Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Traditionis Custodes
    prostopopolsku o Obywatele w obronie radcy praw…
    lewarek.pl o List przełożonego generalnego…
    lewarek.pl o W obronie realizmu polity…
    Boydar o List przełożonego generalnego…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Białoruska biegaczka będzie si…
    bryś o Białoruska biegaczka będzie si…
    Boydar o Traditionis Custodes
    podczaszy o Kościół w rękach predatora. Dr…
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    Olo o Paradoks Pałacu Saskiego
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Archive for 9 lutego, 2012

Multikulti metodą destrukcji państwa narodowego

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

W ostatnim okresie Polacy „dorobili się” w swoim kraju „ekspozytury multikulturalizmu”. W parlamencie zasiada „afropolak” Godson, w serialach dla idiotów pojawiają się obowiązkowe czarnoskóre dziewczynki. Koniecznie ładne i miłe – i koniecznie troszkę – tylko troszkę – narażone na „szowinizm” polskiej „prowincjonalnej” „ciemnoty”. Oczywiście postawy „ciemnoty” są wywołane niepojętą, niewytłumaczalną dla zdrowego tolerancyjnego człowieka „ksenofobią”. Ciemnota jest szybko zawstydzana, dostrzega swój błąd – i żyje odtąd w przyjaźni z kolorową dziewczynką. W końcu aspirujemy do miana „społeczeństwa otwartego”. Pogodę zapowiada seksowna mulatka. O ekonomii wypowiada się profesjonalny czarnoskóry ekonomista. Polskich widać nie mamy.

Czy nikogo z Was nie zaszokowało, jak nagle polska telewizja stała się bardziej multietniczna niż polskie społeczeństwo? Nikogo nie zastanowiło, po co to wszystko? Otóż po to, żeby „multietniczność” stała się normą. Polacy są warunkowani jak psy Pawłowa do pozytywnych lub neutralnych reakcji w sytuacjach, kiedy w ich domu osiedlają się kolejne mniejszości etniczne. I do wstydzenia się samej myśli, że my tu tych obcych nie potrzebujemy.
Sprawa nie kończy się na warunkowaniu poprzez media.
Taki mały, acz ciekawy wyciąg z dokumentu „Ustawa o ochronie danych osobowych”.
http://www.kodeks.wirt.pl/index.php?uodo, Art. 27. 1.:
Cytat:

Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową(…)
Za naruszenie powyższych przepisów prawodawca przewidział sankcje karne w formie grzywny lub kary ograniczenia wolności albo nawet pozbawienia wolności od 1 roku do 3 lat, np. z ujawnienie pochodzenia rasowego lub etnicznego(…)

To wszystko nie jest przypadkiem. Polska jest miażdżona wraz z wieloma innymi państwami, tylko Polacy są mniej świadomi sytuacji – a informowani o stanie rzeczy zaprzeczą, nie uwierzą, uznają obronę interesów swojego narodu za nieetyczną. Ale dlaczego? Nie rozmawiamy tu w końcu o wydumanym niebezpieczeństwie. Zamieszki w Paryżu to tylko przedsmak problemu. Katastrofa państwa serbskiego związana z utratą rdzennego terytorium Kosowa dobitnie pokazuje, czym kończy się źle pojęta gościnność, wciskana nam pod postacią multi-kulti. Skąd nasz strach przed „nietolerancją”? Może ten film wyjaśni wątpliwości:
http://www.youtube.com/v/k6j0qNutLh8?hl=pl&fs=1&cc_load_policy=1
(gdyby film został usunięty – należy szukać David Duke How Zionists Divide and Conquer albo Jak syjoniści dzielą i rządzą ; albo David Duke TV – POLSKA DavidDukePLTV’s Channel; polskie napisy można uruchomić przez CC – na pasku nawigacyjnym odtwarzacza)

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 95 Komentarzy »

Wojna afgańska dotarła do Polski

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

W ostatnich latach kraj nad Wisłą decyzją rządzących nim, bez pytania i wbrew sprzeciwom obywateli, wciągany był do kolejnych syjonistycznych napaści na kraje islamskie. Polskie mundury zostały użyte do okupacji Iraku i są wciąż używane do okupacji Afganistanu.

Od lat Polska jest w niechcianym przez jej mieszkańców stanie wojny. Ta smutna rzeczywistość jest wypierana ze zbiorowej świadomości i powraca tylko czasami. Z trumnami zabitych w polskich mundurach albo z oskarżeniami żywych o przestępstwa okupacyjne.

Co bardziej świadomi Nadwiślańczycy wyrażają swój sprzeciw wobec używania polskich mundurów na wojnach islamskich. Czynią to w jedynej łatwodostępnej przestrzeni informacyjnej, czyli w internecie. Ich słowa do niedawna były jak rzucanie grochem o ścianę.

Czynnego popierania antyislamskiego militaryzmu przez zarządców Polski nie powstrzymało nawet ujawnienie, że powody napaści na Irak były oszukańcze. Ani ujawniane niegodne zachowania okupacyjne ludzi w polskich mundurach i toczące się w tych sprawach śledztwa.

Ale ostatnio coś się zmieniło w tym krajowym pokoju czasu światowej terrorystycznej wojny z islamem. Mamy pierwsze cywilne ofiary (na razie kilkanaście), które zostały dopadnięte militarnymi działaniami nad Wisłą, a nie na babilońskich piaskach czy w afgańskich górach.

Co się stało? Rozpętało się polowanie na przeciwników wykorzystywania polskiego wojska do okupacji krajów islamskich (1).

Pewien weteran używania polskiego munduru za granicą złożył w prokuraturze doniesienia przeciw wielu internautom. „Prokuratura uznała, że kilkanaście z tych zawiadomień wyczerpuje znamiona przestępstwa” (2).

Czyżby uznano, że donosiciel popełnił kilkanaście przestępstw na szkodę oskarżanych przez niego obywateli? Chodzi raczej o to, że „zawiadomienia” zdaniem prokuratury są trafne i wskazane w nich wypowiedzi „wyczerpują znamiona przestępstwa”… Czy prasowy błąd językowy wyraża podświadomą ocenę „zawiadomień”?

Cóż takiego napisały ofiary donosów, że prokuratura wszczęła śledztwo?

„Internauci komentowali informacje o śmierci polskich żołnierzy nazywając ich „bandytami” i „najemnikami” oraz chwalili talibów za zabicie Polaków w Afganistanie”. Zdaniem donosiciela w mundurze wpisy „godziły w dobre imię polskiego żołnierza” (2).

„Z 77 zawiadomień 52 sprawy zostały umorzone, stwierdziliśmy, że wpisy nie wyczerpują znamion przestępstwa – mówi prokurator […]. – Ale kilkanaście wpisów te znamiona wyczerpuje. Ich autorzy mogą otrzymać zarzuty z artykułu 255 paragraf 3 kodeksu karnego.

Mówi on, że za „namawianie do popełnienia zbrodni i jej pochwałę” grożą nawet trzy lata więzienia.

Wpisy, jakie śledczy zakwalifikowali jako przestępstwo, to m.in.: „jednego okupanta mniej”, „a niech giną, brawo talibowie”, „nie współczuję im, każdy okupant powinien tak skończyć” czy „jak Hitlera zabili, to też się cieszyli, a taki sam okupant, to chyba dobrze, że zginął” (3).

Pełne treści wszystkich wypowiedzi chyba nie zostały ujawnione… Czyżby z powodu tajemnicy wojennej?

Jak to donosicielsko-prokuratorskie polowanie na myślozbrodnie skomentować, żeby nie dołączyć do tych kilkunastu?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Mundury bez krzyża

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

Zakazany krzyżyk

Personel pokładowy polskiego narodowego przewoźnika od 1 marca ma zakaz noszenia symboli religijnych w widocznym miejscu – taką informację przekazał „Naszemu Dziennikowi” jeden z pracowników Polskich Linii Lotniczych LOT. Plany potwierdza stewardesa, która już zapoznała się z nowym regulaminem, jaki będzie ją obowiązywał za trzy tygodnie.

– Też słyszałam o tym od jednej z osób, która nam ten problem sygnalizowała, ale na razie nie znam szczegółów – mówi Elwira Niemiec, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego PLL LOT. – To te same trendy polityczne, które kojarzą się nam z żądaniem usunięcia krzyża z sali posiedzeń Sejmu – komentuje inny z pracowników firmy.

Telefon rzecznika LOT Leszka Chorzewskiego wczoraj milczał, choć obiecano nam wiążącą odpowiedź w tej sprawie.

Nowe wewnętrzne rozporządzenie przedkładane pracownikom LOT, którzy są zobowiązani zapoznać się z nim, określa zasady dyscypliny mundurowej. Opisano je w dokumencie „Zasady obsługi pokładowej”, który zawiera rozdział „Umundurowanie”. W podrozdziale „Biżuteria” czytamy: „Niedozwolone jest noszenie w widocznym miejscu biżuterii obrazującej symbole religijne”. Za opracowanie regulaminu określającego m.in. zasady umundurowania personelu odpowiada dział marketingu firmy.

– Rozumiem to wprost: żadne krzyżyki czy medaliki nie wchodzą w grę. Nie mogą być widoczne, co najwyżej ukryte pod koszulką – ocenia jedna ze stewardes. Nasza rozmówczyni jest zarządzeniem zaskoczona i zbulwersowana.

Zakazany medalik

– Zdarzało się, że symbole ryb oznaczające przynależność do chrześcijaństwa mężczyźni wpinali sobie w klapy munduru. Ale głównie chodzi o nasze koleżanki, które symbole, przede wszystkim chrześcijańskie, jak krzyżyki czy medaliki, nosiły w miejscu widocznym. Teraz tego nie będzie wolno robić – mówi wieloletni pracownik LOT. – Ja ze sobą noszę np. Pismo Święte – Nowy Testament, czytam je w wolnych chwilach czy przerwach. Teraz nie wiem, czy przypadkiem nie naruszę regulaminu. Nie pytałem już o to – stwierdza jeden z pracowników spółki. Dlaczego? – Nie chcę się ujawniać przed przełożonymi – odpowiada. – Ludzie się boją, to jest zarządzanie przez strach – dodaje.

Jego informacje potwierdza jedna ze stewardes, która zaznacza, że zmiany w regulaminie zostały wprowadzone bez żadnych konsultacji z załogą. – My o tym nic nie wiedzieliśmy, tak jak nie konsultuje się z nami wszelkich innych decyzji dotyczących naszej pracy i firmy – podkreśla stewardesa.

– W moim przekonaniu, zakazując noszenia symboli religijnych w widocznym miejscu, firma tym razem posunęła się stanowczo za daleko – mówi. – Przecież za to będą po prostu wyciągane konsekwencje dyscyplinarne, może upomnienia, może nagany. Sama nie wiem, to zależy od dyrekcji, ale na pewno będą one wyciągane, skoro w korporacyjnych zarządzeniach wprowadzono taki, a nie inny zapis – zastanawia się pracownica LOT.

Che Guevara - ok?

Che Guevara - ok?

Dyscyplinę mundurową przed każdym lotem ocenia odpowiednia osoba. Kilka lat temu Nadii Eweidzie, pracownicy linii lotniczych British Airways, zabroniono w pracy nosić krzyż na szyi. Linie zawiesiły ją w obowiązkach służbowych za odmowę podporządkowania się przepisom zabraniającym personelowi noszenia widocznych symboli religijnych. Jednak British Airways zmieniły później te zakazy i przywróciły Eweidę do pracy.

– Oznacza to, że poprawność polityczna w najgorszym tego słowa znaczeniu, a więc tak jak jest rozumiana na Zachodzie, próbuje wkraczać do Polski – ocenia poseł Jan Dziedziczak (PiS). – Byłoby to dyskryminowanie ludzi wierzących w imię wojującego ateizmu pod płaszczykiem neutralności światopoglądowej, a tak naprawdę tryumf ateizmu – dodaje poseł.

http://www.naszdziennik.pl/

Posted in Różne | 34 Komentarze »

Publiczna Msza za niekatolików

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

Temat niezwykle ciekawy i wart naświetlenia. Niekatolików prosimy o nie zabieranie głosu, jako że ich on nie dotyczy – admin.

Pytanie: Kanon 2262 § 2, 2, zakazuje odprawiania Mszy za osobę ekskomunikowaną, chyba że celebracja odbywa się prywatnie. Ponadto, jeśli osoba ta to vitandus, intencją owej Mszy może być wyłącznie jej nawrócenie. Czy z tego wynika, iż nie wolno celebrować publicznie Mszy o nawrócenie niekatolików?

Odpowiedź: Wydawałoby się, iż skoro Msza ma być ofiarowana w intencji nawrócenia pojedynczego heretyka, schizmatyka bądź apostaty, jej celebracja musi odbywać się prywatnie, tj. bez zewnętrznego przepychu lub publicznej zapowiedzi. Ochrzczeni niekatolicy są bowiem uznawani przez prawo za osoby ekskomunikowane.

Jednakże, ponieważ osoby te nie stanowią kategorii excommunicati vitandi, nie ma powodu, dla którego Msza nie mogłaby być odprawiana prywatnie nie tylko w intencji ich nawrócenia, lecz także potrzeb duchowych i świeckich, jak np. pokój duszy, powrót do zdrowia (Cf. Cappello, De sacramentis [Rzym, 1938], I, n. 618). Nieochrzczeni niekatolicy nie mogą być osobami ekskomunikowanymi, toteż Msza per se może być odprawiana za nich publicznie. Jednakże, per accidens, zwykle nie powinno się tego czynić z powodu zagrożenia skandalem (Cf. Damen, Theologia moralis [Turyn, 1947], II, n. 193). Wyraźnie jednak reguły te odnoszą się zasadniczo do sprawowania Mszy świętej w intencji określonych osób.

Nie wydaje się, by istniały jakiekolwiek obiekcje wobec publicznego odprawiania Mszy o nawrócenie heretyków, schizmatyków, apostatów oraz niewiernych w ogóle. W rzeczy samej, jedna z Mszy wotywnych w mszale skierowana jest ku usunięciu schizmy.

Msza za osobę ekskomunikowaną

Pytanie A: Czy ksiądz może wydać duchowy bukiet z informacją o Mszy wstawienniczej za osobę ekskomunikowaną, która zmarła i której odmówiono chrześcijańskiego pochówku?

Odpowiedź A: Zgodnie z kanonem 2262 ksiądz nie może odprawić publicznie Mszy za osobę, która została ekskomunikowana. Wydanie duchowego bukietu, zawierającego ogłoszenie o celebracji świętej Ofiary za osobę zmarłą, której odmówiono chrześcijańskiego pochówku, byłoby jednoznaczne z publicznym ogłoszeniem Mszy, jeśliby ktoś, kto otrzymał bukiet, skorzystał zeń w taki sposób, że o Mszy dowiedziałaby się znaczna liczba osób — np. gdyby został umieszczony na tacy podczas czuwania przy zwłokach. Jeśli jednak ów odbiorca dołożyłby odpowiednich starań, by ogłoszenie to znane było nielicznym, którzy go nie upublicznią (np. najbliższa rodzina zmarłego), to zdaje się, iż prawo kościelne nie zostałoby naruszone.

Pytanie B: Czy można zaakceptować przekazane przez osobę ekskomunikowaną, a zebrane wcześniej wśród wiernych, ofiary na Mszę świętą uroczystą, odprawianą w intencjach łożących — np. w intencji Wszystkich Świętych bądź z okazji Dnia Matki?

Odpowiedź B: Sam fakt przekazania zebranych ofiar księdzu przez osobę ekskomunikowaną nie oznacza, że ksiądz nie mógłby ich zaakceptować oraz odprawić Mszy świętej uroczystej. Nawet jeśli ekskomunikowany znajduje się wśród dużej grupy osób, za które Msza ma być ofiarowana, jest on na tyle niedostrzegalny i anonimowy, by można było usprawiedliwić postrzeganie przez księdza składanej Ofiary jako prywatnej w odniesieniu do tej osoby. Mimo to jednak, jak wskazuje wspomniany wyżej kanon, zagrożenie skandalem wymagałoby w pewnych przypadkach ściślejszego stosowania tego prawa.

Franciszek Connell CSsR, S.T.D., LL.D., L.H.D (1888-1967)
Tłumaczenie: Dawid Świonder
Za: „Adsum” (biuletyn Seminarium Matki Bożej / Mater Dei Seminary) z sierpnia 2011 r.

http://www.legitymizm.org/

Posted in Kościół/religia | 43 Komentarze »

Syria, Rosja, Chiny, USRael

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

Festiwal hipokryzji made in USA

Stany Zjednoczone są oburzone zablokowaniem przez Chiny i Rosję rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii. „Jesteśmy zdegustowani, że niektórzy członkowie powstrzymują nas od wykonywania naszych obowiązków” – powiedziała amerykańska ambasador przy ONZ Susan Rice. Od miesięcy „dwa kraje, które myślą tylko o własnych korzyściach, trzymają pozostałych członków RB jako zakładnika. Jest to tym bardziej hańbiące, że same sprzedają Syrii broń” – dodała. Z kolei Hillary Clinton, w tej chwili jastrząb nr 1 w administracji Obamy, stwierdziła: „Nadszedł czas, byśmy podjęli decyzję: chcemy popierać wolność i bezpieczeństwo czy stać się współodpowiedzialnymi za dalsze akty przemocy i rozlew krwi?”.

Polityka jest – czego nie trzeba dowodzić – pełna hipokryzji i kłamstwa. Po 1990 roku Amerykanie stali się jednak niedościgłymi mistrzami hipokryzji pełną gębą. Osiągnęli to mistrzostwo w czasie agresji na Jugosławię w 1999 roku wmawiając opinii publicznej, że atak ten ma charakter „humanitarny”, choć tak naprawdę chodziło o zdobycie przyczółka na Bałkanach w postaci największej bazy US Army na świecie, która powstała w „wolnym” Kosowie.

Potem był atak na Irak motywowany obawą przed rzekomą „bronią masowego rażenia”, którą miał posiadać Saddam Husajn. I tym razem nie o to chodziło – Irak „demokratyczny” przekształcił się kraj chaosu i terroru.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 34 Komentarze »

Webster Tarpley o „szaleńcach” z Waszyngtonu

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

Webster Griffin Tarpley jest amerykańskim pisarzem, dziennikarzem, wykładowcą i krytykiem amerykańskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Tarpley twierdzi, że zamachy z 11 września 2001 roku zostały zaplanowane przez służby specjalne oraz środowiska powiązane z kompleksem militarno-przemysłowym USA. Jego książki na temat prezydentury Busha i Obamy były wydane m.in. w Hiszpanii i w Niemczech.

W swoim ostatnim tekście pt. „Komu przeszkadza Putin?”, opublikowanym w języku polskim w „Rosyjskim Kurierze Warszawy” (nr 1/2012), Tarpley poddaje krytyce prozachodnią opozycję w Rosji, oskarżając ją wprost o działanie na zlecenie amerykańskich służb specjalnych [No patrzcie państwo, a myśmy myśleli, że te protesty opozycji demokratyczno-prawoczłowiekowej w Rosji to pełen spontan! – admin]. Według niego koordynatorem tej operacji od strony politycznej jest Hillary Clinton. Akcja ta wiąże się także z obalaniem dyktatur w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Eliminacja sojuszników Rosji w tym regionie to tylko przygrywka do uderzenia głównego – a cele te – to Rosja i Chiny, państwa stojące na przeszkodzie do pełnego panowania USA na świecie. Tarpley pisze:

„Dawno już was postrzegałem, że nastąpi tsunami destabilizacji, Ben Ali w styczniu, Mubarak w lutym, a potem nie mogli już zdążyć według planu – chcieli usunąć Kaddafiego w marcu, a Assada w kwietniu lub maju. Niezależnie od tego kontynuują, próbują w Jemenie, w Syrii i tak jak mówiłem, będą chcieli to ciągnąć aż do Teheranu. Podczas wyborów w czerwcu 2009 im nie wyszło, ale nie rezygnują – będą nadal atakować od Teheranu aż do Pekinu i Moskwy. I wierzą, że im się to uda. To są szaleńcy.

Ostrzegałem, że jeśli tylko się okaże, że Putin znów będzie prezydentem Rosji, a wiem to od rosyjskich przyjaciół, to nastąpią próby destabilizacji Rosji podczas tych wyborów. Anglo-Amerykanie wiedzą, że powrót Putina jest na dwie 6-letnie kadencje – czyli będzie to 12 kolejnych lat Putina, a może i więcej. Dla nich jest to nie do zaakceptowania, dlatego są gotowi posunąć się bardzo daleko w próbach destabilizacji, poprzez wojnę ekonomiczną, mieszanie się w sprawy wewnętrzne, wirtualne akty wojny przeciwko Rosji. A Rosja to wielki przeciwnik, to nie jest jakiś bezbronny mały kraj – jest to wielki niepodbity jeszcze obszar, jeśli mowa o najnowszej historii. Rosjanie to całkowicie inna mentalność niż narody, z którymi mieliśmy do czynienia. Dumni i bardzo niezależni. Putin jest prawdopodobnie najlepszym liderem świata, choć jeszcze raz zaznaczę, nie jest perfekcyjny. Podczas tych wyborów stało się to czego oczekiwałem – Anglo-Amerykanie chcieli wykorzystać te wybory w celu destabilizacji Rosji”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 19 Komentarzy »

Historia praktyki Komunii na rękę

Posted by Marucha w dniu 2012-02-09 (Czwartek)

Szczegółowa analiza dostępnych świadectw z historii Kościoła i z pism Ojców nie wspiera tezy, że Komunia na rękę była powszechną praktyką, która została stopniowo wyparta i zastąpiona przez Komunię udzielaną do ust.

Ks. Paweł McDonald

Rzekoma historia praktyki udzielania Komunii na rękę jest zwykle przedstawiana w sposób następujący: Począwszy od ostatniej wieczerzy i w czasach apostolskich Komunia św. była oczywiście rozdawana na rękę. Tak samo było w epoce męczenników i w złotym wieku Ojców oraz liturgii, po pokoju Konstantyna. Komunia była rozdawana wiernym na rękę tak, jak się to czyni obecnie (w bardziej „otwartych” i „nowoczesnych” obszarach Kościoła). Praktyka ta była powszechnym zwyczajem aż do co najmniej X wieku. Stanowiła więc normę przez ponad połowę istnienia Kościoła.

Twierdzi się, że wspaniały przykład tego można znaleźć w tekście św. Cyryla Jerozolimskiego (313-386), w którym radzi on wiernym, by „uczynili ze swych rąk tron dla przyjęcia Króla [w Komunii św.]”. Św. Cyryl zaleca też wielką troskę o każdą cząstkę Ciała Pańskiego, która mogłaby pozostać na rękach, pisząc, że jeśli nie pozwolilibyśmy upaść na ziemię pyłkowi złota, o wiele większą troskę powinniśmy wykazywać względem Ciała Chrystusa.

Według rozpowszechnionego tłumaczenia, zmiana w sposobie przyjmowania Komunii dokonała się w następstwie pewnych wypaczeń doktryny w okresie średniowiecza (…). Chodziło rzekomo o przesadną bojaźń Bożą i związane z tym nadmierne podkreślanie znaczenia grzechu, sądu i kary oraz akcentowanie Bóstwa Chrystusa, przy równoczesnym negowaniu lub przynajmniej pomniejszaniu Jego człowieczeństwa. Twierdzi się też, że kładziono wówczas zbyt wielki nacisk na rolę kapłana w świętej liturgii oraz utracono poczucie wspólnoty, którą jest Kościół.

Według wspomnianego wyjaśnienia, z powodu nadmiernego nacisku na cześć należną Chrystusowi w Eucharystii i zbyt rygorystycznego podejścia do kwestii moralnych, przyjmowanie Komunii stawało się coraz rzadsze. Uważano, że wystarcza spoglądanie na Hostię św. podczas podniesienia. (…)

W takiej atmosferze i w takich okolicznościach praktyka Komunii na rękę zaczęła być rzekomo ograniczana. Rozwinął się (a raczej został narzucony) zwyczaj umieszczania przez kapłana konsekrowanej Hostii bezpośrednio w ustach wiernych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 4 Komentarze »