Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Martini – wstrząsnął, namieszał

Posted by Marucha w dniu 2012-04-01 (Niedziela)

Nie jest niczym złym, że zamiast przypadkowych stosunków między mężczyznami, ludzie wchodzą w związki bardziej stabilne. Państwo może uznawać takie związki. 

Czyje to słowa? Nie, nie Roberta Biedronia! Palikota też nie. Wypowiedział je duchowny.
Szymon Niemiec to żaden duchowny.
Padły one z ust kardynała Carlo Martiniego.

W swojej pracy “Credere e conoscere” kard. Martini jasno i wyraźnie stwierdza, że nie zgadza się katolicką nauką. Powyższe słowa są tego żywym przykładem. Dodaje jeszcze, że “nie można dyskryminować innych (niż heteroseksualne – przyp. M.O) typów związków.” I to pisze książę Kościoła.

Nasuwa się kilka wniosków:

  1. Trudno teraz odmówić racji o. Gabrielowi Amorthowi – egzorcyście papieskiemu, który stwierdził, iż “w Kościele czuć swąd szatana” a nawet wśród kardynałów są sataniści.
  2. Trudno teraz odmówić racji ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu, który stwierdził, iż “w Kościele jest wielkie lobby homoseksualne”.
  3. Trzeba zapłakać nad faktem, iż kard. Martini jest papabile (kandydatem na stanowisko papieża) dla wielu katolickich modernistów (wciąż zastanawiam się, czy to nie jest aby oksymoron) typu miłośnicy neokatechumenatu.
  4. Kardynał Martini – w odróżnieniu od przebrzydłych (TFU!) lefebrystów – jest w “pełnej łączności”, więc mało prawdopodobne, żeby musiał się ze swoich idiotycznych wypowiedzi tłumaczyć.
  5. Nie pozostaje nam nic innego jak chwycić za różańce i pomodlić się za kard. Martiniego – coby przed swoim spotkaniem z pierwszym papieżem zdążył się nawrócić i odbyć pokutę.

Całe szczęście Kościół to opoka, której bramy piekielne nie przemogą.

Za http://www.lifesitenews.com/
http://mateuszochman.com/

Uwaga laika: wyrażenie „katolicki modernista” jest oczywiście takim samym oksymoronem, jak „lewicowy prawicowiec”. To jest jasne dla każdego, kto bodaj trochę poznał nauki papieży przedsoborowych. Rzecz w tym, że mało kto je zna, a Kościół dla większości wiernych zaczyna się dopiero od II Soboru Watykańskiego, zaś czasy dawniejsze to średniowiecze, zacofanie, brak ekumenizmu i antysemityzm. – admin.

Komentarzy 56 to “Martini – wstrząsnął, namieszał”

  1. anatom said

    kurwicy pluc mozna dostac od samego patrzenia na to to g…. !

  2. mocniejszy said

    Brzmi jak żart na pierwszego kwietnia.
    Ale w linkach daty wcześniejsze.

    Więc niestety chyba to nie żart.

    Przypomina mi się wypowiedź Benedykta XVI w wywiadzie książkowym z Peterem Seewaldem:

    „Być może są uzasadnione pojedyncze przypadki, na przykład gdy męska prostytutka używa prezerwatywy, kiedy jest to pierwszy krok na drodze do moralizacji, pierwsza cząstka odpowiedzialności, która może uświadomić na nowo, że nie wszystko jest dozwolone, i że nie wszystko wolno, co się chce. Nie jest to jednak właściwy sposób radzenia sobie z infekcją HIV. Sposób ten musi naprawdę polegać na uczłowieczeniu seksualności”.

    (Tłumaczenie cytatu: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,811)

  3. tralala said

    Niedobrze sie robi od tego. Nie ma slow na taki przyklad dawany z gory.

    A co do przypisku admina: katolik/modernista….
    Takich jest wiecej np. katolik lewicowiec (catholique de gauche), bardzo modne we Francji (po 1968 to juz nawet bardzo trendy). I ludziom wcale te dwie sprzecznosci razem nie wydaja sie dziwne.

  4. lake of fire said

    To nic nowego, „wilki w owczej skórze” z Objawień św. Jana. Ale też jest tam opis o oddawaniu hołdu przed obliczem antychrysta. Wszyscy nowo wybrani prezydenci, premierzy pierwsze swe wizyty kierują do Izraela. Oblicze antychrysta i jego mistyczne ciało. To wyznawcy talmudu, w którym przeklinają Chrystusa i Matkę jego. W żadnej innej religii heretyckiej mimo iż modlą się tam do demonów, nie przeklinają Chrystusa. Więc nie trudno sobie odpowiedzieć kto jest wyznawcą antychrysta, jego przyboczną armią.

  5. błysk said

    Niestety ,Kościół nadal nie jest oczyszczony z „wilków w owczej skórze ” czyli z wyznawców szatana.Ciekaw jestem czy kard. Martiniego spotkają jakiekolwiek sankcje za tę wypowiedź.

  6. maran said

    Ja podejrzewam ,ze to bardziej sedevacantysci maja racje. On juz sie NIE ludza.
    Oni wiedza, ze po SVII Kosciol poszedl na manowce i tam prowadzi swoje zaczadzone owce.
    Bractwo probuje nawracac Watykan , ale wiekszosc zaczadzonych neo-katolikow uwaza, ze to Bractwo potrzebuje nawrocenia.
    Czas Obledu i Otumanienia

  7. Witamy, pozdrawiamy i pytamy, czy możemy podając Pański link, zamieścić u siebie na stronie.
    Przy okazji, o tym, że w Kościele czuć swąd szatana, wyraźnie powiedział Papież Paweł VI 29. czerwca 1972 roku.

    Z Panem Bogiem i obfitych owoców Wielkiego Tygodnia oraz błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy

  8. Inkwizytor said

    Tak jest, my sedewakantyści nie mamy złudzeń, że posoborowa sekta odpadła od Kościoła.

  9. ochmann said

    „Uwaga laika: wyrażenie “katolicki modernista” jest oczywiście takim samym oksymoronem, jak “lewicowy prawicowiec”. To jest jasne dla każdego, kto bodaj trochę poznał nauki papieży przedsoborowych. Rzecz w tym, że mało kto je zna, a Kościół dla większości wiernych zaczyna się dopiero od II Soboru Watykańskiego, zaś czasy dawniejsze to średniowiecze, zacofanie, brak ekumenizmu i antysemityzm. – admin.”

    To właśnie chciałem przekazać pisząc „wciąż zastanawiam się, czy to nie jest aby oksymoron”. Przepraszam za brak precyzji.

    Pozdrawiam

  10. J-23 said

    Tak to prawda musimy sie modlic i to nawet co dziennie.I zecz najwazszniejsza to mowic totalna prawde wszedzie i kazdemu
    Nawet jest ta prawda jest niewygodna.Jesli niechcemy slyszec huku dzila i szczek karabinow maszynowych.To musimy mowic
    prawde mowic prawde i tylko prawde…

  11. dumny Polak said

    Kierownik mógł się dziś z okazji prima aprilis oraz takiego newsa podpisywać: „GEJowy Marucha z GEJówki”

  12. Zdziwiony said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2628&Itemid=46

  13. Zdziwiony said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2641&Itemid=46

  14. Kapsel said

    Chciałbym raz jeszcze zwrócić uwagę na szaty w jakie potrafi ubrać się kar.Martini.Ten znak na piersiach bardzo mi się nie podoba….

  15. wet3 said

    Czekam na reakcje B16. Nie zapominajmy, ze kard. Martini jest „papabile”! Jesli nie bedzie oficjalnej reakcji ze strony B16 – to bedzie to bardzo wielka katastrofa dla posoborowego KK. Cos mi podpowiada, ze B16 ani slowkiem nie zipnie … Obym sie mylil!

  16. Mietek Wieciechowski said

    Ojoj joj to się narobiło , jak Książe kościoła takie rzeczy mówi , to pewnie czostkiem od niego czuć .
    Zawsze mówię , że najgorsi wrogowie , to swoi wrogowie , bo to taka V kolumna .
    Zawsze podziwiałem śp. arcybiskupa Paryża , choć miał żydowskie pochodzenie , to gorliwy katolik , ale pewnie
    dlatego że oficjalnie się do tego przyznawał .
    I tu właśnie się kłania , że na wszystkie stanowiska publiczne , powinno się podawać narodowość
    i preferencje polityczne , aby wiedzieć z kim ma się do czynienia , bo tylko przy jawności jest prawdziwa
    demokracja . Tak że wszystkie organizacje tajne powinny być zdelegalizowane , na czele z Masonerią .
    Jeszcze jedno uwierzę w wolność jeśli do mediów do dzwonie się bezpośrednio , bez żadnego przepytywania ,
    tak jak jest w Telewizji TRWAM , właśnie dlatego ją blokują wzorowi Demokraci .

    Mietek wieciechowski

  17. Stary, Dobry Pies said

    Gdy malzenstwa heterykow stana sie nielegalne, to to bedzie koniec.
    Ja juz teraz w ogole nie wiem co dobre, co zle, co normalne, a co zboczone.

    Jako Pies, (chociaz Stary i Dobry) chodze sobie po swiecie i patrze na Nature. Mysle, ze skoro w Naturze nie ma pedalow, to moze ja jednak jeszcze pozostaje normalnym?

    Ale opowiem pokrotce jedno wydarzenie. Moje dziecko chodzilo na religie, przygotowujac sie do Bierzmowania. Dzialo sie to po zachodniej stronie Wielkiej Kaluzy, pewnie ponad dziesiec lat temu. Pewnego dnia, zobaczylem rozdzial z obrazkami w jego podreczniku do religii, tam bylo o tolerancji. Taka krotka historia, jak to w jednym miasteczku na polnocy mieszkala sobie rodzina murzynska, zydowska i para pedalow i nikt ich nie lubil. Znaczy sie, ci biali, ktorych niestety byla wiekszosc. No to burmistrz zebral wszystkich mieszkancow na zebraniu i kazal sie tolerowac. I ludzie sie zaczeli tolerowac i zyli dlugo i szczesliwie.

    Polecialem zaraz z ryjem (albo raczej, jako Pies, z pyskiem) do siostry przelozonej, ktora byla naczelniczka programu nauczania religii. A ta mi prawi (raczej lewi), ze w ogole nie wie, bo nie czytala tego podrecznika ale tak sie sklada, ze we wtorek ma spotkanie z autorem ksiazki i wyjasni i da znac.

    Nie wiem, czy wyjasnila, ale znac nie dala. Widac nie toleruje Psow, nawet tych Starych i Dobrych. Pewnie woli koty, na ktore schodzi dziwny ten swiat…

    A ja pojde do piekla za niebycie pokornom owieczkom, tylko Psem. I co teraz?

  18. wet3 said

    @ 16
    Akurat bylem w Paryzu krotko po tym jak „Subito” Mianowal Jana Marie Lustigera abpem Paryza. Pamietam jak wsrod kleru pomstowano!
    I pomstujacy mieli RACJE!

  19. Zdziwiony said

    Na temat homolobbystów z tzw. ,,katolewicy”:

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=5930

  20. mocniejszy said

    Ktoś tu wrzucił link do fragmentu książki Malachi Martin „Dom smagany wiatrem”. Komputer mi to wstręcielstwo przeczytał, ledwo wysłuchałem, sam bym tego paskudztwa nie był w stanie czytać. Scena ofiary z „Mistrza i Małgorzaty” w porównaniu z tym to bajka dla dzieci. Rozumiem, że autor mógł chcieć (co chciał nie wiem) pokazać całą szpetotę satanizmu, ale uważam, że przesadził ostro – wyszła pornografia pedofilska. Powinien był jakoś oględniej to opisać, a nie w szczegóły wchodzić. Czytałem kiedyś instrukcje dla spowiedników – tam się wymaga oględności – w powieści demaskacyjnej też powinno tak być i to tym bardziej, że ludzie różni w różnych celach mogą to czytać. Autorowi wyraźnie przesunęła się granica wrażliwości (a to jest ksiądz!). „Mistrza i Małogorzatę” sataniści podobno uznali za swój artystyczny manifest. „Dom smagany wiatrem” znam tylko z tego wrzuconego fragmentu, ale obawiam się, że też może im się spodobać.

  21. Dorka said

    a to spojrzenie tego kardynala??…….

  22. Marucha said

    Re 6:
    Pozwólmy Duchowi Świętemu działać na swój sposób. Niech używa i Bractwa, i sedewakantystów.

  23. Kudlaty said

    22
    Owce zostaly rozproszne.
    Lucyferowi o to chodzilo zebysmy sie krecili wkolo.
    Czwarty rok motam sie miedzy sedeprywacjonizmem a sedewakantyzmem.

    Panie Gajowy,panska strona otworzyla mi oczy,pomimo to ,choc wczuwam sie w opcje lefebrystow,uwazam ,ze jestesmy w sytuacji patowej.
    Gdzie lezy prawda?
    Trzymac sie Watykanu interpretujac slowa Chrystusa ,ze nie przemoga?

  24. Inkwizytor said

    Panie Kudłaty

    Niech sie pan nie przejmuje, ja dwa razy dłużej motałem się między lefebvryzmem a sedewakantyzmem, ostatecznie wybierając postawę integralnie katolicką. Prawdziwie katolicki papież NIE MOŻE narzucać praw, liturgii, dyscypliny, która jest skazona jakimkolwiek błędem czy zagraża zbawieniu katolika. Watykanu nie ma się co trzymać bo to nie są katolicy tylko okupanci Stolicy Piotrowej

  25. Marucha said

    Re 23, 24:
    Sytuacja jest patowa, ale taka nie musi pozostać na zawsze.
    Bractwo nie „trzyma się Watykanu”, lecz prawdy. Pozwala sobie na krytykę, nie ustępuje ze swoich (katolickich) racji – lecz wciąż uważa, że nie ma takiej drogi, z której nie można zawrócić.
    I, powtarzam, pozwólmy Duchowi Świętemu używać i sedewakantystów i Bractwa do swoich celów w sposób, w jaki uzna za właściwy. Nie ma sensu wprowadzać jakichś napięć między nimi.

  26. Brat Dioskur said

    Szczerze mowiac myslalem ,ze to jest wlasnie Prima Aprilis,Predzej uwierzylbym w spowiedz Castrato niz w pochwale sodomii przez kardynala KK!

    Zestawienie obu tych informacji stworzyło bynajmniej nie mimowolną ironię. Trudno zgadnąć, która z nich była primaaprilisowa. – admin

  27. aga said

    ad.20

    „Czytałem kiedyś instrukcje dla spowiedników – tam się wymaga oględności – w powieści demaskacyjnej też powinno tak być i to tym bardziej, że ludzie różni w różnych celach mogą to czytać”

    a można prosić o źródło i datę?

    A co pan ma na myśli mowiąc o :granicach wrażlwosći księdza”?

    Porównanie z fijcyjną opowiastką masona Bułhakowa zupełny niewypał.

  28. aga said

    We wrześniowym wydaniu z 2004 roku czasopisma „Inside the Vatican”, 9.IV. jest
    wywiad z ojcem Charles–Roux, który wyznał:Były pewne nieprawidłowości co do elekcji z 1958 roku, jak to sam kardynał Tisserant stwierdził. Niektórzy przekonują, że był wybrany [kard] Agaglanian, inni, że Siri, inni jeszcze uważają, że jakiś inny kardynał i że wtedy camerlingo /szambelan papieski/ unieważnił elekcję. Tak czy inaczej, jestem całkowicie pewny, że Jan XXIII wybrał dla siebie imię antypapieża z XV wieku całkiem świadomie, aby zaznaczyć, że był wybrany nieprawidłowo11.
    O. Malachi Martin potwierdza elekcję Giuseppe Siriego -Malachi Martin wybitny pisarz katolicki, watykanista, jezuita znający „od podszewki” wewnętrzne sprawy i sprawki Watykanu, autor takich bestsellerów, jak „Jezuici”12, „The Final Conclave” /Ostatnie konklawe/, w której na rok przed wyborem kard. Karola Wojtyły „przepowiedział” ten wybór, czy licząca ponad 700 stronic książka o Janie Pawle II: „The keys of this Blood” /New York 1990/. W tej ostatniej, na stronach 607-609 pisze otwarcie o spisku zakończonym wyeliminowaniem już wybranego papieża Grzegorza XVII

  29. aga said

    Panie Marucha
    Panu polecam tę książkę pod rozwagę:

    http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/malachi-martin-dom-smagany-wiatrem,7514.html

  30. aga said

    Malachi Martin Dom Smagany Wiatrem.
    POWIEŚĆ O WYPEŁNIANIU SIĘ TRZECIEJ TAJEMNICY FATIMSKIEJ
    Wydawca: Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski

    Dom smagany wiatrem – Malachi Martin
    Dom smagany wiatrem (drugi urywek)
    rozwiązanie pseudonimów:
    WHO’S WHO IN „WINDSWEPT HOUSE”

    Malachi Martin, „Windswept House” z rozdziału: “1963”, str. 7

    http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/malachi-martin-dom-smagany-wiatrem,7514.html

    Kubaturus /Użytkownik/ Wysłany: Pon 18:02, 12 Mar 2012

    „Powiem tak .Jestem na 426 stronie. Początek bardzo mocny, dalej spokojniej. Pokazane są zabiegi jakie w celu osłabienia Papiestwa podejmują różni kurialiścii i masoni. Jestem przed decydującymi wydarzeniami więc nie wiem co mnie jeszcze czeka. Wątek satanistyczny na razie pojawił się epizodycznie, więcej tu rozgrywek. Bardzo ciekawie pokazana postać Jana Pawła II, podkreślone są tu nawet różne dziwne ekumeniczne gesty i inicjatywy papieża, jest on, pomimo niezrozumiałej przez resztę bohaterów dziwnej, jak na katolika polityki, postacią pozytywną. Dowodzi „ruchem oporu”, który przeciwdziała wprowadzeniu NWOrder na warunkach masonerii .
    Przez książkę cały czas przewija się wątek tradycjonalistyczny z pozytywną oceną abp. Lefebvr’a.”

  31. Zdziwiony said

    ad.27;
    Dziękuję bardzo Szanownej Pani za Pani wpisy.

  32. mocniejszy said

    Odnośnie 27.:

    Po autorze księdzu można się spodziewać oględnego języka i nie zatrzymywania się nazbyt długiego na rzeczach drastycznych, kiedy to nie wnosi nowej wiedzy, a tylko przedłuża odruch wymiotny…

    (O źródło i datę czego Pani prosi i w jakim celu?)

  33. maran said

    a tu ciekawostka. Widac ze oglupianie spoleczenstwa jestem celem numer 1.
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/nietypowy_pomnik._reagan_spacerujacy__20216

  34. mocniejszy said

    A co do porównania fragmentu „Domu smaganego wiatrem” z fragmentem „Mistrza i Małgorzaty”:
    Porównywać można wszystko. Akurat te dwie powieści zawierają opis obrzędu statnistycznego (mniejsza z tym, czy fikcyjnego, czy opartego na jakichś istniejących rytuałach). Obrzęd satanistyczny w „Mistrzu i Małgorzacie” był krwawy i ohydny, ale w porównaniu z nim obrzęd ze wspomnianego fragmentu „Domu smaganego wiatrem” jest wraźnie ohydniejszy. To porównanie to ma być niewypał? Czyżby uważała Pani, że bardziej ohydna jest jednak scena z „Mistrza i Małgorzty”?

  35. wet3 said

    @ Aga (30)
    Nonsens! Gdyby JP2 byl postacia pozytywna, to nie oblozylby klatwa Lefebvrystow – depozytariuszow prawdziwej wiary.

  36. wet3 said

    @ Aga (30)
    Z tego, co wyczytalem w podanym linku, to w „Domie smaganym wiatrem” autor zdaje sie powtarzac mit jakoby JP2 i Solidarnosc obalili komunizm. Oddechcialo mi sie czytac dalej …

  37. Inkwizytor said

    Re: 35

    Za udzielenie świeceń bez zgody Prawodawcy należną karą jest ekskomunika. JP II postapił słusznie a skoro uznajecie jego za prawowitego papieża to pokornie należy tę kare przyjąć a nie wydurniać się.

    „Lefebvrystow – depozytariuszow prawdziwej wiary”

    Nie wiedziałem, ze obecnie Depozyt Wiary znajduje sie w Menzingen 🙂

  38. Piotrx said

    Tej książki nie czytałem jeszcze wiec nie mam zdania na jej temat, ale tutaj są dla zainteresowanych niektore fragmenty

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2628&Itemid=46
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=5799&Itemid=46
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2641&Itemid=46
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=5810&Itemid=46
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=5853&Itemid=46

    kto jest kim w tej ksiazce
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1822&Itemid=46

    Inne teksty
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=category&sectionid=7&id=129&Itemid=46

  39. Piotrx said

    Pamięci ks. Malachi Martina

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/230

    -fragment-

    We wtorek 27 lipca 1999 r., w wieku 78 lat, wskutek następstw udaru mózgu zmarł w Nowym Jorku Malachi Martin, ksiądz katolicki, ex-jezuita, teolog, egzorcysta, wybitny znawca kulis polityki Watykanu, autor 16 bestsellerów. Popularność jego książek, nekrologi, jakie ukazały się we wszystkich dużych gazetach amerykańskich, wreszcie grono jego bliskich przyjaciół, do których należeli m.in. Michael Davies, ks. Charles Fiore, William Marra, ks. Alfred Kunz, Jerry Matatics czy Rama Coomaraswamy świadczą dobitnie, że ks. Martin był z pewnością postacią nietuzinkową i zasłużoną dla Tradycji katolickiej. Ale… czy ks. Martin od samego początku opowiedział się po stronie Tradycji w jej śmiertelnych zapasach z modernizmem? Niestety, nie brak świadectw niechlubnej roli, jaką ks. Martin miał rzekomo odegrać w czasie przygotowań i obrad Soboru Watykańskiego II; niektóre z nich sugerują nawet, że był on… głównym architektem deklaracji Nostra aetate, o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, w tym do Żydów.

    Kim był ks. Malachi Martin? Tradycyjnym katolickim kapłanem, czcicielem Matki Boskiej z Gwadelupy, przerażonym obecnym stanem kryzysowym w Kościele (o którym, jako Vatican insider, wiedział więcej niż ktokolwiek inny), jak chcą jedni, czy też cynicznym „Judaszem XX w.” na służbie B’nai B’rith, jak twierdzą inni? A może współczesnym św. Pawłem, który – oślepiony okropieństwami, które widział z tak bliska – postanowił bronić Jednego i Świętego Kościoła?

    ……………………….

  40. Piotrx said

    Warto wspomnieć też dwie inne wczesniejsze i bardzo ciekawe książki ks. Malachi Martina wydane w jezyku polskim przez Wydawnictwo Exter

    1. „Jezuici – Towarzystwo Jezusowe i zdrada ideałów Koscioła rzymskokatolickiego” – Gdańsk 1994 r

    2. ” Zakładnicy diabła” – Gadańsk 2003 r

    Ta druga książka to moim zdaniem najlepsza pozycja poswiecona opętaniom /najbardziej wnikliwie ukazująca mechanizmy opętania/

  41. wet3 said

    @ Marucha (25)
    Nie zgadzam sie z Panem. Sytuacja nie jest patowa. Bylo cofniecie ekskomuniki oraz zluzowanie odnosnie Mszy sw. wszechczasow. Teraz mamy czas na odzipke. Era oblesnych Bux’ow przeminie i bedzie sie prostowalo dalej.

    Fakty są takie, iż Watykan uważa, że zrobił wystarczająco wiele dla „lefebrystów”. Lefebryści zaś słusznie uważają, że po pierwsze to dużo za mało, a po drugie – nie dla „lefebrystów”, ale dla całego Kościoła. Rozmowy utknęły w martwym punkcie i tyle. – admin

  42. wet3 said

    @ 37
    Ekskomunika byla nieuzasadniona i BEZPRAWNA!!! Prosze nie siac celowo zamieszania!

  43. Inkwizytor said

    @ 42

    A to ciekawe bo x. Franciszek Bączkowicz CM, autor Podręcznika do Prawa Kanonicznego, mówi dokładnie odwrotnie.

    „Biskup, który udziela sakry biskupiej komuś, kto nie został przez Stolicę Apostolską biskupem mianowany ani wyraźnie zatwierdzony jak również ten, który przyjmuje sakrę biskupią, chociażby działali pod wpływem ciężkiej bojaźni, popadają w ekskomunikę zastrzeżoną Stolicy Apostolskiej w najspecjalniejszy sposób. Argument o ciężkiej bojaźni nie może być stosowany z uwagi na wzgardę władzy kościelne”

    Podręcznik do Prawa kanonicznego, wydanie: Wydawnictwo Diecezjalne Św. Krzyża w Opolu, rok 1958, tom III, str. 570-571

  44. Marucha said

    Re 43:
    Prawo kanoniczne mówi też, że jeśli ktoś działa w stanie wyższej konieczności – nawet jeśli owa wyższa konieczność istnieje tylko subiektywnie – nie podlega karom kościelnym. Wypowiadali się na ten temat poważni teolodzy, dochodząc do wniosku, iż ekskomunika była bezprawna, a na pewno pochopna.
    Benedykt XVI zdejmując ekskomunikę z Bractwa potwierdził tę zasadę.

  45. Kapsel said

    Re 38
    Panie Piotrzex

    kto jest kim w tej książce

    Proszę zajrzeć pod ten link……

    Oto możliwe klucz dotyczące fikcyjnych nazw używanych w ks.
    Malachi Martin Windswept Dom do rzeczywistych osób zaangażowanych.

    http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.traditio.com/tradlib/wind.txt&ei=sgR6T9zEIY2LswaP053TBA&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CCUQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dkardyna%25C5%2582%2BJean-Claude%2Bde%2BVincennes%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DQWo%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Dnp%26prmd%3Dimvnsb

    http://www.traditio.com/tradlib/wind.txt

  46. Marucha said

    Add 44:

    Konsekracje biskupie 1988

    (…) Konkludując należy stwierdzić, że albo zaneguje się istnienie stanu konieczności – droga obrana przez Watykan – albo też uzna się istnienie kryzysu, a wtedy należy również uznać zasadność działania arcybiskupa Lefebvre. Jego decyzja, niezależnie od tego jak bardzo wyda się niecodzienna, musi być oceniana w związku z niezwykłą sytuacją, w której została podjęta. Dlatego też osądzając ją, „należy kierować się zasadami wyższego rzędu, a nie zasadami codziennymi” (Suma teologiczna, Z. 51, A. 4). Posługując się tymi zasadami wyłożyliśmy w trakcie niniejszego studium następujące tezy:

    Arcybiskup Lefebvre, pod groźbą grzechu śmiertelnego (sub gravi) miał obowiązek miłosierdzia (ex caritate) wynikający z jego stanu biskupiego. Obowiązkiem tym było niesienie pomocy duszom, które nie mogły i dalej nie mogą liczyć na pomoc ze strony swoich prawowitych pasterzy, toteż zwróciły się do niego w obecnym stanie poważnej powszechnej konieczności.

    Arcybiskup Lefebvre, posiadając władzę święceń (Suma teologiczna, Suplement, Z. 20, A. 1) w obliczu zaistniałych nadzwyczajnych okoliczności, miał obowiązek konsekrować innych biskupów w celu zapewnienia (poprzez dalsze święcenia kapłańskie) wiernym tego, co mają prawo otrzymać od hierarchii, czyli zdrowej doktryny i sakramentów. „Uprawnioną i obowiązkową jest pomoc bliźniemu w stanie konieczności, w takim stopniu, na ile tylko pozwalają komuś jego kompetencje”.

    Moralnie niemożliwe było dla arcybiskupa Lefebvre podporządkowanie się zakazowi Papieża, gdyż w zaistniałej sytuacji posłuszeństwo oznaczałoby grzech opuszczenia przeciwko przykazaniu miłości zakorzenionemu w jego stanie biskupim, grzech przeciwko przykazaniu „wyższemu i bardziej wiążącemu” (Suarez, op. cit.) niż posłuszeństwo wobec prawa lub prawodawcy. Grzech opuszczenia oznacza de facto „pominięcie jakiegoś dobra, nie byle jakiego, lecz dobra należnego”, wymaganego w danej sytuacji (Suma teologiczna II-II, Z. 79, A. 3 i dalej). W przypadku arcybiskupa Lefebvre jest to wymaganie miłosierdzia wpisane w istotę jego stanu biskupiego. Każde prawo, jakiekolwiek by było, samo z siebie przestaje obowiązywać bez dyspensy lub zgody ze strony przełożonego, jeśli szkoda, jaka wynikłaby z jego zastosowania, jest powszechna i poważna (Suarez, De Legibus, L. VI, rozdz. IX, nr 19).

    Działanie arcybiskupa Lefebvre wynikające z poważnej i powszechnej konieczności dla dusz, wymuszone nakazem naturalnego i pozytywnego prawa Bożego, ani nie podważyło prymatu jurysdykcyjnego papieża, ani też nie było we właściwym sensie nieposłuszeństwem wobec papieża, który „nie może działać przeciwko prawu Bożemu lub go lekceważyć”.

    Fragment artykułu Konsekracje biskupie z 30 czerwca 1988 r. (analiza teologiczna).

    Zob. http://www.piusx.org.pl/fsspx/konsekracje

  47. wet3 said

    @ Aga
    Kard. Siri byl wybrany chyba dwukrotnie – po smierci Piusa XII i Jana XXIII.

  48. aga said

    Ks. Dr. Malachi Martin byl w 1963 roku doradca papieskim na Watykanie i doskonale sie orientowal co sie w czasie II Soboru Watykanskiego dzialo. w 1965 nie mogl sie z ta sytuacja pogodzic i odszedl od zakonu Jezuitow aby nie podlegac posluszenstwu zakonnemu a przedewszystkim jezuicie kardynalowi masonskiemu Bea. Ksiazke „Dom smagany wiatrem” opisujaca miedzy innymi intronizacje Lucyfera przez grupe dominujacych hierarchow na Watykanie wydal dopiero w podeszlym wieku w 1996 roku. Wielokrotnie potwierdzal w wielu wywiadach, ze oparl jej fabule na faktach autentycznych i fakt tej ochydnej intronizacji byl znany w kregach tamtejszych wyzszych dostojnikow koscielnych. Twierdzil, ze ta intronizacja byla jednym z etapow tworzacego sie rzadu swiatowego pod panowaniem Lucyfera. W lipcu 1999 znaleziono ks. Martin , zmasakrowanego w jego domu. Kilka dni pozniej zmarl. Okolicznosci jego smierci do tej pory nie wyjasnione… Oficjalna wersja – krwotok mozgu prawdopodobnie po upadku….

    Malachi Martin: Christ’s Design for His Church / The Antichrist / The new world order

    Malachi Martin Ship at Storm part 1

  49. aga said

    Na jednej ze swych stron internetowych ks. Martin zamieścił odpowiedzi na najczęściej zadawane mu pytania. Jego krótkie i treściwe odpowiedzi jednym mogą wydawać się zbyt łagodne, innym – zbyt konserwatywne; wybierzmy kilka przykładów.

    Czy Novus Ordo jest ważnym rytem?

    Novus Ordo może być sprawowany w sposób, który ważnie oddaje Ofiarę Chrystusa na Kalwarii13.

    Co sądzi Ojciec o ruchu sedewakantystycznym?

    Żeby osądzić, czy Tron Piotra jest pusty, trzeba mieć autorytet. Ja takiego autorytetu nie posiadam.

    Czy katolik może należeć do loży masońskiej? Jeśli nie, dlaczego?

    Katolik nie może należeć do masonerii, gdyż jest to organizacja, która stawia sobie za cel zniszczenie chrześcijaństwa.

    Czy to prawda, że Rosja nie została poświęcona Niepokalanemu Sercu NMP?

    Tak, to prawda.

    Czy pisze Ojciec kolejną część Windswept House?

    Tak, ale nie będzie to beletrystyka. Będzie to podręcznik dla tych, którzy przeżyją”.

    Zacytujmy jeszcze dwa pytania i dwie odpowiedzi ks. Martina:

    Należę do parafii Bractwa Św. Piusa X. Słyszałem, jak mówił Ojciec o „podziemnym Kościele” i zastanawiałem się, czy miał Ojciec na myśli FSSPX. Jestem pewien, że zna Ojciec sprawę oraz oskarżenia wysuwane pod adresem Bractwa. Co może Ojciec na ten temat powiedzieć?

    Uczestnictwo we Mszach św. w kaplicach FSSPX spełnia wszystkie obowiązki katolickie. Analogicznie, sakramenty udzielane przez kapłanów Bractwa są ważne.

    Jak Ojciec sądzi, dlaczego papież Jan Paweł II ekskomunikował świątobliwego arcybiskupa Marcela Lefebvre, a nie robi nic w sprawie biskupów takich jak Weakland, Gumbleton, Mahoney, Bernardin, Clark?

    W duchowej rzeczywistości Kościoła ani Marcel Lefebvre, ani jego biskupi i księża, ani wierni uczęszczający do kaplic Bractwa nie byli, ani nie są ekskomunikowani. Historia pokaże, że próba rzucenia takiej ekskomuniki była nieważna i nielegalna14.

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/230

  50. aga said

    http://rzymski-katolik.blogspot.com/2012/02/no-i-doczekalismy-sie-najbardziej.html

  51. aga said

    Aby zrozumieć przesłanie tej książki należy wziąć pod uwagę, iż ks. Malachi Martin znał treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, że pod koniec życia zastanawiał się w jaki sposób, nie łamiąc wprost przysięgi milczenia, przekazać najistotniejsze informacje dotyczące ostrzeżeń Matki Boskiej z Fatimy. Ślady tego – z bardzo ważnym i zupełnie sensacyjnym wątkiem, pomijanym przez bada-czy Objawień Fatimskich – można odkryć w internecie, słuchając wywiadu jakiego ks. Malachit Martin udziela jednej z amerykańskich stacji radiowych. Widząc w jaki sposób sprzysiężenie, by nie opublikować Tajemnicy lub by ją sfałszować, niszczy Kościół i cywilizację chrześcijańską, Au-tor spróbował jej istotne fragmenty i zasadnicze przesłanie wpleść w wątek powieści, tym bardziej, że zasłonić się mógł szczegółami dostępnymi z innych objawień i potwierdzającymi to, co sam znał z Fatimy (choćby intronizacja Szatana i upadek w Rzymie). Fabuła dotycząca Wschodu, kwestia poświęcenia Rosji i jej nawrócenia, które się nie dokonało, a które jest tak ważne dla Fatimy, ol-brzymich i niespełnionych nadziei papieża związanych z polityką wschodnią, rozminięcia się jego oczekiwań z osiągniętym efektem, przyczyny tej sytuacji, wydają się tym w książce, co bierze się bezpośrednio z wiedzy ks. Malachiego Martina o Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej i jego przemyśleń na ten temat w konfrontacji z obserwowanym gwałtownym kryzysem Kościoła, wiary i władzy samego papiestwa.

  52. Marucha said

    Re 49:
    Novus Ordo może być sprawowany w sposób, który ważnie oddaje Ofiarę Chrystusa na Kalwarii
    Taka też jest opinia Bractwa, acz uważają oni, iż mimo swej ważności nowus jest niegodną formą sprawowania katolickiej Mszy Św.
    Nie trzeba chyba dodawać, iż nowus b. często jest sprawowany w sposób, który podważa w ogóle jego ważność.

  53. mocniejszy said

    Tak się zastanawiam, jak widzę polemiki między zwolennikami mszy sprzed i po II soborze watykańskim: O co Wam chodzi jednym i drugim, przecież tak czy siak, kapłan zamiast starożytnych ofiar ze zwierząt składa Jezusa…

    Bardziej interesująco wygląda polemika między zwolennikami ofiary z Jezusa i zwolennikami wspólnej uczty („łamania chleba”). W ich sporze stanowiska są wyraźne: Zwolennicy ofiary uważają, że Ojcu może się podobać ofiara z Syna i że ma być ona codziennie ponawiana na całym świecie, mimo że Jezus niczego takiego nie nakazywał, a o ofierze krzyżowej powiedział „wykonało się”. Zwolennicy „łamania chleba” twierdzą, że w wielki czwartek ustanowiono tylko pamiątkowe wspólne ucztowanie, a Jezus posłał na świat nauczycieli, a nie kapłanów czy magików zamieniających chleb i wino w Jezusa. Pikanterii temu sporowi nadają przypuszczenia, co do satanistycznych znaczeń ponawiania ofiary z Jezusa i brania winy za jego śmierć przez współuczestniczących w ofierze.

    Jak się mają do siebie oba wymienione rodzaje polemik? Mnie bardziej martwią polemiki między zwolennikami ofiary i uczty niż te między zwolennikami ofiary w starym i nowym rycie. Bo jeśli zwolennicy uczty mają rację co do satanistycznego znaczenia mszy – to Kościół jest w poważnym wielowiekowym zwiedzeniu i szatanizm zakorzeniony jest w nim głębiej niż mówi o tym ksiądz Piotr Natanek czy autor „Domu smaganego wiatrem”… To jest wielki problem. Ludzie się nad nim zastanawiają, widzą zmowę milczenia, a w końcu odchodzą do protestantów albo w ogóle od wiary…

    Tylko proszę o poważną dyskusję, a nie zamiatanie sprawy po dywan. Jak już mówi się o satanizmie w Kościele i o oczyszczeni z niego, to trzeba mieć pełny ogląd i nie zostawiać niczego, co kryje w sobie zło.

  54. Marucha said

    Re 53:
    Niestety, poważnej dyskusji nie będzie.
    Msza Święta jest Bezkrwawą Ofiarą, a nie żadną „ucztą kupa mięci”.
    Tak było, jest i będzie. Tak postanowiono.
    Równie dobrze można dyskutować, czy małżeństwo koniecznie musi być zawierane miedzy osobami płci odmiennej.

  55. mocniejszy said

    Nigdy się Pan nie zastanawiał jak ofiara z ciala i krwi może być bezkrwawa? Tak postanowiono? Kto konkretnie? Czy postanowienia sprzeczne z rozumem mają wartość? Przecież Jezus nakazywał poszukiwanie prawdy, a bezkrwawa ofiara z krwi jest nieprawdą.

    Proponuję podyskutować z protestantami, którzy są o wiele bardziej otwarci na tematy, jakie dla nas są oczywiste. – admin

  56. Re 55
    Czytając historię chrześcijaństwa, można spostrzec, że wielokrotnie dzieliło się ono i walczyło z samym sobą na skutek „dzielenia włosa na czworo” – na skutek sporów toczonych przez umiejących czytać i pisać interpretatorów.

    Spory te były również wykorzystywane politycznie, a udział państwa w tych sporach pogłębiał je i wydłużał.

    Sytuację ratował fakt, że przygniatająca większość wyznawców chrześcijaństwa była niepiśmienna i w tych sporach nie mogła aktywnie uczestniczyć.

    Dzisiaj jest, niestety, inaczej – nauczono pisać i czytać wszystkich ludzi, co przełożyło się na zalew publikacji przeróżnych „watykanistów”, „teologów” i „biblistów” (książki takiego na przykład Malachiasza Martina liczy się już – podobnie jak dzieła Lenina – na metry bieżące!), którzy robią szum informacyjny i wielki zamęt w głowach chrześcijan, występując zarówno „z lewa”, jak i „z prawa” (z pozycji proliberalnych/”oświeceniowych”, czyli proamerykańskich, albo z pozycji antyliberalnych, czyli antyamerykańskich).

    Tragizm tej sytuacji zwielokrotnia fakt, że dopuszczono do głosu kobiety: najpierw, sto lat temu, do życia politycznego, a potem do rozstrząsania spraw teologicznych i kościelnych. Siłą rzeczy musiało się to przyczynić do radykalnego obniżenia poziomu dyskursu.

    Jak się wydaje, powstał nawet cały dział literatury pisanej specjalnie pod kątem zdolności percepcyjnych tyleż bogobojnych, co naiwnych parafianek. Literatury, nazwijmy ją, religijno-politycznej.

    Dokąd to nas doprowadzi?

    „Ciekawe, że jezuita z sekcji niemieckiej Radia Watykańskiego Eberhard von Gemminger kilka lat temu w wywiadzie dla włoskiego dziennika rozmarzył się, iż może za kilkanaście lat Kościół dojrzeje do kolegium kardynalskiego złożonego w połowie z kobiet. Czemu nie? Przecież przed wiekami kardynałem mógł zostać każdy ochrzczony mężczyzna, niekoniecznie ksiądz. Tradycja, że papieża wybierają spośród siebie kardynałowie, jest młodsza niż Kościół: datuje się na wiek XIV. A papieżowi (ewentualnie papieżycy) kobiety służyłyby zapewne nie gorszą (może nawet lepszą, bardziej empatyczną) radą niż mężczyźni.”

    Zob.: Biorą birety
    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1524307,1,kardynalowie-watykanu—kto-nowym-papiezem-po-benedykcie-xvi.read

    Pamiętajmy, że religia, filozofia i państwo to sprawy męskie.

Sorry, the comment form is closed at this time.