Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    AQQ o MO Rosji: w ciągu 24 godzin po…
    Sebastian o Wolne tematy (38 – …
    UZA o Drażnienie Ruskiego
    ! o Drażnienie Ruskiego
    Andzia o Wolne tematy (38 – …
    Marucha o Wolne tematy (38 – …
    w o Drażnienie Ruskiego
    Sebastian o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    ! o Wolne tematy (38 – …
    Piotr B. o Drażnienie Ruskiego
    Marucha o Drażnienie Ruskiego
    UZA o Norman Finkelstein: Rosja ma h…
    Dw1278 o MO Rosji: w ciągu 24 godzin po…
    Sebastian o Drażnienie Ruskiego
    Tadek o Drażnienie Ruskiego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Najwyższy czas na NIE dla terroru politycznej poprawności!

Posted by Marucha w dniu 2012-01-21 (Sobota)

Z przysłowiowego braku laku, unijni przywódcy uciekają się obecnie do popisów oratorskich. W czasie pobytu w Nicei, prezydent Francji Nicolas Sarkozy roztoczył przed swymi słuchaczami wizję wspaniałej Europy. Według prezydenta, Europa stanowi szczyt ludzkich osiągnięć cywilizacyjnych i właśnie dlatego warta jest wszelkich naszych poświęceń. Stanowiła ona dotychczas i stanowić będzie w przyszłości oazę dobrobytu i szczęśliwości. Nie możemy jednak dopuścić do błędów przeszłości, które wyrażały się w wojnach i ludobójstwie jakie dokumentuje nasza historia. Panaceum w tym zakresie stanowi oczywiście „nasz wspólny dom” jakim jest UE.

Jak wiemy z doświadczenia punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i dlatego trudno się dziwić retoryce prezydenta. Dla wielu jednak Europa nie była i nie jest tak wymarzonym rajem jakby sobie tego życzył Nicolas Sarkozy. Cały kolonialny świat pracował w pocie czoła aby zachodni Europejczycy mogli do woli pławić się w dobrobycie i swej własnej pysze.

Wspomnienie morderczych wojen i obozów koncentracyjnych nie jest z całą pewnością przyjemne. Problem w tym, że w celu uniknięcia takich przykrych sytuacji w przyszłości, Unia Europejska stara się wymusić środkami pokojowymi, to co dotychczas uzyskiwano od swych ofiar za pomocą przemocy. Z pozycji takiego właśnie paradygmatu występują obecnie Niemcy i Rosja oskarżając Polskę o wywołanie II Wojny Światowej. Gdyby ofiara się nie broniła, nie byłoby również niefotogenicznej przemocy, w związku z czym to właśnie ona odpowiedzialna jest za te wszystkie nieszczęścia. Jakież to proste i logiczne.

W unijnych ramach wschodnioeuropejskie ofiary zachowują się już potulnie, umożliwiając swą eksterminację za pomocą bardziej cywilizowanych i estetycznych metod.

Niestety jak w przypadku każdego wielkiego projektu, niejednokrotnie stają na jego drodze wichrzyciele. Zmusza to naszych unijnych władców do energicznej reakcji. W czasie gdy nasz złotousty Nicolas rozwijał przed swymi słuchaczami rajską wizję, w tak zwanym „Parlamencie Europejskim” rozgrywał się mniej przyjemny spektakl. Unijni oficjele publicznie pomiatali i mieszali z błotem węgierskiego premiera Viktora Orbana. Zgodnie z demokratycznymi regułami przeprowadził on w swym kraju zmiany konstytucyjne, które znacznie utrudniłyby dalszą kolonialną eksploatację Węgier przez UE. Zwymyślano go za to porządnie, oskarżając przy tym o wprowadzanie, dyktatury, faszyzmu i wszelkiej innej ciemnoty. Pod presją eurodeputatów zmuszony był do deklaracji chęci wycofania się z niefortunnych reform konstytucyjnych i to pomimo poparcie udzielanego mu przez Naród, który pod hasłem „ręce precz od Węgier” demonstrował na jego rzecz w Budapeszcie.

Wydarzenia ostatniego okresu zdarły już ostatecznie zasłonę demokracji i praworządności w jaką od zarania stroi się Imperium Euroatlantyckie (US&UE). Bezczelna przemoc, wyzysk, łamanie elementarnych praw człowieka szczerzy do nas swe kły z konstrukcji zwanej przekornie Pax Americana.

Najwyższy czas na przerwanie tego „pokoju” funkcjonującego przy akompaniamencie gwizdu spadających w wielu zakątkach świata bomb. Czas przestać być „dumnym” w momencie wtłaczania twarzy w łajno. Czas przestać delektować się „dobrobytem” polegającym na nędzy, wyzysku i upodleniu. Czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu!

Dla nas, mieszkańców Europy Środkowej nadszedł już najwyższy czas na rozliczenie się z naszymi zachodnimi kolonizatorami!

Aby można było tego dokonać trzeba najpierw odzyskać wolność osoby ludzkiej, która została zawłaszczona przy pomocy manipulacji i terroru psychologicznego.

Po upadku bloku sowieckiego, jego ofiary obrabowano z resztek majątku a także godności osobistej i poddano obróbce przekształcając większość osobników z gatunku homo sovieticus w „europejczyków” , a pozostałych zagnano do rezerwatu zwanego Ciemnogrodem. Potem wtłoczono nas do eurokołchozu.

Przestępstwem stało się „nie kochanie” zboczeńców, Murzynów, czy Arabów hasających swobodnie po naszym kraju. Zbrodnią było „boczenie się” na Niemców, czy innych zachodnioeuropejskich „nadludzi”, którzy z coraz większą bezczelnością wyzyskiwali nas i pomiatali nami.

Ostatnio w artykule zatytułowanym „Kilka słów prawdy o naszych austriackich przyjaciołach”(1), pozwoliłem sobie przedstawić mechanizmy „miękkiego” kolonializmu jaki jest obecnie stosowany na terenie wschodnich obszarów Unii.

Komentarz jednego z czytelników skłonił mnie do napisania kilku słów odnośnie rozgraniczenia misji ewangelizacyjnej Kościoła Katolickiego od jego działalności politycznej. Poniżej zamieszczam wspomnianą wypowiedź:

Hipokryzja. Jestem ciekaw czemu zawsze w opiniach tego typu jest pomijana katolickość Austrii i jej zasługi dla utrzymania silnej pozycji katolicyzmu w Europie. Niewygodny temat? Tak samo ”gratuluje” wkładania wszystkich Niemców do jednego wora z Hitlerem. Za Benedyktem też nie przepadasz? Może czas w końcu skończyć te szarady i utworzyć kościół ”polskokatolicki”??

Należy przypuszczać, że autor tego komentarza uważa się za dobrego, umiarkowanego Katolika, Polaka i Europejczyka, a nie za „zideologizowanego” głupca.

Hierarchiczny Kościół Katolicki, jak każdy suweren (Państwo Watykan) i jako międzynarodowa organizacja posiadająca swe struktury w większości krajów świata, ma nie tylko prawo, ale i obowiązek aktywnego działania w sferze politycznej i społecznej naszego globu. Rola ta powinna być jednak czytelnie oddzielona od ewangelizacyjnej. Tylko w tej ostatniej magisterium kościoła jest obowiązujące dla jego członków, a według jego własnej doktryny, nieomylność Papieża ogranicza się tylko i wyłącznie do spraw wiary.

Tymczasem rozgraniczenie tych dwu funkcji nie jest klarownie komunikowane wiernym. Rodzi to chaos w umysłach prostych ludzi. Zwłaszcza w ostatnim krytycznym okresie likwidacji polskiej suwerenności w ramach III RP i UE, polityczne działania polskiego Papieża, Kurii Rzymskiej, czy innych kurii niższego stopnia, odbierane były przez społeczeństwo, jako bezwzględne dyrektywy dla nich jako katolików. Wymowną ilustrację tego stanowi zapamiętany prze zemnie obraz ze spotkania Ojca Świętego z Polakami w Rzymie tuż przed referendum na temat przystąpienia III RP do UE. Telewizja pokazała wypowiedź pewnej kobiety, która z infantylnym uśmiechem na ustach zadeklarowała, że „planowała głosować w referendum na nie, ale wypowiedź obecna Ojca Świętego sprawiła zmianę jej stanowiska”. Podskoczyła przy tym z radości jak mała dziewczynka. „Polska” telewizja zaprezentowała zapewne ten epizod jako dobitny przykład tego jak łatwo manipulować polskimi katolikami.

Polityka Watykanu z tego okresu skutecznie zneutralizowała wszelkie próby przeciwstawienia się temu anschluss’owi. Doświadczył tego wielokrotnie premier Giertych, któremu na każde „unijne nie” przeciwstawiano stanowisko Papieża. Musiał się wtedy wycofywać rakiem, ratując się powszechnie używaną w owym czasie frazą-wytrychem: „Co też Ojciec Święty miał na myśli?”. Polscy katolicy słuchając wypowiedzi politycznych JP2 widzieli w nim jedynie polskiego duszpasterza działającego w interesie ich i Ojczyzny. Nikt nie powiedział im, że nawet gdyby chciał nie mógłby występować w tej roli. Piastując to stanowisko musiał występować w roli absolutnego Zwierzchnika Państwa Kościelnego (Watykanu) i tylko w takim kontekście powinno odbierać się Jego polityczne deklaracje.

Teoretycznie polityczna działalność JP2 powinna odzwierciedlać autentyczne interesy tego Państwa. Czy jednak tak było? Dyplomacja watykańska w raz z niemiecką odegrały kluczową rolę w zainicjowaniu procesu rozpadu Jugosławii. Watykan był pierwszym państwem, które uznało niepodległość Słowenii. Pozornie postępowanie takie wydaje się logiczne. Kościół katolicki uznaje niepodległość katolickiego państwa, odrywającego się z multi-religijnej Jugosławii. Krok ten zantagonizował jednak ortodoksyjnych Chrześcijan rządzących tym państwem z Belgradu. Uderzał więc w jeden z podstawowych celów Papieża jakim było zbliżenie wszystkich odłamów Chrześcijaństwa. Oderwanie Słowenii skatalizowało wieloletnią wojnę domową, w której prawdziwymi zwycięzcami okazała się muzułmańska dzicz, no i .. Niemcy. Dziś Budneswehra pod unijną przykrywką okupuje serbską prowincję Kosowo i robi sobie apetyt na inne bałkańskie podboje.

W kontekście zacytowanej powyżej uwagi czytelnika, jeżeli już dopatrywać się jakiś „zasług” w stosunkach niemiecko-katolickich to raczej Kościoła w sprawie germańskiej a nie vice versa.

Czas już chyba najwyższy by jasno i bez ogródek sprecyzować prawa i obowiązki Katolika. Katolik nie musi „przepadać” za żadnym z ziemskich pasterzy naszego kościoła. Nie ma też obowiązku bezmyślnie wykonywać politycznych poleceń tychże. Ma jedynie obowiązek kochać Chrystusa i wypełniać Jego przykazania zgodnie z nauką Kościoła.

Ale nawet te ostatnie powinien wypełniać przynajmniej z odrobiną zdrowego rozsądku. Pismo mówi: „jeśli zabrali ci płaszcz oddaj jeszcze koszulę”. Nie ma chyba nikogo przy zdrowych zmysłach, kto próbowałby zastosować się literalnie do powyższego zalecenia. Nawet jeśliby się taki znalazł to nie przeżyłby na tym padole zbyt wielu dni.

Również „miłość bliźniego” wydaje się być opacznie rozumiana przez naszych rodaków. Miłość ta ma się wyrażać dostrzeganiem w drugiej osobie Chrystusa i poszanowaniem jego niezbywalnych praw.

Tym czasem polskie „panie” pomyliły sobie tą „miłość” z prostytucją i grzeją Europejczykom łóżka jak kontynent długi i szeroki. Nasi „panowie” postępują podobnie tyle że w przenośni, dając im d… na lewo i prawo.

Płaszcz już dawno nam zabrali, a koszulę oddaliśmy dobrowolnie. Z przedstawionych powyżej względów „panie” oddały już też swoją bieliznę. Mam nadzieję, że „panowie” nie pójdą w ich ślady. Nie wprowadziłoby to żadnego dodatkowego impulsu erotycznego, a jedynie niepotrzebne zgorszenie.

Nie wydaje się też być potrzebne tworzenie nowego „polskokatolickiego” kościoła. Wystarczy jeżeli odbierzemy ten nasz Powszechny zawłaszczony w znacznej mierze przez sługi szatana. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt naszpikowania Kurii Rzymskiej członkami masonerii. Nie wspomnę już o tym jak wielu krajowych pasterzy (od byłego papieskiego pucybuta zaczynając a na „księdzu” Bonieckim kończąc) było „bez swojej wiedzy i zgody” TW komunistycznego reżimu.

Ale nie uda nam się odzyskać naszego Kościoła ani naszej Ojczyzny, jeśli sprawy o których tu piszę pozostaną tematami tabu! Czas już najwyższy powiedzieć NIE terrorowi poprawności politycznej, oprzeć się nie tylko zdegenerowanemu „polskojęzycznemu” euro-motłochowi, ale również zidiociałym histerycznym pseudo-katolikom, paraliżującym wszelkie próby przejrzenia Narodu na oczy!

(1) http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/382688

http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/

Polactwo, lemingi, euro-motłoch… coraz liczniejsi publicyści dostrzegają, co stało się z większością polskiego narodu. I piszą o tym wprost, „szkalując własne gniazdo”. Bo pisanie prawdy to oczywiście nic innego, jak szkalowanie.. – admin.

Komentarze 62 do “Najwyższy czas na NIE dla terroru politycznej poprawności!”

  1. p.e.1984 said

    W unijnych ramach wschodnioeuropejskie ofiary zachowują się już potulnie, umożliwiając swą eksterminację za pomocą bardziej cywilizowanych i estetycznych metod.
    Polecam dwie mapy depopulacji Europy:
    http://www.spiegel.de/img/0,1020,1277827,00.jpg (obejmuje również Ukrainę!)

    Interpretacja:
    O ile w bogatych Niemczech można winić wyłącznie styl życia, o tyle w Polsce – głównym czynnikiem ograniczającym dzietność są czynniki finansowe i brak mieszkań) mapa Europy dla 2005 (dzietność poniżej 2.1 oznacza wymieranie populacji.
    Czytaj dalej (nędza i sytuacja na rynku mieszkaniowym jako wyjaśnienie katastrofy demograficznej w Polsce): http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/

  2. Chutor said

    Stopien plodnosci w swiecie za rok 2011

    Warto porownac Koree Polnocna z Polska. Ta Korea ma znacznie mniej ludnosci niz Polska, mniejszy obszar kraju i posiada okolo jednomilionowa armie do utrzymania (sic). Widocznie ludnosc jest wystarczajaco dobrze i ODPOWIEDNIO odzywiona skoro kraj nie wymiera.

    http://www.nationmaster.com/graph/peo_tot_fer_rat-people-total-fertility-rate

  3. Rysio said

    re 1. P.E.1984 – przecież ty i Sakrokzy to lustrzane odbicie. Obaj jesteście komunistami.

    Już nieraz zeresztą dałeś dowód, swoimi wpisami na tym blogu, że jesteś totalnym wrogiem ( jak na wzorowego komunistę przystało ) prawa Boskiego, prawa naturalnego.

    Naturalnego prawa do rabowania innych z owoców ich pracy lub z tego, co dostali od Boga? – admin

  4. 166 bojkot TVN said

    2/Hutor
    Taaaak!
    Tam wszyscy są dożywieni, bo białko się nie marnuje. Nawet kanibalizm zaczął być modny. Ci co głośno zawodzili w czasie żałoby za ostatnim ukochanym przywódcą dostawali nawet mleko, a ci co byli w zasięgu kamer dostali pewnie nawet ciepłe kurtki, bo wszyscy mieli jakieś takie jednakowo nowe i podobne.
    Tymczasem ci co stamtąd uciekli mówią że dobrze robią ci z Korei Południowej, co puszczają balony foliowe na ciepłe powietrze, bo wielu nie ma nawet szyb, żeby wstawić w okno i ochronić rodzinę przed deszczem i chłodem.
    Ciekawe, czy przywódcy koreańscy też należą do jakichś masońskich grup i klubów?

  5. Marucha said

    Re 4:
    Tyle wiemy o Korei Północnej, co nam przekażą rzetelne niewątpliwie „międzynarodowe media”

  6. Rysio said

    Gdyby PISiura nie była taka debilna to bym pomyślał, że to sam naczelny Gówna Wyborczego nas zaszczycił i mąci na blogu Gajowego używając nicku – 166 Bojkot TV.

  7. p.e.1984 said

    Rysio: re 1. P.E.1984 – przecież ty i Sakrokzy to lustrzane odbicie. Obaj jesteście komunistami.
    Pan Panie Rysio nie masz pojęcia co to komunizm, ani nie rozumiesz tego, co ja piszę. Niedostatki leksykalne możesz Pan uzupełnić ze słownikiem, intelektualnych, niestety nie da rady. Polecam jeszcze poczytanie o poglądach solidarystyczno-redystrybucjonistycznych wśród polskich nacjonalistów okresu międzywojennego (nurt narodowo-radykalny).

    Rysio: Już nieraz zeresztą dałeś dowód, swoimi wpisami na tym blogu, że jesteś totalnym wrogiem ( jak na wzorowego komunistę przystało ) prawa Boskiego, prawa naturalnego.
    To bardzo interesujące. Może Pan Rysio zechce podeprzeć się jakimiś linkami do moich wypowiedzi? Równie dobrze mogę napisać, że Pan Rysio nieraz już udowodnił na tym blogu, że jest nieślubnym dzieckiem Myszki Miki i Kaczora Donalda (przy okazji – Miki był samcem).
    Swoją drogą – afirmując działalność mordercy Pinocheta w jednym miejscu, powoływać się na prawo Boskie w innym … – czy pod kopułką Panarysiową wszystko w porządku?

  8. p.e.1984 said

    Sprawa Pinocheta: https://marucha.wordpress.com/2012/01/17/mfw-i-bank-swiatowy-czyli-rzecz-o-grabiezy/#comment-137218

  9. Cyweta said

    Fakt.
    Morderca Pinochet zdecydowanie nie dokończył.
    Jest jeszcze mnóstwo do zrobienia.

  10. Cyweta said

    Aha…uzupełnienie.
    Dobry komunista to martwy komunista.

  11. król złoty said

    Pinochet to bohater i wielki obrońca cywilizacji łacińskiej. A zabijanie komuchów nie jest grzechem, tylko samoobroną, więc tępienie tego ścierwa jest nie tylko moralnie i intelektualnie usprawiedliwione, ale wręcz wskazane.

  12. p.e.1984 said

    @Cyweta,Król Złoty
    Jest kilka problemów. Po pierwsze „nie zabijaj”. Po drugie – w Chile być może zabito jakiegoś komunistę, ale mordowano i torturowano (pod nadzorem ekspertów z CIA) według innego klucza niż „komuch-nie komuch” (czy w ogóle mordowanie i torturowanie z przyczyn politycznych jest dopuszczalne – dla psychopatów broniących „wolnego rynku” (prawa grabieży przez garstkę łotrów całych narodów) i „cywilizacji łacińskiej” (czy chodzi o tak pojmowaną „cywilizacje łacińską”: http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR4/C0402/26-QZC09086_Vasco.HTM ?) – widać tak. Ale żeby o tym wiedzieć, trzeba cokolwiek przeczytać: „Doktryna Szoku” – książka lub film przyda się na początek

  13. Cyweta said

    Po pierwsze pocałuj mnie w dupę.
    Dyskusji nie będzie.
    Dyskusje już były.

  14. Tomek-Kolejarz said

    Ad 1

    W Polsce przyczyny spadku ludności są podobne jak w Niemczech. Chodzi o styl życia, upadek tradycji i zapewne w dużej części przyczyną depopulacji jest istnienie systemu emerytalnego.

    Gó…o prawda, że przyczyną jest brak mieszkań i problemy finansowe. W znacznie gorszej sytuacji byli nasi dziadkowie i rodzice, a mieli zazwyczaj po kilkoro dzieci. Jak kolejno urodziłem się ja, a potem moja siostra w sklepach nie bylo nic, bo były to czasy zasranej komuny, a mimo tego moi rodzice z radością przyjęli fakt narodzin swoich dzieci i jakoś brak własnego mieszkania nie skłonił ich do rezygnacji z posiadania dzieci. Moi dziadkowie gnieździli się z moją mamą i jej dwoma braćmi w maleńkim 20 metrowym mieszkaniu i jakoś nigdy nie mieli wątpliwości, że to dobrze, iż mają trójkę dzieci. Wtedy za komuny wielu czekało po 30 lat lub dłużej na przydział luksusu, jakim była mała, ciasna i toksyczna komórka w bloku z wielkiej płyty. Dziś o mieszkanie jest w porównaniu z czasami PRL łatwo. Można kupić mieszkanie lub dom nawet dostając kredyt lub jeśli ktoś nie chce się w to bawić, może bez większego trudu wynająć. Ja np. znalazłem całkiem fajne 60-metrowe mieszkanie w prywatnej kamienicy w centrum Łodzi. Kiedyś było to niemożliwe.

    Nastepna istotna kwestia rzeczywiście ma charakter ekonomiczny. Jest nią chory z założenia system emerytalny. Dawniej ludzie musieli mieć kilkoro dzieci, żeby było komu zająć się nimi na starość. Obecnie po co się męczyć wychowywaniem gromadki dzieci, skoro na starość ma się dostać emeryturę. I tu ujawnia się bezdenna głupota tworców systemu i jego beneficjentów. Każdy system emerytalny to w założeniu piramida finansowa – działa na zasadzie, że więcej osób ma wpłacać składki niż pobierać świadczenia, bo tfórcy przedmiotowych systemow w rodzaju Bismarcka zakładali, że zawsze będzie dobrze dodatni przyrost naturalny. Ludzie przyzwyczaili się do emerytur i wielu uznało choćby podświadomie, że po co się męczyć, niech inni sobie wychowują dzieci, a oni i tak dostaną emeryturę na starość. No właśnie dostają…

    Zgadzam się z Rysiem – jesteś pan komuchem, czerwonym jak tyłek pawiana lub flaga ZSRR. Tylko lewak może wpaść na pomysł obrony tego, co się działo w Chile za czasów Allende i propagować kłamstwa zawarte w „Doktrynie szoku”.

    Dobry czerwony to martwy czerwony. Szkoda, że w każdym kraju na świecie nie było takiego Pinocheta lub Franco. Być może dziś cały problem czerwonej zarazy należałby do przeszłości.

  15. wet3 said

    @ Tomek … (14)
    Zgadazam sie z wypowiedzia pana. Musze jednak dodac do panskiej wypowiedzi jeszcze cos o czym Pan nie wspomnial. Otoz W PRL praktycznie nie bylo bezrobocia. Zylo sie nienadzwyczajnie, ale w poczuciu stabilnosci. Po wyprzedaniu kraju za grosze rynek pracy ulegl bardzo wielkiemu pogorszeniu. W moim odczuciu, wlasnie ta niepewnosc jutra polaczona z masowymi wyjazdami na „zaksy” za granice oraz beznadziejnie antyrodzinna polityka PRL-bis, jest glowna przyczyna zapasci demograficznej.
    PS – Podzielam opinie pana, „Rysia” oraz „Cywety” na temat P.e. 1984.

  16. Centuria said

    Re 1: Popatrzylam na mapy i mam spory problem. Faktem jest, ze w Polsce przypada 1.24 dziecka na rodzine, a we Francji, Niemczech czy WB jest wiecej. Tyle tylko, ze tam rozmnazaja sie glownie kolorowi. I to rozmnazaja sie jak kroliki. U bialej rodziny wyglada to pewnie gorzej niz w Polsce, ale Arabowie i Murzyni maja po 8 czy 9 dzieciakow na rodzine. Kraje te czeka wiec spory problem w przyszlosci.

    Podobnie jest w Stanach. Niby przypada 3.3 dziecka na rodzine, czyli bardzo dobrze. Tyle, ze juz wkrotce biali mieszkancy stana sie mniejszoscia. Najbardziej rozwijajaca sie grupa to latynosi na zasilkach rzadowych.

  17. p.e.1984 said

    Ad 14, 15
    No i proszę – piękny przykład użycia hasbarskiej techniki psychomanipulacji, tzw. band wagon (więcej metod opisuję tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/metody-psychomanipulacji-stosowane-przez-hasbare/ ). Cała zabawa polega tu na tym, żeby pokazać, że „większość” nie podziela moich poglądów (odwołanie do konformizmu czytelnika).

    Strona 82 raportu ( http://www.habitat.pl/download/raport2006.pdf ) na który powołuję się tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/ :
    Zmienność liczby mieszkań objaśnia 94% zmienności liczby urodzin (potocznie – w 94% decyzji o posiadaniu dziecka – na podstawie danych zbiorczych dla wszystkich rodzin w Polsce – daje się wyjaśnić tym, że rodzina posiada mieszkanie). Precyzja prognozy oszacowanego na stronie 82 modelu ekonometrycznego – 93,47% (model nie potrafi przewidzieć 6,53% narodzin).

    Sprawę pewności zatrudnienia i ubóstwa na dzietność omawiam tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/

  18. p.e.1984 said

    Centuria: Popatrzylam na mapy i mam spory problem. Faktem jest, ze w Polsce przypada 1.24 dziecka na rodzine, a we Francji, Niemczech czy WB jest wiecej. Tyle tylko, ze tam rozmnazaja sie glownie kolorowi. I to rozmnazaja sie jak kroliki. U bialej rodziny wyglada to pewnie gorzej niz w Polsce, ale Arabowie i Murzyni maja po 8 czy 9 dzieciakow na rodzine. Kraje te czeka wiec spory problem w przyszlosci.
    Przecież to jest postawienie problemu na głowie. Proszę popatrzeć na Islandię, Norwegię, Szwecję. Jeśli „socjal” służy rodzinom, to upewnijmy się, że ten socjal trafi wyłącznie do polskich rodzin – i odbudujmy demografię.
    Pisanie „zapewne wygląda” to pisanie głupot. Albo ma się twarde dane statystyczne, albo się milczy. Proszę poszukać danych, a nie plotkować.
    Jeszcze uzupełnienie – emigracja dołożyła się do zapaści demograficznej, ale masowa emigracja to lata 2006+, a problemy z dzietnością zaczęły się tak, jak widać na tym wykresie: http://img64.imageshack.us/img64/3933/stratydemograficzne.png .

    @Gajowy – znów mi zablokowało komentarz (17., powyżej)

  19. Marucha said

    Re 18:
    Niestety, za wyższe wskaźniki „dzietności” wielu społeczeństw europejskich odpowiadają imigranci. Zamiast twardych danych statystycznych (które są ukrywane) wystarczy spojrzeć na ulice ich miast.

  20. p.e.1984 said

    Ad 19.
    Marucha: Niestety, za wyższe wskaźniki „dzietności” wielu społeczeństw europejskich odpowiadają imigranci. Zamiast twardych danych statystycznych (które są ukrywane) wystarczy spojrzeć na ulice ich miast.
    Ale to:
    1. nie neguje faktu, że polskie społeczeństwo jest eksterminowane metodami ekonomicznymi (bezrobocie, niepewność zatrudnienia, niskie płace, brak mieszkań i perspektyw zakupu mieszkania).
    2. nie pozwala na stwierdzenie, że oprócz wyższej dzietności mniejszości kolorowych te państwa (Francja, Irlandia, Norwegia, Islandia – tu bardzo wątpię, by przyrost był dziełem imigrantów kolorowych, bo przepisy imigracyjne są rozsądne – w Danii również) nie mają również wyższej dzietności w populacji autochtonów (Francuzów, Irlandczyków, Norwegów etc.).

    Rozpisywanie się o tym, co się dzieje na zachodzie Europy uważam za odwracanie uwagi od istoty problemu – trwa holocaust Słowian. Co robią sobie narody zachodniej Europy obchodzi nas o tyle, by nie powtórzyć ich błędów: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/

  21. Marucha said

    Re 20:
    „Rozsądne przepisy imigracyjne” ???
    Pan tak na serio?

  22. p.e.1984 said

    Ad. 21
    Panie Gajowy, trzeba uczyć się na błędach innych. Serbowie nie mają już Kosowa … Byli gościnni … Sprawy etniczne, sprawy dzietności – to jest dynamit rozsadzający państwa. Krótkowzroczna polityka imigracyjna odbiła się czkawką Szwedom, Francuzom, Niemcom. Każdemu narodowi, który dał się nabrać na multikulti. Polski narodowiec nie może narażać swojego narodu na niebezpieczeństwa, o których wiadomo, jak ich uniknąć. Uczmy się na błędach innych …

    Gorąco zachęcam do lektury
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/

    A na deser można zobaczyć, jak multikulti działało dla Polaków w przeszłości:
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/21/judeopolonia-zydowskie-panstwo-w-panstwie-polskim/

  23. Sven av Stockholm said

    Według oficjalnej strony:
    http://www.migrationsinfo.se/demografi/befolkningstillvaxt/

    Utan invandring hade Sveriges totala befolkning minskat de senaste årtiondena. Framförallt små kommuner i norr är beroende av invandring för att klara befolkningstillväxten, men även större städer som Malmö och Göteborg hade upplevt en befolkningsminskning om det inte vore för invandringen.
    (…)
    Sannolikt hade befolkningen krympt ännu mer eftersom befolkningen skulle ha åldrats snabbare, samt eftersom utrikes födda får fler barn än inrikes födda i dagsläget.

    Tłumaczenie:
    Bez imigracji ludność Szwecji zmniejszyła by się w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Przede wszystkim małe gminy na północy są zależne od imigracji aby zapewnić sobie konieczny wzrost liczby ludności, ale również większe miasta, jak Malmö i Göteborg doświadczyłyby zmniejszenia liczby mieszkańców, gdyby nie imigracja.
    (…)
    Najprawdopodobniej zaludnienie zmniejszyło by się jeszcze bardziej ponieważ populacja starzeje się szybciej oraz dlatego, że imigranci mają więcej dzieci, niż urodzeni w kraju.

  24. Gajowy Marucha said

    Re 22:
    Oczywiście, że tak jest. Nie musi Pan mnie przekonywać.
    Faktem jest, że dzietność Europejczyków oznacza ich wymieranie i zastępowanie przez bardziej dzietne narody.

  25. p.e.1984 said

    Ad 23, Sven av Stockholm
    To ja odpowiem tak:

  26. Sven av Stockholm said

    W szwedzkich przedszkolach nieraz połowa albo więcej dzieci pochodzi z krajów muzułmańskich, chociaż imigrantów jest tu około 10%.

  27. p.e.1984 said

    Ad 24.
    Ale ja nie chcę takiego losu dla narodu polskiego. Za wszelką cenę należy odwrócić trendy demograficzne, przyjąć repatriantów z Kazachstanu, z Litwy, Ukrainy, Białorusi. Ostatecznie – przyjąć imigrantów ze Słowiańszczyzny. Nigdy – całkowicie obcych etnicznie i kulturowo.
    Aby ratować naród polski od zagłady należy zagwarantować polskim rodzinom dochód wystarczający na wychowanie dwójki dzieci, bezpieczeństwo zatrudnienia – i zwiększyć dostępność mieszkań dla polskich rodzin. Stosować zachęty (składki emerytalne dla bezdzietnych i posiadających jedno dziecko – podnieść!).

    Jeśli chcemy zagłady narodu polskiego – postępujmy inaczej. Sprowadźmy Albańczyków, oni są już zaprawieni w destrukcji państw, w których się osiedlili. Z resztą – czy Polacy nie zetknęli się z problematycznymi mniejszościami etnicznymi w przeszłości – które rwą się do zaludniania wyludnionej metodami ekonomicznymi Polski ( http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/ )?

  28. Rysio said

    re 11. „…Pinochet to bohater i wielki obrońca cywilizacji łacińskiej…”.

    Ooooooo tak?

    A od kiedy to w tradycji cywilizacji łacińskiej jest mordowanie i trucie po kryjomu ludzi?

  29. Marucha said

    Re 27:
    Myśli Pan, że ja chcę???

    Re 28:
    A kogo tak wymordował i wytruł (i to po kryjomu)? Bo z tego, co ja wiem, zlikwidował grożbę komunizmu w Chile oraz wszechobecne bandy lewackie (inspirowane i wspomagane przez Bolszewię i Kubę).
    Jak miał je zlikwidować? Perswazją, panie zwolenniku rozstrzygania wszystkiego przy pomocy broni palnej?

  30. Rysio said

    re 27. „…Aby ratować naród polski od zagłady należy zagwarantować polskim rodzinom dochód wystarczający na wychowanie dwójki dzieci, bezpieczeństwo zatrudnienia – i zwiększyć dostępność mieszkań dla polskich rodzin. Stosować zachęty (składki emerytalne dla bezdzietnych i posiadających jedno dziecko – podnieść!)….”

    P.E.1984 – znowu bredzisz socjalisto – jak wzorowy bezmyślny komuch.

    Czy zdajesz sobie sprawę z tego, czerwony debilu, że aby zagwarantować polskim rodzinom dochód wystarczający na wychowanie dwójki dzieci, bedziesz musiał okradać jednych kosztem drugich?

    Tak zresztą już robią takie czarno/czerwone debile jak ty w USA – a nazywa to się Welfare. Za marksisty, redystrybucjonisty komucha Obamy ilość welferowców wzrosła do 46,000,000.

    I dlaczego towarzyszu komunisto tylko dwoje dzieci?
    Okażcie proletariacko-rewolucyjną odwagę – zaproponujcie na ten przykład 20 dzieci.

    Rysio zna starszego ameryknina, który jest najmłodszym w rodzinie 19-tym dzieckiem z kolei.

    I co najciekawsze – jego rodzice nigdy nie chcieli i nie starali się o żadne zapomogi rządu USA.

    Sami, za własne pieniądze wychowali swoje dzieci nie korzystając z złodziejskiej datków socjalistów i bez jakiegokolwiek okradania swoich rodaków.

  31. p.e.1984 said

    Ad. 29
    Ależ ja wiem, że Pan nie che. Ale pewne rzeczy piszę, żeby każdy czytelnik mógł sam przemyśleć.

    Co do Pinocheta – Panie Gajowy, czy mógłby Pan przynajmniej obejrzeć „Doktrynę Szoku”? Bo Pan nie widzi, że Pinochet ratował interesy USA w Chile, tak jak Szach – w Iranie. Tak jak każdy afiliowany przy USA gangster i morderca, tworzący smukłą piramidę własności majątku produkcyjnego w miejsce płaskiej. Czy Pan uważa, że instalowanie elit kompradorskich na całym świecie przez bandyckie „bankierskie” USA to obrona kogokolwiek przed „komunizmem”? Niech Pan nie będzie naiwny. Kat własnego narodu, doprowadzający masy do nędzy w imię ekonomicznych mżonek, którymi zastąpiono działający model gospodarki etatystycznej (cała Ameryka Południowa wzorem Argentyny chciała modelu zbliżonego do Argentyny Perona, z silną własnością państwową, nacjonalizacją zakładów przemysłowych w rękach kapitału zagranicznego – i swoistym centralnym planowaniem), dureń oddający w pacht własność narodową – jest w Polsce idolem, bo propaganda USA sławiła go jako „obrońcę świata przed komuną”. Myśli Pan, że dlaczego Argentyna Perona była potęgą gospodarczą – a pod rządami sponsorowanej przez USA junty – stała się krajem nędzy?
    Jeszcze raz polecam filn dokumentalny „Doktryna Szoku”:

  32. Rysio said

    re 29. Panie Gajowy i tak nie czyta Pan książek przeze mnie polecanych – ale niech tam:

    http://www.amazon.com/Condor-Years-Pinochet-Terrorism-Continents/dp/1565849779/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1327248015&sr=8-1

  33. p.e.1984 said

    Rysio: Czy zdajesz sobie sprawę z tego, czerwony debilu, że aby zagwarantować polskim rodzinom dochód wystarczający na wychowanie dwójki dzieci, bedziesz musiał okradać jednych kosztem drugich?

    Przeczytaj Pan to: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/14/wolny-rynek-nie-dziala-polemika-3/
    Albo przynajmniej obejrzyj Pan wykresy. Płaca minimalna i progresja podatkowa powinna załatwić sprawę. Niech mi Pan Rysio nie wmawia, że prezes banku zarabiający 3 mln złotych jest 3000 razy bardziej produktywny od pracownika zarabiającego na budowie 3 tys złotych. Póki najbiedniejsza polska rodzina nie jest w stanie wychować dwójki dzieci pracując – płacenie komukolwiek milionów jest niedopuszczalną niegodziwością – jest pluciem w twarz milionom uczciwie pracujących Polaków. Oczywiście wolnorynkowy psychopata natychmiast musi manipulować, że chodzi o utrzymywanie kogoś zasiłkami. A narodowiec odpowie – zapewnienie pracy Polakom należy do konstytucyjnych obowiązków państwa polskiego, nawet tak dziadowskiego i antynarodowego jak III RP. Państwo narodowe zapewnienie Polakom pracy (nie, nie w urzędach, w przemyśle i budownictwie, bo te miejsca pracy dają efekty mnożnikowe w całej gospodarce) musi stawiać na pierwszym miejscu, obok demografii.

  34. Marucha said

    Re 31:
    Jeśli pamiętam, to właśnie lewak Allende doprowadził Chile do krawędzi ruiny gospodarczej, a Pinochet radykalnie poprawił chilijską gospodarkę.
    Co do Argentyny – tak było, jak Pan pisze.

  35. Marucha said

    Ad 33:
    Zresztą nagonka najróżniejszych euro-trybunałów na Pinocheta świadczy na jego korzyść.

  36. p.e.1984 said

    Zresztą nagonka najróżniejszych euro-trybunałów na Pinocheta świadczy na jego korzyść.
    Panie Gajowy, to że „obrońcy praw człowieka” atakują Pinocheta, to nie znaczy, że Pinochet nie wyrządził obywatelom Chile krzywdy, nie odarł ich z własności majątku narodowego, nie oddał go w pacht „bankierom”.
    Pan nie wie, od czego się zaczęły problemy gospodarcze w Chile, bo czytał Pan tylko propagandę jednej ze stron. Proszę wreszcie przejrzeć „Doktrynę szoku”. Potem chętnie podyskutuję. Ale proszę nie rozmawiać ze mną w ten sposób, że któryś dzień polecam Panu jakiś materiał, a Pan nawet go nie spróbował przejrzeć – i mimo to – powtarza argumenty, które są podważane przez przytoczony film dokumentalny.
    Pan okopał się na pozycjach walki z „komuną” (bo to Panu ktoś sprzedał) i ignoruje zawzięcie kontekst zimnowojenny i odwieczną doktrynę USA wobec Ameryki Południowej (zapoczątkowaną opanowaniem Kuby, wcześniej będącej kolonią Hiszpanii).

  37. wet3 said

    @ 36
    Stajesz cie wiecej niz nudny. Gajowy slusznie zauwazyl, ze nagonka roznych europejsatych trybunalow na Pinocheta swiadczy tylko i wylacznie o tym, ze zydzi NIGDY nie zapomna swoich porazek w Chile (i oczywiscie w kazdym miejscu skad zostali pogonieni), ktore uwolnione zostaly od zyda Allende i bandy jego pejsatych rzezimieszkow. „Cyweta” i „Rysio” slusznie nazwali ciebie komuchem!!!

    „Komuchem” to jednak przesada – admin

  38. p.e.1984 said

    wet3: Stajesz cie wiecej niz nudny. Gajowy slusznie zauwazyl, ze nagonka roznych europejsatych trybunalow na Pinocheta swiadczy tylko i wylacznie o tym, ze zydzi NIGDY nie zapomna swoich porazek w Chile (i oczywiscie w kazdym miejscu skad zostali pogonieni)
    W Chile „zostali pogonieni” kształceni w USA przez Miltona Friedmana „eksperci ekonomiczni”. Po tym, jak cały ich „wolnorynkowy model rozwoju” zbankrutował. Majątek narodowy Chile został zrabowany w ramach złodziejskiej prywatyzacji podobnej do tej, którą w Polsce przeprowadził Balcerowicz. Nie sądzę jednak, by oprócz kształconych przez „bankierów” z Chicago „ekspertów ekonomicznych” ucierpiała własność „bankierów” w Chile, przejęta wskutek rabunkowej wyprzedaży majątku narodowego Chile.

    wet3: ktore uwolnione zostaly od zyda Allende i bandy jego pejsatych rzezimieszkow. „Cyweta” i „Rysio” slusznie nazwali ciebie komuchem!!!
    Tak, hasbara zawsze stosuje tą metodę walki z polskimi narodowcami, którzy pojęli, że poglądy narodowe wykraczają poza symbolikę bogoojczyźnianą – i dotyczą obowiązków ekonomicznych wewnątrz narodu – przejawiających się zinstytucjonalizowanym solidaryzmem społecznym. Poglądy narodowo-solidarystyczne są niezwykle groźne i niezwykle nośne społecznie, dlatego wytworzono koncepcję”komuny” do dzielenia polskiego ruchu narodowego (scalenia idei narodowej z antynarodowym neoliberalizmem ekonomicznym) – i odstraszania inteligentniejszych myślicieli narodowych od poruszania kwestii społecznych pod groźbą zostania okrzykniętym „komunistą”: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/metody-psychomanipulacji-stosowane-przez-hasbare/

    Idź Pan panie we3, zamiast tu śmiecić, douczyć się o Dekretach Benesza : https://marucha.wordpress.com/2012/01/15/dlaczego-nikt-nie-protestuje-przeciwko-kultowi-bandery-na-ukrainie/#comment-136661

  39. p.e.1984 said

    @Marucha Czy mógłbym prosić o poprawienie italików <i> w wypowiedzi 38?
    potrzeba pochylić Stajesz cie wiecej niz nudny. Gajowy slusznie zauwazyl, ze nagonka roznych europejsatych trybunalow na Pinocheta swiadczy tylko i wylacznie o tym, ze zydzi NIGDY nie zapomna swoich porazek w Chile (i oczywiscie w kazdym miejscu skad zostali pogonieni) i
    ktore uwolnione zostaly od zyda Allende i bandy jego pejsatych rzezimieszkow. „Cyweta” i „Rysio” slusznie nazwali ciebie komuchem!!! – z jakichś powodów popsuło mi cytaty – i teraz nie wiadomo, co kto napisał …
    Z góry dziękuję

  40. Centuria said

    Odnosnie Szwecji – kto stoi za imigracja?

  41. p.e.1984 said

    Ad 40.
    Jak już pisałem:
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/

  42. wet3 said

    @ Marucha
    Po przeczytaniu wielu wypowiedzi „P.e.1984” inaczej tego nie mozna okreslic! Zgadzam sie tu z „Rysiem”, „Cyweta” i „Tomkiem”.

  43. p.e.1984 said

    Ad 42
    wet3: Po przeczytaniu wielu wypowiedzi „P.e.1984″ inaczej tego nie mozna okreslic! Zgadzam sie tu z „Rysiem”, „Cyweta” i „Tomkiem”.
    Nie chce mi się pisać dwa razy: https://marucha.wordpress.com/2012/01/21/najwyzszy-czas-na-nie-dla-terroru-politycznej-poprawnosci/#comment-138053

  44. Tomek-Kolejarz said

    Ad 15

    Ja myślę, że ta „stabilizacja” czasów komuny zabiła w ludziach naturalny odruch starania się o polepszenie swojego losu. Zresztą problem samodzielności ludzi i odpowiedzialności za siebie ma głębsze korzenie. W głowach wielu z nas tkwi choćby podświadomie tzw. mentalność chłopa pańszczyźnianego, że ktoś ma nam coś zapewnić, a my nie musimy się szczególnie starać. Za PRL ludzie nabrali mylnego przekonania, że państwo powinno im zapewnić mieszkanie, pracę i emeryturę. Prawie nikt nie myślal, że znacznie lepiej poradzilibyśmy sobie sami, a tak naprawdę państwo wtrącając się w nasze życie nie czyni nam dobra, ale nas ubezwłasnowalnia. Ludziom trudno przyzwyczaić się do myśli, że trzeba zmieniać pracę, ciągle powiększać kwalifikacje, żeby lepiej żyć. Ja zostałem nauczony, że brzydko rzecz ujmując – „masz łeb i ch…j to kombinuj” i nigdy się nie poddaję. Też byłem kiedyś bezrobotny, więc pracowałem na czarno i oczywiście pobieralem zasiłek, zresztą nie ja jeden tak robiłem. Obecnie już od dluższego czasu pracuję w zakładzie, gdzie wcześniej chciałem i bardzo lubię swoją pracę. Nie narzekam na wypłatę, ale i tak postanowiłem zwiększyć kwalifikacje i poszedłem uczyć się na Politechnikę. Wielu moich młodszych kolegów na to nie wpadło, uważając, że skoro ukończyli swoje zawodówki to na zawsze będą mieli dobrą pracę. Nic bardziej mylnego. Zawsze jest jakieś rozsądne wyjście, trzeba o tym pamiętać i zawsze mieć nadzieję, wbrew pewnemu głupiemu przysłowiu.

  45. Marucha said

    Re 44:
    W zasadzie ma Pan rację, ale nie bierze Pan pod uwagę, iż nie każdy dysponuje odpowiednimi zdolnościami, aby się dokształcać, studiować itp. Nie każdy też posiada w sobie zaradność, aby „kombinować” – co nie znaczy, iż jest leniem.

  46. p.e.1984 said

    Ad 45
    Marucha: W zasadzie ma Pan rację, ale nie bierze Pan pod uwagę, iż nie każdy dysponuje odpowiednimi zdolnościami, aby się dokształcać, studiować itp. Nie każdy też posiada w sobie zaradność, aby „kombinować” – co nie znaczy, iż jest leniem.
    Panie Gajowy, nie zgodzę się. Ponieważ to i owo o rynku pracy w Polsce i realiach PRL wiem, więc czytając:
    Tomek-Kolejarz : Ja myślę, że ta „stabilizacja” czasów komuny zabiła w ludziach naturalny odruch starania się o polepszenie swojego losu. Zresztą problem samodzielności ludzi i odpowiedzialności za siebie ma głębsze korzenie. W głowach wielu z nas tkwi choćby podświadomie tzw. mentalność chłopa pańszczyźnianego, że ktoś ma nam coś zapewnić, a my nie musimy się szczególnie starać. Za PRL ludzie nabrali mylnego przekonania, że państwo powinno im zapewnić mieszkanie, pracę i emeryturę.
    mogę się tylko śmiać. Dlaczego? Bo wiem, że na systemowe niedomaganie gospodarki inicjatywa pojedynczego człowieka w zrujnowanym ekonomicznie regionie kraju nic nie poradzi. Na tej zasadzie pustoszeją miasta w USA – Flint, Detroit. Można emigrować. Ale jak w innych rejonach kraju pracy również nie ma? Co ma zrobić pracownik fabryki samochodów z Flint czy Detroit? Otworzyć samemu fabrykę, mając pusto w kieszeni? Wolne żarty. Ktoś, kto pisze takie durnoty, nie ma pojęcia o tym, co się stało w III RP, na czym polega katastrofa deindustrializacji, jak działa antymnożnik – zamknięcie jednego zakładu może położyć gospodarczo całe miasto – i miasta kooperantów tego zakładu!!! Dlatego interwencje państwa – i jego inicjatywa przemysłotwórcza (peronizm, japońskie MITI, „ekonomia rozwoju”, model południowoazjatycki – czy nawet przedwojenny COP) jest niezbędna, by zapewnić wykorzystanie zasobu siły roboczej – czyli – dać ludziom szansę znalezienia pracy – poprzez utworzenie miejsc pracy. Popatrzmy, jak udało się „wykreować” miejsca pracy wolnorynkowej neokolonialnej gospodarce III RP ( tu jest cały artykuł ten wykres zawierający: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/14/wolny-rynek-nie-dziala-polemika-3/ ):

    Człowiek inteligentny patrząc na ten wykres zrozumie, że to nie jest skala katastrofy, za którą odpowiadają pojedynczy ludzie „na dole” – i którą ci ludzie są w stanie – nawet w wymiarze osobistym – zażegnać. Teza, że każdy ma taki los, jaki sobie ukuł jest wygodną wymówką, dającą łotrom komfort psychiczny, kiedy gnoją innych – lub chcą pozostać obojętnymi na gnojenie innych. To jest wygodna wymówka dla łotrów rządzących neokolonialną republiką bananową, jaką stała się Polska. Nie, to nie my, to „polactwo”, to „pańszczyźniana mentalność” „sierot po PRL”. „Sami Polacy jesteście sobie winni. Państwo nie ma się Wami zajmować. Państwo ma się nadstawiać obcemu kapitałowi – a przy okazji – nadstawiać Was każdemu łotrowi, który tylko zechce Was eksploatować. A w międzyczasie – zdychajcie sobie z głodu – albo won na saksy!„.
    A potem – wielkie zdziwienie – „Dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci, przecież jest tak dobrze, PKB rośnie (znów – służę obrazkiem: http://img59.imageshack.us/img59/1564/pldempdgdp.png , ale trzeba go oglądać w kontekście: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/14/wolny-rynek-nie-dziala-polemika-3/ )?
    No, zupełnie nie wiadomo, dlaczego nie chcą: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/

  47. p.e.1984 said

    @Gajowy: znów zablokowało mój komentarz (powyżej, 46. ) …

  48. Marucha said

    Re 46:
    Ale z czym się Pan nie zgadza? Przecież napisałem to samo mniej więcej, co Pan…

  49. p.e.1984 said

    Ad 48
    Marucha: W zasadzie ma Pan rację, ale nie bierze Pan pod uwagę, iż nie każdy dysponuje odpowiednimi zdolnościami, aby się dokształcać, studiować itp. Nie każdy też posiada w sobie zaradność, aby „kombinować” – co nie znaczy, iż jest leniem.
    Pan uznał, że niepowodzenie jednostki przedsiębiorczej nie wchodzi w grę. Pan uznał, że każdy może się dokształcać wedle woli (a pieniądze skąd mają się wziąć w poPGR-owskiej albo po-górniczo-biedaszybowej nędzy?). To nie tak. Katastrofa gospodarcza jest jak powódź. Tu ludzka wola i zdolności bardzo często są bez szans wobec sytuacji ekonomicznej w regionie. I stawianie na indywidualną inicjatywę w walce z żywiołem jest nieporozumieniem. Potrzeba działań systemowych. Nigdzie inne działania nie dały wartych odnotowania rezultatów. Te „wolnorynkowe cuda” polegały na tym, że gospodarkę doprowadzono do stanu katastrofy, a potem pozwolono jej wrócić do poprzedniej ścieżki wzrostu. I proszę bardzo – w Chile, po katastrofie pierwszych lat rządów Pinocheta mamy „odbicie”. Jak zaczniemy liczyć od dna dołka, to cud, że ho ho. Na tym samym polegał „cud” Balcerowicza. Tylko tu trudniej nam się dać nabrać, bo ten „cud” przeżyliśmy – i czuliśmy na własnej skórze (jeszcze raz polecam wykresy powyżej).

    Nie napisałem tego, co Pan mi imputuje i co jest niezgodne z mymi, od dawna manifestowanymi poglądami – admin

  50. Tomek-Kolejarz said

    Do P.e.1984

    Kolego! Jesteś bardziej tępy niż to przewiduje norma z ministerstwa. Caly czas powtarzasz jak mantrę przeczytane gdzieś smierdzące z daleka lewactwem bzdury.

    Poza tym co z Ciebie za narodowiec? Chyba ze stowarzyszenia „Grunwald” niejakiego Miecia Moczara. Narodowiec to chrześcijanin, a od kiedy cechą chrześcijan jest skrajny determinizm? Cytuję: „inicjatywa pojedyńczego człowieka w zrujnowanym ekonomicznie regionie kraju nic nie poradzi”. Bzdura! Najlepiej to chyba według ciebie usiąść na czterech literach i biadolić i pomstować. Szczęściu trzeba dopomóc. Dziadek z babcią opowiadali, ze podczas okupacji Niemcy zabierali prawie wszystko w ramach tzw. kontyngentów. Myśląc jak ty to wszyscy powinni wówczas umrzeć z głodu. ale ludzie chociaż trochę myślący nie dali się i przeżyli. Uprawiali warzywa w ogródkach i trzymali na mięso zwięrzęta, ktorych Niemcy nie rekwirowali np. kozy, króliki czy owce. Utrzymanie ich bylo łatwe, bo za paszę mogly im służyć choćby chwasty z przydrożnego rowu.

    A ponadto kiedy do ciebie dotrze, ze w III RP wolnego rynku nie ma.

  51. p.e.1984 said

    Marucha: Nie napisałem tego, co Pan mi imputuje i co jest niezgodne z mymi, od dawna manifestowanymi poglądami – admin
    OK, ale Pana wypowiedzi wynikało, że pieniądze na edukacje się znajdą (nie są problemem), byle zdolności starczyło, zaś niepowodzenie pracowitych acz niezaradnych jest możliwe (więc uznałem, że zapomina Pan o niebezpieczeństwie, że zaradny też z gospodarczym tsunami nie wygra).
    Co do naszej dyskusji o Chile i bandycie-Pinochecie, sugeruję przejrzeć odtajnione materiały CIA: http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB8/nsaebb8.htm (tu są one omówione szerzej, ale linki nie działają ( http://www.geocities.com/~virtualtruth/chile.htm ), te linki są do tych dokumentów z http://www.gwu.edu). Proszę zwrócić uwagę, że nie odtajniono dokumentów z 1971 i 1972 (ile odtajniono z 1970 i 1973 – nie wiemy). Ja wiem, jak USA zdestabilizowały Iran Mossadegh’a, jak rozwaliły gospodarkę w Polsce przy użyciu syjonistycznej agentury KOR-owskiej i bandy prowokatorów, więc nie łudzę się, że przy niepokojach społecznych w Chile też swoje zrobili (bo o sabotażu w obszarze kredytów dla Chile to już wiadomo nawet z wikipedii)..

    Tomek-Kolejarz W Polsce przyczyny spadku ludności są podobne jak w Niemczech. Chodzi o styl życia, upadek tradycji i zapewne w dużej części przyczyną depopulacji jest istnienie systemu emerytalnego. Gó…o prawda, że przyczyną jest brak mieszkań i problemy finansowe. W znacznie gorszej sytuacji byli nasi dziadkowie i rodzice, a mieli zazwyczaj po kilkoro dzieci.
    Do systemu emerytalnego jeszcze wrócę, tymczasem polecam lekturę http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/ (tym razem ze zrozumieniem, sugeruję ex ante zażyć lecytynę i zjeść tabliczkę czekolady).

    Tomek-Kolejarz: Kolego! Jesteś bardziej tępy niż to przewiduje norma z ministerstwa. Caly czas powtarzasz jak mantrę przeczytane gdzieś smierdzące z daleka lewactwem bzdury.
    Jestem bardzo wybredny, jeśli chodzi o dobór kolegów – i nie widzę szans, by osoby na tym poziomie, który bije z postów Szanownego się mogły w tym zacnym gronie znaleźć. Co do hasbarskiej metody „name calling” ( http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/metody-psychomanipulacji-stosowane-przez-hasbare/ ) – poczytaj Pan sobie jeszcze raz, bo widać nie dotarło: https://marucha.wordpress.com/2012/01/21/najwyzszy-czas-na-nie-dla-terroru-politycznej-poprawnosci/#comment-138162 (czytaj Pan do zrozumienia, tylko z głodu nie umrzyj Pan w pętli).

    Tomek-Kolejarz: Poza tym co z Ciebie za narodowiec? Chyba ze stowarzyszenia „Grunwald” niejakiego Miecia Moczara. Narodowiec to chrześcijanin, a od kiedy cechą chrześcijan jest skrajny determinizm? Cytuję: „inicjatywa pojedyńczego człowieka w zrujnowanym ekonomicznie regionie kraju nic nie poradzi”. Bzdura!
    Wielu żarliwych (na pokaz) chrześcijan-„narodowców” to zwykłe syjonistyczne świnie tumaniące głupich Polaków. Vide J. Kaczyński, A. Macierewicz – reszty szukaj Pan sobie sam. Nie mieszaj Pan religii do polityki gospodarczej – bo dopiero to jest idiotyzm. Jak pęka tama i woda zalewa miasto, to masz Pan determinizm. Jak jest wielka recesja – masz Pan to samo. A cały trik, który Pan tu stosujesz, to próbujesz Pan uzasadnić religijnie nieinterwencję państwa w problemy systemowe rujnujące życie ludziom w miastach i regionach, kiedy ta interwencja jest potrzebna (poczytaj Pan sobie o COP, zamiast głosić debilizmy).

  52. p.e.1984 said

    Tomek-Kolejarz: Poza tym co z Ciebie za narodowiec? Chyba ze stowarzyszenia „Grunwald” niejakiego Miecia Moczara. Narodowiec to chrześcijanin, a od kiedy cechą chrześcijan jest skrajny determinizm?
    Tak mi się jeszcze przypomniało – abstrahując od tego, że narodowiec może mieć dowolne poglądy religijne, byle działał zgodnie z etyką narodową i był lojalny wobec sprawy narodowej (vide http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/roman_dmowski/mysli/d-I.php ) – dlaczego Hasbara tak nienawidzi Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Zjednoczenie_Patriotyczne_Grunwald )? O co Wam chłopaki i dziewczyny chodzi (oczywiście – oprócz tego, o czym pisze do ewt3: https://marucha.wordpress.com/2012/01/21/najwyzszy-czas-na-nie-dla-terroru-politycznej-poprawnosci/#comment-138162 )?

  53. Tomek-Kolejarz said

    Ad 51

    Kolega powinien zdaje się trochę podszkolić w erystyce, jeśli Szanowny w ogóle wie, co to takiego. Krytykując argumenty Kolegi podałem swoje kontrargumenty, poparte dość konkretnymi przykładami. Kolega w odpowiedzi dyskusję sprowadza do dość prostackiej polemiki polegającej tylko na powtórzeniu własnych, skrytykowanych argumenów. No cóż erystyka i logika nakazywałyby podać nowe kontrargumenty przeciw moim. Nadto sugeruje Pan dwuznacznie, Szanowny Kolego, że nie przeczytałem tekstu do którego odnosił się podany link. Przeczytałem i rzeczywiście ideę tam zawartą podał Kolega w skrócie w swojej wypowiedzi o przyczynach kryzysu demograficznego, którą skrytykowałem. Komentarzom zawartym na podanej przez Kolegę stronie zarzucę jeszcze jedno – mylne przekonanie jakobyśmy mieli w Polsce wolny rynek i kapitalizm. Proponuję poczytać Michalkiewicza, bo świetnie wyjaśnia, że aktualnie mamy kapitalizm, ale kompradorski i na czym różnica pomiędzy kapitalizmem (wolnym rynkiem) a kapitalizmem kompradorskim polega.

    Szanowny chyba nie miał szczęścia nauczyć się zbyt wiele na lekcjach języka polskiego, bo pewnie w szkole semantyki nie uczyli. Zwrot Kolego, czy też Panie Kolego oznacza ni mniej ni więcej tylko osobę z którą razem pracujemy, chodzimy razem do szkoły, jesteśmy przedstawicielami jednego zawodu, czy też dyscypliny naukowej etc. Nie wiem, czy Szanowny Kolega zauważył, ale na forum dość często posługujemy się jak najbardziej zgodnie z zasadami polszczyzny takim zwrotem. Szanowny Kolega raczy mylić pojęcie koleżeństwa z innymi bardziej zażyłymi relacjami pomiędzy ludźmi np. przyjaźnią.

    Zgoda, że Antoni Macierewicz niegdyś jak najbardziej deklarował się jako narodowiec, a jak wyszło wszyscy właśnie oglądamy. Jednakże nie przypominam sobie, żeby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek wprost określał siebie jako narodowca. Owszem przypominam sobie, ale bardzo krytyczne wypowiedzi byłego premiera na temat endecji i ruchu narodowego. Mylnym jest pogląd, że religia nie ma nic wspólnego z polityką gospodarczą. Religia to fundament każdej cywilizacji, a katolika na gruncie relacji gospodarczych obowiązuje postępowanie zgodne z zasadami dekalogu jak w każdej innej dziedzinie życia. Co do znaczenia słowa determinizm to niech sobie Pan Szanowny poczyta, co to znaczy, bo podany przykład determinizmu nijak do definicji nie pasuje. Determinizm w skrajnej postaci, o którym pisałem to pogląd jakoby człowiek nie miał wolnej woli i nie miał wpływu na swój los. Jako przykład takiego poglądu może służyć teza Kolegi, że w wypadku recesji człowiek sam nic nie poradzi. Pogląd fałszywy. Teraz poproszę Szanownego Kolegę o przeczytanie niniejszego tekstu: http://www.kapitalizm.republika.pl/rynekgora.html.

    Ad 52

    Brawo, widzę, że Kolega czytał nawet „Myśli Nowoczesnego Polaka” Romana Dmowskiego. Jednak o lekturę jego dalszych pism to już zdaje się Szanowny Pan się nie pokusił. Każdy narodowiec nie tylko z nazwy doskonale wie o tym, że Dmowski katolicyzm uznał za niezbędną cechę Polaka i narodowca. Książka z której pochodzi podany przez Kolegę cytat pochodzi z wczesnego okresu twórczości Dmowskiego, kiedy jeszcze na tę kwestię nacisku nie kładł. Co do COP, to dotykamy kwestii interwencjonizmu. No tutaj proponuję poczytać Misesa i Hayeka. Zapomniałem, ale zawsze radzę zwolennikom interwencjonizmu państwowego zapoznać się z osobą i życiorysem tworcy tej doktryny Johna Maynarda Keynesa. Ponadto radzę poczytać też teksty dr Paula Camerona o preferencjach czasowych homoseksualistów. To wiele wyjaśni w kwestii genezy doktryny interwencjonizmu państwa w gospodarkę, stworzonej przez Keynesa.

  54. p.e.1984 said

    Ad. 53
    Panie Tomek Kolejarz, „kolego” przyszywany, dyskusję o semantyce sobie pan zachowaj na rozmowy w kółku wolnorynkowych skretyniałych dewotów nie wyznających determinizmu. Ekonomia, jak i inne nauki społeczne, w części naukowej, a nie filozoficznej – posługują się się statystyką (rachunkiem prawdopodobieństwa i narzędziami na nim opartymi). Mało ważne, że jakaś jednostka odniesie sukces/przetrwa, jeśli 95% populacji w określonych warunkach nie przetrwa. Filozofowanie, czy odrzucającą empirię i indukcję prakseologię Misesa (czyli szamaństwo i sekciarstwo, jak wszystko co z jego bredni wyprowadzono) zachowaj pan sobie na rozmowy z przygłupami i ignorantami.

    Jeśli do któregoś z Pańskich idiotyzmów (szumnie nazywanych argumentami) się nie odniosłem, to proszę podać (najlepiej w punktach, jednozdaniowo, bo mi się nie chce czytać Pana bredzenia).

    W kwestii odsyłania mnie do lektury Hayeka i innych oszołomów wolnorynkowych – swoje zdanie wyrażam tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/17/wolny-rynek-nie-dziala-jest-oszustwem/ sekcja „Z kamerą wśród libertarian i wolnorynkowców”. Wystarczy przejrzeć fragment wytłuszczony, wyróżniony czerwoną czcionką.

    Jak Pan przeczytasz cały zalinkowany tekst – i zrozumiesz, o czym tam mowa, może będzie o czym rozmawiać. Wklejanie mi linka dyletanckich wynurzeń pana P. Sztąberka miało zrobić wrażenie, że Pan coś przeczytał w sieci, czy o co chodzi? Bo ja w moim tekście (link powyżej http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/17/wolny-rynek-nie-dziala-jest-oszustwem/ ) pokazuję jasno – co i dlaczego nie działa. I nie odsyłam do lektur dodatkowych, bo to, co tam jest napisane inteligentnemu człowiekowi wystarczy.

  55. p.e.1984 said

    I jeszcze jedno – Każdy narodowiec nie tylko z nazwy doskonale wie o tym, że Dmowski katolicyzm uznał za niezbędną cechę Polaka i narodowca.
    Pan mnie próbujesz sprowokować do napisania czegoś, co złamie mój kompromis z Gajowym. Wiedz Pan, że moim zdaniem Dmowski pisał to, co należało w danym momencie pisać (jego motywów nie znamy – i nie mam ochoty fantazjować na ten temat). Bo był politykiem. Każdy dziś ma prawo wyciągnąć z jego myśli to, co wartościowe – i odrzucić to, co uważa za błędne. Nie negując roli potrzeb religijnych w życiu człowieka, nie uznaję przynależności do określonego kościoła / wyznawania określonej religii za część składową jego obowiązków wobec narodu / postawy narodowej – bo to naruszenie wolności sumienia/wyznania. Częścią składową obowiązków wobec narodu jest przestrzeganie określonych zasad etycznych / norm współżycia społecznego – nie zaś – wyprowadzanie ich z tego samego źródła. Zasadom etycznym wyprowadzonym z chrześcijaństwa brakuje aspektu etyki narodowej (patrz Dmowski) – i zakorzenienia etyki przestrzeganej w stosunkach międzyludzkich w tożsamości narodowej.

  56. Tomek-Kolejarz said

    Do P.e. 1984

    No i cały czas udowadnia kolega, że tak naprawdę niczego nie wie i nie potrafi. Obrzucenie mnie i osób o podobnych do moich poglądch inwektywą „kółka skretyniałch wolnorynkowców” udowadnia, że koledze skończyły się rzeczowe argumenty i zaczyna używać prymitywnych metod zwanych argumentum ad personam. To TY jesteś ignorantem! Istnieje kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka – oto do czego sprowadza się współczesna ekonomia w naukowej i nie tylko części. Do faktów dotyczących twórcy interwencjonizmu już nie dotarłeś. A szkoda, bo wtedy możnaby było dopiero podyskutować.

    Czerwony niezależnie od tego czy ma poglądy narodowe czy też nie zawsze pozostanie czerwonym. Pokaż mi przykład państwa gdzie interwencjonizm działa i nie tworzy nowych jeszcze większych kłopotów? O teorii przekory pewnie też nie słyszałeś? Żeby w ogóle dyskutować trzeba mieć trochę wiedzy i mniej zacietrzewienia w swoim doktrynerskim, lewicowym obskurantyźmie. Tego koledze brakuje. Na tym kończę niniejszą dyskusję z głupstwem, bo tylko niepotrzebnie je nobilituję.

  57. Marucha said

    Re 56:
    Panie Tomku, tzw. azjatyckie tygrysy doszły do obecnego poziomu właśnie drogą silnego interwencjonizmu państwowego.

  58. Tomek-Kolejarz said

    Re 57

    No cóż nie do końca można się z tym zgodzić. Przede wszystkim doprecyzowania wymagałoby określenie „azjatyckie tygrysy”. Które to konkretnie państwa. Poza tym pytałem o państwa, w których interwencjonizm nie stworzył nowych problemów.

    Ja posłużę się przykładem USA skąd idea interwencjonizmu państwowego w ogóle się wywodzi. Po zakończeniu I wojny światowej też trwał w USA kryzys związany z przestawieniem gospodarki z trybu wojennego na pokojowy. Produkcja spadała, bezrobocie wzrosło głównie za sprawą zdemobilizowanych rezerwistów, ceny rosły (inflacja) a zarobki coś nie bardzo. Kilka miesięcy po jej zakończeniu było już po bólu. Zdemobilizowani rezerwiści znaleźli pracę, produkcja ruszyła, a ceny spadły. Państwo nie kiwnęło palcem w sprawie sytuacji gopodarczej.

    W roku 1929 nastąpił krach (przypomnę, że od początków XX wieku zaistniała interewncja państwa w pieniądz – stworzono FED ograniczono wymienialność banknotów na złoto). Gospodarka wróciła do normy dopiero po czterech latach. Przypomnę, że cały czas od krachu państwo interweniowało w rynek.

    Czym zatem wytłumaczyć różnicę długości okresów stabilizowania gospodarki?

    Jeszcze przykład zza miedzy. Adolf Hitler w wyniku wyborów objął władzę w Niemczech. Państwo szerokim frontem interweniowało w gospodarkę. Efekt był taki, że pobudowano autostrady, mosty, wielkie budowle publiczne i podjęto ogromne zbrojenia. Ludzie co prawda w większości dostali pracę, ale podstawowe artykuły żywnościowe (i nie tylko) były reglamentowane na kartki jak u nas za komuny. Tak to dobrze III Rzesza swoim obywatelom zrobiła. Dziwne bardzo, że po odtworzeniu niemieckiej państwowości na zachodzie Ludwik Eberhardt nie postawił na żadną interwencję. Wprost mówił i urzeczywistniał wprowadzenie rozwiązań wolnorynkowych. Zrujnowane Niemcy w ciągu 20 lat odbudowały zniszczenia wojenne z naddatkiem, stając się jednym z najsilniejszych gospodarczo krajów Europy i świata. Wiem oczywiście, że zarzuci Pan interwencję USA w postaci planów pomocowych. Zgoda, ale ZSRR wpompował w gospodarkę NRD (postawiono tam od początku na interwencjonizm i centralne planowanie) dużo więcej pomocy niż Amerykanie w zachodnioniemiecką. Która gospodarka lepiej stała – w RFN, czy NRD?

    Pozdrawiam!

  59. p.e.1984 said

    @Tomek-Kolejarz – przypominam, że nie doczekałem się na wyjaśnienie niechęci Waszych środowisk do Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” ( https://marucha.wordpress.com/2012/01/21/najwyzszy-czas-na-nie-dla-terroru-politycznej-poprawnosci/#comment-138458 ).
    Druga sprawa – nie widzę, żeby szanowny Tomek-Kolejarz raczył się zapoznać z moim tekstem http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/17/wolny-rynek-nie-dziala-jest-oszustwem/ – a to jest punkt wyjścia do rozmowy (jeśli ten tekst nie pozwoli na spostrzeżenie, że z mechanizmem rynkowym jest coś nie w porządku – to nie ma w ogóle z kim rozmawiać).

    Tomek-Kolejarz No i cały czas udowadnia kolega, że tak naprawdę niczego nie wie i nie potrafi. Obrzucenie mnie i osób o podobnych do moich poglądch inwektywą „kółka skretyniałch wolnorynkowców” udowadnia, że koledze skończyły się rzeczowe argumenty i zaczyna używać prymitywnych metod zwanych argumentum ad personam. To TY jesteś ignorantem!
    Pragnę zauważyć, że to nie ja zacząłem operować argumentami ad personam, lecz interlokutor – co czyni jego zarzuty żałosnymi. Jest to i tak jest bez znaczenia, ponieważ w przypadku próby oceny przymiotów interlokutora ujawnionych w wymianie poglądów trudno mi orzec, czy to, co piszę da się zakwalifikować jako ad personam, a nie – sprawiedliwa ocena zdolności analitycznych i poglądów.

    Tomek-Kolejarz Istnieje kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka – oto do czego sprowadza się współczesna ekonomia w naukowej i nie tylko części. Do faktów dotyczących twórcy interwencjonizmu już nie dotarłeś. A szkoda, bo wtedy możnaby było dopiero podyskutować.
    Przepraszam, o czym porozmawiać? Ja mogę dyskutować o koncepcjach, a nie o ich autorach. Ogólnie – zohydzanie koncepcji poprzez atak na ich autora kwalifikuje się jako erystyczna technika „zatrutego źródła. A kto tu się od erystyki odżegnywał (przy okazji stosując konsekwentnie technikę „name calling”, omawianą tu: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/metody-psychomanipulacji-stosowane-przez-hasbare/ ). Jeśli ktoś odrzuca operowanie danymi to nie ma z taką osobą o czym rozmawiać w obszarze nauk społecznych operujących metodami ilościowymi (dlatego poglądy Hayeka, który odrzucał indukcję i empirię na rzecz „prakseologii” nie są warte poważnej dyskusji).

    Tomek-Kolejarz W roku 1929 nastąpił krach (przypomnę, że od początków XX wieku zaistniała interewncja państwa w pieniądz – stworzono FED ograniczono wymienialność banknotów na złoto). Gospodarka wróciła do normy dopiero po czterech latach. Przypomnę, że cały czas od krachu państwo interweniowało w rynek.
    Czym zatem wytłumaczyć różnicę długości okresów stabilizowania gospodarki?

    To ja poproszę o podanie mechanizmu transmisji – jak ograniczenie wymienialności pieniądza na złoto odbiło się na długości recesji. Podobnie – jaka była rzekoma rola FED w przedłużeniu recesji. Dodatkowo – jestem ciekaw, czy sytuacja makroekonomiczna 1918 była identyczna jak w 1929, co czyniłoby porównania zasadnymi. Bardzo mnie ciekawi, czy z krachu z 1907 płynęły jakieś wnioski ekstrapolowalne na 1929, czy nie. I na koniec – ja akurat znam prawdziwe przyczyny sytuacji z 1929, więc standardowe kłamstwa dla ignorantów można sobie odpuścić.

    Tomek-Kolejarz Poza tym pytałem o państwa, w których interwencjonizm nie stworzył nowych problemów.
    Tak, tym właśnie zajmują się najmędrsi z „wolnorynkowców”, znajdywaniem „nowych problemów stworzonych przez interwencjonizm”. To ja pokażę jeden z działających modeli ekonomicznych – przy okazji – prezentując, jakie to „problemy” są wytykane przez światłe umysły neoliberalne:
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/26/ostateczny-krach-skandynawskiego-komunizmu/

  60. p.e.1984 said

    @Gajowy znów zablokowało wiadomość. Uprzejmie proszę o odblokowanie. Z góry dziękuję.

  61. Tomek-Kolejarz said

    Ad P.E. 1984

    No do łez mnie waść w…ł.

    Po pierwsze nie sformułowano takiego pytania, ale chętnie odpowiem – niechęć jest podyktowana prostą współpracą z ówczesnym reżimem. Czy kolaborowanie z komunistami to powód do sławy i chwały?

    Przedmiotowy tekst jest zwykłym obskurantyzmem. Kupa zamieszania z tabelami i statystykami, z których bynajmniej nie wyprowadzono, żadnych mądrych wniosków. Ekonomia to bardzo prosta dziedzina, przez tysiąclecia gospodarka działała lepiej niż obecnie, a obywała się bez mędrków omawiających statystyki i tabele.

    Twórcą interwencjonizmu jest John Maynard Keynes jawny homoseksualista i zwolennik poglądów lewicowych. Jak poczytać publikacje dr Camerona zajmującego się min. kwestią homoseksualizmu dowiemy się, że osoby o tych skłonnościach cechują się rozrzutnością, marnotrawstwem i wysoką preferencją czasową tzn. nie mają skłonności do oszczędzania i akumulowania kapitału, co przecież jest podstawą trwałego rozwoju społeczeństwa. Zawsze ludzie starali się wypracować więcej niż potrzebowali, bo z tego finansowali swój rozwój i dzięki temu nie byli obciążeniem dla społeczeństwa. Homoseksualiści jak wykazuje dr Cameron swoją skrajną lekkomyślnościa prowadzą się do stanu, w którym stają się obciążeniem. Prosty przykład – większość homosiów załapuje choroby weneryczne min AIDS lub ma skłonności do nałogów. Chory homoś staje się niezdolny do pracy, a koszty leczenia, czy renty obciążąją pracującą większość. Odsetek pedałów chorych na AIDS czy uzależnienia np. od narkotyków jest wiele wyższy niż w przypadku heteroseksualnej większości. To z oszczędności ludzie przez całe tysiąclecia dokonywali inwestycji lub zabezpieczali się na okresy „lat chudych”. Kredyt nie był tak bardzo rozpowszechniony jak obecnie. Jak więc taka osoba rozrzutna i nieoszczędna może stworzyć w dziedzinie gopodarki doktrynę prowadzącą do trwałego rozwoju? To bardzo podobnie jak z Hitlerem – czy znając poglądy tego wariata należałoby się spodziewać, że stworzy doktrynę zapewniającą trwaly pokój na świecie? Ponadto Keynes jeszcze przed śmiercią sam przyznał, że odejście od pełnej wymienialności banknotów na złoto było błędem, podobnie jak pogląd o skuteczności interwencji państwa w gospodarkę. Czy więc charakterystyka postaci Keynesa nie ma nic do rzeczy? Myślę, że gość to żywa ilustracja przekonania, że zawsze trzeba zwracać uwagę kto mówi.

    Różnica długości wychodzenia z kryzysu miała właśnie za podstawę monetarną i etatystyczną interwencję w gospodarkę. Niech mnie ktoś oświeci jak to możliwe, że interwencjonizm jest dobry, skoro dziś keynesizm w różnym stopniu stosują właściwie wszystkie państwa świata, i wszędzie mamy do czynienia z następującymi zjawiskami:

    1. Cykliczność gospodarki – na przemian wzrost i recesja.
    2. Trwała i systematyczna inflacja – pieniądze tracą realną wartość, za sto złotych z roku na rok, a właściwie z miesiąca na miesiąc można kupić coraz mniej.
    3. Kryzysy takie jak obecny w strefie euro nie mający podstaw w czynnikach zewnętrznych ani cykliczności.

    Niech mnie jeszcze ktoś oświeci, że skoro wolny rynek jest zły i nie działa to jak to możliwe, że w USA i Europie XIX wieku, gdzie nie stosowano interwencjonizmu keynesowskiego (dominowały elementy wolnego rynku) zauważalne były dwa trendy:

    1. Trwały i postępujący wzrost gospodarki (obecnie wyraża się go w PKB), zahamowania nie miały nigdy cyklicznego charakteru, wynikały z czynników zewnętrznych np. wojen, czy klęsk żywiołowych. Gospodarka bez interwencji państwa wracała po ustaniu przyczyny zewnętrznej na ścieżkę wzrostu.
    2. Trwała i systematyczna deflacja – za tę samą ilość pieniędzy można było kupić coraz więcej.

    Przykładów szkodliwości interwencjonizmu jest wiele. Nie znam przypadku, gdy nie wygenerował kolejnych kłopotów. Co może kolega zaprzeczy kartkowym efektom interwencjonizmu w III Rzeszy albo cechom, które wymieniłem jako immanentne dla keynesistowskiego modelu gospodarki. Tym razem to moje pytanie o przyklad takiego kraju pozostało bez odpowiedzi. To są fakty, z którym zwolennicy interwencjonizmu nie potrafią się pogodzić.

    Upór kolegi jak i innych lewaków w powtarzaniu oklepanych sofizmatów ma racjonalne wytłumaczenie, opisane już w starożytności przez Arystotelesa. Jedni ludzie są realistami – opierając się na faktach opisują rzeczywistość taką jaka jest, drugi kierunek to idealizm – pisanie bzdur wbrew oczywistym faktom, uporczywe twierdzenie, że prawdą jest to, co sobie wydumali. Jeśli fakty przeczą ich teoriom – tym gorzej dla faktów. To cecha wszystkich osób, wyznających podejście idealistyczne w tym niestety mojego szanownego adwersarza.

    Dobranoc!

  62. p.e.1984 said

    Tomek-Kolejarz: Po pierwsze nie sformułowano takiego pytania, ale chętnie odpowiem – niechęć jest podyktowana prostą współpracą z ówczesnym reżimem. Czy kolaborowanie z komunistami to powód do sławy i chwały?
    Jeżeli nie ma innej metody skuteczniejszego służenia narodowi – tak. Działacze „Grunwaldu” próbowali stworzyć taki ruch narodowy, jaki był wtedy możliwy. Tak samo Piasecki i jego PAX. Hasbara pluje na ludzi, którzy w wolnej narodowej Polsce powinni mieć pomniki.

    Tomek-Kolejarz: Przedmiotowy tekst jest zwykłym obskurantyzmem.Kupa zamieszania z tabelami i statystykami, z których bynajmniej nie wyprowadzono, żadnych mądrych wniosków. Ekonomia to bardzo prosta dziedzina, przez tysiąclecia gospodarka działała lepiej niż obecnie, a obywała się bez mędrków omawiających statystyki i tabele.
    A to ciekawe. Czy Tomek Kolejarz zna definicję pojęcia, którym się posługuje? Bo ten fragment jego wypowiedzi to jakiś oksymoron.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Obskurantyzm
    „Obskurantyzm (z łaciny obscurare czyli zaciemniać) – postawa wroga rozwojowi nauki i oświaty oraz wszelkiemu postępowi. Mianem obskurantyzmu określa się wszelkie zacofanie pod względem poglądów społecznych i naukowych, wstecznictwo kulturalne, ciemnotę. Obskurantyzm rodzi się zawsze jako reakcja środowisk społecznych najbardziej niechętnych czy wręcz wrogich postępowi nauki.
    Występuje on najczęściej na gruncie światopoglądu religijnego jako narzędzie w rękach Kościoła lub organizacji religijnych, które z racji ich konserwatywnych poglądów, widzą w nauce i postępie społecznym zagrożenie dla dogmatów religii. Jest to jednak pojęcie szersze, gdyż wiąże się ono z wszelakimi formami dogmatyzmu, występującego np. w społeczeństwach silnie konserwatywnych, nie akceptujących jakichkolwiek zmian światopoglądowych. Wówczas obskurantyzm przejawia się w bezkrytycznym stosunku do tradycji, w ograniczeniu horyzontów myślowych i swobody myślowej ludzi opierających swój światopogląd wyłącznie na przyzwyczajeniach, tradycji i tzw. „ślepej” wierze.

    Nie bardzo wiem, co prezentowanie danych ma wspólnego z obskurantyzmem. Jeśli interpretacja danych (na dobrą sprawę – samoobjaśniających się) się interlokutorowi nie podoba, niech wystąpi z własną ( http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/26/ostateczny-krach-skandynawskiego-komunizmu/ ).

    Zapewniam Tomka-Kolejarza, że nie jest możliwe zanegowanie trafności analizy keynesowskiej (lub jakiejkolwiek teorii naukowej) metodą analizy preferencji seksualnych.

    W kwestii cyklów koniunkturalnych odsyłam do Szaleństwo, panika, krach. Historia kryzysów finansowych, Charles P. Kindleberger.
    Póki Tomek-Kolejarz nie zrozumie pojęć ekonomicznych wprowadzonych w tekście http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/17/wolny-rynek-nie-dziala-jest-oszustwem/ i polemikach – nie ma z kim rozmawiać.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: