Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Bezpartyjna o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    lewarek.pl o Stalingrad
    Bezpartyjna o Wolne tematy (10 – …
    Listwa o Upadek cywilizacyjny Polski
    Yagiel o Wolne tematy (10 – …
    lewarek.pl o Szymowski prześwietla premiera
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    marcinxw o Wolne tematy (10 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (10 – …
    Boydar o Wolne tematy (10 – …
    Bezpartyjna o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Boydar o Wolne tematy (10 – …
    Enya o Wolne tematy (10 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Białoruś – bratni kraj kontrastów

Posted by Marucha w dniu 2012-01-15 (Niedziela)

Mimo że w ostatnim czasie wiele mówi się i pisze o kondycji białoruskiej gospodarki i tamtejszych nastrojach społecznych, to większość komentarzy jest zbyt powierzchowna, by móc na ich podstawie wyrobić sobie własną opinię na temat tego bliskiego nam przecież z wielu względów kraju. Dla bardziej ambitnego obserwatora pozostaje więc empiryczne podejście do zagadnienia pod hasłem: „Czym jest dzisiejsza Białoruś?”. Ten krótki tekst stanowi właśnie owoc kilku, można powiedzieć – studyjnych wyjazdów na lewy brzeg Bugu, odbytych na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Brześć

Już pierwsze charakterystyczne dla krajobrazu białoruskich miast zjawiska, jakie zwróciły na siebie moją uwagę, w każdym chyba Polaku wywołują mieszane wrażenia.

Zjawisko pierwsze – kraj wyjątkowo czysty, ulice posprzątane z niespotykaną dbałością, żadnych bazgrołów na murach, odmalowane kamienice, płoty, barierki.

Zjawisko drugie – wszechobecna symbolika sowiecka, na każdym kroku sierpy i młoty, czerwone gwiazdy, pomniki, nazwy placów i ulic sławiące imiona Dzierżyńskiego, Marksa, Lenina oraz – co szczególnie irytujące z polskiej perspektywy – datę 17 września.

Kryzys jest, czy go nie ma?

Zostawmy jednak odczucia estetyczne. Nie pomogą nam one w odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania. Spróbujmy skupić się na tym, co mierzalne i policzalne. Przed wyjazdem rzecz jasna zrobiłem sobie gruntowny książkowo-internetowy research dotyczący życia na Białorusi, zwłaszcza pod kątem poziomu rozwoju i struktury gospodarki. Danych, które znalazłem, nie będę jednak cytował, bo jak się okazało już na miejscu, rządowe statystyki są nie tylko na Zachodzie, ale i na samej Białorusi uważane za niewiarygodne. A poważnych alternatywnych nikt nie prowadzi.

Pozostała mi więc już naprawdę wyłącznie organoleptyka. Ta, zaledwie po kilku godzinach pobytu w Mińsku, doprowadziła mnie do następującego wniosku – kryzys gospodarczy na Białorusi jest faktem, ale relacje w większości polskich mediów znacznie wyolbrzymiają jego skalę.

Problemem ekonomicznym nr 1 jest bez wątpienia inflacja. Zgotował ją zresztą Białorusinom po części sam Łukaszenko, który przed ubiegłorocznymi (19 grudnia 2010) wyborami prezydenckimi zadekretował znaczące podwyżki płac w całym sektorze państwowym. Pomogło mu to w osiągnięciu dobrego wyniku, ale zaraz potem zaowocowało tym, czym nadwyżka popytu na dobra konsumpcyjne nad ich podażą zaowocować musiała, czyli wzrostem cen. Sprawę pogorszyły rosyjskie banki, które mniej więcej w tym samym czasie odcięły Białorusinom dostęp do obcych walut. Na to z kolei nałożyły się jeszcze efekty ogłoszenia przez władze białoruskie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem drastycznej podwyżki stawek podatku od importu samochodów. Tysiące Białorusinów, widząc swoją ostatnią szansę na tańszy zakup używanego zachodniego auta, natychmiast rzuciło się do kantorów i banków po jakąkolwiek wymienialną w Unii Europejskiej walutę. Dla wielu nie wystarczyło… Pojawili się cinkciarze, zaczęła się panika. Ludzie z kantorów pobiegli do sklepów, byle tylko nie zostać z kieszeniami, ba! – walizkami pełnymi bezwartościowych białoruskich „zajczików”. Spirala inflacji zaczęła się rozkręcać. A z nią pojawiły się kolejne trudności – już w realnej sferze gospodarki.

Białoruś wiedziała, że na kolejne kredyty z Zachodu liczyć nie może, bo Stany i Unia same toną w długach. Chińczycy natomiast nie kwapili się z pomocą takich rozmiarów, w jakich nagle Białorusini zaczęli jej potrzebować. Pozostała więc po staremu Rosja, a właściwie kontrolowana przez nią Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza (EaWG). Ta zgodziła się przyznać Łukaszence 3 mld USD pożyczki stabilizacyjnej, ale postawiła twarde warunki – reformy, reformy i jeszcze raz reformy. A mówiąc wprost – prywatyzacja, prywatyzacja i jeszcze raz prywatyzacja. Oczywiście przede wszystkim przedsiębiorstw strategicznych i najbardziej dochodowych. Oczywiście w ręce rosyjskie i po cenach promocyjnych.

I tak, w najbliższych miesiącach ma zostać sprzedane: 50% akcji Biełtransgazu (pozostałe 50% już jest własnością Gazpromu), rafineria w Nowopołocku i pozostały pakiet udziałów rafinerii w Mozyrzu, fabryka ciężarówek MAZ, zakłady chemiczne Azoty Grodno, największy operator komórkowy Biełtelekom, białoruski odcinek ropociągu Przyjaźń, Białoruska Kompania Potasowa Biełkalij itd. W sumie zatwierdzona przez białoruską Radę Ministrów lista firm przeznaczonych do szybkiej prywatyzacji i komercjalizacji zawiera nazwy ponad 460 podmiotów. Tu ciekawostka – podobną listę, również na żądanie Rosjan, sporządzono już kilka lat temu. Wtedy jednak Mińsk wyprowadził Moskwę w pole. Wziął pomoc, ale prywatyzację w ostatniej chwili wstrzymał. Drugi raz podobną zagrywkę powtórzyć będzie jednak arcytrudno.

Skutki takich „przekształceń własnościowych” byłyby łatwe do przewidzenia. Rosjanie skolonizowaliby Białoruś do reszty, najpierw gospodarczo, zaraz potem politycznie. Sądzę, że z opcją unii realnej włącznie.

Plan Łukaszenki, polegający – jak mi się wydaje – na stworzeniu z Białorusi małych europejskich Chin lub poprawionej miniatury Związku Radzieckiego, wszedł więc chyba w swój najtrudniejszy okres. Z różnych przyczyn, również niezależnych od samych Białorusinów, choćby geopolitycznych. Jeśli jednak „bat’ka” wyszedłby z tej opresji obronną ręką, znaczyłoby to, że jest silniejszy i sprytniejszy niż wielu dzisiaj sądzi.

Zresztą dla mnie obecny kryzys gospodarczy na Białorusi to jeszcze nie powód do kpin z przysłowiowej już „Łukekonomii”, w czym lubuje się ostatnio choćby nasz minister Sikorski. Czy bowiem sytuacja Grecji wygląda dużo lepiej? Czy w ogóle wygląda lepiej, biorąc pod uwagę jej potencjał i potencjał gospodarki białoruskiej oraz cały bagaż historycznych zaszłości?

Pytanie to jest zasadne szczególnie, że Łukaszence w ciągu siedemnastu lat jego rządów pewne pozytywne efekty udało się jednak osiągnąć. Mam na myśli co najmniej kilka dużych, gruntownie zmodernizowanych zakładów przemysłowych, sporo drobnego, prywatnego biznesu, a przede wszystkim różnicę pomiędzy poziomem życia przeciętnych obywateli na Białorusi i w większości pozostałych byłych republik ZSRR.

Reasumując, większość Białorusinów żyje dziś jak na standardy europejskiej dość skromnie (zestawiając siłę nabywczą zarobków, około dwa biedniej niż w Polsce), ale za to w poczuciu względnej stabilizacji. Rozwarstwienie społeczne jest nadal niewielkie, choć różnica między Mińskiem, którego ulicami co jakiś czas przemknie lśniące Porsche czy Maseratti, a wsią na prowincji, gdzie prywatnych aut osobowych prawie w ogóle nie widać, jest już zauważalna.

Miękki autorytaryzm i białoruska tożsamość

Po przyjeździe do Mińska, uderzył mnie widok wielkich portretów Jana Pawła II na centralnym placu miasta. Okazało się, że ustawiono je tam z okazji 20-lecia reaktywacji katolickiej diecezji mińsko-mohylewskiej. Pomyślałem – nie taki straszny ten reżim.

Niedługo potem przygodnie spotkani mieszkańcy białoruskiej stolicy swobodnie, bez strachu opowiadali mi o swoich problemach, również o tym, że z relacji medialnych nie można się niczego dowiedzieć o prawdziwej sytuacji gospodarki, bo Łukaszenko wciąż prowadzi propagandę sukcesu, a Rosja i Zachód prowadzą czarny PR przeciw Łukaszence. Pomyślałem – całkiem do rzeczy mówią.

A co z opozycją? Tej akurat póki co władza obawiać się nie musi. Nieliczna, rozproszona, a wreszcie mało wiarygodna (część „demokratycznych” liderów jawnie niemal bierze pieniądze na swoją działalność z ośrodków zagranicznych), jeszcze długo nie będzie stanowić dla Łukaszenki realnego zagrożenia. Poza tym Białorusini to ludzie z natury spokojni i cierpliwi. Musiałoby dojść do naprawdę poważnego załamania ekonomicznego, by wyszli na ulice swoich miast, jak Egipcjanie czy Tunezyjczycy.

Jak wobec tego patrzeć na aresztowania działaczy zdelegalizowanego Związku Polaków na Białorusi? A to już – jak mówią Białorusini – „drugoj razgawor”. Po pierwsze, wiedzieć trzeba, że aresztantów Łukaszenko traktuje nie jak groźnych wrogów państwa i swoich własnych, ale jak cenne karty przetargowe w zakulisowych negocjacjach z Zachodem. Jego stanowisko można sobie wyobrazić tak – „My zapewniamy niski wyrok i do tego w zawieszeniu, a wy odstępujecie od nałożenia na nas sankcji. U siebie będziecie się mogli pochwalić skutecznością waszej dyplomacji i wszyscy będą zadowoleni. Hm?” Oczywiście Białoruś doznaje z powodu takich niestandardowych zagrań uszczerbku na wizerunku, ale doraźnie może się to opłacać.

Zresztą, jeśli już mowa o wizerunku, to trzeba podkreślić, że mimo wynajmowania za duże pieniądze zachodnich agencji PR, Łukaszenko wciąż popełnia te same błędy. Przede wszystkim próbuje na arenie międzynarodowej nad miarę prężyć muskuły, których Białoruś nie ma znowu aż tak wielkich. Poza tym, paradując z byle okazji w mundurze, a do tego ostatnio za rękę z najmłodszym synkiem (również w kamuflażowym ubranku), pozuje na ojca narodu i założyciela nowej socjalistycznej dynastii, zupełnie niczym Kim Ir Sen. Wszystko to razem wzięte daje nieodparte wrażenie groteski.

Ale wracając do wątku polskiej mniejszości, aresztowań jej działaczy, awantur o Kartę Polaka itp., trzeba powiedzieć, że problem ten ma znacznie ważniejszy niż tylko polityczny wymiar. W moim przekonaniu, część przedstawicieli obecnej białoruskiej władzy odczuwa bowiem głęboko skrywany kompleks wobec Polski, połączony z obawą o repolonizację swojego kraju.

W ten sposób doszliśmy do kwestii białoruskiej tożsamości. Jest to temat mocno zagmatwany i dyskusyjny. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że mało kto spośród samych Białorusinów używa w odniesieniu do siebie i swoich pobratymców słowa „naród”. Zamiast tego mówi się o białoruskim społeczeństwie, a więc o wspólnocie obywateli Republiki Białoruś. Rozumieją tę specyfikę również ludzie z kręgów obecnej władzy. Dlatego głównie na pojęciu obywatelstwa postanowili oni budować poczucie więzi wśród dzisiejszych mieszkańców Białorusi. Do tego fundamentu starają się jednak podrzucać jeszcze inne elementy, przede wszystkim: całą historię Wielkiego Księstwa Litewskiego, bitwę pod Grunwaldem, twórczość Mickiewicza, materialne dziedzictwo Radziwiłłów, a wreszcie najświeższą stosunkowo pamięć o ZSRR, ze szczególną rolą II wojny światowej, czy raczej „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”, w tym zwłaszcza obrony Twierdzy Brzeskiej i walk sowieckiej partyzantki. Nietrudno chyba zauważyć, że te kamienie, które mają wzmacniać trzon białoruskiej tożsamości, nie tylko nie przystają do siebie nawzajem, ale i podkradzione zostały z sąsiednich ogródków.

Zagubieni bracia

Dzisiejsza Białoruś to kraj kontrastów, budzący we mnie sprzeczne emocje, nad którymi jednak zawsze górę brała będzie braterska sympatia. To również kraj ludzi, który wciąż szukają swojego miejsca na mapie narodów. Dlatego ich ziemię czekają jeszcze zmiany w zasadniczych obszarach życia społecznego. Polska nie ma prawa pozostać wobec nich obojętna. Więcej – jeśli będzie trzeba, powinniśmy na tym polu rozmawiać również z Rosjanami.

Ale przede wszystkim – inaczej niż to jest obecnie – musimy ze wszystkich sił zacieśniać swoje relacje z Białorusią, bez względu na to, kto aktualnie rządzi w Mińsku. Musimy dbać o tamtejszych Polaków jak o skarb narodowy, a na cały kraj otworzyć się gospodarczo i kulturalnie. Niech to, co polskie, znowu będzie za Bugiem w modzie, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Niech młodzież na Białorusi słucha polskiej muzyki i ogląda nasze filmy. Niech nawet Ci, którzy nie mówią dziś po polsku, albo ich dzieci, powiedzą kiedyś o sobie jak ich przodkowie – „Gente Ruthenus, natione Polonus”. Spytam wprost – dlaczego język białoruski nie miałby być traktowany na równi z gwarami: góralską, kaszubską czy śląską, niewiele bardziej do współczesnego polskiego podobnymi?

dr Marian Szołucha
Artykul ukazal się w kwartalniku “Myśl.pl”, nr 21
Za: geopolityka.org

http://sol.myslpolska.pl/

Komentarze 44 do “Białoruś – bratni kraj kontrastów”

  1. Boryna said

    A czy na Białorusi chorzy są zakłanikami lekarzy?

  2. czytelnik said

    W dzisiejszym swiecie bardzo potrzebny jest podzial ludzi na DOBRYCH i ZLYCH niezaleznie z jakiego narodu sie wywodza !
    TYCH LUDZI UKAZYWAC CALEMU SWIATU – DOBRYCH NAGRADZAC a ZLYCH KARAC !

    Po podziale „wziasc sie” za rozliczenie zlych (bez wyjatku kim sa i jakie zajmuja stanowiska), zas dobrym dac wladze/rzadzenie/przewodzenie i umozliwic budowac nowy SPRAWIEDLIWY SWIAT , oparty na PRAWDZIE,PRAWIE,SPRAWIEDLIWOSCI oraz ZAPEWNIENIE/STWORZENIE LUDZIOM PRACY i zysku/bytu z niej !!!
    SKONCZYC KLOTNIE i WOJNY !

    Czy to takie trudne ?

    Dopiero wtedy moze byc zapewniony pokoj wewnetrzny i swiatowy na bardzo dlugi okres,czlowiek bedzie szanowal czlowieka ,nikt nie bedzie sie wywyszal i uzurpowal sobie wybranstwa i przewodnictwa/wladzy nad innymi.

  3. Krzysztof M said

  4. Krzysztof M said

    „wszechobecna symbolika sowiecka, na każdym kroku sierpy i młoty, czerwone gwiazdy, pomniki, nazwy placów i ulic sławiące imiona Dzierżyńskiego, Marksa, Lenina”

    – Czy to oznacza akceptację metod? NIE. Więc w czym problem?

  5. p.e.1984 said

    Odniosę się na razie do tego, co mi postawiło włos na głowie:

    Niech młodzież na Białorusi słucha polskiej muzyki i ogląda nasze filmy. Niech nawet Ci, którzy nie mówią dziś po polsku, albo ich dzieci, powiedzą kiedyś o sobie jak ich przodkowie – „Gente Ruthenus, natione Polonus”. Spytam wprost – dlaczego język białoruski nie miałby być traktowany na równi z gwarami: góralską, kaszubską czy śląską, niewiele bardziej do współczesnego polskiego podobnymi?

    Niech młodzież Polski słucha niemieckiej muzyki i ogląda nasze (niemieckie) filmy. Niechaj ci, którzy nie mówią dziś po niemiecku, albo ich dzieci, powiedzą o sobie jak ich przodkowie – „Gente Polonais, natione Germanis”. Spytam wprost – dlaczego język polski nie miałby być traktowany na równi z gwarą serbołużycką?

    W końcu mamy tradycje wspólnej państwowości z Niemcami, nieprawdaż?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Niemcy
    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:NS_administrative_Gliederung_1944.png&filetimestamp=20100827211155

  6. Kar said

    Zjawisko pierwsze – kraj wyjątkowo czysty, ulice posprzątane z niespotykaną dbałością, żadnych bazgrołów na murach, odmalowane kamienice, płoty, barierki.

    to…to musi byc naprawde niesamowity widok zapierajacy dech w piersiach. No bo jak mozna sobie dzisiaj wyobrazic miasto bez zafajdanych plugawych elewacji.

    Dzisiaj w kazdej innej zapchlonej dziurze w tym zagubionym swiecie burmistrz lub inna zdemoralizowana gnida bedzie z duma miedlila : …”patrzcie ludy na te ob..ne mury, i podziwiajcie nasza pederastyczna-mini kulture”:…

  7. Krzysztof M said

    Ad. 4

    Polak z Niemcem niewiele ma wspólnego.
    Polak z Białorusinem ma wiele wspólnego.

    Teraz proszę przeczytać własny tekst jeszcze raz.

    ———-

    Po czym poznać współczesnego yntelygenta? Ano po tym, że zajmuje się ZNACZENIAMI, a nie FAKTAMI. Zajmuje się roztrząsaniem znaczeń słów (opisujących rzeczywistość), zamiast rozważaniem o strukturach występujących w tej rzeczywistości…

    Taki np. „komunizm”… Coś takiego w rzeczywistości nie istnieje… To wytwór umysłu… Coś, co nawet potencjalnie istnieć nie może, bo jest oparte na fałszywej antropologii… A wszyscy o tym mówią, jakby to była rzecz realna. 🙂 Realne były tylko miliony ofiar tych, którzy chcieli ten abstrakt wprowadzić w życie.

    Nie dajmy się wciągać w żonglowanie znaczeniami. Trzymajmy się faktów. Trzymajmy się PRAWDY.

  8. Re.2
    „Czy to takie trudne ?”
    Gdyby to było takie proste to już dawno by było to zrobione.

  9. p.e.1984 said

    Ad. 7
    Krzysztof M: Polak z Niemcem niewiele ma wspólnego.
    Polak z Białorusinem ma wiele wspólnego.

    Tak, ale to nie daje Polakom prawa do polonizacji Białorusinów. Jestem tak samo przeciwny tworzeniu ze Ślązaków czy Kaszubów odrębnych narodowości, jak jestem przeciwny koncepcjom czynienia z Białorusi regionu Polski. To, że Białorusini byli mniej niegościnni od Ukraińców nie znaczy, że nie maja prawa do odrębności narodowej i kulturowej. Polonizacja ludności białoruskiej nie jest Polakom do niczego potrzebna, jest dokładnie taką samą działalnością antynarodową wobec Białorusinów, jaką była germanizacja Polaków (inne środki – jeden efekt). Poglądy „polonizacyjne” dr Mariana Szołuchy to jakiś neokolonializm. Narodowiec patrzy na te kwestie inaczej. Dobrowolna współpraca narodów szanujących i pielęgnujących własną odrębność – TAK, „przerabianie” jednego narodu na drugi – dobrowolne bądź wymuszone – NIE. Jako polski nacjonalista będę bronił prawa … Białorusinów do ich odrębności kulturalnej, językowej i politycznej – tak od Rosji, jak i od Polski.
    Nie – Wielka Polska, lecz – Mała Polska (jednoetniczna) – i Wielka Słowiańszczyzna kooperujących na równych prawach narodowych państw słowiańskich.

  10. Przeclaw said

    #9 P.e1984

    Ma Pan racje, bo nahalne polonizowanie z pewnoscia wywola reakcje obronna i bedzie mialo skutki odwrotne od zamierzonych.
    Poza tym, dlaczego polonizowac Bialorusinow, w sytuacji gdy ta sama mysl w odniesieniu do Ukraincow, Litwinow, czy innych uchodzi za swietokradztwo ?

    W czasie istnienia ZSRR kultura polska byla dla nich atrakcyjna, czy obecna zgnilizna, nihilizm, antynarodowosc jest nia rowniez ?
    Niezbyt dawno temu uczestniczylem w publicznej fecie zorganizowanej na zakonczenie budowy 1-szej linii metra na Mlocinach. Wystepowaly znane od lat 60ch Czerwone Gitary i widac bylo wsrod publicznosci grupy Bialorusinow z entuzjamem reagujacych na ich piosenki. Czy mozna sobie wyobrazic podobna reakcje na „utwory” jakiegos wspolczesnego, belkoczacego menela w rodzaju „Kazika” ?

    Dr.Szolucha nie wie ze Bialorus lezy po prawej stronie Bugu, a nie po lewej, patrz 1szy akapit. Osobiscie zalecal bym unikanie takich modnych slowek jak „research”, ktore maja polskie odpowiedniki. No, ale te uwagi nie powinny przyslonic wartosci informacyjnej artykulu Szuluchy.

  11. Re.9
    No bo tu chodzi nie o „Wielką Polskę” a wielką Judeopolonię – obejmującą terytorium w dużej mierze zamieszkałe przez Żydów do II wś. Naprowadza nas na to przemówienie Lecha Kaczyńskiego wygłoszone w Jerozolimie podczas jego tam pobytu we wrześniou 2006 r.

  12. wet3 said

    Wszystkim pragne przypomniec, ze wiekszosc naszego terytorium utraconego na rzecz Bialorusi (za wyjatkiem Polesia) oraz Litwy byla zamieszkana przez wiekszosc etnicznie polska. Pomimo wysiedlen i przesladowan, na Wilenszczyznie Polacy stanowia do dzis ponad 60% ludnosci ! Liczba Polakow zamieszkalych na Bialorusi jak i na Litwie jest celowo zanizana.
    Wg nieoficjalnych szacunkow, miedzy Polesiem i Dziwna mieszka do dzis 2 miliony Polakow.

  13. p.e.1984 said

    wet3: Wszystkim pragne przypomniec, ze wiekszosc naszego terytorium utraconego na rzecz Bialorusi (za wyjatkiem Polesia) oraz Litwy byla zamieszkana przez wiekszosc etnicznie polska. Pomimo wysiedlen i przesladowan, na Wilenszczyznie Polacy stanowia do dzis ponad 60% ludnosci ! Liczba Polakow zamieszkalych na Bialorusi jak i na Litwie jest celowo zanizana.
    Wg nieoficjalnych szacunkow, miedzy Polesiem i Dziwna mieszka do dzis 2 miliony Polakow.

    Nikt o tym nie zapomina. Miejsce Polaków jest w Polsce, a nie – miejsce Polski tam, gdzie są Polacy. To przepis na zdrowe i przyjazne relacje z sąsiadami. Nie oddamy ani guzika – ale i nie chcemy ani guzika. W dobie katastrofy demograficznej repatriacja Polaków z Kazachstanu, Litwy, Ukrainy i Białorusi może być ostatnią deską ratunku dla kraju. Zostawmy Wileńszczyznę w spokoju – pamiętajmy o tym, że nasze roszczenia otwierają drogę Niemiec do Wrocławia. Roszczeniowość to nie jest postawa godna patrioty – ani narodowca. Pilnujmy linii Odry i szanujmy prawa narodów słowiańskich do ich ziem (nawet tych, które były nasze).

  14. Niedaleko said

    Piękny kraj. Podziwiałem jak czysto jest wszędzie.

    http://englishrussia.com/2012/01/13/a-belorussian-village-before-and-after-the-chernobyl-disaster/#more-87272

  15. p.e.1984
    ,,Nie – Wielka Polska, lecz – Mała Polska (jednoetniczna) – i Wielka Słowiańszczyzna kooperujących na równych prawach narodowych państw słowiańskich.”
    No i to jest dowód na to,że nie jest pan Polskim Narodowem bo taki zawsze jest za Wielką Polską a nie – co pan proponuje – Małą Polską.Możnaby pomyśleć,że sam pan się podkłada…Jeżeli chce pan robić za tak zwanego ,,bezstronnego obserwatora” to niech się pan najpierw wypisze z Narodu Polskiego – wtedy będzie pan mógł robić za kogoś kto nie ma obowiązków polskich.

  16. Zapraszam do czytania mojego bloga:http://blognarodowo-radykalny.blogspot.com/

  17. p.e.1984 said

    Ad. 15
    PolskiNarodowiecNR: ,,Nie – Wielka Polska, lecz – Mała Polska (jednoetniczna) – i Wielka Słowiańszczyzna kooperujących na równych prawach narodowych państw słowiańskich.”
    No i to jest dowód na to,że nie jest pan Polskim Narodowem bo taki zawsze jest za Wielką Polską a nie – co pan proponuje – Małą Polską.Możnaby pomyśleć,że sam pan się podkłada…Jeżeli chce pan robić za tak zwanego ,,bezstronnego obserwatora” to niech się pan najpierw wypisze z Narodu Polskiego – wtedy będzie pan mógł robić za kogoś kto nie ma obowiązków polskich.

    Pan nie rozumie idei Małej Polski Dmowskiego. Państwo etnocentryczne jest silniejsze poprzez spójność wewnętrzną wynikającą z tożsamości narodu i państwa. Pan nie zna historii II RP najwyraźniej. Służę korepetycjami:
    Niemcy – wiadomo, co robili we wrześniu 1939 … czyli pierwszy argument przeciw państwu wieloetnicznemu
    Żydzi – ten temat powraca w kołko, ale tu jest publikacja naukowa: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=65689
    Ukraińcy – http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska
    Litwini – http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelcy_ponarscy
    O Białorusinach też coś czytałem, ale nie pomnę co i gdzie. Tego powyżej i tak wystarczy.
    Polski narodowiec nie może dążyć do zaboru ziem innych narodów – i nie może pozwalać na oddawanie ziem narodu polskiego komukolwiek (małe litery, więc się znów zdradziłem, prawda?). Bo istotą idei narodowej jest akceptacja prawa do samostanowienia innych narodów. Idea Wielkiej Polski powstała po to, by jakoś sobie poradzić (na gruncie ideologicznym) z rozbieżnością granic etnicznych – z granicami politycznymi. W realizacji II RP – idea Wielkiej Polski była ideą państwa kolonialnego raczej niż wielonarodowego na wzór I RP (przypomnę jeszcze bunt Chmielnickiego … który był buntem „trzeciego narodu” Rzeczypospolitej Obojga Narodów – zapewne zostanę zrugany, że to Moskiewska intryga była, ale co mi tam) – zakończoną opisaną powyżej w linkach katastrofą.
    Na koniec – jest tylko jedna idea ponadnarodowa, w której Polska w obecnych granicach może i powinna się zrealizować – idea Wielkiej Słowiańszczyzny, będącej związkiem państw narodowych („Słowiańszczyzna Ojczyzn” per analogiam do „Europy Ojczyzn”). Wtedy to będą naraz – Wielka Polska, Wielka Ukraina, Wielka Białoruś, Wielka Słowacja, Wielka Bułgaria, Wielka Serbia, Wielkie Czechy, Wielka Słowenia i Wielka Rosja.

  18. wet3 said

    @ P.e.1984 (13)
    Nonsens! Jak wszyscy beda myslec tak jak pan, to wkrotce z Polski nic nie pozostanie. Przypominam, ze ziemie na wschod od Bugu byly nam zabrane BEZPRAWNIE !!! Zgodnie z Trakatatem Ryskim, uznawanym przez caly swiat, byly one polskie. Bylyby one polskie tez dzis, gdybysmy mieli prawdziwie polskie rzady po 1989 roku. Dobrze wiemy, ze Gorbaczow chcial obalic Jalte i chcial nam oddac te ziemie. Niestety, ale popluczymy zydokomuny rzadzace dzis Polska szybko wyslaly swych zydow do Mosky z prosba, aby Gorbaczow, bron Boze, tego nie robil ! Potem zas Zyd Kuron mial bezczelnosc otwarcie powiedziec iz cieszy sie, ze Lwow jest dzis ukrainski…
    Zawsze nalezy domagac sie zwrotu tych ziem gdyz, wbrew prawu miedzynarodowemu zostaly nam zabrane bezprawnie i przemoca.

  19. Polska – bratni kraj kontrastow, prosze Panstwa: http://dtzkyyy.livejournal.com/118663.html.

  20. Kazik said

    My możemy dzisiaj Białorusinom pozazdrościć . Kto nie wierzy to niech tam pojedzie , oczywiście za swoje pieniądze . Jest jeszcze dla nas ratunek , wypowiedzieć Im wojnę . Za dwie godziny będzie po herbacie . Ten hamerykanski złom nie doleci nawet do Bugu a wojska nie ma poza gromadą gienierałów . Będzie wówczas porządek i zatrudnienie dla obecnej władzy w odosobnionym Państwowym Gospodarstwie Rolnym , Zdecydowanie popieram ideę powstania państwa Serbołużyckiego . To Im się słusznie należy .

  21. Przeclaw said

    # 9,15,17

    P.e.184 ma racje mowiac o Polsce jednonarodowej, ale zupelnie nie ma racji uzywajac terminu „Mala Polska”, czyzby zapomnial, ze wlasnie Dmowski poslugiwal sie haslem „Wielka Polska” naprzeciw „Malej Polsce” Pilsudskiego. Polska i w obecnych granicach jest pokaznym krajem,
    n.b. przepomina mi sie zachwyt znajomego Bulgara nad wielkoscia Polski.

    Linia Dmowskiego tj proponowana wschodnia granica Polski przebiegala o 100 km na wschod od granicy przedwojennej, ta granica juz byla zaakceptowana przez Lenina i Bolszewie, zostala jednak zaprzepaszczona przez dzialania Pilsudskiego.

    Ma sie rozumiec i Pilsudski nie uzywal terminu „Mala Polska”, gdyz cos takiego jest zawsze samobojstwem dla polityka, jednak w praktyce tak bylo, gdyz zgadzal sie na pozostawienie Pomorza i Poznankiego na wieczne zatracenie przy Niemcach, a takze w praktyce realizowal polityke wasalna wobec Niemiec, maskowana mocarstwowa tromtadracja.

    Oboz Wielkiej Polski byl ruchem politycznym Dmowskiego.

  22. Przeclaw said

    c.d.

    Zgadzam sie jednak, ze nie nalezy sie spieszyc z wysuwaniem roszczen terytorialnych wzgledem panstw Slowianskich.
    Idea Slowianszczyzny jest wazniejsza. Po drugie ewentualne rozszerzenie Polski na wschod moglo by nastapic tylko po wzmocnieniu wewnetrznym i raczej tylko w sposob samoczynny, zatargi miedzy panstwami slowianskimi byly by samodesrtukcyjne dla obu stron.

  23. JO said

    ad.18. Oczywiscie, ze nonsens – zgadzam sie z Panem.

    Nie ma Narodow a wylacznie podzialy – bez Krolowania Pana Boga – kosciola Katolickiego na danym obszarze.

    Rzeczpospolita byla i jest wzorem, do ktorego Polska przez duze P nalezy dazyc tak pod wzgledem terytorialnym jak i Faktu Panowania KKatolickiego na calej przestrzeni Zycia.

    Dzisiejszy Polak to twor sztuczny jak i Ukrainiec czy Bialorusin czy Litwin.

    Wszyscy mamy jedno Rzeczpospolitej pochodzenie – tzw polskie

    W przeszlosci pokazano nam jak i po co powinnismy sie laczyc i w jaki Twor Panstwowy

    Wszelkie inne dywagacje to zakrawa na samobojstwo

    Gdyby Dmowski dzis zyl – taka wlasnie mialby postawe

    Trzeba Pamietac, ze czasy Dmowskiego – to czasy Tworzenia przez Unych Narodow bez Boga oraz Kapitalizmu bez Boga, to czasy, gdzie Rzeczpospolita powstawala z prochow i zaraz miala Idee nowozydowskie – Etnicznonarodowe i sasiada komunistycznego oraz szalejace idee nazizmu….

    …..Dmowski w tej „atmosferze” nie mog glosic postulatow omijajacych totalnie „etnicznosci”, ktore nachalnie byly promowane przez Unych i szczytem tej unych utopiii byla Rasa Panow…..

    Dzis Dmowski powrocil by do tego co Bylo – do Prawdziwej – jednej Polski gdzie Polak byl genu ruskiego i innych….co miescilo sie w Nauce Sw Magisterium….

  24. p.e.1984 said

    Ad. 21
    Dmowski opracował swoją doktrynę narodową na potrzeby państwa etnocentrycznego, potem musiał od niej odejść. Realizacją idei etnocentrycznej jest to, co nazwałem może niepoprawnie (ale zgodnie z osią sporów ideologicznych wewnątrz ND) „Małą Polską Dmowskiego”. Współczesna Polska byłaby „Małą Polską”, gdyby nie nadreprezentacja pewnej mniejszości narodowej we władzach (wszystkich czterech).
    Idea wieloetnicznego państwa z narodem dominującym i silnymi mniejszościami, którą określam jako ideę „Wielkiej Polski”, zbankrutowała we wrześniu 1939 – i bankrutowała przez cały okres wojny. Dmowski nie miał możliwości nie walczyć o Wielką Polskę, bo w tamtych warunkach nie byłoby to do przełknięcia dla wyborców – a Mała Polska byłaby zbyt małym organizmem państwowym – pomiędzy Niemcami a – nieokreślonym państwem przejmującym masę upadłościową po caracie – by nie zostać wchłoniętą przez któryś z tych organizmów.
    Dziś idea „Wielkiej Polski” jest anachronizmem – bardzo szkodliwym dla polskiego interesu narodowego (czasy ekspansji na „dzikie pola” się skończyły).

    Ad. 18
    Jak wszyscy będą myśleć tak jak ja, to może za 50 lat będzie jeszcze komu mówić po polsku. Przy polityce państwa etnocentrycznego połączonego silnym sojuszem z innymi państwami słowiańskimi jest szansa, że Polska przetrwa. Co do tez o Gorbaczowie – obawiam się, że Białoruska SSSR i Ukraińska SSSR nie pałały żądzą odstąpienia Polsce swoich ziem. Również byłbym zaskoczony, gdyby Litewska SSSR wyraziła zgodę na taki interes. Pana Tezy są bardzo interesujące, ale jakoś nie widzę powołania się na choćby jeden dokument.

  25. wet3 said

    @ 24
    To bylo jeszcze przed oficjalnym rozpadem ZSRR. No to powiem tylko tyle, ze jesli nie slyszal pan o propozycji Gorbaczowa oraz natychmiastowym wyjezdzie do Moskwy naszych 4 naczelnych koszernych, to nie wiem gdzie pan wtedy zyl !!!

  26. Ech said

    #24
    „Jak wszyscy będą myśleć tak jak ja, to może za 50 lat będzie jeszcze komu mówić po polsku.”

    Racja.
    Niestety, wielu dyskutantow nie zarejstrowalo jeszcze tego ze Polska przestala istniec i ze sa swiadkami budowy Judeopolonii, bo tego nie podano w koszernych merdiach. Dla nich najwazniejsze sa marzenia scietej glowy o Polsce od morza do morza.

  27. p.e.1984 said

    wet3: To bylo jeszcze przed oficjalnym rozpadem ZSRR. No to powiem tylko tyle, ze jesli nie slyszal pan o propozycji Gorbaczowa oraz natychmiastowym wyjezdzie do Moskwy naszych 4 naczelnych koszernych, to nie wiem gdzie pan wtedy zyl !!!
    Nie wątpię, ale od Pana odpowiedzi nie przybyło „dowodów w sprawie”. Czekam na początek na dowody (link do jakiegoś dokumentu potwierdzającego te wydarzenia).

  28. Ech said

    #27

    U wiekszosci „dyskutantow” z podbudowa tez jest zwykle „very kiesko”.
    Natomiast nie brak typowych otwarc jak: „Po czym poznać współczesnego yntelygenta?”
    Co ma natychmiast przekonac wszystkich ze on to prawdziwy inteligent i expert.
    Jak zwykle brak argumentow prowadzi do rzucania blotem i osobisteych przysrywek – nie prawda?

  29. — Dla P.E. 1984 — z wpisu 5 — TAK , po wielokroc .
    Swoich tylow bronic nie umiemy , a do cudzych sie dobieramy .

    Do wiekszosci wpisow na tej stronie — pewnikiem jestescie zwolennikami Polski od
    Baltyku po Morze Czarne . Przy naszej potedze militarnej i gospodarczej moze stanie
    sie tak , jak Unia sie rozleci . Tyle ze nazwe zmieni , siedzibe stolicy sie przeniesie .
    Acha , nu i ze trzy jezyki urzedowe sie ustanowi .
    O to Wam chodzi ?
    Gdy w Polsce mowic o Federacji Slowian , to oczywiscie pod przewodem Polski . By przewodzic , trzeba byc LIDEREM najbardziej we wszystkich mozliwych postaciach .

  30. — Pan JO na 23 — ze Rzeczypospolita byla i jest wzorem do ktorego Polska
    przez duze P nalezy dazyc ………..
    Panie JO — mielismy w naszej historii ponad 1000-letniej tyle schodow zlych dlatego , bo — zbyt wiele razy nie byla dobrym wzorem .
    Wladcow niby szlachta wybierala , ale po czemu wiele razy tak zle , dlaczego tylu obcych , dlaczego my zawsze tacy dobrzy wciaz zlych sasiadow mielismy .

  31. p.e.1984
    Widzę,że wyjaśnienia wymagają dwie kwestie:
    1)Roman Wielki Dmowski zawsze dążył do zbudowania Wielkiej Polski – wielkiej ideowo,organizacyjnie,kulturowo,prestiżowo,gospodarczo ale i wielkiej terytorialnie.

    ,,Najodpowiedniejszym polem dla naszej ekspansji narodowej są Litwa i Ruś (…) Jest to wielkie terytorium, w porównaniu z Królestwem i Galicją słabo zaludnione” – ,,Myśli nowoczesnego Polaka”,1903 rok

    Dmowski stworzył i bronił na Konferencji Wersalskiej ile się tylko dało tak zwanej Linii Dmowskiego zgodnie z którą do Polski miały należeć:
    a)Kongresówka,
    b)Wielkopolska,Kujawy,omorze Gdańskie,Warmia,
    c)Małopolska zachodnia i wschodnia,
    d)prawie cały Górny Śląsk z Opolem,
    e)Śląsk cieszyński (Zaolzie) rozdzielony zasadą większości narodowej,
    f)Spisz,Orawa,
    g)Kresy Wschodnie i Ziemie Zabrane aż po Żmudź,Wileńszczyznę,Ruś Białą z Mińskiem,Borysowem,Bobrujskiem,Połockiem;Czarną z Nowogródkiem i Baranowiczami;Czerwoną (tzw. Galicja wschodnia ze Lwowem,Stanisławowem i Tarnopolem),Polesiem po Mozyrz,Wołyniem po Nowogród Wołyński,Podole zachodnie i środkowe z Kamieńcem Podolskim;
    h)Dyneburgiem,Kłajpedą i Lipawą nad Morzem Bałtyckim oraz
    i)całą resztą Inflantów Polskich jeżeli Rosja nie zajęłaby Łotwy (resztki Inflant,któe ostały się przy Polsce po 1629 roku) i całymi Prusami Wschodnimi albo,jeżeli się nie da,to przynajmniej z Mazurami,Warmią i Kłajpedą a reszta prus miała zostać w planie minimum połączona z Polską unią celną z Królewcem zamiast Gdańskiem jako wolnym miastem.

    2),,Pan nie rozumie idei Małej Polski Dmowskiego. Państwo etnocentryczne jest silniejsze poprzez spójność wewnętrzną wynikającą z tożsamości narodu i państwa. Pan nie zna historii II RP najwyraźniej. ”

    Jak najbardziej rozumiem ponieważ to co pisał Dmowski przyjmuję w 100 procentach i czytałem:
    a),,Myśli nowoczesnego Polaka”,
    b),,Politykę polską i odbudowanie państwa”,
    c),,Kościół,naród i państwo”,
    d),,Przewrót”,
    f),,Świat powojenny i Polskę”,
    g),,Dziedzictwo”,
    i),,Upadek myśli konserwatywnej w Polsce”,
    j)Niemcy,Rosję i kwestię polską”,
    k),,Tom X Pism Romana Dmowskiego”.

    Roman Dmowski zawsze przeciwstawiał się idei Małej Polski i wcale nie miał na myśli Wielkiej Polski wielonarodowej ale jednonarodową ponieważ chciał spolszczyć mniejszości słowiańskie a żydostwo i Niemców wygnać z Polski.Wielka Polska może i musi być jednonarodowa ponieważ Polska,kraj Polaków,musi być rządzona tylko przez Polaków i dla Polaków.

    Drugą ważną rzeczą,którą zaszczepiał swojemu pokoleniu Polaków była samodzielność myśli to znaczy tworzenie zawsze polityki z myślą tylko i wyłącznie o Polakach i Polsce,bez szukania sobie potężnych (ale też i słabych i w ogóle jakichkolwiek) protektórów,którzy by myśleli i działali za nas.A u pana dostrzegam takie niewolnictwo umysłowe ponieważ pan od razu w swoim rozumowaniu podporządkowuje interes narodowy polski interesowi Rosji i tej swojej ,,Słowiańszczyzny”.Owszem,wiem o tym,że jako Polacy naturalnie jesteśmy narodem słowiańskim i że z tego powodu najwięcej łączy nas z innymi Słowianami ale to wcale nie znaczy,że mamy podporządkowywać nasze interesy narodowe polskie jakiejś słowiańskiej międzynarodówce.Nadal aktualny jest plan ,,ABC” Dmowskiego czyli sojusz państw środkowoeuropejskich w celu zbudowania potęgi zdolnej ocalić nasze narody i państwa od podbicia przez Niemcy,Rosję,żydostwo i współdziałającą z nimi masonerię,Unię Europejską,USA czy jakiekolwiek inne twory.

    Z Narodowym Polskim Pozdrowieniem i Chwała Wielkiej Polsce

  32. Aha – a o tym,że wszystkie wielkie liczbowo mniejszości nas zdradziły to wiem.Czego się było spodziewać po żydostwie skoro zdradzało nas co najmniej od czasów zaborów,potem była Judeopolonia,bratanie się z Sowietami w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1919-1921,opanowanie partii komunistycznych w Polsce przez żydostwo,ataki na Polskę na forum Ligi Narodów,sympatie proniemieckie itd.Niemcy tak samo – termin dywersant wywodzi się od czasów Wojny Obronnej.Ukraińcy również spolamili się zdradą,podobnie jak część Białorusinów.Więc oczywiście,że wiem jak postępowały mniejszości żyjące wtedy w Polsce.Dlatego chcę Wielkiej Polski jednonarodowej – polskiej.

  33. Naturalnie nie mówię,że akurat teraz,za rok,dwa,trzy czy w ogóle w najbliższym czasie may przygotowywać się do odzyskania Kresów bo nasze siły zbrojne,podobnie jak całe państwo,leżą,celowo doprowadzone do tego stanu całkowitego upadku.Wiem w jakim stanie jest Naród Polski i Polska.Najpierw musimy odzyskać Polskę tylko dla Polaków a następnie uczynić ją mocarstwem i znaleźć wiarygodnych sojuszników w środkowej Europie (plan ,,ABC” Romana Dmowskiego),jeszcze później czekać na dogodny moment i dopiero wziąć co nasze.Ale to nie znaczy,że mamy zapominać o ostatecznym celu naszej polityki Narodowej jaką ma być stworzenie Wielkiej Polski,od Bałtyku po Morze Czarne.

  34. Przeclaw said

    #24

    W zasadzie to racja, ale w zadnym wypadku nie mozna nazywac koncepcji Dmowskiego „Mala Polska”, bo to byla koncepcja „Wielkiej Polski”.

    Nie zgadzam sie z tym, ze gdyby Polska byla ograniczona terytorialnie w r.1939, to wyszli bysmy na tym lepiej. Przyczyna nielojalnosci czesci ludnosci ukrainskiej bylo pozostawanie wladzy przez 13 lat do wybuchu 2WS w rekach sanacji, ktora byla kierowana przez niepolska agenture i bezposrednio pozwalala zagniezdzic sie we wlasnej administracji agentury niemieckiej, ktora juz zadbala o to aby zantagonizowac stosunki polsko-ukrainskie.

    Wysuwanie w obecnych warunkach roszczen terytorialnych, przy niezabezpieczeniu Ziem Odzyskanych jest nie na miejscu. Ale o znanej, a zamilczanej, propozycji Gorbaczowa nalezy pamietac. Najlepiej jak sama Ukraina, Bialorus lub Litwa zapragnie zjednoczenia z Polska, robienie tego na sile nigdy nie da dobrych rezultatow.

  35. Kronikarz said

    P.E.1984

    Powiedział – 2012-01-15 (niedziela) @ 10:29:22 – cos, czego lepiej nie moge ujac :

    Odniosę się na razie do tego, co mi postawiło włos na głowie:
    Niech młodzież na Białorusi słucha polskiej muzyki i ogląda nasze filmy. Niech nawet Ci, którzy nie mówią dziś po polsku, albo ich dzieci, powiedzą kiedyś o sobie jak ich przodkowie – „Gente Ruthenus, natione Polonus”. Spytam wprost – dlaczego język białoruski nie miałby być traktowany na równi z gwarami: góralską, kaszubską czy śląską, niewiele bardziej do współczesnego polskiego podobnymi?
    Niech młodzież Polski słucha niemieckiej muzyki i ogląda nasze (niemieckie) filmy. Niechaj ci, którzy nie mówią dziś po niemiecku, albo ich dzieci, powiedzą o sobie jak ich przodkowie – „Gente Polonais, natione Germanis”. Spytam wprost – dlaczego język polski nie miałby być traktowany na równi z gwarą serbołużycką?

    W końcu mamy tradycje wspólnej państwowości z Niemcami, nieprawdaż?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Niemcy
    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:NS_administrative_Gliederung_1944.png&filetimestamp=20100827211155

    Tak, tak, przykre wrażenie – trzymał się autor, trzymał az tu banka prysła :

    „dlaczego język białoruski nie miałby być traktowany na równi z gwarami” = to juz nie włos ale łajno do zupy !

  36. Kronikarz said

    P.E.1984

    Z dalszego ciągu mojej lektury dyskusji wynika, ze bez Pana P.E.1984, a przy tak wielu napastliwych w miejsce myślenia chojrakach, to Niemiec nie tylko by zajął juz Slask ale wieciej, bo nadzorował izbę wytrzeźwień.

    Tacy Narodowcy jak Pan powinni szkolenia tez robić !

  37. Kronikarz said

    …ostrożnie z naborem – wokół Dmowskiego nie było tłumów.

  38. p.e.1984 said

    Ad. 36
    Dziękuję za uznanie. Proszę pamiętać, że jak każdy człowiek – mogę się mylić w wielu kwestiach (i mieć nieakceptowalne poglądy w innych).
    W czym się nie mylę – to w tym, że żaden naród nie ma prawa czynić z wynarodowienia innego narodu celu swojej polityki. Bardzo wątpię, bym się mylił, twierdząc, że wysuwanie roszczeń terytorialnych pod adresem Ukrainy, Białorusi czy Litwy coś dobrego Polsce przyniesie (chyba, że w sposób opisany w wypowiedzi 20.). Bardzo wątpliwe, by taka polityka mogła się przysłużyć, istotnej z punktu widzenia polskiej (i każdego państwa słowiańskiego) racji stanu – budowie Wielkiej Słowiańszczyzny (Ojczyzn).
    Chojraczyć nie ma czym – jak się nie ma gospodarki, armii ani suwerenności – w dodatku – nawet nie dysponuje się większością we władzach własnego kraju (wszystkich czterech, ze składem episkopatu – też kiepsko). Ale co tam, hajże na Brześć, Kijów i Wilno! „Szlachta na koń siędzie, ja z synowcem na przedzie – i jakoś to będzie”.

    Co do szkoleń – moja najważniejsza „lekcja” to ta: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=18586 ze spisem treści (wątek zaśmiecili trolle) tu: http://prawda2.info/viewtopic.php?p=212858#212858

    Ad. 34
    Nie zgadzam sie z tym, ze gdyby Polska byla ograniczona terytorialnie w r.1939, to wyszli bysmy na tym lepiej.
    Pan nie doczytał 24. – albo nie zrozumiał:

    Dmowski nie miał możliwości nie walczyć o Wielką Polskę, bo w tamtych warunkach nie byłoby to do przełknięcia dla wyborców – a Mała Polska byłaby zbyt małym organizmem państwowym – pomiędzy Niemcami a – nieokreślonym państwem przejmującym masę upadłościową po caracie – by nie zostać wchłoniętą przez któryś z tych organizmów.

    Ad. 31, 32
    31: Roman Wielki Dmowski zawsze dążył do zbudowania Wielkiej Polski – wielkiej ideowo,organizacyjnie,kulturowo,prestiżowo,gospodarczo ale i wielkiej terytorialnie. (…)
    32: (…)Dlatego chcę Wielkiej Polski jednonarodowej – polskiej.

    Jednonarodową (z dokładnością co do jednej wrednej mniejszości – i paru zaniedbywalnych) Polskę to już mamy – taką, że dla każdego starczy. To jest Pana Wielka Polska – i moja Mała Polska. Co do kolonialno-rewizjonistycznych zapędów – może zapytajmy Niemców, czy by nie oddali nam np. Łużyc, albo innych ziem słowiańskich: http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owianie_po%C5%82abscy ?

    Polaków do zasiedlania tych nabytków terytorialnych (od Niemców rzecz jasna) – też wkrótce nie będzie skąd brać: http://prawda2.info/viewtopic.php?p=207996#207996 , http://img38.imageshack.us/img38/7590/dziecimieszkania2.png , http://prawda2.info/viewtopic.php?p=212878#212878

    W tej sytuacji – może zamiast rozstrzygać, czy Ukraińcy powinni nam dać Lwów, czy może dołożyć jeszcze (nieco) Kijów, zamiast ostrzyć sobie zęby na Brześć i Wilno – i marzyć o polonizacji Białorusinów – należałoby się zastanowić, jak utrzymać polskie ziemie „piastowskie”, jak zapewnić Polakom w Polsce (i repatriantom z Kazachstanu, Ukrainy, Litwy, Białorusi – będziemy ich potrzebować z powodu katastrofy demograficznej!) dostatek – i przyjazne stosunki z tymi sąsiadami, z którymi łączy nas wspólny (niewolniczo -dziadowski niestety, za sprawą mniejszości bankierskiej) los? Dostosujmy może nasze marzenia do rzeczywistości, zamiast licytować się – kto chce do Wielkiej Polski przyłączyć więcej – bo nie tym mierzy się oddanie sprawie narodowej.

  39. Jurand said

    re 38

    Panie P.e.1984, podpisuję się pod Pana tokiem rozumowania obiema rękami.

  40. Kronikarz said

    P.E.1984
    😉
    pozdrawiam

  41. P.e. 1984
    ,,Jednonarodową (z dokładnością co do jednej wrednej mniejszości – i paru zaniedbywalnych) Polskę to już mamy – taką, że dla każdego starczy. To jest Pana Wielka Polska – i moja Mała Polska. ”
    O czym pan pisze?Czytać pan nie potrafi?Pisać też nie bardzo bo powstał z tego jakiś osobny język.Napisałem wyraźnie,że chcę Wielkiej Polski Narodowej,W KTÓEJ BĘDĄ TYLKO POLACY!Również napisałem,że CHCĘ ODZYSKAĆ KRESY DOPIERO GDY ZROBIMY Z POLSKI MOCARSTWY!Trzeba nauczyć się rozumieć czytany tekst.

  42. Kronikarz said

    PolskiNarodowiecNR

    Hardy Pan Dyskutant, zatem polecam otrzeźwieć tu https://marucha.wordpress.com/2012/01/17/traktat-w-poczdamie-z-1720-r/#comment-136873 a szczególnie link z #2 przestudiować jak należy a w #41 powyżej uładzić interpunkcje, na początek, a potem zobaczymy, o tak :

    „Jednonarodową (z dokładnością co do jednej wrednej mniejszości – i paru zaniedbywalnych) Polskę to już mamy – taką, że dla każdego starczy. To jest Pana Wielka Polska – i moja Mała Polska.”
    O czym pan pisze ? Czytać pan nie potrafi ? Pisać też nie bardzo, bo powstał z tego jakiś osobny język. Napisałem wyraźnie, że chcę Wielkiej Polski Narodowej, W KTÓEJ BĘDĄ TYLKO POLACY ! Również napisałem, że CHCĘ ODZYSKAĆ KRESY DOPIERO GDY ZROBIMY Z POLSKI MOCARSTWY! (sic) Trzeba nauczyć się rozumieć czytany tekst.”

    * A co Pan Szanowny „potrafi” ?
    No, proszę, można coś jaśniej napisać tak w formie jak i w treści.
    Oj człowieku, człowieku, a może prosto na do Charkowa ?!

  43. Tatar said

    Bialorus nie musi byc Polonizowana ,nie ma tej potrzeby ,my bedziemy zawsze bliscy polsce ale rzadzonej nie przez durni jak obecnie ,ale polakom patriotom .Zawsze bedziem otwarci na blisko wspolprace ale nie spacholkami brukseli

    Słusznie – admin

  44. zapodawacz linków said

    Świetny artykuł o Łukaszence i Białorusi:
    http://konserwatyzm.pl/artykul/10069/wybor-bialorusi

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: