Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Czerwoni Turyści

Posted by Marucha w dniu 2012-02-22 (Środa)

Pierwszy z lewej - Stefan Michnik.

Wielu komunistycznych oprawców uciekło za granicę. Tylko do Izraela wyjechało po marcu 1968 r. ok. tysiąc zagorzałych stalinistów. Niektórzy żyją do dziś. Trzeba ich ścigać i pokazywać ich zbrodnie.

Do Szwecji

Funkcjonariusze komunistycznego systemu bezprawia uciekali w różnych kierunkach. Szczególnie upodobali sobie Szwecję. Do tamtejszego soc-liberalnego raju dla zbrodniarzy wyjechał w 1969 r.
ppłk Maksymilian Lityński (Lifsches), razem z żoną Pauliną i synem Adamem. Ten przedwojenny prawnik (w 1933 r. skończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie), w stalinowskiej Polsce był zastępcą Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnych (1948-50), a następnie wiceszefem Zarządu Sądownictwa Wojskowego.

Raport Mazura, badający na fali “odwilży” przejawy łamania “socjalistycznej praworządności” zarzucił mu szereg przestępstw, m.in. sankcjonowanie wniosków o tymczasowy areszt i zatwierdzanie aktów oskarżenia przygotowanych przez MBP, mimo wiedzy o stosowaniu brutalnych metod śledczych. Ten oprawca w mundurze zmarł w Göteborgu w 1982 r. Pytana o jego losy, Emilia Lityńska (druga żona?) stwierdziła, że dokumentów po nieboszczyku należy szukać w tamtejszej gminie żydowskiej.

Po 1968 r. w Szwecji schronił się również i dożył spokojnej starości Józef Bik-Bukar-Gawerski, zastępca naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Gdańsku, a potem w Katowicach. Tak samo Stefan Michnik, krwawy sędzia warszawskiego Wojskowego Sądu Rejonowego, a nadto informator i rezydent Informacji Wojskowej. Ten emerytowany bibliotekarz żyje do dziś w Uppsali.

Do ZSRS

Żyć może do dziś w Rosji płk Hersz Podlaski, poprzednik Lityńskiego na stanowisku zastępcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego ds. szczególnych, po 1948 r. kierownik Departamentu Nadzoru Prokuratorskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, a w latach 1950-55 zastępca Prokuratora Generalnego. Urodził się w 1919 r. w Suwałkach. Później zmienił imię na Henryk, ojciec Mojżesz został Maurycym, a matka Szprynca – Stanisławą. Wg oficjalnej wersji w 1956 r., kiedy chciano postawić mu zarzuty, popełnił samobójstwo. Naprawdę Podlaski zamieszkał w ZSRS u swojej siostry, która wyszła za mąż za wysokiego funkcjonariusza NKWD. Żona Hersza – Zyta wyemigrowała w 1974 r. do Danii. W tym samym roku, tyle że do Szwecji wyjechała ich córka Swietłana.

Prawdopodobnie żyje także mjr Bronisław Szymański, ur. w Omsku, NKWD-zista, oddelegowany do polskiej armii w ZSRS, a potem centrali bezpieki w Warszawie, członek specjalnej grupy operacyjnej MBP likwidującej niepodległościowe podziemie. Do ZSRS został odwołany w 1954 r.

Do “wyzwolonej” Polski przybyło jeszcze wielu sowieckich pomagierów. Ze względu na rok urodzenia najpewniej już zmarli. Wymieńmy tych najważniejszych. Pierwszy to płk Leonard Azarkiewicz, ur. pod Witebskiem. Z sowieckiego sądownictwa trafił do Warszawy na szefa Prokuratury Garnizonowej, a następnie do Gdyni, gdzie w latach 1950-52 był prokuratorem Marynarki Wojennej. Do ZSRS wrócił rok przed Szymańskim.

Kolejnym jest płk Aleksander Tomaszewski, ur. pod Kamieńcem Podolskim. Po służbie już od lat 30. w Armii Czerwonej, wstawiono go na stanowisko zastępcy prezesa “polskiego” Najwyższego Sądu Wojskowego (1950-1954). W raporcie komisji Mazura, czytamy, że razem z innym oficerem sowieckim, swoim przełożonym w NSW płk Wilhelmem Świątkowskim (pochodzącym z rejonów Odessy) był “głównym inspiratorem wypaczeń w wojskowym wymiarze sprawiedliwości” i “bezpośrednim współsprawcą drakońskich wyroków w sfingowanych sprawach”.

Z kolei przełożonym ppłk Lityńskiego był inny NKWD-zista, płk Antoni Skulbaszewski. Odwołany do ZSRS w 1954 r. z funkcji zastępcy szefa Głównego Zarządu Informacji WP, powrócił do rodzinnego Kijowa. Polska nie ma informacji o jego śmierci. W latach 90. Ukraina uznała, że jego przestępstwa uległy przedawnieniu, a powinien odpowiedzieć m.in. za brutalne śledztwa oraz wyroki dożywocia i śmierci w sfingowanych sprawach “spisku w wojsku”. Szefem Skulbaszewskiego w GZI był płk Dymitr Wozniesieński, ur. w Jarosławiu, od 1925 r. pracował w kontrwywiadzie Armii Czerwonej, w czasie wojny w jej aparacie sądowniczym. W 1953 r. wrócił do ZSRS, gdzie zmarł.

Do “kraju powszechnej szczęśliwości” odwołano prawdopodobnie większość sowieckich funkcjonariuszy “polskiego” stalinizmu.

Szokowała nawet po śmierci

W Wielkiej Brytanii po 1968 r. schroniła się świetnie nam znana Helena Wolińska-Brus (Fajga Mindla Danielak). Zamiast ponownie opisywać jej szlak bojowy prowadzący z warszawskiego getta przez AL, MO do Naczelnej Prokuratory Wojskowej, przypomnijmy, co w grudniu ub.r. napisała o tej inkwizytorce “Rzeczpospolita”: “Wolińska nie przestała szokować nawet po śmierci. Zgodnie z oficjalnym komunikatem jej pogrzeb miał się odbyć wczoraj w miejscowym kościele. Ludzie, którzy przybyli na uroczystość, dowiedzieli się jednak, że o tej porze odbędzie się ceremonia pochówku kogoś innego. W ten sposób rodzina Wolińskiej zmyliła osoby postronne i dziennikarzy, którzy chcieli wziąć udział w pogrzebie. Wolińską pochowano w tajemnicy dwa dni wcześniej. W ceremonii w obrządku żydowskim wzięło udział ok. dziesięciu osób, między innymi prof. Kołakowski. Uroczystość miała przebiegać w bardzo spokojnej atmosferze. Nic nie zakłóciło pogrzebu komunistycznej prokurator”.

Kilka miesięcy później prof. Leszek Kołakowski podążył za swoją przyjaciółką.

Prokuratorskie małżeństwo

Do Wielkiej Brytanii, tak jak Wolińska, wyjechała wraz z mężem po 1968 r. wiceprokurator Prokuratury Generalnej Paulina Kern. Zmarła tam w 1980 r. Dwa lata wcześniej na łono Abrahama przeniósł się jej mąż Karol, który też był prokuratorem, a potem adwokatem. Został nim mimo wytycznych władz, że nie może być małżeństw prokuratorsko-adwokackich.
Paulina Kern, jako pracownica Departamentu Specjalnego, oskarżała przed Sądem Najwyższym gen. Fieldorfa. Zmaltretowanym przez bezpiekę potrafiła oświadczyć: “władze śledcze Polski Ludowej nie biją”.
Komisja Mazura z 1956 r. postanowiła: “Zwolnić z pracy w Prokuraturze PRL, gdyż stawiane jej zarzuty wskazują na to, iż nie daje ona gwarancji należytego spełniania funkcji prokuratora”.

Najlepiej w Izraelu

We Włoszech w 1967 r. wylądował krwawy sędzia Józef Warecki. Do Australii wyjechała Estera Szenberg, lekarka z więzienia na Rakowieckiej, córka Izaaka i Mali. Z ul. Kazimierzowskiej w Warszawie wymeldowała się 12 maja 1961 r.

Jednak drugim, po Szwecji, najpopularniejszym miejscem schronienia dla komunistycznych oprawców stał się Izrael. Zamieszkali tu m. in. prokuratorzy Maks Auster (wyjechał w 1970 r. razem z synem Zygmuntem), Edward Gol (1957) czy Rubin Schweig. Ten ostatni wraz z żoną Karoliną i synem Marianem Dawidem zamieszkał w Jerozolimie przy ul. Joel 7. W stalinowskiej Polsce był majorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej, odpowiedzialnym – tak jak Henryk (Hersz) Podlaski – za sprawy szczególne. 10 lipca 1948 r. Szwajg napisał list do MON o zwolnienie ze służby wojskowej: “z uwagi na to, że zamierzam wraz z żoną wyjechać do Izraela, by tam połączyć się z naszą najbliższą rodziną. Mamy w Izraelu córkę naszą, rodziców i rodzeństwo”. Kilka lat temu Interpol, w ramach pomocy prawnej, dostarczył stronie polskiej jego dane: “Rubin Szwajg – Shatkay Reuben, s. Davida, ur. 15 listopada 1898 r., zm. 19 kwietnia 1992 r. w Izraelu”.

Sąsiadem Szwajgów został Marian Meir Rozenblit (Rozenbluth), sędzia, w końcu kierownik sekretariatu w Najwyższym Sądzie Wojskowym, a zarazem obrońca, który był na specjalnej liście dopuszczonych do spraw szczególnej wagi. W tej ostatniej roli wystąpił na procesie generałów WP, oskarżonych o udział we wspomnianym już “spisku w wojsku”.

W końcu – Salomon Morel, krwawy naczelnik powojennych, komunistycznych obozów w Świętochłowicach i Jaworznie, który w Jerozolimie nie doczekał biletu na proces w Polsce, ale za to wnuków.

Trzech od Fieldorfa

23 października 1951 r. Władysław Dymant, wicedyrektor Departamentu Specjalnego Prokuratury Generalnej, przesłał na ręce prezesa Sądu Wojewódzkiego m.st. Warszawy Ilii Rubinowa pismo (z klauzulą: “ściśle tajne”), w którym wnosił o prowadzenie rozprawy przeciwko generałowi Fieldorfowi przy drzwiach zamkniętych.
Ten z zawodu ślusarz i górnik zabrał rodzinę do Izraela w styczniu 1957 r. Dwa lata później chciał wrócić, ale władze PRL nie pozwoliły, bo “brał osobisty i bezpośredni udział w łamaniu praworządności w minionym okresie”.

W składzie Sądu Najwyższego, który 20 października 1952 r. podtrzymał wyrok śmierci wobec Fieldorfa, znaleźli się sędziowie sekcji tajnej: Igor Andrejew, Emil Merz i Gustaw Auscaler.
– W świetle prawa żaden z nich nie był sędzią – nie spełniali wymaganych kryteriów zawodowych, a jedynie polityczne. Gustaw Auscaler nie skończył nawet studiów – mówi prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Auscaler, po powrocie do Polski z ZSRR w 1946 r. pracował w handlu i przemyśle. Podobno jako jedyny miał wątpliwości w sprawie winy Fieldorfa. Z Sądu Najwyższego odszedł rok po wydaniu wyroku na “Nila”, by zostać dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. Duracza. Nowa rola musiała mu się jednak średnio podobać, bo też postanowił emigrować do Izraela. Wyjechał, wraz z rodziną, rok po Dymancie – w grudniu 1957 r. W Izraelu Gustaw został Szmulem i pracował jako prokurator rejonowy w Tel Awiwie. Umarł 10 listopada 1965 r.

W Izraelu może żyć jeszcze Jerzy Mering, obrońca “Nila” z urzędu. Do Janiny Fieldorf miał powiedzieć: “Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie”.

Tadeusz M. Płużański

A na koniec fragment tekstu z blogmedia24.pl

Najpierw lekko poraziła mnie na wieść o nowej książce – „Pod prąd”. Nie miałam i nie mam zamiaru jej kupować, ani czytać, skoro już w zapowiedzi – http://podprad.com.pl/?page_id=15 znalazłam taką „świetlaną” postać jak Jerzy Mering – obrońca z urzędu generała „Nila”, który wyjechał do Izraela i tam był witany owacyjnie, jako ofiara polskiego antysemityzmu. Potem jeszcze popisał się morderstwem kochanka żony. W wyjściu z więzienia pomógł mu, nikt inny jak właśnie Władysław Bartoszewski.

Podobne posty:

http://czerwonykiel.blogspot.com/

Komentarzy 68 do “Czerwoni Turyści”

  1. Precz z komuną !!!

    —————–
    PS: Trochę kultury 🙂

    Czarne Serca
    http://teatrkamienica.pl/?page=spektakle&pid=74

  2. Ad. 1

    Teatr jak marzenie… Jak się uda, to trza odwiedzić…

    Dzięki za info.

  3. Rysio said

    Zawiadomienie o przestępstwie Władysława Bartoszewskiego

    http://www.bibula.com/?p=52288

  4. Joanna said

    Takie artykuły powinny być przesyłane do ADL, SSynów Przymierza z Bnei Brith i innych „otwartych”, żeby wiedzieli, że my wiemy i pamiętamy.

  5. Zbigniew Kozioł said

    Podziwiam Pana, panie Marucha. I chyba rozumiem wciąż lepiej.

  6. Qqłka said

    Konrad Rękas – PiS za masonerią i transwestytami?
    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=6163&Itemid=56

  7. bobola said

    Musze przyznac, ze jestem zdziwiony tym, ze znajac miejsca pobytu tych komunistycznych przestepcow nikt nie wyslal do nich „likwidatury”. W koncu ich wina nie ulegala watpliwosci a ewentualne sadowe formalnosci mozna bylo przeprowadzic przy rzadzie RP na uchodzstwie. Czyzby zabraklo zdecydowania? Trzeba pamietac, ze sprawiedliwosc sama sie nie zrobi w litera prawa to tylko biurokratyczna formalnosc.

  8. Kapsel said

    Dzisiaj Popielec.

    Środa Popielcowa – tradycja i znaczenie

    Środa Popielcowa wprowadza nas w nastrój Wielkiego Postu i przygotowuje do przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Tego dnia wierni przyjmując popiół, wkraczają w czas ustanowiony dla wewnętrznego oczyszczenia. Tym znakiem rozpoczyna on drogę nawrócenia, której metą będzie sprawowanie pokuty w dniach przed Paschą. (Caeremoniale episcoporum, 253). Symbol pokuty – szary proch – przyjmowali na stopniach ołtarzy królowie, książęta, wielcy panowie i żebracy, bezdomni, trędowaci. Wobec Boga wszyscy są równi. Wobec śmierci też.

    Nazwa „Popielec” wywodzi się z prastarego obrzędu pokuty. Od połowy V w. w poniedziałek (a od VII w. w środę) przed I niedzielą Wielkiego Postu odbywało się wypędzanie publicznych pokutników z kościoła. Po spowiedzi wychodzili przed kościół, tam biskup z kapłanami posypywali im głowy popiołem. Następnie pokutnicy przywdziewali poświęcone szaty pokutne, kładli się na ziemi, a wierni śpiewali Litanię do Wszystkich Świętych. Na zakończenie obrzędu pokutnicy byli wypędzani z kościoła jak Adam z raju. W X w. do publicznych pokutników zaczęli dołączać także inni wierni zgromadzeni w świątyni, którzy uważając się za grzeszników, również chcieli pokutować. W 1091 r. synod w Benewencie zalecił praktykowanie posypywania głów popiołem wszystkim wiernym. Kilka lat później papież Urban II nakazał stosować tę tradycję w całym Kościele. W ten sposób z obrzędu wypędzania pokutników powstała ceremonia posypywania popiołem głów wiernych, a środa przed I niedzielą Wielkiego Postu otrzymała swoją nazwę – Popielcowa.

    Popiół do posypywania głów otrzymuje się ze spalenia palm poświęconych podczas Niedzieli Palmowej. Popiół, podobnie jak ogień, symbolizował moc oczyszczającą. Niekiedy pochodził ze starych cmentarnych krzyży, spalonych w Wielką Sobotę podczas święcenia ognia. Asceci dodawali go nieraz do jedzenia, a biedni – do wypieku chleba, aby było go więcej. Popiół ze spalonego dębu zmieszany z wodą stosowano jako lekarstwo. Używa się go także przy konsekracji świątyń. Symboliczną rolę popiół spełniał także w starożytnej Grecji i w religii żydowskiej (np. posypanie głowy popiołem pana młodego przy zaślubinach miało m.in. przypominać o zniszczeniu Jerozolimy). Zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty znany jest w wielu kulturach i tradycjach. Znajdujemy go zarówno w starożytnym Egipcie, jak i u plemion indiańskich oraz oczywiście na kartach Biblii, np. w Księdze Jonasza czy Joela. Liturgiczna adaptacja tego zwyczaju pojawiła się jednak dopiero w VIII w. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W 1091 r. papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w Kościele. Z tego też czasu pochodzi zwyczaj, że głowy wiernych posypywano popiołem powstałym ze spalenia palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedzającego roku.
    Od najdawniejszych czasów we wszystkich kulturach popiół był symbolem nie tylko przemijania, ale także oczyszczenia, odrodzenia i zmartwychwstania. Antyczne powiedzenie „powstał jak Feniks z popiołów” jest ilustracją odwracalności nieodwracalnych wydawałoby się procesów. Człowiek przez pokutę ma możliwość odrzucenia dotychczasowego, grzesznego życia i narodzenia się do nowego, wiecznego. Otrzymując przebaczenie, dostaje obietnicę zjednoczenia z Bogiem. Tak jak Bóg z prochu powołał człowieka do istnienia ziemskiego, tak proch Środy Popielcowej symbolizuje życie wieczne. Warto dobrze przeżyć Wielki Post. Warto poddać refleksji symbole chrześcijańskie. Uczą one człowieka prawdziwej mądrości, nadają wielu sprawom właściwy dystans i wnoszą w życie człowieka pokój. Ale także budzą nadzieję, pokazując właściwe relacje między przeszłością, teraźniejszością a przyszłością człowieka. Przyjmijmy zatem z pokorą i ufnością do naszych serc słowa kapłana: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” lub „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” i prośmy Ducha Świętego o umocnienie nas w trudnej sztuce powracania do Boga.

    http://www.swietymateusz.starogard.pl/index.php/ogloszenia/8-aktualnosci/36-popielec-czas-zaczac

    http://www.traditia.fora.pl/przedposcie-i-wielki-post,37/sroda-popielcowa,349.html

  9. revers said

    Wiekszosc z nich wrocila lub ich potomkowie na mocy wydawania przez UWsrelskiej partyji oraz komisarz Hubner, paszportow RP w liczbie nie miejszej jak 2000.

    Ile agentury z mossadu w ten sposob przeniklo do Polski lub moze na zlecenia wykonywac egzekucje z drugim paszportem tego nikt nie policzy.

  10. wet3 said

    @ Joanna (4)
    Pomlila Pani adresy. Powinno sie wysylac do takich organizacji, ktore zajmuja sie uczciwie rozpowszechnianiem PRAWDY. Tylko gdzie one sa???

  11. efka said

    D Z I Ę K U J Ę, tak trzymać

  12. Brat Dioskur said

    Re 2, KrzysztofM.
    Rzeczywiscie teratr jak marzenie zwlaszcza po tym kiedy przez banner przewinela sie reklama o debiucie niejakiej Kasi Zcichapęk,ktora to Kasia zawdziecza swoja aktorska kariera niezwyklym walorom osobistym bazujacym na wlasciwym pochodzeniu…oczywiscie szlacheckim!.

  13. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka jest obuszony na wszystkie Polaki, sze nasze czolowe bojowniki do walki z antysemitniczystwem nazywane sie tutaj zbrodniaszami.

    Pszeciesz dzieki tym patriotom to Polsza jusz jest prawie wolna od antysemitniczctwa.

  14. Srul Dupenbaum said

    Najukohańsze Pan Mordka,
    Ja, Dupenbaum szę bardzo dziwuję, że koszerne kiepełe mosze takie głupie czasem pisać. Walka z antyszemjuticzniki wygrać dopiero Adam syn Szechter i masa pomniejsze dziennikarze, które mieszać goim-bydle w tempe kiepełe. Walka z antyszemjuticzniki wygrać ukohane prezydent Leh Kalkstein (robiwszy Hanuka w pałac prezydenckie) i jego brat Jarek – robiwszy jedne polskie prawice, gdzie nie wolno mówić, że w Polin są jakieś judim w polityka.

    Pan Mordka pisze tak, jakby Nil albo Pilecki zabili za antiszemjuticznikowosc. Jak ja Pan jakaś rozgrywka z goim popsuł, to ja przepraszam najuniżeniej, Dupenbaum przeprasza.

  15. Mordka Rosenzweig said

    re 14

    Najszanowniejszy pan Srul Dupenbaum,

    Ja pan Mordka pszeprasza najuniszenie, ale szanowny pan napisac tutaj dusza niescislosc sze, walka z antyszemjuticzniki wygrać dopiero Adam syn Szechter i ukohane prezydent Leh Kalkstein.

    Ja pan Mordka musi powiedziec, sze nasza walka z antysemtniczctwem nigdy nie bedzie wygrana ani skonczona, dopuki jakikolwiek goj bedzie pozostawiony w nasz kraj jako wolne czlowieki.

    Dlatego ja pan Mordka ciagle walczy z tem ciemnogrud.

  16. anna said

    WIECEJ JEST BANDYTOW NIZ SCIGAJACYCH . DOBRZE SIE MAJA I SOWICIE NAGRADZANI ILE JEST NOWYCH AGETOW A ILE W RZADZIE ? TO BANDYTYZM POLSKE SPRZEDAJA .

  17. Ad. 15

    „Ja pan Mordka musi powiedziec, sze nasza walka z antysemtniczctwem nigdy nie bedzie wygrana ani skonczona, dopuki jakikolwiek goj bedzie pozostawiony w nasz kraj jako wolne czlowieki.”

    – Panie Mordka… A kto będzie pracował? Toć z niewolnika nie ma robotnika.

  18. aga said

    ad. 8 Kapsel

    WielkiPost
    _Samo poszczenie, ograniczenie w jedzeniu i piciu, ograniczenie w jedzeniu dużo i tłusto ma wielkie znaczenie ale jest wręcz ignorowane w 21 wieku.
    Sam Pan Jezus nauczał, że Post jest nawet ważnieszy niż modlitwa a inaczej mówiąc jest mocniejszy niż modlitwa, mówił, że Pan Bóg – Bóg Ojciec docenia posty wręcz natychmiastowo i wynagradza w zamian Swoimi Łaskami.
    Sami spróbujcie modlitwy + posty w intencjach o uwolnienia od demonów, w intencjach o uzdrowienia, w intencjach o nawrócenia w rodzinie i wśród znajomych.
    Wiem jakie są ludzkie obawy podczas poszczenia, jakie wykręty od poszczenia.
    – a Ktoś może mieć obawy, że cięzko pracuje więc musi dostarczać codziennie dużo kalorii dla organizmu
    – b dostarczanie witamin i składników urozmaicania diety
    – c i wiele innych tłumaczeń dla siebie, że my nie możemy podjąć wezwania do postów.
    Wszystko by to była prawda, gdyby założyć że Boga nie ma i jesteśmy zdani na siebie, nie bedziemy jedli to się rozchorujemy albo umrzemy.
    Prawda jest inna.
    Pan Bóg ma możliwość interweniować bezpośrednio kazdego dnia i każdej sekundy w najdrobniejszych przypadkach.
    Pan Bóg jest w stanie zasilić nas Duchem Św podzczas Postu.
    Pan Bóg karmił 3 miliony ludzi na pustyni przez 40 lat!
    Są przypadki Świętych, błogosławionych którzy żyjąc na ziemi przestali jeść a nawet pić.
    a Teresa Neumann ostatnie 35 lat bez jedzenia
    http://www.gloria.tv/?media=136153
    b Katarzyna Emmerich też kojarzę że to było chyba ostatnie jej 12 lat bez jedzenia
    c Marthe Robin
    http://gloria.tv/?media=207765
    ps
    Myślę ze każdy z nas może sobie coś wybrać pomiędzy 1 dzien postu o chlebie i wodzie do 40 dni (jak nasza kochana Kasia Szymon robiła co roku) a skrajnym niejedzeniem przez 35 lat!!
    Wszystko w Mocy i rękach Boga jest możliwe w proporcjach do naszej własnej Wiary!
    Grupa 2 poszczacych ofiarników na Pustelni mogłaby góry przenosić i lawiny zatrzymywać!
    Szczerze zachęcam a internauci na całym świecie mogliby się przyłączać. To by nas zmobilizowało ogładając na żywo transmisje z Grzechyni. —

  19. aga said

    Anna Katarzyna Emmerich o masonerii :

    18 maja 1973 Papież Paweł VI podpisał dekret zezwalający – na mocy orzeczenia Kongregacji Nauki Wiary – na wznowienie procesu beatyfikacyjnego Sł. B. Anny Katarzyny Emmerich. Przez 6 lat Klemes Brentano, niemiecki pisarz, siedząc przy łóżku tej stygmatyczki, zapisywał jej wizje. Znalazły się wśród nich również takie, które ukazywały przyszłość: stan świata i Kościoła. Przedstawiamy, bez komentarza, fragmenty zatytułowane przez francuskiego wydawcę tych pism Burzyciele, stanowiący zaledwie kilka okruchów z tych pism. Opisują one stan zdeprawowania świata i ciemności duchowe, przez jakie – z powodu oddania się złu – przejdzie ludzkość zanim, jak podaje Katarzyna Emmerich, „w chwili największego niebezpieczeństwa” nadejdzie pomoc. Czyż nie widziała ona obrazu ostatnich lat kończącego się wieku? A jeśli tak, to i z jej natchnień wynika, że pomoc w czasach odstępstwa możemy znaleźć jedynie w pokornej modlitwie do Maryi – Matki Kościoła i w całkowitej wierności nauczaniu Jej Syna – Jezusa Chrystusa. Papież Jan Paweł II beatyfikował ją w Rzymie 3 października 2004 roku.

    Wśród nich również takie, które ukazywały przyszłość: stan świata i Kościoła. Przedstawiamy, bez komentarza, fragmenty zatytułowane przez francuskiego wydawcę tych pism Burzyciele, stanowiący zaledwie kilka okruchów z tych pism. Opisują one stan zdeprawowania świata i ciemności duchowe, przez jakie – z powodu oddania się złu – przejdzie ludzkość zanim, jak podaje Katarzyna Emmerich, „w chwili największego niebezpieczeństwa” nadejdzie pomoc. Czyż nie widziała ona obrazu ostatnich lat kończącego się wieku?. A jeśli tak, to i z jej natchnień wynika, że pomoc w czasach odstępstwa możemy znaleźć jedynie w pokornej modlitwie do Maryi – Matki Kościoła i w całkowitej wierności nauczaniu Jej Syna – Jezusa Chrystusa.

    Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

    B U R Z Y C I E L E

    TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI

    Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)*

    Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione…

    (19.10.1823)
    Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg
    był niczym.

    (A. III 161)
    Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.
    Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach.

    (A II.154)
    Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów.

    (A.II.157)
    Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania).

    (A.II.157)
    Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała:
    Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)**

    Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje.

    (A.III.112)

    BURZENIE KOŚCIOŁA

    Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół…

    (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami.

    (A. III.113)
    Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie.

    (A. III.113)
    Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem.

    (A. II. 202-203)
    Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza.

    (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni.

    (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi.

    (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane.
    Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe.

    (A. III. 556)

    CIEMNOŚC W KOŚCIELE

    Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną.

    (A. II. 352)
    Wy, kapłani, wy się nie ruszacie!
    Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata.

    (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę.

    (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary.

    (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu.

    (A. II. 245)
    Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów.

    (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną.

    (C. 175)
    Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają.

    (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym).

    (A. III. 102)
    Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu.

    (A. III. 102, 104)
    Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze.

    (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa.

    (A. III. 104)

    Źródło:
    http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/emmerich.html03/12/2011 04:17:32

    22 calificacion(es)
    Opine Ud. acerca de este video
    Enviar un mensaje privado.
    Świadectwo SZAFARZA nadzwyczajnego z okolic Tarnowa
    Włoski egzorcysta o tym, jak Benedykt XVI wygonił demony …
    Mały Sąd Ducha Świętego!
    Concordia zderzyła się z figurą Jezusa Chrystusa (?)
    Przerażające ostrzeżenie czy przepowiednia?
    Przyjęła Komunię Świętą z podłogi

    http://es.gloria.tv/?media=223148
    Lekarz zabijał nożyczkami bezbronne noworodki! ZA …
    Uwolniona od 89 demonów – czyli działanie Miłosierdzia …
    Abp Michalik: „słowa premiera, że nie będzie klękał …
    Modlitwa przebaczenia – o. Roberta DeGrandisa, SSJ
    Cywilizacja aborcji

  20. Kapsel said

    Re 17 i 18
    Myślę ze każdy z nas może sobie coś wybrać pomiędzy 1 dzien postu o chlebie i wodzie do 40 dni (jak nasza kochana Kasia Szymon robiła co roku) a skrajnym niejedzeniem przez 35 lat!!

    Jak najbardziej tak.To bardzo bobrze że wspomina Pani o czymś co do jeszcze do niedawna było regularną i powszechną praktyką.Ja dzisiaj nie słyszę z ust księży o tej formie zadośćuczynienia Panu Bogu i jak najbardziej trzeba wracać do tych źródeł..Mnie uczono że post w połączeniu z modlitwą ma niesamowitą moc.

    O św.Katarzynie Emmerich warto raz jeszcze posłuchać ks.Piotra:

    Pani Ago….Dziękuję za te komentarze.Pozdrawiam.

  21. aga said

    Dziękuję Panie Kapsel; Słuchania Ks. Natanka nigdy dość.Również w zakresie historii powszechnej:)

    pozdrawiam

  22. Niedaleko said

    Ten uniwersytet zbyt często się pojawia w życiorysach SB-ów, stalinowców lub ich rodzin.

    Leszek Kołakowski w Wiki

    „W Anglii na stałe związał się z Uniwersytetem Oksfordzkim, gdzie w latach 1972–1991 był wykładowcą (Senior Research Fellow) w All Souls College, a po przejściu na emeryturę przyznano mu tytuł Honorary Member of Staff. ”

    Córka sędzia stalinowskiego sądownictwa pułkownika Kazimierz Graff Agnieszka Graff w Wiki

    „Agnieszka Graff (ur. 1970) – polska pisarka,tłumaczka i publicystka żydowskiego pochodzenia, związana z ruchem feministycznym.

    Alma Mater University of Oxford

  23. revers said

    http://www.rp.pl/artykul/28,824362-Cios-dla-wizerunku-Niemiec-w-Izraelu.html

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kolejny-pokaz-sily-izraela-na-zachodnim-brzegu,1,5032167,wiadomosc.html#.T0S7QQK18Xc.facebook

    no lepsze sa wizerunki mordechajow o wspolnych syjonistyczno faszystowskich korzeniach, ktorzy wspolczesnie pacyfikuja palestynskie wsie w Gazie w stylu hitlerowskim..

  24. Mordka Rosenzweig said

    re 17

    Szanowny pan Krzysztof,

    Ja pan Mordka pszeprasza sznowny pan najuniszenie, ale nasza rasa ma bardzo dusze doswiadczenie z pszymuszanie czlowieki do pracy za nic.

    Zaczynamy od zarobki, kture sa coraz mniejsze i mniejsze, a potem placimy jusz tylko suchy hleb i troche wody z kaluszy.

  25. Ad. 24

    Ja pan Mordka pszeprasza sznowny pan najuniszenie, ale nasza rasa ma bardzo dusze doswiadczenie z pszymuszanie czlowieki do pracy za nic.

    Zaczynamy od zarobki, kture sa coraz mniejsze i mniejsze, a potem placimy jusz tylko suchy hleb i troche wody z kaluszy.

    Szanowny panie Mordka. Jeśli ma pan na myśli numer pt. „Jak ugotować żabę”, to niewątpliwie ma pan rację. Jednak pan, panie Mordka, jako świadomy, wykształcony żyd, powinien pan rozumieć różnice między żabami a gojami. I jestem pewien, że pan zna te różnice i je rozumie. Tylko pan zapomniał. Żaba nie potrafi myśli historycznie, a niektóre goje potrafią. I całe zmartwienie w tym, że nigdy do końca nie wiadomo, którzy to są. Co prawda czyni się pewne kroki, żeby takich gojów w ogóle nie było. Ale do tego trzeba by zlikwidować księgarnie, biblioteki, internet itp. No, ale wtedy goj zacznie się tak degenerować, że robotnik z niego będzie żaden, I tak źle i tak niedobrze. Jednak mocno wierzę w to, że starsi i mądrzejsi postarają się zrobić takie atrapy bibliotek, księgarni, internetu, że będą dla gojów nie do odróżnienia od swoich prawdziwych pierwowzorów! Tak, jak to już zrobiono z edukacją, maturą i podobnymi, gojom do niczego niepotrzebnymi wynalazkami.

    Pozdrawiam jak najserdeczniej.

    PS. Ja zawsze z duża satysfakcja czytam komentarze pana Mordki. Bo pan Mordka jest mądry, przyzwoity żyd.

  26. dtzkyyy said

    Czytanie „Czerwonych turystow”, a po nich tekstow Czerwonykiela o „czerwonych dynastiach” w Polsce, natchnelo mnie na wpis o pozaczasowej miedzynarodowosci tego fenomenu. Opowiem szanownemu Panstwu o jednym z najbardziej aktywnych aktorow rosyjskiej politycznej sceny, Ilii PONOMARIOWIE.

    Ten mlody rosyjski opozycyjny polityk (ur. 1975) – byly czlonek KPRF (Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej), „Lewego frontu”, a teraz socjal-demokratyzujacej sie partii Sergieja MIRONOWA – „Sprawiedliwej Rosji”, – jeden z organizatotow glosnych opozycyjnych PUTINOWI meetyngow – odpowiedzial na pytanie dziennikarza Maksyma SZEWCZENKI, co laczy go z nienawidzacymi PUTINA zydami SZENDEROWICZEM, PARCHOMENKA i AKUNINEM? – „Walka o prawa narodu”. PONOMARIOW – jeden z skandalnych wizyterow nowego amerykanskiego ambasadora MacFAULA (razem z tutejszymi „korowcami” i „solidarnosciowcami” – Borysem NIEMCOWEM, Eugenia CZYRYKOWA, Sergiuszem MITROCHINEM, Oksana DMITRIJEWA: http://www.youtube.com/watch?v=NlxeepisOI0).

    Nasz PONOMARIOW, jak i wasze michniki z kuroniami i modzelewskimi, – ma szlachetna genealogie. Jego dziadek Borys Nikolajewicz PONOMARIOW – wplywowy czlonek Politbiuro kierowal ich ojcami i dziadkami, bo sprawowal opieke nad Kominternem i odpowiedzial za finansowanie ruchu komunistycznego na calym swiecie. W WKP(b) z 1919. W 1920-23 – partyjny fukcjoner pod Moskwa, we wschodnio- ukrainskim Donbassie i Turkmenii. W 1926 okonczyl Moskiewski uniwersytet, w 1932 – Instytut Czerwonej Profesury. Z 1932-34 zastepca dyrektora nazwanego Instytutu. W 1934-37 dyrektor Instytutu Historii Partii przy Moskiewskim komitecie WKP(b). W 1936-39 referent polityczny i pomocnik prezesu Ispolkomu Kominternu Georgija DIMITROWA. Od 1944 – zastepca naczelnika Wydzialu Informacji Miedzynarodowej KC WKP(b). Od 1947 r. zastepca naczelnika, potem naczelnik SowInformBiuro przy Radzie Ministrow ZSSR. Od 1947 naczelnik SowInformBiuro. W 1948-1955 pierwszy zastepca naczelnika, 1955-1986 niezmienny naczelnik Wydzialu miedzynarodowego przy KC KPZR po zwiazkam z komunistycznymi partiami innych krajow. Byl jedna z osob, ktora ksztaltowala polityke zewnetrzna ZSSR.

    Saratowski pradziadek naszego opozycjonisty – byl inspektorem gimnazji i przyjaznil sie z ojcem LENINA, tez inspektorem, tylko w Symbirsku. Prababka byla pierwsza bolszewiczka w Saratowie.

    Matka Ilii PONOMARIOWA pracowala z oligarcha ABRAMOWICZEM na Czukotce, a sam opozycjonista byl trzecim po CHODORKOWSKIM i NIEWZLINIE kierownikiem Jukosu i do dzis liczy jukosowski okres lepszym w swoim zyciu.

    W czasie perestrojki PONOMARIOW – mlody komunista-rewizjonista. Dzis on znow na grzebniu fali, tylko fali rewolucji liberalnej.

    Jesli doczekamy sie zwyciestwa tej kolejnej rewolucji, nasz bohater znow bedzie przewodniczyc zamierznymi towarzyszami, w tym potomkami obecnych demokratow z Polski.

    A propos, z konca 70-ch r. dziadek Ilii PONOMARIOWA pracowal pierwszym sekretarzem Ambasady ZSRR w Warszawie. 5-letni wnuczek odwiedzial dziadka poprostu w Ambasadzie 2 roku 1979…

    Tak wiec „czerwone dynastie” prawia ten bal maskowy nie tylko w Polsce…

    P.S. Nazwisko PONOMARIOWA pochodzi od rosyjskiego slowa „пономарь”, co znaczy „psalmista”, „diaczek”… Tego sympatycznego opozycjoniste o tak szlachetnych korzeniach szanowne Panstwo moze zobaczyc i posluchac tu: http://russia.ru/video/online_54/

    W rosyjskich zrodlach nie odnalazlem nic o dzialalnisci radzieckiego ambasadora PONOMARIOWA w Polsce w poczatku 80-ch.

    Moze Panstwo cos o nim wie?

  27. dtzkyyy said

    Re. 25.

    > Ja zawsze z duża satysfakcja czytam komentarze pana Mordki.

    Ja tez.

    Rowneiz Pana Srula RADZIWILLA, a teraz i Pana DUPENBAUMA.

    W Rosji takich Panow juz nie mam bo powytepione.

    Pozostaly jakies zadupki.

    Zazdroszcze bracom Polakom.

  28. dtzkyyy said

    Ad, 27.

    Na roszjska mowe piekne naywisko P. Srula DUPENBAUMA pryeklada sie jako ЖОПОДЕРЕВСКИЙ (DUPODRZEW), czy ДРЕВОЗАДОВ (DRZEWO-ZADOWICZ)…

  29. Kapsel said

    Re 27
    Zazdroszczę braciom Polakom.

    A bracia Polacy zazdroszczą Panu tego pięknego motocykla.U nas takie motocykle są tylko w piosenkach a to co się czasami widzi to tylko podruby.

    To dla Pana….miłego dnia.

  30. dtzkyyy said

    Re. 29.

    Dziekuje, Panie Kapselu za swietna piosenke.

    Jak sie ona nazywa& Cycialbem przeczytac jej tekstu uwazniej, bo niektore slowka nie rozbieram.

    Co do motocyklu, to ten motor pochodzenia nie rosyjskiego, a wlasnie polskiego. Znalazlem go na jednej z polskich ctron artystycznych, niestety zapomnialem jej koordynaty.

    Panu tez zycze milego dnia: http://www.youtube.com/watch?v=0Kmg9FBgwAI

  31. Kapsel said

    Re 30
    Piosenka nazywa się… Motocykl i ja… ale nie mogę znaleźć słów tak na szybko.

    Za pioseneczkę dziękuję….lubię dziewczyny z gitarami…sic! ..oby p.JO nie usłyszał bo dopiero Nam się dostanie Panie Władymirze.

  32. dtzkyyy said

    Re. 31.

    ОК. Zaraz zetrzę z pamięci oboich pięknych dziewczyn.

    Ale przedtym jak zrobić to, pointeresuję się, czy szanowna Pani Aga gra na gitarze i śpiewa?

  33. Kapsel said

    Re 32

    po prostu zapytać…mnie osobiście też wystarczy jeśli ktoś lubi to co i ja.

  34. Zbigniew Kozioł said

    Cóż przyczepili się JO. Być może jemu też dziewczyny z gitarami podobają się. Tylko że w pewnym wieku to już nie wypada po prostu 😉

    A ta Żanna, panie Wladymirze – cudo. Ja bym w życiu chciał jeszcze dwie… rzeczy znaczy, kobiet już nie. Chciałbym zobaczyć Nową Zelandię i Leningrad. Znaczy Sankt Petersburg. Byłem tam chyba w 1989. Każdemu kto chciałby na wycieczkę do Rosji – polecam nade wszystko Petersburg, dziesięć razy bardziej niż Moskwę. A potem prowincję 😉

  35. Kapsel said

    Re 34
    Wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało że p.JO jest młodszy i ode mnie i od p.Władymira ?

  36. dtzkyyy said

    Re. 34

    To niech Pan przyjezdza. Z zonka.

    Marzenia czasem sie zbywaja, Panie Zbyszku.

  37. dtzkyyy said

    Re. 36

    > Wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało że p.JO jest młodszy i ode mnie i od p.Władymira ?

    Ja tez. Daje rękojmie, ze Pani Aga tez jest mloda panienka…

    Co do demokratycznego miota od psow komunistycnych, to radze Panstwu taka interesujaca informacje: http://zadumov.livejournal.com/259426.html.

  38. Zbigniew Kozioł said

    @36 Panie Wladymirze, ja bardzo, bardzo dziękuje. Pamiętam. Raczej w tym roku nie uda się. Ledwo stać nas na spłacanie kredytu za mieszkanie. Chyba, że pojawiłyby się dodatkowe pieniądze (możliwe, ale tylko trochę).

    Pan JO jest młodszy od nas, ale nie wiele. Pani Aga… Ja nie mogę o prywatnych sprawach innych mówić. I wogóle zostawcie te tematy. To nie są rzeczy do dyskusji.

  39. dtzkyyy said

    Re. 38.

    To byly tylko zarty, Przepraszam, jezeli za gorace.

    Rosjanie czesto przekraczaja rozne granice i transgresja to chyba taka nasza przywara.

  40. aga said

    Panie Dworecky

    Aga nie gra niestety na gitarze,ale tylko na fortepianie a raczej na pianinie.:)

  41. Zbigniew Kozioł said

    Polubiłem Rosjan, Panie Wladymirze, chociaż to bardzo trudne. To nie jest przywara, to raczej zaleta. Bardzo żałuję, że tak mało Rosjanie są rozumieni. Rosjanie są, w mym odczuciu, bardzo otwarci, odkryci. Są ogromnie przyjaźni, można na nich polegać, można im dowierzać aż do śmierci.

    Tu nie miejsce jednak o niektórych prywatnościach rozmawiać.

  42. dtzkyyy said

    Re. 40.

    Pani Ago!

    Chociaz nie jestem mloda dziewczynka, ale na gitarze gram i nawet niezle spiewam, majac za plecami szkole muzyczna.

    Re. 41.

    Troche wzruszyl mnie ten wpis, Panie Zbyszku. Dziekuje od imieniu niektorych swoich przyjacieli z Rosjan i wrocimy zas znow na te nieprosta droge wzajemnego zrozumienia,

  43. Kapsel said

    Re 40
    Pani Ago…zapewniam że taką grę też bardzo lubię….nawet przesyłałem kiedyś dla Pani coś w tym klimacie i nie raz.

    Bo widzi Pani……mówią o mnie że ja jestem bardzo muzykalny….gdzie się nie pokażę to za mną wołają…….oooo …trumbol przyszedł…..!

    Serdecznie pozdrawiam.

  44. dtzkyyy said

    Ad. 34.

    > A ta Żanna, panie Wladymirze – cudo.

    A tych fantastycznycj myzykantow: http://www.youtube.com/watch?v=E_0j_38Tda0, ww.youtube.com/watch?v=tTgGp84_efo&feature=related, http://www.youtube.com/watch?v=ERlYEmVDopc&feature=related albo http://www.youtube.com/watch?v=TgWsPSjiZgE?

    A taka s]iewaczka Pan slychal, Panie Zbyszku: http://www.youtube.com/watch?v=Wri_65bxQVc&feature=related?

  45. Zbigniew Kozioł said

    Panie Trumbol,

    A pan żyje na wsi? Sądząc po umiłowaniu rybek – zapewne tak. Pewnie nad stawem.

    Nie wiem kiedy przyjadę do Polski, to mogą być całe lata, ale ja bym Pana odwiedził. Wraz z moją żoną która dużo gada (ale przeważnie mądrze). Czy Pan umie polować?

  46. Kapsel said

    Re 44
    A pan żyje na wsi? Sądząc po umiłowaniu rybek – zapewne tak. Pewnie nad stawem.

    Pan już mnie o to pytał w mailu i ja odpowiedziałem.

    Urodziłem sie i wychowywałem nad Bzurą a i staw też mieliśmy….teraz blisko rzeczki Utrata i rzeczywiście blisko stawów ale hodowlanych.Pan mnie pytał o to w mailach a i ja odpowiedziałem.

    Nie poluję tylko wędkuję przy czym połów to zupełnie inna sprawa.Chodzi o to aby nocować nad wodą.

    Moje mieszkanie stoi otwarte dla Pana i pańskiej Małżonki.Moja żona nie aptekarka ale zajmuje się tabletkami i zastrzykami podając je chorym przez ponad trzydzieści lat na oddziale neurologii.

  47. Zbigniew Kozioł said

    To jest takie dziwne miejsce, ten Internet. Pytać trzeba, wiele razy. Ale tu przeważnie są całkiem normalni ludzie.

    U mnie były stawy. Biegałem po groblach powtarzając w myślach: F=m razy a.

    Jakżesz ja bym chciał do Polski.

    Może i spotkamy się, Panie Kapsel.Bardzo Panu dziękuję.

  48. j said

    To moze i ja bym dobila do Pana Kapsla jak Pan Zbyszek tam juz zajedzie z szanowna malzonka? 🙂
    Nie gram w brydza ale umiem przyrzadzac rybki na sto pysznych sposobow 🙂
    Za to moj maz gra swietnie w brydza.
    A tak na marginesie to z tytulowej „czerwonej turystyki” przeszlismy na turystyke narodowa 🙂 – hihihihi!
    Pozdrawiam obu Panow sedecznie

  49. dtzkyyy said

    Re. 48.

    Przyłączę się ze zdziwieniem do spostrzeżenia P. J…

  50. Zbigniew Kozioł said

    No… Pani J. Zwalimy się Kapselowi, albo Władymirowi (do Rosji wiza potrzebna jednak, możemy z żoną pomóc). I będziemy sobie rozmawiać. A i może Marucha dołaczy, kto wie… 🙂 W Polsce to jest i jeszcze jedno miejsce gdzie możnaby pobyć, u mojego znajomego z Kanady. On nas przyjmie, wiem to. No i można o Zamość zahaczyć…

  51. Kapsel said

    Re 47
    Gość w dom….Bóg w dom.Złowionych rybek z reguły nie zabieram ale tym razem mogę je dla Pani przywieźć a w brydża niestety nie gram ale gra moja serdeczna koleżanka z którą teraz współpracuje i ma też przyjaciół z którymi regularnie się spotyka.

    Aż się znowu prosi o jakaś melodię……..więc teraz może taka:

  52. Zbigniew Kozioł said

    Panie Wladymirze, z wizą do Polski też da się zrobić. Niechaj Pan o takich drobiazgach nawet nie myśli.

    Tylko że ja jak na razie to nie bardzo mogę jechać dokądkolwiek… 😉 Mnie przyjdzie też jeszcze przedłyżyć wid na żitielstwo w Rosji – zagadka formalna sama w sobie.

  53. j said

    Ad.47-Kapsel
    Alez drogi Panie Kapsel! Bron Panie Boze, zeby Pan je dla mnie przynosil 🙂 Te rybki z jeziorka to my sobie wypuscimy z powrotem na wolnosc a surowiec na potrawy rybne pozyskamy w normalnym sklepie 🙂

    Ad.49- Zbigniew Koziol
    Panie Zbyszku! Znam troszeczke Rosje, bo pare razy udalo mi sie tam pojechac. I od tego czasy holubie w sercu moja milosc do Rosjan. W kazdym razie gdybym jako dziewczyna miala jeszcze raz wybierac meza to na drugim miejscu po Polaku bylby Rosjanin, to pewne 🙂
    Uklony

  54. j said

    Ad.48- Dtzkyyy
    Drogi Panie Wladymirze! Przepraszam ale nie spostrzeglam panskiej krotkiej notki. Pana oczywiscie tez jak najserdeczniej pozdrawiam i tez namawiam do turystyki narodowej…..
    No i dla Pana to ja mam mala niespodzianke, ktorej nasz Gajowy moze sie domyslac 🙂
    I jestem pewna, ze gdy sie juz wszyscy spotkamy – nie bedzie nam latwo sie rozstac 🙂 🙂 🙂

  55. dtzkyyy said

    Re, 50, 52, 54.

    Ale jazda!

    Niestety nie jestem nazbyt wolny zeby pozwolic siebe tak wykwintny najazd na Polske!

    Mam rozne obowiazki, drogo Pani J…

    Ale zaproszenia te bardzo mnie wzruszyli.

    Dziekuje serdecznie.

  56. Kapsel said

    Re 54
    Panie Władymirze….dla Pana też mój dom stoi cały czas otwarty.

  57. Brat Dioskur said

    Tymczasem Wegrow zalatwiono odmownie.Ponad 250 mln. euro nalezne z funduszu rozwoju regionow zostaly decyzja Brukseli …wstrzymane!
    Moze to w rewanzu za N.Jersey .ktorego gubernator zawetowal sluby homosiow!

  58. Brat Dioskur said

    Pardon …, we wpisie 56 mialo byc €495 mln a nie 250.Jak juz jestem z errata to maly dodatek.Kilka dni temu wybuchla ,ale w bardzo lagodnej formie (bo hol.merdia tylko popiskaly)afera z wypowiedzia Santorum odnoszaca sie do eutanazji.Mianowicie powiedzial on ,ze w Holandii ,z powodow ekonomicznych zabija sie starcow.Ludzie starsi idac do szpitala zamocowuja sobie na przegubach opaski z napisem „nie chce eutanazji”.Wielu tez hospitalizuje sie w Niemczech.Niestety pacjenci objeci calkowita demencja sa zdani na rodziny a te ,majac wyplukane mozgi, najczesciej godza sie na uspienie rodzica.

  59. j said

    No ale problem jest: jak Aga przytaszczy ten swoj fortepian nad jezioro? A o przewiezieniu tego mebla prze granice rosyjska jak juz bedziemy jechac do Wladymira to nie wspopmne 🙂

  60. j said

    Ad.57,58 – Brat Dioskur

    Bardzo przepraszam, ze ta moja ostatnai troche frywolna uwaga tak glupio wyskoczyla po panskich jakze waznych komentarzach dotyczacych naszych wegierskich przyjaciol.Po prostu cos robilam w kuchni,nie zaktualizowalam strony wiec bylo tak jakbym wchodzila po wpisie Pana Kapsela. Co do Wegrow to zal serce sciska….
    Milego weekendu

  61. 166 bojkot TVN said

    59/J
    To w ramach tematu „Czerwona turystyka”?

  62. Brat Dioskur said

    Re 60/J

    Oczywiscie nie zywie zadnej urazy,zwlaszcza ,ze nozdrza moje lapia smakowite zapachy dochodzace z Pani kuchni….chyba to kapusniak.Zgadlem?Pozdrawiam i rowniez zycze milego weekendu.

  63. Srul Dupenbaum said

    No i popacz Pan, najukohańsze Pan Mordka ile się tu goim-bydło zleciało, że kulturalnie porozprawiać nacje Izrael nie może, tylko musi szukać w sterta śmieci.

    Ja szę muszę wyjasznicz z jedna rzecz. Jak ja, pan Dupenbaum pisać, że w Polin antiszemjuticznikowość jest pokonane, to ja nie myśleć, oczywiśće, że ty nie być antiszemjuticzniki. Ja powinien napisać co te wygranie z antiszemjuticzniki znaczyć. A znaczyć tyle, że przed drugie wojne i po drugie wojne w Polin każde porządne Polak (tfu, znaczy – każde paskudne, szowinistyczne, wredne goim-bydle) mieć antiszemjutizm z mleko matki i szę to wcale nie wstydzić. One jedne drugie w te ohydne antiszemjuticznictwo rozumieć i popierać. A popatrz pan, najukohańsze Pan Mordka teraz! Teraz one jedne na drugie ujadać, jak które coś przeciw nasze nacje Izrael powiedzieć! Jak w towarzystwo które powie coś niedobre o Żyd – zaraz musi pszepraszać – a jak nie pszeprasza to zaraz jest sąd i proces i grzywne. Nasze bracia wyhodowały przez nasze media polskie goim-bydło w Polin. Teraz antiszemjuticznik jak tylko powie złe o Żyd – to inne goim uwasza, że te antiszemjuticznik nie ma piąta klepka!

    Ja szę w pełni zgadzać z Pan Mordka w ta kwestie, że w goim-bydło, które nie ma żydowskie pan jest coś nienaturalne i antiszemjuticzne. Z takie sytuacje trzeba wojować.

  64. Re. 59, 62

    ;))))

  65. aga said

    Ho,ho jaka impreza jest tu montowan:)A co na to Gajowy?

    Kiedyś Zbyszek Kozioł wspólczuł Gajowemu z powody Gajówki a ja myslę,że Gajowy ma z nami niezły ubaw. A jak trochę za nudno to jakiś tekst o sierściuszkach wklei i już sierść czy też pióra lecą:))
    A Gajowy boki zrywa,czy tak,Panie Marucha?
    pozdrawiam

  66. Marucha said

    Re 65:
    Nie, pani Ago, wcale nie mam ubawu. Mnie wiele rzeczy raczej smuci, a niekiedy i przeraża, choć bywają i momenty zabawniejsze.
    Nie stworzyłem gajówki dla rozrywki. A że czasami wkleję albo napiszę coś lżejszego? To dla higieny psychicznej swojej i miłych gości.

    Gajówka skądinąd to i tak oaza względnej normalności na pustyni, gdzie szaleją tumany.

  67. aga said

    Panie Marucha
    ja wiem,że nie dla rozrywki i chwala Panu .Ale chyba nie raz Pan sie usmiecha pod swoim sumiastym wąsem na to co tutaj ,czasami w sposób naizamierzony ale sympatyczny się dzieje?

  68. dtzkyyy said

    Dodatek rosyjski do Czerwonych dynastii: http://dtzkyyy.livejournal.com/122712.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: