Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prawo pariasa. Broń czarnoprochowa.

Posted by Marucha w dniu 2012-04-02 (Poniedziałek)

Walker Model 1847 Colt Revolver fot. Zuma Press / FORUM

W Polsce, choć mało kto o tym wie, można posiadać broń bez pozwolenia. Wystarczy mieć skończone osiemnaście lat, aby legalnie zakupić broń palną. Każda broń zaprojektowana przed rokiem 1885 i ładowana rozdzielnie nie wymaga posiadania specjalnego pozwolenia. Jedyne ograniczenia jakie istnieją to zakaz używania poza strzelnicami oraz przenoszenia tej broni załadowanej.

Jakiego typu jest to broń? Najpowszechniejszymi są rewolwery kapiszonowe i takież karabiny, rzadziej strzelby i broń skałkowa. Oczywiście nie chodzi tu o egzemplarze zabytkowe, a powielające rozwiązania techniczne rodem z dziewiętnastego wieku. W produkcji tego typu broni specjalizują się Włosi i Hiszpanie. Przy czym większą estymą cieszą się produkty pochodzące ze słonecznej Italii.

Większość osób słysząc o możliwości posiadania tego typu broni, sugeruje się jej „antycznością” myśląc, że broń tak stara nie nadaje się praktycznie do użytku. W związku czym dalej nie podejmuje realizacji marzeń o własnej broni. Nic bardziej błędnego. Do strzelań rekreacyjnych broń tego typu nadaje się doskonale. Celność tej broni w niczym nie ustępuje celności broni współczesnej. Dodatkowo samo strzelanie z rewolweru Colta, czy też karabinu odprzodowego jest wspaniałym przeżyciem estetyczno-emocjonalnym.

Jest to broń niezawodna i nadspodziewanie celna. Typowy rewolwer kapiszonowy Colta, czy Remingtona daje w strzelaniu tarczowym wyniki wyższe niż pistolety używane powszechnie w wojsku, czy policji. Wojskowy karabin kapiszonowy ma celność porównywalną z karabinem Kałasznikowa, przy blisko dwukrotnie większej energii, tak więc doskonale nadaje się do strzelań tarczowych na sto metrów, a nawet do strzelań sylwetkowych na odległość trzystu metrów!

Aktualnie szacujesię, że w rękach Polaków jest może nawet około dwieście tysięcy sztuk broni czarnoprochowej. Niestety ze względu na biurokratyczne utrudnienia nie rozwinęła się proporcjonalnie do tego produkcja nawet akcesoriów, nie mówiąc o wytwarzaniu samej broni. I choć w Polsce jest fabryka mająca doświadczenie i sukcesy w produkcji dobrego czarnego prochu to niestety prawdopodobnie po wyczerpaniu zapasów magazynowych nie wznowi ona już jego produkcji. Większość rynku jest więc opanowana przez proch sprowadzany z Czech. To piękne hobby nie przekłada się na wzrost możliwości polskiego przemysłu,a ten tak ciekawy i wartościowy segment rynku jest skazany na praktyczne nieistnienie w Polsce.

Co ciekawe, zapis o prawie do posiadania broni przestarzałej nie jest niczym nowym w praktyce państw europejskich, tyle że dopiero w wieku „wolności demokratycznej” zaczęto go stosować wobec własnych obywateli. Przedtem państwa kolonialne stosowały ten typ ograniczenia prawa do samoobrony wobec tubylczej ludności podbitej w krajach zamorskich. Przykładem tego typu stosunków może być Belgijskie Kongo. Na przełomie wieku dziewiętnastego i dwudziestego rdzenni mieszkańcy w zależności od stopnia lojalności mogli posiadać broń przestarzałą. Osoby uważane za potencjalnie buntownicze mogły używać broni skałkowej, a więc przestarzałej o około siedemdziesiąt lat, natomiast lojalni poddani Króla Belgów dopuszczeni byli do posiadania broni kapiszonowej, która odpowiadała standardom europejskim sprzed trzydziestu lat. Jeśliby przyrównać te kolonialne standardy do Trzeciej RP – to – pomimo uznania ogółu obywateli za politycznie niepewny – powinniśmy mieć prawo do posiadania pistoletów Vis, czy przynajmniej karabinów z okresu Pierwszej Wojny Światowej…

Czy fakt iż broń dostępna powszechnie w Polsce odstaje tak bardzo od konstrukcji nam współczesnych powinien nas odstraszać od zakupu? Z naciskiem należy powiedzieć: NIE. Żadne elaboraty czy kampanie społeczne nie zmienią wizerunku broni i jej posiadacza tak skutecznie jak coraz powszechniejsze jej posiadanie. Jeszcze dziesięć lat temu policja lobbowała za zdelegalizowaniem wiatrówek. Dziś już nikogo nie dziwi widok strzelających przy grillu rodziców i dzieci.

Poprzez posiadanie i rekreacyjne użytkowanie broni czarnoprochowej możemy przyczynić się do zmiany mentalności i w konsekwencji zmiany restrykcyjnego prawa.

http://www.pch24.pl

Komentarzy 15 do “Prawo pariasa. Broń czarnoprochowa.”

  1. Kar said

    Wojskowy karabin kapiszonowy ma celność porównywalną z karabinem Kałasznikowa, przy blisko dwukrotnie większej energii, tak więc doskonale nadaje się do strzelań tarczowych na sto metrów, a nawet do strzelań sylwetkowych na odległość trzystu metrów!

    kuszaca oferta-300m, na rabit season duck season fire,…….. nie gudlaj season!

  2. Pokręć said

    Bron pariasa to dobrze przykamuflowany karabin snajperski + umiejętności w posługiwaniu się nim.
    Dopiero, kiedy biurestwo będzie się bało „strzału z nikąd”, będziemy w urzędach skarbowych traktowani jako obywtele płacący na utrzymanie wspólnego panstwa z własnej woli i obywatelskiego poczucia obowiązku a nie jako przesępcy od chwili przekroczenia progu tego przybytku.

  3. Dzięcioł said

    Bardzo interesujący tekst. Faktem jest, że władza boi się polskiego społeczeństwa. Popieram również postulat o lobowanie na rzecz uwolnienia prawa do posiadania broni, i co bardzo ważne, do stosowanie prawa do użycia broni do obrony własnej.

  4. Brat Dioskur said

    Moze wyjsciem byloby przechrzcic sie na…. „rebeliantow” ,przynajmniej w sensie takim , jakimi sa grasujacy teraz w krajach arabskich ‚bojownicy demokracji”.Wlasnie na kongresie tzw. „Przyjaciol Syrii”,ktory odbyl sie w Damaszku z udzialem panstw Zatoki Perskiej i Turcji ,przy czym ta ostatnia wyjatkowo agresywnie odnosi sie do Assada,uchwalono dotacje wys. 100 mln. dolarow dla „bojownikow”o demokracje w Syrii.Chodzi o to ,zeby tym ludziom zapewnic miesieczne wyplaty ,czyli cos takiego jak niemieckie granty u nas dla naszych „konstytucyjnych pucybutow”…..
    Nawiasem na zakonczenie konferencji nagle pojawila sie Hilarcia,byc moze to tlumaczy wyjatkowa aktywnosc Turcji,ktora nie tak ja my ,za wszystko bierze z gory!
    Zanim jednak doszlo do klekotania bronia ONZ wyszedl do Assada z propozycja nie do odrzucenia ,mianowicie w ramach wczesniej zawartego z Bananem porozumienia zaproponowano Syrii przerwanie ognia jako pierwszej a „rebelianci”,jak zapewniano ,na pewno zauwaza ten krok dobrej woli i uczynia to samo.Czyli ,jak to sie w Polsce mowi : „szukac sobie murzyna” I niech mnie „25 godzina ” nie poprawia ,bo pisownia moja jest wyrazem protestu wobec ciaglej promocji przez swiat filmowy (calego swiata) ludzi czarnych w wyraznym lekcewazeniem rasy bialej.!Czy genialny konstruktor w filmie „Terminator”,chocia IQ wypisane na jego twarzy nie bylo wyzsze od numeru obuwia ,ktore nosila jego zona -nie byl murzynem? W dawnych filmach w scenach biurowych Bialy siedzial za biurkiem a czarny zamiatal ,dzisiaj czarny siedzi za biurkiem ,Bialy stoi przed nim wysluchujac reprymendy a zamiata …Latino!

  5. Brat Dioskur said

    test

  6. Brat Dioskur said

    A moze by tak ,wzorem grasujacych w krajach arabskich heroldow demokracji przekwalifikowac sie na ..”rebeliantow”? Placa doskonala ,bron dostarczana jest w terminie i prawie ze na tacy.A co? Wlasnie obradujacy w Damaszku tzw. „Przyjaciele Syrii” w sklad ktorych wchodza pucybuty z szejkanatow i Turcja ,ta wyjatkowo agresywna,uchwalono 100 mln. dolarow wsparcia dla syryjskich „rebeliantow”.Maja te miliony pokryc wyplaty dla wrogow Assada ,czyli cos takiego jak u nas niemieckie granty dla naszych „konstytucyjnych” jurgieltnikow.Nawiasem zaproponowano tez Assadowi przerwanie ognia jako pierwszemu zapewniajac ,ze „rebelianci”na pewno odpowiedza na ten krok dobrej woli.W jaki sposob mieli by oni odpowiedziec nie sprecyzowano ,ale pod koniec konferencji ,kiedy sie wszyscy sciskali i calowali z boku wyskoczyla …Holarcia!No to juz teraz wiemy dlaczego Turcja jest tak aktywna .Wiadomo bowiem ,ze w przeciwienstwie do nas za wszystko kaze sobie placic z gory.Cos podobnego Kaczorowi proponowal onegdaj Giertych ,ale po Kaczorze splynelo to jak po kaczce…
    Natomiast w Eurokolchozie wielka smuta.Rzady tna po wydatkach az iskry sie sypia.W Holandii doszlo w koncu do przelomu bo Wilders ,pomimo wscieklego oporu Chadecji(!?) wymeczyl zmniejszenie o €1 mld. pomocy dla krajow III swiata.Ta holenderska Chadecja ,ktora wywodzi sie z katolickiej partii to jakis dziwny twor.Walczy jak lew o utrzymanie euro ,dalsza integracje w Eurokolchozie i te wszystkie fantasmagorie ,ktore propaguja lewacy.Dziwna to zaiste Chadecja.

  7. Stary, dobry Pies said

    Dziekuje panu Gajowemu za zamieszczenie tego artykulu.
    Dodam, iz general Berdan dowodzil oddzialem snajperow, ktorzy poslugujac sie bronia na proch zopatrzona w optyke, trzymaly w szachu nieprzyjaciela z dystansu trzech czwartych mili.
    Rep. Fred Maslack ze stanu Vermont powiada: Uzbrojony narod to uprzejmy narod.

  8. Stary, dobry Pies said

    Uprzedzajac ewentualne zaprzeczenia odnosnie Berdana. Tak, wtedy snajperzy walczyli w oddzialach, nie tylko induwidualnie.

  9. Adam said

    Autor nieco popuścił wodze fantazji, więc chyba lepiej ostudzić emocje zanim się ktoś rozczaruje. O ile kapiszonowe pistolety i rewolwery balistycznie rzeczywiście nie odbiegają znacząco od konstrukcji współczesnych, to pomiędzy osiągami obojętnie jakiej kapiszonówki a Kałasznikowem zawsze będzie prawdziwa przepaść. Wynika to głównie z faktu, że pocisk kapiszonówki jest powolny i ciężki co pociąga za sobą bardzo duże zakrzywienie trajektorii a nieunikniona rozbieżność parametrów ręcznie wbijanych do lufy naboi przekłada się na spory rozrzut. XIX wieczni snajperzy nie bez powodu walczyli w oddziałach… Uwagi na temat niezawodności także radzę traktować z przymrużeniem oka. Mimo wszystko gorąco polecam zakup takiej broni. Nie o wartość bojową w realnej strzelaninie przecież tu chodzi ale o trening na strzelnicy. Najważniejsze jest wyrobienie w Narodzie zamiłowania do broni. Jak będzie odpowiednio silny nacisk ze strony wyborców, to będą ustępstwa polityków.

  10. RSA said

    No cóż, my Polacy mamy możliwość jakiej nie ma żaden inny naród europejski. Możemy prywatnie posiadać ciężką artylerię. Bo w ustawie o broni i amunicji są następujące warunki:
    – data graniczna
    – broń rozdzielnego ładowania
    – ładunek miotający – proch czarny

    Nie ma warunków na kaliber, masę broni, pocisku.
    Oznacza to, że literalnie czytając ustawę, legalne jest posiadanie armat takich jak używanych np. podczas „potopu”. Nawet całej baterii takich armat.

    @9. Zgadzam się z wpisem Adama, z tym że w ustawie nie ma też warunku określającego kształt oraz materiał wystrzeliwanego pocisku. Być może jakiś stożkowy pocisk kompozytowy lepiej by się sprawował od ołowianej kuli.

  11. Adam said

    Lufa broni kapiszonowej jest wykonana z bardzo miękkiej stali i ma głębsze gwinty niż współczesna. Strzelanie pociskami z twardym płaszczem spowoduje jej zniszczenie. Zrobienie szybkich pocisków z miękkiego materiału też nie ma sensu, bo zerwą się z gwintów. Ogólnie nie ma się co łudzić że w zakresie przewidzianym przez ustawę wymyślimy coś lepszego niż nasi przodkowie.

  12. Pokręć said

    @Brat Dioskur, 6: bo to holenderska chadecja katolicka. Holendrzy tak mają. Nawet nie ma co wyobrażać sobie, jak wygląda ich lewica liberalna. A próba wyobrażenia sobie holenderskiej lewicy radykalnej może się skończyć zawieszeniem mózgu i koniecznościa twardego resetu młotkiem.

  13. Pokręć said

    @11: takie głupie pytanie: czy replika musi byc wykonana koniecznie z takiej samej stali? A jak nie, to na ile może się róznić stal oryginalna od dzisiejszej? A jak rusznikarz – replikator nie ma mozliwości dostania stali takiej samej jak jego kolega po fachu sprzed półtora wieku (bardzo prawdopodobne, wtedy chyba nie istniały normy państwowe i rusznikarz po prostu zamawiał u kowala odpowiednia odkuwkę – pręt ze stali „tej co zwykle dla mnie Pan robi”, to czym ma się kierować przy doborze? A może wolno mu zrobic replikę ze stali twardej, „współczesnej”? Tylko po to, żeby sie mniej zużywała od strzelania tym czarnym prochem i mniej korodowała od efektów jego spalania. Czy ustawa określa, jak dokładna musi być replika i na ile trzeba używać oryginalnych materiałów, czy zależy to od widzimisię rzeczoznawcy, kiedy juz dojdzie do jakiejś rozprawy sadowej?

  14. Jestem za obyciem się z bronią strzelecką, nawet pneumatyczną z konieczności, przez całą męską część społeczności jako moddus’em. Wszak poboru już nie ma jak i Sił Zbrojnych. Koniecznie.

  15. Adam said

    Lufy replik wykonywane są z miękkiej stali, bo tak jest bezpieczniej. Proch czarny, mimo że słabszy, spala się znacznie gwałtowniej od prochu bezdymnego. Stąd producenci dążą do stosowania materiału o jak najmniejszej kruchości. Sprawa druga: każdy biegły, kiedy mu pokażą pociski inne niż odlane z litego ołowiu napisze, że taka amunicja nie była stosowana w broni rozdzielnego ładowania sprzed roku 1885. Wtedy sąd orzeknie, że jest to amunicja do broni nowoczesnej i możesz zostać skazany. Po za tym w grę wchodzą jeszcze i inne czynniki, np. straty energii na pokonanie ogromnego oporu powietrza, jaki napotykał by szybki pocisk o kilkunastomilimetrowym kalibrze.

Sorry, the comment form is closed at this time.