Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Przeklęty świat tatuażu

Posted by Marucha w dniu 2012-01-18 (Środa)

Jeszcze 30 lat temu zwyczaj tatuowania się – w naszym kręgu kulturowym – był ograniczony do wąskich środowisk utożsamianych z tzw. marginesem społecznym. Tatuaże nosili wówczas głównie przestępcy, narkomani i członkowie różnych subkultur młodzieżowych (skinheadzi, punki, heavy-metalowcy).

Przełom XX i XXI wieku stał się jednak widownią niesamowitej wręcz popularności tatuaży. Używając pewnej retorycznej przesady, można powiedzieć, iż zaczęli tatuować się wszyscy: aktorzy, gwiazdy rocka, sportowcy, dzieci z tzw. dobrych domów.

Wedle jednej z przeprowadzonych w 1997 roku ankiet co najmniej jeden tatuaż posiadało przeszło 35 procent wszystkich graczy amerykańskiej ligi koszykarskiej NBA (wśród nich takie megagwiazdy owej drużyny jak: Michael Jordan czy Shaquille O ‚Neal). Jeśli chodzi zaś o gwiazdy przemysłu muzycznego, to tatuaże stały się wśród nich wręcz czymś w rodzaju znaku rozpoznawczego. Patrząc na zdjęcia przedstawiające rockmanów można odnieść nieraz wrażenie, iż prześcigają się oni w „ozdabianiu” swego ciała coraz większą ilością, co bardziej to wymyślnych tatuaży. Z badań przeprowadzonych w 2006 roku wynikało, iż zwyczajowi tatuowania się poddało się 40 procent mieszkańców USA w wieku od 18 do 40 lat. Na pomysł promocji tatuaży wpadł nawet przemysł zabawkarski, wypuszczając na rynek „wytatuowane” lalki – doczekaliśmy się już nawet słynnej „Barbie” z tatuażami.

Inaczej mówiąc: tatuaże stały się dziś „cool” i „trendy”, a fakt ich posiadania coraz mniej kojarzy się z byciem kryminalistą czy innym „wyrzutkiem społecznym”, a staje się sposobem na naśladowanie podziwianych i oklaskiwanych przez media „celebrytów”. Warto zatem zastanowić się nad tym, czy popularność tatuaży jest pozytywnym, obojętnym moralnie, czy może negatywnym znakiem naszych czasów? Czy modę na tatuaże należy zaliczyć do tego rodzaju mód, które są stosunkowo niegroźne i nieszkodliwe (jak jazda na wrotkach czy deskorolce) czy może kryje się za nią coś więcej?

Tradycyjna pogańska praktyka

By spróbować odpowiedzieć sobie na te pytania, warto przyjrzeć się z bliska historycznemu rodowodowi tatuaży. Otóż zwyczaj robienia sobie różnorodnych malunków i znaków na ciele był przez tysiące lat popularny wśród sporej części społeczności o charakterze pogańskim, zaś pośród chrześcijan, jeśli występował to bardziej na zasadzie wyjątku niż ogólnie przyjętej normy. Tatuowanie się wśród pogan nie stanowiło bynajmniej jakiejś obojętnej duchowo praktyki w rodzaju naszych społecznych konwenansów mówiących nam, w której ręce należy trzymać widelec, a w której nóż, ale było czynnością naznaczoną w bardzo silny sposób piętnem pogańskich wierzeń i przesądów. W prymitywnych kulturach wykonywanie tatuażu należało często do szamanów oraz innych pogańskich kapłanów i kapłanek, zaś sama ta praktyka była uważana za akt magiczny, mający na celu (w zależności od poszczególnych wierzeń): wywoływanie lub wypędzenie duchów; prośba o ochronę skierowana do zwierząt, bożków, sił przyrody i kosmosu; ochronę przed czarami i urokami; zachowanie młodości bądź uzyskanie nadludzkiej siły, etc. Tatuaże były też traktowane jako symbol oddania się poszczególnym bóstwom czy swoisty znak pozwalający na identyfikację danej osoby w zaświatach (np. Hindusi z Begal wierzyli, że dzieci pozbawione tatuaży nie będą mogły być rozpoznane po śmierci przez swych rodziców).

Trudno się zatem dziwić, iż Pismo święte zawiera jasny zakaz tatuowania się: „Nie będziecie się tatuować” (Kapł 19, 28), zaś różni papieże w historii (m.in. Hadrian I) zakazywali chrześcijanom owej praktyki jako pogańskiej i barbarzyńskiej. Przez wieki chrześcijańscy misjonarze ewangelizujący pogańskie ludy i plemiona walczyli też z owym rozpowszechnionym tam zwyczajem. Dość wspomnieć, iż kiedy hiszpańscy konkwistadorzy zetknęli się wśród Azteków z tatuażami z miejsca uznali ową praktykę za dzieło diabła, mimo że wcześniej w ogóle nie mieli z nią żadnej styczności.

Oczywiście nie znaczy to, iż do poł. 20 wieku, żaden chrześcijanin nie nosił tatuażu. Owszem zdarzało się to również wśród chrześcijan, a czasami było to nawet motywowane w chrześcijański sposób (np. niektórzy z wyznawców Chrystusa żyjący pośród muzułmanów czynili sobie tatuaże w kształcie krzyża po to by w razie śmierci zapewnić sobie chrześcijański pochówek). Nie ulega jednak wątpliwości, że przez kilka tysiącleci tatuaż był niemal powszechną praktyką wśród pogan, a jeśli zdarzał się wśród chrześcijan to nie działo się to zbyt często.

Czym tatuaże są dziś?

Ktoś może rzecz, iż skoro niektóre ze zwyczajów w ciągu wieków zmieniły swą kulturową treść z pogańskiej na chrześcijańską (jak miało to miejsce np. w przypadku wielu bożonarodzeniowych i wielkanocnych symboli oraz praktyk), to nie możemy potępiać tatuaży tylko dlatego, że niegdyś miały one zazwyczaj niechrześcijańskie znaczenie. Ten argument czasami jest słuszny, ale w stosunku do tatuowania się, jest wyjątkowo słaby, a to z kilku powodów:

Po pierwsze: nie wszystkie z rozpowszechnionych niegdyś wśród pogan praktyk i zwyczajów zostało zakazane i potępione przez Pismo święte. Nie miało to miejsca w przypadku malowania jajek (pisanek), przystrajania choinek czy też wypiekania rogalików (co kiedyś czyniono na cześć księżyca, który był uważany przez niektórych politeistów za bóstwo). Jednak w wypadku m.in. takich pogańskich zwyczajów jak: czary, wywoływania duchów zmarłych, składanie swych dzieci w ofierze bożkom czy też tatuowanie się, mamy do czynienia z jasnym zakazaniem ich przez Pana Boga na kartach Starego i/lub Nowego Testamentu. Z tego faktu można więc wnosić, iż o ile część ze zwyczajów może być powiązana z pogaństwem tylko na zasadzie zmiennej i relatywnej (jak w przypadku pisanek, choinkowych drzewek czy rogalików), o tyle niektóre z praktyk mogą być złe i niechrześcijańskie w swej istocie. Czy tatuaże należą do tej drugiej kategorii? Chociaż niektóre z praktyk zakazanych w Starym Testamencie nie zostały potępione na wieczne czasy i dziś już chrześcijan nie obowiązują (jak np. jedzenie wieprzowiny) to jednak fakt, iż tatuowanie się zostało zabronione na kartach Biblii uprawdopodobnia tezę, iż ów zwyczaj jest zły i /lub niebezpieczny ze swej natury, a nie tylko ze względu na zmienne kulturowo-historyczne okoliczności.

Prawdą jest, że starotestamentowy Boży zakaz tatuowania się nie został dosłownie powtórzony w Nowym Testamencie, ale nawet to nie jest jeszcze ostatecznym argumentem za poglądem o nieobowiązywaniu go dzisiaj. Wszak starotestamentowe zakazy seksu ze zwierzętami, czynienia ze swych córek sakralnych prostytutek oraz palenia dzieci w ofierze Molochowi też nie zostały w żadnej z nowotestamentowych ksiąg wyraźnie powtórzone, ale któż ośmieliłby się twierdzić, że skoro tak, to nie obowiązują już one chrześcijan? Poza tym, o ile niektóre ze starotestamentowych zakazów (i nakazów) zostały w Nowym Testamencie (wyraźnie lub co najmniej domyślnie) uchylonych, o tyle, żaden fragment z czterech Ewangelii, Dziejów Apostolskich, listów apostołów, czy Apokalipsy św. Jana nawet nie sugeruje, że czynienie na swym ciele malunków i znaków może być dobre, dozwolone i prawowite.

Późniejsze wypowiedzi Magisterium Kościoła zakazujące tatuowania się wydaję się potwierdzać, iż owo starotestamentowe przykazanie nie należało do tych z nich, które wraz z nadejściem Nowego Przymierza straciły na swej aktualności i ważności.

Nie wydaje się też zbyt prawdopodobną teza, jakoby starotestamentowy zakaz tatuaży dotyczył tylko tych z nich, które były czynione na pamiątkę zmarłych. To prawda, że Boży zakaz tatuowania się jest poprzedzony napomnieniem: „Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym” (Kapł. 19, 28), ale nie każde nacinanie swego ciała jest równoznaczne z robieniem sobie tatuażu. Nacięcie swego ciała zasadniczo polega na zadaniu sobie krwawej rany i to też było często czynione przez pogan w celu uczczenia swych zmarłych. Jednak tatuowanie się jest czymś znacznie więcej niż tylko nacięciem swego ciała, gdyż jego istotą jest pozostawienie na sobie malunków, napisów bądź graficznych symboli. Nacięcie swego ciała i tatuowanie się nie muszą więc być jedną i tą samą praktyką, która została objęta jednym Bożym zakazem.

Po drugie: nie ma większych wątpliwości, iż przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, zwyczaj tatuowania się, zazwyczaj sprzyja reklamie i promowaniu zła. Olbrzymia większość tatuaży przedstawia demony (lub też ich symbole w postaci np. węży czy smoków), piekło, śmierć, trupie czaszki, potwory, zoombies, przelew krwi, sceny prezentujące tortury, wyuzdaną nagość i seks oraz wulgaryzmy i bluźnierstwa. Warto też wspomnieć, że owe malunki często nie tylko, że są brzydkie i ohydne jeśli chodzi o ich warstwę estetyczną, ale dodatkowo wydaje się, iż owa szpetota jest tu czyniona w taki sposób by z jednej strony sprawiała wrażenie możliwie jak najbardziej odrażającej, z drugiej zaś strony pociągającej i kuszącej (w sztuce coś takiego nazywa się turpizmem).

Owszem istnieją tatuaże przedstawiające Pana Jezusa, Najświętszą Pannę Marię czy Aniołów, ale pomijając już nawet fakt, iż w mniejszej części mają one rzeczywiście na celu promocję chrześcijaństwa (częściej ich kontekst jest co najmniej wątpliwy, jeśli nie wprost bluźnierczy) to przecież istnieje wiele o niebo lepszych metod ewangelizacji niż prezentowanie na swym ciele religijnych malowideł.

Inaczej mówiąc: tatuaże są kolejnym ze sposobów za pomocą których do postchrześcijańskich społeczeństw aplikowane są okultyzm, bluźnierstwa, zmysłowość, rozwiązłość, brzydota i wulgarność.

Po trzecie: tatuowanie poprzez wystawianie swego ciała na pokaz sprzyja próżności i nieskromności, a także jest formą oszpecania się, które zniekształca piękno Bożego stworzenia. Im więcej ktoś czyni na swym ciele tatuaży, tym większą pokusę będzie żywił, by pokazywać je innym, przez co też tym więcej będzie odkrywał swego ciała. Nierzadko tatuaże są nawet czynione w miejscach najbardziej intymnych lub też w ich bezpośredniej bliskości po to by uczynić ich widok bardziej prowokującym i zachęcającym. Zgodnie jednak z Bożą wolą powinniśmy się raczej skromnie ubierać, niż rozbierać i wystawiać swe ciała na publiczny pokaz. Nieskromność w ubiorze i zachowaniu wydatnie sprzyja rozprzestrzenianiu się grzechów nieczystości, a zwyczaj tatuowania się często okazuje się ich sprzymierzeńcem.
Poza tym, naturalne poczucie piękna i estetyki podpowiada nam, iż czynienie na swym ciele różnych malunków i znaków bardziej je szpeci, aniżeli wydobywa z niego piękno. Paradoksem jest, że owe oszpecanie własnego ciała często jest czynione w celu uczynienia go bardziej atrakcyjnym i pociągającym, ale nie od dziś wiemy, iż nawet brzydota potrafi być (po początkowych odruchach nakazujących odrzucenie jej) dla ludzi źródłem rozrywki.

„Strzeżcie się pozorów zła”

Czynienie na swym ciele malowideł, znaków i napisów, nawet jeśli by je uznać nie za złe i/lub same w sobie (co byłoby dyskusyjną tezą) to niewątpliwie wciąż pociąga za sobą wiele z pozorów bezbożności nieprawości. Historyczne pochodzenie tatuażu jest ewidentnie pogańskie, praktyka ta została jasno zakazana przez Pana Boga, zaś współcześnie inspiracje i treść olbrzymiej większości tatuaży należy określić mianem złych i demonicznych. Istnieje więc wiele ważnych powodów by trzymać się od tatuaży z daleka, a niewiele by rozważać „ochrzczenie” czy „chrystianizację” tego zwyczaju.

Mirosław Salwowski
http://salwowski.msza.net/

Gajowy od zawsze był wrogiem tatuaży – a także przekłuwania uszu, nosa, pępka, powiek, języka, organów płciowych itd. celem umieszczania tam wątpliwych ozdób. Jeśli nie z innego powodu, to dla czystej estetyki. Gajowy jest w mniejszości. Kiedyś lumpy usiłowały dorównać klasom wyższym, dziś jest na odwrót.

Komentarzy 20 do “Przeklęty świat tatuażu”

  1. Filomena said

    Obecna moda na tatuaze (czy roznego typu nakluwania ciala), to przede wszystkim chwyt rynkowy. Po prostu propagujac je robi sie na nich pieniadze.

    Osobiscie tatuaze zawsze kojarzyly mi sie z dzikimi ludami. Zreszta Rzymianie tez uwazali tatauaz jako barbarzynski zwyczaj.

    Jest tez inny powod azeby byc ostroznym z tatuazami. Zbyt obfita ilosc tatuazy nie jest zdrowa dla organizmu.

    Jesli chodzi o tradycje chrzescijanska czy nauki chrzescijanskie, to chrzescijanstwo ogolnie tatuazy nie zabranialo. Zakazy o ktorych mowa pochodza ze Starego Testamentu. Dla ciekawosci powiem, ze wsrod egipskich i etiopskich chrzescijan istnieje zwyczaj tatuaowania krzyzy na nadgarstkach czy nawet na czole i robia to zarowno mezczyzni jak i kobiety. Takie tatuaze nabywa sie najczesciej po ukonczeniue pielgrzymki do jakiegos sanktuarium. Jest to jakby dowod, ze bylo sie w waznym swietym miejscu.

    Istnieje tez inny – bardziej praktyczny powod – robienia takich tatuazy. W swiecie muzulmanskim szeroko bylo rozpowszechnione niewolnictwo. Jego ofiarami nierzadko bywali chrzescijanie a szczegolnie chrzescijanskie kobiety, ktore w czasie konfliktow zbrojnych a nawet w czasie pokoju porywano i uprowadzano do haremow. Ulatwialo to chrzescijanom odnalezc czy wykupic uprowadzone corki czy siostry.

