Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    Adrian o Wolne tematy (08 – …
    Mietek o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    Krzysztof M o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    Krzysztof M o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    Sudbina Srba o Zełeński niszczy Ukraińską Cer…
    I*** o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Barbara Chojnacka o Izolacja Zełenskiego
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    Sudbina Srba o Wolne tematy (08 – …
    burakzkartoflandii o Polskość czarnych Polaków na…
    ats42 o Izolacja Zełenskiego
    CBA o Polskość czarnych Polaków na…
    Swarozyc o Polskość czarnych Polaków na…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Dokumenty z Auschwitz odnalezione i wywiezione do Niemiec. Sprawę zbada prokuratura.

Posted by Marucha w dniu 2012-01-16 (Poniedziałek)

Muzeum Auschwitz oświadczyło 15 stycznia br., że poinformuje prokuraturę oraz IPN o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na wywiezieniu cennych dokumentów do Niemiec.

Trzy skrzynie z dokumentami załogi obozowej KL Auschwitz odnaleźli niedawno w okolicach Przełęczy Kowarskiej na Dolnym Śląsku poszukiwacze z Niemiec, korzystający z pomocy Polaka, Mieczysława Bojko. Następnie, dokumenty wywieziono z Polski do Niemiec – o czym poinformował 10 stycznia br. regionalny tygodnik “Nowiny Jeleniogórskie”.

Jak stwierdził Paweł Sawicki z biura prasowego Muzeum z rozmowie z PAP, doniesienie zostanie złożone “najszybciej jak to możliwe”.

“Dokumenty najprawdopodobniej mogą pomóc w zidentyfikowaniu nazwisk przestępców w sprawach dotyczących zbrodni przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu, przez co mogą stanowić materiał dowodowy w śledztwie prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej. W tym wypadku prawdopodobnie mamy też do czynienia z naruszeniem przepisów karnych z zakresu Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz Ustawy o państwowym zasobie archiwalnym i archiwach. Ponadto doszło do odnalezienia obiektów mających znaczną wartość naukową, którego właścicielem zgodnie z obowiązującym prawem jest Skarb Państwa” – głosi oświadczenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Jeleniogórski tygodnik – cytując Bojkę – poinformował, że dwaj niemieccy poszukiwacze z okolic Schwarzwaldu poprosili Polaka o pomoc. “Znam ich od dawna i wiedziałem, że są osobami pewnymi. Po prostu im ufałem. W przeszłości kilkakrotnie mi pomagali. Dzięki nim znalazłem między innymi depozyt schowany w moście na Bobrze w Janowicach Wielkich oraz wszedłem w posiadanie bardzo ciekawych map okolic Pilchowic” – mówił Bojko. Dodał, że teraz Niemcy posiadali bardzo precyzyjne dane na temat korytarza zasypanego w 1945 roku, w którym miały się znajdować dokumenty dotyczące więźniów Auschwitz. Potrzebowali koparki. Za pomoc Bojko otrzymał 5 tysięcy

Kilkanaście dni temu, po czterogodzinnych poszukiwaniach, skrzynie zostały wykopane, znaleziono też kilka map z zaznaczonymi nieznanymi szerzej tunelami w okolicach Miedzianki.

Polskie Radio poinformowało, że odkryte i wywiezione z Polski dokumenty nie dotyczyły więźniów, lecz załogi obozowej. Były to książeczki wojskowe, książeczki kolonialne, książeczki szczepień i akta personalne ponad stu osób. Bojko – pytany przez radiową “Jedynkę”, czy nie miał wyrzutów sumienia oddając znalezisko Niemcom, powiedział, że gdyby dokumenty dotyczyły więźniów, podjąłby inną decyzję. “(…) dotyczyły Niemców, to nie miałem () skrupułów. () Uważam, że pewne rzeczy powinny ulec zapomnieniu” – powiedział. Po co Niemcom te dokumenty? Nie wiadomo.

Obóz KL Auschwitz powstał w 1940 roku. Na początku swego istnienia zsyłani do niego byli niemal wyłącznie więźniowie polscy, walczący z okupantem. W dwa lata później obóz rozbudowano tworząc KL Auschwitz II-Birkenau, który określany jest w literaturze oficjalnej jako “miejsce masowej zagłady Żydów”. Według obecnie obowiązującej wersji “zgładzono tam co najmniej 1,1 miliona ludzi, głównie Żydów”. Liczba ta nie jest jednak oparta na żadnych dokumentach, lecz jedynie na swobodnych wyliczeniach np. teoretycznej wydajności pieców krematoryjnych i częściowym zapisie przybywających do obozu transportów więźniów. Wyliczenia te nie uwzględniają jednak np. masowego przemieszczania więźniów pomiędzy obozami III Rzeszy, o czym świadczą liczne wspomnienia b. więźniów, w tym Żydów.

W przeszłości, przez kilkadziesiąt lat obowiązywała inna oficjalna liczba “zamordowanych” w obozie KL Auschwitz: 4,5 miliona. Pod wpływem prac niezależnych badaczy oraz niemożliwości dalszego utrzymywania fikcji, w 1991 roku po cichu zdjęto mosiężne tablice z wyrytymi nań, zawyżonymi liczbami ofiar. Niektórzy badacze – również i ci skupieni wokół establishmentu oficjalnej propagandy – oceniają, że i obecnie podawana liczba ofiar jest zawyżona. Oceniają oni całkowitą liczbę ofiar kompleksu obozowego KL Auschwitz na “poniżej 650 tysięcy”.

Natomiast badacze nie związani z oficjalną propagandą, opierający się na niekwestionowanych dokumentach i na relacjach wiarygodnych świadków, obliczają całkowitą liczbę ofiar kompleksu obozowego KL Auschwitz na “120-150 tysięcy”.

Fakty Bibuły: Głównym filarem narracji zwanej Holokaustem, czyli tego co określa się mianem zaplanowanej i przeprowadzonej niemal do końca (bowiem oficjalnie została tylko garstka tzw. ocalałych) eksterminacji Żydów europejskich, jest ludobójcze wykorzystanie komór gazowych w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Zagadnieniem ludobójczego wykorzystania obiektów określanych jako komory gazowe zajmowaliśmy się wcześniej, wskazując na zupełny brak podstaw naukowych mogących wesprzeć oficjalnie promowaną Haggadę o sposobie uśmiercania więźniów w niemieckich obozach koncentracyjnych (a chodzi głównie o więźniów żydowskich, bowiem o innych tzw. świat już dawno by zapomniał).

Otóż, oficjalnie głoszona i nakazana do wierzenia (sic!) – pod karą wieloletniego więzienia – wersja tzw. zagłady Żydów, mówi o uśmierceniu “milionów” Żydów w obozach położonych na terenie wschodniej Polski, w tym takich obozów jak Majdanek, Sobibor, Belzec, Treblinka. Okazuje się jednak, że wersja holokaustycznej narracji posiada swoją “piętę achillesową”, a jest nią właśnie sposób ludobójczego wykorzystania komór gazowych w tych niemieckich obozach koncentracyjnych.

Mało kto zdaje sobie sprawę – nawet utytułowni historycy najczęściej nie mają o tym zielonego pojęcia, bo po prostu nie chcą sięgnąć po książki i opracowania spoza głównego nurtu, nie tylko te zatwierdzone przez tzw. autorytety – że według oficjalnej historiografii większość ofiar obozów nie zginęła w wyniku zastosowania słynnego środka owadobójczego, znanego jako Cyklon-B, lecz w zupełnie inny sposób. Oficjalna wersja głosi bowiem, że aż 2/3 ofiar żydowskich zamordowanych w komorach gazowych podczas II Wojny Światowej, miałoby zginąć w wyniku uśmiercenia przy pomocy tlenku węgla pochodzącego ze spalin silników… dieslowskich. Nie, to nie pomyłka. Tlenku węgla jako produktu spalania silników wysokoprężnych. Jak jednak zdaje sobie sprawę każdy student politechniki, a tym bardziej powinien brać pod uwagę każdy historyk, poziom CO w spalinach silników wysokoprężnych jest niezdolny do masowego uśmiercania. (Rozwinięcie tematu – zob. opracowanie: Holokaust czy “99-procentowy” mit?, szczególnie przypisy do tekstu) Niestety, problemem tym nie zajmują się ani naukowcy ani historycy, przyczyniając się tym samym do rozpowszechniania niezweryfikowanej wersji tych kluczowych wydarzeń II Wojny Światowej.

Co ciekawe, na naszych oczach następuje pewien zwrot w oficjalnie promowanej wersji, której propagatorzy zdają sobie doskonale sprawę z braku jakichkolwiek podstaw – historycznych i naukowych – oferowanej wersji. Wiedząc, że dalsze brnięcie w ten ślepy zaułek zmierza wprost do kompromitacji i podważenia religijnie podtrzymywanego dogmatu holokaustycznej liczby ofiar, próbuje się zmieniać, rozmazywać niektóre kwestie, w tym i fałszować nawet tę już dostatecznie zideologizowaną historię.

Weźmy wpis w polskojęzycznej Wikipedii, mówiący o uśmiercaniu w obozie Sobibor. Oto urywek dotyczący tego zagadnienia:

Sobibor

[…]Lager III: miejsce zagłady, na które składały się komory gazowe, ruszty paleniskowe i masowe groby. Budynek z komorami był murowany i zawierał trzy komory po każdej stronie korytarza, w których zaczadzano ofiary spalinami z silników dieslowskich. […]

Całość: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sobibor

A teraz przyjrzyjmy się wpisowi angielskojęzycznemu:

Sobibor extermination camp

Sobibor was a Nazi German extermination camp [where] Jews […] were […] suffocated in gas chambers that were fed with the exhaust of a petrol engine.

Całość: http://en.wikipedia.org/wiki/Sobibor_extermination_camp

Jak widać, wpis polskojęzyczny jeszcze przywołuje “spaliny z silników dieslowskich”, jako element sprawczy ludobójstwa, podczas gdy świat powoli jest manipulowany zastosowaniem szerszej formuły – “petrol engine”, a definicja ta obejmuje zarówno silniki benzynowe jak i silniki wysokoprężne. Następuje więc rozmydlanie tego kluczowego pojęcia, pomimo tego, że zeznania tzw. świadków – a niemal wszystko opiera się na zaledwie kilku, często nielogicznych i sprzecznych ze sobą zeznaniach, w tym na Raporcie Gersteina – mówią wyraźnie o silnikach dieslowskich.

Widzimy więc, że powoli następuje przesunięcie akcentu, z funkcjonującego absurdalnego pomówienia o zabójstwo “milionów ofiar” za pomocą spalin silników dieslowskich, do bardziej oczywistego – lecz już zupełnie nie popartego niczym, nawet nielogicznymi zeznaniami tzw. świadków – wykorzystaniu spalin silników benzynowych.

W sumie, uwiarygodnienie sposobu, czy nawet samej możliwości technicznej, uśmiercenia tak wielkiej liczby ofiar jaką podaje się oficjalnie w ramach haggady określanej mianem “Holokaustu”, stanowi najczulszy punkt manipulatorów historii. Z tego właśnie względu mamy do czynienia z niemal zupełnym pomijaniem tego zagadnienia w największych opracowaniach historycznych mainstream‘ owych historyków. Np. Raul Hilberg – uważany za największego historyka epoki tzw. zagłady Żydów – w swoim największym 1300-stronicowym opracowaniu o Holokauście, wspomina o uśmiercaniu przy pomocy gazów silników wysokoprężnych, zaledwie w jedym paragrafie. Inni “badacze”, jak np. Lipstadt, Shermer czy Stern, w swoich książkach zupełnie nawet nie wspominają o tym sposobie zabijania. A przecież, oficjalnie, dotyczy to 2/3 ofiar żydowskich! Skąd taka cisza? Skąd takie unikanie rozwijania tematu? Odpowiedź jest prosta: ponieważ brnięcie w niego wskazałoby jasno, że mamy do czynienia z absurdem technicznym, który swoją siłą poddaje w wątpliwość oficjalną narrację tzw. Holokaustu!

Przy braku tego i innych dowodów, historycy posługują się tak wielkimi przybliżeniami, że nie można mówić w przypadku narracji holokaustycznej o żadnych badaniach naukowych, lecz o literackiej swobodnej fikcji. Oto bowiem np. Tregenza twierdził w roku 2000, że w Bełżcu zginęło milion Żydów, lecz w tym samym roku Jean-Claude Pressac pisał, że zginęło tam “poniżej 150 tysięcy”. W Sobiborze podobnie: Zimmerman mówi o “350 tysiącach”, Pressac – “poniżej 35 tysięcy”, czyli dziesięciokrotnie mniej. W przypadku Treblinki, propaganda sowiecka i powojenna “oficjalna historiografia” mówią nawet o “7 milionach ofiar”, żydowski “świadek” Rajzman wylicza “3 miliony ofiar”, van Pelt mówi o 750 tysiącach, a Pressac już o “poniżej 250 tysiącach”. Gdzie zatem leży prawda przy tak wielkich rozrzutach? A przy tym warto podkreślić, że są to badania historyków nurtu wspierającego oficjalną wersję Holokaustu, bez dopuszczenia do głosu ich kontestatorów, bez przeprowadzenia np. szerokich badań fizyko-chemicznych, niezbędnych nawet przy pojedynczym morderstwie, a cóż dopiero przy milionach ofiar.

Tak wypaczone informacje wypełniają szczelnie świadomość współczesnych społeczeństw, które albo boją się zastanawiać nad prawdziwymi faktami, albo zupełnie nie interesują się przeszłością. W epoce ideologicznej dominacji syjonizmu rozrasta się literatura holokaustyczna, której rozmiary wyglądają przerażająco. Oto gdy np. w latach 1960. wydawano około 30 angielskojęzycznych, znaczących pozycji o Holokauście, to w dekadę później – 140 pozycji, w latach 1980. – 346 pozycji, by w latach 2000-2007 (a jest to niecała dekada) dojść do liczby ponad 900 pozycji rocznie. Jeśli uwzględnić inne media – filmy, CDs, itp. – to liczba ta urasta do grubo ponad 5000 pozycji rocznie, czyli każdego dnia, każdego roku, tylko w świecie angielskojęzycznym, powstaje 15 kolejnych produktów propagandy Holokaustu. Razem z atmosferą “Dni Holokaustu”, oddziaływaniem setek muzeów i pomników Holokaustu, spotkań, sympozjów, studiów, programów szkolnych, monstrualną ilością artykułów prasowych, programów telewizyjnych, internetowych stron, a także zgubnego dla Kościoła i Jego wiernych “dialogu katolicko-żydowskiego” – otrzymujemy obraz zasięgu tego socjotechnicznego działania.

Wszystkim tym zjawiskom należy dawać opór, gdyż tylko swobodne badania naukowe i brak nacisków ideologicznych na twórców i dystrybutorów medialnych, może przyczynić się do wyjaśnienia najbardziej skrywanych zagadek II Wojny światowej i XX wieku. Wyjaśnienie to oczyściłoby medialny przekaz i świadomość społeczną, a w ślad za tym przyczyniłoby się do poprawy stosunków międzynarodowych, które w nowej atmosferze znalazłoby swe oparcie nie na medialnych kłamstwach, inżynierii społeczenej i szantażu, lecz na Prawdzie, w tym prawdzie historycznej.

http://www.bibula.com/

Komentarzy 10 do “Dokumenty z Auschwitz odnalezione i wywiezione do Niemiec. Sprawę zbada prokuratura.”

  1. Ola Gordon said

    THE ROLE OF ZIONISM IN THE HOLOCAUST
    Rola syjonizmu w holokauście
    http://www.jewsagainstzionism.com/antisemitism/holocaust/gedalyaLiebermann.cfm
    Rabin Gedalya Liebermann – Australia tłumaczenie Ola Gordon

    „Odpowiedzialny duchowo i fizycznie”
    Od jego powstania wielu rabinów ostrzegało o potencjalnych zagrożeniach syjonizmu i otwarcie deklarowali, że wszyscy żydzi wierni B-gu powinni trzymać się z dala od niego jak od ognia. Jasno przekazali swoje opinie kongregacji i ogółowi społeczeństwa. Ich przesłanie było takie, że syjonizm jest szowinistycznym rasistowskim zjawiskiem, które nie ma absolutnie nic wspólnego z judaizmem. Oni publicznie mówili, że syjonizm na pewno zaszkodzi dobrobytowi żydów i pogan, i że jego wpływ na religię żydowską byłby tylko destrukcyjny. Ponadto, zepsuje reputację żydów jako całości i może spowodować całkowite zamieszanie w społeczności żydowskiej i nie-żydowskiej. Judaizm jest religią. Judaizm nie jest rasą czy narodowością. Taki był i nadal pozostaje konsensus wśród rabinów.
    Dostaliśmy Ziemię Świętą od B-ga, aby móc bez zakłóceń studiować i praktykować Torę, oraz osiągnąć poziom świętości trudny do osiągnięcia poza Ziemią Świętą. Nadużyliśmy ten przywilej i zostaliśmy wygnani. To jest dokładnie to, co wszyscy Żydzi mówią w swoich modlitwach podczas każdego żydowskiego święta: „Umipnay chatoenu golinu mayartsaynu” – „z powodu naszych grzechów zostaliśmy wypędzeni z naszej ziemi”.
    Odprzysięgliśmy się B-gu, „aby nie wchodzić do Ziemi Świętej jako lud przed określonym czasem”, „nie buntować się przeciwko narodom”, być lojalnymi obywatelami, nie robić nic wbrew woli jakiegokolwiek narodu lub jego czci, nie szukać zemsty, niezgody, restytucji lub rekompensaty, „nie kończyć wypędzenia przed czasem”. Wręcz przeciwnie, musimy być pokorni i zaakceptować jarzmo wygnania. Naruszenie przysięgi spowoduje „twoje ciało będzie ofiarą, jak jelenie i antylopy w lesie” i odkupienie zostanie opóźnione. (Talmud Tractate Ksubos s. 111a)

    Pogwałcenie tych przysiąg jest nie tylko grzechem, ale jest herezją, ponieważ jest to niezgodne z podstawami naszego wyznania. Tylko poprzez pełną skruchę Wszechmocny sam, bez żadnych ludzkich wysiłków czy interwencji, odkupi nas z wygnania. To będzie po wysłaniu przez B-ga proroka Eliasza i Mesjasza, którzy skłonią wszystkich żydów do pokuty. I wtedy zapanuje powszechny pokój.

    Wszystkie czołowe żydowskie autorytety religijne tamtych czasów przewidziały wielkie trudności, jakie w wyniku syjonizmu spotkają ludzkość w ogóle, a naród żydowski w szczególności,. Być Żydem oznacza, że albo się jest urodzonym z żydowskiej matki, albo nawróconym na religię, z zastrzeżeniem, że on lub ona nie ma żadnych zastrzeżeń w odniesieniu do żydowskiego prawa. Niestety, jest wielu Żydów, którzy nie mają pojęcia w ogóle o obowiązkach żyda. Wielu z nich jest niewinnych, bo w wielu przypadkach brakowało im żydowskiej edukacji i wychowania.

    Ale są tacy, którzy celowo zniekształcają naukę naszej tradycji tak, by dostosować ją do swoich indywidualnych potrzeb. Oczywiste jest zrozumiałe, że nie każdy ma prawo lub umiejętność podejmowania decyzji w zakresie filozofii, czy religijnego prawa. Szczególnie w sprawach, w których ta osoba nie ma kwalifikacji. Wynika stąd, że osoby, które „zdecydowały”, że judaizm jest narodowością, należy ignorować, a nawet krytykować. Nie jest tajemnicą, że twórcy syjonizmu nigdy nie studiowali żydowskiego prawa, ani też nie wyrażali zainteresowania naszą świętą tradycją.

    Oni otwarcie przeciwstawili się władzy rabinicznej i mianowali się przywódcami żydowskiego „narodu”. W historii żydowskiej, działania takie jak te zawsze wywołują katastrofę. Aby być żydem i pokazać otwarty sprzeciw wobec władzy, czy wprowadzać „poprawki” lub „innowacje”, bez konsultacji z tymi oficjalnie mianowanymi żydowskimi przywódcami duchowymi, jest idealnym równaniem do równej katastrofy. Nie można po prostu decydować o „modernizacji” starych tradycji i przepisów. Przywódcy duchowi współczesnego judaizmu, lepiej znani jako ortodoksyjni rabini otrzymali święcenia by osądzać i interpretować sprawy związane z wiarą żydowską.

    Ci rabini otrzymali prawa i obowiązki i stanowią ogniwo w nieprzerwanym łańcuchu tradycji żydowskiej od czasów Mojżesza, który otrzymał Torę od samego Wszechmogącego B-ga. To właśnie ci rabini, w czasie formowania się ruchu syjonistycznego, przewidzieli jego szkodliwy rezultat, który niewątpliwie miał się wydarzyć. Był to wybitny judaistyczny geniusz, o poziomie bezspornej świętości, który wyłożył żydowskie stanowisko w sprawie syjonizmu.
    Ten charyzmatyczny człowiek, rabin z Satmar, wielki rabin Joel Teitelbaum, nie przebierał w słowach. Bez ogródek syjonizm nazwał „dziełem szatana”, „świętokradztwem” i „bluźnierstwem”. Zakazał jakiegokolwiek udziału we wszystkim, co wiązało się z syjonizmem i powiedział, że syjonizm wywoła gniew Boga na swój naród. Podtrzymywał to stanowisko z niezachwianą odwagą od początku syjonizmu, podczas gdy mieszkał jeszcze na Węgrzech aż do śmierci w Nowym Jorku, gdzie przewodził kongregacji liczącej setki tysięcy. Ale niestety, spełniły się przepowiednie wielkiego rabina Teitelbauma, spadkobiercy dziedzictwa świętych mistyków i chasydzkich mistrzów. W straszliwy sposób straciliśmy ponad 6 milionów naszych braci, sióstr, synów i córek. Tych ponad 6 milionów świętych ludzi doświadczyło kary za syjonistyczną głupotę. Holokaust, płakał rabin, był bezpośrednim wynikiem syjonizmu, karą od Boga.
    Powszechnie wiadomo, że w czasie rządów Hitlera wszyscy mędrcy i święci w Europie oświadczyli, że Hitler był posłańcem gniewu Bożego, przysłanego by ukarać Żydów, z powodu apostazji syjonizmu przeciwko wierze w ewentualne mesjańskie odkupienie.
    Ale to nie koniec. Syjonistycznym przywódcom nie wystarczyło to, że wywołali gniew Boga. Bez zażenowania okazywali bezgraniczną pogardę dla swoich żydowskich braci i sióstr, aktywnie uczestnicząc w ich eksterminacji. Wystarczył pomysł samego syjonizmu, o którym rabini ich poinformowali, że mógłby spowodować chaos, im to nie wystarczało. Dołożyli starań, aby dolać benzyny do ognia. Musieli zachęcić Anioła Śmierci, Adolfa Hitlera. Pozwolili sobie na to, by powiedzieć światu, że reprezentowali światowe żydostwo. Kto mianował te indywidua na przywódców żydowskiego narodu?? Nie jest tajemnicą, że ci tzw. „przywódcy” to ignoramusy w sprawach judaizmu. Również ateiści i rasiści. Oni są „mężami stanu”, którzy zorganizowali nieodpowiedzialny bojkot Niemiec w 1933 roku. Ten bojkot skrzywdził Niemcy, tak jak atak muchy na słonia – ale przyniósł nieszczęście dla wszystkich Żydów Europy. W czasie gdy Ameryka i Anglia miały pokojowe stosunki z wściekłym psem Hitlerem, syjonistyczni „mężowie stanu” odrzucili jedyną wiarygodną metodę odpowiedzialności politycznej, a na skutek bojkotu doprowadzili oburzonego przywódcę Niemiec do szaleństwa. Rozpoczęło się ludobójstwo, ale ci ludzie, jeśli można ich naprawdę zaliczyć do członków rodzaju ludzkiego, czekali.
    „Bez żadnego wstydu”
    Prezydent Roosevelt zwołał konferencję w Evian w dniach 6-15 lipca 1938 toku, która miała się zająć problemem żydowskich uchodźców. Delegacja Agencji Żydowskiej z Goldą Meir (Meirson) na czele zignorowała niemiecką propozycję umożliwienia emigracji Żydów do innych krajów za 250 USD za głowę, a syjoniści nie starali się wpłynąć na Stany Zjednoczone i 32 pozostałe kraje uczestniczące w konferencji, aby umożliwiły imigrację niemieckich i austriackich Żydów.
    1 lutego 1940 roku Henry Montor, wiceprezydent United Jewish Appeal (żydowska org. charytatywna) odmówił interwencji w sprawie statku z uchodźcami żydowskimi na Dunaju, mówiąc, że „Palestyny nie można zalać… starymi i niechcianymi.”
    [Przeczytaj „Miliony ludzi, które można było ocalić” – I Domb]
    Jest faktem historycznym, że w roku 1941 i ponownie w 1942, niemieckie Gestapo zaoferowało wszystkim europejskim Żydom tranzyt do Hiszpanii, jeśli zrzekną się wszelkich nieruchomości w Niemczech i okupowanej Francji; pod warunkiem że:
    a) żadna z deportowanych osób nie pojedzie z Hiszpanii do Palestyny
    b) wszyscy deportowani zostaną przewiezieni z Hiszpanii do USA lub kolonii brytyjskich i tam pozostaną, z wizami załatwionymi przez Żydów tam mieszkających, oraz
    c) Agencja zapłaci 1000 USD za każdą rodzinę przybyłą do hiszpańskiej granicy, w liczbie 1000 rodzin dziennie.
    Syjonistyczni przywódcy w Szwajcarii i Turcji otrzymali tę ofertę z jasnym zrozumieniem, że wyłączenie Palestyny jako kraju docelowego dla deportowanych opierała się na porozumieniu między Gestapo i Muftim.
    Odpowiedź syjonistycznych przywódców była negatywna, zawierała następujące komentarze:
    a) TYLKO Palestyna rozważana jest jako miejsce docelowe dla deportowanych
    b) europejscy Żydzi muszą wyrazić zgodę na cierpienia i śmierć większe niż innych narodów, by zwycięzcy sojusznicy zgodzili się na „państwo żydowskie” po zakończeniu wojny
    c) nie będzie żadnych opłat. Ta odpowiedź na propozycję Gestapo udzielona została z pełną wiedzą, że alternatywą dla niej była komora gazowa.
    Ci syjonistyczni przywódcy zdradzili własny naród. Syjonizm nigdy nie był opcją żydowskiego ocalenia. Wręcz przeciwnie, był planem na wykorzystanie ludzi jako pionków w wyprawie po władzę kilku zdesperowanych. Perfidia! Zdrada nie dająca się opisać!
    W 1944 roku w czasie deportacji węgierskich, złożono podobną propozycję, która pozwoliłaby ocalić całe węgierskie żydostwo. Ta sama hierarchia syjonistyczna znowu odmówiła (komory gazowe pochłonęły już miliony ofiar).
    Rząd brytyjski wydał 300 wiz dla rabinów i ich rodzin do swojej kolonii Mauritius, z tranzytem przez Turcję. Przywódcy „Żydowskiej Agencji” sabotowali ten plan uważając, że plan ten był nielojalny wobec Palestyny, a 300 rabinów wraz z rodzinami powinni być zagazowani.
    17.12.1942 roku obie izby parlamentu brytyjskiego zadeklarowały gotowość znalezienia tymczasowego schronienia dla zagrożonych osób. Parlament zaproponował ewakuację 500,000 Żydów z Europy i osiedlenia ich w brytyjskich koloniach, jako część negocjacji dyplomatycznych z Niemcami. Pod tym rozwiązaniem podpisało się 277 parlamentarzystów w ciągu 2 tygodni. 27 stycznia, kiedy za podjęciem dalszych kroków w tej sprawie ubiegało się ponad 100 parlamentarzystów i lordów, rzecznik syjonistów ogłosił, że Żydzi sprzeciwiają się temu, gdyż pominięto w niej Palestynę.
    W dniu 16.02.1943 roku Rumunia zaoferowała 70.000 uchodźcom żydowskim z Naddniestrza opuszczenie kraju za 50 USD od osoby. Ofertę opublikowano w nowojorskich dziennikach. Icek Greenbaum, szef Komitetu Ratowania Żydowskiej Agencji, w wystąpieniu przed Syjonistyczną Radą Wykonawczą 18.02.1943 w Tel Awiwie powiedział: „kiedy mnie zapytano, „czy nie mógłbyś przekazać pieniędzy z funduszy United Jewish Appeal na ocalenie europejskich Żydów, powiedziałem NIE! i jeszcze raz mówię NIE!… trzeba odeprzeć tę falę, która działalności syjonistycznej przypisuje drugorzędne znaczenie.” 24.02.1943 roku Stephen Wise, prezydent Kongresu Amerykańskich Żydów i przywódca amerykańskich syjonistów, publicznie odrzucił tę ofertę i zadeklarował, że nie uzasadnione wydaje się gromadzenie funduszy. W 1944 roku Komitet Ocalenia Narodu Żydowskiego wezwał amerykański rząd do utworzenia Zarządu Uchodźców Wojennych. Zeznając przed specjalną komisją Kongresu, Stephen Wise sprzeciwił się temu wezwaniu.
    Podczas negocjacji w powyższej kwestii, Chaim Weizman, pierwszy „żydowski mąż stanu” oświadczył: „Najważniejsza część żydowskiego narodu już jest w Palestynie, a Żydzi mieszkający poza Palestyną nie są zbyt ważni”. Kamrat Weigmana, Greenbaum, wzmocnił to oświadczenie następującą uwagą: „Jedna krowa w Palestynie jest ważniejsza niż wszyscy europejscy Żydzi”.
    I wtedy, po najgorszym epizodzie w żydowskiej historii, ci syjonistyczni „mężowie stanu” zwabili zrozpaczonych uchodźców do obozów dla przesiedleńców, by żyli tam w głodzie i niedostatku, oraz odmawiali przesiedlenie do żadnego innego miejsca oprócz Palestyny; tylko po to, by budować swoje państwo.
    W 1947 roku kongresman William Stratton zaproponował ustawę o natychmiastowym wydaniu wiz do USA dla 400.000 przesiedlonych osób. Ustawa nie przeszła, kiedy syjonistyczni przywódcy publicznie ją skrytykowali.
    O tych faktach czyta się z przerażeniem i nie do zniesienia wstydem. Jak można wytłumaczyć to, że w czasie ostatniej fazy wojny, kiedy naziści chcieli wymienić ludzi za pieniądze, częściowo dlatego, że chcieli nawiązać kontakt z państwami zachodnimi, które, według nich, były pod wpływem żydowskim, więc można zapytać, jak to możliwe, że samozwańczy „przywódcy żydowscy” nie poruszyli nieba i ziemi by ocalić resztki swoich braci?
    23.02.1956 roku J W Pickersgill, minister informacji zapytany był w kanadyjskiej Izbie Gmin „czy Kanada otworzy drzwi dla uchodźców żydowskich”. Odpowiedział: „rząd nie podejmuje żadnych kroków w tym kierunku, gdyż rząd Izraela… nie życzy sobie tego.”
    W 1972 roku syjonistyczne przywództwo skutecznie sprzeciwiło się wysiłkom amerykańskiego Kongresu, zamierzającemu wydać pozwolenie na przyjazd do USA 20.000-30.000 rosyjskich uchodźców. Na żydowskie organizacje pomocowe, Joint i HIAS, wywierano nacisk by porzucili tych uchodźców w Wiedniu, Rzymie i innych europejskich miastach. Plan jest jasny! Wysiłki pomocy humanitarnej są niweczone po to, by skoncentrować się na syjonistycznych interesach.
    Było wiele więcej szokujących zbrodni popełnionych przez tych podłych degeneratów znanych jako „żydowscy mężowie stanu”, można wymieniać dużo więcej przykładów, ale obecnie niech ktoś pokaże ważny pretekst na powyższe fakty.
    Odpowiedzialność syjonistów za holokaust jest potrójna:
    1. holokaust był karą za nieposzanowanie Trzech Obietnic (zob. Talmud, Traktat Kseubos s. 111a)
    2. syjonistyczni przywódcy otwarcie odmawiali wsparcia, zarówno finansowego jak i innego, by ocalić swoich braci i siostry od okrutnej śmierci
    3. przywódcy ruchu syjonistycznego współpracowali z Hitlerem i jego kohortą w licznych przypadkach i na wiele sposobów.
    Syjoniści proponują sojusz wojskowy z Hitlerem
    Byłoby to myślenie życzeniowe, gdyby można było stwierdzić, że przywódcy ruchu syjonistycznego czekali i ignorowali położenie swoich umierających braci i sióstr. Nie tylko publicznie odmówili pomocy w ich ratowaniu, ale aktywnie współpracowali z Hitlerem i nazistowskim rządem. Na początku 1935 roku, statek pasażerski płynący do Hajfy w Palestynie opuścił niemiecki port Bremerhaven. Na rufie był hebrajski napis „Tel Awiw”, podczas gdy na maszcie powiewała flaga ze swastyką. I chociaż statek należał do syjonistów, jego kapitan był członkiem NSDAP (nazistów). Wiele lat później człowiek który podróżował tym statkiem wspominał tę symboliczną kombinację jako „metafizyczny absurd”. Absurd czy nie, jest to nie jedyny obraz mało znanego rozdziału historii: zakrojona na szeroką skalę współpraca między syjonizmem i Trzecią Rzeszą Hitlera. Na początku stycznia 1941 roku mała lecz ważna organizacja syjonistyczna przedstawiła niemieckim dyplomatom w Bejrucie formalną propozycję – sojusz polityczno-wojskowy z Niemcami. Propozycję złożyła podziemna radykalna grupa „Bojownicy o Wolność Izraela”, lepiej znana pn. Lehi albo Gang Sterna. Jej przywódca, Abraham Stern, ostatnio zerwał z radykalną nacjonalistyczną „Narodową Organizacją Militarną” (Irgun Ziai Leumi – Eitzel) z powodu stosunku tej grupy wobec Brytanii, która skutecznie zakazała dalszego żydowskiego osadnictwa w Palestynie. Stern uważał Brytanię za głównego wroga syjonizmu.
    Ta niezwykła propozycja „rozwiązania problemu żydowskiego w Europie i aktywny udział NMO [Lehi] w wojnie po stronie Niemiec” zasługuje na zacytowanie jej:
    „NMO, której bardzo dobrze jest znana życzliwość rządu niemieckiej Rzeszy i jego urzędników wobec aktywności syjonistycznej na terenie Niemiec, oraz syjonistycznego programu emigracyjnego, wyraża następującą opinię:
    1. Mogą istnieć wspólne interesy między Nowym Porządkiem Europejskim opartym na niemieckiej koncepcji i prawdziwych aspiracji narodowych żydowskiego narodu zawartych w NMO.
    2. Możliwa jest współpraca między Nowymi Niemcami i odnowionym ludowo-narodowym żydostwem.
    3. Ustanowienie żydowskiego państwa na bazie narodowej i totalitarnej, oraz narzuconej przez umowę z niemiecką Rzeszą, leżałoby w interesie utrzymania i wzmacniania przyszłej pozycji władzy Niemiec na Bliskim Wschodzie.
    ” Na podstawie tych rozważań i pod warunkiem, że niemiecki rząd Rzeszy uzna narodowe aspiracje Izraelskiego Ruchu Wolności wspomnianego powyżej, NMO w Palestynie oferuje aktywny udział w wojnie po stronie Niemiec.
    „Propozycja NMO obejmowałaby działalność militarną, polityczną i informacyjną na terenie Palestyny, a po podjęciu pewnych środków administracyjnych, poza jej granicami. Zgodnie z nią „żydowscy” mężczyźni w Europie będą szkoleni i organizowani w grupy militarne pod przywództwem i dowództwem NMO. Będą brać udział w działaniach bojowych w celu zdobycia Palestyny, gdyby powstał taki front. Słuchaj
    Izraelczycy i holokaust
    „Pośredni udział Izraelskiego Ruchu Wolności w Nowym Porządku Europy, już na etapie przygotowawczym, w połączeniu z pozytywno-radykalnym rozwiązaniem problemu europejsko-żydowskiego, na podstawie narodowych aspiracji narodu żydowskiego wspomnianych powyżej, znacznie wzmocni moralne fundamenty Nowego Porządku w oczach całej ludzkości.
    „Współpraca Izraelskiego Ruchu Wolności będzie również zgodna z ostatnim przemówieniem kanclerza niemieckiej Rzeszy, w której Hitler podkreślił, że wykorzysta każda kombinację i koalicję w celu odizolowania i pokonania Anglii.”
    (Oryginalny dokument w niemieckim Auswertiges Amt Archiv, Bestand 47-59, E224152 i E234155-58. Całość dokumentu opublikowano w: David Izraeli, The Palestinian Problem in German Politics 1889-1945 (Izrael 1947) s. 315-317).
    Na podstawie im podobnych ideologii o pochodzeniu etnicznym i narodowości, narodowi socjaliści i syjoniści pracowali razem dla tego w co wierzyła każda grupa, oraz co było w jego własnych interesach narodowych.
    To tylko jeden przykład współpracy ruchów syjonistycznych z Hitlerem w celu możliwości otrzymania jurysdykcji nad małym kawałkiem ziemi w Palestynie.
    I to wszystko razem to pranie mózgu!
    Jak daleko ten niewiarygodny syjonistyczny spisek opanował masy żydowskie, oraz jak niemożliwe jest przeniknięcie innej myśli do ich umysłów, nawet do punktu jedynie oceny, można zobaczyć w gwałtowności reakcji na każdy zarzut. Z zasłoniętymi oczami i zamkniętymi uszami, każdy głos protestu i oskarżenia natychmiast jest tłumiony i zagłuszany tysiącami okrzyków: „Zdrajca”, „Wróg narodu żydowskiego”.

  2. Na stronie ogorzelec.com pod tym linkiem: http://www.ogorzelec.com/?p=3220
    można obejrzeć oryginalne zdjęcia zrobione na Przełęczy Kowarskiej w
    miejscu wykopania trzech skrzyń z dokumentami z Auschwitz.
    ——————————————————————————–

  3. Darek T. said

    „Gdy przekazywano do Niemiec ‚w imię dobrej współpracy’ archiwalia niemieckiego MSW, dyrektorem naczelnym Archiwów Państwowych była Daria Nałęcz
    Po niemal czterech latach postępowania warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dowodów hitlerowskich zbrodni na Polakach. Powód? Przedawnienie karalności czynu. – Postępowanie w sprawie wysyłki akt do Ludwigsburga zostało umorzone 12 października 2009 roku – potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Mateusz Martyniuk. Chociaż umorzenie nastąpiło kilka miesięcy temu, informacja ta nie dotarła do szerszej opinii publicznej. Kopię pisma prokuratury okręgowej z ostatnich dni z informacją o umorzeniu śledztwa w sprawie wysyłki do Niemiec dowodów zbrodni na Polakach zamieściło na swoich stronach internetowych stowarzyszenie Blogmedia24”.

    O co więc teraz ten lament? Bo nie chodzi o Polaków, ale Żydów?

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100305&typ=po&id=po02.txt

  4. Kronikarz said

    Doobree :

    Niestety, problemem tym nie zajmują się ani naukowcy ani historycy, przyczyniając się tym samym do rozpowszechniania niezweryfikowanej wersji tych kluczowych wydarzeń II Wojny Światowej.

    …dalsze brnięcie w ten ślepy zaułek zmierza wprost do kompromitacji i podważenia religijnie podtrzymywanego dogmatu holokaustycznej liczby ofiar, próbuje się zmieniać, rozmazywać niektóre kwestie, w tym i fałszować nawet tę już dostatecznie zideologizowaną historię.

    W sumie, uwiarygodnienie sposobu, czy nawet samej możliwości technicznej, uśmiercenia tak wielkiej liczby ofiar jaką podaje się oficjalnie w ramach haggady określanej mianem “Holokaustu”, stanowi najczulszy punkt manipulatorów historii. Z tego właśnie względu mamy do czynienia z niemal zupełnym pomijaniem tego zagadnienia w największych opracowaniach historycznych mainstream‘ owych historyków. Np. Raul Hilberg – uważany za największego historyka epoki tzw. zagłady Żydów – w swoim największym 1300-stronicowym opracowaniu o Holokauście, wspomina o uśmiercaniu przy pomocy gazów silników wysokoprężnych, zaledwie w jedym paragrafie. Inni “badacze”, jak np. Lipstadt, Shermer czy Stern, w swoich książkach zupełnie nawet nie wspominają o tym sposobie zabijania. A przecież, oficjalnie, dotyczy to 2/3 ofiar żydowskich! Skąd taka cisza? Skąd takie unikanie rozwijania tematu? Odpowiedź jest prosta: ponieważ brnięcie w niego wskazałoby jasno, że mamy do czynienia z absurdem technicznym, który swoją siłą poddaje w wątpliwość oficjalną narrację tzw. Holokaustu!

    Przy braku tego i innych dowodów, historycy posługują się tak wielkimi przybliżeniami, że nie można mówić w przypadku narracji holokaustycznej o żadnych badaniach naukowych, lecz o literackiej swobodnej fikcji. Oto bowiem np. Tregenza twierdził w roku 2000, że w Bełżcu zginęło milion Żydów, lecz w tym samym roku Jean-Claude Pressac pisał, że zginęło tam “poniżej 150 tysięcy”. W Sobiborze podobnie: Zimmerman mówi o “350 tysiącach”, Pressac – “poniżej 35 tysięcy”, czyli dziesięciokrotnie mniej. W przypadku Treblinki, propaganda sowiecka i powojenna “oficjalna historiografia” mówią nawet o “7 milionach ofiar”, żydowski “świadek” Rajzman wylicza “3 miliony ofiar”, van Pelt mówi o 750 tysiącach, a Pressac już o “poniżej 250 tysiącach”. Gdzie zatem leży prawda przy tak wielkich rozrzutach? A przy tym warto podkreślić, że są to badania historyków nurtu wspierającego oficjalną wersję Holokaustu, bez dopuszczenia do głosu ich kontestatorów, bez przeprowadzenia np. szerokich badań fizyko-chemicznych, niezbędnych nawet przy pojedynczym morderstwie, a cóż dopiero przy milionach ofiar.

    …tylko swobodne badania naukowe i brak nacisków ideologicznych na twórców i dystrybutorów medialnych, może przyczynić się do wyjaśnienia najbardziej skrywanych zagadek II Wojny światowej i XX wieku.

    Jakby to zrobić, żeby KAŻDY Polak przeczytał ten tekst !?

    N.B.: Przepraszam – zacząłem cytować fragmenty – doszło do tego, ze powinienem był CAŁOŚĆ zacytować – dooobreee, hehe !

    Podane jest źródło = Bibuła.
    No dobrze, a kto jest autorem ?
    Zrozumiale, ze nie ma autora – tak wiec wkoło Wojtek bez portek – budowana jest religia ku chwale, potędze, dominacji Żydów.
    Bylo 150 000 w Wehrmachcie, pełno oficerów jak marszałek Milch, cala zgraja ideologów na czele z Heydrichem i Eichmannem (co se jedno ‚n’ dostawił), a do tego nawet zapisy takiej Hanny Arendt na te tematy mało komu są znane.

    Hitlera wywindowali, Rosję zniszczyli, Usa wyssali, Polskę zniszczyli, Europe udupili, Arabów rozwalili, Chińczyków wywindowali…

    Kto będzie następnym papieżem, KTO, oto jest pytanie.

    Ciekawe, czy uda mi się jeszcze trochę pożyć po takich pytaniach – wypada się pomodlić.

  5. Kronikarz said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100305&typ=po&id=po02.txt

    – Zwrot oryginałów jest, według strony niemieckiej, niemożliwy, ponieważ zostały one umieszczone w systemie niemieckich archiwów i rozprowadzone po archiwach. Już trzy lata temu uzyskaliśmy tę odpowiedź z Ludwigsburga – twierdzą nasze źródła w IPN. Niemcy zadeklarowali jedynie, że mogą wskazać, gdzie dane dokumenty są przechowywane i ewentualnie dostarczyć uwierzytelnione kopie.

    CZYZBY naprawde ?!

  6. Kronikarz said

    Pani Olu, ad 1/

    Ten tekst jest wiarygodny.
    Otóż, słyszałem z ust Polaków, którzy przeżyli wojnę i byli poza jakąkolwiek myślą propagandowa na te tematy, dokładnie to samo co tu :

    syjonistyczni „mężowie stanu” zwabili zrozpaczonych uchodźców do obozów dla przesiedleńców, by żyli tam w głodzie i niedostatku, oraz odmawiali przesiedlenie do żadnego innego miejsca oprócz Palestyny; tylko po to, by budować swoje państwo

    Ci Polacy opowiadali ze współczuciem chrześcijańskim o gehennie Żydów gonionych przez Niemców jak bydło po błotnych drogach i odstrzeliwanych jak kaczki, jeżeli któryś nie mógł isc lub wykroczył z kolumny, by złapać brukiew na polu do jedzenia. Jak to możliwe, ze szli tak na śmierć zamiast się buntować i walczyć, dziwowali się ludzie dorzucając, ze rabini im zabronili walczyć i nakazywali podporządkować się losowi.

    Te historie opowiadali mi prości ludzie często analfabeci podkreślając, ze oni tego nie rozumieli i ja sobie zadawałem pytania, czy aby nie było w tym jakiejś pośredniej ideologii, a okazuje się, ze nie – ci Polacy nie mieli żadnego powodu, by zmyślać historie.

  7. Kronikarz said

    Ola ad 1

    Odpowiedzialność syjonistów za holokaust jest potrójna:

    1. holokaust był karą za nieposzanowanie Trzech Obietnic (zob. Talmud, Traktat Kseubos s. 111a)

    2. syjonistyczni przywódcy otwarcie odmawiali wsparcia, zarówno finansowego jak i innego, by ocalić swoich braci i siostry od okrutnej śmierci

    3. przywódcy ruchu syjonistycznego współpracowali z Hitlerem i jego kohortą w licznych przypadkach i na wiele sposobów.
    Syjoniści proponują sojusz wojskowy z Hitlerem.

    Byłoby to myślenie życzeniowe, gdyby można było stwierdzić, że przywódcy ruchu syjonistycznego czekali i ignorowali położenie swoich umierających braci i sióstr. Nie tylko publicznie odmówili pomocy w ich ratowaniu, ale aktywnie współpracowali z Hitlerem i nazistowskim rządem. Na początku 1935 roku, statek pasażerski płynący do Hajfy w Palestynie opuścił niemiecki port Bremerhaven. Na rufie był hebrajski napis „Tel Awiw”, podczas gdy na maszcie powiewała flaga ze swastyką. I chociaż statek należał do syjonistów, jego kapitan był członkiem NSDAP (nazistów). Wiele lat później człowiek który podróżował tym statkiem wspominał tę symboliczną kombinację jako „metafizyczny absurd”. Absurd czy nie, jest to nie jedyny obraz mało znanego rozdziału historii: zakrojona na szeroką skalę współpraca między syjonizmem i Trzecią Rzeszą Hitlera.

    Na tej zasadzie i z w tym kontekście :

    a) Żydzi witali Niemców i Bolszewików we wrześniu łukami tryumfalnymi, chlebem i sola, a sowieciarzy śledziami z beczek

    b) dawali się z łatwości zamykać Niemcom w gettach a Sowietom pomagali wychwytywać Polaków na wywózkę

    c) chcieli przeczekać wojnę pod jeden-ratami u Niemców nie martwiąc się o Polaków wyniszczanych w 1939, w 1940, w 1941 i później nawet

    d) pouciekali od Niemców kto żyw i mógł z Armią Czerwoną w wrześniu, zakładali komunę za Bugiem, pracowali ciężko w Katyniu i wszystkich Twerach

    e) rozpychali się łokciami u Andersa, kiedy im Moshe W. Churchill dał możność przez przez Iran aj-waj uciekać z raju

    f) potem dobijali Polaków w judeopalin dla Kaganowicza i manipulowali pogromy pod katem Palestyny, by teraz każą se za to płacić

    Nawet Obambo im sie buntuje w sprawie Iranu ale co tam… a Polacy śpią albo z Polski ociekają…

    Ty Boże widzisz to i co dalej z nami – po co nasi Ojcowie walczyli !?

  8. Darek T. said

    Ad4~Kronikarz: „No dobrze, a kto jest autorem ?”

    Re: Tadeusz M. Płużański. Więcej publikacji jego autorstwa znajdziesz tutaj: http://www.asme.pl/pluzanski.shtml

    Warto się pochylić. Warto. Cytowane fragmenty pochodzą z artykułu pt. „Bestie. Nieukarani mordercy Polaków”.

  9. Ola Gordon said

    p. Kronikarz, polecam innego rabina https://marucha.wordpress.com/2011/03/16/miliony-ludzi-ktore-mozna-bylo-ocalic/ i wszystko jest jasne, pozdrawiam

  10. Niedaleko said

    „Z tego właśnie względu mamy do czynienia z niemal zupełnym pomijaniem tego zagadnienia w największych opracowaniach historycznych mainstream‘ owych historyków.”

    Już pracują ci nowi historycy na swoich doktoratach w tych instytucjach naukowych.

    http://www.clarku.edu/departments/holocaust/
    http://www.chgs.umn.edu/
    http://www.drew.edu/chs/
    http://www2.le.ac.uk/centres/stanley-burton-centre
    http://www.studeren.uva.nl/master-holocaust-genocide-studies-en/object.cfm/A82CF900-D742-436F-AEA8BB937384DFBF
    http://www.unr.edu/cla/gri/hgps.html

    etd. Tych fakultetów jest w prost tak dużo że dopóki pieniądze są ładowane w nie (przypuszczam że z podatków) mamy problem.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: