Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    ajmar o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Waldek o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    revers o Wolne tematy (53 – …
    Maverick o Służby coraz chętniej przegląd…
    Zenon_K o List przełożonego generalnego…
    carlos o Szprycowanie ponad podziałami
    realista o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Majster o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Kwal o Wolne tematy (53 – …
    UZA o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Stan Piasta o List przełożonego generalnego…
    realista o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Lily o Będziemy mieli dokumenty, jak…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Austria: Watykan żąda interwencji w sprawie „kapłanów-reformatorów”

Posted by Marucha w dniu 2012-04-12 (Czwartek)

Arcybiskup Wiednia, kardynał Christoph Schönborn otrzymał z Watykanu list, w którym urzędnicy watykańscy domagają się wszczęcia zdecydowanych działań wobec liberalnych księży.

Ponad 10 miesięcy temu grupa kapłanów opublikowała manifest, w którym zażądała zmiany dotychczasowego nauczania Kościoła, zwłaszcza w odniesieniu do osób rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych, pederastów, „kapłaństwa” kobiet itp. Duchowni wezwali wprost do wypowiedzenia posłuszeństwa papieżowi. Kard. Schönborn zapowiedział, że zajmie się sprawą. Będzie żądał wyjaśnień od podległych mu kapłanów; stwierdził także, że nieposłuszeństwo wobec Ojca świętego w żadnym wypadku nie może być usprawiedliwione.

Grupa od czasu wydania manifestu nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami. Kardynał w ostatnich latach zaniechał interwencji wobec skandalicznych posunięć w jego diecezji. W 2010 r. pewien kapłan skrytykował Kościół za to, że nie chce zaakceptować stosunków homoseksualnych. Brytyjskiemu magazynowi „Tablet” mówił, że Kościół powinien rozważyć możliwość udzielania Komunii świętej osobom rozwiedzionym, żyjącym w nowych związkach, a także pozytywnie wypowiadał się na temat związków tej samej płci. „Należy poświęcić więcej uwagi jakości związków homoseksualnych” – mówił. „Stabilny związek jest na pewno lepszy niż wtedy, gdy ktoś decyduje się być rozwiązłym” – przekonywał arcybiskup Wiednia.

Ojciec święty w Wielki Czwartek skrytykował wprost duchownych, dążących do „reformy” Kościoła. Zapytywał, czy rzeczywiście chodzi o reformę Kościoła, czy tylko o realizację osobistych planów. Benedykt XVI mówił: „Czy my kapłani rzeczywiście upodobniamy się do Chrystusa, który jest warunkiem prawdziwej odnowy, czy też po prostu popychani jesteśmy desperackim impulsem, aby zmienić Kościół, zgodnie z własnymi preferencjami i pomysłami?”

W 2011 r. grupa reformatorów liczyła 317 kapłanów i 52 diakonów, co stanowi 15 procent duchowieństwa katolickiego w Austrii. W sierpniu ubiegłego roku badanie wykazało, że ponad 70 procent Austriaków wspiera cele grupy. Według sondażu Oekonsult, 86,8 procent pytanych powiedziało, że uważa, iż celibat „stwarza problemy”. Lider grupy, ks. Helmut Schueller, który był wikariuszem generalnym wiedeńskiej archidiecezji od 1995 r. do 1999 r. od pewnego czasu głosi wykłady w różnych krajach namawiając innych duchownych do poparcia postulatów.

Źródło: LSN
AS
http://www.pch24.pl/

Komentarzy 15 do “Austria: Watykan żąda interwencji w sprawie „kapłanów-reformatorów””

  1. Piotrx said

    „W 2011 r. grupa reformatorów liczyła 317 kapłanów i 52 diakonów, co stanowi 15 procent duchowieństwa katolickiego w Austrii.”

    To nie są żadni „reformatorzy” tylko wywrotowcy

    „Według sondażu Oekonsult, 86,8 procent pytanych powiedziało, że uważa, iż celibat „stwarza problemy”.”

    To nie celibat sprawia problemy tylko owi wywrotocy którzy minęli się chyba z prawdziwym poołaniem. A jak komuś sprawia niech pozostanie w stanie świeckim.

    Nikt nikogo nie zmusza do przechodzenia do stanu kapłańskiego w Kosciele katolickim. Mogą zawsze opuscić KK i założyć własną wspólnotę i wtedy ustalać także własne zasady, ale już poza KK.

    Dokładnie tak, panie Piotrze! – admin

  2. konstanty said

    To dobrze ze Ojciec Sw. podjal zdecydowane dzialania . Doszlo jednak do nich na skutek kuriozalnej postawy Abp. kar.Schonborn ( wslawil sie ostatnio ze przywrocil do rady parafialnej mimo sprzeciwu proboszcza – homoselsualiste ) Wydaje mi sie ze na poczatek powinno sie wyrzucic z z arcybiskupstwa Kard.Schonburn. No nie moze lis pilnowac kurnika!

  3. Kapsel said

    Re 1
    Panie Piotrzex

    jak zawsze u Pana……Strzał w sam środek tarczy……

    Chyba najwyższa pora aby Papież zaczłął korzystać ze swojej broni i zaczął na powaznie strzelać a wtym przypadku to exkomunika.Zacznie sie trochę zawieruchy ale Nam katolikom lżej będzie oddychac i się dużo rozwidni bo na razie za dużo tych ciemnych chmur.TOTO tatałajstwo samo tak łatwo nie zrezygnuje a więc …….fora ze Dwora !

  4. wet3 said

    Ot, jeszcze jeden kwiatek do do „kolegialnego” postsoborowego kozucha. Jestem przekonany, ze gdyby kard. Schoenborn sprawowal swoja funkcje zgodnie z zasadami naszej wiary, to grupa „reformatorow” by nie zaistniala. Ryba psuje sie od glowy!

  5. maran said

    Schonborn mi smierdzi siarka na kilometr. Nie ufam mu za grosz.

  6. maran said

    a tu kolejny dowod na potwierdzenie moich slow.
    Sam mi wpadl przed chwila w rece.
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/kardynal_lekcewazy_nauczanie_kosciola,_ksiadz_odchodzi_z_parafii_20443

  7. Brat Dioskur said

    Re3,@Kapsel,
    Byc moze Papiez nie bedzie musial az posuwac sie do uzycia broni,co prawda w przenosni ,ale jednak poniewaz wloska prasa wytropila wloskiego kardynala ,ktory ma taka kolekcje broni ,ze ochrzczono go mianem :kardynal Rambo.Sam kardynal zapytany o swoje hobby odparl,ze nie widzi w tym nic zdroznego…

    Tymczsem afera z Pussy Riot ,rosyjską zenską grupą spiewaczą ,ktora sprofanowala Sobor Chrystusa Zbawiciela,ten odbudowany na Pl.Czerwonym-zatacza coraz szersze kregi.Zachodnie TV wziely na kiel patriarche Kirilla ,ktory jest uwazany za glowna sile napedowa „represji” skierowanych przeciwko niewinnym dziewczątkom,ktore przeciez nic takiego nie zrobily ,tylko urzadzily sobie happening na …oltarzu!Tak wiec wyszukano w zyciorysie patriarchy jakies KGB-owskie motywy. Malo tego oskarzono go o noszenie zegarka za 30 tys. dolarow ,przy czym mialo by to kolidowac z jego nieprzejednana postawa wobec zachodniej dekadencji.Oczywiscie pokazano nieszczesliwe dziweuszki z ktorych jedna samotnie wychowuje dziecko .Naturalnie dla leberalow to normalne ,baaa …nawet wskazane ,zeby baba wychowywala dziecko bez chlopa.
    Turcja t znana ze swojej antyassadowskiej postawy nagle pokazala ,ze ma nawet poczucie honoru.W jednym z holenderskich muzeow wisi miedzioryt przedstawiajacy chorego sultana Mehmeta IV, kurowanego w lozku przez holenderskich cyrulikow po klesce pod Wiedniem!Przed lozem widac przenosny „klop” i nie byloby w tym nic zdroznego ,gdyby w jego sasiedztwie artysta nie umiescil ..Koranu , jakby sugerujac ,ze spelnia on role… papieru toaletowego. Protest Turcji pochodzi z najwyzszych kregow i muzeum poczulo sie w obowiazku wywiesic wyjasniajaca tablice ale na razie nie ulega szantazowi.Nawiasem media komentujace ten zgrzyt podkreslaja wielkie znaczenie kleski Turkow w 1683 r,ani slowem nie wspominajac ,kto byl jej sprawca!No tego by jeszcze tego brakowalo, zeby przyszly Eurokolchoz uratowali Polacy!

  8. tralala said

    Msza Kiko i Klary pod obstrzalem papieza

    http://lesalonbeige.blogs.com/my_weblog/2012/04/les-messes-du-chemin-n%C3%A9ocat%C3%A9chum%C3%A9nal-en-examen.html

    „Benedykt XVI zlecił Kongregacji Nauki i Wiary, by zbadać, czy Neokatechumenalne Msze są zgodne lub niezgodne z doktryny praktyki liturgicznej Kościoła katolickiego. To jest „problem”, ktory papież uważa za „ogromnie pilny” dla całego Kościoła. Benedykt XVI martwi sie od dawna sposobem w jaki Droga celebruje swoje Msze w sobote wieczorem, w oddzielnych pokojach.”

    Nie moge pisac wiecej, bo tekst mi znika. wordress?

  9. Brus_Zły_Lis said

    a u Nas jak widzę pieronka to normalnie scyzoryk się w kieszeni otwiera
    http://czerwonykiel.blogspot.com/2012/04/czerwone-dynastie-kierbel-vel-olszewski.html

  10. Piotrx said

    Słynny francuski myśliciel i pisarz J. Guitton przytoczył niegdyś słowa pewnego biskupa z Patriarchatu Moskiewskiego, który powiedział: „My prawosławni jesteśmy przekonani, że wy na Zachodzie, wy łacinnicy, nie jesteście na dobrej drodze, gdy publicznie dyskutujecie o celibacie. Jeśli oddzielicie Kapłaństwo od celibatu, to przeżyjecie szybki rozkład. Zachód nie jest dość mistyczny, by bez upadku wytrzymać małżeństwa księży. Rzym musi sobie gruntownie przemyśleć, czy wolno mu kompromitować tysiącletnią ascezę.” Nie chodzi zresztą tylko o ascezę. lecz o właściwe rozumienie i realizowanie kapłaństwa Chrystusowego. Czyż muszą nas tego uczyć „bracia odłączeni”?

    **********************************
    „W obronie Mszy Świętej i Tradycji Katolickiej” – 1997 r
    Ks. Dariusz J.Olewiński

    /fragmenty/

    O celibacie

    Jednym z przykładów na nierzetelność teologiczną i historyczną polskiej Encyklopedii Katolickiej jest artykuł „Celibat”, szczególnie w części odnoszącej się do Kościoła katolickiego na Wschodzie i Zacho-dzie. Brak w niej bowiem podania uzasadnienia teologicznego celibatu, a także same informacje historyczno-prawne są niepełne i tendencyjne. W tym miejscu nic zajmiemy się szczegółową krytyczną analizą, lecz przedstawimy w skrócie korygujące dane. Encyklopedia nie wspomina ani słowem o zasadzie zobowiązywania duchownych do wstrzemięźliwości wraz ze święceniami.

    Zasada owa ma swoje korzenie już w powołaniu Apostołów, które oznaczało przecież opuszczenie przez nich , rodziny (por. chociażby słowa św. Piotra w Mt 19,27: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą…” – Sugeruje się natomiast, że wymaganie od duchownych wstrzemięźliwości pojawiło się dość późno, i to znaczy dopiero w IV w., i to pod wpływem heretyckich i pogańskich poglądów na małżeństwo. Tymczasem „nowsze badania pokazują, że celibat sięga o wiele dalej, niż dają to zwykle rozpoznać znane źródła prawa, a mianowicie sięga do drugiego wieku. Również na Wschodzie celibat był o wiele bardziej rozpowszechniony, niż mogliśmy to dotychczas rozpoznać. Tutaj rozchodzą się drogi dopiero w VII wieku.” Celibat jest jednym z istotnych elementów stylu życia duchownych. Dokładna definicja tego pojęcia podana jest już – jak wskazuje kard. Stickler – w najstarszych księgach prawa kanonicznego. Dokładnie mówiąc chodzi o zupełną wstrzemięźliwość (continentia) od pożycia małżeńskiego, a to zarówno jako niezawieranie małżeństwa, jak też – w przypadku żonatych – jako nieużywanie małżeństwa zawartego przed święceniami. Tak rozumiano celibat w Kościele już od początku, w oparciu o słowa Chrystusowe do Apostołów odnośnie powołania ich do opuszczenia „domu, żony i dzieci”.

    Pierwsze znane nam zapisy prawne odnośnie zobowiązania do celibatu mamy z początku IV w. w dokumentach Synodu w Elvira, nic znaczy to jednak, jakoby dopiero sobór ten wynalazł celibat. Kanon 33 tegoż synodu brzmi:

    „Jesteśmy zgodni z zupełnym zakazem, obowiązującym biskupów, ka-płanów, diakonów, tzn. wszystkich duchownych, spełniających służbę ołtarza, że powstrzymują się od swych żon i nie płodzą dzieci; kto jednak to uczynił, niech będzie wykluczony ze stanu duchownego.”

    Widać zupełnie wyraźnie, że słowa te zakładają obowiązujący już celibat. Legat papieski na tzw. Soborze Afrykańskim z 390 r. wyraził się podobnie: „Jesteśmy zgodni, żeby biskup, kapłan i diakon, tzn. wszyscy, którzy dotykają sakramenty, jako stróżowie czystości powstrzymywali się od swych żon.” Ojcowie tegoż soboru potwierdzili to mówiąc: „Jesteśmy zgodni co do tego, że we wszystkich i przez wszyst-kich, którzy służą ołtarzowi, ma być zachowana czystość.” Postanowienia te zakładają już istniejącą praktykę, należącą przedtem do niepisanej Tradycji Kościoła. Teksty zarówno pierwszych soborów jak też Ojców Kościoła podkreśląją, że nakaz wstrzemięźliwości duchowieństwa pochodzi już od Apostołów, i nic jest jakimś nowym wynalazkiem.

    Przeciwko celibatowi często przytacza się słowa św. Pawła (Tm ,2.12 i Tt 1,6), mówiące, że kandydat do kapłaństwa ma być „mężem jedcj żony”. Jednak te właśnie miejsca były w Kościele (przez papieży i sobory) zawsze rozumiane jako potwierdzenie dla wymagania wstrzemięźliwości. Jak bowiem wiadomo, ci, którzy byli żonaci przed Święceniami, zobowiązywali się pod surowymi karami do zaprzestania pożycia z żoną. Słowa św. Pawła mają nie inną wymowę jak tylko że powtórnie żonaci nie mogą zostać dopuszczeni do święceń, gdyż przez ponowne małżeństwo dowiedli, iż nie są zdolni żyć wstrzemięźliwie. W klasycznej kanonistyce uważano, że nawet papież nie może udzielić dyspensy od celibatu, gdyż niemożliwa jest dypsensa „wbrew Apostołowi”, tzn. przeciwko regule zawartej w Piśmie św.

    Z analiz tych wynika, że pozwolenie tzw. stałym diakonom na kontynuowanie pożycia małżeńskiego jest zupełną nowością w Kościele i sprzeciwia się zarówno całej dotychczasowej tradycji kościelnej jak też katolickiemu rozumieniu stanu duchownego. Jest owszem prawdą, że jeszcze do średniowiecza dopuszczano do święceń żonatych mężczyzn (co też do dzisiaj ma miejsce w obrządku wschodnim), to jednak od momentu przyjęcia święceń zobowiązani oni byli do zupełnej wstrzemięźliwości.

    Tak więc pozwalając swoim duchownym na pożycie małżeńskie, obrządki wschodnie odeszły od Tradycji; zachowały jednak resztkę tradycji, nie pozwalając bezżennym duchownym na zawieranie małżeństwa i wymagając zupełnej wstrzemięźliwości od biskupów, którymi mogą zostać tylko bezżenni. Liczne dowody w postaci dokumentów soborowych i Ojców Kościoła, zarówno łacińskich jak i greckich, podaje wraz z komentarzem kardynał Stickler.
    (…)
    Celibat jest zakorzeniony już w Starym Testamencie, gdzie kapłani byli także zobowiązani do wstrzemięźliwości na czas pełnienia służby w świątyni. Wtedy jeszcze nie mogło być ciągłego zobowiązania, gdyż według prawa mojżeszowego służba w świątyni była powierzona tylko jednemu rodowi, a więc kapłaństwo było dziedziczne. W Nowym Przymierzu kapłaństwo nie wynika z pochodzenia i nie polega tylko na okresowej funkcji, lecz służbą Bożą ma być całe życie kapłana. Dlatego właśnie już Apostołowie musieli „opuścić wszystko” i pójść za dziewiczym Mistrzem, naśladując Go. Przykład bowiem Jezusa Chrystusa i całej Świętej Rodziny pokazuje, że „małżeństwo jest nie do pogodzenia z najsubtelniejszą czystością.” Taki jest właściwy i najgłębszy sens wstrzemięźliwości duchownych, zawsze w Kościele wymaganej. Wobec takiego przykładu życia Chrystusa – jak pisze jeden z autorów, podsumowując liczne cytaty z Pisma Św. – „czyż można jeszcze uważać, że stan życia, o którym mówią wszystkie te teksty, jest do pogodzenia z normalnym małżeństwem i jego wielorakimi więziami uczuciowymi, rodzinnymi, społecznymi i ekonomicznymi?”

    Odpowiednie przepisy prawne rozwijały się wprawdzie stopniowo, Powstawały bowiem na gruncie doświadczeń wieków. Tak np. przepis o dopuszczeniu do święceń tylko mężczyzn nieżonatych wyniknął zarówno z naturalnego procesu kodyfikacji istniejących już zasad i obyczajów, jak też z oczywistego faktu, że żyjącym w rodzinie trudniej jest zachować wstrzemięźliwość niż tym, którzy już od młodości wybrali bezżenność. Dlatego właśnie Kościół zdecydował się Udzielać święceń tylko już żyjącym w czystości, tzn. wypróbowanym we wstrzemięźliwości. Tak synod w Elvira (300-303) ustanowił prawo, te biskupi, kapłani, diakoni i wszyscy duchowni, pełniący świętą posługę, mają się wstrzymywać od pożycia z żoną i płodzenia dzieci, a kto by tego nic przestrzegał, ma być wyłączony ze stanu duchowne-go. Niedługo potem, w r. 385. papież Syrycjusz (t399) napisał następujące słowa w reakcji na przytaczanie przykładu żonatych kapłanów Starego Przymierza: „Dlaczegóż to w roku. gdy przypadała ich kolej na służbę w świątyni, mieli oni nakazane mieszkać z dala od swoich domów, w świątyni? Z tego widocznie powodu, by nie mogli podejmować współżycia cielesnego z kobietami, aby jaśniejąc nieskazitelnością sumienia składali Bogu przyjemne dary. Stąd Pan Jezus, oświeciwszy nas swoim przyjściem, zaświadcza w Ewangelii, że przyszedł Prawo wypełnić, a nic znieść. Tak też chciał, by i kształt Kościoła – Oblubienicy promieniował blaskiem czystości, aby w dzień sądu, gdy powróci, mógł tę Oblubienicę zastać ,bez zmarszczki i skazy”.

    Do tych przepisów: my wszyscy kapłani i duchowni niższych stopni, zostajemy zobowiązani niezmiennym prawem, byśmy od dnia naszych święceń oddali nasze serca i ciała trzeźwości i czystości, podo-bając się przez wszystko Bogu naszemu w ofiarach, które codziennie składamy” Ze słów tych wynika jasno, że w tym czasie już istniało, i to od dawna, prawo zobowiązujące duchownych do celibatu. Jego uzasadnienie trafnie wyraził chociażby Św. Epifaniusz (1403), metropolita Cypru, pisząc: „Kościół jest przekonany, że nie można być przez nic rozproszonym, aby sprawować święte czynności kultu z gorliwością i spełniać duchowe zadania w duchu najwyższego oddania. Mam na myśli, że z powodu kultowych i służebnych zobowiązań, które niekiedy niespodziewanie wzywają, przystoi, by kapłan, diakon i biskup byli do Bożej dyspozycji.”

    Na przestrzeni wieków Kościół stale podtrzymywał to swoje stanowisko, mimo ciągle powtarzających się ataków, zaostrzając nawet zobowiązanie do celibatu. Tak np. Sobór Lateraneński z r. 1128 potępił tzw. nikolaitów, którzy uważali, że celibat jest nie-wykonalny i szkodliwy dla zdrowia. Również Sobór Trydencki wypowiedział się z największym uznaniem o celibacie, mówiąc o nim w kontekście dogmatu, który podkreśla, że w święceniach udzielany jest „Duch Święty” oraz wyciskane jest niezacieralne „znamienię”, upodabniające wyświęconego do Chrystusa, powodujące, że wyświęcony pozostaje już na zawsze kapłanem.

    Nic więc dziwnego, że dokonane ostatnio dopuszczenie do wyższych święceń, jakimi jest diakonat, żonatych mężczyzn bez zobowiązania ich do wstrzemięźliwości, wywołało burzę oczekiwań i żądań, przede wszystkim co do zniesienia celibatu. Zatracono bowiem właściwy teologiczno-duchowy sens kościelnej zasady wstrzemięźliwości du-chownych, sprawiając raczej wrażenie, jakoby sprawa celibatu była jedynie kwestią dyscypliny, dowolnie wymienialną. Sprzeciwia się to nawet zdaniom ostatniego soboru mówiącym, że „celibat z wielu względów odpowiada kapłaństwu…”, że racje dla jego najpierw zalecania i później wymagania przez prawo kościelne „są ugruntowane w Tajemnicy Chrystusa i Jego misji”, oraz o „darze celibatu, tak odpo-wiadającym kapłaństwu Nowego Testamentu,” oraz że „w celibacie oznaczane są i dopełniane wielkie Tajemnice”. Także obecny Papież w swoim liście posynodalnym Pastores dabo vobis podkreśla, że istnieje ścisły „związek łączący celibat ze święceniami, które upodobniają kapłana do Jezusa Chrystusa – Głowy i Oblubieńca Kościoła.”

    Czę-sto zapomina się, że ostatecznym uzasadnieniem celibatu jest sam Jezus Chrystus: „Ostateczny kierunek dał sam Chrystus… Kościół może tylko wtedy pozostać wierny Ewangelii, gdy popiera celibat kapłański.” Tymczasem Paweł VI mówił w przemówieniu do księży 10 lutego 1978, a więc na pół roku przed swoją śmiercią, o „wyrachowanych dążeniach” do „bezczeszczenia tradycyjnej postaci” kapłaństwa, i o „procesie desakralizacji”, zmierzającym do „zniszczenia trwania ka-płaństwa” i „przykrycia ruin”, o „manii laicyzacji”, która „zdarła zewnętrzne oznaki świętego stanu i wydarła z serc święty szacunek, należny samej osobie, by zastąpić to oczywistą próżnością świeckości, nawet niekiedy odważania się na to. co niedozwolone i potępione.” Czy można się dziwić, źe doszło do tego. skoro w ciągu kilku lat po soborze tak wiele rzeczy niegdyś zabronionych i potępionych przez Kościół, zostało dopuszczonych, a nawet nakazanych?

    Słynny francuski myśliciel i pisarz J. Guitton przytoczył niegdyś słowa pewnego biskupa z Patriarchatu Moskiewskiego, który powiedział: „My prawosławni jesteśmy przekonani, że wy na Zachodzie, wy łacinnicy, nie jesteście na dobrej drodze, gdy publicznie dyskutujecie o celibacie. Jeśli oddzielicie Kapłaństwo od celibatu, to przeżyjecie szybki rozkład. Zachód nie jest dość mistyczny, by bez upadku wytrzymać małżeństwa księży. Rzym musi sobie gruntownie przemyśleć, czy wolno mu kompromitować tysiącletnią ascezę.” Nie chodzi zresztą tylko o ascezę. lecz o właściwe rozumienie i realizowanie kapłaństwa Chrystusowego. Czyż muszą nas tego uczyć „bracia odłączeni”?

  11. Kris said

    Zepsuty owoc pontyfikatu JPII.

    Christoph Schönborn zostal mianowany biskupem w roku 1991 przez JPII.
    Od 1995 roku jest on Arcybiskupem Wiednia oraz metropolitą wiedeńskiej prowincji kościelnej.
    W 1996 Schönborn otrzymał od Jana Pawła II palliusz, odznakę rangi metropolitów.
    W 1998 roku został on kardynałem, tego samego roku objął funkcję przewodniczącego austriackiej Konferencji Biskupów.

  12. olagordon said

    PIOTR RZYMIANIN: Ostatni papież jest tutaj

    Część 5 – Kardynał Manning, papież i antychryst [fragment]

    […] W dwugodzinnym filmie (dostępnym na DVD) o. O’Connor wygłosił homilię zatytułowaną The Reign of the Antichrist [Panowanie antychrysta], w której opisał jak zmiany w społeczeństwie i w instytucji już działały [przed jego śmierci] żeby przygotować przyjście antychrysta. W kazaniu i przy innych okazjach, O’Connor nakreślił powstający katalizator dla tego planu jako wynik „masońskich spiskowców” wewnątrz organizacji, których plan, zwany Alta Vendita, przejmie kontrolę nad papiestwem i pomoże Fałszywemu Prorokowi oszukać wierzących (łącznie z katolikami) świata żeby czcili antychrysta.
    Stała instrukcja Alta Vendita (lub po prostu Alta Vendita) to XIX-wieczny włoski dokument napisany rzekomo przez najwyższą lożę włoskich carbonari – [karbonariusze] tajne rewolucyjne stowarzyszenie powiązane z masonerią – oba publicznie potępione przez Rzym. Dokument ten jasno przedstawia plan infiltracji Kościoła Katolickiego w celu powolnego przekształcania go w instrument propagandy dla zasad i celów stowarzyszenia, by ostatecznie wyprodukować katolickich świeckich, duchowieństwo i w końcu papieża, którzy będą przychylni dla idei Oświecenia – XVIII-wiecznego poglądu filozoficznego o człowieku, wyznawanego przez naturalistów, ateistów, deistów i masonów, którzy chcieli zreformować społeczeństwo poprzez wyniesienie nauki i rozumu ponad religię.
    W XIX wieku papieże Pius IX i Leon XIII poprosili o opublikowanie Alta Vendita. W 1859 roku Jacques Crétineau-Joly opublikował ją w swojej książce L’Église romaine en face de la Révolution [Kościół rzymski przed rewolucją] i w 1885 po angielsku biskupa George F Dillon w The War of Anti-Christ with the Church and Christian Civilization [Wojna antychrysta z Kościołem i cywilizacją chrześcijańską]. Ze względu na jej znaczenie dla tego rozdziału, zamieszczamy istotną część jej tekstu:
    PERMANENT INSTRUCTION OF THE ALTA VENDITA [Stała instrukcja Alta Vendita]
    Cały czas papiestwo wywierało zdecydowany wpływ na sprawy Włoch. Rękami, głosami, piórami i sercami niezliczonych biskupów, księży, zakonników, sióstr zakonnych i osób we wszystkich szerokościach geograficznych, papiestwo znajduje poświęcenie bez końca gotowe na męczeństwo, i to z entuzjazmem. Wszędzie, zawsze kiedy podoba mu się ich wezwać, to ma przyjaciół gotowych umrzeć lub wszystko stracić w jego sprawie. To jest ogromna władza, którą sami papieże mogli docenić w pełnej mocy, a którą wykorzystują tylko do pewnego stopnia.
    Obecnie to nie jest kwestia odtworzenia dla nas tej władzy, której prestiż teraz jest osłabiony. Naszym ostatecznym celem jest ten Woltera i Rewolucji Francuskiej, zniszczenie na zawsze katolicyzmu, a nawet idei chrześcijańskiej, która, jeśli pozostawiona dalej na ruinach Rzymu, byłaby zmartwychwstaniem chrześcijaństwa w okresie późniejszym. Ale aby z większą pewnością osiągnąć ten wynik, a nie przygotowywać się z radością serca na odwrócenie tego co odkładamy w nieskończoność, czy od wieków osłabiamy, sukces w dobrej sprawie, nie wolno nam zwracać uwagi na tych bufonów Francuzów, tych chmurnych Niemców, tych melancholicznych Anglików, z których wszyscy wyobrażają sobie, że mogą zabić katolicyzm, teraz nieczystą piosenką, potem nielogicznym wnioskiem; innym razem sarkazmem przemycanym jak brytyjskie płótna. Katolicyzm ma życie dużo trwalsze. Przeżył najbardziej nieubłaganych, najstraszniejszych przeciwników, i często miał złośliwą przyjemność rzucania święconej wody na groby najbardziej rozwścieczonych. Pozwólmy więc naszym braciom w tych krajach by oddawali się sterylnemu brakowi umiaru w ich anty-katolickiej żarliwości. Niech nawet szydzą z naszych Madonn i naszej pozornej dewocji. Z tym paszportem możemy spokojnie spiskować, i zbliżać się po trochu do zaplanowanego przez nas końca.
    Przez siedemnaście wieków papiestwo było nierozerwalnie związane z historią Włoch. Włochy nie mogą oddychać ani poruszyć się bez zgody Najwyższego Pasterza. Z nim mają sto ramion Briareusza, bez niego są skazane na żałosną niemoc. Nie mają nic oprócz dywizji do podżegania, nienawiści do wzniecania, i wrogości przejawiających się od najwyższego łańcucha Alp do najniższego w Apeninach. Nie możemy pragnąć takiego stanu rzeczy. Konieczne jest zatem, aby poszukać remedium na tę sytuację. To remedium zostało znalezione. Papież, ktokolwiek nim będzie, nigdy nie przyjdzie do tajnych stowarzyszeń. To tajne stowarzyszenia przychodzą najpierw do Kościoła, w przekonaniu, że zdobędą obu.
    Dzieło którego się podjęliśmy to nie praca na jeden dzień, ani na miesiąc, ani na rok. Może trwać wiele lat, może wiek, ale w naszych szeregach umiera żołnierz, a walka toczy się dalej.
    Nie myślimy o wygraniu papieży dla naszej sprawy, zrobienia z nich neofitów naszych zasad, i propagatorów naszych idei. To byłoby niedorzecznym marzeniem, bez względu na to jak sprawy się ułożą. Gdyby na przykład kardynałowie czy biskupi, dobrowolnie czy z zaskoczenia w jakiś sposób weszli w część naszych tajemnic, to w żaden sposób nie byłoby powodem by żądać ich wyniesienia na Stolicę Piotrową. To wyniesienie by nas zniszczyło. Sama ambicja doprowadziłaby ich do odstępstwa od nas. Żądza władzy zmusiłaby ich do poświęcenia nas. To czego powinniśmy żądać, to do czego powinniśmy dążyć i oczekiwać, tak jak żydzi oczekiwali Mesjasza, jest papież zgodny z naszymi celami. . . Chcecie poznać powód? To dlatego, że przez to nie powinniśmy mieć żadnej potrzeby na ocet Hannibala, żadnej potrzeby na proch armatni, żadnej potrzeby nawet na nasze ręce. Mamy mały palec następcy św. Piotra zaangażowany w nasz spisek, i ten mały palec ma większą wartość dla naszej krucjaty niż wszyscy Innocenci, Urbany i św. Bernardy chrześcijaństwa.
    Nie mamy wątpliwości, że dojdziemy do tego najwyższego okresu wszystkich naszych wysiłków; ale kiedy? ale jak? Nieznany jeszcze się nie ujawnia. Niemniej jednak, skoro nic nie powinno nas oddzielić od wyznaczonego planu; tak przeciwnie, wszystko powinno do niego zmierzać – jak gdyby sukces miał ukoronować pracę ledwie zarysowaną jutro – chcemy w niniejszej instrukcji, która musi pozostać tajemnicą dla prostych nowicjuszy, by dać ją tym z Najwyższej Loży, radom, które powinny oświetlić braci, w formie instrukcji lub memorandum. Jest to szczególnie ważne, a z powodu dyskrecji, której motywy są przejrzyste, aby nigdy nie pozwolić żeby odczuli, że te rady są nakazami pochodzącymi od Alta Vendita. . . .
    Musimy zwrócić się do młodzieży. To ją musimy zdobyć; to ją musimy przyprowadzić pod sztandar tajnych stowarzyszeń. . .
    Więc teraz, żeby zdobyć papieża tak jak chcemy, konieczne jest ukształtowanie dla tego papieża pokolenia zasługującego na jego panowanie, o jakim marzymy. odłóżmy na bok starszych i w średnim wieku, idźmy do młodych, a jeśli możliwe, do niemowląt. Nigdy nie mówmy w ich obecności słowa o bezbożności czy nieczystości. Maxima debetur puero reverentia [największy szacunek należy się dziecku]. Nigdy nie zapominajmy tych słów poety, bo one ochronią was od pozwoleń, które są absolutnie niezbędne do ochrony dla dobra sprawy. W celu czerpania zysków w domu każdej rodziny, aby dać sobie prawo azylu w domowych paleniskach, powinniście wyglądać na osoby poważne i moralne. Kiedy wasza reputacja ustali się w koledżach, w gimnazjach, na uniwersytetach i w seminariach – kiedy zdobędziecie zaufanie profesorów i studentów, działajcie tak, żeby ci, którzy są głównie zaangażowani w kościelne państwo, chcieć z wami rozmawiać. Karmcie ich dusze wspaniałościami starożytnego, papieskiego Rzymu.
    Ekscytujcie, zapalajcie te charaktery tak pełne ciepła i patriotycznego ognia. Oferujcie im najpierw, ale zawsze w tajemnicy, nieszkodliwe książki, olśniewającą poezję z akcentem narodowym; potem stopniowo wprowadzajcie swoich uczniów do pożądanego poziomu. Kiedy to dojdzie do wszystkich punktów państwa kościelnego w jednym czasie, ta codzienna praca rozprzestrzeni nasze pomysły jak światło, a wtedy będziecie mogli docenić mądrość rad, w których przejmiemy inicjatywę.
    Wydarzenia, które w naszej opinii zbyt przyspieszają, idą tak, że za kilka miesięcy doprowadzą do interwencji Austrii. Są głupcy, którzy z lekkością serca zadowalają się w rzucaniu innych w środek niebezpieczeństw, i są też głupcy, którzy o określonej godzinie ciągną za sobą nawet mądrych. Rewolucja o której myślą we Włoszech zakończy się tylko nieszczęściami i prześladowaniami. Nic nie jest dojrzałe, ani ludzie, ani rzeczy, i tak będzie jeszcze długo; ale z tego zła można łatwo wyciągnąć jeden nowy dźwięk, i spowodować, że będzie wibrował w sercach młodych duchownych. To jest nienawiść do obcych. Zróbcie tak, żeby Niemiec stał się śmieszny i wstrętny, nawet przed jego przewidzianym wejściem. Z ideą papieskiej supremacji, mieszajcie zawsze stare wspomnienia o wojnach kapłaństwa z Imperium. Obudźcie tlące się namiętności w Welfach i Ghibelinach [Guelphs i Ghibellines], i w ten sposób zdobędziecie reputację dobrych katolików i patriotów.
    Ta reputacja otworzy drogę naszym doktrynom, żeby przeszły do młodych księży, a nawet do zakonów. Za kilka lat duchowieństwo, mocą wydarzeń, zdobędzie wszystkie urzędy. Oni będą rządzić, zarządzać i sądzić. Utworzą radę Suwerena. Oni zostaną wezwani do wyboru papieża, który będzie panował; i ten papież, jak większość jego współczesnych, będzie koniecznie przesiąknięty włoskimi i humanitarnymi zasadami, które my puścimy w obieg. To jest małe ziarenko gorczycy, które wsadzamy do ziemi, ale słońce Sprawiedliwości rozwinie je tak, że będzie miało jeszcze większą moc, a pewnego dmia zobaczycie jakie bogate zbiory da to małe nasionko.
    Na drodze, którą wyznaczyliśmy dla naszych braci, znajdują się do pokonania wielkie przeszkody i trudności więcej niż jednego rodzaju. Zostaną one pokonane doświadczeniem i przenikliwością; ale koniec będzie piękny. Co to znaczy umieścić wszystkie żagle pod wiatr żeby go osiągnąć. Chcecie zrewolucjonizować Włochy? Szukajcie Papieża, którego portret dajemy. Chcecie ustanowić królestwo elekta na tronie nierządnicy Babilonu? Niech duchowieństwo maszeruje pod waszym sztandarem zawsze w przekonaniu, że maszeruje pod sztandarem Kluczy Apostolskich.
    Chcecie spowodować by zniknął ostatni ślad tyranii i ucisku? Rzućcie swoje sieci jak Szymon bar-Jona. Ułóżcie je w głębi zakrystii, seminariów i klasztorów, a nie w głębi morza, a jeśli nic nie zgubicie, złowicie sobie ryby bardziej cudowne niż jego. Rybak ryb stanie się rybakiem ludzi. Ustawicie się jako przyjaciele wokół Apostolskiego Tronu. Złowicie rewolucję w Tiara i Cope, maszerując z Krzyżem i sztandarami – rewolucja, która potrzebuje tylko trochę zachęty żeby postawić w ogniu cztery części świata.

    Niech każdy czyn waszego życia skłania się ku odkryciu Kamienia Filozoficznego. Średniowieczni alchemicy tracili swój czas i złoto naiwniaków w poszukiwaniu tego marzenia. To marzenie tajnych stowarzyszeń będzie zrealizowane z najprostszych powodów, ponieważ opiera się na namiętnościach człowieka. Więc nie dajmy się zniechęcić oporem, przeciwnościami czy porażką. Przygotujmy nasze ręce w ciszy lóż, naładujmy baterie, schlebiajmy wszystkim pasjom najgorszym i najhojniejszym, a wszystko doprowadzi nas do myślenia, że pewnego dnia nasze plany odniosą sukces większy niż nawet nasze najbardziej nieprawdopodobne kalkulacje. i[vii]
    W następstwie II Soboru Watykańskiego, tradycjonalistyczne grupy katolików widzą dowody, że Alta Vendita rzeczywiście odniosła sukces „większy niż nawet najbardziej nieprawdopodobne kalkulacje”. W rezultacie, niektórzy przybrali krytyczną postawę wobec hierarchii kościelnej w przekonaniu, że posoborowe nauki są sprzeczne i infekują poważne katolickie dogmaty modernizmem, ekumenizmem, kolegialnością i wolnością religijną, które wyraźnie przypominają cele tajnego stowarzyszenia. Tacy secesjoniści będą wskazywać przykłady takie jak Jana Pawła II spotkania modlitewne w Asyżu w 1982 roku z ponad stu przywódcami religijnymi, łącznie z poganami, jego spotkania z Dalajlamą (który umieścił posąg Buddy na ołtarzu w Kościele św. Franciszka), przyjmowanie znaku adoratorów hinduistycznego boga Sziwy, jego spotkania z wysokimi kapłanami voodoo czczącymi diabła (kiedy nawet usprawiedliwił voodoo jako posiadające „prawdę i dobro, nasiona Słowa”) i tak dalej, wszystko zgodnie z zasadami II Soboru Watykańskiego. Radykalne katolickie grupy, takie jak sedewakantyści (łac. sede vacante, „miejsce jest puste”) uważają, że takie dowody aktywności, iż papieże stosujący zasady II Soboru są bezprawnymi heretykami, i że Stolica Apostolska w Rzymie była technicznie „pusta” od śmierci albo papieża Piusa XII w 1958 roku, albo papieża Jana XXIII w 1963 roku (niektórzy klasyfikują Jana XXIII jako modernistycznego antypapieża). […]

  13. Kapsel said

    2012-04-11 kazanie – ks. Piotr Natanek

    http://pl.gloria.tv/?media=278155

    http://pl.gloria.tv/?media=278170

  14. Kapsel said

    ….Tacy secesjoniści będą wskazywać przykłady….

    Masoneria dobrze wie co robi

    …..Wtedy Jezus im rzekł: „Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce….Mar 14,28

    ….Wówczas Jezus rzekł do nich: „Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada….Mat 26,31

    Dlatego ks.Piotr broni wizerunku Papieży a wskazuje na prawdziwych sprawców ,bardzo często z najbliższego Ich otoczenia.

  15. Kapsel said

    Re 7 p.Brat Dioskur

    Kardynał Rambo….to nawet ładnie brzmi .

Sorry, the comment form is closed at this time.