Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 17th, 2012

Polska, Solidarność i trzecia droga: czas na zmianę losu

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Poland, Solidarity and the Third Way: A Time of Destiny
http://www.activistpost.com/2012/04/poland-solidarity-and-third-way-time-of.html
Julian Rose – 14.04.2012, tłumaczenie Ola Gordon

Sir Julian Rose

Nie pojechałem do Polski żeby ocalić dzikie kwiatki, ale żeby odwrócić los kraju, który jakoś zajął specjalne miejsce w moim sercu.

Kiedy wiosną 1989 roku w poczytnym brytyjskim czasopiśmie Farming News przeczytałem ten nagłówek, poczułem ukłucie w sercu: “Polska do zgarnięcia”. Chociaż do tego czasu nigdy nie byłem w Polsce, ani nie myślałem dużo o tym kraju, rezultat tego nagłówka był dosyć uderzający.

Jasno zobaczyłem tysiące tradycyjnych gospodarstw, aktywne społeczności i wiejski tryb życia, zaatakowany walcem chciwych korporacji rolniczych o niezaspokojonym apetycie na każdy zysk, nowe rynki i neokolonialnym zasięgu. Wydawało się niemożliwe by Polska pozwoliła na taki los, zwłaszcza po poświęceniu tyle bohaterskiej energii w pozbywaniu się dekad komunistycznej opresji. Ale nagłówek był prawdziwy, i na pewno wywołałby lekki dreszcz emocji na plecach każdego polskiego patrioty.

Tej samej wiosny, wydarzenia w Brytanii miały wielki wpływ na moją działalność rolniczą. W lutym 1989 roku, brytyjski rząd nagle zadeklarował, że zamierza zakazać sprzedaż wszelkiego niepasteryzowanego mleka, mój główny biznes i metodę zarabiania na życie wielu małych tradycyjnych gospodarstw. Jedyną deską ratunku było rozpoczęcie narodowej kampanii by spróbować odwrócić tę decyzję.

Okazało się, że jest to szybka i wściekła sprawa, trwała zaledwie 4 miesiące i zakończyła się zwycięstwem dla producentów i konsumentów “prawdziwego mleka”. Rząd wycofał się, pomogło w tym duże zainteresowanie mediów, oraz fakt, że premier Thatcher wyraziła “pewną sympatię” dla mojej kampanii przeciwko zakazowi. Jednak rząd nadal zdecydował o umieszczeniu “ostrzeżenia zdrowotnego” na produkcie, pomimo faktu, że przez dziesiątki lat nikt poważnie nie zachorował od spożywania tego żywego i bardzo wartościowego napoju.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 24 Komentarze »

Niepublikowany wywiad ze śp. Anną Walentynowicz

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

O agenturze w „Solidarności” o Kościele i Polsce – niepublikowany dotychczas wywiad z Anną Walentynowicz

Z Anną Walentynowicz rozmawia Andrzej Brzezik. Gdańsk 20 stycznia 2009 roku

AB – Pani Anno. Jakie „wrażenia” po ostatniej wizycie w Instytucie Pamięci Narodowej? Czy pojawiły się nowe nazwiska konfidentów bezpieki w pani sprawie?

AW – Spotkałam nowego TW – „Marcin”, który bardzo dokładnie w Legnicy mnie pilnował. Ja tam byłam w wielkiej konspiracji na spotkaniu z Krystyną Sobierajską. I naprawdę to było konspiracyjne moje spotkanie. I zdawało się, że nikt o tym nie wie. A jednak to było to bardzo szczegółowo opisane w tych materiałach. Nijaki „Marcin”, nie jest jeszcze zidentyfikowany. Nazwiska ubeków już teraz znamy. Podają tylko datę urodzenia i imię ojca, żeby nie powtarzało się, że jest dwóch takich. Znalazłam dokument, moje spotkanie u Dominikanów, kiedy ja mówiłam o Kowalczykach, i bardzo mi zależy na tym dokumencie, bo, jakoś to tak nam to potem umknęło. Ja w ogóle zapomniałam o Kowalczykach, i dlatego ten dokument mi teraz może pomoże, dla wmurowania tablicy dla Kowalczyków. Może jakieś odszkodowanie, czy odznaczenie tym ludziom trzeba dać, bo przecież to co oni zrobili to była wielka rzecz. My wydaliśmy takie oświadczenie odnośnie Kowalczyków, tzn. Andrzej Gwiazda i ja. W oparcie o te oświadczenie będziemy chcieli podkreślić właśnie bohaterski czyn Kowalczyków. Ja udzieliłam wywiadu dla Opola właśnie na ten temat. Dziennikarka, która rozmawiała ze mną na ten temat mówiła… przecież oni są terrorystami. Odpowiadam jej proszę pani kto był terrorystą? Ilu ludzi zginęło przy wysadzaniu tej auli? Nikt nie zginął. A ile zginęło przy masakrze grudniowej? No, kto jest terrorystą? Jeżeli pod tym kątem będziemy rozmawiać to kończymy.

Poza tym akta sądowe dotyczące wmurowania mojej tablicy pod Kopalnią „Wujek”. To jest bardzo ważne dla mnie, więc poprosiłam, by skserować całość.

Moje dokumenty odnośnie paszportu. Ja miałam zakaz poruszania się po wszystkich krajach bloku sowieckiego. No a potem to zostało już odwołane w 81 roku. Tak, że jest wszystko dokładnie spisane. Jeżeli ktoś mówi, że są to fałszywki, to ja przynajmniej u siebie nie spotkałam ani jednego fałszywego dokumentu. Natomiast bardzo dokładnie, bardzo skrupulatnie spisane każdy mój krok, każde moje słowo i pozwala to mi przypomnieć, bo pamięć ludzka jest jednak zawodna. Dostałam taką informację, że jeżeli coś nie będzie się zgadzać, to ja mam prawo wnieść poprawkę, czy czegoś za dużo było tam, czy czegoś za mało. To IPN będzie uwzględniał. Ja uważam, że z tego trzeba zrobić użytek. Naszym zadaniem jest jednak ujawnić wszystkich agentów, żebyśmy wiedzieli kim oni są. Bo mówi się o odnowie o III Rzeczpospolitej. Zbudowaliśmy III RP. Jaka ona jest? W jakim oparciu? W oparciu o tych ludzi, o ten system, ten rząd, który był w PRL – u. Prezydentem państwa, jest I Sekretarz Jaruzelski i wszyscy inni aktywiści są nadal aktywistami. To to jest fikcja.

Jeżeli przedtem nie wolno było się spotykać, śledzono każdy mój krok i prześladowali mnie, to dzisiaj w III RP młodzieży nie pozwalają ze mną się spotkać. Tzn. mnie nikt nie dyskryminuje, tylko nie dopuszczają młodzieży. Umówiona jestem w Raciborzu, w Domu Kultury, i na 10 minut przed spotkaniem, młodzież jest już przygotowana, przygotowali swój taki patriotyczny program, i przychodzi telefon od władz miasta, że nie wolno się spotykać. I młodzież z opuszczoną głową musiała wyjść. Nie dopuszczono do spotkania z Cenckiewiczem w Opolu. W tym samym czasie w ratuszu odmówiono, ale spotkali się w restauracji. W Głuchołazach zapewniony był na spotkanie Dom Kultury też w ostatniej chwili odwołano. Co to jest? O czym my mówimy. To jest wolna Polska? Kto to zakazuje? Przecież nie ma Hitlera, nie ma Stalina, prawda? Ale jest trzy tysiące ludzi przeszkolonych w MSW, którzy byli negatywnie zweryfikowani przez Macierewicza. Przeszkolono ich w Moskwie, i gdzie ich ulokowano. Jakie dano im zadanie? Nie wiemy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 31 Komentarzy »

Amerykański badacz nie ma wątpliwości: Całun Turyński jest autentyczny

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Całun Turyński to drzazga w oku „racjonalistów”, „ateistów” i antyklerykałów. I bardzo dobrze. Im więcej kłamią na jego temat, im na bardziej niepoważne „badania naukowe” się powołują, tym wyraźniej widać prawdę i przesłanie sprzed wieków. – admin.

Nie mam żadnych wątpliwości, że wizerunek na całunie powstał w wyniku oddziaływania pomiędzy płótnem a ciałem, które zostało nim owinięte – mówi o Całunie Turyńskim Barrie Schwortz.

Amerykański fotograf żydowskiego pochodzenia był w 1977 r. w gronie naukowców, którzy przeprowadzili jak dotąd najbardziej szczegółowe badania Całunu Turyńskiego. Dziś, w ramach swej wizyty w Polsce, wziął udział w Warszawie w prezentacji najnowszej książki Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia pt. „Świadkowie tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”.

Schwortz wspomina, że gdy ekipa amerykańskich naukowców rozpoczynała swe badania przed 35 laty, krążyły wówczas opinie, że jest on malowidłem, zdjęciem, albo że jest to obraz wypalony w tkaninie. – Testy jakie zastosowaliśmy, były dokładnie takie same jak te, które stosuje się w celu potwierdzenia tych hipotez. Naszym głównym podstawowym celem było określenie mechanizmu, który spowodował powstanie na całunie wizerunku – opowiadał dziś dziennikarzom.

Przyznał, że po wielu latach prac, choć Całun Turyński jest jedynym na świecie przedmiotem poddanym tak szczegółowym i rozległym badaniom, to współczesna nauka, zwłaszcza zajmująca się obrazowaniem, nie jest w stanie stwierdzić, jaki mechanizm mógł spowodować powstanie wizerunku o tych konkretnych a zarazem unikalnych cechach fizyko-chemicznych.

Amerykański fotograf stwierdził, że prawdopodobnie najlepiej ująłby to Conan Doyle, autor „Sherlocka Holmesa”, który ustami detektywa powiedział, że „jeżeli wyeliminujemy wszystkie wątpliwości to, co pozostanie – niezależnie od tego na ile jest to mało prawdopodobne – to musi być prawdą”. – To odnosi się również do Całunu Turyńskiego – stwierdził badacz.

Zdaniem Schwortza, ponieważ technika rozwija się bardzo dynamicznie, można by przeprowadzić dalsze badania Całunu. – Wątpliwości, które mogłyby jeszcze gnębić niektórych ludzi, mogłyby zostać odsunięte na dalszy plan a ludzie, dla których Całun Turyński jest bardzo ważną relikwią, mogliby jeszcze bardziej upewnić się co do jego autentyczności – podkreślił. Amerykanin dodał, że „na tej planecie istnieje przynajmniej miliard ludzi, którzy chętnie byliby tego świadkami”.

Barrie Schwortz jest fotografem, specjalistą od obrazowania, informatyki i technologii cyfrowych. W 1977 r. znalazł się w ekipie amerykańskich naukowców, która stworzyła organizację o nazwie STURP (The Shroud of Turin Reserch Project). Był to zespół, który przeprowadził najbardziej szczegółowe do tej pory badania Całunu Turyńskiego. Jego członkowie na co dzień pracowali dla NASA lub laboratorium w Los Alamos.

Źródło: KAI
pam

http://www.pch24.pl/

Posted in Kościół | 15 Komentarzy »

Kilkudziesięciu astronautów, naukowców i inżynierów podpisało list w sprawie propagandy klimatycznej

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Nachalny bełkot dziwek dziennikarskich i naukowych prostytutek w sprawie „ocieplenia klimatycznego” nie ustaje. Samo „ocipienie” to zbyt wielki biznes (handel powietrzem!) dla Chazarów takich, jak Al Gore, aby jakichś tam kilkudziesięciu ekspertów mogło się przebić ze swymi poglądami do świadomości publicznej. – admin.

Coś zaczyna pękać wobec misternie zaplanowanego dogmatu na temat ludzkiej działalności, jako przyczynie wzrostu stężenia CO2 w atmosferze. Plan opodatkowania ludzkości przy okazji obserwacji zmian klimatycznych powodowanych działalnością Słońca, jako żywo przypomina stosowane w starożytności metody ogłupiania ludzi podczas zaćmień.

Tak jak i wtedy tak i teraz poziom wiedzy społeczeństwa jest dramatycznie niski i naukowcy są odpowiednikami egipskich kapłanów, którzy mogą wcisnąć ciemnemu ludowi dowolną głupotę. Gdy oszukańcze naciąganie danych stosowanych przez IPCC wyszło na jaw kilka lat temu wydawało się, że to już koniec tego globalnego klimatycznego oszustwa. Jednak zwykłą reakcją na kompromitująca wpadkę jest przemilczenie, przeczekanie i ponowne zapuszczenie machiny propagandowej, gdy lud o wszystkim zapomni. To typowy mechanizm psychologiczny zastosowany u nas w Polsce przy okazji kompromitacji ośrodków sondażowych, które „pomyliły się” dramatycznie podczas jednych z ostatnich wyborów. Efekt był taki sam, trzy miesiące ciszy i potem udajemy, że nic się nie stało.

W tym przypadku udawanie będzie równie łatwe, bo nikt, komu miłe są naukowe granty nie będzie ryzykował infamii społeczności naukowej. A jednak znaleźli się tacy odważni. Oto tekst listu, jaki opublikowali pracownicy Goddard Institute of Space Studies, w skrócie GISS.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 19 Komentarzy »

Sicz i hajdamacy (4)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Nadesłał p. PiotrX.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/sicz-i-hajdamacy-1/ https://marucha.wordpress.com/2012/04/12/sicz-i-hajdamacy-2/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/16/sicz-i-hajdamacy-3/

Edward Prus – „Hulajpole- burzliwe dzieje kresów ukrainnych”, 2003 r. (fragmenty książki)

(…)
WPŁYWY kultury i w ogóle cywilizacji lechickiej na powstanie literatury rusińsko-ukraińskiej są niezaprzeczalne – podobnie jak polska inspiracja w odrodzeniu narodowym tej grupy słowiańskiej. Jednakże niezależnie od tego, co tu zostało powiedziane, istnieje pogląd, i to uzasadniony, o żydowskich wpływach na powstanie rusińskiej literatury, cywilizacji i życia intelektualnego Małorusów. Zresztą wpływy te niewątpliwie były zakorzenione – głównie jednak w warstwie najbardziej oświeconej, w tym w szeregach duchowieństwa prawosławnego.

Warto w tym miejscu przypomnieć, już zupełnie zapomniane, a kiedyś bardzo głośne zjawisko sekciarskie, czy, jak to określają niektórzy, tendencji w Cerkwi – judaizatów („żidowstwujuszczich”). To interesujące dziś historyków zjawisko, które odegrało w dziejach imperium carskiego niepoślednią rolę, dostrzegł Feliks Koneczny.

Dostrzegł, zbadał i obszernie opisał. Zjawisko owo – jak pisze sławny uczony – polegało na opanowaniu już w XV stuleciu prawosławnej elity umysłowej na Rusi i w Rosji przez dwa organizmy, wprawdzie odrębne, ale się nie wykluczające, raczej ze sobą spokrewnione. Chodzi o bałkańską sektę bogumiłów oraz jej siostrzycę – sektę żydów-kabalistów. Koneczny dostrzegł, że oprócz Moskwy i Nowogrodu, najprężniejszymi ośrodkami judaizactwa było rusińskie południe carskiego włodarstwa.

Opisała je nadto w ciekawej rozprawie Irena Jarosława Zwolińska. Szkic ten pt. Żydzi i narodziny literatury ukraińskiej ukazał się w żydowskim dzienniku „Nowy Przegląd” 27 grudnia 1937 r. Zwolińska zestawiła listę pisarzy, tłumaczy i publicystów ruskich, judaizatów lub Żydów, a także dzieł literackich, przekładów itp., które ukazały się na Ukrainie, a z obozu ich wyszły. Rola judaizatów w umysłowym ruskim ruchu na Ukrainie już w XV stuleciu daje autorce powód do zaprezentowania myśli, które uznać należy za bardzo odważne. Autorka bowiem dostrzega […] pierwszorzędne znaczenie pomocy żydowskiego ducha w odrodzeniu, względnie narodzinach ukraińskiej z żydowskimi współpracy duchowej arystokracji ukraińskiej z żydowskimi sferami intelektualnymi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 18 Komentarzy »

Patriotyzm z rozkroku

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Artykuł z 15 listopada 2009 roku, rzucający nieco światła na stosunek Stanisława Michalkiewicza do marszałka Piłsudskiego – nadesłał(a) p. Canada.

„Listopad – niebezpieczna dla Polaków pora”. Przede wszystkim z powodu rocznic. Żyją jeszcze ludzie pamiętający obchody rocznicy rewolucji październikowej, kiedy to na okolicznościowych akademiach biedne dzieci w szkole wychwalały nie tylko rewolucję, jako „parowóz dziejów”, ale również jej „maszynistów”, przede wszystkim w osobie żyjącego wiecznie Lenina, a sezonowo – również różnych jego pomocników. W ten oto sposób partia próbowała kształtować patriotyzm nowego typu, który – w pewnym oczywiście uproszczeniu – polegał na tym, że co jest dobre dla Związku Radzieckiego, to jest dobre i dla Polski. Gdyby więc, dajmy na to, któregoś dnia Związek Radziecki postanowił Polskę zlikwidować, to partia wytłumaczyłaby dokumentnie, że tak będzie dla nas najlepiej.

Teraz, w dwudziestym roku od sławnej transformacji ustrojowej, co to zaczęła się 6 lutego od telewizyjnego widowiska pod tytułem „okrągły stół”, gdzie uczestnicy przedstawiali, jak to reprezentanci zaproszonej przez generała Czesława Kiszczaka „strony społecznej” strasznie osaczają komucha, po „kontraktowych wyborach” 4 czerwca 1989 roku i po ukonstytuowaniu się rządu „pierwszego niekomunistycznego premiera” w osobie Tadeusza Mazowieckiego, nawiązujemy do całkiem innych rocznic. Ale i one mają różną rangę, bo na przykład 20 rocznica pamiętnego nabożeństwa w Krzyżowej na Dolnym Śląsku, kiedy to pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki utonął w żelaznym uścisku „kanclerza zjednoczenia” Helmuta Kohla, co miało symbolizować niemiecko-polskie pojednanie, utonęła bez echa w zgiełku wywołanym obchodami 20 rocznicy „obalenia muru berlińskiego”. Murzyn zrobił swoje, to znaczy się „pojednał”, więc Niemcy, podobnie jak i inne poważne państwa, już żadnego interesu do niego nie mają, jeśli oczywiście nie liczyć perspektywicznych projektów politycznego i ekonomicznego zagospodarowania regionu Europy Środkowej, które w odpowiednim momencie zostaną nam przez starszych i mądrzejszych objawione – ma się rozumieć – dla naszego dobra, bo jakże by inaczej?

Więc na obchody 20 rocznicy obalenia muru berlińskiego zjechały się osobistości, którym, podobnie jak licznie zgromadzonej publiczności, no i oczywiście – telewizjom, zaprezentowany został program rozrywkowy z udziałem byłego prezydenta naszego państwa Lecha Wałęsy, któremu reżyser powierzył rolę obliczoną na możliwości wykonawcy. Były prezydent naszego państwa przewrócił pierwszą kostkę domina, która przewróciła następne, symbolizujące wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Było to niby wspomnienie przeszłości, ale równie dobrze może być symbolem najbliższej przyszłości – tego, co stanie się z państwami Europy Środkowo-Wschodniej w Unii Europejskiej pod dyrekcją zjednoczonych Niemiec. Za możliwością również i takiej interpretacji przemawia znak, jakiego doświadczył były prezydent naszego państwa Lech Wałęsa. Oto w szczytowym momencie triumfu został boleśnie potrącony przez niemieckiego kamerzystę, od czego jeszcze po dwóch dniach od incydentu bolała go głowa i noga. Nie jest to dobra wróżba dla byłego prezydenta naszego państwa, bo wyraźnie widać, że ze strony mediów niczego dobrego spodziewać się nie może i w razie konfrontacji będzie musiał leczyć się nie tylko na nogi, ale również i na głowę.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 28 Komentarzy »

Jak w Polsce likwidowano nowoczesny przemysł

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (wtorek)

Polskie Lobby Przemysłowe wydało ostatnio raport dotyczący potencjału polskiego przemysły. Wnioski płynące z tego raportu nie są zbyt optymistyczne.

Z raportu wynika, że po 89 roku najmocniej zredukowano nasz przemysł elektroniczny. Tu wraz z likwidacją 17 dużych zakładów związanych z branżą elektroniczną, utracono aż 55% majątku produkcyjnego oraz zlikwidowano 43 tysiące miejsc pracy dla ludzi o bardzo wysokich kwalifikacjach. Ponadto z pośród 81 zakładów o bardzo zaawansowanym poziomie rozwoju technologicznym zlikwidowano 31 placówek. 31 zakładów high-tech znikło z mapy gospodarczej Polski.

„Jest to zjawisko, co do skali bez precedensu we współczesnej Europie i rażąco odbiega od tendencji dominujących w krajach rozwiniętych, gdzie upadały głównie zakłady w górnictwie i tradycyjnych gałęziach przemysłu ciężkiego, a nie jak u nas przemysły najbardziej nowoczesne. (…) Taka skala likwidacji nie ma odpowiednika w innych dziedzinach przemysłu” – zwraca uwagę PLP.

Część tych zakładów przejęły zagraniczne firmy po to tylko by zlikwidować konkurencyjną produkcję, a na jej miejsce utworzyć placówki dystrybucji własnych produktów. Taki los spotkał m.in. wrocławskie zakłady komputerowe „Elwro” oraz Zakłady Wytwórcze Urządzeń Telefonicznych w Warszawie.

To samo dotyczy polskiego przemysłu zbrojeniowego zatrudniającego przez 89 rokiem 250 tys. ludzi pracujących w 120 zakładach. W zakładach tych działały placówki badawczo rozwojowe, których badania miały zastosowanie nie tylko dla armii, ale również na potrzeby cywilne. Dziś w Polsce mamy 20 przedsiębiorstw skupionych w Grupie Bumar, 12 przedsiębiorstw podlegających pod MON oraz kilkanaście wojskowo cywilnych jednostek rozwojowo badawczych. Obecnie w przemyśle wojskowym jest zatrudnionych ok. 30 tys. ludzi.

„Należy podkreślić, że wszystkie przedsiębiorstwa lotnicze, które w PRL stanowiły ważną – opartą na nowoczesnych technologiach – część polskiego potencjału przemysłowego o znacznych zdolnościach eksportowych, zostały sprzedane przez Agencję Rozwoju Przemysłu kapitałowi zagranicznemu i stały się filiami firm zachodnich, głównie amerykańskich (m.in. WSK Rzeszów, PZL Mielec, PZL Okęcie, WSK Świdnik i PZL Hydral). (…)

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 25 Komentarzy »