Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Spisek Sueski

Posted by Marucha w dniu 2012-03-12 (Poniedziałek)

Israel Shamir

„Prawdziwa sensacja” – wykrzyknąłem po otworzeniu czarnego skoroszytu, zawierającego wyjaśnienie jednej z dziwnych zagadek nowożytnej historii. W aktówce, zawierającej informację analityczną dla Biura Politycznego partii radzieckiej, datowaną na rok 1975, znajdowało się wyjaśnienie jednej z największych tajemnic dyplomacji amerykańskiej i współczesnego świata. Pomimo wieloletniej znajomości z „Wikiliks” i penetrowania starych archiwów nie widziałem dotychczas tak ciekawych materiałów. Teraz, po tym odkryciu, możemy dokładnie powiedzieć, dlaczego świat, w którym żyjemy, znalazł się obecnie na tak wyboistej drodze. Ten historyczny zakręt nastąpił w latach 1973-74.

W tym czasie Związek Radziecki był przodującym mocarstwem świata. Żadne państwo nie mogło się z nim równać pod względem tempa rozwoju, polepszania poziomu życia i rosnącej potęgi wojskowej. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przeżywały ciężki kryzys, Francja i Włochy flirtowały z Sowietami. Mają rację ci, którzy mówią, że w tamtym czasie Związek Radziecki zwyciężał w zimnej wojnie, chociaż nie starał się ani poniżyć ani złamać byłych przeciwników. Wojna wietnamska podminowała Amerykę, naród amerykański był niezadowolony z wielkich strat ludzkich, a radziecka technika wojskowa w rękach Wietnamczyków obnażała niemoc Ameryki. Kubańczycy zadawali cios za ciosem pozycjom Zachodu w Afryce. Wojna wietnamska zachwiała dolarem, wymusiła zerwanie jego pokrycia w złocie, i zaczął się jego spadek.

Związek Radziecki budował wciąż nowe rakiety, marzył o podboju kosmosu, sprowadzał pomarańcze z Maroka, słuchał dżazu, śpiewał romantyczne piosenki, i wierzył w jasną przyszłość – były ku temu wszelkie podstawy. W tych latach bracia Strugaccy napisali najbardziej optymistyczne książki, pełne radosnych przeczuć. Na Bliskim Wschodzie wpływy radzieckie były powszechne; radzieccy instruktorzy i doradcy wojskowi pracowali w Egipcie, Syrii, Iraku, a Amerykanie ledwo trzymali się na arabskich peryferiach, tam, gdzie w wiecznych piaskach Arabii król Fajsal i szejkowie ganiali wielbłądy po oazach i ze ściśniętym sercem spoglądali, jak zagraniczne kompanie pompują ropę po pięć centów za baryłkę. Ameryka miała oparcie także Izraelu, który jednak raczej przeszkadzał, niż pomagał – trzeba go było bronić, a wrogość sąsiadów do państwa syjonistycznego psuła Amerykanom całą grę.

Wtedy to, Henry Kissinger wymyślił z kolegami skomplikowaną partię szachów, którą zrealizował w ciągu kilku miesięcy. W jej rezultacie gracze zamienili się miejscami przy szachownicy. Dolar wzmocnił się i znowu stał się walutą światową – lecz już bez złotego ekwiwalentu, Stany Zjednoczone z powrotem wróciły na pozycję lidera, szejkowie naftowi pławili się w bogactwie, Związek Radziecki stracił swoją pozycję na Bliskim Wschodzie, i stopniowo zaczął staczać się w otchłań. Socjalizm przegrał, kapitalizm stał się o wiele radykalniejszy niż wcześniej. I wszystko to było wynikiem jednej operacji specjalnej na Bliskim Wschodzie.

Jak dowiedzieliśmy się ze znalezionego memorandum, władcy Egiptu, Izraela i Stanów Zjednoczonych uknuli w roku 1973 spisek. Zainscenizowali i przeprowadzili „Wojnę Październikową” – Żydzi nazywają ją „Wojną Sądnego Dnia”, a Arabowie „Wojną Ramadanu”. W jej trakcie dyktator Egiptu Anwar Sadat zdradził sprawę arabską, oszukał swojego sojusznika wojskowego – Syrię i skazał jej armię na klęskę, pozwolił na zniewolenie Palestyńczyków i zdradził przyjazny Arabom Związek Radziecki. Stany Zjednoczone odzyskały Egipt a potem także inne kraje regionu, które jednak zainicjowały embargo naftowe, co boleśnie uderzyło po kieszeni nazbyt wygodnie żyjących zwykłych Amerykanów i Europejczyków, lecz przyniosło niezmierzone bogactwo bankierom amerykańskim. Rząd izraelski poświęcił dwa tysiące swoich najlepszych żołnierzy – posłano ich na śmierć, aby pomóc Ameryce zawładnąć regionem. Golda Meir, którą tak kochali Żydzi, nie mrugnąwszy okiem pozwoliła wystrzelać swoich żołnierzy w sueskich okopach i podczas pancernych pojedynków koło chińskiej fermy. Odwdzięczając się, Ameryka poparła Izrael dziesiątkami weto w Radzie Bezpieczeństwa, miliardami dolarów pomocy i dała mu zielone światło dla najbardziej awanturniczych planów. Po spowodowanej zdradą Sadata porażce, Syria okazała się w izolacji, i przetrwała tak do dnia dzisiejszego, kiedy reżym ten – ostatni cudem ocalały skrawek dawnego Bliskiego Wschodu – jest codziennie atakowany przez najemników saudyjskich i amerykańskich.

Wojna Sądnego Dnia zakończyła się spotkaniem na trawniku Białego Domu, gdzie nowi i starzy przyjaciele Ameryki zatwierdzili Pax Americana dla Bliskiego Wschodu. Ja także uczestniczyłem w tej wojnie i jest ona częścią mojego życiorysu – jako młody spadochroniarz oddziału desantowego forsowałem Kanał Sueski, zdobywałem wzgórza Dżabal Ataka, wraz z moimi towarzyszami broni byłem pod obstrzałem artyleryjskim i odpierałem ataki piechoty. Nasz oddział zrzucono z helikopterów w głębi pustyni i przerwaliśmy główną linię komunikacyjną Egipcjan między tyłem i frontem – szosę Suez-Kair. Trwaliśmy niewzruszenie między Pierwszą i Trzecią Armią egipską, a potem obok nas, na 101 kilometrze od Kairu, prowadzono rozmowy między Egipcjanami i Izraelczykami. Nie tylko ze słuchów wiem o wszystkich perypetiach tej już odległej wojny, która, jak teraz się wyjaśniło, w decydujący sposób wpłynęła na historię ludzkości. Z wielkim bólem dowiedziałem się dzisiaj, że ja i moi towarzysze broni byliśmy jedynie pionkami w podstępnej grze, którą my wszyscy – i Rosjanie, i prości Amerykanie, i Izraelczycy, i Arabowie – przegraliśmy.

Przypadkowo dostało się w nasze ręce osobiste archiwum ambasadora Winogradowa. Władimir Michajłowicz Winogradow był ambasadorem ZSRR w Kairze podczas wojny w roku 1973, potem był współprzewodniczącym Konferencji Genewskiej poświęconej pokojowi na Bliskim Wschodzie, wiceministrem spraw zagranicznych ZSRR i ministrem spraw zagranicznych radzieckiej Rosji. Winogradow był świadkiem wielu interesujących wydarzeń historycznych; nawiązywał stosunki z powojenną Japonią, którą nikt wtedy nie podejrzewał, że się tak wspaniale rozwinie gospodarczo; w jego obecności wybuchła rewolucja islamska w Iranie, znał szacha, wielokrotnie rozmawiał z ajatollahem Chomeinim, poinformował go o wprowadzeniu wojsk radzieckich do Afganistanu, przeżył napaść na ambasadę. Jego opowiadanie świadka o rewolucji islamskiej w Iranie, które także znaleźliśmy w jego archiwach, jeszcze znajdzie swego czytelnika i analityka.
Pozostawił wiele materiałów o swojej pracy w Kairze. Jest tam także dokładny opis jego wielokrotnych rozmów z Anwarem Sadatem, i opowiadanie o tym, jak Sadat zdobył władzę, usuwając wszystkich zwolenników Nasera, a potem zmienił zewnętrzną i wewnętrzną politykę Egiptu. Pełna publikacja kairskich dzienników ambasadora – bystrego obserwatora i człowieka o wielkiej kulturze i wiedzy – jeszcze wyjawi czytelnikom i badaczom wiele tajemnic jego epoki.

Lecz prawdziwą perłą archiwum jest zadziwiający dokument, napisany przez Winogradowa w roku 1975. Jest to maszynopis poprawiany piórem, będący brudnopisem memorandum pod tytułem „Gra bliskowschodnia”, które najprawdopodobniej jeden z najwspanialszych dyplomatów szkoły radzieckiej przeznaczył dla najwyższych kręgów władzy w ZSRR. Jego długotrwałe uczestnictwo w grze bliskowschodniej pozwoliło mu zrozumieć meritum sprawy, chociaż on także nie mógł przewidzieć, jak ciężkie konsekwencje spowoduje chytra intryga Henry Kissingera.

Szkolna wersja wojny 1973-74 jest następująca. Prezydent Sadat wraz z prezydentem Syrii Hafezem Asadem (ojcem teraźniejszego prezydenta Baszara) przygotowali atak i nieoczekiwanie napadli podczas święta Jom Kipur lub Sądnego Dnia na niespodziewający się ataku Izrael, gdy połowa armii izraelskiej znajdowała się na urlopach. Zdołali osiągnąć określone sukcesy, lecz potem izraelski generał Ariel Sharon gwałtownym atakiem przerwał linię frontu, i znalazł się w głębokim tyle przeciwnika, zablokował drogi zaopatrzenia Trzeciej Armii egipskiej (znajdującej się na wschodnim brzegu Suezu), okrążył Suez i zagroził Kairowi. W tych warunkach Rada Bezpieczeństwa przyjęła rezolucję o przerwaniu ognia, a potem rozpoczęły się rozmowy, które skończyły się na trawniku Białego Domu.

Władimir Winogradow, człowiek, który przeprowadził dwieście rozmów z Sadatem, a podczas całej wojny znajdował się w sztabie głównym, odrzuca tę oficjalną wersję. Winogradow udowadnia, że napaść Egipcjan na Izrael nie była ani nagła ani nieoczekiwana. Nie był także niespodzianką głęboki rajd generała Sharona, który doprowadził do sukcesu strony izraelskiej. Wszystko to zaplanowali i obmyślili: Kissinger, Golda Meir i Anwar Sadat. Plan ten obejmował także zniszczenie armii syryjskiej.

25 pytań

Memorandum Winogradowa rozpoczyna się dwudziestoma pięcioma pytaniami. Na początku poddaje w wątpliwość wersję o nagłym ataku.
W jaki sposób napaść mogła być nagła, jeśli:
1. Decyzję o wojnie jeszcze w kwietniu 1973 roku podjęły wspólnie: Egipt, Syria i Jordania, a to, o czym wiedział Jordania – wiedziała i Ameryka, a więc i Izrael.
2. Związek Radziecki kilka dni przed 6 października w sposób masowy ewakuował członków rodzin obywateli radzieckich, pracujących w Egipcie i Syrii. Czy mogli tego nie zauważyć agenci amerykańscy i izraelscy?
3. Pod pozorem manewrów Egipcjanie skoncentrowali wszystkie swoje wojska w celu przerzucenia ich przez Kanał. Na dwa-trzy dni przed rozpoczęciem działań wojennych nie można było nie zauważyć takiej koncentracji wojsk egipskich.

Mamy także do czynienia z innymi tajemnicami.
7. Dlaczego egipskie siły zbrojne, po sforsowaniu Kanału Sueskiego, nie kontynuowały ataku w głąb półwyspu – chociaż na tym kierunku nie przeszkadzały im żadne poważne siły izraelskie (po prostu tam ich nie było)?
8. Dlaczego egipskie siły zbrojne w ogóle nie miały planów dalszej ofensywy w głąb półwyspu, nawet na wypadek, gdyby forsowanie Kanału się udało?
9. Dlaczego USA nie okazały Izraelowi pomocy wojskowej natychmiast po rozpoczęciu działań wojennych, a poczekały kilka dni zanim rozpoczęły transporty broni samolotami mostem powietrznym? Dlaczego USA pozwoliły Egipcjanom pobić wojska izraelskie, działając zdecydowanie dopiero po tak wielkim opóźnieniu?

12. Dlaczego nie zwarto flanek Drugiej i Trzeciej Armii egipskiej na Synaju?
13. Jak mogło dojść do tego, że pierwsze czołgi izraelskie „niepostrzeżenie” przeprawiły się na zachodni brzeg Kanału Sueskiego?
13. Dlaczego Sadat uparcie nie chciał podejmować żadnych zdecydowanych środków dla zlikwidowania przerwania frontu przez Izraelczyków?

17. Dlaczego na zachodnim brzegu w tyle wojsk egipskich nie było wcale rezerw?

Winogradow podejmuje się pracy Szerloka Holmsa, który, jak pamiętamy, proponował: „Odrzućmy wszystko niepotrzebne; to, co pozostanie, da nam odpowiedź, jaką by ona nie okazała się nieprawdopodobną”.

Pisze: „Jeśli uważać Sadata za prawdziwego patriotę swego kraju, to nie można będzie znaleźć odpowiedzi na najprostsze pytania. Lecz jeśli wziąć pod uwagę inne motywy działań Sadata, a także Amerykanów i rządzących kręgów Izraela, to otrzymamy taką sytuację, że można się przestraszyć: będzie to SPISEK między Sadatem, USA i kręgami rządzącymi Izraela. Spisek, każdy uczestnik którego nie znał WSZYSTKICH SZCZEGÓŁÓW gry pozostałych stron. Spisek, w którym każda strona, pomimo wcześniejszej zmowy, starała się oszukać inną. Dopiero, gdy to ZAŁOŻYMY, to wszystkie niewyjaśnione sprawy otrzymują logiczne i jedynie możliwe odpowiedzi”.

W dalszym ciągu Winogradow, który był ambasadorem w Kairze mającym idealny punkt obserwacyjny, opisuje pozycje wszystkich protagonistów.

Egipt

Sadatowi, który zdobył władzę po śmierci Nasera i prowadził politykę antynaserowską, polityka wewnętrzna stwarzała coraz większe problemy. Jego autorytet katastrofalnie spadał nawet wśród „swoich” – burżuazji egipskiej. Na zewnątrz był izolowany. Pozostała jedyna nadzieja – na stosunki z USA. Aby poprawić stosunki z USA, należy zerwać ścisłe związki ze Związkiem Radzieckim, a następnie przy pomocy USA poprawić swoją chwiejną sytuację w kraju i na zewnątrz.

Co może być dla tego celu lepsze, niż działania wojenne? Nie, nie wojna, a takie działania, które nie doprowadziłyby do klęski, lecz pomogłyby zachować szacunek. Sadat miał jasny plan działań. Powinny być działania wojenne, pomogą one „zmniejszyć ciśnienie”, powstałe w wojsku. Powinny pokazać, do czego są zdolne egipskie siły zbrojne. Działania te nie powinny doprowadzić do wielkiego zwycięstwa, nie jest ono potrzebne, nie powinno go w ogóle być – przecież wszyscy mówią, że armia egipska ma radzieckie uzbrojenie, które jest niskiej jakości. Wszystkie koszty, klęski wojenne itd. – wszystko to pójdzie na karb złej jakości radzieckiego uzbrojenia i politycznego stanowiska Związku Radzieckiego, który można będzie oskarżyć o wytrącenie zwycięstwa z rąk Arabów.

Dlatego wojskom postawione będzie minimalne zadanie – sforsowanie Kanału Sueskiego, zajęcie przyczółka – nie ważne jak dużego – i utrzymanie go, dopóki Amerykanie nie przystąpią do gry. Należało ich wciągnąć na Bliski Wschód.

USA

Ruchy narodowo-wyzwoleńcze wygnały USA z Bliskiego Wschodu, a region ten był bardzo ważny: są tu największe na świecie zapasy ropy naftowej, jest strategiczny Kanał Sueski, południe Związku Radzieckiego tylko o rzut kamieniem, Bliski Wschód to prawdziwe epicentrum walki z kolonializmem. Jest tutaj także straż przednia USA – Izrael, którego nie byłoby, gdyby nie bali się go Arabowie. Izrael trzeba popierać, lecz państwa arabskie są coraz silniejsze.

Izrael powinien postępować bardziej elastycznie; swoją polityką – nieustępliwą i brutalną, przeszkadza Ameryce w nawiązaniu dobrych stosunków z państwami arabskimi. USA ma dwa cele w stosunku do Izraela – musi zachować go jako swój przyczólek, lecz jednocześnie należy pozbawić go pychy, zmusić Izraelczyków by trochę ustąpili dla osiągnięcia głównego celu. Należy doprowadzić do możliwości „uratowania” Izraela, lecz najpierw należy dać Arabom możliwość kontrolowanego pobicia Izraelczyków: należy złożyć w ofierze iluś tam izraelskich żołnierzy, aby potem można było „uratować” Izrael.

Być może, USA dało Sadatowi do zrozumienia, że nie ma niczego przeciwko „ograniczonym” działaniom wojennym. Na ironię losu, USA wiedziało o mających nastąpić działaniach wojennych, a sojusznik Egiptu, Związek Radziecki, nie był o tym poinformowany.

Izrael

Izraelska góra rządząca nie może nie pomagać głównemu swemu poplecznikowi i żywicielowi – Stanom Zjednoczonym Ameryki. Jednocześnie USA chce mieć silniejszą pozycję na Bliskim Wschodzie. Jakich ma jeszcze przyjaciół oprócz Izraela? Jedynie króla Fajsala. Lecz jeśli USA wejdzie na Bliski Wschód – zmniejszy się wpływ Związku Radzieckiego, a z kapitalistami zawsze można się dogadać, im pieniądze nie śmierdzą. Ameryce trzeba pomóc, jest to w interesie Izraela.
Słabym ogniwem jest Egipt. Wszyscy wiedzą o polityce Sadata względem wewnętrznych ruchów postępowych w kraju i o jego stosunku do Związku Radzieckiego. Prócz tego, jest to największe państwo arabskie. A z Syrią można spróbować poradzić sobie siłą militarną, tutaj są dobre szanse.

Razem z Amerykanami opracowano pomysł poddania linii obronnej wzdłuż Kanału i wycofania się na przełęcze. Proponował to jeszcze plan Rogersa z roku 1971. Lecz to, oczywiście, na wszelki wypadek, a powalczyć trzeba, nie można oddawać czegoś za darmo.

Jeśli chodzi o Syrię, to należy wykorzystać nadarzającą się okazję i całkowicie POBIĆ syryjskie siły zbrojne. Dlatego najwyższe dowództwo izraelskie, otrzymawszy informację o potężnej koncentracji wojsk egipskich i syryjskich, ściągnęło wszystkie wojska ku granicom Syrii lecz nie wysłało żadnych oddziałów na Synaj, nad Kanał Sueski, skąd, wydawałoby się, nadciągały o wiele silniejsze wojska egipskie. Na Synaju żołnierze izraelscy powinni odegrać swoją rolę w przedstawieniu politycznym – rolę męczenników, z góry skazanych na rzeź.

Przebieg gry

Plan Sadata zawiódł od samego początku. Wszystko poszło inaczej niż planował, pisze Winogradow. Związek Radziecki zdecydowanie stanął po stronie państw arabskich nie tylko politycznie, lecz także dostarczając najnowocześniejszy sprzęt wojskowy. W rzeczywistości podjął on ryzyko konfrontacji z USA. Tego Sadat nigdy się nie spodziewał.

Drugi pech: radzieckie uzbrojenie, które posiadali egipscy żołnierze i oficerowie, okazało się najwyższej jakości. Było ono LEPSZE OD BRONI AMERYKAŃSKIEJ, która była na wyposażeniu Izraelczyków.
(Jako ówczesny żołnierz izraelski, muszę potwierdzić słowa ambasadora. Egipcjanie mieli legendarne „Kałasznikowy”, a my stare belgijskie karabiny FN, do walki z czołgami ich piechota miała rosyjskie przeciwpancerne pociski kierowane „Trzmiel”, a my stare działa bezodrzutowe 105 mm. Dopóki nie przyszła nowa broń amerykańska, nie dawaliśmy sobie rady).

Następna wpadka: wyszkolenie wojsk egipskich, osiągnięte w swoim czasie pod kierownictwem radzieckich doradców i specjalistów i według radzieckich wskazówek, w wielu wypadkach było lepsze od wyszkolenia żołnierzy izraelskich. Dochodziło także wysokie morale żołnierzy i oficerów. Wszystko to było niespodzianką.

Wojska egipskie sforsowały Kanał w ciągu wielokrotnie krótszego czasu niż planowano. Straty wynosiły tylko 10% stanu, gdy planowano jedną trzecią stanu! Arabowie pobili Izraelczyków! Była to dla Sadata zła wiadomość: runął plan gry. Co teraz zrobią Amerykanie? Mówiąc brutalnie, Sadat oszukał samego siebie, grał zbyt dobrze. Dlatego, po sforsowaniu Kanału, wojska egipskie zatrzymały się. Po prostu stanęły w odległości 3-5 km od Kanału – nie było dalszego planu działań. Przed nimi nie było także wojsk izraelskich, podstawowe siły Izraela walczyły na froncie syryjskim. Sadat zaczął więc czekać na nadejście sił izraelskich! Nie do wiary, lecz to jest fakt: stał i czekał, aż Syryjczycy przyjęli na siebie uderzenie całej armii izraelskiej! Czekał, aby pozwolić Amerykanom wejść do gry, wszystkie jego plany nie spełniły się.

Izraelskie dowództwo wojskowe i kierownictwo polityczne przestraszyło się wyników pierwszych dni działań wojennych, które zaczęły się rozwijać całkowicie inaczej, niż planowano. Wszystko było nakierowane na Syrię, lecz straty własne były duże i każdy kilometr stawał się koszmarem. Prawda, pomagał Sadat, który stał i nie ruszał się, przynajmniej wszystkie wojska izraelskie można było przerzucić do Syrii. Syryjczycy cofali się, lecz ich siły zbrojne nie zostały zniszczone, nowe dostawy uzbrojenia radzieckiego zastępowały zniszczoną broń – przecież celem Izraela było całkowite zniszczenie sił wojskowych Syrii! Tak się nie stało, lecz Syryjczycy nie mogli dalej prowadzić ofensywy na Izrael. Trzeba było teraz ukarać Sadata – jego armia okazała się zbyt skuteczna, a najważniejsze, że w tych dniach on nie tylko nie zerwał ze Związkiem Radzieckim, lecz, wydawało się, że zbliżył się z nim: przecież nie bez przyczyny wysyłano do niego mostem powietrznym broń. A dostawy morskie? Radzieckie statki płynęły do Aleksandrii, jeden za drugim.
Ofensywa Izraelczyków na Syrię zatrzymuje się, wojska przyśpieszonym marszem rzucają się na południe, na Synaj, gdzie z niecierpliwością oczekuje ich Sadat.
Jordania mogła przeciąć tę niebezpieczną drogę z północy na południe, lecz to nie wchodziło w plany Amerykanów i Sadata! Wojska izraelskie bez żadnych przeszkód posuwały się na południe.

Zdobycie przez wojska izraelskie zachodniego brzegu Kanału Sueskiego jest w ogóle najciemniejszą historią z tej wojny. Musiało tutaj zajść jedno z dwóch: albo ogromne nieuctwo taktyczne Egipcjan, czego nie można przypuścić; albo działanie planowe, w co trudno uwierzyć, lecz jest to możliwe.

Rzuca się w oczy przerażająca niefrasobliwość, nawet obojętność prezydenta w stosunku do faktu przedarcia się czołgów izraelskich przez Kanał. Na wszystkie pytania do niego, gdy przepłynęło dopiero tylko pięć czołgów, odpowiadał: nic poważnego, to „polityczna”(?!) operacja. Nawet gdy na zachodnim brzegu utworzony został solidny przyczółek izraelski, Sadat nie przestawał powtarzać, że z wojskowego punktu widzenia zgrupowanie to nie ma żadnego znaczenia.
Środki, które jakoby podejmowano w celu zlikwidowania przyczółku, były po prostu śmieszne, prezydent nie chciał wysłuchać żadnej rady, które dawano mu z Moskwy. Jak gdyby specjalnie wpuszczał Izraelczyków do Afryki. Najwidoczniej, także samym Izraelczykom wydawało się to bardzo dziwne – tak w każdym razie piszą świadkowie.

Dlaczego Amerykanie nie powstrzymali Izraelczyków? Być może chodziło o to, by mieć dźwignię nacisku na Sadata, pisze Winogradow.

Rezultaty

USA „uratowało” Egipt, zlikwidowawszy izraelski przyczółek na zachodnim brzegu Kanału.
USA umożliwiło Izraelowi (przy pomocy Sadata) naniesienie silnego uderzenia militarnego na Syrię.
Za pomocą późniejszych uzgodnień odnośnie rozdzielenia wojsk z Egiptem i Syrią, USA zapewniło Izraelowi bezpieczeństwo, ponieważ stworzono strefy z wojskami ONZ i ponownie przyjęto warunki przerwania ognia.
USA skompensowało Izraelowi wszystkie straty wojenne (oczywiście, w uzbrojeniu – ludzkie straty Izraela nie były dla USA ważne).
Dzięki Sadatowi USA weszło na Bliski Wschód, próbując udowodnić, że jest jedynym możliwym rozjemcą pokojowym w tym regionie.

Wywdzięczając się za usługi Sadat rozpoczął kampanię antyradziecką, mającą na celu zdyskredytowanie Związku Radzieckiego i wszystkiego, co z nim związane. I był to jeden z głównych celów USA.

W ciągu pierwszych miesięcy po wojnie październikowej autorytet Sadata wewnątrz kraju bardzo wzrósł na fali jego „zwycięstw”.

W pierwszych tygodniach po wojnie Egipt znów w sposób uzasadniony zajął pierwsze miejsce wśród państw arabskich.
Idei socjalizmu w państwach arabskich naniesiono straszny cios.

Lecz po roku – pozycja Sadata zachwiała się. Autorytet Egiptu znowu spadł – pisał Winogradow w styczniu 1975 roku.

Syryjczycy szybko zrozumieli jaką grę prowadzi Sadat: już 12 października 1973 roku, gdy wojska egipskie, przeprawiwszy się na wschodni brzeg Kanału Sueskiego, nieoczekiwanie przestały prowadzić działania bojowe, prezydent Syrii Hafez Asad powiedział do radzieckiego ambasadora, że przekonany jest o celowych działaniach Sadata, i nazwał je zdradą w stosunku do Syrii.

O opinii syryjskiej powiedział Winogradowowi nie tylko ambasador radziecki w Damaszku, także premier Jordanii Abu Zeid Rifai powiedział, „że prezydent Syrii Asad jest przekonany, że przeprawa Izraelczyków na zachodni brzeg Kanału Sueskiego odbyła się za zgodą Sadata – aby dać Kissingerowi pretekst do wtrącenia się, pretekst do zrealizowania jego dalekosiężnego planu rozdziału wojsk i wprowadzenia USA na Bliski Wschód”. Według Rifai, król Jordanii Hussein chciał przyłączyć się do wojny i przeciąć izraelskie drogi komunikacyjne, lecz Sadat zaklinał Jordańczyków aby nie ruszali się. Jordańczycy także podejrzewają, że Sadat grał nieczysto, kończy Winogradow.

Chociaż takie podejrzenia były rozpowszechnione także wcześniej, memorandum Winogradowa jest pierwszym poważnym dokumentem uczestnika zdarzeń, który miał pełną informację. Wśród zapisków Winogradowa jest wiele uwag, pozwalających rozszyfrować historię amerykańskiego wtargnięcia na Bliski Wschód i historię upadku Egiptu, który został zdeindustrializowany, zbiedniał, jest rozdzierany przez wewnętrzne sprzeczności i rządzony przez juntę wojskową, związaną z „fałszywą wojną” z roku 1973.

Izrael Szamir

Tłumaczył: Roman Łukasiak
http://www.israelshamir.net/

Na witrynie Indymedia UK twierdzi się, iż Izrael Shamir w rzeczywistości jest obywatelem Królestwa Szwecji o nazwisku Jöran Jermas – admin.

Komentarzy 27 to “Spisek Sueski”

  1. dtzkyyy said

    SZAMIR po rosyjsku: http://zavtra.ru/content/view/bankirov-na-fonar/

  2. efka said

    Pogłoski na temat prawdziwych przyczyn wybuchu wojen światowych jakoś tak zawsze oscylują wokół tych samych mechanizmów złodziejskich i tej samej nacji.
    Przypadek? Nie wierzę.

  3. wet3 said

    Izrael Szamir, jak zwykle, miesza groch z kapusta. Wersja podana przez niego absolutnie do mnie nie przemawia.

  4. Doskonały artykuł, bardzo rozjaśnił mi sytuacje na Bliskim Wschodzie i całą tą grę syjonistów. Panie gajowy prowadzi Pan najlepszy blog pod słońcem

  5. JO said

    ad.3. A jak moze sie wypowiadac osoba , ktora widzi scisly zwiazek judaizmu z chrzescijanstwem?

  6. Zerohero said

    Interesujący artykuł. Współgra z moją dotychczasową intuicją. Coś w tej wojnie nie grało, bez sensu był ten „brak koordynacji” między Syrią i Egiptem. Izrael ma dość długą historię bycia napadanym w taki sposób, że albo przed napadnięciem sam prowadził nie nagłośnioną medialnie ofensywę (rzezie w 1946 a w 1947 „napdnięty”) albo jak już go ktoś napadł to strasznie nieudolnie, oferując po tej napaści znaczne terytorium.

    Przy okazji wychodzi, że jednak to rządzący zachodem mają najlepszą razwiedkę. Zburzyli Rosję na początku XX wieku, zbudowali ZSRR (Antony C. Sutton pisał o zwiazkach Wall Street z bolszewikami), a gdy ZSRR zaczął się powoli cywilizować to go rozłożyli. Najpierw wykołowali ZSRR w Egipcie, podrzucili Andropowa i Gorbaczowa (artkuł na blogu http://jeznach.nowyekran.pl/).

    Tymczasem spotykałem w Internecie głosy, że napotężniejszą razwiedkę na ziemi ma Moskwa i nawet upadek ZSRR był tam zaaranżowany :). Gazeta Polska uparcie twierdzi, że Polska jest w rosyjskiej strefie wpływów, choć praktycznie cała prywatyzacja, dowodzenie wojskiem, propaganda, finanse i prawo jest w III RP kontrolwoane przez zjudaizowany Zachód. Ci ludzie mają drewno brzozy zamiast mózgów.

  7. Zerohero said

    re 3

    A czemu nie przemawia? Mnie się to właśnie dobrze układa. Mniej więcej od tego czasu Egipt jest proamerykański a jego pogranicznicy strzelają do Palestynczyków uciekających z getta w Gazie.

    Przeprawianie się przez kanał Sueski po to by fortyfikować przyczułek i nie iść dalej skrajny idiotyzm. Jak ktoś jest fefensywny to się foryfikuje po swojej stronie wody. I faktycznie, sprzęt sowiecki był niezły, np. samoloty izraleksie były masowo strącone przez egipską obronę powietrzną. I tak jak pisał Shamier, Egipt po przewrocie stoczył się. Jest zacofany, a sytuacji gdy jakieś państwo arabskie może strącić nawet kilka samolotów izraelskich nie można sobie już nawet wyobrazić.

  8. Zerohero said

    PS. do historii warto dodać przypadek zaatakoania przez Izrael USS Liberty i rekacji prezydenta USA na ten atak.

  9. wet3 said

    @ Zerohero (7)
    Nie przemawia dlatego, ze Izrael jako panstwo (nie mylic tego z polityka wyzyn zydowskich w stosunku do zydowskiej biedoty w czasie 2WS) absolutnie nie ma zwyczaju aby pozwalal wystrzelac swoich zolnierzy jak kury – co mialo miejsce na Kanalem Suezkim. Takze nie wierze w wyzszosc broni sowieckiej nad amerykanska. Cos tu nie tak.

  10. wi42 said

    Re9: Wet3
    Tutaj nie jest potrzebna wiara (Wet3 nie wierzy), wystarczy znac cos np. nt. Wietnamu. Ostatnio bylo kilka artykulow nt. ~Kalaszikow wygral wojne wietnamska – o tym jaki to byl blad, ze amerykanie nie mieli dobrej broni podstawowej. Na pewno smiesznym jest mowienie o absolutnej wyzszosci, ale to nie tylko Kalasznikow byl lepszy w owym czasie.

  11. piotr34 said

    Interesujace.Plany w planach wewnatrz planow-troche trudno w to uwierzyc ale daje do myslenia.

  12. anonim said

    Warto poprawić w tekście ppk trzmiel na ppk malutka, to tymi rakietami zniszczono wiele izraelskich czołgów, a trzmiel to ręczny jednorazowego użytku miotacz ognia swoją drogą przetestowany z powodzeniem na Kaukazie.

  13. Zerohero said

    Re Wet 3

    Nie przemawia dlatego, ze Izrael jako panstwo (nie mylic tego z polityka wyzyn zydowskich w stosunku do zydowskiej biedoty w czasie 2WS) absolutnie nie ma zwyczaju aby pozwalal wystrzelac swoich zolnierzy jak kury

    1. Ta grupka żołnierzy to nic w porównaniu z milionami Żydów z czasów Hilerowskich. Jak ktoś mógł machnąć ręką na setki tysięcy, to machnie ręką na setki.
    2. każda armia na mniejszą albo większą skalę poświęca wybrane jednostki, choćby by posłać ich na szturm, osłaniać odwrót albo jak tu: zrobić większy szacher macher. Oczywiście oficjalnie tego nikt nie przyzna bo taka wiedza we własnych szeregach działa demoralizcująco. Izrael nie jest wyjątkiem. Ekonomia pola walki też go dotyczy.

    Takze nie wierze w wyzszosc broni sowieckiej nad amerykanska.

    Tu chyba chodziło o jakieś konkretne przypadki i zastosowania. Faktem znanym mi spoza publicystyki Szamira jest to, że zasięg rakiet przeciwlotniczych Egiptu był dla Izraela de facto strefą śmierci. I tak by było do dziś gdyby Egipt kupował np. rakiety S400 od Rosji i nie chodził na pasku Izraela.

    Mit niezwyciężonej amerykańskiej broni ukuł się po agresjach na kraje maleńkie albo średnie lecz zacofane. np. NATO atakowało Serbię w ogromnej przewadze liczebnej, to samo było w czasie pustynnej burzy. Stąd wielu sobie uzbdurało, że Amerykanie produkują jakąś broń godną kosmitów dystansującą wszystko co popadnie. Nec Hercules contra plures.

    Faktem jest, że USA wyprzedziły ZSRR w większości przemysłow, np. Dolina Krzemowa pobiła Sowietów na głowę. Ale w latach 60 i 70 to jeszcze nie było takie wyraźne. Zna pan w dziedzinie naprowadzania coś takiego po stronie amerykańskiej jak MiG-31 z 1975 roku? Ja nie znam.

    Mówi się, że na socjalistycznym wschodzie nie było np. dobrej motoryzacji. Myślimy Łada, Fiat 125p i już to przechodzi na czołgi. A kto produkował najbardziej dzielne w terenie ciężarówki? Czesi! Kto teraz robi najlepsze ciężarówki giganty do kopalń? Białoruś.

    Na co ja bym zwrócił uwagę to przesadny optymizm Szamira dotyczący cywiliziacji radzieckiej w latach 70. Na Zachodzie wtedy i tak się zyło lepiej, kolonii zachód i tak miał więcej, kontrolował oceany, a broń była raczej porównywalna. Choć przyznajmy, że nie trzeba było wiele by zachód dogonić. Gdyby w ZSRR lat 70 pojawił się ktoś na miarę Denga Xiaopinga, to ho ho…Podstawa była dobra. Chiny stały się potęgą, a do ZSRR miały strasznie daleko.

  14. wet3 said

    @ Wi42
    Kalachy wojny wietnamskiej nie wygraly. Amerykanie po prostu nie chcieli tej wojny, podobnie jak i wojny koreanskiej, wygrac!
    @ Zerohero
    Prosze mi nie mowic, ze Arabowie majac (wg panskiego twierdzenia) mozliwosc calkowitego zniszczenia Izraela nie skorzystaliby z takiej gratki – szczegolnie Nasser wspolnie z Asadem – ojem! Cos tu nie tak…

  15. Res said

    To pisze syn rabina z ZSRR wysoce wykształcony i oczytany:

    „Wojna wietnamska zachwiała dolarem, wymusiła zerwanie jego pokrycia w złocie, i zaczął się jego spadek.”

    Wojna wymusiła obalenie parytetu złota? To już nie fantazja, ale fantasmagoria : -)

    „Rząd izraelski poświęcił dwa tysiące swoich najlepszych żołnierzy – posłano ich na śmierć, aby pomóc Ameryce zawładnąć regionem.”

    Czy to nowość? Shamir zapomniał o tysiącu napromieniowanych, zatopieniu uciekinierów węgierskich koło Jaffa i nie wie kto sponsorował i sfinansował Adolfa. Spore luki jak na oblatanego faceta.

    „Z wielkim bólem dowiedziałem się dzisiaj, że ja i moi towarzysze broni byliśmy jedynie pionkami w podstępnej grze, którą my wszyscy – i Rosjanie, i prości Amerykanie, i Izraelczycy, i Arabowie – przegraliśmy.”

    Dopiero teraz się dowiedział – biedak?

    Odwieczne kłótnie arabskie żydzi zawsze wykorzystywali.
    Egipt czy każdy inny kraj arabski chce przewodzić reszcie – to wystarczy by móc ich łatwo skłócić.

    Ten artykul wygląda na reklamę Kissingera. Żyd żyda zawsze reklamuje.

  16. Att said

    „W tym czasie Związek Radziecki był przodującym mocarstwem świata. Żadne państwo nie mogło się z nim równać pod względem tempa rozwoju, polepszania poziomu życia i rosnącej potęgi wojskowej. ”

    Co za brednie… nic z tego nie jest prawdą poza rosnącą potęgą wojskową. Takie głupoty może wypisywać tylko ktoś, kto nie pamięta jak ten cudowny poziom życia wyglądał.

  17. JO said

    Ad.15! Wykladal racjonalnie a nie irracjonalnie czyli konsumpcyjnie, by Ta Filozofia niszczyc.

    Namiastka poziomu zycia w Rosji byl PRL, a wystarczy Popatrzec na stare zdjecia, jak Musmy zyli. Pokazalem zdjecia swojej Rodziny na Zachodzie z czasow PRL. Piekne stroje, futuro lisie, czapki lisie, spodnie welniane, buty Piekne skorzane…a dzis ludzie …wystarczy popatrzec, przeciez zebrak kiedys lepiej byl ubrany

  18. JO said

    Ja bylem u Rodziny za PRL w Nowosybirsku, pieknie tam ludzie zyli. Dzis mam porownanie z ludzmi na zachodzie I tu ludzie sa zebrakami w porownaniu z tamtymi…mowie o przecietnych ludziach..

    Bylem u Rodziny na Bialorusi, to Pamietam Ile zlota, telewizorow, sprzetu naprzywozilem…na zachdzie ludzie o tym tylko Snia…

    Nie bede pisal o jedzeniu, bo to nie Ma porownania, powiem tyle, ze na zachodzie to zebracy

  19. Ad. 16

    Dziś słyszałem od Polaka, który świat zjeździł. Był niedawno w Rosji. Przejechał autem z Moskwy na południe. Drogą, która na całej długości 800 km była OŚWIETLONA.

  20. Kapsel said

    Historia kołem się toczy…..jeszcze wróci ten sam czas i drugi Nabuchodonozor i znowu będą zawodzić (przyznaję robią to pięknie) a My będziemy bić brawo …..

  21. wi42 said

    Re: 14 Wet3
    Nie wygrali wojny, bo nie chcieli – ale to proste. Pan juz wszystko wyjasnil sobie i mnie – szczegoly sa malo istotne. A tak a propos – czy to przypadkiem nie zostalo to u Pana ze sluchania RWE.

  22. wi42 said

    Re; 15 Res

    Res jest oburzony na Szamira – powinien byc na wlasna ignorancje.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Bretton_Woods_system

    Jako wynik wydatkow na wojne wietnamska:

    On August 15, 1971, the United States unilaterally terminated convertibility of the dollar to gold. As a result, „[t]he Bretton Woods system officially ended and the dollar became fully ‚fiat currency,’ backed by nothing but the promise of the federal government.”[1] This action, referred to as the Nixon shock, created the situation in which the United States dollar became a reserve currency used by many states. At the same time, many fixed currencies (such as GBP, for example), also became free floating.

    Duzo jest na ten temat i ten kto chce latwo znajdzie wiecej

  23. Res said

    # 22
    Ignoranci mają żydowską Wikipedię (redagowaną ponoć przez wszystkich internetowców) za żroódlło wiedzy.
    Dobrze jest poczytac coś z branży ekonomii.

  24. wet3 said

    @ Wi42
    Powtarzam – podobnie jak w Korei, tak i w Wietnamie NIE chcieli wygrac. To byla taka sobie wojenka dla podtrzymywania jankesowskiej zbrojeniowki. Nie wiem czy pan wie cos o odwolaniu gen. Douglas’a MacArthur’a przez zyda Trumana? MacArthur chcial zrobic porzadek na Dalekim Wschodzie. Po tym uporzakowaniu nie bylo by dwoch Korei, Chin Ludowych i, prawdopodobnie ZSRR, tez. Byly to czasy, kiedy tylko USA mialy atomowke…
    PS – RWE przestalem sluchac po wojnie izraelsko – arabskiej w latach 1950tych. Wtedy stalo sie dla mnie jasne, ze jest to zydowska szczekaczka.

  25. Ktoś poddał w wątpliwość aby Izrael poświęcił 2000 swoich żołnierzy dla korzyści finanfowych i politycznych. No więc wymieńmy je. Z 5 mld dolarów rocznie ustawowo, oficjalnie wzrosła do 15 mld. Na czas ówczesny Egipt i Syria przepędziłaby intruza z ziem okupowanych z palcem w nosie lub w oku. Amerykanie może by utrzymali w swoich wpływach Arabię Saudyjską i Emiraty. Kuwejt byby w granicach Iraku jak amen.Reszta pod wpływem rozwoju nie sprzyjałaby Ami nawet za grosz. Sadat dokonuje mordu, obejmuje tron i zawiera pakt z diabłem o majątek personalny kosztem swojego narodu. Wymieniać dalej? Za takie apanaże szantażowany satrapa ma się do dzisiaj wybornie, pomijając ten cyrk z sądem.

  26. wet3 said

    @ 25
    Sadat mordu nie dokonal. Nasser zmarl na atak serca. Mial juz przedtem dwa ataki. Izrael zadnych dodatkowych korzysci finansowych nie uzyskal. Od samego poczatku otrzymywal z USA oficjalnie 5, a nieoficjalnie 10 -11 (a dzis chyba juz 15) mld. Poza tym ktos pomylil tu Sadata z Mubarakiem…

  27. # 26 Wet3. to 5 MLD a 10 to oczywiście nie jest korzyść / obecnie 15 MLD oficjalnie / Co do zmiany kierownictwa i jego przeorientowaniu się na Zachód polecam zapoznać się z tzw. „Bractwem Muzułmańskim” i jego działalnością oraz z aspektem tolerowania tej frakcjii przez finansujących.

Sorry, the comment form is closed at this time.