  2. 166 bojkot TVN said

    Przed chwilą w programie rolniczym był materiał z miejscowości Pielgrzymka, w której odbyło się spotkanie anonimowych alkoholików.
    Okazało się, że jest wielka draka z prokuraturą w tle, Pewien hodowca na to spotkanie darował klubowi AA pół świni na podroby, a ktoś anonimowo doniósł, że nie było na niej wytatuowanej pieczątki hodowcy. Za tę zbrodnię na hodowcę została nałożona kara 600 zł, i taka sama na tego co świnię dostał.
    Czyli razem kara za zjedzenie 50 kg mięsa wynosi 1200 zł choć wartość mięsa jest znacznie niższa, jeśli średnią cenę przyjmiemy ok 20 zł za mięso bez kości to mamy 1000 zł, a jeśli cenę półtusz – ok 7,5 zł/kg – to mamy 375 zł.

    Moda na tatuaże u ludzi może być sponsorowana po to, by tatuowanie stało się wpierw modą, potem normą, a zaraz potem obowiązkiem każdego człowieka, z możliwością zamiany na chip.
    Mamy więc do czynienia z perspektywicznym działaniem, kiedy zacznie się tatuować każdego noworodka, odpowiednio do narodowości, całkiem jak Hitler tatuował członków SS.
    Nie można wykluczyć, że dowody tożsamości znikną, kiedy pojawią się tatuaże np z kodem kreskowym. Policja i inne służby będą miały czytniki kodów kreskowych i od razu będą wiedzieć z kim mają do czynienia, czy to żywym, czy kiedy delikwenta odstrzelą. Jest kwestia czasu, kiedy wszystkie media zaczną kampanię informacyjną, ze powinniśmy się wytatuować lub zaczipować dla własnego bezpieczeństwa oczywiście.
    Jeśli doda się do tego wiedzę o makabrycznym handlu organami ludzkim np. przez rabinów, to mamy prawdziwe przyczyny mody na tatuaże.

    Tu http://tatuze-dody-galeria.blogspot.com/ można sobie obejrzeć tatuaże Dody, która wystąpiła niedawno w programie „Jaka to melodia” jak śpiewająca podstarzała prostytutka.
    Doda jest dla wielu dziewczyn wzorem do naśladowania ….. Pewnie dlatego TVP-1 puściła ten program.

  3. p.e.1984 said

    Gajowy od zawsze był wrogiem tatuaży – a także przekłuwania uszu, nosa, pępka, powiek, języka, organów płciowych itd. celem umieszczania tam wątpliwych ozdób. Jeśli nie z innego powodu, to dla czystej estetyki. Gajowy jest w mniejszości. Kiedyś lumpy usiłowały dorównać klasom wyższym, dziś jest na odwrót.
    Po pierwsze – modyfikowanie własnego ciała w celu uatrakcyjnienia (???) swojego wyglądu, wyróżniania się w grupie kojarzy mi się z pychą – i jednocześnie – odarciem ciała z godności (w sensie – traktowania własnego ciała tak, jak się traktuje przedmiot; to jest przesuwanie granicy tego, co wolno zrobić własnemu ciału (przy okazji – jak to się ma do ciał innych ludzi? Abu Ghraib?) – jaki jest koniec tej drogi?).
    Duża cześć zabiegów chirurgii plastycznej (pomijam – chirurgię rekonstrukcyjną – i protetykę po usunięciu nowotworu) to żerowanie na (celowo wywołanych przez kulturę masową) kompleksach – czyli coś nieetycznego. Zamiast akceptacji własnego ciała – ludzie mają walczyć o akceptację innych poprzez dokonywanie inwazyjnych zabiegów na własnym ciele.

    Po drugie – jest pewnego rodzaju formą autoagresji – przekłuwanie ciała niekiedy prowadzi do uszkodzeń (np. nerwów) bądź zakażeń. Sam kolczyk – przez cały czas noszenia – również jest eksponowaniem ciała na niepotrzebne uszkodzenia mechaniczne.

    Po trzecie – tatuaż to wprowadzanie do swojego ciała różnych substancji chemicznych (o znanym – lub nie – działaniu) – i ryzyko zakażeń w trakcie wykonywania.

    Co do „równaniu w górę” – Panie Gajowy – klasy wyższe (1-5% właścicieli świata) konsekwentnie czynią z reszty społeczeństwa lumpów wszelkimi dostępnymi metodami – minimum od 1975 r. Polecam przyjrzenie się temu obrazkowi dla USA: http://img39.imageshack.us/img39/1270/0114krugman1blog480.jpg .

    P.S.
    Przed II wojną światową paznokcie malowały w II RP tylko „córy Koryntu”, było to w bardzo złym smaku. Dziś – jest formą okazywania, że jest się „zadbaną kobietą”.

  4. 166 bojkot TVN said

    Nie wolno zapominać o tatuażach w obozach koncentracyjnych

  5. Rysio said

    Rysio nie ma żadnych tatuaży i dlatego jest nie do rozpoznania.

    PS 4. Bojkot dlaczego głosowałeś na parchate partie które nie tylko chcą cię wytatuować ale i zakolczykować?

  6. Rysio said

    re 3. Vado a bordo, cazzo!

  7. p.e.1984 said

    Ad. 6
    Niech Pan Rysio się wysłowi po polsku, żeby każdy zrozumiał, o co mu chodzi – i właściwie ocenił Panarysiowe „krasomówstwo”.

  8. maran said

    Doda to lucyferianka, czesc polskiej machiny Illuminati.
    A ci co ja sluchaja , chadzaja na jej koncerty, kupuja jej wypociny, to stada zaczadzonych , pozytecznych idiotow i idiotek ,ktorymi pieklo bedzie wybrukowane.
    „Najwiecej zla jest czynione przez tych, co sie nie moga zdecydowac czy maja byc dobrzy czy zli”.
    Hanna Arendt

  9. JO said

    Tatuaze to Otwieranie „Bram” dla Zla , to zapraszanie Zla

  10. Realista said

    Dla Ka Rabina z milosierdziem i miloscia blizniego.

    The gay plague 

    9th January 2012 

    Homosexuals are not normal human beings in the same way that Jews are not normal citizens of any country in which they reside. 

    Public acceptance of homosexuality has been used by the Jewish puppetmasters to destabilize societies they are plundering. 

    All societies coalesce on the basis of protection of one’s own children and property. Homosexuals and Jews sabotage this life-sustaining coalescence as they are motivated by their own pathological and physiologically deviant propensities. 

    The original, official acceptance of homosexuality in contemporary society occurred in 1973 after three-year long jihad of outrageous public insults to American psychiatrists by an ad hoc army of gay activists. 

    To get the aggressive homosexuals to stop harassing them, the American Psychiatric Association canvassed its 10,000 members and by a vote declared that the /Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders-II/ (/DSM-II/) would no longer classify homosexuality as a pathology. Instead, it would be called an alternative lifestyle. 

    No medical evidence whatsoever figured in this decision. 

    Coming on the heels of ten turbulent years of the totally Jewish Women’s Liberation Movement, which exacerbated the deterioration of the American nuclear family, this gay pronouncement further loosened what religious types might call the bounds of decency, and boldly pushed homosexuality into the public limelight as something that deserved our tolerance and compassion. 

    On an interpersonal level, this attitude is desirable, because love and understanding are the most important things in life. 

    But what are we trying to understand? A physiological and psychological perversion. It is not an alternative lifestyle, it is the physiological consequence of testosterone deficiency during early pregnancy that produces effeminate males.
    http://news.softpedia.com/news/Low-In-Utero-Testosterone-Levels-Determine-Homosexual-Behavior-in-Males-52005.shtml 

    The real question is why those effeminate males produce such a flamboyantly depraved culture, and the simple answer is that is because homosexuality is depraved, unnatural and irresponsible to the highest degree. 

    It is probably the most potent weapon in the arsenal of the Jewish destabilization template, which has now destroyed most of the countries it has touched (and that’s all of them). 

    On a sociological level, the attempt to pretend homosexuals are normal has resulted in just what homosexual behavior always produces: 

    – Unwanted sexual attacks on children and adults. 

    – Accelerated deterioration of the nuclear family. 

    – Skewing of discussions about anything because of having to recognize the gay perspective (which is strikingly like the Jewish perspective), and . . . 

    – Utter unreliability and untrustworthiness in any institution, organization, or business that employs gays, whose behavior, either in concealment or extravagant flaunting of their chosen attitude, always destabilizes any relationship with any member of the heterosexual majority. 

    The answer you get when you protest these things is always „we must tolerate others who are different.” 

    The response to that should always be „I have no wish to recognize an obvious illness, a sickening deviation from normal behavior, as normal, because (1) it disgusts me, and (2) it is extraordinarily unhealthy and destructive behavior.” 

    Thus does a small percentage of psychological and physiological aberrants force the vast majority of ordinary heterosexuals to tolerate something that disgusts them, verifying Nietzsche’s observation that the Jewish philosophy promotes disease and depravity as virtues, something we observe in today’s slanted media almost every day. 

    How this whole pro-gay agenda has metastasized into the sewer of destructive social engineering now dominating mainstream society — with transgender sex advocates prominent on our Supreme Court and closet homosexuals selected as U.S. presidents, senators, judges and generals so they can be more effectively controlled by their beastmasters at suburban East Coast synagogues — is the focus of our story tonight. 

    You must know by now that for a decade or more, poison Jewish rules from the American Federation of Teachers have brought condoms into elementary schools and homosexual advocates talking to first graders about how great queer folk really are. 

    The heterosexuals of America have cringed in horror at this blatant disregard and destruction of most people’s moral values, as well as the minds of children who are forced to receive these perverted messages. 

    Since people’s first sexual experience almost always becomes a sexual preference throughout life, millions of healthy lives have been ruined by inserting this information into the mind of child too young to grasp its implications, or molesting him or her at any age. 

    The conflict and chaos, both inner and outer, that results from this profound psychological intrusion illustrates a classic example of Frederic Bastiat’s concept of having to choose between morality and the law. 

    Parents have lost their right to teach their children about life, because our anti-human government has declared we must be nice to homosexuals, and accept their warped behavior no matter how much it makes us want to hurl. Or no matter how many children it hurts. 

    The American people have pretty much gone along with this twisted policy, and reaped the noxious consequences of it, principally the destruction of the American family, which had already suffered greatly as a result of the Women’s Liberation Movement. 

    Because we kept silent, these attacks on our natural rights as human beings have increased in both number and profundity. The protestations of religious types were drowned out by a combination of preachers getting busted with hookers of both genders, or Jewish-generated liberal Protestant denominations ordaining gay priests into their roles as societal saboteurs. 

    What got the big headlines was the Catholic priests with their hands down boys’ pants, although the Jews milked that for all it was worth (almost as much as the Holocaust reparations scams, but that’s another story). The aspect of this story never told is the covert effort to get gay Jews into Catholic seminaries. 

    These laws demanding we accept sexual aberrations as normal, based on false data that have prostituted our children and profaned our lives, are nothing we ever wanted or approved; they are the degenerate plan of master race advocates to morph us into passive automatons, barely conscious, responding only to the commands of our supervisors. 

    As Freud’s master manipulations gave us a society ruled by pill pushing Jewish dissemblers forcing us to eat the feces of their own nihilistic projections, so Jewish controlled Washington has dispensed an endless array of drugs, weapons and mental constrictions on a populace that mostly has never cared about who is taking how much off the top as long as they have their sedatives and distractions secure and nearby. 

    Mental constructions, media creations, Rumsfeldian productions that allege some terrible thing about someone else, mention that it is our goal to protect these people, then kill large numbers of them, and the American people, at least through what the media tell us, cheer this behavior. If this is you, please step in front of a speeding bus now. 

    Tyrants never give up their power voluntarily. It’s up to those who resist to figure out the components of the tyranny, and dismantle them. 

    The born gay hoax

    http://www.freewebs.com/theborngayhoax/theapa.htm 

    Prior to December 14, 1973, the American Psychiatric Association (APA) considered same-sex attraction a disorder. The disorder was listed in the /Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders-II/ (/DSM-II/) under the label, „Homosexuality.” Psychiatry’s authoritative voice influenced public opinion, which at the time was negative toward both sodomy and the types of people who engaged in such acts. Although public sexual activity in parks and public restrooms contributed to societies negative views, „scientific opinion” was crucial in the public attitude. 

    In an effort to remove „Homosexuality” from the /DSM/ pro-sodomy activists began a program of intimidation aimed at the American Psychiatric Association circa 1970. Activist Franklin Kameny states the movement’s objective clearly, „I feel that the entire homophile movement … is going to stand or fall upon the question of whether or not homosexuality is a sickness, and upon our taking a firm stand on it…”[1]
    http://fw40.members.freewebs.com/MembersB/createParagraph.jsp?token=93e8fbabbf1c03a21164177201a&pageID=84250443#_ftn1 

    Franklin Kameny led the Washington D.C. chapter of the Mattachine Society during the 1960’s. In the tradition of Magnus Hirschfield and Alfred Kinsey, Kameny viewed one’s attraction to a specific gender as fluid, and viewed sodomy as morally equivalent to natural sexuality. Led by radicals like Franklin Kameny, pro-sodomy activists attacked psychiatrists across America, as /Newsweek/ describes: 

    „But even more than the government, it is the psychiatrists who have experienced the full rage of the homosexual activists. Over the past two years, gay-lib organizations have repeatedly disrupted medical meetings, and three months ago—in the movements most aggressive demonstration so far — a group of 30 militants broke into a meeting of the American Psychiatric Association in Washington, where they turned the staid proceedings into near chaos for twenty minutes. ‚We are here to denounce your authority to call us sick or mentally disordered,’ shouted the group’s leader, Dr. Franklin Kameny, while the 2,000 shocked psychiatrists looked on in disbelief. ‚For us, as homosexuals, your profession is the enemy incarnate. We demand that psychiatrists treat us as human beings, not as patients to be cured!'”[2]
    http://fw40.members.freewebs.com/MembersB/createParagraph.jsp?token=93e8fbabbf1c03a21164177201a&pageID=84250443#_ftn2 

    Ironically, at the very moment Franklin Kameny was claiming that sodomy was healthy, safe, and natural a deadly virus was silently passing through communities of men all over the nation. Only a decade later, thousands of men would be dead or dying of AIDS. 

    Homosexual Activists Intimidate American Psychiatric Association into Removing Homosexuality from List of DisordersM 

    Dishonesty and intimidation had won the day for the same-gender sex movement, and when activists publicly claim that this vote was a scientific decision; they hide three years of deceit and intimidation. 

    http://conservativecolloquium.wordpress.com/2007/10/01/homosexual-activists-intimidate-american-psychiatric-association-into-removing-homosexuality-from-list-of-disorders/ 

    It’s very interesting that during the past four decades mainstream media have shined a bright light on the heterosexual trysts of famous politicians and celebrities, from Monica Lewinsky to John Edwards. But the homosexual entanglements of presidents draw nary a raised eyebrow as they are kept secret by media moguls who only reveal secrets that suit them. 

    Could be that most of the Jewish media moguls, like a significant number of famous politicians, are really closet homos. 

    In addition to his famous gay bathhouse membership with „friend” and „adviser” and now Chicago Mayor Rahm Emanuel, Obama has a string of dead friends (in addition to Larry Sinclair, who also was recently murdered) all alleged to be his sexual partners in his younger days.
    http://politicalvelcraft.org/2011/11/03/breaking-mother-of-murdered-obamas-gay-partner-speaks-up-1-of-the-3-homosexual-members-of-obamas-trinity-church-murdered/ 

    The gay proclivities of former President George W. Bush have been well documented if totally suppressed by the mainstream, but his famous overnight visits from body building homosexual ex-Marine Jeff Gannon testify to his preference.
    http://www.newsfollowup.com/ledeen_8.htm#gannon>
    Even recently in the news was former president Richard Nixon’s allegedly gay relationship with Miami raconteur Bebe Rebozo back in the 1960s and ’70s.
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2078822/Did-Nixon-gay-affair-Mafia-fixer-Forget-Watergate-A-new-book-claims-Americas-corrupt-President-hid-far-personal-scandal-.html#ixzz1hheLH5or 

    Then throw in the secret Skull & Bones initiation at Yale that compromises initiates with filmed homo behavior as a blackmail tool that guarantees their sticking with the program of the predators who are plundering the world.
    http://mindprod.com/politics/bushbooksskullandbones.html 

    Combine all these things with the Israeli worldwide sex slavery ring, stealing white girls from impoverished Slavic countries and putting them in brothels around the world; the demonic Talmudic suggestions that it is OK to have sex with children; and the societal push over the course of my lifetime to saturate the world’s media with sexual images in order to sell things, and you have a vast substrate of sexual perversion that undermines societies everywhere in the world. 

    The fabled Jewish fact manipulator Henry Makow, so popular on the false opposition websites for his ability to claim that good Jews are forever being victimized by bad Jews, recently postulated the disinfo theorem that „all pornography is gay”, following the policy of the Sanhedrin and the Protocols of Zion to destabilize the heterosexual population. 

    As usual, Makow, best known for his insistence that the Balfour Declaration that started World War I was a Christian idea and plot, deliberately got it backwards. The real lesson is this. All homosexuality is pornography. And all pornography — this is a well known fact — is Jewish. 

    This will tell you why the behavior of homosexuals and Jews is so similar. 

    Which leads us to the the real point, and a solution to the problem — because it is a problem, and a big one — of homosexuality in the world. 

    It is not homosexuality that is the real problem; it is the sex addiction. Basing a monogamous heterosexual relationship on sex is well known to be a failed emotional strategy that inevitably leads to disillusionment and/or disaster. Yet it is this chimera that all homosexual relationships are based upon — guaranteeing either failure or hypocrisy. 

    So-called individual freedom advocates down through time have all castigated the repressive dictatorship all religions have insisted upon regarding sexual matters. But what too few residents of this planet have ever understood is that this so-called tyranny in the regulation of sexual relationship by the church was essential to the creation of relatively stable societies. 

    And we see clearly today that the abandonment of these principles has led to a miscegenative nightmare in a society generally considered to be disintegrating on all levels at this time. 

    Thus, the real problem is not males who like males, or females who like females, but people who use sex as a drug instead of a sacrament, people for whom sex is an escape from their chosen daily torment rather than a sublime bonding with your best friend, and bridge to the universal vibe that watches out for our welfare every second we know it’s there. 

    The one thing I hope you remember from this story is that homosexuality gained its mainstream approval on the basis of nasty public pressure from an insistent group of flaming faggots, without a shred of medical evidence to back up their claims. 

    Now we have a White House full of homosexual „czars” ready to wreak their Jewish-taught pathological vengeance on innocent people who have done them no harm. Since first sexual experiences tend to remain the preference for life, how many otherwise healthy lives (because homosexuality is simply not healthy for anyone) have been ruined — with our government’s enthusiastic approval? 

    Did you ever notice that the one significant word that does not appear in the Talmud is love? 

    Personally, sex without love is something I’d rather not have. But society, pretty much run completely by Jewish pornographers, has taught generations of humans that getting off is more important than getting home. 

    Beyond the gay problem is a larger dilemma, one the Jews have exploited to destabilize societies everywhere. This is the real gay plague, and it’s not limited to homosexuals. 

  11. maran said

    a ja mam przeklute uszy panie gajowy. 🙂
    Co do tatuazy to sie zgadzam. Glupota totalna, ale obecnie bardzo modna glupota, zwlaszcza wsrod mlodziezy. Chociaz sama znam 55 letniego „mlodzienca”, ktoremu odbilo i se tatuaz sprawil na lata stare.
    Chcial sie widoczenie „odmlodzic” i „umodnic”, a sie po prostu wyglupil na calego. Oczywisce on tak nie mysli, ale czy on w ogole mysli??
    Oprocz przekluowania uszu, innych przekluwan tez nie zalecam ,chociazby ze wzgledow zdrowotnych, o estetyce (watpliwej) juz nie wspomne.

  12. Chutor said

    Akupunktura dobra i zla.

    Tatuaz jako nakluwanie skory jest forma akupunktury, stosowany bez zasad chinskiej sztuki lekarskiej z pewnoscia przynosi wiecej szkody niz pozytku. Czy Nowy Testament zakazuje tatuazy (akupunktur); moim zdaniem tak. Jezus powiedzial swoim ucznion by glosili dobra nowine i LECZYLI. Stad zalecanie unikania takich tatuazowych akupunktur nalezy do Tesamentawego nakazu danego apostolom.

    W naszych czasach wymaga sie od wiary by byla podparta jakim rozumowaniem lub jeszcze lepiej potwierdzona w laboratorium.
    Nie majac takiego mozna zadowolic sie obserwacja swiata, jego struktur organicznich czy nawet troche sztucznych np. panstwa, komputery. Takie byty/stwory jako zasade posiadaja w swej zewnetrznej czesci system ochronny a jego czescia zwykle jest cos co pomaga w zbieraniu informacji na zewnatrz jednostki. Gdy komus wlosy na glowie sie jeza lub po skorze biegna ciarki to moze to jest czyms wiecej niz reakcja na strach, a moze to jest rezultatem wyostrzania/pobudzania systemu informacyjnego organizmu.
    Kogut ma wiecej pior niz kura. Czy to upierzenie ma sluzyc mu by sie jej przypodobac czy jest po to bo pomaga kogutowi w ochronie kur. Moze to te upierzenie jest wlasnie systement radarowym ostrzegajacym koguta i posrednio stado kur?

    Ponizej badania armii amerykanskiej o przydatnosci zwiadowcow indianskich (amerykanskich) w wojnie wietnamskie w zaleznosci od tego czy mieli dlugie wlosy albo obciete.

    „Ta informacja o wlosach byla ukryta przed publicznoscia od czasu wojny wietnamskiej”

    „Typowy experyment:

    Rekrut spi w lesie. Uzbrojony „wrog” zbliza sie do spiacego mezczyzny. Mezczyzna o dlugich wlosach budzi sie z uwagi na mocne poczucie niebezpieczenstwa i oddala sie wczesniej niz „wrog” sie pojawia, znacznie wczesniej niz odglosy nadchodzacego „wroga” staja sie uslyszalne.
    Ten sam mezczyzna, po zdaniu wielu takich i innych experymentow, po obcieciu wlosow poddawany testom jak poprzednie nie mogl ich zdac.”

    „This information about hair has been hidden from the public since the Viet Nam War .”

    „Here is a typical test:

    The recruit is sleeping out in the woods. An armed ‚enemy’ approaches the sleeping man. The long haired man is awakened out of his sleep by a strong sense of danger and gets away long before the enemy is close, long before any sounds from the approaching enemy are audible.
    This same man, after having passed these and other tests, then received a military haircut and consistently failed these tests, and many other tests that he had previously passed.”

    http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ciencia_psycho26.htm

  13. Rysio said

    re 7. Chodzi o tego kapitana włoskiego który jako pierwszy zwiał z tego przytopionego okrętu pozostawiając tysiące pasażerów na pokładzie.

    Koszulka z tym napisem robi furorę we włoszech – a zanczy w bardzo luźnym tłumaczeniu (Wracaj na pkład, ku.rwa!)

    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/italy/9022477/Costa-Concordia-Italians-buy-t-shirts-with-Get-back-on-board-for-s-sake-logo.html

    PS. Od czasu do czasu mi sie zdarza niezamierzony skrót myślowy..

    🙂

  14. Rysio said

    „……….Gajowy od zawsze był wrogiem tatuaży – a także przekłuwania uszu, nosa, pępka, powiek, języka, organów płciowych itd. celem umieszczania tam wątpliwych ozdób. Jeśli nie z innego powodu, to dla czystej estetyki. Gajowy jest w mniejszości. Kiedyś lumpy usiłowały dorównać klasom wyższym, dziś jest na odwrót….”

    To Gajowy nie wie, że bydło ( wszelkiego rodzaju) musi mieć pierścień w nozdrzach aby łatwiej było je kontrolować.


  15. Krzysztof M said

    Ad. 13

    A przecież ten kapitan zapewne był prymusem w szkole i na kursach potem. No to jak mu statku we władanie nie dać?

    „HOŁOTO! BEZ ŻADNYCH ROZUMNYCH KRYTERIÓW!”

    (to ostatnie to nie do Rysia… przynajmniej nie w tym przypadku)

  16. Rysio said

    re 15. Wiem, wiem – na Rysia zapewne rezerwujesz sobie mocniejsze słowa.

    😉

  17. Bogdanovic said

    Obecnie istnieje tendencja do robienia sobie tatuazy promowana przez media za ktorymi stoja wiadomo kto a przeciez – Bóg stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo, wiec nasuwa mi sie na mysl ze chce sie ludzi odroznic od podobienstwa od Boga.
    Nastepna sprawa – czy tatuaze pozostawiaja slad na duszy?? Jezeli tak to zadna dusza na ciele ktore byl tatuaz niebedzie mogla bezposrednio trafic do Nieba. Ogolnie uwazam ze tatuaze to jedna z form aby oddalic ludzi od Boga.
    Jedna z najwiekszych rzeczy ktora udala sie Lucyferowi to to ze udalo mu sie przekonac ludzi ze nieistnieje. Najgorsze w tym jest to ze trudno jest rozpoznac jego machloiki i dzialania.

  18. Krzysztof M said

    Ad. 16

    To nie było o Rysiu, tylko o szkolących kapitana.

  19. yeti said

  20. Willa said

    Watch out for generational selfishness. A lot of
    the money may have belonged to your grandfather. That he may have finished with
    it whatever pleased him (or more likely, whatever pleased grandmother).

    Let us suppose your grandfather had sold the shares and spent
    how much money on a motorhome, and travelled every where, plus Canada and Mexico.
    Grandfather and grandmother could have had a grand time.
    Your inheritance might have already been many photo albums loaded
    with numerous images with smiling grandfather and grandmother standing by the motor
    home, parked in-front interesting places from Mt.

    McKinley to Cancun. Though the money might be gone.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: