Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
    CBA o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Dobiesław Nazimek

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (Czwartek)

Najpierw zajrzyjmy do Wikipedii:

dr hab. Dobiesław Nazimek (ur. 26 listopada 1945 w Rzeszowie) – profesor uczelniany Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Tytuł zawodowy magistra chemii zdobył w roku 1969, zaś stopień naukowy doktora w roku 1976 na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej. Habilitację w dziedzinie fizykochemii uzyskał w roku 1989, na swym macierzystym uniwersytecie. Od roku 1993 pełni funkcję kierownika Zakładu Chemii Środowiskowej UMCS.

Jest on także autorem i współautorem wielu publikacji, patentów oraz projektów reaktorów bezgradientowych[1].
Obecnie prowadzi badania nad sztuczną fotosyntezą[2].

Wybrane publikacje:

  • Ewolucja materii, ewolucja środowiska, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2001, ISBN 83-227-1833-0
  • Ideal continuous stirred thermobalance reactor, Polish Journal of Applied Chemistry, in press. 3.D. Nazimek, W. Ćwikła-Bundyra, Influence of the precursors kind of catalysts on the course of a DENOX reaction, Catalysis Today 90 (2004)

Przypisy

  1. Profil na stronach UMCS
  2. Śląski dym przerobimy na benzynę

*                                *                                *

Dopiero zajrzenie do artykułów, jakie ukazały się na temat jego wynalazki, otwiera nam oczy, kim jest prof. Nazimek. Oto jeden z nich.

Czy CO2 zrobi z Polski drugi Kuwejt?
National Geographic (nr 3/2009) – 2009-03-30

„Paliwo ze spalin” – na pierwszy rzut oka to koncept z gatunku science fiction, ale przecież przyroda wykorzystuje podobny proces od miliardów lat. Rośliny uzyskują energię właśnie ze słońca, wody i ditlenku węgla. Nic dziwnego, że w laboratoriach nad sztuczną fotosyntezą pracuje wiele zespołów badawczych, m.in. w Japonii i Stanach Zjednoczonych. Jak dotychczas wysiłki badaczy rozbijały się o… wydajność. Jednak prof. Dobiesław Nazimek twierdzi, że znalazł rozwiązanie tego problemu. Na razie wszyscy muszą wierzyć profesorowi i jego współpracownikom na słowo, bo ich nowa metoda produkcji paliw z CO2 czeka na patent. Dopiero po jego uzyskaniu inni specjaliści będą mogli zapoznać się ze szczegółami i rzetelnie zrecenzować odkrycie.

Z prof. Dobiesławem Nazimkiem rozmawia Agnieszka Maderska.

Co takiego rewolucyjnego jest w Waszej metodzie, że udało się Wam niejako przechytrzyć entropię?

Ależ nie – uśmiecha się profesor – na globalną entropię nie ma mocnych, to przecież wartość termodynamiczna. Nam się udało zrobić dobrze dwie rzeczy. Stworzyć warunki do jak najefektywniejszego przebiegu procesu sztucznej fotosyntezy i znaleźć odpowiedni katalizator. Energię do procesu dostarcza wydajne źródło fotonów w zakresie UV, tak więc temperatura barwna reakcji jest odpowiednio wysoka. Rozwiązaliśmy też problem stosunkowo niskiego stężenia CO2 w fazie wodnej. Dzięki tym innowacjom zamiast 0,6 proc. mamy 15 proc. metanolu w odcieku (końcowym produkcie sztucznej fotosyntezy). Takie 15-procentowe „wino” oczywiście nie nadaje się jeszcze do baku. Trzeba uzyskany metanol odseparować od wody, a potem poddać procesowi tzw. MTG (methanol to gasoline, czyli „metanol w benzynę”). Dopiero tu otrzymuje się mieszaninę węglowodorów, z których składa się benzyna i olej napędowy.

I przed Panem nikt na to nie wpadł?

To nie tak. Pierwszą instalację MTG wybudowano w Nowej Zelandii już w 1985 r. Planowana jest budowa kolejnych, m.in. w Chinach i Mongolii. Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że z alkoholu nie można zrobić benzyny. To się robi na świecie, choć w Polsce nie. No, ale w naszym kraju nie lata się też na Księżyc, a to wcale nie oznacza, że takie loty są nierealne. W końcu 12 ludzi już na Księżycu było. I tu, i tu chodzi głównie o koszty. W Polsce uzyskanie 1 litra metanolu z metanu kosztuje 40 groszy. Warunkuje to cena surowca, czyli gazu ziemnego (to prawie czysty metan). Im droższy gaz, tym droższy metanol. Tymczasem wyprodukowanie 1 litra metanolu naszą metodą kosztuje 9-11 groszy. A tam, gdzie tani metanol, tam i tania benzyna.

Ile mógłby kosztować litr takiego „paliwa ze spalin”?

Tego nie wiem, ale cena produkcji jednego litra benzyny niepowinna przekraczać 30-40 groszy. Powiem więcej, gdyby wykorzystać cały ditlenek węgla, jaki produkują polskie fabryki, mielibyśmy nad Wisłą drugi Kuwejt. Z tej ilości surowca dałoby się wytworzyć cztery razy więcej benzyny i oleju napędowego, niż wynoszą potrzeby całej naszej gospodarki. I co ważniejsze, tankując takie paliwo do baku, nie odczułaby pani (a raczej – pani auto) żadnej różnicy. Patrząc na to od strony chemicznej, lewa strona równania jest co prawda inna, bo wprowadzamy inny komponent, ale po prawej otrzymujemy dokładnie taką samą mieszaninę węglowodorów, jaką uzyskuje się w procesie rafinacji ropy naftowej. Źródło powstania metanolu też nie ma znaczenia. Na cząsteczce tego alkoholu nie jest przecież nigdzie napisane „Ja jestem z ditlenku węgla”, a „Ja z gazu ziemnego”.

Długo pracowaliście nad tym wynalazkiem?

Pierwsze próby zaczęliśmy robić sześć lat temu. Wykazaliśmy, że proces jest możliwy, ale potem coś się zacięło. Mimo wysiłków otrzymywaliśmy to samo co inni. Bilans był zniechęcający. Już właściwie postawiłem na tym projekcie krzyżyk. I wtedy, w zeszłym roku, otworzyła mi się w mózgu jakaś klapka. Wiedziałem już, jak spowodować, żeby synteza była nie tylko możliwa, ale i efektywna. Próbki, które wysłaliśmy do akredytowanych laboratoriów, potwierdziły nasze przypuszczenia: mamy sukces!

Dlaczego udało się właśnie Wam w Lublinie?

Wydaje mi się, że to dzięki niesztampowemu myśleniu. W nauce bardzo często jak ktoś opublikuje pracę na dany temat, to inni za nim powtarzają badania. Tak wchodzi się w pewne koleiny myślowe, z których ciężko potem „wyskoczyć”. Ja też przez jakiś czas czułem, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. Nie mogliśmy wykombinować niczego oryginalnego.

Potrzebny był łut szczęścia?

W nauce zawsze są potrzebne szczęście i duża doza optymizmu. Inaczej badacz nigdy nic by nie zdziałał. Mało tego – moim zdaniem dobry naukowiec musi być także zarozumiały. To znaczy głęboko wierzyć w siebie i w to, co robi. Między uczonym a artystą różnica jest tylko w środkach wyrazu. I jeden, i drugi tworzy nowe rzeczy, obaj też potrzebują talentu, tak zwanej iskry Bożej. Nam jej nie zabrakło i temu zawdzięczamy sukces. Bo przecież nie weszliśmy do tej rzeki jako pierwsi; nie my wynaleźliśmy proces sztucznej fotosyntezy. Wielu pracowało nad tym przed nami. Nam udało się „tylko” ustalić dwa parametry: warunki do fotosyntezy i właściwy katalizator. Ale właśnie dzięki temu wyprzedziliśmy innych. Mieliśmy wtedy dwie drogi: albo piszemy artykuł do Science lub Nature, zyskujemy sławę i całemu światu pokazujemy, jak to się robi, albo patentujemy odkrycie i wtedy publikować możemy dopiero za 18 miesięcy. Zdecydowaliśmy się na to drugie.

Kiedy w takim razie będę mogła zatankować swój samochód benzyną wyprodukowaną Pańską metodą?

Wyliczyliśmy, że po to, by zakręcić kołem historii, potrzeba nam trzech lat i 100 mln złotych. W pierwszym roku chcielibyśmy tylko kontynuować badania. Teraz pracujemy na bardzo czystych składnikach. Nie wiemy, jak na przebieg procesu mogą wpłynąć, nieuniknione przecież w warunkach przemysłowych, zanieczyszczenia. Pytanie też, co by się działo, gdyby (tak jak to jest „w naturze”) CO2 był zmieszany z powietrzem. Dane wskazują, że wydajność przekształcania w metanol spada, ale proces biegnie. Aż się prosi, żeby dokładnie przebadać takie funkcje. Rok badań jest konieczny, żeby prawidłowo zaprojektować prototyp instalacji.

Trzeba też pamiętać o poprawkach, koniecznych przy każdej zmianie skali badań. To problem uniwersalny przy powstawaniu technologii. Weźmy choćby pani sweterek. Najpierw jego włókno opracowano w laboratorium, potem przetestowano w skali półtechnicznej, a dopiero na koniec zaczęto wytwarzać masowo.

Zdajemy sobie sprawę, że po drodze możemy napotkać wiele kłopotów, ale skoro radziliśmy sobie z nimi do tej pory, to nie ma powodu, by nie dać sobie z nimi rady w przyszłości. Zresztą, gdybyśmy nie wierzyli w sukces, nasza metoda nigdy nie wyszłaby z laboratorium.

Pan uważa, że lepiej, aby to był projekt państwowy (rządowy), czy może powinny się tym zainteresować prywatne spółki?

Moim zdaniem to powinien być strategiczny projekt rządu, a zarządzanie nim należy powierzyć nam, naukowcom. Oczywiście, to są pieniądze publiczne, społeczeństwo musi wiedzieć, na co są wydawane, ale to nie oznacza, że trzeba ujawniać całą technologię produkcji. Szukanie aprobaty dla naszego pomysłu na „paliwa z recyklingu” można przyrównać do akceptacji zamówień na uzbrojenie dla armii. Możemy powiedzieć: „Mamy pomysł na nowy czołg”, pokazać, jak będzie wyglądał czy objaśnić zasadę działania, ale niekoniecznie musimy ujawniać, jak chcemy go konstruować. To byłoby wysoce nierozważne.

Boi się Pan, że ktoś podkradnie Wasze rozwiązania?

Ktoś mądrze powiedział: bogaty kraj mógłby w ogóle nie robić badań, bo może sobie kupić wyniki. Polska do bogatych nie należy, więc musimy wszystko robić sami. Jeżeli poczekamy, aż inni wpadną na to samo (a stanie się tak na pewno, prędzej czy później), wtedy będziemy musieli wyłożyć grube miliony. Jest jeszcze inny, nie mniej ważny aspekt całego zagadnienia: budując nową gałąź przemysłu, naprawdę zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Stajemy się samowystarczalni, nie musimy nikogo prosić o odkręcenie kurka z gazem czy odblokowanie ropociągu. Naszym „kołem zamachowym” przestaje być ropa. Możemy korzystać z tego, co już mamy, czyli z węgla, a przy tym spełniać nawet najbardziej wyśrubowane normy Unii Europejskiej dotyczące emisji CO2. W dobie ogólnoświatowego kryzysu warto pamiętać i o tym, że produkcją nowego paliwa nie zajmą się przecież krasnoludki. To wielki przemysł tworzący miejsca pracy. Jak wyliczyli polscy i niemieccy przedsiębiorcy, z którymi się konsultowałem w tej sprawie – rynek pracy będzie wart 20 mld złotych już w trzecim roku realizacji projektu. Ale są też ludzie zainteresowani tym, by energia była jak najdroższa. Spotykałem się z nimi na obradach rządowej podkomisji ds. energetyki i z przerażeniem słuchałem ich wypowiedzi.

Co zatem się stanie, jeśli ministerstwo nie zdecyduje się na zainwestowanie 100 mln złotych?

Nawet bez rządowego wsparcia nasze badania będą kontynuowane. Wierzę, że nikt już nie wyleje naszych rozwiązań do ścieku. Jeśli nie uda się stworzyć projektu strategicznego, będziemy próbowali wprowadzać naszą metodę w życie innymi sposobami, np. zawierając prywatne porozumienia z przedsiębiorcami. Uważam jednak, że byłoby to z dużą szkodą dla całej idei. Po pierwsze: będzie więcej kosztować, po drugie (co bardzo ważne) – będzie dłużej trwać. Nasz zespół nie jest w stanie obsłużyć więcej niż jednego, dwóch projektów jednocześnie. Doba ma tylko 24 godziny, a mnie już nawet pies w domu nie poznaje.

Przecież z takim projektem można chyba z powodzeniem sięgnąć po fundusze unijne?

O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię. Oczywiście, każdy recenzent (sam też nim jestem) podpisuje klauzulę, że niczego dla siebie nie wykorzysta. Ale im więcej ludzi się w taki projekt angażuje, tym większe ryzyko przecieku… Dlatego wiele koncernów swoich kluczowych technologii nawet nie patentuje, tylko zamyka „know-how” w szafie pancernej. Weźmy taką Coca-Colę. Rozlewnie napoju można spotkać w każdym zakątku świata, ale syrop powstaje tylko w jednym miejscu – w Stanach. I po dziś dzień nikomu z zewnątrz nie ujawnia się receptury. W naszym przypadku też chodzi o ogromne pieniądze i technologię, która może zmienić energetyczną mapę świata.

Gdzie ma szansę powstać pierwsza fabryka „spalinowego paliwa”?

W zeszłym roku prowadziliśmy rozmowy z kilkoma przedsiębiorstwami. Chcieliśmy, żeby udostępniono nam kawałek tzw. boczników gazowych (system oddzielający część gazów od głównego ich strumienia) niezbędnych do postawienia instalacji półtechnicznej. Najbardziej otwarte okazały się Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. Tam zapytano nas tylko: jak szybko można to podłączyć. Nie było żadnych pytań w stylu „Czy się uda?”, „Czy warto?”. Dlatego myślę, że Kędzierzyn to prawdopodobna lokalizacja.

Załóżmy, że znajdzie się źródło finansowania i projekt zacznie żyć własnym życiem. Co wtedy? Ma Pan pomysł na kolejne badania?

Oczywiście, że tak. Ale niczego nie zdradzę, bo wtedy inni naukowcy też się na to rzucą. A ja znowu chcę być pierwszy.

http://www.wykop.pl

Komentarze 62 do “Dobiesław Nazimek”

  1. Kapsel said

    Aż boję się pomyśleć jak „nasz rząd” zamierza ustrzec ten patent i w ogóle jaki będzie dalej przebieg badań…itp

    Kiedyś poznałem dyrektora jednego z oddziałów Coca Cola na Polskę i od niego dowiedziałem się jak mocno jest strzeżona receptura Coca Coli…sejf w Atlancie i tylko dwie osoby na świecie które znają tą recepturę na pamięć.

    Słynne polskie wynalazki

    Czy wiecie, że niebieski laser, wycieraczki samochodowe, a nawet spinacz biurowy to wynalazki Polaków? Niestety żaden z wynalazców nie dorobił się na nich gigantycznej fortuny, wiele z nich nawet były przekazywane innym bez patentu. Warto jednak przypomnieć najbardziej znane wynalazki stworzone przez naszych rodaków.

    Tutaj całość:
    http://historia.org.pl/index.php/publikacje/publikacje/prehistoria-i-staroytno/2281-synne-polskie-wynalazki.html

  2. Pan profesor Nazimek powinien natychmiastowo wejść w kontakt z nasi godni zaufania inwestorzy, którzy zapewnią żeby na jego wynalazek było właściwe wykorzystanie. Sto milionów to co to za pieniądz? To jest żaden pieniądz.

  3. Mordka Rosenzweig said

    Szanowny pan Baron,

    Ja pan Mordka musi sie z panem tutaj nie zgodzic.

    Po co kupowac jak to moszna wziac za darmo.

    Ja pan Mordka uwasza, szeby pan Nazimek zostal oskarszony o antysemityzm i sakazany na kara smierci. A potem po oddaniu do nasze investory wszystkie tajemnice, uznac to jako okolicznosc lagodzoca i zamienic wyrok na doszywotnie wiezienie.

  4. Przeclaw said

    Tyle juz razy pisalem, ze wynalazca samolotu byl Aleksander Mozajski. W r.1882 – 21 lat przed Wrightami.
    Jak widac nikt o tym nie pamieta, nie ma go tez na liscie umieszczonej przez Kapsla.

  5. Rysio said

    Czy mi się zdawało – a może tylko śniełem, że wielu na blogu Gajowego, kłóciło się ze mną, że kapitał nie jest najważniejszy.

    🙂

  6. Prof. mówi:
    „O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię.”

    Do tego trzeba dodać, że jeszcze za to się płaci własnymi pieniędzmi [sporządzenie i obsługa wniosku o dofinansowanie … własnego donosu do UE].
    Po to wymyślono unijną pomoc.

  7. Rysio said

    dr hab. Dobiesław Nazimek powinien się schować w mysią dziurę bo jeżeli prawdą jest to co wymyślił to tylko patrzeć jak nie tylko OPEC ale i Hugo Chavez go dopadnie.

    😦

  8. JO said

    Ad.7….po prostu zabija Profesora….

  9. Kapsel said

    Re 4

    Podając taki temat celowo chciałem sprowokować wypowiedzi dokładnie takie jak Pan powiedział.Uważam że o tym też powinno się dużo rozmawiać ponieważ to bardzo buduje tożsamość narodową.Pozdrawiam.

  10. jaszmija said

    Re: 4

    Dużo wiadomości min. o Aleksandrze Możajskim:

    http://mozajski.freewebspace.com/mozajski.htm

  11. — O mlodej kobiecie ktora zostala sama na swiecie , z problemami psycho-fizycznymi i pokaznym dosc majatkiem, lat temu iles gazety pisaly „Biedna bo bogata „. Dalsza rodzina toczac wojne o prawo do opieki nad nia , nie jej dobrem sie kierowala . Oczywiscie final dla niej , ze lepiej gdyby bogata nie byla .
    Gdy Kraj nasz teraz po utracie niepodleglosci , zrabowany , spladrowany ,zadluzony , pod niepolskimi rzadami , odkrywamy to co dawno w PRL-u juz odkryte bylo , a przed spoleczenstwem z niewiadomych przyczyn utajniano . Ze bogactw wszelkich w naszej Ojczyznie tyle ze przelewac by sie moglo . I co z tego ? A no tyle ze swiatowe gangi , mafie , pospolici bandyci uznaja ze tu w naszym Kraju ich zywotne interesy , ktorych — dadza sobie takie prawo , bronic beda , jesli trzeba to i bombami .
    BIEDNA DLATEGO ZE BOGATA I ATRAKCYJNA NASZA OJCZYZNA .Dla swiatowych zlodziei i bandytow zbyt lakomy kasek by nas pozostawili w spokoju .

  12. Re: 11 Gosc Po Raz Pierwszy…

    Wierze, ze wreszcie sie pozbieramy i uprzatniemy to zachlanne zydowskie jarzmo z naszej Polskiej Ziemi…
    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  13. ARTUR said

    Nasza władza w porozumieniu z brukselską mafią już się postara aby przejąć projekt siłą lub aby profesor miał wypadek ,zawał ,popełnił samobójstwo / Lepper lub inni /.

  14. Rysio said

    re 8. Zaraz zabiją. Profesor sam se strzeli tak ze 3 razy w potylicę.

  15. Czy rząd da pieniądze na realizację projektu którego efektem będzie radykalne zmniejszenie wpływu pieniędzy do budżetu państwa [pochodzących z nałożonych podatków i akcyz /liczonych w procentach od podstawowej ceny/]?
    A może starym zwyczajem cena sprzedaży benzyny pozostanie po staremu a do budżetu pójdzie jeszcze większa kasa np. na wspomożenie baksterów.

  16. Kapsel said

    Polak potrafi! Zobacz jakie wynalazki wymyślili nasi rodacy

    ….Trudno nie docenić zasług Kazimierza Prószyńskiego. Już w 1985 r. zbudował paleograf, czyli coś w rodzaju kamery i projektora w jednej obudowie. Ministerstwo nauki pisze: „Należy mu się tytuł pioniera telewizji w skali światowej. W 1898 roku zaprezentował urządzenie do tego przeznaczone, które nazwał telefotem. Później pokazał kinofon, mający rozwiązać problem synchronizacji dźwięku i obrazu. Wyjechał do Paryża, który był wówczas głównym ośrodkiem gwałtownie rozwijającego się przemysłu filmowego.

    Tam opracował obturator – przesłonę, która zlikwidowała problem migotania światła i drgań obrazu podczas projekcji, maszynę mówiącą, a także skonstruował ręczną kamerę filmową do zdjęć reporterskich. Zastosowany w niej żyroskop niwelował chwianie się obrazu powodowane przemieszczaniem kamery. Prószyński przystosował ją do wykonywania zdjęć lotniczych”.

    Polak wynalazł też… wykrywacz min. Dokonał tego w latach 40. Józef Kosacki. Urządzenie było bezkonkurencyjne. Dokładne i łatwe w użyciu. Tak dobre, że – oczywiście uwzględniając zmiany i ulepszenia – jego nowe modele były stosowane podczas wojny w Zatoce Perskiej na początku lat 90.!
    W wojennych warunkach świetnie sprawdził się także wynalazek Rudolfa Gundlacha. Na początku lat 30. skonstruował peryskop odwracalny. Był montowany w wielu modelach popularnych czołgów podczas II wojny światowej.

    Jednym z najbardziej doniosłych wynalazków była tzw. bomba kryptologiczna, czyli automat do łamania zaszyfrowanych depesz niemieckich. To dzięki temu urządzeniu udało się rozłożyć na łopatki słynną Enigmę. Dokonali tego: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Według wielu znawców, w ten sposób skrócili wojnę o kilka lat…..

    http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091219/KRAJ/905048908

  17. jaszmija said

    Re: 15

  18. TomUSAA+ said

    Putin sie nie zgodzi, a i swoi tez będą kij w szprychy wtykać. Energetyczna niezależność? Za mniejsze sprawy zajmowano „inne państwa”.

  19. Joe said

    Az mnie reka swedzi napisac do prof. z zapytaniem o katalizator.Czy produkowany jest lub bedzie w Polsce,na jakiej bazie…
    no i jaka bedzie albo jest jego cena.Pewnie dzis jeszcze sa to tajemnice patentowe…
    Ale tak czy siak sukces niesamowity.

  20. A Jacek Karpiński [jego mikrokomputer K-202] prekursor dzisiejszego PC-ta?
    „Mało kto wie, że polski inżynier stworzył w 1970 roku minikomputer szybszy niż wprowadzony dziesięć lat później IBM PC. K-202 mógł być standardem informatycznym, a Jacek Karpiński polskim Billem Gatesem i Stevem Jobsem w jednym.”
    http://manageria.gazeta.pl/manageria/1,85811,5061578.html

  21. Maciej said

    Ignacy Łukasiewicz …

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/12/23/rockefellerowie-cz-i-henryk-pajak/

  22. Kronikarz said

    Maciej
    Uwage widzialem.
    Jeslim winien, to przepraszam.
    Pozdrawiam

  23. Joe said

    Zeby kapital byl najwazniejszy musi byc idea…w ktora jest sens inwestowac.Czy wiesz Rysiu ile zostalo forsy utopione w robienie sniegu?

  24. 166 bojkot TVN said

    Nastepnych Nazimków nie będzie, bo rząd Tuska likwiduje 1000 szkół na 2.tysiąclecie
    http://nathanel.nowyekran.pl/post/49697,1000-szkol-na-drugie-tysiaclecie-zamkniemy

  25. Maciej said

    Wydaje mi się, że za mało się znamy by się tak oceniać …

  26. Rysio said

    re 23. „..Zeby kapital byl najwazniejszy musi byc idea…”

    Idea już jest! Idea dr hab. Dobiesława Nazimka – a kapitału jak nie było tak nie ma.

    😦

  27. Re.24
    Bojkot – szkoły są non stop likwidowane od 1992 r. i likwidują je samorządy terytorialne. Jest to rezultat wytworzonych i uruchomionych procesów w których uczestniczyły i uczestniczą wszystkie pookrągłostołowe ekipy.

  28. Realista said

    „Ile mógłby kosztować litr takiego „paliwa ze spalin”?
    Tego nie wiem, ale cena produkcji jednego litra benzyny niepowinna przekraczać 30-40 groszy.”

    Pan profesor wynalazl kwadrature kola.
    Przeciez, koszt produkcji litra benzyny jest duzo mniejszy, a i ropy naftowej jest pod dostatkiem.

    Nic dziwnego, ze nie ma chetnych na ten wynalazek bo i po co.

  29. KT said

    # 29
    „„Mało kto wie, że polski inżynier stworzył w 1970 roku minikomputer szybszy niż wprowadzony dziesięć lat później IBM PC. K-202 mógł być standardem informatycznym, a Jacek Karpiński polskim Billem Gatesem i Stevem Jobsem w jednym.”

    Watpie. Uzdolnienia techniczne, a leb do interesow to 2 rozne rzeczy i rzadko wystepujace razem. Przyklad? Apple.
    O Steve Wozniaku nikt z recytatorw polskich wynalazcoe nawet nie wspomnial, a to on byl technicznym projektantem i wynalazca Macintosh’a.
    Wraz z Steve Jobs zalozyli firme Apple i Jobs okazal sie tym z lbem do bisnesu. Cos z historii ostatnich 50 lat.

  30. Marucha said

    Re 29:
    1. Po to istnieją zespoły ludzkie, aby się uzupełniać – jedni mają głowę do techniki, inni do reklamy, jeszcze inni do interesu.
    2. Inż. Karpiński miał głowę do interesów, ale zarazem cierpiał na trudno uleczalną chorobę zwaną patriotyzmem i chciał koniecznie działać w Polsce.
    3. Trudno Steve Wozniaka uznać za Polaka.

  31. Bardzo Szanowny Panie Mordka,
    Pan mnie narobiłeś w domu wielkiej wstydliwości.
    Moja żona Ruchla i nawet mój synek Arik cały wieczór się śmiali, że ja sam na temu pomysłu nie wpadłem. I tylko mój piesek Dupek się nie śmiał bo on się nie zna na interesach.

  32. bobola said

    Nie chce tutaj psuc nastrojow ale warto pamietac, ze dwutlenek wegla jest koncowym produktem reakcji utlenienia. Prof. Nazimek proponuje tutaj odwrocenie kierunku reakcji w celu odtworzenia palnego zwiazku chemicznego w postaci metanolu badz weglowodorow (z tego metanolu). Zasada zachowania energii mowi nam, ze caly ten odwrotny proces bedzie wymagal w najlepszym wypadku tyle samo energii ile nam dalo spalenie paliwa. Mowie w najlepszym wypadku bo wiekszosc takich procesow ma wydajnosc mniejsza od maksymalnej. Inaczej mowiac nie ma mowy o tym abysmy uzyskali jakis zysk energetyczny w takim procesie. Rosliny dostaja swiatlo sloneczne za darmo ale tutaj mowimy o lampie UV , ktora oczywiscie zuzywa energie elektryczna. Rozdzielenie metanolu od wody bedzie takze wymagalo energii. Zanim zaczniemy budowac fabryki benzyny z CO2 radzilbym dobrze przyjrzec sie bilansowi termodynamicznemu tego procesu.

  33. Mordka Rosenzweig said

    Szanowny pan Baron,

    Ja pan Mordka bardzo dziekuje za dusze slowa uznania i to od samego szlachetnie urodzony pan Baron.

    Ja pan Mordka mosze tylko na razie maszyc o szlacheckim tytule.

    Jak pan Mordka sie dorobi na interesach to tesz kupi sobie tytul tylko sze nie baron, bo to by moglo wygladac sze ja pan Mordka chce byc ruwny szanowny pan Baron Srul, albo pan Baron Rotschild.

    Ja pan Mordka maszy aby na poczatek byc zwykly kawaler.

    Ruwniesz, ja pan Mordka wyrasza obuszenie na pan Komorowski ktury zrobil sobie tytul od razu wyzej nisz najszanowniejszy pan Baron.

  34. bartlomiej_w said

    Z zasady zachowania energii wynika niezbicie to, o czym pisze Bobola.
    Ale profesor nadmienia wyraznie o sztucznie wywolanym procesie fotosyntezy, a wiec wchodzi tu w gre wklad energii promieniowania slonecznego. Zakres widma jest na pewno przedmiotem patentu.

    Nie wiem, w jaki sposob nalezaloby pozyskiwac te dymy i spaliny. Widac, ze globalne ocieplenie stoi po stronie profesora.

    Przypomina mi sie historia opowiadana przez mojego Dziadka, ktory urodzil sie w Lomzy. Ktoregos dnia, a byly to lata pierwszej dekady wieku dwudziestego, jakis gosciu latal po rynku i krzyczal, dawajcie worki. A po co panu worki? Ano trzeba dymu nalapac i zrobic z niego pomarancze.

    Prorok jakis, czy co…

    Jest wiele sposobow pozyskiwania taniej, a moze i darmowej energii. Niestety, swiatem nie rzadza inzynierowie, ale politycy i ekonomisci. Za posrednictwem zreszta ignorantow-pismakow, ktorzy nawet nie potrafia po polsku napisac dwutlenek wegla, tylko latynizuja te nazwe piszac ditlenek. Pewnie od uzywania polskiej terminologii pierzchna im wargi jak temu Boguslawowi z Potopu…

    Bracia Sniadeccy, Olszewski z Wroblewskim a takze Staszic przewracaja sie w grobach.

  35. wi42 said

    Re: 32,34 Zyczac profesorowi powodzenia, dobrze jednak pamietac o zasadzie zachowania energii. Chociaz, moze nie wiemy wszystkiego…

    Przypomnienie o Mozajskim jest rewelacyjne, wielu z nas o nim slyszalo, ale jakos ulotnilo sie. Ogladalem i podziwialem kilka tygodni temu kopie samolotu braci Wright. A przeciez w porownaniu do samolotu Mozajskiego jest to naprawde toporna konstrukcja.

    Nie odbierajac Karpinskiemu tego co osignal, warto wiedziec, ze dzialal on ok. 10 lat w Szwajcarii (czyli probowal rowniez zawodu za granica). Chyba byl to najgorszy okres w jego karierze, moze jeszcze gorzej bylo gdy wrocil do Polski w latach 90-tych.

  36. Kapsel said

    Polecam !

    Od kilku dni słucham tego radia…
    Prawdziwa kopalnia starych polskich piosenek….od lwowskich melodii …jak zarobię dwieście złotych…poprzez pierwszy big bit…dokąd jedziesz panie Michale…patriotyczne..ułani,ułani…wojskowe…hen daleko za mglą…do lat siedemdziesiątych..jak się masz kochanie.. i mnóstwo innych zupełnie zakurzonych i często zapomnianych.Z piosenek zagranicznych np. moi ulubieńcy The Shadows…

    Warszawa: Radio Nostalgia w eterze
    W środę 3 listopada br. w godzinach przedpołudniowych uruchomiony został nadajnik Radia Nostalgia. Sygnał testowy nadawany jest na częstotliwości 99,5 MHz z budynku Rondo 1 przy Rondzie ONZ w Warszawie. Moc ERP to 0,1 kW. Sygnałowi towarzyszy RDS. Pierwsze testy nadajnika odbyły się już dzień wcześniej – tuż po godzinie 15, a więc w czasie gdy na 99,5 MHz nadaje Radio Jutrzenka z Ursynowa.
    Aktualnie na antenie Radia Nostalgia nadawana jest jedynie muzyka z identyfikacją stacji lub cisza. Pełny program ma mieć charakter wyspecjalizowany tematyczno-muzyczny, poświęcony polskiej tradycji, historii, kulturze i muzyce dowolnego formatu. Radio Nostalgia może nadawać swój program od poniedziałku do niedzieli w godzinach od północy do południa. W konkursie o tę połówkę częstotliwości pokonała m.in. dysponujące drugą połówką tej częstotliwości Radio Jutrzenka oraz projekt Grupy RMF.

    http://radiopolska.pl/aktual.php?subaction=showfull&id=1288781459&archive=&start_from=&ucat=&go=headlines

    http://nostalgia.waw.pl/

  37. Maksymilian said

    Miliardy lat… ewolucja materii… paliwo z efektów spalania…
    To jakaś ściema?

  38. Marucha said

    Panowie, tu do diabła nie chodzi o pozyskiwanie energii z niczego albo za darmo.
    Tu chodzi o przetworzenie jednego rodzaju energii na inny i zmagazynowanie jej w wygodny sposób w paliwie.

    Re 37:
    Co tu ma ewolucja do rzeczy? I miliardy lat?

  39. Panie Mordka Wielce Szanowny,
    Pan napisał pod numero 33 że Pan chce być kawaler.
    Od natychmiastowego razu przypomniała mi się moja piękna i ukochana żona Ruchla. I ja sobie pomyślałem że Pan żeś utrafił w sedno.

  40. Przeclaw said

    #30-3

    Czy zna Pan jakie jest faktycznie pochodzenie Wozniaka ?

    Ja przyznam sie ze nie. „Moj ojciec przyjechal z Polski a matka z Niemiec” mnie nie wystarcza.
    Warto by jeszcze wiedziec w jakim jezyku rozmawiali rodzice. Kto z rodzicow mial wplyw na zainteresowania syna, choc jesli chodzi o sprawy techniczne i naukowe to najczesciej jest nim ojciec. Co soba reprezentowali rodzice.

  41. centurion said

    Nie za takie rzeczy Libia i Iran mają przechlapane a jakby coś takiego ruszyło i u nas to już widzę te misje pokojowe USraela i Rosyji.

  42. Joe said

    Jednego tylko sie obawiam…czy to nie ten sam sposob rozwidki na otumanienie Polakow …jak bylo z inz.Stala…ktory przetwarzajac smiecie z Baltyku mial wyzywic cala Europe.
    Toz to ci sami ludzie Polska rzadza….A wiec i metody te same….bo wladzuni ogon zaczyna sie dziwnie podwijac..

  43. […] 17:32:58 i znajduje się w kategorii Gospodarka. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał. możesz napisz odpowiedź, lub trackback z Twojej własnej […]

  44. Joe said

    Re 38…Moze czlowiek jest wczorajszy i pomylily mu sie elektrony np z genami….i to male i to male.Trzeba czlowieka zrozumiec. wyglada na to ze intencje ma dobra …

  45. Marucha said

    Re 40:
    Steve Wozniak nigdy nie odwoływał się do jakichkolwiek związków z Polską, niechby tylko sentymentalnych – byłoby o tym coś wiadomo. Był Amerykaninem częściowo polskiego pochodzenia i tyle.

  46. KT said

    # 40
    Przyznam ze nie fascynowala mnie na tyle postac S. W. bym studiowal jego pochodzenie i dom rodzinny. Dla mnie sprawa dosc blacha, choc mozna pogrzebac i moze wyjsc to samo pochodzenie co Monisi Lewinskiej zwlaszcza ze zbieral „Polish Jokes” z zamiarem wydania ksiazki.
    Niemniej prasa podawala wielokrotnie ze jest pochodzenia polskiego co chyba wyszlo od niego. Podalem go jako przyklad w kontekscie dziedziny komputerow.
    Czy jak napisal gospodzarz, „Trudno Steve Wozniaka uznać za Polaka”, nie wiem.
    Znam liczne przypadki gdy media informowaly z wielka duma o slawnych ludziach polskiego pochodzenia ktorzy sie tym nie afiszowali.
    Mysle ze to kogo mozna uwazac za Polaka zalezy od danej osoby – kim sie czuje i o co nalezaloby ja zapytac, a nie od cudzych opini.

    Ciekawy jestem jak sie ma sprawa z JPII? Za kogo on sie uwazal mimo ze prasa okreslala go jako polskiego Papieza.

  47. Katon Najmłodszy said

    Czy komunizm ma przyszłość?

    W paru poprzednich artykułach poruszaliśmy na blogu kwestie związane z szeroko pojętym ruchem faszystowskim – w aspekcie politycznym, historycznym, społecznym a nawet psychologicznym oraz kulturowym. Pora przyjrzeć się innej ideologii politycznej, która święciła tryumfy w zeszłym wieku. Na pierwszy ogień proponuję bardzo interesujący wywiad. KatoN całość http://katonisliwka.wordpress.com/

  48. wi42 said

    Re:38 – Marucha
    Dokladnie – chodzi o zamiane energii swietlnej na energie wiazan chemicznych.
    W trakcie spalania paliwa wiazania oddadza tyle energii, ile trzeba bylo wlozyc, aby uzyskac te wiazania.
    Watpliwosc laika, tj. to rozumowanie wg. „ksiazki” jest takie, ze nie ma zysku energii.
    Pomysl profesora jednak jest logicznie dobry – chodzi o tajemniczy katalizator, ktory obniza energie potrzebna do fotosyntezy. Zewnetrznie wydaje sie, ze wlozylismy mniej energii, a uzyskalismy wiecej (a to wyglada, ze zasada zachowania energii nie jest spelniona) – jednak nie znamy dokladnie wszystkich reagentow i produktow reakcji a one sa potzebne aby zrobic rzeczywisty bilans energii. Miejmy nadzieje, ze profesor odkryl kolejna cudowna wlasciwosc natury, ktora stanie sie przydatna w praktyce.

  49. Marucha said

    Re 48:
    Zysku energii nie ma i być nie może. Chodzi o co innego – o zmagazynowanie energii w medium łatwym do późniejszego wykorzystania.
    Gdy produkujemy bateryjki 1.5 V, magazynujemy w nich jedynie niewielki procent energii, jaką włożono w ich produkcję. A jednak takie bateryjki są potrzebne i wygodne.

  50. wi42 said

    Re: 38 Marucha /Uzupelnienie
    „Panowie, tu do diabła nie chodzi o pozyskiwanie energii z niczego albo za darmo.
    Tu chodzi o przetworzenie jednego rodzaju energii na inny i zmagazynowanie jej w wygodny sposób w paliwie.”

    … „przetworzenie jednego rodzaju…” Ten jeden rodzaj, to jest enegria swietlna, ktora mozemy miec za „darmo” od slonca, ale z duzymi ograniczeniami, lub bardziej realnie wytworzyc sztucznie za pomoca wpompowanej enerii elektrycznej. I tutaj jest poczatek watpliwosci….chociaz jak pisalem badzmy dobrej mysli – nie znamy szczegolow.

  51. Joe said

    Re48….Panie Wi 42…pisze Pan „chodzi o tajemniczy katalizator” I o tym pisze profesor.Dlatego zwrocilo to moja uwage….
    bo w Polsce pracowalem 8 lat w zespole nad antyimportowym projektem katalizatora Topsego.
    Ale powtarzam pytanie,ile on bedzie kosztowal.Bo to tak samo jak z energia.Jezel bedzie na bazie platyny…to chyba wyjasniac nie trzeba.A moze byc na bazie tlenku glinu ktorego w Polsce skolko ugodno.

  52. Mordka Rosenzweig said

    re 39

    Szanowny pan Baron,

    Ja pan Mordka chetnie skorzysta z zaproszenia do szanownego pana curki Ruchli.

    Ale ja pan Mordka musi bardzo uwaszac, aby moje Salcie sie o tym nie dowiedzialo bo wtedy jusz mi nie wystarczy dolaruw aby kupic ten szlachetnie urtodzony tytul kawalera.

  53. Patent?

    A my już go mamy o dwóch lat P – 392366 „Sposób otrzymywania gazów syntezowych i urządzenie do jego realizacji”, co można przeczytać na http://wnm-nestor.blogspot.com/

    Pozdrawiam: Janusz

  54. Przeclaw said

    #45,46

    Czy kaczka urodzona w kurniku jest kura ?
    Czy Anna German urodzona i wychowana w Alma-Acie to Uzbeczka, na domiar holendersko-niemieckiego pochodzenia ?

    Byc moze Wozniak kiedys ujawni swoj background. Wielu w US uwaza, ze przyznawanie sie do pochodzenia z kraju „biologicznego antysemityzmu”/”ojczyzny holokaustu” przeszkadza w karierze i czasami, choc nie zawsze, maja racje. Nie jest mi wiadome skad pochodzi jego matka, ja nie zdziwil bym sie, gdyby sie kiedys okazalo ze to Niemka z Litzmannstadt, now Lodz.

  55. Przeclaw said

    #54.korekta.

    powinno byc:
    1. Wielu w US-raju uwaza, ze…/-/.
    2.Gdyby sie kiedys okazalo, ze to Niemka, „from Litzmannstadt, Germany, now Lodz”.

  56. KT said

    #54
    Mnie bardziej interesuje pytanie dotyczace „polskiego papieza” – kim on sie naprawde czul niz Wozniak czy wielu innych Polakow z obcym pochodzeniem lub miescanych rodzicow.

    Z przykroscia natomiast przeczytalem: „Trudno Steve Wozniaka uznać za Polaka.” pomimo ze sie nawet gospodarzowi „rymnelo” : -)
    Nie rozumiem na jakiej podstawie Pan Marucha pozbawia go prawa wlasnego wyboru przynaleznosci.
    Ponadto forma nie jakiej uzyl sugeruje ze jest to ogolnie akceptowana opinia, a nie jego wlasna, co to nie prawda.
    Poczucie przynaleznosci nie jest wylacznie sprawa miejsca urodzenia, wychowania czy rodzicow, ale takze „mind set” o ktorym obcy niewiele wiedza.

    Ok, co zatem w jego życiu wskazuje na jakiekolwiek związki z Polską (oprócz matki)? – admin

  57. Przeclaw said

    #56.

    Nazwisko, Panie Gajowy, nie od matki a od ojca.
    Poza tym juz sam fakt, ze jest wynalazca, ale to tylko moje prywatne zdanie, oczywiscie.

  58. KT said

    # 56
    Jak pisalem nie studiowalem jego zycia. Nie chodzi o zwiazki z Polska lecz o poczucie przynaleznosci, co jest osobna kwestia. Znam ludzi ktorzy zwiakow z krajem nie maja zadnych, a czuja sie Polakami (przez duze P).
    Nawisko ma chyba po ojcu, co wspomnial Pan Parzeclaw, a o jego pochodzeniu bylo bardzo duzo w amerykanskiej prasie (moze go ktos nie lubil i dlatego sprawe pochodzenia naglasnial?).

    Bylbym ciekaw konkluzji na ten tema w odniesieniu do „polskiegoi papieza”. To moglobyc dosc interesujace.
    Osoba Wozniaka malo mnie intesuje.

  59. Marucha said

    Re 57:
    Przepraszam za pomyłkę.

    Zaś ogólnie – nie mamy absolutnie żadnych podstaw do twierdzenia, iż Steve Wozniaka cokolwiek obchodziła Polska, polskość, Polacy, polska kultura, historia itd.

    Oczywiście możemy sobie sytuację talmudycznie odwrócić i powiedzieć, iż nie mamy żadnych podstaw do twierdzenia, iż Steve Wozniak NIE czuł się Polakiem.

  60. KT said

    To fakt ze Wozniaka nie jestesmy w stanie okreslic i moze nigdy sie to nam nie uda. Lez lac nie trzeba.

    Jeszcze kila slow na temat mych przemyslen.
    Mysle ze kryterium na to czy dana osoba jest Polakiem decyduje samookreslenie przynaleznosci.
    Jesli zalozymy w tym przypadku zwiazki z Polska jako kryterium kwalifikacji to skrzywdzimy tysiace polskich wychodzcow i emigrantow.
    Wielu ludzi myli przynaleznosc z patriotyzmem i natychmiast wynikaja z tego problemy z powodu pomieszania pojec.
    Polskie zydostwo moze byc tu przykladem.
    Wielu ma zwiazki z Polska lub w Polsce mieszka i podaje sie oficjalnie za Polakow. Ale jacy sa to Polacy? W wiekszosci to V kolumna.
    Rebe Schuldrich z New Yorku chyba zle mowiacy po polsku, czy T. Gross urodzony i wychowany w Polsce. Czy to sa Zydzi czy Polacy?
    Dla mnie Gross, o ile uwaza sie za Zyda, to zydowska swinia polskiego pochodzenia na amerykanskim pastwisku (tak jak Kosinski), a Rebe amerykanska na polskim zerowisku, nie mowiac juz o wszystkich pozostalych w merdiach, rzadzie i KK.
    Dlatego draze pytanie o Wojtyle pytajac tych ktorzy znaja jego pontyfikat i oswiadczenia.
    Czy deklarowal sie kiedykolwiek wyraznie ze czuje sie Polakiem? Czy ktos to wie?

  61. KT said

    To znalazlem na Wikipedia (ktora jest redagowana w/g zydokomuszej ideii tzn. redaguja ja niby wszyscy na zasadzie demokracji lub wiekszosci ktora ma racje, ale kontroluja zydzi ktorzy ja posiadaja).
    Pod linkami „Amerykanie polskiego pochodzenia” oraz „Amerykanie polsko-zydowskiego pochodzenia” – S Wozniak.

    Czyli troche sie wyjasnilo : -)

    „He is also a member of the Freemasons. Wozniak describes his impetus for joining the Freemasons as being able to spend more time with his wife at the time, Alice. Alice belonged to the Order of the Eastern Star, associated with the Masons.”

    Wiecej tu dla zainteresowanych: https://en.wikipedia.org/wiki/Steve_Wozniak

  62. Brat Dioskur said

    Co prawda „przez Alpy na Krakow” ,ale przy tych blokadach i cenzurach wazne jest zeby dotrzec do celu.Cel przy tym jest szlachetny ,bo jakos koledzy z Francji o tym wielkim wydarzeniu milcza ,a trzeba krzyczec z triumfu na caly swiat!.W czym rzecz? Wlasnie Rada Konstytucyjna Francji odrzucila projekt ustawy Sarkýego o penalizacji zaprzeczania Zaglady Ormian!
    „Jest to ewidentne zagrozenie wolnosci wypowiedzi ,co uderza w fundamenty konstytucji francuskiej „-padlo orzeczenie w/w organu.Niezrazony tym Sarky cos tam mamrotal o precedensie „klamstwa oswiecimskiego”,udajac ze nie wie co ma piernik do wiatraka i zamierza powtornie przedlozyc swoja ustawe,ale juz w innej formie.Zlosliwcy twierdza ,ae Sarko zarzuca siec na blisko 0,5 mln. Ormian ,ktorych glosow potrzebuje w starciu z Hollandem,socjalista zamierzajacym obarczyc bogatych 75% podatkiem.To ostatnie pewnie spodoba sie to elektoratowi z Magrebu i tylko pozostaje dywagowac kogo we Francji jest wiecej : Ormian czy Turkow ,Arabow i Murzynow ?
    P.S.Gajowka dalej pod ciezkim ostrzalem „hakownic” znad Wisly.Powodem blokady ma byc slowo …”posmolenski”!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: