Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 18th, 2012

Dom Generalny FSSPX: Komunikat w sprawie ostatnich doniesień prasowych nt. porozumienia z Rzymem

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Posted on 18 kwietnia 2012 by Jakub Pytel

Media donoszą, iż bp Bernard Fellay przesłał do Kongregacji Nauki Wiary „pozytywną odpowiedź”, a tym samym, że problemy doktrynalne dzielące Stolicę Apostolską i Bractwo Św. Piusa X zostały przezwyciężone.

Rzeczywistość wygląda jednak inaczej.

W liście z 17 kwietnia 2012r., przełożony generalny Bractwa Świętego Piusa X odpowiedział na prośbę o wyjaśnienia, którą 16 marca, w sprawie „preambuły doktrynalnej” przekazanej 14 września ub. roku, wystosował do niego kardynał Wilhelm Levada.

Jak wskazuje informacja dla prasy opublikowana dziś przez komisję Ecclesia Dei, odpowiedź ta „zostanie zbadana przez dykasterię (Kongregację Nauki Wiary), a następnie oddana pod osąd Ojca Świętego”.

Jest to zatem [kolejny] etap, ale nie ostatni.

Menzingen, 18 kwietnia 2012r.

http://news.fsspx.pl

Posted in Kościół | 15 Komentarzy »

Biskup Bernard Fellay w imieniu Bractwa św. Piusa X podpisał preambułę doktrynalną

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Jak podaje Andrea Tornielli na stronie VATICAN INSIDER przełożony Bractwa św. Piusa X podpisał preambułę doktrynalną zaproponowaną przez Stolicę Apostolską we wrześniu ubiegłego roku. Podpisanie dokumenty było warunkiem osiągnięcia pełnej komunii i otrzymania przez Bractwo statusu kanonicznego w Kościele.

W ciągu najbliższych kilku godzin należy spodziewać się oficjalnego komunikatu Stolicy Apostolskiej.

Tekst podpisanej przez biskupa Fellay’a preambuły zawiera kilka niewielkich zmian (poprawek) w stosunku do watykańskiej wersji dokumentu. Jak pamiętamy Komisja Ecclesia Dei nie chciała publicznej prezentacji tekstu preambuły (2 strony zapisane dość gęsto) ze względu na możliwość naniesienia drobnych poprawek nie zmieniających jednakże sensu dokumentu.

Preambuła nie jest niczym innym jak „Professio fidei” czyli wyznaniem wiary jakie wymagane jest od osób, piastujących urzędy kościelne. [Przydałoby się raczej wyznanie wiary dużej części hierarchii kościelnej! – admin]

W istocie wymaga ona uległości woli i rozumu nauczaniu papieża jak i Kolegium Biskupów, kiedy sprawują autentyczny Urząd Nauczycielski, nawet wtedy gdy głoszona nauka nie jest zdefiniowana dogmatycznie tak jak większość dokumentów Magisterium. [Czyli wymaga uległości w takich sprawach, jak papieskie nauki prywatne o wspaniałości Unii Europejskiej, jak postępowe podejście do kary śmierci itd. Zdawało się nam, że nauczanie prywatne katolików nie musi obowiązywać, lecz pewnie coś się nam pokiełbasiło – admin]

Jednakże podpisanie preambuły nie zamyka uzasadnionych dyskusji, studiów i teologicznych wyjaśnień konkretnych wyrażeń i niejasności obecnych w dokumentach Soboru Watykańskiego II.

Tekst preambuły zostanie przekazany Ojcu świętemu Benedyktowi XVI.

Istnieje możliwość, że podpisany przez biskupa Fellay’a dokument zostanie zbadany przez Kongregacje Doktryny Wiary na jej posiedzeniu na początku maja.

Przewidywaną formą kanoniczną dla Bractwa będzie prawdopodobnie prałatura personalna, którą wprowadził Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. i stosowana było dotychczas w stosunku do Opus Dei. Prałatura personalna bezpośrednio podlega Stolicy Apostolskiej.

Bractwo św. Piusa X będzie w dalszym ciągu sprawować Mszę św. według ksiąg liturgicznych z 1962 roku oraz będzie kształcić przyszłych księży w swoich seminariach duchownych.

TE DEUM LAUDAMUS!

Tekst Tornielliego dostępny w dwóch wersjach językowych po angielsku i po włosku.

http://rzymski-katolik.blogspot.se/

Posted in Kościół | 14 Komentarzy »

Choroba, która zmienia brytyjskie koty w chodzące roboty – i na którą nie ma lekarstwa.

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

The disease which is turning British cats into living robots… and experts say there’s no cure
Artykuł jest streszczeniem strony http://www.dailymail.co.uk/news/article-2130472/The-disease-turning-British-cats-living-robots–experts-say-theres-cure.html dokonanym przez gajowego Maruchę.

Na artykuł zwróciła uwagę nieoceniona p. Ola Gordon, a gajowemu – choć to zagraża jego zbawieniu – koty są stworzeniami wyjątkowo bliskimi.

Początkowo choroba dotyczyła kotów z tego samego okręgu rolnego w Szkocji, między  Inverness i Aberdeen, mających dostęp do wychodzenia na dwór. Obecnie zanotowano jej przypadki w Szwecji i Austrii.

Koty nią dotknięte zaczynają się zachowywać jak żywe roboty. Nogi stają się sztywne, chód dziwny i nienaturalny, ogon sztywnieje i staje się wystający. Kot zaczyna zachowywać się nadwrażliwie, choć czasami agresywnie, traci orientację i ma trudności z zadbaniem o siebie (tzw. grooming). Kot czasami nie potrafi opuścić kąta w pokoju, jakby zapomniał, w jaki sposób trzeba się odwrócić i odejść.

Nieznany jest żaden sposób leczenia. Gdy  cierpienia kotów stają się nie do wytrzymania – np. nie mogą już przełykać jedzenia – muszą zostać uśpione.

Weterynarze są zdumieni. Testy na obecność rozlicznych wirusów dały wynik ujemny. Najprawdopodobniejszą hipotezą wydaje się być, iż koty zaraziły się czymś podczas polowania, ponieważ nie stwierdzono, by zarażały się od siebie.

Około 50 takich przypadków zanotowano w Szkocji w ciągu ubiegłych 10 lat, jeden w Liverpool, lecz badacze przypuszczają, iż o wiele więcej mogło przejść niezauważonych.

W Austrii i Szwecji nie zaobserwowano sztywnienia ogona.

Choroba dotyka starsze koty. Od chwili jej stwierdzenia, do uśpienia, mija najwyżej rok…

Video

Posted in Różne | 23 Komentarze »

Radni Świnoujścia apelują do premiera: Stocznia zagrożona

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Świnoujska rada miasta apeluje do premiera o kontrolę w Morskiej Stoczni Remontowej. Zdaniem radnych, funkcjonowanie firmy, jednego z największych pracodawców w tym mieście stoi pod znakiem zapytania.

W nadzwyczajnej sesji zwołanej w tej sprawie wzięli udział parlamentarzyści PiS i SLD. Świnoujska stocznia jest w jednej grupie kapitałowej ze szczecińską Gryfią i gdyńską Nautą. W efekcie wszystkie te spółki ze sobą konkurują, ponadto np. prezes MSR pracuje w szczecińskiej Gryfii i zasiada w radzie nadzorczej Nauty. Związkowcy rozpoczęli protest, o wytrwałość apelował poseł PiS Joachim Brudziński.

– Nie ustępujcie ani na minutę, ten rząd boi się tylko i wyłącznie zorganizowanego protestu – mówił Brudziński.

Nie chcemy by powtórzyła się sytuacja Stoczni Szczecińskiej – mówił poseł SLD Grzegorz Napieralski. – Że władza zapewnia, że wszystko jest w porządku, a za chwilę będzie tragedia. Nie działamy na szkodę spółki – zapewniał Jacek Szafrański, prezes MSR. – Na każdym z członków zarządu ciąży odpowiedzialność materialna całym majątkiem. Prezes zapewnił też, że stocznia w porównaniu z innymi tego typu firmami jest w dobrej sytuacji – osiąga zyski i ma plany rozwoju.

Źródło: Polskie Radio Szczecin
http://diarium.pl

Nie ma się co denerwować. Gdy już Świnoujście zostanie przejęte przez Niemcy, powróci porządek. I o zrozumienie tego prostego faktu apeluje, acz pośrednio, polskojęzyczny rząd. – admin.

Posted in Różne | 2 Komentarze »

Europejskie linie lotnicze na smyczy izraelskiego reżimu

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Palestyńscy aktywiści poinformowali w sobotę o wstrzymaniu rezerwacji lotów do Izraela przez kilka linii lotniczych. Linie takie jak Lufthansa, Swiss Air czy Air France wstrzymały swoje loty na prośbę reżimu w Tel Awiwie, by uniemożliwić dotarcie tam propalestyńskich aktywistów w ramach akcji „Witamy w Palestynie”.

Izrael zapowiedział, że aktywiści, którzy dotrą na izraelskie lotniska będą deportowani i sporządził listy pasażerów, którzy nie powinni być wpuszczani na pokłady samolotów udających się do tego kraju.

Podobne kroki uniemożliwienia odlotu do Izraela dla wskazanych osób, oprócz wspomnianych linii, podjął również brytyjski Easy Jet. Aktywiści z różnych krajów otrzymali e-mailowe powiadomienia o anulowaniu ich rezerwacji.

Izraelska telewizja podała, że możliwość dotarcia do Izraela większej rzeszy aktywistów została skutecznie sparaliżowana. Projekt „Witamy w Palestynie” ma na celu zwrócenie uwagi światowej opinii publicznej na ograniczenia, jakie nakłada na możliwość swobodnego poruszania się po terenach okupowanych reżim izraelski. Przybywający na Zachodni Brzeg mogą dotrzeć tam jedynie przez izraelskie lotniska oraz kontrolowane przez armię okupacyjną przejścia graniczne.

Ograniczenia dotyczą turystów, aktywistów, a szczególnie dotykają zagranicznych dziennikarzy, wolontariuszy akcji humanitarnych czy dyplomatów. Dostanie się na Zachodni Brzeg poprzedza szczegółowa kontrola przez władze izraelskie i (czasami wielogodzinne) przesłuchania mające na celu ustalić cel podróży.

Izrael nerwowo reaguje na coraz większy napływ propalestyńskich aktywistów i nie waha się używać przeciwko nim wszystkich dostępnych środków, z siłowymi włącznie. W 2010 roku izraelskie wojsko zamordowało dziewięciu tureckich aktywistów gdy Flotylla Wolności, wioząca pomoc humanitarną dla Palestyńczyków próbowała przerwać morską blokadę Gazy i została zaatakowana przez izraelskich komandosów. W lipcu tego roku Izrael odmówił wstępu na swoje terytorium 69-ciu aktywistom.

Do wyłapywania aktywistów na lotniskach izraelska policja skierowała setki dodatkowych policjantów, umundurwanych oraz w cywilu.

http://autonom.pl

Gajowy nie tylko sympatyzuje z rządem Izraela, ale – co więcej – usilnie poleca polskim władzom, aby – wzorując się na Izraelu – podobne kroki podejmowały np. przeciwko nieustannym wizytom niejakiego Jana T. Grossa w Polsce, agentom Mossadu przyjeżdżającym na „Marsz Żywych” w Auschwitz,  lub bojówkarzom z Niemiec, zakłócającym polskie święta narodowe.

Posted in Różne | 7 Komentarzy »

Abba chce Apokalipsy?

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Zgodnie z medialnymi doniesieniami Szwecja ma być pierwszym krajem Europy, który całkowicie zrezygnuje z obrotu gotówkowego. Poza szwedzkimi politykami i ekonomistami w propagowanie tego planu zaangażowali się także tamtejsi celebryci.

– Nie widzę żadnego powodu, dla którego mielibyśmy jeszcze drukować banknoty. Gdyby ludzie nie mieli przy sobie w ogóle pieniędzy, nikt by na nich nie napadał i nikt by ich nie okradał – przekonuje rodaków Björn Ulvaeus, nowy medialny autorytet ekonomiczny, przed laty bardziej znany jako członek grupy wokalnej Abba.

Być może już wkrótce w wyniku działań medialno-politycznych elit bez zgody bankowych administratorów żaden Szwed „nie będzie mógł kupić ani sprzedać”.

Tomasz Tobolski
http://naszdziennik.pl/

Posted in Gospodarka, Polityka | 21 Komentarzy »

Rosja grozi

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Kreml zapowiada retorsje, jeśli nie dojdzie do porozumienia z NATO i USA w sprawie tarczy antyrakietowej w Europie.

– Sytuacja w sferze obrony przeciwrakietowej nie jest najlepsza. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to – niestety – może nadejść chwila wymagająca podjęcia konkretnych wojskowo-technicznych kontrposunięć, które 23 listopada ubiegłego roku zapowiedział prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew – ostrzegł podczas wczorajszej konferencji prasowej w Moskwie wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Riabkow. – Zawsze trzeba się przygotowywać na najgorsze – dodał.

Budowa tarczy antyrakietowej w Europie jest jednym z głównych punktów spornych w relacjach między Rosją a USA i NATO. Moskwa uważa ten projekt za zagrożenie dla swego bezpieczeństwa, choć Sojusz Północnoatlantycki zapewnia, że system nie jest wymierzony w Rosję. [Jak tu nie wierzyć takim zapewnieniom? – admin]

Ogłoszony przez prezydenta Baracka Obamę we wrześniu 2009 roku nowy amerykański program obrony przeciwrakietowej opiera się na okrętach wojennych wyposażonych w system AEGIS, którego elementem są rakiety SM-3. Umożliwia to przemieszczanie systemu z jednego regionu do drugiego. Rakiety SM-3 od lat używane są do ochrony wojsk USA w Europie. Z czasem mają do tego dojść radary rozlokowane w południowej Europie. Na razie wiadomo, że jeden z nich znajdzie się w Turcji. W dalszej fazie – około 2015 roku – USA przewidują umieszczenie lądowej wersji rakiet SM-3 w krajach sojuszniczych w Europie. W Polsce elementy projektowanej tarczy antyrakietowej USA zostaną rozmieszczone około 2018 roku. Instalacje te mają być ulokowane w bazie w Redzikowie koło Słupska. U nas ma też zostać zainstalowany radar naprowadzający.

W odpowiedzi w listopadzie 2011 roku prezydent Miedwiediew zagroził, że w wypadku niekorzystnego dla Rosji rozwoju sytuacji z budową tarczy antyrakietowej w Europie Moskwa odstąpi od dalszych kroków w sferze rozbrojenia i kontroli zbrojeń, a także zastosuje inne rozwiązania. Gospodarz Kremla poinformował wówczas, że w odpowiedzi na budowę tarczy USA w Europie wydał Ministerstwu Obrony polecenie natychmiastowego wprowadzenia do służby radaru pod Kaliningradem. Podał też, że w ramach budowy systemu obrony powietrznej i kosmicznej Rosji w pierwszej kolejności wzmocniona zostanie osłona obiektów jej strategicznych sił jądrowych. Przywódca Rosji przekazał również, iż wchodzące do służby nowe strategiczne rakiety balistyczne będą wyposażane w nowoczesne systemy do pokonywania tarczy antyrakietowej, a także w efektywne bloki bojowe. Zakomunikował ponadto, że przed siłami zbrojnymi postawił zadanie opracowania planów pozwalających w razie potrzeby na zniszczenie ośrodków informacyjnych i dowódczych systemu instalowanego przez USA w Europie.

Miedwiediew oznajmił, że jeżeli wymienione kroki „okażą się niewystarczające, Federacja Rosyjska rozmieści na zachodzie i południu kraju nowoczesne systemy uderzeniowe, pozwalające na niszczenie elementów tarczy antyrakietowej USA w Europie”. Rosyjski prezydent sprecyzował, iż jednym z takich kroków będzie ulokowanie rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim, które – według rosyjskich mediów – mogą znaleźć się tu już w drugiej połowie 2012 roku.

Marta Ziarnik, PAP
http://naszdziennik.pl/

W latach 70-tych ubiegłego wieku wśród młodzieży Zachodu popularna była idea jednostronnego rozbrojenia, lansowana przez agenturę sowiecką. Sytuacja się odwróciła. Dziś jednostronnego rozbrojenia wymaga się od Rosji. A USRael może mieć około 150 baz wojskowych poza granicami swego kraju, gdyż, jak wiadomo, służą one wyłącznie wprowadzaniu demokracji. – admin.

Dopisane dnia 19.04.2012 o godz. 00:15.
Według witryny http://www.occasionalplanet.org liczba amerykańskich baz militarnych poza granicami USA wynosi co najmniej 1180, a więc admin się ośmieszył, szacując potencjał demokracji na zaledwie 150 baz.. Liczba 1180 jest porażająca. Równie porażająca, jak bezdenna głupota arcykretynów, każąca im widzieć w Rosji zagrożenie dla świata. – admin

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

INDECT pod monitoring

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Ministrowie spraw wewnętrznych oraz cyfryzacji będą musieli wytłumaczyć się przed sejmową Komisją Administracji i Spraw Wewnętrznych z prac nad projektem INDECT. Według posłów, jego realizowanie grozi totalną inwigilacją obywateli.

Obywatelu, nie masz się czego bać. Nie myśl, słuchaj władzy - a włos ci z głowy nie spadnie.

Projekt inteligentnego systemu obserwacji ludzi i wykrywania zagrożeń w przestrzeni miejskiej, czyli INDECT, będzie przedmiotem nadzwyczajnego posiedzenia komisji. Wniosek o jego zwołanie z udziałem ministrów: spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego i cyfryzacji Michała Boniego, złożyła poseł Barbara Bubula (PiS). Jej zdaniem, INDECT – w razie jego wdrożenia w miastach – niesie za sobą niebezpieczeństwo totalnej inwigilacji obywateli bez ich wiedzy, gromadzenia danych na temat poszczególnych osób i głębokiej ingerencji w naszą prywatność.

System ma automatycznie analizować dane z monitoringu, sensorów wykrywania obiektów ruchomych, wykrywać treści kryminalne w internecie, identyfikować przestępców i odnajdywać dokumenty za pomocą techniki cyfrowych znaków wodnych, łącząc przy tym rozproszone systemy komputerowe w jedną sieć zdolną do efektywnego przetwarzania informacji.

Wniosek o nadzwyczajne posiedzenie złożony został w piątek, 13 kwietnia. Tego samego dnia szef MSW min. Cichocki niespodziewanie wydał komunikat, w którym poinformował, że MSW wstrzymuje prace przy projekcie INDECT. Cichocki zadeklarował też, powołując się na swoją rozmowę z komendantem głównym policji Markiem Działoszyńskim, że policja nie zamierza wykorzystywać w przyszłości efektów prac badawczych nad INDECT. Prace te prowadzi konsorcjum instytucji naukowych, publicznych i komercyjnych pod kierunkiem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 3 Komentarze »

Polacy grekokatolicy

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Nadesłał p. PiotrX.

Fragment książki Edwarda Prusa “Hulajpole – burzliwe dzieje kresów ukrainnych”

Uroczysta intronizacja Kyr Andreja we lwowskiej archikatedrze pod wezwaniem św. Jura odbyła się 17 stycznia 1901 r. Szeptycki był Polakiem z ojca i matki – córki Aleksandra Maksymiliana Fredry, ale już wojującym Rusinem z wyboru, a następnie zdeklarowanym Ukraińcem. Jednak w chwili szczerości do swojej kuzynki Zofii Szembek mówił:

Kocham Polskę, dzieje Polski, literaturę polską, ale mowa ludu, wśród którego wzrosłem, stała się moją mową, pieśń jego stała się moją pieśnią. Jestem jak św. Paweł, który był Żydem jak Żyd, a Grekiem jak Grek, dla wszystkich stał się wszystkim, aby wszystkich zbawił.

Innego nieco zdania o władyce świętojurskim był ks. Nikodem Cieszyński, który w „Rocznikach Katolickich” 1938 r. pisał:

Stanowi on (Szeptycki) zagadkę psychologiczną, choć zaciekły z niego Ukrainiec, acz pochodzenia z polskich rodziców. Arcyzawiła jest sprawa metropolity. Już jego pochodzenie budzi kamień obrazy, i że syn Fredrówny może być patriotycznym Rusinem.

„Patriotyczny Rusin” tylko raz przypomniał sobie o Polakach-grekokatolikach, a było to w 1904 r. w liście, i wiele im wtedy obiecał, obietnic nie dotrzymał, słowo hrabiowskie złamał – więcej – zaczął on brutalnie szkodzić tej grupie wyznaniowej i dążyć, nawet bezwzględnie, do jej likwidacji.

Być może, iż ów list był odruchem jako swoista odpowiedź na głośne, międzynarodowe wydarzenie, które miało miejsce w 1903 r. Tym wydarzeniem była eksluzywa, to znaczy zwyczajowo uznawany przez Kościół katolicki sprzeciw monarchy – cesarza katolickiego. Łączyła się ona ze sprawami polskimi, a odnosiła się do kardynała Mariano Rampolliego di Tindaro, który przy końcu pontyfikatu Leona XIII był papieskim sekretarzem stanu. Później się okazało, że kardynał ów był masonem, i to bardzo wysokiego stopnia, oraz należał do Zakonu Świątyni Wschodu (Il ordre du Tempie d’Orient), uważanego za jedną z najważniejszych instytucji masońskich infiltrujących Kościół. Za namową sprzymierzonej z Rosją Francji usiłował on wprowadzić język rosyjski w metropolii mohylewskiej, obejmującej cały obszar byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Istniało wówczas przekonanie, że Rampolli przy pomocy kardynałów francuskich zdobędzie papieską tiarę.

W obawie, że taki papież swoim rusofilskim nastawieniem może zaszkodzić interesom polskim na tych ziemiach, hr. L. Plater w imieniu polskich katolików Witebszczyzny zwrócił się do krakowskiego metropolity, kardynała Jana Puzyny o wszczęcie kroków w celu niedopuszczenia do wyboru Rampolliego na papieża. Puzyna razem z Agenorem Gołuchowskim, ministrem spraw zagranicznych Austrii, przekonał cesarza Franciszka Józefa o celowości takiej decyzji. Sprzeciw cesarski Puzyna zawiózł do Rzymu, który w czasie konklawe został przez kardynałów uznany. Dzięki temu nie zasiadł na Stolicy Piotrowej Rampolii, mający wcześniej zapewnioną większość głosów, lecz Giuseppe Sarto, patriarcha Wenecji, który przybrał imię Piusa X.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół | 3 Komentarze »

Walka elit o Polskę

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Elita – słowo i pojęcie znane i używane codziennie, szastamy pojęciem elita, elity… Ale czym naprawdę są elity i jak zostaje się ich częścią?

Platon pisał o elitach, budował modele elitarnych struktur społecznych, wielu po nim posługiwało się pojęciem elit i używało go w swych pracach. Tak na serio zajął się tym zagadnieniem niespełna sto lat temu Vilfredo Pareto. Zajmowali się tym pisarze katoliccy, zarówno Chesterton, jak i Belloc, Burke, jak i ojciec Pesh. Poświecili temu jednak najwięcej czasu ezoterycy – teozofowie i masoni. Oni – zaraz po Żydach – zwrócili uwagę, że praktycznie historia świata wpływa na życie mas, ale tak naprawdę zależy od niewielkich grup zwanych elitami. To od nich zależy los wielkich grup społecznych, zarówno etnicznych, religijnych, jak kast i narodów. Pomijanie znaczenia tego zagadnienia, czy niewłaściwe jego rozumienie powoduje niepowetowane szkody dla całych dużych grup społecznych, w tym narodów.

Poświećmy temu minimum uwagi i spróbujmy ten problem naświetlić na tyle, na ile pozwala nam krótka forma eseju ,żeby pojąć,  jaki to ma wpływ na nasze życie. Zajmiemy sie tylko tzw elitą narodową, pomijając inne elity – w szczególności te, które są dla narodowych zaciekłym wrogiem, próbując odgrywać ich rolę. Są tu międzynarodowe elity organizacji globalistycznych, korporacyjnych, bankowo finansowych, religijnych i tzw elit zakonspirowanych.

Każdy naród wydaje z siebie elitę, są to ludzie, którzy takimi się rodzą. Nie można nauczyć się bycia elitą narodu, nie można zostać wytrenowanym, owszem można zostać trenowanym i kształconym do udawania elity, bycia impostorem – ale nigdy do roli prawdziwego członka narodowej elity. Takim przychodzi się na świat!

Dlatego też o tym, ile i jaką jest ta elita narodowa, decyduje praktycznie tylko jeden czynnik, wielkość przyrostu naturalnego danej wielkiej grupy społecznej. Przyjmuje się mniej więcej, że  procentowy skład elity danej społeczności nie jest nigdy większy, niż 1% do maksimum 3%. Jeśli elity sa mniejsze niż 1%, to takie grupy społeczne cechuje stagnacja i procesy zachowawcze, brak progresu, a nawet w wielu okolicznościach procesy regresyjne. Dzieje się tak dlatego, że ta grupa elitarna jest za mała, żeby stać się rozrusznikiem, czy transmisją zdolna do ruszenia masy społecznej w nowym kierunku, przyśpieszać działania i zbiorowy wysiłek.

Jeśli ta grupa jest większa ,natychmiast następuje wyraźne ożywienie całej masy społecznej i następują szybkie procesy progresywne. Pozbawiona wpływu właściwej, własnej elity, masa społeczna zachowuje się prezerwująco i konserwatywnie. Zachowawczo, skupia się na przetrwaniu i na zabezpieczeniu i pielęgnowaniu tego, co stanowi jej spuściznę, kulturowo-cywilizacyjną, odrębność, jej własną identyfikacje i paradygmat cywilizacyjny. Takie zachowania cechują duże grupy społeczne poddane zewnętrznemu zagrożeniu, czy to ze strony elit obcych, elit impostorów, czy po prostu elit stanowiących elitę okupacyjną narodu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 17 Komentarzy »

Polskie państwa, o których nie słyszeliście

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Zanim powstała II Rzeczpospolita, na jej terenach instalowało się mnóstwo różnych innych organizmów parapaństwowych. Wcale nie było powiedziane, że Polska, która jakiś czas później wybuchła, jest jedyną możliwą opcją, wyczekiwaną przez wszystkich.

Mapa zjednocznonej (a raczej – wymarzonej) Polski nakreślona w 1918 roku przez Wiktora Skargę-Dobrowolskiego.

„Rzeczpospolita Tatrzańska”. Od Rużomberoku po Nowy Targ.

Autorskie pomysły na przyszłość miało na przykład takie Zakopane. Choć trudno ocenić, na ile poważne.
„Z końcem października 1918 roku […] rozpadła się do cna monarchia austro-węgierska” – pisze Rafał Malczewski w „Pępku świata”. – „Rodziły się nowe ojczyzny”.

„W Zakopanem wrzało w kawiarniach. Rodziły się różne projekty przy gorzałce. Orkan z autorem tych bajań rozważał możliwości utworzenia osobnego kraiku pod opieką przyszłej Ligi Narodów składającego się z Podtatrza z Nowym Targiem i Słowackich Tatr z Popradem i Rużomberkiem. Jakaś taka Rzeczpospolita Tatrzańska. Powstałoby coś na kształt Monte Carlo plus St. Moritz plus Motmartre i Czerniaków, plus puszcze kanadyjskie.

Wyścigi konne na torach w Łomnicy tatrzańskiej, ruletka i bakarat w kasynach, kabarety, dansingi, music-halle, oberże, góralszczyzna do potęgi, polowania […], narciarstwo i turystyka, stumetrowe skoki na deskach, bobsleje, ślizgawki, ponadto hulanki na dołach i na wierchach” – pisał Malczewski. – „Kto by tu z czasem nie przyjeżdżał. Potentaty i rekiny kapitalizmu z nowych państewek, ministrowie i dyplomacja, premierzy, może i poniektóry król […]. Mówiło się o tym bez końca”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 9 Komentarzy »

Sicz i hajdamacy (5)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-18 (środa)

Nadesłał p.PiotrX
Jeszcze nieco o dość zagadkowej postaci M.Hruszewskiego, który również został “oddelegowany” przez lożę do prac nad utworzeniem narodu ukraińskiego.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/sicz-i-hajdamacy-1
/https://marucha.wordpress.com/2012/04/12/sicz-i-hajdamacy-2/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/16/sicz-i-hajdamacy-3/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/17/sicz-i-hajdamacy-4/

Edward Prus – „Hulajpole – burzliwe dzieje kresów ukrainnych”, 2003 r. (fragmenty książki)

Ugoda polsko-rusińska zaczynała dawać pierwsze dobre owoce, ale krótko. Bardzo szybko po obu stronach objawiły się tendencje zmierzające do jej zerwania. Choć Michael Yaremko nazywa „Nową Erę” kolejną polską intrygą, to jej rezultaty były dla Rusinów halickich odczuwalne. Na Uniwersytecie Lwowskim otwarto katedrę historii Ukrainy, którą objął uczeń Antonowicza Mychajło Hruszewski.

Jego przyjazd do Lwowa w 1894 r. i działalność – tak naukowa jak społeczna – otwarły prawdziwą „nową erę” w dziejach ukraińskiego narodu. Nie bez znaczenia były też uzyskane przez Ukraińców koncesje: dwa nowe gimnazja, zgoda na otwarcie towarzystwa ubezpieczeniowego, znacznie szybszy rozwój czytelnictwa i oświaty [M. Kozłowski, Zapomniana wojna. Walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919, Bydgoszcz 1999].

Hruszewski to nie tylko najzdolniejszy uczeń Antonowicza, ale też jego habilitant i protegowany. Choć to Antonowicz zapoczątkował i rozwinął naukę historii ukraińskiej, to nie on otrzymał miano jej ojca i polihistora, lecz właśnie Hruszewski. Urodził się w Chełmie w 1866 r. – z ojca nauczyciela unickiego gimnazjum, który na polecenie władz carskich Ziemi Chełmskiej nie ukrainizował (co czynić będzie dopiero syn), lecz rusyfikował. Wybitny znawca dziejów Ziemi Czerwieńskiej, prof. Adam Żółtowski na ten temat pisze:

W tym samym czasie dużej miary ewolucja dokonała się pomiędzy nimi (Rusinami galicyjskimi), która była rezultatem wpływu i działalności pojedynczego człowieka. W 1894 r. profesorem historii Europy Południowo-Wschodniej na lwowskim uniwersytecie mianowany został Michajło Hruszewśkyj i szybko pozyskał sobie wielu uczniów i zwolenników. […] Hruszewski napisał Historię Ukrainy-Rusy, w której dał wyraz swemu poglądowi, że „Ukraina” była wyraźnie zarysowaną jednostką historyczną, narodową i geograficzną, o której można twierdzić, że wykazuje ciągłość rozwoju od czasów Wielkiego Księstwa Kijowskiego i że stanowi narodowość całkowicie obcą Polsce pomimo długiego z nią związku, ale także odrębną od Rosji, której kolebką nie jest Kijów, ale północne księstwo suzdalsko-moskiewskie. Choć była ona pierwotnie tylko jednym regionem, położonym nad Dnieprem, Ukraina odgrywała rolę czołową w historycznych przeobrażeniach wszystkich „Małorusów” i kierowała ich losami, mogła więc, jako pars pro toto, rościć sobie pretensje do obejmowania ich wszystkich, gdziekolwiek żyli, od Karpat do Kaukazu.

Teoria ta napotkała na wiele sprzeciwów, także i ze strony Rosjan, ale jak wiadomo, nie same tylko teorie bez zarzutu zdobywają sobie największą popularność i osiągają największy sukces. Poglądy Hruszewskiego na temat Ukrainy zdobyły sobie od owego czasu rozległe uznanie, tak, że dzisiaj istnienie odrębnej „ukraińskiej” narodowości jest na ogół dość powszechnie przyjęte. To była dopiero kwestia czasu. Rusini galicyjscy w czasach Hruszewskiego nie tyle się kłopotali o to, czyjego dociekania są ścisłe, co dążyli do wyciągnięcia z jego poglądów konsekwencji politycznych. Tym sposobem nowa szkoła myślenia narodziła się wśród nich. Stara grupa świętojurska była pod wpływami panslawistycznymi, później politycy ruscy orientowali się w kierunku Wiednia, ale obecnie najbardziej wymowni i najradykalniejsi przywódcy rozwinęli program, którego ostatecznym celem była zjednoczona i niepodległa Ukraina. Ponieważ ogół społeczności (ruskiej) nie był jeszcze skłonny czy też zdolny przyjąć ten nowy punkt widzenia, sama nazwa Ukraińców pozostała w Galicji w dużym stopniu określeniem partyjnym. Bardziej umiarkowane i mniej wyraźnie zarysowane odłamy ludności znane były pod nazwą Starorusów, podczas gdy wielu z nich oskarżanych było przez swoich przeciwników o tendencje moskalofilskie. Ponieważ wszelki rodzaj rzeczywistej walki o zjednoczoną Ukrainę leżał poza zasięgiem możliwości praktycznych, aspiracje „ukraińskie” znalazły wyraz w rosnącej wrogości wobec Polaków, która w pierwszych latach nowego stulecia doszła do prawdziwego szczytu w zastosowaniu gwałtu. Kraj został ogarnięty walka narodową, taką, jakiej nigdy przedtem nie znał [Adam Żółtowski, Border of Europe, Londyn 1950].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 3 Komentarze »