Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Felieton na 2012 – węgierska Białoruś, czy białoruskie Węgry?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-04 (Środa)

Któż może lepiej wiedzieć od gdańskiego gauleitera, wodza POlszewików III RP, jak wielka jest potrzeba ich elektoratu do złagodzenia palącej świadomości swego zbydlęcenia, a przede wszystkim ukrycia tego wstydliwego faktu przed światem. Dlatego też Donald Tusk z myślą o swych wyborcach obwieścił na przełomie roku, że „Polacy mogą być z siebie dumni”. Ten duchowy balsam będzie zapewne jedyną przysługą jaką wódz jasnogrodu zafunduje w tym roku swym owieczkom.

Znacznie bardziej dynamicznie wyglądają sprawy w pozostałych częściach zachodniego imperium (USA &UE).

W Stanach Zjednoczonych rozpoczyna się przedwyborczy karnawał. Zwykle przebiegał on w radosnej i bezmyślnej atmosferze typowej dla „rozwiniętej demokracji parlamentarnej”, jaką stanowią USA. Ruina gospodarcza jaką udało się temu krajowi osiągnąć zmieniła jednak zasadniczo zwyczaje społeczne. Na horyzoncie politycznym pojawiło się niebezpieczeństwo w postaci republikańskiego kandydat na prezydenta Rona Paula. Ten bezkompromisowy polityk oferuje jedyną autentyczną alternatywę w stosunku do „programów politycznych” pozostałych Republikanów i Demokratów. Powoduje to poważne zaniepokojenie wśród rządzącego tym krajem przestępczego gangu. Ze względu na rosnącą popularność wśród tradycyjnych zwolenników obu partii, Ron Paul staje się tym bardziej niebezpieczny dla amerykańskiego establishmentu. Ewentualne jego zwycięstwo w wyborach zagroziłoby niewykonaniem przygotowanego za w czasu scenariusza politycznego i gospodarczego. A jaki ten scenariusz jest?

  • Dalsze „zaciskanie pasa” powodujące postępujące zubożenie społeczeństwa, którego już dziś (według nieoficjalnych danych) ponad połowa znajduje się poniżej granicy ubóstwa.
  • Rozpętanie kolejnej wojny, tym razem z Iranem.
  • Rozszerzenie bliskowschodnich konfliktów na cały region, a przy odrobinie szczęścia na cały świat.
  • Wprowadzenie w związku z tym stanu wojennego w USA, co pozwoli zmitygować rozszerzające się niepokoje społeczne.
  • Zdewaluowanie dolara w celu pomniejszenia realnych zobowiązań wobec wierzycieli, a w szczególności Chin.

Nie mniej ambitnie zapowiada się program unijny na ten rok.

  • Dalsze „zaciskanie pasa” wszystkich społeczeństw UE.
  • Zamknięcie tematu Grecji poprzez wyprowadzenie jej z eurolandu.
  • Dalsza centralizacja władzy w rękach międzynarodowej finansjery i ściśle współdziałających z nią wielkomocarstwowych Niemiec.
  • Udział we wszystkich militarnych awanturach, jakie uda się w świecie rozpętać szaleńcom z Waszyngtonu i Wall Street.

Ale i tu nie wszystko musi iść po myśli naszych władców. Wyjście Grecji ze strefy euro może zaowocować jej całkowitym rozpadem. Na przeszkodzie ostatecznej konsolidacji władzy w Europie przez Berlin i Frankfurt mogą stanąć dążenia niepodległościowe niektórych państw członkowskich.

Najnowszy przykład tego trendu zaoferowały nam Węgry, które uchwaliły nową konstytucję zabezpieczającą suwerenność tego małego kraju i budującą podstawy normalnego jego rozwoju zgodnego z interesem narodu, a nie międzynarodowej szajki bankierskiej i germańskich imperialistów.

Wywołało to prawdziwą furię wśród naszych władców. Zachodnie media korporacyjne rozpoczęły jazgotliwą antywęgierską kampanię.

Okazuje się, że przyjęta w demokratycznym procesie Konstytucja jest… niedemokratyczna! Jak to jest możliwe, że demokratyczne procedury prowadzą do „niedemokratycznych” rezultatów, media już nie wyjaśniły. Nie poinformowały też odbiorców, kto i na jakich zasadach decyduje co jest „demokratyczne” a co nie? Po co zaprzątać głowę bezmyślnym konsumentom strawy medialnej. Wystarczy jeżeli dowiedzą się o „ciemnogrodzkich absurdach” zawartych w węgierskiej konstytucji, takich jak uznanie związku jedynie mężczyzny i kobiety za małżeństwo, ochronę życia poczętego, czy o zgrozo!!!… pozbawienie węgierskiego banku centralnego „niezależności” !!! Czego jak czego, ale tego ostatniego zachodni „jasnogród” nie daruje Madziarom. Protestuje już MFW, USA, UE, i wszelkie inne zdrowe siły reprezentujące „umiar i rozsądek”!

Pomimo to ci głupi Węgrzy nie wstydzą się ogólnoeuropejskiej kompromitacji!! Nie to co światli obywatele III RP. Ci na taką kompromitację by nie pozwolili. Jak bardzo przydałyby się teraz Węgrom rządy POlszewików, wzmocnione na dodatek finansowym mesjaszem pokroju „profesora” Balcerowicza!? A tak wszystko na to wskazuje, że stoczą się One do poziomu Białorusi! Nasi władcy muszą nam tylko wyjaśnić, czy będzie to węgierska Białoruś, czy też białoruskie Węgry?

Na szczęście tragedia takowa nie grozi III RP. Nadal będzie ona postępowała „jedynie słuszną drogą”, niezmordowanie kontynuując proces przetwarzania ludzi w świnie. No przynajmniej do momentu, w którym cały otaczający świat zwali im się na te świńskie łby, no i na nasze głowy niestety też.

http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl

Komentarze 24 do “Felieton na 2012 – węgierska Białoruś, czy białoruskie Węgry?”

  1. Kronikarz said

    DOBRO jako pojecie mi jest potrzebne do rozpatrzenia, by o to czytac, gdyz inaczej, to metlik mi sie robi.

  2. bobola said

    Demokratyczne procedury nie gwarantuja utrzymania ustroju demokratycznego. Hitler doszedl do wladzy legalnie i uzyskal wiekszosc parlamentarna, ktora pozwolila mu na ustanowienie dyktatury narodowo-socjalistycznej. W ZSRR a pozniej w krajach „demokracji ludowej” istnialy procedury demokratyczne gwarantujace pozostanie przy wladzy komunistycznej nomenklatury. Podobny system istnieje zreszta obecnie w III RP gdzie wprowadzone legalnie modyfikacje procedury wyborczej zapewnily wladze „na wieki” sitwie okraglo-stolowej”.

  3. ja cuś wiem ale nie powiem ;) said

    My tutaj gadu gadu a Izrael szykuje się do wojny z Iranem

    Izrael szykuje się na wojnę z Iranem

    Izrael obawia się ataku na zakłady nuklearne w Dimonie

    Rząd w Jerozolimie oświadczył, że podjęto przygotowania, aby w razie eskalacji wojennej z Iranem wyłączyć natychmiast z eksploatacji oba izraelskie reaktory atomowe. Istnieje obawa, że w odpowiedzi na ewentualny atak prewencyjny ze strony Izraela Teheran spróbowałby odpowiedzieć w podobny sposób.

    Izraelski dziennik „Haarec” pisze, że wyłączone zostałyby ośrodki atomowe w Dimonie na południu kraju i w Nachal-Sorek, niedaleko półtoramilionowej aglomeracji Tel Awiwu. Izraelczycy obawiają się głównie irańskich rakiet balistycznych „Szahab-3” i „Szahab-4”, mających zasięg kilku tysięcy kilometrów. Źródła wywiadowcze oceniają, że Teheran ma w tej chwili ok. 70 takich pocisków. Niektóre mogłyby dolecieć do Izraela.

    Istnieje wprawdzie ponoć skuteczny i unikatowy system obrony antyrakietowej „Arrow”, ale nie został jeszcze wypróbowany w warunkach operacyjnych. W razie wojny Izrael liczy się też z zagrożeniem ze strony libańskiego Hezbollahu. Ta uzależniona od Iranu organizacja groziła kilkakrotnie, że rakietami średniego zasięgu zaatakuje Dimonę.

    (mp)

    http://konflikty.wp.pl/kat,107158,title,Izrael-szykuje-sie-na-wojne-z-Iranem,wid,14138241,wiadomosc.html?ticaid=1dae1

  4. Zbyszko said

    „na szczęście” na Wegrzech w Budapeszcie już protestują ludzie chcący powrotu „demokracji”. Ludzie ci przywrócili już „demokrację” na Bliskim wschodzie i są wolni, więc moga „wspomagac” takie niedojrzaje demokracje jak na Węgrzech. Prawdopodobnie także moglibysmy liczyc na ich „pomoc” w wypadku gdybyśmy „zabłądzili” w drodze do „prawdziwej demokracji”

  5. z blogów said

    Polonia semper fidelis

    Wydawało się, że stan wojenny skończył się w latach 80., zaś rok 1989 przyniósł Polsce upadek komunizmu, wolność, niepodległość i suwerenność. Tymczasem Polska wolność traci. Niedawne berlińskie wystąpienie ministra spraw zagranicznych III RP oznacza niewolnicze poddanie się słabszego silniejszemu.

    12 grudnia w liturgii Kościoła wspominamy Matkę Bożą z Guadalupe. 12 grudnia 1531 Indianin św. Jan Diego rzucił pod nogi prymasa Meksyku róże zebrane do płaszcza, na którym ukazał się cudowny obraz Matki Najświętszej brzemiennej. Na obrazie w źrenicach Maryi powiększonych tysiąc razy odkryto niedawno odbicie osób, obecnych w chwili przedstawienia prymasowi róż i płaszcza z wizerunkiem. Matka widzi i kocha swoje dzieci. Od owego dnia Indianie zaczęli masowo przyjmować wiarę chrześcijańską.

    3 maja roku 1959 nastąpiło w Meksyku uroczyste poświęcenie Polski Dziewicy z Guadalupe – Królowej Meksyku, Pani obu Ameryk. Kardynał Miranda powiedział wtedy w homilii proroczo, że Polska będzie znowu wolna i katolicka, obroni jak niegdyś wiarę, kulturę i cywilizację europejską przed zalewem barbarzyństwa.

    Błogosławiony Jan Paweł II w swojej pierwszej zagranicznej pielgrzymce do Meksyku ukazał bliskość Meksyku i Polski, narodów maryjnych prześladowanych i cierpiących za wiarę. Tak, jak w XVI stuleciu Maryja uwolniła Indian spod pogańskiego jarzma, tak dzisiaj chce wyzwolić Polskę spod władzy tych, którzy nas nienawidzą, zarówno pogan jak i fałszywych katolików.

    Bóg czyni cuda przez Maryję. Ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi może uratować Rosję, Polskę i Europę przed skutkami sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Matka Boża Fatimska uzależniła nawrócenie Rosji i pokój w Europie od ofiarowania Rosji Jej Sercu.

    13 grudnia 1981 roku rozpoczął się w Polsce stan wojenny. Ujawnił on po raz kolejny istotę bezbożnego komunizmu, jako nieustannej wojny przeciwko Bogu i ludziom, przeciw rodzinom i narodom, przeciw wierze i kulturze. W tej wojnie działano na zasadzie: zabić, zastraszyć, upodlić, zakłamać, a następnie przygotować zdradziecką przemianę PRL-u w III RP. Wydawało się, że stan wojenny skończył się w latach 80., zaś rok 1989 przyniósł Polsce upadek komunizmu, wolność, niepodległość i suwerenność. Tymczasem Polska wolność traci. Niedawne berlińskie wystąpienie ministra spraw zagranicznych III RP oznacza niewolnicze poddanie się słabszego silniejszemu.

    Obrońcy Krzyża na Krakowskim Przedmieściu śpiewają:

    „Nigdy, nigdy się nie poddać,

    Krzyża, wiary nie wolno nam oddać.”

    Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko sięgnął po Krzyż i Różaniec w walce o Polskę. Chociaż poległ – zwyciężył jako patron obrońców wiary i życia, patron polityki wiernej Chrystusowi – Królowi Polski.

    Obecna „polityka miłości” w Polsce trwa, bo jeszcze „miłości dur ogłupia ludzi”. Ale kiedy skończy się skuteczność ogłupiania, władze pod byle pretekstem mogą znowu wprowadzić stan wojenny. Czy są do tego wystarczająco przygotowane? Czy wezwą na pomoc sąsiadów, czego próbkę mieliśmy w Warszawie 11 listopada? Czy usłyszą – zróbcie to sami? Czy może odpowiedzialność za chwilowo zbuntowaną prowincję jednego super-państwa skłoni do działań skutecznych w imię miłości i solidarności? Jeśli pod nazwą miłości mamy anty-miłość, dlaczego nie mielibyśmy dostać anty-solidarności pod nazwą solidarność?

    Dzisiejsza perwersja semantyczna pozwala dowolnie odwracać sens prostych pojęć. Zanik myślenia prowadzi do błędnego z punktu widzenia prawdy i dobra działania. Ks. Jan Twardowski mądrze skomentował zdanie Kanta „niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”, stwierdzając „niebo gwiaździste we mnie, prawo moralne nade mną”. Bóg, nie człowiek, jest twórcą prawa. Bóg wzywa Polskę do wierności.

    Ks. Stanisław Małkowski, grudzień 2011, Warszawska Gazeta
    (z bloga prof.Miroslawa Dakowskiego)

  6. Maciej said

    http://www.psz.pl/tekst-40518/Wegry-splaca-czesa-zadluzenia-korzystajac-z-rezerw-banku-centralnego

  7. kama said

    Orban to obecnie najlepszy z polityków europejskich.Prawda jest jednak taka że to narod Wegierski go wybral i zasluguje sobie na tego polityka.my natomiast wybraliśmy niestety PO.Ja nie bylam na wyborach bo nie bylo na kogo glosowac i tak zrobiła duża liczba polaków.Nam nie było dane mieć takiego Orbana i szkoda.

  8. Krzysztof M said

    Ad. 7

    „Orban to obecnie najlepszy z polityków europejskich.Prawda jest jednak taka że to narod Wegierski go wybral i zasluguje sobie na tego polityka.my natomiast wybraliśmy niestety PO.”

    – Cóż. Mogliśmy wybrać Giertycha.

  9. Ość said

    Nie wiem gdzie to dać. Jak nie pasuje to Pan Marucha usunie.

    Benjamin Fulford Interview with Sean David Morton 12-29-11
    (…) Wg. Fulforda, głównym problemem współczesnego świata jest to, że system finansowy został przejęty przez fanatyków religijnych, którzy są przekonani, że ich powołaniem jest rządzenie całym światem z Jerozolimy i że w międzyczasie powinni wymordować 4-5 miliardów ludzi w ich Armageddonie. Pozostała część ludzkości ma im służyć jako niewolnicy (…)
    ===================================================================
    29 grudnia 2011 r. Benjamin Fulford udzielił wywiadu Sean David Mortonowi w jego
    programie radiowym Strange Universe.

    Sean David Morton
    Poświęciłem sporo czasu by napisać to streszczenie – gdyż to co mówi i proponuje Fulford zgadza się m.in. z projektem Lyndona LaRouche – dlatego też nie sądzę, że jest to czysta fantazja, ale że naprawdę dzieją się rzeczy, które mogą zmienić nasz świat na lepsze.
    We wstępie, Sean David Morton przedstawił kilka faktów na temat Korei Północnej. Ciekawostką jest to, że najstarszy syn zmarłego przywódcy Kim Jong Nam, jest na wygnaniu w Chinach, odkąd jako chłopiec próbował się dostać do Disneylandu w Tokio na sfałszowanym paszporcie (zob: http://johnboehnerhater2011.wordpress.com/2011/12/29/kim-jong-il-funeral-cnn/). Schedę po dyktatorze przejmie jak wiemy trzeci syn Kim Jong Un, który był kształcony w Szwajcarii i jest kibicem amerykańskiej koszykówki.
    Jeśli chodzi o Koreę Północną, ważne jest to, że wg. Seana jest to jeden z trzech krajów świata, obok Iranu i Kuby, którego bank centralny nie jest kontrolowany przez Rotszyldów (a co z Białorusią i od niedawna Węgrami?).

    Benjamin Fulford
    Fulford, który mieszka w Japonii od 30 lat, uważa, że Korea Północna jest i była amerykańską kolonią. Dowiedział się tego od pewnego chińskiego polityka. USA są kontrolowane przez kompleks militarno przemysłowy, szczególnie Carlyle Group, oraz przez kompleks narkotykowy (CIA). To, że Korea Północna może być kolonią tego kompleksu potwierdzają pewne fakty, jak to np. technologia wyrzutni rakietowych, które ma Korea Płn. została przekazana przez wywiad Pakistanu (ISI), a ten otrzymał ją właśnie od USA. Cel jest prosty – użycie tego kraju jako „zagrożenia” – po to by móc sprzedawać broń. To samo dotyczy technologii bomby atomowej.
    Cała zimna wojna i podzielenie świata na obozy, było tylko przedstawieniem, które miało na celu stworzenie rynku do sprzedaży broni. Rządy w krajach obu bloków były zainstalowane przez ludzi stojących ponad tym wszystkim, takich jak David Rockefeller czy Henry Kissinger, którzy współpracowali z sowieckimi przywódcami.
    Obecnie toczy się cicha wojna o Koreę pomiędzy dwiema frakcjami – stary kompleks militarno-przemysłowy chce utrzymać podział tego kraju, gdyż pozwala to na sprzedaż broni, a do tego Korea Północna jest centrum produkcji amfetaminy na Azję – tym zajmuje się część CIA.
    Fulford wyraźnie rozdziela CIA na dwie frakcje – kryminalną część „gestapo” podległą George’owi Bushowi Seniorowi, oraz patriotów z Langley.
    Na półwyspie koreańskim następuje fundamentalna zmiana władzy, w którą zaangażowani są Rotszyldzi, obecnie skonfliktowani z Rockefellerami. Kim Jong Il został zamordowany przez szwedzką prostytutkę już kilka lat temu, a na jego miejsce wstawiono sobowtóra, którego teraz usunięto. Fulford uzyskał informację od jednego z członków rodziny Rotszyldów, że chcą oni zjednoczyć Koreę pod berłem jednego imperatora, tak jak jest obecnie w Japonii. System polityczny nowej Korei będzie wymieszaniem systemów jakie są obecnie w obu krajach. Nowa Korea ma się stać centrum produkcyjnym. Oczywiście kraj ten będzie miał bank centralny należący do Rotszyldów. Chińczycy godzą się na to, pod warunkiem, że na Półwyspie Koreańskim nie będzie baz amerykańskich. Wcześniej próbę unifikacji tych krajów podjął prezydent Korei Południowej Roh Moo-hyun, którego zrzucono za to z urwiska. Nowy prezydent Lee Myung-bak jest praktycznie marionetką Rockefellerów i jak to nazywa Fulford „starych ludzi”.
    O procesie unifikacji będą świadczyły wybory w Korei Południowej w tym roku – jeśli nowym prezydentem będzie lewicowiec, to będzie to świadczyć o tym, że proces unifikacji się rozpoczął. Oczywiście zajmie to sporo czasu, z uwagi na różnice w poziomie rozwoju obu krajów. Rozwój Korei Północnej ma nastąpić jednak bez pasożytniczego zadłużania kraju. Fulford przypomina, że są dwa rodzaje finansowania – jeden pasożytniczy, taki jaki jest stosowany w USA i Europie, a drugi konstruktywny, który służy faktycznemu budowaniu i rozwojowi. Dług nie musi być zły, jeśli banki uczestniczą zarówno w proficie jak i stratach.
    To co się dzieje w Korei Północnej ma swoje odbicie także w Japonii – niedawno doszło tam do serii aresztowań, gdyż w rządzie japońskim od zakończenia II wojny światowej główną rolę odgrywali podstawieni agenci Korei Północnej, wstawieni tam z fałszywymi nazwiskami przez Amerykanów. Przykładem jest premier w czasach Reagana, Yasuhiro Nakasone. Używane są też grupy mniejszościowe, które przewodzą także mafii Yakuza (w jednym z wcześniejszych wywiadów Fulford wspomniał o tym, że 1% populacji Japonii to są przefarbowani Żydzi). Cesarz jest obecnie tylko atrapą, która pracuje dla Busha, Kissingera i reszty gangsterów.

    katastrofa japońskiego samolotu Flight 123 – zamach terrorystyczny?
    Model ekonomii japońskiej został zniszczony przez wprowadzenie systemu z Wall Street przez groźby militarne, które potwierdzono zestrzeleniem samolotu Japan Airlines Flight 123 z 520 ofiarami. Japończycy mieli agencję planowania ekonomicznego, która tak doskonale się sprawdziła w latach 80-tych – wtedy to Amerykanie poczuli zagrożenie, gdyż Japończycy zaczęli być obecni wszędzie i wykupywali biznesy także w Ameryce. Chiny, które obecnie przejęły ten model rozwijają się w tempie 10% rocznie.
    [ Komentarz monitorpolski: Tu muszę dodać od siebie, że jest to prawdą – w latach 80-tych Japończycy wykupywali Amerykę – ja sam w 1988-90 pracowałem w Dallas w hotelu Westin, który został przejęty przez japońskiego właściciela. Zreorganizował on cały system działania hotelu, co szybko zwiększyło ilość gości, a także nasze zarobki.]
    W dalszej części wywiadu Fulford komentuje fakty związane z tsunami z 11 marca 2011 r, które wskazują na konspirację i to, że tsunami zostało wywołane podziemnym wybuchem nuklearnym.
    Okazuje się, że pojawił się świadek – w jednym z kościołów protestanckich w Tokio przebywał komandos japoński, który był członkiem 15-osobowego komanda, które podkładało ładunki nuklearne na dnie morza w pobliżu północno-wschodniej Japonii. Nie wiedzieli oni w jakim celu te ładunki były podkładane, powiedziano im, że to jest eksperyment. W czasie tsunami wszyscy pozostali członkowie komanda zginęli. Ten komandos ma znajdować się obecnie w Los Angeles. Fulford przekazał informację o tym fakcie rządowi amerykańskiemu, jednak bez żadnej reakcji.

    Reaktor nr 3 wysadzono bombą jądrową
    Fulford wspomniał też o izraelskiej firmie Magna, która odpowiadała za bezpieczeństwo elektrowni Fukushima [komentrz monitorpolski: inne źródła podawały informację o bombach atomowych, które zostały wprowadzone na teren elektrowni przez tę firmę w postaci wielkich półtonowych kamer BSP, zob. http://thelyingchannel.blogspot.com/2011/05/fukushima-was-attacked-by-israel.html ].
    Przypomniał też, to co mówił rok temu – w styczniu 2010 roku, że ujawniono treść rozmów telefonicznych izraelskiego przywódcy Benjamina Netanjahu, który szantażował japońskiego premiera serią wybuchów nuklearnych na terenie Japonii, jeśli ten nie przekaże mu pieniędzy.
    Nowym faktem jest informacja, że japoński statek Chikyu Maru robił odwierty w pobliżu epicentrum trzęsienia ziemi zaraz przed trzęsieniem ziemi 11 marca 2011. Obecnie statek ten dokonuje wierceń w dnie oceanu w pobliżu Ciba i Tokio. Operacja została prawdopodobnie wstrzymana. Źródła Fulforda w CIA donoszą, że Obama zarządził atak na Tokio by zmusić Japonię do kapitulacji, co utrzymałoby hegemonię mafii Rockefellera w świecie. Ewentualny atak na Tokio ma być jednak pomszczony przez wysadzenie wyspy Las Palmas na wyspach Kanaryjskich, co spowodowałoby olbrzymie tsunami, które zatopiłoby wielkie miasta na Wschodnim Wybrzeżu USA. Sytuacja jest więc bardzo niebezpieczna.
    Wg. Fulforda, głównym problemem współczesnego świata jest to, że system finansowy został przejęty przez fanatyków religijnych, którzy są przekonani, że ich powołaniem jest rządzenie całym światem z Jerozolimy i że w międzyczasie powinni wymordować 4-5 miliardów ludzi w ich Armageddonie. Pozostała część ludzkości ma im służyć jako niewolnicy.
    Niedawno Fulford otrzymał zaproszenie do Szwajcarii na negocjacje od niejakiego Vincenzo Lazaro, faszystowskiego masona z Teutonic Knights, by negocjować w sprawie zatrzymania III wojny światowej, która ma się rozpocząć od ataku na Iran. Oczywiście, nie daje się nabrać na tę oczywistą pułapkę, gdyż to właśnie tenże Lazaro próbował go zabić kilka miesięcy wcześniej podczas prób negocjacji – jest on znakomicie uzbrojonym zawodowym mordercą.

    Pierwsza strona pozwu Keenana
    W dalszej części wywiadu Sean David Morton nawiązał do pozwu sądowego złożonego przez Neila Keenana w listopadzie ub. roku przeciwko grupie z ONZ z Sekretarzem Generalnym włącznie oraz przedstawicielom rządu włoskiego z Silvi Berlusconi na czele.

    Pozwani
    Keenan reprezentuje grupę wpływowych rodzin azjatyckich, w których posiadaniu znajduje się wielki majątek w złocie. W pozwie chodzi generalnie o defraudację olbrzymich sum przekazanych rządowi amerykańskiemu po wojnie na użytek finansowania pomocy międzynarodowej, w tym planu Marshalla. Pieniądze zostały bezprawnie przejęte przez Rezerwę Federalną (FED) oraz stowarzyszone z nią instytucje (MFW, rządy europejskie itd.) i przez 50 lat są bezprawnie używane na użytek tej prywatnej grupy.
    Podczas Bretton-Woods w 1944 roku USA, Francja, Anglia i kraje zwycięskie dostały uprawnienia do kontroli systemu finansowego świata. Jednak przekazane im pieniądze zostały źle wykorzystane, np. plan Marshalla został wykonany tylko w stosunku do krajów kontrolowanych przez Rotszyldów, tj. Zachodniej Europy i Japonii. Za pomocą tych pieniędzy sfinansowano także całą zimną wojnę. Fulford odkrył, że w reakcji na to, w 1955 167 krajów podpisało międzynarodowe porozumienie, w którym ustalono kontrolę nad 85% zasobów finansowych świata – złotem, biżuterią, itd, które były w posiadaniu tychże krajów. Pozostałe 15% to majątek krajów grupy G5 – czyli mafii Rotszyldów.
    Część tych wielkich zasobów finansowych miało być użyte do rozwoju Afryki i Azji.
    Prezydent USA właśnie po to wypuścił kilka miliardów dolarów rządowych, nie przez FED. Po jego zabójstwie, dysponentem wyznaczono premiera Indonezji Sukarno, który wymordował pół miliona ludzi, zanim udało się go obalić. Od tamtej pory te wielkie finanse są bezprawnie wykorzystywane przez grupę gangsterów globalnych (MFW, Bank Światowy, ONZ, itd.). Tak więc funkcjonowanie obecnego systemu finansowego, nie ma podstaw prawnych, a tworzone pieniądze są bez prawdziwej wartości w postaci zabezpieczenia w kruszcach czy kamieniach szlachetnych.
    Wiarygodności Fulfordowi daje to, że pisał o pozwie Keenana jeszcze przed jego złożeniem, a obecnie w internecie można znaleźć jego skany (zobacz: http://www.scribd.com/doc/75892598/Keenan-Complaint-Trillion-Dollar-Lawsuit-Ben-Fulford ). Czy jest to podróbka, trudno ustalić bez bezpośredniego kontaktu z sądem.
    Pozew został złożony w południowym Nowym Jorku, co zdaniem Seana Davida Mortona nie jest najlepszym miejscem (brak jurysdykcji nad ONZ czy rządami innych państw). Fulford twierdzi, że pozew ma być tylko „wehikułem” do dalszych działań pewnych ludzi w Pentagonie w kierunku zmian w USA. Międzynarodowy Trybunał w Hadze też nie jest dobrym miejscem na składanie tego typu pozwów, gdyż jest całkowicie kontrolowany przez grupę Rotszyldów.
    Dowody przedstawione w pozwie są nie do obalenia – fizycznie łączą pozwanych z rabunkiem obligacji o wartości 135 miliardów, tak więc sąd będzie musiał je rozpatrzeć. Obligacje zostały skradzione od obywateli japońskich, którzy próbowali przejechać granicę włosko – szwajcarską. Pieniądze miały sfinansować tunel pomiędzy Koreą i Japonią.
    Na koniec Fulford przedstawił swoją wizję roku 2012. Opiera je m.in. na rozmowach z lożą masońską P2 (Propaganda Due) w Watykanie, gdzie dowiedział się, że realizowane są długoterminowe plany inżynierii społecznej oparte na ruchu gwiazd. Dowodem na to są pewne zjawiska astronomiczne – jak np. „niebieski Księżyc” 31 grudnia 2008 na zachodzie i 1 stycznia 2009 na wschodzie, były też szczególne zaćmienia Księżyca. Zgodnie z tymi obserwacjami nastąpi jakieś ważne wydarzenie, które przyjdzie ze wschodu, które zakończy 26,000 letni cykl, który powoduje również drgania Ziemi – był on uwzględniany przez Majów, którzy jednak wtedy nie wiedzieli co się dokładnie wydarzy. Nie znaczy to jednak, że musimy się zgodzić na długoplanową inżynierię społeczną. Ważne jest to co możemy fizycznie zaobserwować i ustalić, jak to, że na pewno nastąpi kolaps systemu finansowego zachodu, czy też będzie musiało nastąpić ponowne jego „uruchomienie”. Powodem jest to, że nie ma podparcia dla ilości pieniędzy jakie są w obrocie. Te rzeczywiste wartości – przemysł, nadwyżki w handlu, towary są kontrolowane tylko przez Japonię, Chiny, Rosję i kilka krajów eksportujących ropę naftową. W Europie i USA drukuje się bezwartościowe pieniądze, wspierane tylko medialną propagandą i uzbrojonych bandziorów.
    Dlatego też sytuacja jest tak napięta i grozi wojną.
    Aby załagodzić tę sytuację, grupa azjatycka proponuje podział 50-50 w kontroli nad planetą – podział ma być pomiędzy Wschodem i Zachodem. Niedopuszczalne ma być istnienie jednego centrum kontroli w postaci Rządu Światowego, choć pewne zasady powinny obowiązywać dla wszystkich krajów – jak międzynarodowe sądy decydujące o legalności wojen.
    Grupa azjatycka chce promować plany zakończenia ubóstwa i niszczenia środowiska – to może być rozpoczęte już w ciągu kilku miesięcy. Jeśli dojdzie do porozumienia, można rozpocząć wielką zabawę – czyli sztuczny koniec świata. W sposób wirtualny można wywołać np. zatopienie Nowego Jorku i Tokio, a poprzez odcięcie komunikacji nie dałoby się ustalić czy jest to prawda, czy też fikcja. Można też w końcu ujawnić te wszystkie UFO, które są stworzone dla fikcyjnej Inwazji Obcych – byłoby to częścią wielkiej zabawy. Ten fikcyjny koniec świata może mieć miejsce 21 grudnia 2012 – gdyż nasz kalendarz fizycznie nie gra z aktualną postacią Układu Słonecznego. Przez 3 dni „nie byłoby” wówczas świata.
    25 grudnia 2012, który jest faktycznym początkiem nowego roku solarnego, ustalono by datę 1 stycznia roku 0. Naprawiłoby to korelację ruchu naszej planety z kalendarzem, a także posłużyłoby jako początek nowej, zdrowej ery.
    Jest to konieczne, bowiem to co się obecnie dzieje jest jakąś „kwarantanną”, która powstrzymuje ludzkość przed rozwojem. Powinniśmy mieć już dawno temu np. kolonie na Marsie, a wszystko się zatrzymało w latach 70-tych. Ludzkość jest powstrzymywana przez gangsterów z inną, chorą wizją przyszłości – należy pamiętać, że są to eugenicy, którzy chcą stać się bogami, a resztę z nas przekształcić na swoich niewolników. Redukcja populacji ma zwolnić Ziemię dla ich użytku i radości. Są oni członkami tego samego plenienia, które wyznaje eko-faszystowskie podejście do rzeczywistości. Zrujnowali już oni potencjał cywilizacji zachodniej, wywołali kolaps Związku Radzieckiego, a teraz rujnują ekonomię USA – to wszystko było wywołane w sposób sztuczny przez członków tych królewskich rodzin. Chodziło i chodzi o to, by ceny na wszystko tak spadły, by mogli to wykupić za centy. Ale ich plany na globalny rząd faszystowski udało się już powstrzymać – rezultaty tego zobaczymy w roku 2012.
    Ci ludzie jednak nie będą chcieli po prostu tak sobie odejść, w związku z tym w USA i Europie nadal będą utrzymywać się trudne warunki, szczególnie w pierwszej części roku. Fulford został poinformowany przez przedstawicieli grupy, która zrealizowała rewolucje we Francji, Rosji i USA o tym, że w lecie tego roku będą próby wywołania rewolucji w Europie i USA – odbędą się wielkie demonstracje antywojenne. Nadzieją jest postawa dowództwa wojskowego USA, że będzie przestrzegana Konstytucja USA i że wrogowie wewnętrzni zostaną ukarani. Chodzi głownie o niedemokratyczny reżim zagranicznego agenta CIA Obamy i Kongres, którego członkowie w większości jak się okazuje, mają wielkie depozyty łapówkowe na kontach w Banku Watykańskim (który jak wiadomo jest kontrolowany przez mafię Rotszyldów). Jest więc prawny powód by ich wszystkich zaaresztować. Niewiele potrzeba, wystarczy wysłać tylko uzbrojone oddziały do stacji telewizyjnych i redakcji gazet, a może nawet wystarczy wykonać kilka rozmów telefonicznych z ich właścicielami i zażądać mówienia prawdy, a resztę tych „starych ludzi” powsadzać do więzienia. Należałoby też siłowo przejąć kontrolę nad 12 oddziałami Rezerwy Federalnej i po zabawie.

    Źródła:
    http://monitorpolski.wordpress.com/2012/01/02/benjamin-fulford-czeka-nas-wielka-zabawa-pod-koneic-2012/

    http://blogmedia24.pl/node/54712

  10. czytelnik said

    Kandydat Ron Paul jest w powaznym niebezpieczenstwa !
    Oni pojda na wszystko aby znalazl sie nie tylko w tyle ale stal sie martwy ,bo taki juz nie zagraza.
    Sp.Andrzej Lepper byl tez dla nich niebezpieczny i co sie z nim stalo – „samobojstwo”.
    Na szzcescie Ron ma lepsza ochrone niz Andrzej i wierniejszych przyjaciol.

  11. 166 bojkot TVN said

    http://benevolus.salon24.pl/378475,tvn-24-da-rade-orbanowi#comment_5524337

    No …właśnie to jest dzielny naród, u nas długo mówiono jedynie o czasach okupacji na Węgrzech. Na marginesie zmian w konstytucji, czytałem bodaj na S 24 o planach Watykanu wobec Europy. O rechrystianizacji, która miałby się zacząć od przywrócenia monarchii na Węgrzech. W preambule nowej konstytucji powraca się do idei Korony. Co to oznacza? Tyle, że droga do monarchii jest otwarta bardziej niż dotąd. O tej porze wolno snuć i takie rozważania.

  12. wielki wieszczu said

    2012-01-5, CNN w służbie dezinformacji – bibula.com

    Słynna amerykańska telewizja informacyjna CNN, nie kryjąca swojego zachwytu nad Demokratami, i niechęci wobec Republikanów, dokonała wyjątkowo perfidnej manipulacji. Film zdobył już dużą popularność w internecie.

    Chodzi o materiał telewizyjny z prawyborów w Partii Republikańskiej, mających wyłonić kandydata ugrupowania na Prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tegorocznych wyborach. Dziennikarka CNN zapytała amerykańskiego żołnierza, służącego w armii od dziesięciu lat, czemu postanowił zagłosować na Rona Paula. Wojskowy zaczął tłumaczyć, iż chciałby spokoju w amerykańskiej polityce zagranicznej, nastawionej dotychczas pozytywnie do zbrojnych interwencji, aby wojsko uczestniczące już 10 lat w wojnach, miało nareszcie chwilę wytchnienia. Gdy żołnierz zaczął mówić o możliwym konflikcie z Iranem, wyrażając przekonanie, że Izrael poradziłby sobie w przypadku wojny bez pomocy USA, nagle zaczęło zrywać się bezpośrednie połączenie z punktem wyborczym w Iowa…

    CNN ze zdwojonym wysiłkiem, prowadzi ostatnimi czasy kampanię, przeciwko konkurencyjnej i konserwatywnej FOX News. Dziennikarze lewicowo-liberalnej telewizji, zarzucają stacji Roberta Murdocha rażący nie obiektywizm i manipulacje.

  13. Zbigniew Kozioł said

    @1

    No właśnie. Co to dobro wspólne?

    Mam inne pytanie gdy zajmuję sie swymi uczniami w Rosji: co to znaczy liczba i? (pierwiastek z minus 1)

    Dla dobra wszystkich.

    Nie mogę zajmowac się tym! Muszę zajmować się pracą.

    W Rosji tez, choć w Rosji jakby łatwiej.

    Jaroszyńskiego już wrzucono do bezpieki.

    O, hola la…

  14. wow said

    Na razie Orban wywołuje pewne nadzieję, problem jednak w tym że to nigdy nie był żaden narodowiec,a typowy establishmentowypolityk który jakiś czas temu po zupełnej kompromitacji post-komuchów zaczął szermować hasłami narodowo-patriotycznymi i na tym zdobył poparcie. Partią nacjonalistyczną,anty-unijną, anty-natowską i anty-NWO nie jest Fidesz tylko JOBBIK, który zdobył ok 15% głosów i ma sporą reprezentację w parlamencie. Skąd w POlsce już teraz takie zachwyty nad Orbanem-„węgierskim Kaczyńskim” to doprawdy trudno pojąć. Poczekajmy „po owocach ich poznamy”, ale nie radzę robić sobie zbyt wielkich nadziei.

  15. mocniejszy said

    Bobola:

    „Demokratyczne procedury nie gwarantuja utrzymania ustroju demokratycznego. Hitler doszedl do wladzy legalnie i uzyskal wiekszosc parlamentarna, ktora pozwolila mu na ustanowienie dyktatury narodowo-socjalistycznej. W ZSRR a pozniej w krajach „demokracji ludowej” istnialy procedury demokratyczne gwarantujace pozostanie przy wladzy komunistycznej nomenklatury. Podobny system istnieje zreszta obecnie w III RP gdzie wprowadzone legalnie modyfikacje procedury wyborczej zapewnily wladze „na wieki” sitwie okraglo-stolowej”.

    Parlamentaryzm to nie demokracja, a wręcz przeciwnie. Hitler i NSDAP doszli do władzy jako niewielka mniejszość parlamentarna. Stosując terror utrzymali władzę i potem jako rządzący robili z wyborami, co chcieli i rządzili z poziomu parlamentu, a nie przy pomocy referendów. Parlamentaryzm rzeczywiście nie gwarantuje demokracji. A w CCCP i w chazarskich lennach Bolszewików referenda się zdarzały, ale pod lufami, a to nie są procedury demokratyczne, gdy zmusza się ludzi do tego, jak mają głosować.

    PS:

    Szlag mnie trafia, jak ludzie bredzą nazywając demokracją jej przeciwieństwa po to, żeby pluć na demokrację. U niektórych to z braku wiedzy, a u innych taka praca chyba…

    https://mocniejszy.wordpress.com/2011/05/23/prawdziwa-demokracja/

  16. mocniejszy said

    Białoruś i ostatnio Węgry pokazuje się jako przykład biedy… podobno bieda jest właśnie tam…
    .. nie u nas…
    nie, nie.

    Jakby u nas bieda była, to po co organizowanoby WOŚP?
    Przecież WOŚP działa, bo nie ma komu pomagać, taki dobrobyt i taka kasa idzie na opiekę medyczną…

    __________

    Wielkie oszustwo świątecznej pomocy:

    https://mocniejszy.wordpress.com/2012/01/05/wielkie-oszustwo-swiatecznej-pomocy/

  17. Piotrx said

    Nie na temat ale jeszcze w nawiazaniu do niedawnej rocznicy 13 grudnia
    **********
    Biuletyn PRP nr 280

    Artykuł, który ukazał się siedem lata temu (PRP NR 86), ciągle jest aktualny. W zbliżającą się 30-tą rocznicę Stanu Wojennego (13 grudnia 2011 r.), ponownie zamieszczamy go z małymi uzupełnieniami – za zgodą autora.

    REFLEKSJE INTERNOWANEGO Z PERSPEKTYWY CZASU
    W związku z 23 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, czuje się w obowiązku nie tylko przypomnieć niektóre fakty związane ze stanem wojennym ale głównie przez przytoczenie swoich odczuć i przemyśleń, zrekonstruować w jakimś stopniu atmosferę tamtych dni, odtworzyć gorycz porażki jaka była naszym udziałem i poczucia roztrwonionych szans.
    Dziś właśnie 13 grudnia 2004 roku, mija 23 lata kiedy milicjanci i bezpieczniacy, wyprowadzili mnie w grudniową ciemność, ku przerażeniu mojej rodziny i mojemu.
    Kiedy już osadzono nas w celach jak kryminalistów pod zarzutem, cytuję „dopuszcza się czynów społecznie niebezpiecznych w miejscu pracy i zamieszkania; zdolny do podjęcia działań godzących w ustrój socjalistyczny”, przyszedł czas na rozpamiętywanie sytuacji.
    Odcięci od pełnej informacji, skazani na strzępki wiadomości i propagandowe kłamstwa, snuliśmy różne domysły, usiłując odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytania.
    Dlaczego 13 grudnia? Czy po stronie Polski jest „Solidarność” czy WRON? Dlaczego – i w czyim interesie wprowadzono stan wojenny? Wówczas usiłowaliśmy szukać odpowiedzi, w tej właśnie kolejności, bowiem wydawała się ona naturalna. Dziś po 23 latach, bogatszy w wiedzę o skutkach tamtych wydarzeń, próbę odpowiedzi na tamte pytania rozpoczynam w odwrotnej kolejności postrzegając je jako elementy łańcucha przyczynowoskutkowego.
    Dla naszych rocznicowych refleksji, trzeba cofnąć się do sytuacji w jakiej narodził się ten niepowtarzalny ruch protestu Narodu Polskiego, zwanego umownie Solidarnością.
    Jak wiadomo, przed epoką Solidarności istniały trzy równoległe światy, nazywane niezbyt precyzyjnie „obozem pokoju i socjalizmu”, „wolnym światem” czyli światem zachodnim i „trzecim światem”. – Trzeci świat był terenem konkurencji dwóch pozostałych, które te właśnie dwa antagonistyczne światy, znajdowały się od lat 50-tych, w stanie tzw. „zimnej wojny”.
    Uświadomienie sobie czym była „zimna wojna”, ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia przyczyn i skutków „eksplozji”, której na imię Solidarność i skutków tegoż.
    Zimna wojna, jest definiowana jako stan stosunków między państwami wolnego świata a ZSRR i całym tzw. obozem socjalistycznym. Zadajmy sobie pytanie, czy państwa obydwu wrogich bloków były tak mocno skonfliktowane, że istnienie jednego bloku, wykluczało istnienie drugiego. Z pewnością nie, prosperowały obok siebie, czerpiąc z tego wrogiego współistnienia całkiem okazałe profity. Doświadczenia historii dowodzą że w takich sytuacjach kiedy dochodziło do szekspirowskiego pytania „być albo nie być”, wybuchała normalna wojna i konflikt zostawał rozstrzygnięty definitywnie. W przypadku zimnej wojny, stan permanentnych demonstracji wrogości trwał przez 45 lat, to znaczy obydwie strony uznawały jego kontynuację za korzystne.
    Wydaje się więc, że stan wrogości inscenizowany na szczeblach władzy, był stanem pożądanym. Nie chodziło wcale o konflikt ideologiczny ani o konflikt interesów w jakimś zakątku świata. Było to współzawodnictwo dwóch strategii przejęcia panowania nad globem przez klan syjonistyczny. Współzawodnictwo, które miało wyłonić strategię skuteczniejszą i bezpieczniejszą. Oto w cieniu inscenizowanego zagrożenia zewnętrznego, kiedy oczy społeczeństw skierowane są na wskazywanego palcem napastnika, można zrealizować nawet najbardziej karkołomne i ryzykowne politycznie projekty a nade wszystko umacniać wpływy ekonomiczne i polityczne.
    Prowadzone w owym okresie peryferyjne wojny w Korei, Wietnamie czy Afganistanie, były jedynie uzgodnionymi na szczycie zajęciami poligonowymi, wywołującymi dodatkowy popyt na produkcję wojenną, przynoszącą niewyobrażalnie olbrzymie zyski, którym dorabiano ideologiczną „brodę”. Tylko maluczcy podniecali się tymi inscenizacjami.
    Po stronie nazwanej „wschodnią”, był to czas rozmontowywania więzi społecznych, przez podniesienie nihilizmu do rangi religii państwowej. Nie miało być gospodarki, Boga, moralności, patriotyzmu, więzi rodzinnych ani niczego co mogłoby ludzi łączyć. Słusznie uważając że gdzie dwóch niekontrolowanych, dołączy do nich niechybnie trzeci. Nazywało się to socjalizmem.
    Było to przygotowanie gleby do przejęcia panowania nad światem syjonistycznej diaspory. Nikt bowiem nie ma wątpliwości, kto był twórcą tego systemu. Marks, Engels, Lenin, Stalin, Trocki, Jahoda, Beria, Kaganowicz, Breżniew i tysiące innych funkcjonariuszy partii i aparatu państwowego ZSRR o nieznanym pochodzeniu.
    Po stronie, umownie nazwanej „zachodnią”, synowie Dawida przyjęli inną strategię przechwycenia panowania nad światem gojów. Jakaś niezidentyfikowana ponadnarodowa siła, okres „zimnej wojny” uczyniła czasem koncentracji kapitału w rękach oligarchii żydowskiej, czasem przygotowania na uniwersytetach Columbia, Harward, Berkeley i innych, kadr politycznych, ekonomicznych, naukowych itp. do obsadzenia stanowisk we wszystkich krajach po wyeliminowaniu gojów. Skutki tej dalekowzroczności widać dziś już gołym okiem. Kto rządzi dziś finansami niemal wszystkich państw świata i finansowych organizacji międzynarodowych, kto rządzi gustami i emocjami społeczeństw z wysokości „góry” Hollywood, nie trzeba w tym gronie wyjaśniać.
    Wymiana kadr kierowniczych odbywała się metodą znaną z chemii jako osmoza. Po prostu przenikanie. Polegało to na zmianie nazwisk żydowskich na nazwiska występujące na terenie przyszłego działania. Proszę zauważyć że w żadnym kraju nie powołano do życia wpływowych organizacji żydowskich, choć w każdym kraju są ich setki tysięcy, osadzonych na najwyższych szczeblach politycznych, ekonomicznych i społecznych. Świat zachodni, omamiony pieniądzem dał się zniewolić wyjątkowo łatwo. Żydzi zapewnili sobie wpływy i obsadzili kluczowe stanowiska nie tylko w poszczególnych państwach ale też w organizacjach międzynarodowych a nawet w Kościele Katolickim. Kłótnie na szczytach władzy z odgrywającymi rolę przeciwników – komunistami, były zasłoną dymną, decyzje i tak podejmował Sanhedryn.
    Myli się ten kto sądzi że „żelazna kurtyna”, oddzielała skutecznie narody a także syjonistów obu „obozów”. Obywatele „wschodu” nie mogli podróżować „na zachód”, mogli tylko uciekać, natomiast żydzi z obozu socjalistycznego, jeździli bez przeszkód, kształcili się na wspomnianych już uniwersytetach a kiedy coś „nabroili” i grunt palił im się pod nogami, po prostu wysyłani byli do Nowego Yorku, na swoisty punkt wyczekiwania. (np. minister od chrupiących bułeczek – Krasiński).
    „Zimna wojna” trwała do momentu, kiedy stało się jasne że liberalny system zniewolenia gojów jest skuteczniejszy i bezpieczniejszy niż socjalistyczny, nie było już po prostu potrzeby dalszego eksperymentowania, nadszedł czas bezpośredniego sięgnięcia po władzę nad światem.
    I tak dochodzę do odpowiedzi na pytanie – na które lat temu 23, odpowiedzieć nie potrafiłem. „Czy stan wojenny był koniecznością i komu służył”. Dziś mniemam że stan wojenny w Polsce był potrzebny „międzynarodówce syjonistycznej”, albo jak kto woli „mafii syjonistycznej”. Okazało się bowiem że jej dziecko – Solidarność, zbyt szybko i żywiołowo rosło w siłę i mogło wymknąć się spod kontroli Syjonu. Polski aparat „mafii syjonistycznej”, nie był jeszcze przygotowany do przechwycenia władzy w Polsce, stojąc na czele 10 milionowego, autentycznie polskiego ruchu społecznego. Istniała bowiem groźba, że Polacy, mogą odtworzyć swe państwo według swoich pomysłów. Stan wojenny, dał mafii syjonistycznej 8 lat, na przygotowanie takiego przejęcia władzy aby wyglądało patriotycznie ale realizowało zamiary syjonizmu.
    Impreza „okrągłego stołu” 03-05.04 w 1989 roku w Magdalence (ośrodek wypoczynkowy SB) kończyła okres przygotowywania niezidentyfikowanej mafii syjonistycznej do przejęcia władzy w Polsce. A propos, dlaczego okrągły stół? Czyżby nie było tam stron negocjujących? Wygląda na to że wszyscy uczestnicy okrągłego stołu byli jednym ciałem. – Dziś nie mam wątpliwości że stan wojenny wprowadzony został na polecenie generała Jaruzelskiego. Jemu polecenie Sanhedrynu przekazał Breżniew. Dalej ślad się urywa.
    Rodzina Breżniewa, dziś mieszka w Izraelu co niedwuznacznie wskazuje w jakiej on „grał” drużynie. Generał z nominacji moskiewskiej Jaruzelski, jak samo nazwisko wskazuje ma związki z Jeruzalem. Kiedyś osobiście pofatygowałem się do Kurowa, skąd wg. oficjalnych danych, miał pochodzić ród Jaruzelskich. Ani najstarsi mieszkańcy miasteczka ani księgi parafialne nie znają takiego nazwiska. Być może był tam „przelotem” jakiś czas, ale któż pamięta nazwiska ludności żydowskiej uchodzących przed Hitlerem pod opiekuńcze skrzydła ZSRR w 1939 roku.
    Sam stopień też nie dziwi, historia Polski zna przykłady kiedy szlachta polska za zasługi dla ościennych mocarstw, otrzymywała z ich rąk tytuły książęce. Aby nie zanudzać nikogo wspomnę tylko że ród Poniatowskich w XVIII w. otrzymał dziedziczny tytuł książęcy od Cesarza Austro-Węgier. Jeśli mówimy Książę Poniatowski, dlaczego nie moglibyśmy mówić o Jaruzelskim – generał.
    Czy po stronie Polski jest „Solidarność” czy WRON? Tym którzy nie pamiętają co to jest WRON, wyjaśniam że chodzi tu o tak zwany Wojskowy Komitet Ocalenia Narodowego. Dla tych którzy sami podtrzymywali się na duchu, deklamując „Orła WRONa nie pokona” – przypominać nie muszę. WRON jako instytucja stricte wojskowa, powołany został rozkazem i był tylko atrapą. Ale ta atrapa, wystąpiła do Rady Państwa o uchwalenie wprowadzenia stanu wojennego, przewidzianego art. 32 ust. 2, Konstytucji PRL, w godzinach rannych 13 grudnia 1981 r., czyli ok. 6 godzin po jego wprowadzeniu. Zatwierdzeniem post factum, stanu wojennego zajęła się Rada Państwa ale uczyniła to niejednogłośnie, przeciw głosował Ryszard Reiff.
    Machina przemocy w nocy z soboty na niedzielę, została uruchomiona. Ponad 10 tysięcy najaktywniejszych działaczy Solidarności, zostało aresztowanych w celu tzw. internowania. Wśród nich nie tylko tych Polaków, którzy byli zdecydowani służyć Ojczyźnie, ale również agentów Komitetu Obrony Robotników, Klubów Inteligencji Katolickiej, pochodzenia żydowskiego w celu uczynienia z nich bohaterskich bojowników o wolność Polski. Ta mistyfikacja miała zjednać im zaufanie polskich „gojów”, dać im legitymację do reprezentowania Narodu Polskiego.
    Zastraszone i obezhołowione – czyli pozbawione głowy, społeczeństwo polskie choć dalej zbuntowane, było w stanie podejmować tylko desperackie akcje. A my jeszcze tam za murami więzień, wierzyliśmy że to „ruscy” nam przyłożyli nóż do gardła, nie zezwalając na prawdziwą niepodległość Polski. Dziś muszę „ruskich” przeprosić, byli takim samym narzędziem w obcych rękach jak i my, byliśmy i my i oni zabawkami w rękach syjonistycznej mafii. Wierzyliśmy że Solidarność jako masowy ruch społeczny, toruje drogę dla powstania naszej, sprawiedliwej uczciwością Ojczyzny a służyliśmy z całym oddaniem jej grabarzom.
    Jak mogło do tego dojść? Pytamy sami siebie z niedowierzaniem. Możliwe, możliwe bo strona rządowa i doradcy Solidarności, wspólnie realizowali wspólny plan. Strajki na początku lata 1980 w WSK Świdnik i FSO Lublin gdzie nie było doradców z KOR, zostały odebrane przez władze PRL oraz syjonistyczną mafię, jako sygnał że Polacy nie potrzebują ani jednych ani drugich. Tego nie mogli zlekceważyć. W sierpniu 1980 r., zostały więc zainspirowane strajki w Gdańsku w celu przeniesienia ośrodka decyzyjnego buntu tam gdzie środowiska żydowsko-liberalne miały największe wpływy. Wybrany demokratycznie na kierownika strajku w Gdańsku, Alojzy Szablewski został zmuszony szantażem ubeków, pod groźbą zamordowania syna do stawienia się w Urzędzie Bezpieczeństwa. Na to tylko czekali agenci z KOR i KIK. Gdy tylko Szablewski opuścił stocznię, natychmiast Michnik na taczce wwiózł na halę do zebranych stoczniowców, udekorowanego w symbole religijne z „matką boską” w klapie marynarki, Lecha Wałęsę jako robotnika-działacza. Stoczniowcy widząc rozreklamowanego w owym czasie Michnika, wwożącego na taczce Wałęsę, natychmiast zaakceptowali go jako przewodniczącego.
    Odbyło się to jak w starożytnym Rzymie. Po śmierci cesarza, jeśli któryś z pretorian zakrzyknął „niech żyje cesarz” i wskazując na kogo chciał, oddawał mu pokłon – tamten zostawał cesarzem. Na ogół skutkowało, nawet wówczas gdy jeden z pretorian chcąc zakpić z uważanego za niedojdę Klaudiusza, wskazał na niego. Klaudiusz został Cesarzem Rzymu. Na pełnej strajkujących hali stoczniowej, paru agentów KOR wrzasnęło „niech żyje Wałęsa”, tłum z radości że ma nowego przywódcę, zawtórował „niech żyje” i tak zostało. Po to aby Gdańsk stał się ośrodkiem i symbolem „walki o wolność” tam właśnie władza zdecydowała się podpisać porozumienia sierpniowe. A w Gdańsku rządzili już Michniki, Geremki, Kuronie i im podobni. To ci właśnie ludzie bawili się Solidarnością, znając już rozwój sytuacji na jeden ruch naprzód ale nie byli w stanie zapanować nad 10 milionami członków. Wałęsa z całą energią „gasił” strajki nad którymi nie mieli władzy nuncjusze Sanhedrynu.
    Od wydarzeń w stoczni minął rok i cztery miesiące, sytuacja nabrzmiewała i groziła wybuchem wulkanu społecznego. I wtedy przyszedł czas stanu wojennego.

    Dlaczego akurat 13 grudnia? Dlaczego nie 10 albo 24 lub 31? Kabała? Przesąd? Nic z tych rzeczy. Zaglądam do Księgi św. Estery (Roz. 8, vers 9, 11, 12, 13 i roz. 9, vers 1, 2, 3, 4, 5): … A król im rozkazał, aby szli do Żydów w każdym mieście i kazali się im zgromadzić, aby się zastawiali za dusze swe, a wszystkich swych nieprzyjaciół z żonami, dziećmi i ze wszystkimi domami pobili i wygładzili, a łupy ich pobrali. I naznaczono po wszystkich ziemiach jeden dzień pomsty to jest trzynasty miesiąca dwunastego, Adara. …Dwunastego tedy miesiąca, trzynastego dnia… …Żydzi poczęli brać górę i mścić się na nieprzyjaciołach swoich…; i nikt nie śmiał się sprzeciwić, dlatego, że strach przed wielkością ich przeraził wszystkie narody. Bo i sędziowie krain i książęta i rządcy, i wszyscy dygnitarze, którzy nad każdym miejscem i sprawą przełożeni byli, wywyższali Żydów…
    Dotyczy wydarzeń za króla Aswerusa (485-480 p.n.e.)
    Nic dodać nic ująć. I można byłoby stan wojenny wprowadzony 13 grudnia uznać za przypadek. Ale, decyzja Komitetu Centralnego PZPR o użyciu broni, wobec protestujących robotników Stoczni w Gdańsku w 1970 roku, zapadła też 13 grudnia tegoż roku. Powołanie organizacji żydowskiej „Dzieci Holocaustu”, kiedy? nie pytajcie – 13 grudnia 1981 roku. Myślę, że wnikliwy badacz odszukałby więcej zdarzeń które niby przypadkowo zaistniały 13 grudnia.
    Minęły 23 lata. W tym czasie jeszcze przed okrągłym stołem pełnym kantów, pozbyto się nas emigrantów, stanowiących jądro Solidarności, abyśmy nie zakłócali planowanej transformacji. Od 14 lat trwa w Polsce tzw. transformacja, polegająca na niszczeniu, grabieniu wszystkiego co polskie, odzieraniu Polaków z godności i wszelkich dóbr, zmuszaniu do emigracji zarobkowej młodych wykształconych Polaków, obniżaniu standardów życia pozostałych, kryminalizacji postaw, demoralizacji dzieci i młodzieży przez niszczenie autorytetów a promocję idoli, obrzydzanie własnego państwa przez celowe skorumpowanie aparatu władzy. Nie taka Polska śniła mi się na pryczy krasnostawskiego a później włodawskiego więzienia, nie taka.
    (Henryk Pawelec – 13 grudzień 2004 r.)

    Post Scriptum z 25 listopada 2011: W ciągu minionych czterech lat właściwie wszystkie tezy powyższego wspomnienia nic nie straciły na aktualności, ba zyskały na ostrości. Jeśli miałbym cokolwiek dodać to udokładniam jedną informację.
    – Do wyczynów dokonanych przez „starszych psubraci” w dniu 13 grudnia, dodać należy, złożenie podpisu przez [L.Kaczyńskiego] pod ratyfikacją „Traktatu reformującego UE” [pozbawiającego naszej Ojczyzny suwerenności], oczywiście 13 grudnia 2007 r. [mimo że można było wybrać inny spośród 364 dni roku]. Żydowska bezczelność jednak nie zna granic.

  18. Piotrx said

    I jeszcze pare informacji …..

    *******************************

    Biuletyn PRP nr 280

    Doradczyni Hillary Clinton u steru amerykańskiej filii Amnesty International

    Suzanne Nossel (Żydówka), była asystentka [żyda – tłum.] Richarda Holbrook’a w okresie pełnienia przez niego urzędu ambasadora amerykańskiego przy ONZ, a obecnie delegatka-asystentka w International Organization Affairs – została wybrana na stanowisko nowego dyrektora wykonawczego organizacji Amnesty International USA. Pełniąc obowiązki w Departamencie Stanu bardzo gorliwie wykorzystywała ideę praw człowieka – jako narządzie przynoszące pożytek imperialnym ambicjom USA. Panna Nossel poprzednio pracowała dla Human Rights Watch jak i dla Bertelsmann Media Worldwide i dla gazety „Wall Street Journal” na stanowisku wiceprezesa ds. strategii i operacji.
    Rada Dyrektorów Amnesty International uznała, że zaangażowanie Suzanne Nossel na rzecz administracji Clintona i Obamy było wystarczającym dowodem na jej fachowość i zdecydowała nie wysuwać pretensji do niej za zbrodnie popełnione w Jugosławii, Afganistanie, Iraku, Libanie etc.
    Panna Nossel uruchomiła kilka kampanii przeciwko Iranowi, Libii i Syrii. W ciągu ostatnich miesięcy stała się sławna z powodu wprowadzania w błąd organizacji Human Rights Council w Genewie w intencji uzyskania rezolucji upoważniającej do wojny z Libią przyjętej przez Radę Bezpieczeństwa. Oskarżenia panny Nossel już dawno zostały obalone.

    Źródło: http://www.voltairenet.org/Hillary-Clinton-aide-at-the-helm
    Za: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/11/24/doradczyni-hillary-clinton-u-steru-amerykanskiej-filii-amnesty-international/

    SENAT BĘDZIE GŁOSOWAŁ NAD USTAWĄ, KTÓRA ZDEFINIUJE USA JAKO „POLE BITWY”

    Senat przygotowuje się do głosowania nad projektem ustawy, która zdefiniuje Stany Zjednoczone jako “pole bitwy” co pozwoli wojsku aresztować Amerykańskich obywateli bez stawiania im zarzutów czy procesu.
    „Senat zamierza głosować nad tym, czy Kongres da obecnemu i każdemu kolejnemu prezydentowi prawo do zarządzenia, aresztowania i uwięzienia cywili na całym świecie, bez procesu albo stawiania zarzutów. Zasięg działania tego prawa jest tak rozległy, że nawet Amerykańscy obywatele mogą być nadzorowani przez wojsko, które może być użyte daleko od pola bitwy, nawet w samych Stanach Zjednoczonych” – pisze Chris Anders z Waszyngtońskiego Biura Legislacyjnego ACLU.
    Zgodnie z przepisem „ogólnoświatowego nieograniczonego pozbawienia wolności bez zarzutów albo procesu” z ustawy National Defense Authorization Act, nad którą planowane jest głosowanie pod koniec listopada; legislacja „po raz pierwszy mówi językiem prawnym, że nasza ojczyzna jest częścią pola bitwy” – mówi Senator Lindsey Graham, który wspiera projekt ustawy.
    Projekt ustawy napisany potajemnie przez Senatora Carla Levina i Johna McCaina, został przepchnięty za zamkniętymi drzwiami na posiedzeniu komisji bez żadnego czytania.
    Międzynarodowe ćwiczenia stanu wojennego na terenie USA. Ta część materiału pokazuje działania miejskie połączone z nadzorowaniem obozu koncentracyjnego i walką z narodowymi terrorystami. W drugiej części możemy dowiedzieć się o tym, że policja w USA jest militaryzowana i otrzymuje sprzęt wojskowy (wozy pancerne, helikoptery, ciężką broń od wojska w przygotowaniu na stan wojenny). Część filmu Alexa Jonesa „Police State 2000: „Urban Warfare Training”:

    „Chciałbym również podkreślić, że przepisy te budzą poważne pytania co do tego, kim jesteśmy jako społeczeństwo i czy nasza konstytucja stara się nas chronić” – powiedział Senator Mark Udall pod koniec listopada: „Jeden z paragrafów tej ustawy, § 1031, będzie interpretowany jako pozwolenie dla wojska na bezterminowe zatrzymywanie Amerykańskich obywateli w ich własnym kraju. Paragraf 1031 zasadniczo uchyla Posse Comitatus Act z 1878 roku pozwalając wojsku na pełnienie funkcji organów ścigania na amerykańskiej ziemi. Już samo to powinno zaalarmować moich kolegów po obu stronach nawy, ale są też inne problemy z tymi przepisami, które muszą być rozwiązane”.
    To oznacza że Amerykanie mogą być uznani za krajowych terrorystów i zamknięci w wojskowych aresztach bez jakiegokolwiek odwołania. Zważywszy na to że Departament Bezpieczeństwa Krajowego, uznaje zachowania takie jak: kupowanie złota, posiadanie broni, używanie zegarka albo lornetki, dawanie pieniędzy na akcje charytatywne, używanie telefonu, albo poczty do wyszukiwania informacji, używanie gotówki i wszelkiego rodzaju przyziemne zachowania jako potencjalne oznaki wewnętrznego terroryzmu, to tego typu przepisy będą furtką do nadużyć.
    „Amerykańscy obywatele zabierani z Amerykańskich, Kanadyjskich i Brytyjskich ulic i będą wysyłani do wojskowych więzień na czas nieokreślony, bez postawienia zarzutów o popełnienie przestępstwa. – Naprawdę? Czy ktoś uważa, że to dobry pomysł? I dlaczego teraz? – pyta Anders.
    ACLU namawia obywateli do kontaktu ze swoimi senatorami i żądania by dodali poprawkę Udalla do projektu ustawy. Zmiana ta przynajmniej może zapobiec przed porywaniem amerykanów z ulic bez jakiejkolwiek formy nadzoru ze strony Kongresu.
    Byliśmy ostrzegani przez ponad dekadę o tym, że Amerykanie znajdą się na celowniku prawa rzekomo wycelowanego w terrorystów i wrogich bojowników. Alex Jones osobiście udokumentował jak amerykańscy żołnierze byli trenowani podczas miejskich ćwiczeń wojennych do aresztowania amerykańskich obywateli w przypadku stanu wojennego już w latach 90-tych [materiał zamieszczony poniżej]:

    Zgodnie z projektem ustawy National Defense Authorization Act, nie jest konieczne ogłoszenie stanu wojennego [w USA], ponieważ Amerykanie będę teraz podlegać takiemu samemu traktowaniu jak podejrzani rebelianci z miejsc takich jak Afganistan i Irak.
    Jeśli myślisz, że wykonywanie egzekucji na Amerykanach za granicą było wystarczająco złe, to teraz podobne prawa zostają rozszerzone na „ojczyznę”, innymi słowami mówiąc, na Twoje miasto, Twoją społeczność, Twoje podwórko.
    Paul Joseph Watson, Infowars.com – USA [2011-12-01]
    Tłumaczenie: Piotr Garscia źródło:
    http://www.infowars.com/senate-moves-to-allow-military-to-intern-americans-without-trial/
    Za: http://www.prisonplanet.pl/polityka/senat_bedzie_glosowal,p515199150
    # # #
    W dniu 12/01/2011 Senat przegłosował ustawę, przeszła głosami 93-7. Jednym z tej siódemki, który głosował przeciw, to syn Kongresmana Rona Paula – Senator Rond Paul z Kentucky. Następnie, ma być poddana do głosowania w Kongresie.

  19. Piotrx said

    Biuletyn PRP nr 280

    IZRAELSCY RABINI HANDLUJĄ ORGANAMI LUDZKIMI

    Istnieje ogólnoświatowa sieć powiązań kontrolowana przez Izraelskich rabinów w handlu organami ludzkimi, a Izrael jest miejscem największego przemytu tych organów w świecie.Sześciu członków izraelskiego gangu handlu ludźmi, który działał w Republice Azerbejdżanu, są oskarżeni przez specjalny sąd na Ukrainie. Trzech członków gangu który specjalizuje się w sprzedaży narządów od ofiar handlu ludźmi, pracowało w klinice w stolicy Azerbejdżanu Baku.
    Prowadzona przez izraelskich biznesmenów bez wykształcenia medycznego, klinika została użyta – jako zasłona dla handlu narządami zbieranymi od azerskich dzieci.
    Oficjalny raport wydany przez władze Ukrainy potwierdził, że izraelski gang o charakterze kryminalnym był zaangażowany w 25 przypadkach handlu narządami, choć rzeczywista liczba operacji jest uważana za znacznie wyższe. Mimo, że gang działa w Azerbejdżanie, prasa azerska milczy w tej sprawie, tak aby nie zakłócić stosunków z Izraelem. Uważa się, że prowadzony proces w ukraińskiej stolicy, Kijowie, ma na celu niedopuszczenie do ujawnienia innych przestępstw popełnionych przez przestępczy gang, który jest bezpośrednio obsługiwany przez władzę w Izraelu.
    Obserwatorzy polityczni uważają, że zapał Azerbejdżanu do zacieśnienia z Izraelem relacji bilateralnych jest głównym powodem, który ośmielił władzę w Izraelu do popełniania takich zbrodni w tym kraju.
    Nie jest to pierwszy przypadek handlu organami ludzkimi przez Izraelczyków. W sierpniu 2010 policja ukraińska rozbiła izraelskie struktury kryminalne które chciały uruchomić sieć handlu narządami nielegalnych dawców, aby wysyłać ich narządy do Izraela.
    Powodzenie miały głównie nerki, za którą oferowano aż 10 tys. dolarów i według ministerstwa spraw wewnętrznych Ukrainy większość dawców rekrutowano wśród biednych młodych kobiet. Tymczasem cena takiej nerki, za którą pośrednicy żądali, to około 140 tys. dolarów, a były takie przypadki że niektóre z dawczyń nie otrzymywały żadnych pieniędzy za nerkę nawet w przypadku jej usunięcia.
    Istnieje ogólnoświatowa sieć powiązań kontrolowana przez Izraelskich rabinów handlu organami ludzkimi, a Izrael jest miejscem największego przemytu tych organów w świecie.
    Levy Izhak Rosenbaum, 31 października 2011 r. przyznał się do trzech zarzutów handlu organami i zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej podczas rozprawy w sądzie federalnym w Trenton, New Jersey. Rosenbaum pośredniczył w nielegalnym rynku sprzedaży ludzkich nerek i innych organów w Stanach Zjednoczonych które były dokonywane podczas operacji przeszczepu w znanych ośrodkach medycznych, w tym Johns Hopkins Hospital w Baltimore.
    Transplantacje miały miejsce w prestiżowych amerykańskich szpitalach i były wykonywane przez doświadczonych lekarzy i ekspertów nerek – oświadczyli adwokaci Richard Finkel i Ronald Kleinberg.
    Ustalono, że zapłacono ponad 410 000 dolarów za sprzedaż nerki od zdrowych dawców w Izraelu dla trzech osób w New Jersey.
    Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności na każdy zarzut, które liczą według informacji w sumie cztery oraz 250 tys. dolarów grzywny, gdy zostanie skazany.
    Po aresztowaniu Rosenbauma, władze Stanów Zjednoczonych zatrzymały kolejne 44 osoby, w tym rabinów i burmistrzów w New Jersey, którzy zostali oskarżeni o pranie brudnych pieniędzy i handel ludzkimi organami.
    Na miesiąc przed aresztowaniem, rabina Rosenbauma raport opublikowany w szwedzkiej gazecie Aftonbladet, oskarżył żołnierzy izraelskich o porywanie Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu i Strefy Gazy i pobieranie od nich organów, wskazując, na możliwy związek pomiędzy izraelskim wojskiem i mafią narządów ludzkich wykrytą w USA.

    Opracowanie: Gawronski Rafzen

    Źródło: http://wolnemedia.net/prawo/izraelscy-rabini-handluja-organami-ludzkimi/
    Za: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=9875#more-9875

  20. Piotrx said

    Biuletyn PRP nr 280

    RZĄD WPROWADZA CENZURĘ INTERNETU

    Za kilka tygodni rząd Donalda Tuska uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu. Praktycznie każdą, niewygodną dla władzy informację umieszczoną w sieci internetowej będzie można skutecznie zablokować, działając na wniosek „osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej”.
    Taką możliwość przewiduje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawy kodeks cywilny. Obecnie ten projekt jest rozpatrywany przez Komitet Rady Ministrów, a następnie trafi do Sejmu.
    Nowelizacja wprowadza dodatkowy rozdział 3a w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisuje on „procedurę powiadomienia i blokowania dostępu do bezprawnych informacji”. Odtąd każdy, kto „posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet” będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego, z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. O tym, co podlega pod definicję „informacji bezprawnej”, decyduje wnioskodawca, zaś usługodawca może, choć nie musi – przychylić się do jego wniosku. Na decyzję o zablokowaniu informacji, użytkownik sieci internetowej będzie miał możliwość złożenia sprzeciwu.
    Nietrudno się domyśleć, do czego w praktyce zmierza ten przepis. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy użytkownik – bloger portalu internetowego zamieszcza wpis zawierający sensacyjnie brzmiącą informację dotyczącą działań któregoś z polityków grupy rządzącej, opis afery z podaniem nazw podmiotów gospodarczych lub wzmiankę na temat poczynań służb specjalnych.
    Natychmiast po pojawieniu się takiej informacji, osoba uprawniona – w tym przypadku polityk, zarząd firmy lub szef służb, może zgłosić do usługodawcy internetowego (właściciela portalu) wniosek o zablokowanie dostępu do wpisu, uzasadniając iż zawiera on „bezprawną informację”. Wniosek elektroniczny zostanie złożony na formularzu określonym przez „ministra właściwego do spraw informatyzacji” i będzie zawierał m.in. oświadczenie uprawnionego o braku autoryzacji treści zamieszczonych w Internecie lub braku „zgodności z prawdą przedstawionych informacji”.
    Ilu usługodawców internetowych oprze się takiej interwencji lub odważy się sprzeciwić opinii przedstawiciela władzy? Jeśli polityk lub urząd składający wniosek stwierdzi, że zawarta w sieci informacja – „nie jest zgodna z prawdą”, łatwo przewidzieć, że właściciel portalu – da wiarę ich zapewnieniom i dla własnego bezpieczeństwa zablokuje „niebezpieczną” treść rozpowszechnianą przez anonimowego blogera.
    Ustawa przewiduje, że w przypadku prawidłowego wniesienia wniosku, usługodawca – administrator portalu niezwłocznie może „zablokować dostęp do treści bezprawnych oraz przesłać usługobiorcy, w terminie 7 dni roboczych od dnia zablokowania dostępu, uzasadnienie blokowania bezprawnych treści”. Usługobiorca, np. bloger ma wówczas możliwość złożenia sprzeciwu od decyzji administratora. Musi to jednak uczynić w ciągu 3 dni, a w sprzeciwie musi zawrzeć wyjaśnienia o „posiadaniu zgody uprawnionego na zamieszczenie informacji w sieci Internet” lub wykazać, że działał „w ramach dozwolonego użytku”.
    Teoretycznie usługodawca – administrator portalu może również odmówić zablokowania informacji, bierze jednak na siebie odpowiedzialność za jej bezprawne rozpowszechnianie. Znając represyjność praktyk obecnej władzy administrator musiałby wykazać się nie lada odwagą sprzeciwiając się żądaniom urzędu lub przedstawiciela grupy rządzącej.
    Przepis skonstruowano w taki sposób, by rolę cenzora i pozornego decydenta spełniał administrator portalu internetowego. Ten zaś zawsze może się tłumaczyć, że zablokował informację ponieważ uzyskał wiarygodną wiadomość, że zawiera ona „treści bezprawne”.
    Warto przy tym zauważyć że włączony do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nowy rozdział 3a, jest w pełni autorskim pomysłem rządu Donalda Tuska. Przywołana dla uzasadnienia nowelizacji unijna Dyrektywa 2000-31-WE nie zawiera bowiem procedury blokowania informacji, pozostawiając jej określenie państwom członkowskim. Co istotne – w unijnych przepisach procedura blokowania dotyczy „informacji, które naruszają prawa lub przedmiot działalności uprawnionego” i odnosi się wyłącznie do utworów chronionych prawem autorskim. Chodzi zatem o plagiaty oraz publikowanie w sieci utworów bez zgody autora. Rząd Tuska w oparciu o te przepisy dokonał interpretacji rozszerzającej i wpisał do ustawy procedurę umożliwiającą blokowanie wszystkich „bezprawnych informacji” – uzurpując sobie przy tym prawo decydowania, co jest lub nie jest taką informacją. Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie w życie nowelizacji ustawy pozwoli rządzącym na skuteczną i „zgodną z prawem” cenzurę treści internetowych.

    Za: http://bezdekretu.blogspot.com/

  21. Piotrx said

    Biuletyn PRP nr 280

    MIĘDZYNARODOWY KARTEL BANKOWY – ZA KRYZYSEM ZADŁUŻENIA

    W Stanach Zjednoczonych obserwujemy niezliczone miliony ludzi cierpiących z powodu – masowych przejęć domów przez banki oraz z powodu bezrobocia. W Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii i Włoszech nakładane są surowe środki oszczędnościowe na całe społeczeństwo. Wszystko to w połączeniu z załamaniem systemu bankowego Islandii, Wielkiej Brytanii i USA oraz przestępczym ratowaniem bankierów “zbyt dużych by upaść” (określenie w nowomowie na “zbyt potężnych, by upaść”).
    Bez wątpienia większość odpowiedzialności za te fiaska spada na barki „troskliwych” rządów w tych krajach, które są podporządkowane oligarchii bankowej i ich celom. W każdym kraju towarzyszy temu korupcja polityków, szczególnie widoczna w Wielkiej Brytanii, Włoszech i USA.
    W artykule tym opisujemy niektóre z kluczowych elementów współczesnego Globalnego Systemu Finansowo-Walutowo-Bankowego, dzięki czemu czytelnicy, miejmy nadzieję, nabiorą lepszego zrozumienia powodów, dla których wszyscy tkwimy w tym kryzysie i dlaczego będzie on zmierzał do znacznego pogorszenia się w nadchodzących miesiącach i latach.
    Podstawy nieudanego i fałszywego systemu
    Skrywany za maską fałszywych “praw” rzekomo rządzących “globalizacją rynków i gospodarek” system finansowy pozwolił niewielkiej wprawdzie grupie ludzi zjednoczonych nacyjnie, zgromadzić i wykorzystać ogromną i przytłaczającą władzę nad rynkami, korporacjami, przemysłem, rządami i mediami na świecie. Nieodpowiedzialne i kryminalne konsekwencje ich działań są obecnie dla wszystkich jasne.
    System, który opiszemy, mieści się w ramach znacznie rozleglejszego Globalnego Systemu Władzy, który jest rażąco niesprawiedliwy, i został pomyślany oraz zaprojektowany na szczytach wyniosłych wież prywatnych geopolitycznych i geoekonomicznych centrów planowania, które działają na rzecz realizacji agendy Globalnej Oligarchii Władzy, przygotowującej Nowy Porządek Świata – kolejny termin nowomowy na określenie nadchodzącego Rządu Światowego.
    W szczególności mówimy o tzw. think tankach, takich jak Rada Stosunków Zagranicznych, Komisja Trójstronna, Grupa Bilderberg i innych podobnych instytucjach, takich jak Cato Institute, American Enterprise Institute and the Project for a New American Century, które tworzą skomplikowaną, jednolitą, ciasną i bardzo potężną sieć, projektującą i zarządzającą interesami, celami i zadaniami Nowego Porządku Światowego.
    Pisząc z pozycji obywatela Argentyny, przyznaję, że mamy pewną “przewagę” nad obywatelami krajów uprzemysłowionych, takich jak USA, Wielka Brytania, Unia Europejska, Japonia czy Australia, przewagę polegającą na tym, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat doświadczyliśmy bezpośrednio następujących po sobie kolejno katastrofalnych kryzysów narodowych, wynikających z inflacji, hiperinflacji, załamania systemu bankowego, reformy waluty, megaswapów długu obligacji skarbowych, przewrotów wojskowych i przegranych wojen.
    System finansowy, czyli zasadniczo nierealny, wirtualny, symboliczny i pasożytniczy świat, w coraz większym stopniu działa w kierunku, który jest sprzeczny z interesem realnej gospodarki, czyli realnego i konkretnego świata pracy, produkcji, wytwarzania, kreatywności, trudu, wysiłku i poświęcenia wykonywanego przez ludzi… W ciągu ostatnich dziesięcioleci finanse i gospodarka poszły całkowicie odrębnymi i wrogimi sobie drogami i dłużej już nie funkcjonują w zdrowej i zrównoważonej relacji, stawiającej na pierwszym miejscu wspólne dobro nas – Narodu. Ten ogromny konflikt można zobaczyć między innymi w dzisiejszym systemie finansowym i gospodarczym, którego główne wsparcie opiera się na Paradygmacie Długu, czyli sytuacji w której nic nie można zrobić, chyba że najpierw weźmiesz kredyt-pożyczkę, aby to zrobić. W ten sposób realna gospodarka stała się zależna i zniekształcona przez cele, interesy i wahania wirtualnych finansów.
    Gospodarka realna powinna być finansowana z prawdziwych funduszy, jednak z biegiem czasu oligarchii Globalnego Kartelu Bankowego udało się zmusić jeden kraj po drugim do oddania mu swej niezbywalnej funkcji dostarczania społeczeństwu odpowiedniej ilości waluty narodowej – podstawowego instrumentu finansowego na finansowanie realnej gospodarki. Sytuacja ta wymaga obecnie zdecydowanych działań przez politykę skupioną na promowaniu wspólnego dobra narodu w każdym państwie i zabezpieczaniu interesu narodowego przed niebezpieczeństwami stwarzanymi przez przeciwników wewnętrznych i zewnętrznych.
    W ten sposób możemy teraz lepiej zrozumieć, dlaczego finansowe “prawo”, wymagające, by banki centralne były zawsze całkowicie niezależne od rządu i państwa, stało się istnym dogmatem. Jest to kolejny sposób na zapewnienie, że bank centralny pozostanie na zawsze w pełni podporządkowany interesom prywatnych bankierów – zarówno lokalnie w każdym kraju, jak i globalnie na całym świecie.
    Odnajdziemy ten model we wszystkich państwach świata: w Argentynie, Brazylii, Japonii, Meksyku, Unii Europejskiej oraz w niemal każdym innym państwie, które przyjmuje tak zwane zachodnie praktyki finansowe. Być może najlepszym (lub raczej najgorszym) przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie System Rezerwy Federalnej jest prywatnie kontrolowaną korporacją, której ok. 97% akcji jest posiadanych przez banki będące jej członkami. Fed ma umyślnie bardzo specyficzny schemat systemu akcji, choć bankierzy rządzący Fedem robią wszystko co mogą, aby sprawić wrażenie, że ‘publiczna’ instytucja jest rzeczywiście kierowana przez rząd – co w ogóle nie odpowiada prawdzie.
    Jednym ze stałych celów Globalnego Kartelu Bankowego jest utrzymanie całkowitej kontroli nad wszystkimi bankami centralnymi świata, aby być w stanie kontrolować państwowe waluty narodowe. To z kolei pozwala im nałożyć w tych krajach fundamentalny (dla nich) stan, w którym nigdy nie ma odpowiedniej ilości publicznej waluty, do zaspokojenia rzeczywistego popytu i potrzeb realnej gospodarki. A dzieje się tak, ponieważ te same banki prywatne, które kontrolują banki centralne pojawiają się na rynku dla “zaspokojenia popytu na pieniądz” realnej gospodarki przez sztuczne generowanie przez prywatne banki pieniędzy z niczego. Nazywają to “kredytami i pożyczkami” i oferują je realnej gospodarce, ale z “wartością dodaną” (dla nich):
    (a) naliczają za nie lichwiarskie odsetki
    (b) tworzą większość prywatnych pieniędzy banku z powietrza poprzez system rezerwy frakcyjnej
    Na poziomie geoekonomicznym służy to także do generowania olbrzymich i niepotrzebnych publicznych długów rządowych w każdym państwie na świecie. Argentyna jest dobrym przykładem kraju, którego „troskliwe” rządy, są systematycznie ignoranckie i nie chcą skorzystać z jednej z kluczowych kompetencji suwerennego państwa: władzy generowania [emisji] nieoprocentowanych pieniędzy publicznych. Zamiast tego Argentyna pozwoliła MFW (Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu) – zastosować tzw. “recepty”, które odzwierciedlają interesy Globalnego Kartelu Bankowego, i nakładane na kraj w podstawowych kwestiach takich jak to – jaka jest właściwa funkcja lokalnego Banku Centralnego, długu państwowego, polityki fiskalnej i pozostałych mechanizmów monetarnych, bankowych i finansowych, które są, systematycznie używane w sprzeczności z dobrem wspólnym Narodu Argentyńskiego i przeciwko Narodowemu Interesowi.
    System ten i jego tragiczne efekty, teraz i w przeszłości, są tak bardzo podobne w wielu państwach świata np. Brazylii, Meksyku, Grecji, Irlandii, Islandii, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, Indonezji, na Węgrzech, w Rosji, na Ukrainie, że mogą odzwierciedlać jedynie dobrze przemyślany i skonstruowany plan, pochodzący z najwyższych szczebli planowania Globalnej Oligarchii Władzy.
    System Rezerwy Frakcyjnej
    Ta koncepcja bankowości jest stosowana na rynkach finansowych na całym świecie i pozwala prywatnym bankom na tworzenie wirtualnych pieniędzy z powietrza, czyli elektronicznych zapisów na rachunkach oszczędnościowych oraz szerokiego wachlarza linii kredytowych, w stosunku 8, 10, 30, 50 lub więcej razy większym, niż rzeczywista ilość pieniędzy (czyli depozytów) posiadanych przez bank. W zamian za pożyczenie tych prywatnych “pieniędzy” wytworzonych z niczego, bankierzy pobierają odsetki, żądają na ich podstawie zabezpieczenia w postaci realnych wartości (np. domu) i jeśli dłużnik jest niewypłacalny, przejmują na własność jego nieruchomości i inne aktywa.
    Stosunek między ilością dolarów czy peso w postaci depozytów a kwotą udzielonych kredytów, jakie generują prywatne banki, jest wyznaczany przez bank centralny, który ustala poziom frakcyjnej dźwigni kredytowej (dlatego kontrola banku centralnego jest tak strategicznie ważna dla Globalnego Kartelu Bankowego). Ten poziom dźwigni stanowi rezerwę statystyczną – kalkulowaną na podstawie obliczeń aktuarialnych tej części posiadaczy kont, którzy w normalnym czasie udają się do banków lub bankomatów, aby wycofać swoje pieniądze w gotówce (czyli w postaci papierowych banknotów). Kluczowym czynnikiem jest to, że działa to dobrze w “normalnych” czasach, ale pojęcie “normalne” jest zasadniczo kolektywną koncepcją psychologii, ściśle związaną z tym, co posiadacze kont, i w szerszym sensie cała populacja, postrzega w odniesieniu do systemu finansowego w ogóle i każdego banku z osobna.
    Tak więc, gdy z jakiegokolwiek powodu, nadchodzą “nienormalne” czasy – czyli za każdym razem, kiedy następują subtelnie przewidywalne okresowe kryzysy, runy na banki, bankructwa i panika, które wydają się nagle eksplodować, jak to miało miejsce w Argentynie w 2001 r. i jak się to teraz dzieje w USA, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Grecji, Islandii, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech i w coraz większej liczbie państw – obserwujemy wszystkich posiadaczy kont bankowych pędzących do swoich banków, aby wypłacić swoje pieniądze w gotówce. Dzieje się tak, kiedy odkrywają, że nie ma wystarczającej ilości gotówki w bankach na pokrycie wypłat, z wyjątkiem niewielkiej części posiadaczy kont, zwykle wewnętrznych insiderów i “znajomych” bankierów.
    Dla reszty śmiertelników “nie ma już pieniędzy”, co oznacza, że muszą uciekać się do jakiegokolwiek publicznego systemu ubezpieczenia depozytów, który istnieje lub nie w danym kraju (np. w USA państwowa Federalna Korporacja Ubezpieczenia Depozytów ubezpiecza z pieniędzy podatników kwoty do 250.000 dolarów amerykańskich na jednym rachunku bankowym). W krajach takich jak Argentyna jednak, nie ma innego wyjścia, jak tylko wyjść na ulice i walić patelniami i garnkami o solidne i mocno zamknięte złowieszcze drzwi banku. A wszystko to dzięki oszukańczemu systemowi rezerwy frakcyjnej.
    W USA tak zwane „banki komercyjne” to te, które mają duże portfolio kont oszczędnościowych i stałych rachunków depozytowych osób i firm [np. takie banki jak CitiBank, Bank of America, JPMorganChase, itd. a w Argentynie Standard Bank, BBVA, Galicja, HSBC i inne]. Banki komercyjne działają stosując dźwignię finansową systemu rezerwy frakcyjnej, która pozwala im pożyczać wirtualne dolary lub pesos w kwotach równych 6, 8 lub 10 razy większych niż ilość gotówki faktycznie posiadanej przez banki w swoich skarbcach. Banki te, są zazwyczaj ściślej nadzorowane przez lokalne krajowe władze monetarne.
    Inną historię mieliśmy jednak w USA [i wciąż mamy] z tzw. globalnymi “bankami inwestycyjnymi”, czyli tymi które udzielają mega-pożyczek korporacjom, dużym klientom, i całym państwom, nad którymi jest o wiele mniej kontroli, przez co ich wylewarowanie w ramach systemu rezerwy frakcyjnej, jest daleko, daleko większe. Ta większa elastyczność pozwoliła bankom inwestycyjnym w USA udzielać pożyczek tworząc z powietrza, 26 wirtualnych dolarów, na każdego rzeczywistego dolara, posiadanego w gotówce, w skarbcu [np. Goldman Sachs], 30 wirtualnych dolarów na 1 [Morgan Stanley] albo ponad 60 wirtualnych dolarów za 1 rzeczywiście posiadanego [Merrill Lynch aż do przejęcia 15 września 2008] lub nawet ponad 100 wirtualnych dolarów w przypadku upadłych banków Bear Stearns i Lehman Brothers.
    W tym momencie naszego artykułu konieczne jest bardzo wyraźne rozróżnianie dwóch rodzajów pieniędzy i waluty:
    Prywatne pieniądze – są to wirtualne pieniądze tworzone z powietrza przez prywatny system bankowy. Generują one odsetki od kredytu, które zwiększają ilość prywatnych pieniędzy w (elektronicznym) obiegu i rozprzestrzeniają się w całej gospodarce. Odczuwamy to następnie jako inflację. W rzeczywistości główną przyczyną inflacji w gospodarce jest strukturalnie obciążony odsetkami system bankowy oparty na systemie rezerwy frakcyjnej. Przyczyną inflacji w dzisiejszych czasach jest nie tyle nadmierna emisja publicznych pieniędzy przez rząd, w co wszyscy tzw. eksperci bankowi chcieliby abyśmy wierzyli, ale łączny efekt pożyczek i odsetek od prywatnych pieniędzy bankowych udzielanych na zasadzie systemu rezerwy frakcyjnej.
    Publiczne pieniądze – to jedyne prawdziwe pieniądze. Jest to prawdziwa waluta emitowana przez państwową instytucję posiadającą monopol (czyli bank centralny lub podobną instytucję rządową) i jako pieniądze publiczne, nie są obarczone odsetkami i nie powinny być tworzone przez kogokolwiek innego niż państwo. Każdy inny, kto to robi, jest fałszerzem i powinien skończyć w więzieniu ponieważ fałszowanie publicznych pieniędzy jest rabowaniem realnej gospodarki, czyli nas, z naszej pracy, trudu i zdolności produkcyjnych, nie dając niczego w zamian w zakresie społecznie produktywnej pracy. To samo powinno być zastosowane w odniesieniu do prywatnych bankierów operujących w ramach obecnego systemu rezerwy frakcyjnej: fałszowanie pieniędzy czyli tworzenie ich z powietrza jako zapisów księgowych i elektronicznych znaków na ekranie komputera, jest równoznaczne z rabowaniem realnej gospodarki z jej pracy i zdolności produkcyjnych bez wnoszenia jakiejkolwiek własnej wartości.
    Dlaczego mamy kryzys finansowy
    Podstawowym konceptem, który leży w samym sercu obecnego systemu finansowego są z jednej strony olbrzymie pasożytnicze zyski, i z drugiej strony, katastrofalne straty, skutecznie przenoszone na konkretne sektory gospodarki w całym systemie, ponad granicami i poza kontrolą społeczeństwa.
    Jak wszystkie systemy, tak i ten w wyniku którego obecnie cierpimy, ma swoją wewnętrzną logikę, która właściwie zrozumiana, czyni ten model przewidywalnym. Ludzie, którzy zaprojektowali ten system dobrze wiedzą, że zarządza się nim poprzez wielkie cykle koniunktury mające specyficzne etapy wzrostu oraz kurczenia i określone ramy czasowe. W ten sposób ludzie ci – mogą sprawić, że w czasach wzrostu i gigantycznych zysków (tzn. kiedy system rośnie i jest względnie stabilny, generując mnóstwo pieniędzy z niczego), wszystkie zyski są prywatyzowane, dzięki czemu, płyną do konkretnych instytucji, sektorów gospodarki, akcjonariuszy, spekulantów, dyrektorów generalnych i najwyższego kierownictwa oraz jego premii, “inwestorów”, itp., którzy kręcą gałkami i utrzymują cały system odpowiednio dostrojony i funkcjonujący.
    Jednak wiedzą oni także, że – podobnie jak w każdej kolejce górskiej, kiedy dojedziesz do samego szczytu – system zmienia się w rynek niedźwiedzia, który się destabilizuje, wymyka spod kontroli, kurczy i nieodwracalnie wali jak to miało miejsce w Argentynie w 2001 r. i w większej części świata od 2008 r. A wtedy wszystkie straty są uspołeczniane poprzez zmuszenie rządów do ich absorpcji przez różnorodne mechanizmy, które zrzucają te ogromne straty na plecy całego społeczeństwa w formie ogólnej inflacji, katastrofalnej hiperinflacji, załamania bankowego, ratowania banków, podwyższania podatków, bankructw spowodowanych zadłużeniem, wymuszonej nacjonalizacji, ekstremalnych środków oszczędnościowych i tym podobnych.
    Czterostronny globalny schemat piramidy Ponziego
    Jak wiemy, wszystkie piramidy mają cztery strony (części), a ponieważ światowy system finansowy opiera się na schemacie piramidy Ponziego, nie ma powodu, dla którego ta szczególna piramida nie miałaby mieć również czterech stron. Oto opis czterech stron piramidy globalnego schematu Ponziego, które leżą u podstaw dzisiejszego systemu finansowego, pokazujący w jaki sposób te cztery strony działają w sposób skoordynowany, spójny i ciągły.
    Strona 1 – Stwórz niedobór publicznych pieniędzy
    Osiąga się to, jak wyjaśniono powyżej, poprzez kontrolowanie narodowego podmiotu emitującego publiczne pieniądze. Jego celem jest pozbawienie realnej gospodarki publicznych pieniędzy tak, że jest ona zmuszona do szukania “alternatywnego finansowania” swoich potrzeb, czyli sprawienie, że nie ma innego wyboru jak uciekanie się do prywatnych kredytów bankowych.
    Strona 2 – Narzuć społeczeństwu pożyczki prywatnych banków działających w systemie rezerwy frakcyjnej
    Są to, jak powiedzieliśmy, wirtualne prywatne pieniądze tworzone z powietrza, do których banki doliczają lichwiarskie odsetki, co generuje ogromne zyski dla “inwestorów”, wierzycieli i wszelkiego rodzaju podmiotów i osób które działają jako pasożyty żerujące na pracy innych ludzi. Nigdy nie miałoby to miejsca, gdyby każdy krajowy bank centralny elastycznie generował odpowiednią ilość pieniędzy publicznych, niezbędnych do zaspokajania potrzeb gospodarki realnej w danym kraju i regionie.
    Strona 3 – Promuj system gospodarczy oparty na długu
    W rzeczywistości cały System Piramidy Ponziego opiera się na możliwości promowania ogólnego paradygmatu, który fałszywie twierdzi, że tym, co naprawdę napędza prywatną i publiczną gospodarkę jest nie praca, kreatywność, trud i wysiłek pracowników, ale “prywatni inwestorzy”, “pożyczki bankowe” oraz “kredyty” – czyli zadłużenie. Z czasem, paradygmat ten zastąpił nieskończenie mądrzejszą, lepszą, bardziej zrównoważoną i solidną koncepcję reinwestowania korporacyjnych zysków i prawdziwych oszczędności osobistych będących podstawą dla przyszłego dobrobytu i bezpieczeństwa.
    Dziś jednak króluje dług i paradygmat ten okopał się i osadził w umysłach ludzi, dzięki mediom głównego nurtu oraz specjanym czasopismom i publikacjom w połączeniu z wydziałami ekonomi najważniejszych uniwersytetów, którym udało się – wszystkim narzucić owo “poprawne politycznie” myślenie w odniesieniu do spraw finansowych, zwłaszcza w odniesieniu do właściwego rodzaju i funkcji publicznych pieniędzy.
    Fakty są takie, że model ten generuje niepotrzebne pożyczki po to, aby wierzyciele banku mogli uzyskać ogromne profity, czemu towarzyszy promowanie niekontrolowanego, nieuzasadnionego i często patologicznego konsumpcjonizmu, który idzie w parze z rosnącym porzuceniem tradycyjnej wartości oszczędzania na czarną godzinę.
    Cały ten dług ma cel polityczny i strategiczny, a nie jedynie finansowy i zwykle nadaje mu się cienką warstwę “legalności”, tak, aby mógł zostać nałożony przez wierzycieli na dłużników. Podobnie jak w Kupcu Weneckim, gdzie obligacje narzucone pomiędzy Antonio i Shylockiem dały temu ostatniemu prawo do funta ciała tego pierwszego, tak w przypadku przewlekle zadłużonych krajów, takich jak Argentyna, ‘legalność’ taka jest osiągana poprzez skomplikowany i przestępczy mechanizm prania długu publicznego, prowadzony przez kolejne formalnie “demokratyczne” i “troskliwe” rządy po dziś dzień.
    Strona 4 – Prywatyzacja Zysków, Uspołecznianie strat
    W końcu, wiedząc dobrze, że w dłuższej perspektywie liczba cykli tego modelu nie może być nieskończona i że cały system nieuchronnie się zawali, model ten nakłada bardzo złożoną i często subtelną, finansową, prawną i medialną inżynierię, która umożliwia prywatyzację zysków i uspołecznianie strat. W Argentynie, cykl ten staje się coraz bardziej widoczny dla tych, którzy chcą go dostrzec, ponieważ w naszym kraju lokalny Cykl Piramidy Ponziego trwa średnio 15 do 17 lat – mieliśmy kolejne załamania z udziałem brutalnych dewaluacji [1975], hiperinflacji [1989] i systemowego załamania bankowego [2001], jednak w świecie uprzemysłowionym cyklowi temu udało się trwać prawie 80 lat.
    Wnioski
    Podstawowa przyczyna obecnie trwającego globalnego załamania finansowego, który powoduje ogromne zakłócenia w realnej gospodarce i związane z tym trudności społeczne, cierpienia i przemoc, jest jasna: Wirtualna Finansjera uzurpowała sobie piedestał wyższości nad realną gospodarką, który zgodnie z prawem do niej nie należy. Finansjera, musi być zawsze podporządkowana i być w służbie realnej gospodarki, podobnie jak gospodarka musi służyć prawu i potrzebom społecznym modelu politycznego wykonywanego przez suwerenne państwo narodowe. Dzięki przeprowadzeniu inżynierii wstecznej tego systemu, możemy zrozumieć, dlaczego dla Globalnej Oligarchii Władzy konieczne jest przede wszystkim zniszczenie suwerennego państwa narodowego i ostatecznie pozbycie się go całkowicie, w celu osiągnięcia swoich monetarnych, finansowych a przede wszystkim politycznych celów.
    W rzeczywistości, jeśli spojrzymy na sprawy z właściwej perspektywy, dostrzeżemy, że większość gospodarek narodowych jest zasadniczo nienaruszonych, pomimo, że zostały mocno posiniaczone przez załamanie finansowe. To właśnie finansjera jest w środku obecnego masowego globalnego załamania gospodarczego, ponieważ opisany wyżej model finansowy piramidy Ponziego stał się swego rodzaju złośliwym nowotworem który teraz “z przerzutami” grozi zabiciem całej gospodarki i społecznego ciała politycznego w prawie każdym kraju na świecie, a w szczególności w krajach uprzemysłowionych.
    Powyższe porównanie dzisiejszego systemu finansowego z nowotworem złośliwym jest więcej niż tylko metaforą. Jeśli spojrzymy na liczby, natychmiast zauważymy oznaki owych finansowych “przerzutów”. Na przykład, The New York Times w wydaniu z 22 września 2008 wyjaśnia, że głównym czynnikiem finansowego upadku, który wybuchł zaledwie tydzień wcześniej, w dniu 15 września, było, jak wszyscy wiemy, niewłaściwe zarządzanie i brak nadzoru nad rynkiem instrumentów pochodnych, czyli derywatów. Gazeta kontynuuje następnie wyjaśnienia, że dwadzieścia lat wcześniej, w 1988 roku, nie było w ogóle na rynku instrumentów pochodnych. Jednak już w 2002 r. derywaty stały się światowym rynkiem wartości 102 bilionów dolarów (czyli 50% więcej niż produkt krajowy brutto wszystkich państw świata, wliczając USA, UE, Japonię i kraje BRICS), a do września 2008 r. derywaty urosły do 531 bilionów dolarów. To osiem razy PKB całej planety! “Finansowy przerzut nowotworowy” w swoim najgorszym wydaniu. Ocenia się, że obecnie światowy rynek derywatów znajduje się w rejonie 1 biliarda dolarów…
    Oczywiście, kiedy rozpoczął się kolaps, troskliwe [o banki] rządy Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i innych państw, natychmiast ruszyły do akcji i rozpoczęły „Operację Ratowania” (bailout) wszystkich megabanków, firm ubezpieczeniowych, giełdy, rynków spekulacji oraz ich operatorów, kontrolerów i “znajomych”. W ten sposób wiele bilionów dolarów, euro i funtów zostało wręczone Goldman Sachs, Citicorp, Morgan Stanley, AIG, HSBC i innym “zbyt dużym by upaść” instytucjom finansowym, które jest określeniem nowomowy na “zbyt potężnych by upaść”, ponieważ posiadają polityków, partie polityczne i rządy w stalowym uchwycie.
    Wszystko to zostało sfinansowane z pieniędzy podatników lub, co gorsza, z niekontrolowanej i nieodpowiedzialnej emisji publicznych pieniędzy i obligacji skarbowych, zwłaszcza przez Bank Rezerwy Federalnej, który w praktyce technicznie hiper-wyinflacjonował dolara amerykańskiego, co nazywają “luzowaniem ilościowym”, czyli w nowomowie określenie hiperinflacji.
    Niestety, dotąd jednak, jak przysłowiowy Nagi Król, nikt nie śmie tego stwierdzić otwarcie. Przynajmniej do czasu, kiedy jakieś niekontrolowane wydarzenie wyzwoli lub zdemaskuje, to co powinno być już dla wszystkich jasne: Król Dolar jest całkowicie i zupełnie nagi. Kiedy to się stanie – zobaczymy krwawe niepokoje społeczne i wojny na całym świecie, nie tylko w Grecji i Argentynie.
    Do tego czasu jednak – i jak zawsze w historii – potężna klika banksterów i dobrze płatnych finansowych i medialnych prostytutek, będzie oglądać cały ów piekielny spektakl, zawieszeni w bezpieczeństwie i komforcie swoich pluszowych sal na szczycie drapaczy chmur w Nowym Jorku, Londynie, Frankfurcie, Buenos Aires i Sao Paulo…

    Adrian Salbuchi – tłumaczenie: davidoski – http://globalresearch.ca

    Przypisy w oryginale: http://bankowaokupacja.blogspot.com/2011/11/-miedzyna-rodowy-kartel-bankowy-poza.html

  22. Zbigniew Kozioł said

    Za kilka tygodni rząd Donalda Tuska uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu. Praktycznie każdą, niewygodną dla władzy informację umieszczoną w sieci internetowej będzie można skutecznie zablokować, działając na wniosek „osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej”.

    Niechaj Tusk pocałuje sie w 4 litery, Informacja wychodzi z kregów badających opinie publiczną.

  23. owen said

    Poniższy wpis to oczywiście spam, który wyjątkowo pozostawiam na blogu, usunąwszy z niego wszelkie konkretne adresy internetowe, aby nie robić darmowej reklamy poprzez wyszukiwarki – admin

    Dajemy kredyty na 3% stopy procentowej oraz Jesteśmy zawsze gotowi, aby zaspokoić swoje potrzeby kredytu bez względu na kredyt background. Email z nami poprzez: xxxxx@xxxxx.com jeżeli zainteresowany w uzyskaniu kredytu.

    imię i nazwisko:
    adres:
    Kwota Wymagane:
    Telefon komórkowy:
    Telefon komórkowy:
    Czas trwania:
    Kraj:
    Mężczyzna lub kobieta:
    cel:
    Miejsce pracy wnioskodawcy:
    Dziękuję Ci,
    pani Owen

  24. Kronikarz said

    22/ do pelni przekretow brakuje im tego.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: