Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Wolne tematy (11 – …
    Ale dlaczego? o Dymitriada, czyli jak PiS Rosj…
    Siekiera_Motyka o Walka z wiatrakami – wal…
    revers o Dymitriada, czyli jak PiS Rosj…
    revers o Jak były rektor KUL ułożył mod…
    Carlos o Wolne tematy (11 – …
    Szczepan Zbigniewski o Kultura przeciw tradycji
    revers o W domu wisielca
    UZA o Walka z wiatrakami – wal…
    Marek o Dymitriada, czyli jak PiS Rosj…
    osoba prywatna o Wolne tematy (10 – …
    Marek o Powstał Polski Ruch Antyw…
    osoba prywatna o Jak były rektor KUL ułożył mod…
    osoba prywatna o Jak były rektor KUL ułożył mod…
    osoba prywatna o Wolne tematy (10 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Cud Świętego Ognia w Jerozolimie

Posted by Marucha w dniu 2012-04-08 (Niedziela)

“Każdego roku w Wielką Sobotę tłumy wiernych gromadzą się w Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie, ponieważ tego dnia z Nieba zsyłany jest ogień, który zapala świece w bazylice.”

Takie słowa można przeczytać w jednym z wielu przewodników zachęcających do odwiedzenia Ziemi Świętej w czas Wielkanocy. Przez wyznawców kościoła prawosławnego “Cud Świętego Ognia” nazywany jest “największym ze wszystkich cudów chrześcijańskich”. Cud ten dokonuje się corocznie, dokładnie o tym samym czasie, w ten sam sposób i w tym samym miejscu. Żaden ze znanych nam cudów nie występuje tak regularnie i od tak długiego już okresu czasu.

Informacje dotyczące tego cudu możemy odnaleźć już w zapiskach pochodzących z VIII wieku n.e. Cud Świętego Ognia dokonuje się więc w Bazylice Grobu Świętego. Sama Bazylika jest dość tajemniczym miejscem. Zarówno teolodzy jak i historycy oraz archeologowie zgodni są co do tego, że Bazylika znajduje się na skałach Kalwarii: wzgórza, na którym Jezus został ukrzyżowany oraz pochowany, jak można przeczytać w Ewangelii. Stoi więc równocześnie w miejscu gdzie, według wiary chrześcijańskiej, Jezus zmartwychwstał.

Informacje o cudzie można odszukać w wielu zapiskach z podróży do Ziemi Świętej na przestrzeni wieków. Rosyjski opat Daniel, w swojej relacji, która powstała w latach 1106-1107 bardzo szczegółowo opisuje “Cud Świętego Światła” i ceremonie które mu towarzyszą. Opisuje jak Patriarcha wchodzi do Kaplicy (zwanej Anastasis – czyli Zmartwychwstanie) z dwiema zgaszonymi świecami. Patriarcha klęka przed kamieniem, na którym Chrystus został złożony po śmierci i wypowiada słowa modlitwy, w czasie której dokonuje się cud. Niebieskawe, trudne do opisania światło, jakby wypływa ze środka skały i po jakimś czasie zapala zgaszone lampki oliwne i świece Patriarchy. To światło to “Święty Ogień”, który następnie przenosi się na wszystkich obecnych.

Obrzęd, który towarzyszy “Cudowi Świętego Ognia”, jest być może najstarszym niezmienionym obrzędem chrześcijańskim na świecie. Od IV wieku n.e. aż do czasów obecnych, źródła mówią o tym budzącym bojaźń cudzie. Z tych źródeł jasno wynika, iż cud odbywa się zawsze w tym samym miejscu i tego samego świątecznego dnia. Czy będzie tak również w kolejnym roku? Aby to sprawdzić odwiedziłem Jerozolimę w 1998 roku, z zamiarem uczestniczenia w ceremoniach Wielkiej Soboty i ujrzenia cudu. Dzięki temu mogę teraz zaświadczyć, że cud miał miejsce nie tylko w kościele starożytnym, w średniowieczu, w późniejszych wiekach, ale na moich oczach dokonał się również 18 kwietnia 1998 r.

Od 1982 r. greckoprawosławnym patriarchą Jerozolimy jest Diodorus I. Odkąd sprawuje tę funkcję, to on każdego roku wchodzi do Kaplicy, aby otrzymać Święty Ogień i tym samym to on jest głównym świadkiem cudu. Przed ceremonią w 1998 roku patriarcha przyjął nas na prywatnej audiencji, miałem wtedy okazję porozmawiać z nim o cudzie i dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się w Kaplicy oraz jakie ten cud ma znaczenie dla niego i dla jego życia duchowego. Co więcej dzięki niemu miałem możliwość dokładnego obserwowania z balkonu kopuły Bazyliki tłumów zgromadzonych wokół Kaplicy w oczekiwaniu na “Wielki Cud Świętego Ognia”.

Jedna z najbardziej sławnych ceremonii w kościele Prawosławnym.

Cud odbywa się co roku w Wielką Sobotę – w dniu obchodzonym przez Kościół Prawosławny, do którego należą wyznawcy obrządków syryjskiego, armeńskiego, rosyjskiego, greckiego, a także koptyjskiego. Wewnątrz Bazyliki Świętego Grobu reprezentowanych jest siedem wspólnot chrześcijańskich. Data Wielkanocy w kościele prawosławnym ustalana jest zgodnie z kalendarzem juliańskim, a nie według kalendarza gregoriańskiego obowiązującego w zachodniej Europie. Oznacza to, że Wielkanoc przypada zwykle w innym dniu niż w kościele protestanckim i katolickim.

Odkąd cesarz Konstantyn Wielki wybudował w sercu Jerozolimy “budowlę godną Boga”, czyli Bazylikę Grobu Świętego, w połowie IV w., wiele razy kościół ten był niszczony. W czasach wypraw krzyżowych Bazylika uzyskała obecny kształt. Wokół Grobu Jezusa wzniesiono małą kaplicę z dwoma pomieszczeniami, jednym – w którym znajduje się kamień i do którego może wejść najwyżej 5 osób. Kaplica ta znajduje się w centrum cudownych wydarzeń. Uczestnictwo w obrzędach tego dnia w pełni uzasadnia użycie terminu “wydarzenie”, gdyż w żadnym innym dniu w roku kościół ten nie jest tak oblężony jak w prawosławną Wielką Sobotę. Jeśli chcemy dostać się do środka Kaplicy trzeba liczyć się z nawet sześciogodzinnym oczekiwaniem w kolejce. Każdego roku setki ludzi nie może dostać się do środka z powodu tłoku. Pielgrzymi przybywają z całego świata, większość z Grecji, ale w ostatnich latach wzrosła ilość przyjeżdżających z Rosji i krajów byłego bloku wschodniego. Aby być jak najbliżej Grobu pielgrzymi koczują wokół, już od popołudnia Wielkiego Piątku oczekując na cud Wielkiej Soboty.

Cud ma miejsce o godzinie 14:00, ale już od południa w Bazylice wrze. Od około 11.00 do 13.00 arabscy chrześcijanie głośno śpiewają tradycyjne pieśni. Pochodzą one z czasów okupacji tureckiej w XIII wieku, gdy chrześcijanie mogli śpiewać pieśni tylko w kościołach. “Jesteśmy chrześcijanami, jesteśmy nimi od wieków i będziemy już na wieki. Amen!” – śpiewają najgłośniej jak potrafią przy akompaniamencie bębnów. Bębniarze siedzą na ramionach ludzi, którzy radośnie tańczą wokół Kaplicy. Ale około 13.00 pieśni milkną i powoli zapada cisza, napięta i naelektryzowana oczekiwaniem na wielki przejaw Bożej Mocy, której wszyscy będą świadkami. O godzinie 13.00 przez zgromadzony tłum ludzi przeciska się delegacja lokalnych władz. Nawet jeśli przedstawiciele władz nie są chrześcijanami, zawsze uczestniczą w ceremonii. W czasie tureckiej okupacji Palestyny, byli to tureccy muzułmanie, dzisiaj są to Izraelici. Od wieków obecność przedstawicieli władzy jest nieodłączną częścią ceremonii. Mają oni określoną funkcję: reprezentują Rzymian w czasach Jezusa. Ewangelia mówi o Rzymianach, którzy przybyli do Grobu Jezusa i opieczętowali go tak, aby uczniowie Jezusa nie mogli wykraść Jego Ciała i rozgłaszać, że zmartwychwstał. W ten sam sposób władze izraelskie przychodzą i pieczętują Grób woskiem. Jednak zanim to zrobią, zgodnie ze zwyczajem wchodzą do środka i sprawdzają, czy nie ma tam jakichkolwiek ukrytych źródeł ognia, które mogłyby wywołać cud, a tym samym skłonić niedowiarków do podejrzeń o oszustwo. Tak jak niegdyś Rzymianie mieli zaświadczyć, że nie było żadnej manipulacji po śmierci Jezusa, podobnie i w 1998 roku lokalne władze izraelskie miały zaświadczyć, że nie będzie żadnego oszustwa.

Świadectwo Patriarchy

Pilgrim make photo of the Holy Light column (center) and balls of Holy Light (bottom-left)Kiedy Grób został sprawdzony i opieczętowany wszyscy zaintonowali pieśń Kyrie Elejson. O 13.45 przybył Patriarcha. Podążając za dużą procesją obchodzi Grób trzy razy, po czym rozbiera szaty liturgiczne zostając tylko w białej albie. Dzieje się tak na znak pokory przed wielką Mocą Boga, której będzie głównym świadkiem. Wszystkie lampy oliwne pozostają wygaszone od poprzedniego wieczora, a wszystkie źródła sztucznego światła gaszone są teraz, tak że prawie cała Bazylika pogąża się w ciemności. Mając ze sobą dwie duże świece Patriarcha wchodzi do Kaplicy, najpierw do małego pomieszczenia przed Grobem, a potem już do samego Grobu. Ponieważ nie można obserwować wydarzeń dziejących się w środku Grobu, poprosiłem grekoprawosławnego Partiarchę Jerozolimy Diodorusa, aby opowiedział o tym co tam się odbywa. – Wasza Błogosławioność, co dzieje się po wejściu do Kaplicy? – Wchodzę do Grobu, pobożnie i z bojaźnią klękam przed miejscem, gdzie Chrystus został złożony po śmierci i gdzie później zmartwychwstał.

Modlitwa w tym wyjątkowym miejscu to dla mnie zawsze święta chwila. To właśnie w tym miejscu Pan powstał zmartwych w wielkiej chwale i stąd rozeszło się Jego Światło na cały świat. Apostoł Jan napisał w pierwszym rozdziale Ewangelii, że Jezus jest Światłością Świata… Klęczenie w miejscu, w którym Chrystus zmartwychwstał daje nam poczucie bliskości Jego cudownego zmartwychwstania. Katolicy i Protestanci nazywają ten kościół “Kościołem Grobu Świętego”. My nazywamy go “Kościołem Zmartwychwstania”. Zmartwychwstanie Jezusa jest dla nas Prawosławnych centrum naszej wiary. Poprzez Zmartwychwstanie Chrystus ostatecznie zwyciężył śmierć, nie tylko własną, ale śmierć wszystkich tych, którzy w Niego wierzą.

Wierzę, że nie jest to przypadek, że Święty Ogień pojawia się właśnie w tym miejscu. W Ewangelii według św. Mateusza (28,3) jest napisane, że kiedy Chrystus zmartwychwstał, “anioł Pański zstąpił z nieba… a postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego białe jak śnieg.” Wierzę, że to zachwycająco piękne światło, które otoczyło anioła, gdy Chrystus zmartwychwstał, jest tym samym światłem, które cudownie pojawia się w Wielką Sobotę. Chrystus pragnie nam przypomnieć, że Jego Zmartwychwstanie jest prawdziwe, nie jest tylko mitem. On naprawdę przyszedł na świat, aby poprzez Swą śmierć złożyć potrzebną ofiarę i zmartwychwstał, aby każdy człowiek po śmierci mógł ponownie zjednoczyć się ze swoim Stwórcą.

Niebieskie Światło

Patriarcha życzliwie opowiedział mi, co dzieje się potem: – Znajdując drogę w ciemności wchodzę do Kaplicy i klękam na kolana. Modlę się słowami, które były nam przekazywane przez wieki. Czekam. Czasami czekam kilka minut, ale najczęściej cud pojawia się zaraz po modlitwie. Z wnętrza kamienia, na którym spoczywał Jezus wylewa się światło, które zazwyczaj ma niebieskawy odcień, ale może także przybierać wiele różnych barw, lecz ludzkimi słowami nie można tego opisać. Światło wypływa z kamienia, tak jak mgła unosi się znad jeziora. Wygląda to tak, jakby kamień pokryty był wilgotną chmurą, ale to jest światło. Każdego roku to światło zachowuje się inaczej. Czasami tylko okrywa kamień, a czasami rozjaśnia cały Grób, tak że ludzie, stojący na zewnątrz widzą go wypełniony światłem. Światło nie płonie. Nigdy podczas tych 16 lat piastowania stanowiska Patriarchy i otrzymywania Świętego Ognia, nie przypaliło mi brody. Światło ma inną konsystencję niż zwykły ogień, który płonie w lampkach oliwnych. Po pewnym czasie światło unosi się i tworzy kolumnę, w której Ogień przybiera inną formę, taką, że mogę zapalić od niego moje świece. Po zapaleniu świec wychodzę z Kaplicy i przekazuję ogień najpierw Patriarsze Armeńskiemu, a potem Koptyjskiemu. Następnie przekazuję ogień wszystkim zgromadzonym.”

Symboliczne znaczenie Cudu.

– Jak osobiście przeżywa Wasza Błogosławioność cud i jakie ma on znaczenie dla życia duchowego? – Cud porusza mnie tak samo głęboko każdego roku. Za każdym razem jest to dla mnie kolejny krok w kierunku nawrócenia. Mnie osobiście niezwykle pokrzepia rozważanie wierności Chrystusa, którą okazuje obdarowując nas co roku Świętym Ogniem, pomimo naszych ludzkich słabości i upadków. W Kościele doświadczamy wielu cudów, nie są one niczym nowym dla nas. Często spotykamy się z tym, że ikony płaczą, kiedy Bóg pragnie nam objawić, jak jest bardzo blisko nas. Mamy także świętych, poprzez których Bóg obdarza nas wieloma duchowymi darami. Ale żaden z tych cudów nie ma dla nas tak przejmującego i symbolicznego znaczenia jak cud Świętego Ognia. Ten cud to prawie sakrament. Dzięki niemu Zmartwychwstanie Chrystusa jest nam tak bliskie, jak gdyby miało miejsce kilka lat temu.

Cud w 1998 roku i nie tylko

Kiedy Patriarcha, klęcząc modlił się w Kaplicy, na zewnątrz panowała ciemność, ale nie – cisza. Słyszalne były dość głośne szepty, atmosfera była bardzo napięta. Gdy Patriarcha wyszedł, trzymając w dłoniach zapalone świece, które rozjaśniły panującą na zewnątrz ciemność, rozległ się prawdziwy ryk, porównywalny tylko do hałasu na stadionach. Cud jednak nie ogranicza się tylko do tego, co dzieje się w środku małej Kaplicy, gdzie modli się Patriarcha. Bardziej znaczące może być także to, że niebieskawe światło pojawia się poza Kaplicą. Co roku wielu ze zgromadzonych w tym miejscu wiernych przyznaje, że to cudowne światło zapala świece, które trzymają w dłoniach. Wszyscy zgromadzeni czekają więc ze świecami w dłoniach w nadziei, że i one zapłoną same cudownym światłem. Często zdarza się, że zgaszone lampy oliwne zapalają się na oczach pielgrzymów. Widać jak niebieski płomień przesuwa się w różne miejsca Bazyliki. Jest wiele pisemnych świadectw pielgrzymów, których świece zapaliły się same, potwierdzając wiarygodność tych relacji. Osoba, która doświadczy takiego cudu z bliska, zazwyczaj opuszcza Jerozolimę odmieniona, a wszyscy którzy uczestniczą w tej ceremonii, od tamtej pory liczą czas, dzieląc go na ten “przed” i “po” Cudzie Świętego Ognia w Jerozolimie.

Cud nieznany na Zachodzie?

Często nasuwa mi się pytanie: Dlaczego Cud Świętego Ognia jest tak mało znany w Zachodniej Europie? Na obszarach wiary protestanckiej można to w pewien sposób tłumaczyć tym, że w protestantyzmie nie ma tradycji cudów. Ludzie tak naprawdę nie wiedzą, gdzie zaszufladkować cuda i nie poświęcają im zbyt wiele miejsca w gazetach. Ale w tradycji chrześcijańskiej istnieje szerokie zainteresowanie cudami. Dlaczego więc nie jest bardziej znany? Musi wystarczyć jedno wyjaśnienie: polityka Kościoła. Tylko przedstawiciele kościołów prawosławnych uczestniczą w ceremonii. Cud pojawia się podczas Wielkanocy obchodzonej przez kościół prawosławny i bez udziału jakichkolwiek przedstawicieli władz kościoła katolickiego. Niektórzy prawosławni podają ten fakt jako dowód, że kościół prawosławny jest jedynym prawowitym kościołem Chrystusa na świecie. To stwierdzenie z kolei nie może być przyjmowane ze spokojem w kręgach katolickich…

Problem autentyczności cudu

Jak często ma to miejsce w przypadku innych cudów, wielu jest ludzi, którzy uważają, że to oszustwo i nic więcej poza arcydziełem prawosławnej propagandy. Wierzą, że Patriarcha ma przy sobie zapalniczkę. Jednak owi krytyczni sędziowie muszą zmierzyć się z kilkoma zasadniczymi problemami. Zapałki czy też inne metody pozyskiwania ognia są raczej niedawnymi wynalazkami. Jeszcze kilkaset lat temu rozpalanie ognia było przedsięwzięciem, które trwało o wiele dłużej niż kilka minut, podczas których Patriarcha przebywa w Kaplicy. Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że ma on być może w środku płonącą lampkę oliwną, od której odpala świece. Jednak przedstawiciele lokalnych władz potwierdzają, że sprawdzili Kaplicę i nie znaleźli w niej żadnego źródła ognia. Największym argumentem przemawiającym za autentycznością są świadectwa kolejnych patriarchów. Największe wyzwanie, jakie staje przed obliczem każdego krytyka Cudu, to tysiące niezależnych świadectw pielgrzymów, trzymających podczas Cudu świece, które zapaliły się samoistnie. Tego nie da się w jakikolwiek sposób wyjaśnić.

Z naszych dociekań wynika, że nigdy nie udało się zarejestrować kamerą żadnego przypadku samoistnego zapalenia świecy czy lampy oliwnej. Jednak, posiadam film video nakręcony przez inżyniera z Betlejem, Souhela Nabdiela. Pan Nabdiel uczestniczy w ceremonii od wczesnego dzieciństwa. W 1996 r. został poproszony o zarejestrowanie ceremonii z balkonu kopuły Bazyliki. Razem z nim na balkonie znajdowała się siostra zakonna i czterech innych wiernych. Zakonnica stała po jego prawej stronie. Na filmie widzimy tłumy stojące na dole. W pewnej chwili wszystkie światła gasną. To chwila, w której Patriarcha wchodzi do Kaplicy i ma otrzymać Święty Ogień. Podczas gdy przebywa w Kaplicy możemy nagle usłyszeć okrzyk zaskoczenia i zdumienia siostry stojącej obok Nabdiela. Obraz zaczyna drżeć, możemy usłyszeć podekscytowane głosy innych wiernych obecnych na balkonie. Następnie kamera przesuwa się w prawo i możemy zobaczyć, co jest przyczyną tych emocji. Duża świeca trzymana przez rosyjską siostrę zapaliła się, zanim Patriarcha wyszedł z Ogniem z Kaplicy. Drżącymi rękami trzyma świecę powtarzając z szacunkiem w powietrzu znak krzyża, czując ogrom mocy której jest świadkiem. W tej chwili prawdopodobnie nie ma innego filmu, który zarejestrowałby Cud.

Cudów nie można dowieść.

Ten cud, jak większość innych cudów, jest otoczony niewytłumaczalnymi okolicznościami. Kiedy spotkałem w Jerozolimie arcybiskupa Tybru Alexiosa, powiedział mi: “Cud nigdy nie został sfilmowany i pewnie nigdy nie będzie. Cudów nie można dowieść. Aby cud przyniósł owoce w życiu człowieka potrzebna jest wiara. Bez aktu wiary nie ma cudu w pełnym tego słowa znaczeniu. Prawdziwy cud w tradycji chrześcijańskiej ma tylko jeden cel: rozszerzyć Łaskę Bożą wśród stworzenia, a Bóg nie mógłby rozszerzać Swej Łaski gdyby nie wiara jego stworzeń. Tak więc nie może być cudu bez wiary.”

Tekst opublikowany w Berlingske Tidende numer z 15 września 1998.

Źródła pomocnicze:
1) Meinardus, Otto. Ceremonia Świętego Ognia w średniowieczu i obecnie. Bulletin de la Société d’Archéologie Copte, 16, 1961-2. 242-253
2) Klameth, Dr. Gustav. Das Karsamstagsfeuerwunder der heiligen Grabeskirche. Wien, 1913.

Autor: Niels Christian Hvidt – duński teolog, który pisze doktorat na Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie. Orędzia “Prawdziwe Życie w Bogu” doprowadziły go do nawrócenia na katolicyzm w r. 1990 i skłoniły go do rozpoczęcia studiów teologicznych. Za pracę licencjacką z teologii mistycznej otrzymał złoty medal Królowej Danii.

Źródło: holyfire.org
Film po Słowacku z nagranym cudem świętego ognia w Jerozolimie

Za http://dzieckonmp.wordpress.com/

Komentarzy 11 do “Cud Świętego Ognia w Jerozolimie”

  1. mgrabas said

  2. piotrek said

    Co ciekawe rzymscy-katolicy mieszkający w Ziemi Świętej od następnego roku przejdą na Paschalię liczoną według kalendarza juliańskiego i tym samym będą świętować Paschę w jednym dniu wraz z prawosławnymi.

  3. ojo joj said

    troche nie na temat, ale chyba na czasie:

    Günter Grass
    Was gesagt werden muss (Co musi zostać powiedziane)

    Dlaczego milczę, zbyt długo milczę o tym,
    co oczywiste i przećwiczone w grach symulacyjnych,
    na których końcu my, którzy przeżyliśmy,
    jesteśmy tylko przypisami.

    Chodzi o rzekome prawo do uprzedzającego uderzenia,
    które mogłoby unicestwić
    ujarzmiony przez zarozumialca
    i regularnie zmuszany do owacji naród irański,
    dlatego że na jego terenie
    prawdopodobnie powstaje bomba atomowa.

    Ale dlaczego zabraniam sobie
    wypowiedzieć nazwę innego kraju,
    w którym od lat – choć w tajemnicy –
    powiększa się arsenał nuklearny,
    lecz poza wszelką kontrolą, bo nikt nie jest do niego
    dopuszczany?

    Powszechne przemilczanie tego faktu,
    które sprowokowało również moje milczenie,
    odczuwam jako ciążące kłamstwo
    i przymus, którego nie można zlekceważyć
    pod groźbą kary;
    oskarżenie o „antysemityzm” słyszy się często.

    Ale teraz, gdy mój kraj,
    raz po raz wzywany i odpytywany
    przez własne zbrodnie,
    które są nieporównywalne,
    wysyła do Izraela z przyczyn wyłącznie ekonomicznych,
    choć zręczny język przedstawia to jako zadośćuczynienie,
    kolejną łódź podwodną, której specjalnością
    jest wystrzeliwanie wszystko pustoszących głowic
    tam, gdzie rzekomo istnieje
    jedna bomba atomowa
    (dowodem na jej istnienie jest tylko obawa)
    – teraz mówię to, co musi zostać powiedziane.

    Dlaczego do tej pory milczałem?
    Bo sądziłem, że moje pochodzenie,
    związane z nigdy nie dającą się usunąć skazą,
    zabrania mi wypowiedzieć tę oczywistą prawdę
    wobec państwa Izrael, wobec którego mam
    i będę miał dług wdzięczności.

    Dlaczego dopiero teraz, w podeszłym wieku
    i u schyłku mojego pisania, mówię,
    że mocarstwo atomowe Izrael
    zagraża i tak już kruchemu pokojowi na świecie?
    Dlatego, że musi zostać powiedziane to,
    na co jutro już może będzie za późno;
    i dlatego że my, Niemcy, wystarczająco już obciążeni,
    moglibyśmy stać się dostawcami zbrodni,
    którą łatwo przewidzieć, a więc naszej współwiny
    nie dałoby się zamaskować
    zwykłymi wymówkami.

    I przyznaję: przerywam milczenie,
    dlatego, że dość już mam
    obłudy zachodu; poza tym można mieć nadzieję,
    że wielu wyzwoli się z milczenia,
    zmusi sprawcę widocznego niebezpieczeństwa
    do rezygnacji z przemocy
    i będzie nalegać, by rządy Izraela oraz Iranu
    zgodziły się na swobodną i nieprzerwaną kontrolę
    izraelskiego arsenału nuklearnego oraz irańskich urządzeń atomowych
    przez którąś z międzynarodowych organizacji.

    Tylko w ten sposób można pomóc wszystkim,
    Izraelczykom i Palestyńczykom,
    więcej, wszystkim ludziom żyjącym obok siebie i nienawidzącym się w tym
    okupowanym przez szaleństwo regionie,
    a w końcu też i nam samym.

    Tłum. Tomasz Ososiński

  4. RomanK said

    PIerwszy raz o Cudzie Ognia dowiedzialem sie w 89 roku od.. mlodego Zyda, ktory jako zolnierz izraelski pelnil sluzbe w Wielka Sobote w Bazylice Zmartwychwstania..przy samym wejsciu do grobu,,byl swiadkiem- jak zdejmuje szaty Patryarcha. jak sprawdzaja go -czy nic przy sobie nie ma,,jak sprawdzaja Nisze Grobu Panskiego jak payriarcha bierze swiece….i jak zobaczyl wylewajacy sie „ogien”..ktory przelecial na katedre po jego glowie…i na zawsze wyleczyl go z migreny na jaka cierpial od dziecka….CHlopak wczesniej nie wierzyl w nic..typowy produkt z rodziny komunistow zydowskich z Rosji, urodzony w kibutzu i wychoway w kibutzu przez wojujacych ateistow…

    Istnieje jeszcze Cud Wody w Jordanie….zastanawiam sie od tamego czsu .dlaczego nas o tym nie informowano????

  5. osoba prywatna said

    Nigdy o tym nie slyszalem!
    To naprawde istny Cud!
    Zaciekawil mnie jeszcze Cud Wody w Jordanie o ktorym wspomnial p.Roman K , wiec poszlem tym tropem i znalazlem takie oto informacje:

    „Trzy cudowne zjawiska mają miejsce w roku liturgicznym Cerkwi Prawosławnej w Ziemi Świętej.
    Pierwsze z nich to cud zatrzymywania się i zawracania wód Jordanu podczas Nabożeństwa Teofanii (6/19 stycznia) sprawowanego nad brzegiem rzeki, w miejscu chrztu naszego Zbawiciela.
    Drugie cudowne zjawisko umacniające wiarę Prawosławnych, to obłoki schodzące na Prawosławną świątynię i znajdujący się w niej Lud Boży (6/19 sierpnia), choć w Izraelu jest to pora sucha i normalnie mgły i obłoki nie występują. Ma to tylko miejsce w związku z Przemienieniem Jezusa Chrystusa na górze Tabor i tylko w tym miejscu i czasie zstępują obłoki na modlących się tam ludzi.
    Trzecim, największym cudem, który znany jest już od czasu budowy Bazyliki Grobu Bożego w 335 roku przez świętą Helenę, jest cud świętego ognia. Każdego roku w Wielką Sobotę około godziny trzynastej lub czternastej schodzi na święty Grób Jezusa Chrystusa cudowny ogień, który przybiera różne formy i różne sposoby schodzenia.
    Rosyjskie siostry opowiadały o wypadku, który miał miejsce kilkanaście lat temu. Jedna z sióstr, która była obecna przy Grobie w Wielką Sobotę po raz pierwszy, bez strachu Bożego zanurzyła twarz w świętych płomieniach. Po chwili cała stanęła w ogniu, wielkim płomieniem paliło się ubranie. Wszyscy rzucili się na ratunek. Ogień ugaszono, lecz po „pożarze” nie pozostało ani śladu. Żaden włos na głowie się nie spalił, na ubraniu nie pozostały wypalone dziury ani odbarwienia koloru. Wspomniana siostra nosiła to ubranie jeszcze przez wiele lat.”

    http://www.monasterujkowice.pl/?id=25

    Cud na Jordanie


    Tradycja oświęcenia wód Jordanu sięga bardzo odległych czasów. Jeszcze w XIX wieku patriarcha zanurzał krzyż w wodzie stojąc w łodzi ustawionej na środku rzeki. Dziś krzyż, umocowany na sznurku i udekorowany wiązką kwiatów, patriarcha rzuca do wody na środek rzeki. W taki sam sposób, lecz nieco później, zanurza krzyż biskup Ammanu.
    W tym roku na oczach tysięcy pielgrzymów wydarzył się wielki cud. Podczas pierwszego zanurzenia krzyża woda w rzece mocno zawirowała i wzburzyła się. Po trzykrotnym, zgodnie z tradycją, zanurzeniu woda w rzece, wzburzona jak fale na morzu, zawróciła i popłynęła w przeciwną stronę. Cud ten trwał ponad godzinę. Zebranych ogarnęła wielka radość, ale i wielkie zdumienie. Pielgrzymi w religijnym zachwycie rzucali się do wody, tak że brzeg Jordanu, porośnięty w tym miejscu trzcinami i tamaryszkiem, został zdeptany w jednej minucie. Niektórzy rzucali do wody wiązanki kwiatów i kwiaty te płynęły po wodzie również w przeciwną stronę. Ktoś z pielgrzymów tak zapamiętale rzucił się do rzeki, że zapomniał zdjąć buty. Jeden pantofel popłynął wartko po wodzie także w przeciwną stronę. Gładkie jak lustro wody Jordanu po oświęceniu wzburzyły się…
    Cud ten powtarza się każdego roku, lecz nie w takiej skali. Po oświęceniu wody Jordan rzeczywiście zawraca i płynie w przeciwną stronę, jednak fale są niewielkie i zjawisko trwa dosyć krótko, dlatego nie każdy z pielgrzymów może je zauważyć.
    Reakcje ludzi na to cudowne zjawisko były różne. Pewien rosyjski dziennikarz, człowiek już starszy, w wielkim zachwycie wykrzyknął: – Ja się po to urodziłem, aby taki cud zobaczyć. Rumuńska zakonnica powiedziała mi, że po powrocie z Jordanu przez trzy dni płakała. Zapytałam ją dlaczego. – Bo Bóg mocą swoją wodę w rzece zawrócił, a ja niegodna, nie boję się Go obrażać codziennie swoimi grzechami – odpowiedziała.
    W żadnej Ewangelii nie zachowały się wzmianki o tym, że podczas chrztu Chrystusa woda w rzece zawróciła. Również święta tradycja o tym milczy.”

    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1122&id=8

    PS
    Pozostaje jeszcze zapytac za p. Romanem:
    Komu na tym zalezy, zebysmy o tym nie slyszeli?

  6. helenpol said


    Cud ognia

  7. wet3 said

    A mnie wiele daje do myslenia fakt, ze cudu tego nie bylo do VIII w. I nagle, od VIII w. do dzis, jest? Nie mam zamiaru zaprzeczac, ani podwazac. Jednak cos, czego (przyznaje sie tu bez bicia) nie potrafie tu wyraznie nazwac, ani umiejscowic, nie daje mi spokoju …

  8. efka said

    Daje do myślenia, ale i rodzi też następne pytania.

  9. z sieci said

    Pierwsze wiesci o Swietym Ogniu z IV w n.e

    http://www.holyfire.org/file/Polish_Cud_Ognia.htm

  10. La Reine said

    Ad.3.
    Dziekuje Panu za zamieszczenie tego wiersza w jezyku polskim.
    Pan Grass niestety jest pietnowany w swojej ojczyznie przez tchorzostwo poprawnopolityczne.
    Chwala Panu Panie Grass za odwage i za to ze wyrazil Pan to co mysli wielu ludzi na swiecie!
    To jest wiersz na miare Pokojowej Nagrody Nobla!

  11. ortodoksalni said

    Witam,
    Pozdrawiam wszystkich , którzy już są po świętach.Bardzo dobrze , że ten przemilczany temat przez KRK jest tu poruszony. Więcej katolików będzie o tym wiedzieć, a dzięki temu może podejmie decyzje takie jak Ci : http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2012/04/06/w-przyszlym-roku-katolicy-w-jerozolimie-przechodza-na-prawoslawna-paschalie/
    Ciśnie się też pytanie po co obrzęd święcenia ognia w Wielką Sobotę w KRK i od kiedy się wziął?
    „Prawosławni podkreślają, że Święty Ogień pojawia się tylko i wyłącznie w Wielką Sobotę liczoną modo orthodoxo. Niektórzy prawosławni zarzucają Kościołowi rzymskokatolickiemu zbywanie całego zjawiska głębokim milczeniem oraz staranie się o „zastąpienie” go wprowadzając do swoich obrzędów wielkosobotniej święcenie ognia. Samo zjawisko traktowane jest przez większość prawosławnych hierarchów jako niepodważalny argument za trwaniem przy juliańskim kalendarzu w Liturgii oraz za utrzymaniem sposobu wyznaczania Wielkanocy określonym przez pierwsze sobory powszechne.”
    „W większości są to pielgrzymi z Grecji, Cypru. Jest też wielu Serbów i Rumunów. W ostatnich latach bardzo nasiliły się pielgrzymki z Rosji. Kolorystyki temu międzynarodowemu zgromadzeniu dodaje obecność chrześcijan z Etiopii i Egiptu. Dużo też jest Ormian. Nie spotkałem natomiast katolików. Jedna z sióstr, z którą rozmawiałem sama przyznała, że mają zakaz uczestniczyć w tych nocnych nabożeństwach. A katolicki mnich z Syjonu, z pochodzenia Polak, będący w Jerozolimie od 20 lat – nawet nie słyszał – jak twierdzi, o tym wielkim cudzie. Jakież zakłamanie i to płynące z tak świętego miejsca.” http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/cud_sw_ognia_w_jerozolimie/4-1-0-59

    Pomyślcie moi drodzy, kto chce żebyście nie wiedzieli!?
    Powiem coś „śmiesznego” -dziś rozmawiałem z prawosławnym, który o schodzącym ogniu nie słyszał.To czegóż wymagać od innych.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: