Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Posted by Marucha w dniu 2012-04-15 (Niedziela)

Link do tekstu, który ukazał się w „Tygodniku Tomaszowskim” nr 12 z 20 marca.

Redaktor Marian Adam Stawecki barwnie opisuje banderowską zagładę kilku tomaszowskich wsi dokonaną na wiosnę 1944 r. W tym także mało znany fakt męczeńskiej śmierci księdza z Chodywaniec koło Jarczowa.
http://www.tygodniktomaszowski.pl/

Wiosną 1944 r. tomaszowskie wsie spłynęły krwią mordowanych bez względu na płeć i wiek mieszkańców. Siepacze spod znaku UPA skąpali we krwi i strawili w ogniu Tarnoszyn, Posadów, Podlodów, Poturzyn, Radków i wiele innych miejscowości.

Informacje o strasznej rzezi Polaków mieszkających na Wołyniu, rzezi, której w 1943 r. dopuścili się na nich ukraińscy nacjonaliści skupieni w Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Narodowej Samoobronie (UNS), czy w ukraińskich formacjach sojuszniczych dla oprawców faszystowskich, jak chociażby Dywizja SS „Galizein”, a także w innych formacjach, docierały i na tereny tomaszowskiej ziemi.

To, do czego doszło na Wołyniu, wydawało się być niemożliwym do powtórzenia na Lubelszczyźnie. Tutaj bardzo silna była polska partyzantka, a aktywni szczególnie w latach 1939-1941 działacze OUN z Chełmszczyzny wraz z wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej przenieśli się na tereny „Wielkiej Ukrainy”.

Widać jednak nie wszyscy, bo z początkiem 1944 r. na Chełmszczyźnie powstały pierwsze dwie bojówki Służby Bezpieki, które skierowano w teren do działań terrorystycznych, takich jak mordowanie właścicieli ziemskich i palenie ich majątków. Prawdopodobnie to jedna z tych bojówek zamordowała w pow. hrubieszowskim, w majątku Radostów, Kazimierza i Odettę Dobieckich. Z kolei druga z nich, 9 lutego 1944 r. w majątku Białowody, zamordowała Grotthussa i Ewę Jankowską z Jabłonowskich.

We wsiach OUN rozbudowywała struktury oddziałów samoobrony UNS. Na tym polu szczególnie aktywni byli pochodzący z Uhnowa bracia Taras i Myrosław Onyszkewycz. W grudniu 1943 r. Taras Onyszkewycz ps. „Hałajda” w okolicach Sokala zaczął organizować sotnię UNS, która 28 lutego 1944 r. osiągnęła pełną gotowość bojową. Nadto dowództwo UPA skierowało w okolice Uhnowa dwie sotnie UNS z Karpat. Jedną dowodził Iwan Kapało ps. „Bradjaha”, drugą Iwan Kozjarśkyj ps. „Korsak”. Sotnie te zostały wzmocnione liczebnie i z nich utworzono kureń „Hałajda”, którym dowodził Taras Onyszkewycz. Spod Sokala kureń „Hałajda” ruszył na szlak znaczony krwią niewinnie mordowanych i pożogą. W połowie lutego rezuni UNS nawiedzili dom rodziny Wolaninów w kolonii Tarnoszyn, w której syn gospodarza, Ludwik Wolanin, ożeniony był z Ukrainką z Dynisk. Nakazali wszystkim domownikom wyprowadzenie się jak najdalej od Tarnoszyna. Śnieg i tęgi mróz zatrzymał Wolaninów w domu. Pod koniec lutego rezuni nawiedzili ich znowu i wtedy doszło do mordów. Z całej rodziny przeżyła tylko Ukrainka, która tego dnia była u swojej rodziny w Dyniskach. Zamordowani bestialsko zostali: Ludwik Wolanin (l. 58), jego żona Rozalia (l. 55), syn Ludwik (l. 25), córka Maria (l. 18) i wnuczek Eugeniusz (l. 4).

To był początek rajdu śmierci kurenia „Hałajda”. Do podobnej „działalności” sposobiły się też inne kurenie UPA, ściągane przez dowództwo tej formacji w rejon powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego. Kolejny akt zbrodni rozegrał się na początku marca 1944 r. Patrol z sotni „Bradziaga” pojmał w okolicy Tarnoszyna czterech Polaków. Powiązano ich drutami i wrzucono do drewnianej stodoły, którą podpalono. Polacy spłonęli żywcem. Jak się okazało, to było dopiero preludium ludobójstwa na dużą skalę. W nocy z 17 na 18 marca 1944 r. kureń „Hałajda”, dowodzony przez Tarasa Onyszkewycza, okrążył Tarnoszyn i dokonał mordu ponad 84 osób, paląc większość zabudowań. Funkcjonująca w Tarnoszynie placówka AK, dowodzona przez Józefa Nowaka ps. „Topola”, nie miała najmniejszych szans w starciu z upowcami. Partyzanci, odstrzeliwując się i zabijając jednego z napastników, wycofali się ze wsi. Po tej zbrodni w Tarnoszynie kureń „Hałajda” wyruszył w swój zbrodniczy rajd na południe, zahaczając o Dyniska, gdzie zamordował 17 osób, o Ulhówek (mord 14 osób) i Żabcze (mord 30 osób). 20 marca 1944 r. kureń ten w swoim rajdzie zbrodni dotarł do Poturzyna, gdzie zamordowano 72 Polaków.

Przeciwko temu rajdowi zbrodni wystąpiły oddziały polskiej partyzantki, głównie AK, wzmocnione batalionem BCh Stanisława Basaja ps. „Ryś”. Tym polskim antyupowskim frontem dowodził Zenon Jachymek ps. „Wiktor”. Walka nie była łatwa, bo siły UPA znaczące, zdeterminowane i dobrze uzbrojone. Do starcia z kureniem „Hałajada” doszło pod Posadowem i nie było to starcie zwycięskie. Linie polskiej obrony przełamała sotnia „Bradziaga” dowodzona przez Iwana Kapało i na „pamiątkę tego zwycięstwa” zmieniła nazwę na sotnia „Prołom”. Walecznością wykazała się też sotnia Iwana Kozjarśkyjego i od tego czasu nazywano ją sotnią „Tyhry” („Tygrysy”). Rajd trwał dalej, a w perzynę obracano kolejne miejscowości: Wasylów, Szczepiatyn i Hubinek, mordując kolejno 102, 16 i 6 Polaków. 28 marca 1944 r. podczas ataku odpartego przez polską obronę na Ostrów, został śmiertelnie ranny dowódca całego kurenia „Hałajda”, Taras Onyszkewycz. Zmarł 1 kwietnia i wtedy dowództwo nad zbrodniczym kureniem przejął jego brat Myrosław Onyszkewycz ps. „Orest”. Ten zapisał na swoim koncie jeszcze większe zbrodnie niż brat i znacznie wyżej zawędrował w hierarchii UPA. Został jej dowódcą na cały obszar Polski.

Zbrodniczy rajd upowców coraz skuteczniej był stopowany przez polskie jednostki armii Polskiego Państwa Podziemnego. Gdyby nie wsparcie jednostek niemieckich i agresja UPA, z pewnością wcześniej by sobie poradzono. A tak zbierała ona nadal krwawe żniwo. 1 kwietnia 1944 r. po raz wtóry doświadczył tej zbrodni Poturzyn. Tego dnia do tej miejscowości weszły popołudniem oddziały 14. Dywizji Grenadierów SS wspierane przez sotnie UPA Iwana Sycza – Sajenko ps. „Jahoda”. Grozę tego dnia najlepiej oddaje opowieść naocznego świadka i mieszkanki Poturzyna, Marii Radwańskiej, opowieść spisana.

„1 kwietnia w sobotę w naszej wsi stacjonował oddział AK Jana Sierleczki ps. „Szarfa”, ale

około południa wymaszerował on na koncentrację do Telatyna. Pozostaliśmy sami. To wystarczyło. Ktoś z ukraińskich mieszkańców Poturzyna powiadomił o tym fakcie sotnię UPA. Popołudniem sotnia ta otoczyła wieś i rozpoczęła się selekcja. Upowcy sprawdzali dokumenty i kazali mówić ukraiński pacierz. Gdy trafili na polską rodzinę, wszystkich zabijali na miejscu. Nie oszczędzali ani starców, ani dzieci, ani chorych. Tylko niewielu naszym, wśród nich właśnie mnie, 16-letniej dziewczynie, udało się uciec i ukryć. Ludzie na kolanach prosili o litość. Na darmo. Strzelano do nich, kłuto widłami, zabijano siekierami. W tym dniu oprawcy z UPA zabili też moją matkę i dwie kuzynki. Gdy dokonali już mordu, podpalili polskie domy, dwór i aptekę. Na odgłos strzałów oddział „Szarfy” zawrócił i gdy wieczorem zbliżył się do wsi, „bohaterscy” bojownicy za „samostijną” uciekli”. W czasie ich pobytu zamordowano 162 osoby cywilne, co było jednym z większych mordów dokonanych przez UPA na tomaszowskiej ziemi. Mordu, który nie wiedzieć czemu wymazywany jest z pamięci Polaków, i w rocznicę tej pożogi nikt z władz nawet świeczki nie zapala w miejscach mordów, a takich miejsc w Poturzynie jest dużo. Jak wspominała Maria Radwańska, wiejska studnia w środku wsi pełna była pomordowanych Polaków.

Ukraińska fala śmierci wiosną 1944 r. zbliżała się pod Tomaszów Lubelski. Tamten okres dobrze pamiętała Regina Boguszewska, która przed Ukraińcami uciekła do podtomaszowskiej Chorążanki. Opisała te koszmarne wydarzenia następująco: „W sobotę przed Niedzielą Palmową we wsi rozległ się ogromny krzyk. Słychać było strzały, w kilku miejscach pokazały się języki ognia. Wybiegliśmy na pobliskie wzgórze. Zdawało się, że palą się Chodywańce. Silni i młodzi ludzie ratowali się ucieczką. Najbezpieczniej było uciekać w stronę Jarczowa. Ci, którzy skierowali się do lasu, w stronę kolonii Chodywańce, wpadli w ręce Ukraińców. Między schwytanymi był ksiądz z naszej parafii Jakub Jachuła. Padło wówczas 36 osób schwytanych przez Ukraińców. Ustawiono ich nad wcześniej wykopanym przez miejscowych Ukraińców dołem i zastrzelono. Straszną śmierć zgotowali Ukraińcy naszemu księdzu. Najpierw wlekli go do lasu, po drodze znęcając się nad nim. Później wesoło się bawiąc, przystąpili do wymierzania męczeńskiej śmierci księdzu. Po kawałku obcinali mu uszy i ręce. Na koniec, zemdlonego przerżnęli piłą, obserwując, jak wychodzą z księdza jelita. W tych ciężkich cierpieniach konał. Później jego zwłoki odkopała rodzina i zabrała. Gdzie był zagrzebany, wskazała pewna ruska kobieta, którą Ukraińcy zabrali do swego obozu jako kucharkę. Z jej też opowiadania dowiedziałam się, jak Ukraińcy żałowali, że nie mogli sobie zrobić podobnego widowiska z nauczycielki. Ta im umknęła. Po wojnie ja i kilka osób z Chodywaniec byliśmy wzywani do parafii w Tomaszowie Lubelskim. Tam opowiadaliśmy o męczeńskiej śmierci księdza. Długo czekaliśmy, że może ksiądz będzie kanonizowany. Do końca został wśród swoich owieczek i to on spośród nich poniósł najbardziej okrutną i męczeńską śmierć”.

Tygodnik Tomaszowski nr 11, Tekst Marian Adam Stawecki
http://www.isakowicz.pl/i

Komentarzy 37 to “Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim”

  1. Rysio said

    „…Zamordowani bestialsko zostali: Ludwik Wolanin (l. 58), jego żona Rozalia (l. 55), syn Ludwik (l. 25), córka Maria (l. 18) i wnuczek Eugeniusz (l. 4)….

    Wszyscy oni powinni mieć broń – nawet ten 4 letni Eugeniusz.

    Dlaczego jej nie mieli?
    Odpowiada za to ta socjalistyczne banda która rządziła Polską przed II wojną światową.




  2. Leopatriot said

    No tym razem nie zwalacie wszystkiego na Żydów i dobrze.Artykuł ciekawy i niestety wstrząsający.Rysio-zgadzam się z tobą,ja również popieram dostęp obywateli do broni.Ma to więcej plusów niż minusów.Pamiętaj jednak że mieliśmy w państwie Ukraińcow i Niemców.Dać im broń-źle.Nie dać to słuszny żal mieliby ci porządni i wierni Polsce Niemcy i Ukraińcy.Odróżnić złych od dobrych -ciężka sprawa.

  3. 25godzina said

    http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/857818,858290-Pieklo-polskich-dzieci.html

  4. 25godzina said

    Więcej: http://www.youtube.com/user/KrisCracovia1
    http://65-lat-temu.salon24.pl/

  5. 25godzina said

    Antypolonizm- wykład Redaktora Stanisława Michalkiewicza w Gorzowie Wlkp. 30 marca 2012

  6. Realista said

    re 5

    25 Gadzino,

    Oszczedz nas wszystkich i nie zamieszczaj tego skurwiela na tym forum.

  7. Nipies said

    Rysiu, ty lepiej uwazaj.

    Z drugiej strony, dlaczego nie ma ter—-stow w Kentucky?
    Odp. ponizej:

  8. konstanty said

    Leopatriot I Pan jestes, jakis ewidentnie niedouczony ! Tak wyrazne braki w wyksztalceniu,no no az wstyd !!! Tak ma byc : Zydow ,komunistow, cyklistow, trockistow…

  9. Inkwizytor said

    Rysiu, za poasiadanie broni przez polskich chłopów na Wołyniu groziła czapa niestety. Niektórzy oczywiscie taka broń posiadali i jej używali. Niestety wobec zorganizowanej akcji planowanego ludobójstwa, wspomaganego przez kościół grekokatolicki byli bezsilni

  10. Piotrx said

    Ludobójstwo / Gloryfikacja UPA i SS Galizien na Ukrainie

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=121&pkid=125

    Strona zbudowana ku przestrodze dla tych, którzy lekceważą sobie odradzający się na Ukrainie nacjonalizm.

    Filmy uruchamia się poprzez naciśnięcie nazwy lub numeru części.

    (….)

  11. Piotrx said

    Ludobójstwo / Strony internetowe

    Strony o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=121&pkid=122

    *****************************

    Ludobójstwo / Filmy i programy telewizyjne

    LUDOBÓJSTWO NA KRESACH

    Filmy otwierają sie po naciśnięciu nazw.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=121&pkid=124

    Dla porownania – ile filmow o tej tematyce zostało usuniętych

  12. Piotrx said

    Prof. Ryszard Szawłowski „Trzy ludobójstwa” – artykul z 2008 r

    /fragment poswiecony ludobójstwu ukrainskiemu/
    (…)

    Genocyd ukraiński

    Początki lu dobójstwa ukraińskiego na Polakach objawiły się już w momencie sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r. na terenie województw: lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego. Trwało ono niewiele tygodni, ale w sumie pociągnęło za sobą, jak się szacuje, śmierć 4-5 tysięcy Polaków, nie tylko miejscowych, ale zwłaszcza licznych uciekinierów z terenów Polski Zachodniej i Centralnej na ówczesne Kresy, zwłaszcza na terenie Małopolski Wschodniej. Sowieci, którzy najpierw podżegali Ukraińców do ludobójstwa (masowe ulotki dowódcy Frontu Ukraińskiego Siemiona Timoszenki: „Bronią, kosami, widłami i siekierami bij odwiecznych swoich wrogów – polskich panów”), potem położyli temu kres, zaprowadzając „pax sovietica”.

    Od wkroczenia na te ziemie pod koniec czerwca 1941 r. wojsk niemieckich Ukraińcy najpierw „zajęli się” Żydami. Przykładem jest tu Lwów, gdzie pod koniec lipca 1941 r., w ramach tzw. Dni Petlury, wymordowali ich ponad 2 tysiące. Gdy potem Niemcy rozpoczęli totalne ludobójstwo, udział ukraiński w holokauście był powszechny. Były też egzekucje dokonywane przez Ukraińców samodzielnie.

    W stosunku do Polaków trwał najpierw okres pregenocydalny. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) dokonała olbrzymiej agitacji ludobójczo-podburzającej. Wszędzie prowokacyjnie śpiewano piosenkę rozpoczynającą się od słów „Smert?, smert?, Lachom smert?”. Samo ludobójstwo rozpoczęło się na wielką skalę na Wołyniu w 1943 r., zaś od 1944 r. objęło Małopolskę Wschodnią. Polegało na totalnym mordzie na wszystkich Polakach, których udało się dopaść, w dodatku połączonym ze straszliwymi torturami.

    Przystępujemy do krótkiego – dyktowanego rozmiarami tego artykułu – porównania ludobójstwa ukraińskiego na Polakach z ludobójstwem niemieckim i sowieckim. Po pierwsze, ludobójstwo ukraińskie realizowało się wyłącznie w postaci niezwłocznej eksterminacji fizycznej (wymordowania) – „tam i wtedy” – wszystkich Polaków, od niemowląt po starców. Pod tym względem porównywalne jest ono jedynie do niemieckiego totalnego ludobójstwa na Żydach, lecz nie na Polakach. Żadnych obozów koncentracyjnych u Ukraińców, siłą rzeczy, nie było. Tymczasem ta forma ludobójstwa – szeroko stosowana przez Niemców i Sowietów – umożliwiała jednak, jak się okazało, dość licznym więźniom uratowanie życia.

    Po drugie, ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich tortur. Chodzi tu o sięgające XVII i XVIII w. tradycje hajdamackie (powstania Chmielnickiego i koliszczyznę), stosowane już wtedy rąbanie ofiar siekierami, wrzucanie rannych do studzien, wleczenie koniem, wydłubywanie oczu, wyrywanie języków itp. Takich barbarzyńskich czynów Niemcy, a nawet Sowieci (z reguły) nie dokonywali. Oczywiście, było bicie i często bestialskie znęcanie się w czasie śledztw oraz w obozach koncentracyjnych, ale nie miało miejsca mordowanie połączone z obcinaniem czy wyrywaniem części ciała, przepiłowywaniem, rozpruwaniem brzuchów i wywlekaniem wnętrzności itp.
    Po trzecie, o ile ludobójstwa niemieckie i sowieckie były dokonywane wyłącznie przez „wyspecjalizowane” zbrodnicze formacje mundurowe, inaczej było, jeśli chodzi o ludobójstwo ukraińskie. W tym przypadku obok dominującej banderowskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii, zwłaszcza w większych ludobójczych akcjach, uczestniczyły również w dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów, w tym tzw. SKW (formalnie wiejskie oddziały „samoobrony”, które jednak w praktyce stanowiły siły pomocnicze UPA w ludobójstwie na Polakach), sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły itp. W dodatku towarzyszyły im czasem kobiety, wyrostki, a nawet dzieci ukraińskie, zajmujące się masowym rabunkiem mienia, podpaleniami i dobijaniem rannych Polaków. Działo się tak mimo wzajemnej rzekomej przyjaźni czy istniejących w stosunku do pewnych Polaków długów wdzięczności.

    Po czwarte, osobnej wzmianki wymaga zjawisko szczególnie zbrodniczego podejścia do małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich. W takich mianowicie przypadkach ukraińscy ludobójcy nierzadko mordowali całe rodziny, łącznie z dziećmi (!), lub dochodziło do mordu na polskim współmałżonku. Mało tego, niekiedy pod groźbą kary śmierci zmuszali ukraińskiego męża czy nawet ukraińską żonę do własnoręcznego zamordowania polskiego współmałżonka (!). Takie barbarzyństwo nie miało, w podobnych sytuacjach małżeństw mieszanych (np. polsko-rosyjskich), nigdy miejsca u Sowietów lub w przypadku małżeństw niemiecko-żydowskich u Niemców. U tych ostatnich w przypadku małżeństw mieszanych niemiecko-żydowskich (mimo quasi-totalnej Ausrottung niemieckich Żydów) większość owych par, choć mocno szykanowanych i doprowadzanych do stanu głodowego, jednak przetrwała do końca wojny.

    Po piąte, w przypadkach ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego na Polakach chodziło o zbrodnie dokonane przez okupantów. Tymczasem ludobójstwo ukraińskie dokonane zostało przez Ukraińców – obywateli polskich, mieszkańców tamtych terenów w okresie II RP (ten stan prawny trwający tam nadal w okresie II wojny światowej), którzy nie wykazali choćby minimalnej lojalności. Ale nie przeszkadzało im to gorąco powoływać się na obywatelstwo polskie, gdy „wojakom” z dywizji SS-Galizien groziło po kapitulacji Niemiec w 1945 r. odesłanie na Wschód, gdzie zostaliby srogo ukarani. Albo wręcz, posługując się zrabowanymi dokumentami osobistymi zamordowanych Polaków, „repatriować się” pod ich nazwiskami do Polski i tam otrzymywać gospodarstwa rolne i pracę – niejeden z nich został później zdemaskowany.

    Po szóste, Niemcy od dawna przyznają się do swoich zbrodni i publicznie za nie przeprosili. Jak np. prezydent RFN Roman Herzog, przemawiając w Warszawie na uroczystościach związanych z 50-leciem Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1994 r.: „Pochylam głowę przed bojownikami Powstania Warszawskiego, jak też przed wszystkimi polskimi ofiarami wojny. Proszę o przebaczenie za to, co wyrządzili Niemcy”. 23 kwietnia 2003 r. w Gnieźnie niemiecki ks. biskup Joseph Homeyer, przewodniczący Komisji Episkopatów krajów Unii Europejskiej, przypomniał rozbiory Polski i politykę pruskiego zaborcy, która zniszczyła polską państwowość i głęboko upokorzyła Naród Polski. Dalej biskup niemiecki powiedział: „To, co w XX wieku w imię narodu niemieckiego w Polsce i Polakom zostało niesprawiedliwie uczynione, jest w swoich rozmiarach i w strasznym barbarzyństwie nie do pojęcia. Dlatego czujemy się zmuszeni, tutaj, przy grobie św. Wojciecha, zwrócić się do Was z prośbą: proszę, przebaczcie nam”.

    Na przeproszenie zdobył się również prezydent Rosji Borys Jelcyn, kiedy składając 25 sierpnia 1993 r. hołd ofiarom Katynia na Powązkach w Warszawie, pocałował w rękę księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i wyszeptał słowo „przepraszam”. Wieczorem pokazała to całej Polsce telewizja. Niestety w 2004 r. prokuratura w Moskwie, która prowadziła śledztwo w sprawie katyńskiej jako zbrodni ludobójstwa, powiadomiła stronę polską, że śledztwo zostało umorzone, ponieważ takich cech w tej zbrodni się nie dopatrzono. Mało tego, oświadczono, iż uzasadnienie tej decyzji jest tajne i nie podlega publikacji.

    Jeśli chodzi o zachowanie strony ukraińskiej w odniesieniu do ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, demonstruje ona taktykę przemilczania bądź przeinaczania faktów, czasem wręcz ich fałszowania.

    Demaskowanie zbrodni UPA można nawet przypłacić życiem (kazus prof. Witalija Masłowskiego, zamordowanego w październiku 1999 r. we Lwowie „przez nieznanych sprawców”). Tylko w tych warunkach można zrozumieć niedawną fatalną wypowiedź prezydenta Juszczenki (por. wywiad w „Naszym Dzienniku”, 8-9.12.2007 r.), który – powołując się na wnioski dwóch komisji w Kijowie, „historycznej” i „międzyresortowej” – stwierdził, iż UPA „nie była organizacją przestępczą”. Wykazując niezrozumienie ustaleń procesu norymberskiego (na który się błędnie powołał) i lekko stwierdziwszy, że „na wojnie prawych nie ma”, zadekretował: „z tego powodu temat wzajemnych uraz uważam za zamknięty”. Nie może być zgody Polski na takie oceny.

    Jedynym może w tej chwili mężem sprawiedliwym dużego formatu na Ukrainie jest profesor filozofii Myrosław Popowycz z Akademii Kijowsko-Mohylańskiej w Kijowie. Objawiło się to m.in. w jego wystąpieniu w dyskusji panelowej na Uniwersytecie Wrocławskim 27 maja 2003 r. oraz w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (22-23.10.2005 r.) zatytułowanym „Dla Ukraińców to też byli zbrodniarze”. Zachęcony, poproszony – mógłby on nawet odegrać rolę podobną do wybitnego filozofa Karla Jaspersa w powojennych Niemczech, mówiącego swym rodakom całą prawdę.

    Wyraźnie pozytywną rolę w tej kwestii zaczyna odgrywać Instytut Pamięci Narodowej, choć dopiero od niedawna – pod nowym kierownictwem Janusza Kurtyki.
    W każdym razie wynik przeprowadzonej komparatystyki jest jednoznaczny: ludobójstwo ukraińskie na Polakach pod względem swej bezwzględności i barbarzyństwa, a po jego dokonaniu – do dziś – ze względu na zaprzeczenia lub co najmniej grubymi nićmi szyte relatywizowanie i wykręty – znacznie „przewyższa” ludobójstwa niemieckie i sowieckie. Szczególnie obciążające Ukraińców są masowo stosowane na Polakach – jako „dodatek” do mordów – okrutne, sadystyczne tortury.

    Dlatego już w 2003 r. wysunąłem nową koncepcję kwalifikowanej formy ludobójstwa, proponując dla niej termin łaciński GENOCIDIUM ATROX – genocyd okrutny, okropny, dziki, straszny. Zachęcam moich kolegów zachodnich, zajmujących się problematyką ludobójstwa, do uznania kwalifikowanej formy genocydu i wprowadzenia jej do literatury przedmiotu. Kategoria genocidium atrox pasuje zresztą także do niektórych wydarzeń współczesnych, jak obecne ludobójstwo w sudańskim Darfurze.

    Bliżej zainteresowanych omawianą problematyką odsyłam do moich obszernych haseł „Ludobójstwo” oraz „Ludobójstwo porównawcze na Polakach 1939-1945/47” w tomie XI „Encyklopedii Białych Plam”, a także do tomu XI „Encyklopedii katolickiej”.

  13. Piotrx said

    Polskie prawo do pamięci o Kresach
    http://www.bibula.com/?p=54189

    Powstanie film o ludobójstwie na Wołyniu
    http://www.bibula.com/?p=52140

    Walczyły także dzieci
    http://www.bibula.com/?p=54788

  14. Inkwizytor said

    W maju 2011 we Lwowie na Wałach Hetmańskich, na przeciwko kościoła Jezuitów na własne uszy słyszałem jak banderowcy wzywali do „wyrzucenia” z Ukrainy Żydów, Moskali i Polaków. Nie miejmy złudzeń, przy sprzyjającej im koniunkturze, zaczną znowu rezać Lachiw. Siekiera po dziadku jest naostrzona i czeka.

  15. 25godzina said

    @ Realista (6)

    Też jesteś sedewakantystą?

  16. Rysio said

    re 7. Nipies – zawsze mnie wkurzają takie filmy jak ten pierwszy.
    Ich zadaniem jest straszenie porządnych ludzi.
    Przecież nikt nie powininen strzelać po raz pierwszy z broni z olbrzymim odrzutem.

    Twój drugi film jest bardzo dobry.

    PS. Gdybyśmy mieli wolny rynek – prawdziwie kapitalistyczny – to każdy jeden egzemplarz można by było kupić w USA, w UE, w Polsce bez żadnych biurokratycznych papierów.

  17. Rysio said

    re 9. „…….. za posiadanie broni przez polskich chłopów na Wołyniu groziła czapa niestety…..”.

    Inkwizytor – każde bandyckie państwo i każdy bandycki rząd (którego celem jest wyniszczenie ludności) zawsze ustala bandyckie prawo.

    Dlatego trzeba z całych sił dążyć do tego aby broń mogli posiadać wszyscy bez wyjątku.

    Na początek nie musi wcale jej być dużo – wystarczy tak jak w Texasie – po cztery sztuki na głowę – to w Polsce daje tylko około 150,000,000 sztuk.

  18. Nipies said

    Rysiu, a Ty swoje. Gdzie wsadzisz te cztery sztuki? W buty z cholewami? Wystarczy ci jeden hs2000 (teraz sie nazywa politycznie poprawniacko: xd, czyli extra duty, bo oryginal byl zaprojektowania chorwackiego) i cos na ramie. I moze zapasowe cos w glebokim ukryciu, czego ze soba nosic nie musisz.

    Pierwszy film byl jako ostrzezenie, drugi pokazujacy fajny sposob spedzenia czasu w weekend i wychowanie populacji w odpowiedzialnosci z bronia. Bo rzad na sile propaguje hoplofobie, niestety z sukcesem.

    Ale przepraszam, ze odrywam od glownego tematu watku. Zamykam sie zatem w materii broni palnej.

    Moja Babcie z rodzina ewakuowali Niemcy z kresow do Guberni, inaczej by mnie pewnie nie bylo na swiecie. Tak, ze na szczescie nie mam o czym pisac w temacie.
    Dobrze, uprzedzam zarzuty. Nie dlatego ewakuowali, zeby miala cokolwiek wspolnego z folksdojczstwem, ale poniewaz jej corka (moja ciotka) pracowala w gorzelni, a to byl za Niemca przemysl strategiczny i uratowali wszystkich swoich pracownikow z rodzinami z rak tluszczy.

  19. Rysio said

    re 17. Nipies – celem obu agresorów – Niemców i ZSRR było całkowite zniszczenie państwa Polskiego i wszystkich Polaków.

    Uratowało nas tylko to, że bardzo szybko ( w kilkanaście miesięcy ) oba zbrodnicze systemy rzuciły się sobie nawzajem do gardeł.

    Następnym razem możemy nie mieć tyle szczęścia.

    Ciągle powtarzam, że kałach pod każdą strzechą, albo jeszcze lepjej dwa jest najlepszym zabezpieczeniem i gwarantem przed agresorem.

    Oczywiście nie wszyscy by kałachy posiadali – spora ilość obywateli z wypranymi mózgami przyjęla by postawę strusia z nadzieją, że niebezpieczeństwo ich ominie.

  20. Rysio said

    re 17. „….Gdzie wsadzisz te cztery sztuki?…”

    Jedną z nich na pewno bym wsadził w twój zad po uprzednim wyrwaniu z niego twojego obsranego, zaśmierdziałego durnego łba.

    PS. Nipies – zapewne byś się bardzo źle czuł. Ale nie dlatego, że kawałek kolby by ci wystawał z tyłka tylko dlatego, że nie miałbyś gdzie schować swojej głupiej łepetyny.

  21. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  22. Piotrx said

    http://www.kresowy.pl/news.php

    Uchwała w sprawie Bandery.

    Przedstawiamy uchwałę Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego podjętą w dn. 5.01.2012 r. w Warszawie. Dotyczy ona ostatnich hucznych obchodów 103 rocznicy urodzin Stepana Bandery, polskiego milczenia w tej sprawie i manipulacji prowadzących do zawłaszczenia idei ustanowienia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian poprzez wypełnienie jej zupełnie odmienną treścią. Projekt uchwały przygotowałem na spotkaniu, po czym został zaakceptowany przez władze Fundacji.

    Warszawa, dn. 5.01.2012 r.

    Uchwała

    Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego w sprawie obchodów
    103 rocznicy urodzin Stepana Bandery

    Społeczna Fundacja Pamięci Narodu Polskiego wyraża stanowczy sprzeciw w związku z szeroko zakrojoną akcją obchodów 103 rocznicy urodzin jednego z największych zbrodniarzy XX wieku, przywódcy ukraińskiego nacjonalizmu, Stepana Bandery, które miały miejsce na Ukrainie na początku 2012 roku.

    Jednocześnie wyrażamy głębokie oburzenie faktem całkowitego milczenia na ten temat oficjalnych czynników Rzeczypospolitej Polskiej, a także milczeniem tzw. elit oraz mediów opiniotwórczych, które w wielu innych sprawach, często marginalnych, z wielkim zaangażowaniem demonizują polskie winy i polską odpowiedzialność. Nie protestują: Prezydent, Premier, szefowie partii politycznych, ale nie protestują również kręgi intelektualistów w innych sprawach znane z doskonałej sprawności w organizowaniu protestów np. przeciwko upamiętnieniu ofiar banderowskiego ludobójstwa na narodzie polskim.

    Stepan Bandera był jednym z największych zbrodniarzy XX wieku i to zbrodniarzy nierozliczonych i nie ukaranych. Jako przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (b) ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za jej zbrodniczą ideologię i za jej okrutną realizację przez tzw. Ukraińską Powstańczą Armię. Po II wojnie światowej Bandera prowadził działalność agenturalną na rzecz różnych wywiadów, z wywiadami Wielkiej Brytanii i Republiki Federalnej Niemiec na czele, zachowując faszystowską ideologię i stosując brutalne metody walki politycznej.

    Gloryfikowanie tego zbrodniarza w XXI wieku w demokratycznym państwie ukraińskim aspirującym do członkostwa w strukturach europejskich oraz milczenie na ten temat władz państwa polskiego jest rzeczą niedopuszczalną i skandaliczną.

    W tym kontekście, za hipokryzję należy uznać działania Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa, którego uczestnicy, podczas posiedzenia w Warszawie w dniach 20-21 grudnia 2011 roku, zaproponowali ustanowienie Dnia Pamięci i Pojednania Ukraińców i Polaków. Propozycja ta stoi w jawnej sprzeczności z formułowanym od lat postulatem środowisk kresowych ustanowienia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Ewentualne przeforsowanie tego pomysłu będzie oczywistym zakłamywaniem rzeczywistości. Trudno bowiem mówić o pojednaniu w sytuacji rozwiniętego i postępującego procesu gloryfikacji Stepana Bandery, jego współpracowników i organizacji OUN i UPA już nie tylko w zachodniej części, ale na całej Ukrainie. Trudno mówić o pamięci ofiar, jeśli mordercy są stawiani na piedestał. Przemilczanie prawdy, zamykanie oczu na to, co się faktycznie dzieje, nie jest droga do pojednania i pamięci.

    Wyrażają poparcie:

    Prezes Fundacji
    /Dr Lucyna Kulińska/

    Przewodniczący Kresowego
    Ruchu Patriotycznego
    /Jan Niewiński/

    Prezes Klubu Inteligencji Polskiej

    /Dr Dariusz Grabowski/

  23. Piotrx said

    Krytycznie o łemkowskiej „Watrze”

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3428

    /fragmenty/

    Było stoisko chyba Związku Ukraińców w Polsce z wydawnictwami (książki, gazety, itp.) gdzie kupiłem wydaną po polsku książkę Ihora Iljuszyna „UPA i AKA, konflikt w Zachodniej Ukrainie 1939-1945”. Otrzymałem za darmo gazetę „Nasze Słowo”. Na stoisku była zawieszona do sprzedaży mapa „Łemkowszczyzna”. Oczywiście to manipulacja Ukraińców i Łemków, gdyż nigdy w Polsce nie było takiego regionu geograficznego. Chcą oni w ten sposób podkreślić swoje prawa do tych ziem. Owszem były opracowania map, gdzie były zamieszczone obszary zamieszkiwania mniejszości narodowych lub grup etnicznych. Pewne obszary Polski były zamieszkiwane przez Łemków, którzy przybyli do Polski podobnie jak Cyganie, Żydzi, Ormianie itd. W Polsce jest obecnie 25tys. Ukraińców i 5tys. Łemków. Oczywiście część Łemków utożsamia się z Ukraińcami.

    Pod krzyżem na wzgórzu znajduje się głaz z metalową tablicą z napisem „Wypędzonym z Łemkowszczyznę w 50 rocznicę akcji „Wisła” 1947-1997”. Tekst ten zawiera 3 fałszywe informacje: nie było regionu geograficznego nazywanego Łemkowszczyzną, nie było wypędzeń, były przesiedlenia w inne rejony kraju, gdzie Łemkowie jak twierdzi wielu autorów książek i artykułów mieli możliwość mieszkania w lepszych warunkach (awans cywilizacyjny) i korzystali z pomocy finansowej państwa polskiego. Przyczyną przesiedleń była działalność części Łemków skierowana przeciwko państwu polskiemu (m.in. działalność w UPA lub pomoc UPA). Inną fałszywą informacją jest podanie nazwy akcja” Wisła”. Nigdy nie było akcji „Wisła”, była operacja „Wisła”. Dlaczego Łemkowie i Ukraińcy używają niewłaściwej nazwy, widocznie mają w tym jakiś cel. Łemkowie od 1956 r. mają cały czas możliwość powrotu na swoją ojczystą ziemię lecz z tego co wiem nie są tym zbytnio zainteresowani. Łemkowie, pomimo tragedii przesiedlenia ich w inne regiony kraju, byli bez porównania w lepszej sytuacji i lepiej traktowani niż Polacy z dawnych Kresów II RP, którzy zostali nie przesiedleni, lecz wypędzeni na zawsze.

    W stercie zamokłych gazet i ulotek na terenie Watry znalazłem ulotkę Fundacja „Losy niezapomniane”. Jest formą apelu o upamiętnianie historii i losów ludzi, którzy w 1947r. zostali „ deportowani” z własnych domów. Szkoda , że przez cały czas zapominania się o tragicznych losach Polaków po II wojnie światowej zamieszkujących południowo-wschodnie tereny Polski, jak i tragiczne losy Polaków zamieszkujących dawne tereny Kresów wschodnich II RP. W ulotce jest następujący tekst: ”Jesteśmy pewni, że z czasem wszystko to stanie się podstawą do stworzenia muzeum poświęconego losom ludzi, których w 1947 r. spotkała niezwykła krzywda.” A może w tym muzeum powinno się uwzględnić krzywdy doznane przez Polaków różnych narodowości z rąk Ukraińców i Łemków z podaniem faktycznych przyczyn operacji „Wisła”?

    Czy taka impreza powinna być w Polsce? Moim zdaniem nie! A dlaczego? Gdy byłem na terenie dzisiejszej Ukrainy zachodniej ( w czasach II RP Wołyń i Małopolska wschodnia) Polacy tam zamieszkali opowiedzieli mi o spotkaniu sprzed kilku lat czynników rządowych z Polski i Ukrainy. Polacy zwrócili się do Ukraińców, że skoro Ukraińcy (ich władze) nie finansują działalności kulturalno- oświatowej Polaków tam zamieszkałych, to strona Polska nie będzie finansować strony kulturalno- oświatowej mniejszości narodowej Ukraińców w Polsce. Rozległ się szum i żądanie strony ukraińskiej, że im się to należy. Pozostało na tym, że władze Polski dalej finansują działalność kulturalno- oświatową Ukraińców i Łemków w Polsce, jak również działalność kulturalno- oświatową Polaków na Ukrainie. Obywatele polscy- Łemkowie i Ukraińcy korzystają przy organizacji imprez z pieniędzy publicznych państwa polskiego pomimo tego, jak np. w przypadku Łemków jest ich zaledwie około 5tys. osób. Wielokrotnie większa liczba Łemków znajduje się poza granicami Polski i tam oni powinni organizować swoje imprezy. A tak państwo polskie umożliwia i finansuje zjazd Łemków i Ukraińców (niektórzy Łemkowie uważają się za Ukraińców) z całego świata. W imię czego? Czy państwo jesteście w stanie wyobrazić sobie sytuację, że Polacy na dzisiejszej Ukrainie zachodniej (dawnych Kresach II RP) organizują imprezy, podczas których na stoisku znajdują się w sprzedaży mapy z napisami polskimi – miejscowości Wołynia i Małopolski wsch. z czasów II RP i książkami polskimi opisującymi zbrodniczą działalność nacjonalistów ukraińskich i Łemków związanych z OUN- UPA oraz na terenie imprezy znajduje się pomnik poświęcony polskim ofiarom, które zginęły z rąk OUN- UPA. Watra jest moim zdaniem promocją Ukrainy i Ukraińców za polskie pieniądze. Polacy mieszkający na terenach, które obecnie należą do Ukrainy zazdroszczą praw i przywilejów, jakimi się cieszą Łemkowie i Ukraińcy w Polsce. Szkoda, że oni nie chcą tego dostrzec. A tymczasem Ukraińcy na zach. Ukrainie stawiają pomniki i tablice upamiętniające swoich „bohaterów” np. S. Banderę, R. Suchewycza, nie licząc się z nikim i z niczym, za nic mają opinie Polaków. Doszło do tego, że na polskiej szkole we Lwowie jest tablica upamiętniająca R. Suchewycza. Polacy uważają tych „bohaterów” za zbrodniarzy.

  24. z sieci said

    re: 15

    Z realisty i inkwizytora tacy sedewakantysci jak z koziej doopy trabka. Sedekawantysci przestrzegaja Dekalogu gdzie stoi napisane jak byk „nie bedziesz mowil falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu”

  25. z sieci said

    Swolocz chce przejac blog i dyktowac swoje warunki gajowemu.

  26. Marucha said

    Re 25:
    Gajowy bierze wzór z Prezydenta Kwaśniewskiego, który miał wręcz niesamowitą zdolność amortyzowania najcięższych ciosów i największych oskarżeń skierowanych przeciwko niemu. Wchodziły weń jak w gąbkę – i zostawały tam na zawsze.

  27. Nipies said

    Rysiu, masz niesamowita zdolnosc do zaprzepaszczania szans na rzeczowa w miare rozmowe. Twoi oponenci maja swieta racje, zes nie tylko glupi, ale prymityw i chamidlo. A mialem nadzieje, ze czasem powiesz cos do rzeczy. Mam prawie calkowita pewnosc, ze twoja tu obecnosc sluzy wylacznie do smrodzenia hasbara. Miales umiarkowanego zwolennika, a to ze wzgledu na zinteresowanie bronia, teraz juz go nie masz. Wroga tez nie, bo na wroga trzeba sobie zasluzyc byciem kims, a ty jestes niczym, o czym swiadczy twoja przeidiotyczna agresja, niczym nie uzasadniona. Rzadko postuluje do pana Gajowego o odstrzal, a wlasciwie nigdy, ale teraz to czynie. Bo jeszcze dwoch takich Rysiow, a Gajowka podzielic moze los Rewirow.
    Dialogu z Rysiem bedzie na tyle.

    Może to panarysiowe poczucie humoru… – admin

  28. Rysio said

    re 27. Nipies rzeczywiście ostro ci odpisałem i nawet miałem wyrzuty sumienia – ale przyznam, że krótko.

    To ty Nipies napisałeś „….Rysiu, a Ty swoje. Gdzie wsadzisz te cztery sztuki? W buty z cholewami?…”
    Tak może pisać tylko umysł totalnie zniewolony, albo ubek, albo żyd, albo wróg Polaków.

    Myślę, że ty jedank jesteś tym pierwszym – umysłem zniewolonym. Obudź się chłopie póki jeszcze jest czas.
    I nie popieraj cenzury, bo to naprawdę źle o tobie świadczy.

    PS. I sprawdź jeszcze raz liczby. A zwłaszcza ilu uzbrojonych Polaków zginęło w walkach wrześniowych a ilu bezbronnych zostało wymordowanych przez Niemców i Sowietów w czasie okupacji. Może to cię obudzi.

  29. Nipies, niBardzo said

    Moze i tak, panie Gajowy, moze to jego poczucie humoru, ale proponowany przez niego wymiany pogladow nie wnosi nic, tylko zaniza poziom. Zostawiam Rysia, niech sie kisi w sosie wlasnym. Jesli Pana on bawi, to Panska Gajowka, panska wola. Ja tam bym odzalowal jedna breneke, ale moze i ma Pan racje, ze szkoda naboju. A na marginesie, choc nie na temat, czy jest jakas szansa dla Rewirow?

    Rewiry będą wznowione. Wrogiem tych planów jest czas, inne ważne obowiązki oraz, chyba, powoli uchodząca ze mnie energia… – admin

  30. Rysio said

    re 27. „…Rysiu, masz niesamowita zdolnosc do zaprzepaszczania szans na rzeczową w miarę rozmowę…”

    Moja towarzyszka małżonka też tak uważa – pomaga jej bardzo moje zdjęcie wiszące nad naszym łóżkiem.

    Nipies – Tobie też by pomogło.
    Wydrukuj je w dużym formacie, w kolorze, opraw w ramki i powieś nad łóżkim i wpatruj się w moje szczere, uczciwe oczęta jak najwięcej.

  31. Nipies, niBardzo said

    Rysia dla mnie nie ma, panie Gajowy.
    Bom zawziuniety Litwin.
    Jak byl pozar w kompleksie mieszkan, policja wyganiala w srodku nocy, musialem ratowac wszystkie sztuki co mialem. Obladowalem sie pukawkami i dwie rzeczywiscie mialem w butach. A w dodatku naboje. Opisywalem juz to wydarzenie. Nigdy wiecej. Wciaz jeszcze mam na sprzedaz pare zbednych sztuk. Niedrogo. Pozostawiam sobie najpotrzebniejsze.

  32. Rysio said

    re 31. To sprzedaj je jak najszybciej – szkoda żeby się zamrnowały u takiego bohatera.

  33. Rysio said

    re 29. „…Ja tam bym odzalowal jedna breneke,..”

    Oto słowo Nipiesa, oto słowo UBka.

    PS. Nipes, a czy przypadkiem jaki twój przodek w Katyniu nie strzelał?

    Panie Rysiu, czy nie potrafi Pan wyrazić swej dezaprobaty w inny sposób, niż imputując komuś UB-ectwo i robiąc aluzje do Katynia? – admin

  34. Rysio said

    re 33. Potrafię.

    A czy admin. wie co to jest breneka?

    Nipes wyraźnie pisze że „…..odżałował by jedną brenekę…” na mnie.

    😦

    Admin wie, co to jest breneka. Powtarzam, nie musi Pan nikomu imputować ubeckości, zwłaszcza, że Pan sam wyraża się o innych w podobny sposób. Może bez breneki. – admin

  35. Nipies, nibardzo said

    Dopiero co prosilem pania J, zeby nie dala wciagac sie w nicniewarte przepychanki. Niech Pani mi wybaczy, pani J, ze ja sam sie daje w takowe wciagac. No, ale skoro sam pan Gospodarz macza w to swoja lufe, to macham z rezygnacja reka i tlumocze… znaczy sie tlumacze, o co biega. Breneka to jest jednouncjowy (w przypadku kalibru 12ga) ladunek olowiu dla lufy najczesciej gladkiej. Na nieduzy dystans to jest straszliwa porcja. Oczywiscie, ze nie postuluje strzelania z breneki do komputera, na ktorego ekranie widac nieprzyzwoite posty, ani nawet do autora takowych. On swymi postami sam do siebie strzela. Oczywiscie moja sugestia breneki oznacza breneke wirtualna, jako ze w rzeczywistosci pozbawianie zycia kogos innego to jest grzech i nieetyczne. Chyba, ze ktos krzywdzi Psa (no dobrze, albo kota), to wtedy inna sprawa.
    W Katyniu nie strzelali ubecy tylko zydzi, bo ubekow wtedy jeszcze nie bylo. Czipna prowokacja. Dwa razy dwa jest chyba cztery. Szkoda klawiatury na powtarzanie aksjomatow. A nu wsio eto k cziortu.

    I tak na powaznym watku zrobilo sie niepowaznie. Sugeruje Pan, panie Marucha, zebym na jakis czas poszedl do domu albo w chaszcze, coby nie wspoluczestniczyc w zasmiecaniu Panskiego przybytku?

    Niczego nie sugeruję. Przeciwnie, Pana postingi są w porządku – admin

  36. Rysio said

    Nipies, Nibardzo – strzelający do Rysia z breneki.

    😉

  37. Inkwizytor said

    Re 24

    Sam jesteś z koziej doopy oszczerco

Sorry, the comment form is closed at this time.