Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Carlos o Specjalna jednostka zajmuje si…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Zenon_K o Największa pułapka pozytywnego…
    Kwal o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    bardzo o Największa pułapka pozytywnego…
    JADAM o Izrael wciąż domaga się zmiany…
    NyndrO o Wolne tematy (62 – …
    bardzo o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
    NyndrO o Wolne tematy (62 – …
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Polska, Solidarność i trzecia droga: czas na zmianę losu

Posted by Marucha w dniu 2012-04-17 (Wtorek)

Poland, Solidarity and the Third Way: A Time of Destiny
http://www.activistpost.com/2012/04/poland-solidarity-and-third-way-time-of.html
Julian Rose – 14.04.2012, tłumaczenie Ola Gordon

Sir Julian Rose

Nie pojechałem do Polski żeby ocalić dzikie kwiatki, ale żeby odwrócić los kraju, który jakoś zajął specjalne miejsce w moim sercu.

Kiedy wiosną 1989 roku w poczytnym brytyjskim czasopiśmie Farming News przeczytałem ten nagłówek, poczułem ukłucie w sercu: “Polska do zgarnięcia”. Chociaż do tego czasu nigdy nie byłem w Polsce, ani nie myślałem dużo o tym kraju, rezultat tego nagłówka był dosyć uderzający.

Jasno zobaczyłem tysiące tradycyjnych gospodarstw, aktywne społeczności i wiejski tryb życia, zaatakowany walcem chciwych korporacji rolniczych o niezaspokojonym apetycie na każdy zysk, nowe rynki i neokolonialnym zasięgu. Wydawało się niemożliwe by Polska pozwoliła na taki los, zwłaszcza po poświęceniu tyle bohaterskiej energii w pozbywaniu się dekad komunistycznej opresji. Ale nagłówek był prawdziwy, i na pewno wywołałby lekki dreszcz emocji na plecach każdego polskiego patrioty.

Tej samej wiosny, wydarzenia w Brytanii miały wielki wpływ na moją działalność rolniczą. W lutym 1989 roku, brytyjski rząd nagle zadeklarował, że zamierza zakazać sprzedaż wszelkiego niepasteryzowanego mleka, mój główny biznes i metodę zarabiania na życie wielu małych tradycyjnych gospodarstw. Jedyną deską ratunku było rozpoczęcie narodowej kampanii by spróbować odwrócić tę decyzję.

Okazało się, że jest to szybka i wściekła sprawa, trwała zaledwie 4 miesiące i zakończyła się zwycięstwem dla producentów i konsumentów “prawdziwego mleka”. Rząd wycofał się, pomogło w tym duże zainteresowanie mediów, oraz fakt, że premier Thatcher wyraziła “pewną sympatię” dla mojej kampanii przeciwko zakazowi. Jednak rząd nadal zdecydował o umieszczeniu “ostrzeżenia zdrowotnego” na produkcie, pomimo faktu, że przez dziesiątki lat nikt poważnie nie zachorował od spożywania tego żywego i bardzo wartościowego napoju.

Ale Polska stała w obliczu kryzysu w każdym innym wymiarze. Prawie dziesięć lat po powstaniu NSZZ Solidarność, ogromna popularność Lecha Wałęsy i jego kolegów ze stoczni gdańskiej, w końcu wypędziła z kraju komunistów. Stosunkowo umiarkowany Gorbaczow, zdając sobie sprawę, że wszelkie dalsze próby wojskowego tłumienia były tylko prawdopodobne, żeby dodać kolejnej oliwy do ognia buntu, jaki ogarnął kraj. Nagle “Solidarność” osiągnęła swój cel i przeciwko wszystkiemu, nie tylko rozpędziła swojego głównego ciemiężyciela, ale także odniosła zwycięstwo w pierwszych wolnych wyborach.

Podczas gdy ja walczyłem o swój rolniczy biznes po szaleńczej kampanii utrzymania otwartego rynku naturalnego mleka, Polacy świętowali światowy rozgłos za zwycięstwo nad machiną komunistycznej partii.

W tym przełomowym momencie w historii, wydarzenia dały bezprecedensową szansę zupełnie nowych społeczno-gospodarczych wizji, kształtujących się w uciskanych zakładach i przemysłach, które tworzyły fundament prawie w 100% państwowej polskiej gospodarki. Tą wizją były spółdzielnie robotnicze, które przejmą i pokierują całym gmachem państwowego przemysłu, a tym samym wpłyną na wszystkie aspekty ekonomicznego dobrobytu narodu.

Konsekwencje tego oddolnego przejęcia podstaw ekonomicznego silnika kraju były wyraźnie ogromne. Nie tylko dla Polski, ale także dla reszty świata. Ten nowy model został nazwany “trzecią drogą” i miał pozbyć się kierowniczego stanowiska zajmowanego przez komunizm i kapitalizm, gdyby został zrealizowany.

Trzecia droga

O trzeciej drodze dowiedziałem się po przeczytaniu niedawno słynnej książki Naomi Klein The Shock Doctrine [Doktryna szoku]. Natychmiast zrozumiałem, że to co planowano było wielką odpowiedzialnością na barkach zespołu Solidarności negocjującego przyszłość narodu. Trzecia droga była twardą formułą na przyszłość, która wydawała się prawdopodobnie przestraszyć ugruntowane doktryny zarówno Wschodu, jak i Zachodu. Nie tylko dlatego, że usunęła stare modele komunistyczne i kapitalistyczne, ale dlatego, że kierował nią związek pracowników, który miał pełne poparcie narodu.

Pierwszą poważną przeszkodą, przed jaką stanęli zwolennicy tej wizji, było jak poradzić sobie z ogromnym długiem krajowym, pozostawionym przez odchodzący reżim komunistyczny – według Naomi Klein, $ 4 mld., oraz stopa inflacji rzędu 600%. Nieszczęśliwie dla Polski (i reszty), realizacja trzeciej drogi miała być podważona przez argument, jak spłacić ten dług – i w wyniku interwencji w komitecie Solidarności ze strony Jeffrey Sachsa, młodego protegowanego amerykańskiej Chicagowskiej Szkoły Ekonomicznej, prowadzonej przez Miltona Friedmana. Dobrze sprawdzoną przez Freedmana metodą postępowania w tego typu kryzysie był 100% wolnorynkowy kapitalizm, połączony z prywatyzacją i sprzedażą majątku kontrolowanego przez państwo. Sachs, który już zrobił nazwisko stosując tę doktrynę w mocno ekonomicznie zadłużonej Boliwii, stał na przeciwnym końcu spektrum politycznego i gospodarczego do Solidarności, a jednak był jeszcze w stanie wygrać argument przemawiający za zasadniczo neoliberalną doktryną ekonomiczną, która nadal dominuje dziś w większości zachodniego świata.

O trzeciej drodze pierwszy raz usłyszano w 1981 roku. Pionierzy Solidarności oświadczyli: “Żądamy samorządowych i demokratycznych reform na każdym szczeblu zarządzania, i nowego systemu społeczno-gospodarczego łączącego plan, samorząd i rynek. . . Przedsiębiorstwo uspołecznione powinno być podstawową jednostką organizacyjną gospodarki. Powinno być kontrolowane przez radę pracowników reprezentujących kolektyw i powinno być zarządzane przez dyrektora, powołanego w drodze konkursu i odwoływanego przez radę”.

Ten przekaz był na tyle rewolucyjny, że zdenerwował i rozwścieczył Moskwę, doprowadzając gen. Jaruzelskiego, szefa polskiej armii, do wysłania czołgów na stocznię w Gdańsku i ogłoszenia stanu wojennego. Ten stan utrzymywał się aż do ostatnich buntów w 1989 roku i zwycięstwa długotrwałego sprzeciwu Solidarności wobec okupacji sowieckiej.

Do tego czasu, Geoffreyowi Sachsowi udało się przekonać czołowych członków Solidarności do tego, że tylko masowe pożyczki z MFW wyciągną kraj z kłopotów, i że za pomocą swoich kontaktów będzie mógł osobiście otworzyć drzwi MFW, żeby odblokować potrzebne fundusze. Wielu, wydaje się, to głęboko zaniepokoiło, ale inni nie widzieli innego sposobu na spłatę długów państwa. Rozwiązanie tej sprawy było tak niezwykle ważne, jak koniec komunizmu: Polacy uwolnili się od jednego wielkiego ciemiężyciela, by tylko otworzyć drzwi kolejnemu.

Sachs dotrzymał słowa i na stół położono pieniądze MFW, ale tylko za cenę masowej wyprzedaży państwowego przemysłu, oraz przyjęcie polityki pewnego rodzaju ekonomicznego “wolnego rynku”, która pozostała znakiem rozpoznawczym globalnych amerykańskich ambicji hegemonicznych, zwłaszcza w połączeniu z ekspertyzą MFW w nabywaniu strategicznych aktywów. Kiedy Armia Czerwona zniknęła z pola widzenia na Wschodzie, tak czerwona, biała i niebieska armia korporacyjna zorganizowała swój triumfalny wjazd z Zachodu. Niestety, w tej przerwie nigdzie nie było widać Trzeciej Drogi.
Do tej pory “Polska do zgarnięcia” mnie prześladuje. Ten nagłówek z wiosennego wydania z 1989 roku Farming News wbił mi się w głowę i nie mogę poradzić sobie inaczej, niż zastanawiać się, nad jego mrocznymi konsekwencjami. Wraz z innymi, korporacyjne rolnictwo brytyjskie szybko zauważyło otwarcie utworzone przez Sachsa i jego Chicagowską Szkołę Handlową. Byłe PGR potrzebowały nowych inwestorów, a kto byłby w tym lepszy niż czołowi brytyjscy praktycy agrochemicznych monokultur, i wkrótce w ich ślady poszli ich kontynentalni rywale.

Polska ziemia była wtedy jeszcze stosunkowo nieskalana, a poziom jej wydajności był nadal znacznie powyżej poziomów zachodnich. Tu była wielka szansa, aby wszyscy wykorzystali tę płodność i zyski z taniej i masowej siły roboczej w nowo wyzwolonej Polsce. Brytyjskie i kontynentalne ziemie były zrujnowane po latach wymuszania wysokiej płodności rolnictwa, co doprowadziło do wydrenowania poziomu naturalnych substancji odżywczych i humusu, co powoduje, że większość rolników uzależniona jest od dużych ilości toksycznych nawozów sztucznych i pestycydów. Sachs utorował drogę dla zagranicznej eksploatacji polskiej ziemi; zyski z której popłyną na Zachód, razem z nieustającymi odsetkami płaconymi od kredytu MFW.

Okrutną prawdą o powszechnie uznawanym zwycięstwie Solidarności było to, że była to jednocześnie niemal nie do zniesienia porażka dla sił wolności. Nowa niepodległość przyniosła ze sobą nowe zniewolenie: toksyczna ekonomiczna i rolnicza ingerencja Zachodu zastąpiły brutalną polityczno- militarną ingerencję Wschodu. “Wolność” okazała się iluzją.

Na początku lat 1990, zszokowany naród nie mógł łatwo rozpoznać prawdziwego charakteru swoich nowych panów. Sklepy wypełnione zachodnimi towarami; Coca Cola stała się wszechobecna, podobnie jak McDonaldy. W dużych miastach zaczęły wyrastać pierwsze supermarkety, a Polacy stawali w kolejce przed Ambasadą Amerykańską by dostać wizę do “kraju wolności i swobody”. Polakom, którzy wierzyli, że “trawa jest zieleńsza po drugiej stronie”, nowy stan wyzwolenia może wyglądał jak jakiś rodzaj zbawienia, ale dla wielu innych rzeczywistość zbagatelizowała obietnicę, której początkowo wydawali się trzymać.
Bezrobocie w miastach zaczęło szybko wzrastać, a wynagrodzenia nie pokrywały rosnących cen. Na wsi, gospodarka wiejska, o którą dobrze dbano w czasach komunizmu, implodowała, kiedy nowe przepisy zgodne z tymi Światowej Organizacji Handlu i brukselskimi dyrektywami UE, wymusiły zamknięcie tysięcy małych i średnich jednostek przetwórstwa spożywczego, ubojni i przemysłu chałupniczego. Przedsiębiorstwa, które rozwijały się podczas okupacji, teraz uznano za nieodpowiednie dla kraju stojącego w kolejce, by stać się jednym z pierwszych krajów Europy Wschodniej, ubiegających się o członkostwo w Unii Europejskiej. Kiedyś kwitnące wioski z pełnym zatrudnieniem, stały się ofiarami agresywnej konkurencji globalistów: kilka dużych scentralizowanych korporacyjnych jednostek produkcyjnych i przetwarzających zastąpiły tysiące małych, lokalnych firm prowadzonych jako spółdzielnie przez miejscowe rodziny.

Góra złota i Unia Europejska

Kiedy obywatele starali się dostosować do tej nowej drogi życia, polskie organy rządzące zrezygnowały z kolejnej wielkiej obietnicy: “góry złota” rozsypującej się na kraj po osiągnięciu społeczno-gospodarczych standardów niezbędnych do zapewnienia wejścia do UE . Po raz kolejny “obietnica pieniężna” weszła na środek sceny i naród polski miał otrzymać kolejną dawkę zachodniej medycyny.

To mniej więcej wtedy pierwszy raz stanąłem na polskiej ziemi. Jesienią 2000 roku, kiedy Jadwiga Łopata zaprosiła mnie do współzałożenia Międzynarodowej Koalicji na rzecz Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC). W ciasno wypełnionym wiejskim domu u stóp Beskidów w południowej Małopolsce, narodziła się ICPPC, a ja stanąłem pośrodku głównej areny podejmowania decyzji dotyczących przyszłości. Moją pierwszą myślą była próba upewnienia się, żeby wejście Polski do UE było odpowiednio wynegocjowane, i żeby w Polsce nie powtórzyć masowego exodusu z ziemi, który towarzyszył wejściu mojego kraju do Unii (jak również innych krajów). Kilka miesięcy później, wysoko postawiony urzędnik warszawski umożliwił zaproszenie Jadwigi Łopaty i mnie do Komisji Europejskiej i spotkania z zespołem negocjacyjnym odpowiedzialnym za wejście polskiego rolnictwa i środowiska do UE.

To co wyszło z tego spotkania było tak szokujące, jak wszystko, co je poprzedziło. Pani przewodnicząca komisji poinformowała nas, że Polska miała być pozbawiona przynajmniej miliona małych i średnich gospodarstw, żeby zrobić miejsce dla “restrukturyzacji i modernizacji” swoich wypróbowanych tradycyjnych metod rolniczych. To, jak się okazało, oznaczało koniec mieszanych gospodarstw rodzinnych i zastąpienie ich dużymi konglomeratami agrobiznesu, które uczyniłyby Polskie rolnictwo “konkurencyjnym na rynku światowym”. Komisja wyraźnie widziała rolnictwo przemysłowe jako doskonały środek na “anachronizm chłopskiego rolnictwa” Polski, i oświadczyła, że to tylko kwestia czasu, zanim taka przemiana będzie kompletna. Po raz kolejny pełna siła globalnych korporacji gospodarki “wolnego rynku”, forsowana przez Szkołę Chicagowską Friedmana dała o sobie znać, ale tym razem na bogatych, zróżnicowanych biologicznie łąkach polskiej wsi.

Mając tę wiadomość na świeżo w naszych myślach, wydawało się niezbędne by wszcząć natychmiast alarm i ostrzec polskich parlamentarzystów o tym, co ma nadejść. Na konferencji prasowej w Sejmie kilka dni później, mogłem ostrzec naród polski “nie idźcie naszym śladem”. Nie dajcie się nabrać na “górę złota”, która tylko dodatkowo zniewoli wasz naród, podda ambicjom na niewybieralnego, ponadnarodowego obcego organu z siedzibą w Brukseli. Kartel, który już spowodował duże straty w moim własnym kraju, a którego polityka wysokiej technologii / niskich płac, już rozdarła tysiące praktycznie samowystarczalnych społeczności na całym kontynencie europejskim.

Sześć miesięcy po ostrzeżeniu polskiego parlamentu, czego mogą się spodziewać, rząd upadł, i zastąpiła go pro-unijna, pro-globalizacyjna partia polityczna, w pełni zaangażowana w wejście Polski do Unii Europejskiej do roku 2004. To był sygnał dla Polaków, że będą karmieni coraz bardziej intensywną dietą propagandy pro-UE za pośrednictwem mediów głównego nurtu, dużo mówiącą o “puli złota”, którą Bruksela miała obdarzyć wyciągnięte ręce tego rzekomo zubożałego narodu. Reszta, jak mówią, jest historią.

Ale jest to historia napęczniała intrygą, podstępem i bezczelną dezinformacją. Wejście Polski do UE nie wyzwoliło kraju z zadłużenia finansowego, ani nie poprawiło sytuacji finansowej milionów zwykłych pracowników, którzy widzieli jak bogaci się bogacą, a ich płace nie dotrzymywały kroku wzrostowi cen.

W sercu dylematu Polski leży kluczowa kwestia, od której wciąż zależy pozytywne rozwiązanie losu narodu: kto może zrobić to, czego nie mogli zrobić stoczniowcy? Chodzi o należące do pracownika ożywienie społeczno-gospodarcze, w oparciu o trzecią drogę, żeby w ten sposób pokonać siły korporacyjne i polityczne, których przebiegły sojusz ma ledwo dające się ukryć ambicje zbiorowej kontroli nie tylko polskiej żywności, ale całego gospodarczego losu kraju.

Wtedy w 1989 roku, gorączkowe dyskursy robotników Solidarności podsycały co było zarówno niezwykłym planem, jak i pragmatycznym rozwiązaniem bezpośrednich wyzwań stojących przed krajem. To na pewno dokładnie jest to, co jest potrzebne teraz, ponownie w 2012 roku, nie tylko dla Polski, ale dla świata w ogóle. W rzeczywistości wszędzie tam, gdzie przestarzałe i niemodne modele kapitalizmu i komunizmu, i dodałbym socjalizmu, zachowują kontrolę nad programami społeczno-gospodarczymi i politycznymi.

Trzecia droga jest zbyt ważna, by pozwolić na jej połknięcie w narracji historycznej. Jest to dynamiczny program, który daje największą szansę jaką mamy pokonać fałszywą politykę naszych czasów. Politykę, która stara się utrzymać swoją władzę poprzez podziały i podbijanie, ustawiając jedną frakcję przeciw drugiej, jedną fałszywą ideologię przeciwko innej równie fałszywej, jedną klasę przeciwko innej. Pozornie niekończący się cul de sac bez żadnych zmian, które sprytnie przebierane są za wybór.

Trzecia droga wznosi się ponad to chimerę i zajmuje wolny teren pośrodku, ma potencjał zjednoczenia narodowych sentymentów w tym procesie. Określa on to, czym kierowany przez ludzi ruch powinien być, i w końcu oddaje główną scenę zmarginalizowanym politycznie i ekonomicznie. Potężne kabały banków i korporacji, które teraz rządzą światem, zostaną sprowadzone na ziemię z potężnym hukiem, kiedy taki ruch stanie na nogach i otrzyma błogosławieństwo elektoratu.

Wierzę, że czas jest odpowiedni teraz, i nadszedł moment żeby plan Solidarności, wykluty ponad 30 lat temu, został doprowadzony do końca.

Metamorfoza i przeznaczenie

Rok 2012 i lata bezpośrednio po nim, wydają się mieć wiele sprzyjających atrybutów, które sugerują, ze poskramianie ludzkości przez małe grupy finansistów z obsesją władzy, może zostać pokonane, i że nowe, prowadzone przez ludzi działania mogą powstać i zająć ich miejsce. Polska jest dobrze przygotowana do odgrywania wiodącej roli w tej metamorfozie. Metamorfozie, która ma potencjał, aby odblokować twórcze siły tak długo utrzymywane w ryzach, zarówno przez obcych najeźdźców, jak i przez pewien brak własnej wiary, która do tej pory powstrzymywały obietnicę czegoś znacznie lepszego dla tego od dawna cierpiącego narodu: realizację prawdziwego państwa samorządnego i kwitnącego kulturowo, tak wyczekiwanego przez miliony ludzi wszystkich zawodów.

Jest to zmiana, która jest na pewno spóźniona. Dzielne walki i poparcie pracowników stoczni gdańskiej można jeszcze wesprzeć. Nie w obecnie zlikwidowanych stoczniach nad Bałtykiem, ale wśród milionów małych i średnich gospodarstw, które są ostatnim pozostałym głównym atutem wciąż w rękach ludzi pracy. Ostatni atut, którego nigdy nie zdobyli rosyjscy zaborcy, i nadal pozostaje z dala od MFW, Banku Światowego, Komisji Europejskiej i wielkiego agrobiznesu, korporacji farmaceutycznych i nasiennych, które zachowują swój dławiący uścisk na zachodniej żywności i kiedyś żyznych polach uprawnych Europy i Ameryki Północnej.

To właśnie tutaj nadal jest szansa, aby odwrócić losy polskiego narodu. To właśnie tutaj można znaleźć ostatni bastion niezależnych ludzi pracujących uparcie, odmawiających wyrzeczenia się swojego opartego na ziemi sposobu życia. Ci ludzie, którzy są prawdziwymi strażnikami nieopatentowanej żywności, potrzebują naszego wsparcia. Nasze zdrowie i dobrobyt jest dosłownie w ich rękach. Brukseli, jak dotąd, nie udało się wyrzucić miliona takich ludzi z ziemi, jak obiecała w 2000 roku Komisja. Plan generalny UE w Polsce nie działa.

Od momentu przystąpienia do UE w 2004 r., liczba zlikwidowanych gospodarstw wynosi około 200.000. Wciąż pozostaje blisko 1,5 mln działających gospodarstw, a zdecydowana większość z nich jest własnością tych, którzy pracują na swojej ziemi. Tu leży najbardziej podatny grunt dla realizacji planu opartego na wciąż niezrealizowanej trzeciej drodze Solidarności.

Jedynie realizacja takiego planu, który może zapobiec przejęciu tych gospodarstw, jednego po drugim, przez bankierską globalną gospodarkę, rządzone przez mafię supermarkety i Unię Europejską, której obsesja na punkcie przepisów dotyczących higieny nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, a tylko ze znokautowaniem małego rolnika, aby wyczyścić drogę dla karteli agrobiznesu. Plan oparty na trzeciej drodze w końcu skończy z długami rządu, żyjącego w kieszeni GMO i przemysłu agrochemicznego. Zjednoczony opór może to pokonać, i raz na zawsze wyzwolić Polskę z niewoli.

Ten opór ma spowodować podniesienie się polskiej wsi ze starych żyznych ziem, a gdy to zrobi, stanie się nie do powstrzymania siłą wyrastającą z popiołów, jak odrodzony Feniks. Tylko poprzez wspieranie tego opartego na ziemi powstania, wszyscy możemy odzyskać kontrolę nad naszym losem, uwolnieni z bezlitosnej machiny pieniądza, która niszczy lub robi toksycznym wszystko, co jest ważne, piękne i niezbędne dla dobrobytu naszego i naszej planety.

“Polska do zagarnięcia” przestanie mnie prześladować, kiedy pozbędziemy się tych demonicznych sił, które chcą całkowicie przejąć nasze życie. Nie pojechałem do Polski żeby ocalić dzikie kwiatki, ale żeby odwrócić los kraju, który jakoś zajął specjalne miejsce w moim sercu. Uważam to za przywilej. Ale nie zaznam spokoju aż do chwili, kiedy ten odwrócony proces zmian zacznie się realizować. A do tych otwartych serc, które są taką silną cechą polskiego społeczeństwa, dochodzą cechy jasności i pewności siebie, bez których taka zmiana nie może się udać.

Julian jest brytyjskim pionierem-rolnikiem ekologicznej żywności, pisarzem i działaczem. Obecnie jest prezesem ICPPC, która prowadzi walkę z GMO w Polsce. Jest autorem książki “Changing Course for Life – Local Solutions to Global Problems” [Zmiana sposobu życia – Lokalne rozwiązania globalnych problemów”. http://www.changingcourseforlife.inf).

 

Komentarze 24 do “Polska, Solidarność i trzecia droga: czas na zmianę losu”

  1. zdrada said

    NIC SIE NIE ZMIENI BEZ KRWAWEGO ROZPRAWIENIA SIE Z PRL . MUSIMY WYKONCZYC BYDLO ZWANE KWASNIEWSKI , MILLER , TUSK I KOMORUSKI !!! … ZAKOPAC GLEBOKO I ZAPOMNIEC !!!!!!!!!!!!!!! INNEJ DROBI NIE MA , NIE MA !!!!

    Panie Zdrada,
    Po pierwsze – brednie, jakie Pan wypisuje o Rosji, są obraźliwe dla myślących ludzi.
    Po drugie – nie mam zamiaru siedzieć za wypowiedzi moich gości, jawnie nawołujących do zabicia konkretnych osób, wymienionych po nazwisku.
    Tylko wyjątkowo przepuszczam tego typu komentarz, a to dla celów poglądowych.
    Admin

  2. Dziękujemy za wsparcie i dostrzeżenie zdrady dokonanej przez faryzeuszy mieniących się elitą społeczeństwa polskiego.

  3. Sław. said

    Dobrze , że są tacy ludzie jak Sir Julian Rose. Wspaniały artykuł. Powstanie oparte na ziemi pomoże odzyskać kontrolę nad naszym losem. „ŻYWIĄ I BRONIĄ.”

  4. Mordka Rosenzweig said

    „w wyniku interwencji w komitecie Solidarności ze strony Jeffrey Sachsa, młodego protegowanego amerykańskiej Chicagowskiej Szkoły Ekonomicznej, prowadzonej przez Miltona Friedmana. Dobrze sprawdzoną przez Freedmana metodą postępowania w tego typu kryzysie był 100% wolnorynkowy kapitalizm, połączony z prywatyzacją i sprzedażą majątku kontrolowanego przez państwo.”

    Ja pan Mordka, razem z pan Michalkiewicz, ktury to podkreslal wiele razy, ma bardzo duszy szacunek dla pan Milton Friedman i jego zaslugi w prywatyzacji.

    Ja pan Mordka szczegulnie lubi sze pan Milton Friedman sprywatyzowal cala swieza woda w Boliwii.

    W Polsza woda do picia nie bedzie sprywatyzowana bo nikt jej nie bedzie chcial pic po wydobyciu gaz lupkowy pszez nasza rasa.

    Nasza rasa wybrana zostawi ta woda dla goje, szeby sie cieszyli sze nie jest sprywatyzowana.

  5. olagordon said

    tak się jakoś złożyło, że dziś mam pecha i ciągle coś znajduję, oto najnowszy, proszę szybko ściągnąć film, dziękuję bardzo

    2012 Zion Olympics in London Coincide with Tisha B’Av – Commemoration of the Destruction of the Temples in Jerusalem

    Olimpiada 2012 ZION w Londynie zbiega się z Tisha B’Av
    – upamiętnienie zniszczenia świątyń jerozolimskich
    http://philosophers-stone.co.uk/wordpress/2012/03/2012-zion-olympics-in-london-coincide-with-tisha-b%E2%80%99av-commemoration-of-the-destruction-of-the-temples-in-jerusalem-2/

    W tym roku Tisha B’Av wypada 27 lipca, dokładnie w dniu ceremonii otwarcia XXX Olimpiady. Oczy świata będą zwrócone na Londyn. Jakże interesujące!
    Tisha B’Av to w judaizmie coroczny dzień postu, według kalendarza hebrajskiego nazwany 9-ym dniem Tisha miesiąca Av. post upamiętnia zniszczenie pierwszej i drugiej świątyni w Jerozolimie, które miało miejsce w odstępie 655 lat, ale tego samego dnia w kalendarzu.

    Londyn to „nowa Jerozolima” (Zion) – plan ulic

    Wioska olimpijska mieści się w londyńskiej dzielnicy Stratford, wybranej na miejsce olimpiady jako ostatnie miejsce. Szczęście, prawda? Spójrzmy na mapę poniżej, wygląda jak każda inna mapa. . . ale przeczytajmy nazwy ulic:

    To wszystko pochodzi ze strony Ricka Claya. Wraz z innymi badaczami mówili w programie radiowym o księciu Williamie i jego roli w „New Age”. Urodziny księcia są 21 lipca (przesilenie dnia z nocą), symbolicznie przedstawia on „króla słońce”. W tym roku skończy 30 lat. Według „tradycji” mesjasz jest / miał 30 lat, kiedy rozpoczął swoją działalność. Nawet król Dawid wszedł na tron w wieku 30 lat.
    Tom Horn w niedawnym programie radiowym Red Ice, podkreślił bardzo interesujący szczegół, że Zohar mówi o Mesjaszu, który ma się pokazać w roku 2012. Według kalendarza hebrajskiego jest to rok 5773.
    Również „Sun God Child” [Dziecko Boga Słońca] Tammuz jest po arabsku miesiąc lipiec. Kim jest „Król słońca”, mesjasz czy antychryst (jak twierdzą niektórzy)? Czy to możliwe?
    Czytaj o Brytyjskim Izraelizmie, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, że brytyjska rodzina królewska pochodzi bezpośrednio od króla Dawida. [ British Israelism]

    Fraagmenty Apokalipsy:
    Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga,
    i moje nowe imię. (3:12)
    I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. (21:2)
    * * *
    „And did those feet in ancient time” [A czy te stopy w dawnych czasach] to krótki wiersz Williama Blake’a z przedmowy do jego epickiego „Milton a Poem”, zbioru pism zwanych „Księgi prorocze”. Dziś jest najlepiej znany jako hymn „Jerozolima”, z muzyką Sir Hubert Parry’ego z 1916 roku.
    Wiersz został zainspirowany apokryficzną opowieścią, że młody Jezus w towarzystwie swojego wuja Józefa z Arymatei , udał się na tereny dzisiejszej Anglii i odwiedził Glastonbury. Legenda wiąże się z Apokalipsą (3:12 i 21:2), opisuje drugie przyjście, w którym Jezus ustanawia nowe Jeruzalem . Kościół chrześcijański w ogóle, a anglikański w szczególności użył Jerozolimę jako metaforę dla nieba, miejsca uniwersalnej miłości i pokoju.
    W najbardziej powszechnej interpretacji wiersza, Blake zakłada, że wizyta Jezusa na krótko stworzy niebo w Anglii. . . Analitycy mówią, że Blake stawia cztery pytania, a nie stwierdza prawdy historycznej o wizycie Chrystusa; Zgodnie z tym poglądem, wiersz mówi, że mogła lub nie mogła być boska wizyta, kiedy było, choć na krótko, niebo w Anglii. Ale to było wtedy, a teraz mamy do czynienia z wyzwaniem stworzenia takiego kraju po raz kolejny.http://en.wikipedia.org/wiki/And_did_those_feet_in_ancient_time
    * * *
    Iluminaci maja gre karcianą z 1995 roku, jedna z kard wygląda jak zniszczenie wieży Big Ben.
    [Illuminati card game] Do tej pory ta gra dokładnie „przewidziała” główne wydarzenia na świecie.

    Dlatego niektórzy przewidują, że ta karta może „przewidywać” następne wydarzenie / operację fałszywej flagi. Czy pokazuje Big Ben? Czy pokazuje coś innego, co wydarzy się podczas Olimpiady 2012, kiedy wszystkie „oczy” świata będą skupione na Londynie? Czy mamy czas i miejsce kolejnej fałszywej flagi?
    Z powodu wyraźnych symboli syjonistycznych Iran zrezygnował z uczestnictwa w tej Olimpiadzie.

    film
    Inni mówią, że to faktycznie przypomina wieżę Wako w Tokjo [Wako store in Ginza], a nie Big Ben. Czy to mówi, że coś się wydarzy?

    * * *
    100,000 To Die At The 2012 London Olympics?

    100.000 ma zginąć podczas 2012 Olimpiady w Londynie?

    http://philosophers-stone.co.uk/wordpress/2011/11/100000-to-die-at-the-2012-london-olympics/

    „W taki sposób jak ataki 11 września i 7 lipca były przewidziane w filmach i programach TV, przewiduje się fałszywe ataki terrorystyczne podczas lodnyńskiej Olimpiady 2012? W sierpniu 2008 roku BBC pokazywała serię zatytułowaną „Spooks: Code 9″, która przewidywała atak nuklearny na londyński stadion olimpijski w 2012 roku”

    film

    Transkrypt:
    Ten film zawiera informację odnoszącą się do wybuchu nuklearnego lub brudnej bomby podczas londyńskiej olimpiady, jak również chemicznego/biologicznego ataku na londyńskie metro, w wyniku których zginie wiele osób.
    Jeśli ta informacja cię przeraża lub wywołuje depresję, nie oglądaj tego filmu.
    „Potrzebujemy tylko jeden wielki kryzys finansowy i narody zaakceptują NWO” – Dawid Rockefeller.
    Było wiele odniesień do ataku na WTC przed wydarzeniem 11 września. [czytajcie po kolei tytuły filmów]

    Podobnie rok przed atakiem [16.5.2004] na metro w 2005 roku program BBC Panorama pokazał ćwiczenia, kiedy to terroryści zaatakowali metro i auto.
    Rok później dokonano ataku na 3 pociągi metra i autobus.

    W ten sam sposób przewidziano atak na Olimpiadę. W sierpniu 2008 roku pokazano „Spooks…”

    W 2012 roku będzie miało wydarzenie, które na zawsze zmieni W Brytanię.

    . . .Wybuch był stosunkowo mały, a liczba ofiar ponad 100.000, wielu innych otrzymało wyrok śmierci na skutek radiacji. Dla tych poza stadionem życie się nie zmieniło. Ale po tym ataku nic w naszym kraju nie będzie takie jak wcześniej.

    Czy to kolejny program pokazujący późniejsze wydarzenia?
    „Spooks” w 3 przypadkach pokazuje podejrzane symbole / numerologię. Dwie sceny pokazują w tle wszech-widzące oko.

    Symbolika tego oka jest taka sama jak podejrzanie umieszczona na rewersie banknotu dolarowego i jest ulubionym symbolem iluminatów.

    Iluminaci używają tego symbolu by powiedzieć, że pokazywane wydarzenia będą miały miejsce w realnym świecie.
    Dlaczego nazwali go „Spooks: Code 9”? Był to tytuł oryginalnego serialu „Spooks”. „Code” mówi o zaszyfrowanym przekazie. Zaszyfrowany przekaz oznacza, że przedstawiane wydarzenia są zaplanowane w realnym świecie. „9” to ulubiona liczba iluminatów, zob. 11 / 9.
    W pierwszym epizodzie jedna z postaci w dziwny sposób prosi o 5 ½ godzin [ok. 330 minut] by odnaleźć zabójcę kolegi.
    Dlaczego 5 ½ godzin? Dlaczego potrzebowałbyś dokładnie tyle czasu na znalezienie kogoś?
    Tych 330 minut to odniesienie do liczby 33, jak 33 stopnie masońskie. Odnosząc się do 33 masoneria lub tajne organizacje rządzące Brytanią mówią, że to oni zrobili ten program i przekazują tajną wiadomość. Mówi ona o tym, że pokazywane wydarzenie zostało zaplanowane i będzie miało miejsce w realnym świecie.
    Dawid Wolstencroft, twórca „Spooks” napisał dwie książki z okiem na okładkach.
    Producent serialu nazywa się Kudos. Oto strona internetowa tej firmy.
    Czy to zbieg okoliczności, że twórcy programu i autor książek mają te same iluminackie symbole oka?
    Olimpijskie maskotki także mają symbol jednego oka.
    Dlaczego mają tylko jedno oko?
    Symbolika jednego oka jest taka sama jak na 1-dolarówce.
    Jupitery na głównym stadionie również mają tę samą symbolikę jak banknot.
    Rick Clay wspaniale pokazał, że symbol Olimpiady w Pekinie ma zaszyfrowany wyraz ZION.
    Logo londyńskiej Olimpiady ma także wyraz ZION. Wmawia sie nam, że to tylko 2012, to po co ekstra kropka? Ona pasuje do wyrazu ZION.
    Nie ma wątpliwości, że jest to ZION, o czym powiedział burmistrz Londynu. W 2007 roku odsłonił rzeźbę zatytułowaną „Duch syjonizmu”.
    Podczas odsłonięcia burmistrz powiedział, że rzeźba „nawiązuje do tematu ZION, który przedstawiamy w logo olimpiady 2012”.
    Logo ostatnich 2 olimpiad umyślnie stworzono by zawierały ZION, sugerując, że olimpiady są ważne w ustanowieniu Syjonu.
    W 2010 roku Tom Cain napisał opowiadanie opublikowane w brytyjskiej gazecie, w którym wyobrażał sobie wybuch bomby nuklearnej na Placu Trafalgar i na stadionie olimpijskim.
    Tom Cain to nie jego prawdziwe nazwisko. Prawdziwe jest David Thomas. Dlaczego wybrał nazwisko Cain?
    David Icke napisał: „iluminaci wysokiego szczebla nazywają się „synami Kaina”. – Human Race Get Off Your Knees [Ludzka raso, podnieś się z kolan] s. 209
    Zauważmy, że tajne hasło mistrza masona 3-go stopnia jest Tubal CAIN.
    Czy to zbieg okoliczności, żeby autor krótkiego opowiadania o wyimaginowanej bombie na stadionie wybrał nazwisko Cain?
    Czy też Tom Caine jest wysokim rangą iluminatem, któremu wyznaczono zadanie poinformowania braci o tym, co jest zaplanowane na Olimpiadę?
    Tom Cain mówi także „mój ojciec był dyplomatą o silnych związkach ze służbami. [link]
    Czy nie jest podejrzane, by autor wyimaginowanego opowiadania przyjął iluminackie nazwisko i miał związki ze służbami przez ojca?
    W 2010 roku Fundacja Rockefellera opublikowała raport „Plany o przyszłości technologii i rozwoju międzynarodowym”. Na s. 34 pisze: „nikt nie był gotowy by żyć na świecie z katastrofami na wielką skalę o takiej częstotliwości. Lata 2010 – 2020 będą nazwane „dekadą fatum”, z dobrego powodu: bomba na Olimpiadzie 2012, podczas której zginie 13.000 ludzi…”
    Czy nie jest podejrzane, że Raport sporządziła Fundacja Rockefellera, głównych graczy w NWO?
    Dlaczego wybrali 13.000?
    Iluminaci często używają pewnych liczb, by pokazać, że przekazują tajną wiadomość, często używają liczby 13.
    Liczba 13 w 13.000 ofiar w raporcie sugeruje, że iluminaci stoją za spiskiem dokonania mordu na dużej liczbie ludzi podczas Olimpiady.

    zdążyłam do 10:25 i cały czas film znika, wobec czego już mam dosyć.

  6. wet3 said

    @ Mordka …
    Dzieki panu Mordka za madre slowa! Ta woda po gazie lupkowym bedzie smakowala tak samo jak woda po najgrozniejszym rodzaju pierdziela –
    czyli bulgotanie kapielowym.

  7. zofia said

    Piekne marzenia, realia sa takie, ze silna opozycja PiS ma tych samych mocodawcow co rzadzaca PO.
    Nawet ta czesc patriotyczna kosciola poprze PiS aby odbic wladze!
    Jedyne katolickie media o. dyr.”wyznaja” juz wiare tylko w SMOLENSK i nie dopuszcza do glosu zadnego katolika patrioty, ktory by nie popieral TESTAMENTU L. KACZYNSKIEGO.
    Wczoraj ks Natanek mowil, ze jak ktos czyni zlo mozna prosic aby Bog osadzil wg sprawiedliwosci lub prosic aby Bog uchronil go od kary i przemienil jego serce.
    Panie Jezu nie poczytuj ks. dyr. tej winy, ze slepo promuje katolickiemu ludowi PiS ale zmien jego serce aby oddal katolicki glos tym, ktorzy kochaja prawdziwie Boga i troszcza sie coraz biedniejszych Polakow.
    Panie Jezu zmien serce Ks. Tadeusza aby zamiast walczyc o prawde smolenska i stawianie pomnikow zm.trg.prez. Kaczynskiemu walczyl o Twoja Prawde i Twoje Krolowanie bo Ty nie pozwolisz aby ten bogobojny narod polski zginal! Amen

  8. dobromir said

    Julian Rose i Jadwiga Łopata o zagrożeniach wobec polskiego rolnictwa

  9. Pokręć said

    Zofio, nie bój nic, dziś na Onecie przczytałem, że arogancki upór władzy w sprawie nieprzyznania TV Trwam miejsca na multipleksie będzie miał swój dalszy ciąg w postaci „rozwiązania kwestii” Radia Maryja. Kto nie z Chrystusem – Królem Polski – ten zginie. Trudno, wóz albo przewóz. Ewentualnie radiowóz.

  10. Re: Glowny artykul:

    Mam w zanadrzu dosc ciekawa koncepcje i mysle, ze o wiele lepsza, ktora byla wykonana przez Islandczykow dotyczaca kwestii finansowych zadluzen…
    Lichwiarze nie beda mieli czasu na opuszczenie Polski…nawet prywatnymi awionetkami…
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  11. Rysio said

    re 4. „……..Dobrze sprawdzoną przez Freedmana metodą postępowania w tego typu kryzysie był 100% wolnorynkowy kapitalizm,…….”

    Panie Mordka – nie pisz bzdur. Freedman z wolnorynkowym kaptalizmem ma tyle wspólnego co kozia d.upa z gwiazdami.

  12. Re.7
    Pani Zofio – wygląda na to, że Polacy od samego początku tzw. odzyskania wolności zostali szczelnie obstawieni w ramach najazdu Hunów na Polskę.
    Wszystko precyzyjnie zostało zaplanowane – tak, aby mysz się nawet nie przecisnęła.
    W mojej ocenie nie ma co już liczyć na zmianę kursu – to zbyt jasno już widać. Polacy teraz muszą liczyć tylko na siebie i na Pana Boga, a czas nagli.

  13. Zastanawiam się też jaki wzorzec etyczny, wzorzec patriotyczny i względem kogo, obowiązuje w WSKiM w Toruniu w związku chociażby z tym:

    Chanuka i patriotyzm inaczej?
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/16/chanuka-i-patriotyzm-inaczej/

    Wygląda bowiem na to, że obowiązuje zgodny z testamentem L. Kaczyńskiego i pod jego praktyczną realizację przygotowuje się medialne kadry.

  14. Rysio said

  15. Mordka Rosenzweig said

    re 11

    szanowny pan Rysio,

    Ja pan Mordka musi powiedziec szanowny pan:

    Po pierwsze sze jest pan niegszeczny

    Po drugie sze pan nie rozumie co sie pisze.

    Ja pan Mordka wziol te bardzo mondre zdanie z gluwny artykul i dlatego jest w cudzysluw.

    Na pszyszlosc prosze uwasznie czytac.

  16. Rysio said

    Szanowny Panie Mordka Rosenzweig rzeczywiście małe niedopatrzenie z mojej strony.

    Cóż jeszcze mogę powiedzieć oprócz tego, że jest Pan na drugim miejscu moich ulubionych …… , zaraz po Misesie.

    😉

  17. Zbyszko said

    Szanowny Panie Mordka Rozencwajg @4 W Polsce nikt sie nie przejmuję wodą bo w Polsce wody się nie pije przed telewizorem, tylko koka kolę, sprajta, dżin z tonikiem i w dużych ilościach piwo do czipsów. Więc u nas na wodzie nie zarobicie

  18. Isreal said

    ad17
    a piwo z czego?
    np taki Gingers z kieleckiego browaru – tylko h2o i chemia
    nawet imbiru w tym nie ma
    Mordka ma rację )

  19. szperacz said

    Ad art.

    Tutaj jest film na który powołuje się autor – z lektorem PL – radzę obejrzeć miłośnikom Friedmana, jeśli zdążą bo akta już działa (dwie pierwsze pozycje już nieaktywne, na trzeciej jeszcze jest), ciekawe tylko dlaczego na YT usunięto wersję z lektorem PL, a wersji ENG. – nie.

    http://alterkino.org/doktryna-szoku

    A tak na marginesie panie Sir: „Polska do zgarnięcia” zgarniacze urzędują w londyńskim City, macie blisko, jak to uporządkujecie, to:

    1. filią City w Szwajcarii (chyba nikt nie myśli, ze frank szwajcarski stoi na zegarkach i dziurach w serze) – zajmie się Europa
    2. filią City w USA (Wall Strett) – być może zajmą się już sami Amerykanie, jak zobaczą gdzie poszła kasa z ostatniej grabieży Świata: dowód poniżej, niestety nie znam tych lordów i nie wiem, czy to prawda, ale pan panie Sir?, – bo ostatecznie to dlaczego wszystko mają za was załatwiać Słowianie?

  20. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  21. nemezis said

    Wielką biedę można przeżyć jedynie na wsi, lemingi miejskie tego nie rozumieją, pokolenie pamiętające wojnę wymiera.

  22. zdrada said

    Pisalem o tym wczesniej , PRL wygrywa zawsze , siedza przy korycie i niszcza (zabijaja) kazdego kto wchodzi im w drobe a maja sposoby , dla lemingow COCA-COLA i MC DONALDS i juz szaleja z radosci glupole , kiedys za ktoryms tam przylotrm do Polski Syn prosil mnie abysmy odwiedzili trucizne zwana MC DONALDS , coz poszlismy , ile sie meczylem tlumaczac synowi ze to jest niejadalne , dzisiaj juz Syn zyje w USA i nigdy nie zaglada do trucizny zwanej Mc Donalds . POpapranr lemingi kiedy sie obudzicie jak juz Polski nie bedzie ?

  23. wet3 said

    @ Nemezis (21)
    Dosc dobrze to pamietam. Prawda!

  24. Isreal said

    ad21
    chyba nie znasz realiów obecnej tzw wsi
    żrą chipsy, popijają „zbyszkiem” jabłkowym lub winem marki „wiśniowa beczułka”
    mało kto cośkolwiek choduje, uprawia co pozwoliloby przeżyć głód
    no chyba, że chodzi o pojedyncze przypadki

Sorry, the comment form is closed at this time.