Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 29th, 2012

Wojna o całkowitą kontrolę: planowanie społeczeństwa nadzorowanego przez „Wielkiego Brata”

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

War for Total Control: Planning the Ultimate ‘Big Brother’ Surveillance Society
http://www.newdawnmagazine.com/articles/war-for-total-control-planning-the-ultimate-big-brother-surveillance-society
Adrian Salbuchi – 1.11.2011, tłumaczenie Ola Gordon

Starym banałem jest mówienie, że technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła, a wszystko zależy od tego, jak się jej używa. W przypadku technologii informacyjnych i komunikacyjnych  i ich stwarzającego problemy i nie dającego się kontrolować dziecka – Internetu, który tak zrewolucjonizował świat, dziś wydaje się, że znajdujemy się w punkcie krytycznym, gdzie wszystko zależy od tego, którą drogą ludzkość w końcu podąży.

Jak ostry obosieczny miecz, Internet i bardzo szybko zmieniające się otaczające go technologie, są gotowe na to, żeby albo zapoczątkować nową erę oświecenia intelektualnego, kulturalnego i duchowego, materialnego dobrobytu i prawdziwej współpracy między narodami dążącymi do rozwiązywania wspólnych globalnych problemów – albo wpaść w czarną otchłań absolutnej, totalitarnej kontroli; przemoc intelektualną, fizyczną i duchową  i masowe niewolnictwo na bezprecedensową skalę.

Jak rozwiązać ten problem? Z pewnością powinniśmy rozpocząć od zrozumienia trzech kluczowych kwestii: kto naprawdę kontroluje te technologie, jakie są średnio- i długoterminowe cele i dlaczego wykorzystuje sie je w ten sposób…

Niewidzialny człowiek

Obecnie jednym z największych zagrożeń jest trudność w prawidłowej identyfikacji i odróżnieniu przyjaciela od wroga; coraz trudniej jest zrozumieć, kto, a nawet co, jest wrogiem czy przeciwnikiem, co oznacza, że główna słabość społeczeństwa wynika z jego niezdolności do prawidłowego zidentyfikowania ryzyka, niebezpieczeństwa i zagrożenia. Jeśli nie widzimy zbliżającego się niebezpieczeństwa, to zostaniemy zaskoczeni, czego tak boleśnie nauczył się wartownik na Titanicu tej pamiętnej nocy w kwietniu 1912 roku.

Istotny czynnik dla przetrwania i dobrobytu jednostek, rodzin, wspólnot, organizacji, a nawet całych narodów, to prawidłowa identyfikacja przyjaciół i wrogów (lub co najmniej przeciwników). Zawsze jest jakiś „wróg”, który albo chce mieć to, co należy do nas, albo chce nas zrobić swoimi sługami, albo może mieć mnóstwo powodów, by chciał nas w jakiś sposób osłabić lub nas się pozbyć, głównie dlatego, że chce wziąć za darmo coś, co jest nasze. Niektórzy powiedzą, że to podstawa ludzkiej natury, inni, że to darwinowska reguła przetrwania najsilniejszych, jeszcze inni będą narzekać, że jest to zbrodniczy egoizm człowieka. Bez względu na posiadane poglądy, prawda jest taka, że w taki czy inny sposób, wszyscy żyjemy zanurzeni w „samoobronę lub tryb obronny”, który rozpoczyna się każdego ranka, kiedy zamykamy nasze drzwi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Me(r)dia, Polityka | 22 Komentarze »

Psychiatra czy dealer narkotykowy?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

Akcja Antypsychotropowa – Podaj dalej ku przestrodze!

Psychotropy to legalne narkotyki, przepisywane na każde zmartwienie, dostępne legalnie w każdej aptece zapisywane nie tylko przez psychiatrów ale też i lekarzy rodzinnych. Pacjenci uzależnieni od „prochów” nakręceni dobrym samopoczuciem lub otumanieni nie mają świadomości, że stają się coraz bardziej uzależnieni, skutki uboczne zaliczają do objawów chorobowych bo ich zdegradowany mózg nie jest w stanie już tego odróżnić. Psychotropy to kajdanki na ręce i różowe okulary na oczy ale nie są w stanie zastąpić nam unormowanego życia w otoczeniu życzliwych ludzi. Za potężnym biznesem psychotropowym stoją wielkie koncerny farmaceutyczne i ich potężne zyski.

Rośnie liczba osób poszkodowanych przez farmakologiczne leczenie psychiatryczne. Przybywa ludzi trwale wyniszczonych przez neuroleptyki i inne środki psychoaktywne z trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi. Przyjmowaniu psychotropów towarzyszą przykre skutki uboczne, zmiany w mózgu a nawet przyśpieszone zestarzenie i śmierć często nagła pacjenta na skutek zalekowania. Uogólniony zanik mózgu może być skutkiem zbyt długiego stosowania neuroleptyków i podobnie jak w przypadku narkotyków zbyt duże ich dawki lub zbyt długie ich przyjmowanie mogą niszczyć mózg i powodować utratę substancji mózgowej. Czasami w tle tych historii jest ukryte świadome dążenie pacjenta do uzyskania (wyłudzenia) renty jednak najczęściej psychiatria to dobrze opłacalny „legalny narkobiznes”.

Uzależnienie od neuroleptyków jest ściśle związane z bezpośrednim zaburzeniem jednego z wielkich układów funkcjonowania mózgu – układu nagrody, a pośrednio zaburza również i pozostałe – układ pobudzenia, zwłaszcza emocjonalnego oraz układ poznawczy. O ile artyści mogą czasem jakoś prosperować zażywając narkotyki a drobne psychopatologie i alkoholizm mogą nie wpływać na znacząco na ich zdolności twórcze, chodź często bardzo im to przeszkadza, o tyle naukowcy i technicy nie mogą pracować z zamąconym umysłem. Istnieją wprawdzie substancje psychotropowe zwiększające wydajność mózgu uczonego jak niektóre zioła, kofeina i do pewnego stopnia też nikotyna (palenie papierosów jednak daje też odwrotny skutek) jednakże nie ma czynnych uczonych alkoholików czy morfinistów. Kultury nadużywające takich środków, choćby nawet świetnie rozwinięte duchowo i artystycznie, zostałyby bądź wypierane przez kultury intelektualno techniczne, bądź zostały im podporządkowane.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 10 Komentarzy »

Szlęzak: skończyć z dyktaturą miernot

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

„Dmowski i Paderewski na konferencji pokojowej Paryż 1919”, to tytuł prelekcji, którą w piątek, 20 stycznia bieżącego roku, wygłosił prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak.

Organizatorem spotkania na temat roli polskich delegatów, w osobach Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, podczas obrad konferencji pokojowej w Paryżu, w procesie ustalania granic odradzającego się państwa był Akademicki Klub Myśli Społeczno Politycznej „Vademecum”, którego współzałożycielem i pierwszym prezesem jest Szlęzak. Niedawno klub obchodził 25-lecie istnienia.

Prezydent Szlęzak zanim zaczął mówić o zasługach Dmowskiego i Paderewskiego oraz znaczeniu konferencji paryskiej, w kontekście odradzającej się Polski, stwierdził, że trudno dziś mówić o postępie myśli politycznej, kiedy trwa dyskusja o tym, “co wolno lesbijkom lub czy wolno palić papierosy w miejscach publicznych”, a brakuje prawdziwych debat ideowych.

Zdaniem Szlęzaka, historyka zarówno z wykształcenia, jak również z zamiłowania konferencja w Wersalu, była zwieńczeniem starań Dmowskiego i Paderewskiego, aby sprawa Polski stała się problemem międzynarodowym.

„Wersal miał tę zasługę, że nic już nie mogło odbywać się bez Polski. Kwestia Polski była wówczas pierwszorzędna. Potwierdza się wręcz, że Polska nie była i nie jest nadal podmiotem politycznym, ale staje się przedmiotem. To Berlin i Moskwa decydowały o polityce Warszawy. Podobnie zresztą jak jest teraz” – mówił Szlęzak. Zarówno Roman Dmowski jak i Ignacy Paderewski to osobistości, które “przypieczętowały powrót Polski na mapę Europy i świata”. Prezydent określił ich mianem geniuszy, a pamiętne 5-godzinne exposé Dmowskiego, powinno stać się kanonem wiedzy polskich dyplomatów.

„Kiedyś Polska dorabiała się mężów stanu. Obecnie Polska ich nie ma. Ostatnim, prawdziwym mężem stanu był kardynał Wyszyński, nie mówiąc oczywiście o Janie Pawle II , gdyż działał on na innej płaszczyźnie. Obecnie miernoty decydują o polityce, które nie pozwolą nikomu wyrosnąć, jeżeli ktoś jest ponad przeciętny. Nasi mężowie stanu patrzą tylko na słupki poparcia . Co trzeba zmienić w polskim życiu politycznym, żeby się pozbyć dyktatury miernot, którzy nie potrafią przekonać Europy, że Polska istnieje i jest potrzebna? Dalej w takim razie będziemy jedynie przedmiotem polityki” – zakończył wystąpienie prezydent.

Za: stalowka.net

http://mercurius.myslpolska.pl/

Posted in Polityka | 42 Komentarze »

Amerykanie naciskali na polski Sejm w sprawie ACTA?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

Przedstawiciele amerykańskiej ambasady w Warszawie zadzwonili do Sejmu i odpytywali, jak poszło głosowanie nad wnioskiem wzywającym polskiego premiera do niepodpisywania umowy ACTA – informują polskie media. Wokół sprawy wybuchł skandal. Naciski czy niezręczna wpadka? – pytają internauci i politycy.

Sprawę telefonu z amerykańskiej ambasady nagłośniła w piątek stacja TVN24. Jak powiedział na antenie telewizji poseł Mieczysław Golba z Solidarnej Polski „zadzwoniła pani z ambasady amerykańskiej z pytaniem, jak doszło do tego głosowania. (…) Podliczyła i brakowało jej głosów. Ośmiu posłów było za, czterech przeciwko, czterech się wstrzymało, to nam daje taką sumę – opowiadał na antenie TVN24 poseł.

Zainteresowanie ambasady USA w Warszawie miał wzbudzić dokument, który wzywał premiera Donalda Tuska do niepodpisywania budzącej wiele kontrowersji umowy ACTA. Dezyderat został zatwierdzony, ale przede wszystkim ze względu an fakt, że podczas głosowania zabrakło trzech posłów rządowej koalicji. Przyjęcie dokumentu zaniepokoiło amerykańską ambasadę.

Informacje, o tym że jej przedstawiciele telefonowali do Sejmu wywołały ogromne oburzenie zarówno wśród polskich polityków jak i internautów. W sieci zaroiło się od porównań USA do ZSRR oraz komentarzy uznających zachowanie amerykańskich dyplomatów za skandaliczne.

Oburzenia z powodu „amerykańskiej interwencji” nie kryli także politycy Platformy Obywatelskiej. Sławomir Neumann przyznał, że o ile zainteresowanie losami dokumentu może być zrozumiałe, to pytanie o to czy podczas głosowania panowała dyscyplina partyjna było według niego „skandaliczne”. „Powinni Amerykanie trochę ochłonąć, bo takie zachowanie to ingerencja w wewnętrzne sprawy polskiego parlamentu” – dodał poseł PO.

ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) czyli w wolnym tłumaczeniu “porozumienie przeciw obrotowi podróbkami” to umowa między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA. Do układu dołączyć mają także kraje Unii Europejskiej. ACTA dotyczy ochrony szeroko rozumianej własności intelektualnej, w tym także w internecie. Według wielu ekspertów w praktyce ACTA może prowadzić do blokowania stron internetowych i cenzury w imię walki z piractwem. Perspektywa wprowadzenia w życie rygorystycznych przepisów wywołała falę protestów w internecie i na ulicach wielu miast.

W czwartek na mocy upoważnienia od premiera ambasador Polski w Japonii Jadwiga Rodowicz podpisała umowę ACTA.

Stanom Zjednoczonym, gdzie siedziby mają wielkie koncerny filmowe i muzyczne, szczególnie zależy na przyjęciu ACTA przez kraje UE. Dzięki temu USA będą mogły łatwiej ścigać w innych krajach osoby podejrzane o piractwo.

Co ciekawe same Stany Zjednoczone nie mają zamiaru ratyfikować ACTA i zmieniać obowiązujących przepisów. Oznacza to, że ACTA będzie chronić interesy firm z USA, ale nie z wielu innych krajów, z tym Polski. Jako sygnatariusz USA będą jednak miały dostęp do danych obywateli krajów, które podpisały umowę.

Aby ACTA weszła w życie musi zostać ratyfikowana przez Parlament Europejski.

mp

Za: Informacje USA (January 28, 2012)
http://www.bibula.com/

Co za bzdury? Przecież wiadomo, że to Putin i Miedwiediew wymyślili i narzucili ACTA. Amerykanie nie mają nic do gadania w rządzonej przez Rosjan Polsce, co wie każdy przyzwoity i rozumny patriota.
Admin

Posted in Polityka | 18 Komentarzy »

Królowa Polski

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

Matka Boska Ostrobramska

Śluby lwowskie Jana Kazimierza rozpowszechniły tytułowanie Maryi Królową Polski. Kult ten znany był jednak wcześniej, od objawień o. Mancinellego. Mija właśnie 400 lat od chwili, kiedy Matka Boża po raz pierwszy ogłosiła na polskiej ziemi, przy grobie św. Stanisława – 8 maja 1610 r. – że jest Królową naszego kraju i narodu.

W Neapolu na przełomie XVI i XVII w. żył o. Giulio Mancinelli, jezuita. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków – Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach usilnie prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej.

Matka Boża i o. Mancinelli

14 sierpnia 1608 r. o. Mancinelli po wieczornych modlitwach powrócił do swojej celi i zatopił się w medytacji Litanii loretańskiej. Przypomniał sobie również, że w dniu tym przypada 40. rocznica śmierci jego współbrata z nowicjatu – św. Stanisława Kostki. Gdy zegar na wieży kościelnej przy klasztorze Gesě Nuovo, należącym do Towarzystwa Jezusowego, wybił godzinę 21.00, o. Giulio wyjrzał przez okno w kierunku morza i… zobaczył zbliżającą się w wielkim majestacie postać Matki Bożej z Dzieciątkiem. U Jej stóp klęczał piękny młodzieniec w aureoli i jezuickim habicie – Stanisław Kostka. Na ten widok o. Mancinelli zawołał: „Królowo Wniebowzięta, módl się za nami”, na co Matka Boża odpowiedziała: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Po tych słowach o. Giulio zakrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!”. Wówczas Maryja miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, potem na o. Mancinellego i powiedziała: „Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, mój Giulio”. Radość niezwykła napełniła serce zakonnika po tym widzeniu. Od tej chwili modlił się: „Królowo Polski, módl się za nami” i wielokrotnie powtarzał: „Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 12 Komentarzy »

Fundamentalia

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

Jeśli pojęcie zaufania rozważać w kategoriach miary podejrzliwości, to coraz większa grupa Polaków ma coraz mniej zaufania do rządzących. Przy czym ta ich podejrzliwość wydaje się w najwyższym stopniu uzasadniona.

Powyższa obserwacja, uzupełniona ostatnimi wynikami badań tak zwanej opinii publicznej, zdaje się dowodzić, iż przeciętny Polak częściej niż dotąd wybiera się po rozum do głowy i z tych spacerów nie wraca z niczym.

Rzecz jasna ów kwantyfikator („Polacy”) z samej definicji nie dotyczy indywiduów zbudowanych z ITI czy Agory, innymi słowy osobników z wyrżniętymi sumieniami, przekonanych, że ponieważ wydano im dowody osobiste, naprawdę żyją niezależnym życiem, a nie według recept dla marionetek, wypisywanych przez kierowników wiodących nadwiślańskich pralni mózgów i wtłaczanych do głów gawiedzi via publikatory. Okoliczność, iż tacy ludzie urodzili się w Polsce, mówią po polsku, a nawet niekiedy przekonują, że po polsku myślą, nie czyni ich Polakami. Polskość wymaga od człowieka czegoś znacznie więcej niż formalne potwierdzenie obywatelstwa. Wymaga tym bardziej w czasach zdominowanych przez dyktaturę politycznej poprawności, tyranię „postępu” oraz despotyzm „nowoczesności”, a generalnie – w epoce tryumfu kulturowego marksizmu.

OWOCE DWUDZIESTOLECIA

Życia nikt nam nie zwróci, nie da się cofnąć ani dogonić uciekającego czasu, Polska z roku na rok słabnie, zaś słabe państwo nie jest w stanie należycie zadbać o państwowy interes ani realizować narodowej racji stanu. Dokładnie tak samo jak wycieńczony, schorowany człowiek nie sprosta wyzwaniom, gdy na arenie sportowej skonfrontować go ze zdrowszym i sprawniejszym fizycznie od siebie.

Co to są ów „interes narodowy” i „narodowa racja stanu”? Najlapidarniej ujął to kiedyś Stanisław Michalkiewicz, powiadając, że chodzi o to, aby państwo rozwijało się, a nie zwijało. Tymczasem Polska przeistacza się w coś w rodzaju zapyziałego skansenu w sferze materialnej, w obszarze etyki cierpiąc na coś, co latem ubiegłego roku brytyjski premier wytknął współobywatelom, mówiąc o dzieciach bez ojców, szkołach bez dyscypliny i zbrodniach bez kary. Czyli o egoizmie, nieodpowiedzialności oraz niedostrzeganiu odłożonych w czasie konsekwencji własnych postępków.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 53 Komentarze »

USA nie będzie ratyfikować ACTA

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

To już jest pewne, to o czym wszyscy mówili od dawna. Stany Zjednoczone Ameryki nie maja zamiaru ratyfikować ACTA i nie będą zmieniali swojego prawa. Takie działanie ze strony USA jest tym, o czym mówiło się już od dawna. ACTA ma chronić tylko interesy firm z USA.

Prawdopodobnie jako sygnatariusze będą mieli prawo dostępu do danych nie tylko obywateli Polski, ale również innych krajów, które podpisały ta umowę. Informacja została podana na tronie FFII („https://press.ffii.org/Press releases/Poland is not lost – could challenge ACTA at the ECJ„).

„The United States already announced they would not ratify it and their legislature would not be bound by it. According to the FFII signing is only the very start of the actual debate in Europe.”

Stany Zjednoczone już zapowiedziały, że nie będą ratyfikowały (red. ACTA), a ich prawodawstwo nie będzie związane ACTA. Według FFII podpisanie (red. ACTA) jest tylko początkiem rzeczywistej debaty w Europie.

Czy zatem rząd Donalda Tuska strzelił sam sobie w stopę? To już raczej pewne, faktem natomiast jest to o czym mówił Bogdan Zdrojewski – „wstydem będzie nie podpisanie” – i faktycznie, wstydem byłoby nie dać się oszukać wielkim amerykańskim koncernom.

http://newworldorder.com.pl/

U admina strona FFII podana powyżej zawiera jedynie pusty artykuł.

Posted in Me(r)dia, Polityka | 22 Komentarze »

Losy Polskich regaliów

Posted by Marucha w dniu 2012-01-29 (Niedziela)

Nadesłał p. PiotrX

Przed dwustu laty, jesienią 1795 roku do nie strzeżonego przez nikogo skarbca koronnego na Wawelu weszli Prusacy, rabując nasze insygnia koronacyjne.

Repliki polskich insygniów koronacyjnych wykonane w latach 2001-2003 roku w Nowym Sączu przez zespół złotników pod kierownictwem antykwariusza Adama Orzechowskiego.

Nie przeszkadzał im nikt. Nikt nie kiwnął palcem, by zapobiec grabieży. Szloch, rozdzieranie szat, deklaracje gotowości do ściągania silą z głowy cara „korony Chrobrych i Kazimierzów”, przyszły dopiero kilkadziesiąt lat później. Owa korona już wtedy nie istniała. Jesteśmy jedynym państwem Europy bez regaliów: koron, bereł, jabłek. To, co widzimy w muzeach wawelskich, to najczęściej kopie insygniów znalezionych w królewskich grobach.

Jesteśmy jedynym narodem, który w sposób niewyobrażalnie lekkomyślny pozbawił się przedmiotów otaczanych kultem najwyższym i symbolizujących nadzieję na Przetrwanie i Niepodległość.

W czerwcu 1795 roku pod Kraków, oddzielony tylko Wisłą od Austrii, podeszły wojska pruskie. Komendant miasta, płk Ignacy Wieniawski, niemal bez walki poddał Kraków, uciekając wraz z wojskiem przez rzekę do Austrii. Na Wawelu broniła się garstka żołnierzy. Byli bez szans, ale przecież mogli wynieść i zabezpieczyć zawartość skarbca.

Dlaczego tego nie zrobili?

– Nie wiem – mówi prof. Michał Rożek, autor książki „Polskie koronacje i korony”. – Może nikt się nie liczył z tak szybką klęską insurekcji, a potem z rej-teradą Wieniawskiego? Może do świadomości Polaków nie dotarło jeszcze, że Polski nie ma? Że właśnie przestała istnieć jako państwo i nie obowiązują w niej jakiekolwiek prawa? Wywozić i ukrywać skarbiec? Po co? Toż to własność Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, na którą nikt nie śmiałby się targnąć pod karą gardła! Toż jeszcze niedawno, po klęsce konfederacji barskiej buszowali po Wawelu Rosjanie, kradnąc wszystko, co im wpadło w ręce. Skarbca z koronami nie ruszyli. Może w ogóle nie szukali, może nie znaleźli, a może podobne świętokradztwo nie mieściło im się w głowach.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 22 Komentarze »