Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    lewarek.pl o W obronie realizmu polity…
    Boydar o List przełożonego generalnego…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Białoruska biegaczka będzie si…
    bryś o Białoruska biegaczka będzie si…
    Boydar o Traditionis Custodes
    podczaszy o Kościół w rękach predatora. Dr…
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    Olo o Paradoks Pałacu Saskiego
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    Marucha o Kościół w rękach predatora. Dr…
    podpis o Kościół w rękach predatora. Dr…
    bryś o Wolne tematy (54 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Archive for 27 lutego, 2012

Głosowanie nad akceptacją ludobójstwa w Sejmie

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

28 lutego, we wtorek o godzinie 12 w Sejmie rozpocznie się sesja, podczas której m.in. omawiana będzie propozycja nowej ustawy o nasiennictwie. Wcześniejsze weto Prezydenta okazało się oszustwem, bowiem w nowej ustawie zezwala się na wprowadzenie upraw GMO, które są de facto bronią biologiczną. Ministerstwo rolnictwa wycofało się z debaty społecznej na temat tej ustawy, którą samo wcześniej zaproponowało. Kto stoi za decyzjami podejmowanymi w polskich ministerstwach? Czyżby Polską nie rządził już polski Rząd, a międzynarodowe korporacje?

Głosowanie nad ustawą, w której zawarte jest ludobójstwo na narodzie polskim jest nielegalne – Sejm ani żaden organ rządowy nie ma prawa głosować i wprowadzać trucizn do środowiska – w tym przypadku jako żywności. W większości krajów Zachodniej Europy jest już całkowity zakaz upraw i sprzedaży żywności GMO, właśnie z uwagi na jej destrukcyjny dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska naturalnego charakter. Z GMO należy walczyć jak na Węgrzech, gdzie te szkodliwe rośliny pleni się – mimo, że jest to bardzo kosztowne.

Szkodliwość GMO potwierdzają wszystkie niezależne badania oraz obserwacje. Gryzonie tracą płodność, tworzą się defekty genetyczne, zmniejszają swoją masę ciała. W trzecim pokoleniu są już sterylne. To samo obserwowane jest u trzody chlewnej – świnie żywione GMO stają się apatyczne bądź agresywne, gdy mają do wyboru naturalną żywność i GMO, wybierają tę pierwszą. GMO zabija pszczoły. GMO będzie zabijać ludzi, jak w USA, gdzie miliony Amerykanów przypominają już chodzące beczki tłuszczu. Wielu jest bezpłodnych.

Najnowsze badania wskazują, że to właśnie GMO może być przyczyną epidemii autyzmu. Dlatego też nacisk społeczny w USA spowoduje, że żywność GMO będzie specjalnie oznaczana, a to spowoduje bankructwo firm takich jak Monsanto. W Polsce idzie się jednak w odwrotnym kierunku – to działanie można uznać za terroryzm państwowy, bowiem nieakceptowalne jest by organizacje państwowe zajmowały się wprowadzeniem na rynek broni biologicznej! Czas powiedzieć stop tym bezprawnym działaniom.

Oto materiał filmowy Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) Jadwigi Łopaty i Sir  Juliana Rose.

Prosimy o rozesłanie tego linku gdzie się da. Mamy mało czasu!
Oto lista e-maili posłów: http://icppc.pl/stanowiska/category/e-maile-poslow/
Wysyłanie grupowe do tak dużej ilości odbiorców nie zawsze działa – proszę więc próbować dzielić listę na mniejsze grupy.

Posted in Gospodarka, Różne | 13 Komentarzy »

Nie krzyczcie na kukiełki…

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Jak czasem włączę TV i widzę te żałosne, zakłamane twarze naszych polityków i rządzących też mam ochotę zaklnąć siarczyście i zrobić im coś bardzo niedobrego… Zastanawiam się ile można kłamać oraz jak bardzo można żyć na innej planecie… Ale wówczas przypominam sobie trzeźwiący fakt: przecież to tylko aktorzy, kukiełki nie mające nic do powiedzenia. Nie ma zatem sensu skupiać się na nich zbytnio.

Im więcej kłamstw i manipulacji, jak odnośnie terroryzmy, zamachu smoleńskiego, im więcej kolejnych podatków, głupich praw ograniczających naszą swobodę, im więcej zabierania nam wolności i godności na wszelkich polach – tym bardziej nasza irytacja rośnie. Czasem naprawdę nie dziwię się złości i agresji jaka w ludziach narasta względem naszych rządzących….

No właśnie…. Rządzących…?

I tu tkwi właśnie pułapka. Oni nami nie rządzą! To są tylko marionetki – szkoda więc na nich energii, nie krzyczmy na kukiełki systemu!

Pułapka tkwi w tym, że prawdziwi władcy systemu próbują teraz wywołać nienawiść względem naszych polityków, ich obwinić za wszystko, na nich skupić uwagę. A przy tym oczywiście wywołać masowe niezadowolenie, zamieszki, burdy, demolkę, agresję… Potem władza zrobi co trzeba – postara się zapewnić “ład i porządek”, co oznacza kolejne ustawy i przepisy ograniczające naszą wolność, a wprowadzające kolejne następne elementy systemu kontroli, nadzoru i inwigilacji. Mechanizm manipulacji “Problem – reakcja – rozwiązanie” kłania się po raz kolejny.Widzieliśmy to zresztą w Polsce 11.11.11, gdy idealnie rozegrano propagandowo możliwość wywołania zamieszek (w pewnych tylko miejscach oczywiście, akurat gdzie były kamery…) – co potem było i jak władza to użyła – pamiętacie świetnie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Me(r)dia, Polityka | 55 Komentarzy »

Katolicki opór

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Wbrew bałamucącym opiniom jakoby w Kościele, bez względu na okoliczności, należało być posłusznym wszystkim, zawsze i wszędzie, obrona priorytetu Pana Boga w Trójcy Jedynego, obrona Kościoła, obrona Tradycji, obrona nienaruszalnego depozytu wiary – depositum fidei, obrona najdoskonalszego aktu kultu, jakim jest Msza Święta Trydencka, w pewnych sytuacjach domagają się determinacji i działań idących pod prąd dominującym opiniom i dominującej praktyce. Powszechność opinii i praktyki nie jest kryterium Prawdy.

Nasz Papież Benedykt XVI w Liście do biskupów z okazji publikacji motu proprio „Summorum Pontificum” napisał: „To, co przez poprzednie pokolenia było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo potraktowane jako szkodliwe”.

Święci, niejednokrotnie wbrew dominującym opiniom i dominującej praktyce, trwali przy Prawdzie i podejmowali działania mające na celu obronę priorytetu Pana Boga w Trójcy Jedynego, Kościoła, Tradycji, nienaruszalnego depozytu wiary – depositum fidei. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o dramatyczną sytuację Kościoła w IV wieku, w czasach szalejącego arianizmu, kiedy to tylko nieliczni hierarchowie wytrwali przy Prawdzie, za co spotykała ich dyskryminacja i marginalizacja, deponowanie z urzędów.

Św. Atanazy, św. Cyryl Aleksandryjski, św. Cyryl Jerozolimski, św. Jan Chryzostom, św. Jan Damasceński – to tylko niektórzy ze Świętych, którzy odznaczyli się w obronie katolickiej wiary wobec trudności wielu. Powszechność opinii i praktyki nie jest kryterium Prawdy.
Ci Święci stawiali katolicki opór tendencjom zdradzieckim i destrukcyjnym w Kościele. Chodzi o zdradę Tradycji, zdradę nienaruszalnego depositum fidei. Byli nieposłuszni tym tendencjom. Byli nieposłuszni tym, którzy do włączenia się w ten destrukcyjny nurt ich zmuszali. Nie poddali się tendencjom uzurpatorskim, zachowali pokorę przed Panem Bogiem. Niejednokrotnie jedynym punktem odniesienia dla nich pozostał Pan Bóg i papież. Zachowali wierność Prawdzie. Zachowali wolność. Spełniło się w życiu tych Świętych to, o czym mówił kilka dni temu do duchowieństwa diecezji rzymskiej nasz Papież Benedykt XVI:
„Kiedy jestem pokorny, jestem też na tyle wolny, że mogę się przeciwstawić dominującej opinii, poglądom innych. To właśnie pokora daje mi tę możliwość, wolność prawdy”.

Nadszedł już czas, aby w końcu wyartykułować to z całą klarownością:
katolicki opór jest możliwy,
katolicki opór jest uprawniony,
katolicki opór jest zaszczytnym obowiązkiem!

Wybitny salezjanin wierny Tradycji, Kard. Alfons Maria Stickler SDB, powiedział w jednym z kazań: „wolno nam w katolickim oporze powoływać się na wolę Ojca Świętego”.

Wbrew bałamucącym opiniom jakoby w Kościele, bez względu na okoliczności, należało być posłusznym wszystkim, zawsze i wszędzie, obrona priorytetu Pana Boga, obrona Kościoła, obrona Tradycji, obrona nienaruszalnego depozytu wiary – depositum fidei, obrona najdoskonalszego aktu kultu, jakim jest Msza Święta Trydencka, w pewnych sytuacjach domagają się determinacji i działań idących pod prąd dominującym opiniom i dominującej praktyce. Domagają się katolickiego oporu. Sprawa najwyższej wagi – także dla dobra współczesnych i przyszłych pokoleń.

Tak czynili Święci. Działania w tym nurcie będą włączeniem się w zaszczytną wspólnotę w nimi. Niebłahą rzeczą jest zasłużyć sobie na miano obrońcy wiary – defensor fidei!
Tu już sobie wnioski wyciągnijmy i przełóżmy na praktykę, bo czas nagli.

*                    *                     *

„Tym, którzy będą pobożnie odmawiali Różaniec, obiecuję szczególną opiekę”
(Obietnice różańcowe, które otrzymał od Niepokalanej Matki bł. Alan de Rupe)

Autor: Novus Hiacynthus
http://novushiacynthus.blogspot.com/

Posted in Kościół/religia | 10 Komentarzy »

W obronie dystrybucjonizmu

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Dlaczego dystrybucjonizm i socjalizm są całkowicie antytetyczne

W ostatnich latach libertarianie oraz rzecznicy neoliberalizmu, którzy dla niepoznaki nazwali się “konserwatystami,” starali się zatrzymać przybierający na sile ruch na rzecz ekonomicznej niezależności, znany jako dystrybucjonizm.

Neoliberalny atak na dystrybucjonizm pozostaje w zgodzie z procesem, dzięki któremu przez prawie dwa stulecia katolicy ścigani przez straszydło socjalizmu wylądowali na terytorium radykalnego leseferystycznego kapitalizmu, gdzie firmy bez żadnych ograniczeń prawnych handlują wszystkim – od pornografii, po ludzkie zygoty, a wielki biznes i wielki rząd zawarły sojusz mając za cel destrukcję moralnego porządku.

Dystrybucjonizm znajduje się pod ostrzałem dokładnie dlatego, że w ekonomicznym świecie reprezentuje alternatywę dla niekończącej się liberalnej gry w orła (ja wygrywam) i reszkę (ty przegrywasz).

Nie, to nie jest socjalizm

Czym więc jest dystrybucjonizm? Wbrew sugestiom krytyków, dystrybucjonizm nie denotuje rządowej redystrybucji mienia, jak to czyni socjalizm, ale oznacza naturalną dystrybucję bogactwa, która pojawia się w momencie rozpowszechnionych w społeczeństwie środków produkcji.

Dystrybucjonizm w istocie równa się jakiejkolwiek formie przedsiębiorstw rodzinnych (nie tylko hobbystycznych gospodarstw wiejskich, jak twierdzą niektórzy kpiarze), posiadanych przez własnych pracowników spółdzielni lub też niewielkich, czy nawet średnich przedsiębiorstw działających w lokalnej, bądź regionalnej skali. Ogólnie mówiąc, małe przedsiębiorstwa i samozatrudnienie to dystrybucjonizm w akcji. Są nim również lokalne kooperatywy żywnościowe (w których udział bierze wielu tradycjonalistów) i powszechny bojkot międzynarodowych gigantów pokroju Wal-Mart, którzy dokonali anihilacji małych firm niszcząc handel sąsiedzki.

Chesterton opisał dystrybucjonistyczny ideał korzystając ze swego niebywałego daru wyrażania istoty spraw:

„Nadmiar kapitalizmu nie oznacza nadmiaru kapitalistów, oznacza ich niedostatek.”

Dystrybucjonizm chce zwiększenia liczby osób posiadających własność prywatną, zamiast finansowej zależności od pensji. W praktyce może to równie dobrze oznaczać „trzy akry ziemi i krowę”, co „trzy komputery i domowe biuro.”

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 38 Komentarzy »

Jak Wałęsa motorówką przez płot skakał

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Najważniejszy rejs kaprala

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dysponuje nagraniem rozmowy funkcjonariuszy WSI, relacjonujących kulisy dowiezienia Lecha Wałęsy motorówką Marynarki Wojennej na strajk w Stoczni Gdańskiej. Jednym z rozmówców jest płk Leszek Tobiasz, który zmarł dwa tygodnie temu w dziwnych okolicznościach. Kapitanem kutra miał być admirał Romuald Waga.

20 listopada 2007 roku: dwaj funkcjonariusze Wojskowych Służb Informacyjnych spotykają się w warszawskim hotelu Marriott. Jednym z nich jest płk Leszek Tobiasz, który w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł dwa tygodnie temu. W rozmowie pojawia się wątek kulisów dowiezienia Lecha Wałęsy motorówką Marynarki Wojennej na strajk w Stoczni Gdańskiej. W trakcie wymiany zdań pada nazwisko dowódcy wojskowego kutra – admirała Romualda Wagi – który później zrobił oszałamiającą karierę w czasie prezydentury Wałęsy. Nazwisko Wagi wielokrotnie przewija się również w raporcie z działalności Wojskowych Służb Informacyjnych.

W 1995 roku Anna Walentynowicz oskarżyła Lecha Wałęsę, że na słynny strajk do stoczni został dowieziony motorówką Marynarki Wojennej. Sam Wałęsa nigdy nie był w stanie wiarygodnie zrelacjonować tego, w jaki sposób dostał się do stoczni. Właśnie o kulisach tej historii rozmawiali wysocy rangą wojskowi z byłych Wojskowych Służb Wewnętrznych i Wojskowych Służb Informacyjnych. Nagranie badała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Tobiasz nagrał długą rozmowę z Aleksandrem L. Stroną dominującą był Aleksander L. Mężczyzna zaczyna od komentowanego szeroko sporu, jaki wiosną 2007 r. wywołał Andrzej Gwiazda w trakcie przesłuchania przed Senatem. Jako kandydat na członka Kolegium IPN stwierdził, że strajk w sierpniu 1980 r. został sprowokowany przez Służbę Bezpieczeństwa. – Pewne aspekty wskazują na to, że strajk był prowokowany, i mam nadzieję, że to się wyjaśni – mówił legendarny działacz pierwszego NSZZ „Solidarność” i uczestnik strajku z 1980 roku. Gwieździe chodziło o to, że mimo zakulisowych rozgrywek, jakie w tle protestów, które doprowadziły do upadku ekipy Edwarda Gierka, prowadził aparat bezpieczeństwa, robotnicy i ich liderzy przejęli nad strajkiem kontrolę. Podjęli walkę, która doprowadziła do powstania „Solidarności” i stała się początkiem końca reżimu komunistycznego. Ten kontekst pozwala zrozumieć dalszą część rozmowy żołnierzy WSI:

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 37 Komentarzy »

Czas nie wszystko zmienia

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

-Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki – powiada filozof – bo już inne do niej w międzyczasie napłynęły wody.Mimo innych wód, które napływają – rzeka jest jednak „ta sama”, bo określają ją nie tylko wody, ale i jej bieg główny. Ten rzadko zmienia się zasadniczo.

„Okrągły stół” z roku 1989, porozumienie komunistów z „lewicą laicką”, nie dokonał zasadniczej zmiany ustroju polityczno-gospodarczego Polski, a przecież to interesowne porozumienie leży u podstaw dzisiejszego ustroju. Kosztowne, demokratyczne dekoracje „sceny politycznej” nie zmieniają faktu, że III Rzeczpospolita jest w swym nurcie politycznym także kontynuacją PRL-u. Pluralizm polityczny blokowany jest finansowaniem partii z budżetu państwa, co uniemożliwia pojawienie się na scenie politycznej ugrupowań o nowych programach (Ruch Palikota jest najlepszym dowodem, iż nowe ugrupowanie powstać może tylko z nader niejasnego źródła finansowania i z „lidera”, co to podpisał zobowiązanie wobec SB…). Demokratyczny wybór władz ograniczony jest ordynacją wyborczą, mocą której tylko partie ssące budżet mogą rejestrować się w skali kraju: o tym, kto w ogóle znajdzie się na wyborczych listach decydują wąskie sztaby partyjne (w skali całego kraju nie więcej niż kilkadziesiąt osób).

Wolność słowa ograniczona jest potężnie nadziałem mass-mediów, dokonanym przy okrągłym stole, w wyniku którego lewica postkomunistyczna i „lewica laicka” dostały niemal cały rynek medialny. To swoista, współczesna forma cenzury.

Wreszcie gospodarka: nie tylko zawłaszczona „prywatyzacją” przez bezpieczniackie koterie dawnego, PRL-owskiego reżimu, ale starannie pilnowana przed rzeczywistą liberalizacją, która mogłaby zagrozić ich monopolom. To nie gospodarka liberalna, to kapitalizm kompradorski.

W takich warunkach „głównego nurtu przemian” nie dziwi, że kolejne rządy – poza rządem Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego – były rządami figurantów, sterowanych przez bezpieczniackie koterie wywodzące się z WSI lub SB, wykonawcami ustaleń powziętych przez nieformalne ośrodki prawdziwej władzy. I tylko gdy te koterie brały się niekiedy między sobą za łby, rywalizując o pieniądze (afera FOZZ, afera alkoholowa, afera„Art B”, walki „Pruszkowa” z „Wołominem”, zabójstwo gen.Papały, afera Rywina, aresztowanie „kasjera lewicy” Vogla-Filipczyńskiego, próba zatrzymania gen. Czempińskiego i tak wiele innych…) – przy tych tylko okazjach opinia publiczna dowiadywała się nieco więcej o prawdziwych mechanizmach władzy rządzących III Rzeczpospolitą. Ilość i rozmiary tych afer oraz towarzyszących im zabójstw były wszakże dostatecznie wielkie, by i we współczesnej Polsce opinia publiczna wytworzyła sobie całkiem inny obraz życia politycznego kraju niż ten, jaki podają do wierzenia na co dzień rozdane przy okrągłym stole „merdia”. Czyż to rozdwojenie nie koresponduje już z powszechną za PRL opinią: „Prasa kłamie”?…

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 16 Komentarzy »

Holland bez Oscara – cieszę się

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Wszystko wskazuje, iż autor poniższego artykułu, Katon Najmłodszy,  nie płakał ani po profesorze Bronisławie Geremku, ani po poetce Wisławie Szymborskiej. Moralną ocenę tego faktu pozostawiam czytelnikom. – Admin.

Agnieszka Holland

Za czasów mojej młodości reżyserzy w Polsce potrafili robić dobre kino opisujące współczesność, choć nie było łatwo – istniał urząd cenzury, panował komunizm. A jednak w tym mrocznym okresie, jakże różnym od współczesnej wolności, filmowcy potrafili całkiem zgrabnie radzić sobie z materią taśmy filmowej. Wśród nich początkująca wtedy Agnieszka Holland. Pamiętam z tego okresu naprawdę dobre Zdjęcia próbne czy Aktorów prowincjonalnych. Później, po eksplozji Solidarności, Holland wyjechała z Polski. Zaczęła robić filmy na Zachodzie.

W swoich filmach poza granicami Polski często poruszała zagadnienie żydowskie. Zmaga się z tym tematem parę razy. Europa, Europa przypadł mi do gustu, był zrobiony całkiem poprawnie i z biglem. Cóż jeszcze o niej z mojej pamięci?..

Ostatnim jej filmem jest „W ciemności”, który właśnie przepadł przed paroma godzinami z kretesem w Los Angeles. Cieszę się z tego powodu. Dlaczego?

Film to przede wszystkim obraz, widok, że tak pozwolę sobie zacząć banałem. W „W ciemności” widz oprócz innych rzeczy widzi wygłodniałych Żydów, wychudzonych, zniszczonych, steranych oraz Polaków całkiem zadbanych, niewymizerowanych, robiących zakupy w ówczesnych biedronkach, przyzwoicie zaopatrzonych w mięso i inne wiktuały. Przekłamanie, które woła o pomstę do nieba. Przekłamanie, zrobione przez Holland z wyrachowaniem, bo przecież kto jak kto, ale ona doskonale wie, jakie były realia w okupowanej przez Niemców przez sześć lat Polsce. Tego filmu nie zrobił żółtodziób z Ameryki, dla którego Warszawa geopolitycznie leży poza kołem podbiegunowym.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 43 Komentarze »

Czy Kaczyński był szpiegiem?

Posted by Marucha w dniu 2012-02-27 (Poniedziałek)

Zaskakujące wyznanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

– W okresie konspiracyjnej „Solidarności” moim zadaniem było pisać raporty do zagranicznych przyjaciół związku z Zachodu, na temat sytuacji w kraju – powiedział Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Lublinie.

Ponieważ rzecz działa się w realiach komunizmu i kontaktów tajnych władz „Solidarności” z CIA i innymi centralami wywiadowczymi – nasuwa się pytanie jakiego właściwie rodzaju działalność prowadził późniejszy premier Polski w okresie konspiry? Sformułowanie, jakiego użył – nieuchronnie prowadzi do skojarzenia z działalnością obcych wywiadów. Dodatkowe zaś wyjaśnienie: „tworzyłem też analizy jak może wyglądać sytuacja w Polsce po zmianie” tłumaczy w sumie niewiele, tego typu działalność zwana bowiem bywa „białym wywiadem”.

W tej sytuacji i wobec faktu, że prezes Kaczyński unika rozmów z mediami – zmuszony jestem zadać mu publicznie pytanie zasadnicze: czy „w okresie Solidarności” lub kiedykolwiek indziej realizował jakieś zadania o charakterze wywiadowczym lub analitycznym dla zagranicznych służb wywiadowczych czy dyplomatycznych? Czy otrzymywał za tę pracę wynagrodzenie? Jeśli tak – jakie to były służby, czy miało to wpływ na jego późniejszą działalność polityczną w III RP i czy Jarosław Kaczyński dokonał w tym zakresie autolustracji przed organami polskiego wywiadu i kontrwywiadu?

Ponieważ kwestia dotyczy byłego premiera i lidera głównej partii opozycyjnej w Polsce – należy spodziewać się jej wyjaśnienia tak przez samego zainteresowanego, jak i przez odpowiednie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe naszego kraju.

Konrad Rękas
http://konserwatyzm.pl/

Posted in Historia, Polityka | 18 Komentarzy »