Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Marzec 19th, 2012

Duńska policja bezradna wobec muzułmańskich gangów

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Duńska policja 6 marca aresztowała ponad 140 członków muzułmańskiego gangu. Młodzi ludzie, ubrani w maski i kamizelki kuloodporne próbowali zatarasować wejście do sądu rejonowego w Glostrup (mocno zislamizowanej dzielnicy Kopenhagi) , w którym toczy się postepowanie przeciw dwóm członkom gangu, oskarżonych o usiłowanie zabójstwa. Młodzi ludzie rzucali w policjantów kamieniami i butelkami. Po przesłuchaniu opuścili areszt.

Policja użyła pałek i gazu, aby odeprzeć członków gangu, uzbrojonych w łomy, młotki, noże, śrubokręty itp. Proces w Glostrup dotyczył dwóch pakistańskich imigrantów, oskarżonych o usiłowanie zabójstwa dwóch muzułmanów, należących do innego gangu. Policja twierdzi, że oskarżeni usiłowali zastrzelić dwóch mężczyzn w dzielnicy Ballerup, w północno-zachodniej części Kopenhagi. Proces rozpoczął się 28 lutego. Kolejna rozprawa jest zaplanowana na 28 marca.

Duńskie media donoszą o eskalacji wojny gangów, rywalizujących o wpływy w zislamizowanych dzielnicach Kopenhagi, m.in. w Bagsvaerd, a także w Niva i Kokkedal w północnej Zelandii. Imigranckie gangi są odpowiedzialne za co najmniej 50 strzelanin w okolicach Kopenhagi w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Ostatnie nasilenie wojny gangów imigranckich przypominają rywalizację gangów Hells Angels i AK81, w wyniku której zginęło wiele osób, a inne odniosły poważne rany.

Gangi muzułmańskie zaangażowane są w różnoraką działalność przestępczą, w tym w handel narkotykami, nielegalny przemyt broni, wymuszenia, handel ludźmi, prostytucję i rozboje, kradzieże samochodów i morderstwa. Wielu z członków gangu to etniczni Arabowie, Bośniacy, Turcy i Somalijczycy. Są wśród nich także Irakijczycy, Marokańczycy, Palestyńczycy i Pakistańczycy.

W ciągu ostatnich kilku lat, gangi imigrantów rozprzestrzeniły się na południe od Kopenhagi do reszty Zelandii, w N’rrebro, na przedmieścia Ish’j w Greve i Koge. Gangi są także aktywne w Albertslund, Herlev, Hiller’d, H’je Gladsaxe i Hundige Roskilde, Skovlunde i wielu innych miejscowościach.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 22 Komentarze »

125 lat temu zmarł Józef Kraszewski

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Jako autor ponad 600 książek, w tym 232 powieści, takich jak „Stara baśń” czy „Za Sasów”, Józef Ignacy Kraszewski uchodzi za rekordzistę w polskiej literaturze. Pisarz, publicysta, historyk, działacz społeczny zmarł 125 lat temu – 19 marca 1887 roku.

W 2012 roku przypada też 200. rocznica urodzin Józefa Ignacego Kraszewskiego i Sejm RP uczynił pisarza jednym z patronów bieżącego roku, obok Janusza Korczaka i Piotra Skargi. „Jego imponujący dorobek literacki wywarł trwały wpływ na kulturę i literaturę polską oraz twórczość współczesnych mu i późniejszych pokoleń Polaków” – głosi tekst uchwały przyjętej przez Sejm we wrześniu zeszłego roku.

Pisarz urodził się 28 lipca 1812 w Warszawie w ziemiańskiej rodzinie, w 1829 podjął studia humanistyczne na Uniwersytecie Wileńskim, a w grudniu 1830 roku wraz z grupą młodzieży został aresztowany za działalność konspiracyjną. Kraszewski przebywał w więzieniu aż do marca 1832, od grożącej mu branki do carskiego wojska uratowało go wstawiennictwo ciotki, przełożonej wileńskich wizytek, u generał-gubernatora. Kraszewski wniósł z tego doświadczenia pełen rezerwy stosunek do zbrojnej walki powstańczej.

Jedną z wcześniejszych prac Kraszewskiego jest czterotomowa książka „Wilno od początków jego do roku 1750″, spisywana w latach 1840–1842. Pisarz w 1838 roku ożenił się z Zofią Woroniczówną i osiedlili się na Wołyniu, we wsi Gródek koło Łucka. Długi, jakie ciążyły na majątku doprowadziły do konieczności sprzedania go. Kraszewscy w 1853 roku przenieśli się do Żytomierza, gdzie ich czwórka dzieci chodziła do szkół, a pisarz znalazł pracę jako kurator szkolny, pełnił także funkcje dyrektora Teatru Żytomierskiego, dyrektora Klubu Szlacheckiego i prezesa Towarzystwa Dobroczynności.

Kraszewski propagował wśród miejscowej szlachty ideę uwłaszczenia chłopów, po odbyciu w 1858 półrocznej podróży po Europie, nabrał także sympatii do idei demokratycznych i gospodarczych zachodniej Europy. Nie przysporzyło mu to popularności w środowisku wołyńskich ziemian. W 1851 roku cała rodzina Kraszewskich przeniosła się do Warszawy.

Kraszewski został redaktorem „Gazety Codziennej” Leopolda Kronenberga, podnosząc znaczenie pisma, co wyraziło się m.in. kilkunastokrotnym wzrostem liczby prenumeratorów. Propagował kapitalistyczne formy gospodarki rolniczej, inwestycje, uprzemysłowienie, rozwój kolei, tworzenie zrzeszeń handlowo-finansowych. Starał się także tonować nastroje powstańcze.

Jednak jako zdecydowany krytyk polityki margrabiego Wielopolskiego pod koniec stycznia 1863, po wybuchu powstania styczniowego, został zmuszony do opuszczenia Warszawy i wyjechał do Drezna, od czasów rozbiorowych jednego z głównych ośrodków polskiej emigracji. Kraszewski zajął się tam pomocą dla szukających schronienia za granicą powstańców styczniowych.

Od roku 1873 Kraszewski poświęcił się wyłącznie pracy literackiej. Niezwykle płodny, zadziwiający rozległością zainteresowań, wydał około 600 tomów, nie licząc prac redaktorskich, artykułów w czasopismach i olbrzymiej korespondencji prywatnej.

Najważniejszym działem twórczości Kraszewskiego są powieści, w ciągu 57 lat napisał ich 232, w tym 144 powieści społecznych, obyczajowych i ludowych i 88 historycznych. Zawarł w nich obraz współczesnego mu społeczeństwa oraz polskiej narodowej przeszłości. Po cyklu powieści współczesnych i ludowych ostatni okres twórczości obfitował w powieści historyczne, dotyczące zarówno czasów starożytnych („Rzym za Nerona”), XV wieku („Krzyżacy 1410″), wieku XVIII (trylogia saska oraz późniejsze „Saskie ostatki”), jak i innych, np. „Sto diabłów”, „Macocha”, „Warszawa 1794″.

Część powieści Kraszewskiego jak „Stara baśń” pozostaje do dziś popularna. Pisywał też wiersze, poematy i dramaty jak „Miód kasztelański” czy „Panie Kochanku”. Niektóre z jego prac historyczno-literackich były pierwszymi poważnymi opracowaniami danych zagadnień, m.in. studia o Syrokomli i o Krasickim. Kraszewski zasłużył się też jako wydawca tekstów, m.in. listów Zygmunta Krasińskiego, pism Kazimierza Brodzińskiego.

W 1883 roku Kraszewski został aresztowany w Berlinie pod zarzutem działalności wywiadowczej na rzecz Francji. Okazało się, że pisarz w latach 1873 – 1881 współpracował z pobudek patriotycznych z wywiadem francuskim, przeciw Prusakom. Sąd skazał go na 3,5 roku twierdzy, po 16 miesiącach jednak ze względu na wiek i zły stan zdrowia wypuszczona go warunkowo. Wkrótce potem Kraszewski wyjechał do Włoch, a potem Szwajcarii.

Kraszewski zmarł 19 marca 1887 roku w Genewie, został pochowany 18 kwietnia w krypcie zasłużonych na Skałce w Krakowie.

PAP
Za: Kurier Wilenski (19 mar 2012)
http://www.bibula.com

Kraszewski do dziś pozostaje rekordzistą Guinessa, jeśli chodzi o liczbę ręcznie napisanych książek. I chyba już nim pozostanie. – admin

Posted in Kultura | 65 Komentarzy »

Kolejne dowody na współodpowiedzialność banksterów z Goldman Sachs za światowy kryzys

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Kolejnych szokujących informacji o znanym banku inwestycyjnym dostarczył jego były pracownik, pełniący do niedawna funkcję jednego z dyrektorów.

Greg Smith ujawnił mechanizmy determinujące fundamenty działalności tej instytucji, w których dominuje chciwość, bezwględna chęć zysku, świadome działanie na szkodę klienta i przekonanie o braku odpowiedzialności za wpędzenie w ruinę finansową setek tysięcy ludzi.

Pracownicy nalegali, aby klienci nabywali produkty bądź akcje, których Goldman Sachs chciał się pozbyć ze względu na niski spodziewany zysk, jak również by ze szkodą dla siebie samych kupowali to, co przynosi największy zysk firmie. Wszystkie te nieetyczne praktyki zwiększały szansę na awans. Każdy klient traktowany był jedynie jako obiekt do wydojenia z pieniędzy. Ludzi powierzających bankowi inwestycyjnemu swe oszczędności określano pogardliwym mianem pajacy.

Tekst Smitha opublikowany na łamach New York Timesa wstrząsnął amerykańską opinią publiczną. Mimo, że od początku kryzysu finansowego minęły trzy lata, finansiści reprezentujący nurt neoliberalnej ekonomii wciąż nie ponieśli sankcji za jego wywołanie. Bezkarność pozwala im także i dziś na kontynuowanie przestępczego procederu.

Na podstawie: money.pl
http://autonom.pl/

Posted in Różne | 9 Komentarzy »

Kawaliou i Kanawałau rozstrzelani

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Wykonano wyroki śmierci na skazanych za dokonanie zamachów w mińskim metrze. Dźmitry Kanawałau i Uładzisłau Kawaliou zostali rozstrzelani w sobotę.

Do wybuchu na stacji metra w centrum Mińska doszło 11 kwietnia ubiegłego roku wieczorem. Zginęło 15 osób, a 387 zostało rannych. Dwaj 25-latkowie pochodzący z Witebska zostali zatrzymani niecałe dwa dni po zamachu. Kanawałau został oskarżony o przygotowanie i podłożenie ładunku wybuchowego na peronie metra. Kawaliou – o współudział i niepowiadomienie o przestępstwie.

Na procesie, który rozpoczął się jesienią 2011 roku, obaj mężczyźni byli oskarżeni o terroryzm, za co grozi na Białorusi najwyższy wymiar kary. Kanawałau był także oskarżony o dwa inne wybuchy: w Mińsku w 2008 roku oraz w Witebsku w 2005 roku. W obu tych przypadkach rannych zostało kilkadziesiąt osób. Kanawałau przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Odczytano jego zeznania ze śledztwa. W jednym z nich mówił, że postanowił zdestabilizować sytuację na Białorusi, a celem, który chciał osiągnąć, było przestraszenie społeczeństwa. Kawaliou w trakcie procesu konsekwentnie zaprzeczał swojemu udziałowi w zamachu. W ostatnim słowie wyraził też przekonanie, że zamachu nie przeprowadził Kanawałau.

Krótko po zamachu w metrze władze wykluczyły jego tło polityczne. Zarazem Prokuratura Generalna ostro reagowała na niektóre publikacje opozycyjnych mediów na temat zamachu, a gazeta „Nasza Niwa” otrzymała za jeden z artykułów oficjalne ostrzeżenie z Ministerstwa Informacji. Media państwowe, relacjonując proces od jego rozpoczęcia, informowały, że śledczy są przekonani o winie oskarżonych. Z kolei organizacje obrony praw człowieka zwracały uwagę na wątpliwości podnoszone przez obronę oraz nieprawidłowości proceduralne w trakcie śledztwa i postępowania sądowego.

Wyrok zapadł 30 listopada. W środę telewizja państwowa podała, że prezydent Alaksandr Łukaszenka nie ułaskawi obu skazanych. Matka Kawalioua – Lubow, apelowała w piątek do Łukaszenki o odroczenie egzekucji o rok. „Proszę na mocy artykułu 61 konstytucji polecić organowi, który zgodnie z prawem powinien wykonywać wyroki, by odroczył na rok wykonanie kary śmierci na moim synu. Mam nadzieję, że w tym czasie zostanie rozpatrzony wniosek skierowany do Komitetu Praw Człowieka ONZ” – napisała. Komitet Praw Człowieka ONZ 15 grudnia 2011 roku zarejestrował skargę matki oraz siostry Kawalioua Taciany na naruszenie jego prawa do życia. Zgodnie z obowiązującą procedurą komitet zwrócił się jednocześnie z prośbą do państwa białoruskiego o niewykonywanie wyroku do czasu rozpatrzenia skargi.

O wykonaniu wyroku śmierci na Kawalioua zawiadomił jego rodzinę białoruski Sąd Najwyższy zwykłym listem. – Mama właśnie wyjęła list ze skrzynki. Z Sądu Najwyższego, z 16 marca, że wyrok został wykonany – powiedziała niezależnym mediom w sobotę Taciana Kawalioua. O tym, że stracony został także Kanawałau, poinformowała wieczorem oficjalna agencja BiełTA, powołując się na państwową telewizję ONT.

O ułaskawienie skazanych apelowali obrońcy praw człowieka oraz społeczność międzynarodowa. Szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Jean-Claude Mignon napisał, że istnieją „oczywiste oznaki świadczące o tym, że przyznanie się do winy, na podstawie którego skazano Kanawałaua i Kawalioua, wymuszono torturami”. Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3 proc.) nie wierzy w winę skazanych niż w nią wierzy (37 proc.).

Rozstrzelanie skazanych Białorusinów spotkało się z potępieniem ze strony państw europejskich i instytucji międzynarodowych. W imieniu państw UE komisarz Catherine Ashton wydała oświadczenie, w którym wskazała, że ich proces nie był sprawiedliwy.

Piotr Falkowski
http://naszdziennik.pl/

Nie wypowiadamy się na temat słuszności wyroku – nie jesteśmy bowiem ani komisarzem Unii, Lady Ashton, która w sobie znany sposób dowiedziała się, że proces nie był sprawiedliwy, ani Jean-Claude Mignonem, który jest pewien, że oskarżonych torturowano.
Pytamy tylko, gdzie byli „obrońcy praw człowieka” i bliżej niezdefiniowana „społeczność międzynarodowa” (a może „prasa międzynarowa”?), gdy wieszano Saddama Husajna, gdy w sposób bestialski zamordowano Muammara Kadafiego, gdy codziennie wykonywane są – bez sądu! – wyroki śmierci w krajach napadniętych przez USRael pod pozorem „szerzenia demokracji”? Gdzie są ci obrońcy, gdy dziesiątkami tysięcy giną wyznawcy Chrystusa nie za nic innego, lecz za to, że weń wierzą?
Admin

Posted in Polityka | 24 Komentarze »

Św. Ojciec Pio – Obrońca Mszy Trydenckiej, antymodernista

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Nie miał nic wspólnego z „posoborowym” duchem „odnowy” w Kościele. Do końca swoich dni odprawiał Mszę Trydencką (tzw. Mszę „przedsoborową”), o co prosił władze Kościelne. Ostro krytykował dostosowywanie życia zakonnego do tak zwanych wymogów współczesnego świata (aggiornamento). Wymagał surowej obyczajowości. W głębokiej duchowości świętego Ojca Pio (1887-1968) nie było krzty popularnego dzisiaj charyzmatyzmu na modłę Odnowy w Duchu Świętym, Taize czy też innych wspólnot zapożyczonych z protestantyzmu lub judaizmu.

Niektórzy mówią, że osoba padre Pio zamyka, aż do dzisiejszego dnia, czas wielkich świętych Kościoła katolickiego. Warto przypomnieć jego życie i miłość do Mszy świętej, którą uwolnił na nowo Benedykt XVI w Mottu Proprio “Summorum Pontificum”, które z kolei weszło w życie 14 września tego roku.

Padre Pio z książek

Skromny kapucyński zakonnik przeszedł do historii głównie dzięki nadprzyrodzonym znakom i cudom, które towarzyszyły jego życiu. Nic w tym dziwnego. Jednak nie każdy jest chętny lub gotowy, aby odkrywać u o. Pio istotę jego życia, którą było zupełne duchowe zjednoczenie z ukrzyżowanym Jezusem Chrystusem oraz głęboka świadomość małości człowieka i wielkości Stwórcy. „Bóg zerwał zasłonę (…) widzę siebie tak oszpeconego, że nawet moje odzienie odczuwa odrazę z powodu mego brudu” – pisał zakonnik. Lektura czterech tomów jego dzienników duchowych, dostarcza nam obraz świata wewnętrznego, który pełen był walki, wysiłków wiary, czarnych nocy ducha, dylematów… pisze to stygmatyk, wizjoner, człowiek, który miał dar bilokacji, a nawet wskrzeszania zmarłych!

Zwolennik Mszy Trydenckiej

W trakcie trwania obrad Soboru Watykańskiego II, w lutym 1965 roku, poinformowano o. Pio, że będzie odprawiać Mszę Świętą zgodnie z nowym rytem ad experimentum, w języku narodowym, z wytycznymi soborowej komisji liturgicznej mającymi na celu odpowiedzenie na potrzeby współczesnego człowieka. O. Pio nie zapłonął wizją „reformowania” Mszy, która wydała tylu świętych. Nie widział też być może potrzeby „dostrajania” do nowych czasów kanonizowanego przez św. Piusa V rytu mszalnego. Zanim jeszcze zobaczył tekst rytuału nowej Mszy (!!!), napisał do papieża Pawła VI prośbę o dyspensę od tego liturgicznego eksperymentu. Odpowiednią zgodę przywiózł mu osobiście Antoni kardynał Bacci. O. Pio pozwolił sobie wtedy na mocne słowa skierowane w stronę papieskiego wysłannika: „Na miłość boską, szybko zakończcie ten Sobór!”.

Kardynał Bacci doskonale rozumiał słowa zakonnika oraz jego troskę o zachowanie starej Mszy. Ten właśnie purpurant wraz z Alfredo kardynałem Ottavianim (prefektem Świętego Oficjum) napisali szczegółową analizę proponowanej Mszy, która według nich przeciwstawiała się definicji Mszy ustanowionej przez sobór Trydencki oraz cechowała się ewidentnym sprotestantyzowaniem Najświętszej Ofiary. Również duża część ojców soborowych na czele z abp Marcelem Lefebvre myślała podobnie. Mało tego, nowy ryt został odrzucony w tajnym głosowaniu przez większość biskupów. Jednak potem wprowadzono go z kosmetycznymi zmianami nie pytając o zdanie nikogo. Może w tym kontekście warto wziąć pod uwagę zwierzenie o. Pio jednemu ze swoich współbraci: „W tych czasach ciemności, módlmy się. Czyńmy pokutę za naszego elekta”.

Warto dodać, że głównym architektem nowej Mszy był nie kto inny jak abp Annibale Bugnini, którego korespondencja z lożą masońską wyszła na jaw, a sam Bugnini został przez Pawła VI usunięty w cień. Okazało się, że abp Bugnini sam był wolnomularzem, i to bardzo gorliwym. W swoich listach Bugnini opisuje, jak zniszczył Mszę Świętą, wprowadzając nowy ryt. Sprawę tę opisał w Polsce m.in. ks. prof. Michał Poradowski.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 58 Komentarzy »

Najnowszy Executive Order Obamy: Możliwy stan wojenny… bez wojny!

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Obama Executive Order: Peacetime Martial Law!
Beforeitsnews.com, tłumaczenie Radtrap
Hattip (czytelnik Before It’s News):

Oto akt wykonawczy (Executive Order) umieszczony 16 marca 2012 roku (piątek) na stronie Białego Domu – WhiteHouse.gov, pod nazwą National Defense Resources Preparedness.  W skrócie – jest to plan dla stanu wyjątkowego w czasie pokoju, dającego prezydentowi nieograniczone prawo do zrobienia wszystkiego, co jest wymagane dla potrzeb “National Defense” (obrony narodowej) – oczywiście to oni zdecydują, jakie akcje zaliczać się będą do kategorii “wymagane”. Nie chodzi tu o stan wojenny, bo jak sam tytuł dokumentu mówi chodzi o zachowanie “gotowości” działania (Preparedness).

Ów akt wykonawczy przewiduje że ludzie z następujących gabinetów państwowych: rolnictwa, energii, zdrowia, transportu, obrony i handlu mogą przejąć każdą żywność, trzodę chlewną, nawozy, wyposażenie rolnicze, wszystkie zródła energii, wszelkiego rodzaju pojazdy (w tym łodzie i samoloty) i wszelkiego rodzaju materiały, wliczając w to materiały budowlane z każdego możliwego zródła. To wyjaśnia dlaczego rząd wysyłał swoich ludzi na amerykańskie farmy z urządzeniami GPS – po to by oznaczyć miejsca do których trzeba będzie powrócić gdy to zarządzenie wejdzie w życie.

Rząd ma prawo rozdysponowywać tymi materiałami, mieniem ludzkim i usługami zgodnie ze swoją wolą. To oni decydują jakie działania będą wymagane i stosowne.

Aktualizacja.  Czytelnik Before Its News, Kent Welton, napisał: To pozwala na przekazywanie mienia USA i dotacji finansowych prywatnym firmom (…)

Co się stanie jeśli rząd uzna że potrzebuje wszystkich tych rzeczy aby być “przygotowanym”, nawet w momencie gdy nie będzie żadnej wojny? Nie będziesz w stanie wejść do sklepu i kupić w nim czegokolwiek, gdyż towar ten zostanie komisyjnie przejęty i “rozdysponowany” przez rząd. Materiały budowlane, żywność, ważne części, narzędzia, opony, paliwo, ubrania itd. będą poza zasięgiem, w najlepszym przypadku trudno dostępne.

Trochę historii… w czasie II wojny światowej, stabilizacja cen zaczęła się w maju 1942. Ceny wszystkich towarów dziennego użytku zostały zamrożone, a w roku 1943 zaczęło się ich racjonowanie. Dlaczego rząd chce kontrolować to wszystko jeszcze przed wojną?

Oto kartki na gaz z czasów II wojny światowej. Czy niedługo wróci podobny system racjonowania? Jaki jest lepszy sposób na kontrolę migracji i działań narodu?

(…) W czasie II wojny światowej nie można było nawet wyjechać na wakacje bez “zezwolenia urlopowego”.

Ten akt wykonawczy upoważnia szefów gabinetów do udzielania pożyczek, gwarancji pożyczkowych a nawet subsydiów finansowych na potrzeby kupna w cenie wyższej od rynkowej (żadnych umów o kupno?) wszystkiego co zechcą. (…) Nic poza wojną nie jest w stanie generować tak wielkich zysków dla “partnerów” korporacyjnych i możemy się założyć że bankierzy i kontraktorzy już  dzisiaj ustawiają się w kolejce – podczas działania tego zarządzenia nawet wojna nie jest wymagana!

W sytuacji kryzysowej rząd będzie mógł zabrać cokolwiek mu się spodoba, drukować pieniądze na potrzeby kupna wszystkiego co zechce i dystrybuować tym zgodnie ze swoją zachcianką… wszystko dla potrzeb “przygotowań wojennych” (lub wysiłku wojennego) i z zyskiem dla powiązanych z rządem korporacji i osób prywatnych. Wszystkie inne kontrakty, z wyjątkiem umów o prace, są zawieszane na czas działania tego zarządzenia. Macie tam wszystko czarno na białym, na oficjalnej stronie Białego Domu!

(…)

Link do Białego Domu
Oryginalny artykuł, zawierający całość Executive Order:
http://beforeitsnews.com/story/1906/406/Obama_Executive_Order:_Peacetime_Martial_Law.html?currentSplittedPage=1

Za http://radtrap.wordpress.com/

Ktoś kiedyś powiedział, że objęcie prezydentury przez Obamę to koniec cywilizacji białego człowieka. – admin.

Posted in Polityka | 51 Komentarzy »

STRATFOR: geopolityka Iranu

Posted by Marucha w dniu 2012-03-19 (Poniedziałek)

Aby zrozumieć Iran, trzeba zacząć od zrozumienia tego, jak wielki jest to obszar. Iran jest siedemnastym największym państwem na świecie. Mierzy 1 684 000 kilometrów kwadratowych. Oznacza to, że jego powierzchnia jest większa od połączonego terytorium Francji, Niemiec, Holandii, Belgii, Hiszpanii i Portugali – Europy Zachodniej. Iran jest szesnastym najbardziej zaludnionym państwem na świecie, zamieszkiwanym przez około 70 mln ludzi. Jego populacja jest większa niż Francji czy Wielkiej Brytanii.

W obecnych okolicznościach, przydatne może być porównanie Iranu z Irakiem lub z Afganistanem. Irak ma 433 000 kilometrów kwadratowych i około 25 mln mieszkańców, tak więc Iran jest około cztery razy większy i trzy razy bardziej zaludniony. Afganistan ma około 652 000 kilometrów kwadratowych i 30 mln mieszkańców. Można to podsumować w ten sposób, że Iran jest o 68% większy niż Irak i Afganistan razem wzięte i ma o 40% większe zaludnienie.

Ważniejsze są jego topograficzne bariery. Iran jest zdefiniowany przede wszystkim przez swoje góry, które tworzą jego granice, otaczają jego miasta i określają jego historyczne centrum. Aby zrozumieć Iran, należy zrozumieć nie tylko jak jest on wielki, ale również jak bardzo górzysty.

Najważniejsze góry Iranu to Zagros. Stanowią one południowe przedłużenie Kaukazu, ciągnąc się około 900 mil od południowo-zachodniej granicy Iranu z Turcją i Armenią na południowy-wschód w kierunku Bandar-Abbas w cieśninie Ormuz. Pierwsze 150 mil zachodniej granicy Iranu stanowi granica z Turcją i jest ona silnie górzysta po obydwu stronach. Na południe od Turcji, góry po zachodniej stronie granicy powoli maleją aż do momentu całkowitego zaniknięcia po stronie Iraku. Od tego momentu na południe od Regionu Kurdyjskiego, ziemia po stronie Iraku jest coraz bardziej płaska stronę dorzecza Tygrysu i Eufratu. Irańska część staje się górzysta już kilka mil na wschód od granicy. Iran ma górzystą granicę z Turcją, jednak przy granicy z Irakiem irańskie góry stoją przed płaską równiną. Jest to historyczna granica pomiędzy Persją – tak Iran był nazywany aż do początku XX wieku – i Mezopotamią („ziemią pomiędzy dwiema rzekami”) – jak nazywany jest południowy Irak.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 24 Komentarze »