Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Marzec 8th, 2012

Rządowy patent

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Z kont w ZUS wyparowało w ubiegłym roku ponad 8 mld zł środków, które powinny się znajdować w funduszu rentowym. Jak to możliwe?

W tym roku z funduszu rentowego być może zniknie kolejne 8-9 mld złotych. Rząd wynalazł sprytny mechanizm finansowy, który pozwala co roku przejmować i wygaszać miliardy pochodzące z naszych składek ubezpieczeniowych. Po podniesieniu wieku emerytalnego „maszynka do czyszczenia kont” będzie w stanie pochłaniać społeczne oszczędności w tempie kilka razy szybszym.

Z kont emerytalnych w ZUS wyparowało w ubiegłym roku ponad 8 mld złotych. Znikły środki emerytalne należące do osób, które pobierały rentę i zmarły, nie dożywszy emerytury. Po śmierci uprawnionych zawartość należących do nich kont emerytalnych powinna zostać przeniesiona na fundusz rentowy, ale tego nie zrobiono. Według danych ZUS, do których udało się dotrzeć „Naszemu Dziennikowi”, na kontach zmarłych rencistów znajdowało się w końcu 2010 r. aż 8,4 mld zł, po których dziś nie ma śladu. Miliardy znikły, rozpłynęły się w „rządowej przestrzeni”. Co się z nimi stało? – pytania w tej sprawie skierowaliśmy do resortów finansów i pracy. Czekamy na odpowiedzi. [Odpowiedzi nie będzie. Rząd jest od tego, żeby rządzić, a nie żeby się tłumaczyć – admin]

W związku z opisaną sprawą powstaje obawa o los kolejnych miliardów odłożonych na emerytury przez osoby, które aktualnie pozostają na rentach. Oszczędności zapisane na ich kontach emerytalnych na razie spoczywają w ZUS jako środki niewykorzystywane. Pod koniec 2010 r. kwota ta sięgała, według danych ZUS, 9,3 mld złotych. Czy także te pieniądze mogą wyparować z kont tej części rencistów, którzy nie dożyją wieku emerytalnego?

Podczas debaty nad podniesieniem składki rentowej rząd szermował argumentem, że w funduszu rentowym widnieje deficyt na kwotę 17 mld złotych. Tymczasem przytoczone przez nas dane wskazują, że ów deficyt rząd w dużej mierze sam sobie wykreował. O ile nieuwzględnienie w funduszu rentowym środków żyjących rencistów może mieć pewne uzasadnienie (bo część z nich doczeka się emerytury), o tyle „zapomnienia” o kwocie 8,4 mld zł należącej do osób nieżyjących i nieprzekazania jej na fundusz rentowy niczym nie da się wytłumaczyć.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 63 Komentarze »

Wojny kozackie 1634-1682

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Nadesłał p. PiotrX

Ukraińskie „Nasze Słowo” (finansowane przez polskiego podatnika) słynie z gloryfikacji OUN-UPA i zakłamywaniu historii i różnych często wręcz antypolskich tekstów.

A może by tak przypomnieć też członkom owego “Forum Mniejszości” o ruchach hajdamackich i koliszczyźnie? Niestety wielu autorów ukraińskich przenosi dzisiaj bezkrytycznie stosunki społeczne i narodowościowe z XIX-XX wieku kilkaset lat wstecz.

Kozactwo było organizacją o charakterze wojenno-łupieżczym i było ono zbieraniną rożnych narodowości i stanów (byli tam tez i członkowie szlachty, którzy wcześniej tez wyzyskiwali swoich chłopów). A i wśród kozaków były wtedy podziały społeczne – starszyzna kozacka gardziła tzw. “czernią” . Z drugiej strony oprócz panów polskich byli tez panowie ruscy i litewscy, którzy także wyzyskiwali swoich chłopów. Np cześć tutejszych chłopów pochodziła z drobnej szlachty mazowieckiej która osiadła na Kresach i z czasem zruszczyła się przez cerkiew. Więc uproszczone podziały, że tylko Lach uciskał a kozak walczył tylko z jego uciskiem są fałszywe.

Inna sprawa ze nasi wrogowie zewnętrzni i wewnętrzni utrwalali przez wysyłanych agitatorów takie uproszenia w świadomości prostego ludu.

Kolejny przykład, że podziały nie były takie proste – Chmielnicki pochodził z polskiej szlachty mazowieckiej, był wyznania prawosławnego, co nie przeszkadzało mu pobierać za młodu nauki w kolegium jezuickim, a z kolei Jeremi Wiśniowiecki był prawosławnym Rusinem, który potem przeszedł na katolicyzm. Niektórzy autorzy wskazują na możliwość działania emisariuszy “secta heroica” Komenskyego i Oxenstierny, czy innych wrogów – inni autorzy wskazywali tez na możliwą konspirację Chmielnickiego z księciem siedmiogrodzkim Rakoczym.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 37 Komentarzy »

Protest na kolanach

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Nadesłał p. PiotrX

Biuletyn PRP nr 284.

Ostatnie protesty polskiego, katolickiego spoleczenstwa po odmowie przydzielenia Telewizji TRWAM miejsca na platformie cyfrowej musialy w wielu Polakach wzbudzic szereg pytan na temat elit rzadzacych Polska. Kim wlasciwie sa ci ludzie, jakimi wartosciami sie kieruja i czyje interesy reprezentuja?

Wiele do myslenia mogla dac dyskusja,w ktorej wzieli udzial przedstawiciele rzadu (prezes Dworak, min. Boni oraz Krzysztof Luft) a ze strony mediow katolickich ojciec Rydzyk oraz senator Kogut.

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=29755
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1142529
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1142234
http://wpolityce.pl/wydarzenia/21090-krzysztof-luft-protesty-ws-tv-trwam-to-nieporozumienie-torunska-stacja-ryzykowna-dla-multipleksow

Osobiście zaintrygowala mnie bezczelnosc (chutzpah) strony rzadowej oraz naiwnosc przedstawicieli spolecznosci katolickiej. Zenujace bylo to widowisko, ktore nazwalbym “protestem na kolanach,” analogicznie do “dialogu na kolanach,”jak kiedys ks. Chrostowski nazwal dialog chrzescijanstwa z judaizmem. Nieprzypadkowo chyba dyskutanci, reprezentujacy strone katolicka, podkreslali ciagle zakorzenienie katolicyzmu w judaizmie, majac mylnie nadzieje, ze zmiekcza w ten sposob serca przedstawicieli elit rzadowych, wywodzacych sie ze wspomnianej kultury. Ks. Rydzyk musial czuc sie wyraznie rozczarowany. Tyle uwielbienia wyrazanego na falach Radia Maryja oraz TV TRWAM dla narodu wybranego, aktywny udzial w procesie judaizacji kosciola oraz w atakach propagandowych na prawoslawna Rosje (szczegolnie w wydaniu koszernego profesora Szaniawskiego) i wszystko na nic.

Ojciec Rydzyk chwalil przedstawicieli wladzy, ze zgodzila sie na dialog a senator Kogut wrecz wdzieczyl sie do ministra Boniego, powolujac sie na solidarnosciowe “braterstwo.” Chyba tylko z chrzescijanskiego milosierdzia zignorowal zupelnie informacje o donosicielskiej dzialnosci tego ostatniego. Zapomnial chyba rowniez w czyje rece Jaruzelski przekazal wladze, przygotowujac przedtem grunt dla rozmow okraglego stolu, po starannym wyeliminowaniu przedstawicieli reprzezntujacych polskie narodowe interesy.

Por. http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=5694&Itemid=56.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Me(r)dia, Polityka | 5 Komentarzy »

Przyczyny i skutki konsumpcjonizmu

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Konsumpcjonizm jest przekonaniem, że możliwe jest osiągnięcie osobistego szczęścia poprzez konsumpcję dóbr i podniesienie statusu poprzez zakup produktów; jest sposobem zaspokojenia własnego ego. Innymi słowy jest po prostu materialnym egoizmem.

Ale podobnie jak wiele innych rzeczy, konsumpcjonizm odgrywa również rolę w gospodarce – jest teorią mówiącą o zwiększeniu konsumpcji w czasach wzrostu ekonomicznego, oznaką poprawy warunków życia. Powszechne jest przekonanie, że to konsument dyktuje warunki działalności gospodarki. Moża porównać to do dwuznaczności innych pojęć, ale to temat na osobny artykuł.

Konsumpcjonizm jako koncepcja nie powstał – jak uważa wielu – w latach 60-tych XX wieku. Fenomen ten był mocno krytykowany już przez św. Franciszka z Asyżu, a prawdopodobnie nawet wcześniej. Jako zjawisko społeczne jest stary jak sama cywilizacja, gdy mówimy o konsumpcji ponad to czego potrzebujemy, co wymagane jest do godnego życia, którego definicja jest dość luźna.

Ekonomicznie konsumpcjonizm okazuje się przewlekłym obowiązkiem zakupu produktów lub usług z małymi lub żadnymi pozorami wydajności, trwałości, przy czym nie zwraca się uwagi na pochodzenie towaru, wpływ na środowisko podczas produkcji. Konsumpcjonizm napędzany jest przez ogromne kwoty pieniędzy przeznaczonych na reklamę, na tworzenie pragnienia „pójścia z trendem” oraz wytworzenia swoistego systemu „samonagradzania” obracającego się wokół posiadania. Zachęca ona do egocentrycznego materializmu, w którym posiadanie jest najwyższą nagrodą. Nowy samochód, który ma podnieść status posiadacza, modne ubrania mające zapewnić mu szacunek otoczenia.

Konsumpcjonizm wpływa na relacje społeczne poprzez zastąpienie zwykłych potrzeb i pragnień, stabilnego życia rodzinnego i towarzyskiego sztucznym, nieodpartym pragnieniem posiadania luźno zdefiniowanych „rzeczy” oraz pieniędzy, które pozwolą je nabyć. Często konsument ma nikłe pojęcie o tym, czym właściwie są i do czego mają mu służyć rzeczy, które tak bardzo chciałby mieć. Zamierzonym skutkiem tego, wspieranym przez korzystających z konsupmcjonizmu, jest usuwanie starych produktów z powodu ich niskiej trwałości bądź zmiany trendów w modzie. Możliwa jest produkcja rzeczy mających dłuższą trwałość – takich, które mogłyby przeżyć nawet ich nabywcę, lecz takie rozwiązanie byłoby samobójstwem producentów, weliminowaniem z rynku ich własnej produkcji.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 12 Komentarzy »

O Kielecczyźnie, ekologii i nie tylko (1) – rozmowa z Krzysztofem Zarębą

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Ministrem został pan stosunkowo późno. Co było przedmiotem Pana zainteresowań przed objęciem tego stanowiska?

– Do stanowiska wiceministerialnego dochodziłem około 20 lat. Mimo że miałem w momencie otrzymania nominacji 43 lata, byłem jednym z dwóch lub trzech najmłodszych ministrów. Do tego stanowiska w krytykowanej tak obecnie PRL dochodziło się dłużej niż dziś. Obecnie pierwszą pracą wielu młodzieżowych działaczy partyjnych jest stanowisko ministra lub wiceministra. Zamiast zdobywać praktykę jako stażysta lub referent, młody, nieprzygotowany zawodowo i niedoświadczony życiowo człowiek rządzi państwem. Nic dziwnego, że mamy to co mamy.

Praktykę zawodową zdobywałem przez 6 lat w Wojewódzkiej Pracowni Planów Regionalnych i następnie przez 13 lat kierowałem terenowym zakładem „Geoprojektu” w Kielcach wykonując równocześnie prace projektanta. W obu miejscach wykonywałem opracowania i dokumentacje niezbędne dla planów rozwoju gospodarczo – przestrzennego województwa, dla planów urbanistycznych bądź bezpośrednio dla potrzeb budowy różnego rodzaju inwestycji – od budownictwa mieszkaniowego, przez szkoły czy szpitale do zakładów przemysłowych. Większość tych prac można podsumować stwierdzeniem, że były one oceną elementów środowiska przyrodniczego służącą właściwemu zagospodarowaniu przestrzennemu regionu kieleckiego i bezpośrednio procesom inwestycyjnym. Ostatnie 3 lata przed nominacją wiceminsterialną, będąc przewodniczącym Wojewódzkiego Komitetu SD w Kielcach, pełniłem funkcję przewodniczącego Krajowej Komisji Ochrony Środowiska w Stronnictwie Demokratycznym, podejmując skuteczne starania zmierzające do powołania nowatorskiego na ówczesny czas resortu noszącego nazwę Urzędu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przez lata został on przekształcony w dzisiejsze Ministerstwo Środowiska.

Jako Minister ochrony środowiska miał pan zakorzenienie w Kielecczyźnie. W jaki sposób jest pan powiązany z tą krainą?

– W Kielcach kończyłem szkołę podstawową i liceum. Tu pracowałem przez pierwsze 22 lata, o których już mówiłem. W okresie tym systematycznie rozszerzałem wiedzę o regionie i stając się działaczem krajoznawczym, zdobyłem m.in uprawnienia przewodnika świętokrzyskiego. Pełniłem także funkcję przewodniczącego Komisji Krajoznawczej Zarządu Wojewódzkiego PTTK. Byłem zaangażowany w działalność Kieleckiego Towarzystwa Naukowego. „Popełniłem” wówczas kilka publikacji o środowisku przyrodniczym regionu Świętokrzyskiego.

Po przeniesieniu się do Warszawy, w niedługim czasie w kręgu byłych kielczan zrodziła się myśl powołania Warszawskiego Klubu Przyjaciół Ziemi Kieleckiej. Znalazłem się także w tej grupie. Klub powstał w 1987 r., a jego prezesem został inicjator pomysłu Stanisław Bartos. Mnie przypadł zaszczyt przyjęcia funkcji wiceprezesa. Obaj pełnimy te funkcje już blisko 25 lat. Muszę w tym miejscu zauważyć, że Klub jest najbardziej aktywnym stowarzyszeniem reprezentującym jakikolwiek region w Warszawie.

Pewne rozluźnienie moich kontaktów z Kielecczyzną nastąpiło w okresie pełnienia funkcji wojewody gorzowskiego. Były to lata 1988-1991 i kilka lat późniejszych, w których również działałem na zachodniej rubieży. Rzadziej bywałem wówczas na Kielecczyźnie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Kultura | 4 Komentarze »

Czesi wolą komunizm

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

23 proc. Czechów ocenia jako dobry system polityczny w kraju przed upadkiem komunizmu, a tylko 15 proc. – obecny – wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Publicznej (CVVM) w Pradze. Najliczniejsza (38 proc.) jest grupa zwolenników systemu z lat 90. [Czyli przed wejściem do Unii Europejskiej – admin]

Ponad połowa ankietowanych wyraża też niezadowolenie z funkcjonowania demokracji w Czechach i coraz mniej osób uznaje tę formę ustroju politycznego w państwie za najlepszą.

Badanie CVVM wykazało, że oceny funkcjonującego w Czechach systemu politycznego stopniowo się pogarszają. W 2009 roku jeszcze 22 proc. osób miało o nim dobrą opinię. Wzrósł równocześnie odsetek ocen negatywnych – do 60 proc. z 41 proc. w 2009 roku. Nadzieję na poprawę obecnego systemu politycznego w najbliższym 10-leciu wyraziło 18 proc. ankietowanych

Spadł też odsetek osób, które uważają demokrację za najlepszą formę ustroju państwa; podczas gdy w ubiegłym roku było ich 49 proc., w tym roku – 42 proc.

24 proc. osób – głównie zwolenników Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM) – „w pewnych okolicznościach” zgodziłoby się na rządy autorytarne, natomiast 27 proc. było obojętne, w jakim ustroju żyją.

Niezadowolonych z funkcjonowania demokracji w Czechach było 53 proc. respondentów. To o 7 punktów proc. więcej niż w ubiegłym roku, ale tyle samo, co w 2010 roku – podaje CVVM.

Zadowolenie wyraziło 43 proc. ankietowanych, głównie ludzi młodych, studentów, dobrze sytuowanych oraz sympatyków centroprawicy i prawicy.

Sondaż CVVM przeprowadziło między 6 a 13 lutego na próbie 1054 dorosłych Czechów.

PAP

http://www.stefczyk.info/

Posted in Polityka | 4 Komentarze »

Generał Denikin przewidział, jaki los nas czeka – rozmowa z Janem Engelgardem

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Do czasu napisania powieści „Klątwa generała Denikina” był pan znany jako publicysta i autor naukowych książek historycznych. Co pana skłoniło do napisania powieści?

– Powieść daje większe możliwości wypowiedzenia swojego poglądu na historię. Praca naukowa ma swoje rygory, musi być udokumentowana, oparta na źródłach. Historyk może domyślać się, że mogło coś się wydarzyć, czego nie można udokumentować, ale nie może tego napisać. A w powieści margines swobody jest większy. Nawet wtedy, kiedy piszemy, tak jak w moim przypadku, powieść opartą na autentycznych wydarzeniach. To pierwsza przyczyna. jest i druga – przez przystępnie napisaną powieść można łatwiej dotrzeć do większej liczby odbiorców. Dzisiaj mało kto czyta grube opracowania z ogromną ilością przypisów, co najwyżej wąskie grono historyków. A powieść jeszcze się nie przeżyła, sięgają po nią chętniej ludzie, którzy książki naukowej nawet by nie tknęli. Jak pokazują nasze (i nie tylko nasze) dzieje, bardzo często autorzy powieści mieli większy wpływ na kształtowanie poglądów ogółu niż poważni historycy, by wymienić Sienkiewicza, Kraszewskiego czy Bunscha.

Ale wcześniej pan nie pisał powieści, czy łatwo jest przestawić się z pisania tekstów naukowych czy popularno-naukowych na powieść?

– Jeśli człowiek pisze od 30 lat, tak jak w moim przypadku, w dodatku głównie teksty publicystyczne, to nie jest to aż tak trudne. To kwestia wprawy pisarskiej. Jest rzecz jasna pewne niebezpieczeństwo – pisania publicystyki właśnie. Ale z drugiej strony powieść to dialogi, opisy przyrody, architektury, to opisy stanu duchowego i odczuć, emocji bohaterów – bardzo szybko można się przestawić. Poza tym, mnie to zwyczajnie zaczęło wciągać. Pisać dialogi bohaterów, to także możliwość wkładania w ich usta pewnych poglądów i ocen. Bardzo szybko zrozumiałem, że w tej powieści mogę przekazać znacznie więcej niż gdybym pisał pracę naukową.

A temat, dlaczego akurat ten epizod historii? Wojna domowa w Rosji, rozgrywka między wywiadem wojsk Denikina, a polskim kontrwywiadem, czy tajny układ między Piłsudskim a Leninem…

– Bo to jest temat, który „kręci” mnie od lat. To temat na sensacyjny film, na thriller polityczny. To nie były zwyczajne wydarzenia, to był w moim głębokim przekonaniu jeden z najbardziej kluczowych momentów historii Polski i świata XX wieku. Co więcej, to był czas, w którym naprawdę prawie wszystko zależało od nas. Owszem, ówcześni polscy politycy, głównie Piłsudski, nie musieli tego wiedzieć, ale byli tacy, którzy przewidzieli to, co nastąpi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 22 Komentarze »

Dlaczego świat jest niewolnikiem żydowskiego państwa?

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Why Is The World Enslaved To A Jewish State?
http://www.realzionistnews.com/?p=702
Brat Nathanael Kapner – 7.02.2012, tłumaczenie Ola Gordon

Szum wokół holokaustu wykorzystuje główny żydowski podżegacz wojenny, Benjamin Netanjahu, żeby wciągnąć świat w orbitę złych żydowskich zamiarów wobec Iranu. W przemówieniu na konferencji AIPAC 5 marca 2012 roku, w obecności ponad połowy amerykańskiego Kongresu, Netnjahu porównał amerykańskie niezdecydowanie w sprawie ataku na Iran z amerykańską niechęcią do zbombardowania Auschwitz.

Wymachując kopią listu amerykańskiego Departamentu Wojny z 1944 roku, Netanjahu przypomniał, jak alianci powstrzymali się od ataku na obóz z obawy, że mogą sprowokować akcję zemsty ze strony Niemiec.

“Przyjaciele, rok 2012 to nie 1944… Nigdy więcej!” krzyczał Netanjahu, powtarzając slogan żydowskiej ADL – i dostał za to owacje.

Deklarując “Celem żydowskiego państwa jest zabezpieczenie przyszłości Żydom”, Netanjahu powiedział, że toczenie wojen za Izrael uczyni świat bezpiecznym – nie za ‘demokrację’, ale za Żydów, tylko Żydów.

Najlepiej obrazuje to Mosze Kantor, szef Europejskiego Kongresu Żydów, kiedy ostrzegł, iż pojawiają się “raporty”, że Iran mógłby zaatakować Niemcy w odpowiedzi na amerykański atak na irańskie ośrodki nuklearne. Oczywiście Kantor nie mógł pokazać żadnych dowodów na istnienie tych ‘raportów”.
Dlatego, żeby się zabezpieczyć, Kantor oświadczył: “Nie jest ważne, czy są te raporty czy nie [sic! – admin]. My znamy pewne fakty, i one mówią, że większość Europy Iran uważa za wroga”. [Skąd my znamy tę retorykę… Nie jest ważne, czy Holocaust był, czy go nie było, ale opowieści o nim dobrze się sprzedają – admin]
(Śmieszne to, skoro Iran zależy od rynków europejskich. Odnośnie możliwości nuklearnych Iranu, zostało potwierdzone, że służą tylko jako odstraszacz.)

Te “pewne fakty”, o których Kantor i żydostwo mówią, że “zna”, są całkowicie subiektywne. Bo wszystko co promuje żydowską przyszłość, czy zniszczenie Iranu, czy unicestwienie cywilizacji świata, to to, co się liczy dla tych żydowskich liderów.

Należy postawić pytanie: “Dlaczego gojowski świat czuje się zobowiązany do działania w imieniu ‘żydowskiego’ państwa Izrael? Inaczej mówiąc: “Dlaczego przyszłość Żydów jest ważniejsza od przyszłości Gojów?”

Niewolnicy ‘żydowskiego’ państwa

Skłonność do stawiania żądań to charakterystyczne zachowanie żydostwa i modus operandi jego rzeczników.

Amerykański ambasador w Izraelu, Dan Szapiro, twierdzi, że zanim Izrael w ogóle wyrazi zgodę (dlaczego amerykański ambasador wypowiada się w imieniu Izraela?) na jakąkolwiek państwowość Palestyny, wnioskodawcy muszą najpierw uznać Izrael za państwo ‘żydowskie’.

Barack Obama, zniewolony nakazami AIPAC (można się zastanowić, czy w ogóle Lincoln wyzwolił jakichś niewolników), przysięgał bez końca, że jest oddany Izraelowi jako ‘żydowskiemu’ państwu i ‘ojczyźnie’ żydowskiego narodu. (Nie widzieliśmy jeszcze, by amerykańscy i europejscy Żydzi stadnie latali do swojej ‘ojczyzny’, dopóki jeszcze mogą rządzić Gojami w swoich krajach-gospodarzach.)

Dlaczego jakiś naród powinien uznawać, czy być oddanym państwu, które określa się religią judaizmu? Czy to nie daje milczącej zgody na zasady żydowskiej religii?

Oprócz tego, że jest “duchem antychrysta”, judaizm opiera się na Talmudzie, który z góry patrzy na Gojów jak na bydło, którego celem jest służenie Żydom. Były główny rabin Izraela i przywódca ultra-religijnej Partii Szas, rabin Ovadia Josef, bezwstydnie ogłosił tę zasadę judaizmu, kiedy wypowiadał się o nie-Żydach pracujących w żydowski szabat:

“Goje urodzili się tylko po to, by nam służyć. Bez tego, nie ma dla nich miejsca na świecie, mają tylko służyć narodowi Izraela. Wyobraźmy sobie, że zdycha czyjś osioł, on traci pieniądze. To jest jego sługa. I dlatego osioł dostaje długie życie, by dobrze pracował dla swojego pana. Do czego potrzebni są Goje? Mają pracować, orać, zbierać. My będziemy siedzieć jak effendi i jeść”.

I światowe żydostwo rzeczywiście – i zjada swoje ciastko, i nadal je ma.
Kiedy ‘Goje’ uświadomią sobie, że są niewolnikami żydowskiego państwa, to jedyne ciastko jakie będą jeść, to mnóstwo wroniego g…a

Problem jest taki, że część gojów nigdy sobie nie uświadomi, czyim jest niewolnikiem, większość z tych bardziej świadomych od dawna się z tym pogodziło, a tę całą resztę można spacyfikować w ciągu 24 godzin. – admin

Posted in Różne | 21 Komentarzy »

Dla Pań na 8-go marca

Posted by Marucha w dniu 2012-03-08 (czwartek)

Serdeczne życzenia składa gajowy Marucha.

Posted in Różne | 103 Komentarze »