Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 2012

Rusini – Zawsze Wierni Rzeczypospolitej Polskiej

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Schematyczna mapka nie uwzględnia m.in. Bojków i Hucułów, nie mówiąc o mniejszych grupach, jak Rusnacy Pienińscy.

Postjałtańska historiografia ugruntowała wiele pojęć i nadużyć, które stosowane były na użytek tzw. nowej wersji historii, motywowanej politycznie i ideologicznie.

Jedną z tez, które przeżyły epokę komunizmu, jest tożsamość pojęcia Rusinów i Ukraińców, a wraz z nią przeciwstawianie ich Polakom wedle kryteriów konfesyjnych, ekonomicznych, oświatowych i wreszcie narodowościowych. Utrzymywanie tych twierdzeń w mocy wymagało jednak zamilczenia wymowy źródeł historycznych, które powstały na długo przed ustanowieniem porządku jałtańskiego nie tylko w polityce, ale też w historiografii.

Rusini byli grupą etniczną zamieszkującą ziemie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej (w 1961 termin „Rzeczpospolita Obojga Narodów” wprowadził Paweł Jasienica), zarówno w czasach niepodległości, jak i pod zaborami. Ich pokojowe współżycie z innymi narodami (we współczesnym znaczeniu terminu „naród”), w tym z ludnością, którą dziś określilibyśmy mianem „polskiej”, było faktem. Nie występowały żadne napięcia na tle narodowościowym czy też etnicznym.

Dzisiejsze rozróżnienie na „Rusinów” i „Polaków” musi i powinno być tylko umowne, biorąc pod uwagę fakt, iż świadomość narodową posiadały wówczas jedynie warstwy wyższe stanowego społeczeństwa Rzeczypospolitej. Sami Rusini nie odczuwali swojej odrębności w kategoriach narodowych, zaś do szlachty ruskiego pochodzenia przylgnęło popularne, acz często opacznie (w duchu „Rzeczypospolitej Obojga Narodów”) rozumiane dzisiaj określenie genthe Rutheni, natione Poloni. Najbardziej adekwatnym tłumaczeniem byłoby „Polak pochodzenia ruskiego”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 55 Komentarzy »

Jozafat Kocyłowski, biskup diecezji przemyskiej 1876-1947

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Artykuł nadesłał p. RomanK.

Ciekawa i dość kontrowersyjna postać z powodu jego działalności w czasie II Wojny  Światowej: Józef Kocyłowski, grekokatolicki duchowny. Beatyfikowany przez Jana Pawła II.

Biskup Jozafat Kocyłowski jawi się jako niezwykła postać pośród biskupów przemyskich choćby, dlatego że jego działalność przypada na tak trudny okres, jakim było dwudziestolecie międzywojenne. Postać ta jest ważna dla dwóch narodów – Polaków i Ukraińców, którzy przed akcjami przesiedleńczymi współżyli ze sobą, między innymi na terenie diecezji przemyskiej. Był to jedyny biskup przemyski wschodniego obrządku, który działał w okresie istnienia drugiej Rzeczpospolitej, miedzy innymi dlatego należy poświęcić mu szczególną uwagę.

Osoba biskupa była szczególnie związana z regionem sanockim z racji swego urodzenia we wsi Pakoszówka. Jego liczne związki z tą miejscowością widoczne były również w jego późniejszej pracy duszpasterskiej.

Droga Jozafata Kocyłowskiego do otrzymania sakry biskupiej

Biskup Kocyłowski urodził się 3 marca 1876 roku w Pakoszówce, miejscowości położonej 12 kilometrów od Sanoka. Była to wieś, jak wiele innych w owym czasie, zamieszkana w połowie przez ludność polską, a w połowie przez ukraińską. Budowę kościoła rzymskokatolickiego rozpoczęto tam dopiero przed II wojną światową, przed tym okresem wieś nie posiadała własnej świątyni, ludność polska wyznania rzymskokatolickiego uczęszczała do kościoła pod wezwaniem św. Katarzyny w Strachocinie – wsi oddalonej o około 5 kilometrów. Ludność ukraińska była wyłącznie wyznania greckokatolickiego i uczęszczała do cerkwi pod wezwaniem świętego Jerzego w Lalinie. W tej właśnie cerkwi ochrzczony został Josyf Kocyłowski – późniejszy biskup diecezji przemyskiej . Cerkiew drewniana pod wezwaniem św. Jerzego w Lalinie (Jałyni), w której ochrzczony został przyszły biskup, znajdowała się w dekanacie sanockim. Patronem cerkwi był właściciel majątku w Pakoszówce, Paweł Tyszkowski. Biskupa ochrzcił najprawdopodobniej ksiądz Andrij Gabła. W tym czasie w Pakoszówce mieszkało około trzystu grekokatolików . Niezwykły był sposób, w jaki w owym czasie współżyli ze sobą ludzie różnych wyznań, bez większych konfliktów często wspólnie uczestnicząc w uroczystościach zarówno cerkiewnych jak i kościelnych, wspólnie chodząc na pielgrzymki do miejsc kultu ważnych zarówno dla jednych jak i dla drugich .

Jego ojciec Petro Kocyłowski był zarządcą majątku państwa Tyszkowskich, który później przekazany został Akademii Umiejętności w Krakowie. To prawdopodobnie utrata pracy w majątku Tyszkowskich stała się powodem kupna majątku we wsi Glinne przez ojca przyszłego biskupa i przeprowadzenie się tam całej rodziny .

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół | 6 Komentarzy »

Humor z posiedzeń szkolnej rady pedagogicznej (2)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Nadesłała p. Helena – dziękujemy za chwilę wzruszeń! – admin

W czasie trwających godzinami rad pedagogicznych cierpiałam takie męczarnie nudy i irytacji, że spisywanie tych dziwolągów językowym było jedynym ratunkiem dla mojego zdrowia psychicznego. Mam tego ok.  300, taka pamiątka mojej przygody ze szkolnictwem.

Dodaję parę nowych:

Ja również mam niepokój.

Na odcinku WF-u pracuje 3 osoby.

Teraz przychodzi moment dyskusji.

Musimy w półinternacie umieścić się tak jak jest proces dydaktyczny.

Nie chcę widzieć sytuacji!

Czy koleżanka podejmie zebranie w VII A ?

Państwo zaświadczacie to codziennie.

Na wszystkie fronty musimy szukać polonisty.  [I to jak najprędzej! – admin]

Czy nauczyciel ma podjąć takiego nakładu pracy?

Nauczyciel WF-u nie podejmie biologii.

Uczniowie slabi są na koncie wychowawcy.

Rok czasu walczę z tą zaginioną kurtką.

Oszklić musimy ubytki.

Należałoby w dniu dzisiejszym stanąć w tym temacie.

Ja się na was zdenerwuję w tym temacie.

Jest zapach na szkole farby.

Trzeba temat ostro potraktować.

Trzeba łamać sprawę egzekwowania .

Nie przeskoczymy tematu na dzień dzisiejszy.

Osoba kontrolna czyli uczniowie.

Ja tu na końcu miałam taki moment ukryty.

Telefonicznie wzywać uczniow przez dzienniczek.

Przeczytam ważny moment.

Mnie nikt nie zwolni z tematu.

Zabezpieczyć dzieci w radość i spokój na szkole.

I tu ciśnie się taka moja serdeczna prośba.

Jest zła aura pogodowa.

Szatnia jest rewirem plądrowania w teczkach.

Matka zostawiła dziecko na konto ojca.

Na szkole jest odłamek władzy (przedstawiciel kuratorium).

Posted in Różne | 2 Komentarze »

Puchar Europy to zwyczajna atrapa!

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Ciekawy wpis wpis nadesłany przez p. Jowrama – admin

Chciałem z pucharem zrobić sobie zdjęcie, unieść do góry w geście triumfu. W czwartek na Placu Węglowym w Gdańsku ustawiłem się w kolejce i po ok. 15 minutach przyszła moja kolej. Trochę się dziwiłem, że inni nie dotykają pucharu, nie całują go, nie unoszą do góry… Ja chciałem go unieść, jak zwycięzca.

Przy podchodzeniu do pucharu jedna z pracownic organizatora zatrzymała mnie i informowała o zachowaniu przy pucharze – o tym, że trzeba odebrać po wykonaniu zdjęcia specjalny kod, umożliwiający ściągnięcie zdjęcia ze stron UEFA. Nie dotarło do mnie, że pucharu nie można dotykać (może przez podniecenie nadchodzącą chwilą).

Wszedłem na podest, chwyciłem puchar w dłonie i uniosłem do góry. I tu totalne zdziwienie. Rozległy się krzyki organizatorów i ochroniarzy, którzy ruszyli w moją stronę, jakbym był jakimś złodziejem, albo innym zbrodniarzem. W tym momencie puchar odstawiłem na podest. Po całej sytuacji zrobiło się zamieszanie, wstrzymano kolejkę na ok. 15 minut, ustawiali ten puchar w rękawiczkach, coś podłączali do niego… istny cyrk.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że moim zdaniem puchar wystawiony dla kibiców to atrapa! Świadczy o tym kilka faktów:

  • Puchar był bardzo lekki; miałem wrażenie, ze waży ok 0,5 kg, a nie 8 kg jak oryginał, może zadziałały emocje? Wydaję mi się, że nie. 8 kg bym poczuł, unosząc go do góry.
  • Puchar był ciepły w dotyku; gdyby był wykonany ze srebra, powinien być zimny.
  • Puchar był przyklejony do podestu – okazuje się, że wyrwałem go z podestu, pod nim było coś przypominające gąbkę z klejem. Kto przylepia srebrny Puchar do podestu?

Wraz z kolegami czujemy się oszukani. Podejrzewam, że decyzja o zakazie dotykania pucharu była podyktowana właśnie tym, że zafundowano gdańszczanom obcowanie z atrapą z jakiegoś tworzywa, a nie z oryginałem.

Mamy atrapę rządów, atrapę wymiaru sprawiedliwości, atrapę gospodarki, w ogóle atrapę Państwa Polskiego, więc cóż znaczy jakiś piłkarniczy puchar w kontekście – admin.

Posted in Kultura | 15 Komentarzy »

Skellig Island. Wyspa Michała Archanioła.

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Wyspa Skellig Michael (irl. Sceilig Mhichíl)

O ósmej rano zadzwonił do hotelu Joe Roddy, miejscowy wilk morski, z wiadomością, że pogoda ustabilizowała się na tyle, iż można wyjść w morze. W godzinę byłem już w przystani Portmagee, skąd motorowe łodzie zabierają do dwunastu pasażerów na bezludną wyspę Skellig. Czekałem na ten moment od chwili przybycia do Irlandii. Zobaczyć Skellig Island, ten symbol iryjskiego monastycyzmu!

Po dziesiątej oderwaliśmy się od jednego z najdalszych przylądków południowo-zachodniego cypla zielonej wyspy. Silnik pracował równo. Śruba miarowo biła rozhuśtane wody Atlantyku. Po ich kolorze w ciemnym granacie mogłem tylko domyślać się nieprzeniknionych głębin pod kilem. Oddalona od lądu godzinę rejsu wyspa wyłaniała się coraz bardziej z odmętów oceanu. Ale czy można nazwać wyspą ten samotny okruch skały, idealny stożek wypiętrzony z morza na wysokość blisko 300 metrów?

W miarę zbliżania się jej kontury obrastały w ciało, nabierały pełnej barwy, zapowiadały tajemnicę. Wreszcie dopłynęliśmy. Morze srożyło się u brzegów. Spiętrzone fale z groźnym pomrukiem biły o pionowe klify. Wyszedłem na kamienny taras, wąski i stromy. Spojrzałem w kierunku szczytu, który ginął w błękicie nieba. I tam mamy się wspinać? To przecież niemożliwe. To bardziej stromo aniżeli na piramidę Cheopsa. W rozpadlinach dostrzegłem wykute w skałach schody. A zatem nie ma odwrotu. Idziemy. Trzeba tylko pokonać bojaźń i przezwyciężyć zawroty głowy. I nie spoglądać za siebie. I nie myśleć o schodzeniu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół | 4 Komentarze »

Nie chcę córki, zabijcie ją…

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Planned Parenthood jest ewidentnie przestraszone. Kolejne doskonałe prowokacje, ukazują jego mroczne oblicze. Dla co raz większej liczby ludzi staje się jasne, co kryje się za nazwą Planowane Rodzicielstwo.

Organizacja ta posiada 820 klinik i przeprowadza około 300 tysięcy aborcji rocznie. Jest to porównywalna liczba z ilością mieszkańców Katowic, Lublina czy Bydgoszczy.

Od kilku tygodni do Planned Parenthood zgłaszają się kobiety, które twierdzą, że są w ciąży. Wypytują lekarzy o możliwość poznania płci dziecka. Deklarują, że chcą pozbawić życia dziecko, jeśli okaże się że będzie to dziewczynka. Pragną też umówić się na aborcję. W ten sposób obnażają po raz kolejny, że osobnicy uważający się za lekarzy, w rzeczywistości są w stanie zrobić wszystko, jeśli otrzymają wystarczającą zachętę finansową. Na nic zdają się zakazy dokonywania aborcji motywowanej płcią dziecka obowiązujące w czterech stanach USA: Illinois, Pensylwanii, Arizonie i Oklahomie, wszak również tam kobieta może jej dokonać, gdy zatai jej powód.

Nie jest to pierwsza prowokacja, którą przeprowadzają działacze amerykańskich organizacji pro-life. W zeszłym roku udowodnili, że w Planned Parenthood zabija się dzieci kobiet zmuszanych do prostytucji. Wcielając się w role „opiekunów” nieletnich prostytutek umawiali aborcję dla swych „podopiecznych”. Szokujące nagrania ukrytą kamerą z takich wizyt można było oglądać w sieci.

Dotację rządu amerykańskiego na Planned Parenthood stanowią aż połowę jej rocznego budżetu, który wynosi miliard dolarów. Zatem przeciwnik życia jest bogaty i wpływowy, tym bardziej należy podziwiać spryt i zaangażowanie amerykańskich ruchów pro-life.

Źródło: fronda.pl
luk

http://www.pch24.pl

Posted in Kultura | 1 Comment »

Chodzi tylko o prawdę? Polemika z głośną książką Isakowicza- Zaleskiego.

Posted by Marucha w dniu 2012-04-30 (poniedziałek)

Ks. Marian Machinek

„Czy więc można podnosić zarzuty wobec nazwania tego grzechu w tej książce po imieniu? Oczywiście nie. Nie samo wskazanie na ten problem powoduje irytację (przecież nie jest ono w żaden sposób nieznany!), ale sposób, w jakim to się w książce ks. Isakowicza-Zaleskiego dokonuje. Oskarżenia zostają sformułowane ogólnikowo, czasami wydaje się, że autor opiera się po prostu na plotkach. Przy tym są one tak daleko idące, że czytelnik ma wrażenie, że niemalże cały Kościół tonie w powodzi zboczeń seksualnych, że szeregi katolickiego duchowieństwa pełne są praktykujących homoseksualistów, a kto miał nieszczęście studiować w Rzymie, ten musi być niemalże naznaczony tego rodzaju mafijnymi strukturami” – pisze ks. prof. Marian Machinek

O wywiadzie ‒ rzece Tomasza P. Terlikowskiego z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, opublikowanym pod wiele mówiącym tytułem „Chodzi mi tylko o prawdę”, zapewne niewielu dowiedziało się z reklam wydawniczych; niewielu też pewnie poznało jego treść, zagłębiając się w samodzielną lekturę. Piszący te słowa dowiedział się o tej książce z tekstu na jednym z portali internetowych, zatytułowanym: W Kościele istnieje lobby homoseksualne.

Oczywiście książka traktuje nie tylko o skandalach w Kościele. Jest w niej sporo ciekawych opowieści o pracy z niepełnosprawnymi, ciągle jeszcze zbyt mało znana w Polsce historia ludobójstwa, jakiego Turcy dopuścili się na Ormianach, a także wiele niechcianych, bo politycznie niepoprawnych, a niezwykle ważnych faktów dotyczących relacji polsko-ukraińskich. Fragmenty te czyta się z autentycznym podziwem dla postawy głównego bohatera książki. Czy to, że jego uwagi dotyczące Kościoła nie budzą już takiego szacunku, ale wprost przeciwnie – irytację, jest wynikiem jakiejś fałszywej korporacyjnej solidarności, która każe, jak twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski, “zabetonowywać”, czyli ostatecznie ukrywać pod zasłoną milczenia wszelkie trudne sprawy? A może jest właśnie tak, że to w odniesieniu do tej tematyki wynurzenia autora pozostają w poważnym stopniu nieadekwatne do tytułu?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 49 Komentarzy »

Spór o katolicyzm Radwańskiej

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Najlepsza polska tenisistka, wsławiona niedawnym zwycięstwem nad drugą rakietą świata Marią Szarapową w prestiżowym turnieju w Miami Agnieszka Radwańska, zupełnie nieoczekiwanie stała się przedmiotem sporu o charakterze…teologicznym.

Zaatakował ją polityk Ruchu Palikota Roman Kotliński, nb. ksiądz katolicki (zrzucił wprawdzie sutannę, ale święcenia kapłańskie są – podobnie jak inne sakramenty – nieodwołalne), mówiąc w jednym z wywiadów w związku z jej zaangażowaniemw organizowaną przez Krucjatę Młodych akcję „Nie wstydzę się Jezusa” (mottem są słowa z Ewangelii wg Świętego Mateusza: „Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed Moim Ojcem”)i namawianiem do noszenia promujących ją breloków:

„Agnieszka Radwańska jest śmieszna w swym powierzchownym katolicyzmie i ustawieniu piłek tenisowych w imię Jezus. Pani Radwańska jest świadoma w tenisie, ale nie w swojej wierze. Gdybym ją przepytał z dogmatów wiary, to na pewno nie zna żadnego. Podobnie jak nie zna zapewne żadnej encykliki Jana Paweł II. Myślę, że ona jak wielu Polaków, niewiele rozumie z katolicyzmu”.

Te słowa sprowokowały znanego duszpasterza i publicystę ojca Józefa Augustyna do wystosowania listu otwartego do Kotlińskiego. Czytamy w nim m.in.:

„Eks-ksiądz, założyciel Antyklerykalnej Partii Postępu Racja, chce uczyć modlitwy Radwańską. I kto tu jest naprawdę śmieszny? Nie chcę opisywać całej jego kariery kościelnej i o tym jak ją wykorzystał w karierze zawodowej i politycznej, gdy po trzech latach bycia wikarym, porzucił sutannę. W internecie pełno o niej. Każdy oczywiście może się pomylić na swojej drodze życiowej. Seneka Starszy, rzymski filozof, mówi: Errare humanum est. Ale własne pomyłki oraz wszystkie urazy, jakie się z nimi wiążą, nie dają nikomu prawa wyrażać się z wyniosłością i pogardą o ludziach, którzy inaczej wierzą, myślą i postrzegają świat. To z pewnością Radwańska mogłaby dać eks-księdzu Kotlińskiemu kilka moralnych porad, ale ona akurat wie, co do niej należy.

Panie Pośle Romanie Kotliński, jeżeli Pan chce, może Pan walczyć z księżmi i biskupami, swymi dawnymi kolegami, ale niech Pan zostawi w spokoju kobiety, niech je Pan nie poniża i nie upokarza w powodów religijnych, bo one nic Panu złego nie zrobiły. W tym konkretnym przypadku, to Pan akurat nic nie rozumie, czym naprawdę jest modlitwa i wiara.”

Na marginesie tej sprawy warto dodać, że Agnieszka Radwańska wzięła – wraz ze swym ojcem – udział w krakowskich obchodach drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej, zadeklarowała gotowość bycia chorążym polskiej reprezentacji na tegoroczne letnie igrzyska olimpijskie w Londynie (co ponoć przynosi pecha), a także nie wyobraża sobie, by nie płacić podatków w Polsce, chociaż wielu naszych dobrze zarabiających sportowców ucieka ze swymi pieniędzmi do innych państw. Nie sprawia więc wrażenia osoby powierzchownie traktującej idee i wartości, które są jej bliskie.

Sowiniec
http://lubczasopismo.salon24.pl/katastrofa/post/409046,spor-o-katolicyzm-radwanskiej

http://www.bibula.com/?p=56046

Zaiste, niemałej bezczelności potrzeba, aby samemu będąc antyklerykałem i pospolitą ubecką szumowiną, pouczać innych, czym jest wiara – admin.

Posted in Kościół, Kultura | 47 Komentarzy »

Broda ważniejsza niż życie dziecka.

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Pojęcie „dyskryminacji” jest często wykorzystywane jako swoisty „młot” na tych, z którymi się nie zgadzamy. Raport Amnesty International jest kolejnym dowodem, jak użyteczna może być „dyskryminacja”.

Amnesty International, organizacja która nie widzi niczego złego w zabijaniu nienarodzonych dzieci, upomina się o „poważne” objawy dyskryminacji – jak krytyka stroju muzułmanek, czy represje jakie spadają na brodatych wyznawców Mahometa z powodu ich zarostu.

Doprawdy trudno nie pochylić się z troską nad cierpiącymi brodaczami i zakamuflowanymi muzułmankami. Brutalna i bolesna śmierć nienarodzonych na taką uwagę już nie zasługuje. Taka jest przerażająca logika „obrońców praw człowieka”.

Raport ostrzega przed dyskryminacją muzułmanów, która według twórców dokumentu ma tendencję rosnącą. Mają oni mieć problemy z demonstrowaniem swej wiary w szkołach i miejscach pracy. Los chrześcijan w państwach muzułmańskich wszak jest już przesądzony, są prześladowani, torturowani i mordowani a ich symbole znikają w zastraszającym tempie.

Wyznawcy Chrystusa mają orędowników i promotorów ich sprawy na arenie międzynarodowej, ale nie używają oni tak często stosowanego przez muzułmanów argumentu siły i przemocy. Nie spotykają się z taką przychylnością władz i mediów, które każdy nawet najdrobniejszy incydent, przedstawiają z „odpowiednim” natężeniem i komentarzem, który nie pozostawia złudzeń, kto jest „prawdziwą ofiarą”.

Noszenie symboli chrześcijańskich to jawna demonstracja i atak na tak czczoną przez salon ideę świeckiego państwa. Islamskie artefakty to ciekawa propozycja kulturowa a ich noszenie to zrozumiała duma z przynależności do starodawnej cywilizacji. Jakakolwiek krytyka, to już jawna dyskryminacja. Pojawienie się wątpliwości i pytań, których źródłem jest postępowanie wyznawców Mahometa to klasyczna „myślozbrodnia”, którą wymaga napiętnowania przez organizacje typu Amnesty International.

Łukasz Karpiel
http://www.pch24.pl

Posted in Polityka | 2 Komentarze »

O groźnym dla ludzi bełkocie

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Niedługo po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych w mediach poprawnych politycznie było lansowanych kilka celebrytek, które w ramach reedukacji „zacofanego” społeczeństwa wyjaśniały, jakie powinny być „jedynie słuszne” poglądy.

Jedna z nich, znana dziennikarka, w pierwszym zdaniu zadeklarowała, że woli być „zimną suką” niż „matką Polką”. Zachwalała homoseksualizm, domagała się prawa adopcji dzieci przez konkubinaty jednopłciowe, eutanazji, in vitro na życzenie. Wyznała, że nie znosi dzieci i woli brać psy ze schroniska, niż opiekować się dziećmi. Deprecjonowała ponadtysiącletnią tożsamość kulturową i religijną Polaków. Promowała zabijanie dzieci poczętych i zachwalała środowisko polityczne szerzące nienawiść do ludzi wierzących.

Minęło kilka miesięcy i dowiadujemy się, że rząd Donalda Tuska majstruje przy zasadach finansowania Kościoła, próbuje otworzyć furtkę do rugowania religii ze szkół, ogranicza liczbę kapelanów wojskowych. Redukowane jest nauczanie historii w szkołach, trwają w najlepsze praktyki dyskryminacyjne w stosunku do Telewizji Trwam, są już gotowe projekty ustaw o in vitro oraz zrównujących konkubinaty jednopłciowe z małżeństwami. Premier Donald Tusk jest zwolennikiem ratyfikowania Konwencji Rady Europy przepojonej ideologią feministyczną i genderową. W tym dokumencie pod pretekstem zapobiegania przemocy wobec kobiet dekretuje się zwalczanie naturalnego modelu rodziny i nakłada obowiązek promowania homoseksualizmu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 9 Komentarzy »

O Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Jedynym komentarzem, jaki nasuwa się gajowemu jest to, że niektórzy zaczynają dostrzegać pewne sprawy wcześniej, niż inni. Czytelnicy zechcą wybaczyć brak polskich liter. – admin.

Drodzy Przyjaciele!

Faszystowskie metody Miedzynarodowego Funduszu Walutowego wspomaganego przez Bank Swiatowy sprowadzily na kraj nedzy wybrane kraje swiata.

Do najbardziej doswiadczonych naleza Meksyk, Argentyna ,Brazylia, Polska, Ukraina i Rosja. Nie jest dzielem przypadku, ze kraje ktore ucierpialy najwiecej, to bez wyjatku kraje katolickie. Poniewaz w Meksyku eksperyment ten trwa najdluzej, cierpi on najwiecej, zdolal juz wylonic sie ruch spoleczny, czyli “Ibero -Amerykanski Ruch Solidarnosc”, ktory chce zrzucic narzucone jarzmo .

Do chwili tej przygotowuja sie Meksykanie, jak i inni Latinos, a dowodem jest przedstawienie Kongresowi Stanow Zjednoczonych Meksyku we wrzesniu zeszlego roku niniejszego dokumentu , pod nazwa ” Inicjatywa Odbudowy Narodowej Ekonomii, i udzial Meksyku w Ożywieniu Ekonomii Świata.” Dokument ten opiera sie na zalozeniach ekonomisty amerykanskiego Lyndona LaRouche, ktore znane sa pod wspolna nazwa ” Jest zycie ….po smierci – Miedzynarodowego Funduszu Walutowego”.

Christine Lagarde, od 2011 dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Ponizej przedstawiam Wam tlumaczenie i skrot dokumentu jako, ze w Polsce nie ma nic podobnego, a nawet samo poddawanie w watpliwosc zadan MFW traktowane jest….. jako apostazja.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 18 Komentarzy »

Dworak przeciw katolikom

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Występując w czwartkowym programie red. Jana Pospieszalskiego „Bliżej” w telewizji publicznej, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji po raz kolejny usiłował uciec od podstawowego pytania, jakie rodzi się po odmowie przyznania miejsca na cyfrowym multipleksie Telewizji Trwam. Pytanie to brzmi: Czy władze Polski, które Rada reprezentuje, akceptują udział mediów katolickich w procesie rozdziału miejsc na nadawanie na cyfrowym multipleksie? To jest zasadniczy problem, a nie dane ekonomiczne, które KRRiT usiłuje wykorzystać jako pretekst do odmowy przyznania koncesji.

Skoro Rada uznała, że ważniejsze jest przyznanie koncesji dla dwu stacji koncernu Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe z muzyką rozrywkową, nie mające zaplecza technicznego ani programowego, które nie nadają takich wartościowych programów jak Telewizja Trwam, to znaczy, że postawiono na głowie proces przyznawania koncesji.

Podczas dotychczasowych przesłuchań przed parlamentarnymi komisjami kultury i środków przekazu wykazano, że KRRiT przyznała miejsca stacjom nie tylko pod względem programowym nieprzystającym do Telewizji Trwam. Przesłuchania ujawniły również, że decyzje Rady były kompletnie niewiarygodne pod względem finansowym. Dlatego moim zdaniem uparte trwanie przez Radę przy tych argumentach jest kompletnie nieracjonalne [Jest jak najbardziej racjonalne, acz nie powodowane racją odbiorców programów TV Trwam – admin].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Me(r)dia | 13 Komentarzy »

O Iluminatach

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Zakon Iluminatów jest obecnie jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień. Organizacja ta postawiła sobie za cel budowę „Nowego Ładu Świata”, którego pierwsze wzmianki są już zapisane w żydowskim „Talmudzie”. Iluminaci są również postrzegani, jako światowe centrum zarządzania masonerią i innymi tajnymi towarzystwami. Prezentowany tekst będzie krótką charakterystyką iluminatów oraz „Nowego Ładu Świata”.

Pieczęć Iluminatów. Przedstawia niedokończoną piramidę składającą sie z 13 wartsw z Wszystkowidzącym Okiem oprawionym w trójkąt. Na pierwszej warstwie znajduje się wyrażony w cyfrach rzymskich napis MDCCLXXVI oznaczający liczbę 1776.

Zakon Iluminatów założony został przez mieszkańca Bawarii żydowskiego pochodzenia Adama Weishaupta 1 maja 1776 roku. Zdaniem księdza J. A. Cervery, nazwa Iluminaci wywodzi się od sekty manichejczyków, którzy twierdzili, że zostali „oświeceni” przez niebo, głosząc przy tym skrajnie anarchistyczne poglądy. Doktryna tej sekty odrzucała jedność z Bogiem oraz głosiła potrzebę zburzenia wszystkich społeczeństw i państw.

Pieczęć zakonu iluminatów.
Termin iluminaci, czyli „oświeceni”, odnosił się również do tajnego stowarzyszenia „Alumbrados”, które działało w Hiszpanii na przełomie średniowiecza przez renesans aż do okresu baroku. Działalność „Alumbrados” została potępiona edyktem Wielkiej Inkwizycji w 1623 roku. Wcześniejsze organizacje jednak były chaotyczne i łatwe do rozbicia. Ponadto rządzone silną ręką Państwo Chrześcijańskie, wspierane przez Inkwizycję łatwo radziło sobie z wszelkimi tego typu stowarzyszeniami.

Organizacja założona przez A. Weishaupta cechowała się jednak spójnością i przebiegłością. Zaszczepiła jako pierwsza ideały iluminatów do świata polityki, finansów i intryg. Sam Adam Weishaupt był synem rabina (co było silnie ukrywane), który został ponoć ochrzczony po śmierci ojca. Podstawowe wykształcenie uzyskał w szkole jezuickiej, zaś po ukończeniu bawarskiego uniwersytetu w Ingolstad został profesorem prawa. Mimo początkowej gorliwości i nauce, w słynącej z dyscypliny bawarskiej szkole jezuickiej, A. Weishaupt z niewyjaśnionych okoliczności porzucił katolicyzm (podejrzewam, że nie lubił dyscypliny).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka, Różne | 19 Komentarzy »

E-pieniądz i e-kryzys

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Generalnie rzecz ujmując, gdy Komisja Europejska upomina nas w jakiejś sprawie, znaczy to, że może nie jest jeszcze najgorzej, bo najwyraźniej nie wdrożyliśmy jeszcze kolejnego socjalistycznego pomysłu. Tak bowiem stało się w przypadku Polski oraz pięciu innych państw, które otrzymały reprymendę za to, że nie wdrożyły u siebie unijnej dyrektywy w sprawie e-pieniądza.
Termin wdrożenia dyrektywy upłynął 30 kwietnia 2011 r. Komisja Europejska zwróciła się w ubiegły czwartek do Polski oraz Belgii, Hiszpanii, Francji, Cypru i Portugalii o zgłoszenie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy informacji o podejmowanych działaniach, by dostosować krajowe prawo do ostatniej dyrektywy w sprawie e-pieniądza z 2009 roku. Potem KE może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i zwrócić się o nałożenie kar finansowych.

Pieniądz elektroniczny to cyfrowy odpowiednik gotówki, który przechowywany jest w urządzeniu elektronicznym lub na zdalnie dostępnym serwerze. Popularnym rodzajem pieniądza elektronicznego jest „elektroniczna portmonetka”, pozwalająca użytkownikom na przechowywanie na kartach płatniczych lub innych kartach elektronicznych względnie niskich kwot na potrzeby realizacji płatności opiewających na małe kwoty. Jest to wygodny i szybki sposób płatności, bo płacąc np. za gazetę, bilet w kiosku czy kawę w barze nie trzeba szukać drobnych ani czekać na resztę, a płatność nie wymaga skomplikowanej autoryzacji. E-pieniądz może być również przechowywany w telefonach komórkowych lub deponowany na rachunkach płatniczych w internecie.

Co ciekawe, Komisja Europejska przekonuje, że implementacja dyrektywy zapewni przedsiębiorstwom możliwość czerpania korzyści z funkcjonowania przejrzystych ram prawnych służących wzmocnieniu rynku wewnętrznego, zapewniających jednocześnie odpowiedni poziom nadzoru ostrożnościowego. Zamiast kreować pieniądz wirtualny i nierzeczywisty oraz łatwiejszy do kontrolowania przez państwo, unijni urzędnicy powinni skupić się raczej na wykarczowaniu biurokratycznej dżungli, która uprzykrza życie przedsiębiorcom, podnosząc znacznie koszt prowadzenia działalności gospodarczej, a co odbija się z kolei na cenach dóbr i usług (vide jajka).

Tomasz Tokarski
Źródło: http://www.bankier.pl
http://www.pch24.pl/

Posted in Gospodarka | 2 Komentarze »

Iluzja wyboru

Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (Niedziela)

Pomimo szerokiej gamy marek do wyboru, wszystko sprowadza się do kilku ogromnych korporacji, które kontrolują dziś większość kupowanych produktów spożywczych. Rafał Jędrasik.

Kliknij aby powiększyć obrazek.

Kliknij aby powiększyć obrazek.

Źródło: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=437919756222199&set=a.173100899370754.45211.100000125359202&type=1&theater

Za http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Zobacz też:
https://marucha.wordpress.com/2009/08/29/80-gospodarki-swiatowej-w-rekach-garstki-ludzi/

Posted in Gospodarka | 16 Komentarzy »

Minister Rostowski ma go dość – zegar długu publicznego musi zniknąć

Posted by Marucha w dniu 2012-04-28 (sobota)

Dług publiczny to sprawa niewygodna dla polityków, zwłaszcza dla ministra finansów, który wszak odpowiada za stan finansów państwa. Dlatego też zapewne odmierzający wysokość długu publicznego zegar, zamontowany w centrum Warszawy z inspiracji Leszka Balcerowicza, zaczyna drażnić ministra Jacka Rostowskiego. Zwrócił się więc z prośbą do ekonomisty, aby ten go zdemontował, gdyż nie jest już potrzebny.

Minister finansów zaapelował o to do prof. Leszka Balcerowicza w ciepłym liście. Tłumaczy w nim, że w związku z pozytywnymi informacjami, płynącymi z KE, dotyczącymi wysokości deficytu w sektorze finansów publicznych oraz dobrymi prognozami dotyczącymi spadku długu publicznego, doszedł do wniosku, że zegar należy już usunąć.

Jak czytamy dalej, rozpoczął się dla Polski okres, w którym stosunek długu publicznego do PKB powoli, ale konsekwentnie maleje, co jest charakterystyczne dla krajów wiarygodnych finansowo. Zdaniem Rostowskiego, znów bogacimy się szybciej niż się zadłużamy.

Według obliczeń, w tym roku relacja długu do PKB spadła o 3% i, jak tak dalej pójdzie, niedługo może spaść nawet poniżej 50% PKB. Minister Rostowski nie omieszkał się zarazem pochwalić, że dzięki staraniom rządu udało się zejść z poziomem deficytu do 5,1%, czyli znacznie więcej niż zakładano. W tym roku ma on spaść poniżej 3%, skutkiem czego KE zdejmie z Polski procedurę nadmiernego deficytu.

Minister ma też ambitne cele na przyszłość. W 2015 roku planuje, że nasz kraj osiągnie średnio-okresowy cel fiskalny i tym samym spełni wymogi unijnego 6-paku oraz paktu fiskalnego. Już rok później, jego zdaniem, możemy osiągnąć nadwyżkę dochodów nad wydatkami.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 48 Komentarzy »