyprodukuję np. gwoździa, jakiś chłop – marchewkę, Pan Gajowy napisze artykuł itd… . To nie mogę sprzedać panu Gajowemu gwoździa bo w tej chwili potrzebuję marchewki, a Pan Gajowy ma tylko artykuł. Gdybyśmy ustanowili mądry rząd, to wydrukowałby odpowiednią ilość banknotów i ROZDAŁ pomiędzy nas wedle reguł jakie ustanowiliśmy. Dalej obrót przebiegałby tak jak to każdy sobie wyobraża. Mógłby on jednak funkcjonować tylko w przypadku surowego zakazu najmniejszej nawet lichwy. W momencie jej zaistnienia, nasz rząd byłby zmuszony natychmiast dodrukowywać pieniądze (aby spłata odsetek była możliwa). W ten sposób byli byśmy okradani najpierw z dobrodziejstwa wzrostu produkcji a w przypadku wyższych odsetek – także z większej części owoców naszej pracy. Efekt jaki dają odsetki jest podobny do tego jaki daje fałszerstwo.

    Zupełnie inaczej dzieje się dzisiaj. Stańmy znowu przed wyborem naszego rządu i wybierzmy taki jak współczesne. Co się dzieje? Oto zamiast wydrukować pieniądze, nasz przeklęty rząd udaje się do nieznanych mi instytucji i pożycza w naszym imieniu pieniądze, niby po to abyśmy mieli możliwość sprawnego wymieniania się dobrami. Zatem nie kupi Pan mojego gwoździa jeśli nie jest Pan zadłużony. Gorzej, rodzi się Pan z niemożliwym do spłacenia długiem (bo to dług oprocentowany) i nie istnieje możliwość aby długu uniknąć. Jeśli zajdzie taka potrzeba to wyjaśnię także i to – niemożność spłacenia oprocentowanego długu. Pytam więc, w imię czego mam spłacać długi, których nie zaciągnąłem? Długi tym większe im więcej wyprodukowałem? To jednak nie koniec bandyctwa.

    Przecież ten fiducjarny (dłużny) pieniądz reprezentuje sobą wartość wszystkich dóbr w kraju czyli de facto ten kto go nam pożycza, jest w stanie zawładnąć całym bogactwem, tylko z tego powodu, że drukuje świstki niemal bez wartości. Jeśli będzie to złoto, nic się nie zmieni w naszej sytuacji. Tu można sobie dowolnie popuszczać wodze fantazji i spekulować. Tak czy inaczej będziemy mieć dług którego nie zaciągnęliśmy i którego spłacić nie możemy. Zatem wykończą nas nawet bez rezerwy częściowej.

    To oczywiście tylko pewien wycinek problemu. Ale mam nadzieję, że coś wyjaśnia. Ewentualnych oponentów proszę o uwagi merytoryczne zamiast głupich docinek i wycieczek osobistych.

  110. Kronikarz said

    102 & 108 Gajowy puscil Rysiowy brewiarz, bysmy mogli zobaczyc tacherowsko-reganowkie neo-etc. – Warto wiec zobaczyc, bo neo-konstwo rozpedzilo sie to tak, ze dotarlo do Iraku, Afganistanu, Libii, Jugoslawii, etc. – Pompe finansowa na rzecz Usraela zmontowalo w $ oraz rozwoj UE dzieki €’oskom przyspieszylo a tez pomaranczowe rewolucje przeprowadzilo, no i Polske zydom w objecia jak sie patrzy rzucilo, etc. – Nowe Bazy Pentagonu Misesowy System stworzyl i pcha sie dalej, pcha na Syrie, na Iran, na Rosje i czy mozna dalej ? – Z uranu tybetanskiego neo-kony zrezygnowaly ale pewnie tymczasowo, wyborow wegierskich nie przypilnowaly ale juz naprawiaja blad jak widac – Rysio cieszy sie wielce z sukcesow strategiczno-ideologocznych w szkole zawodowej sie wyuczonych na zadupiu raz polskim a raz teksanskim. – Wszystko madre, uczmy sie.

  111. Mati Rani said

    Ad110. Drogi Kronikarzu, wszystko to w Pana pisaniu prawda, tylko ze to nie USrAel robi ale po staremu, England. Dowody wskazuja na to, ze zródlem zla jest Londyn, a naczelnym bandyta sam Rothschild z szajka podleglych mu siepaczy wartych kazdy te 10 trylionów dolarów ( w zlocie, prosze Pana, nie w papierze )
    Obwiniac znienawidzonych przez czerwony establishment Mises.org jest chyba niesprawiedliwe. Zydzi tez w masie sa tylko miesem armatnim, kapo w lagrze a niektórzy, wybrani, pastuchami trzody gojów… jak nadejdzei NWO to oni tez zdechna z glodu czy od zarazy na której opanowanie bedzie tylko miliard szczepionek…

  112. Rysio said

    re 106. Przez pierwszych 9 lat (zaraz po szkole budowlanej) pracowałem w fachu budowlanym

    Oczwiście trochę wyżej niż łopaciarz.

    🙂

  113. Rysio said

    re 103. Mam w u siebie wszystko co kiedykolwiek napisał B. Franklin.

    🙂

  114. Rysio said

    re 102. Panie Jaśku – dlatego się z Panem miło dyskutuje.
    To żadna przyjemność polemizować z ludźmi z którymi zgadzamy się w 100% – nieprawdaż?

    A jaką walutę przeciętny obywatel wybierze to przecież bardzo łatwo sprawdzić.

    Wystarczy że na jednym wybranym targowisku w Polsce ( tak na próbę) zobowiążemy sprzedających
    do wydawania reszty w złocie, srebrze, w banknotach polskich i innych krajów.

    🙂

  115. Rysio said

    re 110 „…. Nowe Bazy Pentagonu Misesowy System stworzyl i pcha sie dalej,..”

    Kronikarz – kochany chłopie – błagam, staraj się chociaż trochę trzymać dyskusję na odpowiednim poziomie – nie pisz bzdetów.

    😦

  116. jasiek z toronto said

    Re: 108. Marucha…

    Czyzby „rysio” zamiescil w Gajowce zydowskie wypociny „meisa” jako glowny artykul?
    Jesli tak, to bardzo przepraszam, ze mialem odwage uzyc wprowadzenia Pana w „maliny”…bez zajmowania w tej sprawie stanowiska…
    ==================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  117. Rysio said

    re 110 „…. Nowe Bazy Pentagonu Misesowy System stworzyl i pcha sie dalej,..”

    Kronikarz – kochany chłopie – błagam, staraj się chociaż trochę trzymać dyskusję na odpowiednim poziomie – nie pisz bzdetów.

    😦

    Austryjacką Szkołę Ekonomii zapoczali w XV wieku , scholastycy, zwolennicy Tomasza z Akwinu ( no wiesz – doktora kościoła katolickiego – tego co napisał Summa Theologia) na Universytecie Salamanka w Hiszpani.

    Pierwsze poważna rozprawa ekonomiczna miała tytuł „Rozważania o Naturze Handlu” i została npisana w 1730 roku przez Richarda Cnatillona, który był wykształcowny w schlastycznej tradycji.

    Potem był Anne Robert Jacques Turgot – francuski arystokrata, który rozwiązał paradox – dlaczego diamenty są droższe od wody)

    w 1871 roku Carl Menger wydał „Principles of Economics”

    itd…

    PS. Kronikarz jeżeli masz jakieś konkretne dane że Scholastycy Universytety Salamanka w Hiszpani i zwolennicy Św. Tomasza z Akwinu byli żydami – to bardzo proszę – podziel się tym z nami.

    Ach i jeszcze jedno – Pnetagon nie jest i nie może być zwolennikim Misesa i Szkoły Austryjackej.
    Wystardzy że posłuchasz Rona Paula – który chce zlikwidować wszystki bez wyjątku bazy amerykańskie poza granicami USA.

  118. Kronikarz said

    Rysio
    Zycze Panu Rysiowi Pomyslnosci w Nowym Roku czyli Zdrowia Milosci Pieniedzy.
    Co do pozostalych spraw, to przyznam, ze zaczyna mnie to wkur…c ale to nie Rysia wina.
    Nalezy dyskutowac, owszem, choc nie widze do czego to w tym zwariowanym swiecie potrzebne – dzieki za objasnienia.

  119. Mati Rani said

    ad107. RomanK
    Oczywiscie zupelna racja ze zlotem, jak juz pisalem, nawet w Ford Knox juz go nie ma. Zloto jak i pieniadz pusty, tworzny dzieki systemowi rezerw czesciowych czy jako dlug rzadów, jest narzedziem manipulacji gospodarka Swiata w celu pomnazania stanu posiadania nielicznych najbogatszych.
    Teorie autryjaków sa róznorakie, czesc w której szukaja panaceum na zaraze banKsterów w parytecie zlota moze byc krytykowalna, reszta, tj. dobre 98% ich prac zawiera fenomenalna krytyke stanu aktualnego, rzadów, banków i polityków oraz gleboko humanitarna nauke o czlowieku, wolnosci i esencji dzialalnosci ludzkiej – czyli praxeologie niezle rozwijana przez Kotarbinskiego w Polsce.
    Co do dystrybutyzmu katolickiego/kredytu spolecznego to tez opiera sie on na dobrej woli i poszanowaniu prawa… i nie bedzie z tym latwo.
    Wracajac do Szkoly Austryjackiej, to udowodnili oni, ze system socjalistyczny nie moze istniec, ze ma podstawowe defekty uniemozliwiajace jego funkcjonowanie w spoleczenstwie ludzi. Aktualnie udowadniaja to, co ja opowiadalem dookola od lat 90tych, ze UE to wlasnei system socjalistyczny i jako taki musi upasc – choc po dluzszej agonii i wielkiej ilosci krzywd wyrzadzonych ludziom.
    Na stronach http://www.jesushuertadesoto.com/madre2.htm mozna znalezc prace Huerta de Soto po angielsku, hiszpañsku i francuzku, mozna tez je sciagnac na dysk. Mysle ze warto sie z nimi zapoznac
    serdecznosci
    MLR

  120. Rysio said

    re 118. Dziękuję i nawzajem Kronikarz – też Ci życzę Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku.

    PS. Nie martw się stary – mnie też prawie wszystko wkurr…wia.

    😉

  121. Robol said

    Ad 119. Mati Rani

    „Co do dystrybutyzmu katolickiego/kredytu spolecznego to tez opiera sie on na dobrej woli i poszanowaniu prawa… i nie bedzie z tym latwo.”

    Prawda. Ale przynajmniej sam system jest zdrowy. Zdrowy od początku do końca.

  122. Rysio said

    re 119 „…Wracajac do Szkoly Austryjackiej, to udowodnili oni, ze system socjalistyczny nie moze istniec, ze ma podstawowe defekty uniemozliwiajace jego funkcjonowanie w spoleczenstwie ludzi. …..”

    Click to access humanaction.pdf

    Click to access socialism.pdf

  123. Rysio said

    re 121. A gdzie jest tak naprawdę dokładnie opisany ten system dystrybutyzmu katolickiego/kredytu spolecznego?

  124. RomanK said

    Tu panie Rusio;

    http://www.real-debt-elimination.com/real_freedom/Propaganda/social_credit/social_credit_prefaces_TC.htm

    prosze wziac pod uwage ze tak samo jak teorie Misse..to tez teorie/././
    Jak wszedzie niech pan ocenia czy nazuje na pryncypiach dana teoria ..czy na sloganach!
    Niech pan spojrzy z pozycji Nauki Spolecznej Kosciola i Tradycji….i z pozycji jaka pan propaguje pogansko talmudycznej. Z pozycji CZLOWIEKA un imago Dei…i czlowieka in imago animalo.
    Zasadnicza bowiem roznica zasadza sie na Pryncypiach.

  125. RomanK said

    Dustrybutyzm jest czescia SNK..Marcin K ad 27…..podal panu link do poteznego Vortalu Dystrybucjonizmu z wieloma wyjsciami na roznorodne pokrewne zagadnienia.
    Najwaniejsza z rac jest prac Ojca Heinricha Pesh Compendium Narodowej Ekonomii
    :
    http://books.google.com/books/about/Lehrbuch_der_National%C3%B6konomie.html?id=7ElxAAAAIAAJ

  126. RomanK said

    Krotkie omowienie,,moze byc pomocne jako wproweadzenie w temat;;; kto, gdzie w jaki sposob…:

    Click to access Review_Berendt_273-275.pdf

  127. Rysio said

    Ani kaptalizm ani socjalizm nie są teorią.
    Oba systemy były wprowadzone w weilu krajach w mniejszym lub wiekszym stopniu.

    A rezultaty widoczne są gołym okiem:

    Im czystszy kapitalizm tym wieksze, bogactwo obywateli.

    Im czystszy socjalizm tym większa bieda obywateli.

    Przykładem socajalizmu z przeszłosci było ZSRR i PRL – a obecnym przykładem socjalistycznym Unia Europejska ( na którą gładko spłynął socjalizm z byłego ZSRR) i USA które w ostatnich latach tak zostały naszpikowane socjalizmem jak makowiec makiem.

    A rezultaty widać gołym okiem.

  128. Rysio said

    Roman K – dzięki – przeczytam – a wmiedzyczasie na otrzeźwienie proponuję:

    http://www.lewrockwell.com/woods/woods8.html

    🙂

  129. Mati Rani said

    Ad Rysio… ah zeby nie te przekomarzania sie i gledzenia ( nie panskie, of course ) o lopatach czy d… Maryni to jakze by sie dobrze czytalo i gadalo nasze posty… dobre linki , tez tam bywalem a co do korzeni „dobra” to austryjacy powoluja sie równiez na Ulpiano & Spólka z czasów rzymskich – nudne to jak flaki z olejem ( o przechowywaniu w magazynach wlasnie oleju – nomem omen ) ale zdrowe, proste i uczciwe. A przeciez, jesli w ekonomii cos jest skomplikowane to jest oszustwem, right?

    Ad Zwolennicy terorii katolickich – czy przypadkiem Wasza wiara nie sklania Was do akceptacji „na slepo” systemu, który zdrowo i szlaechetnie wyglada na papierze, natomiast nie koniecznei da sie zastosowac do homo sapiens. System spoleczny, KAZDY, aby funkcjonowac wsród LUDZI musi brac pod uwage NATURE LUDZKA. Wg. mnie, Autryjacy dosc dobrze dostosowuje ich elastyczne kanony ekonomiczne do tejze wlasnie natury NASZEJ. Tacy jestesmy jacy jestesmy, genetycznie i wychowawczo, wiec boje sie, ze pomysly utopiczne sprowadza wiecje tragedii niz plusów.

    Ad Robol – przepraszam ze nie odpowiedzialem na post 109, ale wymaga wiecej wyslku i jakos go zostawiam na pózniej… sorki, zaraz sie przyloze do roboty

  130. Rysio said

    re 129 Mamy też ekonomiczne prawa, które są bardzo podobne do np. prawa powszechnego ciążenia.

    Można z nimi walczyć – ale zignorować ich nie sposób.

    🙂

    Mati Rani – masz całkowitą rację w drugim paragrafie – ekonomia austryjacka nie walczy z naturą ludzką.

  131. jasiek z toronto said

    Re: 129 Mati Rani…

    A przypadkiem nie wpadlo Panu(i) do glowy, ze nawet najbardziej uczciwy system finansowy (monetarny) w rekach szubrawcow bylby najzwyklejszym systemem zlodziejstwa i oszustwa???
    Czy przypadkiem nie wpadlo Panu(i) do glowy ze „ryba psuje sie od lba???”…
    Jesli bylby uczciwy i suwerenny rzad, to sila rzeczy emitowane przez takowy rzad banknoty i monety rowniez bylyby uczciwe i suwerenne.
    Jaki wniosek? Ano taki, ze wszystkie wprowadzane przez taki rzad (suwerenny i niepodlegly) srodki finansowe (monety i banknoty) cieszylby sie ogolnonarodowym ZAUFANIEM, gdyz sila nabywcza monet i banknotow jest na podstawie ZAUFANIA MIEDZY PRODUCENTEM I USLUGODAWCA A suwerennym Rzadem reprezentujacym producentow i uslugodawcow interes Narodowy.
    Proste, jak cep
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  132. Rysio said

    re 109. „…Kiedy ja robol wyprodukuję np. gwoździa, jakiś chłop – marchewkę, Pan Gajowy napisze artykuł itd… . To nie mogę sprzedać panu Gajowemu gwoździa bo w tej chwili potrzebuję marchewki, a Pan Gajowy ma tylko artykuł. Gdybyśmy ustanowili mądry rząd, to wydrukowałby odpowiednią ilość banknotów i ROZDAŁ pomiędzy nas wedle reguł jakie ustanowiliśmy….”

    Teraz mamy kolorowe papierk udające pieniądze. 😦

    Historycznie pieniądzem był zawsze najbardziej chodliwy towar (złoto/srebro) pisał o tym już nasz Mikołaj Kopernik.

    Prawo Kopernika-Greshama – to zasada mówiąca, że jeśli jednocześnie istnieją dwa rodzaje pieniądza, pod względem prawnym równowartościowe, ale jeden z nich jest postrzegany jako lepszy, ten „lepszy” pieniądz będzie gromadzony, a w obiegu pozostanie głównie ten „gorszy”. Krótko mówiąc, gorszy pieniądz wypiera lepszy. Odkrycie tego prawa przypisuje się Mikołajowi Kopernikowi, Thomasowi Greshamowi i kilku innym ekonomistom.

    PS. Hans-Hermann Hoppe – „Dlaczego państwo żąda kontroli nad pieniądzem”

    Click to access Hoppe-panstwowa-kontrola-pieniadza.pdf

  133. Rysio said

    re 131. „… Jesli bylby uczciwy i suwerenny rzad, to sila rzeczy emitowane przez takowy rzad banknoty i monety rowniez bylyby uczciwe i suwerenne….”

    Jasiek – lubię cię – ale czasami jak coś palniesz to jak Ambroży jajami o sosnę.

    Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że każdy rząd jest nieuczciwy.
    Dlatego pieniądz i jakakolwiek jego emisja nie może być pod ich kontrolą.

    Dlatego też pieniądz powinien powstać spontanicznie (bez udziału tych sk..synów) na wolnym rynku.

    A co nim bedzie to oto już się nie martw – baba sprzedajaca ziemniaki dogada się (bez żadnej rządowej pomocy) z swoim klientem.

  134. jasiek z toronto said

    Re: 133 „rysio”

    Oj „rysio” juz mialem nadzieje ze masz troche „oleju” w glowce…
    Gdyby ta baba sprzedajaca ziemniaki nie byla oglupiona przez „osrodki masowego razenia” bedace na uslugach szubrawcow, to klientowi by powiedziala tak: „Panie, przynies mi pan 40 litrow oleju napedowego, to dam panu 100 kg ziemniakow, a jak nie to sper….aj pan…” – oto cala ekonomia
    Sam juz nie wiem czy „rysio” wie z kim gada czy probuje sie dowiedziec…???
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  135. Rysio said

    re 134 Bardzo dobrze Jasiek – baba chce za 100 kg ziemniaków 40 litrów oleju napędowego.

    Dlatego też wymyślono pieniądz, którym był najbardziej chodliwy towar – złoto i srebro.

    Jak myślisz Jasiek co by zostało pieniądem na obecnym wolnym rynku?

    PS. Oczywiście gdyby takowy powstał.

  136. Rysio said

    re 134 „…Sam juz nie wiem czy „rysio” wie z kim gada czy probuje sie dowiedziec…???..”

    Jasiek – to kim naprawdę jestś to mnie interesuje tyle co zeszłoroczny śnieg.

    🙂

  137. Mati Rani said

    Ad131 – Janie z Toronto – Maciej sie klania ( to gwoli zaoszczedzenia nawiasów i kropek na „I” ;-.)) )
    Taka oszczednosc pozwoli Wacpanu zapewnie na ukladne formulowanie swoich „dogmatów” i spokojna dyskusje z „herezjami” innych pogladów. 20 lata to kawal czasu…
    Ryba sie psuje od oskrzeli co sa miedzy glowa a .. reszta ciala. A w systemie dystrybycyjnym bedziemy mieli mafie przez pare pokolen, wiec trudno mi wyobrazic sobie, ze od jutra nie bedzie nikogo z cegla w rece i sloganem „dawaj co dostales od panstwa”…
    aha.. cep nie jest prosty…

    Jak sobie Pan wyobraza wprowadzeni w zycie KSu? Ale tak praktycznie, ok? Bo rzady, banki, policje, sady, fiskusa, itd.. itp.. mamy skorumpowane na calym swiecie az do obZydliwosci…

    Rysio – uklony i powazania za zdrowy rozsadek.
    Pieniadzem to moze byc cokolwiek, byleby nie bylo pod kontrola banKsterów, bo wtedy nawet piasku na Saharze by zabraklo… byleby sie to trzymalo w czasie – ciekaw jestem jak rozwiazali w Anlglii problem palacych w przypadkowych pozarach sie talley sticks?

  138. RomanK said

    Rysio…MaiRani…moze jednak w sumie najpierw panowie co s przeczytacie…jak obiecuje pan Rysio- ..a potem pogadamy kto powinien trzezwiec i z czego:-))0
    Panie Janeczku… pewne choroby, poglady i teorie sa i ,,pozostana nieuleczalne..stad mamy instytucje dla nieuleczalnie wyksztalconych:-) jak Instytut Adama Smitha- American Enterprise Institute , Misses Instytute i inne tzw neoclasyczne czy wlasciwie poganskie czyli neoconskie, czytli socjalistyczne trockistowskie szkoly ekonomiczne, szkolace swoich wyksztalciuchiow pod sloganami… capitalism cacy -socjalizm be:-)))),ktorych jedynym celem jest nauczyc- jak ukrasc, zeby wszystkim sie wydawalo, ze nikt nikogo nie kradnie, tylko niewidzialna reka masuje im kieszen:-)))) czego najlepszym jest dowodem stwierdzenie pana Rysia ze im wiecej kapitalizmu tym wiecej bogactwa/// Nie zauwaza pan Rysio oczywistego Paradoxu, ze w najbardziej socjalistycznym kraju , czyli zupelnie biednym ..nagle pojawilo sie najwiecej na swiecie oligarchow i to od razu najbogatszych na swiecie:-))))) Jak z nicosci socjalistycznej zrobiono bogactwo??? Tego Rysio nie roztrzasal??

    Pisze pan Rysio,,gdzie wiecej kapitalizmu- wiecej bogactwa….emm pstrem bzdrem….zalezy co okreslimy bogactwem i kogo bogatym:-)))_
    zazwyczaj- gdzie jeden lata swoim samolotem..milion dzieci chodzi boso i jest non stop glodne….

  139. Rysio said

    „… zazwyczaj- gdzie jeden lata swoim samolotem..milion dzieci chodzi boso i jest non stop glodne….”

    Eeeeeeee no nie całkiem tak – średni poziom życia nawet w krajach pół-kapitalistycznych USA, Kanada, Szwajcaria, Niemcy jest wyższy niż w krajach socjalistycznych.

    PS. Chociaż RomanieK w tym co piszesz coś jest – oto jak czarna biedota walczy o obuwie w USA

    😉

  140. Rysio said

    re 137. „…Rysio – uklony i powazania za zdrowy rozsadek. Pieniadzem to moze byc cokolwiek, byleby nie bylo pod kontrola banKsterów, bo wtedy nawet piasku na Saharze by zabraklo…”

    Amen to that!

    PS. Gdybym to ja decydował to pieniądzem była by amunicja.
    O Jeeeeeezu jaki bym był wtedy bogaty! 🙂

  141. Mati Rani said

    Rysiu, nie zaladowal sie film o butach

    Rzeczywiscie „srednia” to nic nie znaczace byle co.. ktos nawet pisal, ze powinno sie zabronic prowadzenia statystyk. Poziom zycia w krajach rozwinietych jest rzeczywiscie wysoki, ale:
    – spada systematycznie ( czego zabki nie dostrzegaja )
    – jak dlugo jeszcze bedzie takowy?
    – doi sie krowy goim non stop a mleka maja coraz mniej
    – kapitalizmu NIGDZIE NIE MA na Swiecie! WSZYSTKIE kraje jeki znam uprawiaja socjalism wedlug definicji Jesus Huerta de Soto – socjalizmem jest kazdy system spoleczny który ogranicza wolnosc ludzi i dziala przeciwko WOLNEJ przedsiebiorczosci. Jeuropa to socjalism, USrAel tyz… Japonia nie wiem, Chiny sie z tym nie kryja…

    To tak jak z religia – jacy to chrzescijanie co innym ublizaja?
    Jaki kapitalizm, jesli wsio regulowane i kontrolowane?

  142. Mati Rani said

    sorki Rysiu, juz jest film . smutny

  143. RomanK said

    To obejrzyjcie film…w wielu odcinkach i wesoly.
    Wesoly… bo o bardzo uczciwym systemie:-))) System , ktory mowi ci prosto w twarz- ze jestes gowno, gowno znaczysz i gowno ci sie nalezy!
    Zupelnie odwrotnie niz w systemach tzw liberalnych,= zachodnich gdzie gowno mowia, gowno to znaczy i gowno ci oferuja:-))))) ty;lko dlatego ze to twoja wiona , itylo i tylko dlatregoi cie na nic innego nie stac:-))))
    Aaaaa co do regulacji…stary Amshel Meir, pozniej zwany Rothschildem..powiadal dajci mi prawo kreacji pieniadza….a w d,,pie mam tych i to co stanowi prawa////
    Wystarczy zatem kontrolowac tylko pierniadz…a reszta jest pod kontrola:-)))
    Niech pan Rysio zastanowi sie nad taka drobna zdolnoscia….czyli zdolnoscia kredytowa…ze- jak jeden przychodzi i pozycza 3mld dollarow…pod zastaw tego kredytu i wychodzi na drugi dzien bogaty z samych odsetek, apanazy i premii….to drugi odchodzi z kwitkiem na pozyczke na uzywany samochod…. mimo ze mial pod zastaw dom …to zadnej konbtroli nie ma- ino zwykly fart i pech”=____
    Zadnych skojarzen zdolnosci kredytowej z nomenklatura:-))))) zadnych:-0)0

    Panie Rysiu..widzi mi pan w oku rowerek…made in New York?????

  144. PI said

    #109
    „Ale co dzieje się kiedy tych zysków niema? W przypadku udziału zapłaty też nie będzie. Ponieśliście ze szwagrem klęskę i wszystko jest w porządku. Kiedy to są odsetki, to aby je oddać muszą powstać pieniądze (które nie istnieją) aby je zwrócić.”

    W niektorych krajach gdy dluznik nie moze splacac odsetek laduje w pierdlu.
    Takie sa prawa w kapitalistycznych krajach z tzw. wolno-rynkowa ekonomia, gdzie pozyczkodawca (czytaj bankster z gieldowymi spekulantami) jest chroniony prawem i ma pierwszenstwo szarpania padliny przed kazdym innym wierzycielem. Tam sepy maja zawsze prawnie zagwarantowany zer.

  145. Rysio said

    http://lewrockwell.com/block/block192.html

  146. Kapsel said

    Re 135
    co by zostało pieniądem na obecnym wolnym rynku?

    Obawiam się że jeślibyśmy odebrali banksterom możliwość drukowania pieniędzy i nie odebrali tego co zrabowali a jednocześnie nie wysłalibyśmy ich i ich spadkobierców w drogę bez powrotu na daleki kosmos to już następnego dnia pieniądzem byłby……sex,narkotyki i gorzała.

  147. Krzysztof M said

    Bardzo proszę o komentarz do wpisu nr 107.

  148. Rysio said

    re 143. „…Niech pan Rysio zastanowi sie nad taka drobna zdolnoscia….czyli zdolnoscia kredytowa…ze- jak jeden przychodzi i pozycza 3mld dollarow…pod zastaw tego kredytu i wychodzi na drugi dzien bogaty z samych odsetek, apanazy i premii….to drugi odchodzi z kwitkiem na pozyczke na uzywany samochod…. mimo ze mial pod zastaw dom…”

    Dużo Polaków w USA mówi mi z dumą – „mam dom”.
    Bardzo mnie to śmieszy bo po mim pytaniu: „Naaaaaaaprawdę, już całkowicie spłacony”

    Mówią „Nooo nie dopiero co na niego wziąłem pożyczkę”.

    Wtedy ich uświadamiam ” Stary mówię – ty nie masz tego domu.
    Dom jest nadal żyda i jak bedziesz grzecznie przez 30 lat spłacał pożyczkę to ta buda dopiero wtedy stanie się twoim własnym domem. Oczywiście zdajesz sobie z tego sprawę, że nawet w ostatnim roku jak nie bedziesz mógł wydolić spłacania to żyd Ci ten niby twój dom odbierze – wywalając cię z niego na zbity pysk. Inna sprawa to te 30 lat – skąd wiesz że tyle jeszcze pożyjesz?”

    Wielu z nich na takie diktum milknie i tylko widać jak im półkule mózgowe zacznają pracować.

    🙂

    PS. Inna sprawa, że nigdy nie słyszałem aby żyd nie wziął od klienta- pod zastaw domu na kupno używanego samochodu. Może to był jakiś taki bardzo głupi żyd?

  149. Rysio said

    re 146. „… następnego dnia pieniądzem byłby……sex,narkotyki i gorzała….”

    No nie – pieniądz to najbardziej chodliwy towar – a na wolnym rynku kapitalistycznyn ani sex, ani narkotyki ani gorzała nim nie są.

    Natomiast w państwach zamkniętych – np. PRL częściowo rolę waluty spełniało kiedyś pól litra.

    No i w totalnie zamkniętych obozach jenieckich – pieniądzem były papierosy.

  150. Rysio said

    re 107. Tak Krzysztofie 0 RPA a właściwie właściciele kopalń złota byli by bardzo bogaci – zresztą teraz też są.

    Wartość wydobytego złota – koszty produkcji = zysk

    Jak się głębjej nad tym zastanowisz to tak zresztą jest w każdym jednym fachu.

    PS. Dla Polaków najlepjej by było gdyby światowy wolny rynek kapitalistyczny zadecydował, że najlepszą walutą jest węgiel kamienny i buraki cukrowe.

    🙂

    A tutaj lista krajów wydobywająca najwięcej złota:

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_gold_production

    South Africa dopiero na 5 miejscu.

  151. Mati Rani said

    ad150. Kopalnie zlota prawie wszystkie naleza do Rothschild & Cia Un-Ltd… wiec bogaci sie nie loklany pastuch-zarzadca ale gruba ryba w Londynowie…

    dlatego parytet zlota jest bezsensem. W kazdej chwili beda mogli przykrecic kurek z pieniazkami i spowodowac kolejny kryzys – W historii USA juz to bylo przerabiane – drastyczne zmniejszenie masy pienieznej i tragedia narodowa bo NIE BYLO CZYM PLACIC!

  152. Rysio said

    Było w roku 1933.
    Na wiadomość, że Roosvelt chce zabrać majątek bogatym i rozdać biednym – wybucha panika.
    Następuje krach giełdy.

    Ach i jeszcze jedno – FED powstał w 1913 roku.

    PS. Polecam do przeczytania „The Panic of 1819” Rothbarda http://mises.org/rothbard/panic1819.pdf
    Dająca dużo do myślenia lektura – wtedy jeszcze nie było FED.

    🙂

  153. Rysio said

    re 151. „…dlatego parytet zlota jest bezsensem..”

    Jest bezsensem dla biurokratów rządowych i Ciebie.

    Ale widzisz na wolnym rynku kapitalistycznym i ty i urzednicy rządowi nie mieli by nic do gadania – czy pieniądzem było by złoto – zadecydował by wolny kapitalistyczny rynek.

  154. Mati Rani said

    Rysiek, przeczytaj Ty z kolei pare tekstów:
    http://www.iamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Rothschild.htm
    http://www.iamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Bankers.htm
    tudziez powtóz sobie, dla rozrywki, historie finansowa Stanów Zjednoczonych – wynika z niej, ze zloto czy srebro sa manipulowalne przez tych co nimi zarzadzaja i te comodities posiadaja.
    Wolny kapitalistyczny rybek to,niestety utopia, która nigdzie nie istnieje aktualnie, a tam gdzie istniala czesciowo, to zostala zlikwidowana bardzo szybko. Dlatego nie widze nic pewnego w parytecie zlota.
    A Wacpan widzi ?

  155. Rysio said

    Widać z twojego wpisu że nie posiadasz złota.

    Zresztą co tu gdybać – kapitał może być albo w rękach panstwowych biurokratów albo w rękach prywatnych.

    Nie wiem jak ty – ale ja wolę sam decydować o swoim kapitale.

    PS. 3-go systemu ekonomicznego jak na razie jeszcze nie wymyślono – chyba że ty go wynalazłeś.

    🙂

  156. Rysio said

    „…Wolny kapitalistyczny rynek to,niestety utopia….”
    Za dużo się osłuchałeś wszelkiej maści socjalistów.

    Co jest utopijnego w tym że każdy decyduje o swoim własnym majątku?

    No chyba że ktoś jest naprawdę wierzącym socjalistą.
    W takim wypadku rzeczywiście ten ktoś może chcieć aby o wszystkim za niego decydowali biurokraci.

    Polecam Ci do przeczytania Capitalism prof. Reismana

    Click to access CAPITALISM_Internet.pdf

    PS. Rotshild i obecne rządy na jego sznurku mogą bez najmniejszego problemu manipulować twoimi dollarami/euro/zł i każdą inną obecną walutą ( nawet tą którą trzymasz w materacu) poprzez bardzo łatwe jej dodrukowanie.

    Złota Rotshild nie może dodrukować tak dużo i tak łatwo jak obecnych banknotów.

    Nawet gdyby Rotschild chciał więcej złota wykopać i nim w jakiś tam sposób maniuplowawiecej to by go wydobył mały znikomy %.

    I wiesz czego by nie było – inflacji.

    Twoje zaoszczędzone pieniądze stawały by się coraz bardziej wartościowe.

    🙂

  157. Marucha said

    Re 152:
    Każdy „krach giełdy” jest wyłącznie efektem celowych działań banksterskich, a zwłaszcza Goldman-Sachsa.

  158. Wosiu said

    1. Widzę, że o dystrybutyzmie już niektórzy wiedzą..

    2. Bankowość bezodsetkowa jest nie tylko możliwa, ale prężnie działa w wielu krajach. Jako bankowość islamska. Proszę się dowiedzieć jak to działa, naprawdę procenty i odsetki nie są potrzebne.

    3. Pieniądz to żaden problem. Nie musi być wymienialny na złoto by miał rzeczywistą wartość, gdyż złoto też nie ma absolutnej wartości (np. w sytuacji gdy brak na nie nabywców). Wartość ma jedynie praca, pieniądz może być tylko kwitem określającym wartość pracy w skali godzinowej (oczywiście różne prace będą miały różne przeliczniki godzinowe więc uśrednia się to). Tak działają waluty lokalne w wielu krajach, i dowiodły, że mimo państwowych utrudnień mogą być skutecznymi środkami płatniczymi.

    Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie.

  159. Mati Rani said

    ad156. Rysio
    Spoko…
    Na jeden z punktów w którym nie zgadzamy sie, celnie odpowiedzial Wosio: 3. Pieniądz to żaden problem. Nie musi być wymienialny na złoto by miał rzeczywistą wartość, gdyż złoto też nie ma absolutnej wartości (np. w sytuacji gdy brak na nie nabywców). Wartość ma jedynie praca, pieniądz może być tylko kwitem określającym wartość pracy w skali godzinowej (oczywiście różne prace będą miały różne przeliczniki godzinowe więc uśrednia się to). Tak działają waluty lokalne w wielu krajach, i dowiodły, że mimo państwowych utrudnień mogą być skutecznymi środkami płatniczymi.
    Równiez, jak sie odplewi z krzaczków epitetycznych pisanie RomanK to tez sie wyciaga ten sam wniosek.
    Zloto nie moze byc panaceum, bo jest w rekach tych samych, którzy przeforsowali na swiecie szwindel z tworzeniem pustego pieniadza i pobieraniem realnego % za fikcyjne pozyczki.

    Co do „utopii” systemu wolnego-kapitalistycznego, to badz taki mily i wskaz nam miejsce na swiecie gdzie taki system funkcjonuje?
    Idee kosciola, komunizmu, socjalizmu wygladaja ciekawie a nawet slusznawo na papierze – i co z nich wyszlo? Jak cos nie dziala wedlug zalozen to potrzebna jest modyfikacja wedlug sytuacji.
    Zdecydowanie tez sie opowiadam za wolnoscia i odpowiedzialnoscia ale… jak taki system wprowadzic oraz jak go UTRZYMAC ZDROWEGO PRZY ZYCIU???

  160. Mati Rani said

    AD157. Marucha
    Godman&Sachs to tylko wykonawcy Rothschildów… jak i FED jest ich oddzialem w zamorskiej kolonii, jak Soros który spekulowal na funcie pieniedzmi szefa…

    Ciekaw jestem czy ktos z Pañstwa sie spotkal z lista bankierów z którymi Meyer Bauer sie spotkal w 1773 rokuc kiedy skrystalizowal sie plan objecia wladzy nad finansami Swiata?

  161. Rysio said

    re 158. „…Bankowość bezodsetkowa jest nie tylko możliwa, ale prężnie działa w wielu krajach. Jako bankowość islamska….”

    Jeżeli ta bezodsetkowa Bankowość tak prężnie działa w tych arabskich krajach – to skąd nagle się wzięlo tylu niezadowolonych i zbuntowanych arabów? Przecież ostatnio – rządy arabskie – upadją jeden po drugim.

  162. Rysio said

    re 159. „………….Wartość ma jedynie praca, …………”

    Otóż okazuje się, że jednak nie. Ekonomiczną teorię pracy (labour theory of value) i jej błędy bardzo dokładnie opisuje Bohm-Bawerk w Kapitał i Zysk I w X rozdziale.

    Kapitał i Zysk I http://mises.pl/pliki/upload/bbkapitalzysk.pdf
    Kapitał i Zysk II http://mises.pl/pliki/upload/bbkapitalzysk2.pdf

    PS. Panowie – teoria pracy została dokładnie obalona przez ekonomistów jeszcze pod koniec XIX wieku – teraz mamy wiek XXI.

    Zresztą przyjrzyjcie się byłemu ZSRR i wszystkim socjalistycznym państwom byłego układu Warszawskiego. Socjaliści zagonili wszystkich do roboty a i tak była bieda i totalne dziadostwo.

  163. Marucha said

    Re 161:
    Z tego samego źródła, co tysiące niezadowolonych Irakijczyków, Libijczyków, Iranczykow i „Kosowarów”.
    Rozbrajające…

  164. Rysio said

    re 158. „….. gdyż złoto też nie ma absolutnej wartości (np. w sytuacji gdy brak na nie nabywców)…”

    Hahahahaaaa – dobre – na złoto nie ma nabywców – chciałbym zobaczyć taką sytuację.

    PS. A żydzi, arabowie, hindusi – też by nie chcieli tego złota? Haaaaaaahahahaaaa!!!

  165. Rysio said

  166. Rysio said

    re 163. Wcale nie rozbrajające Panie Gajowy.
    Gdzie się podziało te 99% arabów niby zadowolonych z swojej bezodsetkowej bankowości?

  167. Mati Rani said

    AD166. gdzie sie podzialo 99% Arabów? Dokladnie sa w tym saym miejscu co Polacy którzy glosowali na Palikota czy na Bula-Komoruskiego…
    1. Arabów ( z natury durnowatych jesli to potomkowei Beduinów) tez massmeRdia oglupiaja ***
    2. Ktos placi wiekie sumy pieniedzy na te przewroty falszywie prezentowana jako oddolne
    3. W Syrii pojawiaja sie mercenariusze wyksztacleni przez USrAel – CI SAMI CO RZWALILI LIBIE
    4. Ciekaw jestem co mysli 99% Libijczyków o nowej demoKraturze w jakiej teraz zyja?

    *** Wsród nieprecyzyjnie obwolanych Arabami ludzi, sa i Persowie, Asyryjczycy, Palestynczycy czy Libijczycy – czyli lubujacy sie w nauce i sztuce potomkowie pierwszych kultur swiata. No i inni wojownicy pustyni celujacy z kolei w lupieniu i festowaniu…

  168. Z zezem said

    @161
    Widze,ze Rysio rozumie polityke tak samo jak ekonomie.Poczucie humoru opuscilo Rysia ,Rysio zaczyna pieprzyc od rzeczy.

    Takie parchate czasy.

  169. Rysio said

    No widziszj Mati Rani jak to pięknie działa – wiekszość społeczeństa tego chciała – a wiec wiekszość wypije to piwo które sobie sama nawarzyła.

    „….4. Ciekaw jestem co mysli 99% Libijczyków o nowej demoKraturze w jakiej teraz zyja?…”

    Jak przestaną być zadowoleni to zrobią następną rewolucję – mjejmy nadzieję że tym razem bez udziału żydów.

  170. Rysio said

    re 168. Takie parchate czasy.

    😉

  171. Mati Rani said

    AD169. Rysio
    A skad wziales ze wiekszosc tego chciala? Kazdej rospierdolki starego porzadku i ladu chce mniejszosc cwaniakow, oplacanych przez bogatego drania, aby sie dorwac do zlobu i nieuczciwie zarobic wiecej i latwiej niz przedtem bylo to mozliwe!
    Bastylie zburzono tylko po to aby po pustym juz wtedy wiezieniu odzyskac tereny na budowe chalup… a z kamieni Bastylii robil promotor wyburzenia male repliki tejze i swietnie na tym zarobil – pokrylo mu tylko to 100 razy pieniadze jakie wydal na marcenariuszy co miesiac prawie gardlowali ze Bastylie trzeba zburzyc!
    Wiekszosc wszedzie, jak zabki, daje sie powoli ugotowac nie stawiajac oporu

  172. Rysio said

    re 171. „…A skad wziales ze wiekszosc tego chciala?…”

    Jakoś nie było widać tych milionów zwolenników Kadafiego z kałachami gotowych go bronić do śmierci.

    PS. Wystarczy tylko Libię porównać z walkami w Berlinie w maju 1945 roku gdzie każdy jeden niemiec bronił swojego Furerra do ostatniego tchu.

  173. Rysio said

    W USA demokraci/socjaliści i neokoni/faszysci panikują!

    🙂

    http://www.drudgereport.com/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: