Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 9th, 2012

Uczonym już dziękujemy?

Posted by Marucha w dniu 2012-04-09 (poniedziałek)

Niewiele ostało się w Polsce rzeczy, których nie zrujnowałyby i nie zniszczyły rządzące Polską szumowiny spod ciemnej gwiazdy. – admin.

W Instytucie Matematycznym PAN zaczęły się zwolnienia. Na pierwszy ogień idą młodzi (po półetatowcach), bo nie mają stałych umów o pracę. Instytut nie będzie też kupował książek do biblioteki, chociaż to jedna z najlepszych książnic matematycznych w Europie. Instytut Fizyki PAN wstrzymał likwidację umów śmieciowych, by, gdy zajdzie potrzeba, można było bezproblemowo zredukować zatrudnienie. Zaś z szacunków dyrektora ds. ekonomicznych Instytutu Podstaw Informatyki PAN wynika, że zwolnienia czy zmniejszenia pensji już nie wystarczą. Trzeba przede wszystkim zadbać o budynek. Może się przyda w lepszych czasach.

Są instytuty, w których myśli się np. o zmniejszeniu pensji. W innych rozważa się wysyłanie pracowników na urlopy bezpłatne. Instytut Fizyki PAN otrzymał, pod koniec lutego, milion 300 tysięcy złotych mniej niż o tej samej porze roku ubiegłego. Instytut Geofizyki 18 proc. mniej. Instytut Podstaw Informatyki i Instytut Matematyczny pod względem poziomu finansowania po pierwszej transzy ministerialnych pieniędzy wróciły do roku 2003, Instytut Fizyki do 2001. Wprawdzie wiceminister Marek Ratajczak obiecał, że niektóre instytuty mogą jeszcze liczyć na dodatkowe środki, nie podał jednak żadnych kryteriów, wysokości środków ani terminów. Coraz mniejsze dotacje dla instytutów Polskiej Akademii Nauk z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego to nie tyle wynik kryzysu, ile przyjętej przez resort strategii.

Zakręcany kurek

Jednym ze źródeł finansowania nauki przez państwo jest tzw. dotacja statutowa. Otrzymują ją wszystkie placówki naukowe. Lecz o ile w przypadku szkół wyższych są to pieniądze istotne, ale uzupełniające, o tyle dla instytutów PAN dotacja statutowa jest podstawowym źródłem finansowania. Są to środki na utrzymanie budynków, administrację, płace i badania naukowe. Także na współpracę z zagranicą. Jednym słowem – na wszystko.

Tymczasem przyjęta w roku 2010 ustawa o zasadach finansowania nauki zakłada, że dotacja statutowa będzie stopniowo zmniejszana – do 50 proc. kwoty z 2010 r. w roku 2020. Inaczej mówiąc – do roku 2020 to, co ministerstwo przekaże bezpośrednio placówkom naukowym, ma zostać ścięte o połowę.

W Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 120 Komentarzy »

Grass z zakazem wjazdu do Izraela

Posted by Marucha w dniu 2012-04-09 (poniedziałek)

Günter Grass został uznany za persona non grata w Izraelu. Poinformował o tym minister spraw wewnętrznych Eli Yishai.

Zakaz wjazdu do Izraela dla pisarza, jest związany z „podsycaniem ognia nienawiści do Państwa Izrael i narodu żydowskiego”, o czym poinformował rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Szef MSW Eli Yishai zaproponował Grassowi, aby ten udał się do Iranu, bowiem w Izraelu jest osobą niepożądaną. Izraelskie MSW dodało, że niemiecki noblista chce promować idee które przyświecały mu podczas przymusowej służby w Waffen SS, którą nazwał plamą nie do wymazania z życiorysu.

Nagonka na Güntera Grassa ma związek z jego najnowszym wierszem, opublikowanym w środę, w którym nazwał Izrael „niebezpiecznym atomowym mocarstwem” zagrażającym światowemu pokojowi i dążącym do zagłady narodu irańskiego. Pisarz dalej podtrzymuje swoje słowa o czym pisaliśmy wczoraj. W Niemczech został powszechnie skrytykowany przez systemowych polityków, krytyków literackich i media, wyłączając działaczy skrajnie lewicowej partii Die Linke i nacjonalistów z NPD. W obronie Grassa stanął też jeden z publicystów dziennika „Haaretz” Gideon Levy twierdzący, że polityka rządu Beniamina Netanjahu rzeczywiście zagraża pokojowi.

W Polsce Grassa krytykują oczywiście środowiska żydowskie i „Gazeta Wyborcza”, lecz słowa potępienia dla niemieckiego pisarza, płyną również ze strony polskiej centroprawicy. Krytyki Grassa podjął się publicysta „Rzeczpospolitej” Piotr Skwieciński w artykule „Grass, czyli symbol”. Neokonserwatywny [czytaj: prożydowski – admin] dziennikarz wyraził zaniepokojenie kondycją poziomu intelektualnego noblisty oraz nawiązał do jego przymusowej służby w Waffen SS, którą odbył w wieku nastolatka.

MM
http://narodowcy.net/
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 24 Komentarze »

INDECT, czyli raport przyszłości

Posted by Marucha w dniu 2012-04-09 (poniedziałek)

Projekt totalnej inwigilacji czy mistyfikacja obliczona na kasę z Brukseli? INDECT, czyli automatyczny system wykrywania zagrożeń bezpieczeństwa w mieście, zintegrowany z programem komputerowego przetwarzania i archiwizacji danych o sprawcach, budzi ogromne emocje internautów i opinii publicznej. Ale i komercyjnych firm informatycznych, które liczą na duży zarobek

W powietrzu drony filmujące przestrzeń miejską, na ziemi system kamer i mikrofonów rozmieszczonych na skwerach, ulicach, w parkach i budynkach publicznych, do tego sensory wykrywające ruch, zmianę temperatury i stężenie związków chemicznych, monitoring satelitarny i lotniczy terenu, zdalna identyfikacja obiektów drogą radiową, lokalizacja ludzi i innych obiektów w systemie GSM, UMTS i GPS.

To nie jest scenariusz filmu science fiction, wizja rodem z Orwella. Ale realizowany w Polsce projekt pod nazwą INDECT – „Inteligentny system informacyjny wspierający obserwację, wyszukiwanie i wykrywanie dla celów bezpieczeństwa obywateli w środowisku miejskim”, finansowany ze środków Unii Europejskiej. Owe kamery, sensory, mikrofony etc. to arsenał środków, które zostaną połączone w zintegrowany system informatyczny sterowany komputerowo. Ma on automatycznie wykrywać podejrzane zachowania obywateli, rejestrować je, gromadzić dane na temat potencjalnych przestępców, tak by policja i służby specjalne mogły uprzedzić ich działania, ewentualnie szybciej wykryć sprawców.

Operator decyduje

„INDECT to międzynarodowy projekt badawczy mający na celu wykorzystanie innowacyjnych algorytmów i metod z zakresu informatyki do wykrywania i walki z terroryzmem [Oczywiście… – admin] oraz innymi działaniami przestępczymi, jak handel ludźmi, handel organami, rozpowszechnianie pornografii dziecięcej” [Albo krytyka rządów gauleitera Tuska – admin] – czytamy na stronie internetowej projektu. Głównym koordynatorem projektu jest prof. Andrzej Dziech z katedry telekomunikacji AGH.
Nad etyczną stroną prac badawczych czuwa komisja etyki, w której zasiada m.in. Główny Inspektor Danych Osobowych. [Jak można w ogóle mówić o etycznej stronie prac badawczych, które są z definicji pogwałceniem wszelkiej etyki? Czy istnieje coś takiego, jak etyka złodziejstwa, oszustwa albo podglądactwa? – admin]

Decyzja o interwencji służb ma być podejmowana ostatecznie przez operatora monitoringu, a dochodzenie prowadzone z zachowaniem zasady domniemania niewinności. INDECT nie obejmuje gromadzenia danych osobowych, takich jak nazwiska, adresy, numery dokumentów tożsamości [He he he… – admin].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 3 Komentarze »

Prywatyzacja na siłę

Posted by Marucha w dniu 2012-04-09 (poniedziałek)

Do końca kwietnia Ministerstwo Skarbu Państwa wydłużyło spółce Europejskie Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjne „Lotos” z siedzibą w Rabce-Zdroju wyłączność na negocjacje w procesie prywatyzacji Uzdrowiska Horyniec-Zdrój.

Pierwotny termin zakończenia negocjacji minął 30 marca. Parafowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa w połowie marca br. projekt umowy dotyczy sprzedaży ponad 14 tys. udziałów, które stanowią blisko 90 proc. akcji podkarpackiego uzdrowiska. Nieznana jest natomiast kwota transakcji, ale wcześniej wartość 90 proc. akcji Uzdrowiska w Horyńcu wyceniono na 7 milionów złotych.

Uzdrowisko jest właścicielem złoża borowiny, która uchodzi za jedną z najlepszych w Europie i jest skuteczna w leczeniu schorzeń układu ruchu. Oferuje też m.in. kąpiele w wodzie siarczkowo-siarkowodorowej. W skład uzdrowiska wchodzi Dom Zdrojowy z częścią hotelową i zabiegową oraz dwa mniejsze obiekty: Modrzew i Jawor. Spółka zatrudnia ponad sto osób. Prywatyzacja ma pomóc uzdrowisku w realizacji niezbędnych inwestycji i jego promocji. Przychody uzdrowisk stanowią głównie kontrakty zawierane z NFZ. Jednak zbyt niska wycena świadczeń przez Fundusz wpływa na brak rentowności spółek.

Prywatyzacja według resortu skarbu ma być lekarstwem na problemy uzdrowisk. Nie wiadomo jednak, czy zamiast podnieść jakość i zakres świadczonych usług, nie wpłynie na ograniczenie dostępu do lecznictwa uzdrowiskowego. Można odnieść wrażenie, że dla resortu skarbu i dla Ministerstwa Zdrowia najważniejsze jest, aby w sprywatyzowanych spółkach lecznictwo uzdrowiskowe było prowadzone na wysokim poziomie, i to niezależnie od formy własności. Uzdrowiska, których MSP ma pod nadzorem około 20, są łakomym kąskiem dla inwestorów. Istnieje zagrożenie, że poprzez prywatyzacje państwo wyzbywa się ciążącego nad nim obowiązku konstytucyjnego w zakresie ochrony zdrowia. Sprywatyzowane uzdrowiska czy choćby szpitale, owszem, mogą funkcjonować, ale mogą też zostać wyłączone w części, a docelowo nawet w całości z funkcjonowania w obszarze opieki zdrowotnej.

Mariusz Kamieniecki

http://naszdziennik.pl/index.php?dat=20120407&typ=po&id=po15.txt

Chodzi o to, aby „elitom” zapewnić leczenie na wysokim poziomie, bo są tego warte, a reszta – kopa w dupę i do piachu, jak mawiał kiedyś Jan Pietrzak. – admin.

Centrum Rehabiliacji Rolników KRUS w Horyńcu Zdroju. Kto by nie chciał go przejąć za jakąś symboliczną zapłatę

Zalew Horyniec Zdrój.

Posted in Gospodarka | 15 Komentarzy »

O ruchach hajdamackich (4)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-09 (poniedziałek)

Nadesłał p. PiotrX.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/04/05/o-ruchach-hajdamackich/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/06/o-ruchach-hajdamackich-2/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/07/o-ruchach-hajdamackich-3/

Franciszek Rawita Gawroński “Historia ruchów hajdamackich” – 1913 r.

Część 5 .
Bezpośredni udział w Koliszczyźnie monasteru motroneńskiego i duchowieństwa

Rozpatrywaliśmy szczegółowo udział duchowieństwa greckiego w awanturach i rozbojach hajdamackich i poznaliśmy ogniska agitacyjne, grupujące się w rozmaitych monasterach kijowskich. Z chwilą wystąpienia na widownię dziejową Melchizedeka Jaworskiego, ihumena monasteru motroneńskiego, wytwarzać się poczęły ogniska agitacyjne w granicach Rzeczypospolitej. Utworzyły się one, jak i w granicach posiadłości Rosji, poza Siczą, koło monasterów, z których dwa — mosznohorski i motroneński — odznaczały się bardzo gorliwą i energiczną antypaństwową działalnością. Zważywszy, że w tym kącie Rzeczypospolitej, w którym wybuchła później Koliszczyzna, były bezustanne wrzenia hajdamackie, a zatem grunt dla wszelkich wybryków i swawoli był dostatecznie przygotowany, że walki religijne dwóch obrządków, prowadzone z jednej strony przez Melchizedeka, z drugiej przez oficjała Mokrzyckiego, rozdrażnienie i gotowość do wybuchu podtrzymywały ustawicznie, — nie można się bynajmniej dziwić, że tutaj właśnie panowało największe rozjątrzenie. Do palnego materiału nagromadzonego skutkiem rozmaitych przyczyn, z których oddalenie od centralnego rządu, a zatem trudna obserwacja rozhukanych żywiołów, mających po bałkach, stepach i uroczyskach schroniska, pograniczna Sicz dokładała także drzewa niemało. Wszystko to składało się razem na stan ciągłego niezadowolenia, rozgoryczenia i wrzenia, podsycanego prześladowaniem religijnym, mającym charakter nie państwowy, lecz lokalny i dający się sprowadzić, jak to już wypowiedzieliśmy, o walkę nie o dogmaty lecz o chleb powszedni.

Widzieliśmy, że walką tą kierował zręcznie i energicznie ihumen motroneński, który sam jeden z całego grona ówczesnego duchowieństwa greckiego, będącego pod dependencją biskupstwa perejasławskiego, nie wyłączając Gerwazjusza, rozumiał trochę polityczne znaczenie wywołanego zatargu — o tyle przynajmniej, że godził go z planami i zamiarami Repnina. On przeto miał cele własnej ambicji na widoku, a duchowieństwo, którym poruszał — tylko cele materialne. Rezultat jednak całej akcji był jednolity: wywoływał niechęć do rządu, Polaków i religii rzymskokatolickiej. Widzieliśmy, iż rząd polski i ludność miejscowa polskiego pochodzenia posądzała niejednokrotnie monastery i mnichów Czehryńszczyzny i Smilańszczyzny o stosunki z hajdamakami, o przechowywanie ich i podmawianie ludności. Posądzenia te nie tak łatwo można było wykryć i wykazać ich istnienie, wobec niezmiernie prymitywnych środków policyjnych w dawnej Rzeczypospolitej Polskiej, — które wszakże wszędzie wówczas były niedostateczne. Zadanie wykrycia i karania zbrodniarzy i ich współdziałaczy było o tyle trudniejsze, że ludność miejscowa sympatyzowała z hajdamakami, stojąc w ogóle na stopniu moralności nie o wiele różnym od zbójeckich oczajduszów, nie mających pojęcia o poszanowaniu życia, mienia i spokoju bez względu na różnicę religii i narodowości.

Rabunek byt ideałem hajdamackim, a „hroszi” tym środkiem, który im dostarczał gorzałki, jako jedynego niemal źródła wesołości. Gdzie i u kogo — u swoich czy u obcych znajdowano te „hroszi” — to dla nich było rzeczą obojętną. Nic dziwnego, że hajdamacy gromadzili się tam, gdzie znajdowali dla siebie zachętę, gdzie czuli się w swojej sferze, gdzie mogli być pewni tajemnicy i gdzie wreszcie mogli znaleść ludzi gotowych do przechowywania zrabowanych rzeczy. Widzieliśmy niejednokrotnie organizujące się w monasterach watahy hajdamackie w okolicach Kijowa. Skupienie się przeto takich samych kup rozbójniczych w monasterach Smilańszczyzny nie było bynajmniej ani rzeczą dziwną, ani nową, ani nadzwyczajną, tym bardziej, że ogólne warunki do takiego skupienia były tutaj daleko lepsze niż gdzie indziej. Zima i wczesna wiosna były najlepszą porą roku do gromadzenia się, zapoznawania się i obmyślania planów, a jak tylko trawa podrosła na tyle, że mogła dostarczyć pożywienia koniom — wyruszano ze swoich kryjówek.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 10 Komentarzy »