Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

80 lat temu zapadł wyrok w procesie brzeskim

Posted by Marucha w dniu 2012-01-13 (Piątek)

13 stycznia 1932 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie zakończył się tzw. proces brzeski. Na kary więzienia skazani w nim zostali przywódcy antysanacyjnej opozycji, wśród nich trzykrotny premier Wincenty Witos, Władysław Kiernik, Norbert Barlicki i Herman Lieberman.

Fot. wikipedia.org/Jerzy Rawicz, Pozostało do wyjaśnienia, Czytelnik, Warszawa 1979, s. 161

Proces brzeski był konsekwencją represyjnych działań podjętych przeciwko opozycji przez marszałka Józefa Piłsudskiego w 1930 r. Działania te były jego reakcją na coraz większą aktywność stronnictw tzw. Centrolewu – antysanacyjnej koalicji powstałej w 1929 r., w skład której wchodziły: Polska Partia Socjalistyczna, Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”, Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast”, Stronnictwo Chłopskie oraz Narodowa Partia Robotnicza.

Dowodem konsolidacji wspomnianych ugrupowań był zorganizowany przez przywódców Centrolewu 29 czerwca 1930 r. w Krakowie Kongres Obrony Prawa i Wolności Ludu. Jego uczestnicy w przyjętej rezolucji zapowiadali „usunięcie dyktatury Józefa Piłsudskiego” i ostrzegali władze, że na każdą próbę zamachu stanu odpowiedzą „najbardziej bezwzględnym oporem”, a na każdą próbę terroru siłą fizyczną.

Odpowiedź Piłsudskiego na mobilizację sił opozycyjnych była zdecydowana. 25 sierpnia stanął na czele nowego rządu. Cztery dni później, na posiedzeniu Rady Ministrów postawił wniosek o rozwiązanie parlamentu.

30 sierpnia na mocy decyzji prezydenta Ignacego Mościckiego parlament został rozwiązany. Wybory wyznaczono na 16 listopada (Sejm) i 23 listopada (Senat).

Tuż po objęciu funkcji szefa rządu Piłsudski udzielił serii wywiadów, w których w sposób bardzo krytyczny wypowiadał się o parlamentaryzmie i posłach.

„Proszę pana – mówił Piłsudski 26 sierpnia w wywiadzie dla Gazety Polskiej – w Konstytucji jedno jest zupełnie wyraźne: że poseł nie ma prawa rządzić. Tymczasem pan poseł tylko to właśnie chce robić. Pan poseł, to nikczemne zjawisko w Polsce, pozwala sobie bowiem na czynności tak upokarzające – zarówno sejm, jako instytucję, jak i samych siebie, jako posłów – że powtarzam, cała praca w sejmie śmierdzi i zaraża powietrze wszędzie. Ja, proszę pana, nie jestem w stanie pozwolić wbrew Konstytucji rządzić panom posłom i uważać ich za jakichś wybrańców do rządzenia. Zdaniem moim, w każdym urzędzie pana posła należy usuwać za drzwi; jeżeli zaś przy tym coś im dołożą – to także nie zaszkodzi”.

Pod koniec sierpnia prowadzono już przygotowania do aresztowania byłych parlamentarzystów. W więzieniu wojskowym w twierdzy brzeskiej szykowano – jak informował komendant twierdzy płk Wacław Kostek-Biernacki – miejsca dla 150 osób.

Lista osób przeznaczonych do aresztowania powstała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Obejmowała 100 osób. 1 września 1930 r. przedstawił ją Piłsudskiemu szef MSW gen. Felicjan Sławoj Składkowski, który odnotował: „pan Marszałek własnoręcznie zielonym ołówkiem zaznacza, kto ma być aresztowany i zamknięty w Brześciu”. (F. Sławoj Składkowski „Strzępy meldunków”)

W nocy z 9 na 10 września żandarmeria wojskowa i policja aresztowały kilkunastu opozycyjnych polityków: Norberta Barlickiego, Adama Ciołkosza, Stanisława Dubois, Hermana Liebermana, Mieczysława Mastka i Adama Pragiera z PPS; Kazimierza Bagińskiego i Józefa Putka z PSL „Wyzwolenie”; Władysława Kiernika i Wincentego Witosa z PSL „Piast”; Karola Popiela z NPR; Aleksandra Dębskiego i Jana Kwiatkowskiego ze SN; Adolfa Sawickiego ze SCh oraz pięciu posłów ukraińskich: Włodymyra Celewycza, Osipa Kohuta, Jana Leszczyńskiego, Dymytra Palijiwa i Aleksandra Wisłockiego. 26 września, po rozwiązaniu Sejmu Śląskiego, do grupy zatrzymanych dołączono Wojciecha Korfantego. W ciągu następnych tygodni aresztowanych na dłuższy lub krótszy czas zostało około 5 tys. osób, wśród nich 84 byłych parlamentarzystów.

Wobec więzionych w Brześciu parlamentarzystów stosowano wyjątkowe szykany. Znęcano się nad nimi psychicznie wykonując pozorowane egzekucje, głodzono i jednocześnie nie pozwalano rodzinom dostarczać żywność, zmuszano do upokarzających prac. W czasie pobytu w więzieniu bito prawie wszystkich aresztowanych, szczególnie Liebermana, Popiela, Bagińskiego i Korfantego.

Po zakończonych wyborach do parlamentu, które odbyły się w drugiej połowie listopada 1930 r., więźniów brzeskich przewieziono do Grójca. Następnie zaczęto ich zwalniać za kaucją, nadal prowadząc jednak śledztwo.

Ostatecznie przygotowany przez prokuraturę akt oskarżenia objął 11 parlamentarzystów więzionych w Brześciu. Na ławie oskarżonych znalazło się sześciu członków PPS: Lieberman, Barlicki, Pragier, Dubois, Ciołkosz i Mastek, oraz pięciu ludowców: Witos, Kiernik, Bagiński, Putek i Sawicki.

Proces brzeski rozpoczął się 26 października 1931 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Przewodniczącym sądu był sędzia Klemens Hermanowski. Oskarżonych bronili znani adwokaci, m.in. dziekan stołecznej rady adwokackiej Jan Nowodworski.

Byłych posłów oskarżono o przygotowanie zamachu stanu mającego na celu obalenie władzy. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Wincenty Witos występując w czasie procesu mówił: „Wysoki Sądzie, ja byłem prezesem tego rządu, który został przez zamach majowy obalony. Nie ja więc knułem zamachy, nie ja robiłem spiski, ale ja wraz z rządem stałem się ofiarą spisku i zamachu. (..) Wierzyłem zawsze i wierzę, że w Polsce jest sprawiedliwość i prawo, ale nie tylko prawo, ale równe prawo dla wszystkich. (..) Dlatego siedząc dziś na ławie oskarżonych, (..) spodziewam się, że wreszcie przyjdą w Polsce takie zmiany, gdy prawo i sprawiedliwość będą pełne, gdy na ławie oskarżonych zasiądą także i ci, którzy nie tylko myśleli, ale i dokonali zamachu”.

Przed sądem odbyło się ponad 50 rozpraw. W czasie procesu zeznawało kilkuset świadków, m.in. marszałkowie Sejmu Wojciech Trąmpczyński i Maciej Rataj, Wojciech Korfanty, Kazimierz Bartel, Kazimierz Pużak i gen. Marian Kukiel. Proces budził bardzo duże zainteresowanie prasy, która zamieszczała obszerne relacje z jego przebiegu.

Dość szybko jednak okazało się, że dla władzy nie jest on wcale korzystny. „W sensie propagandowym – pisał prof. Andrzej Garlicki – trudno go uznać za sukces obozu rządzącego. Zafundował on bowiem opozycji trybunę, o jakiej nie mogła marzyć. Umiała to wykorzystać. Obrona konsekwentnie dążyła do wykazania, że racja moralna była po stronie oskarżonych. Przywoływano wszystkie nieprawości pomajowych rządów Polski, formułowano ostre oceny rządów sanacji”. (A. Garlicki „Piękne lata trzydzieste”)

13 stycznia 1932 r. zapadły wyroki. Dubois, Ciołkosz, Mastek, Pragier i Putek skazani zostali na trzy lata więzienia, Lieberman, Barlicki i Kiernik na dwa i pół roku, Bagiński na dwa lata, a Witos na półtora roku. Sawickiego uniewinniono.

Po wyroku skazującym, opozycja występowała z wotum nieufności dla rządu, które odrzucali posłowie BBWR. Odbyły się także rozprawy apelacyjne. Ostatecznie Sąd Najwyższy postanowił 5 października 1933 r. o utrzymaniu wyroków.

W tym czasie nie było już w Polsce Witosa. Zdecydował się na emigrację i pod koniec września wyjechał do Czechosłowacji. Podobnie postąpili Bagiński i Kiernik. Lieberman i Pragier wyemigrowali do Francji.

Formalną amnestię dla więźniów brzeskich ogłosił dopiero 31 października 1939 r. prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz.

„Mimo iż w porównaniu z terrorem w krajach totalitarnych wyrok w procesie brzeskim był stosunkowo umiarkowany, proces ten pozostał ciemną plamą na międzywojennym wymiarze sprawiedliwości” – pisał prof. Wojciech Roszkowski w „Najnowszej historii Polski 1914-1945”.

PAP

http://www.stefczyk.info/

Komentarzy 50 do “80 lat temu zapadł wyrok w procesie brzeskim”

  1. ryziel said

    Historia lubi sie powtarzać

  2. Kronikarz said

    Bolek swoimi recyma obalił komunizm.
    Ziutek sam jeden zbudował niepodległość.

  3. Realista said

    Nastepny bartdzo dobry artykul przekazany przez Psa Poete, swietnie tutaj pasujacy.

    The Terrible Specter of the Dreadful Few. Reflections in a Petri Dish

    http://zippittydodah.blogspot.com/2012/01/terrible-specter-of-dreadful-few.html

  4. Mordka Rosenzweig said

    „Byłych posłów oskarżono o przygotowanie zamachu stanu mającego na celu obalenie władzy.”

    Ja pan Mordka jest pelen podziwu dla nasza rasa i dla nasz wielki marszalek pan Pilsudski, sze oskarszyl te zle czlowieki o zamach stanu.

    Goje kture pamietaly inny zamach z maj 1926 musialy dostac straszna czkawka.

  5. Kronikarz said

    Nie ma jak logika pan Mordki !

  6. revers said

    A Rozy Luksemburg, Liebnechta tam nie bylo? w Reichu od razu czapka.

  7. Guła said

    Historia lubi się powtarzać.

    Ale rozwiązanie parlamentu raczej nam nie grozi 🙂

  8. — Uwazam wciaz niezmiennie ze Wincenty Witos byl wielkim patriota i mezem stanu , ale . Ale gdyby miast chowac do szuflady , przyjal i uznal dymisje Pilsudskiego w trakcie ataku bolszewikow na Warszawe za fakt dokonany , a tak naprawde za dezercje z pola walki , (bo nia byla w najczystrzej postaci ) , historia Polski miedzywojennej , inna by byla . To pewne . Pytanie zagadka – jaka by byla ?
    Zmienic historii sie nie da , ale jesli nie sfalszowana uczyc powinna .

  9. Mordka Rosenzweig said

    re 5

    Ja pan Mordka chce pszypomniec pan Kronikarz sze nasza rasa wtedy stwoszyla pszyslowie dla wszystkie czlowieki kture nie muwia yidish:

    „Co wolno wojewodzie to nie tobie s……”

    Goje bardzo lubily to pszyslowie i powiedzialy sze „pszyslowia sa madroscia narodu!”

  10. Majdan said

    Nie wiem, czy przywoływanie (jako rzekomo wiarygodnego źródła) Garlickiego jest tutaj na miejscu. Proponowałbym dla przeciwwagi przytoczyć Łojka…

  11. wet3 said

    @ 10
    To prawda. Tez slepia wywalilem gdy zobaczylem to nazwisko!

  12. feliks said

    @ Kronikarz
    Z tym Ziutkiem to dowcip roku, mimo że sie dopiero zaczął.Gdziez to on budował niepodłegłośc chyba nie w twierdzy Magdeburg tresowany przy koniaczku , a może w pociagu do Warszawy(jak Lenin) w otoczeniu pruskich przyjaciół.

  13. plasibo said

    Zapytanie mam do Pana Mordki. Jak żyje się Tobie jeśli pomyslisz sobie, że należysz do tej grupy ludzi, która wymordowała tak wielu ludzi? Czy odczuwasz jakiś żal i skruchę? Da się , żyć z takim poczuciem? Może wiesz bardziej niż inni co teraz Twój Israel planuje zrobić w kwestii Iranu bo bardzo mnie to ciekawi. Może masz więcej informacji niż zwykli ludzie, przecież jak pisałeś wcześniej potraficie kierować motocyklem:)
    Atutaj filmik dlaCiebie Panie Mordka http://www.youtube.com/watch?v=C3Zt18n_Fwo ale proszę obejrzyj w całości.

  14. plasibo said

    Jak to powiedział Wasz ten pieprzony parch Ariel sharon( nie muszę znac poprawnej pisowni imienia tego parcha) z Izraela w jednym z wywiadów, że dzieki temu waszemu talentowi powoli wykupujecie min. Polskę, Rumunie itp.
    A ja się pytam jaki to talent? Chyba wasze zakłamanie i oszustwo wywodzące się chyba od samego diabła.
    Nie mam słów żeby określić jak bardzo nienawidzę takich ludzi jak ty panie mordka. Gdybym miał możliwości i środki to złapałbym Cię i wszystkich podobnych do ciebie i chyba rozszarpał na tysiąc kawałków. I przysięgam,że za takich ludzi jak Ty codziennie modlę się abyś smarzył się w piekle chociażby za to co zawarte jest w tym filmiku. Na szczęście aż tak wielkiego talentu nie macie aby wymyśleć lek na nieśmiertelność( wtedy dopiero by się wam żydom w głowach poprzewaracało!!). Padniesz w końcu i już teraz bój się Boga bo jest tylko jeden Bóg nieważne jak nazywany przez różne religie ale na pewno jest sprawiedliwy i niewierzę, że uśmiercenie chociażby jednej istoty ludzkiej uszło płazem komuś.
    Reasumując panie Mordka Rosenzweig bardzo bym chciał aby wszyscy żydzi, którzy działają na szkodę Panstwu Polskiemu po prostu wzięli swoje manatki i wypierdalali stąd najlepiej na inną planetę. Nie ma miejsca tutaj dla narodu węża!!!!!!!! Won z Polski.

  15. Marucha said

    Re 13:
    Szanowny Pan Mordka jest naszym ulubionym gajówkowym starozakonnym i my prosimy o pozostawienie go w spokoju 🙂

  16. LT said

    Pan Placibo bedac nowym bywalcem gajowki nie roznaje jeszcze humoru od powaznych wpisow.

  17. Rysio said

    re 13/14. Plasibo – bardzo proszę nie czepiać się Mordki Rosenzweiga – to bardzo dobry, bardzo mądry – narodowy, polski Goj.

    🙂

  18. Rysio said

    re 16. Ale Plasibo ( w 13/14) wku…wił się naprawdę szczerze – a to bardzo dobrze o nim świadczy.

    🙂

    PS. Ciekawe czy Plasibo ma swojego ulubionego żyda?

  19. wet3 said

    @ 8
    Przed bitwa o W-we, ze wzgledu na powage sytuacji oraz morale zolnierzy i narodu, Witos tego nie mogl zrobic. Mogl jednak, po Traktacie Ryskim oznajmic to narodowi. Tu popelnil on zasadniczy blad – co zaowocowalo przewrotem majowym, dyuktatura i procesem brzeskim.

  20. Kronikarz said

    Plasibo ma racje.
    Pan Mordka tez.
    Gajowy rowniez.

  21. Kronikarz said

    Plasibo

    My tu pana Mordke szanujemy, bo on nam mowi swoja prawde – nie tak jak przebrani za prezydentow i innych takich.

  22. Guła said

    Wet3
    #11 Trza trzymać się czegoś znaczy być konsekwentnym dążąc do celu. Bo jak już ktoś zauważył propaganda dla propagandy bez wytyczonego celu nie ma sensu. Na ten przykład „piany trzyma się płota” to przysłowie też ukuli nasi.
    #19
    Tu właśnie był „pies pogrzebany”, w tym traktacie ryskim „jest sęk”. Było to było wypowiedzenie wojny Piłsudskiemu. Dostali więc po d**ie, i w czym problem?
    A następstwa tego traktatu były makabryczne … wszystkim optującym za tą zdradą należało się kęsim …

    Niepotrzebnie czepiasz pan się Cudu nad Wisłą i iluzorycznej dymisji. Bo to śmieszne.
    Słyszałem że zamiast TV Trwam siły narodowe dostaną pasmo 🙂

  23. Guła said

    Reasumując „po trupach do celu”?

  24. Marucha said

    Wie Pan, Panie Guła… tu nie chodzi tylko o samą Berezę Kartuską i uwięzienie ludzi niejednokrotnie dla Polski bardzo zasłużonych.
    Tu chodzi także o bydlęcy sposób traktowania więźniów, który zapewne uszedł Pańskiej uwadze, a który od zawsze uważano w Polsce za haniebny.
    Cywilizacja turańska w całej okazałości….

  25. Guła said

    Rozumiem panie Marucha żal i oburzenie „Bogu Ducha winnych” a osadzonych w Berezie Kartuskiej. Ale może na ten temat podyskutują z tymi, których jednym podpisem złożonym w traktacie ryskim, skazali już nie na szybką śmierć z rąk sowietów, w czystkach etnicznych, ale właśnie na katusze za życia…

    Jakież to porównanie.

    Gdzie ich wstyd, honor na który tak się powołują. Dostali po dupie, i plączą że ich bolało. I ucierpieli na autorytetach. Pobolało i przeszło. A powinni wisieć, co do ostatniego.

  26. Wsparcie narodowca said

    POLITYKA 14.01.2012 10:01 1 komentarz
    Jaruzelski: Piłusudski był ode mnie gorszy

    Józef Piłsudski, wielka postać naszej historii, która wprowadziła więcej niż stan wojenny, bo czterystu ludzi zginęło. Był zamach stanu, zdjęcie prezydenta itd. To nikomu nie przeszkadza, to nie był związek zbrojny – powiedział Wojciech Jaruzelski.

    Podkreślił przy tym, że podczas zamachu majowego nie istniało zagrożenie nterwencją Związku Radzieckiego. „Nie było tych okoliczności, jakie w moim przypadku istniały, a jest wszystko w porządku. (…) Tamta sprawa została zamieciona pod dywan” – twierdzi Jaruzelski.

    W ten sposób skomentował Jaruzelski pytanie, co sądzi o tym, że sąd uznał autorów stanu wojennego za „grupę przestępczą o charakterze zbrojnym”, Jaruzelski przypomniał dokonany przez wojsko zamach majowy z 1926 r.

    Generał Jaruzelski, którego sprawę sąd wyłączył z procesu autorów stanu wojennego, powiedział PAP, że będzie wypowiadał się dopiero na własnym procesie. Dodał, że komentowanie wyroków nie leży w jego naturze.

    W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że stan wojenny w grudniu 1981 r. nielegalnie wprowadziła tajna grupa przestępcza pod kierunkiem Wojciecha Jaruzelskiego w celu likwidacji „Solidarności”, zachowania ówczesnego ustroju oraz osobistych pozycji we władzach.

    Sąd skazał na 2 lata w zawieszeniu b. szefa MSW Czesława Kiszczaka, uniewinnił zaś b. I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię. W procesie oskarżonym był też m.in. Jaruzelski, w grudniu 1981 r. I sekretarz KC PZPR, premier i szef MON, ale jego sprawę sąd wyłączył z powodu złego stanu zdrowia.

    „Nie mam komentarza. Jedyny komentarz: proszę przeczytać moją wydaną w tych dniach książkę +Starsi o 30 lat+. Tam jest moje stanowisko” – powiedział PAP Jaruzelski w czwartek wieczorem. Podkreślił, że sąd miał możliwość przeczytania tej publikacji. „Udostępniłem ją sądowi, a to jest faktycznie dokument” – powiedział.

    „Moja sprawa w odpowiednim czasie wejdzie na wokandę, kiedy odzyskam minimum zdrowia. Wtedy się wypowiem bardzo obszernie na ten temat, a teraz nie będę strzelał w sprawie, która dotyczyła jednak innych osób” – tłumaczył. Zaznaczył, że komentowanie wyroków nie leży w jego naturze.

    PAP

  27. Marucha said

    Re 25:
    Nic Pan nie rozumie. Żaden „żal i oburzenie” na drobne niedogodności życia w obozie – ale bydlęce traktowanie więźniów przez m.in. psychopatę Kostka-Biernackiego.

  28. Guła said

    Gdyby mecenas zdecydował się wtrącić to wywiedzie czarno na białym że takich psycholi jest pełno i zawsze, bez względu na wzgląd. Znaczy na reżim.

  29. Shakespear said

    Wydrukować i powieści w domu 🙂

  30. Marucha said

    Re 28:
    Psychole zawsze byli, są i będą.
    Ale przyzwoite rządy nie dopuszczają psycholi do żadnych stanowisk, gdzie mogą mieć wpływ na innych ludzi.

  31. Rysio said

    Psychole zawsze byli, są i będą.

    Obecnie wyszyscy psychole okupują w rządzie przeróżne stanowiska.

  32. plasibo said

    Re: 18 Ale mnie Pan Rysio obrzydził tym obrazkiem. Po obejrzeniu tego obrazka moja nienawiść do żydów wzrosła o jeden stopień. Kończy się skala i będę musiał wybuchnąć.
    Dzisiaj byłem odwiedzić moich rodziców i wyobrazcie sobie, że tematy rozmowy przeszly na politykę. Ja oczywiście jak zwykle musiałem dopowiedzieć o niszczącym wpływie żydów w naszym kraju. Jednak dostałem ripostę od własnego taty, który powiedział, że wobec Islamu trzeba trochę ostrzej postępować bo ta ich kultura nie jest najlepsza. Więc dostało się islamowi a i przy okazji mnie bo nie bardzo wiedziałem jak podeprzeć swoje argumenty.
    Teraz prośba do wszystkich i także Gajowego aby pomogli mi znalezć argumenty które poparłyby właśnie religię islamską wobec pieprzonego syjonistycznego reżimu. Czy naprawdę w krajach islamskich się tak zle żyje? Czy kobiety są tam tak bardzo zniewolone? ( o tym zniewoleniu dostało mi się od własnej żony!!!!- wyobrażacie to sobie????) 🙂
    Czyli niektórzy w Polsce, którzy posiadają słabe informacje popierają działania usa i israela właśnie z tego powodu, że uważają ze wiara islamska jest taka niedobra. Myślę, że to też za sprawą mediów krzykaczek, które pokazują zbyt często ekstremizm islamski a lemingi przypisują to od razu do islamu . Ręce opadają:(

  33. Zdziwiony said

    Wincenty Witos – MOJE WSPOMNIENIA (fragment)

    „Ostatnie słowo” oskarżonych

    Przy ostatnim słowie zabrał glos poseł Lieberman. Wygłosił bardzo silne
    przemówienie, z którego zanotowałem najważniejsze zwroty; „Nie będę odpowiadał na
    pytania prokuratora, dlaczego p. Witas i ja nie przyznaliśmy się do winy i z piosenką na
    ustach np. z »Pierwszą Brygadą« nie poszliśmy do więzienia. Prokuratorzy zapomnieli,
    ze ich rycerze wolności stymulowali obłąkanie, ażeby się wydostać na wolność. Nikt nie
    planował, ani też nie chciał rewolucji. Przyznaję, że była w Krakowie konfederacja, bo
    tam połączyły się stronnictwa i stany, zapominając sobie urazy. Podali sobie ręce, by
    ponad partiami wynieść wartości moralne. Z Belwederu słyszeliśmy, że naród polski jest
    zły i głupi. Jest to kłamstwo. Naród, który wydał z siebie tylu wielkich ludzi, stwarzał
    wielkie czyny, nie może być takim, Gdy przyszła wojna w Polsce niepodległej, naród
    postawił na czele chłopa, aby ratował kraj. We Francji Clemenceau był ojcem
    zwycięstwa, u nas Witos zdziałał to samo. Nie wolno nikomu deptać woli i godności
    narodu, Połączyły nas ideały demokratyczne i miłość kraju. W konfederacji krakowskiej
    doszliśmy do przekonania, że naród należy prowadzić do ideałów Kościuszki, a ten
    który rządzi Polską jest wpatrzony w siebie. Żądaliśmy do rządów ludzi: zachodu i ludzi
    dobrych, chcieliśmy, by nas nie gnano – ludzi zachodu – na wschód. Żądaliśmy takiego
    rządu, który by skończył owe hocki-klocki, a wziął się do rozwiązania wielkich
    zagadnień państwowych. Biada narodowi, który milczy, gdy są naruszone jego prawa.
    Dlategośmy wezwali naród do Krakowa, powiedzieliśmy mu prawdę. Prokurator
    rozdzierał szaty nad rozbiciem narodu. Rozdarcie zaczęło się nie na Kongresie, ale w
    dniu 12 maja 1926 r., gdy jedni żołnierze kładli trupem drugich. Robiono to w imię
    naprawy Rzeczypospolitej, ale ja nie rozczulałem się nad hasłem, ani słowami: »za dużo
    nieprawości«, bo z historii wiedziałem, że każdy dyktator występuje zawsze jako
    apostoł wolności, kiedy kładzie trupem żołnierzy”.

    Poseł Barlicki zaznacza, że proces wytoczono na rozkaz i wszystko, co się tu dzieje,
    jest rozkazem objęte. Toteż przewrót majowy nie był konfederacją, lecz zbrojnym
    rokoszem przeciw państwu i przeciw prawu.

    Poseł Dubois mówi, że praca szła w kierunku utworzenia większości robotniczo-
    -chłopskiej, na co pozwala konstytucja. Walczymy o to, czy Polak ma być wolnym
    człowiekiem, czy też niewolnikiem. Nie będziemy potulni i walki nie zaprzestaniemy
    nawet wtenczas, gdyby nas zamknięto w więzieniu. Dla nas źródłem prawa jest naród,
    dla p. prokuratora i Kostka-Biernackiego jest nim Piłsudski. Przed dwoma i pół
    miesiącami zameldował na ręce prokuratora Grabowskiego o tym, co się dzieje w
    Brześciu, zapytuje, czy prokurator prowadzi w tej sprawie śledztwo, Dopóki nie
    dostanie odpowiedzi, będzie w prawie twierdzić, że to wszystko było nakazane i że
    dręczenie więźniów było zgodnie z tym rozkazem dokonywane.

    Były poseł Pragier zaznacza, że aresztowanie b. posłów i osadzenie ich w więzieniu
    wojskowym w Brześciu było niesłychanym bezprawiem. Mimo to zostało ono przez sąd
    zaakceptowane. Jakże inaczej dzieje się gdzie indziej! Gdy Napoleon III żądał od sądu
    jakiejś usługi, prezes sądu w Paryżu odpowiedział mu: „Sąd wydaje wyroki, ale nie
    wyświadcza przysług”. Prokurator twierdził, że w tym procesie nie było świadków, ja zaś dodam, że nie było i aktu oskarżenia. Ten gruby zeszyt jest zbiorem plotek,
    wycinków z gazet i nic więcej, a mecenas Szumański wykazał, że i te cytaty
    nie są wiernym odbiciem tekstów artykułów, na które się powoływano.
    Świadkowie obrony stanowili właściwie całą Polskę. Była nauka uniwersytecka,
    wysokie sądownictwo, sztuka, literatura, polityka, publicystyka, byli chłopi, robotnicy
    i inni. Ze strony zaś przeciwnej tłumy policji jawnej i tajnej, zastępy ludzi od rządu
    zależnych, zeznających na rozkaz, Dreszcz oburzenia i trwogi musi przejść każdego,
    jeżeli się słyszy, jak zeznający przed sądem wiceminister Stamirowski żałuje, że nie
    popełniono więcej morderstw politycznych, używając przy tym języka przestępców.
    Toteż stosunki musiały się u nas tak ułożyć, że z jednej strony jest Polska, a z drugiej
    sanacja. Ta sanacja, która się tu strasznie sprezentowała, a która sobie uzurpuje władzę
    nad narodem. By władzę tę utrzymać używa ona terroru, ma swoje bojówki, swojego
    Strzelca, swoich świętych, a tylko wspólny skarb, z którego czerpie pełnymi garściami.
    Symbolem tego systemu był Brześć. W tych warunkach musiało nastąpić zjednoczenie
    ludzi, co nie chcą Piłsudskiemu oddać Polski w dzierżawę. Prokurator się myli, jeśli
    sądzi, że proces ten utonie w morzu historii, gdyż historia wzięła już oskarżonych i
    sędziów pod swoje skrzydła.

    Poseł Ciołkosz wygłosił dłuższe przemówienie na temat zagadnień i ideologii
    socjalistycznej, zaznaczając, że nikt od sądu nie żąda litości, lecz sprawiedliwego
    wyroku. Jakikolwiek on jednak będzie, nie zmusi nikogo do zmiany postępowania.

    Były poseł Mastek udowadniał, że w jego postępowaniu nie było nic niezgodnego z
    prawem. O rewolucji nie myślał, gdyż byłoby to szaleństwo, które mogłoby położyć kres
    istnieniu państwa.

    Zabierając głos zaznaczyłem, że prawną stroną procesu jako nie-prawnik zajmować
    się nie myślę. Nie zajmę się i wyrokiem, gdyż ten należy do niezawisłego sądu.
    Zaniecham polemiki z przedstawicielem PPS, który sobie pozwolił na niesmaczne
    uwagi pod adresem „Piasta”. Po tym wstępie wyjaśniłem, jaki był mój stosunek do
    rządu lubelskiego i Moraczewskiego. Oświadczyłem, że przyznaję się w zupełności do
    moich zapatrywań i kierunku pracy politycznej. Na Kongresie Stronnictwa w Krakowie
    w dniu 8 i 9 czerwca 1930 r. przewodniczyłem, referat wygłosiłem, poddałem w nim
    politykę rządu w ogóle, a specjalnie w Małopolsce wschodniej ostrej krytyce
    zaznaczając, że uczyniła ona polskości niesłychane szkody. Czyniąc to opierałem się na
    podstawie danych dostarczonych mi przez delegatów Małopolski wschodniej, którzy
    odpowiednią deklarację w tej sprawie złożyli. Państwo uważam za wspólną własność, a
    ministra Lasockiego, inż. Ostrowskiego, b. posła Pasickiego i in. za dostatecznie
    wiarygodnych ludzi. Na zebraniach swoich nigdy i nigdzie nie obrażałem nikogo, a i nie
    rzucałem obelg. Nie wygłaszałem także przemówień podburzających. Zarzuty te
    bezpodstawne uważam dla siebie za obrazę. Pamiętam swoją przeszłość i umiem ją
    ocenić. Wbrew oskarżeniu żadnego zebrania nielegalnego nie odbyłem. Natomiast
    prawdą jest, że mówiłem o tym, jaki los zwykle czeka każdą dyktaturę. Stale
    tłumaczyłem chłopom, czy to w Otfinowie, czy w Wielopolu, w Żołyni albo innej
    miejscowości, że powinni nie tylko się organizować, ale patrzeć zawsze na wszelkie
    przejawy życia, gdyż za nich nikt nic nie zrobi. Z licznych wieców odbytych przeze
    mnie, na których delegatem rządu bywał urzędnik, nie ma ani jednego doniesienia,
    mimo skrupulatnych dochodzeń. Śledztwo dyscyplinarne, jakie już wytoczono komi-
    sarzowi policji Munkowi z powodu zeznań w tym procesie, zbyt chyba jaskrawo maluje tendencje rządzących, wartość zeznań i doniesień ludzi zależnych. Stanowisko moje w
    Centrolewie oświetlili dwaj wiceprezesi „Piasta”, Rataj i Dębski. Odezwę wzywającą
    na Kongres Centrolewu podpisałem. W przeddzień Kongresu odbyłem konferencję z
    przedstawicielami niektórych stronnictw w Krakowie. Na Kongresie Centrolewu
    byłem, należałem do Prezydium, deklarację „Piasta” odczytałem. Przemówienia
    żadnego nie wygłaszałem. Wbrew twierdzeniu prokuratora z p. Ciołkoszem żadnej
    tragedii nie przechodziłem, a także z nim nigdy nie konferowałem, gdyż pamiętam
    dobrze rok 1923 i rolę Ciołkosza. Wiem również, że on przeszedł piekło Brześcia, gdy
    inni, tam czynni, zostali posadzeni na wysokich urzędach, odznaczeni i udekorowani.
    Pan prokurator Rauze okazał się entuzjastą przewrotu majowego, rozgrzeszając bez
    zająknienia sprawców. Zapomniał widocznie, że zamach ten poza wszystkimi mieścił w
    sobie rzecz niezwykle groźną, bo zmusił żołnierzy do złamania przysięgi. O tym chyba
    mówić nie potrzebuję. Toteż nic dziwnego, że na głębokiej prowincji ludzie się śmieją z
    wyroków sądowych, mówiąc nieraz sędziemu w oczy: „Piłsudski zrobił zamach,
    przysięgę złamał, a nie siedzi, to i ja nie będę”. Wiemy, że zamach majowy był
    poprzedzony niesłychaną wprost propagandą, która malowała wszystko w jak najwięcej
    jaskrawych barwach, nie cofając się przed żadnym kłamstwem, oszczerstwem i
    obietnicą raju na ziemi. Ponieważ dotknięto i tu różnych spraw, a utartym już
    zwyczajem p. prokurator znęcał się nad sejmowładztwem, uważam za wskazane
    przypomnieć niektóre wypadki.
    Kiedy Sejm pierwszy rozpoczął swoją pracę, Polska stanowiła gruzy pod każdym
    względem. On zorganizował państwo, wniósł uspokojenie, dał podstawę armii narodo-
    wej, nie skąpił ani żołnierza ani pieniędzy, mimo niesłychanej nędzy i zniszczenia. W
    czasie najazdu bolszewickiego zdobył się na wielki, zgodny wysiłek, tworząc Rząd
    Obrony Narodowej, podniósł upadającego ducha w narodzie, gdy rzekomi twórcy
    Polski zwątpili o wszystkim. Prawie wszyscy młodsi posłowie poszli do szeregów.
    Niektórzy padli na polu bitwy, wielu wyszło rannych. Delegaci Sejmu dokonali też
    dzieła zawarcia pokoju.
    Sejm pierwszy, ten Sejm pogardliwie chłopskim nazwany, uchwalił konstytucję,
    przeprowadził ustawę o reformie rolnej i nadaniu ziemi żołnierzom zasłużonym, dał
    podstawy skarbowi, uchwalając szereg ustaw podatkowych. Jeżeli się porówna sejmy
    szlacheckie w Polsce przedrozbiorowej z tym Sejmem chłopskim, to różnica narzuca się
    sama. Co zaś przyniósł przewrót majowy, to o tym nie potrzebuję mówić, bo wielkim
    głosem woła obrażone prawo, podeptana godność ludzka, nędza, demoralizacja i
    towarzyszące jej zawsze przestępstwo i zbrodnia. Wielkie dzieło zespolenia ludności z
    państwem zniszczone, możność wybudowania silnego wału ochronnego z piersi
    ludzkich na wschodzie i na zachodzie państwa przekreślone. Wielka misja kulturalna i
    cywilizacyjna wstrzymana, zastąpiły ją karne ekspedycje, których się wstydzić trzeba
    przed światem. Osadnicy, ludzie najlepsi, pozbawieni opieki opuszczają swoje siedziby,
    wracając nieraz o kiju żebraczym na zachód. A przecież, gdy widziało się tam
    pracujących i orzących z zapałem zastarzałe ugory, nikt o tym nie myślał, a zapytani
    przeze mnie osadnicy, czy sobie dadzą radę, odpowiadali:
    – Panie Prezydencie, nas stąd i diabeł nie ruszy.
    Rzeczywiście diabła się nie zlękli, lecz sanacja dała im radę. Oni odeszli – zostali
    Radziwiłłowie, tylko na jak długo? Cechą rządów pomajowych jest poniewieranie
    chłopa i odsuwanie go od wszystkiego w państwie. To musi kiedyś bardzo srogo się
    zemścić. Nawet pan prokurator o tej roli i woli ludności wyrażał się lekceważąco. Wiem,
    że on jest zwolennikiem Polski mocarstwowej, a jeżeli tak, to należałoby się spytać, z kim
    on ją myśli budować i na kim oprzeć, bo przecież Radziwiłł i Wiślicki, zapewne nie
    wystarczą.
    Mówiono tu znowu ze strony panów prokuratorów o zemście i powodach do niej.
    Muszę się zastrzec, gdyż żadnej zemsty nie próbowałem stosować, natomiast jestem jej
    ofiarą aż do dnia dzisiejszego. O tym mówić może nie tylko Brześć.
    Przed sądem przesunęła się Polska rządzona i Polska rządząca. Uważnie się
    przypatrywałem i przysłuchiwałem, ażeby wyrobić sobie należyte zdanie. Wyniosłem
    tylko uczucie przykrości i wstydu. Ci ludzie rządzą, od ich woli zależy państwo i jego
    przyszłość, oni starają się przemienić społeczeństwo w stado potulnych baranów i
    niewolników, oni łamią charaktery, depczą godność ludzką, oni deprawują za pomocą
    bata i tresury ludzi niegodnej. Największą klęską, jaką te rządy Polsce przyniosły, jest
    spustoszenie moralne. Najtrudniejsze też będzie odbudowanie tej tak ważnej dziedziny
    życia. Stosownie do wygłoszonej na wstępie zasady chcę oświadczyć: Pan prokurator
    zarzucił mi, że nawet tu, na sali sądowej, przemawiałem językiem rewolucjonisty,
    spodziewając się słusznie, że zapewne nadal tak robić i mówić będę. Tak jest! Gdy wyjdę
    stąd, będę w dalszym ciągu głosił hasła, które p. prokurator uważa za rewolucyjne. Będę
    mówił, że prawo i wolność są największym skarbem narodu, że Polska powinna się
    oprzeć na całym społeczeństwie, że wobec prawa wszyscy powinni być równi, a potęgi
    państwa i jego przyszłości nie zabezpieczy żaden choćby największy geniusz – uczynić
    to może tylko cały, wolny, świadomy swych praw i obowiązków naród.

    Były poseł Bagiński kreśli historię walki i współpracy z Piłsudskim. Dotyka
    zamachu Sapiehy, analizuje zamach majowy i ludzi z otoczenia Piłsudskiego. Byli oni
    bardzo radykalni i innych radykalizowali, a obecnie stanowią najbardziej reakcyjne
    skrzydło sanacji. Omawiając sprawę wojska, zaznacza, że musi być przeprowadzona
    walka o typ żołnierza i oficera. Wypowiada przy tym bardzo ostre zarzuty pod adresem
    Piłsudskiego, który burzy nie tylko zasady demokratyczne, ale wiarę w państwo.
    Wieniec laurowy, jaki nosi Piłsudski, został zdobyty podstępem. Ci, co go uwili, mają
    prawo go rozedrzeć i on to w tej chwili czyni.

    Poseł dr Kiernik przeprowadził gruntowną krytykę aktu oskarżenia i przemówień
    prokuratorów, prostując różne bezpodstawne twierdzenia i zarzuty. Kończąc oświad-
    cza, że nic go nie potrafi z drogi obranej sprowadzić
    .
    Dr Józef Putek twierdzi, że stronnictwa osadzone na tej ławie już nie istnieją,
    tworząc jedno stronnictwo ludowe. Mija ćwierć wieku, gdy rzucono hasło: ,,Przez
    wolny lud do niepodległej Polski”. Od czasu powstania Polski złe duchy rozbijały i
    deprawowały ruch ludowy, obawiając się jego siły. Obecnie, w dniu jubileuszowym,
    osadzono ruch ludowy na ławie oskarżonych, a dzięki gwałtowi, jakim był Brześć – 250
    sanacyjnych wybrańców osadzono w Sejmie. Pułkownik z Brześcia mianowany został
    wojewodą ziemi Adama Mickiewicza, prokurator dzięki swojemu postępowaniu stał się
    opiekunem sprawiedliwości. Uczeni zachęcają do deptania praw, do rządzenia gwałtem,
    bogacze wołają o zamach stanu i wywrócenie konstytucji, głupi zaś i tchórze każą się
    nam zamieniać w bydlęta, pokornie budować pomniki. My byliśmy przeszkodą na
    drodze do łamania praw, dlatego postanowiono nas złamać i zniszczyć. Polski tyran,
    który widzi tylko siebie, a Polskę uważa za własny folwark – Polaków zaś za
    idiotów… – nie dokończył gdyż w tym miejscu przewodniczący odebrał mu głos i
    zarządził przerwę do dnia 13 stycznia, godzina 12 w południe, o której to porze ma być
    ogłoszony wyrok.

  34. Zdziwiony said

    Re 30
    „Psychole zawsze byli, są i będą”, oto jeszcze taki kwiatek
    ze „Wspomnień” W.Witosa:

    Ks.prałat Kaczyński (…), bardzo sprytny, rozumny a przy tym układny, docierał wszędzie i miał pełno sekretnych wiadomości, czasami wyraźnie fantastycznych. Pomiędzy innymi opowiadał mi, że w roku 1932, w miesiącach letnich, dokonano poświęcenia Belwederu na skutek specjalnego życzenia samego p. Piłsudskiego. Kiedy go zapytałem, jaki był powód tej ceremonii, oświadczył, że powody są dwa.Pierwszy to wizje, które stale ścigają zabobonnego Piłsudskiego, drugi to chęćpokazania światu katolickiemu, papieżowi; duchowieństwu, że on przywiązuje wielką wagę do podobnych obrzędów. Trzeba wiedzieć – zaznaczył – że Piłsudski jest wielkim spryciarzem. Niezależnie od tego, co
    mówił ks. Kaczyński, rzeczywiście w tych czasach dużo opowiadano o widziadłach,
    które rzekomo miały prześladować Piłsudskiego, a przed którymi miał się kryć i
    uciekać, a niejednokrotnie do nich strzelać. Od zbłąkanej kuli miał też zginąć pilnujący Piłsudskiego żandarm Koryzma.

  35. Rysio said

    re 32. Co?! Nie podoba ci się moje radosne, uśmiechnięte zdjęcie – a to pies cię drapał!

    „….Teraz prośba do wszystkich i także Gajowego aby pomogli mi znalezć argumenty które poparłyby właśnie religię islamską …………”

    Plasibo – poczytaj sobie Koran.

    PS. I pamiętaj że w KK po Soborze Watykańskim II obowiązuje ekumenizm. Czy tego chcemy czy nie – wszyscy jak jeden pójdziemy do nieba.

  36. od Witosa do Witosa i dalej. said

    Wyraz niewątpliwej demokracji:

    Rząd Wincentego Witosa (1) – powołany 24 lipca 1920
    Rząd Antoniego Ponikowskiego (1)
    Rząd Antoniego Ponikowskiego (2)
    Rząd Artura Śliwińskiego
    Rząd Juliana Nowaka
    Rząd Władysława Sikorskiego (1)
    Rząd Wincentego Witosa (2)
    Rząd Władysława Grabskiego (2)
    Rząd Aleksandra Skrzyńskiego
    Rząd Wincentego Witosa (3) – obalony 14 maja 1926

    Zakładając tylko jedną kadencję wystarczało tych rządów do 1960 roku.

    A gdzie tu uzurpacja, reżim i totalitaryzm:

    Rząd Kazimierza Bartla (1) – utworzony 15 maja 1926
    Rząd Kazimierza Bartla (2)
    Rząd Kazimierza Bartla (3)
    Rząd Józefa Piłsudskiego (1)
    Rząd Kazimierza Bartla (4)
    Rząd Kazimierza Świtalskiego
    Rząd Kazimierza Bartla (5)
    Rząd Walerego Sławka (1)
    Rząd Józefa Piłsudskiego (2)
    Rząd Walerego Sławka (2)
    Rząd Aleksandra Prystora
    Rząd Janusza Jędrzejewicza
    Rząd Leona Kozłowskiego
    Rząd Walerego Sławka (3) -utworzony 28 marca 1935. upadł 2 października 1935
    Rząd Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego – utworzony 13 października 1935, ustąpił 30 września 1939 roku

    POliczmy 25 razy powoływano i odwoływano rządy. Pomnóżmy przez 4 lata to wychodzi lat 100!

    Powinni jeszcze rządzić 8 lat.

    Jak znajdę materiały o geszeftach w ramach pełnienia władzy za ów czas to zapodam.

  37. Marucha said

    Żydzi każdego nie-żyda uważają za zwierzę z ludzką twarzą.
    Muzułmani za zwierzęta uważają tylko ateistów. Jeśli wierzysz w jakiegoś boga, to jesteś „niewiernym” (błądzącym), ale nie zwierzęciem

  38. od Witosa do Witosa i dalej. said

    Nie licząc czterech rządów od:

    Rząd Jędrzeja Moraczewskiego
    Rząd Ignacego Jana Paderewskiego
    Rząd Leopolda Skulskiego
    Rząd Władysława Grabskiego (1)

    Tak że nie 8 lat a 24 lata jeszcze powinni rządzić.

  39. od Witosa do Witosa i dalej. said

    „Z Belwederu słyszeliśmy, że naród polski jest
    zły i głupi. Jest to kłamstwo. Naród, który wydał z siebie tylu wielkich ludzi, stwarzał
    wielkie czyny, nie może być takim, Gdy przyszła wojna w Polsce niepodległej, naród
    postawił na czele chłopa, aby ratował kraj. We Francji Clemenceau był ojcem
    zwycięstwa, u nas Witos zdziałał to samo.”

    A czy od Gajówkowiczów nie słyszy się tego samego; ” że naród polski jest
    zły i głupi”?

    O ile PO, to tak w ramach dygresji, będzie tak błyskawiczna jak Witos pod koniec lipca 1920 to być może mundial 2012 odbędzie się. Rzecz jasna w Polsce, bo że odbędzie się w ogóle jest to rzecz oczywista. Wszystko jednak w rekach narodu który powinien we własnych mieszkaniach gościć zagranicznych kibiców wg wiadomej, wstydu nie znającej, gazet dla Polaków.

  40. Kapsel said

    Piłsudski, sex, okultyzm

    Jan Bodakowski

    Józef Piłsudski był niezwykle barwną postacią w historii Polski. Dziś kojarzący się pomnikami i nudnymi oficjalnymi uroczystościami, był w rzeczywistości polskim Che Guevarą któregożycie prócz działalności rewolucyjnej (normalna działalność polityczna była mu obca), terroryzmu, dyktatorskiej władzy, wypełniały też równie barwne i skandaliczne romanse, oraz okultystyczne fascynacje rodem z Archiwum X. Między innymi tej niezwykle ciekawej acz nieznanej części biografii Piłsudskiego poświęcona jest książka Sławomira Kopera „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej” wydana przez wydawnictwo Bellona.

    Józefa Piłsudskiego fascynował okultyzm. Piłsudski brał udział w seansach spirytystycznych. Wieniawa Długoszowski zrelacjonował jeden z takich seansów (mający miejsce podczas I wojnyświatowej) podczas których duchy odpowiadały na pytania zadawane przez Piłsudskiego na głos i w myślach, wyjawiając mu wydarzenia przyszłe. Swoje zainteresowania spirytystyczne Piłsudski kontynuował i w niepodległej Polsce. Prócz tego przywódca sanacji twierdził że jest telepatą i dzięki telepatii dowiaduje się o pewnych wydarzeniach (podczas internowania w Magdeburgu otrzymał wiadomość o narodzinach swojej córki). Piłsudski swoje zdolności okultystyczne rozwijał przy wsparciu jednego z najbardziej znanych okultystów polskich Ossowieckiego. Prócz telepatii i spirytyzmu Piłsudski praktykował też inne dziedziny parapsychologii (między innymi kryptoskopie – czytanie pism w zaklejonych kopertach).

    Zainteresowaniom okultystycznym u Piłsudskiego towarzyszył brak przywiązania do religii katolickiej. „Józef Piłsudski chcąc ożenić się z Marią Juszkiewiczową przeszedł na luteranizm”. Według Wieniawy Piłsudski miał się w czasie I wojnyświatowej nawrócić na katolicyzm.Świadectwo to jednak pochodzi z ust osoby która sama porzuciła katolicyzm iżonę by móc ożenić się z kochanką [inneświadek – ksiądz który został mariawitą – twierdził że Piłsudski nawrócił się nałożuśmieci].

    W 1887 roku Józef Piłsudski wraz z bratem Lenina (i innymi osobami) brał udział w nieudanym zamachu na cara. Skazany (odmiennie niż inni oskarżeni) na w miarę łagodny wyrok – 5 lat osiedlenia na Syberii – trafił do Kiereńska. Na zesłaniu poznał 6 lat od niego starszą Leonardę Lewandowską która została jego konkubiną (prócz bycia kochanką, opierała i karmiła Piłsudskiego). Po roku związku Leonarda zakończyła karę i wyjechała z Kiereńska. Piłsudski na zesłaniu utrzymywał się z zasiłku wypłacanego przez władze rosyjskie, czas mijał mu bezczynnie (lektura książek go nie pociągała). Momentem zwrotnym w jegożyciu było spotkanie z syberyjską cyganką. Cyganka wywróżyła muże będzie carem. Samotny Piłsudski korespondował z Leonardą, zwierzając się jej ze swoich planów uwiedzenia zesłanych „facetek”. W listach do swej dotychczasowej konkubiny opisywał swoje nowe romanse. Szczerość Piłsudskiego doprowadziła do samobójstwa jego byłej konkubiny.

    Po powrocie z zesłania Piłsudski poznał o 2 lata starszą działaczkę PPS Marie Juszkiewiczową. Maria pomimoże była kobietą zamężną wykazywała zainteresowanie nowymi związkami. Jej adoratorem był Roman Dmowski. Pojawienie się Piłsudskiego rozbiło znajomość Dmowskiego i Marii. Piłsudski i Dmowski konkurowali o Marie przez 3 lata, Juszkiewiczowa spotykała się przez ten czas z oboma panami. Towarzystwo było niepruderyjne i rozrywkowe. Sprawa Marii poróżniła Dmowskiego i Piłsudskiego na zawsze. Po kilku latach konkubinatu Józef i Maria zawarli małżeństwo w 1899 roku. By było to możliwe Piłsudski wyrzekł się wiary katolickiej i został luteraninem.

    Piłsudski prowadził ożywioną nielegalną działalność socjalistyczną jako towarzysz Wiktor. Aresztowany przez carat znalazł się w szpitalu psychiatrycznym. Po ucieczce ze szpitala Piłsudski wraz zżoną przeniósł się Galicji. Po przeprowadzce jego małżeństwo się rozpadło. Doprowadziło to kryzysu psychicznego towarzysza Wiktora. W 1906 lekiem dla Piłsudskiego została młodsza o lat 16 działaczka socjalistyczna Aleksandra Szczerbińska. Znajomość z towarzyszką Aleksandrą przywróciła Piłsudskiego dożycia. Czemu nie można się dziwić. Aleksandra była jedna z najbardziej przedsiębiorczych i odważnych działaczek socjalistycznych (przemycała pod ubraniem ogromne ilości broni i amunicji, brała udział w aktach terrorystycznych i miała ogromne sukcesy w werbunku do organizacji). Aleksandrę i Józefa Połączyły wspólne poglądy, przyjaźń a wreszcie i miłość. Płomienny romans i wspólneżycie z kochanką, nie przeszkadzały Piłsudskiemu w równoczesnym wspólnymżyciu zżoną. Kiedy Piłsudski podczas I wojnyświatowej był internowany w Magdeburgu, Aleksandra pracowała fizycznie jako robotnica by móc utrzymać siebie i swoją nowo narodzoną córkę. W niepodległej Polsce kiedy umiałażona Maria, Piłsudski nie raczył ani odwiedzić ją w szpitalu, ani być na jej pogrzebie. Po dwóch miesiącach od pogrzebu poślubił Aleksandrę.

    W 1924 roku Piłsudski poznał swoją kolejną kochankę Eugenie Lewicką. Atrakcyjnego lekarza medycyny sportu, kobietę młodszą od niego o lat 14. To właśnie dla niej w 1927 roku powołał przyszłą warszawską Akademie Wychowania Fizycznego. W 1930 wybrał się z nią na Maderę i tam w tajemniczych okolicznościach zakończył się po sześciu latach ich romans. „27 czerwca 1931 (cztery miesiące po powrocie Piłsudskiego z Madery) Eugenia Lewicka” została otruta i zmarła po 2 dniach. Zastraszona przez sanacje prasa nie pisała o sprawie, choć Warszawa huczała od plotek.Świadkowie którzy spotkali Lewicką na kilkadziesiąt godzin przedśmiercią twierdziliże nie była ona w nastroju samobójczym.

    W ostatnich latachżycia Piłsudski cierpiał na nowotwór, sklerozę, prowadził niezdrowy trybżycia, Był osamotniony, cierpiał na bezsenność, nocami prowadził kłótnie sam ze sobą. Prawdopodobnie jego ostatnia kochanką była młodsza od niego o 34 lata Jadwiga Burchardt.

    Jan Bodakowski

    http://jan.bodakowski.salon24.pl/311393,pilsudski-sex-okultyzm

  41. Kapsel said

    Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej

    http://books.google.pl/books?id=zMbI-buRSRIC&pg=PA37&lpg=PA37&dq=pi%C5%82sudski+i+okultyzm&source=bl&ots=u9x_b4vsid&sig=tYC6J0IqqWC3GD6TU9w44jWGuI0&hl=pl&sa=X&ei=pBwST9CZHYLSsgaekdE5&ved=0CDIQ6AEwAg#v=onepage&q=pi%C5%82sudski%20i%20okultyzm&f=false

  42. Kapsel said

    Wiadomość dla zainteresowanych zakupem:

    Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej

    jest dostępna np.tutaj
    http://allegro.pl/listing.php/search?string=%C5%BBycie+prywatne+elit+Drugiej+Rzeczypospolitej&category=7

  43. Guła said

    ” Według Wieniawy Piłsudski miał się w czasie I wojnyświatowej nawrócić na katolicyzm.Świadectwo to jednak pochodzi z ust osoby która sama porzuciła katolicyzm iżonę by móc ożenić się z kochanką [inneświadek – ksiądz który został mariawitą – twierdził że Piłsudski nawrócił się nałożuśmieci].”

    Cezary Leżeński pisze o tym w szczegółach w „Kwaterze 139” – poświęconej marszałkowi Śmigłemu – Rydzowi. Wymieniając z imienia i nazwiska obecnych. Czas i miejsce postoju. Coś tam nawet obecni spisali i podpisali. Pewnie na wypadek zejścia.
    Bakcyl jakiś Piłsudskiego złapał i na tyle było źle z marszałkiem że Belina co koń wyskoczy, a przebywali wówczas w odludnym miejscu, pomknął po Księdza. Piłsudski nawrócił się, przyjął Sakrament Ostatniego Namaszczenia i jak łatwo domyśleć się wyzdrowiał.
    Wyjątkowo dużo uwago C. L. poświęca „sprawie trucia” marszałka Piłsudskiego na przełomie połowy lat dwudziestych, jeszcze przed zamachem majowym. Nie wyciąga końcowego wniosku ale podane przez autora fakty mówią same za siebie.

    Ku pokrzepienia ;[

  44. Guła said

    Ku pokrzepieniu.

  45. Krzysztof M said

    Ad. 43

    „Piłsudski miał się w czasie I wojnyświatowej nawrócić na katolicyzm”

    – Tra ta ta ta:

    ———-
    Ist­nieje jednak w tym zapisie fundamentalne uchybienie wobec podstawo­wego wymogu prawa kościelnego i cywilnego, jakim jest brak własnoręcznego podpisu konwertyty, w tym przypadku Piłsudskiego! Nie był przecież nieprzytomny, bo wtedy cały akt nie miałby żadnej wartości ani prawnej, ani kościelnej. Ks. Warszawski komentuje obrazowo: To jakby czek na naj­wyższą sumę, a nie podpisany.
    Dopatruje się jeszcze następnego uchybienia. Jest nim nie wciągnięcie metry­ki aktu do ksiąg metrykalnych Kościoła katolickiego. Mało tego – późniejsza Komisja Episkopatu powołana specjalnie do zbadania spraw związanych z wyznaniowością Piłsudskiego, nic nie wiedziała o tym dokumencie. Co więcej, nie wiedział o jego istnieniu ks. prałat Tokarzewski, udzielający ślubu Piłsudskiemu i Szczerbińskiej w kaplicy łazienkowskiej w 1921 roku. Nie wiedział o jego istnieniu nawet Nuncjusz Apostolski w dniu śmierci Piłsudskiego!

    („Ponura prawda o Piłsudskim” Henryk Pająk.)
    ———-

  46. Guła said

    Więc który łże?
    Bo jakoś niczego nie da się pookładać tak jak było.

  47. Guła said

    A poukładać trzeba.

  48. Guła said

    Panie Kapsel, „nie wywołuj wilka z lasu”

  49. Kapsel said

    Panie Guła

    Nie wywołuj wilka z lasu,
    lub przygotuj się zawczasu,
    bo nie minie jedna chwilka,
    a już ujrzysz obok wilka.

    Gdzie jest wilk ???

  50. aga said

    „Studia nad wyznaniowością religijną marszałka Józefa Piłsudskiego”.Ks. Józef Warszawski

    „Religijność J.Piłsudskiego” ks. Piotr Natanek

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: