Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

U źródeł koncepcji Wielkiej Ukrainy (1)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-13 (Piątek)

Nadesłał p. PiotrX.

Jędrzej Giertych „U źródeł koncepcji Wielkiej Ukrainy”, 1957 r
(fragmenty)

Może się to niejednemu Czytelnikowi wydać twierdzeniem bardzo śmiałym. ale dla autora nie ulega wątpliwości, że gigantyczna myśl zorganizowania nowego, wielkiego, odrębnego narodu z ludności zamieszkałej na przestrzeni od Karpat do Kaukazu i od Prypeci do Morza Czarnego, oraz zbudowanie rozległego państwa, w którym by ten naród mieszkał jest dziełem masonerii. Masoneria systematycznie dąży do przebudowania świata w ten sposób by jej panowanie nad nim było ułatwione. W tym celu wytrwałym trwającym całe pokolenia i całe wieki wysiłkiem stara się podkopywać te siły i czynniki na świecie, które z samej swej natury są jej przeciwstawne, oraz stara się umacniać i wspierać w miarę możności również i z niczego stwarzać siły i czynniki, które mogą jej służyć za podporę i narzędzie.

Masonerii i pokrewnym jej organizacjom rzadko kiedy udaje się coś w całym znaczeniu tego słowa stworzyć. Ale bardzo często udaje się jej osiągnąć to, że siły samorodne, dla niej pożądane rozrastają się dzięki stworzonemu przez nią splotowi przypadków i szczęśliwych zbiegów okoliczności, w sposób znacznie przewyższający naturalnie tkwiące w niej możliwości, zaś czynniki jej dążeniom przeciwne, również dzięki splotowi przypadków i „pechów” wywracają się na drobnych przeszkodach i doznają tego, że ich niepowodzenia stają się klęskami, ich potknięcia — upadkami, a popełnione przez nich błahe błędy i zaniedbania — przyczyną groźnych katastrof.

Masoneria (wraz z tajnymi stowarzyszeniami, które jej powstanie poprzedziły, ale które stanowią jedno i to samo, co ona, historyczne zjawisko) nie jest jedyną, a nawet nie jest główną przyczyną zjawienia się Reformacji, narodzenia się potęgi brytyjskiej, rozwinięcia się potęgi mocarstwowej pruskiej, odgrywania na przestrzeni kilku pokoleń mocarstwowej roli przez małą Szwecję, dojścia do skutku wielkiej rewolucji francuskiej, dojścia do skutku rozbiorów Polski, rozsypania się imperium kolonialnego hiszpańskiego, przejęcia olbrzymich obszarów Ameryki Północnej (Kanady i dorzecza Mississipi) z rąk francuskich w ręce anglosaskie, zmierzchu, a w końcu całkowite likwidacji tej katolickiej południowej siły w narodzie niemieckim, jaką było państwo Habsburgów, upadku carskiej Rosji i t.d. Jest jednak niewątpliwą prawdą, ze pomimo istnienia całego mnóstwa organicznych, głęboko w naturze stosunków leżących przyczyn dojścia każdego z powyższych faktów do skutku, duża część tych faktów, a może nawet wszystkie nie byłyby jednak nastąpiły, gdyby interwencja masonerii i innych, spokrewnionych z nią tajnych sił nie odegrała wobec tych faktów tej roli, jaką w procesie krystalizowania się rozpuszczonego w wodzie roztworu soli odgrywa wrzucone do wody ziarnko piasku.

MASONERIA — KRZEWICIELKĄ RUCHÓW SEPARATYSTYCZNYCH.

Otóż jedną z tych metod, którą się masoneria posługiwała i posługuje dla rozbijania tych narodów i państw, które chce osłabić, lub zniszczyć, jest — stwarzanie wszelkiego rodzaju ruchów separatystycznych, godzących w ich całość.

Tak np. przeciwko Hiszpanii — jednemu z państw i narodów, najbardziej przez masonerię znienawidzonych — masoneria rozpętała najpierw długą serię separatyzmów kolonialnych (meksykański, kolumbijski, w końcu kubański itd), a następnie dwa poważne separatyzmy w metropolii: kataloński i baskijski. Tak zwane”odrodzeńcze ruchy narodowościowe”, które głównie w ciągu XIX wieku pobudziły do samodzielnej egzystencji narodowej cały szereg szczepów, dotąd będących tylko bezkształtną, wszelkiej samowiedzy pozbawioną masą etnograficzną, są w ogóle wszystkie w pewnym stopniu dziełem inspiracji masońskiej.

Jeżeli w wieku XVI i XVII tajne wpływy posługiwały się przede wszystkim pobudzaniem do życia coraz to nowych ruchów sekciarskich, to w wiekach XIX i XX obok ruchów socjalnych, dziełem ich są przede wszystkim ruchy narodowościowe. Nie znaczy to zresztą, by bezpośrednim dziełem masonerii były wszystkie ruchy narodowościowe bez wyjątku. Będące niewątpliwym dziełem masonerii odrodzenie czeskie działało zaraźliwie i wywołało naśladownictwa. Zapewne niejeden z nowoczesnych ruchów narodowościowych (które przecie wszystkie zjawiły się na z natury rzeczy im sprzyjającym podłożu, wytworzonym przez emancypację ludu wiejskiego i przez narodziny świeżej warstwy inteligencji ludowego pochodzenia, a więc przez wydobycie się na szerszą widownię tych właśnie żywiołów, które dawne odrębności etniczne w sobie przechowały) rozwinął się mniej więcej bez bezpośredniego udziału i poparcia masonerii. Mimo to wszystkie one są w mniejszym lub większym stopniu naśladownictwem odrodzenia czeskiego wraz z jego ideologią i metodami akcji, a więc są produktem inspiracji masońskiej przynajmniej pośrednio.

A że również pewien wpływ regulujący bezpośredni na rozwój ruchów narodowościowych masoneria zdołała zachować – dowodzi fakt, że nie rozwinęły się one tam, gdzie byłyby dla masonerii szczególnie niedogodne. Na przykład, jest rzeczą ciekawą, że nigdy nie narodziła się próba stworzenia antyniemieckiego separatyzmu dolnoniemieckiego, mimo, że dla separatyzmu takiego istnieją dostateczne podstawy językowe (język dolno-niemiecki, czyli „Plattdeutsch”, którym mówi lud wiejski na całej niemieckiej Północy od Emden po Kłajpedę, jest odrębnym językiem germańskim, bliższym raczej holenderszczyźnie, niż niemczyźnie), historyczne (tradycje piśmiennictwa staro-dolnoniemieckiego, tradycje Hanzy i państw pólnocno-niemieckich) i geograficzne, oraz że przyrodzone warunki dla rozwoju takiego separatyzmu są nie mniejsze, niż dla rozwoju separatyzmu katalońskiego, czy ukraińskiego. Tylko, ze separatyzm dolno-niemiecki godziłby w tradycyjnie związane z masonerią Prusy, a nie w katolicką Hiszpanię, katolicką Polskę i antymasońską Rosję.

GIGANTYCZNY PLAN MASOŃSKI NA POLSKICH ZIEMIACH.

Otóż pewien prąd separatystyczny, czy przynajmniej regionalistyczny byłby się wśród pewnych odłamów ludności ruskiej narodził być może, a nawet prawdopodobnie, i bez inspiracji masońskiej. Prądy narodowościowe stały się w wieku XIX i w początkach XX czymś tak powszechnym i tak nieodzownie wynikającym z atmosfery epoki, że tylko przypadek, albo wytrwała zakulisowa kontrakcja mogły były powstaniu takich ruchów wśród Rusinów przeszkodzić.

Ale zachodzi duża różnica między ruchami narodowościowymi, stwarzającymi narodowość tego typu, co narodowość łotewska, estońska, baskijska, słowacka itd., a ruchem, który stawia sobie za cel zorganizować czterdziesto-milionowy naród, a przez jego stworzenie zadać śmiertelny cios dwu narodom istniejącym (polskiemu i rosyjskiemu).

Naród a narodowość, to nie jest to samo Ażeby powstał prawdziwy naród, trzeba wielu wieków odrębnego życia oraz trzeba wielkiej tego życia wszechstronności i pełni, która jest w małym lub młodym szczepie niemożliwa do osiągnięcia. Narodowość da się wyhodować nawet sztucznie — tj. wysiłkiem paru pokoleń, a nawet jednego pokolenia — ale historia nie zna przykładu, by powstał prawdziwy naród inaczej, niż drogą organicznego, na przestrzeni długich wieków wyrastania i krystalizowania swojej indywidualności. A „narodowość” czterdziestomilionowa istnieć nie może: może to być tylko albo wielki naród, albo zupełna fikcja w rodzaju „narodu” mandżurskiego w cesarstwie Mandżu-Kuo.

W masie ludnościowej, mówiącej narzeczami ruskimi, wytworzyły ale dwa ośrodki (zadnieprzański i galicyjski) akcji ruskiej o typie ruchów „narodowościowych”. Oba one (a zwłaszcza galicyjski) są w niemałym stopniu rezultatem inspiracji zewnętrznej, która samej ludności ruskiej była obca — ale oba rozwinęły się z czasem w ruchy, mające charakter organiczny. Jako ruchy „narodowościowe”, oba te ruchy nie mają ani mniej, ani więcej siły żywotnej, niż analogiczne ruchy w innych krajach. Ale różnica między tymi dwoma ruchami a owymi ruchami słowackimi, baskijskimi, estońskimi i.t.d. jest ta, że tamte idą „od dołu” i ambicjami sięgają tak daleko, jak daleko może rzeczywiście sięgnąć praktyczna akcja, oraz kulturalna i ideowa atrakcyjność tych ludzi skromnych i małych, bo nie mających oparcia w tradycji i w organicznie wytworzonym dorobku wieków, którzy ruchy „narodowościowe” organizują; natomiast oba ruchy ruskie idą „od góry”: nakreśliły sobie na mapie, plan zbudowania Ukrainy — i próbują, jak architekt wedle planu budujący dom, plan ten wcielać w życie. Jest to jak się kiedyś dowcipnie wyraził p. St. Kozicki próba stworzenia „narodu syntetycznego”, narodu, który nie rodzi się i nie wyrasta sam, ale jest budowany z planem w ręku i z doktryną w głowie we wszystkich szczegółach obmyśloną. Ten plan zbudowania Ukrainy — Ukrainy od Pienin do Kaukazu — jest planem, stworzonym przez masonerię. Celem tego największego z planów „narodowościowych”, jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek istniały, jest rozbicie dwóch narodów, szczególnie od dawien dawna przez masonerię zwalczanych – Polski i Rosji.

UKRAINA ZADNIEPRZAŃSKA.

Jak już powiedziałem, ośrodki ruchu „narodowościowego” wśród ludności ruskiej wytworzyły się w sposób mniej więcej organiczny — dwa. Jednym z nich było Zadnieprze (łącznie z leżącym na prawym brzegu Dniepru Kijowem). Istniały na tym terytorium warunki do rozwinięcia się tam silnego ruchu regionalnego dzięki właściwościom tego terytorium, wytworzonym przez jego historie. Jak wiadomo, rozejmem andruszowskim z 1667 roku, w wyniku wojen kozackich, terytorium to zastało oderwane od Polski. Wojny kozackie wytopiły na nim polską szlachtę. Terytorium to zorganizowało się w organizm polityczny, związany wprawdzie z Rosją, ale wewnętrznie dosyć samodzielny, w którym warstwą przewodnią stalą się starszyzna kozacka. Warstwa ta zamieniła się z biegiem czasu na ziemiaństwo, a w roku 1785 została wcielona do rosyjskiego stanu szlacheckiego. Była ona prawosławna z wyznania oraz stała się z biegiem czasu rosyjską z kultury, ale mimo to, nie była ona bynajmniej identyczna ze szlachtą moskiewską. Miała ona wyraźną świadomość swej odrębnej przeszłości i była gorąco przywiązana do swych kozackich tradycji i do swoich miejscowych przywilejów i wolności. Z ludem miejscowym, mówiącym narzeczem ruskim (ukraińskim), związana była silnym węzłem wspomnień stosunkowo niedawnego wyjścia z jego pnia. Obok tego zaś wszystkiego była ona dostatecznie silna, dostatecznie niezależna, dostatecznie kulturalna, dostatecznie zamożna, dostatecznie ambitna, by umieć swoje podświadome uczucia przekuć na świadome dążenia.

W dzielnicy, która — będąc odrębną językowo, oraz mając odrębną przeszłość historyczną — miała w dodatku u swych szczytów społecznych taką warstwę przewodnią, zjawienie się ruchu narodowościowego (o obliczu bądź jawnie separatystycznym, bądź tylko regionalnym) mogło było nastąpić, lub nie nastąpić, było jednak w każdym razie zjawiskiem zupełnie naturalnym i nie mogącym budzić zdziwienia. Jeśli nawet dokonało się z inspiracji masońskiej — to miała ona grunt podatny. Tam właśnie, na Zadnieprzu wytworzyło się najstarsze ognisko ruchu ukraińskiego. Przeglądając życiorysy zarówno najdawniejszych, jak i nowszych działaczy, pisarzy i ideologów ukraińskich z terytoriów, które przed wielką wojną należały do Rosji, stwierdzimy, że niemal bez wyjątku porodzili się oni i wychowali za Dnieprem — w Połtawszczyźnie, w Czernichowszyźnie, w Charkowskiem, nawet w Woroneskiem. Jedynym wybitniejszym wyjątkiem jest poeta Taras Szewczenko urodzony na Ukrainie polskiej (prawobrzeżnej), ale co prawda na samym jej krańcu (w powiecie zwinogrodzkim pod Kijowem), a przy tym pilotowany ideowo przez Kulisza (urodzonego w Woroneżu), który nawet przerabiał i „udoskonalał” jego utwory.

Nie można powiedzieć, by Zadnieprze zostało w pełni przez ruch „ukraiński” zdobyte. Nastroje społeczeństwa zadnieprzańskiego, dopóki samo to społeczeństwo nie zostało — jak w całym państwie Sowietów — przez bolszewików unicestwione, składały się z całej gamy odcieni, od centralistycznego patriotyzmu rosyjskiego, poprzez regionalizm, chcący się mieścić w ramach państwowego i narodowego życia ogólno rosyjskiego, aż do wyraźnego separatyzmu. Bodaj nawet, że nastroje wyraźnie rosyjskie tam nad nastrojami „ukraińskimi” przeważały. Oblicze narodowe Zadnieprza można by porównać do oblicza Katalonii czy Bretanii: tak samo, jak trudno jest wykreślić wyraźną granicę, oddzielającą Katalończyka-separatystę od katalońsklego Hiszpana, oraz Bretończyka-separatystę od bretońskiego Francuza, tak samo trudno było na Zadnieprzu oznaczyć, gdzie się zaczyna czujący się jeśli nie odrębnym narodem, to odrębną narodowością Ukrainiec, a gdzie się kończy lokalna, „małoruska” odmianka Moskala. Ale mimo to pewien zasięg ruchu separatystycznego był na Zadnieprzu faktem.

Poczynając od Dniepru aż do Zbrucza i Bugu, czyli do dawnych granic Galicji i Królestwa Polskiego, rozciąga się terytorium, które aż do wybuchu rewolucji rosyjskiej było z punktu widzenia ruchu „ukraińskiego” zupełną pustynią. Na terytorium tym nie było warstwy społecznej, w której łonie mógłby się jakikolwiek ruch narodowościowy rozwinąć. Był to kraj wielkich latyfundiów, w którym szlachta, zarówno jak administracja majątków ziemskich i przemysłu rolniczego (cukrownie!) była polska. Miasta miały tam charakter polsko-żydowski (z „istinno”-rosyjską biurokracją) i tylko najniższe warstwy były nich ruskie. Prawosławne duchowieństwo wyższe było na wskroś rosyjskie, niższe (też zresztą silnia zmoskiewszczone) było mało kulturalne i pozbawione większych aspiracji. Mówiący po rusku lud wiejski tkwił w bezruchu, nie przejawiał żadnych dążeń kulturalnych i politycznych i nie wyłaniał z siebie liczniejszej warstwy rodzimej inteligencji. Prawobrzeżna Ukraina, Podole, Wołyń i Polesie mogły więc wskutek tego być w czasie rewolucji rosyjskiej, obiektem poczynań ukrainizacyjnych przedsiębranych tam przez czynniki zewnętrzne, nie były jednak w żadnym stopniu w stanie stać się samodzielnym podmiotem jakiejkolwiek ruskiej akcji. Tak samo i wybrzeża czarnomorskie (tak zwana Noworosja) łącznie ze skolonizowanymi przez Rusinów okolicami Besarabii, zupełnie były wszelkich samorodnych przejawów ruchu ruskiego pozbawione.

RUSINI NA ZIEMI CZERWIEŃSKIEJ.

Drugim obok Zadnieprza terenem, na którym w sposób mniej więcej samorodny rozwinął się ruch narodowościowy wśród ludności ruskiej, jest promieniująca pod tym względem również na Bukowinę, oraz Ruś Zakarpacką — dawna Galicja. Gdyby nie rozbiory — Ziemia Czerwieńska byłaby już dzisiaj krajem spolszczonym bez reszty. Ale dostanie się po panowanie austriackie sprawiło, że miejscowy lud ruski, wraz ze swą warstwą przewodnią: grecko-katolickim duchowieństwem, utrwalił się w swej odrębności językowej, oraz poczuł się z biegiem czasu odrębną od Polaków narodowością. Stało się to po pierwsze dzięki temu, iż Austria planowo nad tym pracowała by w myśl zasady „divide et impera” wytworzyć wśród Rusinów pewien separatyzm w odniesieniu do polskości, a po wtóre dzięki temu, iż proces zlewania nic Rusinów z polskością uległ przerwaniu wskutek osłabienia siły polskości pod obcym panowaniem.

Przełomowym momentem jeśli idzie o narodziny odrębnej świadomości narodowej ruskiej w Galicji, było trzecie dziesięciolecie ubiegłego wieku. Narodziło się wówczas we Lwowie niewielkie tajne kółko ruskie wśród studentów uniwersytetu i słuchaczy unickiego seminarium duchownego. Duszą tego kółka byli Szaszkiewicz, Wagilewicz i Hołowacki, którzy zaczęli propagować myśl mówienia po rusku przez ruską inteligencję (dotychczas inteligenci – Rusini mówili między sobą wyłącznie po polsku; gdy Szaszkiewicz pierwszy zaczął mówić po rusku, wydawało się to ogółowi bardzo dziwnym), oraz wygłaszania, przynajmniej w cerkwiach wiejskich kazań w mowie ruskiej (dotychczas kazania w cerkwiach wygłaszano po polsku). Ciż sami trzej działacze wydali w roku 1837 w Budapeszcie zbiór poezji, pieśni i artykułów po rusku pt. „Rusałka Dnistrowaja”. Akcja ta dała początek ruchowi narodowościowemu, który następnie rozwinął się dość znacznie. Rozwinął się zwłaszcza od roku 1848, w którym austriacki namiestnik hr. Stadjon, w intencji wytworzenia w kraju siły nadającej się do przeciwstawienia Polakom powołał do życia „Hołowną Radę Ruską” z dużym udziałem wyższego duchowieństwa unickiego i zapewnił ruchowi ruskiemu szerokie poparcie władz austriackich.

Ruch ruski z owej epoki był ideologicznie dość nieskrystalizowany: teoretycznie poczuwający się do łączności ideowej z Rosją, to znów tylko z jej południem, szedł w praktyce w kierunku zorganizowania się Rusinów galicyjskich (wzg. w ogóle austrowęgierskich) w narodowość odrębną nawet pod względem językowym ewoluującą w kierunku wytworzenia własnego, odmiennego zarówno od mowy rosyjskiej, jak naddnieprzańskiej „ukraińskiej”, języka literackiego. Dalszym ciągiem tego ówczesnego ruchu są dzisiejsi „starorusini”. Gdyby rozwój tego ruchu ruskiego by poszedł po tych torach, po których prowadziły go procesy rozwijające się samorodnie, Rusini galicyjscy (ewentualnie łącznie z podkarpackimi) byliby dziś narodowością odrębną w rodzaju Słowaków. Narodowość ta, aby się ostać, musiałaby oprzeć się o Polskę, jak Słowacy oparli się o Czechów, Słoweńcy o Jugosławię, a Latgalia o Łotwę.

RUCH WIELKOUKRAIŃSKI

Ale samorodne procesy rozwojowe zostały wypaczone przez interwencję czynnika zewnętrznego, którym była masoneria (oraz współdziałające z nią wpływy niemieckie). Niespodziewanie nawiązana została ścisła łączność między Galicją a Zadnieprzem, język literacki zadnieprzański („ukraiński”) został przyjęty przez część Rusinów galicyjskich, a duży odłam ruchu narodowościowego ruskiego w Galicji został pozyskany dla koncepcji stworzenia jednego narodu „ukraińskiego” ze wszystkich szczepów ruskich od Karpat po Kaukaz. Jako datę zaszczepienia ruchu „ukraińskiego” w Galicji przyjąć można rok 1868, tj. datę założenia stowarzyszenia „Proświta” we Lwowie. Ruch ten rozwinął się tam zwłaszcza w latach 1894-1914 i w chwili wybuchu wojny światowej już był od ruchu „staroruskiego” silniejszy. Dzięki temu w erze wielkiej zawieruchy dziejowej lat 1914-1921 masoneria, zarówno jak sprzymierzona z nią Rzesza Niemiecka, dysponowały już wcale poważnym narzędziem rozbijania i osłabiania zarówno Rosji, jak narodu polskiego. Był nim istniejący zarówno pod panowaniem rosyjskim, jak pod panowaniem austriackim, ruch wielko-ukraiński. Na czym buduję twierdzenie, że ruch ten był montowany przez masonerię? — Obszerne to zagadnienie omówię przy innej sposobności.

MASOŃSKIE FILIACJE RUCHU UKRAIŃSKIEGO.

Czytelnicy przypominają sobie, że w numerze majowym „Tęczy” wystąpiliśmy z hipotezą, iż ruch ukraiński” — podobnie jak ruch baskijski i kataloński w Hiszpanii, oraz jak wiele innych ruchów separatystyczno-narodowościowych — został wzniecony przez masonerię.

Hipotezy tej nie poparliśmy wówczas żadnymi argumentami z dziedziny poszlak czy dowodów kontaktu między masonerią a obozem „ukraińskim”. Uzasadniliśmy ją tylko ogólnym rozumowaniem, stwierdzającym, że po pierwsze na inspirację masońską w powołaniu ruchu „ukraińskiego” do życia wskazuje zasada „Is fecit, cui prodest” (ten to sprawił, w czyim to było interesie) i że po wtóre do tego samego wniosku prowadzi rozumowanie przez analogię, oparte na doświadczeniach innych krajów (np. Hiszpanii), które miały z ruchami separatystycznymi do czynienia. Obecnie powracając do tego samego tematu, chcielibyśmy przytoczyć nieco informacji, świadczących o łączności ruchu i obozu „ukraińskiego” z masonerią w sposób bardziej konkretny.

CO MÓWI LEKSYKON MASOŃSKI LENNHOFFA?

Zacznijmy od sięgnięcia do najelementarniejszego, choć oczywiście ze zrozumiałych względów konspiracyjnych mocno niekompletnego źródła informacji, jakim jest słynny masoński leksykon Lennhoffa. Pod rubryką „Ukraine” (str. 1609-1610) znajdujemy tam wzmiankę następującą:

„Po zamknięciu lóż w roku 1822 przez Aleksandra i po potwierdzeniu tego zamknięcia w roku 1826 przez Mikołaja I, zamarło w Rosji życie wolnomularskie, jednak w ciągu XIX wieku w niektórych częściach państwa rosyjskiego, a zwłaszcza na Ukrainie, loże były od czasu do czasu na nowo w tajemnicy czynne.”

Jako ukraińskie szałasy (Bauhutten) wymieniane są: „Miłość Prawdy” w Połtawie, „Nieśmiertelność” w Kijowie, „Rozproszona Ciemność” w Żytomierzu, „Ozyrys” w Kamieńcu Podolskim i „Pontus Euxinus” w Odessie. Każdy z tych szałasów pracował oddzielnie, wszystkie one jednak pozostawały ze sobą w przyjacielskim związku. Wedle Borysa Telepniewa, w roku 1900 odbył się pierwszy ukraiński kongres wolnomularski, który w dniu 7 stycznia tegoż roku założył Wielką, Lożę Ukrainy, o której jednak żadne wiadomości do świata nie dotarły. Dnia 18 września 1917 r. (w czasie okupacji przez wojska niemieckie i austrowęgierskie) loża „Sanctus Andreas Praevocatus” w Kijowie ogłosiła się „Wielką Lożą Ukrainy Sanctus Andreas Praevocatus”. W odezwie prowincjonalnej (podpisanej przez Wielkiego Mistrza Petlurę), proklamowanej dnia 1 kwietnia 1919 r. w Kamieńcu Podolskim po założeniu efemerycznej Republiki Ukraińskiej, powiedzenie jest m.in.:

„Ukraiński wolnomularz oddany jest swej ojczyźnie z bezwarunkową wiernością. Uważa on za swój obowiązek bronić jej wolności i niezależności, tudzież przyczyniać się do utrzymywania pokoju na wewnątrz”.

(W dalszym ciągu Leksykon wskazuje jako na źródło informacji, na książkę Borisa Telepniewa „An Outllne of the History ot Russian Freemasonry”, Londyn 1928, dla autora niniejszych słów niestety niedostępną, oraz pisze dalej:)

„Minister Szumicki. który udał ale do Paryża na wygnanie, przywiózł tam ważne materiały archiwalne masonerii francuskiej z XVIII wieku (m. in. dotyczące Etienne Morin), które w dniach rewolucji francuskiej dostały się dzięki emigrantom, do Rosji”.

Pod rubryką”Russland” znajdujemy tam nadto (str. 1361) Informacje następujące:

„W mniejszych kołach tliło się jeszcze i później (tj. po roku 1826) słabe światło: w noweli „Mularze” Pisemskiego mowa jest o tym wyraźnie. Mianowicie w guberniach zachodnich wolnomularstwo nigdy jakoby nie przestało istnieć. W Kijowie, Połtawie, Odessie, Wilnie i Żytomierzu, zarówno jak i w innych miastach ukraińskich, istniało pod koniec XIX stulecia, wedle danych Borysa Telepniewa i Emila Kipy, kilka lóż. W roku 1900 mówiono w nich o założeniu Wielkiej Loży Ukrainy. Ta jednak mogła być powołana do życia na okres niewielu miesięcy w Płoskirowie dopiero w roku 1919, w czasie krótkiego istnienia niepodległej republiki ukraińskiej”.

Wreszcie tenże Leksykon podaje informację (str. 1220), że do roku 1923 istniała w Warszawie loża „Jednanie” złożona z emigrantów ukraińskich.

JAKIE STĄD WNIOSKI?

Z powyższych Informacji, jakkolwiek szczupłych da się wyciągnąć kilka wniosków, które brzmią jak następuje:

1. Nie ulega wątpliwości, że mimo rosyjskich zakazów cesarskich, ruch wolnomularski na Ukrainie w latach 1826-1817 (tj. między zakazem Mikołaja I a rewolucją) istniał, a nawet był dość rozgałęziony.

2. Loże wolnomularskie na całym obszarze, objętym przez koncepcję Wielkiej Ukrainy były z sobą związane i tworzyły jedną całość; świadczy o tym wzmianka, że „wszystkie … pozostawały ze sobą w przyjacielskim związku” (co dotyczy niewątpliwie okresu ich istnienia w wieku XIX), oraz informacja, że w roku 1900 zorganizowały się w Wielką Lożę Ukrainy. Ta jednolitość organizacyjna ruchu wolnomularskiego na obszarze Wielkiej Ukrainy, oraz jego organizacyjne wyodrębnienie zarówno od masońskiej Rosji, jak od masońskiej Polski, nie były spowodowane chęcią przystosowania się do podziałów terytorialnych, wynikających z aktualnych stosunków politycznych. Wielka Ukraina nie stanowiła bowiem żadnej określonej, wyodrębnionej na zewnątrz, a zespolonej na wewnątrz całości, czy to w formie niepodległego państwa ukraińskiego, czy to w formie autonomicznej prowincji, czy to nawet tylko w formie kraju, politycznie wyodrębnionego, ale jednomyślnego w swych uczuciach i odrębności się zdecydowanie domagającego; a nawet — w wieku XIX i w roku 1900 — wcale się nie zanosiło na takie przekształcenie się stosunków na całym obszarze Wielkiej Ukrainy. Ta jednolitość organizacyjna ruchu wolnomularskiego na obszarze Wielkiej Ukrainy nie była również spowodowana jednolitością i odrębnością narodową członków tego ruchu, nie ulega bowiem kwestii, że do wymienionych przez Leksykon lóż, biorących udział w tym ruchu, należeli nie tylko Rusini, a nawet należeli w przytłaczającej większości nie-Rusini.

Można przypuścić, że w roku 1900, a nawet w wieku XIX istniała dostateczna liczba Rusinów – „ukraińców” mogących być członkami lóż masońskich w Kijowie i w Połtawie, ale należy uznać za rzecz z góry wyłączoną, by mogli oni zapełnić kadry lóż w Odessie, Żytomierzu i Kamieńcu Podolskim. Wymienione przez Leksykon loże, to nie są loże „ukraińskie” ale loże na Ukrainie: to znaczy loże złożone zapewne w przytłaczającej większości z Rosjan i Polaków, czyli z tych żywiołów, z których się wówczas na Ukrainie rekrutowały warstwy wyższe i średnie. Bez obawy popełnienia błędu można niewątpliwie przyjąć, że — jeśli idzie o główną masę członków — loże w Żytomierzu i Kamieńcu Podolskim miały charakter polski, w Odessie rosyjski, w Kijowie polsko-rosyjsko-ruski, w Połtawie rosyjsko-ruski. We wszystkich tych lożach musieli zresztą być także i Żydzi. Jeżeli loże te nie ciążyły ani ku Warszawie, ani ku Petersburgowi, lecz tworzyły pewną całość i usiłowały zorganizować się w odrębną Wielką Lożę Ukrainy (a Wielkie Loże zakładane są zazwyczaj tylko w odrębnych państwach, bądź tez w krajach do niepodległości państwowej dążących), to wynika z tego, że akcentowanie zarazem odrębności, jak i wewnętrznej jedności tego terytorium należało do programu masonerii.

3. Ruch „niepodległościowy” ukraiński musiał być silnie związany z masonerią, jeżeli tak wybitna w tym ruchu postać, jak ataman Petlura, był w masonerii wielkim mistrzem, oraz jeżeli jedną z pierwszych czynności, jaką przedsięwzięto w powołanej do życia Republice Ukraińskiej, było uruchomienie Wielkiej Loży Ukrainy.

4. Do tego samego wniosku prowadzi fakt, że emigranci ukraińscy, znalazłszy się w Polsce po załamaniu się Republiki Ukraińskiej, natychmiast przystąpili do zorganizowania się we własną lożę ukraińską w Warszawie.

5. Zachodzi prawdopodobieństwo, że koła polityczne ukraińskie były bardzo ściśle związane z najtajniejszymi ośrodkami tradycji masońskiej na Ukrainie, przechowującymi od XVIII wieku ukryte wówczas w tym kraju zagraniczne materiały archiwalne. Wprawdzie minister Szumicki mógł wejść w posiadanie archiwów masońskich przypadkowo, albo nawet za pośrednictwem jakichś rąk niewtajemniczonych, które je wydobyły na światło dzienne. Prawdopodobniejszym jednak jest przypuszczenie, że otrzymał je on drogą normalnego przekazania (być może umyślnie w celu ewakuacji za granicę) w łonie wolnomularskiej organizacji.

INNE ŹRÓDŁA INFORMACJI

Powyższe wnioski, oparte na informacjach, ogłoszonych przez Leksykon Lennhoffa, znajdują potwierdzenie w wielu równoległych informacjach, pochodzących z innych źródeł. A więc po pierwsze, istnieją tradycje ustne, stwierdzające że istniała w wieku XIX w Kijowie Wielka Loża Ukrainy, która wybitnie popierała ruch separatystyczny „ukraiński” i przykładała rękę do bardzo wielu poczynań w duchu „ukraińskim”. A po wtóre ujawnione zostały również i inne informacje, świadczące o przynależności Petlury do masonerii, a także i o tym, że masoneria miała dostęp do słynnego hetmana Skoropadzkiego (który miał niewątpliwie wybitnego masona za sekretarza).

Między innymi w roku 1919 ogłoszony został w Paryżu list, datowany z dnia 23 października tegoż roku, niejakiego pana Markotuna, podającego się za Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Ukraińskiej Zjednoczonych Słowian, do Semena Petlury — będący wyrazem jakichś wewnętrzno-masońskich porachunków, w których trudno się niewtajemniczonemu zorientować, ale świadczący w każdym razie, że Petlura należał do masonerii. W liście tym Markotun zarzuca Petlurze, że:

1. Jest w masonerii samozwańcem. „Będąc uczniem, ogłosił się Pan za Wielkiego Mistrza, gwałcąc w ten sposób wszystkie solenne przysięgi wierności dla naszej organizacji i naszej dyscypliny, które w swoim czasie złożyłeś Pan na klęczkach”;

2. Jego ludzie dokonali pogromu Żydów w Płoskirowie i popełnili w ogóle wiele różnych gwałtów;

3. W roku 1917 szedł z Niemcami, a nie z Francją;

4. Nie wyliczył się z pieniędzy. Obok tego, Markotun pisze: „Wstyd mi również wobec pana Skoropadzkiego, który pomimo swych błędów jest skończonym gentelmenem, którego wielkim nieszczęściem było, że go otaczali agenci niemiecy, jak Paltow i in. Wstyd mi wobec niego, ja bowiem właśnie będąc pod koniec rządów hetmańskich sekretarzem hetmana, miałem nieszczęście nalegać na uwolnienie Pana z więzienia i ponoszę za ten fakt część odpowiedzialności.”

Oraz: „My wiemy dokładnie, że w nocy 14 listopada, w chwili, gdy Pan przystępowałeś do wykonania swojego planu, major Larisch, reprezentant sztabu generalnego niemieckiego, przeszkodził rządowi hetmańskiemu aresztować Pana. Oficer niemiecki zjawił się owej nocy u hetmana i oświadczył mu w sposób kategoryczny, że jeżeli Wy (tj. członkowie przyszłego Dyrektoriatu) zostaniecie zaaresztowani, to wojska niemieckie uwolnią Was z więzienia przemocą. Doskonale Panu wiadomo, że całość uzbrojenia dla powstańców dostarczyli Niemcy”.

Jest rzeczą wiadomą, że jeden z członków rządu Petlury, Polak, ziemianin podolski Staniaslaw Stempowski ujawnił się jako jeden z najwybitniejszych masonów polskich, oficjalny przedstawiciel „Wielkiej Loży” i „Najwyższej Rady” Polski wobec masonerii zagranicznej. Jego syn, pan Hubert Stempowski, został w listopadzie 1917 roku wprowadzony przez wojewodę Józewskiego — też byłego członka rządu Petlury i wybitnego na Wołyniu protektora „ukraińców” w ogóle, a działaczy petlurowskich w szczególności — na stanowisko wiceprezydenta miasta Łucka.

Jeżeli p. Stempowski, Polak, ale wybitny mason, zasiadał w rządzie Petlury i pracował tym samym nad budową państwa ukraińskiego, to należy stąd wyciągnąć wniosek, że masoneria co najmniej nie była tego rodzaju pracy przeciwna. Mając taką podstawę, można już o wiele śmielej, przystąpić do systematycznego przyjrzenia się dziejom ruchu ukraińskiego w poszczególnych etapach jego rozwoju, celem prześledzenia, czy są podstawy do podejrzewania w tych wszystkich etapach udziału ręki masońskiej. Postaramy się przy innej sposobności dokonać tego rodzaju przeglądu dziejów ruchu „ukraińskiego”, celem odszukania nie tyle ścisłych dowodów jego uzależnienia od inspiracji masońskiej (bo o takie dowody byłoby przeważnie trudno) co świadczących o tym poszlak.

Dzisiaj natomiast, zamykając niniejszy artykuł, poświęcony informacjom o masonerii ukraińskiej udowodnionym i bezspornym, chcielibyśmy podkreślić jedną jeszcze okoliczność: że tradycje wpływów obozu tajnych spisków, mniej lub więcej związanych ze społecznością żydowską, są na Ukrainie bardzo stare i zakorzenione. Pisałem już raz, że istnieje wiele danych, pozwalających przypuszczać, iż rebelia Chmielnickiego była, w pewnym przynajmniej stopniu, związana z inspiracją obozu tajnych stowarzyszeń. Fakt współdziałania wodzów kozaczyzny ukrainnej ze Szwecją (rebelia Chmielnickiego poprzedziła i ułatwiła „potop” szwedzki, Mazepa współdziałał z Karolem XII) dostarcza tu argumentów dodatkowych.

(…)

Komentarzy 46 to “U źródeł koncepcji Wielkiej Ukrainy (1)”

  1. JO said

    WP Jerzy Lucki – w Zwiazku Szlachty Polskiej – Mason – z duma oswiadczyl, Ze Tworzy sie Nariod Ukrainski i Jego Swiadomosc.

    Czlowiek ten Prowadzi Forum Zwiazku Szlachty Polskiej, jest jego Glownym Moderatorem, Sponsorem Forum oraz przynalezy Do „Rycerzy Kolumba” – Nekatolickij Maonerii.

    Publicznie glosil Wyklad m.in . w temacie promowanej przez Zwiazek Szlachty Polskiej (antyPolskiej – Antyszlacheckiej – antyRzeczpospolitej ideii) – Rzeczpiospolitej WIELU Narodow.

  2. Kapsel said

    Re 1
    Panie JO

    czy słyszał Pan o jakimś kontrzwiązku ?

  3. To wszystko wiemy.
    Dobrze jednak było przypomnieć, co podkreślał Jędrzej Giertych: „plan zbudowania Ukrainy — Ukrainy od Pienin do Kaukazu — jest planem, stworzonym przez masonerię. Celem tego największego z planów “narodowościowych”, jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek istniały, jest rozbicie dwóch narodów, szczególnie od dawien dawna przez masonerię zwalczanych – Polski i Rosji.”

    A zatem potwierdza to słuszność dzisiejszej polityki PROPOLSKIEJ, która postuluje:
    a/ zachowanie Ukrainy w obecnym jej kształcie,
    b/ traktowanie Ukrainy jako przyjaznego pomostu między Polską i Rosją, a nie jako zapory przeciwko Rosji,
    c/ wmontowanie Ukrainy w putinowską Unię Euroazjatycką i/lub w porozumienie suwerennych państw słowiańskich – Konfederację Słowiańską, która zostałaby utworzona za zgodą Rosji i Niemiec,
    d/ propagowanie pojednania polsko-ukraińskiego i umacnianie tendencji prosłowiańskich (antyzachodnich/antyliberalnych) w Polsce i na Ukrainie,
    e/ traktowanie sił nieprzyjaznych powyższemu i podsycających waśnie na tle historycznym jako sprzyjających w istocie (świadomie czy nieświadomie) planom masonerii i koncepcji giedroyciowej Wielkiej Antyrosyjskiej Ukrainy.

    Tylko współpraca Słowian pomiędzy sobą i porozumienie bloku państw słowiańskich z Rosją może zastopować plany masonerii w Europie.

  4. ad. 1/2 dobre sobie, tylko jak długo będziemy tolerować frustratów z fartuszkami zarywającymi brak męskości.

  5. Przecław said

    ad3c Polski.blog.ru

    Tylko gdzie jest ta putinowska „konfederacja Słowiańska”, bo ja jak żyję o czymś takim nie słyszałem ?
    To, że taki twór, skądinnąd pożądany, miałby powstać za zgodą Niemiec zakrawa na żart. Oni robią od tysiąca lat wszystko aby Słowianie się nie połączyli, a przeciwnieaby się zwalczali nawzajem. To już widać za Bolesława Chrobrego, gdy cesarz niemiecki montował antypolską koalicję z Kijowem, Chrobremu udało się jednak wygrać wojnę na dwa fronty jednocześnie.

  6. JO said

    Nie, nie slyszalem. Podobno jest jakis w Poznaniu z Siedziba w Szczecinku. Osobiscie uwazam, ze to moze byc kryptoZwiazek.

    Uwazam rowniez , ze kazdy potomek meski i zenski szlachcica powinien zapisac sie do Zwiazku Szlachty Polskiej i Obalic Istniejeacy Zarzad Zwiazku, przywrocic Zwiazek Polskiej Szlacheckiej – Rzeczpospospolitej Odwiecznej Ideii, Zmienic Statut i Budowac, Sluzyc Rzeczpospolitej- Naszej Rzeczy Wspolnej, Naszemu Domowi, Naszej Ojczyznie oraz prowadzic Jeden Narod Rzeczpospolitej Do Raju poprzez Uswiecanie Naszego Narodu Dusz.

    Nie ma sensu wywazac Drzwi. Zwiazek Szlachty Polskiej jest Nasz :
    a) Potomkow Szlachty Polskiej
    B) potomkow innych Stanow Rzeczpospolitej, gdyz NIE mozna oddzielac Narodu Szlacheckiego od Narodu Rzeczpospolitej Tak, w sposob, jak To robi Dzisiejszy Zarzad Tworzac swoistego Rodzaju Klub Masonski a Nie Zwiazek, ktory sluzy Rodom Szlachty Polskiej i Jednemu Narodowi Polskiemu – Krolestwa Polskiego i Wielkiego Ksiestwa Litewskiego – NARODOWI RZECZPOSPOLITEJ.

    Apeluje do Wszystkich Potomkow Szlachty polskiej o zapisywanie sie do Zwiazku Szlachty Polskiej i Obalenie Rewolucujnego, Masonskiego, Antypolskiego Zarzadu – Dokonanie Kontrewolucji.

  7. Re 5
    Postulowana Konfederacja Słowiańska nie byłaby „putinowską”, gdyż – jak powiedziano – byłoby to przyjazne Rosji porozumienie państw suwerennych, bez Rosji w składzie.

    Chce Pan kontynuacji tego, co było ze strony Niemiec „przez tysiąc lat”? – Jeśli nie, to z radością i nadzieją powinien Pan działać na rzecz osi Berlin-Warszawa-Moskwa, czyli opowiadać się za powstaniem Konfederacji Słowiańskiej.

    Alternatywą jest bowiem to, że oś Berlin-Moskwa będzie, tylko porozumienia Słowiańszczyzny nie będzie.

    „Wśród bieżących wyzwań stojących przed Warszawą kluczowe są dwa: zacieśnienie relacji gospodarczych Polski z Obwodem Kaliningradzkim i nawiązanie bliższej współpracy wojskowej między naszym krajem a Niemcami i Rosją. W dalszej perspektywie Trójkąt Kaliningradzki może stać się doskonałym forum do dyskusji o zniesieniu wiz do UE dla obywateli Federacji Rosyjskiej. Jest to wielka szansa dla polskiej dyplomacji, która może wreszcie odejść od polityki martyrologicznej i skoncentrować się na polityce realnej, czyli robieniu konkretnych interesów z naszymi najważniejszymi sąsiadami.

    Umowa o małym ruchu granicznym[3], podpisana 14 grudnia 2011 r. przez ministrów Radosława Sikorskiego i Siergieja Ławrowa, stwarza dobre perspektywy aktywizacji gospodarczej w regionie. Warto ją jednak rozszerzyć o nowe pola. Jedną z ważnych szans dla polskiej gospodarki jest stworzenie mostu energetycznego z Obwodem Kaliningradzkim. Szansa taka pojawi się za kilka lat, kiedy zostanie oddana Bałtycka Elektrownia Jądrowa. Nowa siłownia jądrowa, pod której kamień węgielny położono 25 lutego 2010 r., budowana z wykorzystaniem kapitału zagranicznego, ma mieć dwa bloki energetyczne, każdy o mocy 1150 MW. Pierwszy ma zostać oddany w 2016 r., a drugi dwa lata później. Warto już dziś rozpocząć negocjacje z partnerami rosyjskimi o zakupie energii z nowej elektrowni, która pozwoli poprawić bilans energetyczny północno-wschodnich regionów naszego kraju i wzmocni nasze bezpieczeństwo energetyczne[4].

    Warto także podjąć starania dyplomatyczne o włączenie Polski do niemiecko-rosyjskiej inicjatywy wojskowej. 9 lutego 2011 r. ministrowie obrony Rosji i Niemiec podpisali umowę dotyczącą budowy nowoczesnego wojskowego centrum szkoleniowego w miejscowości Mulino, pod Niżnym Nowogrodem. Budowany przez Rheinmettal ośrodek szkoleniowy będzie posiadał najnowocześniejsze wyposażenie do symulacji działań bojowych do szczebla brygady. Współpraca wojskowa w ramach Trójkąta Kaliningradzkiego ma szansę stać się awangardą w budowie systemu obrony przeciwrakietowej, który stałby się zalążkiem „europejskiej tarczy antyrakietowej”. Z polskiej strony poważnym partnerem w tej sferze jest z pewnością Grupa Bumar, prowadząca program „Tarcza Polski”[5].

    Warto, aby dziś nie tylko w sferach politycznych i gospodarczych rozpoczęto dyskusję o możliwych perspektywach zacieśnienia współpracy polsko-rosyjsko-niemieckiej, ale także podjęto ją w kręgach akademickich i w tzw. trzecim sektorze (organizacje pozarządowe).”

    Źródło: Leszek Sykulski, Trójkąt Kaliningradzki. Oś Berlin-Warszawa-Moskwa w praktyce
    http://konserwatyzm.pl/artykul/4003/trojkat-kaliningradzki-os-berlin-warszawa-moskwa-w-praktyce (28.03.2012)

    * * *

    Parcie niemczyzny na wschód należy zastąpić współpracą Słowiańszczyzny z Niemcami. Zjednoczonym Słowianom Niemcy nie dadzą rady, to pewne.

  8. JO said

    Masoneria to stopnie wtajemniczenia.

    Przekonany jestem, ze wielu Polakow dzialajacych w lozach masonskich na Ukrainie, dziala i dzialalo w dobrej wierze – NIE rozumiejac ze sa wykorzystywani

    Uwazam, ze na takiej samej zasadzie Masoneria przeforsowala konstytucje 3 Maja – bylo wielu „idiotow” a kilku wtajemniczonych.

    Na tej samej zasadzie dziala Zwiazek Szlachty Polskiej – DZIS

    Uwazam , ze PRO – Ukrainsko nastawieni WP Grocholski (ktorego przodek byl jednym z przywodcow Powstanie Warszawskiego) oraz WP Lucki, majacy swe Korzenie na Ukrainie oraz mieszkajacy na stale w Kanadzie Pan Lucki – kieruja Zwiazek Szlachty Polskiej w kierunku ANTYPOLSKIM pro Wielko – Ukrainskim zastopowujac Biologiczna sile Naszego Jedego Narodu w szeregach ZSzP.

  9. bobola said

    Przed Ukraina lezy byc moze wielka przyszlosc mocarstowowa ale jesli uda im sie zrealizowac ten plan to tylko przy zniszczeniu i kosztem Polski i Rosji. Oba te panstwa maja juz za soba mocarstowowa przeszlosc i sa na drodze do upadku. Ich trupami bedzie zywic sie Ukraina. Ukraina i Bialorus sa bowiem jedynymi rezerwatami prymitywizmu i dzikosci jaki moze zagrozic Europie wschodniej.

  10. Czesław said

    Proszę nie równać mieszkańców tzw. Białorusi z ukraińskimi bydlakami, oni w przeciwieństwie do tych drugich nie mają na rękach krwi dziesiątek tysięcy Polaków.

  11. aga said

    Nie wiem czy ktos juz wklejał,ciekawa wypowiedź A.Śmiecha na WPS:

    http://pl.gloria.tv/?media=277936

  12. wet3 said

    @ 10
    Bialorusini, podobnie jak Litwini, tez nie maja czystych rak. Trudno jednak porownywac ich (za wyjatkiem szwabow i zydow) z Ukraincami.

  13. RomanK said

    Swiatowy Kahal…nie ma najmniejszego zamiaru budowac Wielkiej Ukrainy od Dunaju do Kaukazu…
    To opakowanie zastepcze do rzeczywistego Planu Odudowy Wielkiej Khazarii… ze stolica w historycznej stolicy Khazarow w Atil….(Itil,)nad dolna Wolga.
    Opakowanie zastepcze jest tylko po to ,zeby Ukraincy zlepili na swojej krwi fundamenty nowego Imperium….

  14. Guła said

    Szanowny panie .ru

    „Alternatywą jest bowiem to, że oś Berlin-Moskwa będzie, tylko porozumienia Słowiańszczyzny nie będzie.” – to nie alternatywa a cel głowny.
    Dla Słowiańszczyzny miejsca nie ma. Wystarczy dobrze się wczytać w pisarzy politycznych tzw endecji, czy tez prześledzić wypowiedzi na forach aktualnych „prowadzących” blogerów.

    Póżniej, po staremu, te dwa brytany skoczą sobie do gardeł a Stary Kraj otrzyma nową szansę.

  15. Guła said

    Oj panie mecenasie ich interesuje Świat a nie żadna Khazaria.
    Ale spokojnie, nie jest im to pisane. A wręcz odwrotnie.

  16. RomanK said

    Owszem Gulo…ale zeby Globalne Imperium Pracowalo i istnialo musi miec swoja stolice w Nowym Jeruzalem,,, Blyszczace MIasto na Wzgorzu..
    MUsisz tez amietac ze nei wszystko co wyczytamy na blogach tzw lzeeendecji mozna brac za dobra monete.
    Tysiacletnia Wojna Chazarii ze Slowianszczyzna trwa…a izoterme stycznia mioze tylko przesunac globalna zmiana klimatu:-))
    Stad tzw gwaltowne ocipienie klimatow politycznych Europy:-))
    SIla narodow w sile ledzwi…tak bylo jest i bedzie…Idzcie i rozmnazajcie sie….obserwuje to na co dzien patrzac na Wielka Rzeke Polnocna:-)))

  17. Piotrx said

    Re3:

    „ To wszystko wiemy.Dobrze jednak było przypomnieć, co podkreślał Jędrzej Giertych: ”

    Kto „my” i co wiemy?
    Czyżby blog/blogerzy to była grupa osób a nie jedna osoba?
    A jak „wy” już wszystko „wiecie” to co jeszcze więcej wiecie o tych opisywanych przez J. Giertycha działaniach masonerii? – proszę się podzielić wiedzą.

    Ponadto nie bardzo to rozumiem bowiem blog – sam napisał we wpisie 3 że:

    „A zatem potwierdza to słuszność dzisiejszej polityki PROPOLSKIEJ, która postuluje:
    (…)
    c/ wmontowanie Ukrainy w putinowską Unię Euroazjatycką i/lub w porozumienie suwerennych państw słowiańskich – Konfederację Słowiańską, która zostałaby utworzona za zgodą Rosji i Niemiec”

    Pan Przecław napisał w odpowiedzi 5:

    „Tylko gdzie jest ta putinowska “konfederacja Słowiańska”, bo ja jak żyję o czymś takim nie słyszałem ? To, że taki twór, skądinnąd pożądany, miałby powstać za zgodą Niemiec zakrawa na żart. Oni robią od tysiąca lat wszystko aby Słowianie się nie połączyli, a przeciwnie aby się zwalczali nawzajem.

    Na to w 7: blog pisze , że jednak nie byłaby „putinowska” mimo ze we wpisie 5 sam napisał putinowska:

    „Postulowana Konfederacja Słowiańska nie byłaby “putinowską”, gdyż – jak powiedziano – byłoby to przyjazne Rosji porozumienie państw suwerennych, bez Rosji w składzie.”

    A potem jeszcze bardziej gmatwając blog pyta:

    „Chce Pan kontynuacji tego, co było ze strony Niemiec “przez tysiąc lat”?

    Mimo ze Pan Przecław niczego takiego nie sugerował w swoim wpisie, a wręcz przeciwnie.

  18. Piotrx said

    Re 3:

    Postulowane nieustannie przez bloga/blogerów stworzenie jakiejś bliżej niesprecyzowanej „Konfederacji Słowiańskiej” , na bliżej nieokreślonych zasadach , pokrywa się też w wielu miejscach z dążeniami masonerii o czym wspominał także J.Giertych w swoim opracowaniu. Blog zupełnie pomija istnienie i znaczenie V kolumny (kahał) i to ulokowanej w najwyzszych strukturach władzy w większości państw, która na wszelkie działania sprzeczne z ich interesami na pewno dobrowolnie nie pozwoli. Strategia żydomasonerii opiera się bowiem na zasadzie „Dziel i Łącz” (Solve et Coagule) formułowanej z reguły w związku z jej celem ostatecznym, którym jest utworzenie Republiki Globu.

    Z pozoru treść tej zasady jest wewnętrznie sprzeczna: po co bowiem dzielić całość na części, skoro ma się z nich utworzyć z powrotem całość? Nie ma w niej logiki ani przejrzystości, którą odznacza się daleko starsze i bardziej znane hasło: dziel i rządź! Dzieli się po to, by rządzić, ale dzielić po to, by łączyć -wygląda na niedorzeczność. Tymczasem paradoksalność tego hasła polega na tym, że nowa całość, powstała z elementów rozłożonej całości, ma być zbudowana na zupełnie nowym fundamencie, na nowych, masońskich (antychrześcijańskich) kanonach.

    J.Giertych pisze:

    „ Tajne towarzystwo Bractwo Cyrylo-metodyjskie, założone przez historyka i poetę Mikołaja Kostomarowa, profesora uniwersytetu kijowskiego, w r. 1849 … Bractwo miało na celu oswobodzenie wszystkich Słowian i stworzenie federacji wszechsłowiańskiej na podstawach republikańskich i demokratycznych… Bractwo wychodziło ze stanowiska, że Ukraina, nie może zdobyć niepodległości i utrzymać jej własnymi siłami, więc jedynym środkiem odbudowania jej praw narodowych może być zjednoczenie narodów słowiańskich w jedną rodzinę pod sztandarem prawa miłości i swobody każdego narodu.

    W statucie i regulaminie Bractwa ustalono, że Słowianie powinni połączyć się w federację, w której każdy naród powinien mieć samodzielność… Ułożony, głównie przez Kostomarowa, statut towarzystwa bardziej szczegółowo omawiał charakter planowanej federacji ziem słowiańskich, która miała być Stanami Zjednoczonymi.
    Należąca do nich Rosja miała składać się z 14 stanów. Polskę wyodrębniono z Rosji w oddzielny stan. Ukraina weszłaby do federacji w postaci dwóch stanów, przy czym do zachodniego byłaby przyłączona Wschodnia Galicja, gdy Zachodnia Galicja weszłaby w skład Polski. Charakterystyczną rolę miał odgrywać Kijów, który nie należałby do żadnego ze sfederowanych państw, stanowiąc ośrodek, gdzie zbierałby się wspólny dwuizbowy parlament… Dla obrony federacji miała ona posiadać wojsko regularne, zaś poszczególne państwa sfederowane — milicje…
    W sprawach religii miała panować jak najdalej posunięta tolerancja, jednakże myślano o skłonieniu rzymskich katolików do przyjęcia mowy cerkiewno-słowiańskiej w liturgii. (ciekawe jakimi metodami?- Piotrx)

    Jak widzimy Bractwo Cyryla i Metodego miało za szerszy cel stworzenie
    F e d e r a c j i S ł o w i a n zjednoczonych, a tylko za bliższy cel zorganizowanie ruchu ukraińskiego, który by wytworzył naród ukraiński i zbudował państwo ukraińskie w ramach tej federacji. Jest rzeczą widoczną, że Bractwo to pozostawało z Lożą Słowian Zjednoczonych w najbliższym ideowym związku. Należy przypuścić, że Bractwo to było organizacją pomocniczą tej Loży. Loża istniała zapewne w najgłębszym mroku konspiracji. Bractwo zostało przez nią powołane do życia jako organizacja szersza, mniej głęboko wtajemniczona, bardziej bezpośrednio uczestnicząca w życiu publicznym, a więc bardziej narażona na zdekonspirowanie. Loża zapewne odkomenderowała do Bractwa kilku ludzi utalentowanych, umiejącymi kierować innymi, a samemu gotowych pozostawać w cieniu. Być może jednym z nich był Kulisz. Gdy Bractwo zostało przez policję carską wykryte, represje spadły na to Bractwo, ale nie na lożę, która mogła działać dalej. ….”

  19. JO said

    ad.18. Panie Piotrze, koncowka Pana Tekstu miejscami przypomina jak zywo wziety obraz jaki panuje w Zwiazku Szlachty Polskiej, w ktorym gloszona jest zekoma Tolerancja Roligijna Rzeczpospolitej, ktora niby Zwiazek kontynuuje az do takiego stopnia, ze NIE jest zwiazany Oficjalnie z Zadna religia.

  20. JO said

    re.19. …z zadna religia przez potomkow „Szlachty Polskiej, Rzeczpospolitej Wielu Narodow” jak glosi ZSzP.

    WP Minakowski , slynny z utworzenia Genealogii Rodow Poslow Swjmu Wielkiego glosi ze Rzeczpospolita byla jak Stany Zjednoczone Europy……!!!!

    W swietle Pana Materialow i Obrazu Jaki ujawnia sie patrzac na ZSzP bez watpienia nalezy stwierdzic, ze Nurt Masonski jest Jeden i ten sam….

  21. JO said

    szczegolnie te zdanie : „W statucie i regulaminie Bractwa ustalono, że Słowianie powinni połączyć się w federację, w której każdy naród powinien mieć samodzielność… Ułożony, głównie przez Kostomarowa, statut towarzystwa bardziej szczegółowo omawiał charakter planowanej federacji ziem słowiańskich, która miała być Stanami Zjednoczonymi.”

  22. JO said

    RZECZPOSPOLITA WIELU NARODOW – STANY ZJEDNOCZONE EUROPY…..

  23. Sław. said

    Ad.18. Bardzo ciekawa opinia, zresztą jak zawsze. Pozdrawiam.

  24. Ad. 5

    „Tylko gdzie jest ta putinowska “konfederacja Słowiańska”, bo ja jak żyję o czymś takim nie słyszałem ?”

    – Formalnie nie ma. Jednak obraz, jak to mogłoby wyglądać mieliśmy po tragedii smoleńskiej, na przykładzie traktowania Polaków przez Rosjan. To, co pokazywały media, to było traktowanie wzorowe. I tu nie należy mieszać do tego spraw polityki.

  25. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  26. Guła said

    „I tu nie należy mieszać do tego spraw polityki”
    A co brać pod uwagę fatalizm? Bo tak było napisane w górze (powiedziane) że prezydent gdzieś pojedzie i wszystko zmieni sie?

    Co na takich fundamentach da sie wybudować?

  27. RomanK said

    http://pl.gloria.tv/?media=277936

  28. Marucha said

    Re 13:
    Bóg wie, czy nie trafił Pan w sedno…

  29. 25godzina said

  30. Marucha said

    Prawdę mówiąc – nie obchodzi mnie, czy idea Konfederacji Słowiańskiej, czy jak ją tam nazwiemy, jest dziełem masonerii.
    Sam jestem zwolennikiem takiej ścisłej współpracy, ponieważ żaden kraj słowiański, oprócz być może Rosji, nie ma szans samodzielnie oprzeć się destrukcyjnej i lucyferiańskiej działalności Chazarii.
    Konfederacja Słowiańska NIE MUSI i nie powinna opierać się na zasadach wysmażonych przez masonerię.
    Komuś cholernie zależy, aby podzielić Słowian…

  31. Chutor1 said

    Ad 13 RomanK

    Takie wnioski maja potwierdzenie w faktach: Chruszczow przekazal Krym Ukraine mimo, ze tam zylo wieciej Rosjan niz Ukraincow. Obecnie depopulacja na Ukraine procentowo postepuje szybciej niz w Rosji. A to wszystko na tle, ze Ukraina posiada zasoby naturalne, wlaczajac w to klimat, jako jedne z najlepszych w Europie.

  32. RomanK said

    Panowie zwroccie uwage na przyrost demograficzny na Ukrainie…0,8…….i przeczytajcie

    :http://www.macquirelatory.com/The%20Khazars%20Introduction.htm
    i obowiazkowo Testament Kniazia Wlodzimierza Wielkiego….

    Teraz porownajcie diziejszy przyrost Ukraincow bezposrednich potomkow Polan Wschodnich i Kniazia Kija….z Hlodomorem masowym najpotworniejszym aktem ludobojstwa jakie zna Historia Ludzkosci,,zamorzenai glodem..GLODEM!!!!!!
    ok 7 milionow ludzi Ukraincow, Polakow, Rosjan…ze strzelaniem dzieci zbierajcych na upanstwowionych polach klosow zboza,,dzieci umierajcych z glodu,,aktow ludozerstwa,,,7 mln ludzi!
    I dzis sytuacja ekonomiczna Ukrainy wymierajacej….KOmu>>> buduje sie Imperium przez wyniszczenie miejscowej Slowianskiej i Chrzescijanskiej ludnosci????
    Nie badcie bezpieczni to sa nasi najblizsi krewni…tyle razy odrzucani niechciani jak w typowej rodzinie…

    Zbrodnia wieksza niz caly Holokaust pozostaje nieznana:-)))
    Pamietajcie…Polacy i Ukraincy maja przypisana ta sama Pryszlosc…..

    http://www.thenewamerican.com/history/european/761

  33. RomanK said

    Rzez Wolynsko Podolska jest Tragedia…ale przypomnijmy sobie Rabacje Galicyjska, kotra zyla w pamieci ludowej i trwala w przerazajacych spiewkach na Podkarpaciu…ktore sluchalem zx przrazeniem jako dziecko…
    Jej inspiracja i wykonanie dziwnie koreluja w pozniejszych pogromach i mordach Polakow w wykonaniu UPA…
    Jakze wygodnym byloby rzucic na siebie Polakow Ukaincow..a o czyms takim wspomniala zupelnie sie
    kilkanascie lat temu senator Kay Bailey Chuychison z Texasu.. hcialbym wiedzic gdzie slyszala o czyms takim?? od kogo..bost o to zapytalem ,,i otrzymalem odpowiedz ze pani Senator pomylila Polske i Ukraine z Serbia i Chorwacja….ciekawe co???? Powiedzialem ze poprostu nie wierze;-))) w wyjasnienie….
    Nie kijem to pala, mala roznica to Slavy i To Slavy….

    http://www.ucc.ca/positions/holodomor/holodomor-resources/

  34. JO said

    ad.32. Tu sie z Panem zgadzam w 100 %

  35. JO said

    ad.30. Ta idea jest tak stara jak slowianszczyzna a dawniej nosila imie Panstwa Jagiellonowego.

    Ludnosc na Ukrainie i poza nia wspierajac Idee Wielkiej Ukrainy – wspiera ide samobojcza. Wystarczy spojrzec na to napisal Pan Roman K – ludnosc Ukrainy Wymiera…. , a budowany jests skrycie konflikt pomiedzy Ukraina a Rosja , Ukraina a Polska, Ukraina a Bialorusia.

    Za lat 20 , kiedy ludzie beda otumanieni, oglupieni totalnie oraz bez kromki chleba i szczypty soli – Tlumy beda napuszczone na siebie i dojdzie do kolejnej Jugoslawi, po ktorej zostanie nas tyle co kot naplakal a w nasze meijsce wejda ci co dzis plodza na potege dzieci.

  36. JO said

    re.36. …taki ja widze scenariusz….

  37. Re 30 Marucha: „Komuś cholernie zależy, aby podzielić Słowian…”

    No właśnie, zupełnie nie rozumiem, dlaczego autentycznie słowiański trzon Słowiańszczyzny skupiony w Polsce, w Rosji i na Ukrainie miałby się ze sobą nie dogadać i nie załatwić problemów historycznych, nie uśmierzyć tendencji szowinistycznych, rewanżystowskich, i nie ułożyć zasad współpracy na przyszłość (z udziałem mniejszych państw słowiańskich).

    Szukając odpowiedzi na pytanie: komu zależy, aby dzielić Polskę, Ukrainę i Rosję? – należy przypomnieć dwa artykuły z 2008 roku na temat polityki „osaczania Rosji”.

    Pierwszy z nich nie był publikowany w Gajówce, więc przytoczę go w całości:

    „KTO STOI ZA PLECAMI SAAKASZWILEGO?

    Gruziński prezydent ma opinię „agenta Ameryki”. Nikt oczywiście nie wie do końca, jaki charakter ma ta „agentura”. Jedno wszakże nie ulega wątpliwości – Saakaszwili to pupil Waszyngtonu, to polityk, któremu uchodzi na sucho bardzo dużo. Kiedy dławi opozycję, trzyma media w uścisku czy nawet – jak twierdzi opozycja gruzińska – fałszuje wybory – Waszyngton, tak ponoć uwrażliwiony na kwestię „praw człowieka” w innych częściach świata – tutaj jest wyjątkowo tolerancyjny. To jasne, że Saakaszwili to w polityce Ameryki „nasz skurwysyn”, a to oznacza, że może robić prawie wszystko, co chce. Tu jednak pojawia się pytanie – jaką rolę wyznaczyli mu polityczni sponsorzy? I kto tym sponsorem jest?

    Okazuje się, że odpowiedzi trzeba szukać w najbliższym otoczeniu gruzińskiego prezydenta. Kluczową postacią w jego rządzie jest urodzony w 1978 roku gruziński Żyd – Davit Kezeraszwili. Postać to tajemnicza, oficjalny życiorys mówi tylko, że studiował najpierw w Rosji a potem w Izraelu. Mówi płynnie po hebrajsku, był też (a może nadal jest) obywatelem Izraela.

    Wedle rosyjskich źródeł, Mossad skierował go do koordynowania tzw. rewolucji róż (2003), wiadomo także, że działania te wspierali ludzie z otoczenia Georga Sorosa. Celem operacji było odsunięcie od władzy starego i umiarkowanego Eduarda Szewardnadze, który nie gwarantował odpowiednio antyrosyjskiego kursu Gruzji. Przypomnijmy, że w ramach „osaczania” Rosji po wygnaniu z niej organizacji Georga Sorosa i wszechwładnych żydowskich miliarderów – Borysa Bierezowskiego i Władimira Gusinskiego – przeprowadzono jeszcze tzw. pomarańczową rewolucję [na Ukrainie] i próbowanego tego samego na Białorusi.

    Kezeraszwili objął w nowym rządzie gruzińskim funkcję ministra finansów (od 2004 r.), a od listopada 2006 ministra obrony. To on był architektem programu uzbrojenia Gruzji w broń izraelską i amerykańską. Jak informuje izraelska agencja yetnews, „jego drzwi były zawsze otwarte dla Izraelczyków, którzy oferowali jego krajowi systemy made in Israel”. Kezeraszwili ściągnął do Gruzji takich ludzi jak: Roniego Milo, byłego ministra oraz jego brata Szlomo, byłego dyrektora zakładów zbrojeniowych.

    W programie brali też udział emerytowani generałowie armii izraelskiej: Gal Hirsch i Israel Ziv. Izrael dostarczył Gruzji nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, samoloty bezzałogowe, systemy łączności, pociski i rakiety. Z kolei Gal Hirsch zajął się szkoleniem sił specjalnych. Jak donosi izraelska agencja, te działania miały autoryzację ministerstwa obrony w Tel Awiwie.

    Szkolone przez Izraelczyków i Amerykanów jednostki specjalne Gruzji były przygotowywane do operacji w Osetii Południowej. Szkolił je inny gruziński Żyd w rządzie – Temur Jakobaszwili. Oficjalnie to minister ds. integracji europejskiej, w rzeczywistości ktoś zupełnie inny. „Izrael powinien być dumny z tych wojskowych, którzy szkolą Gruzinów” – powiedział Jakobaszwili w radiu izraelskim. Już w czasie walk w Osetii buńczucznie informował: „Zabiliśmy wczoraj 60 rosyjskich żołnierzy”. Stwierdził też: „Walczymy teraz przeciwko Wielkiej Rosji”. Jak się okazało, armia gruzińska szybko pierzchła z pola bitwy po rosyjskim kontrataku, tracąc masę sprzętu i ludzi. Rosjanie już wcześniej zestrzelili kilka izraelskich samolotów bezzałogowych, które latały nad Osetią.

    Jest rzeczą pewną, że Gruzja została użyta w globalnej grze prowadzonej przez niektóre ośrodki żydowskie przeciwko Rosji, została bezprzykładnie wykorzystana i porzucona. Zachowanie gruzińskich sił w Osetii – jak oceniają niektóre źródła – przypominało akcje pacyfikacyjne prowadzone przez Izrael przeciwko Palestyńczykom. W rzeczywistości było jeszcze gorzej – Izrael stara się atakować wybrane cele, tymczasem Gruzini podstępnie, w nocy, rozpoczęli zmasowany atak artyleryjski na śpiące miasto – Cchinwali, burząc je w 90 proc. i zabijając ok. 2000 ludzi.

    I na koniec pytanie – jaką rolę w tej grze odegrała Polska, a konkretnie mówiąc jej prezydent? Wiadomo, że od pewnego czasu Lech Kaczyński był częstym gościem z Tbilisi, z jego wypowiedzi wynikało, że coś wie na temat tego, co się wydarzy. Ale o wiele bardziej intrygujące jest inne pytanie – o czym rozmawiał w maju br. [2008] podczas swojej wizyty w Izraelu z szefem Mossadu Meirem Daganem (o tym fakcie poinformował tygodnik „Wprost”)? I co oznacza ogłoszone przez prezydenta „strategiczne partnerstwo” z Izraelem?

    Jan Engelgard”

    http://engelgard.pl/?p=56 (13.08.2008)

  38. aga said

    Ten konflikt Panie JO jest budowany na fundamencie PrOpagandy ,która tu przemycił dyskretnie – ajkżeby inaczej – Roman K jakoby ukraińcy to krewni nechciani, tyle razy odrzucani przez Polakow….

    Niech Pan czyta uważniej,bardzo proszę.

  39. aga said

    masońsko-banderowskiej propagandy oczywiście : „bracia odrzuceni”!!!

  40. aga said

    O masonach czyli tych ,ktorzy świadomie służą szatanowi mówi jasno Jezus Chrystus w Orędziach do Katarzyny Emmerich a po raz kolejny ustami ks. Piotra Natanka:

    http://de.gloria.tv/?media=278810

  41. JO said

    Pan Roman K wiele razy mowi niejasno-przemycajac wraze tresci pomiedzy Prawda. Czemu to robi? On sam wie najlepiej.

    Zaden Ukrainiec nigdy przez Polakow nie byl odrzucony i niechciany. Ba , oni byli Polskimi Krolami, polskimi przez duze P.

    Polacy zawsze odrzuca Ukrainca Talmudziste, jak odrzuca Polaka Talmudziste bo to Nowotwory, ktore sa Talmudzistami i ani w nim Ukrainca ani Polaka krztyny.

    Nazwa Ukraina jest Nazwa Polska i do Polski Nalezy. Tak jak Katolicyzm jest Jeden, tak i Polak czy Ukrainiec jest Jeden. Judeokatolicyzm jest Judaizmem , tak jak Talmudyczny – UPO wski Ukrainiec, jest Zydem po prostu i jego miejsce jest jedno, tam gdzie zawsze bylo.

    Nie ma Glorii Wojska Kozackiego bez Polskosci. Nie ma Polskosci bez Glorii Kozackiego Wojska.

    Hajdamcczyzna jest nowotworem Kozaczyzny postawionym na piedestal przez Masonerie i Poetow, a z gloria ma tyle co Zlo.

    ————

    Trzeba odroznic Nam ruchy Narodowowyzwolencze prawdziwe od „sterowanych” na Ukrainie przez wieki.

    My w PRL Bis mozemy to zrozumiec latwiej po doswiadczeniu Solidarnosci. Przeciez ten ruch byl oddolny i byl to ruch wolnosciowy z prawdziwego zdarzenia.

    Na Ukrainie dochodzilo do takich ruchow wielokrotnie i WIELOKROTNIE na czele takich ruchow stawala Masoneria, Zdrajca, Zyd, cokolwiek co powodowalo ten sam efekt co KORU SOlidarnosc.

    Ruch oddolny, czysty, polski, Kresowy, ktory mozemy nazywac Ukrainskim, Wolynskim, Ruskim – przeciez to tacy sami ludzie jak my w PRL o tej samej historii, tradycji, morale – zostal skierowany w strone SAMOBOJCZA.

    Przeciez my w PRL w Solidarnosci KORowskiej dokonalismy Samobojczego Wyboru.

    Na Ukrainie, popelniano bledy tak samo jak i po naszej stronie Okupowanej Polski

    I tam jest taki KOR, ktory byl przez Wieki i tam dzialal.

    I na Ukrainie i PRL Bis mamy tego samego wroga, ktory zabija Nasze Rodziny Tu i Tam

    Jest NIA Masoneria

  42. JO said

    Polak=Ukrainic=Wolynianin=Mazowszanin=Wielkopolanin=Litwin=Zmudzin=Slazak=Pomorzanin=Mazur=Balorusin=Rusin…..etc,etc,etc,etc

    Jestesmy jednym z Przebogatych Ludow w Europie pod wzgledem kulturowym i dziedziczymy nieprzebrane bogactwa Nasze ziemi.

    Uni zazdroszcza Nam tego i od wiekow daza do tego by nam odebraz Cale Bogactwo i przewlaszczyc je sobie

    Uni stosuja metody Dzielenia – Rzadzenia i Ponownego „New Age” Laczenia-dla Unych, pod Unymi i Tylko Przez Unych

  43. RomanK said

    Panie Jo i Pani Aga…modlcie sie o dar Ducha Sw…. Moze to istraszliwa bezczelnosc w waszym przypadku,,ale nie takich Duch Sw wysluchal..moze i wam pomoze…

  44. JO said

    ad.43. Panie Romanie, Pan to nigdy nie odpusci. Typowy A 🙂
    ..a moze jest tak, ze „udez w stol a nozyce sie odezwa” ?
    Pozdrawiam Pana i zycze nieco spokoju. Szkoda serca. Przeciez Ma Pan dzieci i chyba juz wnuki. Prsze sie oszczedzac wiec.

  45. Sław. said

    Ad.30 i 42 Pełna zgoda.

  46. Marucha: „Komuś cholernie zależy, aby podzielić Słowian…”

    Drugi artykuł z 2008 roku, który pomoże w szerszym spojrzeniu na wyznaczoną Polsce i Polakom rolę wobec Ukrainy, a obu tym państwom wobec operacji „osaczania Rosji”, to opublikowany już w Gajówce tekst pt. „Gruzja była tylko przynętą” (znany także pt. „Pułapka dla Rosji”), którego przekład pierwotnie ukazał się na stronie myslpolska.org.

    „GRUZJA BYŁA TYLKO ZACHĘTĄ

    Rozmowa Nataszy Barcz z Vadimem Stolz’em, szefem międzynarodowej śledczej grupy dziennikarskiej Left Russia. (myslpolska.org/?key=2,,1767)

    Od redakcji: poniżej prezentujemy tłumaczenie niezwykle interesującego materiału dotyczącego konfliktu gruzińskiego. Ukazał się on na internetowej stronie left.ru. Wywiad z Vadimem Stolzem odsłania kulisy awantury Saakaszwilego z sierpnia 2008. Od samego początku było jasne, że prezydent Gruzji jest w tej grze pionkiem. Okazuje się, że za nim stały siły o wiele bardziej potężne. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować wszystkich faktów podanych przez Stolza, ale nawet gdyby tylko ich część była prawdziwa (co jest pewne), to budzi to zadumę i niepokój. Tyczy się to zwłaszcza roli, jaką w tej rozgrywce odebrała i odgrywa Ukraina. Poparcie jakie siły postbanderowskie mają w USA wyjaśnia dlaczego w Polsce tak trudno dobić się prawdy o zbrodniach UPA. I jeszcze jedne wniosek – rola Polski jest tutaj tylko sygnalizowana jako raczej rola „pożytecznego idioty” a nie rozgrywającego. Smutne to i straszne. Tytuł wywiadu pochodzi od redakcji M[yśli] P[olskiej].

    Vadim, co możesz nam powiedzieć o ludziach, którzy stali za atakiem armii gruzińskiej na bezbronnych obywateli Osetii?

    – Uważam, że na wiosnę 2008 powstał spisek zawiązany przez byłych członków tajnej grupy Gates’a z 1989-1991 oraz centrum banderowców, działających w Głównym Dyrektoriacie Wywiadu Wojskowego Ministerstwa Obrony Narodowej Ukrainy.

    Czy mógłbyś podać jakieś nazwiska i szczegóły tej akcji?

    – Oczywiście. Na pierwszym miejscu trzeba wymienić biuro wiceprezydenta USA Dicka Cheney’a oraz dwóch głównych ludzi organizujących kampanię wyborczą senatora Mc Cain’a: Randy Scheunemanna i Roberta Kagana. (…) Członkami super-tajnej grupy, która stała za ostatnimi wydarzeniami na Kaukazie byli Robert Gates, Condi Rice, Ermarth i Eryk Edelman, który jest podsekretarzem obrony ds. polityki u Gates’a. Tworzą oni grupę weteranów zaangażowanych w tajną wojnę z ZSRR i Rosją. Moim zdaniem, główną rolę w spisku odegrał ukraiński wywiad wojskowy, który reprezentowali generałowie Vladimir Filin (poprzednio występujący jako Vladimir Litowczenko) oraz Aleksiej Likwintsew (poprzednio Aleksiej Kolosowskij). (…)

    Co możesz powiedzieć o historii tej konspiracji?

    – Z politycznego punktu widzenia atak Gruzji na Osetię był nową fazą planu „Barbarossa 3”, którego celem jest dalsze rozbicie Rosji po uprzednim rozmontowaniu ZSRR oraz objecie kontrolą jej arsenału nuklearnego i zasobów naturalnych. (…)

    Rola amerykańskich neokonów oraz ideologiczne źródła gruzińskiego ataku na Osetyńczyków jest bardzo ważnym tematem i wymaga oddzielnych studiów, ale co możesz powiedzieć o historii samej operacji „Czyste Pole”

    – W roku 2007 otrzymaliśmy tajną informację ze źródeł w Ministerstwie Obrony Ukrainy, że general Vladimir Filin został przeniesiony ze Specjalnego Departamentu „R” w celu koordynowania działań wywiadów wojskowych Ukrainy i Gruzji. Praktycznie oznaczało to, że Filin kontrolował przepływ informacji, jakie wojskowy wywiad Ukrainy posiadał na temat rosyjskiej armii, do Gruzji. Służby wywiadowcze Gruzji były zbyt słabe do tych zadań i musiały polegać na Ukraińcach. (…) W maju [2008] Filin zaczął szantażować Rosję, twierdząc, że armia ukraińska zatrzymała sobie pewną ilość głowic nuklearnych, łamiąc postanowienia porozumienia budapesztańskiego z 1995 r. Prowadził również wojnę propagandową przeciwko niemieckim socjaldemokratom, sympatyzującym z Rosja, jak b. kanclerz Schroeder oraz b. minister spraw zagranicznych Steinmeier, porównując ich z nazistami a projekt budowy rurociągu pod dnem Bałtyku do paktu Ribbentrop-Mołotow.
    (…)
    Amerykańscy i ukraińscy sponsorzy nie spodziewali sie jednak, że tak szybko dojdzie do rozsypki gruzińskiej armii. Liczyli na długotrwałą, krwawą i wyczerpującą wojnę lokalną z dużymi stratami w ludności cywilnej, która rozszerzyłaby sie na cały Kaukaz i na terytorium Rosji. (…) Jednakże w Cchinwali nie udało sie zatrzymać armii rosyjskiej, która posuwała się z szybkością, która zaskoczyła amerykańskich ekspertów wojskowych. Nawet ukraińscy doradcy wojskowi w niczym nie mogli pomóc armii gruzińskiej. Według naszych informacji, wszystkie cztery samoloty wojskowe, jakie armia rosyjska straciła w Gruzji, zostały zestrzelone przez ukraińskie oddziały przeciwlotnicze. (…)

    Reżim Saakaszwilego został uzbrojony po zęby przez Ukrainę, Izrael i USA. Jaką rolę odegrało FarWest w uzbrojeniu Gruzji?

    – Jego rola była wyjątkowa. Generałowie Filin i Likwintsew reprezentują GUR w kontroli handlu bronią z innymi państwami. Obywaj byli głównymi partnerami biznesowymi ministra obrony Okruashvili, sprzedając broń do Gruzji za pośrednictwem firmy FarWest LTD oraz później BIVIS-RU. Jakiekolwiek publikacje na temat eksportu broni ukraińskiej do Gruzji i Azerbejdżanu, jakie ukazywały sie w „Profilu”, wywoływały natychmiast histeryczną reakcję Filina. W artykułach tych pisaliśmy o wyścigu zbrojeń i podżeganiu do wojny na Kaukazie. (…)”

    Zob. całość: https://marucha.wordpress.com/2008/12/13/gruzja-byla-tylko-przyneta/ (13.12.2008)

    * * *

    Do tego trzeba dodać, że w dalszym ciągu, pomimo zmiany prezydenta i rządu,

    „UKRAINA ZBROI GRUZJĘ

    Rząd w Kijowie nie przerwał dostaw broni do Gruzji mimo ostrych żądań Rosji. Kreml wielokrotnie co prawda uprzedzał, iż przestanie współpracować w branży zbrojeniowej z państwami, które dostarczają broń Tbilisi, ale akurat z Kijowem tej kooperacji nie zaprzestano. Informacje o dostawach ukraińskiej broni do Gruzji potwierdził w wywiadzie dla tygodnika „Dzerkało Tyżnia. Ukraina” gruziński wicepremier Georgij Baramidze. Ukraińscy eksperci szkolą także Gruzinów w obsłudze sprzętu wojskowego. Kijów stoi na stanowisku, że nie ma żadnych podstaw do wstrzymania sprzedaży broni, bo wbrew stanowisku Rosji Ukraina nie boi się, iż w ten sposób przyczynia się do eskalacji napięcia na Kaukazie z powodu militaryzacji Gruzji. Wicepremier Baramidze uważa, że współpraca Gruzji z Ukrainą odpowiada interesom obu krajów i nie jest sprzeczna z prawem międzynarodowym.”

    Źródło: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120214&typ=sw&id=sw13.txt (14.02.2012)

    * * *

    Przetrawiwszy te informacje, musimy spojrzeć już inaczej na to, co Polaków i wschodnich Słowian chce wciąż dzielić.

Sorry, the comment form is closed at this time.