Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Obyczaje i przesądy żydowskie

Posted by Marucha w dniu 2012-03-28 (środa)

W Szwecji pewien pastor został skazany na miesiąc więzienia za to, że dosłownie cytował z Biblii fragmenty tyczące homoseksualizmu. Zapewne można więc dostać parę miechów za zamieszczanie co celniejszych fragmentów i streszczeń Talmudu. Gajowy nie ma jednak zamiaru wyśmiewać i wyszydzać obyczajów i obrządków innych religii, dopóki nie szkodzą innym. Zaś szyderstwa z chrześcijan pozostawiamy tym „tolerancyjnym”.  – admin.

Tekst nadesłała Matka Polka. Pochodzi z książeczki „Poznaj Żyda – Talmud i dusza żydowska”, wydanej przez Polską Partię Narodową.
http://powrotdonatury.net.pl/index.php/czytelnia/doc_download/129-poznaj-yda

1. Obrzezanie.

Każde dziecko żydowskie płci męskiej musi być obrzezane ósmego dnia po narodzeniu. Aktu obrzezania dokonywa specjalny obrzezywacz (mohel) przy pomocy dwóch innych, którzy zwą się perea i mecyc.

Mohel operuje nożem obosiecznym, albo u żydów prawowiernych ostrym gładzikiem rytualnym, co dowodzi, że obrządek ten sięga jeszcze epoki przedhistorycznej kamienia gładzonego. Obrzezanie na cmentarzu dziecka martwego musi być dokonywane tylko takim gładzikiem. Perea operuje paznokciem u wielkiego palca, specjalnie w tym celu wyhodowanym. Dowodzi to, że obrządek ten pochodzi z czasów jeszcze dawniejszych, kiedy jedynym narzędziem człowieka były tylko ręce. Mecyc zaś operuje ustami.

Mohel naciąga napletek niemowlęcia, wsadza między zęby grzebienia i tnie, rzucając go na piasek, trzymany w specjalnej misie, zastępującej piasek pustyni albo stepu. Perea na zranionym w ten sposób członku niemowlęcia dokonuje operacji najboleśniejszej, zwanej „priak”, „obnażanie”, gdyż paznokciem obdziera dokoła członka skórę. Mecyc zaś bierze zraniony członek w usta i ranę wysysa, zasypując proszkiem.

Podczas aktu obrzezania ustawia się fotel-tron dla asystującego ceremonii proroka Eljasza, zapala się funtową świecę woskową na cześć noworodka i dwanaście świeczek na cześć dwunastu pokoleń Izraela, oznaczających zarazem dwanaście świateł zodiaku, według talmudystów „priak” czyli „obnażenie” członka paznokciem, stoi w związku z liczbą 365, gdyż taka jest wartość liczbowa wyrazu „priak”. Dla kantora przygotowuje się kubek z winem. Kubek ten winien mieć dwanaście kantów. Kantor zagłusza wrzask dziecka psalmem XX (XIX): „Niechaj cię wysłucha Pan w dniu utrapienia”.

Mohel wyssawszy krwawiący członek, wyssaną krew spluwa do kieliszka z winem, potem macza palec w owem winie i dwa lub trzy razy wkłada do ust noworodka, także matce jego dają nieco do wypicia tego wina.

Wyobraźmy sobie, że taki obrzezywacz jest chory na gruźlicę czy syfilis, a łatwo sobie wyobrazić szkodliwość obrzezania. Ale jednocześnie żydostwo częstokroć zarzuca „zacofanie”, „zaśniedziałość” katolicyzmowi, a sami praktykują obrzędy z czasów prehistorycznych.

Ze względów higieniczno-zdrowotnych, w imię kultury i cywilizacji należy się domagać od naszych władz, aby zabroniły stoswania obrzezania.

2. Maglowanie trupów.

Każdy żyd umierając, ma „stanąć czysty przed Panem”, w tym celu zwłoki żyda oczyszcza się rytualnie. A więc z ciała wyciska odchody, wlewa trupowi do ust wody i znów się ciało wyciska, póki z kiszki odchodowej nie wyjdzie „czysta woda”.

2. Mikwa

Każda dziewczyna i niewiasta żydowska, będąca „nidda” musi po minionej menstruacji jako rytualnie nieczysta (Lewit. XII, 2-7; XV.19-33) udać się do mikwy, czyli oczyszczającej kąpieli rytualnej.

Mikwa często znajduje się w ciemnych, słabo oświetlonych suterenach. Dziewczyna rozbiera się, żydówka zwana „negelsznejderke”, obcina jej paznokcie, a także zdrapuje z niej wszelkie strupy, jeżeli je ma, bo gdyby woda choć choć w jednym miejscu nie dostała się do ciała, kąpiel byłaby nieważna.

Basen z wodą, przeznaczoną do rytualnego zanurzenia, musi mieć czterdzieści miar wody, czyli wedlug ścisłego obliczania rabinów 44118.(i pół) pojemności wielkiego palca. Powierzchnia jego górna wynosi trzy łokcie kwadratowe, spód łokieć kwadratowy, a wysokość trzy łokcie. Woda powinna być bieżąca, ale że o taką trudno, to urządza się basen w ten sposób, że nieco woda wcieka i wycieka. To też wodę w takim basenie zmienia się raz na miesiąc lub rzadziej.

Dziewczyna schodzi po stopniach do mikwy, wedle przepisu zmąca wodę, odmawia odpowiednią modlitwę i zanurza się tak, aby nad głową nie było widać ani jednego włoska.

Zanurzenie trwa tak długo, póki inna żydówka zwana „tukerke” nie zawoła „koszer”. Zanurzenie powtarza się trzykrotnie. W tej samej wodzie też wypłukuje usta. Po niej schodzi do wody druga, trzecia, dziesiąta, setna. Smacznego!

Jeżeli żydówka wracając z mikwy, natknie się na goja lub inne nieczyste zwierzę, strefiła się i musi wracać do mikwy, celem ponownego zanurzenia się. Powinny też utrzymywać w tajemnicy swoje wędrówki do mikwy, inaczej wedle nauki rabinów będą uważane za bydło.

Mówi o tem wyraźnie Talmud: „Gdyby żydówka, wyszedłszy z rytualnej kąpieli (mikwa), upadła na brudne zwierzę albo na goja, winna wrócić i dopełnić nowej kąpieli, bo uważana jest za nieczystą. (Szulchen Aruch. Jore Dea..Z.A.)

Ze względów higienicznych i zdrowotnych władze winny pozamykać mikwy żydowskie.

4. Ofiara koguta i kury.

Wskutek zburzenia świątyni jerozolimskiej w r. 70 po Chrystusie ustały ofiary ze zwierząt, bo jakoby Jehowa, jako bóstwo lokalne mógł mieć świątynię tylko na swoje górze, zwanej Morija czyli Zjawa Jahwy. Obecnie Morija nie należy do żydów, gdyż stoi na niej meczet Omara.

Ale zachowała się dotąt ofiara koguta przez mężczyzn a kury przez kobiety. Rano, w wilję dnia sądnego, żyd chwyta koguta za nogi i dokonywa obrządku „koppores” czyli okręcania koguta nad głową. Czyni to trzykrotnie i jednocześnie odmawia następującą modlitwę: „Kogut idzie na śmierć, a ja na żywot długi i błogosławiony”. Następnie chwyta koguta za głowę i ciska o ziemię. To samo czyni żydówka z kurą.

Nad dziećmi zakręcają kurę lub koguta starsi. Nad kobietą ciężarną zakręca się koguta i kurę, ponieważ nie wiadomo czy urodzi chłopca czy dziewczynkę. Potem zarzyna się ptaki. Zjadają je ci, których grzechy na nie przeszły.

Dawniej ładowano grzechy na kozła i wyprowadzano go na pustynię. (Lewit. XVI. 21-22).

5. Wytrząsanie grzechów na wodą.

W okresie żydowskiego Nowego Roku, czyli „strasznych dni” (Rosz ha-szana) do dnia sądnego (Jom ha kippurim) dziesięciu dni pokuty w miesiącu wrześniu, żydzi dokonują różnych obrządków, gdyż Jahwe sądzi każdego żyda w Nowy Rok, przykłada pieczęć pod wyrokiem w Sądny dzień (Rosz ha szana 16a).

W Rosz ha-szana udają sie tłumnie nad rzekę, stojąc u brzegu, recytują wersety Micheaszowe VII 18-19: „Któryż Bóg podobny tobie, co oddalasz nieprawość i mijasz grzech ostatków dziedzictwa swego? Nie rozpuści więcej zapalczywości swojej, bo chcący w miłosierdziu jest. Wróci się, z zlituje nad nami; złoży nieprawości nasze i wrzuci do głębokości morskiej wszystkie grzechy nasze” – Wytrząsają wtedy na wodę bierzącą wszystkie swoje kieszenie.

6. Skakanie do księżyca

W Sanhedryn 42a czytamy, że witanie w porze właściwej sierpa księżycowego równa się oglądaniu oblicza Szechiny. Księga Orach Chajim w par. 417 poucza, iż kobiety nie powinny w dzień nowiu pracować. Par. 418 zakazuje w dzień ten pościć. Par. 419 radzi w dniu tym lepiej jeść niż zwykle.

Gdy księżyc ma już dni siedem, żydzi tłumnie wychodzą w nocy na ulicę, place lub pola i dokonywują obrządku „Birchat halbanach” czyli odmawiania benedykcji nad „białym” „laban” czyli księżycem. Żyd staje, przykłada stopę do stopy, patrzy na księżyc i odmawia po hebrajsku następującą modlitwę:

„Dobry to znak, wielkie to szczęście dla nas i dla całego Izraela. Chwała ci Panie Boże nasz, królu świata, któryś słowem swem i duchem ust swoich stworzył niebo oraz wszystkie jego wojska, przepisując im prawa i czasy, czego mają się trzymać, aby się nie zmieniały, lecz czyniły wolę Boga, swego Stwórcy. Przykazał księżycowi odnawiać się, które to odnowienie dla wszystkich, noszących w łonie macierzystym, piękną jest koroną i ozdobą. Odnowią się jako księżyc, a będą Stwórcę chwalić i wynosić z powodu jego potężnego i wspaniałego państwa. Chwała ci, Panie, co nowie odnawiasz, niech będzie pochwalony twój Stwórca, sławiony ten, co cię uczynił, uczony twój ksztaltownik, sławiony twój stwórca.

Tu żyd skacze trzy razy w górę, trzymając wciąż stopę przy stopie.
„Jako ja do ciebie podskakuję, a sięgnąć cię nie mogę, tak niechaj mnie dotknąć nie może żaden nieprzyjaciel, ani też wyrządzić szkody”.
Powtarza to trzykrotnie bez podskakiwania, a następnie mówi:
„Strach i lęk niechaj na nich poadnie, a twe silne ramię niechaj uczyni ich nieruchomymi jak kamienie, niememi ich uczyni, jak głaz w mocy twego ramienia, a im strach i przerażenie. Dawid, król Izraela, żyje i trwa”.

Wreszcie żydzi zwracają się ku sobie i mówią: „Szolem-Alechem” – „Alechem-Szolem”, to jest „Pokój z tobą” – „Z tobą pokój”.

7. Ejruw, ogrodzenie magiczne

Przepisy dotyczące spoczynku w szabas, były niegdyś bardzo surowe. Ale rabini znaleźli sposób obchodzenia tych przepisów. Mianowicie we wspomnianych przepisach były pewne ulgi, dostępne w obrębie gospodarstwa żydowskiego. Rabini więc wprowadzili zmieszanie kilku gospodarstw w jedno, aby w ten sposób stworzyć niby jedno gospodarstwo. Stąd pochodzi “„ejruw” albo „erub” czyli „zmięszanie”.

W tym celu zakłada się u wylotu ślepej ulicy w górze wpoprzek żerdź i już jest „ejruw”, czyli zmięszanie domów w tej ulicy w jeden dom, a wszystkich rodzin w jedną rodzinę. Żydzi też dlatego otaczają drutem nawet krociowe i milionowe miasta, w ten sposób bowiem zyskują większą swobodę ruchów w dopełnieniu obowiązujących ich przepisów religijnych. Przed szabasem zjeżdża komisja, objeżdża „ejruw” czy się drut gdzie nie przerwał, jeśli się zdarzy takie nieszczęście, robi się ogłoszenie.

„Ejruw” nie może być ani zbyt nisko ani zbyt wysoko. Wedle Miszny gdy „ejruw” jest na słupach, winien się składać z trzech sznurków, jeden nad drugim. Miszna widziała jeszcze przeszkody, kiedy między domami żydowskimi jest dom gojowski (Erubin VI.1), ale Tosefta kazała na taki dom patrzeć jak na zagrodę dla bydła (Erubin VIII.1). Według też Tosefty jeżeli żyd mieszka w domu goja, to należy ten dom uważać za własność żydowską.

Obrządek dokonywania „ejruwu” polega na znoszeniu przez żydów jakiegoś produktu spożywczego z kilku mieszkań do jednego.

Jeżeli obrządek „ejruwu” nie został dokonany, nie wolno wedle Miszny (Erubin X.5.) załatwiać potrzeb naturalnych na zewnątrz swego gospodarstwa, stojąc wewnątrz i odwrotnie. Rabbi Juda dodaje, że jeśli zbierze się ślina w ustach, nie można jej „nieść” dalej, jak na przestrzeni czterech łokci, a Tosefta ten przepis uzupełnia, że tak samo zabrania się dalej jak na przestrzeni czterech łokci „nieść” w nosie wydzielinę (Erubin XI.8). Miszna zabrania pluć z wewnątrz na zewnątrz i odwrotnie.

Jeśli łeb i większa część ciała zwierzęcia jest wewnątrz, to karmić je można stojąc na zewnątrz, a jeżeli łeb i większa część ciała wystaje na zewnątrz, to karmić można tylko stojąc na wewnątrz. (Tosefta, Erubin XI.7).

8. Ubój rytualny

Barbarzyństwo to, w ostatnich czasach, poruszyło całą opinię polską, bowiem stanowi ono ohydę plamiącą dobrą opinię Polski, która pozwala w granicach swoich stosować coś podobnego.

W broszurze niniejszej, niestety nie mamy tyle miejsca, żeby wyczerpująco omówić tę kwestię. Chcemy tu bowiem zapoznać Czytelnika wogóle z przesądami żydowskimi.

Bliżej interesujących się kwestią uboju rytualnego, kierujemy do świetnej broszury ks., dr Stanisława Trzeciaka pt.: „Ubój rytualny w świetle biblji i talmudu”, z której przytoczymy jedynie przebieg uboju rytualnego.

Źródłem przepisów o uboju rytualnym jest obawa, by nie jeść mięsa zwierzęcia, z którego nie wypuszczono wszystkiej krwi do ostatniej kropli. Dlatego też, zadaje się zwierzęciu trudne do wypowiedzenia męki, przedłuża się jego dogorywanie od 15 do 20 minut przy pełnej świadomości śmierci. Z jaką też niewymowną boleścią i lękiem idzie zwierzę na stracenie, świadczy jego płacz, łzy z ócz mu spadają jak groch. Zwierzęta czują zapach krwi, płoszą się, oszołomione chcą uciekać, tymczasem uganiacze biją niemiłosiernie, skręcają im ogony, kaleczą i torturują. Przed samym rżnięciem powalają zwierzę związane na ziemię, bo według rytuału podanego w par.19 księgi „Jore Dea” Szulchan Aruch, wiąże się cztery nogi razem, jak Abraham związał syna swego, by go złożyć w ofierze Panu. Zwierzę powala się na wznak, gardłem do góry i w tej pozycji leży ono, szamocąc się, kalecząc i czekając na swą kolejkę zarżnięcia. Patrzy oszalałe na męki, dogorywanie i konwulsyjne draganie swych poprzedników.

Do leżącego bydlęcia podchodzi robotnik izraelita (szojhet) ten ostatni z długim, prawie półtora łokcia mającym, nożem. Robotnik chwyta za rogi łeb leżącego bydlęcia i wykręca tak, aby był w położeniu prostopadłym do poziomu, pyskiem do góry a rogami w dół, rzezak zaś odmawia modlitwę, przeciąga palcem po ostrzu noża, czy nie ma jakiej szczerby; a po tem ciągnie nim po gardzieli tak długo, póki nie przetnie arterii po lewej stronie szyji. Robi to powoli, z pewnym namaszczeniem, z tajemniczością. Krew wybucha silnym strumieniem, a gdy płynąć przestaje, rzezak uważa misterjum za zakończone i udaje się do sąsiedniego bydlęcia.

9. Koszer i trefa

Wedle talmudu goj jak zaw (plugawiec, nieczysty człowiek cierpiący na rzeżączkę – patrz Pereferkowicz, Talmud t.VI, str.10). Goj, jako chłopiec od 9 lat i 1 dnia, a jako dziewczynka od 3 lat i 1 dnia, uważany jest za istotę nieczystą (zaw). Wielki filozof Majonides wylicza 28 ojców nieczystości: ziemia goja, goj itd. (str.444, przyp.4)

Zaw jednako kala człowieka, jako i ubiór (Miszna, Ohalot 1,5). Kto się dotkął młyna, w którym się znajdował goj, lub kobieta chora na miesięczną słabość, kala swój ubiór, (Tosefta, Teharot VI.l1). Jeśli ktoś pozostawił robotników w swym domu, to dom jest nieczysty – mówi rabin Meir, a mędrcy mówią: nieczysty tylko do tego miejsca, którego mogą dotknąć, wyciągnąwszy rękę (Miszna, Teharot VII.3).

Żyd prawowierny nie zje z talerza, z którego jadł goj, choćby talerz był najstaranniej wymyty. Chyba, że zostaje oczyszczony rytualnie z gojowskiego plugastwa.

Jeżeli celnik wejdzie do domu, dom jest nieczysty i jeśli z nim był goj i obaj powiedzą „nie wchodziliśmy”, należy im wierzyć, a nie należy im wierzyć, jeśli powiedzą: „weszliśmy, ale nie ruszyliśmy nic” (Miszna, Teharot VII.6).

Rzeczy kupione u rzemieślnika goja są nieczyste (Tosefta Teharot VIII9). Ziemia gojów jest nieczysta, ich domy, okolice są nieczyste (Tosefta, Mikwaot VI.1). Łóżko było nieczyste nieczystością midras. Jeżeli oderwała się jedna deska dolna i została naprawiona, to łóżko jest nieczyste nieczystością midras. Jeżeli oderwała się druga deska i dano nową, to łóżko oczyściło się od nieczystości midras, ale jest nieczyste jako to, że się dotknęło nieczystości midras. (Miszna Kelim XVIII.6). Nieczystość midras pochodzi od tych przedmiotów nieczystych, na których się leży i przez to staje się także nieczystym.

Jeśli pies, który żarł trupa, wszedł do domu to dom jest czysty. (Tosefta. Ohalot XII 3).
Butelka zawiera napój czysty, jeśli go przelać do innej butelki, to choćby zawierała napój czysty, oba napoje będą nieczyste. (Tosefta. Ohalot V.10).

Wedle Jore Deo par. 93 – nie można w ciągu 24 godzin gotować mleka w garnku w którym się gotowało mięso. Wedle par. 94 – nie wolno kłaść łyżki do garnka z mięsem, jeśli przedtem zanurzona była w mleku. Wedle par. 97 – nie wolno ciasto zaczyniać mlekiem. Par. 103: potrawa zakazana o złym smaku, zmięszana z potrawą dozwoloną, czyni całość jadalną. Par. 111 – określa, jaka wielkość mięsa czyni naczynie trefnem itd.

Wedlug par. 112 – nie wolno żydom kupować pieczywo u nieżyda. Wedle zas par. 113 – goj nie może gotować żydom. Par. 114 – napoje gojowskie są żydom wzbronione, a par. 115 – mówi: że mleko, dojone ręką gojowską, jeśli żyd był nieobecny, jest żydom wzbronione.

10. Zakaz jedzenia wieprzowiny

Zakaz jedzenia wieprzowiny przeważnie tłumaczono względami zdrowotności. W Biblji jednak nie mówi się nic o zdrowiu, bowiem czytam, że kto będzie jadł wieprzowinę, stanie się nieczystym. (Lewit XI Deuter XIV). A Salomon Reinach w swej pracy „Cultes, mythes et religions” (Kult, myt i religia) w rozprawie pt. „Przeżytki totemizmu u starożytnych Celtów”, względami zdrowotnymi datuje się dopiero od XVIII wieku, a rabini średniowieczni tłumaczyli, że kto jadł świninę, ten stawał się do tego zwierzęcia podobnym w zakresie jego nieczystości i jego obyczajów.

Wreszcie w owych czasach nie jadano wieprzowiny w Rzymie i w Grecji. Według Naruszewicza, tłumacza dzieł Tacyta – w Szwecji dotąd pozostały ślady zabobonu, gdzie chłopstwo ulepia sobie wieprza z ciasta i na różne gusta używa.

Jak głosi podanie szwedzkie, Odyn w czasie przesilenia zimowego zasnął na polowaniu w lesie i został przez dzika rozszarpany; z krwi jego wyrosły anemony. Postać dzika wziął na siebie bóg Ares.

Według Plutarcha żydzi mają w takim poważaniu świnię, jak Egipcjanie chrząszcza, mysz, krokodyla i kota.

W czasach prastarych dzik był totemem czyli zwierzęciem-bóstwem. To też u żydów pojawienie się świni powoduje wstrząs, boją jej się bowiem jako zwierzęcia-bóstwa.

Jest jeszcze jedna legenda, tłumacząca dlaczego żydzi nie jedzą wieprzowiny. Gdy Pan Jezus chodził po ziemi Galilejskiej, a za Nim szły tysiące rzesze, żądne słuchania Jego Boskiej nauki – jednocześnie jego śmiertelni wrogowie, zwolennicy faryzeuszów i sadeuszów, szukali wciąż okazji podchwycenia Go w mowie. W tym celu urządzili rzecz taką: wyszukali beczkę, postawili ją do góry dnem, wsadzili pod nią żydziaka – i pytali przechodzącego Pana obłudnie: my wiemy, żeś Ty wielki, mądry, uczony i wszystkowiedzący, powiedz więc nam, co jest pod tą beczką? – A Pan, znający ich obłudę i podstęp rzekł: „świnia” i szedł dalej – zaś wrogowie ucieszeni, że Pana w oczach obecnych zdyskredytują i na śmiech wystawią, coprędzej podnoszą beczkę, by dowieść Chrystusowi, że nie jest wszechwiedzący. Lecz jakież było ich przerażenie, gdy z pod beczki rzeczewiście wyskoczyła z kwikiem świnia i pędem pobiegła w las czy w pole ku zdumieniu obecnych, dając świadectwo prawdzie słów Chrystusa Pana.

I dlatego to dzis , choć od tych czasów upłynęło blisko 2.000 lat, prawowierne żydy, zachowujące swój zakaz i przepisy talmudu oraz innych ksiąg rabinistycznych nie jedzą świniny, wierząc niezłomnie, że w każdej świni siedzi żydowska niechrzczona dusza.

11. Kobieta w Talmudzie

U żydów dostatecznym powodem do rozwodu jest fakt, że żona przypaliła mężowi obiad, zaś rabbi Akiba jest zdania, że całkowicie wystarcza, jeżeli żyd znalazł sobie niewiastę ładniejszą, albowiem jest powiedziane: „nie znalazła łaski w jego oczach” (Miszna, Gittin IX.10).

Mąż winien wręczyć żonie list rozwodowy i powiedzieć: „Oto jest twój get”. Ale może go też jej rzucić. Jeżeli get padnie bliżej niewiasty, jest rozwiedziona. (Miszna, Gittin VIII.2).

Traktat Miszny Ketubot, zapisy ślubne, przewiduje, że żyd może mieć więcej żon (X.5). Szulchan Aruch w księdze Eben Haezer par. 62, ust.2 przewiduje nawet, że jednego i tego samego dnia żyd może pojąć tyle żon, ile mu się podoba.

Zonę może mieć także eunuch i żonie eunucha może być wytoczona sprawa o zdradę (Miszna, Sota IV.4)

Żyd może się zaręczyć, jeżeli dał kobiecie jedną „peritak” – półtora grosza, albo przedmiot odpowiedniej wartości. Przedmiot nie może być skradziony u innego żyda. Jeżeli zaś został skradziony gojowi, nie szkodzi. (Szulchan Aruch Eben Haezer par. 28).

Żyd może się zaręczyć w trojaki sposób: 1) dając pannie młodej pieniążek, 2) dając jej list zaręczynowy, 3) przez stosunek płciowy z nią (Eben Haezer par. 26, art,.4). Żydówka może być zaręczona mając 3 lata i jeden dzień, Ojcu wolno ją zaręczyć przez stosunek płciowy (Eben Haezer par. 37, art. 4).

Jeżeli matka pieszcząc się z synem małoletnim, dokonała „Haaraa” (zetknięcia organów płciowych) to wedle szkoły Szarmai nie jest godna kapłana, a wedle szkoły Hillele jest godna (Tosefta, Sota V.7)

Płód w łonie kobiety gojowskiej niczem się nie różni od bydlęcia (Jore Dea par. 240). Każda gojówka jest kobietą nierządną. Następnie każda żydówka, która miała stosunek z człowiekiem jej zabronionym, jeżeli popełniła grzech sodomicki, może być ukamieniowana za to, ale nierządnicą nie jest i kapłan może się z nią ożenić. (Eben Haezer par. 6, art. 8).

Żydówka nie powinna karmić syna goi, ale gojka może karmić syna żydówki. (Miszna, Aboda Zara II.1)

Jeżeli dorosła kobieta uwiedzie chłopca poniżej dziewięciu lat, nie jest winna śmierci. Tak samo nie powinno się karać mężczyzny za stosunek płciowy z dziewczynką poniżej trzech lat (Eben Haezer par. 20, art. 1 Hogah).

12. Inne przesądy żydowskie.

1). Ślina syna pierworodnego żyda jest lekarstwem na ból oczu, ale syna pierworodnego żydówki nie. (Choszen Hamiszpat par. 277, art. 13).
2). Na stole, na którym się jada ser, nie wolno kłaść mięsa, bo można się omylić i zjeść razem jedno i drugie. (Jore Dea par. 88).
3). Po mięsie można jeść ser dopiero w sześć godzin. (Jore Dea par. 89.)
4). Jeżeli kawałek mięsa, choćby wielkości śliwki wpadł do kotła z gorącym mlekiem, trzeba dać posmakować mleko nieżydowi, jeśli powie że mleką trąci mięsem, to mleko jest terefa, jeśli nie, to jest koszer. (Jore Dea par. 92).
5). Strawy gotowanej ani napoju nie można stawiać pod łóżkiem, bo zły duch lubi siadać na takich rzeczach. (Jore Dea par. 116)
6). Nie zaczyna się żadnego interesu w poniedziałek i w środę, bo wtedy planety nie sprzyjają temu, a żenić się trzeba tylko w pełni księżyca. (Jore Dea par. 179).
7). Od 15 miesiąca Ab (sierpień) żyd winien już studjować w nocy. Kto tego nie robi, umrze wcześnie. Każdy dom, w którym nie słychać nocą uczących się, spłonie. (Jore Dea par. 246).
8). Gdy chory leży w łóżku, wolno siąść na krześle, ławie, łóżku, ale jeżeli leży na ziemi, to nie wolno, gdyż we włosach chorego znajduje się Szechina (obecność Boża) i siedziałoby się wyżej od niej. W obecności chorego możan się za niego modlić w każdym języku, gdyż Szechina rozumie wszystkie, a w nieobecności chorego należy modlić się po hebrajsku, gdyż odnoszący do Boga modlitwy aniołowie wszystkich języków nie znają. (Jore Dea par. 335).
9). Gdy dotykasz się swego otworu odchodowego, aby przyspieszyć wypróżnienie, czyń to nim siądziesz, ale nie czyń tego, gdy już usiadłeś, bo narazisz się na to, że zostaniesz zaczarowany. (Orach Chajim par. 3, art.3).
10). Jeśli się załatwia potrzebę na miejscu wolnem, nieotoczonym płotem, zważać należy, aby siadać twarzą na północ, a tyłem na południe, lub odwrotnie: siadać między wschodem i zachodem zakazano. (Orach Chajim par. 3, art.5).
11). Nie należy się (podczas wypróżniania) obcierać ręką prawą. (Orach Chajim par. 3, art.10).
12). Nie należy się obcierać (podczas wypróżniania) skorupką, bo można zostać zaczarowanym: także nie należy się obcierać suszonemi trawami, gdyż temu, który się obiciera przedmiotem, mogącym być strawionym przez ogień, mięsień osłabnie. (Orach Chajim par. 2, art. 11).
13). Trzy razy leje się wodę na ręce, aby odpędzić złego ducha, co się ich ima. (Orach Chajim par. 4, art. 2).
14). Trzeba w wypadkach następujących dokonywać oblucji rąk: gdy się wstało z łóżka, gdy się wyszło z ustępu, gdy się wyszło z kąpieli, gdy się obicięło paznokcie, gdy się zdjęło obuwie, gdy się dotknęło nogi, gdy się ucierało, a niektórzy powiadają, że i ten, co przeszedł między grobami, co dotknął się trupa, co oczyścił ubranie z robactwa, co załatwił stosunek płciowy, co dotknął się wszy, co dotknął się swego ciała. Kto uczynił jedną z tych rzeczy, a nie zmył sobie rąk, jeżeli był uczonym, zapomniał czego się nauczył, a jeśli nie był uczonym, to zwarjuje. (Orach Chajim par. 4, art.18).
15). Drzwi i okna należy zawsze otwierać w kierunku, w którym leży Jerozolima, przy owem otwieraniu zaś odmawia się modlitwę, a dobrze się czyni, zaopatrując bóźnicę w dwanaście okien. (Orach Chajim par. 90, art.4).
16). Nie trzeba się modlić wśród ruin, gdyż mogą się zawalić, a także z powodu złych duchów. (Orach Chajim par. 90, art.6).
17). Kto wchodzi do miasta boi się złego spojrzenia, niech weźmie wielki palec prawej ręki w lewą rękę, a wielki palec lewej ręki w prawą rękę, niech patrzy na swoje nozdrze prawe i mówi: „ja ten a ten, syn tego a tego, wywodzę mój ród od Józefa, na którego nie działało złe spojrzenie”. Jeżeli zaś boi się, by jego złe spojrzenie komu nie zaszkodziło, niech patrzy na swe lewe nozdrze. (Berachot 55b.).
18). Nie wolno w szabas na przestrzeni czterech łokci iść z pełnym nosem i zebraną śliną w ustach. (Tosefta, Erubin XI.8).
19). Niewiasta miesi ciasto. Dopóki podnosi jedną rękę a opuszcza drugą, podnosi drugą a opuszcza pierwszą, ciasto jest czyste, gdy jednak podniosła obie ręce w górę i opuściła obie ręce w dół, ciasto staje się nieczystem. (Tosefta. Ohalot V.11).
20). Wszystkie ciecze, wydzielające się z trupa, są czyste prócz jego krwi (Tosedta, Machszirin III 15).
21). Jeśli zaw (plugawiec) i czysty siedzieli na jednym bydlęciu, to chociażby ich suknie nie dotknęły się o siebie, są nieczyści. (Miszna Zawim III.1).
22). Co się nazywa usuwaniem (figur świętych obcej religii)? Jeśli kto utrącił jej kawałek ucha, kawałek nosa, albo kawałek palca, jeśli ją zgniótł, choćby nic od niej nie odjął to ją usunął. (Miszna Aboda, Zara IV.5).
23). Rabbi Meir mówi: dla usunięcia jej (figury św., cudzego kultu) trzeba, żeby ją (żyd) uderzył młotem i rozbił. Rabbi Szymon mówi – choćby ją tylko pchnął, dał jej policzek, i upadła, już usunięta (Tosefta, Aboda Zara V,7).
24). Kto kazał sobie krew puścić z pleców a potem nie dokonał ablucji rąk, będzie się bał przez siedem dni; kto się ogolił, a potem rąk sobie nie zmył, będzie się bał przez trzy dni, kto sobie obciął paznokcie, a potem nie zmył sobie rąk, będzie się bał przez jeden dzień, nie wiedząc wcale, czego się właściwie boi. (Orach Chajim par. 4 art, 19).
25). Środek na febrę: weź uryny chorego, dodaj mleka i chleba i daj zeżreć psu.
26). Środek na tamowanie krwi podczas obrzezania: wziąć ciepłego gnoju świńskiego i położyć dziecku na żołądek.
27). Kto chce stać się niewidzialnym, niech zanurzy melon we krwi menstracyjnej i zasadzi, gdy wyrosną nowe owoce, niech jeden z nich nosi przy sobie, a będzie niewidzialny.
28). Kto chce być mądrym, niech się zwraca podczas modlitwy na północ, a kto jest mądry i zwracać się będzie na południe, będzie bogaty, albowiem stół stał w świątyni na północ, a świecznik na południe (Baba Batra 25b.).
29). Kto spełnia swój obowiązek małżeński przy świetle lichtarza, będzie miał dzieci epileptyczne. Jeżeli podczas tego znajduje się w łóżku dziecko, będzie epileptyczne, ale tylko wtedy, gdy śpi w nogach, a nie w głowach i gdy jeszcze nie ma roku (Pesachim 112b).
30). Głównym stróżem niebios jest Abraham, pilnuje on bowiem aby wszyscy obrzezani, czyli żydzi szli do nieba. Dlatego nie wolno profanować obrzezania i obrzezywać gojów nienawróconych, bo Abraham mógłby się omylić. (Jahwe, Szulachan Aruch I 289). Wszyscy inni idą do piekła (Rosz haszanach 17a), a nawet sam Pan Jezus tam się warzy w wrzącem paskudztwie. (Laibel, Jezus Christus im Talmud. Wyd.2).
31). Za każdym żydem dążą dwa anioły, dobry i zły. „Dwa anioły – jeden dobry, drugi zły, odprowadzają człowieka w każdy wieczór sobotni, kiedy wraca do domu z bóźnicy. Jeśli znajdzie u siebie stół nakryty, świece zapalone, łóżko zasłane, anioł dobry powiada: „Niech Bóg da, aby w przyszły szabas było to samo”. A gdy zły anioł wbrew swej woli mówi: „Amen”. Lecz jeżeli w domu panuje nieporządek, zły anioł mówi: „Będzie to samo na przyszły szabas”. A dobry anioł wbrew swej woli mówi: „Amen”. (Jewreskija Enciklopedia II 445)
32). W traktacie Berachot 60b., znajduje się następująca modlitwa do aniołów, towarzyszących żydowi gdy wchodzi do ustępu: „Cześć wam czicigodne święte sługi Najwyższego. Oddajcie cześć Bogu Izraela i pozostawcie mnie aż wejdę, spełnię swą potrzebę i przyjdę do was”. Aobai rzekł: nie należy mówić: „pozostawcie mnie”, bo mogą opuścić go i odejść, niech przeto mówi: „strzeżcie mnie, strzeżcie, pomagajcie mi, pomagajcie, czekajcie na mnie, czekajcie, aż wejdę i wyjdę, bo to jest ludzka rzecz”.

Z braku miejsca musieliśmy się ograniczyć do podania nieznacznej części przeróżnych przesądów żydowskich.

ODKĄD ŻYDZI ŻYJĄ W ROZPROSZENIU.

Żydzi oraz nieznający żydostwa dowodzą, że żydostwo żyje w rozproszeniu od czasu zburzenia im Jerozolimy, zmuszeni koniecznościami dziejowymi. Dowodzą też, że przez ciemiężące ich narody spychani byli do tzw., gheta, czyli odosobnienia, czyniąc ich obywatelami drugiej klasy.

Jedno, drugie i trzecie jest nieprawdą. Już dziejopis żydowski, Józef Flawjusz, naoczny świadek zburzenia Jerozolimy, twierdzi, że „naród żydowski z wieloma ludami żyje w zmieszaniu prawie na całym obszarze ziemi”.

A więc już wtedy żydzi byli w rozproszeniu.

Ks., dr Trzeciak w pracy swojej „Kolonie żydowskie za czasów Chrystusa Pana” pisze, że już wtedy żydzi mieli liczne kolonie i skupiali się od kilku wieków w różnych miastach.

Wspomniany wyżej historyk żydowski Flawjusz, wyjaśnia też, dlaczego żydzi skupiali się w dzielnicach odrębnych.

Aleksander Wielki otrzymawszy od żydów wsparcie podczas wojny z Egiptem, powodowany uczuciem wdzięczności, zrównał ich pod względem praw obywatelskich z Grekami. Djadochowie zaś poszli jeszcze dalej, bo nie tylko zostawili żydom te prawa, „ale nawet osobną dzielnicę w mieście im wyznaczyli, aby niezmięszani z innymi czystszy wiedli żywot”.

Dążenie więc żydów do odosobnienia się pośród otoczenia nieżydowskiego wypływa z talmudu, według którego każdy goj jest „zaw” czyli plugawiec istotą nieczystą, która kala żyda. A więc nie goje wypędzili żydów do gheta, tylko oni sami się wyodrębnili, uważając goja za nieczyste bydlę.

Tak samo też nieprawdą jest, że nakazywano żydom nosić strój różniący się od chrześcijan. Wedle księgi Jore Dea par. 178 żyd nie może się ubierać jak nie-żyd, nie może tak włosów nosić jak nie-żyd, nie może sobie domu budować jak nie-żyd, musi się we wszystkim różnić od nie-żyda, aby obyczajów jego nie naśladować. Tylko w stosunkach z osobami wybitnymi wszystko mu wolno. Wprawdzie wedle par. 157 żyd nie może wypierać się swego żydostwa, ale wolno mu wyrażać się dwuznacznie, aby goj myślał, że dany żyd nie jest żydem.

Nieprawdą też jest, że chrześcijanie czynią żydów obywatelami drugiej klasy. To u żydów właśnie tzw., prozelici czyli nawróceni, byli zawsze w prawach bardzo ograniczonymi. Goj u żydów wogóle jest bez klasy, wobec którego żydom wszystko wolno. Wskazują na to księgi żydowskie, jak Choszen Hamiszpat par. 33, art.11, par. 72, art. 36, par. 127, art.2., par.256,art.1, par. 275, art.1,2 i par. 283, art. 1 itd.

SAMOZACHWYT ŻYDOWSKI.

1). Żydzi są synami bożymi.

Mili są (Bogu) Izraelici, albowiem oni są nazwani synami bożymi; szczególniej na miłości okazaną im przez to, że oni nazwani są synami Boga, jako jest powiedziano: Wy synami Boga Jehowy (Pirke Abot III. 14).

2). Żydzi są ludem świętym, dziwnym, specjalnie przez Boga stworzonym.

Pięć stworów stworzył sobie Pan w świecie swoim. Zakon, jedno stworzenie, niebo i ziemię – jedno stworzenie, Abraham – jedno stworzenie, Izrael – jedno stworzenie i świątynia – jedno stworzenie. Dalej idą pytania, dlaczego Zakon, dlaczego niebo i ziemia, dlaczego Abraham, a następnie: Na jakiej podstawie Izrael? Albowiem napisano: aż przyjdzie lud twój, Jahwo, aż przyjdzie lud twój, ten, któregoś stworzył i powiedziano jeszcze: do świętych, którzy na ziemi i do dziwnych twoich – do nich (zwracają się) wszystkie chęci moje (Pirke Abot, Perek knjan ha-Torach 10).

3). Bóg ciężko zawinił wobec Izreala.

Spytał mnie (Eljasz rabina Jose): „Synu mój, co słyszałeś w tej (jerozolimskiej ) ruinie? Odpowiedziałem: Słyszałem głos, niby głos gołębia, powiadający: „Biada mi!” Zburzyłem swój dom, spaliłem swoją świątynię i rozproszyłem synów swoich wśród narodów”. Rzekł do niego Eljasz: „Klnę się na twe życie, synu mój, że trzy razy dziennie on tak mówi”: co więcej, gdy izraelici, spełniając wolę Bożą, zdążają do bóżnic i szkół i odpowiadają: „amen, niech będzie wielkie imię jego błogosławione”. Pan kiwa głową i mówi: błogosławiony król, którego tak wielbią w domu jego! Biada ojcu, co wygnał swych synów i biada synom, odegnanym od stołu ojca swego. (Berachot 3a).

4). Jahwe ryczy jak lew po nocach z rozpaczy, że zawinił wobec żydów.

Noc dzieli się na trzy straże, a każdej straży Pan siedzi i ryczy jako lew: Biada mi! Zburzyłem mój dom i rozproszyłem synów moich wśród naródów. (Berahot 3a). A według Berahot 3b. Jahwe tłumaczy się gorąco żydom i za krzywdę im wyrządzoną obiecał żydom zapomnieć złotego cielca, którego miast Boga czcili. A jak czytamy w Zohar II.5b Izrael jest nie tylko wybranym, ale wyłącznym i pozostaje w spółce z Jahwą, a reszta ludzkości jest tylko przedmiotem eksploatacji.

5). Świat nie mógłby istnieć bez żydów.

Rabbi Symeon rzekł do (rabbiego Hijja); Pomnij, że jest dwanaście aniołów górnych, aniołów zrodzonych z dwunastu świateł tworzących krąg a tryskających z dwunastu liter imienia świętego: aniołowie ci są zwierzchnikami aniołów dolnych, rządzących 70 ludami. Było dwunastu synów Jakoba, po trzech na każdy punkt kardynalny, aby przeciwważyć 70 narodom, pogańskim, zamieszkującym cztery kardynalne punkty świata. Dlatego to Pismo powiada (Deuter XXXII.8): „Ustanowił granice ludów wedle liczby synów Izraela”. A gdzie indziej jest powiedziano (Zaharjasz II 10 u Wujka 6): „rozproszyłem was jako cztery wiatry nieba”. Ostatnie słowa ukazują nam, że narody pogańskie istnieją tylko dzięki Izraelowi. Pismo wcale nie mówi ku czerem wiatrom nieba, ale „jako cztery wiatry nieba”. Bo jak świat nie mógłby istnieć bez wiatrów, tak nie mógłby istnieć bez Izraela (Zohar II.5b).

A według Zohar II 62b-65a., narody gojowskie są jako wół i osioł. Żydzi mogą nad niemi panować bezpiecznie, ale nigdy nie powinni orać równocześnie wołem i osłem, bo jakby się te dwie potęgi sprzęgły, to żaden człowiek, czyli żyd nie mógłby istnieć.

Komentarzy 25 to “Obyczaje i przesądy żydowskie”

  1. Kar said

    ..Mecyc zaś bierze zraniony członek w usta i ranę wysysa..

    Super Yummy-Kike’s Appetizer!

  2. konstanty said

    Wszystkie religie chca uwspolczesniac,,szczegolnie katolicka w duch soboru jakze by inaczej. Oczywiscie wchodzac do kosciola katolickiego jako piata kolumna np.Gronkiewicz-Waltz (odnowiona w Duchu Sw,,tak sie odnowila ze wydala zezwolenie na demonstracje pod krzyzem o 11 wieczorem,mimo ze sami organizatorzy oswiadczyli ze nie mioga zagwarantowac bezpieczenstwa) Sami natomiast jakos nie chca za nic uwspolczesnic swojej religi

  3. Kapsel said

    Re 1
    Śmierć noworodka zaostrza debatę o obrzezaniu

    Śmierć dziecka ożywiła spór dotyczący dwóch wartości: bezpieczeństwa obywateli i wolności religijnej. Brooklyński prokurator okręgowy Charles J. Hynes potwierdził, że dochodzenie trwa, uchylił się jednak od podania jakichkolwiek szczegółów.

    Przyczyną zgonu dwutygodniowego noworodka była opryszczka typu 1, którą, jak wynika z orzeczenia lekarza sądowego, został on zainfekowany w trakcie „rytualnego obrzezania połączonego z odessaniem krwi ustami”.

    W latach 2003-2004 władze Nowego Jorku zostały poinformowane o trzech przypadkach zakażenia przy tej okazji opryszczką: jedno z zakażonych dzieci zmarło. Podczas wszystkich trzech ceremonii mohelem była ta sama osoba, rabin Yitzchok Fischer, który otrzymał sądowy zakaz praktykowania ceremonii w administracyjnych granicach miasta

    http://religia.onet.pl/publicystyka,6/smierc-noworodka-zaostrza-debate-o-obrzezaniu,34898.html

    http://www.calinatural.pl/artykuly/poznaj_sposoby_na_pokonanie_opryszczki_druga/

  4. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK and commented:
    Poznaj swój kraj i wiodące elity

  5. Kar said

    19). Niewiasta miesi ciasto. Dopóki podnosi jedną rękę a opuszcza drugą, podnosi drugą a opuszcza pierwszą, ciasto jest czyste, gdy jednak podniosła obie ręce w górę i opuściła obie ręce w dół, ciasto staje się nieczystem. (Tosefta. Ohalot V.11).

    przeciez, to jest fucking chore w samym sobie..i strzyka w stawach o tych bzdur

    Dla nas to są bzdury, ale póki nikomu nie szkodzą, niech sobie Żydzi zachowują takie ceremonie religijne i obyczaje, jakie chcą. – admin

  6. nemezis said

    wszystkie religie mają swoje chore obrządki

  7. centurion said

    K… w opisie mogło być żeby nie czytać tego w czasie posiłku bo jadłem śniadanie i się mało co nie porzygałem czytając o obrzezaniu.

  8. Kronikarz said

    W takiem mieście (w którem żyją żydzi i goje) trafia się rzecz znaleziona, jeśli większość stanowią goje, to nie trzeba ogłaszać, a jeżeli większość stanowią żydzi, to trzeba ogłaszać. (Miszna, Machszirin II. 8).

  9. Lucjan Atraszkiewicz said

    Wynikałoby z powyższego że najbardziej koszerny jest,wyedukowany o nienagannych manierach, rzecz jasna, z punku widzenia rabinów, goj sauté.

  10. Joanna said

    W tzw. nowoczesnym świecie, gdzie tyle organizacji ekologicznych i chroniących prawa zwierząt, ubój rytualny powinien być surowo zabroniony. Czytałam o tych ubojach w przedwojennej Warszawie. Zgroza! Zwierzęta w rzeżniach były męczone okrutnie. Zydzi ubiegali się, aby rzeżnicy byli zwolnieni od służby wojskowej z motywacją, że ich profesja jest religijna.
    Jakie obyczaje, taka społeczność, tacy ludzie.
    ad/6
    Czy można wiedzieć, które obyczaje katolickie są „chore”?

  11. Kapsel said

    re 10
    Tutaj w którymś z czterech (chyba w 3)odcinków tego filmu jest to dobrze pokazane.Nie sprawdzam bo nie chcę tego już oglądać.

    Uprzedzam że jest to prawdziwy….. KOSZMAR !!!!

    Wieczny Żyd 1/4

  12. jaszmija said

    Tt 1, 10
    ” 10 Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych ”

    Czego uczy nas Słowo Boże:

    Stopień ekspresji werbalnej i inne cechy charakteru mogą być zależne od ilości skóry na penisie.

    Rdz 17, 14
    ” 14 Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną. ”

    Czego uczy nas Słowo Boże:

    Mężczyzna z naturalnie ukształtowaną skórą na penisie nie jest godzien łaski Pana.

    Źródło:
    http://www.cytatybiblijne.pl/tag/obrzezanie/

  13. aga said

    Zabijaja nawet swoich …wyrodnych:

    http://radtrap.wordpress.com/2012/01/31/rotschild-ktory-nie-chcial-byc-zly/

  14. osoba prywatna said

    Rytualny uboj – 7 min. 20 s.

  15. Jurand said

    ” K… w opisie mogło być żeby nie czytać tego w czasie posiłku bo jadłem śniadanie i się mało co nie porzygałem czytając o obrzezaniu. ”

    I ja mam prośbę o zamieszczanie zawczasu ostrzeżeń. Czasem przeglądam Gajówkę przy jedzeniu, a tu wyskoczy jakiś tekst lub zdjęcie…

    No i to wszystko jest chore. Psychiatria (pospołu z egzorcystami) miałaby świetne pole do popisu, gdyby tylko mogła pomóc.

  16. marcin said

    ŻYDOKOMUNA BEZ MASKI

    2004-11-13

    SPECJALNE PODZIĘKOWANIA

    dla osób wspierających to przedsięwzięcie
    FINANSOWO:

    T.K., Kujawsko-Pomorskie, A.R., Lubelskie, K.K., Śląskie

    OD REDAKTORA

    Dlaczego ŻYDOKOMUNA? Odpowiem krótko: Ponieważ trudno znaleźć właściwsze określenie dla najbardziej podstępnej i zarazem najbardziej zbrodniczej ideologii w historii ludzkości. Tylko jeden wyraz, a jakże pojemne i ściśle powiązane ze sobą, znaczenia. Pierwsze nawiązuje do niekwestionowanych autorów („all rights reserved”) systemu, którego celem jest zdobycie pełnej władzy nad światem. Określenie drugie stanowi natomiast rzeczywisty charakter tegoż systemu. Skrywanego zarówno pod pojęciami ogólnie akceptowanymi („demokracja”, „wolny rynek”, „liberalizm” itp.), jak i takimi, które wzbudzają jednoznacznie negatywne odczucia („nazizm”, „faszyzm”, „stalinizm” itp.).

    Zaręczam, że pod każdą z ww. formacji politycznych kryje się identyczne – choć realizowane różnymi metodami – przesłanie: zauroczyć, ogłupić lub zmusić siłą tzw. ciemne masy do realizacji celów narzuconych przez koczowników plemiennych, którzy wmówili sobie rasistowską wyższość nad innymi. Wyrażają ją w różny sposób – od specjalnie dobranego słownictwa (np. nazywanie nie-Żydów „gojami”, co w talmudycznej terminologii oznacza… bydlę o ludzkiej twarzy), po wysyłanie na rzeź milionów ludzi. Liczy się tylko ich geszeft.

    Inteligentni „goje” znają te geszefty aż nadto dobrze. Dla nich żydokomuna nie kończy się na „Protokołach mędrców Syjonu” jako scenariuszu oraz Związku Sowieckim jako praktycznej realizacji tej ideologii. Potrafią wyciągnąć wnioski zarówno z historii wcześniejszej (patrz: faktyczni inspiratorzy tzw. Rewolucji Francuskiej), jak i późniejszej, wyrażonej geszeftami w rodzaju „nazizmu” którego głównym ideologiem był Żyd Alfred Rosenberg czy „holocaustu”, wymyślonego i wprowadzonego w czyn przez Żyda Adolfa Eichmanna.

    Tylko w XX wieku te geszefty doprowadziły do wymordowania ponad 100 milionów ludzi. Tymczasem my ciągle słyszymy o kilku milionach Żydów, w dodatku – zamordowanych najczęściej w ramach rozgrywek żydowsko-żydowskich.

    Co gorsze, ideowi spadkobiercy oprawców liczą, że za ich zbrodnie polscy „goje” zapłacą nie tylko ciągłym poniżaniem w żydowskich mediach ale także bardziej konkretnie – kwotą ponad 60 mld dolarów tytułem „odszkodowań”. Historia jest nauczycielką życia, toteż powinniśmy wyciągać właściwe wnioski, zanim zamiar stanie się faktem, a „przedsiębiorstwo holocaust” sięgnie do naszych kieszeni i ograbi na całe pokolenia…

    Począwszy od drugiej połowy XX wieku żydokomuna czerpie swoje profity nie z trupów lecz z pracy „gojów”. To mniej ryzykowne, a przy tym bardziej intratne rozwiązanie. Sprawdza się jednak tylko w społeczeństwach najbardziej odmóżdżonych przez żydokomunistyczną ideologię. Tymczasem społeczeństwo polskie należy akurat do najbardziej odpornych na jej hasła. Stąd systematyczna i bezwzględna praca nad zmianą jego świadomości.

    Niestety, jest to praca skuteczna. Gdy słucham wypowiedzi oraz obserwuję zachowania wielu z moich rodaków, to skłaniam się do przekonania, że żydowska definicja „goja” zyskuje coraz większe usprawiedliwienie. I nikłym pocieszeniem okazuje się tutaj świadomość zainfekowania żydokomuną niemal całej Europy (na czele z Niemcami i Francją) oraz łatwość przerzutu tej choroby w ramach unijnego kołchozu.

    Wierzę jednak, że tę chorobę można zwalczyć. Zwłaszcza w narodzie polskim, nad wyraz odpornym na żydokomunistyczne hasła i przywykłym (m.in. przez 123 lata rozbiorów) do konsekwentnej walki z okupantami.

    Zacznijmy więc od ich rozpoznania. Naturalnymi rozsadnikami żydokomuny są – to chyba oczywiste – sami Żydzi. Swego czasu szerokousta Małgorzata Niezabitowska, w jednej osobie Żydówka, agent bezpieki o pseudonimie „Nowak” i rzecznik prasowy rządu pod światłym kierownictwem żydowskiego przechrzty Tadeusza „Siła Spokoju” Mazowieckiego, raczyła ocenić liczbę Żydów w Polsce na około trzy tysiące i wyrazić zdziwienie, iż tak skromne grono może generować „antysemityzm”. Najlepszym komentarzem do deklaracji Pani Rzecznik Rządu RP o liczbie Żydów w naszym kraju wydaje mi się krótkie lecz dosadne pytanie mojego kolegi: „To dlaczego, k…, ja ich wszystkich widzę w telewizji?!”.

    Żarty na bok… Wiarygodne, bo syjonistyczne źródła, mówią, że liczba Żydów w granicach obecnej RP waha się od miliona do półtora miliona osób ze stałą tendencją rosnącą. Jest to konsekwencja systematycznego napływu przedstawicieli tej nacji do naszej ojczyzny, ocenianego – według danych nad wyraz kompetentnego w tych sprawach „Tygodnika Powszechnego” – na kilkadziesiąt tysięcy rocznie.

    Te liczby wyjaśniają bardzo wiele. Pozwalają np. odszukać Żydów… zmartwychwstałych w obozie Auschiwtz – Birkenau. Przypomnijmy, że przez dziesiątki lat wbijano nam do głów liczbę żydowskich ofiar tego obozu na ponad 3 mln, tymczasem obecnie wymienia się liczbę – też raczej nie ostateczną – trzykrotnie niższą. Co ciekawe, żaden żydowski autor pierwszej wersji jakoś nie ucierpiał z powodu propagandowego uśmiercenia 2 mln swoich rodaków…

    Populacja od miliona do półtora milionów Żydów w trzecio-czwartej RP pozwala też lepiej zrozumieć takie choćby fenomeny jak kilkusettysięczne nakłady jawnie żydokomunistycznych tytułów („Gazeta Wyborcza”, „Polityka” itd.), wyjątkowo stabilny i liczny elektorat polityków wywodzących się z dynastii żydokomunistycznych zbrodniarzy (Marek Borowski vel Berman, Aleksander Kwaśniewski vel Stolzman, Jacek Kuroń vel Kordblum, Włodzimierz Cimoszewicz vel Goldstein itd.) oraz żydowską penetrację praktycznie wszystkich dziedzin życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego w Polsce.

    Podczas ponad trzydziestoletniej praktyki dziennikarskiej dane mi było spotykać katalogowych przedstawicieli żydokomuny nawet na tak – wydawałoby się – marginalnych „odcinkach frontu ideologicznego” jak np. miejska biblioteka czy punkt skupu buraków. Wystarczyło jednak przyjrzeć się doborowi i ekspozycji książek w tejże bibliotece lub wysłuchać relacji rolników na temat sposobu ustalania cen płodów rolnych, aby zrozumieć, że nie były to bynajmniej „odcinki” powierzone swoim ludziom przypadkowo.

    Cudem zmartwychwstała, półtoramilionowa rzesza obywateli żydowskiego pochodzenia, pozwala również zrozumieć powody ostrej walki frakcyjnej w łonie samej żydokomuny, z historycznym już podziałem na „żydów” i „chamów”. Intratnych posad przydzielonych z państwowej czy samorządowej puli jest bowiem wielokrotnie mniej, tymczasem na ich otrzymanie liczy także co najmniej tak samo liczna jak koczownicy plemienni, armia „szabas-gojów”, czyli – znów sięgniemy do terminologii talmudycznej – bydląt użytecznych, bo służących żydowskiej sprawie.

    Czy warto podejmować – jakże nierówną – walkę z czterema, może nawet sześcioma milionami nominowanych janczarów żydokomuny, uzbrojonych w liczne narzędzia przymusu i świadomych grupowych oraz osobistych korzyści z ujarzmienia ponad 30-milionowego narodu w środku Europy? Jestem przekonany, że warto. Choćby w imię grupowych oraz osobistych korzyści, postrzeganych z pozycji całej Polski i pojedynczego Polaka.

    Cała nasza, ponad tysiącletnia, historia dowodzi, że za wolność Ojczyzny i wolność osobistą potrafiliśmy płacić nawet cenę najwyższą, czyli życie. Dzisiaj do osiągnięcia tego samego celu wystarczy świadomość, kto nami rządzi i jakie ma cele oraz konsekwentny, choćby bierny, opór wobec działań i metod żydokomuny.

    W tej kwestii nie może być żadnych kompromisów. Wprawdzie niejaki Adam Michnik vel Szechter uważany do czasu tzw. afery Rywina za faktycznego nadprezydenta RP, raczył stwierdzić, że środowiskiem z którego pochodzi jest (cytuję za miesięcznikiem „Powściągliwość i praca” nr 6/1988) „liberalna żydokomuna” lecz zaręczam, że jest to określenie równie prawdziwe jak np. „cnotliwa dziwka” lub – żeby było bardziej adekwatnie – „miłościwy morderca”. Żydokomuna była i jest ideologią zbrodniczą ze swojej natury, a jedyny pożytek z powyższego sformułowania Michnika stanowi jej usankcjonowanie jako bytu politycznego.

    Warto zatem przedstawić prawdziwe oblicze żydokomuny, bez maski i niedomówień. Z pokazaniem jej prawdziwego rodowodu, metod działania, tworzonych instytucji, inspirowanych akcji oraz zaplecza kadrowego.

    Oczywiście, jest to zadanie ponad siły i możliwości jednego człowieka. Bez wsparcia czytelników, m.in. w uzupełnianiu materiałów źródłowych, ta inicjatywa może podzielić los tysięcy wcześniejszych – zarzuconych przez samych autorów bądź skutecznie sprowadzonych na margines przez żydokomunistyczną agenturę.

    Dodajmy, że jest to agentura która na listach podsuwanych nam przez tzw. Instytut Pamięci Narodowej i różnej maści Wildsteinów nie pojawia się wcale lub występuje w ilościach śladowych. Ta agentura ma bowiem zupełnie innych, znacznie potężniejszych dysponentów niż oficerowie prowadzący z UB, SB, UOP, ABW czy WSI. Nazwisk Jakuba Bermana, Julii Brystigerowej, Romana Romkowskiego, Anatola Fejgina i setek innych żydowskich oprawców narodu polskiego nie znajdziemy na listach preparowanych przez kolejnych „lustratorów”. To są bowiem agenci z zupełnie innego nadania… Podobnie zresztą, jak ich współcześni następcy.

    Inspiracją do stworzenia oraz systematycznej rozbudowy bazy agentów i kreatur działających na szkodę Narodu Polskiego stała się dla mnie „Lista zakonspirowanych Żydów”, którą otrzymałem trzy lata temu od anonimowego czytelnika „MOTO”. Przygotowana prawdopodobnie w pierwszej połowie 2004 roku – na co wskazywało m.in. lokowanie niektórych „bohaterów” listy jeszcze wśród osób żyjących – zawiera dane ustalone w oparciu o zawartość tajnych kartotek ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW, relacje Polaków znających osobiście zakonspirowanych Żydów oraz fakty z mediów i ogólnie dostępnych słowników biograficznych, opracowań historycznych itp. wydawnictw.

    Oczywiście, dokument ten stanowi jedynie zaczątek naszej bazy. Cenny wprawdzie lecz wymagający konsekwentnego aktualizowania charakterystyk Żydów umieszczonych na wspomnianej liście oraz ujawniania wrogów następnych. A ich liczba daleko przekracza 835 pozycji z ww. listy. Zwłaszcza, jeśli do innych zakonspirowanych Żydów dorzucimy tępych szabas-gojów polskiego pochodzenia, gotowych za judaszowe srebrniki realizować cele żydokomuny w Polsce.

    Trudne to wprawdzie dzieło lecz niezbędne dla uświadomienia sobie stopnia zagrożenia ze strony przybłędów ucharakteryzowanych na „24-karatowych Polaków” i konsekwentnie dążących do unicestwienia ostatniej przeszkody w uczynieniu Europy żydowskim rajem. Historia i dziesiątki milionów ofiar żydokomuny w wersji stalinowskiej oraz hitlerowskiej pokazały, że koczownicy plemienni są gotowi dokonać tego za każdą cenę. Nie dajmy im tej satysfakcji. Działajmy z wyprzedzeniem, dekonspirujmy żydokomunę z pełną bezwzględnością. Nasi dziadkowie i ojcowie kładli na szale w tym celu swoje życie. Nam wystarczy determinacja i wzajemne wsparcie w ujawnianiu faktów i całej prawdy. Liczę na pomoc wszystkich Rodaków.

    Henryk Jezierski
    Gdańsk
    19 kwietnia 2008 (sobota)

  17. marcin said

    AGENCI, KREATURY I UŻYTECZNI IDIOCI
    REALIZUJĄCY CELE ŻYDOKOMUNY NA ODCINKU
    „POLITYKA”

    UWAGA!

    W poniższym wykazie zamieściłem wszystkie nazwiska z „Listy zakonspirowanych Żydów”, bez względu na mój stosunek do prawdziwości przedstawionych charakterystyk. Dla zachowania porządku i oddzielenia materiału bazowego od innych źródeł bądź moich komentarzy, charakterystyki te wyróżniłem kursywą.

    Henryk Jezierski

    ALBRECHT Jerzy (1914 – 92)
    FINKELSTEIN, minister finansów 1960 – 68.

    AMBROZIAK Jacek (1941 – )
    Szef URM w rządzie T. MAZOWIECKIEGO.

    BALCEROWICZ Leszek (1947 – )
    BUCHOLTZ Aaron, prezes NBP.

    BARTOSZEWSKI Władysław (1922 – )
    W 1941 zwolniony z K Auschwitz (?!), co mogło tylko oznaczać współpracę z Gestapo. Bezczelny nieuk tytułowany profesorem na podstawie nominacji jakiejś pseudouczelni w Niemczech. Były szef MSZ. Wszędzie oskarża Polaków o antysemityzm. W 1991 otrzymał honorowe obywatelstwo Izraela (!). Z gorliwością wiernego folksdojcza przyjmuje zaszczyty i nagrody od Niemców.

    BELKA Marek
    Minister finansów w rządzie SLD.

    BENTKOWSKI Aleksander (1941 – )
    Działacz PSL.

    BERMAN Adolf (1906 – 78)
    brat Jakuba, działacz syjonistyczny, doktor filozofii po Uniwersytecie Warszawskim, przywódca Poalej Syjon Lewicy. W 1950 wyjechał do Izraela. Poseł KNESETU.

    BERMAN Jakub (1904 – 84)
    prawnik po Uniwersytecie Warszawskim, KPP, w latach 1948 – 56 członek Biura Politycznego PZPR odpowiedzialny za MBP, osoba nr 2 w PRL. Do 1969 roku pracował w wydawnictwie „Książka i Wiedza”.

    BIELA Adam
    Profesor KUL, poseł AWS.

    BIELECKI Czesław (1948 – )
    Architekt, UW, poseł AWS. Rodzice w Izraelu.

    BIELECKI Jan K. (1951 – )
    BLUMENFELD Izaak, były premier, dyrektor PeKaO S.A.

    BIERUT Bolesław (1892 – 1956)
    ROTENSCHWANZ, były prezydent PRL.

    BONI Michał (1954 – )
    BAUER Jakub, działacz „Solidarności”.

    BOROWSKI Marek (1946 – )
    BERMAN, marszałek Sejmu, syn Wiktora.

    BOROWSKI Wiktor (1905 – 76)
    BERMAN Aaron, krewny Jakuba i Adolfa. KPP, więziony za działalność antypolską, politruk LWP, członek KC PZPR, do 1951 redaktor naczelny „Życia Warszawy”, 1951 – 67 zastępca redaktora naczelnego „Trybuny Ludu”.

    BUBEL Leszek (1957 – )
    KRANTZ Lejba, redaktor naczelny tygodnika „Tylko Polska”, złotnik, jubiler, właściciel kilku sklepów jubilerskich, sex-shopów i pism pornograficznych. Po śmierci ojca – żydowskiego krawca Mendla KRANTZA – jako dziecko oddany do polskiej (?) rodziny Bublów w Węgrowie. Matka Rywka wyjechała do Izraela ze starszym bratem Szalimem. Wielokrotnie, potajemnie – nie bezpośrednio z Polski, ale drogą okrężną –- odwiedzał matkę w Izraelu. Brat mieszka w USA i prowadzi firmę księgową.
    Wykazuje typowe cechy żydowskie; nadaktywność, ostentacyjny katolicyzm (nigdy nim nie był, rozwiedziony), skrajna antyżydowskość, ośmieszanie i skłócanie środowisk narodowych. Z polecenia KAHAŁU udaje narodowca i dlatego nikt go poważnie nie szykanuje.

    BUGAJ Ryszard (1944 – );
    BLUMFELD Izaak, KOR, Unia Pracy.

    BUZEK Jerzy (1940 – )
    Działacz AWS, były premier RP.

    CELIŃSKI Andrzej (1950 – )
    KOBLA, „Solidarność”, UW, SLD, były minister kultury, siostrzeniec Jana Józefa LIPSKIEGO.

    CHEŁKOWSKI August (1927 – 2002?)
    CNAJBAUM Dawid, były wicemarszałek Senatu.

    CHRZANOWSKI Wiesław (1923 – )
    KNOPFSTEIN Szymon, były szef ZChN, mason.

    CIOSEK Stanisław (1939 – )
    Były sekretarz KC PZPR, ambasador RP w Rosji, doradca prezydenta A. KWAŚNIEWSKIEGO ds. międzynarodowych, metryka na twarzy.

    CIMOSZEWICZ Włodzimierz (1950 – );
    GOLDSTEIN Dawid, szef MSZ, syn pułkownika Informacji Wojskowej, Mariana CIMOSZEWICZA.

    CYRANKIEWICZ Józef (1911 – 1989)
    CYMERMANN, kapo w KL Auschwitz, premier PRL w latach 1947 – 52 oraz 1954 – 70, członek Biura Politycznego PZPR w latach 1948 – 71.

    CZARNECKI Ryszard (1963 – )
    Działacz ZChN i „Samoobrony”.

    CZEKALSKI Marek
    WACHTER, były prezydent Łodzi.

    CZUBA Krystyna
    Doradca ks. T. RYDZKA, senator.

    DĄBROWSKI Waldemar
    Były minister kultury w rządzie SLD.

    DORN Ludwik (1954 – )
    KUGLER-DORNBAUM, PC, PiS, syn zegarmistrza z warszawskiego Mokotowa.

    DROHOJOWSKI Jan (1902 – 79)
    BRUNSTEIN, dyplomata, prozaik, publicysta, zaufany człowiek gen. Sikorskiego, ambasador PRL w Meksyku (1945 – 49) i Egipcie (1950 – 52). Mason, żona Żydówka ASKENAZY, przyjaciel J. RETINGERA. Dyrektor PKO.

    DRZYCIMSKI Andrzej (1942 – )
    ENGEL Abraham, bliski współpracownik L. WAŁĘSY.

    DZIERŻYŃSKI Feliks (1877 – 1926)
    RUFIN, SELMAN, szef CZEKA, krewny J. PIŁSUDSKIEGO, nazwisko DZIERŻYŃSKI przejęte od zesłanych na Sybir właściciel zarekwirowanego majątku.

    DZIEWULSKI Jerzy (1943 – )
    Poseł SLD, były szef GROM-u, formacji stworzonej specjalnie do ochrony Żydów emigrujących z Rosji poprzez Polskę do Izraela.

    FINDER Paweł (1904 – 44)
    WEBER-TRUSKIER Pikus, I sekretarz PPR.

    FRASYNIUK Władysław (1954 – )
    ROTENSCHWANZ, kierowca MZK, szef UW żona z domu KERNER.

    GEREMEK Bronisław (1932 – )
    LEWARTOW Berele, syn warszawskiego rabina, doradca L. WAŁĘSY, UW.

    GILOWSKA Zyta (1949 – )
    Najpierw PO, potem PiS. Imię, twarz, język ciała – żydowskie.

    GLAPIŃSKI Adam (1950 – )
    Działacz PC, były minister.

    GLIWIC Hipolit (1878 – 1943)
    SELBSTMAN, polityk, ekonomista, mason.

    GLIWIC Tadeusz (1907 – 94)
    SELBSTMAN, syn Hipolita.

    GORYSZEWSKI Henryk (1941 – )
    GLIKMAN Jakub, ZChN, były wicepremier RP.

    GÓRECKI Jan
    MUHLRAD, dyrektor generalny w Ministerstwie Finansów.

    GÓRECKI Wiktor
    MUHLRAD, „komandos” z tzw. wydarzeń marcowych 1968.

    GRABOWSKI Dariusz
    Działacz ROP, były kandydat na prezydenta, poseł.

    GRABSKI Stanisław (1871 – 1949)
    MITTELSTAEDT, brat Władysława, polityk, ekonomista, publicysta. W PPS od 1892 do 1907, czołowy działacz ND, w Londynie przewodniczący Rady Narodowej, po powrocie do kraju przewodniczący KRN.

    GRONKIEWICZ – WALTZ Hanna (1952 – )
    GRUNBAUM Hajka, była prezes NBP, aktualnie prezydent Warszawy.

    GRZEŚKOWIAK Alicja (1941 – )
    BAUTRO, była marszałek Senatu, ostentacyjny katolicyzm z jednoczesnym kompromitowaniem deklarowanej wiary, m.in. poprzez nadużywanie pełnionej funkcji do prywaty (absolutna rekordzistka Senatu RP w wojażach zagranicznych na koszt podatnika).

    HALL Aleksander (1953 – )
    HURMAN Miron, UW.

    HIRSZOWSKI Szymon
    HIRSZ Szymon, sekretarz KW PZPR w Katowicach.

    IKONOWICZ Piotr (1956 – )
    GOLDSMITH Dawid, aktywista PPS.

    IWIŃSKI Tadeusz (1944 – )
    Doradca L. MILLERA. Metryka na twarzy.

    JABŁOŃSKI Henryk (1909 – 2003)
    APFELBAUM, w latach 1972 – 85 przewodniczący Rady Państwa PRL.

    JACKOWSKI Jan Maria (1958 – )
    KOMAG, AWS, doradca ks. T. RYDZYKA.

    JAGALLA Elżbieta
    TURNAU, córka J. TUROWICZA – żydowskiego przechrzty z „Tygodnika Powszechnego”, szefowa Instytutu Kultury Polskiej w Paryżu.

    JAGIELSKI Mieczysław (1924 – )
    Były wicepremier PRL, członek Biura Politycznego KC PZPR. Reprezentował stronę rządową w negocjacjach z Żydami, występującymi w imieniu robotników podczas Sierpnia 1980.

    JANOWSKI Gabriel (1947 – )
    Działacz „Solidarności” Rolników Indywidualnych, LPR. Poproszony w „Radio Maryja” o okazanie metryki, zaczął kręcić, a jako koronny dowód swojej polskości podał fakt przyjęcia go przez… papieża (?!). Malowany patriota – podczas ważnych głosowań w Sejmie ujawniał swoje prawdziwe korzenie. Specjalista od efekciarskich protestów, szczególnie w okresach przed wyborami. Jako wieloletni poseł (od 1989) i były minister rolnictwa ma znaczące udziały w doprowadzeniu Polski do obecnego stanu. Ulubieniec ambasady Izraela w RP.

    JARUGA-NOWACKA Izabela (1950 – )
    UP, była pełnomocnik rządu ds. równego traktowania kobiet i mężczyzn. Metryka na twarzy, przewrotna osobowość.

    JASKIERNIA Jerzy (1950 – )

    KACZYŃSKI Jarosław (1949 – )
    KALKSTEIN, KOR, Solidarność, PC, PiS, były premier RP.

    KACZYŃSKI Lech (1949 – )
    KALKSTEIN, KOR, Solidarność, PC, PiS, prezydent RP. bliźniaczy brat Jarosława, mniej bystry i dlatego często korzystający z jego instrukcji. Pełniąc funkcję ministra sprawiedliwości w rządzie J. BUZKA przerwał ekshumację grobu Żydów w Jedwabnem. Najpierw jako prezydent Warszawy, a teraz całej RP obsadza ważne stanowiska Żydami, często promuje oraz organizuje imprezy żydowskie i chętnie w nich uczestniczy.

    KANIA Stanisław (1927 – )
    I sekretarz KC PZPR w latach 1980 – 81.

    KARSKI Jan (1914 – 2000)
    KOZIELEWSKI (?), kurier AK, renegat. Druga żona Żydówka, obsesyjnie nienawidząca Polski i Polaków. „Historyk” wprowadzający fikcyjne fakty w swoich książkach, finansowany przez Izrael.

    KERN Andrzej (1937 – )
    GINSBERG Dawid, były wicemarszałek Sejmu RP.

    KIERES Leon
    Były szef IPN, syn UB-owca z Wrocławia.

    KOLARSKA-BOBIŃSKA Lena
    Szefowa ISP, metryka na twarzy.

    KOŁODKO Grzegorz (1949 – )
    HANERMANN Samuel, SLD, były minister finansów.

    KOMOŁOWSKI Longin (1948 – )
    KUNIDIEL, wicepremier w rządzie J. BUZKA.

    KOMOROWSKI Bronisław (1952 – )
    KOR, UW, były wiceminister MON.

    KON Feliks (1864 – 1941)
    HAIPERN – COHN, działacz komunistyczny, wysoki dygnitarz w różnych ministerstwach ZSRR.

    KORWIN – MIKKE Janusz (1942 – )
    GOLBERG Ozjasz, UPR.

    KOTLINOWSKI Marek
    Żyd z Gorlic, jeden z liderów LPR, oskarżany o oszustwa finansowe i łamanie składanych przyrzeczeń bez jakichkolwiek skrupułów.

    KOZAKIEWICZ Mikołaj (1923 – )
    KLIENMAN Jakub, były marszałek Sejmu, PSL, przykład agenturalnego zażydzania tej partii, zwłaszcza wśród funkcjonariuszy.

    KOZŁOWSKA Helena
    FRISCH Bela, kierownik Wydziału Szkolenia KC PZPR.

    KOZŁOWSKI Krzysztof (1931 – )
    STRASBURGER, „Tygodnik Powszechny”, minister w rządzie T. MAZOWIECKIEGO, żona Żydówka LORETH (psycholog).

    KOZŁOWSKI Maciej
    STRASBURGER, brat Krzysztofa, zakłamuje stosunki polsko-ukraińskie, były ambasador RP w Izraelu.

    KOZŁOWSKI Leon (1982 – 1944)
    STRASBURGER, stryj Krzysztofa i Macieja, polityk w II RP.

    KRAWCZUK Aleksander (1922 – )
    Były minister kultury, Kraków.

    KROPIWNICKI Jerzy (1945 – )
    Szef ZChN, prezydent Łodzi. Pierwsza wizyta zagraniczna do… Izraela, by uzgodnić szczegóły pomnika ofiar holocaustu (!). Częsty prelegent w Radiu Maryja. Prywatnie kumpel Balcerowicza i Belki.

    KRÓL Krzysztof (1963 – )
    ROSENBAUM Aaron, KPN, zięć L. MOCZULSKIEGO.

    KRZAK Marian
    W latach 80-ych XX wieku prezes NBP.

    KRZAKLEWSKI Marian (1950 – )
    ZIMMERMAN Dawid, szef „Solidarności”. Syn lekarza – agenta NKWD spod Lwowa. Jego siostra zamężna z synem płk. UB Julii BRYSTIGEROWEJ, zamieszkuje w Izraelu.

    KULESZA Wiktor
    Szef pionu śledczego IPN.

    KUŁAKOWSKI Jan (1930 – )
    Były główny negocjator przystąpienia Polski do UE, zwalcza polski „antysemityzm”. Żona: Zofia WAJS.

    KUNICKI Władysław J. (1916 – 95)
    GOLDFINGER, profesor mikrobiologii, PAN, Komitet Obywatelski.

    KURATOWSKA – JASZUŃSKA Zofia (1931 – 99)
    GOLDMAN – KURATOW, asystentka płk. FEJGINA w MBP, córka matematyka, prof. KURATOWSKIEGO, UW.

    KUROŃ Jacek (1934 – )
    KORDBLUM Icek. Zapiekły stalinowiec z ZMP, KOR, doradca Wałęsy, UW. Wspierał antypolskie działania Ukraińców ze Lwowa. Jego ojciec był członkiem KPZU, więzionym za działalność antypolską.

    KWAŚNIEWSKI Aleksander (1954 – )
    STOLZMAN Izaak, były prezydent RP. Jego ojciec Zdzisław STOLZMAN do 1956 był zwierzchnikiem NKWD na Pomorzu Zachodnim. W bestialski sposób wymordował kilkuset AK-owców. Siostra A. KWAŚNIEWSKIEGO to właścicielka banku w Szwajcarii, którego kapitał założycielski pochodzi z kradzieży mienia zamordowanych oraz z okupu wymuszonego na gauleiterze NSDAP w Gdańsku – Albercie FORSTERZE (również Żyd).

    KWAŚNIEWSKA-KONTY Jolanta (1955 – )
    KOHN, żona A. KWAŚNIEWSKIEGO.

    KWIATKOWSKI Robert (1961 – )
    Politolog, były prezes TVP. Ojciec Stanisław był pułkownikiem bezpieki i szefem Ośrodka Badań Opinii Publicznej za rządów W. JARUZELSKIEGO.

    LASOTA Irena (1945 – )
    HIRSZOWICZ, syjonistka z 1968. Od 1973 w USA, prezes Instytutu na Rzecz Demokracji w Europie Wschodniej (IDEF), współpracowniczka RWE, od 1985 w Paryżu, drugi mąż – KARPIŃSKI.

    LAVERGNE-GROSZ Maja
    MEDRES, dyplomatka, córka gen. W. GROSZA.

    LEPPER Andrzej (1954 – )
    LOEPPER. Przyznająca się do żydostwa liczna rodzina za granicą. On sam jako lider „Samoobrony” bez ceregieli wyrzucał z partii „antysemitów”, dumnie paradował w jarmułce podczas swojej wizyty u amerykańskich Żydów oraz chętnie organizował imprezy partyjne w restauracjach żydowskich. Ponadto: były brygadzista PGR, prostak, oszust, megaloman i osobnik o wielu obliczach, dopasowujący je do aktualnych potrzeb.

    LEWANDOWSKI Janusz (1951 – )
    LANGMAN Aaron, KLD, były minister przekształceń własnościowych.

    JÓZEF Jan Lipski (1926 – 91)
    KOBLA, wielki mistrz loży masońskiej „Kopernik”.

    LISAK Janusz (1955 -)
    ETRYCH, poseł UP, Kraków.

    LISZCZ Teresa (1945 – )
    LANKAMER Sara, PSL, senator, Lublin.

    LITYŃSKI Jan (1946 – )
    LEMAN Jakub, aktywista KOR, poseł.

    LUBIEJSKI
    ZYGIELMAN, działacz AWS.

    ŁUCZAK Aleksander (1943 – )
    LACHMAN Dawid, były minister edukacji narodowej.

    MACIAREWICZ Antoni (1948 – )
    SINGER Izaak. KOR, ZChN, ROP, LPR, RK-N. Kryptosyjonista, mistrz destrukcji na prawicy. Nie dopuścił do ujawnienia agentury w łonie duchowieństwa, z ujawnionej listy agentów usunął prominentów KOR.

    MAŁACHOWSKI Aleksander (1924 – 2004)
    GOLDSMITH Jakub. Konfident UB na Uniwersytecie Wrocławskim, UP, były wicemarszałek Sejmu RP, prezes PCK.

    MANICKI Maciej (1954 – )
    Szef OPZZ.

    MARKIEWICZ Marek (1952 – )
    MORITZ Samuel. Były przewodniczący KRRiTV.

    MAZOWIECKI Tadeusz (1927 – )
    DIKMAN Icek. Oczerniał biskupa KACZMARKA po jego uwięzieniu przez UB, zapiekły przeciwnik kardynała Stefana WYSZYŃSKIEGO, redaktor naczelny miesięcznika „Więź”, doradca L. WAŁĘSY, były premier RP.

    MERKEL Jacek (1954 – )
    NELKEN Samuel. Zaufany L. WAŁĘSY.

    MILCZANOWSKI Andrzej (1939 – )
    EDELMAN Aaron. Szef MSW w rządzie Hanny SUCHOCKIEJ.

    MILEWSKI Jerzy (1935 – )
    MACHONBAUM Dawid. Szef biura „Solidarności” w Brukseli.

    MILLER Leszek (1946 – )
    Były premier RP i funkcjonariusz SLD, mieszaniec niemiecko-żydowski, żona Żydówka. Dziadek miał pod Kaliszem fabrykę koronek, ojciec folksdojcz – pracował w Gestapo w Kaliszu.

    MIODOWICZ Alfred (1929 – )
    Członek Biura Politycznego KC PZPR, były szef OPZZ, Kraków.

    MIROWSKI Daniel
    FRYDBERG Izrael. Personalny w urzędzie cenzury za czasów PRL (Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk).

    MOCZULSKI Leszek (1930 – )
    REIMER-BERMAN Robert. Szef KPN, do dzisiaj nie był w stanie obalić zarzutów o współpracę z SB.

    MODZELEWSKI Karol (1937 – )
    MENDEL-FISCHER Samuel. Syn Zygmunta, KOR, UW.

    MODZELEWSKI Zygmunt (1900 – 54)
    FISCHER. Aktywista KKP, minister spraw zagranicznych PRL w latach 1947 – 51.

    MOJZESOWICZ (1954 – )
    MOJŻESOWICZ, „Samoobrona”, PiS. Zawzięcie strzeże dostępu do swoich metryk.

    MORAWSKI Jerzy
    SZLOMA Izaak. Były sekretarz KC PZPR.

    NAŁĘCZ Tomasz
    UP, wicemarszałek Sejmu RP.

    NIESIOŁOWSKI Stefan (1944 – )
    NUSSELBAUM Aaron. ZChN. Prywatnie przyjaźni się z wieloma komunistami (m.in. Leszkiem MILLEREM), których jakoby zwalcza.

    NIEZABITOWSKA Małgorzata (1948 – )
    Była rzecznik prasowy rządu T. MAZOWIECKIEGO. Zainteresowania: pamiątki i ślady po Żydach polskich.

    NOWAK-JEZIORAŃSKI Jan (1913 – )
    Zdzisław JEZIORAŃSKI, „Treuhander”. Były szef RWE. Pochodzi z żydowskiej rodziny frankistów, urodzony w Berlinie. Agent GESTAPO w AK z zadaniem penetracji sfer przywódczych w kraju i na emigracji. W RWE hołubił Żydów, a bezlitośnie zwalczał narodowców. W 1975 usunięty przez Amerykanów z RWE, gdy wyszła na jaw jego współpraca z Niemcami w czasie wojny. Próbował dokonać rozłamu lecz został zdemaskowany i usunięty z organizacji. Osobnik wyjątkowo przebiegły i perfidny.

    NOWAKOWSKI Jerzy Marek (1959 – )
    Politolog, dyrektor Centrum Studiów Międzynarodowych i Samorządowych w Warszawie.

    NOWICKI Marek (1947 – 2003)
    Prezes Fundacji Helsińskiej, działacz Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność”, metryka wypisana na twarzy.

    NOWINA-KONOPKA Piotr (1949 – )
    KROMER Haim. UW.

    OLECHOWSKI Andrzej (1947 – )
    BRANDWEIN Mosze. Były szef MSZ, PO. Członek Rządu Światowego – uczestnik tajnych spotkań Klubu Bilderberg.

    OLEKSY Józef (1946 – )
    BUCHWIO Szymon. SLD, eks-kleryk – w młodości porzucił seminarium duchowne.

    OLSZEWSKI Jan (1930 – )
    HERTZ-OKSNER Izaak. Mason wysokiego stopnia wtajemniczenia, szef ROP.

    ONYSZKIEWICZ Janusz (1937 – )
    GRYNBERG Jojne. UW. Były szef MON. Jego stryj Myroslaw ONYSZKIEWICZ był szefem OUN-UPA w Przemyskiem.

    OSIATYŃSKI Jerzy (1941 – )
    WEINBACH Szymon. Były minister finansów, UW.

    PARYS Jan (1950 – )
    PUFAHL Haim. ROP, były wiceminister MON.

    PASZCZYK Stefan (1940 – )
    Szef PKOl, guru A. KWAŚNIEWSKIEGO.

    PASZYŃSKI Aleksander (1928 – )
    FINKELSTEIN. Minister budownictwa w rządzie T. MAZOWIECKIEGO.

    PIŁSUDSKI Józef (1867 – 1935)
    GINET vel SELMAN. Krewny F. DZIERŻYŃSKIEGO. Nazwisko Piłsudski zapożyczone od nazwy kupionego i następnie roztrwonionego majątku Piłsudy.

    PŁAŻYŃSKI Maciej (1958 – )
    Były marszałek Sejmu RP z ramienia AWS.

    PODKAŃSKI Lesław (1956 – )
    FREINKEL Izaak. Działacz PSL z Lublina.

    POL Marek (1953 – )
    Szef Unii Pracy.

    POTOCKI Andrzej
    Rzecznik prasowy UW.

    PRUSZKOWSKI Andrzej
    UW, prezydent Lublina, w komitywie z abp. J. ŻYCIŃSKIM. Na ratuszu miasta opuszcza do połowy flagę na znak solidarności z cierpiącymi terror Izraelczykami (!), chętnie finansuje imprezy żydowskie.

    PRZEWOŹNIK Andrzej (1963 – )
    Sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, wspierał wersję J. GROSSA o Jedwabnym.

    RAKOWSKI Mieczysław (1926 – )
    RAK-FINKELMAN Mojżesz, I sekretarz PZPR.

    ROKITA Jan Maria (1959 – )
    GOLDWICHT Izaak. PO, pacyfista, filolog. Rodzice prawnicy – bankowcy. Pierwsza żona Katarzyna ZIMMERER (córka Żydówki J. OLCZAK-RONINKER), druga żona od 1994 – Nelly ARNOLD, Niemka nadwołżańska.

    ROMASZEWSKI Zbigniew (1940 – )
    SPINKELSTEIN Aaron. ROP, senator.

    ROSATI Dariusz (1946 – )
    Były szef MS.

    RULEWSKI Jan (1942 – )
    FIKELMAN, działacz „Solidarności” z Bydgoszczy.

    RUTKOWSKI
    BOTWIN. Działacz KPP.

    RYBICKI Bogusław (1940 – )
    FISCHER. Szef Stronnictwa Narodowego „Ojczyzna”, współpracownik SB. Pierwsza czterech żon pochowana w Izraelu.

    RYBICKI Józef (1901 – 86)
    FISZMAN. Dr filologii klasycznej, członek AK oraz Win, więzień stalinowski, KOR. Zdekonspirował się dopiero w 1968.

    SAFJAN Marek
    Prezes Trybunału Konstytucyjnego.

    SAWICKA Hanka (1917 – 43)
    FRENDZEL-SZAPIRO Hannah. PPR.

    SIERAKOWSKA Izabela (1946 – )
    SOMMER Rebeka. SLD, Lublin.

    SITYŃSKI Janusz
    LEMAN Jakub.

    SIWIEC Marek (1955 – )
    Szef BBN przy prezydencie A. KWAŚNIEWSKIM, uczęszcza do synagogi.

    SKUBISZEWSKI Krzysztof (1926 – )
    SCHIMEL Szymon. Były szef MSZ.

    SŁAWNY Władysław
    ROSENBERG.

    SŁOMKA Adam (1964 – )
    KPN, cyniczny politykier, dystrybutor pism pornograficznych, Śląsk.

    SMOLAR Eugeniusz (1945 – )
    Syjonista z 1968, były dyrektor Sekcji Polskiej BBC, dyrektor programoway Polskiego Radia.

    SOKORSKI Włodzimierz
    Szef Komitetu ds. Radia i TV w latach 1952 – 72.

    SPYCHALSKA Ewa (1949 – )
    STEIN Salome. Działaczka OPZZ.

    STAROWNIK Marian (1954 – )
    STEINMAN Symeon. ZSL, członek KP PSL.

    STARZEWSKI Stefan
    SZUSTERMAN Gustaw.

    STELMACHOWSKI Andrzej (1952 – )
    Były marszałek Senatu RP, były szef Fundacji Rolnej przy Episkopacie Polski, którą unicestwił zadłużając ją na 50 mln dol., a następnie przenosząc się na lepszy fotel szefa „Domu Polonii”.

    STOMMA Stanisław (1908 – )
    SOMMER Szaja. Profesor prawa na UJ, poseł ZNAK.

    STRĄK Michał (1944 – )
    STEINBERG Baruch. Działacz PSL.

    STROŃSKI Stanisław (1882 – 1955)
    Profesor UJ, wicepremier rządu londyńskiego.

    STRZEMBOSZ Adam (1930 – )
    Były prezes Sądu Najwyższego.

    SUCHOCKA Hanna (1946 – )
    SILBERSTEIN Hajka. UW, była premier RP.

    SULATYCKI Zbigniew (1933 – )
    Kapitan żeglugi wielkiej, członek KIK, założyciel zespołu „Doświadczenie i Przyszłość” (masoneria), wiceminister w rządzie J. OLSZEWSKIEGO, doradca ks. T. RYDZYKA.

    SULIK Bolesław (1929 – )
    STEINBERG Jakub. Były przewodniczący KRRiTV.

    SULTANIK Kalman
    STUDNIBERG Jakub. Światowy Kongres Żydów.

    SZEREMIETIEW Romuald (1945 – )
    Były wiceminister MON.

    SZWEDOWICZ Stefan
    MICHNIK, SZECHTER. Brat Adama MICHNIKA, sędzia morderca.

    ŚWITALSKI Kazimierz (1886 – 1962)
    VEITE. Zaufany J. PIŁSUDSKIEGO. W 1929 premier RP, 1930 – 35 marszałek sejmu, 1935 – 38 wicemarszałek senatu.

    TAYLOR Jacek (1939 – )
    Szef Urzędu ds. Kombatantów.

    TEJKOWSKI Bolesław (1933 – )
    TEJKOWER Benio. Szef Polskiej Wspólnoty Narodowej. Pochodzi z Kruszwicy. W latach 50-ych XX wieku żarliwy funkcjonariusz komunistyczny w Krakowie.

    THUN Róża (1954 – )
    Córka Żyda Jacka WOŹNIAKOWSKIEGO, szefowa Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana, mąż Żyd austriacki.

    TOBER Michał
    Rzecznik prasowy rządu L. MLLERA, Żyd węgierski.

    TOMASZEWSKI Janusz (1956 – )
    AWS, były wicepremier w rządzie J. BUZKA.

    UJAZDOWSKI Kazimierz (1964 – )
    PiS, jako minister kultury zwalczał literaturę narodową.

    WACHOWSKI Mieczysław
    WINDMAN Jakub. Kierowca L. WAŁĘSY.

    WALCZAK Henryk
    ZUKERMAN.

    WALECKI Henryk ( – 1937)
    HOROWITZ. Działacz Międzynarodówki Komunistycznej.

    WALENDZIAK Wiesław (1962 – )
    PiS, skrycie antynarodowy „prawicowiec”, Gdańsk.

    WAŁĘSA Lech (1943 – )
    KOHNE Lejba. Przewodniczący „Solidarności”. SB postawiła go na czele strajku w sierpniu 1980. Przerzucony potajemnie motorówką z dowództwa Marynarki Polskiej do stoczni. Ostentacyjny katolicyzm (Matka Boska w klapie marynarki – obce mentalności polskiej). Jako prezydent RP przepraszał Żydów w izraelskim Knesecie oraz w Kielcach (1996).

    WANIEK Danuta (1946 – )
    SLD, była szefowa KRRiT.

    WASILEWSKI Leon (1870 – 1936)
    REITER. Ojciec Wandy, działacz i teoretyk PPS, publicysta, dyplomata, historyk.

    WASILEWSKA Wanda (1905 – 64)
    REITER. Pisarka, działaczka komunistyczna.

    WĄSACZ Emil (1945 – )
    Były minister skarbu z AWS.

    WERBLAN Andrzej
    WERBLICHT Aaron, członek KC PZPR.

    WIATR Sławomir (1953 – )
    Szef biura propagandy unijnej przed referendum w 2004. Matka, Ewa ŻUROWSKA, z zawodu politolog (metryka wpisana na twarzy) jest osobą wpływową w kahale warszawskim.

    WIECZORKIEWICZ Andrzej
    GELPERN Hirsz.

    WŁODARCZYK Wojciech (1949 – )
    ROP, zięć Z. NAJDERA.

    WÓJCIK Dariusz (1961 – )
    WISENTAL Dawid. KPN, wicemarszałek Sejmu RP.

    ZAMBROWSKI Roman (1909 – 77)
    NUSSBAUM – RACHMIN Rubin. Członek Biura Politycznego KC PZPR, wuj Daniela PASSENTA (jego matka to rodzona siostra ZAMBROWSKIEGO).

    ZOLL Andrzej (1942 – )
    ROJESCHWANZ. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

    ZIÓŁKOWSKI Janusz (1924 – 2002)
    ZEMLER Izaak. Szef kancelarii prezydenta L. WAŁĘSY. Stalinowiec, prawie cały okres PRL przesiedział w Paryżu. Na polecenie Kahału wrócił do Polski, by odgrywać rolę „patrioty”.

    AGENCI, KREATURY I UŻYTECZNI IDIOCI
    REALIZUJĄCY CELE ŻYDOKOMUNY NA ODCINKU
    „MEDIA”

    Jak ważny to geszeft z punktu widzenia interesów żydokomunistycznego kahału świadczą najlepiej liczne fragmenty tzw. Protokołów Mędrców Syjonu (patrz: http://www.moto.gda.pl/strona.htm?id=499). Poniżej kilka ciekawszych:

    „… Rola prasy polega na zaznaczeniu żądań niezbędnych, na komunikowaniu skarg narodu, na wyrażaniu, a nawet tworzeniu niezadowolenia… Państwa nie umiały wykorzystać tej siły i oto znalazła się ona w naszym ręku. Przez nią zdobyliśmy wpływy, pozostając na uboczu i w cieniu dzięki niej zgromadziliśmy w posiadaniu naszym złoto…

    … Żadna wiadomość nie przedostanie się do społeczeństwa bez kontroli naszej. Cel ten osiągamy już obecnie w ten sposób, że wszelkie nowości wydawnicze otrzymywane są przez kilka agentur, które centralizują ruch wydawniczy świata całego. Agentury te będą wówczas wyłącznymi naszymi instytucjami i będą ogłaszały tylko to, co my im wskażemy…

    … Nasze wydawnictwa własne, mające zwrócić ruch umysłów w kierunku przez nas wybranym, będą tanie i zyskają wielką poczytność…

    … Literatura i dziennikarstwo są to dwa najważniejsze czynniki wychowawcze, dlatego też rząd nasz będzie właścicielem większości dzienników. Scentralizuje to wpływ szkodliwy prasy prywatnej, a zarazem stworzy olbrzymi wpływ na umysły. Jeżeli wydamy pozwolenie na 10 dzienników, to sami wytworzymy 30 i będziemy stale utrzymywać stosunek ten. Ogół nie powinien domyślać się tego, wydawane więc przez nas dzienniki będą z pozoru krańcowo przeciwnych kierunków i zdań, co wzbudzi do wydawnictw tych zaufanie i pociągnie do nich przeciwników naszych, nie domyślających się niczego. W ten sposób wpadną oni w nasze sidła i będą unieszkodliwieni…

    … Dzienniki nasze będą przedstawiały kierunki najrozmaitsze: arystokratyczny, republikański, rewolucyjny, a nawet anarchistyczny, będą one posiadały sto rąk, z których każda będzie wyczuwała puls jakiegoś kierunku myśli społecznej. Kiedy puls zacznie bić w sposób przyspieszony, wówczas ręce te zwrócą opinię w kierunku celów naszych, bowiem osobnik podniecony traci rozsądek i łatwo poddaje się nakazom. Głupcy, którzy będą myśleli, że powtarzają zdanie dziennika, reprezentującego ich obóz powtarzać będą nasze myśli lub te, które będą dla nas pożądane. Wyobrażając sobie, że kroczą za organem partii swojej, będą szli za sztandarem, który my im wywiesimy…

    … Już obecnie, bodajby w formach przestrzeganych przez dziennikarstwo francuskie, istnieje solidarność masońska, wyrażona w haśle: wszystkie organy prasy związane są wzajemnie tajemnicą zawodową. Żaden z członków tej prasy, na kształt augurów starożytnych, nie wyda tajemnicy informacji swoich, jeżeli nie postanowiono ogłosić ich. Żaden z dziennikarzy nie zdecyduje się na zdradzenie tajemnicy tej, bowiem żaden z nich nie jest przyjmowany do świata literackiego, o ile nie miał w przeszłości jakiej haniebnej rany. Rany te ujawniono by zaraz dopóki zaś są ukryte, aureola dziennikarza przyciąga przekonania większości. Tłumy z zapałem kroczą za nim…”

    Piękne, nieprawdaż? I jakże aktualne, mimo upływu ponad 100 lat od ujawnienia (nie mylić z datą powstania) ww. „Protokołów”. Warto w tym miejscu zacytować również szczególnie proroczy wątek z wystąpienia rabina Reichhorna, wygłoszonego w 1859 roku na cmentarzu w Pradze przy grobie rabina Symeona-ben-Juhudy:

    „… Jeżeli złoto jest pierwszą potęgą tego świata, to niezawodnie drugą jest prasa, lecz cóż ona może znaczyć bez współudziału pierwszej? Wszystkie zatem wyżej przytoczone zasady, rady i myśli wówczas dopiero się zrealizują, gdy prasa będzie nam podwładną. Nasi więc powinni i muszą objąć kierownictwo prasy codziennej w każdym kraju. Jesteśmy chytrzy, zręczni i władamy groszem, potrzeba zatem za pomocą wielkich dzienników politycznych kształcić i kierować opinię publiczną, według naszych wyłącznie interesów; krytykować dzieła i scenę i uzyskać wpływ na publiczność, czyli na proletariat.

    Takimi drogami postępując krok za krokiem, odeprzemy chrześcijan od wszelkiego wpływu i podyktujemy światu to wszystko, w co ma wierzyć, co szanować, czym pogardzać i co przeklinać. Powtórzymy żałobny płacz Izraela i skargę na ucisk, który tak długo nas dławił… Wtedy pojedynczo występować będą nasi nieprzyjaciele, atakując dążności nasze; lecz masy głupie i ciemne będą po naszej stronie.

    My zaś, dzierżąc prasę w naszych dłoniach, będziemy mogli zmienić prawość w nieprawość; bezcześć podnieść do prawdziwej czci, będziemy mogli wstrząsnąć nietykalną dotąd instytucją rodziny i rozbić jej członków na oddzielne cząstki… Będziemy mogli wykorzenić to wszystko, w co dotychczas wrogowie nasi wierzyli… Będziemy mogli zrujnować kredyt, podburzyć drażniące namiętności, wydać wszystkiemu i wszystkim wojnę otwartą, narzucić sławę lub pogrążyć w otchłań bezcześci kogo i co tylko chcemy!…”

    Warto skonfrontować powyższe instrukcje z poniższymi charakterystykami.

    AGNOSIEWICZ Mariusz, wł. GAWLIK Mariusz (1979 -)
    Polonofob, dywersant, mason, ur. 4 stycznia 1979 w Bolesławcu; dziennikarz i redaktor internetowy oraz wydawca. Działacz masońskiego ruchu humanistyczno-wolnomyślicielskiego w Polsce. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Założyciel i redaktor naczelny portalu wolnomyślicielskiego „Racjonalista.pl – magazyn racjonalistów, gnostyków, sceptyków i ateistów”. Autor kilkuset publikacji – głównie z zakresu oszczerstw i krytyki stosunków wyznaniowych, religioznawstwa, historii kościoła, wolności obywatelskich i prawa – w prasie internetowej i zwykłej (m.in. marksistowski miesięcznik „Dziś”, kwartalniki: „Forum Klubowe” i ordynarnie antykatolickie i antyreligijne czasopismo ateistów, żydów, masonów i wszelkiej maści bluźnierców „Bez Dogmatu”, tygodniki: „Fakty i Mity” i „Przegląd”, dwutygodnik „Monitor Prawniczy”, miesięcznik „Jurysta – Magazyn Prawniczy”. Od września 2006 członek redakcji dwumiesięcznika „Res Humana”. Współzałożyciel Stowarzyszenia Dziennikarzy i Mediów Internetowych, założyciel i prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Współorganizator Polskiej Federacji Humanistycznej, zrzeszającej organizacje o profilu laickim w Polsce, członek zarządu żydomasońskiej Fundacji Sapere Aude. Mieszka w Warszawie.

    ARSKI Stefan, wł. SALMAN Artur
    Dziennikarz „Nowej Kultury” i wyższy urzędnik PZPR, przewodniczący Związku Zawodowego Dziennikarzy. Podczas II wojny światowej publikował w czasopiśmie „Poland Flights”, oficjalnym informatorze rządu polskiego, kolportowanym na terenie USA. W 1942 roku podpisał deklarację Polsko-Amerykańskiej Sekcji Międzynarodowego Związku Robotniczego w której opowiadano się za przyłączeniem polskich kresów wschodnich do ZSRR. Chociaż wywiad polski zdekonspirował go jako sowieckiego agenta, dzięki poparciu innego Żyda, Oskara Lange nie stracił posady w amerykańskim Office of War Information.
    Po powrocie do Polski Salman vel Arski stał się głównym twórcą czarnej legendy emigracji i Polonii. Przeciwstawiał on polonijną „reakcję” „postępowemu odłamowi Polonii”. W swojej sztandarowej książce pt. „Targowica leży nad Atlantykiem” dowodził, że zarówno Polonia, jak i emigracja to zwykła „agentura amerykańska”, za którą kryje się „brutalna pięść imperializmu” „szykująca światu kolejną rzeź” i „hodująca w tym celu z jednakową troskliwością śmiercionośne bakterie i emigracyjne kanalie”.
    Podobne opinie wygłaszał na kartach swojej kolejnej książki zatytułowanej „Pasażerowie martwej wizy”. Tu z kolei napisał, że „proces wyobcowania z polszczyzny” w środowiskach reakcji polonijnej „dobiega końca”. „Umarli za życia, chodzą jeszcze po ziemi na podstawie Trupiej Wizy” kończył swoją książkę Arski. Jego żoną była Żydówka Magda Hertz.

    BACZYŃSKI Jerzy (1949-)
    Redaktor naczelny „Polityki”

    Pochodzenie żydowskie, aktualnie (stan na 15 grudnia 2006) redaktor naczelny tygodnika „Polityka” oraz prezes zarządu Polityka Spółdzielnia Pracy, wydającej ten tytuł. Bez jakiegokolwiek społecznie użytecznego zawodu, natomiast po solidnej tresurze na bazie marksizmu-leninizmu (absolwent Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, 1972).
    Baczyńskiego poznałem w 1984 roku, gdy rozpoczął pracę w dziale ekonomicznym „Polityki”. Do dziennikarskich orłów nigdy nie należał, a jego etat można potraktować w kategoriach tzw. miłosierdzia gminy (oczywiście, żydowskiej).
    Jako wybrzeżowy współpracownik „Polityki” siłą rzeczy byłem skazany na adiustację swoich tekstów przez etatowych redaktorów tego tytułu lecz – na szczęście – w ręce Baczyńskiego trafiały one rzadko. Publikacje o tematyce ekonomicznej mojego autorstwa czytał przede wszystkim Zygmunt Szeliga, nie żyjący już zastępca redaktora naczelnego „Polityki”.
    Ta idylla skończyła się z chwilą objęcia przez Baczyńskiego funkcji kierownika działu ekonomicznego. Wprawdzie moich tekstów nie miał odwagi odrzucać (były wystarczająco kompetentne i atrakcyjne czytelniczo) lecz często wykorzystywał ich zawartość, tytuły czy chwytliwe puenty do budowania swojej pozycji dziennikarskiego autorytetu na warszawskich salonach. Do dzisiaj pamiętam mu np. publiczne „zapożyczenie” (w TVP 1) zwrotu „Orkiestra nie grała do końca”, będącego tytułem mojego reportażu o pożegnalnym rejsie „Stefana Batorego”.
    Apogeum typowo chamskich metod stosowanych przez Baczyńskiego nastąpiło na początku 1991 roku. Podbudowany – teraz wiem, że naiwnie – demokratyczną przemianą PRL w RP i deklarowaną powszechnie wolnością słowa przygotowałem jako pierwszy polski dziennikarz tzw. tekst interwencyjny ukazujący prawdziwe kulisy afery paliwowej, ocenianej podówczas na biliony (dzisiaj: setki milionów) złotych.
    Kluczem do tej afery było rozporządzenie ministra finansów z 11 stycznia 1991 zwalniające spółki prawa cywilnego z podatku obrotowego przy imporcie paliw, gdy tymczasem przedsiębiorstwa państwowe (np. Centrala Produktów Naftowych) płaciły 24 proc., natomiast firmy zarejestrowane na osoby fizyczne – aż 40 proc. To eldorado dla spółek cywilnych – kontrolowanych zadziwiająco często przez „biznesmenów” związanych z ówczesnym Kongresem Liberalno-Demokratycznym – trwało aż do 2 marca 1991 i pozwoliło im wprowadzić na nasz rynek bez podatku setki tysięcy ton paliwa w cysternach kolejowych, a nawet w zbiornikowcach. Ba, te ostatnie czekały jakby na sygnał do rozpoczęcia rejsu w stronę Polski.
    Tu nie mogło być przypadku. Zwłaszcza, że tydzień przed wspomnianym rozporządzeniem (dokładnie 4 stycznia 1991) funkcję premiera objął… Jan K. Bielecki, jeden z liderów KL-D i czołowy „aferał” w historii RP. Oczywiście, premierowski wątek afery paliwowej został podkreślony przeze mnie szczególnie mocno.
    Tekst ukazał się w „Polityce” nr 10 (1766) z 9 marca 1991. Niestety, tylko formalnie był to tekst mojego autorstwa bowiem solidnie „popracował” nad nim red. Baczyński. Nie dość, że wzbogacił tytuł („Wyciek kontrolowany”) o znak zapytania, to jeszcze wyciął zupełnie wątek J. K. Bieleckiego z kontekstu całej afery.
    Przykro to pisać lecz dzięki tak obrzezanemu materiałowi stałem się mimowolnym katalizatorem dalszej, zadziwiająco błyskotliwej, kariery miernego politologa po UW. Widocznie aferał Bielecki potrafił być wdzięczny, a funkcja premiera stwarzała dodatkowe możliwości w tym względzie. Ba, sam fakt dobrych notowań u szefa rządu stanowił mocny argument dla ówcześnie panującego „salonu”.
    Baczyński jako obecny redaktor naczelny jawnie żydokomunistycznej i wyjątkowo prymitywnej w swoich prożydowskich akcjach, „Polityki” jakoś mnie nie dziwi. Można wręcz powiedzieć – właściwy Żyd na właściwym miejscu. Dziwi mnie natomiast lansowanie tego indywiduum jako niekwestionowanego autorytetu nawet w kwestii… etyki dziennikarskiej.
    Zwłaszcza, ze tej ostatniej nie da się oddzielić od etyki rozumianej uniwersalnie, bez korporacyjnych przymiotników. Tymczasem J. Baczyński ma na swoim koncie m.in. zmajstrowanie bękarta „damie” określanej niegdyś jako „ta ruda z telewizji”, a dzisiaj znanej – wszak w sprawach z poziomu materaca mamy pełną jawność – pod nazwiskiem Katarzyny Dowbor…

    OLEJNIK Monika (1956-)
    Radio „ZET”, była żona syna J. Wasowskiego, rozwódka po dwóch małżeństwach, wychowuje (?!) jedynaka; ojciec – płk MO; zazynała w gzecie rolniczej jako specjalistka od krów.

    Czołowa menda medialna żydokomuny. Czasami wydaje mi się, że wytrzymałaby dłużej bez wody niż bez lektury „Gazety Wyborczej” i płynących stamtąd interpretacji polskiej rzeczywistości. W felietonie z października 2005 roku (patrz: http://www.moto.gda.pl/strona.htm?id=426) porównałem jej dziennikarską „niezależność” z niezależnością stojaka do mikrofonu. Nadal podtrzymuję tę tezę. Wystarczy zresztą posłuchać co ma do powiedzenia podczas niedzielnych „Śniadań z Radiem Ż”. Albo cytaty z organu Michnika vel Szechtera, albo zupełny bełkot.
    Skąd się toto wzięło? Mówiąc krótko – ze stanu wojennego. Absolwentka podyplomowych studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim (przedtem była… zootechnika) pracę w Programie III Polskiego Radia rozpoczęła w 1982 roku. Do tej instytucji, zwłaszcza w tamtym okresie, nie przyjmowano ludzi przypadkowych. Olejnik miała jednak solidną rekomendację „dziennikarską” w postaci… tatusia, wysokiego funkcjonariusza Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL.
    Taki rodowód pozwala lepiej zrozumieć jej preferencje polityczne, wyrażane nie tylko doborem rozmówców do prowadzonych programów (m.in. „Kropka nad i” oraz „Prosto w oczy”), ale także szukaniem schronienia przed wścibskimi dziennikarzami w samochodzie… Jerzego Urbana. Olejnik jest równie odrażająca w swoim kundliźmie wobec żydokomunistycznych „autorytetów” (Bronisław Geremek, Władysław Bartoszewski etc.), jak i w chamskim traktowaniu polityków, którzy w danym momencie nie spełniają oczekiwań michnikowego „salonu” (np. Andrzej Lepper czy Roman Giertych). Inna rzecz, że ci ostatni wyjątkowo mocno – czasami aż do wzbudzania odruchów wymiotnych – zabiegają o jej względy.
    A propos odruchów… Miałem okazję parę razy zetknąć się z red. (mój skrót od „reduktor”) M. Olejnik bezpośrednio podczas imprez dziennikarskich i zaręczam, że nie były to spotkania o wysokim poziomie estetyki. Wprawdzie nikt nie każe czołowej agitatorce żydokomuny być kobietą urodziwą (to zwykle pozostaje w jawnej sprzeczności) lecz np. niechlujnie ufarbowane na blond i przetłuszczone włosy u kobiety zarabiającej od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie to jawna potwarz dla Polek, które potrafią być zawsze eleganckie i zadbane, mimo dysponowania wielokrotnie skromniejszym budżetem.

    ZIEMKIEWICZ Rafał (1964-)
    Dziennikarz „prawicowy”, „Gazeta Polska”.

    Dyżurny Żyd „prawicowy” rodem z Piaseczna pod Warszawą. Z wykształcenia filolog polski po Uniwersytecie Warszawskim. Nienawiść i pogardę do Polaków skrywa równie udanie jak charakterystyczny dla swojej nacji, gudłajski brodozarost.
    Jest m.in. autorem książki pod jednoznacznym tytułem „Polactwo”. Operuje tam nie tylko pojęciami w rodzaju „chamuś w gumofilcach” ale także – wzorem swojego żydowskiego pobratymcy Bronisława Geremka – stwierdza, że nie dorośliśmy do demokracji, a ponadto jesteśmy leniwi i za mało skłonni do dalszych poświęceń. Charakterystyczne dla żydokomunistycznych pasożytów pretensje wobec polskich gojów Ziemkiewicz wyraża bez ogródek w poniższym fragmencie ww. książki:
    „…Jak na razie demokracja okazała się u nas chocholim tańcem, w którym politycy, zamiast cokolwiek zaoferować, poczuli się zmuszeni pląsać w landsadach wokół prymitywa, schlebiać mu, łasić się do niego i na wyścigi przedkładać to właśnie, co powinno mu się najbardziej spodobać: że jest wspaniały, że wszystko mu się należy, i że będzie mu lepiej bez żadnego wysiłku, nie będzie trzeba nic zmienić, ponosić żadnych wyrzeczeń ani schylać grzbietu…”
    Aktualnie Ziemkiewicz to jedna z 6-ramiennych gwiazd TVP, kierowanej przez Żyda Bronisława Wildsteina. Prowadzi program „Ring” do którego zaprasza głównie swoich koszernych ziomków robiących w geszefcie „kultura”.
    Dla Ziemkiewicza „Ring” to jednak za mało. W sobotę, 2 grudnia 2006 wieczorem można było zobaczyć go w Programie I TVP jako konferansjera podczas przeprowadzonej we Wrocławiu uroczystości wręczenia nagrody literackiej im. Angelusa Silesiusa przyznawanej jakoby „pisarzom pochodzącym z Europy Środkowej, którzy podejmują w dziełach tematy najistotniejsze dla współczesności, zmuszają do refleksji, pogłębiają wiedzę o świecie innych kultur”.
    Dodajmy przy okazji, że wśród autorów nominowanych do ww. nagrody prym wiedli – jak przystało na pisarzy środkowoeuropejskich – Żydzi (w tym jeden z Gdańska), a całość oprócz Żyda Ziemkiewicza uświetnił Żyd Michał Urbaniak i Żydówka Bente Kahan z dziećmi, śpiewającymi w języku… jidysz.
    A wszystko to w kraju, gdzie mniejszość żydowska liczy ponoć – tu opieramy się na deklaracjach samych zainteresowanych – 3 tys. osób, czyli 0,008 proc. całego społeczeństwa…

    UŻYTE SKRÓTY I OKREŚLENIA:

    AK – Armia Krajowa
    IPN – Instytut Pamieci Narodowej
    KAHAŁ – gmina żydowska, organizacja o charakterze polityczno-ekonomicznym działająca pod parawanem religijnym.
    KC – Komitet Centralny
    KL – Koncentration Lager (obóz koncentracyjny)
    KNESET – izraelski parlament
    KOR – Komitet Obrony Robotników
    KPP – Komunistyczna Partia Polski
    KPZU – Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy
    KRN – Krajowa Rada Narodowa
    KRRiTV – Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
    LWP – Ludowe Wojsko Polskie
    MBP – Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego
    MON – Ministerstwo Obrony Narodowej
    MSW – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
    MSZ – Ministerstwo Spraw Zagranicznych
    NBP – Narodowy Bank Polski
    ND – Narodowa Demokracja
    NSDAP – Narodowo-Socjalistyczna Robotnicza Partia Niemiec
    NKWD – odpowiednik UB w ZSRR
    OPZZ – Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych
    PCK – Polski Czerwony Krzyż
    PGR – Państwowe Gospodarstwo Rolne
    PO – Platforma Obywatelska
    PPR – Polska Parta Robotnicza
    PPS – Polska Partia Socjalistyczna
    PRL – Polska Rzeczpospolita Ludowa
    PZPR – Polska Zjednoczona Partia Robotnicza
    ROP – Ruch Odbudowy Polski
    RWE – Radio Wolna Europa
    SB – Służba Bezpieczeństwa
    SLD – Sojusz Lewicy Demokratycznej
    UW – Unia Wolności
    ZChN – Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe

  18. Kris said

    Czy dzisiejsze regulacje prawne Unii Europejskiej nie przypominaja ureglowan rabinow jak zyd zyc powinien?
    Myslenie cywilizacji zydowskiej zawladnelo swiatem.
    Zydzi jak wiadomo pochodza od samego diabla, wiec te ich regulacje prawne sa diaboliczne.
    Tu potrzeba egzorcysty i wylaczenia pradu na calym swiecie, a szczegolnie w Polsce. Inaczej nigdy nie oderwiemy ludzi od telewizora.

    Dlaczego zydzi w Polsce nie podlegaja obrzezaniu?
    Dlaczego w USA i Kanadzie obrzezuja gojow w szpitalach zaraz po urodzeniu.
    Znajoma Chinaka ostatnio urodzila dziecko i lekarz zyd 4 razy przychodzil do jej pokoju w szpitalu i namawial ja do obrzezania jej syna.
    Ona odpowiedziala mu ze obrzezanie nie jest praktykowane w jej kulturze.
    Musza chyba temu lekarzowi zydowi dobrze placic za ten zabieg.
    Jeszcze niedawno podobno nikt sie nie pytal. Obrzezywano w szpitalach wszystkich gojow.

  19. Nie spodziewam się, że człowiek, po takich „zabiegach” będzie psychicznie normalny.

  20. Kapsel said

    Zakaz jedzenia wieprzowiny

    Biskup śmieje się z rabina;

    …..to kiedy wreszcie rabin spróbuje kawałek szynki ?
    …..natychmiast na weselu księdza biskupa……pada odpowiedź.

  21. fikumiku said

    cały ten talmud to karma dla psychicznie chorych, którzy tworzą wariatów w faszystowskim duchu poczucia wyższości nad wszystkimi ludźmi na ziemi – to jak 2-ga biblia szatana – czyż nie ? nie mówię o powycinanym talmudzie dla goim – tylko całości.
    Na końcu dzieła stworzenia stworzył Bóg człowieka – mężczyznę i niewiastę” – nie stworzył żyda i niewolników, którzy mają mu służyć – stworzył wszystkich równymi !!! więc talmud i całe te popieprzone nauczanie talmudyczne dzieci – że chwałą przewyższają Anioły w niebie – to CZYSTA HEREZJA !!! – i to ma coś wspólnego z Bogiem czy raczej szatanem ? Wypełniły się pisma – Słowo stało się ciałem – chciwi Żydzi zabili te ciało ! Jezus mówił im – waszym ojcem jest szatan – bo jego uczynki pełnicie – a mnie nie znacie bo nie z Boga jesteście ! …szanowali Żydzi swojego guru – „rabbiego Yitzhaka Kaduri” – tysiące były na jego pogrzebie – rok po śmierci otworzono kopertę z imieniem Zbawiciela – jak kazał rabbi – i co ? jedna gazeta o tym napisała – odrzucili prawdę po raz kolejny – JASNO BYŁO NAPISANE – JEZUS – ten Jezus, którego zabili jest Zbawicielem
    – i wciąż Żydom mało…
    więc z Boga są czy szatana ? synagogo szatana

  22. Teresa Weronska said

    Kto maci chcac sklocic narody juz tak polaczone przez wieki przez
    rozmaite prawa -prawo pierwszej nocy etc.w wyniku ktorych nie ma
    u nas czystych Polakow,a wielu o tym pojecia dzis nie ma i w eterze jest szum medialny,internetowy. Wszak wszyscy bez wyjatku jestesmy strasznymi gadulami, paple sie nieustannie,
    szczuje jednych na drugich, podczas gdy wiekszosc ma milosc
    w swoich sercach dla ludzi i swiata – ktorzy sa piekni i godni
    szacunku.

    Pani Tereso, no właśnie, kto na kogo szczuje? – admin

  23. wow said

    @22

    W Polsce „prawo pierwszej nocy” nie występowało, a jeżeli wierzyć wikipedii to w ogóle było to prawo rzadko występujące w Europie…

  24. marcinoss said

    co za analfabeta to pisał -.-

  25. radios said

    prawo pierwszej nocy to Anglia i wogóle Wyspy jak mi się zdaje .

    Korzeni tej smutnej tradycji nalezy szukac w TELEGONII

    Telegonia ..niezły temat !

Sorry, the comment form is closed at this time.