Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 15th, 2012

1046 lat temu odbył się chrzest Polski

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Według dostępnych źródeł, 14 kwietnia 966 roku Mieszko I przyjął sakrament chrztu świętego. Ceremonią miała miejsce w Wielką Sobotę. Wraz z władcą wiarę przyjął cały jego dwór.

Jan Matejko - Zaprowadzenie chrześcijaństwa

1046 lat temu władca Polan przyjął sakrament chrztu świętego, co zapoczątkowało proces chrystianizacji kraju. Najprawdopodobniej, ceremonia ta miała miejsce w pierwszych chrześcijańskich świątyniach na Ostrowie Lednickim lub w Gnieźnie. Według niektórych podań, sakramentu udzielił władcy Jordan – późniejszy pierwszy biskup Polski. Był on najprawdopodobniej benedyktynem i to właśnie członkowie tego zakonu jako pierwsi prowadzili akcję misyjną na terenie państwa Polan. W roku 1003 roku pięciu zakonników, wśród których znajdowali się także Słowianie, poniosło śmierć męczeńską stając się pierwszymi patronami Polski.

Chrzest włączył państwo Mieszka w krąg cywilizacji zachodniej. Nauczanie wiary i moralności chrześcijańskiej towarzyszyło początkom polskiej państwowości i oświaty, otwierając nowy okres w historii środkowej Europy.

Kościół katolicki w Polsce przygotowuje się do obchodów 1050 rocznicy tego wydarzenia. Specjalne uroczystości zaplanował episkopat. Według pierwszych informacji, biskupi wystąpią ze specjalnym zaproszeniem do Ojca świętego.

http://www.pch24.pl/

Posted in Historia | 52 Komentarze »

Był taki Polak – mógł wznieść Polskę na wyżyny Świata

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Za zwrócenie uwagi na artykuł podziękowania dla p. P.E.1984 – admin

Tragiczne bywają losy genialnych wynalazców – inżynierów. Mogliśmy być potegą – i dupa z królika. Tak jest niestety do dzisiaj.
Przypadek, który opisuję wydaje się być nieprawdopodobnym – jednak taka jest prawda.

Rok 1971 – na wystawie w londyńskiej Olimpii stoją koło siebie komputery: brytyjski Modular One, maszyny amerykańskie i minikomputer polski K-202, zaprojektowany w roku 1969 przez Jacka Karpińskiego. Wszystkie maszyny są 16-bitowe. Mają 64 kB pamięci a K-202 ma aż 8 MB. Ponad milion operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. Pamięć ferrytowa zamiast pamięci na układach scalonych. Wielkość małej walizki – czyli powstałego w roku 1981 PC firmy IBM – model IBM 5150.

Warto jednak wiedzieć, że zbudowany przez IBM pierwszy pecet nie dorównywał K202.

Wszyscy pytają Karpińskiego jak to zrobił?

W tym samym roku 1971 K-202 zostaje wystawiony na Międzynarodowych Targach w Poznaniu. Jego stoisko znajduje się obok wystawionej 8-mio bitowej Odry Elwro.
Stoisko Karpińskiego odwiedza ówczesny I sekretarz PZPR Edward Gierek. Obiecuje pomoc. Do stoiska Elwro w ogóle nie podchodzi. No i zaczyna się – rozgrywka polityczna.
W tym samym mniej więcej czasie odwiedza Karpińskiego 2 inżynierów, przedstawicieli znaczących wówczas firm amerykańskich CDC i DEC. Pytają jak dokonał takiego cudu?
Karpiński powiedział im, żeby się sami domyślili – jednak po 2 dniach – kiedy niczego nie wymyślili odkrył przed nimi swoje rozwiązanie – nie zawracając sobie głowy jego opatentowaniem (chodził o tzw stronicowanie pamięci).

Jest rok 1972. Karpiński z Zakładem Minikomputerów rusza z produkcją. Spośród 30 pierwszych sztuk połowa trafia za granicę a pozostałe zainstalowane zostają w MSW, MSZ, Krajowej Dyspozycji Mocy, w Marynarce Wojennej, politechnikach i uniwersytetach, kilka sztuk tafia do biur projektowych i przemysłu ciężkiego. Użytkownicy są zachwyceni. Mówiło się również o jego zastosowaniu na statkach.

W produkcji było wtedy następnych 200 sztuk, portfel zamówień liczył 3000 sztuk.
Sytuacja wydaje się być doskonała. A jednak Karpiński zostaje wyrzucony z pracy, Zakład Minikomputerów zostaje zamknięty a 200 sztuk K-202 w trakcie produkcji zostaje „utopionych”. Mało tego, dostaje „wilczy bilet” nie pozwalając mu pracować w elektronice i informatyce.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 253 Komentarze »

Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Link do tekstu, który ukazał się w „Tygodniku Tomaszowskim” nr 12 z 20 marca.

Redaktor Marian Adam Stawecki barwnie opisuje banderowską zagładę kilku tomaszowskich wsi dokonaną na wiosnę 1944 r. W tym także mało znany fakt męczeńskiej śmierci księdza z Chodywaniec koło Jarczowa.
http://www.tygodniktomaszowski.pl/

Wiosną 1944 r. tomaszowskie wsie spłynęły krwią mordowanych bez względu na płeć i wiek mieszkańców. Siepacze spod znaku UPA skąpali we krwi i strawili w ogniu Tarnoszyn, Posadów, Podlodów, Poturzyn, Radków i wiele innych miejscowości.

Informacje o strasznej rzezi Polaków mieszkających na Wołyniu, rzezi, której w 1943 r. dopuścili się na nich ukraińscy nacjonaliści skupieni w Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Narodowej Samoobronie (UNS), czy w ukraińskich formacjach sojuszniczych dla oprawców faszystowskich, jak chociażby Dywizja SS „Galizein”, a także w innych formacjach, docierały i na tereny tomaszowskiej ziemi.

To, do czego doszło na Wołyniu, wydawało się być niemożliwym do powtórzenia na Lubelszczyźnie. Tutaj bardzo silna była polska partyzantka, a aktywni szczególnie w latach 1939-1941 działacze OUN z Chełmszczyzny wraz z wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej przenieśli się na tereny „Wielkiej Ukrainy”.

Widać jednak nie wszyscy, bo z początkiem 1944 r. na Chełmszczyźnie powstały pierwsze dwie bojówki Służby Bezpieki, które skierowano w teren do działań terrorystycznych, takich jak mordowanie właścicieli ziemskich i palenie ich majątków. Prawdopodobnie to jedna z tych bojówek zamordowała w pow. hrubieszowskim, w majątku Radostów, Kazimierza i Odettę Dobieckich. Z kolei druga z nich, 9 lutego 1944 r. w majątku Białowody, zamordowała Grotthussa i Ewę Jankowską z Jabłonowskich.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 37 Komentarzy »

Oficjalne: Obama jest oszustem

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Prawie rok temu informowałem (…) o dokumencie zamieszczonym na stronie Białego Domu, który miał rzekomo być skanem certyfikatu urodzin rzekomego Prezydenta USA Baracka Obamy. Dokument na pierwszy rzut oka budził zastrzeżenia, składał się on bowiem z 9 warstw, tak jakby był stworzony w Photoshopie lub innym podobnym programie, a osoba, która go zamieściła nie użyła tzw. “spłaszczenia”. Biały Dom usunął dokument ze strony, sprawę uciszono.

Szeryf Joe Arpaio

Sprawą certyfikatu Obamy zajął się szeryf wielkiego hrabstwa Maricopa w Arizonie, które z głównym miastem Phoenix i prawie 4-milionową ludnością jest czwartym co do zaludnienia w USA. Joe Arpaio, zwany “najtwardszym szeryfem w USA”, znany jest ze swojej nieugiętej postawy wobec nielegalnych imigrantów, szczególnie z Meksyku. Jest on otwartym obrońcą Konstytucji USA i otwarcie mówi, że nie ulęknie się żadnych gróźb.

Joe Arpaio podjął się najtrudniejszego zadania w swoim życiu – udowodnienia, że zarzuty wobec opublikowanego przez Biały Dom certyfikatu są bezpodstawne. W zeszłym roku duża grupa członków tzw. Tea Party zgłosiła się do niego z prośbą o wyjaśnienie kontrowersji wokół certyfikatu urodzenia Obamy. Wybrano Arpaio, właśnie z uwagi na jego odwagę i nieposzlakowaną opinię. Żadna inna osoba czy instytucja w wymiarze sprawiedliwości w USA nie chciała się podjąć tego zadania.

Arpaio się zgodził i wykorzystał tzw. cold case posse – grupę śledczych wolontariuszy, aby uniknąć zarzutów, że tego typu śledztwo jest finansowane z pieniędzy podatników. Grupa składa się z byłych policjantów i prawników. Praca zespołu badawczego trwała 6 miesięcy.

1 marca 2012 roku szeryf Arpaio zaprezentował wyniki badań komisji śledczej. Na wstępie zaznaczył wyraźnie, że zadaniem komisji było oczyszczenie prezydenta Obamy ze stawianych mu zarzutów. Byłoby to korzystne dla wszystkich obywateli USA, gdyż zakończyło by spekulacje na temat legalności obecnego rządu USA.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 17 Komentarzy »

Wezwanie Dr. Ratha do mieszkańców Niemiec, Europy i całego świata

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Transkrypt przemówienia dr Ratha (dziękuję “Aśka”!):

Dr Matthias Rath

Z naszego spotkania w Berlinie wzywam mieszkańców Niemiec do przejęcia odpowiedzialności.

Dwukrotnie w historii nasz naród dał się zaprząc do wozu ciągnącego interesy gospodarcze, które miały na celu podbój Europy i świata za pomocą siły. Dwukrotnie w historii Niemcy, podburzani przez nienasyconą zachłanność przemysłu chemiczno-farmaceutycznego i żądzę władzy jego stronników politycznych, ściągnęli na Europę i świat milionkrotne cierpienie.

Mój dziadek walczył we Włoszech w czasie I wojny światowej – pierwszej próby militarnego podboju świata przez kartel chemiczno-farmaceutyczny. Takie gospodarcze „plany podboju świata” tego kartelu były zręcznie skrywane za lojalnością wobec cesarza fałszywie pojmowanym patriotyzmem i wszechobecnym hasłem o „miejscu w słońcu”.

W czasie II wojny światowej mój ojciec walczył we Francji, w Rosji i Afryce Północnej. Cesarza zastąpił w międzyczasie Adolf Hitler – jako nowa polityczna marionetka kartelu. Ojciec i dziadek nie chcieli rozmawiać z nami, dziećmi, o wojnie, gdyż obaj przez długie lata odczuwali na własnej skórze jej koszmar.

Dla mnie jednak najstraszniejszy jest fakt, że żaden z nich do końca swojego życia nie miał szansy zrozumieć, jak był wykorzystywany – dla tych samych interesów gospodarczych, mających na celu militarny podbój świata.

Także z tego powodu stoję dzisiaj w tym miejscu i mówię do Państwa dobitnie. My, ludzie w Niemczech, mamy dzisiaj wyjątkową szansę pokazania ludziom w Europie i na świecie, że historia czegoś nas nauczyła. Już nigdy więcej nie damy się zmanipulować w imię interesów, których celem jest gospodarczy i polityczny podbój całych narodów i które dla osiągnięcia swego celu poświęcają miliony istnień ludzkich.

Z tego miejsca wzywam panią Merkel i cały jej gabinet. Minął już czas, kiedy to za pomocą sloganów typu: „Jeśli euro poniesie klęskę, to poniesie ją także cała Europa” mogliście wyprowadzać w pole ludzi w Niemczech i Europie!

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 15 Komentarzy »

Loża „Kopernik” rządzi na polskiej prawicy

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Antoni Macierewicz wziął udział w pogrzebie Jana Winczakiewicza. To symboliczne wydarzenie związane z nie tylko z historią Loży ”Kopernik”, ale i z tym, co dzieje się dzisiaj na tzw. prawicy.

Kim był Winczakiewicz? Oto dane z leksykonu Ludwika Hassa „Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999”:

„Do wolnomularstwa został przyjęty 21 VI 1963 w polskiej loży „Kopernik” N” 679 (Wielka Loża Francji, od 1992 – N° 748, Wielka Loża Narodowa Francuska) w Paryżu; w niej 5 XI 1965 nadano mu stopień mistrza, w 1968-1971 piastował tu godność sekretarza, 1982-1983 i 1985-1986 przewodniczącego; 1991-1997 wielki ekspert Wielkiej Loży Narodowej Polski, od 19 IV 1997 – wielki namiestnik honorowy. Osiągnął 32. stopień wtajemniczenia”.

A oto relacja z pogrzebu zamieszczona na stronie internetowej periodyku „Ars Regia”:

„Drodzy Bracia, w dniu 29 marca 2012, w godzinach popołudniowych, pochowaliśmy naszego Brata Jana Winczakiewicza na cmentarzu Montmorancy (blisko Paryża). Uroczystość religijna odbyła się przed południem w Lailly en Val Val i w kaplicy zamkowej w Blois.

Na cmentarzu byli w obecności Jego żony Joclyne i krewnych: kuzynki Hanny Winczakiewicz i kuzyna Antoniego Macierewicza z Polski, Bracia z Loży „Copernic” i ich bliscy: Sergiusz Chądzyński, Marek Franciszkowski, Jan Karczewski, Magda Knychalska, wdowa po Bracie Witoldzie, Mila i Emanuel Łopattowie, Jerzy Neumark, Anna i Jean Wojciech Sicińscy, Piotr Szemiński, Agata i Andrzej Wolscy i Witold Zachorski, który reprezentował Bibliotekę Polską w Paryżu. Rząd Rzeczypospolitej Polski reprezentował Konsul Generalny.

Nad trumną zabrali głos: mistrz ceremonii pogrzebowej, który na prośbę Jocelyne Winczakiewicz odczytał francuskie tłumaczenie wiersza Brata Jana „Vivre” („Byle jak”), w imieniu Biblioteki Polskiej w Paryżu Witold Zahorski, odczytał wiersz Brata Jana „Na przeniesienie zwłok Kazimierza Wierzyńskiego do Warszawy”, w imieniu przyjaciół Sergiusz Chądzyński przypomniał życiorys Zmarłego, następnie parę słów wypowiedział Konsul Ambasady Polskiej w Paryżu, a na zakończenie zabrał głos Antoni Macierewicz, który mówił o swoich kontaktach z Bratem Janem i o jego patriotyzmie. Pogrzeb odbył się w podniosłym duchu bez niepotrzebnego patosu – prawdopodobnie Brat Jan takiej atmosfery się spodziewał.

W imieniu wszystkich Braci złożona została wiązanka biało czerwonych kwiatów z napisem na szarfie : « CZ.°. L .°. COPERNIC » Nagrobek zdobią epitafium, fragment wiersza „Cmentarz w Montmorency”; „Gdy po latach trumiennej ciemności i ciszy obrócimy w proch wieczny nasze doczesności, nowy legion tułaczy orędzie usłyszy i ślubowania złoży na pradziadów kości” i trójkąt masoński”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 131 Komentarzy »

Ukraino, pokochaj prawdę!

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Artykuł Edwarda Prusa sprzed kilku lat, na który zwróciła uwagę p. Aga – admin

60. rocznica apogeum banderowskiego ludobójstwa

Jest ku temu szczególna okazja: 60 – lecie apogeum zbrodni ludobójstwa ukraińskich etnonacjonalistów dokonanej na bezbronnej, cywilnej ludności polskiej Wołynia i Małopolski Wschodniej. Ten mord, nie mający w historii najnowszej odpowiednika, łączył się z wygnaniem Polaków z Kresów – odwiecznej krainy ich zamieszkania. Wygnanie było wspólnym dziełem ukraińskich nazistów i sowieckiego NKWD.

Apogeum zbrodni, wraz z wypędzeniem rdzennej ludności polskiej, miało miejsce właśnie latem 1943 r. Tylko w dniach 11-12 lipca dokonano jednocześnie napadu na ponad 160 wsi i osiedli polskich mordując w sposób wręcz niespotykany w dziejach ludzkości ponad 20 tys. osób. Ten straszny czas, porównywalny z Apokalipsą, był tragiczny w swojej wymowie także z innych powodów. Polakom nagle cały świat zaczął walić się na głowę.

Nie wolno zapomnieć, że 1943 r. był decydujący jeśli chodzi o losy sprawy polskiej w II wojnie światowej. Wygrana bitwa pod Stalingradem umożliwiła Armii Czerwonej przejęcie inicjatywy na froncie – i właśnie wtedy alianci, a zwłaszcza Amerykanie, zaczęli się skłaniać do oddania Polski w sferę wpływów Związku Sowieckiego. Prezydent Roosevelt uznał bowiem, że karta polska nie ma już większego znaczenia, liczył się Stalin – i on wygrał w Teheranie w 1943 r., wytargował dla siebie Kresy Wschodnie.

Wielkim ciosem dla Polski było aresztowanie 30.06.1943 r. Komendanta Głównego Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego – Grota. 1943 r. to także inny, niespodziewany cios. 4 lipca ginie w wypadku samolotowym gen. Władysław Sikorski – premier rządu RP i wódz naczelny. 1943 r. to także ujawnienie sprawy katyńskiej i zerwanie stosunków dyplomatycznych Rządu Sowieckiego z Rządem Polskim.

Teraz, broniąc czesti nazistowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) mówi się o „samowoli” komandyra UPA na Wołyniu Dmytra Klaczkowśkiego (Klaczkiwśkiego) – „Kłyma Sawura” tając jednocześnie, że ujawniony już został rozkaz ludobójczy wydany Klaczkowśkiemu przez ówczesnego prowidnyka OUN Mykołę Łebedia – „Maksyma Rubana”. Więcej: przerażony ogromem przelanej krwi, skąpany w ogniu płonących polskich sadyb, Klaczkowśkij odmówił złożenia „Rubanowi” sprawozdania z tej przerażającej „akcji”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 15 Komentarzy »

Cud w Sokółce

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Dywan z kwiatów ułożony specjalnie na uroczystość przeniesienia hostii.

Niedziela, 2 października 2011 roku, zapisze się na długo w pamięci mieszkańców tego miasteczka na Podlasiu, w pobliżu granicy z Białorusią. A także w historii miasta. Tego dnia nastąpiło uroczyste przeniesienie hostii, która przemieniła się w część ludzkiego serca („cud w Sokółce”), do kaplicy kościoła św. Antoniego. Poprzedzone uroczystą mszą koncelebrowaną przez metropolitę białostockiego abp Edwarda Ozorowskiego, na którą przybyli liczni dostojnicy kościelni, państwowi i samorządowi, oraz pielgrzymki autokarowe z kraju (m.in. Warszawa, Gdańsk, Lubartów, Łomża, Ełk, Białystok, Mońki), a także zza granicy (Białoruś). Byli też obecni przedstawiciele kościoła prawosławnego oraz muzułmanie. Tysiące ludzi. Uroczystości w Sokółce transmitowały na żywo Radio Maryja (o. Tadeusz Rydzyk był obecny osobiście) oraz Telewizja Trwam.

Krótka historia cudu w Sokółce:

Działo się to 12 października 2008 roku. Podczas udzielania komunii ks. Jacek Ingielewicz upuścił hostię. Umieszczono ją w naczyniu, w którym miała się rozpuścić. Po kilku dniach woda zabarwiła się na czerwono. Zawartość naczynia została wylana na korporał. Woda wyparowała, ale na białym obrusie pozostała tkanka.

Jej fragmenty zbadali specjaliści patomorfolodzy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Uznali, że jest to fragment ludzkiego mięśnia sercowego w stanie agonalnym. Sprawa trafiła do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Stolica Apostolska uznała dotąd 132 cuda eucharystyczne. Cud w Sokółce czeka jeszcze na uznanie przez Watykan. Ale już teraz stał się obiektem kultu i pielgrzymek wiernych z całej Polski.

http://wschod.salon24.pl

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w cuda – z wyjątkiem jednego. Tym niemniej wydaje się być nierozsądne nie dawanie wiary przypadkom, które są dobrze udokumentowane i na zaistnienie których mamy świadków. Gajowy nie orzeka oczywiście, czy cud w Sokółce istotnie miał miejsce, czy nie, ponieważ nie ma ku temu absolutnie żadnych kompetencji. Przypomina jednak, iż wiara w objawienia i cuda nie jest grzechem nawet wtedy, gdyby okazały się one wątpliwe, czy nawet fałszywe.

Posted in Kościół | 9 Komentarzy »