Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wśród serdecznych przyjaciół

Posted by Marucha w dniu 2012-04-11 (środa)

No, no… Czegóż to się nie robi, jeśli już nawet nie dla szczęścia ludu, to dla przyjaciół? Na początku Wielkiego Tygodnia gruchnęła wieść, że syryjski tyran zastosował się do decyzji Judenratu i zgodził się na wycofanie wojska i ciężkiej broni z miast, w których dokazywali przeciwko niemu bezbronni cywile. Dzięki temu Judenrat będzie mógł uruchomić dla bezbronnych cywili pomoc humanitarną, dostarczając im, obok pożywnej soli, również instrumenta pozwalające jeszcze lepiej szachować syryjskiego tyrana gdyby zechciał odstąpić od sprytnego planu, którego autorstwo Judenrat taktownie przypisał „panu Onanu Kofanu” – jak nazywała tego filuta pani posłanka Renata Beger z Samoobrony.

Co się stało syryjskiemu tyranowi, że zdecydował się na krok, rozpoczynający w Syrii etap dwuwładzy? Niewątpliwie przyczynili się do tego „przyjaciele Syrii”, którzy w niedzielę palmową zebrali się w Stambule.

Okazało się, że największym przyjacielem Syrii jest Hilarzyca Clintonowa, co – jak wiadomo – gorsze jest od śmierci i dopiero na tym tle lepiej możemy zrozumieć westchnienia różnych nieszczęśników, którzy molestowali Pana Boga, by chronił ich od przyjaciół, bo z wrogami jakoś sobie poradzą. Hilarzyca jest również wielkim przyjacielem naszego nieszczęśliwego kraju – może nie aż tak wielkim, jak były ambasador Szewach Weiss – ale ona też, podobnie jak cała administracja prezydenta Obamy, traktuje nasz nieszczęśliwy kraj, jako skarbonkę żydowskich organizacji przemysłu holokaustu.

Pewnie dlatego liczni publicyści apelują o zakończenie hałasów wokół tajnych więzień CIA w Polsce, w których amerykańscy torturanci mieli oprawiać osoby podejrzane o terroryzm. Dlaczego niezależna prokuratura i Janusz Palikot robią szum wokół tej sprawy akurat teraz – to inna sprawa, świadcząca o prawdopodobnym wejściu naszego nieszczęśliwego kraju w kolejny etap selekcji kadrowej przed rozpoczęciem scenariusza rozbiorowego – bo pierwszy dokonał się w drugiej połowie lat 80-tych, kiedy generał Kiszczak musiał wyselekcjonować kadry do transformacji ustrojowej – ale neoficka gorliwość publicystów wokół „racji stanu” też jest warta odnotowania.

W imię „racji stanu” wiele można znieść, a jeszcze więcej – usprawiedliwić, więc tylko patrzeć, kiedy nasi Umiłowani Przywódcy uruchomią chwilowo nieczynne obozy koncentracyjne – bo przecież Judenrat gdzieś będzie musiał reedukować pomocników syryjskiego i innych tyranów, których nieubłaganym palcem wskaże nieomylny sąd zagniewanego ludu.

W dobie globalizacji każdy kraj powinien się w czymś specjalizować – więc dlaczego właściwie nasz nieszczęśliwy kraj nie mógłby specjalizować się w reedukacji, dla której odpowiednią infrastrukturę stworzyli jeszcze źli „naziści”? Oczywiście źli „naziści” działali z nikczemnych intencji i dlatego byli źli, ale infrastruktura przecież niczemu niewinna. Nóż równie dobrze może służyć do poderżnięcia gardła bliźniemu swemu, jak i ukrojenia mu kromki chleba dla poratowania zdrowia. Zresztą już Adam Mickiewicz zauważył, że „dzieło zniszczenia w dobrej sprawie jest święte, jak dzieło tworzenia”, a nasza sprawa wiadomo – dobra, jak rzadko która, co w spiżowych słowach podsumował jeszcze Ojciec Narodów mówiąc: „nasze dieło prawoje – my pobiedili!”

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt sprawy – że o ile w innych nieszczęśliwych krajach pomagierzy tyranów byliby reedukowani byle jak, to u nas – po Bożemu. Pewnie w przeczuciu tej historycznej konieczności pan red. Krzysztof Kłopotowski radzi nam, byśmy się „zjudaizowali”. O, to to! Całkiem zjudaizować się nie możemy, to chyba oczywiste, bo istoty z natury rzeczy niedoskonałe, do doskonałości mogą się tylko nieco zbliżyć – ale czyż to nie wystarczy, byśmy mogli pełnić zaszczytną rolę wykonawczego ramienia Judenratu? Skoro „światowej sławy historyk” i pozostałe grono pierwszorzędnych fachowców nie ustaje w staraniach, by w opinii międzynarodowej przedstawić nasz mniej wartościowy naród tubylczy jako naród morderców, to czyż nie wypada, byśmy temu wizerunkowi wreszcie sprostali – ale oczywiście – ze słusznych pozycji? W przeciwnym razie świat może popaść w dysonans poznawczy, a przecież i bez tego dosyć ma paroksyzmów? Zresztą kto wie – może wyważam drzwi już otwarte – bo wśród „przyjaciół Syrii” w Stambule był również przedstawiciel naszego nieszczęśliwego kraju i być może jakieś zadania od Judenratu otrzymał? Kto wie, czy nie to właśnie miał na myśli pan minister Sikorski, mówiąc w Sejmie o rosnącej pozycji naszego nieszczęśliwego kraju na arenie międzynarodowej?

No dobrze, ale co teraz będzie w Syrii? Jeśli syryjski tyran przyjął plan „pana Onana Kofana” to nieomylny to znak, iż zagwarantował sobie miękkie lądowanie w jakiejś Szwajcarii, jeśli nie prawdziwej, to przynajmniej Kaszubskiej. Skoro my to wiemy, to tym bardziej wiedzą to jego współpracownicy i oficerowie armii. Co w tej sytuacji każdy zrobiłby na ich miejscu? Oczywiście jak najszybciej spieniężyłby wszystko, co spieniężyć można i szukał schronienia już teraz – bo później dobrze, jak będzie mógł uratować tylko nagie życie.

W ten sposób, u progu Wielkiego Tygodnia, Syria wkroczyła do nieubłaganą drogę przejścia do demokracji, a kiedy tylko demokracja tam zwycięży, to w kolejce czeka już Iran.

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl/

Komentarzy 351 to “Wśród serdecznych przyjaciół”

  1. p.e.1984 said

    Panie Gajowy – to ja poproszę o ekstrakt treści z tej „michalkiewszczyzny” powyżej. Chcę, żeby Pan sam zobaczył, co Pan u siebie wkleił.

  2. p.e.1984 said

    I jeszcze jedno – co do obozów, to bez obaw – „judenrat” właśnie pobudował własny obóz – i uchwalił stosowne prawa ( 2012-02-07 , http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,opage,2,title,Izrael-zaklada-na-pustyni-oboz-dla-uchodzcow-z-Afryki,wid,14234546,wiadomosc.html#opOpinie ):
    Władze izraelskie zatwierdziły projekt budowy obozu dla nielegalnych imigrantów na pustyni.
    Na ten cel Izrael przeznaczył 250 milionów szekli (51 milionów euro). Już pod koniec czerwca obóz będzie mógł przyjąć 3 000 niepożądanych imigrantów, a po całkowitym ukończeniu budowy – 11 000.
    Wstępną decyzję w tej sprawie rząd izraelski podjął w listopadzie 2010 roku, szukając rozwiązania problemu wzrastającej fali nielegalnej imigracji, zwłaszcza z Afryki.

    W obozie na pustyni Negew osoby te będą oczekiwały na załatwienie czynności administracyjno-prawnych niezbędnych do ich odesłania do krajów pochodzenia.

    Zgodnie z ustawą przyjętą w styczniu przez izraelski parlament nielegalny przybysz z któregoś z krajów Afryki będzie mógł być przetrzymywany BEZ SĄDU w obozie do TRZECH LAT.

    Według komunikatu Ministerstwa Obrony, urządzenia obozu będą nadawały się do ewentualnego demontażu i przeniesienia – w razie potrzeby – w inne miejsce.

    Jak pisze AFP, władze izraelskie zakładają ten obóz głównie z myślą o przybyszach z Sudanu i Erytrei, którzy docierają tutaj przez półwysep Synaj, przekraczając nielegalnie granicę egipsko-izraelską.

    Ustawa przewiduje również kary do 15 lat więzienia dla osób zajmujących się nielegalnym przerzutem imigrantów, kobiet (chodzi zapewne o odstraszenie potencjalnej konkurencji dla obecnych gangów handlujących żywym towarem w Izraelu – handel organami to zapewne wierzchołek góry lodowej: http://poloniae.nowyekran.pl/post/36518,izraelscy-rabini-handluja-organami-ludzkimi – p.e.1984 ) lub broni do Izraela.

    Izraelski rząd podjął również w styczniu decyzję o zbudowaniu specjalnego ogrodzenia, swego rodzaju bariery bezpieczeństwa na liczącej 240 kilometrów granicy izraelsko-egipskiej.

    Według statystyk przedstawionych przez rząd, do Izraela przedostało się w 2011 roku 52 487 nielegalnych imigrantów, z tego 16 816 z państw afrykańskich, którzy przybyli przez Egipt.

  3. j said

    Ad.1-p.e.1984

    A ja uprzejmie Pana pytam, Panie Anonimie p.e.1984 czy moglby sie Pan laskawie odpinkolic od redaktora Michalkiewicza?
    Prosze sie zajac wlasna wspaniala tworczoscia a od niego prosze sie raz na zawsze ODPINKOLIC!

  4. zapinio said

    „Narodowiec” z „myślami” narodowymi rozpaczliwie szuka chętnych do lektury jego wypotów.A ego mu okrutnie przy tym cierpi.
    Cierpią też oficerowie prowadzący.

  5. Nipies said

    U red. Michalkiewicze pewna rzecz mi nie pasuje. Maly szczegol, a jakos dziwnie uwiera.
    Pan Michalkiewicz pisze jak jest, pisze prawde i wyklada kawe na lawe, a komentuje moim zdaniem zrecznie.

    Przy czym wciaz pozostaje bezkarny i bezpieczny.

    Inni, ktorzy jedynie nadmieniali mozliwosc istnienia innego punktu widzenia niz ten z michniguwna (lub innej tuby partyjnej), konczyli zwiazani drutem i utopieni, albo na wpol zgnici na tylnym siedzieniu swego samochodu na parkingu supermalla.

    Uczciwie i rzetelnie mu to napisalem na adres w blogu. Nie skomentowal, tylko odpisal, ze jemu wystarcza, jak ja jego czytam. Gdybym nie czytal, to bym mu nie napisal, prawda?

    O co tu chodzi?

  6. Kar said

    O co tu chodzi?

    ….The importance of keeping the pigs in good health was all too obvious. So it was agreed without further argument that the milk and the windfall apples (and also the main crop of apples when they ripened) should be reserved for the pigs alone….

    (G.O.)

  7. zapinio said

    Ad. 5.
    Proponuję panu przesiąść się na czytanie Wyborczej.
    I wiadomości lepsze ,nie będzie pan miał uciążliwego dylematu (poznawczego ?) tudzież pozbędzie się pan wewnętrznego niepokoju.
    Na pana miejscu zwróciłbym też uwagę Michalkiewiczowi, że jeśli w najbliższym czasie nie ulegnie tajemniczemu wypadkowi samochodowemu uzna pan go za agenta itd.
    Miłego dnia…

  8. wet3 said

    @ 7
    A ja proponuje panu brac z Michalkiewicza to, co jest najlepsze oraz zgodne z prawda i, przede wszystkim, miec mozg OTWARTY na wszystkie mozliwosci.

  9. RomanK said

    NIples…uwazaj bo zostaniesz pogryziony przez klub fanow Miszcza:-))))
    O co chodzi??? Proste, zeby w domu wisielca nie wywijac powrozem:-)))
    W domu zlodzieja mozna smialo potepiac zlodziejstwo- jako takie, ganic zlodzieji i wytykac paluch”em zwlaszcza tych z sasiedniego powiatu,,,,wszytko OK..ale nie wolno sie pytac gospodarza skad te koniaki:-))))
    Jak pan pojmie ta prosta zasade ma pan slawe, uznanie pieniadze, spokoj z cenzura…. no i tlumy fanow…ktorzy przeciez wiedza i rozumieja..sami tez zyja:-)))) i daja innym pozyc:-)))
    To jest Polska wlasnie…
    Jak myslisz…. dlaczego Miszcz podpisal” list dwudziestu”do Papieza????

  10. RomanK said

    A w listu do Paiezu nie zapomniano o najwazniejszym..o razwiedce oczywiscie…
    dwudzuestu uwaza ze …
    nie ma powodu, aby Kościół wchodził w dialog z ateistami”. – Nie widzę też powodu, by np. budować jakąś więź i współpracę z patriarchatem moskiewskim, gdyż oczywiste jest, że to tylko departament federalnej służby bezpieczeństwa (FSB), a nie samodzielny Kościół.

    Z listu 20 sygnatariuszy do Papieza:-)))

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/poslowie-pis-pisza-do-benedykta-xvi-50-lat-kontrow%2c1%2c5080982%2cwiadomosc.html….
    Samo listu na pare dni do Zjazdu Blekitenj Polski… czujecie bluessa??? Ja z synowcem na przedzie..przed orkiestra i podano ton:-)))
    nawet Papiezu:-)))
    Jednym slowem miszczostfo….

  11. zapinio said

    To faktycznie przykre , że Michalkiewicz nie poradził się wprzódy RomanaK.
    Ogromny nietakt pominąć tak znamienitego przedstawiciela prawdziwych patriotów.
    [czwarta kanapa z tyłu po lewej]
    Swoją drogą, że pan nie czuje swej śmieszności.

    A komunę i tak trzeba będzie wyrżnąć.

  12. xero75 said

    @Nipies
    „U red Michalkiewicze pewna rzecz mi nie pasuje. Maly szczegol, a jakos dziwnie uwiera.
    Pan Michalkiewicz pisze jak jest, pisze prawde i wyklada kawe na lawe, a komentuje moim zdaniem zrecznie.

    Przy czym wciaz pozostaje bezkarny i bezpieczny.”

    Bo pisze tak, że potrafi przekazać to, co trzeba, jednocześnie nie łamiąc prawa. Tylko że tak pisać trzeba umieć.

    „Inni, ktorzy jedynie nadmieniali mozliwosc istnienia innego punktu widzenia niz ten z michniguwna (lub innej tuby partyjnej), konczyli zwiazani drutem i utopieni”

    Np. kto został związany drutem i utopiony za przedstawianie innego punktu widzenia od michnigówna?

    „albo na wpol zgnici na tylnym siedzieniu swego samochodu na parkingu supermalla.”

    Ratajczak był oskarżony o negowanie holokaustu. Michalkiewicz tego nie robi, lecz atakuje Żydów z pozycji religijnych, cywilizacyjnych i antyroszczeniowych. Może tylko atakujący holokaustycznego bożka dostają KaeSa?

    „Uczciwie i rzetelnie mu to napisalem na adres w blogu. Nie skomentowal, tylko odpisal, ze jemu wystarcza, jak ja jego czytam. Gdybym nie czytal, to bym mu nie napisal, prawda?

    O co tu chodzi?”

    No i słusznie napisał, bo Pańskie zarzuty są nic nie warte. Michalkiewiczowi nic nie robi prokuratura, bo nie łamie prawa.

  13. RomanK said

    Zapinio…dzieki takim ja ty…czuje sie swietnie:-))) spokojnie liczac 2341..2342…2343…:-)))
    Co co komuny…na co czekasz??? zanim ruszysz swoim rozumem i pojmiesz po co chdzi …,,wymrze sama:-)))

  14. j said

    Ad.11-Zapinio

    Hej Panie Zapinio! Czys Pan przypadkiem nie jaki daleki krewny Pana Opinio? 🙂
    Wiele lat temu, jeszcze na Wirtualnej, pozarlam sie jak jakas glupia wlasnie z niejakim Panem Opinio. Wyzwalismy sie wtedy od babek klozetowych, zbokow i w ogole… ale potem to sie polubilismy na smierc i zycie. Bolesnie drzy mi serce z niepokoju o Niego, bo juz bardzo dawno sie z tej swojej Hameryki nie odezwal.
    Pana tez chyba polubie.
    A co do Pana RomanaK to wiadomo, ze porzadny gosc ale jak kazdy z nas, czasem ma gorszy dzien ale koniecznie wtedy pisac musi 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  15. Brat Dioskur said

    Z Assadem nie pojdzie tak gladko ,jakby to sugerowal Michalkiewicz.Przede wszystkim zazadal od Onana pisemnych gwarancji ,ze „bezbronni cywile ” zloza bron co mialoby zapoczatkowac wycofanie wojska z miast.Tymczasem „bezbronni cywile” nic takowego podpisac nie chca wiec Assad ma niejako „carte blanche”do prowadzenia dlaszych akcji i wprawdzie z kwasnymi minami ,ale uczciwie musieli to przyznac komentatorzy wielu zachodnich stacji TV.Tak wiec walki trwaja dalej.Probowano tez Asaada wciagnac w pulapke ostrzeliwujac z terytorium Syrii jakis oboz dla uchodzcow na terenie Turcji.Obrazy ten ostrzal rejestrujace wywolaly jednak wiecej smiechu niz potepienia ,bo widac bylo na nich ludzi biegiem uciekajacych z rzekomego rejonu ostrzalu podczas gdy inni wlasnie w tamtym kierunku sie udawali ….Rezyserka nawalila?

  16. wet3 said

    @ Zapinio (11)
    Cos, zbyt mocno, pan przypomina mi porzekadlo: uderz w stol, a nozyce …

  17. j said

    Ad.14- Brat Dioskur

    I Bogu dzieki, ze nie pojdzie tak latwo. Niewatpliwie dzieki Rosjanom, ktorzy tym razem, zreszta dla wlasnego dobra, nie powinni odpuscic tak jak odpuscili w przypadku Libii.
    Sama teraz ogladam jak w prawdziwym cyrku te wszystkie brednie i to swiete oburzenie na Assada splywajace ze sprawiedliwych ust najwyzszych urzedasow we Francji. Hadko sluchac 😦

  18. z internetu said

    Niewygodne fakty
    http://demotywatory.pl/3762619/Drodzy-internauci

  19. Kar said

    jaHalinko:

    ja natomiast uwazam, ze pan RomnanK. mial dobry dzien, ..i ze dzien byl tlusty-okazaly w paczki …i nie chwal dnia z rana, a baby za zycia…

  20. RomanK said

    ZINternetu….fakty zawsze sa niewygodne:-))) dlatego zdecydowana wienkszosc miszczoff i ich kluby fanow zdecydowanie wola opinie niz fakty.:-)))
    Co do gazu glupkowego….zadna roznica z kazdym jednym mineralem… Co z tego ma Narod Polski ze tzw jego żont exploatuje z kolesiamy jego bogactwa naturalne… Dokladnie jak zyski golebiarza z golebi…jastrzab zre mieso wiatr bawi sie pierzem, a golebiarz zmiata gowno:-)))

    Wytlumacz to takim dupkom- jak nie przymierzajac tu te wyksztalciuchy z klubu fanoff Miszcza :-)))dla ktorych samo sie wie z niczego..no bo tak wskazuje zdrowy rozssss ondek:-)) i w czym ich utwierdzaja wywody Miszcza:-)))
    Czysty Talmudyzm…. w wykonaniu wielgihhhh patryjotoff katolicznych:-))))

  21. P.W. said

    Mili Państwo,

    To takie polskie:
    zamiast cieszyć się i podziwiać red. S.M. za wspaniałe pióro i argumenty w walce z totalitaryzmem, szuka się jakiegoś haka na niego?

    Ad 5, Nipies:

    Co by Pan powiedział na Gajówkę? Ta strona też nie jest atakowana, nie jest krytykowana, np. przez gazwyb, czy innych tropicieli anty…mityzmu, jest jak wyspa na morzu… bezhołowia?

    Wnioski, kochany, wnioski?

    Może ‘władza” nie jest w stanie wszystkich zamknąć za kratami, „jeszcze nie”?
    Jak już to zrobi, wszczepi Panu chipa na czole, będzie Pana totalnie kontrolować, każde słowo, każdą myśl, to wówczas Pan się obudzi?

    Niech Pan zauważy:
    do ilu ludzi Pan dotrze, opisując o co chodzi w polityce, wyjaśniając jakie mechanizmy „władzy” poruszają politykę w Polsce i na Świecie, jak to robi red. S.M.?

    Może 10, 20 osób na miesiąc? A wspomniany red. S.M. ma na sama swoja stronę 350.000 wejść na miesiąc, a gdzie jeszcze przedruki, audycje radowe? Wychodzi lekka ręką pól miliona do miliona ludzi, jak nie więcej, którzy w miesiącu czytają felietony Pana Stanisława Michalkiewicza!
    Ilu z nich te wiadomości oświecą, ilu zrozumie głębię myślenia felietonisty, to inna sprawa.

    Ale to jest szansa, jak w tej przypowieści:
    Podczas powodzi pewien człowiek wpadł do wody i zawisł na środku rzeki na wpół zatopionym drzewie. A że był głęboko wierzący, zaczął się modlić do Boga, prosząc o ratunek. Za chwile podpłynęła jakąś łódka, ale on nie wszedł do niej, wciąż modląc się głęboko. Wkrótce ktoś z lądu chciał mu rzucić linę, aby go ściągać, ale ten odmówił, wciąż modląc się do Boga o ratunek. Następna łódka przepływała obok, ale i tym razem człowiek odmówił, spodziewając się cudownego ocalenia przez Boga. Wkrótce poziom wody w rzece się podniósł i człowiek zatonął.
    Po śmierci stanął przed obliczem Boga i rozgoryczony mówi: Boże, tak bardzo się modliłem o ratunek, a Ty mnie nie uratowałeś. Na to Bóg: przecież trzy razy wysyłałem do ciebie pomoc, ale za każdym razem została odrzucona!

    O czym to świadczy:
    na swojej drodze życia spotykamy ludzi, którzy nam mogą pomoc rozwoju, w zrozumieniu, i tylko od nas zależy, czy nie zlekceważymy okazji!

    Nie lekceważmy pracy Red. Stanisława Michalkiewicza, chyba ze potrafimy to robić lepiej?

  22. Brat Dioskur said

    Re 20.P.W.
    Jednak pozwole sobie nie sie zgodzic z twierdzeniem ,ze gajowka nie jest atakowana.Przynajmniej w Beneluksie jest cyklicznie blokowana w tzw. obiektach uzytecznosci publicznej.Juz nieraz o tym pisalem bedac zdziwiony asekuracyjna postawa sluzb Eurokolchozu inspirowana zapewnie przez „kondolierow znad Wisly”.Przeciez lemingi przebywajace z goscina w holenderskich szklarniach sa juz fachowo „prowadzone” przez witryne Wiatrak.nl.Cierpiacym na nadkwasote czy wrzody zoladka radze tam nie wchodzic.Poza tym dorabiaja tam chyba na boku hodowla …koni , z rasy „trojanskiej” .

  23. RomanK said

    Drogi MIly panie PW..ma pan racje”..to takie polskie…. CIESZYC sie i PODZIWIAC:-))))) ze…… MOZE:-)))))
    Bo to o to wlasnie chodzi MIly Panie PW….

    Pewien bogaty czlowiek znalazl sie na lozu smierci..i mial dylemat komu i na co zapisac majatek. W koncu doszedl do wniosku ze najbardziej pokrzywdzonymi przez los sa pacenci szpitala psychatrycznego…. Dokonal zapisu i nakazal wybudowac dla nich piekny kryty basen…
    Jak postanowil tak zrobil..ale i wyzdrowial…
    Zdrowy i goly postanowil zobaczyc co zrobiono z jego zapisem..
    Piekny basen, wysokie wieze do skokow..i jedni skacza,na deche ,inni na glowke, jeszcze inni na nogi…. drudzy podziwiaja….
    A ciesza sie pacjenci ????- pyta darczynca dyrektora Psychuszki
    O jeszcze jak…ale jeszcze beda sie wiecej cieszyc- oszaleja z radosci – jak napuscimy do basenu wody…..

    O czym to swiadczy panie PW….

    Ze glupim do podziwu i radosci niewiele trzeba…im wiecej wody tym wieksza radosc..stad tak ceni sie potrafiacych ja wlasciwie i odpowiednim czasie …… dolewac:-))))
    Takich mszczow nie wolno lekcewazyc…nie wielu im siega do piet.

  24. Joanna said

    Chodzi o to, że red, Michalkiewicz pisze dla bardziej rozgarniętych ludzi, a tych ci u nas deficyt. Poza tym jest to katergoria, która więcej wie i chce wiedzieć jeszcze więcej, gorzej z czynami. Przeciętny wyborca raczej nie gustuje w czytaniu, zwłaszcza red. Michalkiewicza- woli jakieś Fakty, telewizor i plotki na temat kto aktualnie z kim. A ynteligencja jeszcze wyborczą.

  25. Kar said

    panie P.W.

    jeden madry dochtor powiedzial, ze kiedys trzeba bedzie i tak na „cos” zejsc z tego swiata…i niepotrzebnie pan wtyka-sieje gazowo-S.M. propagande. No, po kiego!?

    a po drugie, to z laski swojej przestan pan robic za tego wilka z „czerwonego kapturka”, co sie bezczelnie wpakowal do babuni lozka..

  26. RomanK said

    Panie Kar..pan doskonale wie po co:-))) wlasnie po to,,,, zeby ciemne masy czuly sie bardziej rozgarniete i dowartosciowane intelektualnie:-)_)))i byly swiecie przekonane, ze jest ich wyjatkowo malo w swej wyjatkowosci:-))) ze duzo znacza… i sa elitami….
    .No a jesli fakty przecza opinom..tym gorzej dla faktow:-))))
    Nic sie nie zmienilo poprzez Tysiaclecia..caly postep bazuje i opiera sie na ,,konskim zadzie:-)))

  27. p.e.1984 said

    @J
    No i proszę – nieanonimowa „J” wytyka mi występowanie pod pseudonimem. Typowa zagrywka pracownicy specsłużb na sprowokowanie do ujawnienia personaliów. Ja z tymi spec-mendami zetknąłem się już na wielu forach – dokładnie ten sam schemat – prowokowanie do ujawnienia tożsamości – nic z tego, mossadowska ****.

    @zapinio
    Jeśli cierpi jakiś oficer prowadzący, to tego, kto go ma – i tego, kto został tu wysłany z „misją specjalną” stwarzania tłumu do spółki z J. Co do zarzutów ad personam – kula w płot, agenciku, bo „Judeopolonia” to tekst dr Leszka Szcześniaka. Jeśli ktoś czyta coś, co ja napisałem – to dla swojego pożytku, nie dla mojego. Tyle, że żeby skorzystać z tego co piszę trzeba mieć intelekt o kilka oczek powyżej przeciętnej w waszej firmie.

    @P.W.
    Czyli defekowanie do tępych łbów 350 000 polskich debili przez syjonistycznego (konserwatywno-liberalnego z zapędami libertariańskimi) klauna uwiarygadniającego się infantylnym antysemityzmem jest wielkim atutem? Z punktu widzenia narodowca jakiej nacji?
    @P.W. napisał(a):Ilu z nich te wiadomości oświecą, ilu zrozumie głębię myślenia felietonisty, to inna sprawa.
    Mętne, bełkotliwe pisanie pierdół i ogłaszanie światu mocno przywiędłych tajemnic poliszynela to „głębia” co najwyżej dla upośledzonych. Przygłupy dają się na to łapać. Dziwnym trafem bełkotliwość stylu to cecha wspólna wielu wylansowanych w „polskim” internecie „polskich” „felietonistów” i „blogerów”. Stosunek sygnał/szum (treść/pierdoły) i Michalkiewicza jest tak niski, że kału pseudointelektualnego tego „oświeciciela” Polaków nie da się nawet wąchać. A debile się tym zajadają. Smacznego.

  28. p.e.1984 said

    Errata: W ostatnim akapicie powinno być: „Stosunek sygnał/szum (treść/pierdoły) u Michalkiewicza jest tak niski, że kału pseudointelektualnego tego “oświeciciela” Polaków nie da się nawet wąchać. A debile się tym zajadają. Smacznego.”

  29. P.W. said

    Drodzy Państwo,

    „Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”, można by sparafrazować.

    Czy zrobiłeś / zrobiłaś coś więcej, niż wspomniany red. S.M, dla uświadomienia społeczeństwa, jako przeciwwagi dla oficjalnej, masowej propagandy?

    Z pewnością nie!

    Milcz wiec, gdyż jesteś jak ratlerek, szczekający do telewizora (monitora)!

    Co do ataków na Gajówkę, to oczywiście nic o nich nie wiem, pewnie Gospodarz mógłby cos na ten temat powiedzieć?

  30. p.e.1984 said

    @P.W. :Czy zrobiłeś / zrobiłaś coś więcej, niż wspomniany red. S.M, dla uświadomienia społeczeństwa, jako przeciwwagi dla oficjalnej, masowej propagandy?

    Tak, zrobiłem o wiele więcej niż Michalkiewicz. Po pierwsze – nie defekując 350 tysiącom Polaków na tyle głupich by czytać Michalkiewicza do ich tępych łbów. Bo szanowny P.W. nie pojął widać mojego posta powyżej. Mieszanie niezbyt bystrym ludziom w głowach to nie jest żadna zasługa ani żaden atut. Co do oficjalnej, masowej propagandy – i roli w niej osób pokroju Michalkiewicza, Mikkego i innych głosicieli „prawd” – odsyłam do google – hasło „fora fałszywych prawd”. Krótko – to jest siatka bezpieczeństwa, w którą mają się łapać ci, którzy nie złapali się na oficjalną propagandę. Tylko tępak może myśleć, że totalitarna władza nie zadbała o „alternatywę”. Autentyczna alternatywa, znana z imienia i nazwiska – jak ktoś powyżej napisał – zgniła na tylnym siedzeniu własnego samochodu pod jakimś supermarketem. Albo została spacyfikowana w inny sposób (na przykład dowiadując się o tym samobójczym zgniciu).

  31. RomanK said

    Panie PW,,mow pan za siebie, i do siebie! Byle prawde,,,ja panu wierze:-))) zes pan niewiele zrobil.. udawaj pan wiec raltlerka nabyles pan do tego wszystkjie prawa.,…
    .Pan Michalkiewicz jest czescia oficjalnej masowej propagandy..od zawsze byl jej czescia!
    Oczywiscie tej kierownej na specyficznego odbiorce,,co moze niektorych wprowadzac w blad,,,ze jest odwrotnie:-))
    Coz nei strzela sie do ratlerkow za to… ze nie rozumieja na co odszczekuja:-))

  32. P.W. said

    Panie P.e. 1984

    Skąd u Pana tyle jadu?
    Zaniża Pan (i wielu innych, jak Kar) poziom dyskusji do obrzucania się epitetami.

    Nie jad, a argumenty się liczą w życiu!
    Ja też nie w całości popieram red. S.M., ale doceniam jego prace w uświadamianiu wagi propagandy mediów.
    (Ad. 24 p.Joanna:)
    Zgadzam się, ze pisze trudnym językiem, dla inteligencji, ale każdy ma szanse na edukację, jak chce!
    .
    Na scenie walki z totalitaryzmem jest wiele pustego miejsca, to ważne!
    Puste miejsce po drugiej stronie, jest do zajęcia, czyli opozycja wobec totalnej propagandy jest żadna!
    A cześć z was, nawet tego nie rozumie?
    Jesteście albo ciemni, albo działacie jako sabotażyści, innych możliwości nie widzę?

    Czyli już i tak siedzimy w wiezieniu, a wy zamiast wałczyć z wrogiem po drugiej stronie krat, zaczynacie podgryzać gardła współwięźniów?

    Poza tym radze: zanim wciśniesz „opublikuj komentarz” – na litość boska przeczytaj go ponownie i pomyśl, czy ma jakiś sens?
    „Jezyk polska trudna”, nieprawdaż?

  33. maran said

    tu ciekawa ciekawostka. W odpowoiedzi na wierz Gintera Grassa, Israelska gazeta opublikowala nastepujacy wiersz jedengo z Holocausts survivors.
    The “letter-poem” starts as follows:

    Danger,

    I want to be a danger,

    I want to be a danger to the world,

    so that after my destruction, not a single blade of grass will remain on the face of the Earth,

    or a single blade of grass for Gunther Grass’s pipe,

    upon the Earth where, since I was born, I pose a danger to the world.

    Because it is my right!

    It is my right to live or die while annihilating my annihilators, without riding again as a crying-boy in a transport train,

    Into the world-vacuum, while placing my head in the lap of a mother who is disappearing into the fresh air of the Land of Wotan,

    and the urine tin darts dark-yellow specks onto the walls of the cabin – like gunshots that spray

    a yellowish-reddish liquid from besides the train guards, and among them – maybe – the soldier G.G., also, wearing a steel helmet.

    Later in the poem, Yaoz-Kest issues what appears to be a statement of intent along the lines of “the Samson Option”:

    “For it is the right of the Nation of Israel to finally shut the gates to the world after it leaves this place (not of its free will!), and we have the right to say, at the price of the 3,000 year old fear: “If you force us yet again to descend from the face of the Earth to the depths of the Earth – let the Earth roll toward the Nothingness.”

    The Samson Option – taking out Israel’s enemies with it, possibly causing irreparable damage to the entire world – has been a phantasmic Israeli strategy since the early 1950’s.

    The message for the rest of us is clear- Israel is the biggest threat to world peace. Time is overdue to discharge the Jewish State of its destructive power.
    http://www.deliberation.info/the-devil-sings-again/

  34. j said

    Ad.27-p.e.1984
    Drogi Panie p.e.1984! Niepotrzebnie sie Pan tak denerwuje i rozgrzewa do czerwonosci. Jesli Panu sprawily ulge epitety pod moim adresem – to daj Panu Boze zdrowie 🙂
    Nie „wymagam” od Pana personaliow nawet nie dlatego, ze jestes Pan ledwo wyklutym z jaja anonimowym ratlerem obszczekujacym Mistrza wystepujacego pod wlasnym nazwiskiem ale dlatego, ze sama jestem zdecydowana przeciwniczka podawania wlasnych nazwisk bez istotnej przyczyny na publicznym forum. No chyba, ze ma sie talent, charyzme, pozycje i slawe Mistrza Michalkiewicza – to nieroztropnie byloby na jego miejscu pozostawac anonimowym, nieprawdaz? 🙂

    PS. Na skolatane nerwy dobra jest herbatka z melissy. No i lewatywa oczywiscie 🙂

  35. P.W. said

    Panie P.e. 1984

    Ma Pan pod swoim Nickiem podpięty link do:

    http://myslnarodowa.wordpress.com/

    gdzie Pan (lub nie Pan, tego nie wiem) pisze:

    Strona “Polska Myśl Narodowa” jest aktualnie w początkowej fazie budowy – wszystkie działy i artykuły podlegają systematycznie re-edycji. Została utworzona, ponieważ istnieje potrzeba usystematyzowanego i zbiorczego przedstawienia wielu zagadnień ekonomicznych, politycznych i historycznych. Dyskusja na forach internetowych nie jest odpowiednim miejscem dla takiego przedsięwzięcia, ze względu na zaśmiecanie dyskusji przez osoby o niskiej inteligencji – bądź zawodowych dywersantów. Korzystanie z czołowych platform blogerskich (salon24, Nowy Ekran) wiąże się z uwiarygodnianiem ich właścicieli – oraz naraża na funkcjonujacą tam cenzurę (sprawa jest złożona i wymaga odrębnego omówienia).

    Jednak bazując na języku, poziomie argumentów, jakie Pan tutaj na tym forum używa, już mnie od tej strony odrzuciło!

    Ja Pana nie oceniam, czy Pan zrobił dużo, czy mało w oświeceniu społeczeństwa. Zadałem tylko pytanie, czy zrobił Pan więcej, niż red. S.M.?
    Zamiast odpowiedzi, jad się z Pana wylał!
    Nie po drodze mi z Panem, żegnam, nie mam ochoty na plucie się wzajemne, również dotyczy to Pana RomanK.

  36. 25godzina said

    @ 5

    Aktualnie ma proces z TVN, kilka lat temu oberwał za felieton wygłoszony z Radio Maryja o „Judejczykach, którzy zachodzą nas od tyłu”.

    Po prostu potrafi formułować myśli, tak aby mu nie można było postawić zarzutów. Używa znaków zapytania, używa sformułowań „nie wiem jak jest, ale być może…” itd. Potrafi logicznie myśleć, logicznie wnioskować i argumentować. Zna tematy na które się wypowiada, jest erudytą i świetnie czuje się występując publicznie. Krótko mówiąc mogą mu skoczyć.

    O procesie z TVN

    O żydowskich szantażystach pod namiotem Solidarnych. Na Krakowskim Przedmieściu

    Przed sądem jako świadek w procesie historyka oskarżonego (z donosu pracownika lubelskiej GW) o antysemityzm

    O wielu sprawach w programie Młodzież kontra

    Pod Prąd – Stanisław Michalkiewicz (o Michalkiewiczu i jego karierze politycznej)

  37. Marucha said

    Re 21:
    Pochwalę się. W takim np. miesiącu marcu 2012 gajówka miała 405 826 wejść.
    Trochę więcej, niż 10 czy 15.

  38. Sław. said

    Żydowszczyzna upada http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  39. Marucha said

    Re 27:
    Wie Pan, tak się składa, że znam panią „J” osobiście. Pańskie bez zastanowienia, lecz z wielką pewnością siebie postawione jej zarzuty są oburzające i ubliżające. Czy będzie Pana stać na przeprosiny?

    Do wszystkich:
    Można red. Michalkiewicza nie lubić, ale nieuczciwe intelektualnie jest nie uznawanie jego świetnego pióra, poczucia humoru, oraz – last but not least – tego, co zrobił, aby nagłośnić społeczeństwu choćby sprawę bezprawnych roszczeń żydowskich wobec Polski. W sprawie Syrii też zajął właściwe stanowisko.

    Wydaje się, że niektórzy nie odróżniają artykułów publicystycznych od felietonów. Felieton rządzi się swymi prawami, jest lekki w formie, wyrażający – nieraz złośliwie – osobisty punkt widzenia autora i często sprawnie prześlizguje się po temacie.

  40. Marucha said

    Re 35:
    Poza tym red. Michalkiewicz jest prawnikiem i chyba dobrze się orientuje, jak formułować myśli, aby sądom trudno się było przyczepić – choć znając współczesne polskojęzyczne sądy, żadne prawo (lub jego brak) nie wydaje się być dla nich przeszkodą.

  41. p.e.1984 said

    Ad. 35
    Jasne, wkleić tyle mętnego bredzenia Michalkiewicza, żeby motłoch się pogubił. A jam ciekawe pytanie – otóż „mistrz” Michalkiewicz w 2gim filmiku proponuje (ok minuty 13:00), by polski rząd, w zamian za zrzeczenie się Izraela jakichkolwiek roszczeń majątkowych wobec Polski (o których sam chwilę wcześniej powiedział, że są BEZPRAWNE – i że tylko rząd polski może się na podobną grandę „zwrotu majątku” zgodzić [bo Żydzi dostali już kilka razy odszkodowania za ten majątek – od RFN i od PRL – plus to i owo od Szwajcarów]) głosował przeciw uznaniu państwowości Palestyny. Czy polskie tępaki zrozumiały?!? Za to, co się Żydom nie należy w Polsce Polacy mają poprzeć w ONZ wywłaszczenie Palestyńczyków z prawa do ich państwowości!!! Brawo sajan Michalkiewicz! Potrafisz Pan tą polską hołotą kręcić!

    Kto reklamuje Polakom tego syjonistę? Inni syjoniści – i banda debili.

  42. p.e.1984 said

    Errata:
    Jest: „A jam ciekawe pytanie”, powinno być „A ja mam ciekawe pytanie”
    Jest: „za zrzeczenie się Izraela ” powinno być „za zrzeczenie się przez rząd Izraela „

  43. maran said

    ad 27 Lubuje sie pan w inwektywach, oszczerstwach, manipulacjiach i klamstewkach.
    Obnaza pan w ten sposb mizerie duszy wlasnej.
    Szkoda czasu na dyskusje z panem. Poki sie pan nie pozbedzie swego plugawego jezora.
    Adieu.

  44. 25godzina said

    @ Marucha (39)
    >jest prawnikiem
    Oczywiście i to nie byle jakim. Autorem kilku ustaw w tym zasadniczej (http://reod.ovh.org/upr/konstytucja.html), w której postuluje m.in. wprowadzenie systemu prezydenckiego (prezydent sprawuje władze wykonawczą i jest wybierany w wyborach powszechnych) oraz wyborów do sejmu (zmniejszonego do ilości posłów wynikającej z realnej potrzeby, z podziału administracyjnego państwa oraz wprowadza okręgi wyborcze dla Polaków na emigracji, żeby się integrowali i mieli swoich przedstawicieli w Sejmie) w okręgach jednomandatowych.

    >i chyba dobrze się orientuje, jak formułować myśli, aby sądom trudno się było przyczepić
    Najlepszy przykład to jego zeznania przed sądem w Lublinie na filmie powyżej. Pytania pani prokurator od bodaj 29 minuty, ale całość jest świetna. Polecam.

  45. p.e.1984 said

    Ad. 38
    Panie Gajowy – to, że Pan kogoś zna, nie oznacza jeszcze, że wie Pan, dla kogo ta osoba pracuje. P. Jasienica (pochodzenie pomińmy) nie wiedział, dla kogo pracowała jego żona. Ludzi rozpoznaje się po czynach i skutkach ich wypowiedzi. Moja ocena wypowiedzi J jest adekwatna do moich doświadczeń z agenturą na różnych forach- i znajomość tejże osoby z Panem nic tu nie pomoże – bo oceniane są czyny. Wypowiedź debilną nazwę debilną, wypowiedź agenturalną – agenturalną.

  46. Jak to gajówka nie jest atakowana?
    A naloty na gajówkę [z racji ilości na nią wejść] odmózdżonych wielbicieli UPR i Korwisia wspomaganych dla niepoznaki przez Michalkiewicza?

    „Kontrrewolucja 2010 w wydaniu kandydata Korwina Mikke”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/kontrrewolucja-2010-w-wydaniu-kandydata-korwina-mikke/

    Radio Maryja, Stanisław Michalkiewicz a UPR
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/radio-maryja-stanislaw-michalkiewicz-a-upr/

    A zauważyli jaśnie oświeceni wielbiciele, że w liście przytoczonym przez Pana Romana pośród tych z którymi nie bądą dialogować nie ma judaizmu – to i bezpiecznie jest się pod nim podpisać, a i przy okazji nowa ‚tradycja’ rośnie w siłę i dostatek z właściwym woźnicą na czele.

  47. Kapsel said

    Stasio Michalkiewicz tak jak i Jacek Bartyzel to takie same dwa konie ,tego samego zprzęgu.

  48. Kapsel said

    ad.do 46
    z właściwym woźnicą na czele.

    Nie zaznaczyłem że to odpowiedź dla Pana Józefa w 45.

  49. Re.43
    No i brak jego reakcji, gdy do protokołu jego przesłuchania nie lądują jego stwierdzenia [jest tam parę takich momentów], które potem utrudniałyby [gdyby były zapisane] swobodną interpretację jego zeznań. Liczy się nie to co powiedział, ale to co zostało zaprotokołowane w protokole rozprawy z tego z co powiedział – bo to stanowi materiał dowodowy [to co jest zapisane na papierze].

  50. p.e.1984 said

    Ad. 35
    Żeby nie umknęło komuś – ponawiam.

    Jasne, wkleić tyle mętnego bredzenia Michalkiewicza, żeby motłoch się pogubił. A ja mam ciekawe pytanie – otóż “mistrz” Michalkiewicz w 2gim filmiku proponuje (

    ok minuty 13:00), by polski rząd, w zamian za zrzeczenie się przez rząd Izraela jakichkolwiek roszczeń majątkowych wobec Polski (o których sam chwilę wcześniej powiedział, że są BEZPRAWNE – i że tylko rząd polski może się na podobną grandę “zwrotu majątku” zgodzić [bo Żydzi dostali już kilka razy odszkodowania za ten majątek – od RFN i od PRL – plus to i owo od Szwajcarów]) głosował przeciw uznaniu państwowości Palestyny. Czy polskie tępaki zrozumiały?!? Za to, co się Żydom nie należy w Polsce Polacy mają poprzeć w ONZ wywłaszczenie Palestyńczyków z prawa do ich państwowości!!! Brawo sajan Michalkiewicz! Potrafisz Pan tą polską hołotą kręcić!

    Kto reklamuje Polakom tego syjonistę? Inni syjoniści – i banda debili.

  51. wi42 said

    Re:49 Pe 1984

    Chyba jest Pan „troche” przeczulony. Juz kiedys rozmawialismy – pan M. jest bajarzem politycznym, robi to dobrze, gladko i przyjemnie.
    A ze nie zawsze wszystko zgadza sie w detalach – coz to jest urok sztuki ktora uprawia. Ale w sumie robi jednak pozyteczna robote – moze dla Pana jest wszystko oczywiste w jego wypowiedziach – dla wiekszosci na wiele spraw otwiera oczy i to sie liczy.
    Pozdrawiam,

  52. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  53. Re.50
    Tak otwiera, żeby nowych uszykowanych nie widzić [a i żeby nieopatrznie nie popatrzeć tam gdzie trzeba], bo to o czym mówi mówi oczywiście w odpowiednim momencie – gdy mleko się już rozlało.
    Można i tak – szczególnie gdy u wielu same pustostany w głowach.

  54. p.e.1984 said

    Ad. 50
    wi42 napisał(a): A ze nie zawsze wszystko zgadza sie w detalach – coz to jest urok sztuki ktora uprawia.
    Przepraszam bardzo – czy wydziedziczenie narodu palestyńskiego z prawa do państwowości to DETAL?!? W szczególności – przez RZĄD POLSKI w zamian za rezygnację rządu Izraela z NIENALEŻNYCH ŻYDOM „ODSZKODOWAŃ” OD POLAKÓW?!?
    Czy tu nie ma trzeźwych ludzi?!?

  55. zapinio said

    Jakże nieszczęśliwi są owe Bizonie i PEowiacy.
    Nie dała Bozia talentu.
    Nie dała posłuchu w narodzie.
    A ambicyjka zżera.
    No i dobrze.Niech zżera.Do szczętu.
    Jesteście panowie NIKIM i tak z całą pewnością pozostanie.
    Choćbyście żółcią obrzygali monitory i tak wasze fora pozostaną puste.
    Rozmawiać z wami nie ma ani o czym ani po co.
    Adieu.

    P.S.
    Swoją drogą chcąc uchodzić za gorącego patriotę wypadałoby nieco lepiej opanować język polski.
    Bełkot, błędy i tragiczna stylistyka zdradza skądeście.

  56. O trzeźwych inaczej.
    A co wydziedziczony może wiedzieć o wydziedziczeniu, gdy sam nie wie i nie chce wiedzieć, że już dawno został wydziedziczony?

  57. j said

    Ad.38-Marucha
    Szanowny Panie Marucha! Naprawde przykro mi, ze
    naraza Pan swoja reputacje na szwank przyznajac sie do znajomosci ze mna 🙂
    Moze lepiej tego nie robic na przyszlosc?
    Jeszcze bardziej mi przykro, ze zawiodlam rowniez Pana p.e.1984, nie zrozumiawszy ostrza jego przenikliwych obserwacji. Dokladnie tak jak on nie zrozumial Mistrza Michalkiewicza gdy ten zakpil sobie w zywe oczy z rzadzacych, sugerujac miedzy innymi, ze w swej sluzalczej postawie wobec Izraela nawet nie osmiela sie zaproponowac transakcji, ktora madrzy Rosjanie nazywaja prosto „machniom”. My wam ale wy nam.
    ” Humanitarne” podpuszczanie, nadymanie sie i prezenie muskulow w pietnowaniu tej kpiny Mistrza potwierdza tylko moje smetne podejrzenia, ze o swiecie, polityce, ludziach a tym bardziej o felietonistyce Pan p.e.1984 ma bardzo blade pojecie.

  58. Zerohero said

    Re p.e.1984

    Pańska krytyka jest miejscami trafna, ale pan jednak zdrowo przesadza. Mi na przykład czasem troszkę przeszkadza michalkiewiczowski prymat formy nad treścią. Ale co z tego? Taki SM już jest i nie widzę powodów by go za to mieszać z błotem, tym bardziej, że jednak jakąś informację czasem przemyci. Sam nie cierpię liberałów, a już w wersji gimnazjalnej jaka snuje się za UPR w szczególności. SM ma blisko do UPR i Mikkego. Kurcze, ale jak będziemy stawiać pod ścianę każdego kto naszym zdaniem ma niezdrowe przemyślenia, to sami dobrze nie skończymy. Nie można tyle energii poświęcać na walkę personalną. Rozumiem potrzebę demaskowania agentów, ale zapędzenie się w tej czynności przynosi odwrotny skutek. Szpiegomania i paranoja obniża morale we własnych szeregach. Czasem agent wpływu może czuć się w takim środowisku jak ryba w wodzie, bo ilu to niewinnych można pogrążyć naginając fakty? Wystarczy, że ktoś tam nie pasuje do wzorca metra i nawet jeśli w czymś tam się z nim zgadzamy, to za drobne różnice zostanie zrównany z ziemią. Z resztą i SM nie jest na tym polu bez winy, bo jak mu się nie spodobały poglądy jakiegoś paxowca, to zaczął ciągnać te teksty z „narodowcami”, tzn. pamiętając by nie pominąć cudzysłowia. 🙂

    Pan nigdy nie brał pod uwagę, że poglądy SM mogą wynikać z jego prywatnych przemyśleń i nawet jak on coś palnie to w wyniku błędnej oceny sytuacji a nie wyrafinowanych metod mieszania ludziom w głowach?

    Zamiast skupiać się na podgryzaniu SM na forach i w komentarzach, proponuję samemu publikować. Klarowniej, lepiej, rzetelniej. Ma pan zadatki na dobrego autora, zapamiętałem pański nick z trzeźwych przemyśleń. Tak trzymać, a żółć forumową kontrolować. To zła droga.

  59. Zerohero said

    Co do tematu.

    Warto w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że gdyby nie Rosja i Chiny, to mielibyśmy już de facto rząd światowy władny z urzędu skazywać całe narody na śmierć, mianować i obalać króli, dyktatorów, genrerałów i prezydentów. USA i Unia Europejska działają zaskakująco zgodnie, np. jak śmiertelne sankcje to razem, jak wojna, to nigdy sobie nie przeszkadzają. Nie ma co się dziwić. To ci sami bankierzy, a oficjalna integracja nabiera tempa.

    Bez względu na to jaka jest ta Rosja i jakie są Chiny, warto się nad tym zastanowić. Pamiętajmy, że władza absolutna demoralizuje absolutnie.

  60. Zerohero said

    PS. bo w sprawie tytułowej Syrii jedynie „nie” płynie ze strony Rosji, Chin i Iranu. Przy cyzm Iran to siła trzeciorzędna.

  61. Re.54.
    Rzeczywiście – nie dała, nie dała do oszustw, krętactw, przeinaczej. W przeciwieństwie do takich dajmy na to typu ‚Zapinio’ robiących za Polaków lub najzwyklejszych na usługach durni.

  62. j said

    PS. Jakze w sumie tragicznie wybrzmialo to przeslanie Mistrza, ktory przed
    posiedzeniem juz wie, ze tak czy siak polski rzad zawsze stanie po stronie Izraela i zawsze podpisze to czego de facto nigdy podpisac nie powinien. I nawet przez pomylke nie miauknie niczego w obronie swoich wlasnych polskich interesow.
    Eh, zycie….

  63. Re. 57.
    A nie pomyślał „Zerohero”, że najwyższa już pora robić to czego się „Zerohero” tak boi? Trzyma z tamtymi, to niech sobie trzyma, jego sprawa. Ale przestańcie nam tu Polakom gawędzić, że mamy wiecznie hołubić [no i wybierać] różne odmiany wyciągane z tego samego wora.

  64. j said

    Ad.60 – Jozef Bizon
    Drogi Panie Jozefie! Jak by nie bylo z duzej sympatii do Pana wlasnie sie zastanawiam, gdzie by tu do tego tematu (z Syrii nie tak daleko do Jerozolimy, jak by nie bylo) podpiac jakas uwage zwiazana z blogoslawionym Janem Pawlem II, bo wtedy natychmiast wlaczy sie Pan JO i bedzie Panu razniej tu podszczuwac i podpluwac na Mistrza Michalkiewicza 🙂
    A poza tym szef prosil by przekazac, ze jest z Pana bardzo zadowolony 🙂
    Pozdrawiam

  65. j said

    Ad.45-Jozef Bizon

    Woooow! Alez zgrabnie na pleckach znienawidzonego Mistrza reklamuje Pan tutaj swoj blog!
    Szacuneczek 🙂

  66. Re. 61
    A czy ‚J” słyszało o takimś czymś, jak taktyka przechwytywania?
    Nie da rady już powstrzymać, to trzeba stawać na czele i przekierowywać w jedynie słusznym kierunku. Potem dalej można za nos wszystkich wodzić.

  67. j said

    Ad. 62-Jozef Bizon

    Panie Jozefie! Tak goraco Pan namawia Zerohero, a moze on zna porzekadlo, ze „lepiej z madrym stracic niz z glupim zyskac”? I co wtedy? Hehehehe…

  68. zapinio said

    Bo to jest Blog Myśli Narodowej Polskiej on jest.
    Gratis dostanie Pani rajstopy i wizytę w solarium…
    A jak Pani zasłuży (przez dłuższy pobyt na wzmiankowanym blogu) to może nawet skierowanie na masaż kręgosłupa do pewnego narodowca (z innej kanapy) , uprzednio pułkownika teraz robiącego za generała.
    Tamta strona to jest dopiero kino (domowe).
    A jaka polszczyzna !!!
    Niepowtarzalne refleksje, głębokie przemyślenia i żołnierski dowcip.
    Np. „przed stosunkiem należy oliwką(np. dla dzieci) zwilżyć własny srom i swojego męża. „
    Reszta tutaj:
    http://www.kregoslup.org/

  69. Re.64
    Te plecki robił nie kto inny tylko wasz wielki Mistrz ….
    Ja to tylko pokazuję …. co źle?????????
    Niech ten wasz Mistrz ….. nie robi takich plecków, to i nie będzie pokazywany na mojej witrynie, obok pokazwyawnych tam innych plecków w wykonaniu Kaczyńskich, Tuska, Pawlaków, SDL-owców ….góry Episkopatu ……. np.

    Zasługi Prezydenta L. Kaczyńskiego – Świętowanie Chanuki 2006-2009 w obrazkach
    http://jozefbizon.wordpress.com/2012/04/01/zaslugi-prezydenta-l-kaczynskiego-swietowanie-chanuki-2006-2009-w-obrazkach/

    No, ale rozumiem ma być jedność – znaczy się taki ekumenizm – każdego z każdym – ze wskazaniem na jedynie słusznych z racji samego urodzenia.

  70. RomanK said

    Cie zobaczcie jak sie dobrotki zaktrzusily elegancja:-)))) i kultorom ….w obronie ukochanego miszcza:-)))
    Ten Zaopinokio to nawet zaczal po francusku belkotac..taki utalentowany, patrzcie,,,i piekny hebes…. jak nieprzymierzajac nieodzalowanej pamieci Brajnyshke,,znaczy Kochany Broneczek:-)))
    Ajj Ujjjj wjjjjej przestalo byc elegancko- jak Polacy prawde mowia i to …… glosno:-)_)
    Dale klubowicze…miliony much gownojadek zawsze maja racje:-))) prawda zawsze po ich stronie:-)) kazda jej wersje potrafia przeglosowac:-))) i z daleka czyja zmiane kiernku wiatrow:-)))

  71. RomanK said

    25godzna….Processy to zaden dowod…processow mozna miec kilka i czasmi doskonale uwiarygadniaja nie stanowia zadnej dolegliwosci a sa jakoby listem zelaznynm in specie:-)))
    TYmi ,ktrzy brozdza..zamuuja sie,,,KOMORNICY !
    Naucz sie pan tego na pamiec…moze sie przydac!

  72. p.e.1984 said

    Ad 56.
    J napisała: Jeszcze bardziej mi przykro, ze zawiodlam rowniez Pana p.e.1984, nie zrozumiawszy ostrza jego przenikliwych obserwacji. Dokladnie tak jak on nie zrozumial Mistrza Michalkiewicza gdy ten zakpil sobie w zywe oczy z rzadzacych, sugerujac miedzy innymi, ze w swej sluzalczej postawie wobec Izraela nawet nie osmiela sie zaproponowac transakcji, ktora madrzy Rosjanie nazywaja prosto “machniom”. My wam ale wy nam.
    A to ciekawe, bo ja nigdzie nie dostrzegam w wypowiedzi o handlu palestyńską niepodległością kpiny. Sajan (a może katsa?) Michalkiewicz jest śmiertelnie poważny. Chyba, że J ma rozpiskę z mossadu, w której jest napisane, żeby tłumaczyć tępemu polactwu, że to tylko takie „żarciki” rebe Michalkiewicza.
    J napisała: ” Humanitarne” podpuszczanie, nadymanie sie i prezenie muskulow w pietnowaniu tej kpiny Mistrza potwierdza tylko moje smetne podejrzenia, ze o swiecie, polityce, ludziach a tym bardziej o felietonistyce Pan p.e.1984 ma bardzo blade pojecie.
    Wypowiedź publiczna sajana/katsy/rebe Michalkiewicza do felietonistyki nie należy, każdy kto widzi i rozumie tą wypowiedź może ocenić, jakie są intencje Michalkiewicza.

    Ad 57.
    Zerohero napisał(a): Kurcze, ale jak będziemy stawiać pod ścianę każdego kto naszym zdaniem ma niezdrowe przemyślenia, to sami dobrze nie skończymy.
    Szanowny panie Zerohero – każdy, kto głosi debilizmy – i każdy kto głosi idee szkodliwe dla narodu musi być na forum publicznym napiętnowany. Jeśli nie będzie to robione, na narodowych forach antypolskie brednie będą brane za „dobrą monetę”. Albo coś służy interesowi narodowemu – albo nie. Nie ma tak, że Michalkiewicz jest „częściowo pożyteczny”. On nie będąc całkowicie pożyteczny jest całkowicie szkodliwy – bo miesza treści ważne z antynarodowymi zwiększając siłę rażenia haseł antynarodowych (vide „Kontrrewolucja, ale jaka?” na stronie http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/kontrrewolucja-2010-w-wydaniu-kandydata-korwina-mikke/ ).
    Zerohero napisał(a): Nie można tyle energii poświęcać na walkę personalną.
    Piętnowanie debili i pokazywanie, jak działa agentura na forach to nie walka personalna. Trzeba troszkę rozumu, by to pojąć.

    Zerohero napisał(a): Rozumiem potrzebę demaskowania agentów, ale zapędzenie się w tej czynności przynosi odwrotny skutek. Szpiegomania i paranoja obniża morale we własnych szeregach.
    Bynajmniej, po oczyszczeniu szeregów z debili i agentów – bądź zakneblowaniu jednych i drugich – poprzez stworzenie w szeregach narodowych postaw czynnego zwalczania debilizmu i wyczuleniu na wypowiedzi godzące w interes narodowy bądź typowo agenturalne – ruch narodowy się wzmocni.
    Zerohero napisał(a): Czasem agent wpływu może czuć się w takim środowisku jak ryba w wodzie, bo ilu to niewinnych można pogrążyć naginając fakty?
    Jakbym czytał maran(42.). Taka mała insynuacja. Mistrzostwo, panie Zerohero. Ciekawe tylko, gdzie jest granica pomiędzy interpretacją faktów i wyciąganiem wniosków z wypowiedzi innych a „naginaniem” faktów. Jeśli Michalkiewicz szkodzi Polsce (http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/radio-maryja-stanislaw-michalkiewicz-a-upr/) i jest agentem syjonistów (vide 49.) – to ktoś, kto go wciska Polakom jako „mistrza” jest albo debilem, albo agentem. W obu przypadkach wobec takiej osoby należy zachować się adekwatnie.

    P.S.
    Panie Józefie Bizoń – bardzo dobre teksty:
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/radio-maryja-stanislaw-michalkiewicz-a-upr/
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/kontrrewolucja-2010-w-wydaniu-kandydata-korwina-mikke/
    Proszę tylko zrobić korektę literówek!!!

  73. j said

    Ujjj!! Panie Zapinio! Ujjj !! Zmykajmy, bo tu tera najprawdziwsza polska polskosc wychynela z czarn…, co ja pisze, co ja pisze, oczywiscie ze zlotej dziupli i glos dzwieczny podniosla wysoko podpierajac sie nieboscykiem Kaczynskim w kipie i nieboscykiem Bronkiem, nie powiem z cym w garsci, bom cnotliwa bialoglowa. Ujjj! Goraco byndzie zara 🙂

    Ja zmykam czym predzej
    Dobranoc

  74. Ale wam szkolone wszarze wadzi ta witryna

    Zasługi Lecha Kaczyńskiego – wizyta w 2006 r. w Izraelu w obrazkach.
    Sami swymi teraz komentarzami potwierdzacie, że wasz wielki Mistrz … gra z PiS, a PiS gra z PO …. i z resztą swoich rozstawionych też.

    “I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają,
    jak w każdym demokratycznym państwie,
    to polityka wobec Izraela się nie zmieni“

    – Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.

    „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś
    i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość„

    – Premier Izraela Beniamin Natanyahu, Jerozolima 23 luty 2011 r. –
    na powitanie premiera RP Donalda Tuska wraz z jego rządem.

    http://jozefbizon.wordpress.com/

    Co wasz wielki Mistrz …. wieszczy, zmieni się, czy też nie zmieni ta polityka, bo Tusk to wyrobnik zapewnień L. Kaczyńskiego?

  75. Ad. 5

    „O co tu chodzi?”

    – To proste. Gdy przyjdzie godzina ZERO, kolega redaktor będzie gotów do objęcia ważnego stanowiska, które będzie czekalo na tego, kto od wielu lat pisał Same Dobre Prawdziwe Rzeczy.

    A bardziej zrozumiale: „Strzeżcie się wilków w owczej skórze.”

  76. Marucha said

    Re 41:
    Jest to ewidentny, ironiczny żart Michalkiewicza, bo Polska i tak jest przeciwna niepodległości Palestyny, więc co tu wymieniać, jak ma się wierność Polski za darmo? I to właśnie powiedział Michalkiewicz.
    Szkoda, że Pan tego nie zrozumiał.

    Re 45:
    Czy chce Pan powiedzieć, iż Pańska opinia na temat Pani „J” jest wiarygodniejsza od mojej, ponieważ zupełnie Pan nie zna tej Pani, a ja ją znam?!
    Rzuca Pan ciężkie oskarżenia bez zastanowienia i jeszcze się przy nich upiera.
    Gdyby Pani „J” była tym, kim Pan (na podstawie fusów z kawy?) sugeruje, nie miała by wraz z mężem takich problemów, jakie ma.

    Re 57:
    Cała przyjemność po mojej stronie, pani J.

    Re 72:
    Pańskie ataki na Panią „J” stają się po prostu wstrętne. Mimo sympatii, jaką darzę Pańskie narodowe poglądy, nie mogę tolerować obrażania mych przyjaciół. Proszę się opanować i przeprosić Panią „J”. Wolno Panu krytykować jej poglądy – ale nie wolno sugerować jakiejś agenturalności.

    Zdania na temat felietonistyki red. Michalkiewicza są podzielone, przy czym część dyskutantów chyba nie za bardzo rozumie, czym jest felieton, ale mniejsza o to.
    Jak powiedziałem, zdania są podzielone, ale nie jest to żadnym powodem do wzajemnych oskarżeń o agenturalność, bycie hasbarą itd. I na szczęście ogromna większość dyskutantów takich oskarżeń nie rzuca, choć dysputują zawzięcie.

  77. Kronikarz said

    Bezbłędny Michalkiewicz.

    A Polacy oddali stery Polski Unym.

  78. zapinio said

    …a Krzysztof M. będzie narzekał na pracodawców co to go (genialny z uprawnieniami) nie chcą docenić.
    Czyli tak jak w latach poprzednich.
    Czyli tak jak w latach następnych.

    Polecam lekturę:
    „Sadzenie buraków na przednówku. Wspomnienia aktywisty” autor Józef Bizoń.
    „Słuszne ideowo młócenie słomy” autor Józef Bizoń,
    „O budowie dróg, przemyślenia własne narodowe polskie” autor Józef Bizoń,
    „Jak topić smalec.Polska racja stanu w przypisach” autor Józef Bizoń,
    „Dlaczego Józef Bizoń powinien zostać premierem ?” autor Józef Bizoń.

    Witryna wadząca i podświetlana:
    http://jozefbizon.wordpress.com/

    Tamże inne wybitne przemyślenia siermiężnego dławidudy.

  79. Marucha said

    Re 78:
    Nie wiem, czy Pan pamięta: było kiedyś takie satyryczne pismo „Karuzela”, wyśmiewające leniwych kelnerów, ospałych listonoszy, niekompetentnych woźnych, bikiniarzy, chłoporobotników itd.
    Pańskie dowcipy bardzo by w nim pasowały.

  80. Joanna said

    Zazdrość to jeden z grzechów głównych. Myślę, że wszyscy pryncypialni, rzeczowi w wypowiedziach-wprawdzie powodujących często z powodu różnic najpierw kłótnie, potem zaraz wyzwiska-zazdroszczą red.Michalkiewiczowi pisania, które prócz rozmaitych informacji, wywołuje uśmiech. Nie każdy to potrafi, co nie znaczy, że powinien redaktora zaraz podejrzewać, ba -oceniać na podstawie własnych dedukcji- że jest agentem (bo do tej pory żyje jakoś), gra w tej samej dzierżącej ster drużynie i leje wodę.Pan Bizoń opracował, nie ukrywa i też zyje (chociaż nie leje wody).
    Zadziwia zaciętość niektórych wypowiedzi. Cóż to takiego złego pan Michalkiewicz Wam Panowie uczynił?

  81. zapinio said

    Re 79.
    Pan sugeruje , że Józef Bizoń jest leniwym kelnerem ?
    A może ospałym listonoszem ?
    No nie…proszę Pana ja protestuję.
    Pan Bizoń jest przenikliwym, najprzenikliwszym autorem po prostu i moje niewczesne dowcipy, które są nie na poziomie z czym się chętnie zgadzam ,wynikają wyłącznie z zazdrości o rozliczne talenta , które Józef Bizoń posiada , a ja niestety nie.
    I tu mnie Marucha dopadł niestety.
    Karuzela po prostu…karuzela…

    [wniosek z tego , że KROKODIŁ bardziej panu pasuje]
    [dlaczego nie jestem zaskoczony…?]

  82. p.e.1984 said

    Ad 76.
    Panie Gajowy, ja oceniam to, co czytam. Jeśli ktoś pisze jakby był agentam, albo idiotą – ja nie mam prawa reagować na taką osobę inaczej jak na agenta lub idiotę. Jeśli nieznajomość z panią J ułatwia mi trzeźwą ocenę tego, co ta pani pisze – a Panu utrudnia, to nie mój problem. Problemy pani J nie zwalniają jej z niepisania durnot – i niepropagowania antypolskiej agentury syjon-liberalnej (pod postacią „złotopiótrego” Michalkiewicza – a w efekcie UPRo-korwiniarzy).

    Niech Pan, Panie Gajowy da sobie spokój z pisaniem n-ty raz (ciekawe po co?) że „część dyskutantów chyba nie za bardzo rozumie, czym jest felieton, ale mniejsza o to” – Niech Pan lepiej popatrzy, czym są te felietony i czego się można z nich dowiedzieć – bo od początku walę w ich pustotę (proszę sobie poszukać), a nie to, że są felietonami. I na koniec – obrona pani J nie uprawnia Pana do wciskania czytelnikom, że Michalkiewicz w wypowiedzi o „palestyńskim geszefcie” żartuje. Pewnie tak, jak Ludwik Dorn piszący na swoim blogu, że jak najszybsza wojna „wolnego świata” z Iranem leży w interesie Polski (proszę sobie poszukać tego felietonu – było tam m. innymi o sprzedaniu przez USA polskiej przestrzeni powietrznej Rosji, jeśli wojna nie wybuchnie szybko).

    Ad 80.
    Niech Pani, Pani Joanno poczyta zalinkowane tu teksty Józefa Bizonia a potem raczy się wypowiadać. Jak jakiś debil uznany za wieszcza przez kretynów większych od niego będzie Pani radził podpalić dom, a ja będę pisał, że to łotr i że nie wolno mu ufać, to na pewno z zazdrości. Ot, logika „polactwa”.

  83. p.e.1984 said

    Ad 81.
    Panie Zapinio, Gajowy pewnie miał na myśli inne Pana predyspozycje do pisma Karuzela, te, które Pan współdzieli z panem Adamem Ochockim: http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Ochocki

  84. maran said

    ad 83 Guzik pan z Michalkiwicza rozumie ,co nie przeszkadza panu atakowac wszystkich tych co go czytaja, deceniaja i lubia. Obrzuca pan blotem ludzi za to ,ze maja inne zdanie na temat ,w kotrym pan uwaza sie za jedynego eksperta i hautorytet. Jest pan wyjatkowo nieciekwaym, nadetym, gburowatym indywiduum.

  85. Joanna said

    ad/82
    Uderz w stół a nożyce się odezwą. To o czym pisze p.Bizoń jest mi znane i nie muszę się tłumaczyć skąd. Kto się przezywa sam się tak nazywa: debil, kretyn i „polacfo”

  86. A nie sądzicie państwo, że to już najwyższa pora pisać jednoznacznie i jasno wykładając kawę na ławę, a nie na okrętkę, na domysł – każdy domyśli się coś innego. To tak, jak z wierszami niektórych poetów bywało i pytanie brzmiało; co peta miał na myśli. Pole interpretacji było dość szerokie – w zależności od pytającego.
    A co O. Tadeusz Rydzyk ma na myśli popierając PiS, a i zapraszając Mistrza . Michalkiewicza do swych mediów?

    A ilu Polaków wie np. o tym:
    „Straciliśmy przyjaciela.
    Jako Prezydent Polski, Lech Kaczyński z całą siłą i szczerze wspierał Izrael oraz naszą tutejszą żydowską społeczność:
    Ostatnio, bardzo mocno przeciwstawił się Raportowi Goldstone’a, przygotowanemu dla ONZ, w którym oskarża się Izrael o dokonanie przestępstw wojennych w Gazie.

    Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich o Lechu Kaczyńskim
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/20/naczelny-rabin-polski-michael-schudrich-o-lechu-kaczynskim/

    Proszę to spróbować uzmysłowić zagorzałym zwolennikom O. Tadeusza Rydzyka, to wam oczy wydrapią – bo przecież oni się domyślają, są w oparciu o te swe domysły święcie przekonani, że PiS to polska prawica patriotyczna – sam miód, tylko im nie wyszło.
    Czy nie lepiej się trzymać z daleka od takich co trzeba się domyślać co mają oni na myśli, gdy coś ładnie i składnie mówią, piszą?

  87. zapinio said

    Rydzyk TEŻ jest zły !!!
    Zaprasza do studia nie tych co należy, a należy zapraszać Bizonia Józefa (poniedziałki, środy wejście z bramy dzwonić trzy razy).
    Proszę to sobie wbić do głów !!!

    Wszyscy są źli i głupi tylko Bizoń jest mądry , dobry, sprawiedliwy , a także patriotyczny.
    No i oczywiście pan post erectum 1984 oraz Kononowicz.

    [prawdopodobnie reprezentanci gatunku grunwaldus ubekus vulgaris]

  88. 166 bojkot TVN said

    86/JB
    Przeoczył Pan zeszłoroczne posiedzenie rządu Tuska, który pojechał w pełnym składzie obradować do Izraela jakby realizując politykę L.Kaczyńskiego? czy mi się tylko tak wydaje?
    L. Kaczyński poniósł śmierć (niezbadane są wyroki boskie, może niebiosa ukarały zdrajcę?). Nie wzywa Pan do postawienia Tuska i Komorowskiego przed Trybunałem Stanu?

  89. p.e.1984 said

    Ad 87.
    Bardzo lubię ten etap w potyczkach z hasbarskimi mendami, kiedy zaczynają używać argumentu „Ad Grunwaldum” – jeśli ktoś z racji wieku lub kiepskiej orientacji w historii ruchu narodowego nie wie o czym mowa, powinien poszukać hasła „Zjednoczenie Patriotyczne Grunwald”. Nienawiść do „Grunwaldu” jest cechą pozwalającą zidentyfikować dużą część Hasbary (powinni sobie poprawić podręczniki w tym zakresie). Jeśli ktoś chce lepiej zrozumieć wywody i misję pana Zapinio i reszty jego parchatego towarzystwa, polecam lekturę tekstu Metody psychomanipulacji stosowane przez Hasbarę.
    Na przykład zniekształcanie mojego nicka jest jakimś wariantem metody „name calling” z podręcznika hasbary. Mieliśmy w tym wątku również próbę techniki „band wagon” (tworzenie sztucznej większości). Ale zalecam lekturę linkowanego tekstu. A potem – trenowanie się w nonkonformizmie na zaparchanych forach.

  90. A i zjawił się na szychtę nasz ukochany „166 bojkot TVN”
    Nic nie przeoczył, to Bojkot przeoczył, bo oczka u TVN jeszcze zaspane.
    Te wspólne posiedzenia były co 6 miesięcy od momentu objęcia rządów przez Tuska.
    Teraz się tylko tym nie afiszują [przycichli].
    Tutaj [gdzieś około połowy strony]
    http://jozefbizon.wordpress.com
    Kaczyńscy zajmowali się w tym czasie inną ważną działką – chanuką itp.

  91. zapinio said

    Jakich potyczkach ?
    Jakimi hasbarskimi mendami ?
    Pan sobie za bardzo wysładza.
    Potyczki to można toczyć z Adasiem M. albo z jego stajennymi, a panowie jesteście jakąś nogą od kanapy zażartej przez korniki.
    Jacyś ex-pułkownicy, ex-kaprale.
    Zresztą dość.
    Miłosierdzie nakazuje zaprzestać, bo wam sztuczne szczęki wypadną.
    Dobranoc.

  92. zapinio said

    Podam jeszcze linka do ciekawej strony tylko:

    http://jozefbizon.wordpress.com

    To tak jakby kto nie wiedział co czytać na dobranoc.
    Bo józef Bizoń jest dobry na wszystko.
    NA WSZYSTKO !!!

    [czy konie mnie słyszą ?]

  93. maran said

    ad 87 i ad 91 kapitalne:)))
    nie ma to jak dobre poczucie humoru.
    Prosze o wiecej,ale nie za duzo ,bo mi sztuczna szczeka wypadnie i nie beda miala jak
    odszczekiwac ex-pulkownikim i ex-kapralom.

  94. maran said

    ad 92 na bol zeba tez, bo mnie boli??

  95. Rysio said

    re 37. „…Pochwalę się. W takim np. miesiącu marcu 2012 gajówka miała 405 826 wejść….”

    Naprawdę!? Aż tylu czytelników?
    Przecież tu w Gajówce same odloty – jedyny normalny to Rysio i ……. no nikt, dosłownie nikt mi nie przychodzi na myśl.

    😦

  96. re.
    Zapinio
    – no nie na wszystko, ale na wesz typu Zapionio strona wydaje się być skuteczna, co można sądzić po reakcji na nią wszelakich mend.

  97. Rysio said

    Ooo Bojkotka i Maranka się pojawiły – בתו האהובה של ציון.

  98. Nipies said

    Przepraszam, ze sie odzywam dopiero teraz, ale sluzba sluzboj, druzba druzboj.
    Ja mianowicie pracuje na zycie, przez co nie mam tyle czasu, co inni, by w miare aktywnie zabierac glos u pana Maruchy w salonie.

    Otoz niech mi wolno bedzie pochwalic sie, ze rowniez znam pania J osobiscie i bardzo sobie te znajomosc cenie. Zawsze wystapie w obronie pani J, w razie potrzeby, nawet kosztem swoich wlasnych gloszonych wczesniej pogladow. Czy to jest zrozumiale? Jeszcze raz. Jestem gotow moze nie tyle wyrzec sie gloszonych pogladow (bom uparty Litwin), ile zaprzestac je glosic, jesli one moga zaszkodzic pani J.

    Pana Michalkiewicza nie atakuje, ani nie neguje jego tez, ani argumentacji, jedynie wyrazam swoj sceptycyzm. Jako technicysta od urodzenia, staram sie nie ulegac przedwczesnej euforii, zwlaszcza zbiorowej, wywolanej gladkoustymi frazesami.

    A przede wszystkim, nie bylo moja intencja wywolac przepychanki w panaMaruchowej Gajowce. Po prostu chcialem uczulic szanownych Gosci na inne strony medalu zwiazanego z pisaniem pana Michalkiewicza. Wyglada na to, ze jedynie pan Roman w pelni zalapal tego bluesa. Nie wiem, czy to jest etyczne pic kradziony koniak (czy legalne, to nie moja sprawa).

    Pozdrawiam Gremium.

  99. Marucha said

    Re 82:
    Szanowny Panie,

    Wśród cywilizowanych ludzi różnice zdań – zwłaszcza zaś różnice bynajmniej nie wielkiej wagi – nie są powodem do ciskania w oponenta takimi epitetami, jak agent, hasbara itd.
    Mnie też bardzo irytują niektóre wypowiedzi niektórych gajówkowiczów, ale chyba nigdy nie wpadłoby mi do głowy insynuować im agenturalność.

    Pani „J”, którą znam osobiście, wierzę bardziej, niż Panu – mimo iż według Pana ta znajomość utrudnia mi jej obiektywną ocenę. Pan po prostu WIE, że pani J jest agentem. A dla mnie jest to po prostu paranoja.

    Nie bronię ani red. Michalkiewicza, ani poglądów pani J (bo zrobi to sama) – natomiast definitywnie odrzuca mnie sposób, w jaki Pan atakuje inne osoby. Lada chwila sam zapewne doczekam się ataku z Pana strony, choćby dlatego, że przypominam po raz kolejny, czym jest felieton i jakimi prawami się rządzi: pewną lekkością poruszania tematu, naciskiem na formę literacką oraz zręcznym prześlizgiwaniu się po tematach.

  100. Marucha said

    Re 87:
    Ojciec Rydzyk niestety dla osób myślących jest dużym rozczarowaniem. Nie mówię, że jego media są bezużyteczne, bo trafia się w nich sporo niezłych rzeczy, ale…
    1. Jego komitywa z prożydowskim i proukraińskim PiS po prostu odrzuca do ściany,
    2. Nastawienie jego mediów do Białorusi, Libii, Iraku, Syrii i przede wszystkim Rosji sprawia wrażenie, iż stoi po stronie syjonistów-neokonów.
    3. Jego przywiązanie do „zdobyczy” II Soboru Watykańskiego odrzuca mnie, jako katolika.
    To tylko tak pokrótce.

  101. Inkwizytor said

    Czy złotousty pan Stanisław Michalkiewicz nie jest przypadkiem członkiem masońskiej Grupy Windsor ?

  102. Kapsel said

    W stosunku do Pana Michalkiewicza zachowuję dużą ostroznosc między innymi ze względu na Korwina.Ale najbardziej nie podoba mi sie mowa Pana Stanisława o wychwalaniu złota jako pieniadza.To samo robi i Pan Cejrowski i jeszcze wielu innych.To jest dla mnie kryterium aby zachować
    ostrożność.I chociaz jestem ostrożny…..spiesz sie rozsądnie ( Oktawian)….to nigdy nie przyszło na myśl aby z tego powodu podejrzewać nawet , takie osoby jak Pani J ….

    Pani J……… ,chociaż Pani nie znam osobiscie to chcę żeby Pani wiedziała że jak będzie Pani w potrzebie i mi o tym powie to sprzedam ostatnią koszulę i podzielę sie z Panią a mam ich bardzo niwiele.

  103. zapinio said

    Kończąc swe wystąpienia w temacie stwierdzę, że ilość idiotów mieniących się patriotami jest z pewnością wyższa niż Jezusów Chrystusów, Matek Boskich i Napoleonów razem wziętych we wszystkich polskich szpitalach psychiatrycznych.
    Każdy dzień dostarcza dobitnych dowodów, że demokracja to ustrój diabelski, a większość ludzi nie powinna mieć nic do gadania.
    Zresztą dla własnego dobra.

    Bulba

  104. j said

    Ad.98-Nipies
    Ad.99- Marucha

    Szanowni Panowie Rycerzowie!
    – po pierwsze dzieki Wam wreszcie poczulam sie jak prawdziwa dama sredniowieczna (sredniowieczna?- hihihi, raczej starawa, poznowieczna 🙂 ) broniona przez szlachetnych rycerzy 🙂
    – po drugie gwoli scislosci prawdziwa dama nawet sredniowieczna nie powinna uzywac takich slow jak np.odpitolic sie czy tym podobne 😦 , a uzyla
    – po trzecie na swoje usprawiedliwienie dodam, ze pod artykulem red.Michalkiewicza z poczatku marca
    „Straszne skutki spozycia soli”
    https://marucha.wordpress.com/2012/03/06/straszne-skutki-spozycia-soli/#comments
    pod numerem 30 naprawde uprzejmie prosilam Pana p.e. zeby przemyslal zarowno definicje felietonu (co non stop sugeruje mu Gospodarz) jak i swoje ataki niekontrolowanej wscieklizny na samo brzmienie nazwiska Michalkiewicz
    – po czwarte Gajowka jest miejscem gdzie spotykaja sie ludzie na takim poziomie wiedzy i intelektu, ze nie potrzebuja pomocy w rozumieniu rzeczywistosci wokol, lacznie z felietonami red. Michalkiewicza
    – po piate szczegolnie to zalosne gdy pomocy tej chca czy tez musza (w to nie wnikam) udzielac ludzie dosc prymitywni (Pan p.e.) lub uczciwi lecz komicznie przasni w swych koncepcjach(Pan Jozef).
    – po szoste, po kumotersku, a jakze 🙂 ,wykluczam z mojej oceny Pana RomanaK, bo to insza inszosc, inna klasa, inna przestrzen i w ogole ocena gdyby byla wymagalaby osobnej wnikliwej analizy 🙂
    – po siodme wszyscy tutaj, rozsadni i inteligentni gajowkowicze, doskonale wiemy i bez przerwy sami bez pomocy „najetych”, mozemy weryfikowac, oceniac, podziwiac, krytykowac czy obsmiewac zarowno walory jak i pewne slabostki Pana redaktora jednakowoz nie dyskredytujac go bezmyslnie
    – po osme wiadomo z doswiadczenia, ze najlepsza metoda oniesmielenia slabszych psychicznie a destabilizacji mocniejszych jest bezpardonowy i nieustajacy atak
    – po dziewiate zadalam sobie pytanie: komu sluzy ten atak?
    – po dziesiate :dyskredytacja i permanentne osmieszanie jednego z najodwazniejszych,najbardziej bystrych i utalentowanych felietonistow – co to naprawde oznacza? Czy tylko osobiste kompleksy, urazone ambicje czy mizerie horyzontow czy moze cos wiecej?
    – po ostatnie, bo nie chce mi sie juz dluzej dywagowac. Zabawmy sie w demagogie, czemu nie :), skoro wszystkie chwyty dozwolone.
    A moze chodzi o dyskredytacje i zbanalizowanie tego co tak wazne w felietonistyce Michalkiewicza? Obrone Polski przed wyszlamowaniem przez przemysl holokaustu?
    Pozostawiam wiec Panstwa z tymi refleksjami i pytaniami

    oraz „milego dnia” Panstwu zycze jak mawia madry Jasiek z Toronto

  105. Kar said

    panie Zapinio,

    – o jedna i tylko jedna przysluge Pana prosze:

    >Pull your lip over your head and swallow it !<

  106. j said

    Ad.102-Kapsel
    Kochany Panie Kapsel! Pisalam te swoje powyzsze wypociny od siedmiu bolesci i dopiero teraz zobaczylam, ze i Pan wystawia na szwank swoja dobra opinie 🙂
    Miodek to slodziutki na moje serce ale zadaje sobie pytanie czym rzeczywiscie tego warta?
    No moze nie do konca kochany Panie Kapsel, moze nie do konca….
    Mile pozdrawiam

  107. maran said

    ad 104 Super odpowiedz pani J, warta przeczytania.
    Uszanowanko.

  108. Kapsel said

    Re 106
    Odpocznijmy choć na chwilę od pytań i dociekań……

    Wiosna za oknem Pani J……

  109. Marucha said

    Re 107:
    Powiedziała Pani rzecz najważniejszą: ogromna większość bywalców tej strony nie potrzebuje, by objaśniać im świat. A na pewno nie w obraźliwy sposób.

  110. maran said

    ad 109 Panie Marucha, pan poczyta artykul i przeslucha video, ktore wczesniej zapodalam.
    Warte naglosnienia.

  111. p.e.1984 said

    Ad. 99
    Gajowy Marucha: Wśród cywilizowanych ludzi różnice zdań – zwłaszcza zaś różnice bynajmniej nie wielkiej wagi – nie są powodem do ciskania w oponenta takimi epitetami, jak agent, hasbara itd.
    Pan nie rozumie widać sytuacji. Śpieszę objaśnić – prowokowanie do ujawnienia personaliów (poprzez wytykanie anonimowości) to typowa działalność agenturalna. Nie obchodzi mnie, czy ktoś kto to robi to Pana znajoma czy nie. Nazwa działania jest jedna. Nie mam zamiaru zastanawiać się, czy osoba pisząca jak debil badź agent agentem bądź debilem jest. Mam za to obowiazek nazywać rzeczy po imieniu. Promowanie Michalkiewicza w świetle tekstów J. Bizonia też nie jest działalnością najrozważniejszą. Ja krytykowałem dotąd jałowość i pustotę, za co zostałem zaatakowany. Michalkiewicza narodowiec ma za co nie darzyć zaufaniem- za perfidne promowanie UPR i neoliberalizmu (na marginesie – Mikke też skubie Żydów – może więc należy go za to całować w jego koszerny zadek – i promować na Gajówce?).

    Gajowy Marucha: Mnie też bardzo irytują niektóre wypowiedzi niektórych gajówkowiczów, ale chyba nigdy nie wpadłoby mi do głowy insynuować im agenturalność.
    Może Pan zacząć, jeśli pomoże to w „odparchaniu” gajówki.

    Gajowy Marucha: Pani “J”, którą znam osobiście, wierzę bardziej, niż Panu – mimo iż według Pana ta znajomość utrudnia mi jej obiektywną ocenę.
    Ja o Pana zaufanie nie zabiegam. Jeśli misją Gajówki jest rywalizacja o Pana zaufanie, proszę to gdzieś w widocznym miejscu napisać.

    Gajowy Marucha: Pan po prostu WIE, że pani J jest agentem. A dla mnie jest to po prostu paranoja.
    Ja po prostu wiem, jak wygląda wypowiedź agenta lub durnia. Czy ona należy do agenta lub durnia – przez internet sprawdzić nie mogę. Paranoja?

    Gajowy Marucha: Nie bronię ani red. Michalkiewicza, ani poglądów pani J (bo zrobi to sama) – natomiast definitywnie odrzuca mnie sposób, w jaki Pan atakuje inne osoby.
    Cóż, schlebiać durniom i przymykać oczu na wypowiedzi śmierdzące agenturą nie mam ochoty. Niech ludzie zaczną miarkować się w wypowiedziach i myśleć, co promują.

    Gajowy Marucha: Lada chwila sam zapewne doczekam się ataku z Pana strony, choćby dlatego, że przypominam po raz kolejny, czym jest felieton i jakimi prawami się rządzi: pewną lekkością poruszania tematu, naciskiem na formę literacką oraz zręcznym prześlizgiwaniu się po tematach.
    To ja przypomnę, że odpowiedź już Pan otrzymał – tu: https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/wsrod-serdecznych-przyjaciol/#comment-156416

    Na deser – o Michalkiewiczu prosze sobie wyrobić zdanie porównując ten „wykład”:

    z tym tekstem:
    Druk pieniądza, parytet złota i recesje
    Życzę owocnej analizy.

    A potem niech Pan przeczyta sobie tekst pani J (104):
    – po dziesiate :dyskredytacja i permanentne osmieszanie jednego z najodwazniejszych,najbardziej bystrych i utalentowanych felietonistow – co to naprawde oznacza? Czy tylko osobiste kompleksy, urazone ambicje czy mizerie horyzontow czy moze cos wiecej?
    I pomyśli. Długo.

  112. p.e.1984 said

    @GajowyPrzy okazji – zablokowało mój komentarz w https://marucha.wordpress.com/2012/04/12/niewygodne-fakty/ – z góry dziękuję za interwencję.

  113. maran said

    ad 111 bardzo dobre video pana Michalkiewcza pan zapodal. Oby takich wieceej. warto obejrzec

  114. Mysle, ze p. Stasiu Michalkiewicz nie uprawia zadnej polityki i nie jest juz zalezny od „ogolnie” przyjetej linii poprawnosci talmudycznej, a zawsze mozna jego slowa publicznie wypowiedziane weryfikowac pod katem krolewskiego blazna Stanczyka, ktory nota bene mial za zadanie wysmiewanie szlacheckich miernot.
    Czy jest jakas roznica miedzy Staniczykiem a p. Stasiem? P.Stasiu robi (pisze) to bardziej perfidnie do tego stopnia, ze majac na „plecach” ADL z foxmanem wysmiewa tak samo i zydow i gojow…
    Czy nie nalezy zatem caly czas weryfikowac nie tylko p. Stasia, ale rowniez kazdego, ktory jest bystry, inteligentny, wyksztalcony i madry?
    Czy mile ma byc dla uszu tylko to, co chwali, a zle wszystko co gani???
    Jak nie p. Michalkiewicz to kto? Jakas alternatywa? Jakies porownanie z inna osoba? Konkretnie!!!
    ===================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  115. Re. 104
    A skąd wytrzasnęła Pani moje komicznie przaśne koncepcje i jakie to one są?
    Rad bym wiedzieć.
    Może tak dla przykładu poda nam tu Pani jakąś jedną moją komiczną przaśną koncepcję – jak to Pani ładnie określiła. No i w ten zawoalowany sposób przyłączyła się do ‚Zapinio’
    Co jest przaśnie?
    Może są komicznie przaśnie zgromadzone na mojej witrynie w jednym miejscu istotne fakty [owszem może dla wielu niewygodne] i ujawnione?
    http://jozefbizon.wordpress.com/

    A może prawda jest komicznie przaśna?
    Chętnie poznam co jest przaśne – może z tego skorzystam, aby nie być przaśnym.
    No i rozumiem, że pani nie jest komicznie przaśna – więc przechodzę na wysłuchanie Pani niekomicznych i nieprzaśnych koncepacji. Wszak wygląda na to, że ma Pani jakiś jedynie słuszny patent na wszystko.

    No i proszę nie wpierać innym kitu, że do gajówki zaglądają tylko osoby wiedzące co jest grane.

  116. P.W. said

    Ten osobnik „P.e. 1984” to żywo reanimowany „Poliszynel”, czy aka jak mu tam „Obserwator”: ta sama stylistyka, ta sama piana na ustach, jak u Niesioła.

    Nie wiem. Wydaje mi się, że jednak nie. Ale to bez znaczenia. Nie trawię takiego sposobu dyskusji, który polega na zupełnie nieodpowiedzialnych insynuacjach ciężkiego kalibru. Jakby nie wystarczyło „głupoty Pan(i) pisze, dlatego że…”.
    Admin.

  117. Marucha said

    Re 111:
    Nie zgadzam się właściwie z niczym, co Pan napisał. I, mimo zbieżności poglądów na wiele spraw, coraz mniej mi z Panem po drodze. I, mam wrażenie, to samo dotyczy coraz większej liczby przychodzących tu osób.

    Pisze Pan:
    Ja po prostu wiem, jak wygląda wypowiedź agenta lub durnia. Czy ona należy do agenta lub durnia – przez internet sprawdzić nie mogę. Paranoja?

    Równie dobrze mogę i ja napisać cokolwiek na Pański temat. A potem dodać, że tego przez Internet sprawdzić nie mogę. Jasne. Wolno mi pierdolić bzdury, bo tego „przez Internet sprawdzić nie mogę” i czuć się tym usprawiedliwionym, czyż nie?

    A jeśli Pan atakuje Michalkiewicza, to istotnie, na miejscu jest przypomnieć, iż pisze on pod swoim nazwiskiem i jego odwaga jest jakby trochę droższa, niż gajowego Maruchy albo Pana.

    Ciekawe, gdzie Pan był, gdy Michalkiewicz jako pierwszy wyciągnął na wierzch i nagłośnił (z doskonałym naświetleniem aspektów prawnych) sprawę tzw. odszkodowań żydowskich. Za to jedno należy mu się podziękowanie.

    Widzę, że żadne argumenty do Pana nie trafiają.

    Otóż uważam Pana za agenta, który celowo prezentuje hyper-narodowe poglądy, aby zdobyć zaufanie i później podkopywać autorytet innych osób oraz szerzyć zamęt, prowokować bezproduktywne kłótnie i rozwalać gajówkę.
    Tezę swą podpieram faktem, iż „przez Internet tego sprawdzić nie mogę”.

  118. p.e.1984 said

    Ad. 116
    Gajowy Marucha: Nie wiem. Wydaje mi się, że jednak nie. Ale to bez znaczenia. Nie trawię takiego sposobu dyskusji, który polega na zupełnie nieodpowiedzialnych insynuacjach ciężkiego kalibru. Jakby nie wystarczyło “głupoty Pan(i) pisze, dlatego że…”.
    Admin.

    Jasne. „Pani J, głupoty Pani pisze, dlatego, że prowokuje mnie Pani do podania moich danych osobowych.”. „Głupoty Pani pisze, każąc mi się ‚ODPINKOLIĆ’ od Michalkiewicza”. Następnym razem tak spróbuję. I jeszcze jedno – odkąd piszę w sieci – piszę pod nickiem palmer.eldritch.1984 albo p.e.1984 (z wyjątkiem o którym Pan wie).

    Ad. 117
    Gajowy Marucha: Nie zgadzam się właściwie z niczym, co Pan napisał. I, mimo zbieżności poglądów na wiele spraw, coraz mniej mi z Panem po drodze.
    No tak, bo w imię obrony „czci” (w najlepszym razie mało rozgarniętej) znajomej należy podeptać sprawę narodową.

    Gajowy Marucha: I, mam wrażenie, to samo dotyczy coraz większej liczby przychodzących tu osób.
    Niech Pan sobie odpowie, jakiego „sortu” są te osoby.

    Gajowy Marucha: Pisze Pan:
    Ja po prostu wiem, jak wygląda wypowiedź agenta lub durnia. Czy ona należy do agenta lub durnia – przez internet sprawdzić nie mogę. Paranoja?

    Równie dobrze mogę i ja napisać cokolwiek na Pański temat. A potem dodać, że tego przez Internet sprawdzić nie mogę. Jasne. Wolno mi p***lić bzdury, bo tego “przez Internet sprawdzić nie mogę” i czuć się tym usprawiedliwionym, czyż nie?
    Jak będę Pana prowokował do ujawnienia personaliów albo reklamował u Pana „prozę” Ziemkiewicza albo Mikkego jako wielkiego narodowca – proszę bardzo.

    Gajowy Marucha: A jeśli Pan atakuje Michalkiewicza, to istotnie, na miejscu jest przypomnieć, iż pisze on pod swoim nazwiskiem i jego odwaga jest jakby trochę droższa, niż gajowego Maruchy albo Pana.
    Ja nie atakuję Michalkiewicza za brak odwagi. Proszę sprawdzić z łaski swojej, co mi się u Michalkiewicza nie podoba.

    Gajowy Marucha: Ciekawe, gdzie Pan był, gdy Michalkiewicz jako pierwszy wyciągnął na wierzch i nagłośnił (z doskonałym naświetleniem aspektów prawnych) sprawę tzw. odszkodowań żydowskich. Za to jedno należy mu się podziękowanie.
    Zależy, o którym „ujawnieniu” mowa – bo być może wiedziałem już o rewelacjach Michalkiewicza z rozmów prof. Wolniewicza i prof. Nowaka w Radio Maryja:

    Gajowy Marucha: Widzę, że żadne argumenty do Pana nie trafiają.
    Jakie? Takie, że mam kogoś przeprosić, bo Pan zna tą osobę i ufa jej bardziej niż mi?

    Gajowy Marucha: Otóż uważam Pana za agenta, który celowo prezentuje hyper-narodowe poglądy, aby zdobyć zaufanie i później podkopywać autorytet innych osób oraz szerzyć zamęt, prowokować bezproduktywne kłótnie i rozwalać gajówkę.
    Jak na agenta mam nędzny urobek w tych podkopanych „autorytetach”. Bo czyj podkopałem? Pani J? Pana Zapinio?
    Czy ta kłótnia tu jest bezproduktywna? Wątpię. Dała wielu osobom motywację do zapoznania się z twórczością pana Józefa Bizonia – i wyczuliła wiele osób na niejasności związane z intencjami pana Michalkiewicza i jego powiązaniami z tworzeniem terenowych struktor neoliberalno-konserwatywno-syjonistycznego UPR. Rozwalanie Gajówki? Wolne żarty. Mierzone jaką miarką? Wypowiedzi pani Maran? Pana Rysia? Różnych mendek-jednodniówek?

    Gajowy Marucha: Tezę swą podpieram faktem, iż “przez Internet tego sprawdzić nie mogę”.
    Ja swoje tezy podpieram czymś nieco cięższym. Proszę się z resztą jeszcze raz z tymi tezami zapoznać (Ad. 57 tu: https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/wsrod-serdecznych-przyjaciol/#comment-156399 ).

  119. Kopista said

    USA oskarża Rosję o utrzymywanie u władzy Prezydenta Bashara Assada
    admin, czw., 2012-04-12 15:46
    Skala zjawiska:
    kontynetalne
    ryzyko katastrofy
    csmonitor.com

    Amerykańska Sekretarz Stanu, Hilary Clinton wezwała, aby Rosja wsparła w końcu planowaną operację zmiany władzy w Syrii. Dała do zrozumienia, że ostateczne rozwiązanie kwestii syryjskiej jest w tej chwili blokowane tylko przez Rosję.

    Clinton nie przebierała w słowach i wprost oświadczyła, ze Rosjanie są odpowiedzialni za utrzymanie u władzy Bashara Al Assada. Oświadczyła, że USA będzie próbowało perswadować Rosji wspieranie władz Syrii wskazując na konsekwencje takiego kroku, jakim jest wybuch regionalnej wojny, krwawego konfliktu.

    Rosjanie zwykle nie reagują dobrze na takie połajanki zwłaszcza z ust wciąż traktowanych przez nich jak rywal Stanów Zjednoczonych. Rosyjskie wsparcie Syrii i Iranu działa odpowiednio dolegliwie i jak się okazuje wstrzymuje skutecznie akcje militarne na większą skalę. Któregoś dnia jednak ktoś w tej „grze w pokera” powie sprawdzam i wtedy się przekonamy czy Amerykanie wypchną Rosję czy wręcz przeciwnie.

    skopiowane z blogu „Zmiany na ziemi”

  120. Kopista said

    USA oskarża Rosję o utrzymywanie u władzy Prezydenta Bashara Assada
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/usa-oskarza-rosje-o-utrzymywanie-u-wladzy-prezydenta-bashara-assada

  121. Przypatrzmy się teraz mechanizmowi politycznemu – z którego niewątpliwie zdaje sobie sprawę Pan St. Michalkiewicz [jako osoba błyskotliwa i inteligentna] – w którym gra St. Michalkiewicz poprzez swoje błyskotliwe felietony.

    Występując w mediach O. T. Rydzyka [popierających PiS] St. Mchalkiewicz stanowi ogniwo przesunięcia części elektoratu PiS [mającego już dość PiS] na UPR, a dalej na Korwina Mikke. W obecnych warunkach taki mechanizm daje realną szansę przechwycenia sporej ilości elektoratu [w granicach kilku procent] przez środowiska UPR-o-Korwino podobne w przyszłych wyborach parlamentarnych. Zaś środowiska te są bezpieczne z punktu widzenia utrzymania głównego kursu obranego dla Polski i wyrażonego w Izraelu przez L. Kaczyńskiego we wrześniu 2006 r.

    Tak, że posunięcia te są nader sprytne, gdyż z jednej strony neutralizują one możliwości przekroczenia progu wyborczego [5%] przez środowiska szczeropolskie [potencjalnie odbierając im kilka procent elektoratu], a z drugiej strony ubezpieczają „Polski trójkąt bermudzki” – przy werbalnym jego zwalczaniu błyskotliwymi felietonami.

    Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ I – NARODZINY
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/20/polski-trojkat-bermudzki-po-pis-sld-czesc-i-%e2%80%93-narodziny/

    Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ II – POJMANIE POLSKI
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/11/polski-trojkat-bermudzki-po-pis-sld-czesc-ii-%e2%80%93-pojmanie-polski/

    Mechanizm ten jest teraz dodatkowo wzmacniany wysokimi notowaniami Pana Michalkiewicza w środowisku warszawskim Bractwa Piusa X [szczególnie jeśli chodzi o gimnazjum i liceum w Józefowie pod Warszawą]. Pamiętajmy, że cały czas za jego plecami jest Korwin Mikke, czego Pan Michalkiewicz się nie wypiera, a wręcz przeciwnie aktywnie wspiera Korwina Mikke [błyskotliwe felietony ludziska pamiętają – że były błyskotliwe] przy każdych wyborach.
    Teraz więc dochodzi jeszcze jeden ważny argument – Pan St. Michalkiewicz jest tradycjonalistą, na potwierdzenie czego podpisał się pod listem do Papieża [ który przywołał Pan Roman – czytaj ad. 10, za co mu się oberwało od pani J.. ]

    Nic więc dziwnego, że i mnie się też oberwało od Pani J prezentując – zdaniem pani J – swe komiczne przaśne koncepcje. Nie mogło być przecież inaczej, gdy w toku jest nader sprytna koncepcja wykołowania polskich środowisk narodowych z użyciem bardzo inteligentnych i bardzo błyskotliwych felietonów Pana Michalkiewicza [będącego teraz na domiar tradycjonalistą].
    A może Pan Michalkiewicz nie wie co jest grane – i tak to sobie samo przez przypadek wyszło?

    Niewątpliwie Pan Gajowy ma rację, gdy krzyczy i gani za sformułowania, które podchodzą na wprost pod ‚polski’ kodeks karny. Wszak to on, a nie kto inny, również odpowiada za to co na jego witrynie jest pisane. Pan Gajowy samobójcą nie jest, to i reaguje. Mając więc rację baczmy na używane sformułowania ad personam.

  122. Nipies said

    Prosze Pana.

    Im zwisa, dynda i powiewa u sufitu na przedwojennej agrafce, jak goje glosuja. Glosowanie to tylko kolejny sposob zbierania danych o jednostkach w ramach inzynierii dusz. W stolki beda bonki puszczac nie ci, ktorych wyloniloby glosowanie (trzymajcie mnie, bo mozna sie usmiac ze smiechu), ale ci. ktorych oni sami sobie wylonia. Innymi slowy, dozorowac gojow beda ci, ktorych oni sami sobie mianuja sposrod rzecz jasna siebie samych.

    Powolywanie sie na prawo, to jest kompletne nieporozumienie, albowiem prawo pochodzi od ludzi, wiec nawet jesli by bylo zamierzone by odzwierciedlalo sprawiedliwosc, nie bedzie, poniewaz ludzie sa niedoskonali, a wiec i ich twory, wlaczajac prawo, tez nie sa doskonale (Panie Romanie, prosze nie przerywac). A wiemy, ze prawo nie jest zamierzone zeby sprawiedliwosc odzwierciedlac, wiec tym gorzej.

    Zle zalozenia, panie Jozefie. Poza tym rozumowanie prawidlowe.

    Pozdrawiam.

  123. zapinio said

    Dyskusja jest o tyle komiczna, że „polskie środowiska narodowe”, które „Michalkiewicz chce wykołować” są stworzone przez te same specsłużby co inne partie polityczne.
    Niektórzy reprezentanci semantycznie do tego nurtu należący są agenturalni wprost ,inni się z tym niezdarnie kryją, jeszcze inni ośmieszają się poziomem swoich dywagacji i nachalnym mesjanizmem.
    Do tych ostatnich z pewnością zaliczają się obaj nadaktywni tu panowie.
    Ilu nas ?
    Raz.
    Spieranie się jest o tyle bezcelowe, że ludzie ci, jak już zresztą pisałem, nie liczą się w żadnych gremiach ani nikt ich nie będzie traktował poważnie zresztą całkiem słusznie.
    Jeżeli pan Bizoń np. nie mając za grosz samokrytycyzmu co i rusz powołuje się sam na siebie to co można poradzić innego jak tylko wizytę u …no mniejsza.
    Wojciech Młynarski kiedyś napisał piosenkę /tekst ze szlagwortem „żebym ja kiedyś mógł robić to na co naprawdę zasługuję”.
    Obaj tu aktywni panowie ze środowiska „myśli narodowej” (która Bóg wie kogo obchodzi) wszystko wiedzą lepiej i do końca świata będą się spierać czy siano czy słoma.
    Tylko kogo to obchodzi i jakie ma znaczenie ?
    Tak samo jak niegdyś opinia prządek łódzkich o polityce Adenauera.

  124. re. 122
    Aby im dyndało – jak Pan pisze – to muszą mnieć wszystko pod kontrolą.
    Więc nie jest do końca tak jak Pan pisze, gdyż w przeciwnym razie nie czyniliby tyle nader sprytnych zabiegów.
    Oczywiście, że prawo stanowione jest wytworem człowieka – rzecz w tym jakiego człowieka, jak ukształtowanego, jaki system wartości wyznającego.
    Prawo stanowione zawsze jest ułomne, ale również może [i niejednokrotnie jest] ludobójcze. Państwo bez jakiegokolwiek prawa stanowionego = totalne bezprawie i bandytyzm.

  125. z sieci said

    re/114
    Strzal w dziesiatke. A tu jeszcze jeden dowod na potwierdzenie prawidlowosci rozumowania

  126. Re.123
    „Zapinio” – ja co rusz powołuję się na dokumenty źródłowe, a nie na siebie.
    Proszę sobie wpierw samemu sprawdzić np. tu:

    KOR_BATORY_INNI
    http://jozefbizon.wordpress.com/kor-batory-inni/

    Opracowania_MATRIX_UE_2002
    http://jozefbizon.wordpress.com/opracowania-matrix-ue-2002/
    a potem wciskać kit innym.

    A skoro te materiały nic nie znaczą, nic nie dają czytelnikowi, to po co ‚Zapinio’ tyle wysiłku i śliny wkłada w ich wyszydzanie?

  127. Marucha said

    Re 123:
    Jeżeli pan Bizoń np. nie mając za grosz samokrytycyzmu co i rusz powołuje się sam na siebie to co można poradzić innego jak tylko wizytę u …no mniejsza.

    Nie powiem, niezłe socjotechnicznie sformułowanie…
    A przecież można i tak: p. Bizoń, nie chcąc powtarzać po raz n-ty tego, co już napisał, daje linki do swych dawniejszych artykułów.
    Odsyłanie do własnych tekstów nie jest niczym nagannym, ani nie świadczy o braku samokrytycyzmu… ale oczywiście, jak się chce, to można komuś przywalić nawet za to, że do spowiedzi chadza.

  128. P.W. said

    Ad 37, Pan Marucha

    Mój wpis 21 dotyczył nie Gajówki, lecz osobistej aktywności każdego, kto krytykuje red. S.M., a sam ma może wpływ na 10, 20 osób na miesiąc, jak nie mniej!

    Bez obrazy dla szanownego Gajowego:
    Publicznie, w pracy, czy na forum administracji, edukacji, czyli oficjalnie, nikt nie ma szans na zaprezentowanie się: czytam Gajówkę i apeluje do tego, abyście się do mnie przyłączyli.
    Nie jest to do zrobienia, bez reakcji typu: oszołom, any…mita, rasista, ksenofob, czyli bez tych wszystkich łatek (labels), które oficjalna propaganda przykleja każdemu, kto się z nią nie zgadza.
    Czyli Gajówka jest trędowata, gorący ziemniak, pocałunek śmierci, czy jak to zwał?

    My, starzy wyjadacze, czujemy się tutaj jak w domu, ale… syna, czy wnuczka tutaj ze sobą nie zabierzesz! Musi on dorosnąć, aby się rozkoszować tego rodzaju intelektualnymi dywagacjami. Dla mniej wybrednych, niedouczonych, leniwych, pasywnych, baranów wreszcie, pozostaje… main-stream, czyli g… opakowane w łatwostrawny papierek propagandy.

    Żeby było jasne: ja nie krytykuje tego zakątka swobody w necie, tylko opisuję, jak jest ta ostoja wolności postrzegana przez ludzi nieuświadomionych, jaka byłaby i jaka jest ich pierwsza reakcja.

    Natomiast red. Stanisław Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim, czyli jakimś wstępnym etapem, aby zrozumieć głębsze ostępy rzeczywistości polityczno-historycznej.

    To tak, jak z aklimatyzacją w czasie wspinaczki na najwyższe góry: musisz się zatrzymać na pośrednich obozach, gdyż inaczej wysublimowane tamtejsze środowisko cię zabije.

    Czy wreszcie będzie to jasne: ktoś, kto całe swoje życie czytał gaz-wyb, oglądał tvn, nagle zaglądnie do Gajówki, przeczyta posty i dozna oświecenia?
    Raczej się ugruntuje w przekonaniu, ze nie ma sensu tracić czasu na dalsze czytanie, gdyż często inwektywy, zły język, jad, obrzucanie się wyzwiskami, to nie ta klasa, nie po drodze mi z takimi? Również dosadnie pokazanie, kto stoi za aferami, za problemami, kto pociąga za sznurki… musi porazić nowicjusza, neofitę, czy kandydata na adepta?

    Ktoś, kto poczuwa się do bycia patriotą, do bycia obrońcą Polski, Polaków, naszej religii i tradycji, patriotyzmu, powinien prezentować wysoki poziom etyczny.
    Z chamem można tylko szarpać się, a z takich działań nic nie wynika. Również czasem wywalenie kawę na ławę przynosi więcej szkody, niż pożytku. Ale to inny temat: mam na myśli więcej faktów, mniej emocji, to przynosi korzyść na dłuższą metę, mam nadzieje.

    Natomiast publicystyka Pana S.M. to mistrzostwo pióra, do pozazdroszczenia. Nic mnie nie obchodzi, czy on był zamieszany w jakieś polityczne utarczki (a był, w UPR), czy może jest jakimś agentem wpływu (nie wiem), czy jego pra-jakaś babka była z plemienia pustynnego (tego nie wiem)! Jedno wiem: jest on mistrzem pióra, który poprzez swoja publicystykę otwieraczy wielu, wielu ludziom oczy na skomplikowaną rzeczywistość.

    Taka jest różnica:
    – w oficjalnym towarzystwie możemy powiedzieć: czytałeś ostatni felieton Michalkiewicza?
    – natomiast nikt nie powie: czytałeś ostatni post np. „P.e. 1984” w Gajówce, czy w ogóle Gajówkę?

    Ja niczego nie krytykuje, raczej uświadamiam skomplikowane etapy rozwoju społecznego.

    Niższe etapy tak samo są potrzebne, jak i te bardzo wysublimowane.

    Nie rozpierajmy się łokciami wobec współcierpiących, jest miejsce dla wszystkich po stronie prawdy, po stronie uciśnionych przez niemoralna władze, wrogie, niemoralne siły, które wpędzają nas do coraz ciaśniejszej klatki.

    Jak masz trochę rozsądku, zauważ kto wróg, kto przyjaciel, a kto zagubiony, ślepo, po omacku szukający drogi wyjścia z labiryntu mega maszyny propagandy diabelskich, destrukcyjnych sił złego!

    Uf.

  129. Marucha said

    Re 128:
    Ok, wiem, że nie chciał Pan zlekceważyć gajówki 🙂
    Ja zresztą daleki jestem od przeceniania jej znaczenia. Jej głos dociera na ogół do ludzi i tak już przekonanych.
    Lemingów, odzwyczajonych od myślenia, a za to wytresowanych w sztuce bezmyślnego powtarzania żydowskich sloganów, nic, absolutnie nic nie nawróci, oprócz kulki w łeb, na którą zresztą zasługują.
    A Pana poglądy na red. Michalkiewicza podzielam.

  130. Rysio said

    re 24. Pani Joanno, red. Michałkiewicz nie jest taki święty – zawsze bronił emerytur esbeckich.

    re 101. „…złotousty pan Stanisław Michalkiewicz…”

    Byłem na kilku spotkaniach z Panem Michałkiewiczem i kilka razy kontaktowałem się z nim poprzez e-mail. To było dawno temu (kilka ładnych lat).

    Zawsze, ale to zawsze, po spotkaniach i po kontaktach z nim zapalały mi się ostrzegawcze, czerwone lampki w mojej kudłatej łepetynie.

    Red. Michałkiewicza trzeba bardzo uważnie czytać, analizować i weryfikować. Taaaaaaaak – to jest potęga podświadomości. Nie ufam mu i nie wierzę że jest w 100% szczery z Polakami.

    No i Rysio dał przykład, że można kogoś krytykować bez łamania krzeseł i lania gnoju. – admin

  131. „Kurs” Michalkiewicza i Miszalskiego
    http://www.kapitalizm.republika.pl/kurs1.html

    „Chociaż „Kurs” odegrał niewątpliwie pewną rolę kulturotwórczą, chociażby za sprawą szkiców Andrzeja Drawicza, przybliżających polskiemu czytelnikowi najważniejsze postacie niezależnej literatury rosyjskiej, 21 to jednak o jego specyfice decydowała publicystyka społeczno-polityczna.

    Na jego łamach publikowali m.in. Jacek Bartyzel, Janusz Korwin-Mikke, Stefan Kurowski, Rafał Krawczyk, Czesław Bielecki, Piotr Wierzbicki i Jan Lutyński.

    Czołowym autorem nadającym ton polityczny pismu był Stanisław Michalkiewicz, pisujący pod pseudonimami: „Andrzej Stanisławski” – „Alfa”.

  132. Do. ad 131

    „Szumi dokoła las,
    czy to jawa, czy sen?
    Co ci przypomina,
    /co ci przypomina
    widok znajomy ten?/bis”

  133. „W pierwszym z wymienionych artykułów J. Bartyzel kreśli rys historyczny polskiej prawicy. Począwszy od środowiska „Hotelu Lambert” i „Stańczyków” poprzez prawicowe ruchy narodowe z początków naszego stulecia i w okresie Drugiej Rzeczypospolitej, dochodzi autor do współczesności, gdzie

    za spadkobierców i kontynuatorów myśli prawicowej uznaje m.in.
    Stefana Kisielewskiego i Wiesława Chrzanowskiego
    oraz ugrupowanie Ruch Młodej Polski.

    Zalicza do nich także grupy skupione
    wokół pism: „Stańczyk” Janusza Korwin-Mikkego

    “Kurs” Michalkiewicza i Miszalskiego
    http://www.kapitalizm.republika.pl/kurs1.html

  134. Rysio said

    Proponuję wszystkim się trochę wyluzować przy tym krótkim filmie.

  135. Rysio said

  136. Fan Michalkiewicza said

    Od ustawki do ustawki – Stanisław Michalkiewicz

    Ustawki weszły na trwale do dyskursu publicznego za sprawą kibiców, których żydowska gazeta dla Polaków nazywa „kibolami”, odkąd na poznańskim stadionie sprofanowali niejakiego „Szechtera”, wzywając go do przeprosin za ojca i brata. Transparent z tym napisem ozdobiony został wizerunkiem pana red. Adama Michnika, uważanego w pewnych kręgach za najcenniejszy skarb naszego mniej wartościowego narodu tubylczego – oczywiście po panu Władysławie Bartoszewskim, który po nagłej śmierci „Drogiego Bronisława”, czyli prof. Bronisława Geremka jest naszym skarbem narodowym numer jeden. Reakcja premiera Tuska na tę profanację, a także jej następstwa natchnęły mnie do napisania krótkiej ballady dziadowskiej: „Kazano premieru Tusku skarcić kibiców po rusku, bo stadionowa publika sprofanowała Michnika. Telewizja go zachęca i atmosferę podkręca, by kibiców aresztować, a rozgrywki transmitować. Premier Tusk tak podkręcony kazał zamknąć dwa stadiony: Lecha – gdzie profanowali, no i Legii – z którą grali. Skoro zamknął, to niestety; nie ma forsy za bilety. Legia się zreflektowała i Tuska skrytykowała. Dziś kibice z niego szydzą, redaktorzy nienawidzą. Każdy tak odpokutuje, kto Michniku nadskakuje.”

    Wracając tedy do ustawek, to jak wiadomo, polegały one na urządzaniu bijatyk, których zarówno miejsce, jak i warunki są mniej lub bardziej szczegółowo z góry ustalane. Ustawki pojawiły się stosunkowo wcześnie, zanim jeszcze kibice zaczęli aktywizować się politycznie – ale okazały się przydatne również na tym etapie. Taką ustawkę trzeba bowiem zaplanować, a potem – zorganizować, co obejmuje nie tylko ustalenie warunków samej imprezy, ale również – przybycie uczestników na miejsce, a następnie – ich bezpieczną ewakuację. Wymaga to od organizatorów ustawek sporych umiejętności organizacyjnych , a te w działalności politycznej są niezwykle cenne. Toteż podczas Marszu Niepodległości, jaki 11 listopada ubiegłego roku odbył się w Warszawie, właśnie kibice wykazali się umiejętnościami organizacyjnymi, w odróżnieniu od maminsynków z „Krytyki Politycznej”, którzy musieli posłużyć się niemieckim ochotniczym zaciągiem, a bez widocznej protekcji policji, której pewnie teraz się rewanżują w charakterze konfidentów, prawdopodobnie zostaliby rozgromieni razem z tą całą panną Szczukówną, biegającym za artychę grajkiem Dymonem Dymańskim, no i panem redaktorem Blumsztajnem, z którego może nawet wycisnęliby „odwieczne aj waj”.

    W ten sposób doszliśmy do polityki, w której ustawki stosowane były znacznie wcześniej, zanim jeszcze pojawił się masowy sport, a wraz z nim – kibice. Żeby nie być gołosłownym, przypomnę scenę opisaną w pamiętnikach Kazimierza Chłędowskiego, na początku XX wieku ministra dla Galicji. Wspominając „ministerium Badeniego”, czyli austriacki rząd, w którym Polak, Kazimierz Badeni był premierem nie ukrywa, że wprawdzie stosunki między rządem i opozycją były prawie tak samo napięte, jak dzisiaj, w naszym nieszczęśliwym kraju i w parlamencie nie szczędzono sobie cierpkich uwag, a nawet dochodziło do pojedynków, np. wspomnianego premiera Badeniego z posłem Wolfem – ale pewnego razu premier Badeni chwytał opozycyjnych posłów w kuluarach mówiąc: „chodź pan, chodź pan – trzeba parę głosów przeciw rządowi.” Chodziło o ustawę, której wniesienia na forum parlamentarne premier Badeni z jakichś względów nie mógł zapobiec, ale której był niechętny i w związku z tym osobiście montował ustawkę w celu jej utrącenia – za co potem w grzmiących słowach strasznie opozycję krytykował.

    Przypomniało mi się to wszystko na widok umizgów premiera Tuska do posła Palikota, który odszedłszy z Platformy Obywatelskiej zmontował sobie dziwnie osobliwą trzódkę swego imienia i na jej czele bawi się odgrywaniem roli parlamentarnego języczka uwagi. Warto zwrócić uwagę – o czym zresztą przypomniał niedawno sam poseł Palikot – że nie toczy się przeciwko niemu żadne postępowanie, ani też nie został za nic skazany – chociaż w niedawnej przeszłości był podejrzewany o nielegalne finansowanie swojej kampanii wyborczej, a także – o złożenie fałszywego oświadczenie majątkowe. Prokuratura umorzyła i jedno i drugie postępowanie pod pretekstem jednym śmieszniejszym od drugiego, z czego wyciągam wniosek, iż poseł Palikot musi być nie tylko pod ochroną tajnych służb, ale również – że korzysta z ich wsparcia. Poszlaką, jaka skłania mnie do takiego wniosku, jest transmitowanie każdego jego kroku przez TVN; gdzie tylko ruszy się poseł Palikot, tam towarzyszy mu ekipa tej stacji i tylko patrzeć, jak będzie relacjonować każde jego wyjście za potrzebą, nawet bez asysty posła Biedronia. Umizgi premiera Tuska do posła Palikota stały się widoczne właśnie teraz, kiedy po lekkomyślnym zatrzymaniu przez CBA generała Gromosława Czempińskiego w listopadzie ub. roku, premieru Tusku idzie jak z kamienia i nawet w ulicznym studenckim sondażu wyprzedził go PiS.

    Więc teraz, kiedy premieru Tusku Siły Wyższe wyznaczyły zadanie poprawy rentowności mniej wartościowego społeczeństwa tubylczego zarówno poprzez wprowadzenie Narodowego Programu Eutanazji, jak i rozpoczęcia wycofywania się rządu ze zobowiązań wobec emerytów, musi on zabiegać o poparcie koalicyjnego PSL , ale również – poparcie opozycji. PSL bowiem, jako partner koalicyjny, zachowuje się tak samo, jak francuska aktoreczka, którą Stanisław August zapytał, czy może zapukać do jej serduszka. – Tak, Najjaśniejszy Panie – odpowiedziała – ale to będzie bardzo drogo kosztowało! Toteż premier Tusk sonduje, czy przypadkiem poparcie ze strony posła Palikota i jego dziwnie osobliwej trzódki nie wypadnie taniej. Wygląda na to, że przynajmniej od strony finansowej jest to możliwe, bo poseł Palikot dał do zrozumienia, iż oczekuje od rządu zgody na finansowanie z podatków zapładniania w szklance, na które ostatnio szalenie snobują się postarzałe salonowe lwice – no i poza tym – legalizacji stadeł jednopłciowych, a kto wie, czy nawet nie mieszanych gatunkowo.

    Kosztuje to tyle co nic, a w każdym razie – znacznie mniej, niż poparcie ze strony PSL, ale za to pociąga za sobą poważne koszty polityczne. Kto wie, czy z takiej okazji nie zechciałby skorzystać pobożny poseł Gowin i z błogosławieństwem jeśli nawet nie całej razwiedki, to w każdym razie – watahy boleśnie dotkniętej zatrzymaniem generała Czempińskiego, nie spróbować odciąć się od idącego na dno premiera Tuska i założenia własnej rodziny, to znaczy pardon – oczywiście nie żadnej tam „rodziny”, bo wiadomo, że „rodziny” to jest tylko taka fikcja filmowa w „Ojcu Chrzestnym” – tylko partii politycznej – prawicowej i pobożnej, którą mógłby szachować prezesa Kaczyńskiego i przy jej pomocy prowadzić dla razwiedki dywersję wobec PiS.

    Słowem – i tak źle i tak niedobrze, toteż premier Tusk zmuszony jest lawirować między Scyllą a Charybdą tym bardziej, że dysponuje obecnie już tylko śladową większością. Nieomylny to znak, że wojujące bezpieczniackie watahy nie zamierzają ułatwiać mu życia – bo przecież wystarczyłby tylko jeden rozkaz dla konfidentów: w prawo zwrot, do Platformy Obywatelskiej marsz! – by rząd premiera Tuska dysponował nawet większością konstytucyjną, to znaczy – wystarczającą do zmiany konstytucji. Widząc tę rezerwę bezpieczniackich watah agenci poprzebierani za autorytety moralne suflują premieru Tusku zbliżenie III stopnia z posłem Palikotem i jego trzódką dziwnie osobliwą wskazując, że w przeciwnym razie będzie musiał kaptować posłów „od ustawy do ustawy”, niczym premier Badeni w scenie opisanej przez Kazimierza Chłędowskiego. Właściwie nie tyle może od ustawy do ustawy, co bardziej od ustawki do ustawki – bo przecież ci wszyscy Umiłowani Przywódcy to tylko figuranci, każdego ranka nakręcani, by śpiewać z właściwego klucza.

    Stanisław Michalkiewicz

  137. „Kto wie, czy z takiej okazji nie zechciałby skorzystać pobożny poseł Gowin … założenia własnej rodziny, to znaczy pardon – oczywiście nie żadnej tam „rodziny”, …
    – tylko partii politycznej – prawicowej i pobożnej, którą mógłby szachować prezesa Kaczyńskiego i przy jej pomocy prowadzić dla razwiedki dywersję wobec PiS.”

    Mamy tutaj obronę i kreowanie PiS przy pomocy rosyjskiego straszaka [razwiedki].

  138. A z tego [spod ad. 137] płynie już prosty przekaza [wniosek], że kto krytykuje i bije w PiS [oczywiście oprócz pana Michalkiewicza, gdy mu się to zdarzy], to musi być to rosyjska razwiedka.
    Spryciarz nie z tej ziemi z pana Stanisława Michalkiewicza.

  139. Re.128
    „Natomiast red. Stanisław Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim, czyli jakimś wstępnym etapem, aby zrozumieć głębsze ostępy rzeczywistości polityczno-historycznej.”
    – raczej aby skutecznie zamotać i trwał sobie w najlepsze dalej czeski film.

  140. Re: 137 Jozef Bizon

    Panie Jozefie, p. Stasiu wcale nie kreuje obrony PiS-u „straszakiem” razwiedki, ale publicznie wyciaga wnioski z dzialania (zachowania) rzadzacych, ktorzy traca poparcie, by wladze przejal „pobozny i prawicowy” PiS, ktory dokladnie jest z tej „samej mafijnej rodziny”. … Czyli, jesli PO bedzie skupiac swoja uwage nienawisci do PiS-u to „tubylcy” beda glosowac na PiS i PiS bedzie mial poparcie „tlumu”… I platformie (rzadzacym) dokladnie o to chodzi o czym zapodaje p. Stasiu w swoim felietonie.
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  141. Re.140
    Można i tak – jak ktoś się bardzo uprze.
    W końcu o wielowariantowość w tym wszystkim chodzi.
    O czeski film – jak to mawiali.

  142. Kar said

    – raczej aby skutecznie zamotać i trwał sobie w najlepsze dalej czeski film…

    co on ma do motania..z kim i na co? Dziamga cos o jakims kocim zlocie..

    Wszyscy juz dawno trzasneli drzawiami z napisem – pyss off dumbfucks/MS !

  143. JO said

    Masoneria stosuje to co mozna odczytac w jej najglosniejszej Idei ostatnich dziesiecioleci – EKUMENIZMIE. Mistrzem Nowego Ekumenizmu – NeoKatolickiego kosciola byl Jan Pawel II. On i Masoneria pokazuja jak odrobina falszu moze skierowac czlowieka na FALSZYWA droge.

    Zlikwidowanie Panowanie Tradycyjnego Kosciola Katolickiego , ktory jest Prawda i Tylko Prawda, spowodowalo powrot do Przedchrzescijanskiej Ery, w ktorej idac za Sedzie Pana Jezusa Pytaniem do niego – ” co to jest prawda?” dal wyraz Obrazu Epoki przed Narodzeniem sie Pana Boga.

    Dzis, w epoce Neopoganskiej, Prawda jest to co ma sile przekonywania – Te prawd-nieprawde Zydowska – Talmudyczna – stosowal Gebels na wielka Skale w Umuslach Niemcow, korzystajac z Niemcow Kultury – Posluszenstwa Wykonywania Rozkazow Wodza – co spowodowalo , ze po dzis dzien obwiniamy w szxczegolnosci Niemcow miast Masonerie-zydow-Talmudzistow-Zlo-Szatana a samych Niemcow winic w ogolnosci. To samo dotyczy podejscia winy do „Ukraincow”, gdzie podjudzane so nienawisci do przeciez Braci Naszych, przy braku rozumienia, ze wina ich lezy w ogolnosci a nie Szczegole Powstania ideii wywodzacej sie i podsycanej przez Masonerie – Talmudzistow. po prostu Szatana.
    ———-

    Choc Michalkiewicz Glosi wiele Prawd jako Mistrz Piora – to Nalezy z podkreslic , ze jest Mistrzem Psychologii. On nie jest li tylko mistrzem piora. To widac po jego wykladach. Wprowadza on , jak Gebels NASTROJ, Trans , ktory w Swietle mistrzostawa Wypowiedzi , w sposob blyskotliwy przekazuje podswiadomie FALSZ, nakierunkowujac na FALSZ.

    Michalkiewicz jest WYTRENOWANYM masonskim wodzirejem w Moich Oczach, ktoremu nie tylko nie wolno ufac, ale i czytac i sluchac, gdyz zagraza to Utrata jednego widnokregu na koncu Ktorego jest Prawda.

  144. Kar said

    J. Goebbels, panie JO, odstaje pare lat swietlnych od pana MS, i to w kazdym punkcie. Siegnal pan za wysoko. Pchla Szachrajka Brzechwy bardziej przystojny przyklad

  145. j said

    Ad.143-JO
    Drogi Panie JO! U mnie pieknie swieci wiosenne
    sloneczko a u Pana? Tak ladnie ten tydzien sie konczy a na dodatek i Pan upuscil nieco ze swej niezwyklej acz wstydliwie skrywanej madrosci. Z nabozenstwem przeczytalam powyzsza odezwe przeslanie dla Ludzi Szukajacych prawdziwej a nie falszywej prawdy, falszywego a nie prawdziwego Falszu i ze wzruszenia lzy ciurkiem zaczely mi ciurkac z Moich Otworow Ocznych. Nagle w jednej sekundzie Mojego mizernego Zycia zrozumialam, ze Zrozumialam. Chcialam krzyknac „eureka ale glos byl uwiazl mi w niegodnej tej laski Gardzieli. Zamilknelam i zamklam Otwory Oczne na dwie, moze trzy minuty….Nie wiecej.
    A wszystko to dzieki lasce jak od Pana na mnie splynela.
    Zaluje, ze przez internet nie moglam poczuc Atmosfery jaka Pan przy tym wytworzyl. Ale od czego Wyobraznia.
    Wszystko to Dzieki Pana wielkiej przenikliwosci, Poboznosci prawie nie z tego Swiata, zdolnosci do robienia Atmosfery bez internetu, naostrzonego piora i Psychologii. Nie zaluje, zem w pocie czola zdobyla umiejetnosc jako takiego czytania we wczesnej mlodosci, bo jakze inaczej odkrylabym te perly panskiej wiary, Wiedzy i dowcipu.
    Nigdy przenigdy prosze nie namawiac do analfabetyzmu jak Pan to nieumyslnie uczynil, podobnie jak Hitler, wybitny przywodca Socjalistycznyktory nieumyslnie pozbawil ltylu ludzi zycia.To byl szatan a nie Hitler i w tym sie z Panem zgodze. Nigdy przenigdy prosze nie namawiac zeby niemadrzy, zagubieni i zniszczeni moralnie przez blogoslawionego JPII Polacy mieli nie czytac masonskiego Michalkiewicza Od rana do Wieczora Niech go czytaja slepcy – i tak nie zrozumieja. Ale jakzez Analfabeci dotra do Zlotych pokladow Pana Inteligencji i Przemyslen jesli czytac nie beda umieli?
    Wniosek Oczywisty az bije w Oczy jasnoscia: musza czytac Michalkiewicza by trafic do Ladka, tfu…do Zdroju panskiej Madrosci.
    KOncze niestety , bo moja sunia aczala robic kolo mnie Atmosfere a to znak widomy juz dawno pokazany przez Masonerie, ze musi zrobic psia kupke na spacerze.
    Z najwyzszym powazaniem
    Nawrocona z Grzesznej Drogi
    PS. Dzieki takim Odwaznym jak Pan w Lozach masonskich gotuje sie smola ze Wscieklosci

  146. zapinio said

    Szanowna Pani J,
    Łzy mię pociekli ze wzruszenia.
    Już dawno nie czytałem równie pięknej epistoły na cześć.
    Serdecznie Pani dziekuję, że w tak pięknych słowach oddała Pani podziw jaki żywię dla Pana JOjo (i kolegów).
    Ten słuszny odpór jaki daje pan JO z kolegami jest jedynom nadziejom na Polskę sprawiedliwom, suwerennom , uczciwom itd.

    Nieustannie też zaliczam się do wielbicieli talentu pana JO jak też pana Bizonia i przenikliwego Post Erectum 1984.

    pozdrawiam

    zapinio

  147. Joanna said

    ad/145
    _:)))))-:))))-:))))

  148. p.e.1984 said

    Ja panu dam licytanta, co on za piętnaście rubelków podbije cenę domu. Bardzo porządny pan, katolik, tylko jemu nie można dawać wadium do ręki… Ja panu dam jeszcze jakie dystyngowane dame, co także za dziesięć rubelków będzie podbijać… Ja mogę dać jeszcze z parę Żydki, po pięć rubelków… Zrobi się taka licytacja, co pan może zapłacić za ten dom choćby sto pięćdziesiąt tysięcy i nikt nie zmiarkuje, jaki jest interes
    (B. Prus, Lalka)

  149. zapinio said

    Pan wraca do Tejkowera i Poręby , do „polskiej myśli narodowej” i iinych towarzyszy.
    Paszoł won !!!

  150. Kapsel said

    A tym czasem na ulicy Wiejskiej:

    Burza w Sejmie.
    Po sejmowym wystąpieniu premiera Donalda
    Tuska, głos chciał zabrać Jarosław Kaczyński. Marszałek Ewa Kopacz postulowała, by zrobił to po głosowaniu, jednakże – w wyniku licznych protestów na sali sejmowej – głos został zabrany. – W sensie politycznym ponosicie stuprocentową odpowiedzialność za katastrofę – powiedział Jarosław Kaczyński do Donalda Tuska, odnosząc się do jego wystąpienia. – Jeśli ośmiela się pan łgać tutaj, to pan zapisze się na tej liście razem z innymi, którzy są na polskiej liście hańby – mówił prezes PiS.

    http://wideo.onet.pl/burza-w-sejmie-mocne-slowa-kaczynskiego,62253,w.html

    Ostra dyskusja w Sejmie. Odrzucono projekt

    http://wideo.onet.pl/ostra-dyskusja-w-sejmie-odrzucono-projekt,62240,w.html

    trzeba przyznać że bardzo zgrabnie im to idzie….

  151. j said

    Ad.148-p.e.1984

    Z radoscia konstatuje, ze zaniechal Pan wlasnej tfurczosci na tym forum cytujac w zamian Mistrzow tzw. Ery Przedmichalczykowej 🙂
    Pelna zgoda z panska roztropna decyzja zaniechania 🙂
    Bo jesli, nie daj Bog, Pan by tego teraz nie uczynil to ktos Panu niezyczliwy moglby napisac „Polak przed erekcja i po erekcji glupi”. A po co ja cnotliwa i patriotyczna Polka mam sie za Pan rumienic????
    Najlepszego

  152. Kar said

    “Polak przed erekcja i po erekcji glupi”

    ..dawaj Halinko; w otwarte karty..no A jak to z temi kolorowymy ??

  153. Re.151
    Nie chciała pani chyba przez przypadek powiedzieć, że postrzega pani rzeczywistość poprzez pryzmat erekcji, bo jeśli rak to się wszystko w pani pisaniu zgadza.
    A jeśli do tego z tej cnotliwości i tym postrzeganiu miałoby wynikać, że się chłopa nigdy w życiu nie miało, to i nic w tym dziwnego.
    Nic też dziwnego w tym, że takie argumenta są wyciągane dla zniwelowania krytyki przekazów pana Stanisława M.
    A tak na marginesie – radzi pani innym niewiastom, że obrzezani są lepsi?

  154. aga said

    Pani J no wie Pani ,żeby kruszyć kopię a raczej powiedzialabym rwać szaty :))) z powodu tego Rudego Chytruska, myslalm ,że jest Pani rozsądniejsza….
    Czy zapomniala Pani jakie było nikczemne stanowsiko tego „zgrabnego ” feklietonisty chociażby w sprawie Abp. Wielgusa???

    Może warto przypomnieć wypowiedź Marka S, tymbardziej,że o opiniach miala Pani ponoc tak wysokie mniemanie a nawet wyrażala troskę o jego bezpieczeństwo:

    „To nie jest tak. Nie chodzi tu o lubienie lub nie lubienie Pana Michalkiewicza. Chodzi o wskazanie tego w czym ma racje a gdzie sie myli. To ze znalazl taka umowe (choc przypuszczam ze byly tam jakies kontakty nieformalne) i opublikowal to bardzo dobrze. Jest jednak inna strona medalu.

    Pan Stanislaw Michalkiewicz mowi wiele blednych rzeczy lub o sprawach na ktorych sie nie zna. Mozna zauwazyc ze Michalkiewicz tak “wogole” to ma racje lecz “w szczegole” to prawie zawsze sie myli. Myli sie w konkretnych aktualnych przypadkach. Jedna z tych kwesti jest sprawa ab. Wielgusa.”

    https://marucha.wordpress.com/2011/03/18/polska-wyplacila-usa-40-mln-usd-odszkodowan/#comment-83767

    I to jeszcze stawac w jednhym szerego z ta koszer -Zapinką….

    Na marginesie osobiście wolę juz Grundwalczyków,jak ś.p. Generala Skalskiego ..niz takich „komiwojażerów”

  155. aga said

    Panie JO

    „Choc Michalkiewicz Glosi wiele Prawd jako Mistrz Piora – to Nalezy z podkreslic , ze jest Mistrzem Psychologii. On nie jest li tylko mistrzem piora. To widac po jego wykladach. Wprowadza on , jak Gebels NASTROJ, Trans , ktory w Swietle

    mistrzostawa Wypowiedzi , w sposob blyskotliwy przekazuje podswiadomie FALSZ, nakierunkowujac na FALSZ.

    Michalkiewicz jest WYTRENOWANYM masonskim wodzirejem w Moich Oczach, ktoremu nie tylko nie wolno ufac, ale i czytac i sluchac, gdyz zagraza to Utrata jednego widnokregu na koncu Ktorego jest Prawda.”

    W pełni podzielam Panska opinię i pozdrawiam Pana serdecznie przy tej okazji.

    Stanislaw Michakiewicz i Grupa Windsor

    http://grypa666.wordpress.com/2009/12/30/grupa-windsor-co/

  156. j said

    Kochani moi Panowie! Panie Joziu i Panie Kar!
    A czy tom ja sobie wybrala taki oryginalny i tak wiele mowiacy nick
    Post Erectum 1984? 🙂
    A poza tym czytajciez Panowie ze zrozumieniem 🙂
    Ja osobiscie nigdy bym sie nie osmielila, nigdy bym nie napisala tego na Pana Post Erectum 1984 bom cnotliwa wielce jak wiecie, patriotyczna w najlepszym tego slowa znaczeniu i ciut tylko zepsuta przez JPII – ja tylko ZAKLADAM, ze ktos niezyczliwy moglby to napisac, czyz nie? Czyliz odmawiacie mi Panowie prawa do zalozen? Czyliz odmawiacie mi Panowie obrony mlodej demokracji na tym forum?
    Milego dnia

  157. p.e.1984 said

    Jeśli jakiś Polak nie pojął za pierwszym razem, niech ma drugą szansę:
    Ja panu dam licytanta, co on za piętnaście rubelków podbije cenę domu. Bardzo porządny pan, katolik, tylko jemu nie można dawać wadium do ręki… Ja panu dam jeszcze jakie dystyngowane dame, co także za dziesięć rubelków będzie podbijać… Ja mogę dać jeszcze z parę Żydki, po pięć rubelków… Zrobi się taka licytacja, co pan może zapłacić za ten dom choćby sto pięćdziesiąt tysięcy i nikt nie zmiarkuje, jaki jest interes
    (B. Prus, Lalka)

  158. j said

    Ad.155-Aga
    Pani Ago! Pani wie, ze mam do Pani wielka slabosc. Dlatego nie bede sie wdawac w zadne dyskusje lecz napisze krotko – codziennie goraco modle sie do Pana Boga o to by zeslal naszemu nieszczesliwemu krajowi mozliwie najwiecej takich masonow jak Stanislaw Michalkiewicz. Bo to nasza ostatnia nadzieja na ratunek.
    Amen

  159. aga said

    Pani J

    teraz to juz Pani herezje ,żeby nie pwoiedziec bluźnierstwa wypisuje. Niech Pani weźmie glęboki oddech, uda się na piękny wiosenny spacer i zdrwoiej będzie zakończyć ten temat – bądź co bądź regularnie co jakis czas obrabiany Gajówce ,bo licho nie spi.. jak widac nie tylko Sekta Smoleńska skutecznie Polakow podzieliła..Dla ks. Natanka to warto walczyć jak lwica ale dla różnych innych „ałtorytetow” to mam poważne wątpliwości,Droga Pani J.
    pozdrawiam

  160. Re. 156
    Rzeczywiście ma pani rację, ale w tym sensie, że jest pani klinicznym przypadkiem potwieradzającym regułę [bo wyjątki się oczywiście zdarzają], że kobity powinny zamiast polityką zająć się dziećmi.
    No i jest powiedzenie: głodnemu chleb na myśli, a u pani to co pani z uogólnieniem na wszystkich Polaków napisała.

  161. Kar said

    Pani Halinka sie uczy, jak i my wszyscy. Za chwile spojrzy do tylu i skoryguje blad..nikt nie jest doskonaly..

  162. Miet said

    Re158.
    Pani Halinko, nie jest Pani osamotniona w poglądach odnośnie Michałkiewicza.
    Znam p. Stanisława osobiście, byłem na spotkaniu z nim w San Francisco, przegadaliśmy ze sobą sporo czasu.

    Podpisuję się pod Pani życzeniem.

  163. Re.158
    „by zeslal naszemu nieszczesliwemu krajowi mozliwie najwiecej takich masonow jak Stanislaw Michalkiewicz. Bo to nasza ostatnia nadzieja na ratunek.”

    Zgadza się pani J. To jest wasza ostatnia szansa na ratunek budowli ..

    Budują na polskiej ziemi „Rzeczypospolitą Obojga Narodów”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/10/22/buduja-na-polskiej-ziemi-%e2%80%9erzeczypospolita-obojga-narodow%e2%80%9d/

  164. aga said

    Zastanawiam się czy te „profesorskie elity” wymordowane przez Sowietów tez były tak durnowato-naiwne ja te obecne.

  165. aga said

    No przynajmniej nie były sprzedajne 😉

  166. RomanK said

    Pani J uprzejmie donosze= ze Pan Bog wysluchal pani modlitwe w trybie przysieszonym i..prosze neich pani sama czyta:=_))_

    http://arsregia.pl/pogrzeb-jana-winczakiewicza/

  167. j said

    Ad.160- Jozef Bizon
    Panie Joziu kochany! Proszez mnie nie prowokowac, bo zara siende na grzende i odnajde w archiwum panskie i szanownego Jojo odezwy na temat „roli kotow w zwalczaniu prawdziwej wiary katolickiej”. Naprawde nie chce psuc Panu reputacji ani nie chce by Pan cierpial wiec radze Panu pojsc na odswiezajacy umysl spacerek i zakonczyc na dzisiaj pisanie 🙂
    Pariotycznie ale bez zboczenstwa sciskam Pana prawice 🙂

  168. j said

    Drogi Panie RomanieK! Vide casus Agi 🙂
    – czyli wielka slabosc do Pana.
    No a jak Pan Bog wysluchal to chyba wiedzial co robi, prawda?

  169. maran said

    ad 145
    Pani J , Pani odpowiedz panu JO to Perelka.
    Oby wiecej takich:)
    Podoba mi sie zdanie:” Ludzi Szukajacych prawdziwej, a nie falszywej prawdy, falszywego ,a nie prawdziwego Falszu.”
    Super. Musze zapamietac:)

  170. p.e.1984 said

    Ja z tej dyskusji chciałbym sę jednak dowiedzieć od P.W., który pisze w tym miejscu co następuje:
    „Gajówka jest trędowata, gorący ziemniak, pocałunek śmierci, czy jak to zwał (…) Dla mniej wybrednych, niedouczonych, leniwych, pasywnych, baranów wreszcie, pozostaje… main-stream, czyli g… opakowane w łatwostrawny papierek propagandy (…) Natomiast red. Stanisław Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim, czyli jakimś wstępnym etapem, aby zrozumieć głębsze ostępy rzeczywistości polityczno-historycznej.”

    Patrząc z punktu widzenia celu nadrzędnego – zaszczepienia czytelnikowi poglądów narodowych, chciałbym się od P.W. dowiedzieć, w jaki sposób od lektury pana Michalkiewicza (łączącego w swojej publicystyce coś w rodzaju szmoncesu, poprawny politycznie szczypiący Sanhedryn kabaret, bajki polityczne z wychwalaniem wolnego rynku) można wyewoluować do poglądów np. pana Bizonia lub pana RomanaK? Proszę o podanie mi ścieżki przejścia. Dodatkowo mnie interesuje – w jaki sposób z kręgu publicystyki pana Michalkiewicza dotrzeć do Myśli Nowoczesnego Polaka? Albo inaczej – w obszar jakiej literatury z największym prawdopodobieństwem trafi czytelnik pana Michalkiewicza?

    Pana Zapinio natomiast chciałbym zapytać, czym Polsce i Polakom uchybili panowie Bohdan Poręba (współzałożyciel Z.P. „Grunwald”, reżyser m. in. „Hubala”) i pan Bolesław Tejkowski (przewodniczący najdłużej istniejącej – choć bez większych sukcesów – partii o profilu narodowym, „Polskiej Wspólnoty Narodowej”)? A jeśli nie Polsce i Polakom, to choćby panu Zapinio i komu tam (?) – niech napisze.

    Panią Agę natomiast chciałbym (w kontekście tej wypowiedzi, konkretnie – Na marginesie osobiście wolę juz Grundwalczyków,jak ś.p. Generala Skalskiego ..niz takich “komiwojażerów”) zapytać, jakiego to parcha mają „Grunwaldczycy”, że narodowiec miast się tym weteranom w pas kłaniać – ma ich „już woleć” od „patryjotów” pokroju pana Michalkiewicza … W czym oni „Grunwaldczycy” narodowi polskiemu i ojczyźnie uchybili?

  171. p.e.1984 said

    @Gajowy – zablokowało mi komentarz powyżej, proszę o pomoc.

  172. zapinio said

    Jakie to szczęście od Boga (to znaczy Boguchwała…) , że są tacy co swój cenny czas poświęcają otwierając nam oczy zaćmą zakryte .Mogliby przecie w tym czasie grządki pielić, gnój roztrząsać, dywany trzepać albo realizować się w innym odpowiedzialnym miejscu, właściwym przecież ich umiejętnościom, zasługom i talentom. A oni nie.
    Siedzą i pracują od rana do wieczora, od wieczora do rana.
    Dla dobra POLSKI !!!
    Zupełnie jak nieodżałowany w swej aktywności Poliszynel, który tak pracowicie rozjaśniał mroki niosąc błądzącym kaganiec oświaty.
    Albo pan Bein, który choć Żyd to przecież uczciwie pokazywał /-uje spiski światowe w ilości trzy na dzień i to w każdym GS-ie.
    Chwała (Boguchwała) bohaterom !!!

  173. zapinio said

    ad. 170.
    Niewielka strata.

  174. Re. 166
    „Na cmentarzu byli w obecności Jego żony Joclyne i krewnych: kuzynki Hanny Winczakiewicz <strong.i kuzyna Antoniego Macierewicza z Polski, Bracia z Loży „Copernic” i ich bliscy : …. ”

    „Nad trumną zabrali głos : mistrz ceremonii pogrzebowej, ….”
    ………………..
    „… na zakończenie zabrał głos Antoni Macierewicz, który mówił o swoich kontaktach z Bratem Janem i o jego patriotyżmie.
    http://arsregia.pl/pogrzeb-jana-winczakiewicza/

    Re.171
    Pogarda dla ludzi nie z waszej najwyższa rasa jest znamienna.
    Cuchnie tym od was nawet z ekranu monitora.
    No i też od was zaczęłą cuchnąć gajówka …. argumentacją łonetową.

  175. zapinio said

    Jest pan CAŁKOWICIE w błędzie.
    Ale czy to czyni różnicę ?
    Jeden błąd więcej…jeden mniej.

    A pogardę dla śmieciozsypu istotnie mam.
    BEZGRANICZNĄ

  176. j said

    Ad.173- Jozef Bizon

    Kochany Panie Joziu! To jak z tymy kotamy? Mam graaaac? 😉
    Mam zamiescic link czy nie? O ile wiem Antoni Macierewicz oprocz wielu innych glupstw nie popelnil jak dotad takiej plomiennej ody „o roli kotow w niszczeniu prawdziwej wiary katolickiej”. Wszystko zatem przed nim, nieprawdaz?

  177. Poprawka do ad 173
    “Na cmentarzu byli w obecności Jego żony Joclyne i krewnych: kuzynki Hanny Winczakiewicz i kuzyna Antoniego Macierewicza z Polski, Bracia z Loży „Copernic” i ich bliscy : …. ”

    Ps.
    Swego czasu O. T. Rydzyka zadawał sobie publicznie, na antenie RM, pytanie: ciekawe która loża, z którą lożą?

  178. zapinio said

    Szanowna Pani J.,
    Czy mogłaby Pani podać owego linka ?
    Ja chętnie czytam wartościowe teksty.
    Tym bardziej, że uwielbiam koty (podobnie jak Benedykt XVI).

  179. Re. 175
    Widzę, że szuka pani sposobności poróżnienia mnie z Panem Gajowym.
    Odpowiedź na to co ja podnosiłem jest tu:

    Cywilizacja śmierci
    Działanie szatana dzisiaj
    o. Andrea D’Ascanio

    18 zł / egz.
    Lublin, 2000
    ISBN 83-88162-07-1
    format: 205×293, ss. 92, opr. broszurowa
    Wydawnictwo Instytut Edukacji Narodowej

    Książka ma na celu ukazanie współczesnemu człowiekowi zagrożeń, na jakie jest nieustannie narażony ze strony agentów cywilizacji śmierci.

    Spis treści

    1.Onanizm
    2.Aborcja
    3.Łagodne ludobójstwo
    4.Psy i koty w miejsce dziecka
    5.Zniszczenie podstawowych wartości człowieka
    6.Człowiek czcicielem szatana
    7.Pozostańmy w jedności z papieżem i Kościołem
    Świadectwo lekarza

    Źródło: http://www.exodus.lublin.pl/pozycja.php?id_poz=2531&id_sesji=1323913024&powrot1=&powrot=pozycje_wydawnictwa.phpyyid_wydawnictwa=36zzpodzial=0zzstrona=1

    Ale przecież nie o tym teraz tu dyskutujemy – chociaż wiadomo, że tonący, to i brzytwy się chwyta.

  180. j said

    Ad.177-Zapinio

    Zawsze do uslug Panie Zapinio, zawsze do uslug….

    …jak to miedzy nami, wprawdzie zdemaskowanymi ale zawszec przyzwoitymi masonami i uczciwymi agentami mossadowskimi…..
    Ujjj! Ale ta brzytwa Pana Jozia ostra. I papiez Benedykt XVI tez podpadziocha, bo lubi koty a nie ma dzieci. Ujjj! W kazdym razie ani Pan Jozio ani Pan Jojo o dzieciach papieza Benedykta XVI jeszcze oficjalnie nie napisali. Ale jak nadejdzie Dzien Prawdy Im Objawionej to bendom musieli napisac 🙂
    Ujjj! Co to wtedy bedzie???

    https://marucha.wordpress.com/2012/02/17/miedzynarodowy-dzien-kota/#comments

    https://marucha.wordpress.com/2012/02/17/swieta-gertruda-z-nijvel/#comments

  181. zapinio said

    Ano w rzeczy samej.
    Koty to jest zło, NWO i satanizm w jednym.
    Precz z kotyma !!!
    Ja sobie trochę poczytałem o tych różnych Wszechsłowiańskich Zjednoczeniach Międzygalaktycznych (wiem, wiem…czas stracony) i muszę powiedzieć ,że …Tworki/Drewnica to mało powiedziane.
    Swoją drogą Pan Józef stanowczo za duży nacisk kładzie na koty, a stanowczo za mało mówi nam o onanizmie wymienionym na pierwszym miejscu znaczy ważniejszym od kotów.
    Panie Józefie…prosimy garść przemyśleń w temacie.
    Może jakisik esej np. „W stronę onanizmu, o zagrożeniach dla cywilizacji na podstawie doświadczeń własnych i badań terenowych”.
    Jestem przy nadziei, bo jak zauważyłem bez względu na tematykę moi ulubieni autorzy ,pan Jojo,pan Per.rEctum 1984 i oczywiście Józef z Boguchwały (dobrze brzmi…jak Powała z Taczewa) zawsze mają coś do powiedzenia i to raczej więcej niż mniej.

    [chyba już starczy, bo to niemiłosierne jest ,a w końcu Oktawa Wielkanocna…]

  182. j said

    Ano, chyba starczy Panie Zapinio, bo jak Pan laskawie wspomnial – Oktawa Wielkanocna. To zobowiazuje.
    Niech Dobry Bog ma Pana w swej opiece.
    Milego weekendu zycze

  183. Kapsel said

    Cywilizacja śmierci
    Dostałem niedawno książkę Cywilizacja śmierci, której autorem jest włoski kapucyn o. Andrea D’Ascanio. Książka została napisana 7 lat temu, ale ciągle szokuje swoją treścią. Chcę zacytować jeden z jej
    fragmentów:

    „AVVENIRE” z 5 maja 1995:

    Daleki Wschód: Jedna z gazet ukazujących się w Hong Kongu podaje, że lekarze ze szpitali niedaleko położonej metropolii Shenzen sprzedają ludzkie płody i żywią się nimi, aby zapewnić sobie „silniejsze ciało”. Jedynie grupa lekarzy katolickich potępiła ten mrożący krew w żyłach proceder jako kanibalizm.

    „Płody z aborcji stosowane jako dodatki żywnościowe dla zagwarantowania „gładkiej skóry i silniejszego ciała”. Maleńkich zwłok używa się w kuchni jako składnika do „zup doskonałych dla zdrowia”. Zdaje się, że to właśnie jest ostatnia „nowość” dietetyczna mająca wzięcie w Chinach, przynajmniej tak wynika z mrożącej krew w żyłach ankiety opublikowanej przed kilku dniami w gazecie codziennej „Express Extra”, ukazującej się w Hong Kongu. Gazeta owa wysłała swych dziennikarzy na zwiady do szpitali w Shenzen, mieście Chin Ludowych, dosłownie dwa kroki od Hong Kongu. Shenzen jest celem setek kobiet poszukujących „łatwej aborcji”. Dziennikarze sprawdzili prawdziwość tego, co dotychczas wydawało się jakąś niewiarygodną pogłoską: lekarze i pielęgniarki rzeczywiście uskuteczniają handel płodami pochodzącymi z aborcji, których to nabywcy używają aby polepszyć ogólny stan zdrowia organizmu.”

    „W celu sprawdzenia tego, co wówczas wydawało się jedynie bulwersującą plotką, czworo dziennikarzy pisma „Eastweek” (siostrzana publikacja „Express Extra”), udali się do kilku szpitali miasta Shenzen, podając się za lekarzy, pytając o możliwość otrzymania kilku płodów. W Centrum zdrowia dla kobiet i dzieci, jeden z lekarzy wręczył dziennikarce szklaną butelkę: „Tu jest dziesięć płodów, wszystkie z aborcji, które miały miejsce dziś rano. Zazwyczaj zanosimy je do domu, aby je zjeść, ale ponieważ wydaje mi się, że nie jest pani w najlepszej formie, proszę je zatrzymać”.

    W szpitalu Ludowym natomiast, pielęgniarka odpowiedziała na podobne żądanie mówiąc że: „płody są w sprzedaży wyłącznie wewnatrz struktury, i nie są w ogóle dostępne”. Cena płodu pochodzącego z aborcji, czytamy w „Express Extra”, może się wahać, co zależy od możliwości rozporządzania, od 10 do 20 dolarów za sztukę. Jest to cena o wiele niższa niż w klinikach prywatnych, które „zdaje się, że zbijają ogromny majątek sprzedając płody: pewna klinika na Dong Lao Street żąda 300 dolarów za sztukę”.

    „Kiedy pewną lekarkę imieniem Yang, z kliniki Sin Hua — pisze dalej gazeta z Hong Kongu — zapytano czy płody są jadalne, odpowiedziała górnolotnie: „Ależ oczywiście. Są nawet smaczniejsze niż łożysko. Sprawiają, że skóra staje się gładsza, ciało silniejsze i doskonale działają na nerki. Kiedy pracowałam w szpitalu wojskowym w prowincji Jiangxi — mówi dalej pani doktor — często zanosiłam płody do domu. Zazwyczaj kupowałam do tego wieprzowinę i gotowałam zupę. Wiem, że to istoty ludzkie i że jedzenie ich może sprawiać wrażenie czegoś odrażającego…”.

    Pan Cheng, podaje gazeta, utrzymuje, że żywił się zupą z płodów przez ponad sześć miesięcy. Ów czterdziestoletni mężczyzna często jeździł służbowo do Shenzen i wtajemniczony został w tę szczególną dietę przez przyjaciół; kilku lekarzy pomagało mu zaopatrywać się w płody. „Początkowo czułem się nieswojo, ale lekarze mówili, że substancje zawarte w płodach mogły przyczynić się do wyleczenia mojej astmy…”. Pan Cheng po każdej podróży do Shenzen wracał do Hong Kongu z termosem, w którym było od 20 do 30 płodów. „Zwykle myłem je, dodawałem rabarbaru, skórki pomarańczowej, i mięsa wieprzowego i gotowałem zupę. Po tym jak jadłem ją przez dłuższy okres czasu poczułem się lepiej: byłem przyzwyczajony do spożywania łożyska, ale to nie było tak użyteczne”. Ryzyko infekcji to też żaden problem: mianowicie pan Cheng jest przekonany, że zawsze kupował produkt wysokiej jakości. „Zaopatrywałem się w szpitalach państwowych — oświadczył w Expressie — tam lekarze badali ciężarne kobiety przed operacją i sprzedawali płody tylko jeśli nie było problemów. Nie tylko: gotowali je w wysokiej temperaturze, w ten sposób zabijając bakterie”.

    Pewna 32 letnia kobieta, Zou Qui, lekarka z kliniki Luo Hu, wykonała aborcje na wielu setkach kobiet. Według „Express Extra”, ta pani jest przekonana, że płody są bardzo pożywne i utrzymuje, iż w ciągu otatnich sześciu miesięcy zjadła ich ponad sto. Następnie wyjaśnia: „Ludzie wolą płody z aborcji młodych kobiet, najchętniej z pierwszej ciąży; a już najlepiej jeśli dziecko jest płci męskiej”. A na zakończenie pani doktor Zou dodaje, że w gruncie rzeczy: „szkoda byłoby nie jeść płodów, które w przeciwnym wypadku skończyłyby na śmietniku”.

    Autor książki stawia tezę, że pierwotną przyczyną takich zachowań jest niechęć do posiadania dzieci, która w Chinach doprowadzona jest do absurdu w „polityce jednego dziecka”. Skoro aborcja jest jak najbardziej dopuszczalnym środkiem regulacji poczęć, to znaczy, że należy przedefiniować pojmowanie życia przed narodzinami. W ten sposób pozbawia się embriony statusu istot ludzkich.

    http://blog.alauda.pl/2007/12/cywilizacja-smierci

  184. Kapsel said

    Brenta Shafer (za Andrea D’Ascanio OFM Cap: Cywilizacja śmierci)

    Poniższe świadectwo pielęgniarki demaskuje potworną rzeczywistość „zabiegu”. Ostrzegamy, że opis jest bardzo drastyczny.

    Jestem dyplomowaną pielęgniarką z 13-letnim doświadczeniem zawodowym. We wrześniu 1993 r. zgodziłam się przyjąć posadę w Women’s Medical Center w Dayton, klinice specjalizującej się w aborcji, prowadzonej przez doktora Martina Haskella. Byłam wówczas zwolenniczką aborcji. Powiedziałam nawet swoim córkom, które miały wtedy 14 i 17 lat, że gdyby któraś z nich zaszła w ciążę, zgodziłabym się na aborcję. Córki jednak były innego zdania; jedna z nich napisała nawet wypracowanie do szkoły o naszej różnicy zdań w tej materii.
    Pierwszego dnia w nowej pracy asystowałam przy kilku aborcjach dokonywanych w pierwszym trymestrze ciąży (pamiętam, że jedną z pacjentek była piętnastoletnia dziewczyna, dla której była to trzecia aborcja). Drugiego dnia widziałam, jak dr Haskell dokonywał aborcji w drugim trymestrze. Używał kleszczy,…………

    http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/widac_bylo_bijace_serce.html

  185. Kapsel said

    Ostatniego dnia roku 1993 w kościele pw. św. Ignacego Loyoli w Rzymie papież Jan Paweł II wygłosił homilię, wobec której nie można przejść obojętnie i nie wyciągnąć praktycznych wniosków.

    „Antychryst jest wśród nas – zawołał Jan Paweł II (…). Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechniła się inna cywilizacja – cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się apokalipsy”.

    Aby być adorowanym przez człowieka, szatan musi doprowadzić go już od początku życia, od wczesnego dzieciństwa, do „samobójstwa rozumu i poddania się absurdowi”, jak zaznaczył Kardy­nał Biffi. To właśnie spróbujemy nakreślić w dalszej części tej książki, śledząc poszczególne etapy działania piekieł:

    I. ONANIZM:

    dzieci nie mogą być poczęte.

    II. ABORCJA:

    dzieci poczęte mają być zabite przed narodzeniem.

    III. ŁAGODNE LUDOBÓJSTWO:

    dzieci już narodzone mają być pozbawione świętości i w ten sposób pozbawione siły swej niewin­ności.

    IV. PSY I KOTY ZAMIAST DZIECI:

    jak wypełnić pustkę którą pozostawiły dzieci nienarodzone.

    V. ZNISZCZENIE PODSTAWOWYCH WARTOŚCI LUDZKICH: zniszczenie i zniekształcenie godności człowieka poprzez nieustającą grabież.

    VI. CZŁOWIEK, CZCICIEL SZATANA:

    ogołocony z wszelkich wartości moralnych, z osłabioną wolą i wypaczonym rozumem, niezdolny do samodzielności, czyli do dokonywania wyborów, człowiek nieuchronnie doprowadzany do demoniczności za sprawą kultury śmierci, której korzenie tkwią w niepohamowanym rozpasaniu wszelkich namiętności, w muzyce rockowej, w środkach masowego przekazu, w liturgiach satani­stycznych, w magach, kapłanach szatana, którzy zajmują miejsce kapłanów Boga.

    ONANIZM: DZIECI NIE MOGĄ BYĆ POCZĘTE

    Onanizm – to znaczy uniemożliwienie poczęcia nowych ludzi -jest pierwszym etapem drogi pro­wadzącej do moralnej, duchowej i fizycznej śmierci, jaką „zabójca od samego początku” (J 8,44) za­mierza osiągnąć aby ustanowić swoje królestwo ciemności.

    Sądzę, że doszliśmy do obecnego stanu ciemności duchowych z winy ONANA i tych wszystkich, którzy stanęli w jego orszaku.

    W pełni świadomi tego, że niewielu podziela nasze przekonanie, nadal utrzymujemy, że naj­większą winą plami się ten, kto nie chce spłodzić dziecka: odmawiając przyjęcia życia, człowiek tworzy rzeczywistość śmierci, która zaciska się wokół niego coraz ciaśniejszym splotem, od naro­dzin do naturalnej śmierci; a właściwie od czasu zanim się narodzi do czasu zanim przyjdzie natu­ralna śmierć.

    Grzech Onana rzeczywiście odbija się głębokim echem, najpierw w świecie ducha, następnie w świecie materii, ponieważ każde rodzące się dziecko niesie w sobie iskierkę Życia i Światła Bo­żego i ludzkiego, które ma swój oddźwięk w całym mistycznym ciele ludzkości. W nim przebywa Ojciec Niebieski, który nieustannie odnawia światu dar z Syna:

    Na początku było Słowo,

    a Słowo było u Boga

    i Bogiem było Słowo.

    Ono było na początku u Boga:

    Wszystko przez Nie się stało

    Co się stało.

    W Nim było życie,

    A życie było światłością ludzi;

    A światłość w ciemności świeci

    I ciemność jej nie ogarnęła…

    Była światłość prawdziwa,

    Która oświeca każdego człowieka…” (J 1,1).

    W każdym dziecku, które „przychodzi na świat”, jest Światło Boga, które rozjaśnia ciemności piekieł trzymające nas w żelaznym uścisku. Nie pozwolić dzieciom, aby „przyszły na świat”, jest równoznaczne z pozostawieniem tego „świata”, jakim jesteśmy my sami – w coraz głębszym mro­ku. W taki sposób królestwo szatana, księcia ciemności i pana śmierci, staje się coraz potężniejsze.

    ONAN: WIELKI GRZECH

    Siedemdziesiąt milionów dzieci masakrowanych co roku jeszcze przed urodzeniem; ponad sto wojen rozniecanych i podtrzymywanych przy życiu dla utrzymania kwitnącej produkcji broni; setki milio­nów ludzi wyzyskiwanych, na granicy głodu, przez wielkie koncerny międzynarodowe; miliony dzie­ci wprowadzanych co roku w krąg prostytucji i narkotyków… To tylko znikoma część, szczyt góry lodowej zła na świecie, pogrążonym już w mroku śmierci, który nigdy nie miał podobnych sobie.

    Wobec tak przerażającego obrazu, wydaje się wręcz śmieszne mówić o „grzechu” małżonków, którzy unikają płodzenia dzieci.

    Zastanawiałem się bardzo długo nad tym zagadnieniem i doszedłem do wniosku, który, na pierw­szy rzut oka, może wydawać się paradoksem: wszelkie zło istniejące na świecie bierze swój po­czątek właśnie od takiego przewrotnego zachowania człowieka.

    Przeanalizujmy ze spokojem rzeczywistość Onana, czytając wspólnie dotyczący go fragment Pisma:

    „Wtedy Juda rzekł do Onana: „Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. ” Onan, wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ile­kroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Źle było w oczach Pana to, co on czynił i dlatego także zesłał na niego śmierć”” (Rdz 38, 8-10).

    Onan nie myślał z pewnością, że poniesie tak surową karę; przecież właściwie nikomu nie wy­rządzał krzywdy i miał nawet dobre wytłumaczenie: kto chciałby dać życie dziecku, które i tak nie zostałoby uznane za jego własne?

    Że w Izraelu wszystko to regulowane było w Księdze Powtórzonego Prawa jako prawo lewiratu (od łac. łevir – szwagier) (Pwt 25,5) i że prawo takie stosowane było również i u innych ludów sta­rożytnych, na przykład u Hetytów, nie zmienia faktu, iż było to prawo nieprzyjemne: miłość pod przymusem przeżywana na podstawie kodeksów karnych była przyjmowana źle, zarówno wówczas jak i dziś. Wydaje nam się słuszne, żeby prawo dane człowiekowi z powodu dziedziczności klanu. zostało zniesione, i wszyscy skłaniamy się ku pobłażliwości wobec tego, kto takie prawo przekra­cza.

    Dlaczego Pan w sposób tak drastyczny interweniuje wobec Onana?

    Prawdę mówiąc, Pan, godząc w Onana, nie zamierzał bronić prawa lewiratu ustanowionego przez człowieka, lecz bronił pierwszego i jedynego prawa Bożego, jakie On sam dał ludziom w momen­cie stworzenia:

    „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i nie­wiastę. Po czym Bóg im błogosławił mówiąc do nich: ..Bądźcie płodni i rozmnażajcie się. abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1,27-28).

    „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” jest zatem jedynym nakazem jakie Bóg daje człowiekowi, wraz z tym, by z miłością panował nad ziemią. W praktyce daje człowiekowi godność królewską i inteligencję – poza darem spontanicznie wytwarzającej się żywności, mającej służyć mu jako po­karm (Rdz 1,29) – z jednym tylko obowiązkiem „rozmnażania się”.

    Takie posłannictwo zostaje dosłownie potwierdzone po potopie, w słowach, które możemy na­zwać nowym stworzeniem:

    „Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was lęka…”(Rdz 9,1-2).

    Zmienia się stosunek człowiek – stworzenie, ponieważ grzech splamił czystą miłość, lecz nie zmienia się ani o pół sylaby jedyne przykazanie: „bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. Onan nie tyl­ko nie wyobrażał sobie, że zostanie ukarany śmiercią za swoje postępowanie, nie mógł także przy­puszczać, że da nazwę grzechowi i pewnemu stylowi życia, który dotyczyć będzie całej ludzkości, to właśnie onanizm:

    „Onanizm – grzech przeciwko naturze, którego celem jest uniemożliwienie spłodzenia potomstwa poprzez praktyki antykoncepcyjne (coitus interruptus lub stosowanie środków antykoncepcyjnych)” (Encyklopedyczny Słownik Języka Włoskiego)

    ALE CO TO ZA GRZECH, NIE CHCIEĆ DZIECI?

    I czy można w ogóle, w dzisiejszych czasach, mówić jeszcze o takim grzechu, skoro z ostatnich sta­tystyk wynika, że dla większości młodych ludzi nawet aborcja nie jest grzechem? , Masowa kampania reklamowa opowiadająca się za Onanem, od wielu już lat lansowana przez wielkie międzynarodowe lobbies dla celów handlowych i dla panowania nad światem, przytacza efektowne i wyciskające łzy argumenty: głód na świecie, przetrwanie gatunku ludzkiego, przelu­dnienie, które spowoduje ogólnoświatową katastrofę itd.

    A my, źle poinformowani i powierzchowni, nawet nie zastanawiamy się, dla przykładu, ile mi­liardów ludzi mogłoby zaspokoić głód za pieniądze, które wydaje się na zbrojenia i wyuzdane lu­ksusy, ale mówimy, że to prawda, że mają rację. Wynika stąd, że uważamy, iż naszym obowiązkiem jest nie mieć dzieci, a jeśli zawiedzie Onan, włącza się do akcji chirurg. Albo onanizm, albo śmierć. Od razu widać jakie są tego skutki: dziś „cywilizacja” utożsamia się z brakiem „przyrostu natu­ralnego”, a te kraje w których jeszcze rodzi się kilkoro dzieci, określane są jako nierozwinięte i za­cofane.

    To jedno z największych szalbierstw, jakie uknuł i nadal knuje „zabójca od samego początku” i „ojciec kłamstwa”, ze szkodą dla ludzkości. Owoc grzechu – ponieważ chodzi tu o grzech, a na­wet, zgodnie z Pismem, jest to „grzech” w całym tego słowa znaczeniu – daje się odczuć i zobaczyć: to trwoga i śmierć.

    Jak każdy grzech, onanizm godzi w Boga, w nas samych i w bliźniego.

    TO GRZECH PRZECIWKO BOGU

    Bóg jest Życiem i tylko do Boga należy rozporządzanie życiem. Może to właśnie był grzech pier­worodny: próba uruchomienia mechanizmu prokreacji bez poszanowania czasu i sposobu Boga: to próba postawienia się na Jego miejscu.

    Każdy człowiek, w planie Ojca, miał rozciągać Bożą Miłość na całe stworzenie: jak w łonie Trój­cy nieustannie płynie Duch Miłości, tak z człowieka wypływać miało „źródło wody wytryskującej ku życiu wiecznemu” (J 4,14), do tego stopnia, że – dzięki miłości wypływającej z człowieka – Bóg stałby się „wszystkim we wszystkich” (l Kor 15,28).

    Bóg jest Miłością, która staje się Życiem w nieustannym rodzeniu się Syna a – w świecie stwo­rzonym – w nieustannym rodzeniu się innych dzieci: Bóg jest Ojcem, a ojcostwo jest nie do pomy­ślenia, jeśli nie ma dzieci.

    Onanizm blokuje samą stwórczą moc Boga, dusi życie w człowieku zanim jeszcze ono się naro­dzi i rozwinie.

    Jedyną siłą na świecie zdolną zablokować Życie w jego rozprzestrzenianiu się w Miłości jest wo­la człowieka, która uniemożliwia poczęcie życia: to wydaje się absurdalne, ale nawet aborcja – która jest prawdziwym morderstwem – nie może powstrzymać życia, ponieważ Moc Miłości Ojca przyj­muje na swe łono wraz z Niewiniątkami, tych maleńkich męczenników, nie narodzonych, lecz po­czętych.

    Dlatego możemy stwierdzić, że onanizm, to znaczy uniemożliwienie poczęcia życia, jest naj­większym grzechem, większym nawet niż aborcja, czyli zabójstwo.

    Jest to „non serviam” podobne do tego, jakie wypowiedział Lucyfer, ponieważ wyklucza Miłość nie tylko z naszego serca, ale także z serca dzieci, które powinny się z nas narodzić.

    Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” to najpierwsze przykazanie, dane na samym początku: wy­kroczyć przeciwko niemu jest zatem największym grzechem.

    TO GRZECH PRZECIWKO SOBIE SAMEMU

    Onanizm jest grzechem, który opiera się na czystym egoizmie i zasila brak miłości: nie chce się dzieci, bo nie chce się innych, poza nami samymi, ku którym by należało skierować naszą troskę. Praktykować onanizm jako styl życia, to znaczy nie pozwolić innym aby przyszli pomniejszyć wy­godę naszego życia, ponieważ nie chcemy nosić cudzych ciężarów, ale chcemy, aby inni nosili nasze. To tryumf egoizmu, to znaczy że stawia się własne „ja” w miejsce Boga, którego się praktycz­nie odrzuca poprzez radykalne nieposłuszeństwo.

    Lecz gdy jesteśmy nieposłuszni Bogu i zrywamy z Nim, stajemy się sierotami, pozbawionymi pomocy Ojca, jedynego, który może bronić nas i uwolnić od zła. A gdy nieposłuszeństwo staje się normą życia – jak w przypadku onanizmu – wchodzi się w sytuację duchowego otępienia, które z czasem staje się kultem siebie samego i śmierci, czystą pychą, która zastępuje kult Boga i prze­ciwstawia się Miłości. Z człowieka nie wypływa już „tryskające źródło wody”, które sprawia że jest on „obrazem i podobieństwem Boga” lecz szlam. Człowiek staje się bagnem śmierci.

    TO GRZECH PRZECIWKO BLIŹNIEMU

    Żaden z grzechów nie przynosi takich konsekwencji społecznych jak ten: jeśli chcemy dowodu na to, wystarczy rzucić okiem na liczne martwe cywilizacje, których koniec nastąpił właśnie wsku­tek onanizmu. Z Pismem w ręku możemy odkryć, jaka była przyczyna końca wspaniałej i tajemni­czej cywilizacji egipskiej; i możemy zrozumieć, jakie straszliwe spustoszenie sieje ten grzech w ser­cu człowieka i narodów:

    ,A synowie Izraela rozradzali się, pomnażali, potężnieli i umacniali się coraz bardziej, tak, że cały kraj się nimi napełnił… I rzekł król do swego ludu: oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniej­szy od nas. Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać. W wypadku bowiem wojny mógłby się połączyć z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyjść z tego kraju” (Wj l, 6-10)

    Z tych słów wyłania się kilka elementów, które pozwalają zrozumieć do jakich straszliwych wniosków doszli Egipcjanie:

    a) nie chcą płodzić dzieci, ponieważ dzieci są ciężarem i nie pozwalają na maksymalne używa­nie życia: zapanował nad nimi egoizm – hedonizm. którego logiczna konsekwencja są owoce śmier­ci;

    b) patrzą z przerażeniem na wzrost liczby Żydów, którzy w przeciwieństwie do nich mają dużo dzieci, w związku z czym są od nich silniejsi:

    c) nie chcą pójść za przykładem Żydów z wymienionych już powodów, i nie chcą także wyrzec się Żydów, którzy -jako niewolnicy – są bardzo pożyteczni, i dlatego obawiają się. że Żydzi mogą „wyjść z tego kraju”;

    d) muszą znaleźć wyjście z tej pogmatwanej sytuacji i wybierają „środki” takie jak przemoc i za­bójstwo, będące naturalnym następstwem ich egoizmu:

    ,Do położnych u kobiet hebrajskich po­wiedział król egipski: „Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to pa­trzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, winnyście go zabić” (Wj 1,16).

    Z tych racjonalnych i realistycznych stwierdzeń zrodziła się najokrutniejsza kampania na rzecz aborcji w całej staro­żytności: kto odrzuca życie, daje się wciągnąć w spiralę śmierci i staje się jej narzędziem.

    Faraonowi nie powiodła się ta kampa­nia, ponieważ większość położnych he­brajskich okazała nieposłuszeństwo: ,Lecz położne bały się Boga i nie wyko­nały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu nowo narodzonych chłopców. I wezwal król egipski położne, mówiąc do nich: „Czemu tak czynicie i czemu pozostawiacie chłopców przy życiu?” One odpowiedziały faraonowi: „Kobiety hebrajskie nie są podobne do Egipcjanek: one są zdrowe, toteż rodzą dzieci wcześniej, za­nim zdoła do nich przybyć położna!” Bóg dobrze czynił położnym, a lud izraelski stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy. Ponieważ położne bały się Boga, również i im zapewnił On potomstwo. Fa­raon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: „ Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczy­ków należy wyrzucić do wody, a dziewczynki pozostawić przy życiu”. (Wj 1,15-22).

    To oczywiste, że faraon nie akceptuje wyjaśnienia hebrajskich położnych, czego dowodem jest fakt, że wynajduje inny sposób, aby wyeliminować naród, który „stawał się coraz liczniejszy i po­tężniejszy” właśnie dlatego, że położne nie były posłuszne nikczemnemu rozkazowi, który w prak­tyce chciał uczynić z tych kobiet – poświęcających się przyjmowaniu rodzącego się życia – morder­czynie przynoszące śmierć.

    Dziś historia się powtarza, co do joty, tylko z nielicznymi różnicami: wyspecjalizowani lekarze nie mają żadnych skrupułów wykonując rozkaz panującego faraona, przejmują się niewiele – albo wcale — zaprzeczając swej misji i stając się systematycznymi zawodowymi zabójcami, popychanymi żądzą kariery i zarobku, pewni ochrony rządzącego faraona. Zdradzają przysięgę Hipokratesa, którą wszyscy składają kiedy rozpoczynają wykonywanie zawodu; odpychają i zagłuszają głos su­mienia, które mówi im, by nie zabijali; poniżają swe zawodowe umiejętności i inteligencję twierdząc, że te zarodki ludzkiego życia są „materiałem”, który należy usunąć w imię cywilizacji i dla dobra ludzkości. I nie myślą, że także i najgorsi robotnicy obsługujący piece krematoryjne obozów zagłady czuli się usprawiedliwieni gdyż przyświecały im podobne ideały ekologii i czystości rasy.

    A wnioski są takie, jakie są: dzisiejsza ludzkość, zamiast stawać się coraz liczniejsza i coraz „potężniejsza” stacza się w coraz głębszą otchłań zepsucia. Czyja to wina? Ustawy o aborcji i tych. którzy ją ogłosili i chcieli jej? Nie. To wina egoizmu, któremu każdy z nas pozwolił rosnąć w swoim wnętrzu, owego „ja” zamkniętego w nas samych, które zajęło miejsce Boga Miłości i czego przejawem jest właśnie to, że nie chcemy mieć dzieci: moje „ja” tak bardzo się nadęło, stało się ogromne i nie dopuszcza innych istot poza sobą samym.

    Wina zła i moralnej śmierci zaczyna się i rozwija w sposób konkretny właśnie w tym, że już nie chce się mieć dzieci: wielkim winowajcą odpowiedzialnym za to jest onanizm – egoizm, który stał się konkretnym działaniem, w zamknięciu się człowieka na miłość i życie.

    Jest on najpierwszym prawdziwym grzechem: 70 milionów dzieci zabitych na świecie w ciągu tych ostatnich lat (dwieście tysięcy każdego roku, oficjalnie, w samych tylko Włoszech) to dowód tego, co powiedzieliśmy: zabija się dziecko, kiedy nie chce się życia.

    Masowa sterylizacja w wielu krajach, jak również ustanowienie środków antykoncepcyjnych „na koszt państwa”, mają stanowić środek zaradczy przeciwko aborcji.

    Usiłuje się zatrzymać życie, unicestwiając je, próbując wyeliminować aborcję, która mogłaby wstrząsnąć wrażliwością osób mających jeszcze choć trochę sumienia: te szczątki ciała i krwi, w ja­kie zamienione zostaje niewinna istota, są zbyt oczywistymi dowodami, że dokonano zabójstwa.

    „Usuńmy dowody, i wszystko będzie w porządku”, mówi hipokryta. Lecz zapomina, że z chwilą gdy ktoś podejmuje decyzję odrzucenia życia, poprzez jakąkolwiek formę onanizmu, już stał się po­tencjalnym zabójcą, gdyż już wybrał śmierć.

    Uczmy się od faraona.

    GRZECH ONANA

    Rozważmy jeszcze jedno: czy większym grzechem jest grzech Adama, który pociągnął za sobą ca­łą ludzkość, czy też grzech Onana, który -jak się wydaje – nikomu nie wyrządził krzywdy?

    Większym grzechem jest grzech Onana.

    Z grzechu Adama zrodził się Kain i wielu innych Kainów, którymi jesteśmy my wszyscy, lecz Ojciec umiłował nas pomimo grzechu, przygarnął nas w Synu, który dla nas „stał się ciałem” i za­łożył fundament nowej ludzkości, w której Jego Miłość przemienia śmierć w Zmartwychwstanie.
    Innymi słowy, jako dzieci Adama jesteśmy dziećmi grzechu, lecz także zmartwychwstania; lecz jeśli na miejscu Adama znalazłby się Onan, nie byłoby nas wcale.

    A jaki grzech może być większy od tego, który chce „absolutnego nieistnienia” i który je powoduje. Cdn.

    http://dwa_serca.w.interia.pl/cywilizacjasmierci.htm

  186. p.e.1984 said

    Przypominam o tym, że brak odpowiedzi na pytania z postu 170

    Ja z tej dyskusji chciałbym się jednak czegoś dowiedzieć od P.W., który pisze co następuje:
    “Gajówka jest trędowata, gorący ziemniak, pocałunek śmierci, czy jak to zwał (…) Dla mniej wybrednych, niedouczonych, leniwych, pasywnych, baranów wreszcie, pozostaje… main-stream, czyli g… opakowane w łatwostrawny papierek propagandy (…) Natomiast red. Stanisław Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim, czyli jakimś wstępnym etapem, aby zrozumieć głębsze ostępy rzeczywistości polityczno-historycznej.”

    Patrząc z punktu widzenia celu nadrzędnego – zaszczepienia czytelnikowi poglądów narodowych, chciałbym się od P.W. dowiedzieć, w jaki sposób od lektury pana Michalkiewicza (łączącego w swojej publicystyce coś w rodzaju szmoncesu, poprawny politycznie szczypiący Sanhedryn kabaret, bajki polityczne z wychwalaniem wolnego rynku) można wyewoluować do poglądów np. pana Bizonia lub pana RomanaK? Proszę o podanie mi ścieżki przejścia. Dodatkowo mnie interesuje – w jaki sposób z kręgu publicystyki pana Michalkiewicza dotrzeć do Myśli Nowoczesnego Polaka? Albo inaczej – w obszar jakiej literatury z największym prawdopodobieństwem trafi czytelnik pana Michalkiewicza?

    Pana Zapinio natomiast chciałbym zapytać, czym Polsce i Polakom uchybili panowie Bohdan Poręba (współzałożyciel Z.P. “Grunwald”, reżyser m. in. “Hubala”) i pan Bolesław Tejkowski (przewodniczący najdłużej istniejącej – choć bez większych sukcesów – partii o profilu narodowym, “Polskiej Wspólnoty Narodowej”), żeby Polak miał się o nich pogardliwie wypowiadać? A jeśli nie Polsce i Polakom zawinili – to w czym panu Zapinio i komu tam (kogo reprezentuje tu pan Zapinio?) – niech napisze.

    Panią Agę natomiast chciałbym (w kontekście tej wypowiedzi, konkretnie – Na marginesie osobiście wolę juz Grundwalczyków,jak ś.p. Generala Skalskiego ..niz takich “komiwojażerów”) zapytać, jakiego to parcha mają “Grunwaldczycy”, że narodowiec miast się tym weteranom w pas kłaniać – ma ich “już woleć” od “patryjotów” pokroju pana Michalkiewicza … W czym oni “Grunwaldczycy” narodowi polskiemu i ojczyźnie uchybili?

  187. Kapsel said

    Opracowano na podstawie książki o. Andrea D’Ascanio OFM pt. Cywilizacja śmierci

    Wstęp – kardynał Bernardino Echeverria Ruiz OFM

    /…/ Człowiek współczesny zamiast postawić na pierwszym miejscu Boga, postawił na pierwszym miejscu własne ,ja”, otwierając w ten sposób drzwi piekłu /…/. Jest to jasna, chłodna, realistyczna analiza niebezpieczeństwa czyhającego na te dzieci, którym dane było się narodzić oraz na dorosłych, którzy pozwalają się wciągnąć w nieprzeliczone pułapki piekieł nie zdając sobie z tego sprawy, gdyż pozbawieni są już Światła Ducha Świętego, a czasami nawet rozumu.

    Ta praca ma na celu doprowadzenie człowieka do tego, by uświadomił sobie kim jest i by zdał sobie sprawę z tego w jaką zagłębia się otchłań; to pobudka Du­cha, niezbędna w obecnej chwili chaosu; to skuteczna pomoc dla tych, którzy ma­ją jeszcze chęć wyjść z tego tunelu którym kroczą i ponownie ujrzeć Światło; to oświecenie dla ludzi wszystkich kategorii, jako że dla każdej z nich istnieje lekar­stwo na ohydę w jaką świadomie czy też nieświadomie popadł człowiek. Ujrzenie straszliwej przepaści w jaką rzucony został człowiek, może dopomóc w uświadomieniu sobie własnych błędów i w powrotnej wspinaczce, ze wzrokiem uniesionym ku górze, aby prosić o miłosierdzie Ojca Miłosierdzia. /…/

    Dziękuję, Ojcze Andrzeju, za tę pracę, która pragnie uratować niewinność od zniszczenia ku któremu stacza się człowiek.

    Niech Cię Bóg błogosławi i niechaj wynagrodzi za tę odważnie podjętą walkę ze złem o tysiącu twarzy, zlewających się w jedno tylko oblicze: oblicze szatana, który „wiedząc, że zostało mu mało czasu, rzuca się na nas pełen wściekłości”.

    Lecz Tryumf Niepokalanego Serca Maryi jest już blisko.

    8 września 1996

    http://dwa_serca.w.interia.pl/cywilizacjasmierci.htm

  188. P.W. said

    Ad. 170, 186

    P.e.1984

    Patrząc z punktu widzenia celu nadrzędnego – zaszczepienia czytelnikowi poglądów narodowych, chciałbym się od P.W. dowiedzieć, w jaki sposób od lektury pana Michalkiewicza (łączącego w swojej publicystyce coś w rodzaju szmoncesu, poprawny politycznie szczypiący Sanhedryn kabaret, bajki polityczne z wychwalaniem wolnego rynku) można wyewoluować do poglądów np. pana Bizonia lub pana RomanaK? Proszę o podanie mi ścieżki przejścia. Dodatkowo mnie interesuje – w jaki sposób z kręgu publicystyki pana Michalkiewicza dotrzeć do Myśli Nowoczesnego Polaka? Albo inaczej – w obszar jakiej literatury z największym prawdopodobieństwem trafi czytelnik pana Michalkiewicza?

    Zadaje Pan pytanie zgodnie ze wszystkimi zasadami nowej propagandy, czyli michnikowszczyzny:

    „Co Pan sądzi o głupim Jasiu, który jest debilem, ma krzywe nogi, zjada muchy, dłubie w nosie, oczy ma kaprawe i odstające uszy?”

    Przecież już w samym pytaniu zawarł Pan wszelka niechęć do S.M, wiec nie ma sensu z Panem dyskutować!

    Co do publicystyki Pana Bizonia, to jest on tak charyzmatyczny jak sam bizon?
    Powołuje się wciąż na swoje słowa, jakby był jakimś objawieniem?
    RomanK pisze, pisze, i… co z jego postow wynika? Kto go zna, się na niego powołuje?

    Pan natomiast ma charyzmę jak Pana Nick: Post erectum, czyli… klapa totalna.

    Nie sztuka pisać setki, tysiące slow, których nikt nie czyta.

    Pan Stanisław Michalkiewicz to artysta, nikt z nas nawet nie godzien pióra u ostrzyć, nie mówiąc o nawiązaniu polemiki!

    Zadaj Pan pytanie do niego, skrytykuj go Pan za to, co napisał, a nie za to, ze podejrzewasz, ze jest ustawiony przez żydów i masonów?
    Jakże byliby ci żydzi i masoni głupi, aby zachęcać takie pióro do pisania krytycznie o nich?
    Jedno jest pewne: wy wszyscy, którzy red. S.M krytykujecie, pewnie jak Wałęsa nigdy nie przeczytaliście żadnej ksiązki, ale napisaliście dwie!

    Czyją Myśl Nowoczesnego Polaka ma Pan na myśli? Dmowskiego, czy pańską, może bizoniową?

    Po lekturze felietonów Michalkiewicza, gdzie są odnośniki do literatury klasycznej, historii, bardzo szerokiego spektrum zdarzeń, co stanowi tak atrakcyjny materiał, ale dla wyrobionego czytelnika, otwiera się przed inteligentnym czytelnikiem cała gama zainteresowań.

    Po pańskich, bizoniowych, czy romank-owych raczej nie za bardzo, nieprawdaż?

    Ja, w odróżnieniu od Pana, który jakby mógł, to by zamordował, zamknął usta na trwale red. S.M. nie mowie wam: przestańcie pisać, nie publikujcie swoich wynurzeń, ludzie, nie czytajcie was?

    Na Ziemi jest miejsce dla każdego, żyj i daj żyć innym, czy to takie trudne do zrozumienia?

  189. p.e.1984 said

    To jest dużo słów nie na temat, panie P.W. – ale nie ma tam odpowiedzi na pytanie – jaka jest droga od lektury felietonów S. Michalkiewicza do poglądów narodowych. Brak również odpowiedzi na pytanie, w jakim – z największym prawdopodobieństwem – kierunku ideologicznym wyewoluują czytelnicy pana Michalkiewicza (co wynika z tego, do jakiej literatury odsyła czytelnika pan Michalkiewicz, do jakich źródeł).
    Jeśli miał Pan problemy ze zrozumieniem moich pytań odnośnie szans czytelnika S. Michalkiewicza na ukształtowanie sobie światopoglądu zbliżonego do J. Bizonia bądź RomanaK, czy jest Pan pewien, że rozumie Pan „złotopióre” „występy” „artysty” Michalkiewicza? Bo jeśli nie rozumie Pan prostych pytań – skąd wniosek, że jest pan w stanie pojąć, co „artysta” ma na myśli? A wobec tego – za co artystę się chwali? Za to samo, za co chwalono „nowe szaty króla”?

  190. Marucha said

    Re 149:
    Niech Pan się odczepi od reżysera Poręby.
    A tak w ogóle – to na próżno szukam w Pańskich wypowiedziach jakichś konkretnych argumentów. Składają się one przede wszystkim z prób ironizowania i ośmieszania oponenta.

    Weźmy takiego p. Józefa Bizonia. Może nie ze wszystkim się zgadzam na 102%, ale jego wpisy są pełne konkretów, linków, odnośników, cytatów itp. i za to ma mój szacunek.

    Nawet p. PE1984, który mi bardzo podpadł niewybrednym atakiem na panią J, a jeszcze bardziej brakiem cywilnej odwagi, aby ją przeprosić (przecież nie musiał odwoływać swych poglądów, a jedynie wyrazić ubolewanie z powodu niczym nie uzasadnionych insynuacji wobec jej osoby), pisze swe komentarze z użyciem konkretnych argumentów, które można uznać lub nie, lecz nie sposób zanegować ich istnienie.
    U Pana, niestety, jest ich brak.

    Re 180:
    Miła Pani J, niech Pani nie zwiedzie chwilowa zbieżność poglądów z Panem Zapinio (w kwestii red. Michalkiewicza). Powiem tylko tyle.

  191. P.W. said

    Ad. 189,

    Panie P.e. 1984,

    Na jakim świecie Pan żyje?
    Większość ludzi czyta (jak czyta) gaz-wyb, onet, ogłada tvn, to wiemy.

    Jak taki człowiek sięgnie po pańskie, romankanowe, bizoniowe opracowania?
    Czyś Pan się z choinki urwał?

    Z racji tego, że wspomniany redaktor S.M ma ogólnopolski wydźwięk, ogromną ilość czytelników, słuchaczy, wielu ludzi może, ma szanse usłyszeć, w sposób błyskotliwy, że nasza rzeczywistość nie jest czarno-biała, jak opisują gadzinówki (generalnie main-stream media), gdzie białe jest to, na co oni wskażą, a czarne wszystko inne, włączając przede wszystkim ich krytyków!

    Nie będę przytaczał kolejnych argumentów z felietonów red. S.M., ale mądremu dość, sapienti sat!

    Gdzie indziej usłyszy czytelnik, w mediach na taka skale o: bangsterach, żydokomunie, masonach, rozwiedce (czyli tajnych służbach, które kierują wieloma dziedzinami władzy, a wiemy kto nimi steruje… to nie ma nic do rzeczy z KGB, raczej z globalistami…), niesłusznymi roszczeniami żydowskimi, krytyka Grossa, i tysiącach innych kwestii, jakby np. fakt, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy Pis a PO, to ludzie, którzy grają do tej samej bramki?

    Co Pan ma do powiedzenia o wspomnianym redaktorze poza insynuacjami?

    Niechże na miłość boską weźmie Pan jeden po drugim jego felieton i obali jego tezy, może wówczas mnie Pan przekona, aby go znienawidził, jak Pan to czyni?

    Niedoczekanie Pańskie, za cieki z Pana Bolek.

  192. p.e.1984 said

    To jest dużo słów nie na temat, panie P.W. – ale nie ma tam odpowiedzi na pytanie – jaka jest droga od lektury felietonów S. Michalkiewicza do poglądów narodowych. Brak również odpowiedzi na pytanie, w jakim – z największym prawdopodobieństwem – kierunku ideologicznym wyewoluują czytelnicy pana Michalkiewicza (co wynika z tego, do jakiej literatury odsyła czytelnika pan Michalkiewicz, do jakich źródeł).
    Jeśli miał Pan problemy ze zrozumieniem moich pytań odnośnie szans czytelnika S. Michalkiewicza na ukształtowanie sobie światopoglądu zbliżonego do J. Bizonia bądź RomanaK, czy jest Pan pewien, że rozumie Pan “złotopióre” “występy” “artysty” Michalkiewicza? Bo jeśli nie rozumie Pan prostych pytań – skąd wniosek, że jest pan w stanie pojąć, co “artysta” ma na myśli? A wobec tego – za co artystę się chwali? Za to samo, za co chwalono “nowe szaty króla”?

  193. p.e.1984 said

    Ad. 190
    Panie Gajowy, lektura kolejnych wypowiedzi pani J w tym wątku nie dostarcza podstaw do zmiany oceny. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie. Jeśli pojawią się podstawy do wycofania ze sformułowanych ocen zachowań pani J, proszę być pewnym, że odwagi cywilnej mi nie zabraknie.

    Na marginesie – pan Zapinio udziela się na forum pana Michalkiewicza, na którym człowiek z ulicy nie może się zarejestrować (przynajmniej ja nie widzę tam takiej opcji). Kim są wybrańcy tam pisujący – i jakie są kryteria wyboru – nie śmiem zgadywać, po zapoznaniu się z próbkami prozy Zapinio z tego wątku.

  194. Marucha said

    Re 193:
    Czyli nadal Pan utrzymuje, iż pani J jest agentką/hasbarą. A nie, że po prostu głosi poglądy, które Pan uważa za nie do przyjęcia.
    Dziękuję, więcej pytań nie mam.

  195. Pan P.W.
    plecie tutaj o jakimś tam odrzucaniu, gdy ktoś wejdzie do gajówki lub dajmy na to na moją witrynę – chociaż nie wskazuje, co i kogo odrzuca.
    Mnie by też odrzucało, gdym z tym towarzystwem wspólnie grał, a ktoś to w przyjaznej, przejrzystej formie wraz z dokumentacją fotograficzną to upublicznił.

    No, bo zamiast proponować komuś czytać setki felietonów St. Michalkiewicza i kazać mu odgadywać co i po co p. Michalkiewicz miał na myśli, to wchodzi sobie na witrynę
    http://jozefbizon.wordpress.com/, przeglądnie kolejne podwitryny [nawet pobieżnie] – obraz szybko przemawia,
    wejdzie np. potem do
    WPISY_blog
    http://jozefbizon.wordpress.com/wpisy-blog/

    i w miarę rozgarnięty człowiek [dobrej woli] po tej lekturze wie co jest grane i z kim grane, a nawet ma szansę się już samemu domyślić, a i właściwie odgadnąć co poeta [znaczy się p. Michalkiewicz] miał, ma, na myśli.
    To tak na początek, a potem już samemu można sprawdzać podawane fakty, poszukiwać dalszych faktów na wielu innych stronach internetu, kojarzyć fakty wydawałoby się odległe i z sobą niepowiązane, itd…

    W tej sytuacji ganksterów politycznych i ich popleczników w sposób oczywisty odrzuca już sama myśl o upowszechnieniu się mojej witryny – już nie mówiąc o uporczywej myśli, jak by tu z gajówki mnie wyautować…. a tak na wszelki wypadek, to powiemy, że i gajówka odrzuca, bo nieprawomyślna .. i jeszcze coś tam wymyślimy.

    Widać Panie Gajowy, że mamy bardzo troskliwych opiekunów … chcą dla nas dobrze, a my i wbrew … czasem i łkociem.

  196. Ad. 195
    powinno być
    Widać Panie Gajowy, że mamy bardzo troskliwych opiekunów … chcą dla nas dobrze, a my im wbrew … czasem i łokciem.

  197. mocniejszy said

    Przeczytałem całość powyższej uczonej dysputy. (Uśmiałem się przy tym, że hej).
    Zainspirowała mnie do popełnienia następującego:

    „O prawdziwej i udawanej opozycji przeciw zniewoleniu społeczeństwa”

    https://mocniejszy.wordpress.com/2012/04/14/o-prawdziwej-i-udawanej-opozycji-przeciw-zniewoleniu-spoleczenstwa/

  198. EKO-LAS said

    Ad. 197 “O prawdziwej i udawanej opozycji przeciw zniewoleniu społeczeństwa”

    Tak, tylko gdzie znajdziemy odważną elitę, która wskaże miejsca w konstutucji, ustawach, rozporządzeniach itp. gloryfikujące kradzież?

    Żadna elita nie podetnie gałęzi, na na której siedzi.

  199. mocniejszy said

    Tak, tylko gdzie znajdziemy odważną elitę, która wskaże miejsca w konstutucji, ustawach, rozporządzeniach itp. gloryfikujące kradzież?

    Żadna elita nie podetnie gałęzi, na na której siedzi.

    Właśnie dlatego popieram demokrację, a nie jakieś niby lepsze elity. Są w Polsce ludzie spoza elit na tyle piśmienni, żeby podpowiedzieć, co i jak warto referendami pozmieniać w prawie (w tym w Konstytucji). Takich ludzi spoza elit jest więcej niż w elitach. Tylko, że nie ma referendów. Żeby były obowiązkowe, potrzebna jest rewolucja demokratyczna.

    Rewolucja takowa może być łagodna (zmuszenie sitwy rządzącej do wprowadzenia demokracji pod groźbą szturmu parlamentu i siedziby rządu) albo mniej łagodna (aresztowanie parlamentu i rządu, powołanie tymczasowej władzy dla przeprowadzenia referendum w sprawie zmiany ustroju poprzez wpisanie do Konstytucji obowiązku referendów).

    Tak czy siak, potrzebna jest organizacja demokratyczna zdolna do aresztowania parlamentu czy rządu.

  200. EKO-LAS said

    Ad. 199.
    „Tak czy siak, potrzebna jest organizacja demokratyczna zdolna do aresztowania parlamentu czy rządu.”

    Siłowa walka klasowa, z reguły rozrasta się do wielopokoleniowych animozji. Czy nie byłoby właściwszym rozwiązaniem, skonstruowanie mechanizmu ukazującego publicznie, prawdziwe odbicie obrazu obecnych działań. Należałoby wpierw publicznie ukazywać lustrzane odbicie tych działań, – czarno biały, niemy obraz ma mniejsze możliwości wprowadzania kłamstwa.

  201. zapinio said

    Ad. 190
    Ja się do reżysera Poręby nie przyczepiam.
    Zresztą w żaden sposób.
    Reżyserem był/jest miernym i tak już pozostanie.
    Uważam go za człowieka życiowo przegranego. Dokonał w życiu takich wyborów jakich dokonał. Przyczepił się tam gdzie się przyczepił co nie oznacza, że jest lepszy w swoich wyborach od innych miernot ,które „wygrały” vide reżyser Wajda.
    Środowisko tzw. narodowe oprócz ozdabiania siebie, swoich wydawnictw, stron internetowych etc. niezliczoną ilością Matek Boskich, szczerbców, chorągwi i sztandarów,Jezusa Chrystusa itd. (w czym zresztą nie mają umiaru osiągając skutek odwrotny od zamierzonego) to grupeńka sfrustrowanych dziadków przypinających sobie etykietki ,odznaczenia i tytuły, które nikogo nie obchodzą, a z chwilą ich fizjologicznego odejścia (a blisko już) znikną na zawsze z horyzontu.Choćby się zapluli w swojej zajadłej , prymitywnej propagandzie.
    I absolutnie nie ma czego żałować.
    Niech się tam spotykają na Międzygalaktycznych Konferencjach Słowiańskich z Genadijem Ziuganowem.
    To już Pan Marucha wie dlaczego gardzę tymi ludźmi ?
    Gardzę też ich ludzką małością i miernotą talentów.
    Politycznych, polemicznych, pisarskich, publicystycznych, każdych…
    Przede wszystkim zaś brakiem samokrytycyzmu i gotowością do połączenia się z każdym kto zechce ich wysłuchać i nadąć wybujałe ego.
    Konkretów ,o które Marucha prosi jest pod dostatkiem w każdym felietonie Michalkiewicza.
    Jest ich też pod dostatkiem w dyskusjach jakie od 2006 roku są toczone na jego forum.
    Na ich n-te przytaczanie i udowadnianie, że nie jestem wielbłądem szkoda mi czasu.

    z.

  202. j said

    Ad.194- Marucha

    Drogi Panie Marucha! Z calym szacunkiem dla Pana ale doprawdy nie rozumiem skad u Pana ten wielki upor w przekonywaniu jakiegos przybledy Per Rectum 1984 czy Post Erectum 1984, ze nie jestem agentem Mossadu ani hasbara. Oczywiscie klade to na karb panskiej gentelmenerii i poczucia sprawiedliwosci ale….ale przeciez sa jakies granice uprzejmosci, nieprawdaz? Niech sobie bede!!!!
    Szkoda czasu i atlasu Panie Gajowy.
    Tym bardziej, ze wcale mi nie przeszkadza, ze na jakims szmatlawym blogu Pana Per Rectum 1984 bede uchodzic za najwieksza hasbare i agenta Mossadu wszechczasow 🙂
    A jesli i tutaj zechce glosic te tak bolesna dla mnie, do tej pory skutecznie skrywana i tak rujnujaca mi zycie prawde – pies mu szczurza mordke lizal :). Mnie to wisi i powiewa.
    A byc moze nawet pomoge Post Erectum 1984 ozywic nieco jego nudny i glupawy blog gdy zaloze mu sprawe o antysemityzm? O gnebienie uczciwych agentow Mossadu i porzadnej zydowskiej hasbary? Co Pan na to?
    A swoja droga sposob Pana Per Rectum 1984 na wytropienie i rozpoznawanie agentow i hasbary wydaje mi sie na tyle ciekawy i oryginalny, doprawdy wart rozpowszechnienia a nawet opatentowania 🙂
    Podsumowujac, Panie Gajowy, ja osobiscie nie mam ani pretensji ani nie zywie urazy do Pana Post Erectum bowiem juz dawno zrozumialam, ze „kazdy orze jak moze” oraz, ze „z kury orla nie zrobisz”.
    Jest jaki jest, inaczej nie potrafi a musi z czegos zyc biedaczysko .

    Jedyna ale to absolutnie jedyna rzecz, ktora mnie u Pana Per Rectum 1984 ale takze u Pana Jojo bardzo razi – to hutzpa z jak pozwalaja sobie obydawaj panowie na polajanki i pouczenia w stosunku do Gospodarza tego portalu.
    Dyktatura ciemniakow zawsze mnie mierzila i pozostaje mi wspolczuc serdecznie Panu Gajowemu, ze musi tracic swoj cenny czas i zdrowie opedzajac sie od nich.
    Pozdrawiam

  203. aga said

    Za-Pinokio

    „katolik” Michalkiewicz odpowie przed Panem Bogiem za swoja postawę w sprawie Abp.Wielgusa. – to raz
    A z najbliższej beczki powyżej przed historią za pomawianie i insynuacje w stosunkuu do Bashara al Assada.
    Więcje może pan sobie wygooglować w archium maruchy,bo mnie osobiście szkoda czasu na tego rudego liska.

  204. aga said

    Oto próbka „miernoty” Poręby..
    Paszoł won kryptio-chazarze ryży:

  205. zapinio said

    Jasne.
    Jeszcze jeden mazur dzisiaj choć poranek świta…

    Dobry komunista to martwy komunista.
    Również komunista narodowy.

    Nie macie NIC do zaproponowania oprócz komunałów i bredni.
    Poliszynel redivivus.

  206. Krzysztof said

    Kto cię bydlaku „zaropiały” upoważnił do krytyki patriotów? Wracaj na strony obrzezanych kanali i tam produkuj swoje cuchnące ekskrementy, a polskie strony zostaw w spokoju.

  207. Kar said

    podpinka, idz juz do domu-odwaliles kawal dobrej roboty.. A nie zapomnij swego pana milosciwego bocknac w kulak, i pomachac przykladnie ogonkiem, jak przystalo na dobrze ulizanego czworonoga!

  208. j said

    Ad.203- Aga

    Pani Ago! Tak jak wielokrotnie pisalam nie tykam gwiazd na firmamencie Gajowki. Gwiazdy maja tu swiecic swoim gwiezdnym blaskiem i oswiecac ciemniakow. I nawet jesli gwiazdy maja jakies swoje male skazy – nie tykam 🙂
    No a jesli gwiazdy bardzo chca – to niech sie same degraduja. Bez mojej pomocy.
    Tym razem jednak musze zareagowac, bo nawet gwiazdy nie powinny stosowac chwytow ponizej pasa.
    Po pierwsze moze czas juz po katolicku wybaczyc redaktorowi jakas niegrzeczna odpowiedz jaka Pania w odleglej przeszlosci uraczyl? Ja bym wybaczyla i zapomniala. Pani zrobi co zechce ale ta drzazga przeszkadza Pani w jasnym widzeniu spraw. A nawet deformuje widzenie.
    Pani chwyt na „abp. Wielgusa” – podly.
    To wlasnie przewidzialam (mam czasem takie flasze 🙂 ) piszac u Wlodka Kulinskiego do Pana Stanislawa cos w tym stylu – napisal Pan, ze abp. Wielgusowi przydarzyl sie casus pascudeus, (bo niestety sie przydarzyl i sam abp po NIEWCZASIE sie przyznal, ze cos tam podpisal jak wyjezdzal za granice) a za pare lat za te glupie, niepotrzebne, nieprzemyslane i nie na czasie dwa slowa – POWIESZA PANA! Powiedza, ze to wlasnie Pan zniszczyl jego kandydature, sfalszowal inne podpisy oraz dokumenty a takze osobiscie zadzwonil w tej sprawie do papieza Benedykta XVI. No coz, Pan Stanislaw taktycznie wtedy zamilczal….
    Sie sprawdzilo.
    A spraw miedzy Panem Bogiem, Michalkiewiczem i abp. Wielgusem radzilabym tak beztrosko nie dotykac. Bo moim skromnym zdaniem duzo grozniej w oczach Boga wygladaja obelgi wobec blogoslawionego JPII niz wobec nawet niezrecznych ale tylko uwag pod adresem abp. Wielgusa. Pani wie o czym teraz mysle.
    Prosze sie na mnie nie gniewac ale uznalam, ze sytuacja dojrzala by przeciazc zaropialy wrzod i zakonczyc nieuczciwe insynuacje.
    Uklony i wyrazy sympatii

    PS.Tym wpisem koncze moje wystepy pod tym tematem.
    Jednoczesnie pragne zapewnic Pana Maruche, ze ewentualne poglady Pana Zapinio na rezysera Porebe, Filipskiego, Tejkowskiego, Pania Lusie, RomanaK itd.itp. maja niewielki wplyw na moja wlasna o nich opinie. Zna mnie Pan, lubie czasem uzywac wlasnych szarych komorek a nie polegac na szarych komorkach innych, nawet bardzo sympatycznych, blyskotliwych i inteligentnych osob 🙂
    Jednakowoz dziekuje Panu za troske.

  209. zapinio said

    No właśnie.
    Sam Pan Marucha widzi ile tu argumentacji i jakiej przedniej.
    Gospodarczej, wolnościowej, narodowej.
    Jaki konkretny program polityczny.

    Panie Krzysztofie,
    Obawiam się ,że pan mnie z całą pewnością nie będzie do niczego upoważniał…:-)))).

  210. zapinio said

    Oczywiście mój wpis tyczył się poprzednich postów, a nie postu Pani J., z którą się zgadzam i pozdrawiam.

    z.

  211. maran said

    ad 208
    Pani J , kolejna perelka, a juz zwlaszcza to zdanie, ktore wielu z tu sie udzielajacych powinno sobie wyryc na czyms tam ( na czole moze?).
    „…Po pierwsze moze czas juz po katolicku wybaczyc redaktorowi jakas niegrzeczna odpowiedz jaka Pania w odleglej przeszlosci uraczyl? Ja bym wybaczyla i zapomniala.
    Pani zrobi co zechce, ale ta drzazga przeszkadza Pani w jasnym widzeniu spraw.
    A nawet deformuje widzenie…”

  212. maran said

    ad 208
    a gwiazd niech sie pani tyka. Jak najbardziej.
    One czesta lubia swiecic cudzym blaskiem:)

  213. Joanna said

    Mnie się wydaje, że tacy właśnie pryncypialni od..do.., którzy właśnie posiedli poglądy narodowe są dla sprawy bardzo niebezpieczni. Zwłasza, gdy dyskredytują ludzi o szerszej osobowości i widnokręgach. Szukają belki, szerzą zamęt, dzielą uciekając się do prymitywnych, niesprawiedliwych określeń. Taki, nic nie znaczący, anonimowy człowiek /który we własnym życiu narobił błędów i popełnił szkód, co niemiara/ wyciąga z ukrycia najcięższy kaliber i beztrosko wali w JPII, abpa Wielgusa, bo on /ten anonimowy człowiek postąpiłby akuratniej/. Dużo wymagamy od innych, a od siebie? Być może JPII miał świadomość, że jak zrezygnuje, albo będzie sobą (i da się zabić) to wstawią kogoś gorszego.To uproszczenia, ale mam podstawy, by tak podejrzewać. Pewnie pryncypialni powiedzą, że powinien dać się zabić, tylko czy oni nadstawiliby swoją głowę? Śmiem podejrzewać, że zdecydowanie nie, bo pisanie jest bezpieczniejsze niż działanie, a tego nie widaćTen pan p.e 1984 -jak parlament europejski- obraził Panią J (bardzo utalentowaną, jak wpisy wskazują-o szlachetnych cechach-i bardzo inteligentną-dziękuję za wspaniałe wpisy: po tym do JO mnie też łzy pociekły ciurkiem, ale zgoła z bardziej przyziemnych powodów-ze śmiechu, za co jeszcze raz uprzejmie dziękuję). Ja się nie muszę uczyć poglądów narodowych, bo patriotyzm jest we mnie, nauczyłam się tego w domu, potem skończyłam troche szkół, co pozwala mi widzieć antynarodowe, antypolskie poczynania chłystków i agentów w szerokim spectrum. I nie życze sobie, aby jakieś post erectum czy jak mu tam wyzwywał mnie za to, że lubie felietony Michalkiewicza. Pani Jahalince życzę wszystkiego najlepszego (moje życzenie się spełniają:-))I przy okazji Panu Gajowemu).
    Jest jak jest dzięki rozmaitym, dziwnym przypadkom.

  214. aga said

    Droga pani J,

    radzę dobrze przestudiowac i przesłuchać wypowiedzi SM na temat przez mnie wskazany. Zreszta nie tylko te; rowniez sprawę ubeckich emerytur, czy tez popierania państwa Izrael.Podobne opinie jak Cejrowskiego,ktorego zapewne Pani lubi :)Chociaż śmiem przypuszczać ,że niestety ale Pani to nie wystarczy tak jak akurat nie wystarcza tzw. elektoratowi RM argument przeciwko PiSowi. Ale to juz Pani problem.

    Dziwię się Pani zacietrzewieniu i bardzo podejrzanej wybiórczej pamiętliwości,bo przecież dawno temu pisalam o niegrzecznych sformułowaniach red. SM ,ktorymi jednakże nie „mnie uraczył” jak to Pani sformułowala ale Autorytet papiezy wypowiadających sie na tematy liberalizmu.Zszokowala mnie Pani manipulatorskim wyciągnięciem z kapelusza argumentu,ktory akurat tutaj nie podalam.
    Na zakończenie powiem tylko tyle; gratuluję Pani towarzystwa Zapinio i Maranki.Nie mozna być „za ” a nawet ” przeciw”,Pani J. To jakis chaos myslowy na miarę „katolika Wałęsy z Matka Boska w klapie ” a jakże.hi,hi.
    Cóż ,nie dziwię się ,ze ktoś kto od niedawna czyta gajówkę ,ma prawo podejrzewać Panią czy to o hasbarę czy to o durnotę. I powoływanie się na znajomość z Gajowym tylko go w tym utwierdzi.A wyciaganie z kapelusza papieża to jest dopiero „chwyt” potwierdzający w/w.
    Co do Pani „flaszy” to przez litość zamilczę ale włącznie z Kulińskim i in. Pani idolami na czele pozostawiam do oceny bardziej wytrawnych i wytrwałych bywalcy gajowki,kt orym może lepiej się fleszy,chociaż Pani ma akurat ich w pogardzie.

    Każdy kto współpracuje z masoneria / wspomniana wyżej Loża Windsor – współpracuje z szatanem i Katolik ma nie tylko prawo ale i obowiązek go „tykać’ a jak ma Pani wątpliowści to niech sobie Pani odświeży encykliki papieskie na temat masonerii albo pisma mistyków – chociazby tych uznanych przez kościól posoborowych.
    „Zna mnie Pan, lubie czasem uzywac wlasnych szarych komorek ” – doprawdy?

    „To wlasnie przewidzialam (mam czasem takie flasze ”

    te i in. Pani wystapienia ostatnimi czasy pachną nieco megalomanią , zakropioną falszywą skromnością i damską kokieterią – taki mój ” flasz” :))

  215. aga said

    Pani Joanno
    a kto tu „wali w JPII, abp. Wielgusa”?

    Panie Gajowy ,proponuję Bana na Baby,wlącznie ze mną … -bo zaczyna się robic

    groch z kapustą ( mimo,że nie sezon 🙂 ) ,galimatias, pokręcone.

  216. maran said

    oczywisce pani Aga jest z tych ,co to wszystko juz wiedza, wszystkie rozumy juz pozjadali, wszystkich juz przswietlili i odpowiednio zakwalifikowali i jako jedyni, najsluszniejszi (i och, tak niedoceniani )
    na planecie Ziemia, jedyne co moga jeszcze zrobic ,to ,oprocz wskazywania/wymachiwania pelym podejrzliwosci paluchem na prawo i lewo, przezuwac swoj wlasny, pelen pychy ogon.

  217. Joanna said

    ad/215
    To poczyta sobie Pani uważnie to forum. Ja proponuje, aby gwiazdą była Halinka, a nie Pani.

  218. Kar said

    (moje życzenie się spełniają:-))

    ..pozycz Pani i mnie.. z pani dobrym serduszkiem moze sie uda rozwalic w koncu TOT-ka

  219. Joanna said

    Panie Kar!
    Moje życzenia płyną z głębi czystego serca i -jak widzę Bóg mnie kocha. Komercja się nie zajmuję.

  220. Kar said

    …zawsze „to” bylo czuc na odleglosc – k l a s y cz n y moherowy beret

  221. Joanna said

    ad/Kar
    Zimą chodze w kapeluszu, fakt -słucham wyłącznie RM a na ulicy „laską” mnie nazywają małolaty.

  222. Kar said

    cos jak moja mama, ..a ja mam jakiegos pecha, bo jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci zawsze wpadam w stado moherow lub swiadkow jehowy. Wie Pani tacy co to chodza dwojkami, ubrani na czarno (jehowi) i jest sie ciezko z reguly od nich opedzic..

    a ile pani ma rokow, ladna jestes Pani, czy spod tego moheru noszonego latem widac jasne niebieskie oczy?

    i naprawde nie rzuci Pani tego zyczenia-potrzebuje, jak spragniony wody na pustyni

  223. maran said

    ad 215 Moze pani zaproponowac bana na siebie.
    Powietrze sie troche przewietrzy.

  224. Joanna said

    ad/222 Głupota i prymitywzm nie zna granic. To dobrze żeś się pan tak obnażył. W tym kontekście trzeba przyjmować pańskie wypociny popełnione tu i ówdzie.

  225. Joanna said

    Kontynuując: na miejsu pana Maruchy takie barachło bym wypirzyła na łonet, bo zanim cos wypiocą, to siedzą ileśtam i piszą „co niby należy”. Spontaniczna wymiana zdań pokazuje trochę więcej. Panie kar -niech pan Bóg to sprawiedliwie rozsadzi. Trzęsienie portkami nic tu nie da, chyba że pioprosi pan o wybaczenie.

  226. Joanna said

    ad/222
    Aby po chrześcijańsku zaspokoić ciekawość jakiegoś dupka informuję, bez uprzejmości, że nie mam się czego wstydzić. Niech dalej podziwia miernoty swojego autoramentu i niech się ode mnie -ODPINKOLI-Bez odboiru.

  227. Kar said

    mohery dla mnie sa absolutne null !!

    -falsz +koltunizm

  228. Joanna said

    ad/22Prosze wytłumaczyć, kim są dla pana mohery? Jestem ciekawa dlaczeglo są null. Chciałabym uzyskać informację ponieważ nie znam żadnych argumentacji, że są null. Jeśli nie potrafi pan tego uazasadnić, to znaczy że pan jest null i dno.Powinien swój pyszczek i łapki schować głęboko i posiadane skrawki szarych komórek jakoś powiązać.

  229. Rysio said

    re 3. Maranka – why don’t you just shut up!?

  230. P.W. said

    Ad. 195

    Pan Józef Bizoń

    Nastąpiło tutaj jakieś nieporozumienie.
    Ja do Pana nic nie mam, niechże Pan nadal pisze swój blog, zamieszcza przedruki, ciekawe zdjęcia, to praca od podstaw, w celu uwiadomienia społeczeństwa o tym, o się dzieje w polityce. Robi Pan tym sposobem kawał dobrej roboty.

    Jednak z bólem serca musze powiedzieć, że nie ma Pan talentu red. S.M i pański styl pisania jest bardzo przeciętny. Pan bardzo chce go krytykować, ale nie wychodzi z tego nic, co by czytelnika przekonało.

    Wspominanie jakichś epizodów z życia oponenta, zamiast wykazanie mu błędów w bieżącej publicystyce, raczej czytelnika nie przekona do Pana racji.

    Ludzie pewnie wchodzą na pański blog, ale bardziej w celu oglądania zdjęć, video, ale raczej nie ekscytują się pańskimi osobistymi wynurzeniami.

    Co do red. Stanisława Michalkiewicza, to jest on mistrzem felietonu. Zamiast go krytykować, proponuje wszystkim oponentom zabrać się do nauki, zacząć te felietony czytać i uczyć się, jak budować zdania, jak stopniować napięcie, jakie wyciągać wnioski.

    Tak jak pisałem poprzednio:
    W walce ze złem jest miejsce dla wszystkich, szczególnie dla prawicowych, patriotycznych, narodowych, wreszcie moralnych opozycjonistów wszelkich gadzinówek i zakłamanych main-stream mediów.

    Zamiast atakować i gryźć się w naszej malej klatce, do której niecna władza nas już zapędziła, atakujmy właściwego wroga, a nie współcierpiącego, współwięźnia.

  231. Rysio said

    Pani Joanno,
    spokojnie – przecież oprócz polskich patriotów w Gajówce wprost roji się od prowokatorów żydowskich.
    Bardzo proszę nie dawać się im prowokować.

  232. Kar said

    ..a nie współcierpiącego, współwięźnia…

    zgadza sie na 100%, ale

    siedzenie w jednej lawce z zakutym w moher-przylbice matolem jest to czystym Hara-kiri

  233. Rysio said

    re 228. „……..Prosze wytłumaczyć, kim są dla pana mohery?……”

    Mój bardzo dobry kolega w Polsce był strasznie any-moherowy.
    Do momentu kiedy mu zwróciłem uwagę, że jego matka nosi beret moherowy.

    Od tego momentu przejrzał na oczy.

    PS. Inna sprawa, że większość Moherów zadurzona jest w żydowskim PISie.

  234. Rysio said

    re 232. Kar – ty musisz starsznie cierpieć za każdym razem gdy się spotykasz z własną matką.

    😦

  235. Kar said

    panie Rysio, takowa nie egzystuje..dbaj o podwladnego, zmieniaj mu pieluche czesto!

  236. Rysio said

    To dla niej dobrze, że nie musi twoich durnot czytać.

  237. maran said

    Rysio, nie wiem czemu pan Marucha ciebie jeszcze tu toleruje.
    Chyba jako przyklad glupoty polaczonej z grubianstwem i pewnoscia balonika przed peknieciem.
    Zalosny byles, jestes i pewnie pozostaniesz .
    Ale to juz nie moj problem.

  238. Rysio said

    re 237. A dlaczego ma nie tolerować?

    Przecież Gajowy Marucha toleruje nawet taką parchatkę jak ty?
    No cóż maranka, wasze nieszanowne parchate grono się po prostu powiększyło – Bojkotka, Maranka, Kar i inni….

    PS. Przypominam blogowiczom, że żydzi od zawsze – tym co przekazywali niewygodną prawdę – wycinali języki lub ich kneblowali albo kulą w kark albo przy pomocy cenzury.

  239. j said

    Ad.228-Joanna
    Droga Pani Joanno! Taz i baba prawdziwa ze mnie wylazla znowu, bom „obiecowala”, a nie dotrzymala. Ze juz koniec, ze finito, the end i fin…. a tu nie 🙂
    Zla jestem na siebie 😦
    A moze z tym banem zaproponowanym prze Pania Age to nie takie calkiem glupie? Hehehehe!
    Pisze by Pania namowic na ignorowanie prowokacji Pana Kar, ktory tak niewiele ma tu do napisania a tak lubi pisac 🙂
    Prosze nie wpadac w jego prymitywne pulapki pt. „Mochery”.
    Dalszym etapem i drugim punktem zapalnym bedzie podpucha, ze Ojciec Rydzyk jest zdrajca i oszolomem.
    Trzecim punktem zapalnym bedzie, ze Radio Maryja powinno zniknac z polskiej przestrzeni, bo pisze tam niejaki Szaniawski.
    Czwartym punktem zapalnym bedzie, ze Telewizja Trwam w ogole prawdziwym Polakom nie jest potrzebna, bo tam taki straszny rezyser co sie Grzegorz Braun nazywa udaje patriote a to przeciez inni maja sluszne patenty na patriotyzm i kropka.
    Piaty punkt zapalny, ze czas juz zdemaskowac zyda i bylego komuniste prof. Jerzy Roberta Nowaka co to sie tak szarogesi w tym strasznym Radio RM a wczesniej robil Wegrom kolo piora w ambasadzie w Budapeszcie..
    Szosty punt zapalny to – ten mason i odszczepieniec, Stanislaw Michalkiewicz w Szkole Medialnej w Toruniu zdradziecko uczy polskie dzieci

    I najwazniejszy siodmy punkt zapalny – totalne zniszczenie Polski, Polakow, katolicyzmu i w ogole KK przez jakze nieslusznie blogoslawionego i jakze nieslusznego rodaka JPII, boc matka przecie zagorzala zydowka z Katzow co to nie zdazyla przeniesc sie do Izraela, bo jej smierc w tym przeszkodzila……

    Uff, Pani Joanno, no to na dzis chyba naprawde wystarczy. Dodam na marginesie, ze wielce zacny lecz bardzo zmeczony juz prof. Jerzy Robert Nowak nie doczekal sie nastepcy, ktory by tak jak on miesiacami niestrudzenie jezdzil po Polsce i z ogromna odwaga oraz imponujaca wiedza historyczna (podobnie jak red. Michalkiewicz) odklamywal klamstwa Tomasza Gossa broniac prawdy i honoru Polski. Ci co tutaj i u Wlodka Kulinskiego lali na niego hektolitry pomyj – nie ruszyli doopy kiedy ostatnio Goss, ten „swiatowej slawy historyk” znowu przybyl bezkarnie do naszego kraju by odbierac najwyzsze honory z rak Michnikow i im podobnych. Jakos smutno sie zroblo i straszno gdy zabraklo profesora J.R. Nowaka.
    A bedzie jeszcze smutniej i jeszcze straszniej gdy ci sami co dzis honoruja T. Grossa jutro zamkna usta redaktorowi Michalkiewiczowi, zaknebluja Ojca Rydzyka, zlikwiduja Radio Maryja i Telewizje Trwam oraz sterroryzuja Mochery.
    Wtedy Pani Joanno nieszczesny Pan Jozef w Boguchwale, Pan Kar, Pan Per Rectum 1984 na swoich blogach oraz Pan JOjo gdzies tam w dalekiej Anglii beda mogli nabrac wozducha w skarlale plucka i puscic odwaznego „bonka”. Chyba, ze do tego czasu zaczipuja im wszystkie otwory lacznie z otworem gembowym i odbytowym.
    Cala nadzieja w Bogu, Pani Joanno.
    Uklony

  240. Joanna said

    Panie Rysiu!
    Za to póki co szmaciarze biorą geld za według nich intelygente rozwalanie Polaków.. Przyjdzie czas, że zoostaną wyłapane jak pluskwy i zdemaskowane. Nikt nie ukryje swojego życiorysu, pglądów i szmaciarstwa.

  241. Kar said

    jaHalinko, znamy sie od dawna z WP. Twoje proste literki oznaczaja null!! pamietaj, ze zawsze bylas na WP mala splakana szara ges lub inaczej: mala slodka niedorobiona idiotka, pamietasz? czy cos sie zmienilo-no fucking way!

    Rysio-pisio, prosze zmien nickname na „Paco”, pooping own pants

  242. Rysio said

    Dzika, jak najdziksza lustracja – nie mogę się wprost doczekać.

    🙂

    A tutaj – według Ewangelii według św. Mateusza – macie zlustrowanego Jezusa Chrystusa – 42 pokoleń do tyłu.

    Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
    Mt 1,02 Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego
    braci;
    Mt 1,03 Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem
    Ezrona; Ezron ojcem Arama;
    Mt 1,04 Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona;
    Mt 1,05 Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką
    była Rut. Obed był ojcem Jessego,
    Mt 1,06 a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza.
    Mt 1,07 Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy;
    Mt 1,08 Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza;
    Mt 1,09 Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza;
    Mt 1,10 Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza;
    Mt 1,11 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.
    Mt 1,12 Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem
    Zorobabela;
    Mt 1,13 Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora;
    Mt 1,14 Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda;
    Mt 1,15 Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba;
    Mt 1,16 Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
    Mt 1,17 Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń;
    od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia
    babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

  243. Joanna said

    Pani Jahalinko!
    Nie mam zwyczaju poświęcać więcej uwagi zdemaskowanym trollom. Czasami trzeba na siebie przyjąć ten obowiązek i narazić się na niekorzystne skutki/obelgi w/wym.
    Tak wylazło z niejakim kar/który m oże rychło zmienić nicka i dalej pleść bzdury/. I niech przygłup nie mówi hop, bo się bardzo ze swoimi drwinami przeliczy. Pażyjom, uwidim. Tylko ciekawe czy się odezwie.
    Serdecznie pozdrawiam ,
    Ps,. Niech Pan Kar oceni swoją mamusię, która mu się chwali, że ją małolaty zaczepiają. Dla mnie jest tio rzeczywistość niezręczna, o której napisałam tylko tutaj.
    Pani Halinko-Z całego serca najjlepszego!

  244. Kar said

    #243 debilowaty-moherwoy leb

    specjalne szkoly nie pomogly, prawda? Podstawowy brak >umu>, ktory klasifikuje cie do rangi KIELECKI chicken shit. Naum sie sie poprawnego rosyjskiego moherze koltuniasty (kursy wieczorowe dla moherowych otwarte pod kazda szerokoscia geograficzna).

    Gajowy da odpowiednie predyspozycje- instrukcje debilom moherowym na GAJOWCE

  245. wet3 said

    @ Aga (215)
    Ma Pani 100% racji. Niestety, ale na prozno Pani prosi. Ja tez prosilem. Pan gajowy dzieli tu ludzi na tych ktorych zna lub ktorych lubi. Gdy tylko ktos slowkiem na nich (np. Roman K. czy „J” oraz inni) pisnie, to pan gajowy od razu skoczy jak ten lew w ich obronie! Natomiast inni moga byc obrzucami lajnem i blotem – ch…mi, esbekami, seksualnymi zboczencami, a pan gajowy ani slowkiem nie pisnie – bo phrzeciez psie glosy nie ida ponoc w „niebiosy”. To jest jego strona i ma do tego pelne prawo. Problem polega jednak na tym, ze obowiazuje zasada przyzwoitosci oraz obiektywizmu – ktora uczciwemu czlowiekowi nakazuje traktowac wszystkich rowno. Niestety, ale w tym przypadku Pan Gajowy absolutnie nie wypelnia swego zadania!

  246. wet3 said

    @ Maran (212)
    No prosze – zarechotala gwiazdeczka z odcieniem talmudowym – wyjatkowa specjalistka od tropienia esbekow, panszczyznianych pijakow, zboczencow seksualnych itd., itd., itd. na tej stronie!!! Rzygac sie od razu chce!

  247. Inkwizytor said

    Maranka, Bełkotka i J to jakieś stare, pokraczne żydowskie lampucery, paszły w w PiSdu 🙂

  248. Joanna said

    ad/ 247
    „Potężny i Wielki jest Związek Radziecki”i Inkwizytory, które pilnują żydowskich intewresów na Wsc hodziie. Shalom! Kim Pan jet??

  249. Inkwizytor said

    A co cię to obchodzi Joanno najmilejsza kim jestem ? W mykwie dziś juz byłaś ? 🙂

  250. Kar said

    Wet3,

    Wet3…..Wet3 jestes dzisiaj 5+(!) STARY WYGO…

  251. Krzysztof said

    @Wet3/245
    Pan gajowy w szczególności ma „kota” na punkcie kota. Dawno nie spotkałem go tak spienionego, jak w temacie futrzaków. 😉

  252. Joanna said

    A ty byłeś Inkwizytor? Nie za bardzio orientuę się w waszych obyczajach, mimi że zgromadziłam dużo litreratury- chroniczny brak czasu, W rozwalaniu katoliccymu masz jednak jakieś zasługf

  253. Re.230 [P.W.]

    Pan sobie to poczyta, bo widzę, że pan tylko po obrazkach swe sądy wydajesz.
    Ten ulubieniec pana, poprzez jawne czynne wspieranie UPR i Korwina i ich programu gospodarczego, od dawna wespół i zespół buduje klatkę, a pan tu chrzanisz, że niby on cierpiętnik i wsadzony do tej klatki np. razem ze mną.
    Jak ktoś lubi specyficznego rodzaju kabaret, to niech sobie czyta Michalkiewicza i niech się fascynuje jego pisarstwem.

    Przecież Tusk i spółka nic innego teraz nie robią tylko realizują program gospodarczy UPR popierany przez Michalkiewicza.
    No to jak to jest z tym wyszydzaniem teraz Tuska?

    Mnie ani po drodze, ani do śmiechu z takim kabaretem.
    Panu najwidocznie tak. Rzecz gustu – powiedzmy.

    Z „Kontrrewolucja 2010 w wydaniu kandydata Korwina Mikke”

    „PROGRAM GOSPODARCZY UNII POLITYKI REALNEJ opracowany przez
    INSTYTUT SOCJO-CYBERNETYKI w Warszawie zatwierdzony po poprawkach przez Radę Główną UPR dn. 11 grudnia 1990 r. zmieniony przez Radę Główną UPR w dn. 27 listopada 2004 r.”
    , a w nim m.in.:

    – Kurs złotówki do innych walut winien być absolutnie swobodny – i wszelka ingerencja rządu lub banku zakazana ustawowo.

    – Z uwagi na kluczową pozycję systemu bankowego banki będą prywatyzowane w pierwszej kolejności (p. ,,Prywatyzacja”).

    – Na rynek polski dopuszczone zostaną wszelkie stabilne banki zachodnie.

    – Przyjęta do konstytucji musi być klauzula gwarantująca, że każda ustawa, przepis, dekret, rozporządzenie lub tp. wchodzi w życie dopiero w sześć lat od chwili uchwalenia i opublikowania.

    – Wszystkie domy na mocy ustawy staną się z mocy prawa Spółkami Mieszkaniowymi.

    – Wszelkie drobne przedsiębiorstwa, warsztaty, lokale sklepowe i podobne pomieszczenia oraz majątek likwidowanych przedsiębiorstw – zostaną bezzwłocznie wystawione na licytację i sprzedane.

    – Prywatyzacja majątku produkcyjnego będzie dokonana możliwie szybko i bez żadnych ograniczeń.

    – Obrót akcjami jest całkowicie wolny między osobami prywatnymi.

    – Lecznictwo zostaje bezzwłocznie sprywatyzowane.

    – Szpitale, przychodnie i podobne instytucje zostaną sprywatyzowane na zasadach ogólnych. Jeśli nabywcą jest spółka złożona z większości lekarzy, uzyskuje o­na zniżki jak w p. E2 lub P10. Pozostali pracownicy zachowują prawo do nabycia 20% akcji.

    – Szkolnictwo zostanie sprywatyzowane od razu.

    – Nauka będzie płatna.

    – Obecne wyższe uczelnie zostaną sprywatyzowane w sposób następujący:
    a. Podział na mniejsze – jak w p.G2
    …b. Sprzedaż na zasadzie ,,małej prywatyzacji” (p.E)

    – Kodeks Pracy i Układy Zbiorowe – 1. Umowy te zostają zniesione, jednakże ich postanowienia będą nadal częścią już zawartych umów o pracę. 2. Umowy nowo-zawierane będą zupełnie dobrowolne i dowolne. Państwo dbać będzie o uczciwe wykonywanie tych dobrowolnych umów.

    – Cła na większość towarów zostaną zniesione od razu.

    – Rolnictwo traktowane będzie jak każdy inny dział gospodarki, jednakże otrzyma ulgi w okresie przejściowym.

    – Subwencje i dotacje – 1. Wszelkie subwencje i dotacje, a także podatki szczególne zostaną zniesione najlepiej w następnym roku budżetowym. 2. Dotyczy to również zasiłków dla bezrobotnych, które zostaną zniesione w ciągu 3 miesięcy. Zachowany być może zasiłek wypłacony przez 3 miesiące osobom, które po 5 latach pracy utraciły ją.

    – Urządzenia wszelkich kopalń będą mogły być sprzedane wraz z prawem do eksploatacji.

    – Opieka społeczna – 1. Opieka taka i działalność charytatywna winny być prowadzone przez prywatne organizacje, Kościoły, instytucje charytatywne (np. ,,Caritas”) a zwłaszcza osoby prywatne, które państwo wspomaga (zostawiając im pieniądze w kieszeniach).

    – Związki zawodowe – 1. Polska wystąpi z Międzynarodowej Organizacji Pracy (oraz kilku agend o­nZ, np. UNESCO). 2. Zniesie się specjalne ustawodawstwo związkowe. 3. Związki zawodowe z mocy prawa staną się stowarzyszeniami zwyczajnymi. 4. Wszelkie dodatkowe przywileje dla związków i ich działaczy przestają istnieć.”

    – Polityczny układ okrągłego stołu zrealizował już bardzo wiele z tego programu gospodarczego UPR. Zanosi się też na to, że i reszta programu UPR może zostać zrealizowana bez konieczności kontrrewolucji.

    Nie za bardzo więc wiadomo o jaką kontrrewolucję chodzi Panu red. Stanisławowi Michalkiewiczowi i przeciwko komu tak naprawdę skierowaną, bo sądząc po programie gospodarczym UPR można mniemać, że zdaniem UPR zagrożone jest dokończenia dzieła rozpoczętego po 1989 r. przez Balcerowicza.

    Można by to wszystko puścić mimo uszu, gdyby nie fakt, że Pan red. Michalkiewicz wygłaszając od dłuższego już czasu swe felietony na antenie Radia Maryja jednocześnie od 2-ch lat buduje struktury terenowe UPR i to głównie z ludzi młodych w małych miasteczkach i większych wsiach, tj. tam gdzie jest duża słuchalność Radia Maryja.

    Promocja swojej partii – Unii Polityki Realnej występującej w ostatnich wyborach do Sejmu RP jako Platforma Janusza Korwin-Mikke – przy okazji 14 rocznicy powstania Radia Maryja jest nader sprytnym posunięciem, aczkolwiek niesmacznym, tym bardziej, że zdecydowana większość ludzi nie zna programu UPR – w tym programu gospodarczego.

    W ostatnich wyborach do Sejmu RP w 2005 r. UPR (Platforma Janusza Korwin-Mikke) zdobyła 1,57% głosów głównie wśród elektoratu prawicowego i jakoś dziwnie nikt nie atakował tego ugrupowania za to, że rozbija ono głosy po prawej stronie sceny politycznej.
    Równocześnie w publikowanych badaniach opinii publicznej (również i w chwili obecnej) cały czas promuje się UPR wymieniając tę partię – ostatnio z 2% poparciem.

    Wypada zgodzić się z Panem red. Michalkiewiczem, że Polsce potrzeba udanej kontrrewolucji, ale na pewno nie w wydaniu programu gospodarczego UPR, który jawi się jako ostateczne ukoronowanie polityki Balcerowicza – zero państwa polskiego, wszystko rozprzedane.

    Wypada zgodzić się też z tym, że dlatego dyskusja powinna być poważna, bez frazesów i bez uprzedzeń. Teraz jest dobry na to moment. Oczywistym jest też to, że teraz jest decydujący moment kto kogo przechytrzy i stanie na czele tej kontrrewolucji.

    Fascytanom Michalkiewicza życzę przyjemnych fascynacji – a ludzom rozsądnym życzę, aby wbili w głowy tym fascynatom to, że z tych fascynacji będą przysłowiowe nici.
    Osoby popierające wyżej przywołany program gospodarczy – to trole nad trolami.

  254. Inkwizytor said

    Joasiu najmilejsza, bredzisz 🙂

  255. Kontrrewolucja 2010 w wydaniu kandydata Korwina Mikke
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/kontrrewolucja-2010-w-wydaniu-kandydata-korwina-mikke/

    Radio Maryja, Stanisław Michalkiewicz a UPR
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/radio-maryja-stanislaw-michalkiewicz-a-upr/

    A teraz trole nad trolami możecie sobie dalej pluć ile chcecie.

  256. Kar said

    A ty byłeś Inkwizytor? Nie za bardzio orientuę się w waszych obyczajach, mimi że zgromadziłam dużo litreratury- chroniczny brak czasu, W rozwalaniu katoliccymu masz jednak jakieś zasługf

    oooooooops, moher naduzywa siwuche, panie Gajowy——-> .alberta.ca/504.htm

    Alberta Zero Alcohol Tolerance obowiazuje. Pan jako deputowany jest zobowiazany: „to stop an ugly fat bitch immediately!”

    p.s. dociagnac do 300

  257. Jeśli jest się Polakiem i człowiekiem rozumnym, to w obliczu dotychczasowych doświadczeń i w świetle ad. 253 i 254 trzeba być ‚uczonym inaczej’ do kwadratu, aby w jakikolwiek sposób uczestniczyć w tym specyficznym kabarecie.

  258. p.e.1984 said

    Nawiązując ponownie do 170. i 186. chciałbym się dowiedzieć
    1. W jaki sposób z lektury twórczości pana Michalkiewicza czytelnik może nabyć świadomość narodową – lub znaleźć do niej drogę. Jeśli Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim pomiędzy mainstreamem a obozem narodowym – gdzie Michalkiewicz odsyła do koncepcji należących do obszaru narodowego?
    2. Jaki światopogląd może sobie wyrobić – z największym prawdopodobieństwem – czytelnik pana Michalkiewicza, do jakiej partii z największym prawdopodobieństwem się zapisze, na kogo zagłosuje? Używając terminologii J. Bizonia – kadry dla jakiej „kontrrewolucji” wychowuje ten „złotopióry” felietonista?

    Pan Michalkiewicz zasługuje na obszerniejszą analizę pod kątem odpowiedzi na powyższe pytania.

    Te pytania pozostały jak dotąd bez odpowiedzi.

    Kilka mankamentów twórczości pana Michalkiewicza, które mocno przeszkadzają czytelnikowi, który „szmoncesem” michalkiewiczowskim się już znudził:
    a. awersja do podawania dokładnych źródeł informacji (numer gazety, tytuł artykułu, strona) – dzięki czemu rozmowa po felietonach sprowadza się do powtarzania „faktów” o wadze plotek
    b. stosunek sygnał/szum – o ile przygłup może się cieszyć, że zrozumiał „aluzje”, o tyle ktoś, kto te aluzje przetwarza machinalnie – nie znajduje tam wartościowych informacji – albo tyle, co kot na płakał – w ramach ćwiczenia niech sobie jeden z drugą siądzie i wypisze na kartce, co takiego Michalkiewicz powiedział. Czynność powtórzyć dla kilku felietonów – i włączyć myślenie (tak, tak, felieton to ślizganie się po tematach, błyskotliwe rzecz jasna, więc wymaganie treści jest nie na miejscu)
    c. dyletanctwo ekonomiczne (to wychodzi szczególnie jaskrawo przy okazji „wykładów” takich jak linkowany tu 111) połączone z uporczywym głoszeniem „prawd” ekonomicznych

    Jeśli ktoś czuje się na siłach odpowiedzieć na pytania – poproszę. Jeśli ktoś chce uzupełnić listę mankamentów – zachęcam.

    Pani Ago – poproszę o odpowiedź na pytanie ze 186.

  259. Zbigniew Kozioł said

    Czasem pisuję za wiele albo bez sensu.

    Ale czytać nie mogę wszystkiego. Ten sajt to nie moja praca 😉 Dla mnie to rodzaj intelektualnej rozrywki. Nie zabierajcie mi tego.

    Ochłońcie nieco. Ja jestem pod wrażeniem dyskusji. Uczę sie od bardzo wielu z Was!

    Panie drogie, Pani Ago i Pani J. Nie trzeba tu wirtualnego harakiri popełniać. Po prostu pisujcie a ja, od czasu do czasu będę Was czytał i rozważał. Po swojemu oczywiście.

    Jest tu wokół pisania nad podziw dużo. Aż dech zapiera. Ale to dlatego, że różni tu są. Tylko spokojniej z tą różnością ocen.

  260. Rysio said

    Ee tam Kozioł zaraz będziesz czytał – od czasu do czasu pooglądaj sobie obrazki.

  261. Marucha said

    Re 246:
    Owszem, jak każdy normalny człowiek pewnych ludzi lubię, a innych mniej.

    Nie jest prawdą, że potrafię się ująć tylko za tymi, których osobiście znam albo lubię, a przykładów na to jest dużo. Nie wiem dlaczego p. Wet3, którego komentarze lubię, zarzuca mi taki nepotyzm i to w sytuacji, gdy gajówka dość pozytywnie wyróżnia się na sieci troską o wolność słowa.

    Nie rozumiem też, dlaczego miałbym tolerować wypisywanie obraźliwych bzdur i insynuacji o osobach, które znam osobiście i dobrze wiem, co owe insynuacje są w rzeczywistości warte.

  262. Zbigniew Kozioł said

    Obrazki, panie Rysiu… to już lepiej gołe cip*i.. ale nawet i to mnie już przechodzi.

    Tu jest wcale niezły film. Prawie że o mnie:

  263. p.e.1984 said

    Ad. 261
    Panie Gajowy, niech Pan znajdzie kogoś przeciętnie inteligentnego, kto nie zna osób tu występujących, wyjaśni mu czym jest hasbara i jak działa, a potem poprosi o wytypowanie na podstawie wypowiedzi. To jest obiektywne kryterium. Może Pan wyobrazić sobie, że nie zna pani J – i przeczytać ten wątek. Może Pan przeczytać 214, żeby zobaczyć, jak ktoś to widzi z boku.

    Wyjaśniam jeszcze raz – nie obchodzi mnie, kogo Pan zna albo nie. Obchodzi mnie co jest pisane – i co wynika z tego o piszących. Jeśli spotykam w sieci kogoś, kto pisze jak pan Zapinio, to mam określona opinię – i nie będę pytał, czy przypadkiem nie jest znajomym pana Maruchy. Jak jakaś osoba gra w jednej drużynie z osobą tego typu – to też nie będę się zastanawiał, czyim ta osoba jest znajomym. Jeśli czytelnik ma z forum narodowego wychodzić bez mętliku w głowie, to pewne postawy muszą być piętnowane, niezależnie od tego, kim są koledzy piszącego. W mojej opinii pani J w tym wątku napisała dokładnie tak, jak się pisze znad Jordanu – albo z Czerskiej. Albo – w najlepszym razie – z ośrodka opieki nad debilami.

    Zamiast bić pianę interpersonalną – sugeruję zastanowić się nad 258.

  264. Marucha said

    @Kar
    Dziwna jest i pachnie mi nieładnie demonstrowana przez Kar już nie niechęć, ale wręcz nienawiść do „moherów”. Nienawiść do odchodzącego pokolenia, które kochało Polskę – może nie najmądrzej, może dawało się zwodzić oszustom, może reprezentowało naiwny, ludowy katolicyzm, ale Polska znaczyła dla nich wiele.
    Poza tym – jak można „rozwalać” katolicyzm (Inkwizytor) będąc po prostu wiernym temu, co było zawsze obowiązujące?

    @Inkwizytor
    Pan też niech da spokój pani J. Są tu inne, znacznie ciekawsze pod pewnym względem obiekty osobowe.

    @Rysio
    Odczepić się do Zbyszka Kozioła i Pani Joanny. Pisać swoje wstawki o dobrodziejstwach ekonomii wyścigu szczurów i prywatyzacji wszystkiego.

    @Inkwizytor
    Pan też niech zostawi p. Joannę i p. J w spokoju i zaprzestanie insynuacji odnośnie żydowskości innych dyskutantów. Stać Pana przecież na dużo lepsze argumenty, co nieraz Pan udowodnił

    @Zbyszek Kozioł
    Odstrasza Pan ludzi swoimi niektórymi wypowiedziami (Pan wie, jakimi). Ja doskonale (na ogół) wiem, o co Panu chodzi i co Pan chce powiedzieć. Czasami sam, zmęczony różnymi bredzeniami, mam chęć zareagować „skrótowo”, przy użyciu paru słów na trzy, cztery lub pięć liter, luźno powiązanych syntaktycznymi wypełniaczami zdania. Ale wiele osób widzi tylko zewnętrzną formę i nie docieka co jest wewnątrz.

    @Mocniejszy
    Demokracja to bardzo świetny system. Tylko, że nigdzie nie udało się jej wprowadzić, bo po prostu działać nie może, tak jak nie istnieje ruch bez tarcia. Poza tym jest zupełnie sprzeczna z Planem Bożym, no ale to dla niewierzących żaden argument.

    @O p. Józefie Bizoniu: rzadko w Internecie spotyka się tak starannie udokumentowane artykuły, jak u p. Józefa. Nie będę chyba w wielkim błędzie, jeśli stwierdzę, iż absolutnie nikt nie próbował nawet podważać podawanych przezeń faktów – a zarzuty przeciwko niemu polegały –
    – albo na szydzeniu z faktu, iż zamieszcza linki do swych własnych tekstów
    – albo na wytykaniu, że nie ma talentu felietonistycznego na miarę red. Michalkiewicza i skupia się bardziej na treści, niż na formie
    – albo po prostu zawierały zero konkretów i dużo tzw. białego szumu.

    @O kotach
    Gajowy wk…ił się do białości nie atakami na koty, lecz twierdzeniami, iż stoją one na drodze do jego zbawienia.
    Otóż na drodze do zbawienia gajowego stoi cała masa rzeczy nieporównanie cięższej wagi, niż futrzaki (sięgającej, w przypadku rasy Main Coon, 15 kg).

    A w ogóle:
    To, że gajowy czasami usiłuje doprowadzić do porządku poziom pewnych dyskusji, zniechęcając do używania insynuacji i inwektyw, jest chyba błędem – tak na to przynajmniej wychodzi – a to z tego powodu, iż gajowy fizycznie nie jest w stanie zająć się każdym przypadkiem wymagającym interwencji, co z kolei skłania różne osoby do imputowania mu wybiórczości i stronniczości.
    Być może lepiej zatem będzie zająć stanowisko tzw. neutralne, czyli w ogóle nie mieszać się w żadne spory, pyskówki, awantury, wojny podjazdowe itp. i skupić się na przestrzeganiu Magisterium Gajownictwa: wierność Ojczyźnie, katolicka ortodoksja, obrona rodziny i normalności.

  265. Rysio said

    re 264. „…….Odczepić się do Zbyszka Kozioła i Pani Joanny……….”.

    Pani Joanny się nie czepiałem tylko Kozioła który mi czasami po prostu działa na nerwy, chociaż w gruncie rzeczy dobry z niego chłop.

    PS. Jestem za tym aby sprywatyzować G. Wyborcze.

  266. Zbigniew Kozioł said

    Panie Gajowy, ja przyjmuję Pana uwagi odnośnie mnie z pokorą. Ja wiem, kiedy grzeszę. Wiem, a jednak. Nawet, wzajemnie, też mam takie uczucie, że zwykle rozumiem pana w pół słowa, tak jak i panu zdaje się, ze mnie rozumie.

    Niepotrzebne te kłótnie. Tu jest pewien błąd robiony (oczywiście, zakładajać, iż nie jakieś to prowokacje, czego wykluczyć przecie nie można, a co jest prawdopodobne też, nawet mocno).

    Otóż błąd jest taki: że jak powiedzmy z Mossadu to zaraz na 100% wróg. A to tak wcale być nie musi. Kim kto jest w tym raczej nie rozbierzemy się. Rozmawiajmy raczej o sensie wypowiedzi.

    A Pan to jest rodzaj, mym zdaniem, geniusza, mistrza nad mistrzami w tym rozgardiaszu.

    Dzisiaj juz u mnie 12:54, rozpoczęło sie prawosławne Zmartwychwstanie. Możecie mnie pozdrowić 😉 Ja wprawdzie wiary zmieniać nie zamierzam, ale tak praktycznie wygodniej mi po rosyjsku – to prawie że to samo. Jutro (dzisiaj już) pokaże żonie, jak robi się biały barszcz. Pana Władymira pozdrawiam, ale pewnie nie czyta tego twątku raczej zbyt trudnego dla niego. Byliśmy dzisiaj (w sobotę) z żona na cmentarzu. Taki tu zwyczaj. Zająć się grobami jej ojca i babci. Żona ma tylko mamę i mnie. Groby są zaniedbane, aż żałość wielka. Ale ich nie stać żeby to jakoś lepiej. My jeszcze chodzimy nad nie. Nad nasze nikt, absolutnie nikt nie przyjdzie.

  267. Panie Zbigniewie.
    Wszelakich łask dla Pana, Żony i Panu bliski osób od Zmartwychwstałego naszego Pana Jezusa Chrystusa.
    Okres świąt, to okres szczególny dla ludzi, którzy z różnych racji są poza swą Ojczyzną.
    Stąd i ten film, który Pan wyżej zamieścił.

  268. Rysio said

    Panie Zbigniewie Kozioł proszę nie dołować się takimi filmami.
    I przyłączam się do życzeń 267 – Pan Józefa Bizonia.

  269. Rysio said

    re 266. „…Pana Władymira pozdrawiam, ale pewnie nie czyta tego twątku raczej zbyt trudnego dla niego…”

    Kto to jest pan Władymir?
    I niech się Pan Władymir nie szczypie tylko śmiało coś napisze.

    🙂

  270. mocniejszy said

    Możecie mnie pozdrowić

    Właśnie oglądam na pierwszym kanale telewizji rosyjskiej transmisję z богослужения из Храма Христа Спасителя.
    Życzę Panu, rodzinie i znajomym Wesołych Świąt!

  271. Zbigniew Kozioł said

    Dzięki, Panowie, serdeczne. Tak, Panie Józefie, to dlatego.

    A film.. jest przecież lepszy od tych jatek które nam serwują w TV. No i to jest życie. Też właśnie, odrobinę, moje. Eh.. A i ilu z Was… Coś Wam jednak
    przekazałem.

    Filmy stały się dla mnie takim innym przekazem myśli. Na przykład Zanussi. Tak, on mnie zawsze irytuje, tak jak i ja Pana, Panie Rysio, a pan mnie. Ale też i zastanawia. Tutaj pierwszy raz zobaczyłem jego „Cwał”. Z Zanussim mam to szczęście, że widziałem go dwa razy na żywo, raz gdzieś okolo 1980 gdy byłem studentem, w Warszawie, a on jeszcze dość młody, a potem gdzieś około 2000, w Toronto, w polonijnym kinie. Wielka różńica. Zanussi zaczynał od fizyki. W jednym z jego filmów występował późniejszy profesor fizyki Włodzimierz Zawadzki którego nieco znałem. Ale.. Zanussi mnie zawsze włąśnie irytuje. Jednak warto to oglądać.

    No więc „Cwał”:

  272. Ps. re 267
    To jest właśnie ta siła, to coś, co Polaków łączy, co nie pozwala zapomnieć, że jest się Polakiem i to obojętnie, gdzie by się nie było.

  273. Marucha said

    Panie Zbyszku, ode mnie również proszę przyjąć najlepsze życzenia dla siebie i dla żony.

  274. Z Monitorapolskiego said

    Apokalipsa św. Jana:

    Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,
    i plugawy niech się jeszcze splugawi,
    a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,
    a święty niechaj się jeszcze uświęci!
    Oto przyjdę niebawem,
    a moja zapłata jest ze mną,
    by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.
    Jam Alfa i Omega,
    Pierwszy i Ostatni,
    Początek i Koniec.
    Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała
    i aby bramami wchodzili do Miasta.
    Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy
    i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.

  275. Rysio said

    Panie Zbigniewie Kozioł – parę miesięcy temu też byłem w takim „dołku psychicznym”.

    Przez przypadek natknąłem się na pozycję Josepha Murphy, jego książki są wydawane także w j. polskim.

    Pamiętam, że podszedłem do tych książek z wielkim sceptycyzmem i nieufnością – jak doprzysłowiowego jeża.

    😉

    Okazało się, że są baaaaaardzo dobre – na poprawienie sobie długoterminowego humoru, optymizmu itd…

    Murphy – w swoich książkach pisze o wielkiej potędze podświadomości i jak ją pozytywnie ładować.

    Chociaż nie używa tych terminów to widać, że jego techniki są oparte o Generalną Semantykę Korzybskiego, o NLP (Neuro Linguistic Programming), o Neuro Semantykę i o hipnozę konwersacyjną.

    Bardzo polecam jego pozycję na poprawienie sobie humoru i samopoczucia , są naprawdę super.

    PS. A z ekonomii polecam ……………..

    Panie Zbigniewie Kozioł – parę miesięcy temu byłem w takim „dołku psychicznym”.
    Przez przypadek natknąłem się na pozycję Josepha Murphy, jego książki są wydawane także w j. polskim.
    Pamiętam, że podszedłem do tych książek z wielkim sceptycyzmem i nieufnością – jak do przysłowiowego jeża.

    😉

    Okazało się, że są baaaaaardzo dobre – na poprawienie sobie długoterminowego humoru, optymizmu itd…

    Murphy – w swoich książkach pisze o wielkiej potędze podświadomości i jak ją pozytywnie łądować.

    Chociaż nie używa tych terminów to widać, że jego techniki są oparte o Generalną Semantykę Korzybskiego, o NLP (Neuro Linguistic Programming), o Neuro Semantykę i o hipnozę konwersacyjną.

    Bardzo polecam jego pozycję na poprawienie sobie humoru i samopoczucia , są naprawdę super.

    PS. A z ekonomii polecam ……………..

  276. Rysio said

    Uff. dlaczego mi wyskoczyło dwa razy?

    No może to i dobrze – proszę potraktować to jako podkreślenie i tłusty druk.

  277. Nipies said

    Pani J. Przepraszam, ze pisze to dopiero teraz, ale juz powiadalem, na czym polega problem. Odkad mianowicie haniebnie zdradzilem prywatna dzialalnosc na rzecz pracy najemnej, moj czas od okreslonej godziny do okreslonej godziny nalezy do mojego pracodawcy i nie pbardzo mam kiedy stukac na forum u pana Gajowego. Prezydent Lincoln taka sytuacje pomiedzy zatrudnionym a pracowadca nazwal nowa forma niewolnictwa.

    Do rzeczy. Droga Pani, niech Pani laskawie zda sobie sprawe, ze w pewnej chwili trzeba przypomnic sobie, do czego sluzy wylacznik w komputerze. Gdy rozmowa staje sie bezsensowna, nalezy towarzystwo zwyczajnie opuscic i to natychmiast. W przeciwnym razie, bedzie Pani poswiecac swoj czas, nerwy, a przede wszystkim godnosc osobista dla odpychania od siebie rozmaitych kretynskich zarzutow, insynuacji lub tez wrecz chamskich wyzwisk. Zajmowanie sie taka dzialalnoscia przypomina sytuacje, w jakiej za kierownica rols rojsa ciagnelibysmy woz wyladowany smieciami. Niech Pani napisze raczej do mnie prywatnie, przynajmniej bedziemy mogli wspolnie dojsc do jakichs mniej lub wiecej konstruktywnych konkluzji, jak to zwykle bywalo.

    Nie dajmy sie prowokowac. Nie ten bowiem, co glosniej czy agresywniej gada czy pisze ma racje (co wysmiewal prof. Parkinson), tylko ten, co ma racje.

    A w ogole, to co to za roznica, kto ma racje? Czy fakt posiadania, czy nieposiadania racji zmieni cokolwiek? Nie zmieni, a konfrontacja Polaka z Polakiem, jak Pani widzi, prowadzi zawsze do obrzucania sie smrodami.

    Tacy jestesmy i dlatego mamy, co mamy…

    Pozdrawiam.

  278. P.W. said

    Ad. 253,

    Panie Jozefie,

    Po takiej laurce (264), jaka Panu wystawił szanowny Gospodarz, cóż można więcej rzec?

    Jednak tutaj, w ocenie red. S.M. nastąpiło nieporozumienie:
    ja oceniam jego kolejne felietony, jako perełki felietonistyki, przemycające do zakutych łbów większości, czyli baranów, wiedzionych na rzeź przez main-stream media, małe dawki informacji, które mogą być indywidualnie rozwijane. Tak działa felieton.

    Pan natomiast, oraz większość oponentów, spodziewacie się od red. S.M. bycia nauczycielem historii, ekonomii, i miliona innych rzeczy, które zupełnie nie mogą zaistnieć w tej jego formie publicystyki.

    To, że miał on romans z UPR, to wiemy. Teraz jednak pisze felietony i za to mu chwała.

    Co do ekonomii: to jest przecież pseudonauka, nie ma żądnej uniwersalnej szkoły, która można by zaaplikować w Polsce czy innych współczesnych krajach?

    Ja proponuje powrót do handlu wymiennego, zastąpić obecne waluty muszelkami, albo jakimiś kamyczkami, i… zacząć wszystko od nowa.

    Oczywiście, to utopia, więc nadal możemy się przekonywać, która szkoła ekonomii lepsza, tak samo, które lekarstwo na katar jest lepsze!

  279. P.W. said

    Ad. 258,

    Panie P.e. 1984,

    Czy Pan w normalnym życiu również się jąka?

    Chyba z pięć razy powtarza Pan te same pytania, chociaż za każdym razem udzieliłem Panu na nie odpowiedzi.

    Vide również mój powyższy post 278.

    Nie rozumie Pan, czym jest felieton?

    Pan jest kolejnym przykładem pieniacza, który szybciej pisze, niż czyta?

    Chce Pan budować „Myśl Nowoczesnego Polaka” z takim nastawieniem? Kogo Pan do siebie przekona? Należy przede wszystkim nauczyć się czytać ze zrozumieniem, aby potem nie klepać bezmyślnie w klawiaturę.

    Wróg jest przepotężny. Main-stream media zatrudniają najlepszych literatów, dziennikarzy, mam na myśli tylko rzemiosło, nie ich moralny poziom!

    A Pan nawet nie może przekonać do siebie ludzi obecnych tutaj w Gajowce, gdzie wszyscy gramy do tej samej bramki?

    Słaby ma Pan warsztat, niech Pan popracuje nad sobą, zanim Pan się wystawi na ciosy prawdziwych przeciwników Polski, Polaków, patriotyzmu i wiary katolickiej.

  280. Re.278
    Myli się Pan co do S.M.
    To nie był romans. To trwa. Popiera całą duszą i sercem Korwina Mikke z tym programem pokazanym wyżej.
    Akurat tak się składa, że swego czasu byłem proszony ze swym wykładem [z tych materiałów moich z 2002 r.] do siedziby wojewódzkiej UPR dla ich aktywu … poszedłem, bo chciałem to środowisko poznać bliżej.
    To co mnie się rzuciło zaraz w oczy, to może wyrażę tak: same chłopy, jeden w jeden jakoś bardzo podobni do siebie i jakby przyszli wprost z ich ‚nabożeństwa’.

  281. I jeszcze jedno. Nie ekonomia, a człowiek jest ważny. Do czego doprowadziły pomysły programu gospodaczego UPR [Korwina MIkke] realizowane przez wszystkie ekipy rządowe [teraz przez Tuska] to widać jak na dłoni. Pan zaś tu mówisz o jakimś przekonywaniu. Przekonywaniu do czego? Do wciskania ludziom kitu za pośrednictwem S.M?
    Po stosowanych metodach obrony widać, że nastąpiło trafienie w istotny element strategiczny całej gry prowadzonej począwszy od kanciastego stołu.

  282. No i jak naocznie widać – nie wszyscy gramy do tej samej bramki.
    Niektórzy oględnie mówiąc mają zeza. Wróg zaś jest na tyle potężny, na ile my jesteśmy słabi – i na tyle, na ile uznamy, że nie mamy z nim szans.
    Szanse wygrać z nim mamy i wygramy, ale wpierw musimy mieć wolę walki i wiarę w zwycięstwo – czasmi w sytuacji wbrew nadziei.

  283. z sieci said

    Niedaleka przyszłość Polski
    http://gloria.tv/?media=244137

  284. Canada said

    I jak tu nie kochać wspaniałego pana Stasia?
    ***********************************
    Wojna III Rzeczypospolitej z Rzeczpospolitą IV

    Komentarz • tygodnik „Goniec” (Toronto) • 15 kwietnia 2012

    Jeszcze razwiedka nie uzgodniła nowej wersji przyczyn katastrofy smoleńskiej, zatem i oficerowie prowadzący nie mogli podać swoim konfidentom poprzebieranym za dziennikarzy mediów głównego nurtu konkretnych wytycznych, jak nawijać opinii publicznej, żeby wszystko wyglądało gites-tenteges – więc 10 kwietnia wieczorem nawet wszystkowiedzący pan red. Kamil Durczok z TVN dał tylko wyraz swemu rozżaleniu postępowaniem premiera Tuska, który na miotane przez prezesa Kaczyńskiego oskarżenia o „zdradę o świcie” oraz podejrzenia o zamach, milczy jak nie przymierzając jakiś „grób baronowo” – od czego masy ludowe, nie mówiąc już o „młodych-wykształconych” mogą odnieść wrażenie, że cały establisment, z Salonem włącznie został zapędzony w kozi róg, znaczy – do defensywy. Grobowe milczenie premiera Tuska podziałało uszlachetniająco na działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy nagle odkryli w sobie nieprzebrane pokłady taktu i uprzejmości – i próbowali w ten sposób przytłaczać zwolenników prezesa Kaczyńskiego, na których jednak najwyraźniej nie zrobiła wrażenia nawet „zaduma” i „żałoba” posągowej posłanki Platformy Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

    Ale już następnego dnia okazało się, że „wszyscy Polacy” po staremu nie wierzą w żadne rewelacje na temat smoleńskiej katastrofy, a już specjalnie nie wierzą w żadne „wstrząsy”, na które położył nacisk zespół posła Antoniego Macierewicza. Zatem kiedy już razwiedka w trybie alarmowym stworzyła takie naukowe podstawy, głos zabrali naukowcy, a szczególnie politolog prof. Radosław Markowski, który poddawszy się błyskawicznemu przesłuchaniu przez przodującą w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym panią red. Agnieszkę Kublik, podzielił się z masami ludowymi swoim odkryciem. Odkrył mianowicie, że istnieje „przedsiębiorstwo produkujące kłamstwa”, zorganizowane według klasycznej zasady omne trinum perfectum – to znaczy pan prof. Markowski o tej zasadzie nie powiedział, bo nie jestem pewien, czy o niej kiedykolwiek słyszał – ale wśród trzech elementów, jakie się na wspomniane przedsiębiorstwo składają, wymienił PiS jako partię, „Gazetę Polską” i media ojca Rydzyka. Krótko mówiąc – jednym tchem przedstawił trzy największe nienawiści swojego zaangażowanego życia, podobnie jak kobiecina opisana w reportażu Anny Strońskiej, z tą różnicą, że ona wymieniła tylko dwie, wykrzykując: „ty Żydu gestapowcze!” Okazuje się, że różnica między profesory, przynajmniej profesory politycznie zaangażowanymi, nie jest aż tak duża. Powiedziałbym nawet, że coraz bardziej się zmniejsza i pan prof. Markowski nie różni się już specjalnie od pana prof. Stefana Niesiołowskiego. W nauce takie zjawisko nazywa się mimetyzmem, zaś masy ludowe opisują je przy pomocy przysłowia: „z kim przestajesz, takim się stajesz”.

    Teraz tylko patrzeć, jak do dawania „odporu” ruszą się „eksperci” – ale chyba już jacyś nowi, bo ci dotychczasowi, na skutek żyrowania dotychczasowych wersji katastrofy, trochę zużyli się moralnie, niczym dawna pani minister zdrowia Ewa Kopacz, za wzorowe sprawowanie awansowana na sejmową marszalicę, a więc formalnie – drugą osobę w naszym nieszczęśliwym kraju. Na szczęście prawdziwa hierarchia jest zupełnie inna od oficjalnej, więc dziury w niebie od tego nie ma, chociaż myślę, że trudno by pewnie było znaleźć człowieka, który wierzyłby w rzewne opowieści pani dr Ewy, jak to np. przywdziawszy fartuch pomagała ruskim wraczom w przeprowadzaniu sekcji. Brzmią one już na pierwszy rzut oka niewiarygodnie, a tymczasem to właśnie może być prawda – bo skąd w takim razie w trumnie Przemysława Gosiewskiego wzięłaby się wątroba należąca, jak powiadają na mieście, do zupełnie innego nieboszczyka?

    Wracając tedy do ekspertów, to czego jak czego – ale ekspertów w naszym nieszczęśliwym kraju nie zabraknie i nawet gdyby znienawidzony poseł Macierewicz, dajmy na to, za pół roku wystąpił z jakimiś kolejnymi rewelacjami, to przecież jakoś się natężą i odpór dadzą. Przyjdzie im to tym łatwiej, że ruscy szachiści przezornie nie tylko wydają naszej niezależnej prokuraturze dowodów rzeczowych, ale nawet, dla uczczenia drugiej rocznicy katastrofy, wypucowali wrak samolotu do takiego połysku, że nie można mieć wątpliwości, iż wszelkie ślady zostały starannie usunięte. Taka ci widać u nich nowa, świecka tradycja. Ale niezależnemu prokuratorowi generalnemu, panu Andrzejowi Seremetowi wcale to nie przeszkadza. Im mniej dowodów, tym przecież lepiej – nieprawdaż? I sumienie czystsze, bo w takiej sytuacji znacznie łatwiej utrzymać się w permanentnym stanie pierwotnej niewinności.

    Najwyraźniej w gronie osobników, którzy Bóg wie na jakiej zasadzie uznali się za elity, ugruntowało się przeświadczenie, że mniej wartościowy naród tubylczy łyknie wszystko, cokolwiek by mu tam się podsunęło. Nie mówię już nawet o uchwale, jaką właśnie podjął Sejm – żeby ruscy szachiści oddali naszemu nieszczęśliwemu krajowi wrak samolotu, a także inne dowody – co pokazuje, że już nam niedaleko do dekretów przeciwko trzęsieniom ziemi – ale przede wszystkim – o kampanii propagandowej, jaką kosztem kilku milionów złotych rząd naszego trampkarza zamierza faszerować lud pracujący miast i wsi – że mianowicie dźwignią dobrobytu naszego nieszczęśliwego kraju jest praca starców. Jak się zagoni do roboty starców, przynajmniej na kilka lat, to wszyscy będą tryskali dobrobytem z każdej dziurki od nosa. Czyżbyśmy rzeczywiście byli w mocy wariatów?

    Tymczasem podczas rocznicowych uroczystości prezes Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie w którym proklamował wznowienie budowy IV Rzeczypospolitej wokół „dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego”, podniesionego przy tej okazji do rangi wzorca patriotyzmu. Jest w tym pewna logika, bo każdy kult z natury rzeczy musi być bezkrytyczny, więc w takiej sytuacji nawet ratyfikacja traktatu lizbońskiego będzie musiała być uznana za płomienną obronę polskiego interesu państwowego, podobnie jak radość z reaktywacji w Polsce żydowskiej loży B’nai B’rith – chociaż zapowiedziała ona działania zmierzające do rabunku Polski pod pretekstem tzw. restytucji mienia żydowskiego oraz pacyfikację środowisk politycznie popierających obóz prezydenta Kaczyńskiego. Finezja tego posunięcia polega na tym, że nikt przeciwko temu nie zaprotestuje, przynajmniej oficjalnie – bo przecież ani Platforma Obywatelska, ani PSL, ani SLD, ani Ruch Palikota nie uzna ratyfikacji traktatu lizbońskiego za czyn z punktu widzenia patriotyzmu podejrzany, podobnie jak skakania z gałęzi na gałąź przed Żydami.

    Nie na darmo prezes Kaczyński cieszy się reputacją wirtuoza intrygi, nawet jeśli zbyt często na końcu potyka się o własne nogi. Inni dopiero tej wirtuozerii się uczą, co widać choćby na przykładzie inicjatywy Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, która zamierza zaapelować do prezesa Kaczyńskiego, by zrezygnował z kandydowania na prezydenta i nie rozbijał w ten sposób jedności prawicy. Już pan Zagłoba ubolewał nad niebywałym rozmnożeniem w naszym nieszczęśliwym kraju kandydatów do korony – ale dzisiaj każdy z nich musi być wstępnie zaaprobowany nie tylko przez Naszą Złotą Panią Anielę i zimnego czekistę Władimira Władimirowicza, którym prezydent Obama 17 września 2009 roku oddał Europę w arendę. Wszystko to są zatem raczej takie sobie przekomarzania, obliczone na emocjonalne rozhuśtywanie tej części opinii, która takiemu rozhuśtywaniu się poddaje – a że w sytuacji narastania kryzysu emocjonalnemu rozhuśtywaniu podaje się z reguły coraz więcej ludzi, to i perspektywy wydają się obiecujące. Pewnie dlatego prezesowi Kaczyńskiemu podczas uroczystości towarzyszyła jego bratanica, pani Marta Kaczyńska – bohaterka filmu, przy tej okazji promowanego. W sytuacji, gdy prezes Kaczyński doznał i doznaje tylu rozczarowań i zawodów ze strony niedawnych i dawniejszych swoich najbliższych współpracowników, oparcie IV Rzeczypospolitej na personalnej polityce dynastycznej wydaje się jedynym rozsądnym i bezpiecznym wyjściem.

    Stanisław Michalkiewicz

    Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

  285. Canada said

    Historia powstania Izraela

  286. Joanna said

    ad/275
    Ja kiedys też przeczytałałam tę „Potęgę podświadomości” Murphego (to jakis ksiądz, psychycholog i cos tam jeszcze)a potem oddałam koleżance. Niektóre książki powywalałam do kosza (jak np. Wielki Bój -Ellen White, którą to książkę zaleca każdemu katolikowi ex ksiądz Kotliński)Tego Murphego też powinnam wywalic do kosza a nie siać zła. Koleżanka chodzi na jogę, będzie miała pod górę ale może najlepiej się uczy na własnych błędach. Oddałam też Sai Babę-takiego kudłatego /bardziej niż Pan na zdjęciu/hindusa-guru, którą nieopatrznie kupiłam w Gdańsku w czasie moich poszukiwań. Dokładniej to nigdy nie zdradziłam swojej wiary, ale „poznawałam” jeszcze. To pozwoliło mi stać się fundamentalistką z przekonania. Niech Pan nie poleca takiej literatury, ale raczej modlitwę. Panu też ją polecam, nawet jak na początku będzie trudno-diabeł nie pozwoli Panu sie modlić, trzeba to przemóc. Efekty będą fantastyczne, to kwestia czasu i uporu. Piszę to dlatego, aby nie marnować czasu (jak ja onegdaj) na coś, co człowiekowi nie przynosi pożytku. Gdyby nie moja ciekawość i bezmyślność nie zmarnowałabym tyle czasu.
    Panu Zbyszkowi Koziołowi życzę wszystkiego dobrego z okazji świąt Zmartwychwstania Pańskiego!
    Mam znajomego, który prowadzi hotel i pewnie przyjąłby Pana i małżonkę na wakacje tu gdzie mieszkam. Ja bym zadbała, aby Pan sobie dobrze pojadł. Wszystkiego dobrego!

  287. veri said

    279. @P.W

    „…zanim Pan się wystawi na ciosy prawdziwych przeciwników Polski, Polaków, patriotyzmu i wiary katolickiej.” –

    – z moich blogowych,forumowych wędrówek i doświadczeń … fakt, wrogów ci u nas pod dostatkiem – przynajmniej można odnieść takie wrażenie, bo są dosłownie wszędzie z tymi swoimi, mniej lub bardziej zakamufowanymni antypolskimi tekstami; coraz częściej jawnymi, bez pardonu – tak jakby z niecierpliwości przebierali nogagami. Propagandowy warsztat mają opanowany wprost do perfekcji – i z tego powodu nieraz przyszło mi w duchu powiedzieć : chapeau bas. Wygląda to na to jakby ten sączony antypolski jad miał swoje jedno,centralne źródło – a netowi fighterzy tylko powielają i serwują, w różnych konfiguracjach przygotowane tam idee i propagandowy scheiss. Swoim odbiorcom wciskają na potęgę jednostronny przekaz – ma być tylko po ich myśli. Jakąkolwiek kontrakcję traktują niewybrednymi,ad personam atakami ( na publicznych foracha ) a w ostateczności posuwają się do straszeniem podania IP na Policję ( ciekawe w jaki sposób namierzają – mnie te antypolskie mendy wskazały z jakiego miasta „nadaję”) lub banowaniem ( na prywatnych blogach). Ma być tak jak oni chcą.

    „mam na myśli tylko rzemiosło, nie ich moralny poziom!” –

    – między bajki trzeba włożyć założenia rycerskiej szlachetności … na tym polu panuje zasada „as catch as can”. I stosują to bezwzględnie posuwając się nawet do perfidnego praktykowania działań pod fałszywą flagą ( nie pokazując palcem i nie wychylając się poza Gajówkę 🙂 ).

    … dużo by pisać …

  288. mocniejszy said

    Demokracja to bardzo świetny system. Tylko, że nigdzie nie udało się jej wprowadzić, bo po prostu działać nie może, tak jak nie istnieje ruch bez tarcia. Poza tym jest zupełnie sprzeczna z Planem Bożym, no ale to dla niewierzących żaden argument.

    Słyszał Pan o szwajcarskich czekoladach, serze, zegarkach i bankach? Otóż proszę sobie wyobrazić, że one nie są dumą Szwajcarii Kaszubskiej, ale niepodległego kraju Szwajcarii, która słynnie też z demokracji referendalnej, czyli po prostu prawdziwej. Jako że ta demokracja jest konkurencyjna dla udawanej demokracji judeoanglosasów i ich lenników – próbuje się ją przemilczać i bagatelizować… I chcąc nie chcąc, każdy kto też przemilcza i bagatelizuje ustrój Szwajcarii – pomaga judeoanglosasom w szerzeniu kłamstwa, jakoby parlamentaryzm jest demokracją. Słyszał Pan może o referendum szwajcarskim w sprawie rozporządzenia nadliczbowymi rezerwami złota, którego nazbierało się więcej niż potrzeba do pokrycia franka? Wedle Pana powyższej wypowiedzi było niemożliwe… No cóż, są na świecie referenda, które ni śniły się gajowym…

    Co do sprzeczności demokracji z Planem Bożym, może Pan mi dostarczyć tekst Planu Bożego, ze wskazaniem paragrafów, które nie pozwalałyby Szwajcarom decydować o przeznaczeniu nadmiaru złota w referendum?

  289. p.e.1984 said

    Ad. 278, 279

    Panie P.W., skoro nie potrafi Pan zrozumieć tego, co sam pisze – bo gdyby Pan rozumiał, to by Pan wiedział, że nie odpowiedział na żadne z pytań, które ponawiam poniżej – skąd przekonanie, że rozumie Pan Michalkiewicza? W międzyczasie śpieszę donieść, że mój styl nie jest aż tak znowu pokraczny, jak by wielu chciało. Proszę rozesłać teksty z myśli narodowej znajomym i spytać o opinię (przy okazji może się okazać, że teksty z Polskiej Myśli Narodowej spodobają się bardziej, niż michalkiewiczowski szmoncesik). Może P.W. również samemu przeczytać, bo z tego co widzę – pisze szanowny o czymś, czego na oczy nie widział. Również pan Bizoń, mimo pewnych niedociągnięć redakcyjnych (literówki), nie ma powodów wstydzić się swojej polszczyzny. Ponówmy tymczasem pytania.

    Nawiązując ponownie do 170. i 186. chciałbym się dowiedzieć
    1. W jaki sposób z lektury twórczości pana Michalkiewicza czytelnik może nabyć świadomość narodową – lub znaleźć do niej drogę. Jeśli Michalkiewicz jest ogniwem pośrednim pomiędzy mainstreamem a obozem narodowym – gdzie Michalkiewicz odsyła do koncepcji należących do obszaru narodowego?
    2. Jaki światopogląd może sobie wyrobić – z największym prawdopodobieństwem – czytelnik pana Michalkiewicza, do jakiej partii z największym prawdopodobieństwem się zapisze, na kogo zagłosuje? Używając terminologii J. Bizonia – kadry dla jakiej “kontrrewolucji” wychowuje ten “złotopióry” felietonista?

    Pan Michalkiewicz zasługuje na obszerniejszą analizę pod kątem odpowiedzi na powyższe pytania.

    Te pytania pozostały jak dotąd bez odpowiedzi.

    Kilka mankamentów twórczości pana Michalkiewicza, które mocno przeszkadzają czytelnikowi, który “szmoncesem” michalkiewiczowskim się już znudził:
    a. awersja do podawania dokładnych źródeł informacji (numer gazety, tytuł artykułu, strona) – dzięki czemu rozmowa po felietonach sprowadza się do powtarzania “faktów” o wadze plotek
    b. stosunek sygnał/szum – o ile przygłup może się cieszyć, że zrozumiał “aluzje”, o tyle ktoś, kto te aluzje przetwarza machinalnie – nie znajduje tam wartościowych informacji – albo tyle, co kot na płakał – w ramach ćwiczenia niech sobie jeden z drugą siądzie i wypisze na kartce, co takiego Michalkiewicz powiedział. Czynność powtórzyć dla kilku felietonów – i włączyć myślenie (tak, tak, felieton to ślizganie się po tematach, błyskotliwe rzecz jasna, więc wymaganie treści jest nie na miejscu)
    c. dyletanctwo ekonomiczne (to wychodzi szczególnie jaskrawo przy okazji “wykładów” takich jak linkowany tu 111) połączone z uporczywym głoszeniem “prawd” ekonomicznych (w tym szaleństwie jest oczywiście metoda – o której piszę tu: Do jakiego więzienia goni Polaków Mikke i reszta konserwatywno-liberalno-libertariańskich FARYZEUSZY

    Jeśli ktoś czuje się na siłach odpowiedzieć na pytania – poproszę. Jeśli ktoś chce uzupełnić listę mankamentów – zachęcam.

    Pani Ago – poproszę o odpowiedź na pytanie ze 186.

    Widzę, że udziela się tu również pan Mocniejszy – serdecznie pozdrawiam – i pokornie zapytuję, z czegóż to się Pan tak uśmiał przy lekturze tego wątku … Przeczytawszy tekst, który Pan zalinkował – wyjaśnień nie znalazłem…

  290. mocniejszy said

    Widzę, że udziela się tu również pan Mocniejszy – serdecznie pozdrawiam – i pokornie zapytuję, z czegóż to się Pan tak uśmiał przy lekturze tego wątku … Przeczytawszy tekst, który Pan zalinkował – wyjaśnień nie znalazłem…

    Tylko Pan miał odwagę zapytać. Ogólnie to się uśmiałem z tego, jak łatwo kłótnie zasłaniają niewygodne tematy, a w szczególności z poziomu języka, Pan wybaczy, że nie będę cytował.

    Co do tematu:

    Wielebny felietonista, o którym mowa staje w rozkroku między PiSem, UPRem i sprawą narodową. Trochę dziwny to rozkrok, bo potrzeba do niego trzech nóg. Komu podaje tą trzecią, nie jest jasne i to wie chyba tylko on.

    Równie dziwne rozkroki trafiają się redemptorystom, z którymi często współpracuje.

    (Bez boskiej znajomości intencji trudno wyrokować o przyczynach tych rozkroków. Niezależnie od tego, media redemptorystów i felietonista ów wzbogacają polską przestrzeń przekazu wiadomości).

    Oceniając osoby publiczne warto brać pod uwagę nie tylko to, co ktoś ujawnia, ale nawet bardziej, jakie proponuje działania lub zaniechania. A jeśli tylko ktoś narzeka i nic nie proponuje, to też o czymś świadczyć może.

    Niezależnie od poziomu talentu pisarskiego każda forma jest opakowaniem treści lub pustki. Mieszanie analizy poziomu mistrzostwa słowa z tym, co ono niesie – może budzić podejrzenia, przynajmniej o niezrozumienie.

    Zasadniczo wolę dyskusje o tym, jak uwolnić Polskę, niż wyliczanki i zastanawianki kto jest bardziej podejrzany, a kto mniej.

    Wytrwale popieram rewolucję demokratyczną, a co proponuje wielebny felietonista, o którego wybuchła zagorzała kłótnia? W ogóle to chyba częście opisuje stan Polski niż stawia jasne propozycje odnowy…

    Co robili zdolni pisarze polscy pod zaborami? Którzy z nich dodawali Polakom siły do wytrwania w polskości? Czy płaczący jak jest źle i beznadziejnie? Czy namawiający do posłuszeństwa zaborcom? Czy raczej ci, którzy przypominając wieki świetności i potęgi rozbudzali pragnienie przywrócenie Polsce blasku?

    Teraz też trzeba rozbudzić w Polakach pragnienie samodzielności i wielkości naszej ojczyzny. Albo wyodrębnimy na bazie minionych wieków własną polską cywilizację, albo pozostaniemy jednym z narodów lennych zmieniając może czasem suwerena zewnętrznego.

    Demokracja referendalna ograniczona prawem naturalnym uwalniająca społeczeństwo od pasożytów wyrwie też nas z globalnych zależności, sprawiedliwie dzielona praca i jej owoce wyniosą nas do bogactwa takiego jak w Szwajcarii i sami sobie będziemy najlepszą gwarancją bezpieczeństwa. Powodzenie pociągnie sąsiednie narody do naśladownictwa, będziemy pokojowo rozszerzać nasze wpływy cywilizacyjne. Dość narzekań i kłótni, kto chce zwycięstwa Polski, powinien poznać nie tylko przeciwników, ale też własną siłę, sposoby jej wzmożenia i wiedzieć, do czego i jak należy dążyć. Powiadam, siła Polska jest w większości Narodu, a sposobem jej uwolnienia: demokracja referendalna. Walczmy o obowiązkowe referendalne zatwierdzanie prawa i budżetu. Oczywiście pamiętając o tym, że wyższości prawa naturalnego nad stanowionym.

    Panowie i Panie dyskutujmy budująco!

  291. p.e.1984 said

    Ad. 290
    Mocniejszy napisał: Ogólnie to się uśmiałem z tego, jak łatwo kłótnie zasłaniają niewygodne tematy, a w szczególności z poziomu języka, Pan wybaczy, że nie będę cytował.
    Nie wiem, czy jest to powód do śmiechu. Zastanawiające jest to, że w argumentacji jest pewna asymetria – na zgłoszenie wątpliwości co do powiązań Michalkiewicza, głoszonych przez niego idei „wolnorynkowych” – oraz wartości informacyjnej jego twórczości reakcją „drugiej strony” jest informowanie zgłaszającego wątpliwości, że jest garbaty, zazdrości i nie umie pisać tak pięknym stylem (???) jak „pierwszy felietonista trzeciej Rzeczypospolitej”.

    Co do „konstruktywności” – identyfikowanie „proroków” którzy wiodą donikąd również jest działaniem konstruktywnym. Nie każdy musi występować z własnym projektem urządzenia polski wolnej od „Greków i ich darów”. Wyjaśnianie, dlaczego fałszywe koncepcje są fałszywe – i jak pewne mechanizmy funkcjonują w rzeczywistości (vide teksty J. Bizonia czy moje polemiki ekonomiczne) to też kawał pożytecznej roboty, której twórcy wizji szklanych domów mogą niekiedy nie mieć czasu lub nie umieć wykonać.

    W kwestii Pana wizji demokracji bezpośredniej mam pewne pytanie – w jaki sposób ludzie zdezorientowani, nie mający czasu (goniąc między jedną pracą a drugą – albo wracając z jedynej którą mają po nocy) mają współuczestniczyć w życiu politycznym swojego narodu w ramach referendów? Ile Pana zdaniem potrzeba czasu, aby przeorganizować system społeczno-gospodarczy tak, by każdy Polak miał możliwość (czas i motywację) wyedukować się politycznie, historycznie, by być świadomym za czym lub przeciw czemu głosuje (jaka część populacji – vide dyskusja powyżej – jest w ogóle w stanie osiągnąć odpowiedni poziom świadomości?)? W jaki sposób ma funkcjonować państwo polskie do momentu wyedukowania Polaków w duchu narodowym? Czy Pan uważa, że to się może udać w czasie krótszym niż 2 pokolenia? Kto ma przebudować system edukacyjny tak, by mógł on wykształcić świadomych narodowo Polaków, a nie taką bandę półgłówków, jak obecnie?
    Pytam, bo Pan zapomina, że nie ma przejścia od III RP do państwa narodowego rządzonego Pana demokracją bezpośrednią. Jeśli zaś konieczny jest „etap przejściowy” – niech Pan przemyśli, jak ten etap przejściowy będzie musiał wyglądać – i czy każdemu (Polakowi ze świadomością A.D. 2012, a nie Grekowi polskiego pochodzenia) będzie się podobał.

  292. P.W. said

    Ad. 280, 289

    Może ta wymiana poglądów będzie pomocna dla Panów:
    dobry kucharz wie, że nie tylko smak potraw jest ważny, również estetyka podania ich na talerzu!

    Czyli pracujmy nad formą i stylem pisarskim, to bardzo ważne dla czytelnika, szczególnie dla niedokształconego, niewyrobionego, który przez przypadek sięgnął, czy trafił na wasze blogi, czy strony internetowe.
    ——————————————————

    Ad. 280,

    Panie Jozefie,

    Przeciętny czytelnik felietonów S.M. nic nie wie o jego przeszłości, sympatiach, czy przynależności do jakichś mniej, lub bardziej tajnych, czy jawnych organizacji.

    Wciąż się upieram, że S.M. robi dobrą robotę, uświadamiając ludziom to, że oficjalne wiadomości maja drugie dno! Jego przeszłość, czy teraźniejszość w tym przypadku nie ma znaczenia.

    Niechże Pan nie uzurpuje sobie prawa bycia Katonem, niechże Pan pozwoli innym na błądzenie i znajdywanie własnej drogi do prawdy.

    S.M. ujawnia w felietonach działanie tajnych służb, masonerię, żydokomunę, cwaniactwo PO i PiS, manipulację mediów, miliony innych aspektów, które są dla przeciętnego czytelnika main-stream mediów zupełnie nieznane, całkowicie niewyobrażalne!

    Czy Pan nie ma znajomych, współpracowników, którzy nie mają o tych sprawach zielonego pojęcia?

    Ja załamuję ręce, gdyż trafiam na dziesiątki, setki ludzi, którzy wprost, automatycznie, jak nakręcone maszynki, cytują michnikowszczyzne, onet, czy tvn-owskie słowa!

    Jak do nich trafić? Myśli Pan, że mogę im polecić pański blog?
    Nigdy do niego nie zaglądną, gdyż Pan nie ma żadnego medialnego autorytetu, nie jest Pan rozpoznawalny.

    Natomiast, po przeczytaniu świetnych, błyskotliwych felietonów S.M., może jakiś nikły procent gawiedzi zainteresuje się tematem i zacznie szukać więcej informacji w necie? Jako drugi etap eksploracji tajemnych zjawisk, taki osobnik może trafić na Pana stronę, czy Gajówkę i coś skorzystać, tak myślę?

    (jest to też odpowiedź na Ad. 289, P.e. 1984)

  293. p.e.1984 said

    Ad. 292
    Ma Pan, Panie P.W. nową misję – propagować twórczość J. Bizonia i moją, aż zyskamy odpowiednią popularność medialną dzięki naszemu skrzącemu się od diamencików najczystszej polszczyzny stylowi. Może Pan zacząć od linkowania nas w każdym miejscu, w które Pan trafi. Nasze świetne, błyskotliwe i trafne teksty (pełne referencji i faktów – w przeciwieństwie do braku referencji i „faktów”) zainteresują każdą gawiedź onetową, a z naszych stron na pewno da się trafić na gajówkę … czego nie da się powiedzieć o stronie Michalkiewicza … z której jakoś … nigdzie nie mogę trafić, ale to może z powodu niedostatecznie „złotego pióra”. Powodzenia!

  294. Miet said

    Ad292.
    Bardzo mądre słowa, Panie P.W. – podzielam Pana punkt widzenia.
    Ci co skreślają Michałkiewicza nie polecają na jego miejsce nikogo innego mu równego albo kogoś większego.
    Mało tego, nie potrafią pokazać choćby fragmentu jego wypowiedzi gdzie pisałby on nieprawdę.
    Natomiast potrafią bredzić na temat jego agenturalności do upadłego.
    Najmocniejszym dowodem dla nich, że S.M. dla wroga pracuje, jest to, że wróg pozwala mu żyć.
    Wprost fantastyczne rozumowanie!
    Domyślam się, że oni siebie uważaja za lepszych felietonistów.
    Ja jestem chyba mało wybredny bo jednak wybieram Michałkiewicza.:-)))

  295. zapinio said

    Marucha,
    Czy po tej ejakulacji postów ma Pan już wyrobione zdanie czy wciąż będzie żył złudzeniami co do poziomu i źródeł pochodzenia owej „polskiej myśli narodowej” ?
    Czy nadal będzie mi Pan miał za złe , że nie wielbię reżysera Poręby, Tejkowera i całego tego środowiska (które się na jednej spróchniałej kanapie mieści) ,a które o swoim „romansie” z komunistyczną bezpieką woli nie opowiadać natomiast innym chce wystawiać świadectwa moralności ?
    Przyznam , że ma Pan świętą cierpliwość. Przecież to istne panopticum.
    Na forum StMa bywały już różne akcje. Byli propagandziści z Moskwy, były szumowiny z Czerskiej, byli zaciekli zwolennicy PiS usiłujący nawrócić na jedynie słuszną partię, byli wyznawcy „liberalizmu” a’la Tusk, byli wysłannicy hasbary, były nawiedzone „katechetki”, byli niedoważeni „literaci”.

    Zrazu udający „normalnych” dyskutantów szybko przechodzili do propagandowej nawały lub próby zamieniania forum w swojego bloga, promowania własnych „dokonań” i „przemyśleń” z reguły świadczących co najmniej o zaburzeniach emocjonalnych.
    Zawsze i niezmiennie kończyła się to na usunięciu z forum i zmieceniu do kosza ich dokonań.
    Oni nie rozumieją (widać tępota), że nie będą NIKOMU wyznaczać żadnej drogi ,ani o niczym decydować, ani niczego oceniać, ani do niczego zobowiązywać, ani wyznaczać standardów „prawdziwego Polaka”.
    Paszoł won !

  296. Kar said

    Na forum StMa bywały już różne akcje. Byli propagandziści z Moskwy, były szumowiny z Czerskiej, byli zaciekli zwolennicy PiS usiłujący nawrócić na jedynie słuszną partię, byli wyznawcy “liberalizmu” a’la Tusk, byli wysłannicy hasbary, były nawiedzone “katechetki”, byli niedoważeni “literaci”.

    … to byla tylko dobrze zorganizowana zadyma, bo na tym wlasnie polegaja bolszewickie metody uwiarygadniania petenta. Petent musi na zewnatrz dla tlumu blyszczec, jak ta szklana kula z bajki o bidzie. Towar ma byc pierwszy sort i podany obowiazkowo na srebnej tacy

  297. Marucha said

    Re 295:
    Ok, panie Zapinio, co Pan proponuje dla Polski zamiast „myśli narodowej”?

    Myśl nienarodową?

    No to może Pan spać spokojnie. Cała egzystencja pseudopaństwa zwanego z uprzejmości „:Polską” opiera się wszak na myśli nienarodowej: na zakłamywaniu i rugowaniu polskiej historii, na niszczeniu polskiej kultury, na sabotowaniu wszelkich interesów narodowych i polskiej racji stanu, na rozbijaniu rodziny i nachalnej propagandzie pedalstwa, na likwidacji polskiej państwowości.

    W obliczu tak niepodważalnych sukcesów myśli nienarodowej doprawdy szkoda Pańskiego czasu na zwalczanie „środowiska, które się na jednej spróchniałej kanapie mieści”.

  298. p.e.1984 said

    Ad. 295
    Jaśnie oświecony panie Zapinio, po pańskiej „ejakulacji postów” w tym wątku nie ma już w Gajówce osła, który by miał cień wątpliwości co do stajni, z jakiej pan pochodzisz. To jest cały pana utarg. Jest to pocieszające, że panu podobni „stawiają się jako wesz na grzebieniu” kiedy tylko wyjdą poza swój grajdół wykopany w piaskach plaży Morza Martwego.
    Co do poziomu Polskiej Myśli Narodowej – każdy może sprawdzić we własnym zakresie, bez równie światłych recenzentów. Jeśli chodzi o „romans z bezpieką” osób, które szanowne pan znieważać usiłujesz (ja nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bom niemocen sprawdzić), to jeszcze zależy, z którą bezpieką (ci, co powinni, wiedzą o co chodzi) – i przeciw komu, bo dla niektórych „Jak przeciw Greku – to nawet z Óbeku”, czyli po antycznemu exitus acta probat.
    Standardy polskości wyznacza klasyk w „Myślach nowoczesnego Polaka”, warto sięgnąć po teksty prof. Wolniewicza (pisane poza kuratelą Torunia). Grekom nie po drodze ze standardami polskości, ale to już było dowiedzione na niejednym przykładzie. Grecja zajmuje się chowem „(Nowej) Polskiej Prawicy” na modłę UPRo-libertariańską w czym dzielnie pomaga „Stasiu z Czarnolasiu”, niestety coraz trudniej ukryć, jakiejż to proweniencji penis aqua Poloniae turbat.

  299. mocniejszy said

    W jaki sposób ma funkcjonować państwo polskie do momentu wyedukowania Polaków w duchu narodowym? Czy Pan uważa, że to się może udać w czasie krótszym niż 2 pokolenia? Kto ma przebudować system edukacyjny tak, by mógł on wykształcić świadomych narodowo Polaków, a nie taką bandę półgłówków, jak obecnie?
    Pytam, bo Pan zapomina, że nie ma przejścia od III RP do państwa narodowego rządzonego Pana demokracją bezpośrednią. Jeśli zaś konieczny jest “etap przejściowy” – niech Pan przemyśli, jak ten etap przejściowy będzie musiał wyglądać – i czy każdemu (Polakowi ze świadomością A.D. 2012, a nie Grekowi polskiego pochodzenia) będzie się podobał.

    Jedynym co trzeba zrobić, by wprowadzić demokrację bezpośrednią – jest wpisanie do konstytucji jasnych wykonywalnych zapisów o obowiązku zatwierdzania ustaw i budżetu w drodze referendum oraz zapisów o kontroli liczenia głosów przez publiczność i internetowy podgląd. Na wprowadzenie odpowiedniej jawności liczenia głosów wystarczy góra kilka miesięcy, a wtedy żegnaj parlamentaryzmie i witaj prawdziwa demokracjo. Proszę nie uważać większości rodaków za zupełnie nierozgarniętych. Grunt żeby dbali w głosowaniach o interes większości, i będą to robić, a interes większości w Polsce jest interesem narodu polskiego. Ideologia nie jest potrzebna, ale władza dla większości.

  300. 166 bojkot TVN said

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/26694-jutro-w-tvp-prawdziwa-gratka-dla-milosnikow-historii-film-roberta-kaczmarka-i-piotra-gontarczyka-pt-betar-po-wielu-perturbacjach
    ……
    W poniedziałek 16 kwietnia 2012 r., po wielu perturbacjach Telewizja Polska wyemituje w programie 2 film dokumentalny w reżyserii Roberta Kaczmarka na podstawie scenariusza Piotra Gontarczyka pt. „Betar”.

    Obraz ten opowiada o historii przedwojennej organizacji żydowskich radykałów, którzy po wojnie zostali wymazani z historii Polski. Betarczycy, których w Polsce było ponad 50 tysięcy, swojego przywódcę Włodzimierza Żabotyńskiego nazywali „wodzem” i ubierali się w brązowe koszule.

    Tradycyjnie najbliższe kontakty łączyły ich z Włochami Benito Mussoliniego, a przez Wojsko Polskie byli szkoleni do walki o przyszłe żydowskie państwo w Palestynie.

    Film jest znakomicie udokumentowany: prezentowane są w nim liczne fotografie, dokumenty organizacyjne oraz prasa żydowskich narodowych radykałów. O swojej działalności w w przedwojennym „Betarze” opowiadają ostatni żyjący świadkowie.

    Niestety, ze względu na specyficzny, powszechnie znany stosunek władz TVP do swojej misji publicznej, film zostanie pokazany o godzinie 0.45. w nocy z poniedziałku na wtorek.

  301. P.W. said

    Ad 299,

    Panie Mocniejszy,

    Gadasz Pan jak dziad do obrazu.
    Kto ma, cytuję za Panem:

    … „wprowadzić demokrację bezpośrednią – jest wpisanie do konstytucji jasnych wykonywalnych zapisów o obowiązku zatwierdzania ustaw i budżetu w drodze referendum oraz zapisów o kontroli liczenia głosów przez publiczność i internetowy podgląd…”

    Kto ma to zrobić? Głosi Pan jakąś utopię.
    To tak, jakby powiedzieć:
    zacznijmy się wszyscy kochać, przestańmy się zbroić, oszukiwać, rozpędźmy wojsko i policje, gdyż utrzymanie tychże mnoży koszty, przecież nie powinno być żadnych zbrodni… ?

    Czy nie lepiej zacząć od jednomandatowych okręgów wyborczych i osobistej odpowiedzialności posła za każde glosowanie, zabronić haniebnej „dyscyplinie klubowej”, etc.?

    Ale nawet na to zmanipulowany parlament nie pozwoli.

    Bądźże Pan realistą, nie jakimś marzycielem, głupio-mądrze radzącym: powinniśmy to, powinniśmy tamto, gdy żadna z tych propozycji jest to nie do wykonania?

    Mamy to, co mamy i z legalistycznego punktu widzenia, nie możemy łamać prawa, aby prawda zwyciężyła.

    Tutaj pojawia się dylemat moralny:

    niemoralna władza łamie wszelkie normy, za nic ma prawo, stosuje wszelkie niedozwolone chwyty, aby się utrzymać przy korycie z pełnym pyskiem.

    My natomiast nie możemy im tego zabronić, odciąć ich od koryta, gdyż ta władza ma już taką siłę, że może nas pod byle pretekstem od społeczeństwa odsunąć, odseparować, zamknąć w pierdlu, czy inaczej anihilować!

    Uświadamianie, informowanie, bierny opór, to chyba wszystko, co nam obecnie pozostało.

  302. j said

    Ad.297 – Marucha
    „..Ok, panie Zapinio, co Pan proponuje dla Polski zamiast “myśli narodowej”?

    Myśl nienarodową?…”

    „Polska mysl narodowa” – OK, Panie Marucha, mozemy pozostac w konwencji zartokpinek, ktore osobiscie lubie ale …ale sam Pan przeciez wie, ze sprawa nie jest ani tak prosta ani tak latwa zeby Pan Zapinio Panu tu natychmiast odpowiedzial i tu natychmiast dal recepte, prawda?
    Co nie znaczy od razu, ze z tymi kanapami o przezartych przez korniki nogach nie mial racji 😉
    Mial!!!
    Dla odswiezenia umyslu proponuje na ten temat poczytac madrego Macieja Giertycha choc czy ja wiem? On chyba tez nie taki calkiem pewny :).
    A wlasciwie to bardzo niepewny i nawet nie wiemy czy prawdziwym patriota jest, bo cos tam przy tej Wronie Jaruzelskiego majstrowal czy jakos tak podobnie 🙂
    Milego wieczoru
    http://opoka.giertych.pl/owk76.htm

  303. mocniejszy said

    Jak to kto ma wprowadzić demokrację referendalną (czyli po prostu demokrację)? Rewolucja demokratyczna, a do niej jest potrzebna demokratyczna masowa organizacja rewolucyjna zdolna do internowania parlamentu i rządu.

    Samo się nic nie zrobi.

    Ale wśród komentujących na tym blogu to raczej znaleźć można najwyżej kandydatów do kółka różańcowego (koniecznie odmawiającego po łacinie) albo chętnych do wymieniania się kolekcjami zdjęć polityków w myckach albo przy chanukowych świeczkach…

    W sumie co ja tutaj robię? Strata czasu.

  304. j said

    PS. Panie Marucha! Gwoli scislosci jednoczesnie zapewniam Pana, ze nie mam najmniejszego zamiaru nazywac po imieniu czyli Per Rectum lub Post Erectum mojego okrutnego demaskatora poza tym konkretnie postem. Jesli bowiem popelni nastepne rozsadne wpisy, co zdaje sie juz dzis pod innym postem uczynil ku chwale Gajowki – ani mi sie sni go tykac. A z czasem moze i zyska miano gwiazdy gajowkowej 🙂
    Czemu nie? 🙂 Wszystko przed nim.
    Ale od mistrza Michalkiewicza niech sie raczej odpinkoli tzn. odczepi jesli chce by ludzie traktowali go serio. Ludzie instyktownie czuja w Michalkiewiczu wielkiego Polaka, wielki talent i wielkiego patriote i nie pomoze nazywanie ich za to oslami, kozami czy bawolami. Tak juz bedzie zawsze. A nawet potem…. 🙂
    Pozdrawiam

  305. 166 bojkot TVN said

    303/Mocniejszy
    Są tu tacy co zamiast iść głosować modlą się, albo czytają Misesa, albo obrażeni na cały świat siedzą w domu i nic nie robią, a potem wylewają gorzkie żale w gajówce, że rządzą mycki. Albo posuwają do podpisania jakieś petycje, którymi Tusk i bul-Komorowski mogą sobie rechocząc podcierać tyłki, bo co za problem te wszystkie podpisy kazać sobie wydrukować na papierze toaletowym?

    My by poszlim na głosowanie, na czele gajowy z nadleśniczym, ale nie wiedzielim na kogo głosować. A 166 Bojkot nam nie powiedział. – admin

  306. P.W. said

    Ad. 303
    Panie Mocniejszy,

    Cytuję Pana emocjonalne słowa:

    „…Jak to kto ma wprowadzić demokrację referendalną (czyli po prostu demokrację)? Rewolucja demokratyczna, a do niej jest potrzebna demokratyczna masowa organizacja rewolucyjna zdolna do internowania parlamentu i rządu…”

    Czyżbyś Pan się telewizji ostatnio naoglądał i chciał jakieś rewolucje demokratyczne, na wzór może Libii, czy obecnie Syrii wprowadzać?

    Myślisz Pan, że wyciągniesz młodych ludzi na ulice i tym sposobem zmienisz system rządów w Polsce? Skąd weźmiesz dla nich broń? A może maja wyjść bez broni, ma to być tylko pokojowa manifestacja?

    Nie wierzę w sukces, na obecna chwilę, takiej operacji. W obydwu przypadkach nie ma szansy na sukces.
    Jeżeli Pan się spodziewał, że rozsądnych ludzi z tego forum do tego zachęcisz tu i teraz, to raczej ma Pan racje, że trzeba ogon podwinąć i… szukać innych naiwnych.

    Nie tędy droga, władza ma już takie siły w odwodzie, a i niechybnie Bundeswehra (czy jak im tam), inna swołocz z pustynnego plemienia przyjedzie pobratymcom na ratunek i co z Pana akcji pozostanie? Trupy i zgliszcza, następny krwawy zryw narodowy?

  307. p.e.1984 said

    Ad. 304
    J napisała: Ale od mistrza Michalkiewicza niech sie raczej odpinkoli tzn. odczepi jesli chce by ludzie traktowali go serio. Ludzie instyktownie czuja w Michalkiewiczu wielkiego Polaka, wielki talent i wielkiego patriote i nie pomoze nazywanie ich za to oslami, kozami czy bawolami.
    Niezbyt szanowna pani J, jeśli ktoś chce być traktowany poważnie, to nie pisze durnot, nie zaś – robi świętą krowę z nader podejrzanego indywiduum, które w dodatku jest dyletantem ekonomicznym (vide 111.). Czy osoby nawołujące do „uświęcania krowy” można traktować poważnie – niech sobie „ludzie” sami odpowiedzą. Jeśli ktoś w ocenie jakiegoś kuglarza kieruje się instynktem, a nie rozumem, to może bardzo marnie skończyć – z ręką w „hetmańskiej czarce” na ten przykład. Pozostaje więc współczuć ludziom, którzy zarzucili posługiwanie się rozumem na rzecz inszych instrumentów (ilustracją skutków praktykowania czego (o ile nie tego „drugiego”) są najnieszanowniejszej pani J tutejsze wybryki).

  308. Stary, dobry Pies said

    Droga Pani J.

    Jeszcze raz. Nigdy nie neguje, co Michalkiewicz pisze. Wyraza sie jasno i celnie i pisze prawde.

    Jednak widze nie tylko jedna strone medalu. Tak mnie nauczylo zycie. Pali mi sie czerwona lampka ostrzegawcza. On pisze podejrzanie prawdziwie.

    Dobra, dosc tej szczerosci, bo jeszcze mnie namierzom i pogoniom kota.

    Do zobaczenia na innym watku

  309. p.e.1984 said

    @Gajowy
    Proszę o odblokowanie postu 307. Z góry dziękuję.

  310. Inkwizytor said

    Bełkotka, ja ciebie pytam po raz kolejny, na którego zyda głosowałaś mundralo ? 🙂

  311. Mad said

    Delikatniejszy towar redaktora Michalkiewicza

    american-style-screensaverUwielbiam wprost felietony redaktora Michalkiewicza! Cóż za swada, finezja, logika, no i ta słynna… mądrość etapu. Ostatnio na przykład pan redaktor Michalkiewicz, wspólnymi siłami z panem redaktorem Ziemkiewiczem, co to na odcinku prawicy pełnią współcześnie rolę babuszek śpiewających techno z przytupem, postanowił uświadomić nas jak to „zaangażowanie, nawet w najsłuszniejszej sprawie, należy zawsze uzgadniać z odpowiednimi służbami” (patrz: S. Michalkiewicz, „O potrzebie symetrii”, „Najwyższy Czas”, 9 marca 2012). Czasy się zmieniają, służby się zmieniają – zasada pozostaje ta sama: żeby dostać trafikę i handlować w niej śledziami lub czymkolwiek innym trzeba z kimś współpracować.

    Zasadę tę rozumiał doskonale Józef Światło, swego czasu kierując się słynną mądrością etapu zmienił barwy i zaczął nadawać audycje w radiu Wolna Europa. Co i na kogo nadawał? Ano, na tych samych, na których dziś nadaje mój uwielbiany redaktor Michalkiewicz. Bowiem razwiedka zawsze ta sama, choć czasy się zmieniają, ooo zmieniają! Dziś już na przykład nie trzeba uciekać do Ameryki, żeby nadawać. Postęp jest nieubłagany, i stąd także nauka jest dla żuka. Żeby nie zostać „wyklętym” przez pana redaktora Michalkiewicza , co i mędrszym ode mnie się zdarza, należy rozumieć wszelkie mądrości etapu. A posłuchać ich można choćby na wykładach pana redaktora w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, której rektor, jeszcze jako warszawski radny chciał zmieniać nazwę ulicy Marszałkowskiej na imię któregoś z bohaterów armii amerykańskiej.

    Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale to zdaje się taka czysta i porządna trafika, z bezpartyjnym i zaangażowanym patriotyzmem, że i mucha nie siada. Zresztą pan redaktor Michalkiewicz ma oczywiście rację, jak we wszystkim co mówi, dlatego gdyby ktoś dziś wątpił jak i zgrzeszyć i cnotę zachować, on jeden poradzić zdoła.

    Magda Braun
    Myśl Polska

  312. wet3 said

    @ Mad (310)
    Dzieki za fajny „kawalek”. Mialem ubaw po pachy!

  313. Mad said

    http://mercurius.myslpolska.pl/2012/03/delikatniejszy-towar-redaktora-michalkiewicza/

  314. zapinio said

    Jak Pan widzi Marucha StM strasznie tym miernotom zaszedł za skórę i okrutnie ich boli.
    Mogą długo, a nawet jeszcze dłużej.
    To cieszy, bo świadczy o jego skuteczności w odróżnieniu od owych”narodowych” tfurców, których dokonania interesują głównie ich samych.

    Ujadajcie pieski (i suczki) dalej.
    Nie zawiedźcie oficerów prowadzących.
    Ze swojej strony zapewniam, że KAŻDE wasze wejście z ujadaniem na forum StMa skończy się tym samym co zawsze tj. wyleceniem na zbity pysk.
    Możecie być o to całkowicie spokojni.

    z.

  315. P.W. said

    Ad 311, Mad,

    A autorka tego tekstu, z jakich Braunów: łódzkich, czy ciechanowskich?

  316. j said

    Ad.314- Zapinio

    Drogi Panie Zapinio! Fajnie bylo z Panem poszalec! Troszke tylko zal mi Pana Bizonia, ktory nie zasluzyl na tyle zlosliwosci jakie otrzymal. Kapitalnie dowcipnych ale niekoniecznie sprawiedliwych. Mam z tego powodu jakby maly absmak.
    Na forum StM nie bywam, bom za leniwa. Nawet tutaj u mojego ukochanego Gajowego nie zawsze chce mi sie pisac a szanowny Gajowy czasem mnie prywatnie za to karci 🙂
    Wiec na StM napewno nie pojde ale…
    ale gdy Pan bedzie tam pisal – prosze dyskretnie miedzy wierszami napomknac, ze u Gajowego jest taka jedna oslica, taka jedna lampucera zydowska, agentka hasbary zreszta czy jak Pan tam sobie zechce, byle zabrzmialo oryginalnie – ktora bezkrytycznie i calym sercem wielbi talent Pana Stanislawa oraz jego samego razem z kosciami i felietonami. Jednoczesnie z ochota przymykajac nie tylko jedno oko ale nawet oba oka na jego kompletna indolencje w zakresie ekonomii, astrofizyki, medycyny ajurwedyjskiej, kosmologii, ginekologii stosowanej, propedeutyki niestosowanej, ichtiologii itp.itd.
    I robi to nie oczekujac nic w zamian, ot co!
    Pozdrawiam jak najserdeczniej i naprawde prosze sobie nie brac do serca tych wszystkich glupot jakie tu napisano. Pan to wie najlepiej, ze psy szczekaja a karawana jedzie dalej.
    Pozdrawiam najmilej i zycze wielu sukcesow
    jahalinka

  317. kopista said

    Wojna III Rzeczypospolitej z Rzeczpospolitą IV

    Komentarz • tygodnik „Goniec” (Toronto) • 15 kwietnia 2012

    Jeszcze razwiedka nie uzgodniła nowej wersji przyczyn katastrofy smoleńskiej, zatem i oficerowie prowadzący nie mogli podać swoim konfidentom poprzebieranym za dziennikarzy mediów głównego nurtu konkretnych wytycznych, jak nawijać opinii publicznej, żeby wszystko wyglądało gites-tenteges – więc 10 kwietnia wieczorem nawet wszystkowiedzący pan red. Kamil Durczok z TVN dał tylko wyraz swemu rozżaleniu postępowaniem premiera Tuska, który na miotane przez prezesa Kaczyńskiego oskarżenia o „zdradę o świcie” oraz podejrzenia o zamach, milczy jak nie przymierzając jakiś „grób baronowo” – od czego masy ludowe, nie mówiąc już o „młodych-wykształconych” mogą odnieść wrażenie, że cały establisment, z Salonem włącznie został zapędzony w kozi róg, znaczy – do defensywy. Grobowe milczenie premiera Tuska podziałało uszlachetniająco na działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy nagle odkryli w sobie nieprzebrane pokłady taktu i uprzejmości – i próbowali w ten sposób przytłaczać zwolenników prezesa Kaczyńskiego, na których jednak najwyraźniej nie zrobiła wrażenia nawet „zaduma” i „żałoba” posągowej posłanki Platformy Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

    Ale już następnego dnia okazało się, że „wszyscy Polacy” po staremu nie wierzą w żadne rewelacje na temat smoleńskiej katastrofy, a już specjalnie nie wierzą w żadne „wstrząsy”, na które położył nacisk zespół posła Antoniego Macierewicza. Zatem kiedy już razwiedka w trybie alarmowym stworzyła takie naukowe podstawy, głos zabrali naukowcy, a szczególnie politolog prof. Radosław Markowski, który poddawszy się błyskawicznemu przesłuchaniu przez przodującą w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym panią red. Agnieszkę Kublik, podzielił się z masami ludowymi swoim odkryciem. Odkrył mianowicie, że istnieje „przedsiębiorstwo produkujące kłamstwa”, zorganizowane według klasycznej zasady omne trinum perfectum – to znaczy pan prof. Markowski o tej zasadzie nie powiedział, bo nie jestem pewien, czy o niej kiedykolwiek słyszał – ale wśród trzech elementów, jakie się na wspomniane przedsiębiorstwo składają, wymienił PiS jako partię, „Gazetę Polską” i media ojca Rydzyka. Krótko mówiąc – jednym tchem przedstawił trzy największe nienawiści swojego zaangażowanego życia, podobnie jak kobiecina opisana w reportażu Anny Strońskiej, z tą różnicą, że ona wymieniła tylko dwie, wykrzykując: „ty Żydu gestapowcze!” Okazuje się, że różnica między profesory, przynajmniej profesory politycznie zaangażowanymi, nie jest aż tak duża. Powiedziałbym nawet, że coraz bardziej się zmniejsza i pan prof. Markowski nie różni się już specjalnie od pana prof. Stefana Niesiołowskiego. W nauce takie zjawisko nazywa się mimetyzmem, zaś masy ludowe opisują je przy pomocy przysłowia: „z kim przestajesz, takim się stajesz”.

    Teraz tylko patrzeć, jak do dawania „odporu” ruszą się „eksperci” – ale chyba już jacyś nowi, bo ci dotychczasowi, na skutek żyrowania dotychczasowych wersji katastrofy, trochę zużyli się moralnie, niczym dawna pani minister zdrowia Ewa Kopacz, za wzorowe sprawowanie awansowana na sejmową marszalicę, a więc formalnie – drugą osobę w naszym nieszczęśliwym kraju. Na szczęście prawdziwa hierarchia jest zupełnie inna od oficjalnej, więc dziury w niebie od tego nie ma, chociaż myślę, że trudno by pewnie było znaleźć człowieka, który wierzyłby w rzewne opowieści pani dr Ewy, jak to np. przywdziawszy fartuch pomagała ruskim wraczom w przeprowadzaniu sekcji. Brzmią one już na pierwszy rzut oka niewiarygodnie, a tymczasem to właśnie może być prawda – bo skąd w takim razie w trumnie Przemysława Gosiewskiego wzięłaby się wątroba należąca, jak powiadają na mieście, do zupełnie innego nieboszczyka?

    Wracając tedy do ekspertów, to czego jak czego – ale ekspertów w naszym nieszczęśliwym kraju nie zabraknie i nawet gdyby znienawidzony poseł Macierewicz, dajmy na to, za pół roku wystąpił z jakimiś kolejnymi rewelacjami, to przecież jakoś się natężą i odpór dadzą. Przyjdzie im to tym łatwiej, że ruscy szachiści przezornie nie tylko wydają naszej niezależnej prokuraturze dowodów rzeczowych, ale nawet, dla uczczenia drugiej rocznicy katastrofy, wypucowali wrak samolotu do takiego połysku, że nie można mieć wątpliwości, iż wszelkie ślady zostały starannie usunięte. Taka ci widać u nich nowa, świecka tradycja. Ale niezależnemu prokuratorowi generalnemu, panu Andrzejowi Seremetowi wcale to nie przeszkadza. Im mniej dowodów, tym przecież lepiej – nieprawdaż? I sumienie czystsze, bo w takiej sytuacji znacznie łatwiej utrzymać się w permanentnym stanie pierwotnej niewinności.

    Najwyraźniej w gronie osobników, którzy Bóg wie na jakiej zasadzie uznali się za elity, ugruntowało się przeświadczenie, że mniej wartościowy naród tubylczy łyknie wszystko, cokolwiek by mu tam się podsunęło. Nie mówię już nawet o uchwale, jaką właśnie podjął Sejm – żeby ruscy szachiści oddali naszemu nieszczęśliwemu krajowi wrak samolotu, a także inne dowody – co pokazuje, że już nam niedaleko do dekretów przeciwko trzęsieniom ziemi – ale przede wszystkim – o kampanii propagandowej, jaką kosztem kilku milionów złotych rząd naszego trampkarza zamierza faszerować lud pracujący miast i wsi – że mianowicie dźwignią dobrobytu naszego nieszczęśliwego kraju jest praca starców. Jak się zagoni do roboty starców, przynajmniej na kilka lat, to wszyscy będą tryskali dobrobytem z każdej dziurki od nosa. Czyżbyśmy rzeczywiście byli w mocy wariatów?

    Tymczasem podczas rocznicowych uroczystości prezes Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie w którym proklamował wznowienie budowy IV Rzeczypospolitej wokół „dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego”, podniesionego przy tej okazji do rangi wzorca patriotyzmu. Jest w tym pewna logika, bo każdy kult z natury rzeczy musi być bezkrytyczny, więc w takiej sytuacji nawet ratyfikacja traktatu lizbońskiego będzie musiała być uznana za płomienną obronę polskiego interesu państwowego, podobnie jak radość z reaktywacji w Polsce żydowskiej loży B’nai B’rith – chociaż zapowiedziała ona działania zmierzające do rabunku Polski pod pretekstem tzw. restytucji mienia żydowskiego oraz pacyfikację środowisk politycznie popierających obóz prezydenta Kaczyńskiego. Finezja tego posunięcia polega na tym, że nikt przeciwko temu nie zaprotestuje, przynajmniej oficjalnie – bo przecież ani Platforma Obywatelska, ani PSL, ani SLD, ani Ruch Palikota nie uzna ratyfikacji traktatu lizbońskiego za czyn z punktu widzenia patriotyzmu podejrzany, podobnie jak skakania z gałęzi na gałąź przed Żydami.

    Nie na darmo prezes Kaczyński cieszy się reputacją wirtuoza intrygi, nawet jeśli zbyt często na końcu potyka się o własne nogi. Inni dopiero tej wirtuozerii się uczą, co widać choćby na przykładzie inicjatywy Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, która zamierza zaapelować do prezesa Kaczyńskiego, by zrezygnował z kandydowania na prezydenta i nie rozbijał w ten sposób jedności prawicy. Już pan Zagłoba ubolewał nad niebywałym rozmnożeniem w naszym nieszczęśliwym kraju kandydatów do korony – ale dzisiaj każdy z nich musi być wstępnie zaaprobowany nie tylko przez Naszą Złotą Panią Anielę i zimnego czekistę Władimira Władimirowicza, którym prezydent Obama 17 września 2009 roku oddał Europę w arendę. Wszystko to są zatem raczej takie sobie przekomarzania, obliczone na emocjonalne rozhuśtywanie tej części opinii, która takiemu rozhuśtywaniu się poddaje – a że w sytuacji narastania kryzysu emocjonalnemu rozhuśtywaniu podaje się z reguły coraz więcej ludzi, to i perspektywy wydają się obiecujące. Pewnie dlatego prezesowi Kaczyńskiemu podczas uroczystości towarzyszyła jego bratanica, pani Marta Kaczyńska – bohaterka filmu, przy tej okazji promowanego. W sytuacji, gdy prezes Kaczyński doznał i doznaje tylu rozczarowań i zawodów ze strony niedawnych i dawniejszych swoich najbliższych współpracowników, oparcie IV Rzeczypospolitej na personalnej polityce dynastycznej wydaje się jedynym rozsądnym i bezpiecznym wyjściem.

    Stanisław Michalkiewicz

  318. Rysio said

    re 305. Ależ Bojkotka nigdy nam wyraźnie nie powiedziałaś na którego żyda głosować.

    😦

  319. mocniejszy said

    Czyżbyś Pan się telewizji ostatnio naoglądał i chciał jakieś rewolucje demokratyczne, na wzór może Libii, czy obecnie Syrii wprowadzać?

    Myślisz Pan, że wyciągniesz młodych ludzi na ulice i tym sposobem zmienisz system rządów w Polsce? Skąd weźmiesz dla nich broń? A może maja wyjść bez broni, ma to być tylko pokojowa manifestacja?

    Nie wierzę w sukces, na obecna chwilę, takiej operacji. W obydwu przypadkach nie ma szansy na sukces.

    W Libii i Syrii mamy do czynienia z obcą interwencją, więc te przykłady możemy sobie odpuścić, bo polskie sprawy trzeba załatwiać bez wtrącania się ludzi z zewnątrz. Natomiast w innych rewolucjach arabskich (na przykład w Tunezji czy Egipcie) rewolucjoniści jakby nie odróżniają parlamentaryzmu od demokracji, bo podobno domagali się tylko nowych wyborów, a nie obowiązkowego referendalnego zatwierdzania prawa stanowionego i budżetu państwa. Czyli to nie są rewolucje na prawdę demokratyczne.

    Polska już ma parlamentaryzm i jest on metodą zniewolenia, trzeba go zastąpić prawdziwą demokracją. Tak więc to polscy rewolucjoniści wyprzedzają arabkich, a nie odwrotnie; tamci chcą wprowadzić to, od czego my chcemy się uwolnić.

    Co do kulminacyjnego momentu rewolucji, czyli internowania parlamentu i rządu. W tym polscy rewolucjoniści też wyprzedzają arabskich. Nie ma sensu bawić się w rozhuśtywanie nastrojów i wielodniowe zamieszki, ani wciagać wojska do rozgrywki. Dobrze przygotowana masowa demokratyczna organizacja rewolucyjna będzie potrafiła swoimi siłami aresztować parlamentarzystów i rząd, a w razie potrzeby błyskawicznie przełamać każdy opór policji nielojalnej narodowi.

    Takie rzeczy się odpowiednio przygotowuje i uderza tak, żeby przeciwnika od razu znokautować, a nie wyprowadza przypadkowe tłumy przeciw przygotowanej policji i naraża kraj na zdemolowanie.

  320. aga said

    Co tu duzo mowić, wytworzyła się w Polsce / a może ja wytworzyli braci starsi i mądrzejsi ,o których tak często wspomina Pan Stasio?0 Nowa Sekta; obok sekty Smoleńskiej, rekrutującej się częsciuowo z GazPOl a częściwowo z RM ,obok

    bolszewicko-liberalnej Sekty UPR ,mamy teraz Sektę Michalkiewicza.Znów zaden

    zdroworozsądkowy argument nie dociera; i bez mija nie podchodź.SM juz wiem kiedy
    odszedł z UPr i stworzył wlasną sektę ; kiedy poczuł na karku gorący oddech swoich p-oddanych wielbicieli i mógł wreszcie sam guru zostać.Po co mu sepleniący JKM…
    Problemem tych ,może i poczciwych osób – za wyjatkiem sekcirzy z UPR – jest to ,że w swoim uwielbieniu / zaslepieniu dla guru, poszliby za nim w ogień. NIe za Polskę, za prawdę ale za Jarkiem Kaczyński jedni a teraz za Stasiem – drudzy.
    Ilez dobrego zrobiłaby jahalink z e swoja walecznością lwicy i zapalczywością broniąc n.p. ś.p. Dariusza Ratajczaka czy tez dzisiaj nękanego przez sądy red. Wysoka – z powodu upowszechniania Modlitwy Sw. Piusa V za Nieiwernych Żydow .
    Cała para idzie w gwizdek dla błyskotliwego felietonisty,który jak słusznie kiedys zauważyła Pani Lusia Ogińska pisze tylko to co inni juz dawno napisałi.
    Ale o ile ż bardziej krotochwilnie, co za sugestywne sformułowania, bon moty, jakie puenty napawające do smiechu,nieprawdaż.
    Napewno sposród antysemitników koncesjonowanych jest człowiekiem o niepośledniej inteligencji, ogładzie i polocie.Cóz mnie juz nie jest do smiechu i może dlatego jest juz szkoda czasu dla niego wobec wielu bardziej poważnych ,wartościowych źrodeł informacji .

  321. aga said

    Nie wiem o co panu chodzi Pe 1984
    ; wyrazilam się chyba jasno. Z grona Grundwalczyków znam ś.p. Generala Skalskiego,którego ceniłam i szanowałam, darowując mu nawet jego miłośc do żydówki z lata młodosci 😉
    i szanuję jako Polaka, cenię za tworczość reżyserską Pana Porębe,choć trochę gorzej mi idzie darowac mu umeszczenie w Zmartwychwstaniu -Figur-anta zdradzieckiegoi demona Piłsudasa a także gloryfikowanie tegoż z powodow jakże prozaicznych ,bo dlatego ,że tatus reżysera był piłsudczykiem.

    Tejkowskiego nie znam ale wiem ,że jest na liście zakonspirowanych żydów Pana Henryka Jezierskiego,opartej na materialach MSW.
    A zatem ponieważ wszystkie patriotyczne, narodowe organizacje były i sa wyjatkowo inwigilowane – vide LPR – i miały takich korzeniastych psedopatriotów pod dostatkiem, to – jakby powiedział Redaktorek „wszystko byc może”.

  322. j said

    Ad.320-Aga

    „…Ilez dobrego zrobiłaby jahalink z e swoja walecznością lwicy i zapalczywością broniąc n.p. ś.p. Dariusza Ratajczaka czy tez dzisiaj nękanego przez sądy red. Wysoka – z powodu upowszechniania Modlitwy Sw. Piusa V za Nieiwernych Żydow ….

    Pani Ago! Caly czas z wielka sympatia dla Pani i caly czas z wielkim szacunkiem dla znakomitej pracy na rzecz naszej Gajowki – pozwole sobie zadac pytanie. Skad bierze sie u Pani ta dziecieca beztroska w ocenie i etykietowaniu ludzi? Co Pani wlasciwiewie wie o ludziach? O mnie?
    Czy naprawde uwaza Pani, ze ma Pani prawo wydawac certyfikaty moralnosci? Czy dopiero kiedy dostane od Pani certyfikat, ze odpowiedzialam na apel Pana Koreywy w sprawie Dariusza Ratajczaka uwiarygodnie sie w Pani oczach?
    Czy uwaza Pani, ze dopiero jak niedawno jeszcze wieziony przedsiebiorca Janusz Gorzynski powiadomi Pania, ze bylam z nim w kontakcie wtedy kiedy do niego strzelala polska policja ?
    Ze moze duch niezyjacego ks. Jankowski potwierdzi i uwierzytelni moje propozycje w zrealizowaniu jego ostatnich polskich marzen?
    Czy ma napisac w tej sprawie do Pani przesladowany poeta Prusinski?
    Eh, Pani Ago co Pani wie o zyciu i ludziach….
    Niech Pania Dobry Bog prowadzi przez zycie i nigdy nie opuszcza
    jahalinka

  323. aga said

    Pani Jahalinko
    a skąd pani wie,że moje oceny wynikają z „beztroski”?Chyba tylko stą ,że argumenty wielu przeciwnkiow Michałka do Pani nie docieraja i nie dotrą. i tutaj tkwi szkopuł, nad ktorym zamiast się zastanowic Pani znowu zaczyna od nowa te same mantry w innych

    sformułowaniach.
    Nie pytam Pani o inne inicjatywy,w które nie wątpię ,tylko konkretnie o Pani wpisy na w/w tematy w Gajowce, na WPS ,które są mizerniutkie i nie tak emocjonalne i zapalczywe jak w temacie red. Michalkiewicza.
    Chyba,że cos przeroczylam,to może mi Pani służyć linkami; ja Pani ewentualnie służę linkami do archiwum gajowki krytycznych i uzasadnionych opinii n.t.wzmainkwoanego redaktora.
    Eh, Pani Ago co Pani wie o zyciu i ludziach….”

    G dzieżbym ja miała wątpić,że ja mały żuczek,śmiała watpić,że Pani wie więcej. ..Tym bardziej,że jest Pani Znajoma Gajowego…

    Pycha to Pani Jahalinko, najbardziej ulubiony grzech szatana.czyzby już wirus sekty Michałka?

  324. p.e.1984 said

    Ad. 321
    Piłsudczyzna ciężką chorobą jest, ale można się z niej wyleczyć, o ile się pozna całą prawdę o losach generałów Zagórskiego (to i owo napisał ś.p. D Ratajczak) i Rozwadowskiego.

    Aga napisała: Tejkowskiego nie znam ale wiem ,że jest na liście zakonspirowanych żydów Pana Henryka Jezierskiego,opartej na materialach MSW.
    A zatem ponieważ wszystkie patriotyczne, narodowe organizacje były i sa wyjatkowo inwigilowane – vide LPR – i miały takich korzeniastych psedopatriotów pod dostatkiem, to – jakby powiedział Redaktorek “wszystko byc może”.

    Korzenie można zweryfikować na kilka sposobów. Pierwszy – zasobność majątkowa osoby (ile maksymalnie lat może Grek żyć w nędzy, żeby się „uwiarygodnić”?) i organizacji. Drugi – nagłośnienie medialne i „prasa” jaką ma dana organizacja. Trzecia – wywiad własny (pójść, sprawdzić samodzielnie, poszukać niezafałszowanych danych). Przyrząd do dokonywania analiz z tego co widzę Pani posiada.

    Z „listami” jest problem, naturę którego wyłożył Albin Siwak w następujący sposób ( https://marucha.wordpress.com/2012/01/13/albin-siwak-%e2%80%9ebez-strachu-tom-iii-fragment-1/#comment-136304 ):

    W latach 1980-88 powstał w MSW zespół ludzi do sprawdzenia pochodzenia narodowego około 1700 osób. Ten zespół był oczywiście nielegalny, powołany bez wiedzy i akceptacji ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego. Wybrano i zaprzysiężono grupę ludzi sprawdzonych i wiernych idei, jaka przyświecała inspiratorom tego pomysłu. Przez dwa lata grupa pracowała dobrze i miała już dużą ilość materiału. Sięgano nie o jedną zmianę nazwiska do tyłu, lecz o dwie, gdyż np. wałbrzyski komitet centralny Żydów zalecił dwa razy zmieniać nazwiska. Praca była mozolna i trudna, ale wykonalna.
    I jak to w życiu bywa, czasami zwykły przypadek może pokrzyżować plany. Praca była prawie na ukończeniu, ale grupa oficerów postanowiła sprawdzić również Jaruzelskiego. Wiadomo przecież, gdzie żyli Jaruzelscy przed wojną i tam też pojechali sprawdzić. Trzech oficerów pokazało oficjalnie proboszczowi swoje legitymacje służbowe i poprosili go o księgi gdzie odnotowano wszystkie chrzty. Ksiądz od pierwszej chwili okazał się bardzo usłużny i przyjazny. Na dowód powiedział: – Ja panowie pomagam już wiele lat waszej firmie i wymienił nazwisko oficera prowadzącego. Mam do panów dużą prośbę. Otóż ja przewodniczę tu paru różnym komitetom. Od budowy wodociągów do budowy drogi. A ostatnio gazyfikujemy gminę, ale nie możemy kupić rur. Skoro ja panom pomagam to i wy pomóżcie mnie. Załatwcie mi te rury do gazu. I tu wpadł jeden z oficerów na pomysł, jak księdzu pomóc, samemu się nie dotykając do tej sprawy.
    Jest w Komitecie Centralnym taka komisja co to załatwia i podał moje nazwisko i funkcję. – Jak ten ksiądz przeszedł tych co pilnują wejścia – nie wiem. Fakt, że znalazł się w środku gmachu KC. Traf chciał, że szedł korytarzem Czyrek, który nie mógł wyjść z podziwu, że ksiądz chodzi po gmachu i zagląda do gabinetów. Zatrzymał go i pyta co tu robi. Ksiądz szczerze powiedział, że szuka Siwaka, bo ten podobno może załatwić rury. – A kto to księdzu powiedział? – spytał Czyrek? A trzej oficerowie co sprawdzali akta urodzeń u mnie w parafii. I tak sprawa się wydała. Dobrze, że ksiądz nie spisał sobie legitymacji, a nazwisk oficerów nie pamiętał.
    No i przyszedł do mnie, ja nie byłem nigdy sam. A ksiądz już od progu powiada, że popiera ustrój i że współpracuje z MSW. Przerwałem mu i mówię, żeby wyszedł na korytarz. Na korytarzu mówię mu, że nie wolno mu nikomu o tym mówić, że współpracuje z MSW.
    – A ja myślałem, że panowie to jakby jedna wielka firma i wszystko o sobie wiecie – usprawiedliwiał się ksiądz.
    – To nieprawda, są różne formacje polityczne, które zaraz to wykorzystają. Rury mu załatwiłem, bo to przecież dla ludzi robił, a nie dla siebie.
    Grupa oficerów musiała na tym zakończyć, gdyż Czyrek spowodował trzęsienie ziemi w MSW. Teraz jeden drugiego śledził. Ale duży dokument w formie książeczki zrobili. Było w tym dokumencie 1700 nazwisk z rodowodem dokładnie sprawdzonym.
    I tu Żydzi zadziałali bardzo chytrze. Wydali taką samą książeczkę. Taki sam papier i czcionkę. Te same symbole w tytule. Ale zawierał już nie 1700 nazwisk, a 2500. Wsadzili między Żydów – rdzennych Polaków.
    Osobiście znałem wielu z tych nowo umieszczonych w tej broszurze. Słusznie wykombinowali, że ludzie tam umieszczeni wściekną się i będą chcieli to wyjaśnić. I o to właśnie chodziło. Druga sprawa to fakt, że wielu posiadaczy tej żydowskiej broszury zareagowało w taki sposób: „To niewiarygodna książka, bo są tu Polacy też zapisani”. Czyli suma summarum, jak mówią, zrobili tak, że ludzie nie wierzyli w ten spis i przestali się interesować sprawą uważając, że jest to kłamstwo i oszczerstwo. Kto by na to wpadł, że właśnie tak trzeba zrobić. Nawet sam H. Pająk, autor wielu książek, korzystał z tej fałszywej broszury. […]

  325. aga said

    Pani Jahalinko , niech pani sobie czyta jak już nie ma Pan kogo Michalkiewicza ale niech Pani na barykady za niego nie idzie jak tutaj powyżej,bo jest wiele osób w Polsce i na emigracji, za któryc warto tak gorąco walczyć;Trochę dystansu radzę.
    ZTak naprędce sieci :

    Michalkiewicz jest Zydem ktory zyje w Polsce i chce jezdzic po dobrych drogach, korzystac z dobrze wyposazonych szpitali itd…
    Dlaczego Zydzi ktory przezyli II wojne swiatowa w Polsce, maja oddac 65 mld $ jakims anonimowym zydowskim organizacjom w USA?
    Dlaczego Zydzi amerykanscy, ktorzy byli calkowicie obojetni gdy mordowano biedote zydowska na terenach Polski maja teraz dostac z Polski miliardy dolarow?
    To sa rozgrywki miedzy Zydami.
    Stad nie robmy z Michalkiewicza bohatera. On dba o swoj wlasny tylek.
    Znam wiele osob Polakow ktore nie maja szans wypowiedziec sie w mediach, a ktore sa przeciwne przekazaniu pieniedzy polskiego podatnika amerykanskim organizacjom zydowskim.

    Kilka lat temu bylam na spotkaniu z Michalkiewiczem. Wczesniej znalam go tylko z felietonow.
    Zrobil na mnie niegatywne wrazenie.
    Powiedzial ze w Polsce emisja zlotowki powinien zajac sie bank prywatny.
    Postawil znak rownosci miedzy kosciolem otwartym a kosciolem tradycyjnym.
    Uwazam ze koniom ze stajni dr Rydzyka nie mozna wierzyc.
    Michalkiewicza nie czytam, bo przestal mnie interesowac.
    Nie wiem do jakiej lozy nalezy i komu sluzy, ale jestem pewna ze nie Polakom.
    Przede wszytskim pisze pod publiczke, wystarczy na jego stronie internetowekj zsumowac ile pieniedzy dostaje od otumanionej gawiedzi.
    Poza tym dostaje pieniadze na spotkaniach.

    Slowo ‘razwietka’ uzywa celowo. Pytalam go o to, dlaczego uzywa rosyjskiego slowa zamiast jakiegos innego, ktore nie kojarzylo by sie tylko z Rosja.
    Przeciez w Polsce sa teraz inne sluzby jak Mossad itd. Wielu politykow siedzi w kieszeni niemieckich sluzb. Odpowiedzial wymijajaco.

    Stanisław Michalkiewicz jako członek Grupy Windsor, służy interesom lobby żydoamerykańskiego.Wodzi za nos czytelników katolicko- patriotycznych portali internetowych jak również róznych ;Naszych; gazet.Chciałoby się krzyczeć ;nie dawajcie wiary takim manipulatorom, obudżcie się i zacznijcie myśleć po polsku;
    Strzeżmy się antyrosyjskich prowokatorów gotowych ściągnąć zgubę na nasz naród.
    Pan Michalkiewicz swa niewatpliwą inteligencję oddał na służbę złu i kłamstwu.Jesli ma odrobinę sumienia, powinien wycofać się z tej dywersyjnej działalności

    Michalkiewicz pisuje o wszystkich agenturach, ale dziwi mnie, że niemal nic nie znaczącą agenturę rosyjską stawia na równi z izraelską, niemiecką i żydo-amerykańską.

  326. aga said

    ad. Pe1984
    Lista A.Siwaka pokrywa się z listą H.Jezierskiego.
    Jets na niej rownież Michalkiewcz a także inny odważny antysemitnik koncesjonowany Bubel – spiesze dodac ,aby znowu nie dopadla mnie sfora 🙂 -o zdecydowanie mniejszej ogładzie i polocie niż Michalkiewicz
    ;zreszta z tego tytułu poszedł Bubel do sądu przeciwko Panu Jezierskiemu z oskarżeniem – chi chi – o antysemityzm. Proces w toku.
    Prosze sobie wyszukac w archiwum Gajowki była o tym mowa..

  327. aga said

    Pani Jahalinko
    gdzie sie podział Pani zdrowy rozsądek w tym chociażny komentarzu :

    https://marucha.wordpress.com/2010/11/11/wygwizdac-niepodleglosc/#comment-63318

  328. aga said

    Nie wiem, czy pan Stanisław Michałkiewicz zdaje sobie sprawę, jakie szkody wyrządził poprzez promocję liberalizmu. Choć sam nie uosabia się z partią PO, to jednak ta partia doszła do władzy na hasłach liberalnych, które to właśnie Stanisław Michałkiewicz promował w ostatnich dekadach, a która to ideologia jest fałszywa. Poprzez promocję tej fałszywej ideologii, w efektownych felietonach przyciągających

    młodych swoją formą, zainfekował ich i odciągnął masy młodego pokolenia od dobrych wzorców. To z kolei przekładało się na głosowania w czasie wyborów. Tak więc, pośrednio, jest on odpowiedzialny, w jakiejś części, za obecny stan i PO przy władzy. Niestety, ze względu na swoją popularność pan SM uwierzytelnia JKM, liberałów i tych co ciągle walczą z razwiedką, a którą trudno dostrzec nawet pod mikroskopem – gdy w tym samym czasie bandyci maszerują w świetle reflektorów i kamer, a których się nie widzi lub nie chce widzieć.

    Sądzę, że w istocie jest on uważany przez ciemne siły jako użyteczny roznoszący ich truciznę umysłową wśród młodych i zachwyconych jego formą pisarską i właśnie dlatego tolerowany w innych sprawach, jak też zapraszany do studia telewizyjnego. Odkręcić w umysłach tak wielu ludzi ideę liberalizmu jest bowiem bardzo trudno i wymaga wiele czasu. Pan SM, choćby nad tym pracował do końca życia, to nie jest w stanie naprawić tych szkód.

    Polacy powinni nauczyć się właściwie oceniać ludzi. Powinni dawać tyle kredytu, na ile ludzie zasługują. Ani mniej, ani więcej. Tyle szacunku za wiedzę i umiejętności, ile te osoby reprezentują i nie dopatrywać się w nich rzeczy, których te osoby nie posiadają lub nie mogą posiadać, pomimo tego, że często takie wrażenie sprawiają lub chcą sprawiać. Pan Stanisław Michałkiewicz potrafi pisać nieprzeciętnym językiem, potrafi dać cięte riposty, i ma odwagę napisać o sprawach, które inni pomijają. Jednak nie jest to głęboki umysł polityczny, który potrafi dociec istoty sprawy i nie ma wyjątkowych zdolności koncepcyjnych, aby opracować prawidłowe koncepcje obronne. Nie dopatrujmy się w nim więc wodza politycznego.

    Kim więc jest Stanisław Michałkiewicz? Jest osobą, która żyje z pisana. A jak każda taka osoba, musi zapełniać kartki papieru drukiem, aby z tego żyć i jego energia jest skierowana na formę, która zachwyca i która utrzymuje czytelnika w kręgu jego intelektualnego oddziaływania. Jego „twórczość” jednak nie jest głęboką analizą, tworzeniem koncepcji i roztrząsaniem spraw ideowych, które to są konieczne do odniesienia sukcesu politycznego. Nie jest też dziennikarzem, ani filozofem. Kim więc jest? W istocie, jest troszkę więcej niż plotkarzem politycznym o gładkim, finezyjnym i elokwentnym języku.

    Narzucanie się z naszymi oczekiwaniami od osoby, wynikającymi z błędnej jej percepcji, buduje zarówno w nas jak i w tej osobie błędny obraz możliwości i talentu. Ten sposób naszego postrzegania ludzi wynosi do góry sztucznie nadmuchanych przywódców (np:. Piłsudski), którzy nigdy nie są w stanie dostarczyć sukcesu, bo nie potrafią właściwie rozeznać sytuacji, zbudować koncepcji działania i nie rozumieją pośrednich kroków potrzebnych do osiągnięcia celu. Sukces bowiem można osiągnąć tylko poprzez właściwe DZIAŁANIE, poprzedzone właściwą MYŚLĄ. Wielki wódz to ten który potrafi wykoncypować i podjąć takie właściwe działanie. Stanisław Michałkiewicz nim nie jest.

    Marek S.

    https://marucha.wordpress.com/2011/07/30/skowyt-psa-poety-4/

  329. Agunia said

    Jak ja pięknie piszę…

  330. Agunia said

    ..a przy tym mądrze…

  331. Agunia said

    Poza tym mam zawsze rację i wszyscy powinni nosić mię na rękach.

  332. Agunia said

    A jeśli kto ma wątpliwości to jest to z pewnością żydzlisty.

  333. Agunia said

    Lubię też do siebie pisać i sama sobie odpowiadać.
    Wtedy czuję się najlepiej i jestem dowartościowana.

  334. Agunia said

    Mój obiektywizm, niezależność poglądów, brak jakichkolwiek podstaw do posądzenia o agenturalność, szczera miłość do braci Słowian (szczególnie niektórych) jest autentyczna i spontaniczna, a każdy kto posądza mnie o kontakty z KGB jest chamem i prostakiem, bo KGB już nie ma…

  335. p.e.1984 said

    Ad. 328
    Okazuje się, że wnioski co do roli Michalkiewicza i reszty apostołów neoliberalizmu są podobne dla prowadzonych niezależnie analiz: Do jakiego więzienia goni Polaków Mikke i reszta konserwatywno-liberalno-libertariańskich FARYZEUSZY.

    Okazuje się, że mendy na kursach nie są uczone praktycznie niczego poza ad personam. Czy chodzi o skuteczność metody (publika to debile, więc by zneutralizować inteligentną jednostkę wystarczy wygrać na poziomie percepcji audytorium), czy o to, że może ją stosować największy nawet debil i nieuk (czyli coś nie tak z kiepełe nacji przebranej i musieli jakoś poradzić sobie z brakami kadrowymi)? Może też chodzić o to, że jeden pracownik „obsługuje” tyle for, że nie ma czasu na wymyślanie argumentacji?

  336. wet3 said

    @ Agunia (329-332)
    Skonczylas? – Jesli tak, to spusc wode, bo okropnie smierdzi!!!

  337. wet3 said

    @ J
    Pamietam, ze na tym forum udzielala sie sp. Pani E.Gawlas. Pozostawila nam wiele opracowan na temat G.Selmana vel J.Pilsudskiego. Wszyscy dobrze wiemy kim ten sqrv…n byl. Najprostsza logika nakazuje nam zdyskwalifikowac, lub podchodzic z bardzo wielka powsciagliwoscia do ludzi inteligentnych, ktorzy sa jego zwolennikami. Jednym z nich jest S.M., a wszystkie pejsate rzady PRL-bis obsypuja nasz kraj ulicami imieniem tego polonofoba – sukinsyna, a prawdziwego Polaka Dmowskiego traktuja jak tredowatego!!! Prosze wiec siasc na cztery litery, doglebnie przemyslec ten problem …

  338. Canada said

    Skąd ta pewność , że S.M. jest wielkim zwolennikiem
    Selmana Piłsudskiego?
    *********************
    Patriotyzm z rozkroku

    „Listopad – niebezpieczna dla Polaków pora”. Przede wszystkim z powodu rocznic. Żyją jeszcze ludzie pamiętający obchody rocznicy rewolucji październikowej, kiedy to na okolicznościowych akademiach biedne dzieci w szkole wychwalały nie tylko rewolucję, jako „parowóz dziejów”, ale również jej „maszynistów”, przede wszystkim w osobie żyjącego wiecznie Lenina, a sezonowo – również różnych jego pomocników. W ten oto sposób partia próbowała kształtować patriotyzm nowego typu, który – w pewnym oczywiście uproszczeniu – polegał na tym, że co jest dobre dla Związku Radzieckiego, to jest dobre i dla Polski. Gdyby więc, dajmy na to, któregoś dnia Związek Radziecki postanowił Polskę zlikwidować, to partia wytłumaczyłaby dokumentnie, że tak będzie dla nas najlepiej.

    Teraz, w dwudziestym roku od sławnej transformacji ustrojowej, co to zaczęła się 6 lutego od telewizyjnego widowiska pod tytułem „okrągły stół”, gdzie uczestnicy przedstawiali, jak to reprezentanci zaproszonej przez generała Czesława Kiszczaka „strony społecznej” strasznie osaczają komucha, po „kontraktowych wyborach” 4 czerwca 1989 roku i po ukonstytuowaniu się rządu „pierwszego niekomunistycznego premiera” w osobie Tadeusza Mazowieckiego, nawiązujemy do całkiem innych rocznic. Ale i one mają różną rangę, bo na przykład 20 rocznica pamiętnego nabożeństwa w Krzyżowej na Dolnym Śląsku, kiedy to pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki utonął w żelaznym uścisku „kanclerza zjednoczenia” Helmuta Kohla, co miało symbolizować niemiecko-polskie pojednanie, utonęła bez echa w zgiełku wywołanym obchodami 20 rocznicy „obalenia muru berlińskiego”. Murzyn zrobił swoje, to znaczy się „pojednał”, więc Niemcy, podobnie jak i inne poważne państwa, już żadnego interesu do niego nie mają, jeśli oczywiście nie liczyć perspektywicznych projektów politycznego i ekonomicznego zagospodarowania regionu Europy Środkowej, które w odpowiednim momencie zostaną nam przez starszych i mądrzejszych objawione – ma się rozumieć – dla naszego dobra, bo jakże by inaczej?

    Więc na obchody 20 rocznicy obalenia muru berlińskiego zjechały się osobistości, którym, podobnie jak licznie zgromadzonej publiczności, no i oczywiście – telewizjom, zaprezentowany został program rozrywkowy z udziałem byłego prezydenta naszego państwa Lecha Wałęsy, któremu reżyser powierzył rolę obliczoną na możliwości wykonawcy. Były prezydent naszego państwa przewrócił pierwszą kostkę domina, która przewróciła następne, symbolizujące wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Było to niby wspomnienie przeszłości, ale równie dobrze może być symbolem najbliższej przyszłości – tego, co stanie się z państwami Europy Środkowo-Wschodniej w Unii Europejskiej pod dyrekcją zjednoczonych Niemiec. Za możliwością również i takiej interpretacji przemawia znak, jakiego doświadczył były prezydent naszego państwa Lech Wałęsa. Oto w szczytowym momencie triumfu został boleśnie potrącony przez niemieckiego kamerzystę, od czego jeszcze po dwóch dniach od incydentu bolała go głowa i noga. Nie jest to dobra wróżba dla byłego prezydenta naszego państwa, bo wyraźnie widać, że ze strony mediów niczego dobrego spodziewać się nie może i w razie konfrontacji będzie musiał leczyć się nie tylko na nogi, ale również i na głowę.

    Ale to wszystko jeszcze nic w porównaniu z 91 rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości w dniu 11 listopada. Nawiasem mówiąc, przyczyny ustanowienia akurat tego dnia w charakterze rocznicy odzyskania niepodległości nie są do końca jasne. Tego dnia bowiem do Warszawy przybył wypuszczony przez Niemców z magdeburskiego więzienia Józef Piłsudski, któremu Rada Regencyjna przekazała władzę nad Wojskiem Polskim – a on ją przyjął. Wynika z tego, że Wojsko Polskie już istniało, podobnie jak władza – a więc aparat państwowy, skarbowy, policja, tajniacy, broń, amunicja, magazyny itp. Skąd się to wszystko wzięło? Ano, zostało zorganizowane przez wspomnianą Radę Regencyjną, w osobach księcia Lubomirskiego, Stanisława kardynała Kakowskiego i hrabiego Ostrowskiego – dzisiaj już całkowicie zapomnianych. A przecież to właśnie oni 7 października 1918 roku proklamowali niepodległość Polski, 12 października przejęli władzę nad wojskiem, co 21 października uznał warszawski generał-gubernator Hans Beseler, zrzekając się stanowiska naczelnego dowódcy wojska polskiego. Tego samego dnia Rada Regencyjna powołała na stanowisko Szefa Sztabu Wojska Polskiego generała Tadeusza Rozwadowskiego. Ale w 1937 roku zdecydowano, że odzyskanie niepodległości nastąpiło 11 listopada i do tego nawiązała III Rzeczpospolita.

    Dlaczego jednak Rada Regencyjna przekazała władzę świeżo wypuszczonemu z więzienia Józefowi Piłsudskiemu? Pewne światło na to rzuca odnotowana w pamiętnikach Hipolita Korwin-Milewskiego rozmowa hrabiego Ksawerego Orłowskiego z baronem Maurycym de Rotshildem. „Kilka dni po zawieszeniu broni 11 listopada 1918 roku odwiedził Orłowskiego baron Maurycy de Rotschild, ambitny członek parlamentu światowo mu znany i nie bez pewnej uroczystości mu oświadczył, że udaje się do niego jako wybitnego członka Kolonii polskiej z ostrzeżeniem, które może mieć dla jego, Orłowskiego ojczyzny duże znaczenie. Osobiście p. Rotschild, pamiętając, że aż do końca XVIII wieku Polska była najbardziej w Europie tolerancyjnym dla Żydów państwem, życzyłby sobie, żeby kwestia żydowska zupełnie nie była na Kongresie (wersalskim – SM) poruszana lecz pozostawiona układom w samej Warszawie między obywatelami obu wyznań, mojżeszowego i chrześcijańskiego, które potrafią dojść do zgody. Ale ten pogląd nie jest wśród Izraela ogólnie przyjęty. Między chrześcijanami panuje przekonanie, że całe żydostwo na całym świecie jest absolutnie solidarne i w kwestiach politycznych maszeruje jak jeden człowiek. To jest wielki błąd, bo istnieje cały szereg zagadnień, co do których panuje między samymi Żydami wielka rozbieżność, np. w kwestiach socjalnych i ekonomicznych, on, Rotschild Żyd i p. Lejba Trocki, także Żyd , idą w zupełnie przeciwnych kierunkach. Lecz jest jeden punkt, na którym rzeczywiście cały naród Izraela jest do ostatniego człowieka absolutnie solidarny, mianowicie kiedy idzie o h o n o r I z r a e l a. (…) Jeśli na Kongresie oficjalnym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej będzie (nie wymieniając nazwiska) ten „były od miasta Warszawy członek Dumy Państwowej Rosyjskiej”, który zyskał wszechświatowy rozgłos jako zajadły antysemita, to cały Izrael i p. Rotschild sam będą uważali taka nominację za policzek wymierzony w twarz całego ich narodu i stosownie do tego postąpią. Hrabia Orłowski powinien wiedzieć, że wpływy żydowskie na postanowienia Kongresu pokojowego są bardzo wielkie. Niechaj wie z góry i uprzedzi kogo należy, że kiedy Polska będzie oficjalnie reprezentowana przez tego pana, to Izrael zastąpi jej drogę ku wszystkim jej celom, a są one nam znane. „Wy nas znajdziecie na drodze do Gdańska, na drodze do Śląska pruskiego i do Cieszyńskiego, na drodze do Lwowa, na drodze do Wilna i na drodze do wszystkich waszych projektów finansowych. Niech pan hrabia to wie i stosownie do tego postąpi.” Otóż „ten pan” to oczywiście Roman Dmowski, przywódca Narodowej Demokracji, będącej podówczas chyba najsilniejszym stronnictwem politycznym w Polsce.

    Ale mniejsza o te historyczne przyczynki, nawet jeśli ponownie nabierają one dzisiaj niepokojącej aktualności, bo zmierzam do podstawowego wątku przemówienia pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jakie wygłosił on podczas głównej uroczystości rocznicowej na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Pan prezydent, nawiązując do wejścia w życie traktatu lizbońskiego, co jak wiadomo, nastąpi już 1 grudnia, wskazał na potrzebę „nowego patriotyzmu”. Ten nowy patriotyzm z pewnością różni się od patriotyzmu starego, tzn. – tradycyjnego, głoszącego, że patriota powinien kierować się dobrem własnego narodu i własnego państwa. Czym się powinien kierować patriota nowego typu? Tego dokładnie jeszcze nie wiemy, ale tego i owego możemy się domyślić. Otóż pan prezydent powiedział m.in., że Unia Europejska, która zostanie proklamowana 1 grudnia, może stać się „molochem”, ale może się też nim nie stać – a to czy stanie się tak, czy odwrotnie – zależy od… odpowiedniej interpretacji traktatu lizbońskiego. Dobra interpretacja to taka, według której – powiedział pan prezydent – Unia Europejska jest związkiem niepodległych państw.

    Problem jednak polega nie tylko na tym, że z traktatu lizbońskiego wcale to nie wynika, raczej przeciwnie – że proklamowanie Unii Europejskiej oznacza zmianę formuły europejskiej współpracy z konfederacji, czyli związku państw, na federację, czyli państwo związkowe, ale również w tym, że zgodnie z prawem wspólnotowym, OBOWIĄZUJĄCEJ (podkr. SM) wykładni aktów prawnych dokonuje Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. W tej sytuacji patriotyzm nowego typu może natrafić na kłopoty, wśród których walczyć o prymat będą: dysonans poznawczy i rozterki moralne – chyba, żeby w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości umieścić samych patriotów i to do tego – polskich i to raczej starego, tradycyjnego typu. A to wydaje się zadaniem przekraczającym możliwości pana prezydenta, który tymi iluzjami chyba sam siebie uspokajał i pocieszał w ten smutny, dżdżysty, listopadowy dzień.

    Stanisław Michalkiewicz

  339. Canada said

    Na przykład legenda głosi, że autorem zwycięstwa w bitwie warszawskiej w roku 1920 jest Józef Piłsudski i nawet na stojącym obok Belwederu pomniku umieszczono napis: „Warszawa swemu obrońcy”. Tymczasem inna wersja głosi, że 12 sierpnia 1929 r. Józef Piłsudski złożył dymisję z funkcji Naczelnika Państwa, której premier W. Witos ze zrozumiałych wtedy powodów nie ogłosił, a następnie wyjechał był do majątku Bobowa. W takiej sytuacji „obrońcą Warszawy” być nie mógł, ponieważ operacją faktycznie dowodził generał Tadeusz Rozwadowski, po zamachu majowym w 1926 roku uwięziony, a później zmarły w zagadkowych okolicznościach. Skłania to do podejrzeń, że w okresie przedwojennym determinacja twórców legend mogła być znacznie większa, niż dzisiaj.

    ********************
    Stanisław Michalkiewicz: Legendy i sprośne błędy

    Od połowy sierpnia zaczyna się u nas sezon na legendy. Legendy to nic innego, jak fałszywe wersje wydarzeń historycznych, spreparowane dla osiągnięcia jakichś, przeważnie łajdackich, ale niekiedy sprawiających wrażenie szlachetnych, celów politycznych. Na przykład legenda głosi, że autorem zwycięstwa w bitwie warszawskiej w roku 1920 jest Józef Piłsudski i nawet na stojącym obok Belwederu pomniku umieszczono napis: „Warszawa swemu obrońcy”. Tymczasem inna wersja głosi, że 12 sierpnia 1929 r. Józef Piłsudski złożył dymisję z funkcji Naczelnika Państwa, której premier W. Witos ze zrozumiałych wtedy powodów nie ogłosił, a następnie wyjechał był do majątku Bobowa. W takiej sytuacji „obrońcą Warszawy” być nie mógł, ponieważ operacją faktycznie dowodził generał Tadeusz Rozwadowski, po zamachu majowym w 1926 roku uwięziony, a później zmarły w zagadkowych okolicznościach. Skłania to do podejrzeń, że w okresie przedwojennym determinacja twórców legend mogła być znacznie większa, niż dzisiaj. Dzisiaj na przykład całe tabuny autorytetów moralnych próbują utrwalić do wierzenia „legendę Lecha Wałęsy” – że niby skoczył przez płot i w ten sposób obalił komunizm – ale nikogo jeszcze z tego powodu nie zamordowano, przynajmniej na razie.

    Tymczasem, kiedy mówimy o zwycięstwie nad bolszewikami, które w 1920 roku rzeczywiście miało miejsce, to warto z wdzięcznością przypomnieć rzecz mało znaną, a mianowicie – węgierską pomoc, bez której zwycięstwo to nie byłoby możliwe. Chodzi o amunicję karabinową i artyleryjską w ilości co najmniej 22 mln sztuk, która okrężną drogą przez Rumunię, w 80 wagonach 12 sierpnia dotarła na stację kolejową w Skierniewicach i bezpośrednio z pociągów dostarczana była na pierwszą linię. Już 8 lipca rząd węgierski nakazał fabryce amunicji Manfreda Weissa na wyspie Csepel wszystkie zapasy przeznaczyć dla Polski i całą produkcję kierować na jej potrzeby. Problemem była jednak blokada transportów do Polski przez Czechosłowację, a od 30 lipca 1920 roku – również przez inne kraje, z uwagi na bojkot ogłoszony przez Międzynarodówkę Socjalistyczną.

    Warto o tym pamiętać również dlatego, że piersi do orderów zaczynają nadstawiać również polityczni spadkobiercy partii komunistycznej, najwyraźniej licząc na zanik historycznej pamięci (- Panie doktorze, tracę pamięć. – Od kiedy? – A co od kiedy?). Wymownym tego przykładem jest pani Joanna Senyszyn, obecnie posłanka do Parlamentu Europejskiego z ramienia SLD, do którego trafiła po długoletnim – bo od 1970 roku aż do sławnego „rozwiązania” – pobycie w PZPR. Pani Senyszyn dość często przekracza granice śmieszności, z różnych, również wzbudzających litość powodów, ale ostatnio rozdokazywała się tak bardzo, że chyba przekroczyła cienką, czerwoną linię. Zaczęło się od tego, że piosenkarka Doda, najwyraźniej lansowana („a potem lansował mnie przez dwie godziny”) na autorytet moralny, wygłosiła błyskotliwą recenzję Biblii. Zwierzyła się mianowicie, że trudno jest jej wierzyć w książkę napisaną przez faceta naprutego winem, który w dodatku palił jakieś zioła. Jestem przekonany, że opinię o stanie umysłowym „autora Biblii” Doda formułuje na podstawie własnych doświadczeń pisarskich. Żeby nabrać takich podejrzeń wystarczy przeczytać utwór „Znak pokoju”, który przyniósł jej sławę: „Boisz się uwierzyć, że istnieje jeszcze taki ktoś, kto powie że pomoże, a nóż wepchnie ci gdy nagle odwrócisz wzrok. Ja też tak mam i każdy ma. Już dosyć, świat nie jest zły lecz warto wiedzieć że są łzy bo źli jesteśmy my?” – i tak dalej. Warto zwrócić uwagę, że Doda ma podobno bardzo wysoki iloraz inteligencji. Kto go zmierzył i którędy, to inna sprawa, ale skoro tak, to cóż muszą myśleć pozostałe gwiazdy estrady? Częściowo naszą ciekawość w tym zakresie zaspokaja dziennik „Dziennik” zapytując różne gwiazdy o to, czy o tamto. Lektura tych wynurzeń z pewnością utwierdza w przekonaniu o słuszności nie tylko poglądu, że idioci są szczerzy, ale również – że szczerość bywa ryzykowna.

    Przypuszczam, że formułując tę opinię o Biblii, Doda pragnęła chociaż trochę zbliżyć się do pani Marii Ludwiki Weroniki Ciccone, która wśród entuzjastów ma opinię sawantki głównie dzięki drażnieniu katolików. Jak wiadomo, każdy, kto drażni katolików, nawet we własnych oczach uchodzi za filozofa i to w dodatku – szalenie postępowego. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby Doda nie zapomniała, że Biblia jest świętą księgą nie tylko dla katolików i w ogóle – chrześcijan, ale również – a może przede wszystkim – dla Żydów. Biblia jest źródłem religii mojżeszowej, a w tej sytuacji opowieści, jakoby napisał ją facet napruty winem, który w dodatku palił jakieś zioła, mogą zniweczyć nawet znacznie lepiej zapowiadającą się karierę. Taki np. Marlon Brando był jeszcze bardziej sławny, niż Doda, bo – co tu ukrywać – jest ona popularna tylko w skali prowincjonalnej, a przecież i on się pokajał i to po wypowiedziach znacznie łagodniejszych.

    To, że o takich uwarunkowaniach zapomina Doda, można jeszcze zrozumieć, ale żeby antykatolickie zacietrzewienie (czyżby jakiś duchowny kiedyś ją ofuknął?) doprowadziło do stanu takiego onieprzytomnienia, do takiego zaniku instynktu samozachowawczego, również posłankę Joannę Senyszyn, która jest nawet profesorem ekonomii? A właśnie to się stało; posłanka Senyszyn przyznała Dodzie rację, posuwając się w swojej przymilności nawet do stwierdzenia, że piosenkarka Biblię w gruncie rzeczy pochwaliła. Ciekaw jestem kiedy odezwie się rabin Michael Schuldrich, bo chyba nie zgadza się z poglądem, jakoby autorem Biblii, a więc również Starego Testamentu, był facet napruty winem, który w dodatku palił jakieś zioła? Zresztą co tam rabin Michael Schuldrich; dlaczego milczą organizacje pozarządowe kolaborujące z wiedeńską Agencją Praw Podstawowych, która szpieguje narody Europy, czy przypadkiem nie popadają w ksenofobię, antysemityzm i homofobię? No i sama Agencja – czyżby nie zauważyła tego słonia w menażerii? Gdyby chodziło tylko o wykpiwanie źródeł chrześcijaństwa, to wiadomo – to w Europie nie tylko wolno, ale nawet wypada. Tu jednak mamy do czynienia z bezprzykładnym atakiem na fundament judaizmu, atakiem wspartym przez posłankę do Europarlamentu z ramienia SLD Joannę Senyszyn. Chyba, że socjalistom wolno?

    Stanisław Michalkiewicz
    http://www.michalkiewicz.pl

  340. p.e.1984 said

    @Canada
    https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/wsrod-serdecznych-przyjaciol/#comment-157073

  341. z sieci said

    O nieistnieniu

    Felieton • „Nasz Dziennik” • 25 lutego 2012

    Kiedy tylko JE abp Józef Michalik w liście pasterskim napisał, że Kościół jest atakowany m.in. przez masonów, zaraz przodująca w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym red. Katarzyna Wiśniewska z „Gazety Wyborczej” poszła do prof. Tadeusza Cegielskiego, Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Narodowej w nadziei, że profesor da Ekscelencji stosowny odpór. No a profesor – jak to profesor – nie tylko dał stosowny odpór Ekscelencji, ale w dodatku udzielił instrukcji czytelnikom „Gazety Wyborczej”. Instrukcja odwołuje się do ich snobizmu, co przynosi zaszczyt spostrzegawczości i umiejętnościom socjotechnicznym profesora Cegielskiego. Bo trzeba nam wiedzieć, że znakomitą większość czytelników „GW” stanowią półinteligenci, będący zresztą plagą współczesnego świata, a naszego nieszczęśliwego kraju – w szczególności. Są to ludzie inteligentni i spostrzegawczy w każdym razie na tyle, by zdawać sobie sprawę, że są półinteligentami – czego bardzo się wstydzą i za wszelką cenę pragną to ukryć.

    Najlepszą metodą jest unikanie prezentowania własnych poglądów, których zresztą półinteligent przezornie nie posiada, tylko – identyfikowanie się z poglądami stadnymi. Na tym fundamencie zasadza się pozycja red. Michnika oraz innych autorytetów moralnych, pełniących w naszym nieszczęśliwym kraju obowiązki Józefa Stalina. Podobnie jak Stalin partyjniakom, red. Michnik oznajmia półinteligentom, co myślą. No i oni zaraz nie tylko skwapliwie to właśnie myślą, ale nawzajem sobie to komunikują i w ten sposób tworzy się opinia publiczna. Tedy prof. Cegielski dał red. Wiśniewskiej do zrozumienia, że masonów „nie ma”, zaś przekonanie o ich istnieniu dowodzi hołdowania teorii spiskowej, zaś hołdowanie teorii spiskowej jest znakiem rozpoznawczym półinteligenta. Jestem pewien, że wobec tak poważnej zastawki ze strony prof. Cegielskiego, żaden czytelnik „GW” nie odważy się przyznać do wiary w teorię spiskową – chyba, że red. Michnik ogłosi czasową dyspensę, jak podczas słynnego nieporozumienia w klubie gangsterów nazwanego „Afera Rywina”. Wtedy nie tylko było można, ale nawet powinno się gorąco wierzyć w straszliwy spisek przeciwko „Agorze” – ale normalnie spisków „nie ma”.

    W ten sposób lista rzeczy nieistniejących wydłużyła się o jeszcze jedną pozycję. Jak pamiętamy, w początkach lat 90-tych red. Michnik twierdził, że w Polsce „nie ma” Żydów. Możemy sobie tylko wyobrazić, co by się działo, gdyby „byli”. W 1992 roku okazało się, że „nie ma” też konfidentów – a tylko „ofiary systemu” z generałem Jaruzelskim na czele. Spisków to w ogóle nigdy nie było, więc szkoda każdego słowa tym bardziej, że od 2006 roku „nie ma” też Wojskowych Służb Informacyjnych, które wraz z „lewicą laicką” przygotowały, przeprowadziły i nadzorowały transformację ustrojową, w której chodzi o to, by dokonać takich zmian, aby wszystko albo prawie wszystko zostało po staremu. No a teraz okazuje się, że „nie ma” również masonów. To bardzo ciekawe, bo w początkach lat 90-tych było u nas około 600 masonów, co skłania do podejrzeń, iż do masonerii wstąpić mógł nawet cały batalion Służby Bezpieczeństwa.

    Masoni twierdzą, że uprawiają „sztukę królewską”. O co tu chodzi? Kiedyś chodziło o sztukę architektoniczną – ale dzisiaj tej sztuki naucza się całkiem jawnie na wszystkich politechnikach świata. Czym zatem jest „sztuka królewska” dzisiaj. Snop światła na tę sprawę rzuca operacja „czyste ręce” we Włoszech, podczas której przy każdej aferze korupcyjnej trafiano na masońską lożę Propaganda Due. Wygląda na to, że owa „sztuka” oznacza dzisiaj umiejętność skrytego manipulowania wielkimi masami ludzi – no i korumpowania się przy okazji, bo właściwie – dlaczego nie? Jest to tym łatwiejsze, że Wielki Wschód utajnia członkostwo. Czego się wstydzą? Przecież chyba nie otchłannych egzegez, z wyciąganiem pierwiastka kwadratowego z wymiarów świątyni Salomona? To może być zresztą świetny kamuflaż dla penetracji wywiadowczej – ale to już ociera się o teorię spiskową, a półinteligentom w takie rzeczy prof. Tadeusz Cegielski właśnie zabronił wierzyć. Kiedyś prof. Tadeusz Kotarbiński twierdził, że „nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym”. Być może – ale również – jakże wygodnym!

    Stanisław Michalkiewicz

  342. Zbigniew Kozioł said

    Tak to działa, że do starych postów raczej nie wracacie. Ja zaś chciałbym drążyć w nieskończoność jeden temat

    Dziękuję za życzenia z okazji prawosławnej Wielkanocy. Wykradłem te życzenia Panu Wladymirowi. Oh…

    Ale tu akurat SM najważniejszy.

    Pani J., i inni którzy po stronie jakby. Ja akurat nie bywam po stronie, bo nie jestem automatem.

    Mnie pani Aga bardziej przekonuje. Oczywiście, że mam wątpliwości. Ale tu Pani Aga lepiej argumentuje. Ja nad czytaniem Pani J. mogę się zachwycić mocniej, ale racje przyjmuję od Agi.

  343. Marucha said

    Re 342:
    Ja muszę niekiedy negatywnie reagować na wypowiedzi osób, którzy są nosicielami bliskich mi poglądów – a z kolei bronić tych, z których poglądami się nie zgadzam.

    Pan sobie chyba może wyobrazić, jakie to frustrujące – a i tak zawsze będzie mi zarzucane kumoterstwo, nepotyzm, nierówne traktowanie uczestników dyskusji itd. A jest chyba oczywiste, iż osoby, które dobrze znam, będę bronił z większym przekonaniem?

  344. Zbigniew Kozioł said

    Panie Marucha. Panie mój,

    A cóż panu mnie się tłumaczyć. Niechaj pan przestanie. Jestem tylko uniżonym gościem który coś tam nieco wtrąci czasem, albo odrobinę narozrabia. Tylko bardziej takim stałym gościem, stałym z paru przyczyn.

    Pan robi co umie i jak umie. Robi to wręcz doskonale. Aż nadziwić się nie potrafię, jak pięknie. To jest bardzo niebezpieczne z pana strony, bo pan niby i nie po niczyjej stronie, a jednak poglądy swoje ma. Tak to powinno by to się było rozpaść już dawno temu. A jednak jest, działa, i to jeszcze jak. Ale pan pamięta, ja też podobny styl stosowałem na IYP. Tylko że pan jest dużo lepszy i pan jest, a IYP nie ma (ale to inna historia).

    Mam swoje wątpliwości, oj mam. Ileż tu ludzi pisuje zapalczywie. Pani Aga na ten przykład chyba też do nich należy. Acz nie wiem. Przecie ja akurat (a i duża część ładnie a czasem emocjonalnie pisujących), raczej nie są z Mossadu. Pan Józef B. to raczej na pewno z Mossadu nie jest, a nawet zapalczywie nie pisuje, więc po co coś insynuować?

    Pani Joannie, na przykład, też raczej bym radził spokojniej. A Pani Joanna, jeśli naprawdę chciałaby mnie z żona ugościć, to proszę na softquake@gmail.com, abym mógł podziękować prywatnie (ależ jakże jestem wdzięczny i sympatyczne to!). Ale tym latem to raczej nic. Nie stać nas na podróż. Kto to zresztą wie, co będzie ze mną latem, sam nie mam pojęcia.

    Tak przy okazji: NDz chyba czytuje tutejsze wypowiedzi, bo w ich tekstach można pewne drobiazgi jakby stąd pochodzące zauważyć. Dobre choćby i to. Ale w takim razie to raczej starajmy się pomagać dziennikarzom z NDz.

  345. Zbigniew Kozioł said

    Mi tu grożono za przyczyną tego, że czasem jakby nadaję przeciw Kanadzie.

    Oni nie grozili otwarcie, bo tak to przecie nie można. Za grożenie otwarcie to można ich podać do sądu. Nie.. owszem, w Kanadzie też, ale do międzynarodowego.

    Im się wydaje, że gdy powiem coś, co wygląda jako niby przeciw Kanadzie, to że to jest przeciw Kanadzie.

    Ale Canadian Intelligence Security Services to jest takie same gówno jak i KGB, tylko lepsze. A ponieważ jednakowoż kanadyjskie KGB ( a jestem obywatelem Kanady) jest odrobinę lepsze od KGB, to ja sam nie wiem, kogo mam się bać. Bardziej mam się bać tego, FSB w Rosji, czy CSIS w Kanadzie?

    A gdzie między tym moja córka która mi nie odpowiada na email już pare lat? Czy to FSB jest za tym, czy też moje kochane usrane spec służby z Kanady? Kanada srąca zapachem żywicy?

    No to ja wam powiem SCIS tak: jak długo moja córka nie będzie rozmawiać ze mną, tak długo Kanada zostanie dla mnie śmierdzącą żywicą.

  346. p.e.1984 said

    Ad. 342
    Zbigniew Kozioł powiedział: Tak to działa, że do starych postów raczej nie wracacie. Ja zaś chciałbym drążyć w nieskończoność jeden temat

    Gajowy mógłby zrobić temat „przyklejony” na stronie głównej (temat nie schodzący w dół po dodaniu kolejnego) z tych tematów, które nie są wyczerpane, bardzo jednak wątpię by było co do tego wątku dodać po 345 wypowiedziach, z których większość dowodzi raczej, że ludzie nie mają pojęcia co tu pisać.

    O panu Michalkiewiczu dodam, że sprawnie wznosi murek tak, by nie gonione oweczki same popędziły do UPR-u. PO oplute, PiS – ośmieszony. Razwiedka (a nie razwietka, bo po rosyjsku mamy развед) panoszy się wszędzie. Wolnego rynku tyle co kot na płakał, trza go wdrażać czem prędzej ku chwale ojczyzny (ale której?). Gdzie jest mocny człowiek na ciężkie czasy? Nie ryży cygan, nie leżący krzyżem pod ścianą płaczu pokurcz półjajeczny. Pozostaje jąkała wolnorynkowy w niedopowiedzeniu złotopiórego pana Stasia. Ten mówi od razu, że będzie strzelał do robotników (http://publicdisorder.wordpress.com/2011/02/17/nie-tylko-o-zydach-janusz-korwin-mikke-e-book/) „Jeśli spróbują strajku okupacyjnego i właściciel – kapitalista czy samorząd innych robotników – wezwie aparat państwa do przywrócenia posiadania własności, to aparat zadziała z całą bezwzględnością.”
    „Sprawne funkcjonowanie państwa jest ważniejsze, niż sprawne funkcjonowanie kolei – toteż i deliberacje nad losem tych, co wkładają kij w szprychy, muszą być odpowiednio krótsze. W razie potrzeby- będziemy strzelać. I per saldo ofiar będzie mniej niż w łagodnych lewicowych reżimach.” (Janusz Korwin-Mikke, NIE TYLKO O ŻYDACH, artykuły o sprawach narodowych z posłowiem Antoniego Zambrowskiego, Oficyna Liberałów, Warszawa 1991). Chwilę wcześniej – brednie o „Wujku” i o tym, że tamten strajk był słuszny, bo był polityczny.
    No, ale o tych marzeniach UPRowców o ulicach ociekających krwią robotników pan Michalkiewicz nie pisze co drugi dzień na swoim blogu „patriotycznym”. Co czwarty też nie.

  347. Zbigniew Kozioł said

    Oh tak.

    Zbigniew Koziol będzie z Panem i z kazdym kto mniej wiecej wokół prawdy.
    Zbigniew Koziol to jest jeden tutaj człowiek. Troche mnie to dziwi wszystko.

    Ja pamietam sytuację z Kanady, juz nawet nie wiem ile lat temu. Zima. Jakieś ogromne zimno. Moja żona wracała z pracy. Ja wyszedłem aby ją spotkać w bardzo nieprzyjaznej pogodzie. Wysiadł mężczyzna z samochodu. Ale ja to nie pierwszy raz widziałem. Rosjanki w zasadzie to są zboczone. Albo sam nie wiem.

  348. Zbigniew Kozioł said

    hi hi

    ja pamietam, że potem było tak: ponieważ nie mogłem znieść sytuacji, to poszedłem pic a pubie.To już było wiele lat temu. Gdzie? Adresu nie pamiętam ale miejsce pamietam.

    Tam mi zdarzuyło sie cos takiego niezwykłego: kanadyjka nioe mogł wypic załego wina które zamówiła więc dała mi. Ja wypiłeµ z jej szklanki całe to co zostało.

    Natępnegp dnia poszedłem do pracy. Moja kochana żona nigdy do mnie nie dzwoniła do pracy ale tego zadzwoniła. Po kiego chuj*a? I ona mnie powiedziała, że ma mnie dosycć i więcej nioe będzię zyc ze mną. Typowa Rosjanka (ona była Rosjanka, tylsko9 z Kazachstanu). No i tak to wszystko. Coś więcej opowiedziieć?

    Sam nie wiem po co miałbym.

  349. p.e.1984 said

    Ad. 347
    Ma Pan Panie Kozioł absolutną rację. Sam kiedyś widziałem, jak jakiś człowiek dopalił papierosa, rzucił na ziemię, przydepnął peta i poszedł dalej.

  350. Zbigniew Kozioł said

    Pam mi nie odpowiedział

  351. Zbigniew Kozioł said

    Czy ma pana traktować jak iditotę terroustę?

Sorry, the comment form is closed at this time.