Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 7th, 2012

Wielkanoc 2012

Posted by Marucha w dniu 2012-04-07 (sobota)

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości
Radosnego, wiosennego nastroju,
Serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
Wielu Łask Bożych oraz wesołego Alleluja!
Życzy wszystkim gajowy Marucha.

Posted in Różne | 65 Komentarzy »

Majaczenia reformatorskie

Posted by Marucha w dniu 2012-04-07 (sobota)

No proszę! Okazuje się, że państw już nie stać na utrzymanie ludności. Taki wniosek można w każdym razie wyciągnąć z komentarza pana red. Gadomskiego, który w „Gazecie Wyborczej” przekonuje, że związkowcy i wszyscy inni protestujący przeciwko jednostronnemu wycofywaniu się rządu ze zobowiązań zaciąganych wobec przyszłych emerytów, nie tylko nie mają racji, ale w dodatku – sięgają po pieniądze do kieszeni podatników – bo to przecież podatnicy będą musieli pokryć rosnące koszty utrzymania ludności.

Słowem – „wszystko gra i koliduje” – jak powiadają gitowcy. Podatnicy już nie mogą podołać rosnącym kosztom swego utrzymania, toteż nie ma innego wyjścia, jak zrobić reformy, dzięki którym Polska, podobnie zresztą, jak inne kraje, będzie rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej.

No dobrze – ale kto zapłaci za dostatniejsze życie ludzi po przeprowadzeniu reform? Czyżby znowu podatnicy? Ładny interes! Jeśli ludzie po reformach będą żyli dostatniej – no a przecież żyć dostatniej muszą, bo w przeciwnym razie po cóż mieliby popierać reformy? – to na to dostatniejsze życie trzeba będzie wydać więcej, to chyba jasne? Wynika z tego, że po reformach podatnicy będą obciążeni jeszcze bardziej niż teraz! Hmm, nie da się ukryć, że z punktu widzenia podatników za dobrze to nie wygląda. Im więcej reform, im bardziej one wiekopomne, tym gorzej dla podatników.

Dopiero na tym tle możemy docenić zalety tamtego świata, ku któremu szybuje nasza myśl podczas Świąt Wielkanocnych; jest on, jak wiadomo, zdecydowanie lepszy od tego świata, więc musi być jakaś ważna przyczyna tej różnicy. Nietrudno ją wskazać; o tamtym świecie wiemy bardzo niewiele, prawdę mówiąc – nie wiemy nic, ale jedna rzecz wydaje się absolutnie pewna – na tamtym świecie nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnych reform, a już w szczególności – reformy emerytalnej, która ma nam wszystkim – oprócz oczywiście podatników, którzy tak czy owak dostaną za swoje – przynieść tyle korzyści. Tak przynajmniej wynika z wywodów nie tylko pana red. Gadomskiego, ale i innych agitatorów, których rząd wynajął do przekonywania nas do reform.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 38 Komentarzy »

O ruchach hajdamackich (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-07 (sobota)

Nadesłał p. PiotrX.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/04/05/o-ruchach-hajdamackich/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/06/o-ruchach-hajdamackich-2/

Franciszek Rawita Gawroński “Historia ruchów hajdamackich” – 1913 r.

Część 4 .

Bałamucenie się hajdamaków

Rozpatrzyliśmy wszystkie bliższe i dalsze przyczyny, wpływające na stopniowy rozwój hajdamaczyzny aż do wybuchu Koliszczyzny; teraz w samym fakcie, który uwieńczył długoletnie machinacje rozpatrzyć się musimy. Przede wszystkim tedy zwrócić należy uwagę na bałamucenie się hajdamaków, a raczej watażków hajdamackich. Błędny w założeniu, nie był on bezpośrednio materiałem wybuchowym, ale przyczynił się bardzo do rozszerzenia pożaru społecznego, gdyż dał ruchom ludowym ukraińskim podstawę i rację niejako do wystąpienia; nie usprawiedliwiał wprawdzie wybuchu wobec Rzeczypospolitej, ale nadał mu pewną sankcję wobec szerokich mas ludności.

Iwan Gonta

Mam tu na myśli ukazy, wrzekomo Katarzyny II, którymi niektórzy watażkowie zasłaniali się. Niektórzy historycy wprost twierdzą, że żadnej gramoty nie było. Najodważniejszy z nich, Rewa, w zadzierzystej swojej broszurce, a właściwie w niby krytycznym wstępiedo przekładu pamiętniczka Krebsowej, bez ogródek powiada: w żadnym z zeznań hajdamackich, ani w jednym z doszłych do nas aktów nie ma nawet śladu bodaj wzmianki o istnieniu jakiejkolwiek gramoty. Zapalony admirator hajdamaczyzny, który w krwawych, pełnych dzikości, bez celu politycznego swawolnych wybrykach widział jedynie możebną formę protestu przeciwko zupełnemu „zagarnięciu w niewolę słabych przez silnych” — nie bardzo się snadź rozpatrywał w źródłach dziejowych, bo inaczej byłby niezawodnie ślady podburzenia ludności za pośrednictwem „ukazów” znalazł. Nie tylko wszyscy współcześni pisarze wspominają o tym, ale są dowody i w zeznaniach watażków. Musimy szczegółowo rozpatrzyć się w tych głosach, ażeby wyciągnąć z nich takie wnioski, jakie jedynie możebne.

Zacznijmy od Lipomana, dlatego że jest najbliższym chwili dziejowej, która nas teraz zajmuje. Nie brał on wprawdzie w zawierusze hajdamackiej udziału bezpośredniego, z watahami i watażkami nie stykał się, ale znał ludzi, których świadectwo było, wiarogodne, między innymi Kwaśniewskiego, pułkownika smilańskiego. Według tych świadectw, Żeleźniak rozgłaszał, że poddaństwo zniesione, że Ukraina prawobrzeżna samą tylko kozacką służbę odbywać będzie, a kraj cały zwać się Hetmańszczyzną. Na dowód tego miał on „pokazywać jakieś fałszywe na pergaminie ze złoconemi literami pismo. Pismo to dało powód że istniała „hramota”, którą „złotą” nazwano. Wskazówkę, że jakiś ukaz istniał i na niego powoływano się, znajdujemy u naocznego świadka rzezi humańskiej Tuczapskiego. Opowiada on, że na przyrzeczone i wyproszone bezpieczeństwo, kilku z watahy Żeleźniaka podjechało pod bramę z oświadczeniem, że „temu wojsku bronić się nie można, gdyż jest gwarantki kraju, imperatorowej Katarzyny”. Po tych słowach kazał Gonta, na przekonanie Mładanowicza, rozwinąć chorągwie, na których z jednej strony był wyszyty portret Imperatorowej, na drugiej wypisany ukaz polecający szukanie i rozpędzanie konfederatów. Pomimo bardzo niesympatycznego usposobienia dla Rzeczypospolitej ówczesnego kresowego społeczeństwa, już wówczas budziła się wątpliwość co do prawdziwości owego stosunku z armią rosyjską i prawdziwości ukazu. Lenart, jeden z obecnych owej rozmowie Mładanowicza z watażkami, którą streściliśmy wyżej, bez ogródki powiedział: „Strzelić do szelmy! łże i zwodzi, jak już zwiódł”. — Nie doszło jednak do tego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 16 Komentarzy »